Migracja narzędziem wojny hybrydowej. Rosja zaatakuje Polskę bronią D? [ANALIZA]

22 kwietnia 2017, 12:09
Fot. © Bwag/Commons/CC BY-SA 4.0
Prezydent Rosji składa hołd ofiarom zamachu w Petersburgu. Fot. kremlin.ru
Fot. Komenda Główna Straży Granicznej
Reklama

W Rosji od ponad ćwierćwiecza zachodzą negatywne procesy demograficzne. Chodzi z jednej strony o ujemny przyrost naturalny, z drugiej zaś o jego niezrównoważenie w odniesieniu do religijnych komponentów społeczeństwa. Ponadto na terenie Federacji Rosyjskiej przebywa duża liczba imigrantów z Azji Środkowej. Wiele wskazuje na to, że mogą oni ruszyć do Europy, idąc przez Polskę, a służby specjalne Rosji mogą stymulować ich przemieszczanie na podobnej zasadzie, na jakiej Turcja w 2015 r. dokonała ataku bronią D na Europę - w analizie dla Defence24.pl pisze Witold Repetowicz.

Wyobraźmy sobie następujący scenariusz. W kilku miastach rosyjskich wybuchają bomby, podłożone przez islamskich terrorystów (lub na nich kierowane jest podejrzenie). W odpowiedzi zaczynają się protesty antyislamskie i antyimigracyjne, do których przyłączają się rosyjscy pseudokibice oraz radykalne bojówki nacjonalistyczne. Protesty przekształcają się w zamieszki i dochodzi do pogromów kaukaskich i środkowoazjatyckich gastarbeiterów. Ostatecznie OMON opanowuje sytuację, ale z Moskwy, Petersburga i innych miast rosyjskich zaczynają uciekać tysiące pracujących tam imigrantów zarobkowych, wśród których znajdują się również dżihadyści, w tym zwolennicy Al Kaidy i tzw. Państwa Islamskiego, a także osoby, które wyjechały do walki w Syrii i Iraku i wróciły do Rosji albo wjechały na Ukrainę. Fala ta kieruje się z Rosji przez Ukrainę do granicy Polski. Alternatywnie (lub równolegle) dochodzi do destabilizacji sytuacji w jednej z byłych sowieckich republik środkowoazjatyckich. Udana lub nieudana próba obalenia jednego z tamtejszych dyktatorów prowadzi do krwawych represji lub wojny domowej. Znów prowadzi to do masowego exodusu do Rosji, gdzie rosyjskie służby specjalne kanalizują ten ruch w stronę polskiej granicy (przez Ukrainę). W ostatnim wariancie tej pierwszej części rosyjskiego ataku bronią D na Polskę i Europę dochodzi do eskalacji wojny na Ukrainie, co powoduje, że na polską granicę ciągną setki tysięcy obywateli Ukrainy. Podobnie jak to było w przypadku Syryjczyków migrujących z Turcji do Europy, przyłączają się do nich inni migranci. W tym wypadku byliby to mieszkańcy republik środkowoazjatyckich, zinfiltrowani przez rosyjską agenturę oraz terrorystów dżihadystycznych. Syryjczycy stanowili tylko 40 % wszystkich migrantów, którzy w 2015 r. ruszyli do Europy „jako Syryjczycy” i wielu nie przeszkadzało w tym to, że w rzeczywistości byli np. czarnoskórymi Afrykańczykami.

Prezydent Rosji składa hołd ofiarom zamachu w Petersburgu. Fot. kremlin.ru

Choć przedstawiony scenariusz jest hipotetyczny, to o jego potencjalnej realności świadczy fakt, że wszystkie jego elementy już zaistniały, choć na inną skalę, w innych okolicznościach i nie w sposób skoordynowany. Ataki terrorystyczne dżihadystów w Rosji mają miejsce od dawna i będą się nasilać w związku z rozprzestrzenianiem się islamskiego ekstremizmu w tym kraju. Również nacjonalistyczne protesty antyimigranckie przeradzały się już w przeszłości w zamieszki oraz odwetowe mordy na kaukaskich lub środkowoazjatyckich gastarbeiterach. Było tak, na przykład, w 2010 r. w czasie rozruchów na Placu Maneżowym w Moskwie. Natomiast wykorzystanie fali migrantów jako mechanizmu destabilizacji Europy oraz nacisku na nią w celu uzyskania określonych koncesji politycznych i ekonomicznych zastosowała w 2015 r. Turcja. Skoro tureckie służby specjalne mogły przerzucać migrantów na wybrzeże egejskie i ułatwiać im wynajmowanie łódek, którymi płynęli oni do Europy, to służby rosyjskie też będą w stanie stymulować taki przepływ ludzki. Trudno też spodziewać się, by Ukraina poradziła sobie z korupcją oraz kontrolą granic na tyle, by uniemożliwić migrantom przekraczanie granicy oraz handel ukraińskimi paszportami. Zresztą obywatele Federacji Rosyjskiej, a także takich republik postsowieckich jak Uzbekistan czy Tadżykistan (z których pochodzi kilka tysięcy terrorystów Państwa Islamskiego), nie potrzebują wizy do Ukrainy.

Czytaj też: Wojna hybrydowa - atak bronią D na Europę?

Stymulacja napływu środkowoazjatyckich i kaukaskich uchodźców czy migrantów w stronę polskiej granicy byłaby tylko pierwszą częścią planu. W drugim etapie chodziłoby o to by doprowadzić do zamieszek w Polsce. Wyobraźmy sobie zatem następującą sytuację. Na granicy ukraińsko-polskiej gromadzi się kilkusettysięczny tłum uchodźców i migrantów, których polska Straż Graniczna nie chce wpuścić do Polski. Migranci ci zaczynają reagować agresywnie, podobnie jak to było na granicy z Węgrami, próbując siłą przedrzeć się przez granicę. Jednocześnie dochodzi do zablokowania pracy polsko-ukraińskich przejść granicznych, co powoduje protesty Ukraińców, chcących legalnie przekroczyć granicę. W rezultacie dochodzi do starć między Ukraińcami i środkowoazjatyckimi migrantami pod polską granicą. W tym samym czasie dochodzi do aktywizacji środowisk popierających i przeciwnych wpuszczeniu do Polski tych migrantów. Z jednej strony pod granicą gromadzą się środowiska narodowe, które żądają zablokowania granicy i wznoszą hasła antyislamskie, antyimigranckie i antyukraińskie. Z drugiej strony gromadzą się zwolennicy przyjęcia, przy czym prócz organizacji lewicowych są to też środowiska skrajnie antyrosyjskie, twierdzące, że zagrożenie dżihadyzmem ze strony tych uciekinierów z Rosji jest wymysłem rosyjskich służb specjalnych. Paradoksalnie, rosyjska agentura mogłaby sama prowokować takie postawy, dążąc do konfrontacji na granicy. Ponadto Rosjanie byliby zainteresowani wypchnięciem swoich dżihadystów do Polski, więc jeśli sprzyjałyby temu nastroje antyrosyjskie to służyłoby to interesom Rosji. Oczywiście Rosja by tego nie przyznała i oficjalnie przestrzegałaby Polskę przed przyjmowaniem dżihadystów, wiedząc że wywoła to reakcję odwrotną ze strony wielu środowisk.

W odniesieniu do tego etapu warto przypomnieć minikryzys uchodźczy jaki ma miejsce na białoruskim dworcu kolejowym w Brześciu, gdzie grupa kilkuset Czeczenów i Tadżyków usiłuje przedostać się do Polski. Sytuacja ta zaktywizowała po jednej stronie lewicowe środowiska promigracyjne oraz prawicowe środowiska antyrosyjskie (kwestionujące dżihadystyczne zagrożenie ze strony czeczeńskich uchodźców), natomiast z drugiej strony inne środowiska prawicowe, coraz bardziej niechętne przyjmowaniu jakichkolwiek uchodźców (nie tylko takich, wobec których część mediów narzuciła określenie „uchodźca” mimo nie spełniania przez nich tych kryteriów, ale również prawdziwych uchodźców, spełniających te kryteria). Ta sytuacja może być próbą przed znacznie większym kryzysem.

Fot. © Bwag/Commons/CC BY-SA 4.0

Trzecim etapem tego ataku bronią D na Polskę byłoby doprowadzenie do starć po polskiej stronie granicy między skrajnymi organizacjami lewicowymi oraz narodowcami, co również mogłoby być inspirowane przez obcą agenturę. W trakcie tych starć mogłoby dojść do zamachu terrorystycznego po polskiej stronie przy granicy z Ukrainą lub po stronie ukraińskiej na jakiś polski obiekt. Mogłoby również dojść do ostrzelania polskiej granicy lub próby przemytu broni z Ukrainy do Polski w celu dokonania w Polsce jakieś akcji dywersyjnej. Ostatecznym celem tego etapu byłoby wywołanie chaosu, w trakcie którego doszłoby do szturmu polskiej granicy, a także zmuszenie polskich władz do użycia siły. To z kolei miałoby służyć skompromitowaniu Polski i Ukrainy w Europie. Również w Polsce dochodziłoby do demonstracji zwolenników i przeciwników działań polskiego rządu.

W kontekście ostatniego etapu tej prowokacji warto przypomnieć o niedawnym ostrzale z granatnika polskiego konsulatu w Łucku w marcu tego roku. Zdarzenie to do dziś nie zostało wyjaśnione i nie wykryto żadnych sprawców. Innym czynnikiem, który może sprzyjać realizacji tego scenariusza, jest zniesienie wiz dla Ukraińców. Nie chodzi tu przy tym o krytykę tego kroku, lecz o przedstawienie pewnych potencjalnych wyzwań, które mogą się z tym wiązać w określonym, hipotetycznym kontekście. Faktem jest, że zniesienie wiz dotyczy wyłącznie posiadaczy paszportów biometrycznych, jednak to nie wyklucza możliwości wykorzystania ruchu bezwizowego przez rosyjskie służby specjalne. W opcji minimum chodziłoby o zinfiltrowanie fali uchodźców przez prorosyjskich obywateli Ukrainy (choćby pochodzących z terenów separatystycznych) w celu wywoływania zamieszek po obu stronach granicy.

Choć to sytuacja hipotetyczna, to polskie władze muszą się na taki scenariusz przygotować. Już teraz widać jednak, że wszelkie działania zaostrzające politykę migracyjną i wzmacniające ochronę naszej granicy wschodniej wywołują opór. Przykładem jest tu krytyka projektu rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych dotyczącego obozów filtracyjnych dla migrantów i uchodźców na wypadek sytuacji kryzysowej. Warto zauważyć, że w Iraku, zarówno na terenach kurdyjskich jak i rządowych, prowadzone są bardzo rygorystyczne zasady filtracji uchodźców i dają one pożądany efekt w postaci licznego wyłapywania terrorystów wśród uchodźców.

Ostatnim aspektem związanym z przedstawionym scenariuszem jest kwestia związanego z nim interesu Rosji. Poza próba destabilizacji Polski i pośrednio również Europy, chodziłoby o rozbrojenie muzułmańskiej bomby demograficznej na terenie Federacji Rosyjskiej. W 1989 r. na terenie Federacji Rosyjskiej żyło 146,8 mln mieszkańców, a w 2010 r. już tylko 142,9 mln. Według niektórych, najbardziej pesymistycznych prognoz, liczba obywateli Federacji Rosyjskiej mogłaby spaść w 2050 r. do 98 mln. Jednocześnie jednak, zgodnie z danymi z oficjalnego spisu, w 1989 r. było w Rosji 11,8 mln muzułmanów etnicznych (obywateli Federacji Rosyjskiej), podczas gdy w 2010 r. było ich już 14 mln. W 2010 r. etniczni Rosjanie stanowili 80,9 % obywateli Federacji Rosyjskiej (111 mln), a w 1989 r. 120 mln (81,5 %). Tymczasem w latach 1989 – 2002 liczba Czeczenów zwiększyła się z 899 tys. do 1.361 tys. a również muzułmańskich Baszkirów z 1,34 mln do 1,67 mln. W latach 1989 – 2010 r. tylko dziewięć narodów federacji zaliczyło wzrost liczebny, z czego sześć to narody muzułmańskie (Czeczeni, Awarowie, Ingusze, Kumycy, Lezgini i Dargijczycy), a pozostałe trzy to Buriaci, Jakuci i Osetyjczycy. Również wśród 12 komponentów etnicznych federacji, wśród których średnia wieku jest poniżej 30 roku życia, dziewięć to narody muzułmańskie. Tymczasem ogólna średnia wieku w Federacji Rosyjskiej wynosi 37,6 lat.

Czytaj też: Dżihadyści i rasiści, czyli rosyjska beczka prochu.

Wprawdzie od 2009 r. rosyjskie dane statystyczne pokazują ponowny wzrost liczby mieszkańców Federacji Rosyjskiej ale jest on niewielki, ponadto nie są to dane ze spisów i można mieć również wątpliwości, czy nie wynika to z faktu uzyskiwania obywatelstwa rosyjskiego przez migrantów ze środkowoazjatyckich byłych republik radzieckich. Według szacunków potencjał ilościowy tych gastarbeiterów jest ogromny – jest ich ok. 10-12 mln, przy czym większość z nich to muzułmanie. Tylko w 2014 r. do Rosji przybyło 578,5 tys. legalnych migrantów, w tym 130,9 tys. Uzbeków, 59 tys. Kazachów i 54,6 tys. Tadżyków. Ponadto migranci ci skoncentrowani są w dużych miastach – w Moskwie oceniano ich liczbę w 2013 r. na 3,3 mln wobec 18,6 mln rosyjskich mieszkańców, a w Petersburgu – 2,5 mln wobec 6,6 mln rosyjskich mieszkańców.

Te wskaźniki powodują, że część Rosjan nie tylko nie chce już na siłę trzymać Czeczenii w składzie Federacji Rosyjskiej, ale wręcz chce jej się pozbyć. Z drugiej strony znacznie łatwiej byłoby pozbyć się gastarbeiterów, tylko że sparaliżowałoby to całkowicie Moskwę czy Petersburg, gdyż to ci migranci zarobkowi dawno przejęli wykonawstwo większości podstawowych usług komunalnych. Ponadto starzenie się etnicznie rosyjskiego społeczeństwa powoduje, że (tak samo jak w Niemczech) potrzeba tam migrantów. Tyle, że oni już i tak zaczęli migrować dalej do Europy. W styczniu 2015 r. liczba cudzoziemców w Federacji Rosyjskiej zmniejszyła się o 1 mln w porównaniu z lipcem 2014 r. Wtedy też zaczęto odnotowywać wyjazdy z terenu Federacji Rosyjskiej obywateli byłych republik radzieckich takich jak Uzbekistan czy Tadżykistan, co było związane z dewaluacją rubla i spadkiem opłacalności pracy w Rosji. Pracy, której brak również w ich ojczyznach, w związku z czym łatwo byłoby zatem skłonić ich do marszu na Zachód. Przez Polskę.

Witold Repetowicz

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
MAREKEKE
niedziela, 23 kwietnia 2017, 22:38

Rosja się rozpadnie. Za 20-50 lat to będzie strzępek niepodległych państewek. Ogólnie demografia będzie rosła na zachodzie Europy i TAM pomimo uchodźców będzie centrum grawitacyjne tej części świata. Cały wschód Europy przestanie się rozwijać do kompletnej degeneracji z racji ucieczki społeczeństw za lepszym życiem. Wschód z Rosją nie jest w stanie wygenerować korzystnego poziomu życia dla swoich obywateli. Gęstość zaludnienia sukcesywnie się zmniejsza. Niestety albo stety ruchy prawicowe na wschodzie to epizod o których nikt nie będzie pamiętał. Przyszłość UE to konglomerat obywateli z całego świata i bezpaństwowość, która stanie się przeszłością. Na świecie to samo stanie się w Azji pod przewodnictwem Chin i USA z południową Ameryką. Rubieże wschodu z Rosją na czele tak na prawdę zostaną podzielone na dwa obszary. Wschód przejmą Chiny, a zachód zostanie włączony do EU pod przewodnictwem Brukseli/Berlina. Polska zostanie wchłonięta i przestanie być krajem tak jak wszystkie kraje w Europie. Jeszcze dalej idąc - państwowość w ogóle zniknie i stanie się przeszłością, którą będą uczyć w szkołach. Tylko silnie ekonomicznie obszary będą skupiać na sobie uwagę i będą się rozwijać. Reszta opustoszeje.

lo
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 12:45

Do takiego działania jest niemal niezbędne 1: wspólny język. Ten projekt to wizja na 200 a może 400 lat a do tego czasu "jakoś" trzeba sobie radzić dzięki Bogu w państwach narodowych. Przy czym Twoja wizja może okazać się sprawa na 1000 lat bo jak widać UE miała być wieczna a jest już bez W.B. a przed nami dopiero poważne problemy jakie mogą spowodować wyjścia z UE jak nie dziś to za 5-10-15 lat Grecji, Włoch, Francji. Przedsmak tego już mamy. Czy do destabilizacji Polski potrzeba milionów imigrantów? Wystarczy z 200 000 i nieregularne dostawy prądu i gazu oraz awarie bankowości i ogólnie internetu. Mix jest zawsze ciekawszy niż uderzenie mocno a jedna metodą w tym przypadku imigrantami. Nie bez uśmiechu, ale widać, że jak dla wojska potrzebne jest WOT tak dla Policji przydało by się współczesne ZOMO w ilości 200 000 by na ulice mogły wyjść grupy: 1 policjant i 2 zomowców :)

Maxiu
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 06:40

Brednie, wpisujesz sie w plan globalistow, zreszta panstwa islamskie sie nie rozwijają. Jezeli nic sie nie zmieni do za 20 lat bedzie po albo w trakcie wielkiej, domowej wojny europejskiej

Gość
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:16

Jeżeli chodzi o Rosję to może być realne.

underdog
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:16

Groteskowe w tym wszystkim jest podejście 'starej Europy' do kwestii emigrantów. Korwety australijskie zawracają rocznie setki łodek z emigrantami. Trump zmarszczył brwi i wystarczyło by ilośc nielegalnych przekroczeń z Meksyku spadła o 300%. A w Europie - statek "wyławiający" uchodźców u brzegów !!!! Libii wysyła sygnał SOS. Tu kapitan dostanie medal, tam sąd polowy i 10 lat odsiadki

Boruta
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:33

Groteskowe to są bzdury, które piszesz. BTW Australia nie ma korwet.

P
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:16

5m wysoki i 3m szeroki mur betonowy ogrodzony szerokimi na 10m zasiekami z drutów kolczastych a po środku tych zasiek 5 metrowy płot pod napięciem. Myślę że nawet by nie próbowali

Marek1
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:42

NIE bredź człowieku - w pierwszej fali rusza na twój mur parę tys. kobiet z dziećmi, a po bokach 500 fotoreporterów z kamerami. KTO się odważy strzelać lub choćby razić prądem ??

Żaróweczka
sobota, 23 października 2021, 04:19

I to dzieje się.

zuko.sa
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 13:02

Utopia, nie utopia. Nie wiem! Ale lepiej dmuchać na zimne niż w trakcie kryzysu debatować nad rozwiązaniami (tak jak to robi Unia). Należy uszczelnić granice z każdej strony i jasno określić zadania służb granicznych oraz umożliwić skuteczne ich realizację. Stanowczą!

Ł.
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 13:01

Wolę Pana teksty o Kurdach, Turcji i Bliskim Wschodzie. Tam jest Pan ekspertem. Obecna teza jest karkołomna - Rosja strzeli sobie w stopę i razi nas rykoszetem.

matematyk
sobota, 22 kwietnia 2017, 21:14

Wszyscy piszą o niskim przyroście naturalnym w Rosji OK. Patrzę na raport ze strony polskiego GUS-u i co widzę: ludność aktywna zawodowo na świecie w okresie od roku 1995 do roku 2015 czyli okres 20 lat. Rosja w roku 1995 miała 69 469 tysięcy ludności aktywnej zawodowa Polska natomiast 17 068 tysiąca. Po dwudziestu latach czyli w roku 2015 w Rosji było 76 588 tysięcy ludzi aktywnych zawodowo (czyli wzrost ponad 10%), a w Polsce 17 388 (czyli wzrost mniej niż 2%). To są twarde dane, a co czytam w prasie oto w Polsce są rekordy urodzeń, a Rosja wymiera i jak się to ma do twardych danych statystycznych? Według matematyki 10% jest większe niż 2%, a w naszej prasie jest inaczej. Dlaczego??

topaz
niedziela, 23 kwietnia 2017, 20:01

A co to ma wspólnego z demografią? Ta statystyka oznacza jedynie iż w Rosji znalazło się kilka milionów zawodowo aktywnej ludności z byłych republik ZSRR ze środkowej Azji głównie

dimitris
niedziela, 23 kwietnia 2017, 09:48

Więc sprawdź jeszcze statystyki Rosjanie - nieRosjanie, możesz też sprawdzić "chrześciajnie" - "muzułmanie". I oczywiście, oczywiście szacunki o emigracji młodych. Tu podkreślę, że szacunki ważniejsze są w tej sprawie od danych oficjalnych, z uwagi na odmienność stosunków własnościowych, zwłaszcza mieszkalnictwa, w krajach byłego ZSRR - odmienność od naszych. Tam bardzo często deklarować trzeba "pobyt główny", by nie utracić udziału w mieszkaniu/domku, przy wszelkich transformacjach, typu zamiana mieszkania. Lub po prostu jako skutek potwierdzonego donosu. Czyli możesz śmiało przyjąć, że ludności typu europejskiego jest w Rosji (na Ukrainie, w Mołdawii itp) o sporo milionów mniej, niż to podają dane meldunkowe.

Moc
niedziela, 23 kwietnia 2017, 07:18

Zrozumienie statystyki się kłania. Czym innym jest porównywanie danych za 20 lat a czym innym miesiąc do miesiąca czy rok do roku. Inny jest cel i skala badania. W stycznu i lutym bieżącego roku w Polsce rzeczywiście było więcej urodzeń niż w stczniu i lutym 2016 r. Jeśli chodzi o Rosję to wzrost ludności aktywnej zawodowo może być związany ze wzrostem urodzeń np. 20 lat temu, co nie oznacza, że musi być tak teraz. Czynników wpływających na wzrost aktywności jest bardzo dużo a samo przytaczanie wzrostu zaw. jako czynnika śwadczącego o rozwoju państwa jest mało poważne.

tak tylko...
niedziela, 23 kwietnia 2017, 07:13

Musi pan o to zapytać rosyjskich badaczy i naukowców, bo to oni opracowują wyniki i analizy i to oni podnoszą nieustanny alarm w Rosji. Chyba nie kwestionuje pan wiedzy rosyjskich naukowców???

Michał
niedziela, 23 kwietnia 2017, 21:57

Straż Graniczna powinna zostać znowu zmilitaryzowana jak w latach 90, albo stać się znowu Wojskiem jak Wojska Ochrony Pogranicza, dziś jest nieprzygotowana na nici bawi się w Policje tylko.

b
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 11:33

I do takich dzialan jak kontrola graniczna powinny byc uzywane w miare mozliwosci WOT a SG przeksztalcic w KOP.

Smiechow
sobota, 22 kwietnia 2017, 20:48

A teraz prosiłbym o scenariusz wybuchu III WŚ w dwóch wariantach. : 1.Atak USA na Chiny zgodnie z Pułapką Tukidydesa... 2.Inwazja Rosji na USA i resztę krajów NATO....ze szczegółami.

Nie jestem robotem
niedziela, 23 kwietnia 2017, 04:28

jest jeszcze trzecia wersja, atak chin na rosję

rozczochrany
sobota, 22 kwietnia 2017, 13:26

Rozumiem, że Włochy i Grecja także zaatakowały nas Islamskimi Imigrantami, których zamiast zawracać i wyławiają z morza, wpuszczają do swojego kraju i przepuszczają dalej. W tym tonie powinno się mówić także o zaplanowanym przez Niemców holokauście polskiej ludności przez zmuszanie Polski do przyjęcia Imigrantów z rozdziału, zdestabilizowanie jej i rozwalenie.

Włodziu
sobota, 22 kwietnia 2017, 18:00

Twoje twierdzenie jest bardziej zasadne w stosunku do Włoch, gdzie imigrantów zwozi się niemal z libijskich plaż i próbuje w ramach tworzonego stałeg mechanizmu alokacji wepchnąć na siłę innym panstwom UE i to pod groźbą kar. W działaniu Włochów zupelnie nie widzę sensu.

Antex
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:18

W tej drugiej części wypowiedzi masz rację .... a w pierwszej - tak samo możesz mieć pretensje do Belgii i Holandii że w 1914r i 1940r przepuściły wojska niemieckie maszerujące na Francję

uczesany
sobota, 22 kwietnia 2017, 15:59

Co do zasady dobrze rozumiesz. Niezależnie od tego, jak się nazwie motywacje (atak, nie atak), podstawowy mechanizm jest ten sam - żeby u jednych ubyło imigrantów, u innych musi ich przybyć.

trw
wtorek, 25 kwietnia 2017, 09:54

Czyli jest jeszcze ktoś kto myśli podobnie jak ja. Brawo Panie redaktorze, brawo.

Włodziu
sobota, 22 kwietnia 2017, 13:20

Jest jeszcze czas na budowę umocnień na naszej wschodniej granicy, jest jeszcze czas na wzmocnienie osobowe, techniczne i prawne naszej Straży Granicznej, jest jeszcze czas na wypracowanie zasad współpracy Straży Granicznej z Policją, z Wojskiem Polskim i organizacjami proobronnymi w celu ochrony granic, jest jeszcze czas na zaostrzenie kar dla osób nielegalnie przekraczających polską granice, jest jeszcze czas na budowę na odludnych terenach przygranicznych zamknietych obozów dla uchodźców, jeszcz jeszcze czas - tylko czy rząd go dobrze wykorzysta?

Zbulwersowany podatnik
sobota, 22 kwietnia 2017, 13:14

Ja nie widzę problemu. Wysłać żołnierzy pod granicę i strzelać z ostrej amunicji do każdego chcącego nielegalnie ją przekroczyć. Dawniej nikt by się nad tym nawet nie zastanawiał tylko teraz żyjemy w jakimś upośledzonym świecie zmierzającym do samoeksterminacji. Oczywiście jestem za tym aby ukraińscy inżynierowie, technolodzy, lekarze i pielęgniarki zdobywali u nas zezwolenia na pracę bo prawda jest taka że ich nigdy za wiele, ale jestem stanowczo na nie dla taniej siły roboczej. W Ameryce żyje ponad 15mon Polaków, w Europie ponad 4, na Kresach i w byłych krajach ZSSR kolejne miliony. O ile ci z dobrze rozwiniętych krajów członkowskich UE może nie będą chcieli tu wrócić (bądźmy szczerzy, że to tylko kwestia czasu) to ci z biednych regionów już tak. To dla nas szansa rozwoju, tak jak Niemcy skorzystały z wejścia Polski w struktury Unii i NATO tak i my możemy skorzystać z wojny na Ukrainie. Chamskie może to co i piszę ale bądźmy realistami, Polska nie ma odwiecznych wrogów ani przyjaciół, Polska ma odwieczne interesy. I dopóki PO czy PiS czy jakakolwiek inna partia tego nie zakuma to będziemy rynkiem zbytu Niemiec.

Marek1
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:40

Podatniku, niestety NIKOMU w UE nie wolno strzelać do tzw. uchodźców, bo zabraniają tego kodeksy karne wszystkich krajów UE. Zwróć uwagę jak doskonale standardy prawne UE są znane przez miliony przeważnie niepiśmiennych pastuchów z Azji i Afryki. Ostatnią "nowinką" w RFN są masowe, idące w tysiące samooskarżenia się Afgańczyków dot. współpracy z ruchem Talibanu. Ktoś im skutecznie podpowiedział, że konieczność(wg. niemieckiego prawa) wszczęcia każdorazowo w takim przypadku postępowania karno-administracyjnego skutecznie sparaliżuje procedurę wydalania z Niemiec osób NIE spełniających warunków pozostania. Normalnie można by się z tego śmiać, ale ....

Marcin67
sobota, 22 kwietnia 2017, 13:12

Z tym to raczej Rosja zostanie podbita zwłaszcza na Syberii

Antex
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:20

Syberia dla Chińczyków za zimna ... ( z wyj. okolic Władywostoku)

KrzysiekS
sobota, 22 kwietnia 2017, 13:04

Dlatego każdy obywatel Polski który żyje w Polsce powyżej 25 lat powinien mieć prawo do broni po badaniach lekarskich o poczytalności.

Dan
sobota, 22 kwietnia 2017, 12:46

Kolejny bardzo wnikliwy artykuł Pana Witolda. Z chęcią czytam je wszystkie. Szkoda, że osoby o takiej wiedzy, przenikliwości i zdolności do rozumienia zachodzących na Świecie zmian nie są zatrudniane na stanowiskach decyzyjnych w naszej administracji. Zdecydowanie widzę Pana Witolda np. na dyrektorskim stanowisku w MON.

Fantastyka
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:45

Pan Witold rozłożył się na założeniu, że tzw. wojująca lewica ma w tym kraju jakąkolwiek siłę przebicia. Po za tym scenariusz ataku migracyjnego już był próbowany przez Rosję, także z wykorzystaniem prawników od wewnątrz naszego kraju. Z zerowym skutkiem bo straż graniczna pozostała w 100% nieugięta.

marella
środa, 6 września 2017, 12:13

kryzys to jest wtedy, gdy w jednym mieście jest pół miliona uchodźców...

Profesor
niedziela, 23 kwietnia 2017, 10:43

W 1991 roku wysłuchałewm podczas konferencji w Warszawie wykładu profesora Wojciecha Lamentowicza (prominentny pezetpeerowski naukowiec, pracował w Instytucie Badania Podstaw Kapitalizmu oraz w UW, był ambasadorem bodajże w Grecji, autor wielu książek), w którym tenże naukowiec roztoczył wizję najazdu na Polskę kilku milionów migrantów z powodu rozpadu ZSRR. W jego opinii imigranci mieli do nas przybyć głównie z Ukrainy. Minęło ćwierć wieku i dr Witold Waszczykowski serwuje nam... "podgrzewanego, nieświeżego kotleta"...

aaa
sobota, 22 kwietnia 2017, 12:31

W tej analizie zauważam jeden mankament. W Polsce bojowe organizacje lewicowe nie mają żadnej siły i nie stanowią żadnego zagrożenia czy to dla narodowców czy policji.

swen
sobota, 22 kwietnia 2017, 19:12

fantazje podporządkowane ogólnej tezie, że wszystko co się dzieje na świecie to robota Putina. Najbardziej rozbawił mnie fragment o starciach lewaków z narodowcami w Polsce, co miałoby doprowadzić do destabilizacji sytuacji. Owszem są teraz takie starcia ale jak któraś ze stron skarży się na złe zachowanie strony przeciwnej to mówi coś w takim rodzaju do dziennikarza "proszę pana o on mnie popchną, i brzydko na mnie powiedział". Więcej realizmu

pln
sobota, 22 kwietnia 2017, 19:04

To może my przeniesiemy wojnę hybrydową na teren Rosji, mają gigantyczne tereny do upilnowania, gazociągi rurociągi, sieci elektryczne, składy itp. Taka strategia doprowadzi ich do gigantycznej defensywy i obrony swego terenu a nie ofensywy. Dziwię się dlaczego Ukraińcy jeszcze nie zaczęli rozpruwać gazociągów na syberii.

tak tylko...
niedziela, 23 kwietnia 2017, 07:24

Najlepszym sposobem na destabilizację Rosji jest dalsze panowanie w Rosji Putina i kolesi z KGB, oni są gwarantem nie wprowadzenia jakichkolwiek reform, które umożliwiłyby rozwinięcie potencjału wytwórczego mieszkańców Rosji. Według rosyjskich analityków Rosję czeka ok. 20 lat stagnacji (0-1,5% wzrost PKB) Świat w tym czasie nie będzie czekał na Rosję, tylko dalej się rozwijał, w tym Polska (3-4% wzrost roczny PKB). To daje nam całkiem inny układ sił w regionie za 20-30 lat...

user
sobota, 22 kwietnia 2017, 12:22

Świetna analiza!

dementor
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:20

W którym miejscu? A, że Rosja rozkręci u siebie wojnę domową, by muzułmanie uciekali do Polski.

Mroki
niedziela, 23 kwietnia 2017, 09:59

Przecież to całe isis złożone z kadyrowców, saddamowców i syryjczyków z partii baas to ich robota więc wojnę bronią D to oni juz dawno prowadzą a jej celem jest destabilizacja UE i NATO...

normalny
wtorek, 25 kwietnia 2017, 13:47

Moim zdaniem ten scenariusz mógłby się ziścić tylko wówczas gdyby doszło do pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Po pierwsze nastąpiłaby ucieczka kilku mln Ukraińców. Po drugie rząd rosyjski mógłby postawić ultimatum imigrantom ekonomicznym z Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu , Azerbejdżanu, Gruzji itp. I zorganizować im łapanki celem wcielenia do armii lub deport jako alternatywę. Wtedy przy pewnych manipulacjach te tłumy mogły by ruszyć do UE. Ale ogólnie ta teza o "broni D" jest mocno karkołomna.

say69mat
niedziela, 23 kwietnia 2017, 09:42

@def24: Migracja narzędziem wojny hybrydowej. Rosja zaatakuje Polskę bronią D? say69mat: Recepta bardzo prosta, asymilacja i integracja plus przesterowanie mechanizmów agresji. Na zasadzie budowania alternatywy dla duchowego rozwoju, w wymiarze społecznym, cywilizacyjnym i kulturowym. Tylko że jest to szalenie ciężka praca w wymiarze instytucjonalnym i społecznym. Stąd do tego typu praktyki najbardziej predestynowani są kombatanci z zespołów CIMIC, mający tego typu praktykę z Afganistanu i Iraku.

b
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 11:48

Prosze wyjsc z domu przejechac sie po Francji Paryz, Marsylia, Lyon i zobaczyc jak ci ludzie sie integruja, jedyny sposob to drut kolczasty i silny KOP na granicy. Nie wita sie kogos chlebem i sola kto chce cie zabic lub w najlepszym wypadku sprowadzic cie do roli niewolnika. Jak widac niestety nadal naiwnosc i glupota ida pod reke z zupelnym odrealnieniem.

Gość
sobota, 22 kwietnia 2017, 18:19

Mam nadzieję, że ten materiał trafi do Akademii Sztuki Wojennej . A oprócz tego będzie przeczytany przez osoby zajmujące się polityką wschodnią i bezpieczeństwem Polski.

Troll i to wredny
niedziela, 23 kwietnia 2017, 18:58

Art. jest ciekawy, ale porusza drobny wycinek problemu. Po pierwsze przerzucenie milionów ludzi z FR do Polski w sposób zorganizowany (z czysto logistycznego punktu widzenia) najprostsze nie jest. Przerzut z Azji do Kaliningradu w obecnej sytuacji ekonomicznej -to mrzonka. Przemieszczenie takiej masy ludzi przez Białoruś, to polityczne samobójstwo. Znacznie prościej (i dużo taniej) można osiągnąć ten sam cel eskalując działania zbrojne na Ukrainie. Miliony ludzi w panice ruszą w stronę naszej granicy. Polska pod naciskiem kontrwywiadów NATO, rozpocznie polowanie na dawnych zdrajców i kolaborantów - teoretycznie uszczelniając system i eliminując potencjalną piątą kolumnę. W praktyce wywoła to jeszcze większy chaos... Przy właściwie zorganizowanej operacji ze strony FR- w pespektywie do miesiąca, nasze państwo stanie się całkowicie niewydolne organizacyjnie. W ciągu dwóch miesięcy przestanie istnieć (szacunki amerykańskie mówią o liczbie do 20 mln uchodźców z Ukrainy). Jeżeli działania specjalne obejmą kontrolowaną dywersję (np. zniszczenie banku centralnego), to w ciągu dwóch tygodni możemy zacząć zjadać z głodu własne dzieci.

Dawid
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 13:44

Nie przypominam sobie konfliktu, w wyniku którego wyemigrowałoby 50% populacji danego kraju (Ukraina liczy ca 43 mln obywateli)

b
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 11:40

Ukraincy wtopia sie w Europe, tak jak wtopili sie w Kanadzie, ktora w kazdej chwili moze przyjac kolejna fale migracji. Niemcy juz zrozumieli, ze Ukraincy sa pracowici i korzystnie wplywaja na gospodarke.

Gall Anonim
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 07:24

"w ciągu dwóch tygodni możemy zacząć zjadać z głodu własne dzieci" W mieście może tak, ale na wsi ludzie dadzą sobie radę.

Lolek
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 10:23

Oryginalna hipoteza autora, w sytuacji gdy Ukraina co raz intensywniej przeprowadza się do nas.

andrzej
niedziela, 23 kwietnia 2017, 17:23

do "Litości"- ano Stalin potrafil rozne sztuczki, i glodem zlikwidowal duza czesc spoleczenstwa ukrainy.......te scenriusze sa b. realne i nawet w skali mikro sa zagrozeniem dla Polski. Druga sprawa rosja ekonomicznie jest juz bankrutem i mozliwe ze jeden z tych scenariusy w polaczeniu z innym pomyslem bedzie uzyty do rozladowania ekonomicznego krysysu- wyobrazam sobie nawet symulowany upadek kraju na rzecz pozbycia sie ciezaru w postaci czesci spoleczenstwa...........

oko
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:31

Czy brany jest pod uwagę scenariusz, w którym pracownicy wywiadu np. Rosji lub Turcji "ubrani" w radykalnych islamistów inspirują i współkierują "naiwnymi" radykalnymi wyznawcami islamu na terenie UE prowadząc ich do popełniania aktów terroryzmu?

don Pedro
sobota, 22 kwietnia 2017, 21:27

A po co? Przeciez wystarczy dostarczyć radykałom broń odpowiednią do wykonania pożadanego zadania i wskazać cel. Radykałowie resztę załatwią.

OrmBywaly
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:21

Prorocza analiza,,,mozemy jeszcze tego uniknac,,wprowadzic ostra selekcje imigrantow,,limit ilosciowy i poreczenia osobiste,,,kto che imigrantow ,reczy za nich swoim podpisem,,,przywozimy kolesiowi do chalupy 10 gosci. Niech reczacy zalatwia im status imigracyjny, chodzi po sadach i urzedach . utrzymuje .daje jesc,.odpowiada za nich prawnie ,jak cos przeskrobia to kazemy poreczajacego, po 2 latach mamy zero chetnych do naciagania panstwa( to nie sa obywatele naszego kraju, ani UE) a pisanie ze wylowiono 400 imigrantow w tym 8 ( OSMIORO) kobiet i dzieci pokazuje przekroj tego zjawiska i tylko drobna czesc z nich bierze sie za prace, reszta na odwrot. czeczeni ,,1.5 miliona narod a drrzy przed nimi caly nasz kraj i urzedy i sluzby i nawet rodzimi przestepcy,wszyscy boimy sie mafii czeczenskiej. co jest? jak dlugo mozna to znosic i udawac ze pada deszcz. gdy pluja nam w twarz

Maxiu
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 06:49

Bo delikatni jestesmy na czeczencow

sandy
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:16

jeżeli powyzsza analiza jest sluszna, mysle ze masowego pochodu sie nie zatrzyma jesli nie będzie obywatelskiego dostepu do broni, jakiejś lokalnej silnej WOT. Żaden nielegalny migrant nie ucieknie przed 5.56/7.62 bo już samo 9x19 budzi respekt. Gdyby do tego doszło to niestety ale 500 trupow na granicy załatwi sprawę na pare lat, nic tak nie uczy rozumu jak okazana sila. Stad tez jest nauka dla Polakow, ze trzeba mieć po 5 dzieci, wtedy 60 mln spolecznosc jest w stanie utrzymać dwie pol-milionowe armie na wschodzie i zachodzie. SWIETNY ARTYKUL.

bej
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:54

każdy Polak ma miec 5 dzieci ? A z czego ich utrzymać ? i dać mieszkanie oraz pracę ?

abc
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:59

Obyś miał rację i oby broń została jak najszybciej zalegalizowana, ale nic to nie da jeżeli nie zmieni się w Polsce prawa (obecnie agresor jest w sądach niewinny, a broniący się idzie do ciupy). Mam nadzieję że gdyby stało się wedle powyższej analizy to rząd stanie na wysokości zadania i wybierze bezpieczeństwo ponad poprawność polityczną i wytrzyma psioczenie unii. Pozdrawiam.

dementor
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:57

W pierwszej kolejności to raczej można spodziewać się Świadków Jehowy, bo właśnie uznano ich w Rosji za ekstremistów. Wariant prezentowany wyżej groziłby Rosji wybuchem wojny domowej i jej rozpadem, więc byłby rozwiązaniem obosiecznym.

Darek S.
niedziela, 23 kwietnia 2017, 02:52

TAK TO REALNY SCENARIUSZ.

Tadeusz Kozak
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:51

Bardzo celna i nieubłaganie logiczna analiza. Ten scenariusz jest dla mnie o wiele bardziej prawdopodobny od jakichś zielonych ludzików, albo naszego otwartego, pełnoskalowego konfliktu z Rosją. Podzielam zdanie komentatora Włodzia, że JESZCZE jest czas na przygotowanie się do takiego scenariusza. Panie Błaszczak, mam nadzieję że ta analiza dotrze również do Pana! Bądźmy nareszcie mądrzy Przed! szkodą.

Kwiryna
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:50

Polacy powinni rozważniej nadawać obywatelstwo wszelkiej maści emigrantom, w tym Ukraińcom. To może być bomba z opóźnionym zapłonem

skal
niedziela, 23 kwietnia 2017, 01:46

Naprawdę bardzo mądry artykuł. Widać, że autor ma otwarty umysł.

Tom
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:45

Rzeczowa analiza. Realistyczna.

Paweł
niedziela, 23 kwietnia 2017, 00:59

Totalny political fiction, choć argumenty bardzo merytoryczne.

aaaaa
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:29

Arabia Saudyjska wprowadziła specjalny podatek dochodowy płacony przez imigrantów, wiele innych krajów pobiera opłaty za przebywanie na ich terytorium np. Filipiny. Jedynie w Europie, imigracja spoza kontynentu jest obciążeniem finansowym dla budżetów krajów przyjmujących. Szacuje się np., że na imigrantów w Szwecji, którzy stanowią 16,5 proc. całej populacji, przypada ponad 65 proc. wszystkich wydatków socjalnych

Afgan
sobota, 22 kwietnia 2017, 16:25

Wielka fala uchodźców ruszy po wyborach we Francji i Niemczech. Erdogan i Putin wiedzą, że jakby teraz "odkręcili kran" z uchodźcami, to spowodowałoby to dojście do władzy w Niemczech i Francji skrajnej prawicy. Natomiast im słabsi i bardziej lewicowi przywódcy w Europie, tym bardziej to na rękę Putinowi i Erdoganowi.

sandy
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:01

.... celnie to ująłeś ...

antyLewak
sobota, 22 kwietnia 2017, 21:03

nie zgadzam się uważam, że putinowi na rękę są rządy Le Pen i AfD , które są prorosyjskie,

3f
sobota, 22 kwietnia 2017, 20:55

Tylko to właśnie ta dzisiejsza zachodnioeuropejska prawica została zawczasu wyhodowana przez Rosję, tak jak i rządząca obecnie lewica wywodząca się z wspieranej przez ZSRR rewolucji kulturalnej 1968r w krajach zachodnich, hasła które głosiła (peace not war, egalite liberte sexualite) są główną przyczyną dzisiejszych problemów zachodu. Jedyna nadzieja w konserwatyzmie.

Kraqss
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 06:45

Bronią d to raczej poczestują nas nasi zachodni "sojusznicy".

Akwz53
sobota, 22 kwietnia 2017, 15:57

OK rok temu niemiecki wywiad i urzad do spr. emigracji zaalarmowal opinie publiczna tym ze zarejestrowano wielokrotny wzrost uchodzcow z rosyjskiej strefy jezykowej. Przedewszystkim byli to Czeczeni. Podobne zjawisko zaobserowac moza bylo na granicy z Bialorusia. Problemem z emigracja jest ten ze tam gdzie ludzie rozpoczna masowa wadrowke nie ma sily aby ja zatrzymac. Jaki wspolczesny cywilizowany kraj zaakceptuje smierc ludzi na jakakolwiek Skale na swojej granicy.

nm
sobota, 22 kwietnia 2017, 20:02

Izrael

Obserwator 2017
sobota, 22 kwietnia 2017, 15:30

Teraz należy zadać pytanie dlaczego na naszych wschodnich granicach za unijne pieniądze nie jest pilnie budowany porządny mur tak jak proponuje "P"..... Przecież imigranci z południa to robota Putina.

bbb
sobota, 22 kwietnia 2017, 15:15

W rosyjskiej armii prawie 30% żołnierzy to muzułmanie. Tak więc antymuzułmańskie działania doprowadziłyby do znacznego zmniejszenia liczebności armii. Tak naprawdę przyszłość imperialnej Rosji to przejście na islam i stanięcie na czele obozu islamskiego. Jeżeli tego nie zrobią odgórnie to islam zrobi to za nich oddolnie. Zresztą kiedyś tak gładko przeszli od głębokiego prawosławia do ateizmu czy właściwie religii komunistycznej, że możliwa jest kolejna przemiana.

Litości
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:42

Bujdy na resorach. Najpierw polecam zapoznać się z demografią Federacji Rosyjskiej. Muzułmanie to aktualnie ponad 30% Czy wy serio uważacie, że tylu ludzi można pdzepędzić do Polski? Przecież to byłaby rewolucja większa niż listopadowa. Exodus większy jak za Stalina.

armagedon
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 16:47

Rosja to ostatnie duże państwo kolonialne. Musi zrezygnować z kolonii muzułmanskich,tak jak zrobiły to wcześniej inne państwa europejskie. Należy traktować ten fakt jako coś normalnego i nie przewidywać katastrof globalnych z tego powodu. Rosja jest jak szczupak który połyka zbyt dużą rybę. Albo się udławi albo zwróci i przeżyje. Pora by już zaczął się proces zwracania. Ten proces dekolonizacji dotyczy również terytorium, szczególnie w części azjatyckiej. Inaczej przebiegnie samoczynnie w czym pomogą np. Chińczycy.

b
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 12:25

Juz teraz sa dzielnice w Moskwie gdzie nikt z wyjatkiem muzulmanow nie ma wstepu. Na ten moment rozpetanie nagonki anty muzlmanskiej to rozpad Rosji Uzbekistan Tatarstan Dagestan Czeczenia I kilka innych .

adekwatny
niedziela, 23 kwietnia 2017, 12:28

A do Niemiec z Afryki się nie dało?

Witold Repetowicz
niedziela, 23 kwietnia 2017, 11:32

Litości! Właśnie litości! Niech Pan dokładniej przeczyta obie części tej analizy to zobaczy Pan że jest tam dokładna analiza demografii Rosji oraz że nie ma mowy o przepędzeniu muzułmanów z etnicznie muzułmańskich podmiotów Federacji. Raczej możliwe jest odcięcie ich od Rosji.

adf
czwartek, 27 kwietnia 2017, 16:18

Na razie mamy 1 milon Ukraińców w Polsce na legalu i 2 mil nielegalnie . Wystarczy , że tylko 1 procent z nich jest zadaniowany . Czy ktoś jeszcze nad tym czuwa ? ma kontrolę .?

Ernest Treywasz
niedziela, 23 kwietnia 2017, 14:10

Moim zdaniem rząd nie przedsięwezmie żadnych poważnych kroków, bo - z wielu powodów - nie jest do tego zdolny. Rząd RP jest jak właściciel zdezelowanego pojazdu, w którym wszystko powoli wysiada i jedyne, na co liczy kierowca to to, ze będzie się dalej toczył siłą bezwładności, bez żadnych poważniejszych kłopotów, typu górka, pod która trzeba podjechac lub dzikie zwierze na drodze, ktore trzeba wyminąć. Bieg wsteczny w tym aucie nie działa, hamulce chyba też, układ kierowniczy - raczej tak sobie, GPS nie było w nim chyba nigdy... Opis stanu państwa, podany niegdyś w krótkich zołnierskich słowach przez ministra Sienkiewicza jest nadal aktualny. Gdybyśmy byli państwem poważnym, podjelibyśmy działania wyprzedzające zarówno na dalekim przdpolu, czyli podjęlibysmy próbę koordynacji polityki z naszymi sąsaidami ze wschodu (co jest z natury rzeczy działaniem konfrontacyjnym wobec Rosji), jak i przygotowalibyśmy sie pod względem logistycznym, administracyjnym i wojskowym na przeciwdziałanie w przypadku użycia przeciw Polsce "bomby D". Skoncentruje sie na drugim scenariuszu, zakładajac że na żadną poważną koordynację działań z ULB - z różnych zresztą powodów powodów - nie ma obecnie szans. Co nam zatem pozostaje? Limes. Jeśli nie możemy stworzyć strefy buforowej przed nasza granicą, to mozemy albo próbowac budowac wysoki mur (jak Trump w USA) albo stworzyc strefę buforową u siebie. Wersję muru odrzucam, bynajmniej nie z powodów moralnych lub polit-poprawnościowych, tylko z powodu całkowitej nieskuteczności wobec grożącego nam ludzkiego tsunami. Potrzebujemy strefy buforowej, i to strefy wygospodarowanej na własnym terenie. Jak taka strefa miałaby działać? To musi być obszar kilkudziesięciu kilometrów od granicy (między 20 a 70, w zaleznosci od rejonu) gdzie może obowiązywać permanentny stan wyjątkowy, włącznie z DRUGĄ GRANICĄ, oddzielajaca tą wzmocnioną strefę przygraniczną od głębi kraju. W Strefie powinien obowiązywać podwyzszony reżim wojskowy, zakaz poruszania się w lasach dla cywili, wstęp na pola tylko dla rolników ktozy je uprawiają, obowiązek posiadania przy sobie dokumentów egzekwowany sankcją karną. Nad strefą musi się wręcz roić od dronów obserwacyjnych, równiez małych, automatycznych sterowców, mogacych długo pozostawać w powietrzu. Musimy zaplanowac miejsca na utworzenie miast zamkniętych dla uchodzców (tych których wpuścimy przez granicę, a ich zatrzymanie na granicy może być bardzo trudne - przypominam działania III Rzeszy wobec II RP z kwietnia 39'). Perspektywa przebywania w zamkniętych miastach będzie działac na większość migrantów zniechęcająco. Miasta takie, których budowę i finansowanie musimy wówczas wymusić na UE,. dają szansę na faktyczne stosowanie procedur filtracyjnych i nieco bardziej humanitarne podejscie, niz obozy koncentracyjne do tworzenia których chca nas skłonić Niemcy. Chciałbym byc dobrze zrozumiany. Nie sugeruję tytaj uleganiu presji politycznej ze strony UE, tylko przygotowanie się na prawdziwą katastrofalną powódz, z czym musimy się przeciez liczyć. Tak jak w regulacji rzek, wały przeciwpowodziowe nie wystarczą, potrzebne są również tereny zalewowe, by zapobiec nieobliczalnym naprawdę stratom. Strefa musi być przygotowana nie tylko do obrony przeciw "bombie D" ale tez musi być strefą I-szej linii obrony na wypadek otwartych działań militarnych z tego kierunku, skierowanych przeciw Polsce. To oznacza że trzeba tam instalować inteligentne, okablowane pola minowe i stanowiska do zdalnego prowadzenia obserwacji i ognia. Strefa musi być obszarem współzarządzanym przez Obronę Terytorialną. I musi powstać w ciągu pół roku, przynajmniej w głównych zarysach. Dlatego oczywiście nie powstanie.

maciek
sobota, 22 kwietnia 2017, 22:21

A może myślał ktoś że osoby nielegalne próbujące przekroczyć granicę mogą zostać zastrzelone zgodnie z prawem tego kraju

Blue
niedziela, 23 kwietnia 2017, 11:10

Chyba w Rosji bo nie w Polsce...

olo
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:58

Autor dobrze pisze tylko Polska w odróżnieniu od Włoch czy Grecji nie będzie pomagała aby na nasze terytorium przybywały setki tys emigrantów. My jak teraz Czeczenów nie wpuścimy ich do Polski. Zawsze można zrobić obozy na Ukrainie i Białorusi. Wiadomo że część jakoś się dostanie ale pewnie pójdą do Niemiec. Tych których złapiemy będziemy odsyłać skąd przyszli mimo krzyku lewackiej Europy.

Tweets Defence24