Miecznik z amerykańskimi, francuskimi a może hiszpańskimi korzeniami?

17 września 2019, 16:01
RBO rada 2
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Jednym z wydarzeń towarzyszącym odbywających się w Gdańsku targów Baltexpo, była konferencja Okręt Nawodny Nowego Typu zorganizowana przez Akademię Marynarki Wojennej, Radę Budowy Okrętów i Instytut gen. J. Hallera. Intencją organizatorów było przedstawienie możliwości polskiego przemysłu stoczniowego i oferty zagranicznych firm w zakresie budowy nawodnego okrętu wielozadaniowego, który ma powstać w ramach programu Miecznik.

Sami organizatorzy zapowiadali to wydarzenie następująco: konferencja „Okręt Nawodny Nowego Typu” podczas targów BaltEXPO w Gdańsku kierowana jest do decydentów politycznych i wojskowych, specjalistów służących w SZ RP oraz ekspertów. Jej celem jest pogłębienie i aktualizacja wiedzy na temat bezpieczeństwa morskiego RP, wymaganych zdolności dla Marynarki Wojennej RP oraz przedstawienie oferty przemysłowej na budowę podstawowego nawodnego okrętu bojowego dla MW RP. Istotne jest również to, iż konferencja przygotowuje scenę dla wdrożenia Programu Operacyjnego „Zwalczanie zagrożeń na morzu”, umożliwiając prezentację i ocenę najnowocześniejszych platform w jednym miejscu.

Poza gospodarzami udział w niej wzięli przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sztabu Generalnego, Inspektoratu Marynarki Wojennej, Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Sektor przemysłowy reprezentowany był przez przedstawicieli PGZ Stoczni Wojennej, koncernów Lockheed Martin, Naval Group i Navantia. Audytorium sympozjum uzupełnili studenci AMW oraz dziennikarze branżowi.

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Aby udowodnić, że dyskusje o nowych okrętach nawodnych dla naszej marynarki wojennej mają sens, należy przypomnieć, że zgodnie z niepotwierdzonymi oficjalnie doniesieniami medialnymi w grudniu 2018 r. Inspektorat Uzbrojenia skierował do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. zaproszenie do rozpoczęcia negocjacji dotyczących pozyskania okrętów obrony wybrzeża kryptonim Miecznik. Tym samym wznowiony został program, dla którego pierwsze postępowanie było prowadzone w latach 2015-2016 a zostało unieważnione 1 lipca 2016 r. Z dostępnych danych wynika, że nowa procedura nie dotyczy już budowy okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min kryptonim Czapla, co miało miejsce w przypadku pierwszego przetargu.

Jedynym jak dotąd oficjalnym potwierdzeniem realizacji wznowionego programu Miecznik jest pochodząca z 8 sierpnia br. odpowiedź sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Wojciecha Skurkiewicza na interpelację posłów Piotra Cieślińskiego, Artura Gierady i Pawła Olszewskiego dotyczących problemów naszej Marynarki Wojennej. Wiceminister poinformował w niej, że w zakresie realizacji postępowania na dostawę okrętów kryptonim Miecznik prowadzone są analizy, zaś liczba planowanych do pozyskania jednostek oraz założenia taktyczno-techniczne stanowią dane niejawne.

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Rozpoczęte w grudniu ubiegłego roku postępowanie prowadzone jest najprawdopodobniej z pominięciem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych, zgodnie z decyzją Nr 367/MON Ministra ON z dnia 14 września 2015 r. „W sprawie zasad i trybu udzielania w resorcie obrony narodowej zamówień o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa”, czyli w trybie negocjacji z jednym wykonawcą. Wszystko wskazuje na to, że, zaproszona do negocjacji PGZ S.A. ma odpowiadać za znalezienie zagranicznego partnera i przedstawienie zamawiającemu stosownych rekomendacji, a po podjęciu decyzji będzie podmiotem odpowiedzialnym za realizację kontraktu na budowę tych okrętów.

Podczas konferencji Okręt Nawodny Nowego Typu rolę Polskiej Grupy Zbrojeniowej w realizacji tego programu przedstawił Cezary Cerzan Wiceprezes PGZ Stoczni Wojennej oraz pełnomocnik PGZ S.A. ds. stoczniowych. I tak Polska Grupa Zbrojeniowa odpowiedzialna będzie za zarządzanie kontraktem oraz integrację biznesową, natomiast wchodzące w skład jej grupy kapitałowej PGZ Stocznia Wojenna za integrację fizyczną platformy i systemów, zaś OBR CTM za integrację logiczną systemów. Natomiast za dostawę projektu platformy oraz zintegrowanego systemu walki odpowiedzialny ma być strategiczny (zagraniczny) partner. Zgodnie z tymi założeniami przewiduje się również udział dostawców odpowiedzialnych za system łączności, uzbrojenie czy układ napędowy i zasilania.

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Taki podział zadań wynika z braku zdolności polskich podmiotów w zakresie nowoczesnego uzbrojenia okrętowego czy skomplikowanych systemach elektronicznych oraz potrzebie skrócenia realizacji całego programu czemu służyć ma zakup gotowego projektu platformy. Zgodnie ze słowami Cezarego Cerzana od chwili decyzji w sprawie wielozadaniowego okrętu nawodnego PGZ potrzebuje 18 miesięcy na uzgodnienie i podpisanie wszelkich kontraktów niezbędnych do „spięcia” projektu oraz pięciu lat na budowę i dostawę okrętów dla zamawiającego.

Podsumowując, stwierdził on, że PGZ SW ma odpowiednie zaplecze do realizacji tego zadania. Przechodzi ona proces restrukturyzacji i modernizacji swojej infrastruktury i jest w stanie przystosować swoje zdolności do nowych wyzwań. Dla grupy kapitałowej PGZ nie stanowi problemu budowa kadłubów okrętów o długości do 150 m, a to dzięki temu, że poza potencjałem PGZ SW można skorzystać z możliwości innych gdyńskich stoczni, czemu zresztą sprzyjać ma modułowa konstrukcja planowanych jednostek. Polska Grupa Zbrojeniowa ma przygotowany plan współpracy przemysłowej i przeanalizowała kompetencje partnerów przemysłowych niezbędnych do realizacji programu Miecznik. Ponadto gwarantuje bezpieczeństwo dostaw i pozyskania kompetencji do serwisowania i napraw pozyskanych jednostek przez kolejne dekady.

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Wskazał on również że określenie typu wielozadaniowego okrętu nawodnego musi być wynikową zadań, jakie ma on realizować i oczekiwanego przez zamawiającego zestawu sensorów i efektorów na nim zastosowanych. Dopiero do tych potrzeb dobrany zostanie typ platformy, jej długość i wyporność. Tak więc nie wiemy jeszcze, czy będzie to korweta, czy fregata rakietowa jednak dobrze to wróży całemu projektowy, ponieważ może oznaczać rezygnację ze sztywnego określenia już na wstępie gabarytów okrętów, a tym samym rozwiąże ręce projektantów i da szanse na pozyskanie jednostek o naprawdę dużych zdolnościach bojowych.

Przedstawiciele zagranicznych koncernów skoncentrowali się na prezentacji okrętów, które proponują w programie Miecznik. Lockheed Martin przybliżył budowane przez siebie okręty klasy Littoral Combat Ship typu Freedom. Podkreślany był fakt, że jednostki tego typu cały czas są w budowie, zaś kolejne okręty są systematycznie modyfikowane, dzięki czemu zwiększane są ich możliwości bojowe, jak i właściwości eksploatacyjne. Przedstawiciel tego koncernu wskazywał na zdobycie pierwszego kontraktu eksportowego na cztery okręty typu Multi-Mission Surface Combatant (MMSC) dla Arabii Saudyjskiej, które oparte są na projekcie jednostek typu Freedom, a także duże doświadczenie Lockheed Martin w realizacji innych projektów okrętowych zarówno dla US Navy, jak i innych marynarek na całym świecie.

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Przedstawiciel francuskiego koncernu Naval Group w swojej prezentacji skoncentrował się na okrętach nawodnych klasy korweta/fregata, które znajdują się w ofercie francuskiego potentata stoczniowego. Mowa była przede wszystkim o jednostkach z typoszeregu Gowind, które już mają na swym koncie spore sukcesy eksportowe, do których należy zakup czterech korwet typu Gowind 2500 przez Egipt, z których pierwsza powstała we Francji a pozostałe budowane są w oparciu o transfer technologii w Aleksandrii. Jak również budowę sześciu nieco większych fregat typu Gowind 3000 w Malezji również w oparciu o transfer technologii. Ponadto zaprezentowane zostały fregaty typu FREMM, z których osiem zostało zamówionych dla Marine Nationale, a dwie kolejne służą we flocie Egiptu i Maroka, a także najnowsze „cyfrowe” fregaty typu FDI/Belh@rra, których budowa dla francuskiej marynarki wojennej ma rozpocząć się jeszcze w bieżącym roku i też jest oferowana dla odbiorów zagranicznych.

Z kolei przedstawiciel hiszpańskiej Navantii zaprezentował walory lekkich fregat typu ALFA 3000, które wywodzą się z korwet typu Avante 2200. Cztery jednostki tego typu zostały zbudowane dla marynarki wojennej Wenezueli, a obecnie w Hiszpanii trwa budowa pięciu takich okrętów dla Arabii Saudyjskiej. Również przedstawiciele tego koncernu podkreślali, że ma on na swoim koncie budowę jednostek prawie wszystkich klas od lotniskowców po okręty podwodne i małe barki desantowe. Jest on również głównym wykonawcą lub partnerem w realizacji wielu programów budowy okrętów na eksport, realizowanych zarówno w stoczniach hiszpańskich, jak i zagranicznych klientów. Zwracano również uwagę na zdolności projektowania i produkcji układów napędowych oraz różnorakich urządzeń elektronicznych w tym systemu zarządzania walką. 

image
Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl.

Miejmy nadzieje, że deklaracje PGZ oraz zainteresowanie zagranicznych partnerów dobrze wróży programowi Miecznik. Wydaje się, że polski koncern zbrojeniowy właściwie ocenia swoje możliwości w zakresie budowy nowoczesnych okrętów nawodnych i oparcie oferty o produkty doświadczonych zagranicznych partnerów jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Jest we właściwie przesądzone, że nowe jednostki będą budowane w Polsce w oparciu o transfer technologii, co w przyszłości na pewno ułatwi ich serwisowanie i utrzymanie w pełnej sprawności technicznej. Tego, co nadal brakuje to decyzji politycznych o zamówieniu tak potrzebnych naszej flocie okrętów nawodnych. Oby tylko na przeszkodzie temu nie stanęły ograniczone zasoby finansowe, jako że ostatnim czasie z tego powodu unieważniono postępowania na zakup mostów pontonowych czy mostów towarzyszących MS-20 Daglezja.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 113
Reklama
mc.
czwartek, 19 września 2019, 01:03

W grudniu 1997 r. podpisano umowę na projekt korwety wielozadaniowej (projekt 621), w 1998 r. dokonano wyboru partnera zagranicznego (Blohm und Voss) i koncepcji MEKO A-100. W okresie 1999-2000 trwały prace projektowe - w kwietniu 2001 r. zaakceptowano projekt techniczny okrętu. Zamierzano zbudować siedem korwet, wykonawcą wszystkich okrętów miała być Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni. Na początek miały powstać dwie korwety, a następnie w ramach rozbudowy floty kolejne pięć okrętów. Stocznia MW utworzyła konsorcjum z firm krajowych i zagranicznych, jak również zarezerwowała dużą część mocy produkcyjnej na rzecz wykonania projektu. Umowę dotyczącą realizacji programu MON podpisał w listopadzie 2001 r., ale dość szybko odstąpił od zawartej umowy i zrezygnował z pięciu jednostek typoszeregu Gawron. W grudniu 2002 r. okazało się, że projekt został ograniczony tylko do jednej, w pełni wyposażonej korwety, której budowa została rozpoczęta i wlokła się w nieskończoność, z racji na niedostateczne finansowanie. Ostatecznie przez Ministerstwo Obrony Narodowej została podjęta decyzja o praktycznym zawieszeniu programu budowy korwety ORP Ślązak. W efekcie powyższego MON doprowadził nadzorowaną Stocznie Marynarki Wojennej do stanu katastrofalnego i całkowitej upadłości. Natomiast niedokończoną budowaną korwetę postanowiono przekształcić w patrolowiec. Patrolowiec ORP Ślązak - dla dokonania zmian i przekształcenia w patrolowiec wydano ok. 300 mln euro, tj. więcej, niż planowano na całą korwetę. Okręt miał wejść na uzbrojenie w 2016 r. A można inaczej: Niemcy zbudowały pięć korwet rakietowych typu 130 wg koncepcji MEKO A100 za 1,5 mld euro. Budowane od 2004 r. wszystkie weszły na uzbrojenie w latach 2008-2013. W październiku 2016 r. ogłoszono, że druga partia pięciu kolejnych korwet ma zostać zakupiona w latach 2022-2025. W styczniu 2018 r. w Finlandii zaplanowano budowę czterech korwet za 1,2 mld euro wg. koncepcji MEKO A-100, podobnie jak polska korweta Gawron. Zwodowanie pierwszego okrętu ma nastąpić w 2022 r.

Davien
wtorek, 24 września 2019, 18:08

Paniemc, korwety typu Pohjanmaa nie mają nic wspólnego z MEKO a tym bardziej z MEKO A-100. Wg koncepcji MEKO A100 powstał jedynie nasz Ślązak, niemieckie korwety to koncepcja K130, Sa'ar-6 to zmodyfikowane K130

mc.
czwartek, 19 września 2019, 16:15

Odpowiem sam sobie. Mamy już wstępne doświadczenia z prób morskich Gawrona-Ślązaka. Zanim dojdzie do fazy projektowej już będziemy wiedzieli co poprawić. Zamawiamy 6 sztuk, a po zakończeniu budowy modernizujemy Ślązaka.

oskarm
czwartek, 19 września 2019, 14:39

@mc. - Fiński projekt nie ma nic wspólnego z MEKO a tym bardziej A-100.

mc.
czwartek, 19 września 2019, 21:56

"wg. koncepcji MEKO A-100" - według koncepcji. Nie twierdzę że kupili licencję. Jak się popatrzy na linię boczną kadłuba obu okrętów, nie ma zbyt dużych różnic.

Davien
wtorek, 24 września 2019, 18:04

Paniemc, fińskie korwety z MEKO nie maja absolutnie nic wspólnego, zapoznaj sie moze z geneza programu. A co do podobieństwa to wiekszość nowoczesnych korwet i fregat jest dośc podobna do siebie. Aha koncepcja okrętów modułowych wywodzi sie zdaje od Duńczyków i SF-300/3000.

mc.
sobota, 28 września 2019, 21:28

Marynarka Wojenna nie jest czymś, na czym się znam. Ale mogę napisać jedno - jest nam niezbędna do zabezpieczenia naszych szlaków handlowych, dostaw surowców, oraz bardzo ważnych obiektów przemysłowych które zbudowano (z przyczyn oczywistych) nad morzem. Okręty są nam niezbędne, ale okręty a nie "patrolowce" - czasami przygotowane do wystrzelenia rakiety i możliwość staranowania okrętów przeciwnika jest niezbędna (i właśnie dlatego jestem przeciwnikiem OP). Budowanie Marynarki "bez kosztowo" powinno skończyć się Trybunałem Stanu. Ale trzeba dokładnie policzyć ile NOWYCH okrętów potrzebujemy i w miarę ich wdrażania do służby złomować stare pudła. Bez udawania że mogą się do czegoś przydać. Jak napisałem w innym komentarzu - potrzebujemy 6 "Gawronów/Ślązaków" (może powinny być nieco większe, ale to powinna być decyzja DMW) + modernizacja zbudowanego "Patrolowca". Koszt: 8,5-10 mld PLN do wydania w ciągu 10-12 lat. Ale decyzje powinny być wydane... co najmniej dawno temu.

Olo
czwartek, 19 września 2019, 00:41

Navantii ? czy to aby nie zalatuje pewną bezczelnością? Mimo wszystko nie jesteśmy Norwegami...

Davien
piątek, 20 września 2019, 01:55

Olo, no popatzr a Hiszpanie własnei zamówili w Navantii nowe fregaty i jakos nie wierzą w norweska wersje:)

michalspajder
środa, 18 września 2019, 22:10

Na bazie LCS klasy Freedom bym nie zamawial.Amerykanie zamawiaja,bo juz zbyt pozno,zeby sie wycofac.Wyprodukowali badziew z ktorym sami nie wiedza,co teraz zrobic.Dobrze,ze nie zaprezentowali LCS typu Independence,nie chcieli sie chyba osmieszac totalnie.Z Navantia bylbym ostrozny po ostatnim wypadku norweskiej fregaty i konkluzjach zawartych w raporcie.Zostaja Francuzi,FREMM pewnie za drogi (a szkoda,bo jest kandydatem na fregate dla USA-Oj cofaja sie Amerykanie w rozwoju...,zeby juz od Francji?).Zapewne wiec albo Gowind,albo FDI/Belh@rra.A gdyby polaczyc to z dealem na Orke,duzo by kosztowalo ale widac,ze Francuzi chetnie sie technologiami dziela,nie jak Anerykanie.No i maja rakiety manewrujace dla Orki...

ollo
środa, 18 września 2019, 15:02

Czcze gadanie i tyle. Kolejna konferencja bez znaczenia. Zdolności naszych stoczni do budowy nowoczesnych bojowych okretów doskonale widać po budowie Ślązaka, ile to już trwa ta epopeja? 20lat?. Przypomnijcie mi jak specjaliści z MON uzbroili nasz nowy okręt? w jakie rakiety? jakie? GŁOŚNIEJ....ŻADNE. Rakiety RBS oraz NSM są kupione. Leża w magazynach. Czy tym specom z MON przyszło do głowy zamontować je do Ślązaka bo ponoć tam wszystko jest na nim gotowe? nie. No to z czym do ludzi. Już widzę jak zamawiają okręt wyposażony w rakiety z pełną jednostką ognia. Jasne. Tak samo jak widzę jak Orzeł jest holowany do zagranicznej stoczni i modernizowany na prawdziwy bojowy okręt podwodny. Ludzie o czym my tu w ogóle piszemy......

Jehowa
środa, 18 września 2019, 12:42

Ja się pytam co z "piniendzmi" za licencję MEKO100 (70 milionów eurasów)? Czemu poza bieda-Ślązakiem nie robi się nic? Przecież możemy zatrudnić zachodnie biuro projektowe i zrobić to co Żydzi czyli napchać w MEKO 100 kupę uzbrojenia i elektroniki (patrz Saar) - jak widać można. Ale co ja tam wiem.

oskarm
piątek, 20 września 2019, 03:24

@Jehowa - wedlog owczesnego szefa sztabu MW kadm. Zbigniewa Badenskiego licencja na Gawrona kosztowala 60 mln zl a nie 70 mln Euro!

michalspajder
czwartek, 19 września 2019, 00:49

Pieniadze na licencje wielkie nie byly. Tutaj nie liczy sie kwestia tego, ile wydalismy, ale jak je wykorzystalismy. Podam dwa przyklady. Pierwszy: zacofana Japonia w latach 30-tych zeszlego wieku. Dwa superpancerniki typu Yamato (Yamato, Musashi i do tego na bazie trzeciego lotniskowiec Shinano). Czy im tez to zajelo 19 lat? Drugi: amerylkanskie superlotniskowce z napedem nuklearnym i pieciotysieczna zaloga, o potencjale bojowym lotnictwa tam bazowanego nawet nie wspominajac. Czy im tez to zajmuje 19 lat budowy, w porownaniu do naszej jedynej korwety (nowoczesnej, Kaszuba tu nie licze), ktora i tak "budzetowo" trzeba przerobic na nic nie warty, przerosniety patrolowiec? Przeciez my nie tylko zatrudnilismy zachodnie (niemieckie) biuro projektowe, my dostalismy od nich za kase wzmiankowana przez Pana powyzej caly projekt. Juz nawet nie wspominajac o tzw. "budowie beznakladowej" za rzadow poprzedniej opcji politycznej,ktora oznaczala po prostu pozostawienie kadluba w stoczni, az albo on zardzewieje, albo ta stocznia, albo najlepiej oboje, wiec problem by sie rozmyl na zlomowisku...

Pim
środa, 18 września 2019, 22:11

Tyle, że marynarka Izraela od lat ma mały budżet i działa racjonalnie, budując relatwynie małe okręty: Sa'ar 4.5 - poniżej 500 ton: 76mm 2x8 Baraków, 8 Harpoonów, Vulcan Phalmax i uwaga 140 wyrzutni rozmaitych celów pozornych. Niektóre zamiast 76mm mają sonar holowany i wyrzutnie torped 324. Sa'arów 5 miało być 10, potem 4 a skończyło się na 3. Sa'ar-y 6 to "konieczność". Potężne złoże gazu które eksplatują wymaga ochrony przed potencjalnymi atakami. Stąd mają wyrzutnie C-Dome. My musimy mieć najlepsze, więc kończy się na prezentacjach. I tyle. Można by siE sporo od nich nauczyć. My musimy mieć Areigh Burke +....

Marek
piątek, 20 września 2019, 20:45

Zapomniałeś dodać, że Izraelitom do ich okrętów producent dopłaca.

Krwag
środa, 18 września 2019, 17:10

Zgadzam się, trzeba to wykorzystać inaczej pieniądze wyrzucone w błoto.

Jato
środa, 18 września 2019, 12:14

W opowieściach o odbudowie PMW jest tyle prawdy, co w bajkach z mchu i paproci. Poczytac sobie można, ale i ci piszą i ci co czytają wiedza, że historia Orki, Miecznika i Czapli to tylko bajki.

marynarz
środa, 18 września 2019, 11:55

Dramat. Fantaści, po prostu fantaści. Kontrolę nad pieniędzmi polskiego podatnika przeznaczonymi na modernizację mają duże koncerny zbrojeniowe z jednego państwa (artyleria rakietowa, wyrzutnie przeciwlotnicze, śmigłowce, samochody terenowe, granatniki ppanc, samoloty, wkrótce czołgi podstawowe), które blokują ich wydawanie na polską marynarkę wojenną. To skąd środki na budowę okrętów? Norweska Kystvakten buduje trzy duże okręty (136 długości i 22 m szerokości ) z których każdy będzie kosztował po przeliczeniu około 206-208 mln dolarów. Podobnie Kanada, która, zamówiła duże okręty typu Harry The Wolf (103 długości i 19 m szerokości ), każdy za 135 -140 mln dolarów. Tanie jednostki pływające wielkością odpowiadające używanym teraz fregatom typu OHP.

oskarm
piątek, 20 września 2019, 03:26

@marynarz, ty chcesz chyba tylko plywac a nie wykonywac zadania stawiane przed polska MW.

asf
środa, 18 września 2019, 11:35

Najciekawszy byłby chyba Gowind. Pierwszy budowany we Francji, a dwa następne, u nas z transferem technologii.

Krak
środa, 18 września 2019, 23:24

Brać Gowindy plus orki z rakietami. Za takie zamówienie spolonizować potrzebne technologie i zapewnić sobie możliwość modyfikacji i dalszej produkcji na nasze potrzeby.

say69mat
środa, 18 września 2019, 17:36

Nie zapominaj, że owocem kooperacji polskiego intelektu, dobrych chęci i francuskiej stoczni był ORP Gryf. Komandor Steyer miał się na temat okrętu wypowiadać - biorąc pod uwagę dzielność morską jednostki - barka morska. ORP Burza i ORP Wicher również nie należały do satysfakcjonujących konstrukcji morskich. Pomimo, że ORP Burza szczęśliwie przetrwał burzliwy okres II wś na morzu.

Davien
piątek, 20 września 2019, 01:57

Panie Say, zapomina pan że i Burza i Wicher powstały na podstawie niszczycieli typu Burrasque, w swoim czansie jednych zlepszych. Prosze nei patzrec na te okręty przez pryzmat znacznie pózniejszych Groma i Błyskawicy. Gryf to stawiacz min a nie niszczyciel .

Marek
piątek, 20 września 2019, 20:51

Z Burzą i Wichrem były problemy to akurat fakt. Ale głównym ich źródłem były rozróby francuskich stoczniowców. We Francji ogólnie w tym czasie lubiano rozrabiac. Zresztą to upodobanie zostało im jak widać do dziś.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 13:38

Gryfa zbudowano po to, by mógł dowieźć pod osłoną kontrtorpedowców spory ładunek min najdalej jak tylko można pod rosyjskie nosy. Czym innym więc miałby być taki okręt jak nie barką z silnym uzbrojeniem artyleryjskim?

Boczek
środa, 18 września 2019, 17:14

Gowind jest budowany w Malezji - po 3 latach budowy 2-4 lata opóźnienia, Indie Scorpène - 5 lat, Brazylia co najmniej 3 lata i skończyły się pieniądze, Egipt zrezygnował z dalszych na rzecz A-200. Ale jak się mówi - no risk no fun. # Ponadto, chcesz wyrzucić przez okno dziesiątki mln € za licencje na MEKO?

Imperial Palace
czwartek, 19 września 2019, 15:34

A wszystko to ma jedną wspólna rzecz... uparcie chcesz budować u siebie jak nie wiesz jak to i masz takie efekty.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 22:47

Jeśli chodzi ci o nieszczęsnego Gawrona, to rzecz rozbiła sie nie o brak wiedzy ze strony budowniczych, tylko o niechęć polityków, którzy po wygaśnięciu entuzjazmu wcale nie chcieli mieć tego okrętu.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 14:19

Na A-200 nie kupiliśmy żadnej licencji zdaje mi się. Poza tym jeśli chcemy mieć niewielkie fregaty, to wolę żeby była BELH@RRA, którą Francuzi zaprojektowali dla siebie niż okręt, który zaprojektowali Niemcy na potrzeby innego kraju. Coby nie było, że przedkładam Francuzów nad Niemców, z tego samego powodu wolałbym mieć niemieckie U-Booty od francuskich okrętów podwodnych z konwencjonalnym napędem. Poza tym jest jeszcze jedna sprawa. Na ile właściwie A-100 kupiliśmy sobie licencję i w jakim stopniu różni się A-100 na bazie którego budowane są okręty dla Izraelitów od licencji na A-100, którą my kupiliśmy?

say69mat
środa, 18 września 2019, 11:27

??? A jaka to w sumie różnica, kiedy o koncepcji okrętu decyduje osoba, która nie ma z reguły zielonego pojęcia o przeznaczeniu okrętu jako morskiej platformy uzbrojenia ofensywnego i defensywnego. W przypadku konfliktu mającej stanowić pierwszą linię obrony aglomeracji naszego wybrzeża, mieszkańców oraz rejonów wrażliwych ze względu na dyslokację naszych sił zbrojnych. Tylko ma w głowie dyrektywę 'ciąć koszty'. Tak na marginesie, atak pocisków manewrujących na saudyjską rafinerię powinien uzmysłowić rzeczonym urzędnikom skalę problemu. Generowaną brakiem efektywnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej naszego wybrzeża.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 22:56

Masz oczywiście rację. I pewnie nie jeden z czytelników defence podziela twoją opinię. Ale patrząc na dotychczasowe podejście do MW jakoś nie mogę wykrzesac w sobie optymizmu. Lwia część ludzi niestety tkwi w błędnym przekonaniu, że tylko od strony lądu możemy dostać od Rosjan w berecik. A kiedy czytam idiotyczne teksty, że na Bsłtyku najlepszym okrętem jest samolot, to już sam nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.

Pim
środa, 18 września 2019, 11:06

Jak patrzę na schemat ideowy jaki widać na zdjęciu, to utwierdzam się w przekonaniu, że: 1. Cierpimy na potrzebę "najlepszości" . To co tam jest pokazane, z takim wyposażeniem to albo: "Arleigh Burke +" (Niszczyciele klasy 45 są dla nas niedozbrojone i nie perspektywiczne)' albo "Sa'ar 6 ++" (Sa'ar 6 uważana za "wyjątkowo silną korwetę" też jest niedozbrojona). Mamy Wisłę/Wisłę+, Narew, pociski manewrujące (Ciupagi?), komplet ASW, drony przeciwminowe. Mnie osobiście brakuje napędu atomowego i wymogu prędkości 40+w (Skoro Błyskawica na próbach wyciągnęła 42w, to dlaczego teraz mamy być gorsi?). 2. Budujemy "capital ships" , więc nic z tego nie będzie. Jestem spokojny.

mc.
środa, 18 września 2019, 10:57

Program na najbliższe 12-14 lat. 6 okrętów (pierwszy za 4-5 lat), czyli co 1,5 roku jeden okręt. Wyposażenie "modułowe", ale wszystkie systemy przygotowane do ich zainstalowania (uzbrojenia). Marynarka jest nam potrzebna, ale uwaga do DMW - "zamknijcie bajkę" pt. OP. Na OP nie będzie pieniędzy i przestańmy udawać że coś się zmieni.

panako
środa, 18 września 2019, 10:49

Coraz mniej jestem przekonany do kupowania okretow uderzeniowych, nie wtej chwili... niszczyciel min tak, ale pozostale okrety nie bardzo. Problem jest taki ze jak tylko cos wybudujemy, cos wartosciowego, to moze przyjsc prosba od naszego sojusznika do oddelegowania ich na Pacyfik w ramach "bratniej pomocy" powstrzymania Chin. I co wtedy? Nie ma okretow, nie ma problemu. A pieniadze w altyrelie rakietowa wszelkiego rodzaju. To nam wystarczy do obrony.

Marek
piątek, 20 września 2019, 20:55

Tak samo jak Saudom "wystarczyło" do ochrony rafinerii. O chronieniu gazowców płynących do gazoportu nie wspomnę.

Olo
czwartek, 19 września 2019, 00:50

i trochę typowych przybrzeżnych jednostek do kontroli obszaru

Geodeta
piątek, 20 września 2019, 20:56

Do kontrolowania obszaru najlepiej służa agronomowie i geodeci.

Śaj
środa, 18 września 2019, 10:34

Kolejna konferencja i niekończące się rozmowy,z których niewiele wynika.

w
środa, 18 września 2019, 08:47

skończyc Gawrony w ilosci 8 szt. Wziąźć przykład z MEKO dla Izraela. Amoze panowie z BBN i MON jeszcze lotniskowiec ??? Połowa jego wartości to wasze roczne pensje

Licznik
środa, 18 września 2019, 08:06

Wszystkim patriotyczny zwolennikom angażowania PGZ w jakikolwiek projekt przypomnę, że zakup Himmarsa u Amerykanow to skutek ponoć aż ponad dwa razy wyższej ceny polskiej wersji Homara w stosunku do amerykańskiej, tej "z półki". A co do stoczni PGZ, to oferta stoczni PGZ na łódź patrolową dla naszej Straży Granicznej przekraczała 14 milionów zł, podczas gdy polskiej stoczni prywatnej niecałe.. 7,4 miliona zł, a zwycięskiej stoczni estońskiej... ciut powyżej 7 mln. W obu w/w przetargach oferta PGZ była ponad DWA razy droższa niż każdy zakup poza PGZ!!! Czy ktoś przy zdrowych zmysłach będzie nadal faworyzować PGZ jako wykonawcę okrętów dla MW???

shipper
środa, 18 września 2019, 04:55

Wykorzystac kupioną licencję na pozostałe 6 korwet MEKO-100 i wyposażyć oraz dozbroić je maksymalnie w obecnie najnowocześniejsze środki i mamy spokój na długie lata a przy tym udział naszego przemysłu zapewniony. Gdyby były stanowcze decyzje plus pewne finansowanie i nadzór mogloby się to udać wykonać.

oskarm
piątek, 20 września 2019, 03:32

Kupiona locencja nie obejmuje 6 korwet. Wedlog kadm. Zbigniewa Badenskiego umowa na locencje byla na 1 + 1 w opcji + 5 w opcji. Wiec by zbudowac 6 kolejnych, nalezaloby za nie zaplacic.

Marek
piątek, 20 września 2019, 21:01

Kolega Boczek coś pisał, że jeżeli nie weźmiemy od TKMS, to zmarnujemy pieniądze, które wydaliśmy na licencję. Przy calym szacunku dla jego niewątpliwej fachowości coś mi się widziało, że to pomyłka.

Zbigniew
środa, 18 września 2019, 04:01

Brakuje mi w tym artykule odniesienia do oczekiwanych decyzji na temat okrętów podwodnych, a dobrze by było mieć wspólną technologię i myśl techniczną.

NAVY
środa, 18 września 2019, 02:09

...kolejna pogadanka !

tut
środa, 18 września 2019, 00:14

Może najpierw zróbcie "ORKĘ"? Chyba że weźmiecie używki od Brazylijczyków....

Eryk
środa, 18 września 2019, 00:04

Zaraz co oni świrują jak mamy wykupioną za grube pieniądze licencję na modułowe jednostki MEKO 100 które zawierają się od 88 - 145 metrów. Przyszłe jednostki wpisują się w te wymiary, mamy już opracowaną i opanowaną technologię a sam typ jest sprawdzony. Do uzbrojenia brać OTO Melera 127 lub 76 mm w zależności od wyporności, tryton 35 mm, RBS 15, CAMM- ER oraz 4 -6 sztuk pokładowej zmodyfikowanej ZSMU o WIELOLUFOWY KARABIN MASZYNOWY WLKM 12,7. Mamy to nie szukać szczęścia, tylko działać swoimi siłami.

Marek T
wtorek, 17 września 2019, 23:08

Powinien być ogłoszony przetarg w ramach programu Miecznik. Dobrym założeniem jest dopuszczenie polskich biur projektowych, a koordynatorami powinny być albo Grupa Remontowa albo PGZ.

KAR
wtorek, 17 września 2019, 23:03

Teraz widać dlaczego to się wszystko tak przeciąga. Już kombinują jak wcisnąć w projekt Amerykanów i olać partnerów europejskich. Amerykanie chcą mieć w "ten kraj" decydujący udział we wszystkich projektach wojskowych. Wszystkich...

Opel
wtorek, 17 września 2019, 23:02

Rok 2037. Polska. Trwa właśnie jubileuszowe 1700 forum poświęcone projektowi Miecznik. PGZ gwarantuje zdolność do budowy takich okrętów. Niestety od wielu lat na świecie już nie buduje się okrętów. Ludzie latają na Księżyc i Marsa. Stocznie budują statki kosmiczne. Rozwija się przemysł kosmiczny. Podobno jest szansa aby Mieczniki były uzbrojone w najnowszą 2376 wersje armaty Wróbel. MON zapewnia że programy Miecznik i Orka są na etapie intensywnych analiz.

jak?
wtorek, 17 września 2019, 22:49

Rada Budowy Okrętów i Instytut im. gen.J.Hallera-jak to dumnie brzmi.Ta czcza gadanina i tak nie przelozy się na zakup czegokolwiek w najbliższych latach.Przypomina mi to bajkę za młodu-Dwanaście prac Asteriksa,i próbę zdobycia zaświadczenia A38 z domu który czyni szalonym.

Marek
piątek, 20 września 2019, 21:09

Bez tych ludzi, których wymieniłeś napewno nicego się nie zrobi w temacie okrętów. A przyczyna tego jest prosta. Otóż komunistyczna propaganda robiła wszystko by obrzydzić to, co robiła II Rp. Jedną z ofiar tego procederu była przedwojenna flota. Jest takie powiedzenie, że 100 razy powtórzone kłamstwo staje się prawdą. W tym przypadku było kilkadziesiąt lat pełnych kłamstw i półprawd. Konieczny więc jest wysiłek wielu ludzu, zeby skutki tych szkodliwych bredni choć trochę odkręcić.

Pitek1
wtorek, 17 września 2019, 22:24

Jestem amatorem i mam pytanie, czy nie lepsze byłyby niszczyciele zamiast fregat?

Imperial Palace
czwartek, 19 września 2019, 15:36

Teraz to panie Pitek różnica między fregatą a niszczycielem bywa tylko w nazwie.

Boczek
środa, 18 września 2019, 17:20

Nie i fregaty też nie bo budowę zdolności zaczyna się od dołu, nie od góry. Można spróbować złotego środka i zacząć od lekkich fregat. Chyba, że masz kasę na 5 fregat od razu...

Marek
czwartek, 19 września 2019, 23:02

Ale najważniejsze by okręty obojętnie czy to korwety, czy fregaty były jak Ford T w jednym kolorze, czyli od TKMS? Wybacz ale ja nie kupuję tego.

LeAN
wtorek, 17 września 2019, 22:14

A czy mamy już jakąkolwiek koncepcję działania MW w czasie wojny? Myślę, że to jakie okręty musimy pozyskać, powinno wynikać z koncepcji. Przed II wojną MW miała konkretny plan walki. To determinowało zakupy okrętów. Głównym przeciwnikiem była marynarka sowiecka. Na wypadek wojny z Niemcami, dyon niszczycieli miał odejść do sojuszników z celem ochrony konwojów w drodze do portów rumuńskich

Podatnik
wtorek, 17 września 2019, 22:14

Większość, którym los Polski nie jest obojętny ma, za przeproszeniem, w głębokim poważaniu jakie będą korzenie nowych okrętów. Ważne jest aby w końcu były!!!!

Zawisza_Zielony
wtorek, 17 września 2019, 22:01

Kolejna kwestia to PGZ. Udział tego podmiotu jako lidera tego projektu zakończy się podobnie jak program Gawro. Zamówienia musi trafić do polskich stoczni ale mających kadrę, zdolności, technologie i kompetację. A nie do państwowych trupów, które po raz kolejny próbuje się reanimować z wiadomym skutkiem.

oskarm
piątek, 20 września 2019, 03:36

@Zawosza Zielony, przy takim finansowaniu programu Gawrona jakie zapewnilo panstwo Polskie, po 40-60 mln zl rocznie przy koszcie pierwszej jednostki 1,2 mld zl, to lazda stocznia by tak dlugo budowala.

Marek
piątek, 20 września 2019, 21:12

Każda nikoniecznie. Prywatna albo zagraniczna stocznia za cyrk, o którym piszesz zadarła by nasz kraj do sądu i dostalaby za niego porządne odszkodowanie.

zaq
wtorek, 17 września 2019, 22:01

Pomarzyć dobra rzecz ale nic z tego nie będzie cała kasa poszła na 500+ i socjal, zresztą co my możemy zbudować od ponad 20 lat budujemy Gawrona vel Ślązaka i do tej pory nie wszedł do służby, przemysł okrętowy został zaorany, fachowcy wyjechali, poszli na emerytury lub po prostu wymarli. Prezentacje oczywiście fajnie wyglądają ale nijak mają się do rzeczywistości, będziemy dziadować na okrętach wycofywanych z innych marynarek wojennych takie są smutne fakty i żadna prezentacja tego nie zmieni.

up
wtorek, 17 września 2019, 20:51

Tak? Ale kiedy?

Zawisza_Zielony
wtorek, 17 września 2019, 20:50

Tylko nie z amerykańskim. Ceny ich okrętów do zadań na szelfie oraz ich rozwiązania konstrukcyjne pozostają daleko za europejskimi. Hiszpanów też należy rozważyć ostrożnie wszak przypadek Norwegów wskazuje, że ich konstrukcje (przynajmniej te bardziej zaawansowane) mogą mieć problemy konstrukcyjne. Na poważnie pozostają Francuzi, Włosi i być może Brytyjczycy w mariażu z Duńczykami. No i oczywiście Niemcy z klasą MEK100

jkjhkhj
środa, 18 września 2019, 12:02

No właśnie nieobecni na tym zebraniu to Holendrzy, Szwedzi, Duńczycy, Niemcy, Brytyjczycy. Np.: na uwagę zasługuje ostatni pomysł Brytyjczyków, żeby oprzeć swoje tanie okręty na projekcie duńskim. Ciekawe są Szwedzkie okręty ze zdolnościami stealth.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 13:06

Te szwedzkie, które obecnie są, nie są już ciekawe nawet dla nich samych. A o tych większych które będą mieli na razie za dużo nie wiemy.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:07

Zwisza, tyle że jakos nikt poza Norwegami w ta słabość okrętów hiszpańskich nie wierzy , a sami Hiszpanie zamawiaja własnie nowe fregaty oparte na F-100 Propozychja USA to nie LCS ale okret wykorzystujacy jego kadłub.

Boczek
środa, 18 września 2019, 17:26

Niestety podejrzenia się zacieśniają, że to rzeczywiście doktryna przeżywalności mogła być winna. Akurat dziś miałem interesującą rozmowę na ten temat z zaprzyjaźnionym admirałem - współtwórcą designu fregat pierwszej linii i ciężkich warunków na morzu dla jego navy.

Zawisza_Zielony
środa, 18 września 2019, 14:00

Koszt podobnych zabawek oferowanych Arabi Saudyjskiej jest zbliżony do fregat FREEM

Kłopotek
wtorek, 17 września 2019, 22:52

Każdy okręt ma problemy z pływalnością po zdarzeniu z tankowcem

Zawisza_Zielony
środa, 18 września 2019, 13:59

Ale nie każdemu odrazu puszczają grodzie wodoszczelne.

Imperial Palace
czwartek, 19 września 2019, 15:37

Chyba że mu się je rozerwie na określonej długości w poprzek wtedy to trudno powstrzymać zalewanie przedziałów jak leje się do kilku naraz.

Davien
sobota, 21 września 2019, 16:55

Przeciętne obecne okrety maja chyba dwu-trzy przedziałowa niezatapialność. u raczej sięgneło większej ilości.

Boczek
wtorek, 17 września 2019, 20:48

Warto przypomnieć, że już 2 ewentualnych oferentów zdeklarowało, gotowość do kontynuacji udziału w tych programach pod warunkiem wykluczenia PGZ z fazy definicyjnej i zredukowanie jej roli do podwykonawcy. P.S. W tym kontekście, to dlaczego nie było NG na MSPO?

bmc3i
środa, 18 września 2019, 07:02

LOL. Żałosne. A HDW kiedyś żądała wykluczenia Kockums z przetargu w Australii.

Boczek
środa, 18 września 2019, 18:33

Kockums (SAAB, Kockums już nie istniał) nigdy nie był brany pod uwagę w Australii z powodu fiaska Collinsa i nie został dopuszczony do programu: ### 1. sknocony design ### 2. niechęć do dzielenia się technologiami w celu naprawy knota ### 3. niezdolność do wsparcia logistycznego z powodu dość "chałupniczego" systemu produkcji i potem wsparcia i utrzymania ### 4. 20 letnia przerwa w produkcji i designie i tym samym utrata kontaktu z czołówką światową i zdolności technologicznych. ### Na pewno myślałeś o Singapurze, ale to była plotka i przedstawiciele singapurskiej navy temu zaprzeczyli (nawet powtórzyli to 2 tygodnie temu) i zrezygnowali ze szwedzkich OP z powodu p. 2., 3. i 4. Dlatego (głównie p. 3. i 4.) nie czekali na efekt pierwszego 218SG i zamówili 2 następne 218 SG. Zdecydował brak wystarczającego wsparcia - p. 3. i brak niektórych komponentów, bo ich się już nie produkuje, tak, że jeden Archer jest już zimny. No i bezpośrednie zapoznanie się z produkcją w Kilonii.

Davien
czwartek, 19 września 2019, 03:06

Akurat z tym wykluczeniem mogło chodzic własnie o przetarg na Collinsy bo w drugim Szwedzi nie startowali w ogóle. Choc akurat dla mnie te info to totalna nowość, nigdy nie słyszałem o czyms takim.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:10

Panie Boczek, a po co NG miąło być na MSPO jak woleli przyjechac na BaltExpo z najlepszą chyba propozychja:)

miras
wtorek, 17 września 2019, 20:07

Wystarczy co roku zabezpieczyć środki parę set milionów na budowę okrętów przez MON. Myślę że takie dwie fregaty by się przedaly z takim proponowanym uzbrojenie ale nie powinniśmy rezygnować z korwet, oczywiście trzeba dozbroic Śląska

KrzysiekS
wtorek, 17 września 2019, 19:53

Ciąg dalszy snów o potędze MW pierwszy schemat PGZ pokazuje co chcą upchać na tym okręcie zapomnieli tylko o kosztach takiego projektu. Jak zwykle brak realnego podejścia chcemy mieć wszystko będziemy mieli ...............

Bever
wtorek, 17 września 2019, 19:46

Wydawanie olbrzymich pieniedzy ponad 20mld rocznie dla osob wysozarabiajacych i majacych ponadprzecietne emerytury, w imie ideologii panstwa solidarnosciowego, wszystkim po rowno, musi spowodowac braki w portfelu panstwa. Gdy ktos jest bogaty wydaje pieniadze na rzeczy luksusowe, nie na chleb i trampki. Moze nalezalo zmniejszyc podatek PIT o 1% wszystkim i tym ktorzy i tak nie sympatyzuja z wladza, szkodzac jej nierzadko.

Szwejk
wtorek, 17 września 2019, 19:42

Najistotniejszym jest aby w budowie uczestniczył w jak największym stopniu rodzimy przemysł i ta zarówno dotyczy statków jak i wszelkich innych urządzeń kupowanych na potrzeby rodZimych formacji mundurowych od pistoletów zaczynając VIS-100 powinien być etatowy pistoletem we wszelkich formacjach mundurowych podległych państwu polskiemu nie żadne gloki, reksy czy waltery

hjkhjkhjkhjk
środa, 18 września 2019, 12:05

Generalnie, się zgadzam - jeśli ilość egzemplarzy to uzasadnia, tego typu sprzęt powinien być produkowany w Polsce, tak by poprawić podstawę ekonomiczną naszych zakładów.

SimonTemplar
środa, 18 września 2019, 00:58

W jakiej budowie? Czego? My przez 20 lat nie potrafiliśmy ukończyć projektu Ślązak" a jak juz to zrobiono to zamiast korwety wyszedł nieuzbrojony patrolowiec, dobry do ostrzelania pontonów i kutrów rybackich, przestarzały w chwili wodowania. Z czym do ludzi, człowieku...

Chris
środa, 18 września 2019, 14:18

Człowieku... Sypnij kasa to wybudują Ślązaków więcej. Przez 20 lat każdy rząd miał Ślązaka w nosie o obcinał finansowanie.

Marek
wtorek, 17 września 2019, 23:08

A takie rzeczy jak kiepskie grodzie, które nie są w stanie wytrzymać naporu wody albo pożaru, odpowiednio dobrany system napędowy, dzielność morska, systemy do zwalczania zagrożeń powietrznych, systemy do walki z okrętami nawodnymi i podwodnymi są już mniej istotne? Okręt wojenny to skomplikowana zabawka. Dużo bardziej skomplikowana niż bateria systemu Patriot i jeśli chodzi o OPL bardziej od niej efektywna. Owszem, kadłub do takiego okrętu możesz tutaj bazując na cudzych doświadczeniach budować, bo ma to ekonomiczne uzasadnienie. OPL kompatybilną z Narwią też, bo ma to ekonomiczne i logistyczne uzasadnienie. Ale zapomnij o zabawach obciążonych zbędnym ryzykiem, bo na taki luksus nas i nie tylko nas nie stać.

Tomek pl
wtorek, 17 września 2019, 22:31

Co za bzdury gadasz. Wiesz że glock jest z kompozytów A vis to konstrukcja niby nowa A już przestarzała bo ze stopów. Jak coś jest dobre to można kupić A jak to złom to mijać szerokim łukiem i nie patrzeć na sentymenty. Wiesz że policja miała przerwę w używaniu pewnych pistoletów z Radomia bo był problem z iglicami A policjant na służbę musiał jakoś iść. Jak się na czymś nie znasz to nie wypisuj bzdur

Marek
czwartek, 19 września 2019, 23:14

A ty nie wiesz, że w kompozytowym glocku zdarza się przypadłość w postaci odpadającej muszki. I nie wiesz tego, że Walther wybijoko jest jaki jest bo został zrobiony tak, jak go w zakładach Walthera zaprojektowano. Poza tym Możesz sobie lubić kompozyty. Ale ja wolę zaufać solidnej konstrukcji z metalu i dlatego szanując swoje paluchy preferuję noże w solidnej tytanowej paczce.

Gargamel
wtorek, 17 września 2019, 19:42

Dwie baterie Patriota i chęć zakupu 16 F-35 i po budżecie,teraz całe lata poza drobnicą nie będzie nic kupowane.Nawet już mosty pontonowe uwalili bo niema kasy,zostaniemy z tymi dwoma bateriami które do pokazania na paradzie będą w sam raz i tyle,tak samo jak i miało być kilkadziesiąt śmigłowców już kupowanych przez Macierewicza w 2016 roku,miało być 56 a nawet 160 wyrzutni Himars....... A jest co????budowana armia nadająca się tylko na defilady.

czwartek, 19 września 2019, 23:16

Nie plec bzdur, bo F-35 chcemy sobie kupić dwa razy tyle.

Eckard Cain
środa, 18 września 2019, 01:00

Niestety na razie to właśnie tak wygląda - kupujemy rzeczy spektakularne ale niekoniecznie potrzebne. Defiladowe takie...

Olo
wtorek, 17 września 2019, 19:35

Korzenie beda dunsko-brytyjskie. Arrowhead jest najlepszym i najtanszym rozwiazaniem. MMSC jest masakrycznie drogi, a Francja nie jest sojusznikiem na ktorym mozna polegac.

Boczek
środa, 18 września 2019, 16:50

Ani jedno ani drugie. 420 mln € za lepszy patrolowiec to nie jest powód do dumy.

Giorgio a
środa, 18 września 2019, 11:57

Czy będą to nie wiadomo,nic nie jest przesądzone. Co do taniości to też nie jest oczywiste- czytałem artykuł gdzie kwestia kosztów za fregaty dla Danii była wyjaśniana.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:12

Olo brytyjska proj 31E jest tania tak dlatego ze to cena za sam kadłub i nadbudówki, reszte brytyjczycy albo przenosza ze starszych okretów albo kupuja oddzielnie.

Boczek
środa, 18 września 2019, 17:06

Aktualnie jesteśmy na poziomie 350 mln € i brakuje jeszcze absolutne minimum komponentów za 70 mln €. (15 mln funtów za zrobienie ofert). I ciągle nie jest to okręt walki i nigdy nie będzie. Patrolowiec pokonujący długie dystanse też nie, bo aby mógł iść na jednym dieslu musi wlec propeller na drugiej burcie. ZOP? Też słabo bo na razie sonar holowany nie jest przewidziany. Po prostu wykastrowany IH - też okręt drugiej linii abstrahując od tego, poco nam takie bydle?

Marek
wtorek, 17 września 2019, 22:22

Tylko zauważ, że Belh@rra, to okręt zaprojektowany bez kompromisów, który Francuzi zamierzają robić dla siebie. Fakt, że mniejszy od FREMM i nie jest przewidziany do tego, żeby odpalać z niego francuskie CM, ale zarówno OPL jak i reszta jest na tym okręcie całkiem słuszna. A że CM na nawodnym okręcie wojennym są nam potrzebne jak piąte koło u wozu, powiedzialbym, że ta niewielka w sumie fregata o sporych możliwościach jest wręcz szyta na nasze potrzeby.

Imperial Palace
czwartek, 19 września 2019, 15:39

Belh@rra jest jak nazwa wskazuje "średnią fregatą" a przy VLS może odpalać co z nimi zintegrowane. Wybór były przedni IMO za OHP.

Marek
czwartek, 19 września 2019, 23:29

W wersji, którą Francuzi mają robić dla siebie nie będzie mogła bo oni nie przewidują CM do tej fregaty. Jeśli zgodzili by się na to, żeby zintegtować je z nią dla nas i opylić na takich zasadach jak w przypadku okrętów podwodnych to tym lepiej.

Davien
piątek, 20 września 2019, 21:47

Marek, to musiałbys wymienic wyrzutnie VLS bo chyba z A50 nie odpalisz MdCN, tylko z A70.

Tak myślę
wtorek, 17 września 2019, 18:07

To nie ma takiej stoczni krajowej która by zaprojektowała Miecznika? To straszne!

Boczek
środa, 18 września 2019, 16:49

Zaprojektować to by zaprojektowali, tym bardziej by skonstruowali, ale problemem jest to zorganizować zamówienia i budowę.

Orm Bywaly
środa, 18 września 2019, 01:45

już budowali Gawrona -17 lat i 1,7 miliarda i nawet teraz jak pływa to nie mogą go uzbroić , nie wystarczy

Marek
czwartek, 19 września 2019, 23:30

Czepiaj sie politykós, którzy uważali, ze okręt to jest coś takiego, co samo się buduje za darmo.

kuballo
środa, 18 września 2019, 01:02

Remontowa Holding , zaprojektowali i zbudowali Kormorana w 4 lata.

Boczek
środa, 18 września 2019, 16:48

Okrętowotechnicznie to statek i to malutki.

Dudley
środa, 18 września 2019, 00:58

Stocznia i projektanci są tylko "prowizji" nie będzie.

Marek T
wtorek, 17 września 2019, 22:42

Jest taka - Remontowa Shipbuilding. Niestety nie należy do PGZ, który wykorzystywał nawet układy polityczne by unieważnić wygrany przez w/w stocznie przetarg na holowniki dla MW... Poza tym stocznie gdyńskie opierają się na spółkach które mają ,poza małymi wyjątkami, slabe i niestałe zalogi robotników... Ludzie pracujący w trójmiejskich stoczniach wiedzą że najlepszych specjalistów tzn spawaczy, rurarzy, itd, ma Remontowa i Remontowa Shipbuilding.

Marek
wtorek, 17 września 2019, 22:37

Amerykanie zaprojektowali sobie LCSy. Ten, o którym mowa w artykule zasuwa jak porządna motorówka. Ma nawet właściwości stealth. Tylko co z tego, skoro jest on wynikiem bazowania na konstrukcji cywilnych promów i szeregu kompromisów, do dziś odbijających się negatywnie na tym okręcie? Jak było z teoretycznie dobrze wyglądającą norweską fregatą, którą zrobino w stoczni mającej niejakie doświadczenie w projektowaniu okrętów wojennych także powinieneś pamiętać.

Davien
środa, 18 września 2019, 14:19

marek, tyle ze propozycja LM to nie LCS ale fregata wykorzystujaca jego kadłub, LCS-y nigdy nie miały byc fregatami to pózniej kiedy nagle pojawiły się kłopoty z Chinami i Rosja postanowiono z nich zrobic fregaty. Tyle ze dzis nawet USA nie chce się wywazac otwartych drzwi ale po prostu kupia czyjs projekt. A i tak wg mnie najlepiej tu wypadają Francuzi z Bel@horrą i Gowindami. Dodałbym jeszcze La Fayette w wrsji singapurskiej:)

Marek
czwartek, 19 września 2019, 13:31

Fregata na bazie Freedoma to nadal obciążony cywilnym rodowodem kadłub do LCSa z takimi kwiatkami jak grodzie, które nie są odporne na pożar. Podobnie jak i ty uważam że tutaj najlepiej wypadają Francuzi. A z ich oferty nad Gowindy przedłożyłbym fregaty typu BELH@RRA. Prócz możliwości tych okrętów istotny jest także fakt, że Francuzi będą robili je także dla siebie i dlatego można domniemywać, że się do nich solidniej przyłożą.

Pim
wtorek, 17 września 2019, 22:02

Ostatni zaprojektowany od podstaw okręt wojenny w Polsce to' Kormoran. Następny to Kaszub, Lubliny, "Plastusie" w latach 80-tych XXw. Ślązak/Gawron to licencja, Orkany zabudowanie post DDR-owskich kadłubów, Czernicki to przebudowa pływającej stacji demagetyzacyjnej, której ZSSR nie odebrał. Do okrętu klasy fregata to droga daleka.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama