Reklama
Reklama
Reklama

Miliardy funtów na brytyjskie okręty podwodne

15 maja 2018, 10:50
45155868
Fot. defenceimagery.mod.uk

BAE Systems otrzymało kontrakt wartości 1,5 mld funtów na dostawę siódmego okrętu podwodnego typu Astute oraz 900 mln funtów na kolejną fazę programu budowy podwodnych nosicieli rakiet balistycznych typu Dreadnought. Oba typy jednostek będą wyposażone w napęd jądrowy. 

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Gavin Williamson ogłosił te kontrakty podczas wizyty w stoczni spółki w Barrow-in-Furness w Umbrii, gdzie są budowane okręty podwodne.

Podczas tej wizyty Sekretarz Stanu nadał siódmemu i ostatniemu okrętowi podwodnemu typu Astute nazwę Agincourt, a także oficjalnie otworzył nowoczesny zakład produkcyjny w stoczni w Barrow, który powstał w ramach dużego programu inwestycji infrastrukturalnych. Pewne etapy budowy okrętów typu Dreadnought będą realizowane w nowym obiekcie stoczniowym (Central Yard Facility) o długości 180 m, szerokości 90 m i wysokości 44 m, w którym mieszczą się doki, warsztaty i pomieszczenia biurowe.

Budowa pierwszego z czterech nowych okrętów podwodnych typu Dreadnought rozpoczęła się w październiku 2016 r. Środki z podpisanego kontraktu zostaną przeznaczone na trwające prace projektowe i produkcyjne, zakup materiałów i inwestycje w nowe i istniejące obiekty przez kolejne 12 miesięcy.

Sekretarz obrony powiedział: „Ta wielomiliardowa inwestycja w nuklearne okręty podwodne pokazuje naszą niezachwianą determinację w utrzymywaniu bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii przed nasilającymi się zagrożeniami. HMS Agincourt uzupełni flotę wielozadaniowych okrętów podwodnych Królewskiej Marynarki Wojennej (Royal Navy), liczącą siedem najpotężniejszych jednostek, jakie kiedykolwiek weszły do służby w Wielkiej Brytanii. Nasze zdolności odstraszania nuklearnego są ostateczną obroną przed najbardziej ekstremalnymi zagrożeniami, z jakimi możemy się spotkać”.

Cliff Robson, dyrektor zarządzający Działu Okrętów Podwodnych w BAE Systems, powiedział przy tej okazji: „Przyznanie nowych środków na nasze programy budowy okrętów podwodnych jest doskonałą wiadomością dla BAE Systems i 8 700 osób w naszym dziale okrętów podwodnych, a także lokalnej społeczności w Barrow i tysięcy ludzi w łańcuchu dostaw w Wielkiej Brytanii, którzy pomagają w dostarczaniu Royal Navy tych ważnych dla całego kraju jednostek. Wciąż czynimy postępy w zakresie tych bardzo skomplikowanych technicznie programów, a dzisiejsze decyzje pozwolą nam kontynuować prace”

Pierwsze trzy okręty podwodne typu Astute – HMS Astute, HMS Ambush i HMS Artful – są już eksploatowane przez Royal Navy. Wcześniejsze finansowanie pozwoliło rozpocząć prace nad siódmym okrętem podwodnym w 2014 r. W Barrow na różnych etapach budowy znajdują się czwarty, piąty i szósty okręt tego typu, które już wcześniej otrzymały pełne finansowanie. Mające 97 m długości i wypierające ponad 7400 ton okręty są największymi i najpotężniejszymi jednostkami podwodnymi z napędem atomowym, jakie kiedykolwiek zbudowano dla Royal Navy.

Jednostki typu Dreadnought zastąpią cztery okręty podwodne typu Vanguard, które są elementem brytyjskiego samodzielnego odstraszania nuklearnego. Będą miały długość 153,6 m i wyporność 17 200 ton. Okręty te zostaną dostarczone przez nowo utworzoną spółkę Dreadnought Alliance, zarządzaną przez wspólny zespół utworzony przez Ministerstwo Obrony, BAE Systems i Rolls-Royce.

Budowa okrętów podwodnych Astute i Dreadnought to narodowy projekt, którego baza zaopatrzeniowa obejmuje całą Wielką Brytanię. Tylko w 2017 roku BAE Systems przekazało około 700 mln GBP ponad 700 dostawcom.

Na potrzeby budowy okrętów typu Dreadnought stocznia w Barrow przechodzi gruntowną przebudowę, która da jej szereg nowoczesnych zdolności, w tym rozbudowę hali Devonshire Dock, obiektu logistycznego o powierzchni 28 000 m
2 i centrum szkoleniowego o powierzchni 8 000 m2 oraz niedawno ukończonego obiektu stoczniowego (Central Yard Facility).

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
stas
środa, 16 maja 2018, 11:17

Bałtyk za płytki na okręty podwodne. A swoją drogą po świat to buduje? Ludzie za własne pieniądze kręcą sznury na których sami sie powiesza. Durna to filozofia. Jacy jesteśmy mali i ograniczeni.

Marko
wtorek, 15 maja 2018, 22:13

Nidługo nasi podwodniacy będą pływać na drzwiach od stodoły 39.roku mieliśmy 3.nowoczesne okręty podwodne.powiniśmy zakupić 3.szt.okrętów wposażonych zinyegrowanycj z rakietami.oraz 1 lub.2 szt okręty typu Barakuda z możliwością pływania po oceanach.uzbrojone w rakiety. kruz i tomachaw

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
środa, 16 maja 2018, 13:33

< ... powinniśmy zakupić ... okręty typu Barakuda z możliwością pływania po oceanach ... >. Panie Marko! No pewnie, że powinniśmy posiadać okręty podwodne z napędem jądrowym - zdolne do pływania po oceanach świata! A co! A jak! Czy my jesteśmy gorsi, od macochy, no chyba nie? Posiadając tego rodzaju okręty, moglibyśmy operować w skali globu i np. razić cele oraz zakładać zagrody minowe w okolicach Sachalina, Wysp Kurylskich, Korei Północnej, Wysp Cooka, Wysp Hawajskich, nowozelandzkiej Wyspy Południowej (na wszelki wypadek), Antarktyki, Arktyki, południowych brzegów Chile, Argentyny, Wysp Falklandzkich, a nawet ... Wyspy Wielkanocnej, Madagaskaru i Wysp Zielonego Przylądka. A na Maderze - byśmy uzupełniali świeży prowiant, ze szczególnym uwzględnieniem miejscowych win. Panie Marko, czy pisząc o ewentualnym posiadaniu przez Polskę atomowych okrętów podwodnych, zdolnych do pływania po oceanach świata - napisał Pan to z pełną świadomością i troską o bezpieczeństwo naszego kraju, czy tylko po to, aby poprawić sobie nastrój majowy? Przy okazji: Panie ekspert, rzeczywiście podczas Wojny Obronnej we wrześniu 1939 roku, Polska Marynarka Wojenna posiadała 5 okrętów podwodnych. Niestety, posiadane przez nas okręty podwodne, nie odegrały żadnej roli podczas działań wojennych. I to przynajmniej z kilku powodów. I nie była to wina załóg tych okrętów, czyli marynarzy, którzy wywodzili się z twardej szkoły admirała Unruga! Przyczyny były strukturalne i o wiele bardziej skomplikowane. I na koniec, mówiąc wprost: w latach 30-tych XX wieku, zamiast wydawać kolosalne pieniądze (jak na możliwości ówczesnego polskiego budżetu!) na rozbudowę i eksploatację jednostek pływających PMW, to trzeba było te stosunkowo skromne (w porównaniu do możliwości finansowych hitlerowskiej III Rzeszy i stalinowskiego ZSRR) środki finansowe przeznaczyć na rozbudowę lotnictwa myśliwskiego i bombowego, broni pancernej, artylerii oraz technicznych środków transportu dla jednostek lądowych. I przede wszystkim, zlikwidować lub zredukować do minimum, bardzo kosztowne w utrzymaniu jednostki kawaleryjskie. Przypomnę, że w okresie międzywojennym, w strukturach Wojska Polskiego było łącznie: 40 pułków kawalerii (ułanów, strzelców konnych i szwoleżerów). Niestety, w okresie międzywojennym, osobom decydującym o wydawanie pieniędzy na polskie siły zbrojne zabrakło wyobraźni. A skutki tego braku wyobraźni, bardzo odczuliśmy już podczas wspomnianej Wojny Obronnej we wrześniu 1939 roku. I kiedy czytam na tej stronie, niektóre rady i opinie Panów ekspertów - przy okazji artykułu na temat brytyjskich, atomowych okrętów podwodnych - np., cyt.: < to są okręty dla Nas i tyle w temacie >, to opadają ręce. Muszą opadać!

Patcolo
czwartek, 17 maja 2018, 09:41

Panie podpułkowniku naprawdę ręce opadają na to jak się czyta Pana komentarz. Problem z OP w kampanii wrześniowej nie był z tym że one były bo Niemcy się ich bali wystarczy poczytać źródła, ale problem tkwił w złym planie ich wykorzystania kryptonim Worek i ograniczeniach w wykorzystywaniu torped nałożonych przez dowództwo. Kawaleria nie była przestarzałą formacją tylko dostosowaną w miarę możliwości do warunków o czym pokazuje chociażby bitwa pod Mławą ponadto Niemcy też w dużym zakresie wykorzystywali konie o czym jakoś dziwnie mało się pisze. Jedyne czego Polakom zabrakło w kampanii wrześniowej to nowoczesnego lotnictwa. Na koniec napisze Panu, że przeniesienie środków z marynarki na wojska lądowe lub lotnictwo i tak by nie pomogło w szczególności w kontekście 17 września więc bez filozofii bo formę Pan traci.

Herwin
środa, 16 maja 2018, 10:53

W 1939 mieliśmy nie trzy, a dwa nowoczesne - Orzeł i Sęp. Do tego trzy starsze podwodne stawiacze min. Francuzi nie sprzedadzą nam Barracudy (szczególnie w wersji z napędem jądrowym), a już na pewno nie pod amerykańskie rakiety. Oferują nam Scorpene z własnymi rakietami. Pytanie czy chcemy te okręty, czy nie lepszym wyborem byłby szwedzki A26 z Tomahawkami.

De Retour
środa, 16 maja 2018, 13:30

Barracudy to my nie chcemy, bo jest za duża i za droga. OP z napędem atomowym nikt nam nie sprzeda, bo by musiał złamać traktaty miedzynarodowe. Można by jak np. Brazylia i być może Korea budować własny \"przy wsparciu\"  . Pytanie, czy przy tylu brakach WP ma to sens? Australia kupuje 100% uzbrojenia Barracudy w USA, więc można kupić Scorpene bez MdCN. MdCN bez Scorpene nie. A26 może być czarnym koniem programu Orka. Bardzo interesująca oferta.

Robinson
środa, 16 maja 2018, 09:25

I jeszcze dwa lotniskowce....

Pablo75
wtorek, 15 maja 2018, 20:14

Może tak na kajaki przesadzić naszą MW. Panowie ministrowie radar ich nie wykryje

gosc222
wtorek, 15 maja 2018, 14:18

i to są okręty dla Nas i tyle w temacie

marian
środa, 16 maja 2018, 00:54

A czy ktoś by nam je sprzedał? Nawet jak byśmy mieli kasę? Pytam nie dlatego, że uważam, że nikt nam ich nie sprzeda(łby). Mam tylko wątpliwości i i prosiłbym o ich rozwianie lub nie.

ryszard56
środa, 16 maja 2018, 13:53

tu akurat zgoda pewnie nie ale tak już jest że w historii Świata bogaty i silny nigdy nie siedzial przy jednym stole

Antex
wtorek, 15 maja 2018, 23:44

To są (świetne!!) okręty oceaniczne ... a nie na bałtyckie jeziorko. Wiec nie przesadzaj.

ryszard56
środa, 16 maja 2018, 13:53

a kto ci powiedział że na Baltyk ??

dawo
wtorek, 15 maja 2018, 14:05

Jak okręty \"Astute\" wypadają na tle okrętów USN i Rosji

Davien
środa, 16 maja 2018, 00:42

Razem z Barracudami sa uważane za najnowocześniejsze OP na świecie. Z Rosji zaden nie jest nawet na zbliżonym poziomie, z USA jedynie Virginie ale to troche starsza konstrukcja.

De Retour
wtorek, 15 maja 2018, 17:08

Światowa czołówka ! Projektowany przez inżynierów z USA i z elementami z Francji deklasuje OP Rosji.

Op
środa, 16 maja 2018, 05:11

Jest zasada...nie znasz sie...nie komentuj.

Polanski
środa, 16 maja 2018, 13:10

Jest zasada... znasz się...komentuj.

Pirat
wtorek, 15 maja 2018, 16:30

Ciche.

Adams
wtorek, 15 maja 2018, 13:21

Nasi podwodniacy mogą tylko patrzyć i zazdrościć bo sami nie długo pływać już nie będą mieli czym.Błaszczak rozwiązał komisję która zajmowała się wyborem OP dla Polski i całkowicie uwalił program Orka.Jeden z priorytetów modernizacji WP,bez komentarza.... skoro rządzącym nie zależy na silnej Polsce to i w razie wojny Polacy też nie będą bronić tego państwa,elektorat 500+ stanie w obronie

asd
wtorek, 15 maja 2018, 20:46

Bałtyk to tak małe bajoro, że w razie konfliktu porty wszystkich ze stron są natychmiast blokowane przez przeciwnika.

ryszard56
wtorek, 15 maja 2018, 16:32

nie miej protesji do ludzi tylko do polityków ,którzy od stanu wojennego nic nie zrobili ,żebyśmy mieli nowoczesny sprzęt tak jak Izrael i silna Armię ,My potrafimy tylko budować pomniki,analizować dyskutować

watpie
środa, 16 maja 2018, 01:07

Przynajmniej sa rosomaki i leopardy wbrew pisowi. Smiglowcow nie bedzie. Wystarczy otworzyc oczy i zobaczyc kto sie dorwal do wladzy i jaki ma cel. Okrety podowodne sa nam niepotrzebne i nas na nie nie stac.

Adams
środa, 16 maja 2018, 09:00

Tak oczywiście,za obecnej władzy to nic nam nie jest potrzebne,nie jest potrzebna Marynarka Wojenna,nie są potrzebne śmigłowce bo przecież oddziały specjalne mogą rowerami jeździć,uwalono program Gepard bo i po co nam nowe czołgi,za PISu to nam nic nie jest potrzebne tylko potrzebna kasa na 500+ żeby móc kupić elektorat w wyborach

po co to bla bla
wtorek, 15 maja 2018, 15:21

Nam akurat takie okręty wcale nie są potrzebne.

ryszard56
wtorek, 15 maja 2018, 20:12

akurat by się przydały broni dobrej nigdy za mało pamietaj o tym a tak poważnie to kto powiedział że one miały by działać na Bałtyku??

Obywatel Monte Christo
czwartek, 17 maja 2018, 11:27

Już mieliśmy w 1939 roku marynarkę, która później nie działała na Bałtyku tylko broniła Wielkiej Brytanii. Potrzebna nam powtórka? Ile można było w 1939 roku za cenę tych kilku okrętów podwodnych i niszczycieli kupić myśliwców, działek przeciwpancernych czy choćby samochodów?

ryszard56
niedziela, 20 maja 2018, 23:47

tylko zapomniales dopisac jeden drobny szczegół ale za to bardzo ważny ,że te okrety z 39 roku nie miały rakiet .

gosc768
czwartek, 17 maja 2018, 15:45

TYLKO WEZ POD UWAGĘ że w 39 było kiepskie zarządzanie Armią ,nawet samoloty sprzedano nasze do Rumunii ,a marynarke musimy mieć silna i nowoczesną

The0ne
wtorek, 15 maja 2018, 17:12

Nam nic nie jest potrzebne... Do czasu.

ryszard56
środa, 16 maja 2018, 13:54

zgadza się

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama