Reklama
Reklama
Reklama

Międzynarodowa koalicja nie ochroni Cieśniny Ormuz [OPINIA]

7 sierpnia 2019, 15:44
1280px-Earnest_Will_Gas_King
Konwój tankowców nr 12 w czasie rejsu przez Zatokę Perską 21 października 1987 roku. Na zdjęciu tankowiec „Gas King” z płynącą przed nim fregatą USS „Hawes” i za nim: krążownikiem rakietowym USS „William H. Standley” oraz śmigłowcowcem desantowym dokiem USS „Guadalcanal”. Fot. US Navy/Wikipedia

Wbrew pozorom obecność większej liczby okrętów zachodnich chroniących Cieśninę Ormuz wcale nie musi zwiększyć bezpieczeństwa morskich linii komunikacyjnych na Bliskim Wchodzie, może jednak doprowadzić do ich całkowitego przerwania i to wcale nie ze względu na działania wojenne.

Zachodni specjaliści i opinia publiczna nie mają raczej wątpliwości, że tankowiec „Stena Impero”, płynący pod banderą Wielkiej Brytanii, został zatrzymany w Zatoce Ormuz przez Irańczyków 19 lipca 2019 r. w odpowiedzi na wcześniejsze aresztowanie przez Brytyjczyków tankowca „Grace 1” z irańską ropę dla Syrii, do czego doszło w pobliżu Gibraltaru 4 lipca 2019 r. .

Nie ma tu znaczenia, że władze w Teheranie oficjalnie oskarżają załogę brytyjskiego statku tylko o spowodowanie kolizji z niewielką łodzią rybacką, a więc o naruszenie prawa morskiego. W rzeczywistości balansująca na granicy legalności operacja brytyjskich komandosów (motywowana sankcjami nałożonym na rząd Bashara Assada przez Unię Europejską, do której Iran nie należy, i której zaleceń formalnie nie musi respektować) sprowokowała kontrreakcję irańskich żołnierzy, którzy w mundurach i z narodowymi oznaczeniami wykonali dokładnie taką samą operację. Niestety, zatrzymanie tankowca „Stena Impero” jeszcze bardziej zaogniło sytuację, powstałą na Bliskim Wschodzie po decyzji prezydenta Donald Trumpa o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z umowy nuklearnej zawartej z Iranem i innymi członkami Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pierwszym sygnałem zbliżającego się zwarcia było spotkanie zorganizowane przez Amerykanów 19 lipca 2019 r. z ponad stu dyplomatami, w trakcie którego Amerykanie zaproponowali zbudowanie koalicji w ramach tzw. Operacji Sentinel, aby podzielić się ciężarem ochrony transportu ropy i innych towarów przez Cieśninę Ormuz.

Celem Operacji Sentinel jest promowanie stabilności morskiej, zapewnienie bezpiecznego przepływu i zmniejszenie eskalacji napięć na wodach międzynarodowych w Zatoce Arabskiej, Cieśninie Ormuz, Cieśninie Bab el-Mandeb i Zatoce Omańskiej… Ta sieć bezpieczeństwa morskiego pozwoli krajom na eskortowanie statków pływających pod ich banderą, a jednocześnie na korzystanie ze współpracy innych, uczestniczących w operacji krajów w celu koordynacji działań oraz zwiększenia morskiej świadomości sytuacyjnej.

Brian Hook - specjalny wysłannik USA do spraw Iranu

Takie wystąpienie wynikało z jasnych wytycznych prezydenta Donalda Trumpa, który nie chce już tak dużego, amerykańskiego zaangażowania w ochronę transportu ropy naftowej. Transport ten jest zresztą, według Waszyngtonu, zupełnie niepotrzebny Stanom Zjednoczonym, a przynosi zyski i tak już bogatym importerom z Bliskiego Wschodu i Azji (w tym przede wszystkim Chinom).

Paradoksalnie, amerykańska propozycja dotycząca Operacji Sentinel uzyskała natychmiast „wsparcie” ze strony… Iranu, który kilkanaście godzin później zaaresztował brytyjski tankowiec „Stena Impero”. I wtedy pomysł Amerykanów podchwyciła poprzedniczka nowego premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona - Theresa May, która w ostatnich dniach swojego urzędowania (zakończyła kadencję 24 lipca 2019 r.) zaproponowała stworzenie kierowanych przez Europę (Europe-led) sił do ochrony międzynarodowej żeglugi w Cieśninie Ormuz.

image
Zapas broni przemycanej w Zatoce Perskiej na nieoznaczonej jednostce pływającej prawdopodobnie z Iranu, przeznaczonej najprawdopodobniej dla bojowników Huti w Jemenie (1500 karabinów AK-47 oraz 200 granatników RPG i karabinów maszynowych). Fot. US Navy

Choć Brytyjczycy oficjalnie zaprzeczają, by ich inicjatywa była powiązana ze zwiększającą się presją Amerykanów na Iran, to jednak pozostałe kraje zachodnie, właśnie z tego powodu, bardzo ostrożnie podchodzą do pomysłu zwiększania intensywności działań przy irańskich granicach. Rząd Niemiec niemal od razu, za pośrednictwem ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa, podał, że decyzja o ewentualnym wzięciu udziału w "dowodzonej przez Europę" misji morskiej zapewniającej bezpieczną żeglugę przez Cieśninę Ormuz, zostanie podjęta, gdy cel takiej misji będzie dokładniej określony. Maas podkreślił przy tym, że „Niemcy nie wezmą udziału w amerykańskiej strategii „maksymalnej presji” („maximum pressure” strategy) wobec Iranu”.

Ostatecznie rząd niemiecki odmówił udziału w koalicji przygotowywanej przez Amerykanów, chcąc uniknąć wzrostu napięcia w regionie. Podobnie postąpili Japończycy, którzy nie widzieli sensu w przyjmowaniu antyirańskiego stanowiska Stanów Zjednoczonych i pływania pod amerykańskim patronatem.

Inne stanowisko przedstawił np. rząd duński uznając, że taka inicjatywa może pozytywnie wpłynąć na całą Europę i w związku z powyższym pozytywnie rozważa udział w siłach koalicyjnych. Minister obrony Danii Trine Bramsen od razu podkreśliła, że "królewska, duńska marynarka wojenna jest silna i skuteczna, mogłaby więc aktywnie uczestniczyć w tego rodzaju operacjach". W podobny sposób odpowiedzieli również Włosi i trochę mniej entuzjastycznie Francuzi, dla których dostawy ropy i gazu przez Cieśninę Ormuz są sprawą strategiczną.

Czy eskorta okrętów wojennych może zabezpieczyć Cieśninę Ormuz?

Kiedy rząd Wielkiej Brytanii zaoferował eskortę brytyjskiej marynarki wojennej statkom pływającym przez Cieśninę Ormuz, początkowo zaproponowano jedynie eskortę fregaty HMS „Montrose” i to pod warunkiem, że statki ("pojedynczo lub grupowo") zgłoszą wcześniej takie zapotrzebowanie. Zaznaczono przy tym także od razu, że taka eskorta nie jest obowiązkowa i że Wielka Brytania ma ograniczone siły w tamtym regionie.

Później liczono, że po zwiększeniu liczby zachodnich okrętów eskortowych zabezpieczenie transportu w Cieśninie Ormuz stanie się łatwiejsze. Coraz więcej specjalistów (również w Stanach Zjednoczonych) wskazuje jednak, że międzynarodowa koalicja na morzu eskortująca tankowce w Cieśninie Ormuz nie jest w stanie powstrzymać wrogich działań ze strony Iranu - tym bardziej, że to państwo działa praktycznie na własnym terytorium.

Wynika to z kilku czynników. Najważniejszym jest brak szans, by do stałej ochrony Cieśniny Ormuz zaangażować tak dużą grupę państw, jak w przypadku operacji antypirackiej (w której biorą udział nawet okręty rosyjskie i chińskie). Eskorta będzie więc mogła być przydzielona najwyżej wybranym statkom i to też w ograniczonym zakresie. Trzeba bowiem pamiętać, że chodzi nie o pływanie na otwartym morzu i oceanie, gdzie można zabezpieczyć nawet kilkunastomilową strefę bez dostępu dla innych jednostek pływających, ale o przepłynięcie wąskiej Cieśniny Ormuz, gdzie taka strefa nie będzie mogła mieć nawet kilkuset metrów.

Przypomnijmy, że 19 lipca 2019 r. w pobliżu tankowca „Stena Impero” podobno znajdował się amerykański niszczyciel, który miał nawet polecić przez radio Irańczykom, by przerwali swoją akcję. Irańscy żołnierze jednak zignorowali ten rozkaz i zanim Amerykanie zdążyli podpłynąć bliżej, zajęli brytyjski statek oraz doprowadzili go do swojego portu Bandar Abbas.

Ale nawet gdyby amerykański okręt znajdował się znacznie bliżej, to i tak możliwość reakcji z jego strony byłaby bardzo ograniczona. Nie można bowiem zabronić irańskim jednostkom pływania na wodach terytorialnych Iranu i zawsze trzeba się liczyć z obecnością szybkich łodzi motorowych pod irańską banderą w pobliżu tankowców. Irańczykom wystarczy więc tylko płynąć z drugiej burty statku niż okręt eskorty, by w ciągu kilkudziesięciu sekund dostać się na jego pokład.

 image

Sprawdzenie każdej irańskiej łodzi rybackiej wymaga podpłynięcia do niej dwóch łodzi abordażowo inspekcyjnych – w tym przypadku pochodzących z niszczyciela USS „Cole”. Fot. Brianna K. Green/US Navy

Podobny brak możliwości reakcji wystąpiłby też w przypadku przylotu nad jakiś tankowiec śmigłowca z irańskimi oznaczeniami wojskowymi. Jest mało prawdopodobne, by zachodnie okręty zdecydowały się zestrzelić taki helikopter, mając świadomość, że byłoby to faktycznym rozpoczęciem działań wojennych. Oczywiście, zajęcie tankowca „Stena Impero” zostało uznane przez Brytyjczyków za akt „piractwa państwowego”, jednak z punktu widzenia prawa międzynarodowego byłoby to prawda, gdyby Irańczycy działali skrycie. Oni jednak zajęli brytyjski tankowiec jawnie, ogłaszając to przez radio w czasie akcji abordażowej i wysyłając żołnierzy z dobrze widocznymi oznaczeniami państwowymi.

Prawdą jest, że Amerykanie, Brytyjczycy i inne państwa mogą „siłą”, za pomocą zwiększonej liczby okrętów, spróbować przeszkodzić Iranowi w tego rodzaju oficjalnych działaniach. Wtedy jednak może się okazać, że Irańczycy zaczną używać do blokowania Cieśniny Ormuz środki asymetryczne i to w taki sposób, by nikt im tego nie udowodnił. O tym, że jest to łatwe armatorzy przekonali się po trafieniu na tych wodach 13 czerwca 2019 r. kilkoma pociskami norweskiego tankowca „Front Altair” płynącego pod banderą Wysp Marshalla (o wyporności 111 tysięcy ton) i zaatakowaniu japońskiego gazowca „Kokuka Courageous”.

Nie ma znaczenia, że wszyscy obwiniają za to Teheran, jeżeli brak na to konkretnych dowodów. Na Bliskim Wschodzie wystrzelenie rakiety z brzegu nikogo już nie dziwi i trudno jest udowodnić, by działo się to za zgodą rządu, pod który podlega dane terytorium. Takich bezkarnych sposobów działania asymetrycznego w Cieśninie Ormuz jest zresztą więcej i ich zastosowanie przez Irańczyków może doprowadzić do rozpoczęcia drugiej wojny tankowców.

Wojna tankowców – to już było

O tym, co może się stać w Cieśninie Ormuz, gdy Iran poczuje się zagrożony, już raz się przekonano w czasie tzw. wojny o tankowce (w latach 1984-1988). Była ona częścią wieloletniego, iracko-irańskiego konfliktu zbrojnego, w którym oba państwa próbowały uderzyć również w gospodarkę przeciwnika, przerywając wydobycie i transport ropy (odcinając w ten sposób najważniejsze źródło dochodów).

image
Osłona tankowców przed niewielkimi, szybkimi łodziami jest bardzo trudna nawet w odniesieniu do bardzo blisko znajdujących się tankowców (zdjęcie z 5 maja 2005 roku). Fot. A.Ansarov/US Navy

Jak się okazało, „wojna tankowców” między dwoma państwami na wodach Zatoki Perskiej dotknęła również inne kraje, w tym przede wszystkim Kuwejt, który pozwolił Irakowi na korzystanie ze swoich portów i floty zbiornikowców. Ataki na statki cywilne były prowadzone przez obie strony, ale szczególną aktywność przejawiało irackie lotnictwo, wykorzystując do tego przede wszystkim francuskie samolot Mirage F1EQ i rakiety przeciwokrętowe AM 39 Exocet.

Próbę osłony morskich linii komunikacyjnych w rejonie Zatoki Perskiej podjęli Amerykanie, Francuzi i Brytyjczycy, nie tylko konwojując transportowce ale pozwalając m.in. na podniesienie amerykańskiej bandery i zmianę nazwy przez jedenaście kuwejckich tankowców. Atakowane były również okrety, w tym amerykańska fregata USS „Stark” trafiona w 1987 roku przez dwie rakiet AM 39 Exocet, (zginęło w sumie 37 marynarzy).

Zwiększona obecność okrętów innych państw przyniosła, tak naprawdę, skutek odwrotny do zamierzonego. W odpowiedzi na zablokowanie (lub topienie) swoich okrętów Irańczycy zaczęli bowiem minować wody Zatoki Perskiej i Cieśniny Ormuz, jak również wykorzystywać do atakowania transportowców niewielkie łodzie pływające – w tym przede wszystkim tzw. Boghammary uzbrojone w karabin maszynowy kalibru 12,7 mm lub kilkulufową wyrzutnię rakiet niekierowanych Typu 63 kalibru 107 mm.

Ofiarą tego typu działań była m.in. kolejna amerykańska fregata USS „Samuel B. Roberts”, która poderwała się na minie 14 kwietnia 1988 r. (rannych zostało 10 marynarzy). Napięcie w tym rejonie przyniosło także całkowicie niewinne ofiary - amerykański krążownik USS „Vincennes” zestrzelił w dniu 3 lipca 1988 r. pasażerski samolot Air 655 irańskich linii lotniczych. Zginęło wtedy 270 osób załogi i pasażerów.

 image

Amerykańska fregata USS “Samuel B. Roberts”, która po uszkodzeniu przez minę morską musiała być transportowana na statku „Mighty Servant 2”. Fot. U.S. Department of Defense/Wikipedia

Czy bez Iranu można zapewnić bezpieczeństwo ruchu morskiego w Cieśninie Ormuz?

Decyzja o stworzeniu okrętowych sił koalicyjnych do ochrony ruchu statków w Cieśninie Ormuz jest działaniem czysto politycznym i w rzeczywistości nie zapewni bezpieczeństwa na tak ważnym dla handlu międzynarodowego szlaku morskim. Bez pomocy państw, na wodach których przebiega dany tor wodny (Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Iran), jest to - po prostu - niemożliwe.

Tylko bowiem te państwa mają możliwość nadzorowania ruchu blisko wybrzeża i działań z brzegu, które nie są regulowane prawem morskim, a mogą przynieść bardzo duże perturbacje w ruchu statków. Kraje te zresztą wcale się od tego nie uchylają. Szczególnie Iran podkreśla, że cały czas przygotowuje się do tego rodzaju zadań ćwicząc swoją marynarkę wojenną oraz siły nawodne Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Co więcej, zaprasza do tego rodzaju operacji inne państwa, o czym świadczą planowane na jeszcze ten rok rosyjsko-irańskie manewry morskie w rejonie Cieśniny Ormuz.

Cały świat powinien być wdzięczny Gwardii Rewolucyjnej za utrzymanie bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz.

Hassan Rouhani - prezydent Iranu

Dlatego Iran jest przeciwny planom stworzenia na tym akwenie europejskich sił eskortowych do ochrony ruchu statków. Irański wiceprezydent,Eshaq Jahangiri wprost zaznaczył, że jakakolwiek międzynarodowa koalicja na rzecz ochrony „wód regionu” nie zmieni niczego na lepsze, tylko zwiększy niepewność.

Irański minister spraw zagranicznych Mohammad Javad Zarif, gratulując w liście Borisowi Johnsonowi wyboru na stanowisko premiera Wielkiej Brytanii, nie omieszkał podkreślić, że: „Iran nie dąży do konfrontacji. Ale mamy 1500 mil wybrzeża Zatoki Perskiej. To są nasze wody i my będziemy je chronić”.

Przy tak jasnym stanowisku nie można więc zablokować jednostek pływających Iranu we własnych portach i nawet Amerykanie muszą się godzić na ich obecność w pobliżu własnych okrętów. Tak jest również w przypadku najbardziej wrażliwych jednostek, jak np. lotniskowce i śmigłowcowce. Wystarczy tylko przypomnieć, w jakich warunkach płynął duży okręt desantowy USS „Boxer” tuż przed strąceniem przez niego irańskiego samolotu bezzałogowego w Cieśninie Ormuz 18 czerwca 2019 r.

Wcześniej koło tego śmigłowcowca swobodnie latały w niewielkiej odległości: helikopter irańskiej wojennej i samolot patrolowy Harbin Y-12, później zbliżył się do niego konwój irańskich szybkich łodzi motorowych oraz pojedynczy okręt sił morskich Iranu (który w pewnym momencie znalazł się w odległości 500 metrów od amerykańskiego okrętu).

 image

Szybkie łodzie motorowe manewrujące w pobliżu amerykańskiego krążownika USS „Port Royal”. Fot. US Navy

Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, ponieważ w Cieśninie Ormuz zawsze był bardzo duży ruch statków, a dodatkowo z zasobów morza korzystają tam trzy państwa leżące obok: Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Iran. Cieśnina ta w swoim najwęższym miejscu ma 54 km szerokości, a więc przepływające tam tankowce i inne transportowce muszą się liczyć z obecnością bardzo dużej liczby niewielkich, często prymitywnych jednostek rybackich, którym towarzyszą omańskie, irańskie i arabskie okręty.

I to właśnie z jedną z takich łodzi rybackich miał się zderzyć „przypadkowo” na międzynarodowym torze wodnym brytyjski tankowiec „Stena Impero”.

Jak przerwać ruch w Cieśninie Ormuz?

Gdyby Iran rzeczywiście dążył do tego, przerwanie transportu ropy z Zatoki Perskiej nie sprawi mu żadnego problemu. Cieśnina Ormuz jest bowiem wprost idealnym miejscem do prowadzenia wojny hybrydowej. Pomaga w tym nie tylko sama sytuacja geopolityczna, ale również nowe technologie dostępne obecnie dla wszystkich podmiotów przygotowujących się do działań asymetrycznych. W drugiej „wojnie tankowców” znowu więc mogą płonąć statki transportowe, tylko, że w odróżnieniu od konfliktu z lat osiemdziesiątych nikt nie będzie w stanie udowodnić, kto stoi za atakami.

Widać to już w tej chwili, gdy nikt nie jest w stanie znaleźć winnych ostatnich ataków na statki transportujące ropę w rejonie Cieśniny Ormuz. I nawet film opublikowany przez Amerykanów, pokazujący irańskich żołnierzy na łodzi motorowej, usuwających coś z burty jednego z tankowców, nie był dostatecznym potwierdzeniem, że chodziło o usuniecie dowodu, jakim był niewybuch miny magnetycznej.

image
Niszczyciel USS „Porter” uszkodzony w kolizji z japońskim tankowcem M/V „Otowasan” w Cieśnienie Ormuz 12 sierpnia 2012 r. Fot. J. Sunderman/US Navy

Wskazanie na Irańczyków nie będzie proste, nawet w przypadku zaatakowania tankowców bronią rakietową. Sytuacja zmieniła się tu wyraźnie od lat osiemdziesiątych, gdy Iran wykorzystał do terroryzowania statków cywilnych kilka rakiet Silkworm wystrzelonych z baterii nadbrzeżnych. Wtedy od razu wiadomo było, kto stoi za tymi atakami. Silkwormy  były bowiem bardzo starymi pociskami przeciwokrętowymi (chińska wersja radzieckich rakiet P-15) – były łatwe do wykrycia i zestrzelenia, dodatkowo z rozbudowaną strukturą baterii rozwiniętej na brzegu – łatwej do zlokalizowania i wyeliminowania.

Obecnie rakiety przeciwokrętowe mogą być odpalane z pojedynczych wyrzutni samochodowych, do których dane o celach można przekazać za pomocą telefonu komórkowego z punktu obserwacji wzrokowej. Udowodnienie irańskiemu rządu intencyjnego wykonania takiego ataku jest więc praktycznie niemożliwe. Rakiety takie są bowiem łatwo dostępne - w tym dla terrorystów, na których zawsze można zrzucić winę - tym bardziej, że nad częścią takiego uzbrojenia utracono kontrolę po powstaniu tzw. Państwa Islamskiego.

Najłatwiejszym środkiem na przerwanie ruchu w Cieśninie Ormuz są miny. Obecnie nie ma możliwości całkowitego wyeliminowania tego zagrożenia. Stawianie min może się bowiem odbywać nawet z nie wyspecjalizowanych jednostek - w tym statków cywilnych.

image
Doraźnie przygotowany do skrytego stawiania min iracki holownik z barką z zakamuflowanymi na pokładzie minami kotwicznymi i dennymi klasy Manta. Fot. US Navy

Wystarczą do tego jedynie drobne przeróbki, o czym Amerykanie przekonali się 23 marca 2003 roku w czasie rutynowej kontroli irackiego holownika. Amerykańscy komandosi wykryli wtedy, że holowany przez ten holownik metalowy ponton jest przystosowany do zakamuflowanego przewożenia min (pod wyciętymi w odpowiedni sposób pustymi beczkami na paliwo i pod pokładem) oraz do ich stawiania – i to zarówno do stawiania min najprostszych – kotwicznych, jak i dennych, tutaj najnowszych, wykonanych w technice stealth – typu Manta.

image
Doraźnie przygotowany do skrytego stawiania min iracki holownik z barką z zakamuflowanymi na pokładzie minami kotwicznymi i dennymi klasy Manta. Fot. US Navy

Obecnie do minowania można też wykorzystać łodzie motorowe, kutry rybackie, jak również działające zupełnie poza kontrolą niewielkie okręty podwodne. I nie przeszkodzą w tym także drastycznie zwiększone siły ochrony. Nawet bowiem jeżeli taka mina zostanie odnaleziona, to nikt nie udowodni Iranowi, że to on stoi za jej postawieniem. Może to bowiem obecnie zrobić każda jednostka przepływająca przez Cieśninę Ormuz. Każdego dnia mamy więc setki podejrzanych.

W takiej sytuacji wystarczy jedynie jeden wybuch na torze wodnym, by poza okrętami eskorty trzeba było również wysłać na wody zatoki Perskiej i Omańskiej okręty przeciwminowe. Ich cechą charakterystyczną jest jednak niewielka prędkość przy poszukiwaniu min – do 5 węzłów. Tymczasem tankowce przez Cieśninę Ormuz przechodzą nawet z prędkością 15 w (średnio około 10-12 węzłów). Oznacza to więc nie tylko spowolnienie transportu morskiego w regionie, ale również trudności logistyczne (niszczyciele min to jednostki o kilkudniowej autonomiczności i małym zasięgu).

image
Niszczyciel min typu Avenger USS “Scout” podczas ćwiczeń przeciwminowych w Cieśninie Ormuz 19 listopada 2010 r. Fot. J.Kelsey/US Navy

Równie łatwym sposobem zakłócenia ruchu statków w Cieśninie Ormuz jest użycie niewielkich łodzi pływających. Można mieć do Iranu pretensje o wiele rzeczy, ale to dzięki jego siłom nawodnym nie doszło w Cieśninie Ormuz do takich aktów terroru, z jakimi mieli do czynienia Amerykanie na niszczycielu USS „Cole” 12 października 2000 roku w Jemenie. Przeszkodzenie Irańczykom w kontrolowaniu niewielkich jednostek pływających może doprowadzić do sytuacji, że na torze ruchu nieuzbrojonych tankowców zaczną się pojawiać łodzie wypełnione materiałem wybuchowym.

 image

Do pomocy irańskim marynarzom z jednej łodzi rybackiej płynącej na trasie widocznego w oddali tankowca Amerykanie potrzebowali śmigłowca z krążownika USS „Monterey” oraz łodzi abordażowo inspekcyjnej z niszczyciela USS „Hopper” (29.11.2016). Fot. Ian McConnaughey/US Navy

Zupełnie nowym środkiem prowadzenia działań hybrydowych są systemy bezzałogowe. Dostęp do nich – szczególnie jeżeli chodzi o drony powietrzne - jest praktycznie nieograniczony i nawet jeżeli śmigłowcowiec USS „Boxer” sobie z nimi poradził, to tankowiec nie ma już żadnych możliwości obrony. Również w tym przypadku Iran bez problemu kontroluje obecnie ruch bezzałogowców nad torami wodnymi. Przeszkodzenie mu w tym może się bardzo szybko zemścić.

Wiedząc o tych wszystkich uwarunkowaniach, wielu analityków i wojskowych specjalistów krytykuje pomysł wysłania większej liczby okrętów w rejon Cieśniny Ormuz. Uważają oni, że takie działanie przed zakończeniem negocjacji dyplomatycznych może tylko doprowadzić do wzrostu napięcia w regionie i rzeczywiście wprowadzić perturbacje w ruchu morskim. Na bazie doświadczeń z Syrii, Afganistanu i Iraku wskazuje się dodatkowo, że koalicje prowadzone przez Amerykanów nie zawsze wykonują założone cele i nigdy nie usuwają pierwotnych przyczyn problemów i konfliktów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 116
Reklama
Kapustin
niedziela, 18 sierpnia 2019, 17:23

Po co koalicja US NAVY posiada bardzo sprawną baze morską w Bahrajnie Bylem i widziałem 6 kutrów torpedowych na stan by

DSA
wtorek, 13 sierpnia 2019, 01:32

Amerykanie nie zmierzają wcale walczyć o utrzymanie tranzytu ropy przez Cieśninę Ormuz. Przyczyna jest bardzo prosta. Dzięki wydobyciu z łupków USA są obecnie największym producentem ropy naftowej na świecie i coraz więcej ropy eksportują, a ich plany w tym zakresie są bardzo ambitne tzn.chcą być także największym eksporterem. Oczywiście zależy im na powstrzymaniu Iranu i na tym, by Arabia Saudyjska nadal kupowała dużo amerykańskiej broni, ale najważniejszym powodem obecnej aktywności USA w regionie jest Izrael. Tak więc wypisywanie tu prognoz o zmasowanym ataku, rakietowym, lotniczym czy wręcz nuklearnym na Iran jest całkowitym absurdem i Trump mając rok do wyborów na pewno na to nie pójdzie jak słusznie zauważył autor. Samo eskortowanie jest problematyczne choćby z tego powodu, że wymaga formowania konwojów, a to jest strata czasu dla właścicieli tankowców i oznacza dodatkowe koszty. Dlatego Amerykanie próbują uspokoić sytuację, a formowanie koalicji do eskortowania idzie tak jak idzie, bo to są de facto pozorowane ruchy. Są zresztą sygnały, że Arabia Saudyjska podobnie jak UAE po cichu negocjuje z Iranem. Wypuścili niedawno irański tankowiec, który był przetrzymywany kilka miesięcy. Prawdopodobnie Arabowie zdają sobie sprawę, że w przypadku gdyby doszło do wojny to właśnie oni, prócz Iranu, oberwą najbardziej i raczej się do niej nie palą (kto najwięcej zyska w takim przypadku nie trzeba chyba wyjaśniać).

Victor
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 23:44

Jest oczywiste ze nie da się ochronić tankowców w cieśninie Ormuz ale w odwecie można łatwo zablokować możliwości żeglugi wszystkich tankowców wywożących ropę z Iranu. A to byłoby dla Iranu bardzo dotkliwym ciosem w gospodarkę. Aresztowanie przez Brytyjczyków tankowca „Grace 1” z irańską ropą dla Syrii było dobrym przykładem. Iran zareagował agresywnie aby zachować twarz ale świetnie zrozumiał ten przekaz. Dlatego do całkowitej blokady cieśniny nie dojdzie a przepychanki na wodzie będą miały poziom pozwalający na prowadzenie negocjacji i targów. Jak na razie ropa wypływa z zatoki Perskiej a biznes sie kreci. I tak pozostanie.

Emir Pacanowa
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:11

To był prosty przekaz dla Iranu. Wy blokujecie tankowce w cieśninie Ormuz my możemy zablokować tankowce z waszą ropą na całym świecie. Teraz Iran dla zachowania twarzy naurąga Brytyjczykom ale statki z ropą będą swobodnie wypływać z Zatoki Perskiej. To taka brytyjska dyplomacja

Niuniu
sobota, 10 sierpnia 2019, 09:32

Jak na def24 z 2019r to wyjątkowy artykuł. Mam nadzieję na więcej tak obiektywnych i pozbawionych propagandy tekstów. A jest co opisywać. Świat początka XXI wieku zmienia się niezwykle dynamicznie a niesamowity postęp techniczny w zakresie zbrojeń zmienia diametralnie percepcję współczesnych konfliktów zbrojnych.

ale jaja
piątek, 9 sierpnia 2019, 21:20

powinni wynająć chińczyków ci potrafią robić sztuczne wyspy to i dadzą rade poszerzyć cieśninę !!

Ksjsjssj
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:39

I dlatego rzad nie kupuje okretow dla MW. Jedyna dobra decyzje.

zaciekawiony
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:23

Jest coś rozbrajającego w tym, że część osób komentujących czytany artykuł sprawia wrażenie "obrażonych" faktem, że w treści nie zawarły się wnioski i refleksje takie jakie oni by chcieli w nim widzieć. Oczywiście można dyskutować z każdym tekstem i zawartym w nim stanowiskiem autora ale przytłaczająca większość z mających coś powyższej analizie do zarzucenia, zdaje się być wstrząśnięta tym, że tekst nie wnioskuje, iż Amerykanie jednym ruchem ręki wszystko załatwią i że mają świętą rację. Tymczasem, pomijając racje polityczne, warto zwrócić uwagę na to, że autor analizy jest komandorem marynarki wojennej i z tego co wyczytałem absolwentem polskich i francuskich akademii wojskowych. Wnioskuję, że wie na tematy związane z wojskowością morską i zagadnieniami kontroli obszarów morskich więcej niż którykolwiek z forumowiczów a nawet więcej niż wszyscy forumowicze razem wzięci. Wiem, że nic nie przekona na forum tych co żyją w przekonaniu, że znają się na wszystkim - na flocie, na lotnictwie, na energetyce, na zagadnieniach IT, na infrastrukturze, na prawie międzynarodowym, historii całego świata, budownictwie, górnictwie, sporcie i właściwie na wszystkim innym. Ale mimo wszystko warto przypomnieć tym mającym zdrowy dystans i bardziej trzezwe podejście do świata, że czasem nie wszystko wygląda tak jakby się chciało i nie zawsze ci "nasi" mogą wszystko jak chcą i kiedy chcą. To proste...

Marek
sobota, 10 sierpnia 2019, 14:13

Rynek ropy to system naczyń połączonych. Jak irańskie działania wstrząsną cenami ropy, analiza będzie nic niewarta. Wystarczy popatrzeć co się stało we Francji z powodu zapowiedzi minimalnej w sumie podwyżki cen na olej napędowy, żeby wiedzieć czego będą wymagali wyborcy od swoich polityków odnośnie Iranu. Jak ajatollahowie zaczną za bardzo rozrabiać, to kamień na kamieniu tam nie zostanie, a sąsiedzi Iranu tylko temu przyklasną.

sobota, 10 sierpnia 2019, 12:56

Ale przecież bulwersują nie wnioski, które są całkowicie prawidłowe, lecz przyczyna niemocy państw kolacji zachodniej, o której autor artykułu tylko częściowo wspomniał. Trzeba podkreślić, że międzynarodowa koalicja państw zachodnich nie ochroni Cieśniny, ponieważ boi się otwartego konfliktu. Ten sam strach przed konfliktem doprowadził do II Wojny Światowej i ludobójstwa na bałkanach

facetoface
czwartek, 8 sierpnia 2019, 18:59

A wodami terytorialnymi ZEA i Omanu nie można eskortować?

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:02

Tory wodne w Ormuz mają po dwie mile szerokości wiec mogłoby byc ciezko .

Też sobie czasem popiszę
czwartek, 8 sierpnia 2019, 16:36

W artykule nie ma nawet wzmianki o Operacji Praying Mantis, która nastąpiła w wyniku wejścia USS Samuel B. Roberts na minę, co USA potraktowało jako atak na ich siły morskie. W czasie tej operacji Iran w ciągu kilku godzin został zmuszony do całkowitego zaprzestania żeglugi i operacji morskich w Cieśninie Ormuz, włączając w to ruch niewielkich jednostek. Obecnie jakakolwiek próba zablokowania Cieśniny, albo nasilenie "partyzantki morskiej" spowoduje podobne ultimatum, tyle że gdyby Iran próbował się przeciwstawić, sparaliżowanie jego sił nie zajmie nawet kilku godzin. USA dysponuje zwiadem elektronicznym, satelitarnym i powietrznym - baza Al Dhafra w ZEA jest naszpikowana wyspecjalizowanymi w tym względzie samolotami , prowadzą na wodach Zatoki i okolicach stały dozór sonarowy, więc posiadają kompletny katalog irańskich sił morskich rozlokowanych w regionie, w tym OP, z aktualizacją w czasie rzeczywistym. Kiedy w Pentagonie nacisną guzik - start, zniszczenie sił Irańskich będzie kwestią minut, nie godzin. Tym razem USA może bowiem liczyć nie tylko na własne lotniskowce, ale na siły bazowania lądowego, w tym także na nowoczesne i liczne siły lotnicze krajów Zatoki. Odblokowywanie Cieśniny jest z nimi zresztą regularnie ćwiczone. Z tymi rakietami na samochodach również będę polemizował. Owszem, wyrzutnie rakiet C-802 są umieszczone na samochodach, ale te samochody są wielkości naszych Jelczów z NDR, czyli raczej nie ukryją się w ruchu miejskim. Z kolei małe, ręczne wyrzutnie nie są w stanie razić celów na większą odległość niż kilka mil morskich. Jeżeli zostanie wydany zakaz żeglugi, to żadna szybka łódź nie wyjdzie w morze bez narażenia się na natychmiastowy atak. Nawet niewielki ponton motorowy RIB nie ukryje się na morzu przed radarem samolotów dozoru, które w warunkach całkowitej przewagi powietrznej będą mogły bezproblemowo operować nad akwenem. Śmigłowce z rakietami Hellfire zrobią resztę. W takich warunkach przetrałowanie bezpiecznego szlaku przez Cieśninę i wytyczenie go bojami nie zajmie dużo czasu. Irańczycy o tym doskonale wiedzą, dlatego nie poważą się na zamknięcie szlaku. To pokerzyści, więc grają wysoko swoimi kiepskimi kartami, licząc że przed wyborami Trump nie zaryzykuje działań zbrojnych i nie powie im - sprawdzam. Działania zbrojne mogą bowiem zawsze przynieść straty w ludziach i sprzęcie, a więc kosztować utratę paru procent głosów w wyborach.

życie w matriksie jednak ma zalety
piątek, 9 sierpnia 2019, 20:41

A ten "scenariusz" to z której części call of duty? Call of duty black ops 4?

scrambler
niedziela, 11 sierpnia 2019, 19:34

A co ty wiesz przyjacielu o aspektach i scenariuszach możliwej wojny elektronicznej? Ile będą warte jakiekolwiek siły irańskie bez łączności itp? Pytanie jest raczej, czy ew. amerykanie daliby się sprowokować do ujawnienia posiadanych w tym zakresie możliwości w tak drobnej sprawie, jak kopanie się po kostkach pod bocznym stolikiem do gry w paliwową ruletkę. Obie strony wiedzą dokładnie o co grają. W Iranie bida z nędzą, rosnące bezrobocie a za pasem wybory. Śrubka sankcji znów mocniej przykręcona. Podobnie było w 2013, kiedy ostatni raz Irańczycy wyszli na ulice w masowych protestach. Wykreowanie ew. zadymy jest bardzo na rękę ajatollahom, można np. ogłosić jakiś stopień zagrożenia wojennego i np. odroczyć wybory. Iran zagrywa obecnie w interesie sprawujących tam władzę. Tak wzrost cen ropy jak i ew. zaostrzenie napięcia są dla nich korzystne. Reszta to tylko pohukiwania i marketing polityczny.

eszet33
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:30

Temat potraktowany obiektywnie i merytorycznie, a nie jakaś propaganda. Takich właśnie informacji oczekuję na tym portalu. Dziękuję Autorowi.

gnago
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:12

Całkowita racja , a dziwi pójście w zaparte GB w sprawie bezprawnego zajęcia tankowca irańskiego. Ze swej strony proponuję wysłać polską grupę lotniskową do cieśniny Ormuz. Co nie mamy lotniskowca?

Kiks
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:59

Bezprawnego? Gdzie to przeczytałeś?

rdl
piątek, 9 sierpnia 2019, 10:35

Dzień przed przejęciem Irańskiego tankowca, 3ciego Lipca, Gibraltar przyjął tzw. "Sanctions Regulations 2019". Rezolucja ta daje prawo premierowi ?! Gibraltaru siłę sprawczą do zatrzymania "podejrzanego" na podstawie tzw. "reasonable grounds" o złamanie lub zmierzający do złamania dyrektywy (EU) No. 36/2012. Tego samego dnia, podejrzany okręt "Grace 1" został oznaczony jako "podejrzany". Teraz, wiemy ze to "wielki brat" dał cynk UK a oni wymusili to na Gibraltarze, ciekawostką jest dlaczego Hiszpania (która nie uznaje zwierzchnictwa korony nad Gibraltarem) nie zrobiła w tym temacie NIC.

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:38

Poniewaz panei rdl Hiszpania nie jest na tyle głupia by iśc na wojenke dyplomatyczna z UK i UE i poniewaz doskonale wiedza że ich nieuznawanie nie ma podstaw prawnych i finał.

Fanklub Daviena
czwartek, 8 sierpnia 2019, 18:31

Podaj komiku podstawę prawną dlaczego Iran miałby obowiązek przestrzegać unijnych sankcji na Syrię i drugą podstawę prawną: nawet jakby unijne prawo łamał to jaki przepis międzynarodowy zezwala Brytyjczykom na blokadę irańskiego prawa niewinnego przejścia przez cieśninę międzynarodową jaką jest Cieśnina Gibraltarska? :)

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:04

Funku, sprawa jest prosta: na wodach terytorialnych UE sankcje obowiazują wiec statem irański pzrewoził nielegalny ładunek i wszystko:) Do tego sfałszowane dokumenty pokładowe i brak wymaganego wyposażenia wiec nie płacz:)

Badluck
czwartek, 8 sierpnia 2019, 16:02

W artykule. W licznych komentarzach medialnych. Nawet w kilku, całkiem sensownie brzmiących, wypowiedziach tutaj na forum. Wszystko to ci umknęło?

Zbigniew
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:38

Jeśli się nie chce ukorzyć przed Iranem i służyć mu na łapkach to trzeba by wstrzymać siłowo wszelki ruch tankowców tą drogą i czekać aż Iran ulegnie. Tylko że to wymagałoby solidarności i czasowo niosło swoje koszty!

dim
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:55

(1)Główny odbiorca - Chiny. (2)A jakim prawem ? (3)Iran ma także granice lądowe. (4) Amerykanie próbowali tego raz z Japończykami i w ciągu miesięcy mieli Pearl Harbour.

Kłopot
piątek, 9 sierpnia 2019, 19:51

I jak się to dla Japonii skończyło?

rED
czwartek, 8 sierpnia 2019, 12:59

No i jak się to dla Japonii skończyło? Myślisz że z Iranem byłoby inaczej?

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:41

Akurat byłoby inaczej, bo Japonia mimo fanatyzmu wojskowych się poddała po dwóch atakach jądrowych przez co uniknieto masakry zakładanej przez japońskei dowództwo ladowe. Iran moze nei byc na tyle rozsądny.

dim
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:26

Świetny artykuł. Ale dodam jeszcze doń, że aby akwen zaminować, wcale nie trzeba tamtędy przepływać, czy przelatywać. Zrobią to same prądy morskie. Dwa razy płynąłem tak statkiem handlowym przez miny, za każdym razem nie tylko nie wiadomo przez kogo stawiane, ale nawet w którym miejscu zwodowane ! Za pierwszym razem poderwało się na nich, w ciągu kilku dni, kilkanaście statków, w tym nasz "Józef Wybicki" z PLO. My płynęliśmy o pół dnia drogi za nim. Nocami spaliśmy w pasach ratunkowych, a wokół rekiny... Jest ich na Morzu Czerwonym od groma ! Za drugim razem, w szczególności, na supertankowcu (270.000 i to lekkiej frakcji) odbieram ostrzeżenie nawigacyjne, że oto na pozycji... ... marynarka wojenna jego wysokości emira czegoś tam rozstrzelała właśnie dwie miny. Czuję zimny pot na plecach, pędzę do nawigacyjnej - oczywiście ! przechodziliśmy tamtędy raptem o 2 godziny wcześniej. Południowa część Zatoki Perskiej. Ale kto minował i po co ??? Nie zgadnąć. Trwała wprawdzie wojna z Husseinem, lecz działo się to daleko od nas. Rekapituluję: wysyłać tam dodatkowo stada okrętów wojennych i to szukających guza, można tylko w jedym celu - prosząc Boga czy Allacha o kolejną wojnę. A zapłacą za nią cywile i podatnicy. A co tam paręset tysięcy kolejnych ofiar cywilnych ? Wojska mają tam wprawę. I jeszcze tylko tam polskiej bandery brakowało !

Marek
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:08

Tam nie jest potrzebna ani polska, ani żadna inna marynarka. Wystarczy dobrze przygotowana ofensywa lotnicza wymierzona w każdy cel o znaczeniu militarnym większy od wojskowej latryny.

Jacek
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:01

Beznadziejny. Autor potrafi tylko malkontencić. Czy była tu obiekcja o której byś wcześniej nie wiedział? Jakaś rada z jego strony? Choćby cień pomysłu?

dim
czwartek, 8 sierpnia 2019, 17:46

Autor pozostawia to Twojej domyślności. Nie chce stracić pracy, niemniej wskazał, że prawnie to Iran jest na swoich wodach. A nas ostrzegł, że USA raczej rzadko osiągają cele, dla których toczą wojny. Pasmo zwycięstw w polu, ale klęsk z oczekiwniem dobrego skutku. Poza tym Autor nie zabiera głosu w sprawie np. bezpośrednio uderzeń lotniczych na obiekty jądrowe. A moja refleksja prywatna jest ta, że Stanom chodzi o niechcianą konkurencję w węglowodorach, nie w energii nuklearnej. Że nie wspierają tu po pierwsze interesów Izaraela, tylko swe własne. Inaczej dawno skasowaliby już tę produkcję quasi-jądrową paroma specjalistymi atakami i nikt prawie na świecie złego słowa by im za to nie powiedział.

Kłopot
piątek, 9 sierpnia 2019, 19:55

Tzn. wojna z Japonią im nie wyszła?

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:06

Dim, Iran ma całę 12 mil wód terytorialnych z 29 mil szerokości Zatoki wiec poza swoimi wodami nic nie może.

sża
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:14

Polska jako jeden z pierwszych krajów zadeklarowała udział w misji w cieśninie Ormuz. Mam pytanie do znawców MW - co wyślemy? Obecnie chyba tylko ORP Ślązak się do tego nadaje, ale należy go mocno dozbroić, bo z tym co ma, to może tam nie dopłynąć, jak się po drodze natknie na somalijskich piratów...

i tyle...
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:01

Jestem pod wrażeniem kolejny po tym o modernizacji T-72 świetny i bezstronny artykuł....

Czesio
środa, 7 sierpnia 2019, 23:30

A co na to nasz MSZ? Ponoć rozważa udział RP w takiej operacji.

gawron
piątek, 9 sierpnia 2019, 22:15

Wyślijmy kanonierkę Ślązak w obstawie pontonów bojowych.

Marek1
piątek, 9 sierpnia 2019, 12:58

Nasz MSZ zrobi WSZYSTKO o co "poprosi" USA, więc pytanie twoje należy do gatunku - retoryczne. Gdybyśmy mieli w MW cokolwiek zdolnego dopłynąć i skutecznie tam operować, to zapewne proporzec polskiej MW już dawno łopotałby dumnie nad wodami cieśniny Ormuz.

Hym108
środa, 7 sierpnia 2019, 23:20

nie nawidze hipokryzji amerykanow...tak...chca ,,tylko bezpieczenstw ,, i nic wiecej

Xd
środa, 7 sierpnia 2019, 22:19

Ostatnie zdanie chyba jest najważniejsze i powinien je przeczytać ktoś decyzyjny z rządu

Stary Grzyb
środa, 7 sierpnia 2019, 22:14

Innymi słowy, naprawdę potężne Sowiety Ronald Reagan zdołał zniszczyć i posłać na śmietnik historii w ciągu 8 lat, natomiast w dniu dzisiejszym Iran, mający na tle owych Sowietów moc pierdnięcia w huraganie, jest nienaruszalny. Skąd ten pesymizm, panie komandorze, skoro zniszczenie armii irackiej (w pełni porównywalnej z irańską) zajęło Amerykanom miesiąc, praktycznie bez strat własnych (nie mówię o późniejszych, całkowicie bezsensownych próbach zaprowadzania tam demokracji, zamiast osadzenia u władzy jakiegoś posłusznego despoty)? Przy okazji - zrozumiałe jest, że operacja eskortowania tankowców w Cieśninie Ormuz miałaby sens tylko wtedy, gdyby oczywiste było, że jakikolwiek atak na chronione statki lub stanowiące ich eskortę okręty oznaczać będzie likwidację Iranu jako zorganizowanego bytu państwowego, bez szczególnego roztrząsania dowodów winy lub ich braku - jeżeli nie ma gotowości użycia broni, to nie należy jej wyciągać.

AXI
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:52

Po pierwsze wielki szacun za ,,pierdnięcie w huraganie". Po kolejne nie patrz na fragmęt, tylko na całość układanki. Atak na Iran, to (nazwijmy rzecz po imieniu) wojna z Rosją i (co znacznie groźniejsze) z Chinami. Pamiętaj , że Korea Pn. ma broni konwencjonalnej, biologicznej i chemicznej po ...i jeszcze trochę (i odpowiednio zmotywowana, chętnie się tym podzieli). Przyjmijmy, że nie stanie się nic złego. Nie będzie reakcji państw atomowych. Amerykanie atakują, Amerykanie wygrywają i...no właśnie ??? Co dalej ?! Drugi Irak i kompletny chaos, oraz straty w cywilach liczone w milionach ?! Drugi Afganistan ??? Ile milionów uchodźców z Iranu jesteś gotowy przyjąć (uciekających przed wojną cywili ,będziesz musiał przyjąć) ?! Na Jowiszu mamy huragan duży na 40 000 km - chcesz mieć taki sam na Ziemi ?!

Stary Grzyb
sobota, 10 sierpnia 2019, 13:54

Żadnej wojny z Rosja o Iran nie będzie z tej prostej przyczyny, że Rosja jej nie zaryzykuje - tym bardziej po swieżych doświadczeniach z Syrii, gdzie Amerykanie i Izraelczycy robią bezkarnie co chcą w "kontrolowanej przez nie mające analogów rosyjskie system OPL" przestrzeni powietrznej, a załogi rosyjskich samolotów dowiadują sie o obecności w powietrzu F-22 czy F-35, gdy te przelecą im przed nosem. Chiny są w tym aspekcie w ogóle bez znaczenia, bo po pierwsze mają 200 głowic (zaś Amerykanie 4.700), siły konwencjonalne bardziej zacofane niż Rosja, a podniesienie przez Amerykanów ceł na chińskie towary do, powiedzmy, 50% natychmiast wykłada chińską gospodarkę. W razie potrzeby, likwidacja Korei Płn. to jest 30 minut od chwili naciśnięcia klawisza "Enter" w wiadomej walizeczce, i nikt się o nią nie upomni. Straty w cywilach liczone w milionach? Zacytuję Winstona Churchilla: "Straty ponosimy my, wróg jest niszczony", a w starciu Iranu z USA chyba nie trzeba wyjaśniać gdzie, w razie konieczności, byłyby miliony zabitych (co przy okazji rozwiązuje problem uchodźców, których, skądinąd, niby dlaczego ktoś "musi przyjąć"?). Chaos w Iranie? Komu on przeszkadza pod warunkiem, że uzbrojenie lokalsów zostanie sprowadzone do kijów i kamieni? Zdolność Iranu do stawienia czoła USA w dużej wojnie jest zerowa. W małej tak samo - była już próba zablokowania cieśniny Ormuz przez Iran, i Amerykanom wystarczyło jedno popołudnie, żeby zaprowadzić porządek, poczytaj o operacji "Praying Mantis". Innymi słowy, to jest kwestia czysto decyzyjna, a wpływ na tę decyzję ma zasadniczo sytuacja wyborcza w USA - czy Iran wychyli się na tyle, że jego neutralizacja przyczyni prezydentowi Trumpowi głosów w wyborach w 2020 r., czy też pozostanie poniżej progu uznania przez amerykańska publikę, że jednak trzeba Iranowi solidnie walnąć.

Kip
piątek, 9 sierpnia 2019, 19:59

Rosja pójdzie wojować o Iran? Chiny również?? Z USA?????? Już to widzę...

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 17:27

Axi, jaka wojna z Rosja czy Chinami?? Chiny palcem nie ruszą ,a jak Rosja jedynie temu przyklaśnie bo Iran jest jej rywalem na rynku ropy. KRLD tez sie niczym nie pdzieli, KIM az tak głupi nie jest by nie wiedział jak to by sie dla niego skończyło. A co do wojny z Iranem, to nie musza nic zajmować, po prostu zniszczą wszystko zwiazane z wojskiem i zostawia ruiny dla AS i innych państw sunnickich które chetnie wykończą szyicki Iran.

Fanklub Daviena
sobota, 10 sierpnia 2019, 19:50

Ty już komiku geopolityką się nie zajmuj, bo to cię przerasta. :) Rosja by się ucieszyła z napaści USA na Iran - ropa cenowo poszłaby w Kosmos. Wszystkie istotniejsze ośrodki Iranu są z dala od wybrzeża i oddzielone od niego trudnym (na skalę Afganistanu) terenem idealnym do walki partyzanckiej, gdzie Iran od dziesiątek lat umieszczał ukryte bunkry i składy i który od dziesiątek lat organizował Gwardię Rewolucyjną w autonomiczne małe oddziały złożone z taktyków, saperów, snajperów itp. przygotowanych do dywersji i autonomicznego działania na terenie, na którym znają ukryte składy i bunkry. A przez Morze Kaspijskie, w zamian za irańską ropę, słaliby Persom rosyjskie uzbrojenie, z opl na czele i udostępniali Iranowi dane radarowe, satelitarne i z rozpoznania elektronicznego a być może i rakiety balistyczne i samosterujące. Napaść na Iran byłaby ostatnią wojną USA jako mocarstwa. Irak to amerykańskie Wojny Krymskie. Afganistan to amerykańskie Wojny Burskie a Iran byłby amerykańską wojną o Kanał Sueski, która zakończyła brytyjskie pretensje do bycia mocarstwem. :)

biały
sobota, 10 sierpnia 2019, 10:43

Amerykanie nawet nie będą próbować atakować KRLD bo Chiny musiały by się na to zgodzić a to nie jest w ich interesie

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:45

Biały USA akurat zgoda Chin nie weile obchodzi, zreszta po takim numerze ze sprzedaza broni jądrowej czy biologicznej jak pisze AXI ,XI Jinping pierwszy usadziłby definitywnie Kima a w najlepszym razie by sie zyczliwie przygladał jak inni robia porządek.

Marek
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:10

Jeśli przy pomocy lotnictwa cofną Ajatollahów do 19 wieku, to po co drugi Irak?

Katon
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:51

Ekspert zza klawiatury. Nikt nie wątpi że USA ma wystarczający potencjał aby zniszczyć siły zbrojne Iranu, pytanie co później. Koniec historii? Przecież będzie później musiał być ciąg dalszy. Osadzenie posłusznego despoty? W Iranie? A jak długo utrzyma się tam ten posłuszny despota bez amerykańskiego wsparcia? Jak mu tego wsparcia udzielić bez okupacji całego kraju? A okupacją Iranu to kilka razy większe problemy niż Irak i Afganistan razem wzięty. Stać Amerykę na to? Nie sądzę. Amerykanie mają dzisiaj problemy z utrzymaniem na odpowiednim poziomie swoich sił zbrojnych, a tobie marzy się kolejna wojna, największa od kilkudziesięciu lat? USA mają obecnie tylko trzy wyjścia. Zachować status quo i próbować się dogadać. Zniszczyć obecne władze Iranu, ustanowić tam rządy swojej marionetki i okupować Iran. Zniszczyć Iran, i go nie zajmować, pozostawiając tam polityczną czarną dziurę. Wyjście nr 3 odpada całkowicie, to co było kilka lat temu w Syrii to był pikuś w porównaniu z bałaganem który powstałby w takim przypadku w Iranie. Na wyjście nr 2 Ameryki po prostu nie stać. Cóż więc pozostaje? Amerykańscy decydenci mają tego pełną świadomość, w przeciwieństwie do ciebie. Nawet ograniczone uderzenia w wybrane obiekty infrastruktury Iranu nie wchodzą w grę, gdyż nieuchronnie prowadziłyby do opcji nr dwa i trzy, a każda z nich jest dla USA nie do przyjęcia i jest gorsza niż status quo.

Stary Grzyb
sobota, 10 sierpnia 2019, 14:05

W przypadku dużej wojny najwłaściwsza byłaby właśnie prawidłowo prawidłowo przeprowadzona "opcja 3", czyli sprowadzić do średniowiecza i i zostawić, resztę zrobią sąsiedzi, a poza tym jedyne, co się tam liczy, to drożność trasy transportu ropy, a nie istnienie czy nieistnienie Iranu jako zorganizowanego bytu państwowego, z czego Iran doskonale zdaje sobie sprawę. Próba małej wojny już była - vide operacja "Praying Mantis". Co do "zachowania status quo" - jak sądzisz, co zrobi Izrael, gdy stwierdzi, że Iran przybliża się do posiadania broni nuklearnej? Przypomnę, że trzecią potęgą nuklearną świata jest właśnie Izrael, mający pełną triadę środków przenoszenia, najlepszą na świecie wielowarstwową tarczę antybalistyczną, system nadzoru satelitarnego dający całodobową obserwację Bliskiego i Środkowego Wschodu w czasie realnym, i więcej głowic atomowych, niż Chiny, UK i Francja razem wzięte?

Marek
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:17

"Wyjście nr 3 odpada całkowicie, to co było kilka lat temu w Syrii to był pikuś w porównaniu z bałaganem który powstałby w takim przypadku w Iranie." A kogo obchodzi co tam będzie? Liczy się ciągłość dostaw ropy i tyle. Poza tym jak sądzisz. Co zrobi Izrael jak Iran nadal będzie kombinował przy swoim programie nuklearnym? Będą czekać aż jakiś strażnik rewolucji albo inny religijny świr odpali im atomówkę w Tel Awiwie, czy zrobią to, co zrobili już dwa razy?

dim
czwartek, 8 sierpnia 2019, 17:54

O ataku na elektrownie jądrowe nie ma mowy. Zbyt negatywne skutki wywołałby na świecie przykład od samego lidera. Pozostaje atak bezpośrednio na instalacje wzbogacania i ośrodki wojskowe. Otóż myślę, że gdyby Amerykanie byli pewni, że nie zbombardują znów jakiejś "owczej farmy", zwykłych magazynów podziemnych itd - myślę, że gdyby nie ta niepewność współrzędnych i głębokości własciwych celów, taki atak dawno by już nastąpił. Niemniej zauważ, że ekono konkurencja dla własnej ropy i gazu są dla USA ważniejsze, niż sprawy Izraela. Stąd to czepianie się cieśniny Ormuz.

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:08

Dim, powiedz to miejscu o nazwie Osirak. A Atakowac na elektrownie atomowe nei ma sensu jak można zniszczyc laboratoria i wirówki.

Quo Vadis
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:51

Sowieci zostali pokonani od środka (niezadowolenie społeczne). Życzę powodzenia z próbą zrobienia tego samego w fundamentalistycznym Iranie.

rED
czwartek, 8 sierpnia 2019, 14:07

Powoli, powoli ale to też już się zmienia.

Kiks
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:59

Wiesz jakie niezadowolenie społeczne jest w Iranie? To nie jest żaden monolit.

maksio maxio
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:23

Też się zdziwiłem. Z treści artykułu wynika, że Iran może wszystko a ewentualna koalicja nic. Ale jacy sojusznicy taka koalicja. Podobnie jest z całym NATO. W razie potencjalnego konfliktu Polska może liczyć tylko na siebie.

nikt ważny
czwartek, 8 sierpnia 2019, 09:48

Podpowiem: pieniądze. W XXI wieku nie chodzi o armie i rządy. Istotą jest kapitał w tym ten zakumulowany. Wojna spowoduje że większość tego kapitału w rękach tych na samej górze zwyczajnie zniknie bo nie ma on pokrycia w rzeczach które są w stanie przetrwać wojnę. Pokrycie w realnych przedsiębiorstwach czy nawet w złocie to jest jakiś promil zapisanych impulsami majątków. Nawet lokalna wojna powoduje że przy obecnych nieco irracjonalnych zasadach ekonomii bardzo wielu ludzi zwyczajnie straci niemal wszystko a wszelakie papier gwarantujące cokolwiek łącznie z tzw pieniędzmi nie będą się nawet nadawać do czynności związanych z higieną. Irak w wersji dla gawiedzi niby był wygraną ale Amerykanie przerżneli tam z kretesem finansowo a nawet rabunek i grabież (towarzysze wojny) nie promila kosztów nie zwróciły. Afganistan to właściwie wtopa ale widać nikt nie zauważył i nie odrobił lekcji, że wcześniej radziecki lud dużo bardziej zaangażowany wtopił tam jeszcze bardziej i musiał zrobić teatrzyk wycofywania się. Wojny fajnie to wyglądają w propagandzie dla własnej gawiedzi ale obrazek się sypie kiedy zaczynają pojawiać się trupy i wraki po własnych siłach. Poparcie spada, morale idzie w piach, a nawet chwilowa chęć zemsty szybko wypala. I kto jak kto ale Amerykanie i Rosjanie powinni to wiedzieć po wojnach które prowadzili, tak jak i to że jak coś zaczyna trwać dłużej niż dwa tygodnie aktywnych działań to własna gospodarka wpada w drgawki. US asekuruje się tzw NATO (choć to pakt obronny) a po prawdzie wysługuje się "sojusznikami" stąd radzie sobie lepiej ale to daje im góra tydzień może dwa kiedy operacje należy skończyć. Później są już tylko starty. Dla Ormuz scenariusz jest jeszcze miej ciekawy bo cała zabawa jest nie o rozbicie barykady za którą jest wróg a o otrzymanie tej barykady bo korzystają z niej wszyscy. Jeden tankowiec co małe wahnięcie na ropie. Trzy, pięcio czy dziesięciokrotne spowolnienie to poważne konsekwencje tym bardzie że nie da się tego wszystkiego puścić alternatywnymi trasami. A ropa to smar do gospodarki światowej. Światowe fortuny po prostu pachą ropą. Bez Ormuz jest kryzys, ew. wojna go spotęguje i zmieni się jak nie wszystko, to bardzo wiele, łącznie z układem sił i strukturami społeczeństw.

acc
czwartek, 8 sierpnia 2019, 06:11

Gdyby to było takie proste jak w Iraku to już dawno by problematyczne instalacje w Iranie zbombardowali Amerykanie albo pewna mała demokracja w regionie. Ale Iran to jednak inna bajka. Co widać po ostrożności z jaką wiadome kraje podchodzą do sprawy.

zaciekawiony
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:36

Iranu z Irakiem nijak porównać się nie da. To 2 zupełnie różne cywilizacje. Analitycy zachodni traktują irański potencjał jako prezentujący poziom zupełnie inny niż potencjały armii arabskich. To inna miara organizacji i kompetencji. W starciu z USA oczywiście Iran szans nie ma ale w samych Stanach od lat panuje świadomość, że nie będzie to "spacer" jak było w przypadku wojny z Irakiem.

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 17:33

Dokładnie, do tego Iran nie bardzo może sobie pozwolic na duże straty w armii bo to byłoby zaproszenie dla krajów sunnickich by rozwiazac raz na zawsze problem szyitów. USa nawet nie musiałoby tam wysyłać wojsk ladowych.

Fanklub Daviena
środa, 7 sierpnia 2019, 22:09

Najprostszym, najtańszym i najuczciwszym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa tankowców byłoby zwolnienie przez Brytyjczyków irańskiego tankowca, przeproszenie Iranu i wypłacenie Iranowi odszkodowania. Dlaczego Brytyjczycy tego nie zrobią, tylko mając zaledwie 9 okrętów na chodzie, w tym tylko 1 w rejonie Zatoki Perskiej, fikają do Persów? Chyba stulecia Brytyjczykom się pomyliły! :)

Mikroszkop
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:23

Na miejscu Persów przyjąłbym przeprosiny i odszkodowanie a następnie poprosił o zniesienie sankcji. Mleko się rozlało.

nikt ważny
czwartek, 8 sierpnia 2019, 09:50

"podrygi zdechłej ostrygi". Widać w Brytanii żywe są reminiscencje czasów minionych i kolonializmu. Tyle że teraz przepaść między wschodem a zachodem przestaje istnieć i obie strony kąsając się testują "czy damy radę".

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 03:22

Funku odszkodowanie to iran dostanie w postaci bomb rozwalających jego istalacje jak dalej będzie rozrabiał wiec nie rób z siebie ...

Dreadorus
piątek, 9 sierpnia 2019, 05:16

Ty ze 2 - 3 tygodnie temu prorokowales ze jeśli Irańczycy nie wypuszcza zatrzymanego tankowca to z ich bazy morskiej zostanie „dziura w ziemi”. Teraz znowu przewidujesz „ rozwalanie instalacji”. Zmień wróżkę na inna bo ta nie dość ze kiepska to się powtarza

Marek
sobota, 10 sierpnia 2019, 14:19

Nie ważne co kto prorokuje. To, że oni dłubie przy programie nuklearnym przecieętnego zjadacza chleba w Europie czy USA nie obchodzi. Nie obchodzi ich także za bardzo jakiś zatrzymany tankowiec. Jeśli jednak Iran narozrabia tak, że znacząco podskoczą ceny paliw, to wyborcy zmuszą swoich polityków do tego, żeby zrobili z tym krajem porządek. I nikt się nie będzie zastanawiał nad czymś takim jak standardy demokratyczne ani żadne inne.

Hkk
czwartek, 8 sierpnia 2019, 21:26

Iran rozrabia, gdzie? W pobliżu granicy USA? . Poza tym bomby mogą rzucać, ale na lądzie to na pewno nie zaatakują. Iran to kraj górski, i ciężko byłoby użyć ciężkiego sprzętu. Poza tym pod górami mają ukryte rakiety.

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:10

Ataki na tankowce na wodach miedzynarodowych, ataki na drony tez na wodach miedzynarodowych, piracki atak na tankowiec na wodach miedzynarodowych więc jak widac troche sie nazbierało. A co do niszczenia instalacji wojskowych to nauczyli sie w Afganistanie i Iraku jak sobie radzic z tym co schowane w ziemi

biały
sobota, 10 sierpnia 2019, 10:49

i dlatego teraz wycofują się z Afganistanu , a tak ogólnie to przyznaj się jak byś był dowódcą to już byś kazał atakować i bombardować co nie ???

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:48

A po co, sa inne metody by nakłonic ajatollahów do wycofania się z tej awantury, choc zacznijmy od tego ze nie zrobiłbym jak Trump czyli nie wycofałbym sie z układu bo mam zły dzień, a pózniej jak wydałem rozkaz ataku nie odwoływałbym go po pieciu minutach.

SirSeler
piątek, 9 sierpnia 2019, 17:05

Jakim cudem możesz twierdzić kto stał za atakami na tankowce skoro nawet kraje będące właścicielami i operatorzy tych tankowców nie przypisały nikomu odpowiedzialności za te incydenty... nawet powyższa analiza o tym wspomina. Ktoś tu pisał ze posługujesz się zepsuta szklana kula. Chyba miał racje.

Rybacki
piątek, 9 sierpnia 2019, 15:01

A skad wiesz ze drona zestrzelono w międzynarodowej przestrzeni powietrznej? W amerykańskiej prasie maja co do położenia maszyny w chwili zestrzelenia spore wątpliwości. Skad wiesz jak było?

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:52

Pozycja drona w chwili trafienia była doskonale znana i był na wodach międzynarodowych . Dzisiaj ci w prasie znajdę 10 róznych teorii o jakims wydarzeniu, co nie znaczy ze mają one jakąś wartośc.

Rybacki
sobota, 10 sierpnia 2019, 22:58

No ale kto znał doskonale jego pozycje? Chyba nie ty? Zapewne znali ja Amerykanie ale trudno oczekiwać od nich by chętnie przyznali się jeśli ich dron wleciał w przestrzeń powietrzna innego kraju? Tym bardziej ze wiemy ze w przeszłości wysyłali swoje drony nad terytorium iranskie...

Davien
niedziela, 11 sierpnia 2019, 19:16

Znali ja i amerykanie i iran a znajdowała sie ona nad wodami międzynarodowymi wg wszystkich poza Rosja i iranem wg których ten teren to wody irańskie. Tyle ze nikt nielegalnego rozszerzenia wód terytorialnych przez Iran nie uznaje. A co do wysyłania dronów nad Iran, to nikt nie wysyła drona takiego jak Triton bo nei ma takeij potrzeby, jego systemy mają tak duzy zasięg że zwyczajnie nie ma to sensu.

Rybacki
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 17:40

Jakie „rozszerzenie wód”? Persowie twierdzili ze dron był w odległości 8mil morskich od ich brzegu a za wody terytorialne uznaje się 12mil m. I dlaczego Trump wyraził później wdzięczność za niezaatakowanie załogowego samolotu który miał lecieć koło drona? Nie mówiąc ze w amerykańskiej prasie liczne są wątpliwości co do tego gdzie znajdował się dron. Mamy 2 wersje 2 stron i tyle

Fanklub Daviena
czwartek, 8 sierpnia 2019, 15:09

Może Iran powinien zaproponować Rosji i Chinom stworzenie "międzynarodowej koalicji" do "pilnowania bezpieczeństwa tankowców" w Cieśninie Gibraltarskiej? :)

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 02:12

tia, na wodacg terytorialnych Gibraltaru:)) Życze powodzenia w zasmieceniu dna cieśniny rosyjskim i irańskim złomem. Chiny nawet palcem nie rusza bo po co psuc sobie stosunki z UE:)

sobota, 10 sierpnia 2019, 17:06

Jeśli ktoś im zaproponuje choć część kontroli nad irańskim wydobyciem ropy, to by się pewnie ruszyli. Tylko, że nie do Gibraltaru, tylko tam gdzie po ruszeniu zarówno Irańczykom jak i Rosjanom szczęki by ze zdziwienia opadły.

Smuteczek
czwartek, 8 sierpnia 2019, 01:27

Zapewne mysleli ze wuj Sam za nimi stoi skoro to za jego namowa zaczeli cała zabawe.

Trepusz
środa, 7 sierpnia 2019, 21:36

No to macie odpowiedz czy warto inwestować w mw

Quo Vadis
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:51

Nie?

tagore
środa, 7 sierpnia 2019, 19:41

Po przekroczeniu pewnej skali problemu, dowody przestaną mieć znaczenie.

yogi
środa, 7 sierpnia 2019, 19:20

Dlatego do Iranu przybyła delegacja z Emiratów w celu normalizacji stosunków i wspólnym wydobyciu surowców z zatoki . Emiraty odczuły już spadek turystyki do kraju i spowolnienie gospodarki dlatego opuszczają Yemen . A na ulicy mówi się że i część Saudów nie śmiał temu kibicuje widząć jak wojna w Yemenie wyniszcza ekonomicznie kraj bez najemników wojna by się dawno skończyła

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 03:23

Yogi, masz rację, bez najemników z Iranu i irańskich terrorystów wspomagających Huti dawno wróciłby do jemenu legalny rząd.

Fanklub Daviena
czwartek, 8 sierpnia 2019, 12:50

Podaj definicję "legalnego rządu"? To taki, który został mianowany przez USA, jak w Libii i oddaje amerykańskim korporacjom za bezcen bogactwa kraju, a nielegalny to ten co jest za narodową własnością? :)

Ciekawy
sobota, 10 sierpnia 2019, 17:07

I kto to mówi?

GB
środa, 7 sierpnia 2019, 19:20

Przecież tu nie będzie zabawy w podchody. Tylko eskorta statków i otwarcie ognia do próbujących je opanować czy zaatakować jednostek. A jak to nie pomoże to pelnoskalowy atak rakietowo-lotniczy na marynarkę i lotnictwo irańskie, a jak to nie zmusi do pokoju to atak na infrastrukturę przemysłową Iranu. Zupełnie tak jak wykończono Serbię.

Hym108
środa, 7 sierpnia 2019, 23:29

serbia nie mogla sie odgrysc.

GB
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:22

Iran będzie się odgryzał przez parę dni. Później już nie.

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 03:23

Hym, a czym ci sie Iran odgryzie??

Badluck
czwartek, 8 sierpnia 2019, 16:06

Musisz o to spytać Amerykanów. Ich ośrodki analityczne piszą regularnie o możliwościach jakimi dysponują Persowie. I traktują te możliwości bardzo poważnie. Jako osoba wpatrzona w USA jak w święty obrazek powinieneś doskonale znać ich opinie i traktować je jako absolutnie prawdziwe.

Marek
piątek, 9 sierpnia 2019, 12:33

A ty powinieneś zrozumieć, że każde społeczeństwo żyjące w nowoczesnym państwie bardzo nie lubi jak mu ceny paliw rosną. Dlatego jeśli Iran będzie fikał, tak czy siak zrobią z nim porządek.

zaciekawiony
środa, 7 sierpnia 2019, 22:23

Uhm. 9-cio milionową, zrujnowaną przez wcześniejsze wojny Serbię całe NATO gniotło przez prawie 100 dni zanim zmuszono ich do kapitulacji. Teraz wyobraz sobie jak długo należałoby prowadzić taką kampanię i jakim kosztem wobec 85-cio milionowego Iranu i jego zasobom nie mając nawet wsparcia pozostałych państw NATO. To się da zrobić tylko jakim nakładem kosztów materialnych i ludzkich? Właśnie z powodu tych kosztów nawet Amerykanom nie jest śpieszno do starcia. Wbrew forumowym fantastom Amerykańscy wojskowi i analitycy zdają sobie sprawę ze skali wyzwania czym , nawiasem mówiąc, dzielą się coraz częściej z opinią publiczną.

GB
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:24

Owszem, z infrastrukturą będzie problem. Za to zniszczenie lotnictwa i marynarki wojennej Iranu to żaden problem.

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 03:27

Panie zaciekawiony , zabawa z Serbia trwała tyle bo NATO nie chciąło tam wysyłac wojsk i atakowało jedynie cele wojskowe i o znaczeniu strategicznym. W Iranie nei byłoby takiej zabawy tylko by odcieli go całkowicie od reszty i zniszczyli nalotami wszystko wystające ponad pustynię . Są w stanie to zrobić a Iran nie ma jak ich powstrzymać. Istotnie USa nie chca tego starcia ale Iran dąży do niego coraz bardziej patrzac na jego działania i w końcu zwyczajnie nei zostawi wyboru.

Frontem
piątek, 9 sierpnia 2019, 00:39

Zniszczyli by nalotami wszystko wystające ponad ziemie? W sensie miasta i osiedla tez? I to ci dobrzy demokraci? No w każdym razie w Wietnamie bombardowali gdzie popadnie i nie pomogło im to odnieść zwycięstwa

Davien
sobota, 10 sierpnia 2019, 16:54

Po pierwsze w Wietnamie nie niszczyli miast, robiła to Rosja w Syrii , po drugie miasta nei są celami wojskowymi a USA przestrzega zasad w odróznieniu od Rosji( znowu Syria, Czeczenia itd)

szokers
niedziela, 11 sierpnia 2019, 05:47

Aha, nie niszczyli miast. A te naloty strategiczne które zabiły od 60.000 do 150.000 ludzi w Wietnamie i dodatkowe 25.000-40.000 w Laosie to przez kogo były dokonane? Marsjan?

scrambler
niedziela, 11 sierpnia 2019, 19:47

tak, na wietnamskich i loaskich marsjan mieszkających w MIASTACH. Podaj kolego jakiś przykład nalotu niszczącego lokalne miasto po fundamenty.

szokers
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 15:09

A co to za wyznacznik "po fundamenty"? Poszukaj sobie jeśli jesteś zainteresowany. Ja znalazłem, że bombardowali m.in. główne największe miasto regionu - Hanoi i miasta w delcie Rzeki Czerwonej.

Miki maus
czwartek, 8 sierpnia 2019, 16:47

Cele o znaczeniu wojskowym były jedynym obiektem działań NATO jedynie przez pierwsze 5 tygodni. Potem zaczęto walić gdzie popadnie. Nie mówiąc o tym ze w ciągu tych 100dni atakowania celów wojskowych przez lotnicza potęgę NATO zabitych zostało ok 500 serbskich żołnierzy. Skromnie jak na tak długa i intensywna kampanie.

Komentator
czwartek, 8 sierpnia 2019, 13:09

Chińska ambasada, stacja TV i porodówka w Belgradzie to też "cele wojskowe o znaczeniu strategicznym"? Jak będziesz chciał mi he podesłać ci o wiele dłuższą listę "celów wojskowych o znaczeniu strategicznym", które zostały zbombardowane w trakcie tej wojny.

Xd
środa, 7 sierpnia 2019, 22:22

Tylko serbię zaatakowano sporo czasu temu a cytując jedną z naszych komedii "świat zap.... i z samej bandytki już wyżyć się nie da"

Derwisz
środa, 7 sierpnia 2019, 19:18

Za chwilę Saudowie beda tankowac rope z rejonu morza czerwonego omijajac zatoke perska. Pozostaje Kuwejt Irak i UAE Ich roczna 3mld USD danina dla Iranu rozwiąże problemy Przypominam że Qatar to kraj szyicki

Davien
czwartek, 8 sierpnia 2019, 03:33

Derwisz Katar jest państwem sunnickim, cos ci się pomieszało:) Jakos nie słyszałem by salafici i odłam wahabicki to byli szyici:))

asd
środa, 7 sierpnia 2019, 19:10

Zbliża się wojna z Gogiem i Magogiem na terenie od Eufratu do Nilu.

gnago
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:14

A wszystko wskazuje że ludy Magoga to Słowianie

R
środa, 7 sierpnia 2019, 18:48

"W rzeczywistości balansująca na granicy legalności operacja brytyjskich komandosów (motywowana sankcjami nałożonym na rząd Bashara Assada przez Unię Europejską, do której Iran nie należy, i której zaleceń formalnie nie musi respektować)" Gdzie ci wszycy piewcy typu Davien twierdzacy ze Iran lamie sankcje? I te brytyjskie dowody na lamanie sankcji? Trole

biały
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:32

Davien prosimy o twoją interpretację zapisów prawa miedzy narodowego

Dreadorus
piątek, 9 sierpnia 2019, 05:12

Nie wywołuj wilka z lasu. Zaraz uraczy nas wykładem z prawa a chwile potem ponaucza nas z fizyki i historii

Cietrzew
środa, 7 sierpnia 2019, 18:13

Bardzo ciekawa analiza. Nie wiem tylko jak sobie poradzi z przełknięciem jego treści pewien bardzo aktywny na forum czytelnik portalu...

Xd
środa, 7 sierpnia 2019, 22:16

Poczekaj jutro się będziesz miał z czego się pośmiać

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama