Miecznik będzie fregatą przeciwlotniczą [KOMENTARZ]

23 lutego 2021, 11:01
2000_2000_matched__pq7dgr_DSC0708
ORP Ślązak / Fot. Żeglarz via Wikipedia (CC BY-SA 4.0)
Reklama

Miecznik zostanie wybudowany w polskich stoczniach i będzie fregatą. Ma dysponować zdolnościami do obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej a także środkami rażenia woda-woda – powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w Sygnałach Dnia Jedynki Polskiego Radia.

"Okręty zostaną zbudowane w polskich stoczniach, wykorzystamy potencjał, który jest w Polsce. [...] W programie Miecznik zostaną zbudowane fregaty" – powiedział minister Błaszczak odpowiadając na wielkie pytanie stawiane od lat o kształt przyszłych najpotężniejszych polskich jednostek nawodnych. Sformułowanie „okręt obrony wybrzeża”, stworzone jeszcze za poprzedniej ekipy rządzącej, nie było bowiem deklaracją na temat klasy okrętu. Początkowo w Mieczniku dopatrywano się czegoś na kształt korwety z czasem pojawiły się też głosy, że mogą to być większe jednostki w postaci fregat.

Oczywiście samo sformułowanie „fregata” nie wyczerpuje listy pytań na temat nowej jednostki. Minister Błaszczak zdradził jednak kilka podstawowych założeń co do planowanych dla niego zadań. […] "okręt będzie się charakteryzował możliwością obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, ale także będzie na swoim pokładzie posiadał siłę rażenia w postaci rakiet" o zasięgu zbliżonym do tego, jaki mają pociski używane w Morskiej Jednostce Rakietowej.

Reklama 
Reklama 

Założenie że nowy okręt będzie dysponował systemami OPL w tym także zdolnościami przeciwrakietowymi sugeruje, że jednostka ta będzie wyposażona przynajmniej w systemy krótkiego zasięgu o zasięgu kilkudziesięciu kilometrów (a może także zestawy średniego zasięgu). Może zatem być ruchomą platformą zdolną do ochrony jednostek pływających, ale także polskiego terytorium leżącego w obrębie promienia rażenia tych systemów.

Biorąc pod uwagę, że nowoczesnej obrony przed środkami napadu powietrznego jest w Polsce nadal zdecydowanie za mało, a Polska powinna rozbudowywać te zdolności w zdecydowany sposób, jest to bardzo dobra wiadomość. Zdolności przeciwlotnicze i przeciwrakietowe fregat nie są zresztą niczym niespotykanym. Wystarczy przypomnieć walki w Libii w ubiegłym roku, kiedy turecka fregata bez problemu zestrzeliwała bezzałogowce MALE Haftara atakujące libijskich sojuszników Ankary.

Jednocześnie minister nie wspomniał o ewentualnych możliwościach zwalczania przez Miecznika okrętów podwodnych. Z jednej strony, to zadanie może zostać przekierowane na jego lotnictwo pokładowe, albo przekierowane np. do morskich samolotów patrolowych takich jak np. te które mają zostać pozyskane w programie Rybitwa. Ciężkie śmigłowce ZOP bazowania lądowego - AW101 - zostały już zakupione. Z drugiej, fregaty niejako z definicji mają zdolności ZOP, więc mogły one zostać przewidziane również dla Miecznika.

Ciekawe jest sformułowanie o broni ofensywnej dla Miecznika w postaci rakiet o „zbliżonych możliwościach” do Morskiej Jednostki Rakietowej. Jak wiadomo MJR jest wyposażona w norweskie pociski przeciwokrętowe Naval Strike Missile (NSM) produkcji Kongsberga. Broń, którą obecnie testują pod swoim kątem m.in. amerykańskie siły zbrojne, i dla której kompleksowe zaplecze serwisowe zbudowano w Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce. Konkurencyjne szwedzkie pociski przeciwokrętowe RBS-15 stanowią uzbrojenie okrętów typu Orkan.

Minister wyjaśnił też przyczyny decyzji o zakupie Miecznika w pierwszej kolejności. Niestety przeciągają się negocjacje z partnerem szwedzkim w sprawie kupienia zdolności pomostowej, a więc używanych okrętów podwodnych ze Szwecji. Negocjacje nie idą w dobrym kierunku. Zaniepokojeni jesteśmy czasem, jeśli chodzi o możliwość pozyskania tych okrętów i ceną. W związku z tym zwołałem odprawę z dowódcami wojskowymi i zapadła decyzja, że w pierwszej kolejności postawimy na okręt obrony wybrzeża. – mówił Jedynce Polskiego Radia Mariusz Błaszczak.

Kupno Miecznika w pierwszej kolejności może więc tylko być jednym z polskich argumentów w negocjacjach o używane okręty podwodne. Drugim jest głębsze wejście w pociski NSM poprzez zastosowanie ich nie tylko w Morskiej Jednostce Rakietowej, ale także na platformach morskich. 

Minister wzbraniał się przed jednoznaczną deklaracją na temat tego ile jednostek pływających miałoby powstać w ramach programu Miecznik, jednak ostatecznie powiedział, że chciałby aby łącznie powstały trzy takie jednostki. Wydaje się, że będą one powstawały pojedynczo, albo najpierw powstanie jednostka prototypowa a potem mniej więcej w tym samym czasie dwie seryjne. Podobnie jak to ma miejsce dzisiaj w przypadku niszczycieli min Kormoran II.

Nie chciałbym mówić - bo to proces skomplikowany – ile, kiedy. Z całą pewnością zaczniemy budowę od pierwszego okrętu. Chciałbym żeby to były trzy okręty ale rozpoczniemy budowę od pierwszego w stoczni polskiej, na polskim wybrzeżu – mówił minister.

Budowa Mieczników kolejno ma sens właśnie z punktu widzenia polskiego przemysłu. Nie będzie trzeba prowadzić aż tak szerokich inwestycji w infrastrukturę stoczniową, żeby mogła pomieścić np. dwie budowane jednocześnie jednostki. Nie będzie trzeba też powiększać załogi stoczni i poszukiwać dodatkowych specjalistów. Skupienie się krajowego przemysłu na pojedynczej jednostce w danym czasie sprawi, że zamówienie, byłoby realizowane przez wiele lat zapewniając ciągłość pracy i zabezpieczając istnienie stoczni. Minusem takiego rozwiązania jest oczywiście czas pozyskania wszystkich planowanych Mieczników, który mógłby rozciągnąć się nawet do dekady i to przy założeniu że prace przeprowadzano by sprawie, bez większych opóźnień.

Nadal otwarte pozostaje pytanie w oparciu o jakiego zagranicznego dostawcę technologii i jaki projekt Polska wybuduje Miecznika. Całkowicie własny projekt - podobnie jak w przypadku krajowych promów morskich, do których od lat nie zbudowano nic więcej poza "symboliczną" stępką - wydaje się nierealny. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 407
Reklama
Fvg
środa, 3 marca 2021, 17:38

3 okręty to za mało

Tyle w temacie
wtorek, 2 marca 2021, 19:08

To kolejny głupawy pomysł niewydarzonego MON. Żeby taki okręt był skuteczny musi być dobrze uzbrojony, tzn. musi mieć mnóstwo różnych systemów, co oznacza że musi być duży, bardzo skomplikowany i kosztowny. Na nasz mały Bałtyk? Taki okręt nie będzie wykorzystany stosownie do jego potencjału . Za to aby go wykorzystać potrzebny jest...ocean. i juz wiemy po co MON "prze" do tak wielkich okrętów? Żeby pilnować jakiegoś kawałka cudzego oceanu?

JO
środa, 3 marca 2021, 01:36

Głupawe bywają najczęściej tylko komentarze, nasz mały Bałtyk wcale nie jest zbyt mały na fregatę, a jak już zauważyłeś, tylko na odpowiednio dużej jednostce można zainstalować odpowiednio dużo sprzętu do zwalczania środków napadu powietrznego, a także co najważniejsze rakiet takich jak np. systemu Bastion, i paradoksalnie tylko większe jednostki będą miały szanse przetrwać w przypadku ataku, małe kutry rakietowe nie mają się czym bronić, teraz to nie lata 80 gdzie w mały okręt było trudniej trafić bo systemy namierzania były dużo mniej zaawansowane niż obecnie, ponadto trzeba też pamiętać że w razie wojny tylko większe jednostki będą się nadawały do przeprowadzenia jakichkolwiek działań ofensywnych poza Bałtykiem. Dodatkowo nie jest powiedziane że wojna wybuchnie jutro, a duże jednostki marynarki wojennej to okazja do uczestniczenia w zespołach sojuszniczych i okazja do promocji Kraju i przemysłu stoczniowego poza granicami.

LBN
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:17

MW leży na calej linii cala kasa poszła na zabawki zza oceanu.

AlS
sobota, 27 lutego 2021, 21:18

Piotr ze Szwecji, piątek, 26 lutego 2021, 10:06. Pozwól, że rozbiorę twój wpis na czynniki pierwsze akurat tutaj. Siatka neuronów, lub czegokolwiek co musi się komunikować radiem, ma jedną piętę Achillesową - emisje elektromagnetyczne. Po pierwsze, zdradzają pozycję nadajnika, po drugie, mogą być przechwycone i zhakowane, ewentualnie, zwyczajnie i po staroświecku, zakłócone, poprzez wysłanie mocniejszego sygnału na częstotliwości nośnej. Stosowanie frequency hopping niewiele pomoże, bowiem zazwyczaj odbywa się w ramach jednego pasma - fizyka jest nieubłagana i antena nadajnika/odbiornika ma ograniczony zakres częstotliwości, które obsługuje. Można ten problem obejść, stosując transmisję kierunkową, ale takowa wymaga specjalistycznych anten. A więc potrzebna jest antena w układzie Cassegraina, antena szczelinowa o szyku fazowym, lub zespół anten Yagi, stosujący przesuwniki fazowe dla formowania wiązki kierunkowej. Takie urządzenia można umieścić na samolocie załogowym, ale na małym dronie nie ma na nie miejsca. Więc jego emisje nadawane z niewielkiej odległości będzie można wykryć na czułym urządzeniu skanującym częstotliwości mikrofalowe, np szeroko stosowanym na okrętach L3 Harris ES-3701S. Szans na to nie ma, aby dron z nadajnikiem radiowym - a nadajnik będzie musiał mieć sporą moc - pozostał niezauważony. Większy dron tym bardziej - pokładowym radarem i głowicą optyczną. A więc zneutralizowany - np. amunicją kierowaną OTO Melara Dart. Likwidacja obserwatora pozwoli szybkiemu okrętowi natychmiast zmienić kurs i oddalić z miejsca wykrycia. Nawet jeśli przeciwnik zdecyduje się ostrzelać ostatnią znaną pozycję, zanim tam dotrą pociski, okręt może być zbyt daleko, aby znalazły go radary głowic naprowadzania - rozważamy tu wyłącznie jednostkę o cechach stealth. Wyśle serię "przeczesującą" morze? Z kilkoma rakietami okręt powinien sobie poradzić za pomocą ECCM, oraz środków hard- i soft-kill. Satelity? Przede wszystkim - nie są środkiem obserwacji czasu rzeczywistego. Czas jaki upływa pomiędzy zrobieniem zdjęcia, jego przesłaniem na ziemię, obróbką i wypracowaniem na tej podstawie obrazu sytuacji taktycznej to nie mniej niż pół godziny. Amerykanie pracują nad systemem pracującym w czasie rzeczywistym, ale jest obecnie w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Satelita nie wisi nad ziemią, tylko przelatuje z prędkością 40 tys km/h. Obserwacja w podczerwieni i świetle widzialnym akurat na Bałtyku jest sporo utrudniona - przeważa ilość dni z grubą pokrywą chmur. A nawet w razie pogody, okręt znający czas przelotu satelity może postawić zasłonę dymną - człowiek analizujący zdjęcie zorientuje się że coś nie tak, ale program poszukujący paru pikseli okrętu na tle milionów pikseli morza, będzie miał z tym problem. Czyli ustalenie pozycji jeszcze bardziej się opóźni. Obserwacje radarowe z satelity podlegają takim samym ograniczeniom jak z samolotu - obiekt o małej SPO ma duże szanse zniknąć w clutterze od powierzchni morza. Nie wiem kto robił analizę dla MW i nie wiem jakie przyjęto założenia. Zgadzam się, że wszystkie okręty mogą zostać zniszczone w portach, ale pod warunkiem że są to porty Trójmiasta. Wobec portów za Przylądkiem Rozewie radary w OK nie mają żadnych możliwości obserwacji, poza radarami lotniczymi. Ale po to właśnie jest stealth, żeby radary nie miały łatwego zadania. Jeszcze raz - niedawno wypłynęło w sieci zdjęcie obrazu korwety Visby na ekranie radaru nawigacyjnego - daje obraz boi nawigacyjnej i to wtedy, kiedy ma zamontowane soczewki Luneburga. Po kilku wypadkach w portach, są obowiązkowym wyposażeniem Visby w czasie pokoju. Nie ma szans, żeby samolot znad OK zobaczył na swoim radarze, wśród różnych odbić od ziemi, obraz takiego okrętu, zacumowanego np. w porcie Ustka, czyli 200 km dalej. Teraz małe wyjaśnienie - wcale nie zachwycam się okrętami Visby, choć nie można im odmówić innowacyjności i znakomitej myśli inżynierskiej. Czytałem jakiś czas temu opracowanie książkowe "High-Speed Marine Craft" Uniwersytetu Cambridge, również na temat okrętów stealth i jego autor wręcz zarzuca konstruktorom Visby marnotrawstwo. Chodziło mu o to, że cóż z tego iż okręt ma odbicie radarowe porównywalne z bombowcem stealth, skoro większość pożytków tej technologii psuje zastosowanie konstrukcji jednokadłubowej. Taka konstrukcja charakteryzuje się dużym kilwaterem (ang. wake), który dodaje do echa radarowego 100 i więcej metrów podczas marszu z dużą prędkością. Katamarany ze swoją niewielką powierzchnią na linii wodnej dają znacznie mniejszy kilwater. Dlatego niewielkie okręty stealth należy budować jako katamarany, również z pożytkiem dla stateczności oraz wielkości pokładu. Na korwecie Tuo Chiang zamontowano tak duży zestaw wyrzutni rodzimych pocisków, że zamiast nich spokojnie zmieściłaby się tam co najmniej 16-komorowa VLS Mk.57, lub Sylver 35/43. To 64 pociski średniego zasięgu, czyli na poziomie przeciętnej fregaty wielozadaniowej. To jest droga rozwoju, ale wymaga nieco bardziej innowacyjnego myślenia, niż to które cechuje naszych decydentów.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 2 marca 2021, 19:30

Stealth Katamarany mają wszystko, co MW potrzebuje na Bałtyku od okrętów nawodnych: prędkość, trudno-wykrywalność, niskie zanurzenie i duża wyporność. Wiele z tego co piszesz też czyni sens. Jednak katamarany to według mnie mit. Spójrzmy na te amerykańskie stealth katamarany. Problem tak zwanego "kadłuba z papieru". Problem mimo automatyzacji z zapewnieniem miejsca dla załogi. Problem z modułami uzbrojenia, bo trzeba tworzyć nowe i nie można zabrać wszystkich. To są problemy USA, które nie ma zacofanego przemysłu stoczniowego i który posiada wszystkie właściwe technologie. Także MW nie ma pułku piechoty morskiej, który by uzasadniał posiadanie okrętów nawodnych przez MW do obrony wybrzeża (a więc pewnej projekcji siły na południowy Bałtyk). Do tego brak bojowego Lotnictwa Morskiego w MW z rakietami powietrze-morze, co czyni wszelkie próby nabycia okrętów nawodnych przez MW pewnym archaicznym kuriozum, bo najwyraźniej MW zamierza działać bez parasola ochronnego LM na Bałtyku. ---------- Załóżmy, że MW sformowałoby pułk piechoty morskiej. Zakupiono by licencję na SB-90 ze Szwecji. Dokupiono by rakiety i samoloty do LM. Jakie okręty obrony wybrzeża by się przydały wówczas dla MW na wodach Bałtyku? Spójrzmy co uważają o tym Rosjanie, Rola rosyjskiej Floty Bałtyckiej to wojna morska i amfibijna. Z Królewca mają przed sobą wybrzeże Polski. Nie ma tam bzdur o obronie wybrzeża jak w MW, pomimo że mają brygadę piechoty morskiej i brygadę artylerii nabrzeżnej. Posiadają niszczyciele min, rakietowe SAM- fregaty i korwety, a każdy z działem 100-130 mm zdolnym do ostrzału celów na lądzie (i niszczenia czołgów na brzegu) i 30 mm "ostatniej szansy" działkiem plot strzelającym 9000 pocisków na 1 minutę, co unieszkodliwia wszelki atak MW i WL dronami, rakietami anty-okrętowymi i NSM. Plus desantowce i poduszkowce. Z mojego punktu widzenia Rosjanie budują na doświadczeniu wojennym a nie garnizonowym. Do tego wzmacniają swoje siły lotnicze, bo lotnictwo jest od ww2 najważniejsze na morzu. Nie okręty. Samoloty! Teraz spójrz na zasoby MW i porównaj. Brak strategi. Brak taktyki. Ćwiczenia nazwijmy wysoce hipotetyczne. Brak piechoty morskiej. Brak F-16/18 w LM. Muzealne okręty głównie do wojny minowej bez najmniejszej szansy przeżycia w razie wybuchu wojny, choćby zacumowane w portach. ---------- Katamaran będzie koszmarnie drogą nowinką technologiczną, a pomoże bo... zacumuje w płytkim porcie Kołobrzegu? Rosyjski poduszkowiec też to zrobi plus zajmie port w Kołobrzegu desantem rosyjskiej piechoty morskiej. Rosjanie złapali okręty Ukrainy na Krymie 5 lat temu w takim stylu. To będzie dla nich tylko powtórka w Kołobrzegu.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 2 marca 2021, 01:43

Satelita nie musi przekazywać sygnału drogą tylko radiową, lecz wiązką świetlną też. Najczęściej to nie jest też jeden satelita lecz cała ich grupa i przekazują między sobą informację tam gdzie da się ją zładować na Ziemię pomimo pogody na Bałtyku. Przeanalizowanie 100000 zdjęć dla siatki neuronów na 1 dobrym GPU od NVIDIA to około 1 minuty. Starczy więc laptop. CNN siatka ma 95% skuteczność rozpoznania, czyli nadludzką, jak ten używany do rozpoznania obiektów "You Only Look Once", YOLO algorytm. Obraz zakryty dymem można łatwo rekonstruować przez CNN algorytm przez jakiekolwiek ślady na wodzie pozostawione przezeń i nie tylko. Jak dobrze zauważyłeś samolot może mieć lepsze środki łączności. Drony rozpoznawcze i uderzeniowe mogą współpracować między takim samolotem z komunikacją satelitarną (Apache mają mieć takie własne współdziałające drony), a nawet być przenoszone przezeń do regionu działania. Rakiety manewrujące odpalane przez Rosjan z morza Kaspijskiego uderzały w dowolne cele w Syrii, więc chyba nie będziesz twierdzić, że tylko port w Trójmieście będzie zagrożony przez rakiety manewrujące Rosjan. Kolibr-NK ma zasięg 2,5 tys km, czyli 4 długości Polski (600 km). Satelita namierzy, YOLO rozpozna obiekt, a specjalny CNN go w pełni zrekonstruuje, drony z lądu i morza osaczą i wraz z nadlatującymi rakietami manewrującymi dokonają skoordynowanego zniszczenia rakietowego takiego okrętu. Choćbyś nawet schował okręt w porcie Szczecina pod makietą statku handlowego. Ile poddźwiękowo nadlatujących rakiet w jednym skoordynowanym ataku w ciągu 1 minuty zniszczy OTO Melara amunicją programowalną? 10? 20? 50? 100? Phalanx/Guardian to 5000 autonomicznie oddanych strzałów kierowanych radarem na 1 minutę. OTO Melara z tą amunicją programowalną to też w pełni automat, który kieruje się radarem? Z Phalanx/Guardian okręt by miał przynajmniej "ostatnią szansę". Polskie okręty nawet szansy nie mają w szczecińskim porcie. Korwety Visby w dobrą pogodę nie przetrwają bez ochrony antyrakietowej Patriotów, które Szwedzi właśnie kupują w USA.

Hejka
sobota, 27 lutego 2021, 20:26

To będzie solidna polska konstrukcja. Mamy piękne tradycje przecież. Uda się.

ito
piątek, 26 lutego 2021, 21:49

Nie będzie. Będą najwyżej bardzo efektowne wizualizacje.

Zawiedziony
piątek, 26 lutego 2021, 20:48

Kasy nie ma i nie będzie. Wszystkie te artykuły o bajdurzeniu na temat budowy okrętów proponuje wrzucić do działu science-fiction.

Dalej patrzący
piątek, 26 lutego 2021, 16:56

Budowa "kombajnów do wszystkiego" - zintegrowanych fizycznie w drogie, złożone, wielozadaniowe systemy bojowe - spięte ze sobą fizycznie na jednym nosicielu - to zupełny przeżytek z czasów zimnej wojny. Jak taka fregata pójdzie na dno [a zawsze jest warta przełamującego ataku saturacyjnego] - to tonie ze wszystkimi systemami naraz [nie mówiąc o załodze]. Jedno trafienie - i staje się nieoperacyjna - dwa trafienia - i tonie. Z punktu widzenia kalkulacji koszt/efekt to koszmar. Port - to pułapka. Dyspozycyjność morska realnie ca 30% góra 40%. Natomiast rozproszenie i zeskalowanie sensorów i efektorów i spięcie sieciocentryczne na nosicielach np. w chmurze dronów - i mamy dokładnie odwrotne wskaźniki - ciężko tak rój zlikwidować, 1 lub 2 trafienia ze 100 dronów to nie strata całości tylko 1-2% wartości bojowej, mobilność min o rząd wielkości większa, zdolności elastycznej konfiguracji i skalowania i profilowania zadaniowego - nieporównane, niewrażliwość rozproszonych nośników - o dwa rzędy wielkości - możliwości i szybkość modernizacji - nieporównana. Bałtyk to morze tylko z nazwy - to bardzo specyficzna, właściwie zamknięta lądem, rozgałęziona wąska zatoka. Która w całości może zostać pokryta projekcją siły rakiet, dronów, amunicji krążącej - nawet zadania ZOP mogą wykonywać drony z bojami nasłuchowymi, sonarami aktywnymi i pasywnymi, z lekkimi torpedami. Tu - w ciasnej strefie saturacyjnej - jest dokładna odwrotność wymagań Indopacyfiku i wszelkich "flot pełnego morza" - do których naszym politykom-laikom tak tęskno. A żaden sprawiedliwy z PMW - w trosce o swe kariery i etaty - nie powie im prostej prawdy, że czas załogowych flot tu na Bałtyku - już minął wobec RMA z sieciocentrycznością i dronizacją i efektorami precyzyjnymi. Bo budowanie fregat - ma sens, ale ... przeciw flocie chińskiej - czyli naszym kosztem - za cudze interesy... Na Bałtyk - ani nawet na Morze Północne czy Arktykę - przy zasięgu A2/AD Siewierdwińska, Petersburga, Kaliningradu - na pewno nie. Strategia wojny morskiej na Wschodniej Flance od Arktyki przez Bałtyk po Morze Czarne - polega zasadniczo na likwidacji rosyjskich A2/AD - i to jest zadanie dla środków sieciocentrycznej projekcji siły - dla SILNIEJSZYCH A2/AD - posadawianych na ladzie - z DODATKOWYM rozciągnięciem na akweny morskie. W naszym przypadku potrzebujemy do likwidacji Obwodu Kaliningradzkiego i jego A2/AD ca 400 Krabów i Kryli pod przykryciem plot/prak naszej A2/AD - plus system real-time wykrywania/pozycjonowania celów [czyli C5ISR+EW z rdzenia naszej A2/AD] - plus min 16 tys pocisków 155 mm - precyzyjnie naprowadzanych - jak Vulcano-Dardo - czy jak strumieniowych Nammo [ta ostatnia amunicja ma zostać w II generacji rozwinięta z 3 Mach do 5+Mach - od siebie dodam, że powinniśmy kupić licencję produkcyjną albo przynajmniej razem z Nammo rozwinąć tę amunicję jako naprowadzaną półaktywnie czy nawet aktywnie - choćby kosztem ładunku bojowego - bo uderzenie kinetyczne w cele punktowe np. wyrzutnie rakiet - jest wystarczające]. Oczywiście - plus roje dronów [w tym stealth - jak Kratos Valkyrie] z efektorami precyzyjnymi - ale to raczej w drugim rzucie likwidacyjnym - bo decyduje szybkość pocisków precyzyjnych - i saturacyjna koncentracja ognia precyzyjnego. Pierwsza 2 minuty zdecydują o "all or nothing". W przypadku amunicji hipersonicznej 5 Mach - zdecyduje pierwsza minuta.

Adam
wtorek, 18 maja 2021, 09:01

Nie do końca. Gdyby popatrzeć, jak Miecznik miał wyglądać - możnaby faktycznie mieć kilka korwet klasy takiej jak np. izraelski Sa'ar 6. To dokładnie to, czym Miecznik dla misji "w morze poza Bałtykiem" mógłby być. Na Bałtyku w oczywisty sposób nabrzeżne wyrzutnie rakiet są o niebo lepsze niż cokolwiek innego. Na morzu wozić niczego nie będziemy.

Mc3
poniedziałek, 3 maja 2021, 15:33

No ok kaliningrad to jedno, ktory jest nie do utrzymania przez rosje. Co jednak z utrzymaniem saremy i hiumy. Strategicznych wysp na baltyku. Fregaty wspierajace okrety desantowe z rojem sieciocentrycznych dronow to moze jest konieczne?

sobota, 20 marca 2021, 20:35

Bałtyk to jest akwen dla lotnictwa wiec poco nam korekty durne lotnikowce f regaty

piątek, 26 lutego 2021, 22:27

Kim Pan jest? Skąd się Pan wziął? Z tak profesjonalnym i merytorycznym komentarzem spotykam się po raz pierwszy od lat. Nie wiem, co Pan w życiu robi robi, ale moim skromnym zdaniem miejsce Pana jest co najmniej jako doradcy u zwierzchnika naszych Sił Zbrojnych. Szacun... Wielki szacun...

Jabadabadu
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:09

Dlaczego tak źle życzysz człowiekowi o dużej wiedzy? Tam tacy jak on nie są potrzebni. Ostatnim, który pytał fachowców o cokolwiek (a i to w czasie pierwszej kadencji tylko) był Kwaśniewski. Później trzeba było tylko potakiwać i nie chwalić się wiedzą, bo bolało. A kiedy stało się to nudne i bez perspektyw na zmiany, to zostali tylko potakiwacze wielbiący boskość kolejnego wodza. To co jest teraz to właśnie taki stan. Acha, to jest tekst napisany na podstawie praktyki własnej, więc uprzejmie proszę o niekomentowanie tej wypowiedzi, ponieważ nic więcej nie mogę powiedzieć.

Paw.
piątek, 26 lutego 2021, 13:39

Nie ma obaw ich fazy analityczno- koncepcyjne są wspaniałe i trwają latami np.Program Wilk od 2017 r i trwa nadal,więc łajbę taką będą analizować i koncepcjować aż Bałtyk wyschnie.

Dalej patrzący
piątek, 26 lutego 2021, 12:55

Obroni się przed Cyrkonami? - NIE? - to po co budować? Żeby wydać środki konieczne na dużo ważniejsze i pożyteczniejsze systemy? Zamontujcie Pioruny [oraz LM MHTK] na naszych dronach w rojach sieciocentrycznych wpiętych w dalekie widzenie C5ISR z EW - i będzie całokrajowa [czyli gorsza Narew - do anulowania] i PRZY OKAZJI "cało-Bałtycka" saturacyjna opl na każdym piętrze - nie do przejścia dla samolotów, dronów i kalibrów Rosji. A pod woda - 4 linie blokadowe oparte o drony - 1. zamknięcie Zatoki Fińskiej 2. Olandia-Gotlandia-Windawa 3. Mierzeja Helska-Mierzeja Kurońska 4. Kołobrzeg-Bornholm - i floty rosyjskiej pod wodą "nie ma". Dzisiaj postęp dronizacji idzie do tego stopnia, że niepotrzebne [zwłaszcza na ciasnym Bałtyku] drogie załogowe niszczyciele min klasy Kormoran II - bo nosicielem może być np. lekka dronowa jednostka nawodna - a same podwodne systemy autonomiczne do poszukiwania zagrożeń podwodnych - mają już np. autonomiczność rzędu 2 tygodni. Ostatnio singapurski autonomiczny dron podwodny samodzielnie wykrył i zniszczył zagrożenie podwodne - będąc na patrolu na pokładzie...lekkiego nawodnego drona - też w pełni autonomicznego. Kongsberg właśnie ujawnił nową wersję autonomicznego Hugin Endurance o autonomiczności 15 dni, z system łączności nawodnej MBR dla aktualizacji danych i sytuacji taktycznej - i zwrotnego przekazu danych z misji. Ten dron [równie dobrze zrzucony z lekkiego samolotu transportowego na spadochronie np. z M-28] w jednej misji może dokładnie przeskanować 1100 km2 - dla porównania nasz nowy Kormoran II w zeszłym roku w kilku misjach za pomocą poprzedniej wersji Hugin 1000MR przeskanował wszystkiego...170 km2 dna. O czym tu w ogóle rozmawiać? Zamiast kupić licencje na najnowsze technologie podwodne [i nawodne] i rozwijać w CTM [z zyskownym eksportem high-tech wysokiej marży] - my rozwijamy z uporem "flotę oceaniczną" - jak wół do karety na Bałtyku... Czy ktoś w MON, IU, PMW, SG słyszał np. o naszych zaawansowanych dronach podwodnych Spartaqs Deep Guard albo Bisonte Wiatka? Puk, puk - tu real - pora się obudzić - zaktualizować o 25 lat - i inwestować w przyszłość...

MateuszS
piątek, 26 lutego 2021, 09:58

Zapowiada się spektakularna klapa... Cała marynarka wojenna jest do wymiany. Trzeba zrobić to z głową. Moim zdaniem tak: 1. 2-3 okręty podwodne, budowane za granicą ALE wzamian za zamówienie na OP kraj dostawcy kupi nasze okręty za określoną kasę ( holowniki, ratownik, kormoran, promy cokolwiek ze stoczni) 2. Orkany.Orkany są do wycofania. Zbudujmy sobie 4-6 małych okrętów z bronią z Orkanów plus jakąś wyrzutnią OPL krótkiego zasięgu. - doraźnie wzmocni MW i pozwoli nabyć doświadczenia w budowie okrętów wojennych 3. Po tym można iść dalej i walnąć 2-4 korwety koło 2000ton wyporności. Z 16komorową wyrzutnią OPL ( i pociskami również średniego zasięgu?) 4. I dopiero fregaty Inaczej skończymy jak z gawronem pseudonim Ślązak...

Aha
piątek, 26 lutego 2021, 12:55

Wszystko OK, tylko bym ta 2000t korwete zamienil np. na MEKO-200SAN(przystosowana na potrzeby Polski), robiona przy wsparciu z Niemiec. Uwazam korwete za jednostke za mala, patrzac co ma wszystko sie znalezc na niej, wedlug forumowiczow, ale tez na zasieg i dzielnosc morska. MEKO-200 to 3400t-3800t a stal nie jest najwyzszym kosztem przy budowie okretow, wiec spokojnie moze byc taka "fregatka".

MateuszS
poniedziałek, 1 marca 2021, 00:08

Właśnie nie chodzi o koszt stali, ani nawet uzbrojenia. Uważam, że nawet nasza, chyba, najlepsza stocznia ( remontowa ) nie jest w stanie być integratorem uzbrojenia i systemów fregaty. A korwety służyły by w głównej mierze do ochrony fregat w przyszłości ( ochrona przed okrętemi podwodnymi i nawodnymi, wczesne wykrywanie OPL nisko lecących, wsparcie jednostką ognia rakiet krótkiego zasięgu). Powiedzmy coś jak grupa ' lotniskowcowa ' USA, gdzie fregata była by "lotniskowcem", korweta " niszczycielem", a małe okręty " fregatami". Zagrożenia na Bałtyku nie wymagają lotniskoca. A uważam, że flota bałtycka i broń w kbwodzie kaliningradzkim nie są wystarczające do zwalczenia grupy okrętów w postaci Fregata OPL, korwera OPL i korweta zwalczenia celów lądowych, że tak powiem :) to razem jakieś 16 pocisków średniego zasięgu, 32 krótkiego, rakiety ram i 4 działka 30 mm ostatniej szansy...

w
sobota, 27 lutego 2021, 10:21

zasieg ?? Co nie dopłynie w razie czego do Anglii ??? Do Afryki , bronic francuskich interesów nie musi. Ani wyławac z pontonow

asdf
piątek, 26 lutego 2021, 08:40

pitu pitu obiecac mozna wszystko i kolejny rok bez Narwi przeleci.

wert
piątek, 26 lutego 2021, 09:23

oczywiście że przeleci. Sajnę skończą w przyszłym roku po ok 12 latach prac. Produkcję seryjną zaczną w roku kolejnym przy dobrych układach. Każdy trochę ogarnięty rozumie że z tego faktu wynika jakaś implikacja. Dziś możesz sobie nakupić rakiet do woli. I postawić w kącie obok łóżka. Już nie wspomnę o opcji HVP znacznie korzystniejszej

Szymon
piątek, 26 lutego 2021, 08:34

Jeżeli w posiadaniu fregaty chodzi o opl wybrzeża, to lądowy system będzie trudniejszy do zniszczenia i tańszy. Jeżeli chodzi o niszczenie celów nawodnych, to mamy jednostkę rakietową. Jaki jest cel posiadania fregat? Najważniejsze rzeczy, które ma ona robić, mogę zrobić taniej i lepiej w inny sposób.

Ja
piątek, 16 kwietnia 2021, 07:42

Ta jednostka rakietowa ma zasięg wykrywania 50km. Fregata ma przede wszystkim zapewnić osłonę innym jednostkom (np. kontenerowcom płynącym do Gdyni) które znajdują się poza zasięgiem artylerii nadbrzeżnej. Zauważ, że potencjalny przeciwnik nie będzie atakować statków handlowych tam gdzie to dla nas wygodne (czyli w zasięgu MJR), tylko tam gdzie nasze zdolności obrony tych jednostek są najmniejsze.

Laik obserwator
piątek, 26 lutego 2021, 07:44

Polskie Stocznie niech budują dodatkowe okręty wsparcia. Okręty bojowe np. fregaty itp. powinny być zamówione w zachodnich stoczniach np. Szwecji, Francjji czy GB. Będzie szybciej i lepiej, rozwiązania sprawdzone i przetestowane - gotowy produkt. Ale ja jestem laikiem w tym temacie, może się nie znam. Więc pytam: Gdzie te 2 proc.PKB jest wydawane na 100 piorunów??

Rychonisław
piątek, 26 lutego 2021, 09:53

Tu jest problem, bo na pensje i wcześniejsze emerytury. Ciężko to znaleźć, ale wydatki są ogromne.

Pomysł na flotę autorstwa historyka i grona rozmarzonych admirałów
piątek, 26 lutego 2021, 06:33

Fregata jest na Bałtyku niczym słoń w oranżerii. Nowsze projekty fregat z obniżonymi polami fizycznymi wciąż mają echo radarowe około 600 m2. Do tego maszynownia o mocy circa 20 tys kW, która 1,5 razy tyle puszcza przez komin w postaci ciepła ze spalin, więc w podczerwieni świeci jak spore miasto. Pomimo tej mocy, 30 węzłów to max prędkość jaką zwykle dysponuje. Tego nie da się schować przed środkami obserwacji przeciwnika, więc fregaty to jednostki do działania na otwartych wodach, gdzie wejście przeciwnika w strefę 100 mil wokół okrętu oznacza atak. Samolot wykrywa taką jednostkę z kilkuset kilometrów. Komentarze piszących, że musi być co najmniej fregata, bo tylko ona pomieści na tyle rakiet, żeby obronić się przed lotnictwem przeciwnika, są niepoważne. Drodzy eksperci, żaden rosyjski ani inny pilot nie będzie miał w instrukcji, aby wchodzić w zasięg rakiet przeciwlotniczych okrętu - max 50 km, jeśli zdecydujemy się na ESSM, CAMM ma około połowę tego zasięgu. Bo i po co? Pozostanie na tyle daleko, aby mógł śledzić go radarem, odpali swoje pociski np. Ch-35 o zasięgu ponad 100 km, a przy tym poda namiar bateriom nadbrzeżnym, które odpalą w stronę fregaty taką ilość P700, P800 i podobnych, mających zasięg kilkuset kilometrów, żeby skutecznie przeciążyć jej obronę. To zasada ataku saturacyjnego, a Rosjanie dysponują wystarczającą ilością uzbrojenia, żeby taki atak przeprowadzić. Rzut oka na mapę - samoloty pozostające w zasięgu własnej obrony przeciwlotniczej w Okręgu Królewieckim, patrolujące powyżej wysokości 5 tys m, wykryją taką fregatę już na wschód od Bornholmu - to około 200 km. Fregata kosztująca 500 milionów dolarów, przenosząca uzbrojenie za połowę tej kwoty, to wartościowy cel nawet dla setki i więcej rakiet po 2 mln za sztukę. Ile będzie mieć pocisków do samoobrony? Jeśli będzie mieć tyle wyrzutni, ile na niemieckich Sachsen, to jej 32 komorowe VLS Mk.41 pomieszczą 128 rakiet w układzie quad - o ile nie weźmie żadnej innej broni. Pojedynczy pocisk CAMM, MICA lub ESSM kosztuje ponad milion , więc zawartość wyrzutni fregaty będzie kosztować nas tyle, ile 2 samoloty F-35. Ile z tych rakiet będzie skutecznych, jeśli pociski przeciwnika pojawią się w dużej ilości, w tym samym czasie i przeciążą systemy obrony? Pamietajmy że ppokr nie lecą po prostej na dogodnej wysokości, lecz wykonują esy-floresy na wysokości kilku metrów nad falami morza. Owszem są jeszcze wabiki i ECM, ale fregata na Bałtyku będzie niczym worek bokserski, w który ciosy będą szły z każdej strony. Tutaj trzeba też brać pod uwagę psychiczną odporność załogi. Nikt nie ma szans się obronić przed takim zmasowanym atakiem, nawet amerykański AEGIS ma swoje limity, a okręty ograniczoną ilość rakiet do obrony. Takie wystawianie się ma strzał jest rownież bardzo kosztowne. Szwedzi doszli do wniosku, że jedynym sposobem, aby zapewnić okrętom przetrwanie, jest ukryć je przed obserwacją - stąd ich Visby o cechach stealth. Przy tym okręty mają być szybkie, aby razie wykrycia szybko zmienić pozycję. Żaden radar ich nie wykryje z dystansu większego niż 20-30 kilometrów - mają odbicie wielkości boi nawigacyjnej (patrz zdjęcie w sieci), więc mogą dokonywać szybkich i niespodziewanych dla przeciwnika uderzeń. Do takich samych wniosków doszedł Tajwan, mający do czynienia z rozbudowującą się flotą Chin kontynentalnych. A więc nie kolejna fregata Lafayette, których mają sześć, tylko niewielkie, za to silnie uzbrojone korwety Tuo Chiang. Tak działają państwa mające podobną do nas sytuację strategiczną - silnego sąsiada pod bokiem. Żaden kraj bałtycki nie posiada dużych okrętów, nawet „duże” planowane fińskie okręty mają być „zaledwie” korwetami, a jedyną obroną przed licznymi głosami krytyki, zarzucającym autorom projektu tak duży rozmiar jednostek, jest fakt iż mają one być lodołamaczami, zdolnymi do operowania na zamarzniętym północnym Bałtyku. A do tego potrzebne są spore jednostki o wzmocnionym poszyciu kadłuba. My takich potrzeb nie mamy, morze u nas słabo zamarza. Nie mamy też portów, poza Trójmiastem i Świnoujściem, zdolnych przyjmować tak duże jednostki. Za to korwety poniżej tysiąca ton mogą zawijać do wielu portów rozsianych po całym Wybrzeżu. W razie działań zbrojnych wiadome, że porty Trójmiasta będą zbyt zagrożone, o ile nie całkowicie wyłączone z działania, więc raczej nie będą bazą dla dużych jednostek. Czyli praktycznie pozostanie jeden port, zdolny obsługiwać fregaty. Co jeśli i on zostanie wyłączony? Wystarczy zatopić jeden statek w jego torze wodnym i „po ptokach”. Nie trzeba nawet zatapiać drogocennej fregaty, żeby zakończyć działania MW. Wybrzeże może być wtedy dowolnie penetrowane przez desanty oddziałów specjalnych na szybkich łodziach, Bujany i inne tego typu mogą przejść na Bałtyk wewnętrznymi drogami wodnymi Rosji, a OP strzelać Kalibrami na wysokości Rozewia. To przed nimi ma nas bronić MW. Przed lotnictwem ma nas bronić własne lotnictwo i rakietowa OPL. Jaki sens ładować baterię przeciwlotniczą na drogą i bedącą „na widelcu” jednostkę morską, skoro wyrzutnie można umieścić na samochodach, a zasięg i tak sięgnie granic naszych wód terytorialnych? A za oszczędzone pieniądze - circa pół miliarda USD kupić dodatkowe jednostki ogniowe dla naziemnej OPL. Albo pół eskadry samolotów wielozadaniowych. Fregata to bardzo nieefektywny kosztowo sposób na obronę przeciwlotniczą. Grupy lotniskowca chronić nie musimy, nie mamy terytoriów zamorskich, ani nawet dostępu do otwartego morza. AW101 spokojnie doleci do bazy na lądzie, na tak małym akwenie nie ma żadnej potrzeby, aby śmigłowce bazowały na pokładzie. To dodatkowe obciążenie - ludzie, paliwo, amunicja i sporo miejsca. Ministrze Błaszczaku, nie idź tą drogą. Zobacz jak to robią inni. Nawet Starsi i Mądrzejsi nie ładują się w takie słonie w oranżerii, tylko biorą mniejsze łajby po okazyjnej cenie z Rajchu.

Tja
piątek, 26 lutego 2021, 13:11

Fregata AAW, a o takim typie okretow jest mowa w artykule, to nie tylko CAMM czy ESSM(nowa, wlasnie wchodzaca odmiana czyli ESSM 2 ma zasieg do 75-80km), ale tez nastepne pietro OPL czyli np. rakiety SM-2! Maja one ponad 160km zasiegu a wersja ER dwa razy tyle, wiec twoj samolot ze 100km to moze... ostatnia modlitwe zmowic. Przeceniasz tez ilosc rakiet w rosyjskim arsenale i przedewszystkim to, ze wszystko za jedna salwa wystrzela. Pomijajac juz ogolnie fakt, ze polska fregata AAW znajdowalaby sie na bezpiecznym, zachodnim Baltyku i pilnowala nieba nad polnocna Polska i Baltykiem. Nikt by tym okretem nie podplywal blisko Rosji, bo nie ma takiej potrzeby. Okrety AAW, o ktorych mowimy to oczywiscie najdrozsze jednostki(nie liczac lotniskowcow itp.) we flotach i moje zalozenie to posiadanie takich wlasnie okretow, np. z systemem AEGIS lub europejskim SMART-L/APAR. Koszty takich jednostek sa ogromne, ale nie zapominajmy, ze moga chronic gigantyczny obszar i byc zakupione zamiast baterii ladowych, ktore tez sa bardzo drogie a taki okret AAW przejalby ich zadanie.

autor w/w wpisu
piątek, 26 lutego 2021, 18:47

Niewiele zrozumiałeś z powyższego wpisu. Gdzie przeczytałeś - jedną salwą? Będą strzelać do skutku- rakiet u nich "mnogo", a relacja koszt - efekt w przypadku tak dużej jednostki pozwala wystrzelać w nią wiele SETEK pocisków. Mają ich tysiące w arsenale, bo w odróżnieniu od nas produkują je sami. Bądź spokojny, przygotowując się do działań wojennych wyprodukują ich tyle w najnowszej dostępnej wersji, że na pewno wystarczy. Starsze egzemplarze pójdą wtedy na przeciążenie obrony. Opieranie się na spekulacji - a może im zabraknie pocisków, jest dość karkołomne. Pachnie pamiętnymi "czołgami z tektury". Jeżeli dla Rosjan będzie niebezpiecznie zbliżyć się do fregaty na odległość 100 km, to pozostaną na 200 km. Takiego słonia będą widzieć na LOS z daleka - to co najmniej 600 m2, plus odbicie kilwateru, nie mniej niż 100 m2. Dla radaru lotniczego znad OK , będącego na wysokości 5 tys km i obiektu o wysokości 20 m, horyzont radarowy wynosi dokładnie 291 km. To dokładnie wyspa Bornholm! Wzniesie się o kolejne 2000 m i zobaczy Świnoujście! Dla pokładowego radaru, mającego zasięg wykrywania dużych celów około 400 km, wciąż będzie to w granicach możliwości. Zachodni Bałtyk, powiadasz. A więc większą część naszego wybrzeża zostawiasz bez obrony przeciw OP, desantom z łodzi Raptor i podobnych, oraz wlatywaniem pocisków samosterujących i dronów od strony morza. Genialne! To po co nam w ogóle MW, skoro nie będzie pełnić zadań obrony wybrzeża na przeważającym jego odcinku? SM-2? A ile takich pocisków przeniesie fregata, mając 32 komorową, góra 40 komorową VLS i musząc zabrać również pociski krótkiego zasięgu, oraz ppokr? Do tego jeden pocisk kosztuje około 3 mln USD, a jedynym ich uzasadnieniem w takiej ilości będzie fakt, że fregata ma być wystawiona na odstrzał. Baterie naziemne Narew nie będą potrzebować rakiet średniego zasięgu, bo na LOS kryją się za nierównościami terenu i zmieniają pozycję. Fregata może jedynie skryć się za krzywizną ziemi, ale to na małym Bałtyku jest niewykonalne. Jedno zdanie z twojej wypowiedzi jest trafne - "Koszty takich jednostek sa ogromne". Tak, są ogromne i są inne tańsze sposoby na SKUTECZNĄ obronę, niż budowa morskiego odpowiednika czołgu Maus. Jeszcze raz - nie mamy powodów, aby uważać się za mądrzejszych od Szwedów, którzy dawno zrezygnowali z dużych jednostek, wiedząc że ich przeżywalność na Bałtyku jest ZEROWA. Śmieszą mnie wpisy ludzi, twierdzących że szwedzkie okręty kryją się "za wyspami". Taka wyspa nie jest żadną przeszkodą dla radaru lotniczego. Najwyższe wzniesienie na Gotlandii ma zaledwie 80 metrów, Olandii - 50 metrów. Z pokładu samolotu lecącego do Szwecji widać, że wybrzeże jest tam płaskie, tak samo widzi to radar. Tylko stealth i mała wielkość tych jednostek - to je kryje. Dla radaru patrzącego z bliska na korwetę Visby ma ona odbicie boi. Fakt, są one nieco małe i jednokadłubowe, więc nie ma na nich miejsca na duży arsenał. Ale Szwedzi nie wyskoczą z tym, że ich następcą będzie fregata oceaniczna, bo byłoby to zaprzeczeniem wszystkich ich dotychczasowych osiągnięć w zakresie taktyki morskiej. “We have got good knowledge of stealth, and we are good at it from the prospect of both submarines and surface ships. It is vital to go undetected for as long as possible,” powiedział szef sztabu SN kontradmirał Nykvist. Następcami Visby będą korwety o długości max 100 m, ale uzupełniane w wykonywaniu zadań przez znacznie mniejsze FAC-55. Tak to powinno wyglądać również u nas, z tym że wielkość korwet musi być dostosowana do gabarytów małych portów. Czyli długość Visby to max. Chcesz zabrać więcej na tak krótką jednostkę? Zbuduj ją jako wielokadłubowiec.

Ja
piątek, 16 kwietnia 2021, 08:05

Obrona wschodniej części wybrzeża przed desantem nie ma absolutnie żadnego sensu ponieważ plany operacyjne i tak zakładają wycofanie wojsk stamtąd i obronę na linii Wisły. Fregata operująca w zachodniej części Bałtyku zapewni przede wszystkim ciągłość dostaw morskich dla zespołów portów Szczecin-Świnoujście i Gdańsk-Gdynia poprzez zapewnienie osłony przeciwlotniczej dla mniejszych jednostek patrolowych i bazy dla śmigłowców ZOP. Zespół okrętów składający się przykładowo z 2 fregat, korwety ZOP, patrolowca oraz kilku okrętów rakietowych (mogą być nawet Orkany) będzie stosunkowo bezpieczna i uniemożliwi Rosjanom blokowanie portów morskich i uniemożliwi ich własnym statkom transportowym normalne kursowanie do Petersburga. W ten sposób fregata stanowi też rodzaj odstraszania: Jeśli Ruscy bd wiedzieć, że mamy realną możliwość ucięcia im żeglugi bałtyckiej (a przez Bałtyk idzie ok 40% ich eksportu) to będzie im się mniej opłacało nas zaczepiać. Piszesz o samych mniejszych jednostkach. Wiesz co by się stało z taką jednostką na pełnym morzu bez osłony fregaty? Wrogie samoloty uderzeniowe zbliżą się do niej na odl 20 km i pozbędą się wszystkich na raz bombami szybującymi albo tanimi rakietami krótkiego zasięgu. Oczywiście można się kłócić że to samo co okręty zrobi lotnictwo. Ale zapewnienie tankowcowi bezpieczeństwa od momentu wejścia na Bałtyk wymagałoby utrzymywania dyżurnej pary myśliwców w powietrzu przez kilkadziesiąt godzin podczas gdy te samoloty bd potrzebne gdzie indziej.

Piotr ze Szwecji
piątek, 26 lutego 2021, 09:49

Polska posiada ocenę strategiczną o siłach w Królewcu. W razie "W" wszystkie okręty nawodne MW mają 0 wartość bojową. Miecznik to koło ratunkowe rzucone dla polskich stoczni przez ministra Błaszczaka i w razie "W" nowe okręty eskortowe Brytyjczyków, które Polacy fundują. Temu cały raban o hangar dla śmigłowców ZOP na pokładzie tej fregaty rakietowej, by skutecznie realizowała zadania okrętu eskortowego. Problemem są ci marzyciele w Polsce, którzy widzą w Mieczniku zacumowanym w Szczecinie lub Kołobrzegu dodatkową baterię Patriot. A dlaczego? Bateria Patriot ponoć tańsza od korwety/fregaty. Ponadto drony uderzeniowe działające w roju nie będą skutecznie zwalczane przez "cud" amunicję programowalną. Miecznik prawdopodobnie też z powodu zacofania PGZ będzie pozbawiony Phalanx/Guardian "obrony ostatniej szansy", acz na póki to fregata to brytyjska MW będzie w stanie dobudować ten system po otrzymaniu tych okrętów MW w razie wojny. Korwety Visby mają problem z miejscem na wymagane nowoczesne uzbrojenie nawet dla samych Szwedów.

piątek, 26 lutego 2021, 22:02

"Wielkość statków wchodzących do portu Kołobrzeg nie może przekraczać 100 m długości, 15 m szerokości i 5,0 m zanurzenia lub 90 m długości, 14 m szerokości i 5,5 m zanurzenia dla wody słodkiej (przy średnim stanie wody)".

Piotr ze Szwecji
niedziela, 28 lutego 2021, 10:07

Jakie znaczenie strategiczne ma port w Kołobrzegu na dobrą sprawę? To, że nie ma gospodarczego to widać jak na dłoni po wielkości przylegającego doń miasta i sieci połączeń transportowych. Raczej prędzej bym się spodziewał troski o lotnisko Lotnictwa Morskiego na tamtym terenach. Nie rozumiem czemu wojenne okręty RP mają cumować na zupełnym pustkowiu. Konieczne to jest do czegoś? Szczecin i Trójmiasto to teren z infrastrukturą portową i dużymi skupieniami ludności wymagające szczególnej ochrony w razie wojny. Nie jest port w Kołobrzegu w takiej samej sytuacji jak ewentualny port na samym czubku Helu sprzed 1939? Czyli komu i po co, za wyjątkiem stacjonarnej baterii nabrzeżnej/radaru? Nie lepiej, kiedy te ruchome są? Jak tam historia portu na samym czubku Helu też? Ktoś pamięta? Nawet Straż Graniczna nie korzysta.

piątek, 26 lutego 2021, 18:58

Szwedzi z powodów całkowicie subiektywnych, będąc konserwatywni w swoich projektach i podchodząc do nich ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie, z jakiegoś powodu wciąż stawiają na jednostki jednokadłubowe. Tajwańczycy poszli dalej i sądzę że w ogóle w tą stronę pójdzie niedługo główny trend projektowania jednostek morskich, poza masowcami i tankowcami. My też powinniśmy postawić na katamarany, które mają tą przewagę, że mają znacznie większy pokład od jednokadłubowców odpowiadających im wielkością. Po co? Po to, aby mogły zawijać do mniejszych portów na wybrzeżu. Kwestia dyslokacji baz morskich jest nie mniej kluczowa, niż posiadanie wystarczającej liczby okrętów. Nic z nich nie będzie, jeśli nie będą miały gdzie dokonywać uzupełnień i szybkich napraw. Jedną, dwie bazy da się szybko wyłączyć, dziesięć - już nie tak bardzo. Żeby ad hoc naprawić uszkodzenie na okręcie nie musisz mieć suchego doku, wystarczy nabrzeże i parę przyczep serwisowych z narzędziami i sprzętem. Ale nie zrobisz tego na pełnym morzu, ani na wejściu do portu Ustka. Musisz zacumować, skorzystać z dźwigów i pomostów. Więc dostęp do małych portów jest kluczowy.

Piotr ze Szwecji
sobota, 27 lutego 2021, 10:43

Piszesz prawdę o projektach Szwedów tworzonych na końcu zeszłego wieku pod jeszcze niezminimalizowane wojsko Szwecji. Trudno zorientować się gdzie Szwedzi pójdą, kiedy nakłady zwiększyły się. Na pewno Visby okazały się niezbyt pojemne na potrzeby 21 wieku (drony, satelity, siatki neuronowe CNN/RNN). Budowa modułowa sprawia do dziś problemy nawet w USA z okrętami obrony wybrzeża i to nie tylko tych na podstawie katamarana. Różnię się od pana w wizji jaka MW winna być dla obrony wybrzeża. Według mnie to piechota morska na Stridsbot-90 (40 węzłów i miejsce nawet dla działa artyleryjskiego), więc widzę zastosowanie raczej dla poduszkowców a nie katamaranów. W Królewcu Rosjanie mają poduszkowce właśnie do użycia na teren polskiego wybrzeża. Polskie okręty nawodne (wielkości korwety) są potencjalną projekcją siły morskiej w okolice południowego Bałtyku od cieśnin duńskich przez południową Szwecję do krajów bałtyckich. Nie mamy też żadnego roju wysokich skalistych wysepek za którymi one mogły by się kryć w swoich działaniach na tym obszarze. To jest niemożliwe dziś z powodu siły rażenia z Królewca i to nie wyłącznie przeciwko tym korwetom, co lotnictwu polskiemu, zapewniającemu MW parasol powietrzny. Temu też i moja preferencja w obronie wybrzeża opartej o piechotę morską a nie bezużyteczne okręty nawodne, acz na czas pokoju Polska chce jakieś "silne" okręty eskortowe dla gazowców LNG. Choć bezpieczeństwo energetyczne nadal nie jest w zadaniach konstytucyjnych wojska. Fregaty w razie zagrożenia wojną zawsze można w czas odesłać do brytyjskich portów, gdzie będą służyć jako czystej rasy rakietowe okręty eskortowe. To będą też jedyne okręty nawodne MW, które Rosja nie zatopi z Królewca w pierwszych dniach wojny choćby stały na cumie w szczecińskim porcie.

As
czwartek, 25 lutego 2021, 23:25

Proponuje mianować już dowództwo okrętu, dać im należyte wynagrodzenie i niech czekają do emerytury. Z brodami będą wyglądać dostojniej.

autor autor
czwartek, 25 lutego 2021, 19:51

Panie Minister 12 OP A26 + rakiety cruise np. Hyunmoo-3 z Korei Południowej i putinowska Rosja 4 razy zastanowi się czy opłaca im się atakować RP.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 07:58

Okręty ciekawe. Ale kłopot niestety jest taki, że A26 nawet w szwedzkiej marynarce jeszcze nie ma.

KrzysiekS
czwartek, 25 lutego 2021, 18:09

Hm żeby mówić o budowie fregaty w Polsce trzeba mieć podpisany kontrakt a jego nie ma. Okręty pomostowe OP tez już były ale się jak widać ..... Bez podpisanych twardych kontraktów ..... "Bajki dla Dorosłych" chyba jakoś tak to było.

Juruk
piątek, 26 lutego 2021, 11:45

Otóż to.... Papier cierpliwy, wszystko przyjmie.. Tak jak słuchacz PR... Żadnych Mieczników nie będzie. To tylko był straszak na Szwedów, żeby nie zwlekali z OP bo inaczej my wydamy kasę na Miecznika a nie na OP od nich, a w dodatku na polskie okręty będą zakładane norweskie NSMy a nie ich RBSy... .. I to jest całość wypowiedzi obecnego ministra..

bosman
czwartek, 25 lutego 2021, 17:28

Fregatę w Polsce może zbudować wyłącznie Remontowa.SMW nie jest w stanie dotrzymać terminu i kosztorysu, bo wszystkich znających się na budowie okrętó wywalił POPiS. Gawron vel Ślązak to najlepszy przykład.

Jabadabadu
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:16

Poprawka: obecnie nikt w Polsce nie jest w stanie zbudować fregaty. Stan jaki jest zawdzięczany wszystkim bez wyjątku rządzącym w ciągu ostatnich 30 lat. Btw.: Podobo znów budujemy promy, czyli coś o kilka poziomów prostszego od fregat? Nie promy kosmiczne tylko morskie. Gdzieś nawet stępkę pod nie położono. A potem oddano na złom

olo
czwartek, 25 lutego 2021, 14:54

DOPUKI NIE ZOBACZE NA WODZIE TO NIE UWIERZE było juz tyle obietnic a konczyło sie jak zwykle czyli ktos trzepał kase a projek stał w miejscu

Arado
czwartek, 25 lutego 2021, 14:30

Sa ponoc toczone rozmowy w sprawie nabycia i budowy w polskich stoczniach duńskich fregat typu Iver Huitfeld. Dobra opcja ale jak nasi zaczna cos budowac to aby nie skoczylo sie tak jak z Slazakiem, lepiej kupic od producenta pod klucz a stocznie wykorzystac jako koperantow.

tom
czwartek, 25 lutego 2021, 13:51

Gawron bis.

Lew
czwartek, 25 lutego 2021, 13:08

Ciekaw jestem jak bardzo ministrowi mina zrzednie, kiedy producenci zawołają minimum 300 mln euro za 1 sztukę w przypadku duńskich fregat. Przy produkcji 1 okrętu na raz nawet nie będzie efektu skali co mogło obniżyć koszty odrobinę. Widzę ten zakup jako desperacką próbę ratowania przemysłu stoczniowego, który przez kilka lat nie dostawał żadnych zamówień od MON poza wyjątkami takimi jak Kormorany i dlatego chcą pracować nad 1 fregatą na raz, żeby rozciągnąć to w czasie. Jednakże, nie przeczę, że te okrety są potrzebne naszej MW. Mogą one stanowić banikę antydostępową dla samolotów przeciwnika oraz jego sił desantowych, zabezpieczając polskie wybrzeże. Przede wszystkim MON musi najpierw ustalić jakie uzbrojenie mają mieć te fregaty; ten problem był jednym z czynników dlaczego Gawron został patrolowcem. Współczuję podwodniakom, już nie długo nie będą mieli innego wyjścia niż przejść do cywila. Usztywnienie stanowiska Szwedów widzę jako klasyczne negocjacje MON za czasów PIS. Ogłaszamy zwycięzcę przed zakończeniem negocjacji/ negocujemy tylko z jednym oferentem.

adrian
czwartek, 25 lutego 2021, 12:56

Jaki my mamy potencjał skoro wybudowaliśmy najdroższą motorówkę świata- okręt patrolowy. Nie widzę możliwości zbudowania okrętu bez projektu zewnątrz, Włoch, Wielkiej Brytanii, Francji. My możemy być tylko podwykonawcą.

edek
czwartek, 25 lutego 2021, 12:04

To będzie kolejna budowa na której będą żerowały przez wiele lat tabuny ludzi. Tu nie chodzi o okręt i zdolności bajowe dla naszej złomowatej MW. Tu chodzi o kolejne rozpoczęcie budowy na wyprowadzenie kasy z MON. Trzeba być naiwnym aby twierdzić że będzie inaczej. Budowa miecznika to nie budowa trałowca. Nasze stocznie nie mają żadnego doświadczenia w tego typu budowach i integracji nowoczesnego rakietowego uzbrojenia. Nie ma też gwarancji na stabilne finansowanie takiego projektu a jego koszt jednostkowy wyniesie tyle co koszt budowy krążownika. Jeżeli już chcemy kupować takie okręty i robić to tanio i szybko to trzeba by je zakupić w stoczniach zagranicznych budujących całe serie takich okrętów taśmowo. Nasze stocznie mogą w takim projekcie brać udział jako podwykonawcy w budowie kadłuba bo tylko takie zdolności mamy. No ale tu właśnie jest pies pogrzebany - zamawiając okręty w stoczni zachodniej trzeba płacić na czas.....tam nikt nie pozwoli na rozciągniecie budowy na 20-30 lat......a u nas tak będzie. Tyle w temacie.

Adam
czwartek, 25 lutego 2021, 10:37

No to na 100% można zapomnieć że cokolwiek będzie zbudowane.

czwartek, 25 lutego 2021, 11:27

Jak będą budowali dziennikarze z pewnej niegdyś poczytnej gazety, to na pewno.

Denis
czwartek, 25 lutego 2021, 10:15

Umowa z zagraniczną stocznią na 3 fregaty w tym pierwsza produkowana za granicą dwie kolejne u nas w kooperacji z partnerem zagranicznym. Tak to robią inni ale nie my

Jabadabadu
piątek, 9 kwietnia 2021, 16:17

W rezultacie powstanie tylko jedna. Ta pierwsza.

Wlad
czwartek, 25 lutego 2021, 09:54

Budowa okrętu bojowego w Polsce, np. fregaty o wyporności ok. 4,5 tys. ton. bo takiej mówimy. Budowa kadłuba – tak, Koszt budowy takiego kadłuba to chyba 10% kosztów (nie wiem czy u nas produkuje się odpowiednią stal, stopy aluminiowe i kompozyty), a reszta? Co z napędem, oprzyrządowaniem, nowoczesną elektroniką i uzbrojeniem? Każde z wymienionych, ale jednostkowych (2-3 szt.) przecież elementów jest dużo droższy, niż w zagranicznych stoczniach budujących dłuższe serie okrętów i mających stałych od lat kooperantów (zazwyczaj miejscowych). Fregaty trzeba kupić, będzie taniej i szybciej. Budowa fregaty to nie składanka z klocków lego i potrzebne jest odpowiednie zaplecze techniczne i rzesze wysokiej klasy fachowców, a nie posiadamy ani jednego ani drugiego.

wert
piątek, 26 lutego 2021, 12:07

taka sama mowa była gdy zaczynali "Kormorana". A już pływają i o dziwo, uznawane są za nowoczesne.

Adamus
czwartek, 25 lutego 2021, 09:02

Do 2035 ten miecznik będzie starcem. Dobrze że będzie budowany w suchym doku bo by go rdza zerzarła.

Ggg
czwartek, 25 lutego 2021, 06:33

Nam potrzeba 3-4oceanicznych okretow podwodnych z rakietami balistycznymi dalekiego zasiegu z glowicami jadrowymi.cala reszta to marnowanie srodkow

al2
czwartek, 25 lutego 2021, 12:38

Oceaniczne na Bałtyk....Jeszcze szkoda ,że nie z napędem jądrowym. A co do Miecznika ,to jak zobaczę ,to uwierzę.Trzy to zapewne po to by na początek obciąć program do jednego .

j
czwartek, 25 lutego 2021, 09:19

Nie. Naszej PMW potrzebne jest kilkanaście op o wyporności ok 500 t, zdolnych do działań na Bałtyku i Atlantyku do wystrzeliwania rakiet [np. tomahawk] z wt. Co nam z jednego bardzo dużego op, który może być bardzo szybko namierzony i w najlepszym przypadku uszkodzony ? Z kilkunastoma małymi op [500 t wyporności] jest dużo większy problem dla n-pla.

Shymo
czwartek, 25 lutego 2021, 13:09

500t wyporności tomahawki i do tego Atlantyk....to zamiast peryskopów trzeba by było maszt z ożaglowaniem rejowym zamontować żeby tam dopłynął ,a tomahawki na holowanej barce z procą.

Jacek Pl.
środa, 24 lutego 2021, 23:53

to kolejny mis na miarę naszych potrzeb i możliwości. Tylko w oparciu o które dokonania naszego MON i zbrojeniówki można być dobrej myśli?

maniek
środa, 24 lutego 2021, 23:29

szkoda komentować ,masakra najpierw niech Ślązaka dozbroją i zwiększą ilość samolotów wtym F-15XE,NOWE F-16 i Samoloty zwiadu elektronicznego plus silna obrona lotnisk i antyrakietowa

Protadek
środa, 24 lutego 2021, 23:17

Przepraszam , czy przypadkiem nie jestem na stronie Karuzeli lub Szpiki ? Do 1 kwietnia jeszcze trochę czasu.

gorzkizal
środa, 24 lutego 2021, 22:59

Jak się to czyta, to ręce opadają. Skaczą od ściany do ściany. Marnowanie czasu i pieniędzy. Śmigłowce, okręty podwodne leżą. Projekt czołgu z Koreą w sferze marzeń, bezzałogowce leżą. Nie mówię o wydmuszce Himars, Wiśle i Narwi. Czas jechać do Moskwy i normalizować politykę (zabezpieczając się w kwestii surowców z innych źródeł). Ruscy nie mają w zasadzie powodu nas nękać. Wojna z nimi to abstrakcja. Bardziej się obawiam Ukraińców. To może być piąta kolumna. A poza tym, jak tam nasze wspaniałe stosunki z przyjacielską, wredną Litwą. Piszemy nazwiska po polsku? Oddali już ziemię zagrabioną Polakom na Litwie? Trudno powiedzieć czy oni nas nienawidzą bardziej od Ukraińców, trudny temat.

Extern
czwartek, 25 lutego 2021, 22:23

Litwini to sobie mogą nas nienawidzić, jeśli z jakiś powodów tak wolą, nie zagrażają nam, to samo w sumie z Ukraińcami, Ukraina to kraj o podobnym nam potencjale, więc nie jest w stanie nas łatwo pokonać, więc po co to próbować robić. Już to ćwiczyliśmy zresztą za Chmielnickiego, poza stratami po obu stronach nic dobrego taki konflikt naszym narodom nie przyniósł, za to przydał się naszym wrogom, znacznie więcej moglibyśmy wyciągnąć ze współpracy gdybyśmy do niej w końcu dorośli. Zupełnie inaczej jest z Rosją i dodam dla porządku że z Niemcami również. Oba te kraje nawet w pojedynkę są nas w stanie dosyć łatwo pokonać, co przecież kilkakrotnie w historii się stało. Nikogo więcej nie musimy się realnie w najbliższym stuleciu obawiać.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 13:53

Z Chmielnickim nie trafione. Tamten konflikt nie miał podłoża państwowego, narodowego ani nawet religijnego.

Extern
piątek, 12 marca 2021, 13:37

No nie miał, ale nie zmienia to faktu że ani Kozacy nie byli w stanie pokonać Rzeczypospolitej ani Rzeczypospolita nie mogła sobie poradzić z Kozakami. Wynika z tego że takich wojen gdy siły są w miarę wyrównane po prostu nie warto prowadzić. Wojny się zwykle zaczynają gdy któraś strona oszacuje że łatwo sobie poradzi. Na tej samej zasadzie zresztą bandyta napada na ofiarę w ciemnej uliczce. Raczej idzie zawsze na pewniaka a nie na Pudziana.

wert
czwartek, 25 lutego 2021, 19:14

sowieci mają jedno życzenie: cofacie sprzeciw wobec NS2, kupujcie nasz gaz jak kupowaliście PO 500 dol/tyś m3 i będzie git. Dopłacicie Jeszcze do węgla, dorzucicie swoje nowoczesne technologie, sprzedacie nam parę zakładów, będziecie popierać naszą politykę i możecie spać spokojnie

popieram
czwartek, 25 lutego 2021, 12:09

Mądrego to aż miło posłuchać.

Omg
czwartek, 25 lutego 2021, 10:04

Gratuluję głosu rozsądku i odwagi. Zgadam się w 100 procentach.

ktos
środa, 24 lutego 2021, 22:12

Hmmm beda cale zbudowane przez polski przemysl? No to... ile kadlubow jednostek klasy fregata zbudowano w Polsce? zero. Ile mamy systemow obrony przeciwlotnicznej i przeciwreakietowej nasze produkcji? zero. Ile systemow zarzadzania walka na morzu powstalo w Polsce? zero... niby jakie mamy zdolnosci?

CAMM-ER
środa, 24 lutego 2021, 22:11

Licencję z pełnym transferem technologi i prawami na tątechnologię na CAMM-ER i mamy OPL dla sił lądowych jak i morskich

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:29

CAMM jak najbardziej. Ale on nie wyczerpuje całego tematu w przypadku fregaty przeciwlotniczej.

OptymistaPl
czwartek, 25 lutego 2021, 08:24

Zgadzam się w 100%

Skoczek224
środa, 24 lutego 2021, 21:48

Okręty będą budowane przed samochodami elektrycznymi, czy po?

PL-01
czwartek, 25 lutego 2021, 07:00

Razem z samochodami elektrycznymi a później Wisłą do Warszawy zawiezie samochody prom Morawieckiego który to budują od 4 lat :)

bolo
środa, 24 lutego 2021, 21:33

Dziwne wnioski wyciągnęła nasza władza z ćwiczeń "Zima 2020".

chateaux
środa, 24 lutego 2021, 21:29

To wcale nie jest śmieszne. Ślązak mial dysponować tskimi samymi możliwościami. Juz nawet nie chce mi sie czytac df24 i o kolejnych zapowiedziach kolejnych ministrów ON.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 08:11

Możesz mnie oświecić w którym momencie okręt wielkości Ślązaka mógłby dysponować odpowiednimi możliwościami? Niemcy zrobili dla Żydów korwetę wielkości Ślązaka. Napakowali tam uzbrojenia tak jak Żydzi chcieli i wyszło, że ze statecznością okrętu zrobiło się nieciekawie. Żydów ze względu na charakterystykę akwenu, po którym okręty mają pływać to wali. My jednak musimy liczyć się z tym, że Bałtyk jest wredny.

JO
środa, 24 lutego 2021, 20:03

Wspaniale mam nadzieje że będą trzy jednostki tej klasy i oby dotrzymali słowa. Potrzebujemy okrętów z dużą autonomicznością nie tylko na Bałtyk, a w następnej kolejności należy uzupełniać MW o mniejsze jednostki. I już mi się nie chce słuchać tych wszystkich trolli, którzy bez przerwy mówią że potrzebujemy tylko "motorówek".

Wizjoner
środa, 24 lutego 2021, 19:07

Potrzeba nam 5 małych okrętów podwodnych z Korei... na początek. Zaraz po nich drony uderzeniowo-zwiadowcze, Później okręty nawodne: małe, szybkie nowocześnie uzbrojone. Bałtyk nie jest duży. To wystarczy. Gdy wszystkie powyższe potrzeby MW będą zaspokojone i będą pieniądze to wówczas można rozważyć zakup fregat czy korwet.

As
środa, 24 lutego 2021, 20:42

Podwodne oczywiście potrzebne. Małe szybkie nawodne: NIE! Potrzebujemy kilku okrętów fregat: duża dzielność morska (małe nic nie zrobią przy gorszej pogodzie), miejsce na helikopter, potencjał i miejsce na modernizacje, dodanie pewnych rzeczy w przyszłości, własna OPL. No i pamietajmy ze taki okręt musi czas być w grupie NATO i poza Bałtykiem (wszędzie tam gdzie mamy interesy, a mamy ich coraz więcej na Bałtyku, ale nie tylko tam)

jsyl
środa, 24 lutego 2021, 17:52

Ja tylko pytam, czy wojna będzie na terytorium wroga, czy na naszym, bo jak na naszym, to po co nam armia ?

MoD
czwartek, 25 lutego 2021, 00:39

po to żebyśmy mieli czas dać dyla na antypody

MP
środa, 24 lutego 2021, 16:35

Arrowhead 140 250mln GBP ~1.3mld PLN. Brać.

Dymoteusz
środa, 24 lutego 2021, 15:44

Korwety budowali 15 lat i wyszedł 1 patrolowiec, fregaty ... Błaszczak nie ma pojęcia o czym mówi, potrzebne są okręty podwodne z możliwością wystrzeliwania rakiet by szachować Rosję te niby fregaty nie wyjdą z portu a już będzie po nich jeżeli w ogóle powstaną?

Birdy
środa, 24 lutego 2021, 21:44

Prawda,ale ile ludzi przy tym dorobiło się majątku....

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:31

Nikt się nie dorobił. Każdy stracił. A to dlatego, że okręt budowali nie dając na tą budowę pieniędzy

wert
środa, 24 lutego 2021, 19:53

a jak chcesz szachować sowiety? Paroma rakietami z OP uderzysz w elektrownie atomowe? ZAPOMNIJ!! W razie czego musimy bić ich na miejscu, w Kaliningradzie, na Białorusi, bez wkraczania. Nikt nie zaryzykuje uderzenia dalej jeżeli na składzie nie będziemy mieli B-61. To powinien być priorytet na dziś

Magik
czwartek, 25 lutego 2021, 16:35

A będziemy bić ich na ich terenie ??? a o manewrach Zima 2020 kolega słyszał ? 5 dni i Warszawa okrążona przez sowietów.Ale tak to jest gry buduje się armię na parady

BUBA
piątek, 26 lutego 2021, 08:46

Sowietów NIE MA. Na nasze szczęście są Rosjanie.................................................................... .......................................................................................................................................................... Gdyby to byli Sowieci to Warszawa by wyparowała wraz z mieszkańcami w grzybie atomowym przy użyciu pocisku taktycznego. Tak dla wywarcia wrażenia na reszcie NATO. Z powodu jednego miasta w jakiejś Polsce nikt by nie zaczynał wojny atomowej tylko negocjacje na czerwonej linii Waszyngton-Moskwa. Jest taka linia z czasów Zimnej Wojny pomiędzy Białym Domem a Kremlem......................................................................................... ......................................................................................................................................................... Co innego atak na starą Europę, czy USA. Milion Polaków w prawo czy w lewo nigdy nie robiło różnicy Zachodowi.............................................................................................................

Ralf_S
środa, 24 lutego 2021, 14:39

Pewno nie skończy się tak dobrze jak z ORP Ślązak. A niestety, nie będzie go gdzie odholować jak szwedzkiego TBN Artemis... (BTW Jakoś strasznie cicho o tym "sukcesie" naszych stoczni i rządu. Mateuszek nie pochwali się suwerenom?) Od 1989 roku wszystkie rządy prowadziły destrukcyjnie krótkowzroczną politykę gospodarczą. W efekcie czego staliśmy się zasobem taniej siły roboczej. A od zamorskich kolonii różni nas tylko nieco większa zdolność zakupowa. Żal patrzeć na to, co zrobiono z naszym przemysłem.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 25 lutego 2021, 08:57

Obawiam się, że skończy się na wypłacie zaliczki, by poratować te stocznie PGZ od dłużników. Miecznik na razie może być wyłącznie nowym Ślązakiem. Wisła i Narew ciągle niedoprowadzone do końca. Problem, że MON nie zapowiedział ile wyda na tą inwestycję. 10 mld złotych minimum trzeba na dzień dobry. Długi stoczni pospłacać trzeba. Same stocznie trzeba zmodernizować i unowocześnić. Zbudować fabryki przemysłu ciężkiego przy nich, choćby taką jedną do produkcji silników okrętowych. Transfer technologii stoczniowych i przemysłu ciężkiego trzeba za granicą załatwić (silniki i rakiety). Problemem będzie rząd Morawieckiego, który ma hamulce z inwestycjami państwowymi w przemysł i który pod dyktando Brukseli załatwił Polsce recesję na -2%. Bruksela może być problemem, a wówczas stocznie PGZ będą zamknięte, bo ten rząd żadnej siły nie ma z Brukselą. MON Błaszczaka ma nie lada wyzwanie przemysłowe i technologiczne przed sobą. Mam nadzieję, że MON Błaszczaka sprosta, choć z wyraźną szkodą dla obrony Polski i modernizacją najważniejszych pod słońcem dla Polski sił Wojsk Lądowych, bo to inwestycja w MW, które jest w obronie Polski bez jakiegokolwiek najmniejszego strategicznego czy taktycznego znaczenia. Ot następny polski prezent dla Brytyjczyków w razie "W".

Ralf_S
czwartek, 25 lutego 2021, 10:24

Jeszcze gorsze jest to, że nawet huty produkujące stal okrętową pozamykali, jak np.: Huta "Częstochowa" - kiedyś był to główny producent stali dla stoczni demoludów... Teraz stal musielibyśmy eksportować. Pewnikiem z Chin :/

wsaa
środa, 24 lutego 2021, 14:36

Kolejny okręt budowany przez 20 lat na którym będą pasożytować kolejne generacje pseudoalanlityków i pseudo ekspertów. Kolejny pic na wodę do wyprowadzenia kasy podatnika z MON. Powstaną nowe osiedla domków jednorodzinnych i pojawią się nowe fury w rodzinach. Pachnie przeketem na kilometr.

Gość
środa, 24 lutego 2021, 14:25

Bardzo dobra decyzja, nam Mieczniki bardziej są potrzebne niż okręty podwodne

Jabadabadu
środa, 24 lutego 2021, 20:34

Bo to jest miś (miecznik) na miarę naszych potrzeb. I to nie jest nasze ostatnie słowo. I my tym misiem pokazujemy wszystkim niedowiarkom. Mówimy: popatrzcie, to nasze, polskie. I my tego misia będziemy budować siłami polskich stoczni, za pieniądze polskich podatników. I my go będziemy wyposażać we wszystko co wyp.... rodukuje polski przemysł, za pieniądze polskich podatników. A wszystko w jednym egzemplarzu. I najlepiej tylko na papierze. I zaczniemy od pierwszego egzemplarza. I zaplanujemy wydatki na ten pierwszy i jedyny egzemplarz na kolejne pokolenia polskich podatników. I zadbamy o to, żeby te wydatki stale rosły. I żeby w każdym pokoleniu można było pokazać ładny filmik w TVP. I ładne sprawozdanie o tym jak wydaliśmy kilkadziesiąt miliardów pochodzących z pieniędzy polskich podatników. I powiemy w tym filmiku i sprawozdaniu o tym, że te wydatki stale rosną, żebyśmy dla kolejnego pokolenia polskich podatników mogli przedstawić jeszcze krótszy filmik w TVP i jeszcze piękniejsze sprawozdanie. A "my" z tych wydatków mamy jakieś 50% na początek. A potem będzie więcej, więcej i więcej. A jak po kilku pokoleniach osiągniemy 100% dla "nas", a kwota początkowo zaplanowana przekroczy budżet kraju, to skasujemy program jako przestarzały. I zaczniemy nowy program. Nazwiemy go "Miś +" (miecznik +). I dalej tak samo. Czego tu "nie rozumieć?"

MI6
czwartek, 25 lutego 2021, 12:10

Że ci się chciało tyle pisać no no

Jabadabadu
piątek, 26 lutego 2021, 12:08

Mrożek powtórnie emigrował po bliższym zapoznaniu się z nową, wspaniałą rzeczywistością (umarł w zpokoju na Lazurowym Wybrzeżu), Bareja nie żyje. Tylko pokazywana przez nich rzeczywistość miewa się coraz lepiej i rozkwita wspaniale. Ot taki śmiech przez łzy.

poznaniak
środa, 24 lutego 2021, 13:34

I znowu aż się prosi o współpracę z Koreą Południową. Wspomnę jeszcze o tym ,że powstała nowa wersja czołgu k2.

SimonTemplar
środa, 24 lutego 2021, 21:35

Koreańczycy powoli dają sobie spokój z ofertą dla Polski. Widzą, że my przez najbliższe kilka lat nie podejmiemy decyzji. Idą na inne rynki. Nie bedzie K2PL. Będzie T72M2PL. 50 letnie pokryty niwą farbą trupy.

Michu
środa, 24 lutego 2021, 12:50

Korwete budowaliśmy 20 lat, Fregate będziemy 40 :)

el ninio
środa, 24 lutego 2021, 21:21

Gawrona rozpoczynano w czasach gdy w budżecie MON było tyle kasy że wystarczyło by zakupić tylko systemy elektroniczne do korwety i na nic więcej by nie wystarczyło. Dziś budujemy niszczyciele min i jakoś nie ma żadnych opuźnien.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:33

Mijasz się z prawdą. Od lat w MONie była praktyka, że zwracano niewykorzystaną kasę. Budowano okręt tak, jak budowano, bo nie chciano go zbudować.

kazimierz
środa, 24 lutego 2021, 12:22

Po co nam na morzu bałtycki okręty nawodne skoro mogą być zniszczone w przeciągu kilku dni. Powinniśmy zainwestować w okręty podwodne np scorpene które mogą razić cele odległe o 1000 km.

gość
czwartek, 25 lutego 2021, 14:01

To może po prostu zainwestujmy w lądowe zestawy przeciw okrętowe i dogadajmy się ze Szwedami?

Dalej patrzący
środa, 24 lutego 2021, 11:46

Proszę mi pokazać analizy dowodzące, że fregata prak/plot będzie tańsza, będzie miała większa wartość bojową [DLA POLSKI - nie dla USA] i większą przeżywalność [tu - na Bałtyku - nie na Indopacyfiku] - niż mobilne rozproszone sieciocentryczne systemy prak/plot pnie tylko na ziemi - także w powietrzu]. Jeżeli takiej MERYTORYCZNEJ analizy brak - proszę o zdymisjonowanie osób tworzących "rekomendacje MON" - oraz tych, co ich mianowali. Nie interesuje mnie zasłona dymna w postaci czarowania o "tajemnicy wojskowej" ani roztaczanie obrazu "mądrych ekspertów", rzekomo niezrozumiałych dla ludzi choćby z technicznym wykształceniem. Dosyć tego ślepego obijania się od ściany do ściany i akcyjnego podejmowania decyzji "merytorycznych" na podstawie PR.

el ninio
środa, 24 lutego 2021, 21:26

A kim ty jesteś ze trzeba tobie cokolwiek pokazywać czy udowadniać. MW potrzebuje takie środki ogniowe i tyle....

Dalej patrzący
czwartek, 25 lutego 2021, 12:20

Znam te sprawy. I oceniam. Merytorycznie. A w moich wpisach właśnie jest o środkach ogniowych i systemach i zdolnościach - których PMW [i WP] naprawdę potrzebuje. W zagranicznym dyskursie każdy projekt np. Pentagonu jest zaciekle dyskutowany i przesiewany pod każdym kątem merytorycznie w mediach - PUBLICZNIE - a u nas w twoim podejściu poddaństwo w myśleniu i ślepa wiara jak za caratu...

POLAK
środa, 24 lutego 2021, 11:20

Szanowni Państwo, podstawowe pytanie w sprawie budowy tych Okrętów powinno brzmieć; a w jakiej Stoczni ? Bo jeśli tej PGZSW to należy Wam wiedzieć, że jej już po prostu nie ma. Od kilku dni trwają utajnione zwolnienia fachowców. A na ich stanowiska wchodzą ludzie młodzi bez wiedzy technicznej i doświadczenia w tym temacie. No ale jak ma być inaczej skoro Prezesem też jest osoba bez doświadczenia w zarzadzaniu Przemysłem Stoczniowym. Kończąc "rusycystykę" to co najwyżej można uczyć w szkole chociaż ten język nie modny jest dziś. Ale co tam przecież zdjęcie Mentora w gabinecie świadczy o ciągłej żałobie i wierności mglistej idei partii rządzącej. Zbudowano Ślązaka, ale jego serwisowanie to już inna sprawa. Stoi biedaczek przy nabrzeżu ani przeglądów agregatów ani innych urządzeń. Jak mówi KPW Gdynia środków brak (finansowych). Kto kupuje dziś auto i w okresie przynajmniej gwarancji nie jeździ do serwisu ?, a w tym przypadku mówimy o miliardach złotych, która za niedługo będzie trzeba w niego włożyć bo posypie się wszystko. I tak na koniec szkolenie w Marynarce leży i kwiczy, a Pan Admirał z 3FO mówi, że to nie jego sprawa. Co Wy ludzie robicie z tą Polską.

oberstleutnant
środa, 24 lutego 2021, 11:19

Dlaczego to wszystko tak wolno przebiega? Jestem przekonany że Rumunia zdecydowanie Polskę wyprzedziła w modernizowaniu swojej armii.

krzysztof-m
środa, 24 lutego 2021, 10:09

Burza mózgów. Czy fregatę klasyczną zastąpić masowcem wielo grodziowym z pionowymi zestawami rakiet i stanowiskiem dla dronów i śmigłowców. Z kosmosu fregatę i tak widać. Jak ma bronić północnej flanki to niech pełni rolę Rockiego Balboa a nie ekspedycyjnej pięknotki.

Szarik
środa, 24 lutego 2021, 10:08

PIS buduje już prom w Szczecinie od kilku lat i jak na razie skończyło się na uroczystości przy STĘPCE statku. Podobno przygotowywane są plany statku. PO miała swoją epopeję ze Ślązakiem. PIS chce napisać nowy , kompromitujący epizod w historii naszego przemysłu stoczniowego , zamawiając w polskiej firmie fregatę. Jest rzeczą oczywistą dla wszystkich , że ŻADNA fregata nie powstanie ale za to zostaną zmarnowane publiczne pieniądze na utrzymanie polskich stoczni.

Lord Godar
środa, 24 lutego 2021, 19:03

Sugerujesz , że ta stępka teraz posłuży do rozpoczęcia budowy fregaty ?

Zibi
środa, 24 lutego 2021, 16:15

Ślązaka czy też raczej Gawrona zaczęło SLD, kontynuował PIS, a PO była dopiero trzecia w tym wybitnym korowodzie stoczniowców.... nieważne czy z lewa z prawa problem przerasta nas wszystkich...

xyz
środa, 24 lutego 2021, 16:05

Żeby zbudować prom w Szczecinie trzeba dysponować co najmniej: a) projektem wykonanym i zatwierdzonym według przepisów Towarzystwa Klasyfikacyjnego (np. NV, DL, LRS, PRS ) przez uznane i certyfikowane przez to towarzystwo biuro konstrukcyjne, b) stocznią spełniającą wymagania i regulaminy organizacyjne i kontroli tow. kl. c) fachowcami spełniającymi egzaminy i wymagania tow. kl. d) bazą materiałową i produkcyjną dostawców spełniającą wymogi i przepisy tow. kl.

lech
środa, 24 lutego 2021, 10:03

jeszcze można dorobić peryskop i będzie miecznik podwodny

SAS
środa, 24 lutego 2021, 09:43

Zrobiliśmy już korwety, konkretnie jedną, której z tajemnych powodów nie można uzbroić i została kutrem patrolowym. Logiczne, że zdobyliśmy potrzebne kompetencje i teraz czas na fregatę. Co z tego wyjdzie, jeszcze nie wiadomo.

Sdr
czwartek, 25 lutego 2021, 19:37

Proponuję nazwać je jako fregaty klasy "widmo". Każdy może to interpretować jak mu się podoba... jako niewidzialne, niewykrywalne, niewidoczne itp.

Shymo
czwartek, 25 lutego 2021, 13:21

po 40 latach najdroższa na świecie motorówka patrolowa.

Maj Teck
środa, 24 lutego 2021, 17:30

Pewnie pancernik.

a no nic
środa, 24 lutego 2021, 15:20

Ależ oczywiście, że wiadomo. Tyle, co i z orki, czyli NIC ;)

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:35

Za takie farmazony głoszone publicznie, w normalnym kraju by takiego ministra zdymisjonowali.

Jan
środa, 24 lutego 2021, 16:53

Nie masz pojęcia co się wyprawia w innych krajach.

Piotr ze Szwecji
środa, 24 lutego 2021, 09:23

MON wybrał jedyny z taktycznym sensem okręt nawodny dla MW. Miecznik - plot fregata. Problemem będzie transfer technologii, czy nawet sprowadzenie części do budowy tych okrętów zza granicy. Problemem będą też te zadłużone stocznie. Problem będzie też z produkcją w innych zacofanych firmach Zbrojeniówki. Narew i Wisła niezrealizowane, a tu pada wybór w Narwi najwyraźniej na rakiety CAM z UK, które są też morskie w odróżnieniu od konkurentów do tego programu. CAM choć to drogie rakiety to jednak nie anty-rakietowe. Na lądzie tanie rakiety artylerii rakietowej wroga z zasięgiem 300 km będą najwyraźniej zestrzeliwać drogie na 10 mln dolarów rakiety z wyrzutni Patriot. Na morzu wybór anty-rakiety może być więc całkiem ciekawym nowym programem obok Wisły i Narwi z przybliżonymi kosztami pozyskania. Ciekawe też jak będzie wyglądać przejęcie Phalanx/Guardian przez Zbrojeniówkę modlącą się do amunicji programowalnej, która nie jest srebrną kulą na wszystko jak cool-aid Zbrojeniówki ją nachalnie promuje. Najwyraźniej w miejsce OP Orka, których MW potrzebuje w ilości 6 sztuk, co zapewniłoby ciągłość zamówień na zawsze dla produkcji w unowocześnionej i posiadającej już roboty stoczni. Tak będzie to finansowa deska ratunkowa dla bankrut stoczni na 3 Mieczniki do których budowy już istnieje w nich przestarzała infrastruktura bez żadnych robotów stoczniowych, których używa się już nie tylko w samej Japonii dla zapewnienia skoku cywilizacyjnego w jakości produkcji. Także kwestia hangaru pojawia się, jeśli te okręty eskortowe Miecznik będą używane poza zasięgiem z lądowych lotnisk MW, bo śmigłowce zapewniają ZOP. W podsumowaniu, zakup z sensem, choć wielce problematyczny będzie w realizacji bez znacznego finansowania tej inwestycji, bez zmodernizowania tych stoczni i bez wykupienia długów tych stoczni przez MON. Rewitalizacja przemysłu stoczniowego może (nie musi) ciągnąć za sobą odbudowę przemysłu ciężkiego w Polsce, więc mam nadzieję, że MON ma na to znaczne fundusze.

AlS
środa, 24 lutego 2021, 18:15

Szwecja ma inny punkt widzenia na sprawę posiadania fregat i innych dużych okrętów, ale widać że już sam fakt zamieszkania w tym kraju sprawia, że wiesz od nich lepiej.

Piotr ze Szwecji
środa, 24 lutego 2021, 18:58

Oglądasz film i nie widzisz i nie słyszysz komentarza w języku polskim? Szwedzkie korwety Visby nie muszą samodzielnie bronić się na otwartym morzu, jak Mieczniki będą. Mają kamienne wysokie wyspy by po oddaniu strzałów, ukryć się za nimi. Podobny teren mamy lecz za wyspą Wolin na Zachód na niemieckim Pomorzu, a Hel nie stanowi kamiennej wysokiej zapory dla Zatoki Gdańskiej jak te szwedzkie wyspy, ze strony Królewca. To około 300 km na których korwety Visby mogą dokonać co najwyżej samobójstwa nawet poruszając się ze swoją prędkością 35 węzłów. ---------- Na tym odcinku jedynie wodowana z ciężarówki łódź desantowa Stridsbot-90 ze swoją prędkością 40 węzłów może uzyskać moment zaskoczenia w akacji ZOP, stawiania min, namierzenia okrętów nawodnych dla baterii NSM, czy też szybkich akcji desantowo-szturmowych przy niszczeniu nabrzeżnych punktów stacjonowania ciężkiej artylerii obrony nabrzeża (nie mamy pułku piechoty morskiej, lecz batalion Formoza jest).

AlS
środa, 24 lutego 2021, 20:28

Jeszcze uzupełnienie. Visby, owszem nie jest już dziś adekwatny. Ale nie dlatego, że jest "za mały", ale za słabo uzbrojony. Miał mieć rakiety Umkhonto-IR Bl.2, ale zrezygnowano z powodu cięć budżetowych, po tym jak dokonano resetu z Rosją. Z tym, że Umkhonto-IR Bl.2 dziś już nie wystarczają, potrzebny jest pocisk pokrywający zasięgiem co najmniej skuteczną odległość wykrycia takiego okrętu. A więc co najmniej Umkhonto-ER-IR, o zasięgu 30 km, albo radarowe Mica VL, ESSM, lub CAMM. Czyli potrzebna jest wyrzutnia VLS Mk.57 albo Sylver 35/43. Ale na taką wyrzutnię na oryginalnych Visby nie przewidziano miejsca, z kolei przebudowa okrętu byłaby zbyt kosztowna. Więc Szwedzi chcą na bazie Visby opracować lepiej uzbrojony okręt.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 08:33

To uzupełnij swoją wypowiedź jeszcze o to, że nowe szwedzkie okręty będą większe od Visby, bo wyporność Visby nie wystarcza na to, żeby ten okręt godziwie uzbroić. Możesz to sobie bardzo łatwo zweryfikować. Wystarczy chcieć.

piątek, 26 lutego 2021, 18:45

Niewiele większe, będą to korwety o max 100 m długości. Do tego będą "w towarzystwie" mniejszych FAC.

AlS
środa, 24 lutego 2021, 20:10

To lotnictwo ma być w naszym kraju zlikwidowane, że Mieczniki będą musiały się bronić same? Nie będzie lotnictwa NATO - zwłaszcza duńskiego*, ani naziemnych baterii OPL? Hel nie stanowi "kamiennej zapory", ale Przylądek Rozewie - owszem, zwłaszcza że Kaszuby mają liczne wzniesienia - najwyższe ok 300 m npm, skutecznie zamykające horyzont radarowy radarom w OK. Visby nie muszą się kryć za wyspami, wystarczy że ukryją się w zakłóceniach, jakie powstają na linii horyzontu. Ta, dla radaru umieszczonego na wysokości 30 m wynosi 40 km, jeśli obiekt ma 15m wysokości. Okręt nie musi się kryć "za wyspą", wystarczy że ustawi na jej tle. Radar lotniczy również ma ograniczenia, w postaci clutteru od fal morskich. Doskonały radar wyspecjalizowany w śledzeniu celów na tle morza i mający potężną aperturę, AN/APS-139 z E-2C Hawkeye, wykrywa cele o niewielkiej SPO na dystansie 20-30 km. Jakie echo ma Visby, niedawno wypłynęło w sieci - plamka równa boi nawigacyjnej, pomimo zainstalowanych soczewek Luneburga. Sądzisz, że którykolwiek z rosyjskich radarów na samolotach wielozadaniowych będzie lepszy? Tutaj nie liczy się moc, ale apertura anteny i oprogramowanie filtrujące clutter. Bądź pewien, żaden ze szwedzkich planistów nie przewidywał misji samobójczych. Tak to zaprojektowali, bo było zgodne z ich wiedzą i oceną realnych możliwości przeciwnika.* Duńskie SP bardzo regularnie operują w naszej przestrzeni powietrznej, bo Bałtyk to ich jedyna rubież obronna. Moje źródło w PAŻP twierdzi, że wykonują loty sięgające nawet południowej Polski.

AlS
czwartek, 25 lutego 2021, 15:39

PzS, czwartek, 25 lutego 2021, 09:26. Odpowiadam tutaj, żeby dało się to przeczytać na telefonie. Te "siatki neuronów" i drony z pewnością szybciej wykryją nieruchawą oceaniczną fregatę, mającą odbicie radarowe rzędu 600 m2 - tyle mają nowe jednostki z obniżonymi polami fizycznymi - i gorące kominy maszynowni o mocy circa 30 MW (30 tys kW). To gigantyczny ślad termiczny, widoczny z wielu mil morskich. Korwety stealth mają co najwyżej kilkadziesiąt m2 odbicia i nie mają kominów - spaliny idą w wodę, lub tuż nad nią. To znacznie utrudnia, a z większej odległości uniemożliwia ich wykrycie. Oznacza to, że kiedy taki "neurotyczny" dron będzie w stanie wykryć korwetę stealth, sam już zostanie wykryty jej radarem lub głowicą optyczną. Kolejną sprawą jest mobilność. Mało jest fregat, które osiągają powyżej 30 węzłów, z reguły osiągają 26-28w, na co i tak potrzeba dużej maszynowni. Małe korwety są znacznie szybsze: Visby- 36 węzłów, Tuo-Chiang- 45 węzłów, Orkan - 36 węzłów. Ta szybkość ma znaczenie - szybka zmiana pozycji po wykryciu jednostki to dla niej być, albo nie być. Po dokładnym namierzeniu przez npla, przed atakiem saturacyjnym ze strony Cyrkonów, Granitów czy Bastionów, nie tylko korwety, ale nawet fregaty nie uchroni 32 szt rakiet w 8-komorowej wyrzutni VLS, choćby każda trafiała w cel. Przeciw fregacie za pół miliarda dolarów Rosjanom nie będzie bowiem szkoda wystrzelić nawet setki tych pocisków - mają ich wystarczająco dużo. Z takim atakiem problem mógłby mieć nawet DDG-54, mający kilka razy więcej rakiet na pokładzie. Nawet jeśli fregata odeprze atak, to co dalej? Będzie musiała od razu odejść do Świnoujścia po uzupełnienie amunicji i ewentualną naprawę uszkodzeń. Wtedy, raz że będzie oczywistym celem, dwa - będzie to koniec jej udziału w walce. Trzy - nawet jak uda jej się dotrzeć cało do portu bez środków do obrony, taka podróż zajmie sporo czasu. Z Przylądka Rozewie do Świnoujścia jest 200 km, czyli powrót na pozycję zajmie fregacie około 10 godzin, licząc przejście po 4 godz w każdą stronę i 2 godz na manewrowanie i postój w porcie. W warunkach współczesnych działań o dużej intensywności to cała wieczność. Korwety mogą dokonywać uzupełnień w lokalnych portach - Łebie czy Ustce, dokąd na pełnej szybkości przejdą z wysokości Przylądka Rozewie w pół godziny. Zatem już trzy korwety, przenoszące sumarycznie więcej rakiet niż jedna fregata - korweta o wyporności ~ 650 ton może pomieścić 4-komorową VLS z 16 rakietami MICA VL, ESSM lub Sea Ceptor/CAMM, zapewnią dozór bez przerw, choćby nawet doszło do utraty jakiejś części jednostek w wyniku działań. Na marginesie, Tajwan ma umieścić na swojej kolejnej korwecie - katamaranie typu Tuo-Chiang 8-komorową VLS Mk.41 - co da jej salwę równorzędną z fregatą. Utrata naszej jednej fregaty to koniec operacji morskich. Finito. Wątpię, aby którykolwiek kraj NATO posłał swoją fregatę, aby stała się kolejnym celem. A wtedy na nasze wybrzeże spokojnie desantują się "zielone ludziki" w szybkich łodziach 03160 Raptor - nie do wykrycia z powietrza, i ze swoimi laserami do wskazywania celów niszczą nam infrastrukturę na całym Wybrzeżu. Z NDR włącznie.

Piotr ze Szwecji
piątek, 26 lutego 2021, 10:06

Niby racja, lecz w jednym się mylisz z tą siatką neuronów CNN/RNN i dronami. Drony nie będą szukały korwety Visby. Drony nie będą także latały w pogodzie jak burza na morzu. Siatka neuronowa będzie miała obrazy z satelity i te uderzeniowe drony będą szły prosto na cel. Visby będzie ostrzelane rakietami tuż sponad poziomu wody. Posiada Visby system "ostatniej szansy" jak Phalanx/Guardian? ---------- Nie tak dawno w Polsce powstała ocena zagrożenia na Bałtyku dla MW z Królewca/Kaliningradu. W razie "W" wszystkie okręty nawodne Polski zostaną zniszczone i to w portach bez potrzeby wychodzenia na Bałtyk. Zasięg Rosjanie mają na swoich rakietach manewrujących nawet by zablokować z Królewca/Kaliningradu przejście przez cieśniny duńskie. Temu jedynie program Orka był w Polsce najważniejszy przez ostatnie 10 lat. ---------- Miecznik to zaliczkowe koło ratunkowe dla zacofanych i zadłużonych stoczni w Polsce, bo rząd jak i minister MON nie ma innego pomysłu jak inaczej uratować te stocznie, i w razie "W" dar dla brytyjskiego MW, jeśli powstanie coś poza kadłubem oczywiście.

sobota, 27 lutego 2021, 19:46

Na komentarz odpowiadam na górze, niech inni też poczytają. Pzdr.

Polanski
sobota, 27 lutego 2021, 19:28

Tak, a wkrótce 400 Krabów będzie stało wokół Królewca i się przyglądało.Dodatkowo 400 samolotów NATO też się będzie przyglądać. Po pierwszym wystrzale z ruskich środków ogniowych nie zostanie nawet śladu. Na polowaniu kiedyś był? Wabienie zwierzyny widział? No, to takie wabienie będzie.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 25 lutego 2021, 09:26

Niby zgoda, lecz mamy dziś nowe technologie, które nie są takie kosztowne w produkcji. To drony z głowicami przynajmniej optycznymi na pewnej wysokości zawieszenia i CNN/RNN siatki neuronów Deep Learning z 95% skutecznością wykrywania celów we wszelkich możliwych zakłóceniach. W jednym przyznam ci rację. Z tym brakiem miejsca na korwetach Visby dla Umkhonto-ER-IR o którym piszesz. Czas przyszedł potrzeby na większe okręty stealth dla obrony wybrzeża (klasa okrętów eskortowych na dobrą sprawę) nawet w Szwecji. Obrona przeciwrakietowa jest podstawowym wymogiem w tych czasach. Acz dokładnie tak jak zwracasz uwagę to lotnictwo będzie główną tarczą i mieczem obrony wybrzeża. Zakup F-35 jednak w Polsce nie wiąże się z zakupem rakiet powietrze-morze, lecz rakiet anty-radarowych. Kaliningrad/Królewiec to problem Polski. ---------- Wytłumaczę problem z polskim MW. To profesjonalizm odziedziczony po Zaborach 100 lat temu. Mamy nawet akademie MW utwierdzające ten nierealistyczny beton. Polskie MW potrzebuje bitwy walnej na morzu i tak sromotnej i tak dotkliwej i tak dziko przez społeczeństwo wykpiwanej klęski wojennej, że w końcu zmieni swoje nieżyciowe i skompromitowane strategie i taktyki morskie. Niestety Kampania Wrześniowa 1939 nie zapewniła tego koniecznego bodźca dla normalnego rozwoju polskiego MW. Polskie MW winno być budowane _przy_ korpusie piechoty morskiej, albo wokół grup lotniskowców. Alternatywą jest tylko wolfpack okrętów podwodnych, które nie potrzebują piechoty morskiej. Obrona wybrzeża winna zaś być oparta, tak jak w Szwecji na lotnictwie morskim i pułku piechoty morskiej na szybkich łodziach szturmowych. Jak widzisz z profesjonalizmem polskiego MW niszczenie okrętów nadal wymaga własnych okrętów jak to było w wieku 19 jeszcze, czyli przed rokiem 1914.

Hens
środa, 24 lutego 2021, 13:48

Bardzo chciałbym się mylić ale obawiam się Gawrona 2.0, zwłaszcza biorąc pod uwagę zapowiedź zamówienia na początku tylko jednego okrętu.

xawery
środa, 24 lutego 2021, 09:18

Po zachłyśnięciu się zakupami u wuja sama i u innych zagranicznych koncernów, wreszcie może coś konkretnego dostanie stocznia rodzima, dla podtrzymania Polskiego przemysłu stoczniowego i późniejszej eksploatacji, a nawet oferty budowy dla obcych. Jest tylko jeden problem - brak wyjazdów za wodę dla najwyższych ...........

Stefan
środa, 24 lutego 2021, 15:31

Po zachłyśnięciu się zakupami u wuja sama i u innych zagranicznych koncernów nie ma pieniędzy i zdolności na nic sensownego w tej kategorii a eksport to już kompletne bajki. To nie wiatraki...... W normalnym kraju wybraliby już lata temu dostawcę technologii wraz z projektem i zbudowano by te okręty na miejscu (a przynajmniej większość z nich). Takie projekty są i nie ma najmniejszego sensu 50 raz wymyślać koła na nowo. Co do tego rodzimego przemysłu stoczniowego albo niech to będzie prywatne i na siebie zarabia, (a rząd niech im nie przeszkadza) albo niech już skończą z tym wreszcie, bo mieć przemysł stoczniowy po to by "był" i żeby go podtrzymywać... też nie ma najmniejszego sensu.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 08:35

Zamiast rozpędzać się tak bardzo, przypomnij sobie, że będąc w UE Niemcy dotowali swoje stocznie, mimo tego, że nam podobno nie wolno było tego robić.

Tyś r
środa, 24 lutego 2021, 14:48

War tylko jedna taka stocznia w tym kraju. Niestety nawet kolejnych Kormoranow nie dano jej budować o czym był artykuł na D24. Polityka niszczy polską armię i marynarkę.

eda
środa, 24 lutego 2021, 14:32

A jakie ma doświadczenie nasza stocznia w budowaniu fregat? żadne. Teksty o ofercie budowy dla innych gdy wokoło same doświadczone stocznie z szerokim zakresem produktów świadczą o głupocie.

Prawda
środa, 24 lutego 2021, 14:04

Już popisała się co potrafi. Mamy najdroższą motorówkę i to nie uzbrojoną na świecie

SOWA
środa, 24 lutego 2021, 12:57

Nie przesadzajmy stare jednostki od zawsze były dobre. Taki okręt można było wyklepać w każdej stoczni, po co nam nowoczesne okręty skoro mamy dowództwo w Rostocku?

ryba
środa, 24 lutego 2021, 08:57

Mon od wieków tworzy programy które w jakims miejscu nie zazębiaja sie i powstaje wielka luka dla możliwości przeciwnika .Takim na dzis jest deklaracja powstania fregat co wygeneruje spore koszta ,oraz OP z wyrzutniami rakiet manewrujacych , co na kałuże Bałtycką to zaproszenie do zbombarowania strzelajacego przy słabym efekcie strzału.Że przypmnę jeszcze 3 nasze silne okręty podczas 2 WŚ przetrwały raptem kilka dni.

zuch6
środa, 24 lutego 2021, 14:00

jakie 3? chyba 2. Jeśli liczymy te "silne".

nie no pewnie.
środa, 24 lutego 2021, 08:47

fregata??? e tam. Od razu super lotniskowiec atomowy a la gwiazda śmierci. Taki, który w razie czego też poleci. Jak w Avangers i Kapitanie Ameryka! a może i dalej - z pierwszą załogową misją na Marsa.

Krzys
środa, 24 lutego 2021, 08:27

Przeczytałem komentarze i jestem już przekonany, że chodzi o budzący pozytywny oddźwięk komunikat do wyznawców *** - jesteśmy, pilnujemy wszystkiego. Za miesiąc- trzy ogłoszone zostaną nowe priorytety. Jak wygląda okręt dowiemy się z prasy fachowej omawiającej wydarzenia w innych MW.

szok za szokiem
środa, 24 lutego 2021, 07:50

Nie produkujemy nic na potrzeby takich jednostek (żadnych, z rakiet w które powinny być wyposażone oraz systemów walki elektronicznej, ale o tym jeszcze decydenci nie wiedzą), nie mamy zaplecza naukowego, nie mamy zaplecza badawczego, ale za zbudujemy. Nie rozumieją też co mówią o wojskach tureckich w Libii. To były wojska w pełni suwerenne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, Turcy wiedzieli co mają i jak to się je. Tu jest nadal zero, ale jest decyzja. I tak od 30 lat, wojska lądowe, które rozwijano intensywnie 30 lat są w stanie zerowych możliwości i dystans zwiększa się. Zerowe możliwości oznacza, że każda jednostka bojowa krajowa przegra z każdym odpowiednikiem wojsk FR i to z kretesem.

rydwan
środa, 24 lutego 2021, 09:00

nie beczał bym tak głośno ,Groty pioruny mamy torpedy produkujemy ,z RBSami doświadczenia od 30 lat do tego wpiąć radar i wysyłka danych do NSM

ward
środa, 24 lutego 2021, 14:33

O czym ty bredzisz? groty pioruny? śmieszne rakietki o zasięgu 7km...jakie produkujemy torpedy? wirtualne???????

Prawda
środa, 24 lutego 2021, 14:07

Groty? pioruny ? Ale na co ? Przespaliśmy temat są już przestażałe. Na samoloty ? Jakiś z min 5-10x za krótki zasięg. Helikoptery ? No tu jeszcze . Drony ? Panie ale nie mamy mozliwości ich wykrywania i skutecznego namierzania.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 08:44

Że Piorun średnio nadaje się do okrętowej OPL to fakt. Ale skoro skoro twierdzisz, że Piorun jest przestarzały, to hejtujesz bez sensu, albo sam coś przespałeś. Jak chcesz pogadać o przestarzałości, to sprawdź najpierw jaki czujnik podczerwieni siedzi w nosie RIM-116 RAM.

Magik
środa, 24 lutego 2021, 06:50

PIS od 4 lat buduje prom w stoczni Szczecińskiej tak samo i zbudują fregatę :)

Taksiepytam
środa, 24 lutego 2021, 13:10

A ile jednostek pływających zbudowała PO albo konfederacja?

MI6
czwartek, 25 lutego 2021, 12:24

Ale zaraz moment dobra zmiana miała być chyba? Więc co to za argument że inni nic nie zrobili? PiS rządzi już 6 rok więc argumenty że PO przez 8 lat nic nie zrobiła też za chwilę będą nieaktualne. Czas powiedzieć sprawdzam i zobaczyć co obecna ekipa zrobiła.

Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 25 lutego 2021, 15:50

W punkt.

Erty
środa, 24 lutego 2021, 05:38

Nasza marynarka wojenna to obraz nędzy i rozpaczy ale jak ma być inaczej skoro jej budżet jest mniejszy od budżetu WOT. Przez jeszcze wiele lat nic się w tej materii nie zmieni budżet MONu został wydrenowany przez F35, Patrioty.

Dfg
środa, 24 lutego 2021, 05:08

Rumunia zamówiła 4 korwety Gowind za 1,2 mld euro w 2019 w Naval Group nam by też w zupełności wystarczyły plus dwa Scorpene. A tu kolejne banaluki.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 14:49

Korwety by nie wystarczyły, bo w naszym przypadku są zbyt małe. Chcesz od Francuzów? Czemu nie? Mają odpowiednie fregaty, które w odróżnieniu od Gowindów będą robić także dla siebie. Grecja sobie takie u nich zamówiła. Coś na temat tych okrętów masz choćby i tutaj: https://www.defence24.pl/francja-rusza-budowa-cyfrowej-fregaty Scopendre natomiast, w naszym konkretnym przypadku to nie jest najlepszy wybór pod słońcem. Są okręty lepiej od nich dostosowane do naszych konkretnych warunków.

Asd
środa, 24 lutego 2021, 04:23

Nie mamy żadnego wartościowego okrętu a sprowadzamy gaz LNG, budujemy Baltic Pipe, farmy wiatrowe na Bałtyku i nie mamy czym ich bronić nie mamy nawet porządnego okrętu patrolowego. Żenada.

generał JAJA
środa, 24 lutego 2021, 02:03

Fregata musi być na tyle kompaktowa, by się łatwo zmieściła na pokazową przyczepę.

Erwin
środa, 24 lutego 2021, 12:10

Tak, to bardzo słuszna uwaga. Tak by otwierała szeroko oczy niedowiarką. Pokazała, że to nasze, przez nas zrobione i to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo!

Adr
środa, 24 lutego 2021, 00:45

Mam wielki żal że użycia tych Fregat nie ćwiczono w ramach,, Zimy 2020 "

Adr
środa, 24 lutego 2021, 00:40

:) :) :)

MAREK
środa, 24 lutego 2021, 00:15

POLSKA ZBUBUJE ODCHUDZONEGO SLĄZAKA (Gawron) tylko bez turbin gazowych. I raczej będzie to PATROLOWIEC i nic po za tym... O okrencie OPL to możemy zapomnieć bo są to jedne z najdroższych okrentów w budowie! PODEJRZEWAM ŻE ZDOLNOŚCI BOJOWE BĘDZIE MIAŁ TAKIE SAME JAK KUTRY RAKIETOWE ORKAN. I OSOBIŚCIE WĄTPIĘ BY MIAŁY BY BAZOWAĆ NA NIM ŚMIGŁOWCE. NA SLĄZAKA NIE MA hangaru i tu raczej też nie będzie. Moim zdaniem leprzym pomysłem było by zbudować faktycznie KUTRY torpedowe niż PSELDO fregaty... Tylko tych kutrow powinniśmy zbudować wierzą liczbę.

Artur
środa, 24 lutego 2021, 00:13

Sami krytykanci i wszystko co NASZE to złe. Zniszczony został przemysł stoczniowy i musimy go odbudować aby nasze dzieci miały gdzie pracować i tworzyć. A w Korei jak było, postawili na swoje i są potęgą.

Prawda
środa, 24 lutego 2021, 14:11

Nie chodzi o to że to polskie i złe tylko to że wydajemy pieniądze ma coś co nie powstanie bo nie wierzę w to by polskie stocznie ogarnęły budowe fregaty rakietowej. A jezeli powstanie to tak naprawdę na co nam ona ? Na Bałtyk jest za duża.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 08:49

Jak widzę następny kolega, który guzik wie o Bałtyku dla, którego fregata na nim jest za duża. Skoro kolega ma takie zdanie, jego prawo. Ciekaw jestem jednak, dlaczego nas poucza, zamiast zacząć pouczać Finów, u których niedawno wystartował i dobrze się ma program budowy okrętów wielkości fregaty.

a
środa, 24 lutego 2021, 13:58

Stawiajmy na swoje a nie wygłaszajmy kolejne puste obietnice...Korea zaczynała od licencji i rozbudowy cywilnych stoczni .....jak prom w Szczecinie ? Korwety seryjnie zacznijmy budować zanim ruszymy na fregaty i op

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:51

Tyle, że robili wszystko we właściwej kolejności, a nie od komina. Poza tym mają sprawne państwo i jego struktury jako takie.

Mireq
środa, 24 lutego 2021, 00:05

Nie podniecajcie się, nic nie będzie budowane, to tylko czcza gadanina polityków na doraźne polityczne potrzeby.

WojtekMat
wtorek, 23 lutego 2021, 23:19

Plany równie realne jak "Orka". I sposób "realizacji" będzie zapewne podobny : tworzenie wyśrubowanych wymagań nie do spełnienia a potem zezłomowanie resztek floty. Mogliby przestać się ośmieszać.

jaan
wtorek, 23 lutego 2021, 22:58

Przecież nie zdecydowano jak ma wyglądać system Narew. Znów improwizacja?

leo
wtorek, 23 lutego 2021, 22:57

znaczy się ble ble ble, tyle powiedział nam pan minister

kmdr
wtorek, 23 lutego 2021, 22:17

A nie mówiłem.G ... będzie nie fregata i to jeszcze przeciwlotnicza. Wnuki Wasze będą służyć jeszcze na OHP.Tak jak dziadek syn i wnuk służyli na BWP1 .

MAREK
środa, 24 lutego 2021, 00:35

TEŻ TAK SĄDZĘ... JEŚLI ZBUDUJĄ TO ODCHUDZONEGO SLĄZAKA BEZ DROGICH TURBIN GAZOWYCH... ITP. RACZEJ JEŚLI OKRENCIK MA POWSTAĆ W PL A NIC SIĘ NIE MÓWI O PARTNERZE ZAGRANICZNYM TO BĘDZIE TO DRUGI ŚLĄZAK. BO BEZ PROJEKTU Z ZAGRANICY RZADNE BIURO PROJEKTOWE W POLSCE NIE MA KOMPETENCJI DO ZAPROJEKTOWANIA OKRENTU TYPU FREGATA. A o fragacie typu OPL to już wogule można zapomnieć bo są to jedne z najdroższych i najmocniej skaplikowanych jednostek w budowie.

W3
środa, 24 lutego 2021, 00:03

Mam dla ciebie propozycję w internecie można sobie zobaczyć postępy w przekopie mierzeji wiślanej polecam. PiS to taka partia która jak coś sobie zaplanuje to raczej to zrealizuje. Co do kasy na te fregaty gdyby nie covid nasz roczny przyrost pkb to około 4 procent .W tym tempie w ciągu 10 lat na armię będziemy wydawać 20 miliardów dolarów .Przy planowanej ustawie gwarantującej procentowe finansowanie MW prędzej czy później kupią Mieczniki i Orki.Chyba że PO PSL Lewica i Chołownia z Dukaczewskim w tle dojdą do władzy to cytując klasyka pieniędzy ni ma i nie będzie

MI6
czwartek, 25 lutego 2021, 12:31

Tak tylko problem że nie wiadomo co oni na serio planują a co nie-samochody elektryczne też planowali tanie mieszkania dla każdego też planowali śmigłowce i 1000 dronów także...

kmdr
środa, 24 lutego 2021, 23:02

Po pierwsze każda powtarzam każda partia jest po to żeby rozdawać stołki dla swoich żeby się nachapali .Rządzą już 6 lat i co? Covid?Co kupili? Wirus 4 program Żmija w takim malowaniu a la lunapark i z felgami i oponami jak od malucha. AERO dla 6-tej , z pochylniami co przełamują się wpół.I wisienka na torcie FORD "Mustang" w chromie i na czarno.W tym tempie to za 10 lat z Marynarki Wojennej nie będzie co zbierać zostanie Ślązak, Kormoran, Albatros ,Mewa i sześć holowników taka jest prawda .A ten tu z przekopem wyjeżdża widać szwagier miał wolne koparki i wywrotki to poszło i przy okazji bursztynem ktoś się zaopiekuje. Piniendzy ni ma i nie będzie ,ale jak były to szły na rydwany, tęcze i budżety obywatelskie to jest dopiero przekręt.Jedna ławka kosztuje tyle że za to miałbym wjazd w kostce brukowej i 4 takie ławki.To jest metoda na drenaż i tak w każdej nawet najmniejszej wiosce.Oni wszyscy są tacy sami .Jedni może mniej mlaskają jak żrą z koryta.I każda kwiczy jak któraś inna zajmuje po nich przy nim miejsce.

Falcon
środa, 24 lutego 2021, 09:25

Święta prawda

T1000
wtorek, 23 lutego 2021, 22:12

20 lat kolejne

Ciemny Lud
wtorek, 23 lutego 2021, 22:05

"Do portu Hel mogą wchodzić statki, których długość nie przekracza 80 m i zanurzenie 6,0 m przy średnim stanie poziomu wody w porcie" "Wielkość statków wchodzących do portu Władysławowo nie może przekraczać 70 m długości i 4 m zanurzenia" "Wielkość statków wchodzących do portu Łeba nie może przekroczyć 65 m długości, 15 m szerokości i 3,0 m zanurzenia." "Do portu Ustka zgodnie z przepisami portowymi mogą wchodzić jednostki o maksymalnej długości 80 metrów i zanurzeniu 4 metrów" "Do portu morskiego Darłowo mogą zawijać jednostki do 75 m o zanurzeniu maksymalnym do 4 m" "Maksymalna długość statków mogących zawijać do portu Dziwnów wynosi 60 m, a maksymalna szerokość – 11,5 m" "Wielkość statków wchodzących do portu Kołobrzeg nie może przekraczać 100 m długości, 15 m szerokości i 5,0 m zanurzenia lub 90 m długości, 14 m szerokości i 5,5 m zanurzenia dla wody słodkiej" Długość fregaty Iver Huitfeld to 139 m, szerokość 19,8 m. Gdynia i Gdańsk są w zasięgu rzutu kamieniem od Królewca. Dla fregat pozostaje Świnoujście. Po co nam one? Analogiczne wymiary dla Visby to 72 m x 10,4 m, Ambassador mk 3 63 m x 10 m, Tuo Chiang 60,4 m x 14 m. Tajwańczycy nie są durniami i mają problem przeważającego i agresywnego sąsiada nie mniejszy niż RP. Chiny mają też rakiety i samoloty. Tajwan buduje Tuo Chiang. Ciekawe czemu? Aaaa, nie ma tam naszego MON.

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:17

Jest jeszcze Radom.

SOWA
środa, 24 lutego 2021, 13:05

Przepisy pozwalają okrętom wchodzić do portu Radom tylko pod osłoną nocy tak aby nie zostały zaatakowane przez jednostki Floty Czarnomorskiej.

baba
czwartek, 25 lutego 2021, 08:12

To przesuniemy Radom dalej

AlS
środa, 24 lutego 2021, 06:29

Brawo za wykonany research, każdego po tej lekturze powinno nieco oświecić w kwestii „czy fregaty są na Bałtyk za duże”. Może i nie są, ale za to nasze porty są za małe. Fregata teoretycznie ma większą autonomiczność niż mała korweta, ale tak samo musi zawinąć do portu, jeśli zużyje swój zapas amunicji. I co wtedy? Świnoujście skutecznie zablokuje zatopiony w jego torze wodnym większy statek, tym bardziej że z uwagi na Gazoport będzie pierwszym celem w ewentualnym konflikcie. Tego mogą dokonać komandosi w przededniu rozpoczęcia działań, nie trzeba rakiet. Albo po prostu, przepływająca jednostka pod kontrolą „państwa ościennego” nagle zacznie tonąć na podejściu do portu. I co z tego, jeśli później nurkowie znajdą otwarte zawory denne. Jeśli Świnoujście będzie jedynym rezerwowym portem dla jednostek MW, stawka jeszcze wzrośnie, więc jego wyłączenie będzie absolutnym priorytetem npla. Stąd opieranie MW o fregaty jest dość kiepskim pomysłem. Może panu Błaszczakowi ktoś wytoczył wizję zaopatrywania okrętów na morzu, ale ten pomysł oznacza budowę flotylli jednostek zaopatrzenia. Których znów trzeba będzie pilnować jak oka w głowie. Fregata, nawet z obniżonymi polami fizycznymi, to wciąż echo radarowe kilkuset metrów kwadratowych, plus stumetrowe echo kilwateru. Otwarta prośba o atak saturacyjny, a przeciwnik naprawdę ma czym postrzelać. Korweta stealth ma powierzchnię odbicia co najmniej dziesięciokrotnie mniejszą, co czyni ją nie tylko trudną do wykrycia radarem, ale bardzo komplikuje naprowadzanie aktywną głowicą radarową. Resztę robią wabiki i WRE. Przykład Szwecji i Tajwanu jest o tyle dobry, że obydwa kraje podobnie podchodzą do obrony - kmdr Dura obrazowo to ujął „taktyką jeża”. Czyli może wojny nie wygrają, ale zadadzą nplowi takie straty, że się zastanowi czy warto. Przeciwnik nie wie skąd padnie cios, więc musi trzymać duże siły wszędzie, a to kosztuje. Fregaty są okrętami do otwartych działań na otwartych akwenach. Te kraje, które je użytkują, mają dostęp do otwartych oceanów. My takowego jak dotąd nie mamy, więc marzenia o flocie Błękitnych Wód pachną mrzonkami o mocarstwowości á la Sanacja. Gdyby w MON-ie siedzieli fachowcy, już dawno wysłaliby delegację na Tajwan w celu zapoznania się z ich doświadczeniami z eksploatacji PGG-618 Tuo Chiang. To gotowiec na bałtycką jednostkę obrony wybrzeża, konstrukcja która bije na głowę nawet skądinąd doskonałe Visby. Czym? Dzielnością morską - Visby może operować do szóstki Beauforta, Tuo Chiang - siódemki. Znacznie mniejszym echem radarowym od kilwateru przy szybkim marszu. Efektywnością napędu - Visby z 4 wspomaganymi dieslami turbinami gazowymi, o łącznej mocy maszynowni 20 tys kW, osiąga 35 węzłów. Tuo Chiang tylko z dwoma dieslami o łącznej mocy 9 tys kW osiąga 10 węzłów więcej, będąc jednostką o zbliżonych rozmiarach i tonażu. To znacznie więcej zapasu pływalności na uzbrojenie i zapasy - obywa się na mniej niż połowie paliwa Visby. O kosztach eksploatacji i utrzymania nie wspominając. Zawdzięcza to konstrukcji dwukadłubowej, która nie tylko zapewnia większa stateczność, ale stawia mniejszy opór hydrodynamiczny, czego efektem jest mniejszy kilwater. Konstrukcję dwukadłubowców wave piercing catamaran „dopieszczono” bardzo dokładnie ostatnimi laty, korzystając z doświadczeń szybkich promów, głównie firmy INCAT. To obecnie bardzo dojrzałe i sprawdzone konstrukcje morskie, ale jeszcze dość świeżej daty, więc ich zastosowanie w marynarkach wojennych jeszcze nie jest powszechne. Tajwan to jeden z najbardziej innowacyjnych krajów świata, więc nie boi się nowinek, tym bardziej że korzystał z doświadczeń chińskiego Type-022. My jednak wolimy być krajem epigonów, małpując rozwiązania krajów, które mają inne potrzeby i uwarunkowania.

SZACH-MAT
środa, 24 lutego 2021, 18:16

p AIS te jednostki są ponad możliwościami naszych stoczni proponowałbym reaktywacje programu Murena i na początek kilka jednostek w konwencji norweskich korwet Skjold....ale myślę że i to przerasta nasz system decyzyjny

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:37

Już ci niejeden raz pisano gdzie sobie w dzisiejszych czasach można wsadzić takie maluchy i dlaczego tak jest, że powinno się je tam zakorkować.

AlS
czwartek, 25 lutego 2021, 14:12

Gdzie w dzisiejszych czasach? A przykład - na Tajwan? Idź im wytłumacz, gdzie mają teraz sobie wsadzić swoje maluchy. Tzn. mini-korwety serii PGG-618 Tuo Chiang. Przecież jest z ciebie większy spec, niż najtęższe głowy na Tajwanie.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 09:21

Skoro z ciebie taki spec, to powiedz Szwedom, że nie powinni budować okrętów większych od Visby, którymi się zachwycasz. Łatwo możesz sprawdzić, że będą je robić. Pisząc zaś o Tajwanie, dodaj do swojej wypowiedzi, że oni mają większe okręty. Na przykład takie, jak La Fayette. Robią maluchy? A co mają biedni robić, sokoro tak zwane szanujące się demokracje nie chcą za bardzo denerwować kontynentalnych Chin? Skutek jest taki, że na fregatach, które niedawno sobie obstalowali nie ma tego, co faktycznie powinno tam być. A jak powinno być wystarczy sprawdzić, co dostała Arabia Saudyjska albo Singapur i porównać z tymi fregatami, które dostał Tajwan.

AlS
piątek, 26 lutego 2021, 22:18

Opowieści dziwnej treści tutaj wypisujesz. Tajwan podpisał już kontrakty na upgrade swoich Lafayette/ Kang Ding, prace mają się zacząć w przyszłym roku. Okręty serii PGG-618 Tuo Chiang powstają niezależnie od tych fregat, jako wyspecjalizowane jednostki obrony wybrzeża. Wystarczy sprawdzić.

AlS
środa, 24 lutego 2021, 19:40

"Naszych" tak, ale prywatne stocznie jachtowe, sądzę że bezproblemowo dałyby radę wykonać kadłuby z kompozytów węglowo-epoksydowych. PGZ pozostałoby zadanie złożenia tego w całość, uzbrojenie i certyfikacja. Stocznia budująca tajwańskie korwety istnieje od 1979 roku, nasze sporo dłużej. Nie będziemy nic budować, jak mawiał klasyk - nie będzie niczego. Skjold to jednostka do stosowania w fiordach, nie ma dużej dzielności morskiej na krótkiej fali. Ponadto sposób w jaki się porusza powoduje powstawanie dużego kilwateru, a to całkowicie neguje jego własności stealth. Niedawno w sieci pokazało się zdjęcie ekranu radaru nawigacyjnego z widocznym na nim wolno płynącym Visby - dał odbicie równe boi nawigacyjnej. Przy tym trzeba pamiętać, że na pewno miał zamontowane soczewki Luneburga. Cóż z tego, jeśli w czasie szybkiego marszu zostawia potężny kilwater, który zdradza jego pozycję.

Marcin
wtorek, 23 lutego 2021, 23:26

Twoje Visby i Ambassadory nie mają żadnych szans w starciu z lotnictwem FR! Tylko okręt dysponujący warstwową obroną przeciwlotniczą oraz przeciwrakietową będzie się w stanie obronić. Po drugie zgodnie z podpisanymi porozumieniami z NATO i USA, port w Świnoujściu/Szczecinie musi być dostępny i zabezpieczony przed atakiem lotnictwa/floty FR. Zaś na linii Kołobrzeg-Bornholm ma być ustalona linia bezpieczeństwa.

AlS
środa, 24 lutego 2021, 21:04

Dobrze ci napisali - okręt nie ma "się bronić", tylko wykonywać zadania. Jeśli zakładasz przewagę Rosjan nad Bałtykiem w powietrzu, zakładasz z góry przegraną wojnę. Wtedy nie będą nawet musieli takiej fregaty atakować - podadzą namiar, a w to miejsce poleci seria różnych pocisków p-okr - Cyrkony, Granity i Bastiony. Z takim atakiem problem miałby DDG-54, a nie jakaś fregata z 8-komorową VLS i 32 pociskami do obrony. Okręt stealth unika wykrycia dzięki niskiej SPO, uniemożliwiającej wykrycie z dystansu większego niż max 30-40 km, oraz odpowiedniej taktyce. Broń hard-kill to ostateczność, pierwszą linią obrony jest zawsze informacja - wykrywanie na czas zagrożeń. Emisja radaru pokładowego samolotu jest wcześniej wykrywalna, niż samolot wykryje mały obiekt, tak samo radary na okrętach. A więc zmiana kursu. WRE, w postaci zakłóceń, które jeszcze bardziej kryją sygnaturę. W razie ataku pociskiem - wystrzelenie wabików. SPO chmury wabików to tysiąc m2, SPO okrętu - co najmniej 10 razy mniej. Zakłócanie głowicy naprowadzania radarowego i schłodzenie okrętu. Na kilkaset przypadków wystrzelenia ppokr, tylko kilka z nich udało się zwalczyć środkami hard-kill. Ale kilkaset razy zapobiegano trafieniu właśnie środkami obrony pasywnej - soft-kill.

SZACH-MAT
środa, 24 lutego 2021, 18:21

Ty wierzysz w ustalenia ,konwencje ,porozumienia ....wojna rządzi się swoimi prawami i jest cały czas pewną zmienną a nie ustaloną zasadą ..i co jest zakazane tzn jest skuteczne więc odpuść sobie technokratyczną retorykę ..wojna to perfidia

Ciemny Lud
środa, 24 lutego 2021, 15:57

Mamy bronić Polski a nie okrętu. Budować okręt tylko po to aby było czego bronić to nieporozumienie.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 14:52

Do niego i kilku jemu podobnych nie dotarło jeszcze, że ci, którzy wcześniej zbudowali Visby dla siebie doszli do wniosku, że to są na dziś zbyt słabe okręty.

SOWA
środa, 24 lutego 2021, 13:18

Oj nie wierzył bym tak w zapewnienia sojuszników. Najlepiej liczyć na siebie. Pomoc może przyjść za późno... .Małe okręty powinny działać pod osłoną opl działającej z naszego wybrzeża. Jednostki te mają sporo wad ale one najlepiej poradzą sobie z ewentualną agresją. Nawet w czasie pokoju lub napiętej sytuacji taka mała jednostka mogąca działać z każdego portu jest więcej warta niż fregata zamknięta na Bałtyku. Okręty RFN nie raz zostały zaskoczone przez "polskie 205". Te okręty też nie miały ogromnych możliwości bojowych ale były większym zagrożeniem dla okrętów rozpoznawczych RFN niż niszczyciele stacjonujące w Gdyni.

zdrowy_rozsądek dawniej na_chlopski_rozum
wtorek, 23 lutego 2021, 21:55

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Co prawda MON został przekształcony w kabaret, z programów Orka i Miecznik nic nie wyjdzie, ale zaoszczędzimy spore środki. Zdrowia i pogody ducha w tych ciężkich czasach.

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:17

Nie zaoszczędzimy, tylko przebimbamy na innego misia, równie nam potrzebnego.

eremita
środa, 24 lutego 2021, 08:09

Nie tak do końca oszczędności - związkowcy z Wojennej PGZ już dawno podnieśli larum, jak bardzo została stocznia skrzywdzona zamknięciem programu Ratownik i w związku z tym Stocznia Wojenna PGZ znowu (który to już raz?) chyli się ku upadkowi. Dlatego czy Miecznik jest realny czy nie, ale pozwoli to skierować setki milionów w postaci zaliczek, aby podtrzymać agonię Wojennej PGZ

SOWA
środa, 24 lutego 2021, 13:22

Problem w tym, że te państwowe stocznie miały podobno problem z wykonaniem szwedzkich okrętów rozpoznawczych. Może warto poruszyć ten temat na łamach portalu. Czy jest to prawdziwa informacja, czy kłamstwo?

Wojmił
wtorek, 23 lutego 2021, 21:46

To ma być okręt obrony wybrzeża? Fregata? Ze zdolnościami przeciwlotniczymi to są okręty ochrony lotniskowców i zgrupowań flot... To za duży okręt... zamiast się wzorować na szwedzkich visby oni po raz kolejny swoje wielkie plany "zamorskie" chyba jakieś... kutrów nie ma rakietowych, korwet nie ma w stealth, ostatnia budowa okrętu jak ślązak nawet na licencji zakończyła się klapą a oni o fregatach... odlecieli w kosmos... kolejny miś....

rywan
środa, 24 lutego 2021, 08:52

Visby jest za mały i sami szwedzi beda dozbrajac sie we fregaty.Polsce fregaty sa jak najbardziej potrzebne ale nie wiem czy na dziś to nas stac jako ze prowadzimy inne rogir programy i nastepne czekaja w kolejce ( czołgi, artyleria rakietowa,borsuk).Na dziś było by ok zrobic oc vielkości Kormoranów z OPL krótkiego zasiegu ( może być z wieża PopRADU I WYRZUTNIAMI rbs lub torped lekkich jak naszybszych ) oraz namierzaniem zdalnym i przesyłaniem danych do NSMów.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 14:54

Okręt wielkości Kormorana to okręt nadający do odstrzelenia na dzień dobry. Strata kasy, głupie narażanie marynarzy na niepotrzebną śmierć i nic więcej.

Tenfzyn
wtorek, 23 lutego 2021, 23:27

Gdzieś ty się takich bzdur naczytał? Jaką obroną przeciwlotniczą dysponuje Visby?

zdzisiek
wtorek, 23 lutego 2021, 21:21

Po 20 latach i kosztem zaledwie 5 miliardów stocznia w Radomiu zwoduje motorówkę patrolową uzbrojoną w działko 20 mm i dwie ręczne wyrzutnie rakiet.

asad sad
środa, 24 lutego 2021, 00:07

ręczne wyrzutnie koktajli molotowa

gnago
wtorek, 23 lutego 2021, 21:17

Kilka lat kilka zmian , a wyjdzie lekki lotniskowiec . Oczywiście w planach i dialogach kompetencyjno mniemalogicznych

Pim
wtorek, 23 lutego 2021, 21:14

Po sukcesie budowy Ślązaka, sukcesie budowy promów, sukcesie budowy szwedzkiego okrętu rozpoznawczego, celujemy w nowy rekord. Czas budowy 20 czy 25 lat i oczywiście jedna sztuka?

SOWA
środa, 24 lutego 2021, 13:31

Tu jest jednak ukryta taktyka. Takie polskie Sun Tzu "buduj okręt tak długo aby wróg go nie zatopił".

Luki
wtorek, 23 lutego 2021, 23:16

Jest szansa, że jeżeli nie wróci stara ekipa która tak położyła Ślązaka, Miecznik się uda. Wszystko w naszych rękach

Stefan
środa, 24 lutego 2021, 11:14

Jakoś skrzętnie obszedłeś temat promu i okrętu rozpoznania. A to już zasługa obecnej ekipy. Wydano 300 mil na wykupienie stoczni MW od syndyka, a zapomniano, ze trzeba mieć jeszcze 20-30 miliardów na nowe okręty. Jak się kończy konfrontacja propagandy z życiem pokazał przykład odholowanego okrętu dla Szwedów. A propaganda z promami to też konfrontacja z życiem. Szwedzi, Duńczycy i inne państwa budują promy w Chinach, bo taniej a u nas propaganda narodowa musi topić kolejne pieniądze. Może lepiej wspierać przez państwo takie jak WB z nowoczesnymi technologiami, bo to one dziś decydują o rozwoju gospodarki.

KAR
wtorek, 23 lutego 2021, 21:10

To, co robi Błaszczak & s-ka, to materiał na ciężki kryminał.

linia
wtorek, 23 lutego 2021, 21:06

No to chyba wyjdzie z tego taki polski Admirał Kuzniecow - będzie cud jak w ogóle wypłynie i coś na nim zadziała, a po każdym wyjściu w morze roczny remont i przegląd. Bardzo wspieram Pana Ministra i ekipę PIS, owszem sporo dla wojska zrobili, ale polska Fregata to jakiś absurd. To tak, jakbyśmy powiedzieli, że będziemy w FSO Żerań za rok produkować Bantleye, czy Porsche.

lsd
środa, 24 lutego 2021, 20:45

Pozbawili wojsko dowództwa. Kasa dla wojska poszła na WOT i 500+. Kupili kilka rzeczy i to w śladowych ilościach, aby nie zabrakło na kiełbasę wyborczą. To co zrobili ni jak ma się do zmian wcześniejszych, jak choćby zakupu f16 czy Rosomaka, którego zresztą byli zaciekłymi wrogami i gdyby im się udało to mielibyśmy taką samą historię jak ze śmigłowcami. Programy takie jak rak, krab, msbs, pirat zaczęły się przed ich rządami. Oby borsuka dociągnęli do końca, ale nie w takim stylu jak msbs-a. Mamy regres w zakupach uzbrojenia od polskich firm prywatnych i celowe ich głodzenie.

Krzys
środa, 24 lutego 2021, 08:10

Nic nie wyjdzie. Ewentualnie stępka która trafi w krzaki. Przyszedł mi pomysł: w Muzeum MW powołać dział niewykorzystanych stępek. Tego nikt nie ma.

Kot Alik
wtorek, 23 lutego 2021, 20:30

Proponuję zacząć budowę od drugiego lub trzeciego okrętu, Panie Ministrze

Logika
wtorek, 23 lutego 2021, 20:22

Chcialbym aby d24 porownala 8lat po psl a 8lat pisu i zakonczymy spory

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:20

Całkiem poważnie, to by chyba kilka tomów opracowań wyszło. Nie bardzo da się to porównać 1 do 1. Każda z ekip działała w trochę innych warunkach, za punkt wyjścia mając spadek po poprzednikach.

rgr5
wtorek, 23 lutego 2021, 20:05

Leżymy. Zgodnie z naszymi realiami jeśli by dziś ogłoszono przetarg, to rozstrzygnięcie za 2 lata, potem unieważnienie, kolejne 2 lata. Potem uzyskiwanie zdolności i wybór uzbrojenia oraz systemu walki , ok 2-3 lata. Dodając czas budowy okrętów 4 lata ...to to mamy 2032 kiedy pierwsza lub 2 szt. wejdą na stan MW. Potem jeszcze uzyskanie gotowości operacyjnej i mamy 2033-34. Wtedy Błaszczaka już nikt nie będzie pamiętał....i naszej MW też.

Ursus
wtorek, 23 lutego 2021, 19:56

Proponuję zamontować tym fregatom koła, by były cokolwiek użyteczne tam gdzie to istotne. Moim zdaniem flotę należy zawzięcie minimalizować (pozyskać jedynie drony zop oraz małe OP), a środki przekierować na zbudowanie silnych wojsk rakietowych jako osobnego RSZ. Polska to nie wyspa, okręty wojenne nigdy nie będą dla nas decydujące w kontekście ew. przyszłych konfliktów. Minister wydaje się "tańczyć" wokół tematu Narwii oraz wymiany ciosów na dystansie do 500 km, a takie rzeczy nie dzieją sie bez powodu... .

Victor
wtorek, 23 lutego 2021, 19:45

Z kompetencjami naszych stoczni, a zwłaszcza SMW powinniśmy razem z fregatami rozpocząć budowę okrętów podwodnych. Doświadczenie wyniesione z remontu ORP Orzeł oraz budowy Ślązaka by procentowało. Stępki można położyć już wkrótce, podobnie jak w Szczecinie pod budowę promu.

Alleluja i do przodu...
wtorek, 23 lutego 2021, 19:45

Czyli podobnie jak było/jest ze Ślązakiem. Zacznijmy, a dalej się zobaczy.

pograbek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:44

Mam nieodparte wrażenie że ta władza robi wszystko by nasz potencjalny wróg mocno się z nasza armia nie namęczył ... Może dla pozoru jeden dzień. Powinno być nie 3 ale 6 Łodzi z rakietami manewrujacymi.

zeus89
środa, 24 lutego 2021, 07:15

A ja mam wrażenie, że gdyby zapowiedziane budowa czegokolwiek innego też wszyscy byście płakali. I krzyczeli, że bez OPL nie ma to sensu bo zaraz nam to zniszczą. A przecież jeśli chcemy mieć cokolwiek innego to taka fregata OPL to jest rzecz, która musi być.

Andrzej
wtorek, 23 lutego 2021, 19:08

Dzień dobry Panowie. Czy w ramach zamówienia kompensacyjnego, za zbudowany w RP okręt "Artemis", możemy zamówić w Królestwie Szwecji : granatniki Carl Gustaf oraz pociski Bonus ?

taaa
wtorek, 23 lutego 2021, 19:04

No czyli konferencje prasowe, jak zwykle, wyglądają świetnie i dobrze brzmią! w tym kompetencji nie brakuje :-). Jeden okręt już w Polsce budowano. Kilkanaście lat. no ale pis pokaże... kolejna bajka. A wszystkie kraje dookoła mają ubaw.

KomAndor
wtorek, 23 lutego 2021, 22:41

Jak byś nie zauważył to właśnie PiS dokończył Ślązaka po latach nieudolnych rządów Platformy Obywatelskiej która nawet jego kadłub chciała sprzedać.

baba
środa, 24 lutego 2021, 09:27

Uważam, że stwierdzenie ukończył to duuuuuże nadużycie. Owszem pływa, jest na stanie MW... i to tyle. Jakie są natomiast jego zdolności bojowe: strategia użycia, możliwości rozpoznania, uzbrojenie? Z Programu korwety/fregaty zrobili patrolowiec. Ja też mogę w pracy zamknąć papiery do szuflady, wywiesić kartkę- skończone i obwieścić wszystkim, że po raz kolejny się napracowałem i dajcie mi premie.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 14:57

Miej pretensję do miszczów, którzy najpierw budowali okręt bez dawania na budowę pieniędzy. Później usiłowali go zatopić. A jak zrobił się koło tego smród, to zaczęli budować korwetę jako patrolowca.

dropik
czwartek, 25 lutego 2021, 18:37

Stocznia nie dała rady. Okręt wyszedł za ciężki. do tego ponoć główny wał krzywy. Oczywiście wina zawsze leży po środku czyli .

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 14:03

A widziałeś okręt, który pływa z krzywym wałem? Bo ja sobie nie wyobrażam takiego eksperymentu. Poza tym pisz prawdę. Okręt wyszedł za ciężki bo MON zdecydował się napchać tam zamiast uzbrojenia nie wiadomo czego. Że wpychają różne rzeczy bez potrzeby pisano już dawno na defence. Stosunkowo niedawno był kolejny artykuł w temacie.

baba
czwartek, 25 lutego 2021, 08:14

To nie ważne. Istotne jest, że ktoś się chwali, że coś ukończył, a nie ukończył.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:39

Serio? Miał być patrolowiec, to jest patrolowiec.

baba
czwartek, 25 lutego 2021, 15:53

a nie fregata?

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 09:23

A widziałaś fregatę o wyporności Ślązaka?

taaa
środa, 24 lutego 2021, 08:28

Przynajmniej jakiś grosz by się odzyskało. A tak masz wielką motorówkę z jedną armatą i ręcznymi wyrzutniami rakiet krótkiego zasięgu, która w normalnym konflikcie nie ma szans sama się obronić przed pełnoprawnym okrętem wojennym - jakimkolwiek. Do patrolowania szlaków handlowych u brzegów Afryki i ochrona statków handlowych przed somalijskimi piratami, jak znalazł. Dokładnie tego nam było trzeba!

Magik
środa, 24 lutego 2021, 06:47

Teraz czekamy aż pis dokończy budowę promu którą to budowę pis rozpoczął 4 lata temu :) Jak prace idą ?????

Ernst Stavro Blofeld
środa, 24 lutego 2021, 02:48

Dokończył to za dużo powiedziane Ślązak to golas, motorówka bez uzbrojenia.

Falcon
czwartek, 25 lutego 2021, 08:35

Nie chciałbyś dostać z działa tego golasa. Do zadań ochrony wybrzeża wystarczy to co ma ew. jak zakupimy efektory do Narwi można dozbroić. Do walki z potencjalnym przeciwnikiem to są fregaty a nie mały okręcik wielkości korwety.

Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 25 lutego 2021, 13:08

Z wiatrówki też bym nie chciał dostać i co to ma do tego że to golas bez uzbrojenia? Do zadań ochrony wybrzeża oczywiście się nadaję ale nie polskiego wybrzeża tylko włoskiego póki co islamiści ze Szwecji do PL przez morze nie płyną na pontonach. Fregaty są lepsze no tak! a od fregat lepsze są niszczyciele od nich lepsze są krążowniki od krążowników lepszy jest lotniskowiec najlepiej klasy Ford idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy zacząć od lotniskowców oczywiście z Ameryki !!!

Z prawej flanki
środa, 24 lutego 2021, 00:53

Jakbyś nie zauważył, to najważniejsze decyzje skutkujące katastrofą programu zapadły w latach 2005-2007, gdy rządził PiS. Wtedy skasowano najpierw 3, a później kolejne 5 z 9 planowanych korwet, kompletnie wywracając kalkulacje kosztowe, wtedy odłożone decyzję o wyborze uzbrojenia plot na "nigdy" i zaczęto budowę "bezkosztową"... Następcy dostali zgniłe jajo z którym nie wiedzieli co zrobić przez 8 lat. I tak- jakby udało się sprzedać kadłub, to było by to chyba najszczęśliwsze zakończenie tej smutnej historii. Niestety się nie udało.

Falcon
środa, 24 lutego 2021, 09:33

No i dobrze że skasowali te korwety bo to by dopiero był wyrzucony w błoto ciężki pieniądz podatnika. Te twoje korwety to sobie mogą działać w warunkach brzegowych Szwecji i Finlandii a nie na naszym wybrzeżu. Poza tym jak ta wspaniałą PO dostala zgniłe jajo, to czemu sobie nie poradziła z tym skoro jest taka wspaniałą?

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 14:58

Tylko, że Finlandia chce korwetę wielkości fregaty.

Ernst Stavro Blofeld
środa, 24 lutego 2021, 14:06

Dobrze to by było jak by politycy skasowali siebie! ale nie chcą chamy zrobić tej przysługi społeczeństwu. A tak na poważnie to te korwety jak by dostały uzbrojenie na które miejsce było przewidziane, były by nowoczesne, przyzwoicie uzbrojone i w odpowiedniej liczbie miały by na Bałtyku spore szanse powalczyć.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:43

Miałyby wtedy, zaczęto budować. Może mogłyby jeszcze dzisiaj. Ale jutro na pewno już nie ze względu na ograniczony wypornością potencjał modernizacyjny.

Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 25 lutego 2021, 15:21

Modernizacja polega na tym że się wymienia stare elementy na nowe a nie dokłada nowe.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 09:29

Poucz Niemców że modernizując Leopardy 2A4 do A7 źle robią. Nas możesz pouczyć przy okazji Leo2PL. Jakbyś zaś chciał się cofnąć w czasie do DWS spokojnie mógłbyś zacząć pouczać Amerykanów i Anglików, którzy do swoich okrętów ciągle dodawali nowe elementy.

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 26 lutego 2021, 14:02

Co ma czołg do okrętu? pewnie tyle co piernik do wiatraka.

Falcon
czwartek, 25 lutego 2021, 08:27

Nie miałyby żadnych szans bez zaawansowanego OPL a takiego korwety nie posiadają

Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 25 lutego 2021, 15:23

Fregaty też nie posiadają zaawansowanego OPL, takowe posiada tylko amerykańska grupa lotniskowcowa.

Ernst Stavro Blofeld
czwartek, 25 lutego 2021, 13:19

Gawron ma już niezłe systemy przy pewnym rozbudowaniu i uzbrojeniu w CAMM CAMM-ER był by wstanie się obronić przed rakietami jak by dołożyli NSM albo RBS15 miał by możliwości powalczyć z okrętami. A OPL okrętu bez wsparcia lotnictwa kompletnie nic nie znaczy i niema znaczenia czy korweta czy fregata czy krążownik choć Fregata wygląda znacznie lepiej na defiladzie niż korweta.

ostatni sprawiedliwy
wtorek, 23 lutego 2021, 19:03

Jak u Bareii, Alternatywy 4, mial byc kabaret bedzie chór, bo przecież my stawiamy na chóry... Miala byc pomostowa Orka, jest miecznik, wszystko zaczynamy od nowa.... nie wazne ze sie glosno krzyczy ze cos sie robi, wazne zeby krzyczec a nie robic. Pan minister Błaszczak coraz bardzie w swoim zachowaniu(okrety A17) przypomina swojego poprzednika Pana Macierewicza (okrety scorpene)... juz prawie... juz sie z gąskami wital...

AK
wtorek, 23 lutego 2021, 19:02

Jak sobie tak czytam te komentaże, to wydaje mi się, że wielu z komentujących najlepiej było za rządów lewicy, gdzie armia była finansowana duuużo słabiej niż teraz, to jeszcze martwica mózgów niektórych decydentów powodowała, że nawet tych, skandalicznie niskich środków nigdy nie udawało się wydać w całości. Tak dla porównania przypomnę, Błaszczak kupił F35 a Siemoniak- wydłużył eksploatację SU22. I takie to ma, mniej więcej przełożenie na jakość zarządzania polską armią przez obie ekipy, jak porównanie F35 do SU22. Jasne, że wiele rzeczy, zwłaszcza w MW się nie udało. Ale jedno jest pewne, ewentualną zmianą warty w MON tylko pogorszy sprawę.

Krzys
środa, 24 lutego 2021, 08:17

Gdzie, przepraszam, stacjonują te zakupione przez Błaszczaka F35? Od kiedy włączone są w stosowne systemy? Przegapiłem? Przypomnę że sytuacja polityczna od czasów Siemoniaka się zmieniła i o ile dawniej obronność trochę straciła na znaczeniu to od pewnego czasu jest dramatycznie a działania p. B. I jego kolegów z każdą decyzją pogłębiają kryzys.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:45

A co to jest za argument? F-35 w odróżnianiu od prezerwatyw nie leżą na sklepowej półce. Jest kolejka po nie, więc trzeba poczekać.

Adr
środa, 24 lutego 2021, 00:43

Spike, Rosomaki, F16.... Kręgosłup WP po dziś dzień.... Wszystko SLD starych komuchow.... Nie mylić z dzisiejszą lewica

NIK
wtorek, 23 lutego 2021, 23:03

Większości nie było lepiej za rządów lewicy czy PO, ale obecny rząd miał przynieść zmiany w polityce i rządzeniu, DUŻE ZMIANY, takie były oczekiwania obywateli- patrz wyborców, a tu Bareja po raz kolejny....

BUBA
wtorek, 23 lutego 2021, 21:21

Świetne porównanie. F-35 za 5 miliardów uzbrojony jedynie w działko...kontra Su-22. A może rzeczywiste porównanie dokonań lewicy i prawicy?......................................................................................................... ............................................................................................................................................................................. 32 F-35A PiS za 5 miliardów DOLARÓW uzbrojony jedynie w działko, bez offsetu, szkoleń personelu, amunicji, części zapasowych, dokumentacji eksploatacyjnej i pakietu wsparcia.................................... ............................ kontra 48 F-16 Block 52+ SLD za 3.7 miliarda dolarów z offsetem(Umorzonym częściowo przez PiS w ramach likwidacji polskiego przemysłu lotniczego prowadzoneo przez PO/PiS) z pakietem uzbrojenia, szkoleniami personelu, wyposażeniem technicznym i 5 letnim wsparciem........................ ............................................................................................................................................................................ PiS dało tyko nazwę Ff-16: "Jaszczomb" i zero modernizacji przez ostatni okres....................................

Wrzkb
środa, 24 lutego 2021, 00:20

Weź buba doczytaj i nie pisz tych bredni.

BUBA
czwartek, 25 lutego 2021, 08:00

Najpierw trzeba wiedzieć co to jest lewica. Bo zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość to partie wywodzące się z Solidarności. Akcja Wyborcza Solidarność. Nurtu prawicowego w postrzeganiu lewicy.

Mrx
wtorek, 23 lutego 2021, 21:02

Powiedział że kupił... O ile mi wiadomo umowy nie ma.. A za tryb kiedyś pójdzie siedzieć... Jeśli podpisze of course

Cdm
wtorek, 23 lutego 2021, 20:45

Hmm za lewicy, tj Millera, w 2003, kupiono f16, i one trzy lata później już przyleciały. To miałeś na myśli? Chociaż co to za lewica, uwłaszczeni pzpr-owcy i liberałowie spod znaku Wilczka. To SLD obniżyło najbardziej podatki. W zasadzie normalnej lewicy, takiej w stylu skandynawskim czy choćby niemieckiej socjaldemokracji, w Polce u władzy nie było nigdy.

Zenek
wtorek, 23 lutego 2021, 20:30

to żart czy prowokacja? obie marne.

Logik
wtorek, 23 lutego 2021, 18:34

Niestety okrętów podwodnych jak są pod wodą - nie widać. I dlatego będzie miecznik.

Piorun
wtorek, 23 lutego 2021, 18:18

Może najpierw Ślązaka porządnie uzbroić a potem budujcie kolejne 15 lat następnego ;) Z drugiej strony skoro mamy już "przetrenowaną" budowę jednego kadłuba to może pójść za ciosem i wybudować jeszcze co najmniej dwie sztuki ;)

MarekNast
wtorek, 23 lutego 2021, 18:16

Zamiast zainwestować w trudne do wykrycia i zniszczenia, uzbrojone w rakiety woda -ziemia okręty podwodne my za grube miliardy kupimy fregaty które na małym Bałtyku będą tarczą strzelniczą. Zwłaszcza jak będą stacjonować w Gdyni i przed wyjściem w morze będą musiały przedefiladować przed Kaliningradem. Cóż, w Moskwie na pewno się cieszą... Kolejna genialna decyzja po zakupie F-35 które w sytuacji praktycznie braku obrony przeciwlotniczej pewno nawet nie wystartują. A np. o stosunkowo taniej i skutecznej broni jaką są drony (w dodatku trudnej do wyeliminowania w przypadku gdybyśmy mieli ich duże ilości w wielu miejscach w kraju - a za kasę z F-35 moglibyśmy kupić ich naprawdę dużo) nawet się nie mówi.

Box123
wtorek, 23 lutego 2021, 18:11

To po co było to całe gadanie o dwóch kontraktach jak nic nie było dogadane. Przecież to jest jakiś absurd. Takie rzeczy się ogłosza jak już ma się wszystko załatwione i się czeka na podpisy. A teraz nagle miecznik jest priorytetem? To albo teraz nic nie będzie przez kolejny rok a potem się okaże, że jednak nie miecznik tylko spowrotem op, albo będzie kupione coś na szybko bez żadnego przygotowania. A co z drugim wielkim kontraktem? Bo zaraz będzie koniec lutego więc chyba to wyczerpuje znamiona początku roku? Tak samo był dogadany jak okręty podwodne? Roczny budżet mon na modernizację to 16mld i zakładam, że co rok będzie wiekszy przynajmnjej o miliard czyli średnio przez najbliższe 5 lat będzie to 18 mld rocznie. Za 18 mld rocznie można kupić: rok1 - 140 homarow, 120 kolejnych krabow i zmodernizować wszystkie langusty, grady itd do langust 2. Rok2 i 3 - 800 spolonizowanych czołgów k2pl. Rok4 - kolejne dwie eskadry f35, rok5 - narew. Następne 5 lat średni budżet mon na modernizację, to powinno być uwzględniając wzrosty nakładów średnio jakieś 23mld rocznie, a za to można by kupić: rok6 i 7 - borsuki, 200 Niszczycieli czołgów, kilka tysięcy sztuk wurzutni przeciwlotniczych i przeciwpancernych, rok8 i 9 - resztę Wisły i +50% narwii, rok 10 - kolejną eskadre f35 (piątą), 60 smiglowcow transportowych, drony i amunicję krążącą... Oczywiście za żadną z tych rzeczy nie trzeba płacić całości w danym roku więc te programy można by uruchamiać prawie jednocześnie i przez kolejne lata je spłacać. I nawet gdyby zrealizowano tylko te wymienione wyżej, to siła naszej armii wzrosla by kilkukrotnie ale żeby to zrobić to trzeba podejmować jakieś decyzje, a za chwilę znowu się obudzimy z ręką w nocniku, bo Brytyjczycy i Korea znajdą sobie innych klientów i będziemy mogli zapominać chociażby o takich warunkach dla Narwi czy wilka... Podpiszcie wreszcie jakieś kontrakty bo się tylko kompromitujecie. Lepiej dołożyc do jednego czy drugiego parę miliardów ale pozyskać dobry sprzęt i realny transfer technologii, niż ciągle żałować na wszystko każdej złotówki i nie mieć nic, a w końcu stracić dobre okazje i potem jeszcze bardziej przepłacać jak się będzie miało nóż na gardle albo po raz kolejny być obroconym w ruinę i stracić tysiąc razy więcej

kim1
środa, 24 lutego 2021, 08:31

Dobrze piszesz ale sęk w tym, że te 18 mld. zł. w budżecie MON to pieniądze wirtualne. Zapis papierowy a nie realne możliwości. W rzeczywistości nasz kraj na wojsko wydaje znacznie mniej pieniędzy. Reszta z tych zapisanych pieniędzy wraca wirtualnie do budżetu.

ovdih
wtorek, 23 lutego 2021, 18:11

to w zasadzie możemy pożegnać się z załogami okrętów podwodnych, bo zanim zaistnieje Orka oni już dawno będą pracować gdzie indziej

Komandor
wtorek, 23 lutego 2021, 18:02

Tylko SM-2!!!

Kaspian2012
wtorek, 23 lutego 2021, 17:38

Nie no w sumie chciałem coś napisać, coś skomentować. Ale po wysłuchaniu deklaracji Pana Ministra nie bardzo wiem co. Kurcze, on na prawdę wierzy w to co mówi? No jak dla mnie to zwykły przekaz dla gawiedzi z pod znaku *** Kocham MW. I dlatego czas wypić jak to na stypie.

Marcyk
wtorek, 23 lutego 2021, 17:27

To są mrzonki ! No może gdybyśmy przystąpili do fińskiego projektu " Dywizjon 2020" ale pod warunkiem, że Finowie będą koordynować budowę fregat bo w Polską koordynację całkowicie nie wierzę !

AlS
wtorek, 23 lutego 2021, 16:52

Encore un fois, wklejam swój poprzedni tekst: Potrzebny jest nie jeden okręt, ale flotylla okrętów. Należałoby zacząć od następców Orkanów, czyli nie Miecznik, ale Murena - zdolności obronne MW skokowo by rosły w miarę oddawania kolejnych jednostek. Przy tym utrata jednej czy dwóch z nich, w razie ewentualnego konfliktu, nie zlikwiduje nam całości - lub większej części- floty. Ryzyko wdrożenia programu budowy mniejszych i tańszych jednostek jest mniejsze, niż związane z porywaniem się od razu na duży okręt. Przerobiliśmy to na Gawronie, więc szanowny Mariuszu, nie idź znów tą drogą. Na współczesnej niewielkiej korwecie da się zmieścić sporo uzbrojenia, co pokazali Izraelczycy swoimi nowymi Sa'ar-6. Te jednak, o tonażu 1,9 tys ton, są i tak kolosami względem fińskich FAC typu Hamina - 250 ton, na których udało się umieścić całkiem imponujący zestaw uzbrojenia - przeciwlotniczego, przeciw-okrętowego i ZOP. Współcześnie czterokomorową VLS Mk.57/ Sylver A35-A43 da się posadzić na okręcie wielkości niewielkiej korwety. Okręt o tonażu o 1/3 większym od Orkanów, przy zastosowaniu pocisków w układzie quad: Mica VL, CAMM, ESSM, dysponowałby salwą 16 rakiet o zasięgu ponad 25 km. Jeśli jednostka zostałaby zbudowana w technologii stealth, mogłaby dysponować możliwością rażenia celów spoza skutecznego zasięgu wykrycia radarem lotniczym na tle morza. Przy patrolowaniu przez zespoły okrętów, ilość pocisków mnoży się przez ilość jednostek. Do tego obrona CIWS, oparta o własne rozwiązania - OSU-35K z armatą 35mm, wsparta morskim odpowiednikiem SPZR Poprad i taki okręt dysponuje więcej niż adekwatną obroną aktywną. Do tego wspomniane cechy stealth, środki obrony pasywnej - WRE oraz wyrzutnie wabików, instalacja tryskaczy wodnych do szybkiego schładzania okrętu - przeciw pociskom z głowicami termicznymi - a taki okręt staje się obiektem bardzo trudnym do namierzenia i zniszczenia z powietrza oraz ppokr. Przeciw zagrożeniom spod wody - pława sonarowa i wyrzutnia torped Mark32, co dałoby okrętom duże zdolności ZOP, przy zapewnieniu zdolności długotrwałego patrolowania. Posiadanie wyłącznie śmigłowców ZOP nie daje takich możliwości. Okręty należałoby wyposażyć w niewielki pokład lotniczy, umożliwiający stacjonowanie śmigłowców bezzałogowych, operacje lotnicze lżejszych maszyn załogowych - np. dostarczających uzupełnienia amunicji, oraz zapewnić możliwość uzupełniania paliwa oraz amunicji przez AW101 w zawisie nad pokładem. Należałoby pozostawić zdolność zwalczania dużych jednostek nawodnych za pomocą RBS-15 lub NSM, ale nie jako priorytet - przy niewielkich odległościach na Bałtyku, lepiej to zadanie powierzyć NDR. Podstawowe zadania floty to ZOP, zwalczanie niewielkich jednostek desantowych, oraz dozór sektorowy przeciw nadlatującym od strony morza pociskom samosterującym oraz bezzałogowcom. Oprócz rejonu Zatoki Gdańskiej, samoloty załogowe nie będą głównym zagrożeniem, bowiem raczej nie będą się zapuszczać poza zasięg własnej OPL z Królewca. Wątpliwe, aby Rosjanie wysyłali swoje maszyny na zachodni Bałtyk, gdzie lotnictwo NATO - Polski, Danii, Niemiec, oraz neutralnej ale pro-zachodniej Szwecji, ma miażdżącą przewagę. Dlatego możliwość zabierania rakiet średniego zasięgu będzie bardziej straszakiem, zniechęcającym przeciwnika do wysyłania lotnictwa nad nasze wody, niż realnie stosowaną bronią. Zagrożenie ze strony bezzałogowców i pocisków cruise jest tymczasem całkowicie realne, więc potrzebne jest gęste sito dozoru. Jedna-dwie fregaty, nawet najlepiej uzbrojone, nie zapewnią takiej bariery antydostępowej. Kol. @Boczek kiedyś słusznie zwrócił mi uwagę, że OP leżący na dnie w okolicach Bornholmu, dziś może bezkarnie wysyłać roje pocisków Kalibr na nasz kraj, przed czym nie będziemy się umieć obronić. Flotylla gęsto rozmieszczonych, niewielkich, ale dobrze uzbrojonych okrętów byłaby w stanie postawić barierę, ciężką do przejścia dla tych środków bojowych. Okręty o małym tonażu mają problem z dzielnością morską przy wysokim stanie morza, który na Bałtyku ma miejsce przez większość dni w roku, więc należałoby skorzystać z układu katamaranu - wave piercing catamaran, który zapewnia dobrą stabilność, a jednocześnie stawia w wodzie niski opór hydrodynamiczny. To ostatnie umożliwia osiąganie dużych prędkości przy względnie niewielkiej mocy maszynowni. Dla przykładu - tajwański Tuo Chiang osiąga ponad 40 węzłów (dokładnie 46 w) tylko z dwoma dieslami o łącznej mocy niespełna 9 tys kW. Nasze Orkany, z maszynownią o mocy 12 tys kW, osiągają 36 węzłów, mając o 1/3 mniejszy tonaż. Do tego napęd strugowodny, który zapewnia takiemu całkiem sporemu okrętowi niezrównaną zwrotność. Małe okręty miałyby zdolność dyslokacji praktycznie wszędzie tam na Wybrzeżu, gdzie zawijają większe kutry rybackie. Tak jak dawniej, kiedy w takich portach swoje stanowiska miały kutry rakietowe Osa. Czyli saturacyjny atak na porty Trójmiasta - raczej pewny w razie konfliktu z Rosją, nie odbierałoby nam już na starcie zdolności do prowadzenia operacji morskich. Panu ministrowi marzy się kolejny Plan Pekin, jego sprawa. Uzupełnienie: kolejna jednostka z serii Tuo Chiang, PGG-619, osiągnęła na próbach prędkość 46 węzłów. Tajwańczycy rozważają umieszczenie na tych okrętach 8-komorowej wyrzutni VLS Mk.41, co pozwoli im przenosić 32 pociski średniego zasięgu. A to już liczba, która umożliwia aby okręt określić jako "przeciwlotniczy". Duża szybkość (prawie 90 km/h!) oznacza, że w razie wyczerpania amunicji, okręt może szybko przejść do portu - a tym portem u nas mogłaby być Ustka, Darłowo lub Łeba - i dokonać jej uzupełnienia. Okręty zachowują zdolność operacyjną przy stanie morza 7, czyli falach wysokich na 6-9 metrów. OK, sam wiem, że to marzenia. Ale fajnie jest pomarzyć.

Piotr ze Szwecji
piątek, 26 lutego 2021, 10:12

Pomysły jak za 1 Wojny Światowej, że na okręty trzeba okręty. Nie przeprowadzili Amerykanie na swoim poligonie morskim zatopienie jakiegoś starego pancernika przez bomby zrzucane z samolotu około roku 1912? Nadal żadnych wniosków z tego w tej polskiej MW 21 wieku, budowanej na zlepkach po flotach Zaborców w 1918 roku? Żadnej refleksji dalej o realnych potrzebach na okręty nawodne na południowym Bałtyku? Przemy w opary fantazji coraz bardziej mikroskopijnych okrętów nawodnych w zetknięciu się z realnym światem zagrożeń?

Kaz
środa, 24 lutego 2021, 02:43

Świetny komentarz

Hobbysta
wtorek, 23 lutego 2021, 20:25

Polskie porty poza Gdynia-Gdansk i Świnoujście są za małe dla fregat. Z uwagi na Królewiec zostaje Świnoujście. Budowanie floty na jeden port to absurd. Polskie porty to max.70-80 m długości. Właśnie Tuo Chiang, Visby lub Ambasador MK3 to odpowiedniki tego co PMW powinna budować.

wtorek, 23 lutego 2021, 20:21

Bardzo słusznie AIS . Cały czas pomija się problem portow. Fregaty wejdą do Gdyni Gdańska lub Świnoujścia. Biorąc pod uwagę Królewiec jedynym portem dla nich jest Świnoujście. Czyli Pek

Boczek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:37

"Orkany" zmarły ostatecznie ca. 20 lat temu analogicznie do pancerników po II WŚ i to dokładnie z tego samego powodu.

Tadziu
wtorek, 23 lutego 2021, 16:22

Super news MK41 JUZ GOTOWY BŁAZNY

PL-01
wtorek, 23 lutego 2021, 16:10

Obecny rząd już nam od 4 lat buduje prom w stoczni Szczecińskiej a jak nam budują to każdy wie,tak samo i zbudują fregatę :)

Jabadabadu
wtorek, 23 lutego 2021, 15:53

Oczywiście, że będzie fregatą "ze zdolnościami opl i opr". Jest tylko mały problem, ponieważ nie mamy: 1) systemów rakietowych krótkiego zasięgu zdolnych do zwalczania samolotów i rakiet oraz UAV, 2) morskich systemów radiolokacyjnych co najmniej średniego zasięgu, 3) systemów dowodzenia i kierowania ogniem dla okrętów tej klasy, 4) artyleryjskich systemów plot bardzo krótkiego zasięgu umożliwiających obronę przed rakietami w-w oraz statkami powietrznymi, 5) układów napędowych dla tej klasy okrętów, systemów rakietowych klasy woda-woda i woda-ziemia, itd, itd, itd.... oraz ZERO, POWTARZAM ZERO WIEDZY I DOŚWIADCZENIA W PROJEKTOWANIU I BUDOWIE TEJ KLASY OKRĘTÓW - patrz: Gawron/Ślązak. Ale dla potrzeb TV to jak najbardziej prawda, prawda i jeszcze raz prawda. Latynosi mają na to piękne określenie "mañana!" Rumuni mówią "immediat dupa masa". W Polsce mówiło się "w grudniu po południu".

historyk
wtorek, 23 lutego 2021, 18:44

Autor chyba przez skromność zapomniał dodać, że nie mamy też nikogo kto by na tym znał, umiał to zrobić. Posiadał niezbędną wiedzę, kompetencje i doświadczenie poparte w budowie takich okrętów. Niezbędne kompetencje nabywa się latami i budowanymi okrętami. Oczywiście znajdą się dziesiątki takich co mówią, że umieją i potrafią. Wystarczy spojrzeć kwalifikacje, doświadczenie i kompetencje kadry w pewnym narodowym czempionie zbrojeniowym. Oraz na wyniki.

staszek
wtorek, 23 lutego 2021, 15:24

fregata, fregata, fregata.... gdyby to wystarczyło zbudować żaglowca z 40-stoma działami szesnastofuntowymi i falkonetami z trzema masztami i ożaglowaniem rejowym, jak to było w osiemnastym wieku, albo chociaż gdyby to miał być okręt z XVIIw, który brał udział w Bitwie pod Oliwą?????? Ale nie ooooo nieeeee to ma byc XXI wiek a więc okręt horrendalnie drogi w budowie i z jeszcze droższym wyposażeniem, na którego bedzie polować cała chmara ruskich rakiet woda-woda, ziemia-woda i całe lotnictwo kaliningradu.... A obrona p-rakietowa leży i kwiczy, obrona krótkiego zasięgu nie kwiczy bo jej po prostu NIE MA, nie ma samolotów wczesnego ostrzegania i kontroli powietrznej nawet tych najtańszych szwedzkich.... brak nam dronów do obsługi artylerii czyli wskazywania celów brak artylerii rakietowej dalekiego zasięgu (Homar) z zapasem nie 300 ale min 3000 rakiet. Nie ma langusty z zapasem 10 000 kierowanych rakiet 122 mm i dodatkowo z zapasem 50 000 rakiet niekierowanych z amunicja kasetową.... duzo by jeszcze pisac ale nie... przecież będzie fregata? To po co mam drony do wskazywania celów i amunicja krążąca i rozpoznanie i satelity czy Borsuki albo nowa wieża ZSSW-30, przecież FREGATAAAAAA

Zorro
wtorek, 23 lutego 2021, 15:21

Planowanie strategiczne w RP: "Nie chciałbym mówić - bo to proces skomplikowany – ile, kiedy. Z całą pewnością zaczniemy budowę od pierwszego okrętu. Chciałbym żeby to były trzy okręty ale rozpoczniemy budowę od pierwszego [...]" Ostatni zajazd na Litwie się przypomina. Intelektualna katastrofa

ppp
wtorek, 23 lutego 2021, 15:18

Szybciej hipotekę spłacę niż wejdzie do służby taka fregata.

Konfederata
wtorek, 23 lutego 2021, 14:53

Bardzo zła wiadomość, chodzi mi o to, że Miecznik będzie jednak fregatą nie korwetą, to bardzo zła decyzja, no ale czego się spodziewać po reprezentantach postkomuny. Jednak społeczeństwo powinno już się uczyć i wyciągać jakieś wnioski z naszych wcześniejszych wojen. Jeżeli Polska ma mieć jakiekolwiek okręty wojenne, na bałtycką kałużę, poza sporą liczebnie i nowoczesną obroną wybrzeża, która jest nam bardzo potrzebna, to maksymalny rozmiar takiej jednostki to korweta i wiele mniejszych okrętów rakietowych. No, ale przecież naszym okupantom nie chodzi o to żeby był potencjał i żeby było dobrze.

Boczek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:40

A dlaczego ograniczasz się tylko do Bałtyku? Dlaczego tylko korweta (i jaka 1800 czy 3000 t?)?

Konfederata
środa, 24 lutego 2021, 06:43

Do Bałtyku nie ograniczam nas ja osobiście, tylko ogranicza nas nasze położenie geograficzne i sytuacja geopolityczna. My musimy na dzień dzisiejszy mieć zdolności się tutaj bronić na miejscu przed zagrożeniami. Posiadać zdolność odstraszania, przed przeciwnikami silniejszymi od nas i tyle. Może w przyszłości się to zmieni, ale na dzień dzisiejszy sytuacja jest taka. Zdolność do atakowania Kanady, czy Australii z morza jest nam zbędna, bo my mamy wroga znacznie bliżej siebie, a nasz budżet nie jest z gumy. A co do wyporności takiej korwety, no to już zależy od tego ile by potrzebowała tej wyporności do przenoszenia niezbędnego dla nas uzbrojenia. Bo te korwety powinny być uzbrojone po zęby, posiadać każdy rodzaj uzbrojenia, więc zakładem, że niestety potrzebowały by wyporności nieco większej niż minimalna. Ale to nie szkodzi. Nam nie jest potrzebny program fragaty Miecznik, ani patrolowca Czapla, w tej chwili, tylko porządnie przeprowadzony program Gawron, jeżeli chodzi o jednostki nawodne, który uwalono po całości i nikt oczywiście nie poszedł za to siedzieć niestety. I kolejny program małych, szybkich jednostek rakietowych. Które powinno się zakupić w znacznej liczbie. To jest to czego potrzebujemy na dzień dzisiejszy, żeby to było groźne dla naszego przeciwnika i relatywnie znośne dla naszego budżetu. Z tym że te korwety są dla nas strategicznie mniej cenne niż nowoczesna i duża liczebnie obrona wybrzeża. Także w pierwszej kolejności należałoby zadbać o nią, a później o korwety i mniejsze jednostki rakietowe. Możemy też np. zrezygnować z korwet i zakupić okręty podwodne plus te małe jednostki rakietowe. Tylko to musi być robione z głową jakimś pomysłem, a niestety u nas nie jest. Nie ma żadnej strategii. Kupują żeby kupić, nawet drogo. A ile nam to daje, w potencjale bojowym nikt zdaje się nie myśli.

Boczek
czwartek, 25 lutego 2021, 10:33

Tyle tylko, że nasze interesy gospodarcze rozbudowaliśmy i nadal rozbudowujemy daleko poza Bałtyk.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 24 lutego 2021, 15:11

Gawron dziś jest na to za cienki. Nawet żydowska Sa’ar 6, choć w stosunku do tego, co planowano dla Gwrona uzbrojona jest potężnie nie nadaje się do naszych celów, bo przegięto ze statecznością okrętu. Tam, gdzie one mają służyć nie ma to większego znaczenia. Ale na Bałtyku ma. Żebyś sobie poczytał coś więcej na ten temat, to byś wiedział.

Kazik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:48

Zaskoczyła mnie informacja, że jednostki będą budowane w polskich stoczniach na polskim wybrzeżu. Dlaczego nie w Radomiu?

kmdr
wtorek, 23 lutego 2021, 22:20

Nie podpuszczaj bo jeszcze zbudują tam i Wisłą spławią.

dropik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:47

Góra urodziła mysz. Czyli skoro nie wyszło z okrętami podwodnymi ze Szwecji, to przykryjmy ten blamaż (1,5 roku zawracania ... Szwedom) fregatami, które będą jak promy ze Szczecina. Za tym nie idzie nic poza deklaracją z której można się wycofać przy pierwszej okazji. Za pieniędze na wot mozna bylo miec te okręty.

biały
wtorek, 23 lutego 2021, 14:45

mam nadzieje że wybiorą jakiś gotowy projekt który już pływa w ilości co najmniej kilkunastu sztuk i jest sprawdzoną jednostką nawodną , bo jeśli nie daj co sami będziemy coś opracowywać to przeróbki zmiany analizy potrwają kilkanaście i skończy sie na tym że kupią używane

Boczek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:42

Okno do takiego projektu (A200 i wspólnego pozyskania) zamknęło się ca. 2 lata temu.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 lutego 2021, 09:44

A200 są ok. Mnie jednak bardziej do przekonania przemawia Belh@rra.

dim
wtorek, 23 lutego 2021, 14:17

A to Gawrona już uzbrojono ? A poważniej: ministerstwo nie ma pieniędzy na lądowe, czyli na najtańszych platformach instalowane baterie nowoczesnej opl. Przy tym łatwe do rozśrodkowania i możliwe do zamaskowania. A "zaczyna" od tych kilkakrotnie droższych, pływających ? Obym mylił się, że to jedna wielka głupota... i obym nie mylił się w ten sposób, że nie głupota, a sabotaż.

alarm dla olgino
wtorek, 23 lutego 2021, 14:17

Zaczyna się już atakowanie i deprecjonowanie tego pomysłu. A to Bałtyk sadzawka za mała na taki okręt, a to będzie w zasięgu mitycznie niezwyciężonych radzieckich rakiet, a to ważniejsze okręty podwodne, a to niezdolny polski przemysł... itp. Zieeew. Nuda. Olewać troli, i budować te okręty.

Tentonieto
środa, 24 lutego 2021, 08:18

Równie dobrze mógłby MON ogłosić budowę Narodowego Międzygwiezdnego Pancernika Fotonowego. Takie same kompetencje do zbudowania i tak samo nam potrzebny. Żenujące.

Wiśnia
wtorek, 23 lutego 2021, 14:14

Stocznie PGZ zbudują Mieczniki, jak tylko „Gwiazdy Śmierci” zwolnią im doki i pochylnie. Czyli wg ich konsorcjanta - OBR CTM - pod koniec przyszłego tygodnia.

Weneda 1977
wtorek, 23 lutego 2021, 14:14

W planach modernizacji 2021-35 jest budowa dwóch okrętów "miecznik" czasu mają od groma... Będą to najdroższe fregaty w historii marynarki na świecie...A ile ludzi stanie się nadzwyczaj zamożnych.

Adam
wtorek, 23 lutego 2021, 14:07

To jest projekt dla nas jak np dla Niemców możliwość lądowania na słońcu.

fefe
wtorek, 23 lutego 2021, 22:10

Nasi dali by rade , to proste polecieli by w nocy.... już jednego ślązaka wybudowali będą budować drugiego.....

Pablo
wtorek, 23 lutego 2021, 14:07

No to mamy Gawrona pod inną nazwą. Pewnie z tego uzbrojenia przeciwlotniczego zostanie pilica ;-)

fefe
wtorek, 23 lutego 2021, 22:11

hahaah chciałbyś ....... pioruny a nie pilica pewnie będą

Dalej patrzący
wtorek, 23 lutego 2021, 14:05

Czy można zapoznać się z tymi "rekomendacjami" dla budowy owej fregaty? Ciekaw jestem uzasadnienia merytorycznego. Bo ja nie widzę żadnego. Na pewno nie na Bałtyk. Chyba że ma być zbudowana dla wsparcia słabnącego Wuja Sama i jego interesów - czyli za interesy Wasze - kosztem naszej wolności i suwerenności. Trudno o lepszy [a raczej gorszy] przykład antypolityki i antyracji stanu. Norwegowie i Szwedzi mają z Duńczykami i Norwegami głębię strategiczna dla swoich jednostek nawodnych i na Bałtyku i poza Bałtykiem - po między innymi powstało NORDEFCO. My nie mamy nic - no chyba, ze "Wykonać Pekin BIS". Ciekawe, czy w tych "rekomendacjach MON" jest zapisane, że interes Wuja Sama jest ważniejszy od polskiego? - i stad "konieczna" budowa owej fregaty - na pewno nie na Bałtyk. My możemy owszem dołączyć do NORDEFCO - ale po to by siła NORDEFCO pracowała dla nas - nie na odwrót. I tak mamy aż nadto ciężki orzech do zgryzienia z Obwodem Kaliningradzkim i jego A2/AD [a ta A2/AD jest GŁÓWNĄ siła Rosji na Bałtyku. A za kilka lat dojdzie rosyjska A2/AD na Białorusi - po jej anschlussie.

melisa
wtorek, 23 lutego 2021, 14:01

czyli raczej cam jako narew zeby uzywac jej w nawodnych.

werter
wtorek, 23 lutego 2021, 14:01

Dobrze, fajnie. Czyli rozpoczną budowę która potrwa ile? 20 lat? już mamy takie doświadczenia ze Ślązakiem prawda?. Jakoś w te bujdy nie wierzę. Dobrze że chociaż uściślili że okręt zostanie wybudowany w stoczni polskiech na polskim wybrzeżu. Radom odpada. Mogę się założyć że wyjdzie im większy ślązak tym razem uzbrojony w dwie armaty 76mm a rakiet nawet nie zobaczy.

TJ
wtorek, 23 lutego 2021, 14:00

Przecież to kompletna bzdura i fantasmagoria. Nie mamy zdolności technicznych, technologicznych ani organizacyjnych. To przemielenie kasy i oczekiwań MW. Kto twierdzi inaczej - ten nigdy nie współpracował z tą stocznią ani nie prowadził najprostszego projektu (o Programie nie wspominając). W PL nie produkujemy NIC co na fregacie powinno się znaleźć. A stocznie PGZ nie są zdolne do poprowadzenia budowy z zarządzaniem setkami poddostawców skomplikowanych systemów, które trzeba na platformę przyjąć i spiąć.

Jan 64
wtorek, 23 lutego 2021, 14:00

Jak to ma trwać tyle lat to lepiej dokupić baterii NSM ,dokończyć rozbudowę OPL , dokupić śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych . A stocznię przekształcić w muzeum , wycofane jednostki będą zarabiać na turystach może któryś z prezesów stoczni zostanie kustoszem . A jeśli już chodzi o okręty to najwyżej jeszcze 3 sztuki Kormoranów i ze 2 ratowniki do oczyszczenia Bałtyku oczywiście wybudowane w prywatnej stoczni . W ten oto sposób mamy szybki wzrost potencjału bojowego ,i dużo mniejsze koszty ,oraz zadowolonych turystów .

Paranoid
wtorek, 23 lutego 2021, 13:54

"W związku z tym zwołałem odprawę z dowódcami wojskowymi i zapadła decyzja, że w pierwszej kolejności postawimy na okręt obrony wybrzeża" - tak to wyglądało? To po co jakieś planowanie, wargaming itp. jeżeli ot tak się zwołuje naradę i podejmuje decyzje

Jan
wtorek, 23 lutego 2021, 13:50

A może okręt podwodny, albo nie fregata, albo nie samoloty...tak widać tu przemyślaną koncepcję

Dalej patrzący
wtorek, 23 lutego 2021, 13:47

Ciekawe - nie mamy systemu antyrakietowego dla kraju - nie mamy systemu plot dla kraju - ale takie systemy będą na fregacie. Biorąc pod uwagę saturację A2/AD rosyjskich broni precyzyjnych na CAŁYM Bałtyku - w tym wkrótce zwłaszcza hipersonicznych Cyrkonów [zapewne ta fregata sobie poradzi z Cyrkonami? - bo jeżeli nie - to po co budować tak kosztowny okręt?] - stawiam 100%, że te fregaty [po "nagłej" i niespodziewanej" przyszłej ujawnionej, acz już zapewne przygotowanej, analizie wykazującej ich absolutny brak przeżywalności na Bałtyku wobec FR] zapiszą piękną, acz finalnie tragiczną kartę w dziejach PMW - walcząc na Morzu Południowochińskim. To jest antypolityka - i antyobroną Polski. Nie mówiąc o rozpraszaniu i marnowaniu środków. Czyli Wuj Sam na naszym grzbiecie i naszym kosztem - będzie nas wikłał w bezsensowna wojnę w interesie USA. Trudno mi znaleźć słowa potępienia dla tej "decyzji"opartej o "rekomendacje" - czyli bezmyślnego wypełnienia rozkazu z Waszyngtonu. Ciekawe, kiedy np. nasze NSMy i RBS-15Mk3 [te z Orkanów] uzyskają widzenie i pozycjonowanie celów na 250 km? Wydajemy wiele pieniędzy na MON, na PMT - a zawsze nie na to, co trzeba -i nie tak, jak trzeba. Swoją drogą - czy Pan MB choć raz spojrzał na mapę Bałtyku? - choć raz popatrzył na odległości tej wąskiej śródlądowej zatoki zwanej dla zmyłki "morzem" - czy choć raz dostrzegł Obwód Kaliningradzki i zdolności [obecne i przyszłe] tamtejszego A2/AD? Czy żaden z szacownych ekspertów PMW i MON, IU, SG - nie powiedział mu, że wojna morska na Bałtyku polega w 95% na zrolowaniu A2/AD Kaliningradu i A2/AD Petersburga? Że wojna morska w szerszym kontekście Flanki to likwidacja także A2/AD Siewierodwińska na północy oraz A2/AD Kremu na Morzu Czarnym? Że np. zasięg Kalibrów z każdej z tych rosyjskich A2/AD pokrywa cały Bałtyk? Że na atak saturacyjny to i fregata nie pomoże? I że najlepszym okrętem na Bałtyk sa rozproszone mobilne wyrzutnie rakiet i antyrakiet na lądzie? - z odpowiednim całościowym widzeniem sieciocentrycznym? My wojujemy na poziomie I wojny światowej - bo już podczas II w.św. prym wzięło lotnictwo i jego saturacyjne uderzenia - a w czasie zimnej wojny doszły rakiety. Biorąc pod uwagę doświadczenia polskich stoczni w budowie okrętów bojowych na poziomie patrolowca - decyzja Pana MB jest także zupełnie oderwana od realu technicznego zaplecza i zdolności - i kolejności i priorytetów PMT. To może najpierw tak na próbę dozbrojenie Ślązaka? - by reprezentował sobą w zdolnościach bojowych chociaż korwetę? Jak Pan MB ma takie ambicje, to niech poprosi Amerykanów o odstawienie z rezerwy jakiegoś krążownika rakietowego klasy Ticonderoga i wdrożenie do PMW - wtedy defilada morska będzie miała szalony efekt polityczno-propagandowy na naszych biednych laikach. Bo oto chyba chodzi...

Falcon
środa, 24 lutego 2021, 20:57

Nie rozumiem po co w kolo powtarzasz te swoje elaboraty? Każdy wie że Polsce potrzebny jest porządny system antydostepiwy i przeciw rakietowy/lotniczy. Wiedzą o tym także decydenci, uwierz mi. To że Polska potrzebuje porządnych okrętów jest tak samo oczywiste jak to że potrzebują ich nasi sojusznicy z NATO między innymi Niemcy. Jakoś tam nikt tego faktu nie podważa tylko buduje okręty dla swojej marynarki. Dlaczego to robią? Wyrzucają pieniądze w błoto bo mityczna, niezwyciężona Rosja zniszczy wszystko co pływania Bałtyku? Bzdura totalna. To jest jakiś pacyfistyczny antypolski slogan, który ma udowodnić, że tak w ogóle to my nie potrzebujemy do niczego marynarki wojennej. Tylko, że każdy z naszych sąsiadów na bałtyku takowa posiada i nadal ją unowocześnia i modernizuje. Ciekawe nieprawdaż?

Hektor
środa, 24 lutego 2021, 17:47

"Ciekawe, kiedy np. nasze NSMy i RBS-15Mk3 [te z Orkanów] uzyskają widzenie i pozycjonowanie celów na 250 km?" To już jest do zrobienia w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego. Wystarczy aby polscy rybacy oprócz łowienia ryb zajęli się "patrolowaniem linii dozoru" i w razie "W" meldowali (posługując się jakimś prostym kodem) przez radio o napotkaniu jednostek pływających przeciwnika np: "Franek przekaż Władkowi Piątkowskiemu, że Jarek Mędrek pyta kiedy dostanie z powrotem swoje 247 złotych, które mu pożyczył 15-tego" (fregata rakietowa Jarosław Mudryj w sektorze F kwadrat W5 idzie kursem WSW z prędkością 15 węzłów). A nie zaraz. Zapomniałem, że unia europejska nakazała Polsce zniszczyć nasze rybactwo morskie

JacekK
wtorek, 23 lutego 2021, 13:46

Posłanie na dno takiej jednostki ze wszystkimi drogimi systemami wraz z załogą oznacza poważną utratę zasobów armii a jest stosunkowo proste biorąc pod uwagę możliwości Rosjan. Polska powinna bazować na lądowych, mobilnych systemach rozproszonych spiętych systemem rozpoznania i naprowadzania pozahoryzontalnego.

Michał
wtorek, 23 lutego 2021, 13:40

Szanowni Państwo, w pierwszej kolejności chciałbym zwrócić uwagę, że być może negocjacje ze Szwedami nie idą dobrze ponieważ niedawno stocznia N. kontrolowana przez P.. nie dotrzymała umowy na realizację Artemis - ów dla Saaba. To co zdarzyło się w N. z niedzieli na poniedziałek, 15 lutego, jest obrazem, który nie wymaga komentarza. Szkoda też, że autor artykułu nie wspomina o świetnie funkcjonującej i odnoszącej sukcesy polskiej stoczni z grupy Remontowa. Oni z kolei, w przeciwieństwie do promów, o których Pan Autor wspomina, są liderem w produkcji promów, jednostek offshore, a także ostatnio jedynym skutecznym dostawcą okrętów dla MW. Choć ich autorska wizja fregaty może wydawać się zbyt futurystyczna i odważna w planowanych rozwiązaniach, to jest to jedyny podmiot w Polsce, który może zrealizować budowę fregat dla MW. Dla pewnego zobrazowania, proszę zapoznajcie się Państwo z faktem otrzymania przez Remontową nagrody za dwa okręty wybudowane dla UM w Szczecinie, w której oceniono Zodiak II i Planetę I jako najlepsze w swojej klasie okręty na świecie w 2020 roku. Jest zatem potencjał i możliwości w rękach polskiego przemysłu stoczniowego. Z wyrazami szacunku dla wszystkich zainteresowanych

karlik
wtorek, 23 lutego 2021, 13:35

a bazować będzie w Hiszpanii?na bałtyku nie bardzo jest jak obronić taki okręt.

hermanaryk
wtorek, 23 lutego 2021, 18:48

Taki okręt, w przeciwieństwie np. do korwety, potrafi się obronić sam.

Obserwator
wtorek, 23 lutego 2021, 18:33

Sorry stary ale ty chyba wiesz, że dzwoni ale nie wiesz w którym kościele, poczytaj sobie na przykład o holenderskich fregata typu De Zeven Provinciën (to tylko przykład) z zapasem 32 rakiet SM-2 IIIA i 32 rakiet RIM-162 ESSM + dobry ZOP + Harpoony, no i oczywiście w pełni automatyczne 2 zestawy obrony bezpośredniej Signaal Goalkeeper 30mm. Wielkość Bałtyku nie ma znaczenia przy takich możliwościach. To są jednostki przeznaczone do osłony PLOT (ORKANY z RBSami śmigałyby bezkarnie przy takie osłonie) zespołów okrętów. Wykrycie okrętu to nie wszystko jeszcze go trzeba zniszczyć! ponadto to one same nie będą walczyć należałoby może dodać np. wsparcie własnego lotnictwa! Najpierw to może przeprowadzić analizę argumentów a dopiero potem wypowiadać się o znaczeniu wielkości Bałtyku!

Monkey
wtorek, 23 lutego 2021, 16:07

@karlik: Przy obecnym stanie OPL nie ma jak, to prawda. Poza tym potrzebujemy więcej niż jeden, 3-4 okręty. Z dobrym systemem jak CAMM czy CAMM-ER plus Narwią na Wybrzeżu myślę, że taki okręt jest się w stanie obronić. Poza tym pamiętaj, to ma być okręt obrony wybrzeżą, czyli pozostawać w razie działań wojennych na Bałtyku blisko niego. Nie będzie rajderem w stylu niemieckim z obu wojen światowych. Do tego zamiast Miecznika znacznie lepsza będzie Orka.

reht
wtorek, 23 lutego 2021, 15:02

Fregata z zasady ma bronić siebie oraz jednostki jej towarzyszące. Skąd zatem to pytanie?

Tadziu
wtorek, 23 lutego 2021, 14:55

1.3 mld pln za Gawron a i 2.7ld pln za miecznika

KPPL
wtorek, 23 lutego 2021, 23:46

Włoskie fregaty kosztują ok. 700 mln Euro.

Wojciech
wtorek, 23 lutego 2021, 14:51

Ten typ akurat ma się sam obronić i nie tylko siebie ale i inne okręty czy infrastrukturę.

Eter
wtorek, 23 lutego 2021, 14:45

Bazować będzie gdzie tylko zechce. Będzie miała przewagę nad wszystkim jednostkami nawodnymi Rosji na Bałtyku.

wes
wtorek, 23 lutego 2021, 14:01

o po co chcesz bronić ten okręt? on ma mieć tyle systemów aby obronić się sam.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 23 lutego 2021, 13:48

Powiedz to Niemcom. Powiedz To Szwedom. Powiedz to Finom. Na koniec powiedz to Rosjanom. Jak im wszystkim powiesz i ci w to uwierzą, zacznij mówić nam.

Realista
wtorek, 23 lutego 2021, 13:34

Kolejne mrzonki że zbudujemy fregatę nie ma już kim i gdzie tego zrobić przykład promu "budowanego" w Szczecinie to obraz polskiego przemysłu stoczniowego o Gawronie vel Ślązaku już nie wspominam. Nawet jeśli wybudujemy jakimś cudem po 20 latach ich budowy to jaka będzie ich żywotność w starciu z Rosją a koszty niewspółmierne do korzyści, mamy MJR a nie mamy rozpoznania dla niej w MON panuje chaos organizacyjny odbijanie się od ściany do ściany i brak konsekwencji w programie modernizacji. Ileż to już było zapowiedzi będzie więcej , lepiej, szybciej i co z tego wyszło mld USD wysłane za ocean bez jakichkolwiek korzyści dla nas bo i serwis będzie robiony w USA i wydamy kolejne mld USD.

Olo
środa, 24 lutego 2021, 10:13

Dlatego powinniśmy przeanalizować izraelskie konstrukcje bezzałogowe które mogą działać w rojach

sża
wtorek, 23 lutego 2021, 15:55

Może najpierw niech dozbroją Ślązaka, bo obecnie to nawet do zwalczania somalijskich piratów nie bardzo się nadaje. No i niech zakupią jakieś śmigłowce ZOP dla okrętów, które posiadają na pokładzie lądowiska, bo bez nich są zupełnie "bezzębne". A dopiero później niech się biorą za budowę fregat, bo i tak nasze stocznie sobie z tym nie poradzą, a tylko pieniądze zostaną utopione.

Sternik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:53

Opowiadasz bajki. Gawron vel Ślązak był budowany 18 lat wyłącznie Z BRAKU ŚRODKÓW a nie z powodu niemożności w stoczni. Brak kasy z budżetu a później cykanie tą kasą zamiast jednej porządnej inwestycji powodował, że wszystkie plany stoczni rozjeżdzały się w rękach.

Eter
wtorek, 23 lutego 2021, 14:50

Rosjanie mają flotę w stanie opłakanym i nie budują wcale nowoczesnych fregat wiec to oni bedą mieli problem z przezywalnoscią.

Maty
wtorek, 23 lutego 2021, 18:53

Oni wjadą jak w masło po lądzie. Silne wojska pancerne, opl, przeciwrakietowa i artyleria i drony. W to inwestują bo są mądrzy. U nas pod publikę.

Whiro
środa, 24 lutego 2021, 08:40

To zamierzają? Podobno Rosja to spokojny kraj który nikogo nigdy nie napada i nie napadnie. Przynajmniej tak mówią tutaj rzesze ich wielbicieli. Mówią że to Polska jest agresywna a Rosja taka cacy.

OptymistaPl
wtorek, 23 lutego 2021, 13:29

Mam nadzieję, że razem z Miecznikiem ruszy Narew z Camm-er, która powinna być naturalnym dawcą rakiet plot dla tych okrętów, a także dla Ślązaka!!!

Falcon
środa, 24 lutego 2021, 20:47

Na dzień dzisiejszy trzeba dać pracę stocznią a Narew będzie, bo musi być, nie ma dla nas innej drogi.

Kot
wtorek, 23 lutego 2021, 15:10

O tym samym pomyślałem. Niech robią powoli jakąś fregatę ale na już robią Narew. Później będzie można ją wpiąć w miecznika i być może Ślązaka.

Pitu
wtorek, 23 lutego 2021, 18:54

Brak kasy na wszystko. Okręty tej klasy kosztem OPL

Marek T
wtorek, 23 lutego 2021, 13:24

Nie można zgodzić się z częścią wniosków końcowych autora, chyba ze bierze się pod uwagę tylko stocznie funkcjonujące w Gdyni. Najlepszym wykonawca projektu może być jedynie Remontowa Shipbuilding i to we współpracy z partnerami takimi jak CTM

TJ
wtorek, 23 lutego 2021, 14:01

Ty chyba z CTM nigdy do czynienia nie miałeś.

ja
wtorek, 23 lutego 2021, 13:22

,,Z całą pewnością zaczniemy budowę od pierwszego okrętu". Jakie to szczęście, że nie będziemy budowali najpierw drugiego. Epokowa decyzja

devlin0
wtorek, 23 lutego 2021, 13:17

A skonczy sie jak zwykle....na szumnych zapowiedziach....

Pukico
wtorek, 23 lutego 2021, 18:55

Oby bo nie będzie środków na amunicję do Krabów i na Narew.

As
wtorek, 23 lutego 2021, 13:13

Niby logiczne, ale zestawy Grom i ich potencjalni następcy to za mało, żeby mówić o jednostce przeznaczonej do zwalczania środków napadu powietrznego

Tyli
wtorek, 23 lutego 2021, 18:56

Grom to tylko na plecy się nadaje z tym śmiesznym pułapem i zasięgiem / piorun 4/6,5

wacek
wtorek, 23 lutego 2021, 13:12

Czyli jeszcze się nie urodził przyszły kapitan i jego załoga tego okrętu.

Maciej
wtorek, 23 lutego 2021, 13:07

Czemu mam wrażenie że nic z tego nie będzie?

kmdr
wtorek, 23 lutego 2021, 22:32

Nie Ty jeden.Ile razy o takich planach i założeniach człowiek czytał.Jak by chociaż 25% z tych planów z minionych 30 lat było zrealizowane mielibyśmy 3 -4 armie NATO.

Sternik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:55

Znając trochę wspomnianego "ministra" jest to więcej niż pewne.

ultraubawiony
wtorek, 23 lutego 2021, 14:29

Bo się na tym nie znasz.

szelma
wtorek, 23 lutego 2021, 12:56

zbudują za 30 lat, takie mamy kompetencje

SimonTemplar
wtorek, 23 lutego 2021, 15:15

Za 30 lat to zakończy się pierwsza faza analityczno-koncepcyjna. Jak dobrze pójdzie.

fxx
wtorek, 23 lutego 2021, 12:56

To nie jest żadna decyzja - to tylko nieudolna próba przyciśnięcia Szwedów w negocjacjach - tak jak pisał autor artykułu. Jeśli okaże się że to się nie uda, to pewnie pójdziemy w lekkie okręty [Murena?], albo w ogóle tylko helikoptery ZOP i nadbrzeżne jednostki rakietowe. No chyba że USA zażyczy sobie żebyśmy kupili od nich LCSy - to wtedy kasa się znajdzie natychmiast :(

Piki
wtorek, 23 lutego 2021, 18:57

To szroty, których chcą się pozbyć. Psują się notorycznie.

dropik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:49

dokładnie. to przykrycie fiaska negocjacji ze Szwedami.

Herr Wolf
wtorek, 23 lutego 2021, 12:49

Nie będzie żadnych mieczników!!!

Kevin Marecki- rocznik 99
wtorek, 23 lutego 2021, 12:45

Cały 1 OKRĘT NA 1 WYBRZEŻE? ??? Gdzie logika serwisosowo - eksploatacyjna? Jak wypada koszt jednostkowy projektu i budowy tego okrętu? Casus Gawrona vel. Ślązaka nie wystarczył do nauki ? A co z potrzebą MW ( min. 5 okrętów nowych + 2 zmodernizowane OHP jako wsparcie - nie z bufonady tylko z długości wybrzeża które trzeba chronić -5 okrętów. Ale także zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO- chodzi mi o ekspedycje na które niewątpliwie będą nas politycy wysyłać - stąd 2 OHP "kompatybilne " z flotą i amunicją USA i państw zachodnich np. Hiszpanii). Panie Ministrze, pytam jako przyszły marynarz o co chodzi? Może młody jestem i czegoś jeszcze nie wiem ...

Boczek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:45

Oczywiście, że to bzdura i w przebiegu 2 lat okręt jest kilka miesięcy w doku/stoczni.

weer
wtorek, 23 lutego 2021, 14:06

A co takiego jest kompatybilnego w OHP z flotą USA?...no dawaj konkrety.....rakiety przeciwlotnicze których nikt już nie używa i można je spotkać tylko w muzeum? może kaliber armaty Oto Melara jest nietypowy???? nie. OHP to złom który niepotrzebnie tylko drenuje budzet MW. Co można z nimi zrobić pokazali Australijczycy ale na takie unowoczesnienie trzeba mieć pieniądze a tego u nas niema. Wydawanie milionów na utrzymanie tego złomu z powodu armaty 76mm świadczy o głupocie. Na nowych oketach będziesz miał systemy w pełni kompatybilne z zachodnimi. Polska nie produkuje przecież własnych.

Tyran
wtorek, 23 lutego 2021, 13:46

Na papierze plan wygląda nieźle - ale tylko na papierze. 3 Mieczniki - fregaty - na wypasie 6 Kutrów rakietowych murena 3 Okręty podwodne Orka 1 Ślązak To razem 13 bojowych jednostek plus jeszcze dywizjon obrony wybrzeża z zasięgiem na całe południe Bałtyku. W skali świata nie jest to imponujące - ale na naszą kałużę przyzwoite - żeby jeszcze tylko chcieli realizować.

prawnik
wtorek, 23 lutego 2021, 12:43

Gawron bis , bo cyt :"Skupienie się krajowego przemysłu na pojedynczej jednostce w danym czasie sprawi, że zamówienie, byłoby realizowane przez wiele lat zapewniając ciągłość pracy i zabezpieczając istnienie stoczni. " Na pewno będzie to wiele wiele wiele lat

zaq
wtorek, 23 lutego 2021, 12:43

Mariusz kup od razu Gwiazdę Śmierci.

Weneda 1977
wtorek, 23 lutego 2021, 12:37

Okręty dla nas. Typu Álvaro de Bazán (F100) można byłoby się dogadać z Hiszpanami...

kmdr
wtorek, 23 lutego 2021, 22:53

Nie u Nas wszystko musi być Narodowe .Szpital Narodowy ,Plan Narodowy , Narodowa Rezerw Strategiczna żebyśmy nie mieli.Kupić z zagranicznych stoczni włoskich , koreańskich.Wybrać i kupić czy to się będzie nazywać Miecznik, Flądra czy Śledź jeden pies.Potrzebne są cztery fregaty I cztery korwety ,okręt desantowy z prawdziwego zdarzenia i sześć kutrów rakietowych i ZOP-y i trzy okręty podwodne, a to i tak jest plan minimum.Ropa droga morską ,gaz też czy to rurociągiem czy tankowcami osłonic to trzeba i trzeba mieć czym.

Jan
wtorek, 23 lutego 2021, 15:20

Hiszpańska myśl konstrukcyjna doprowadziła w Norwegi do utraty fregaty, więc przemyśl to jeszcze...

Weneda 1977
wtorek, 23 lutego 2021, 21:31

To nie wina konstrukcji tylko załogi okrętu,fregata to nie pancernik ale co ty wiesz o okrętach.

hermanaryk
środa, 24 lutego 2021, 21:26

Mimo błędów załogi ta fregata nie powinna była zatonąć. A zatonęła właśnie z powodu błędów konstrukcyjnych - Hiszpanie skopali przepusty wału śruby.

Zdziwiony
wtorek, 23 lutego 2021, 12:35

Heh, znamienne, że nawet nikomu się nie chce tego komentować :-)

Razparuk
wtorek, 23 lutego 2021, 12:31

"Skupienie się krajowego przemysłu na pojedynczej jednostce w danym czasie sprawi, że zamówienie, byłoby realizowane przez wiele lat zapewniając ciągłość pracy i zabezpieczając istnienie stoczni." Właśnie kareta staneła przed koniem.

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 16:54

To nie jest wcale takie głupie i tak wiadomo że przy naszej linii brzegowej, bliskości bazy wroga i ogólnej słabości lotnictwa i OPL, te okręty w dużym konflikcie i tak większych szans nie mają. Nie ma więc sensu teraz dużej kasy na nie wydawać, bo potrzeby są pilniejsze gdzie indziej. A na tym jednym okręcie nasze kompetencje jakoś może dociągną do lepszych czasów, gdy wojska lądowe już będą na jako takim poziomie i będzie wtedy można mocniej zająć się marynarką naszego małego imperium.

½ MILI
wtorek, 23 lutego 2021, 12:30

Z tego co mówią na Klonowej ..okręt ma być wzorowany na południowokoreańskiej korwecie typu Pohang .....

hermanaryk
wtorek, 23 lutego 2021, 18:56

Typ Pohang pomału odchodzi na sznurek. Może myślałeś o fregatach Incheon?

Magik
wtorek, 23 lutego 2021, 12:28

Ostatecznie powstanie jedna fregata którą po 20-stu latach budowy przechrzczą na ORP Ślązak II która będzie miała takie samo marne uzbrojenie jak ORP Ślązak :) A tymczasem nasi podwodniacy mogą myśleć o przekwalifikowaniu się na inny zawód :)

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 16:59

Dramat, choć jeden pomostowy okręt podwodny jest nam niezbędny. Przyjdzie przecież kiedyś taki moment że trzeba będzie jednak odbudować tę naszą marynarkę.

Tentonieto
środa, 24 lutego 2021, 08:32

Skąd to dziwaczne przekonanie?

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 25 lutego 2021, 11:59

Spytaj Ukraińców. Pozbyli się okrętów i teraz Rosjanie robią sobie tam co tyko chcą. A jak zechcą, to ani jeden statek nie zawinie do żadnego ukraińskiego portu.

Extern
środa, 24 lutego 2021, 22:28

Że marynarki w końcu będziemy potrzebować? No tak to już jest jeśli chce się jako państwo handlować i transportować towary po wodzie.

Weneda 1977
wtorek, 23 lutego 2021, 12:25

Jeszcze nie ma projektu okrętu a już założenie, że nie będzie miał ZOP. Przecież ok.klasy fregata powstały z myślą do walki z ok.podwodnymi, zresztą to nie koliduje z niczym bo miejsca na fregacie sporo żeby zainstalować uzbrojenie i systemy ZOP.Pewnie to będzie powiększany trochę Ślązak i nazwią to coś fregata...

Boczek
wtorek, 23 lutego 2021, 19:49

Okręt klasy fregata to pierwszy, który jest w stanie prowadzić walkę 4D - powierzchnia, podwoda powietrze i ląd.

Weneda 1977
wtorek, 23 lutego 2021, 22:24

Mi tego nie tłumacz tylko naszemu MON bo założeniu "miecznik" jest podana informacja, że nie będą mieć ZOP tylko śmigłowce ZOP a to już duża strata i słabość okrętu bo śmigłowce są wsparciem i nie zastąpią tych możliwości ZOP które może posiadać fregata.Zrozumialeś ?

Tja
czwartek, 25 lutego 2021, 00:33

Jakie to Fregata czy jakikolwiek okret ma zdolnosci lepsze od helikoptera ZOP?? Jedyna rzecz, ktora w ZOP jest wartosciowa i przydatna na takim okrecie to TAS(jezeli posiada) i nic wiece, oczywiscie nie na plytkim Baltyku, bo by dno oral. Sonar dziobowy to archaizm i do ZOP sie nie nadaje zbytnio, ze wzgledu na zasieg i ograniczone pole dzialania. Wyrzutnie lekkich torped moze? Po co, jezeli wrogi okret podwodny bedzie tak blisko, zeby mogly one do niego dotrzec to juz ciezkie torpedy tego OP(porownaj zasieg torped) za kilka sekund zatopia twoj okret i ten OP zblizyl sie, zeby lepiej to widziec! Okret ZOP to dzisiaj baza dla helikopterow ZOP i TAS(sonar holowany)!

Napoleon
czwartek, 25 lutego 2021, 12:05

Co za niedorzeczności. Oczywiście, że się stosuje TAS/VDS na Bałtyku. Ćwiczone jest to podczas wszystkich manewrów odbywających się na naszej kałuży. Śmigłowiec ZOP jest najcenniejszym zasobem do walki ZOP, ale do stałego monitorowania sytuacji podwodnej potrzeba właśnie sonarów. Sonar podkilowy jest również istotny a zwłaszcza, że nie zawsze da się lub jest send prowadzić walkę rozpoznanie hydroakustyczne za pomąco TAS/VDS np. gdy wody są zbyt płytkie, zbyt wątki lub warunki hydroakustyczne nie pozwalają na wykorzystanie przewag LFS. Inaczej na to patrząc to w ZOP mamy różne elementy dające konkretne zdolności i przewagi, ale wszystko zależy od sytuacji taktycznej. Czasami manewr jest zasadniczą przewagą w walce z OP, ale to jest też tylko element większej układanki.

Don Pedro
wtorek, 23 lutego 2021, 12:25

Przepraszam, ale znowu ktoś to się zabiera od drugiej strony. Najpierw wybrać i zakontraktować system walki, a dopiero potem budować nosiciela. Nawet kosztem pewnej przestarzałości takiego rozwiązania. Na Ślązaku jest miejsce na rakiety, ale nikt ich nam nie chce sprzedać i to jest prawdziwy problem, a własnych nie mamy, niestety.

Jajo
wtorek, 23 lutego 2021, 15:16

pełna zgoda...może do momentu budowy odpowiednie rakiety już będą ( Narew )

werd
wtorek, 23 lutego 2021, 14:11

Ale brednie...znowu ten układ który nic nam nie chce sprzedać. Sam wymyślasz takie bzdury?. To niekompetencja całej tej zbieraniny z MON że Slązak jest bezbronny. Rakiety NSM i RBS są już nawet w magazynach.

Leon
wtorek, 23 lutego 2021, 12:25

(...) z całą pewnością rozpoczniemy budowę od pierwszego okrętu (...). W zasadzie ciężko rozpocząć budowę od trzeciego, ale może MON przyjął inną strategię.

Extern
wtorek, 23 lutego 2021, 16:57

Z Gawronem zaczęli od pierwszego a skończyli na ostatnim.

fox
wtorek, 23 lutego 2021, 12:20

czyli wiemy co chcą to już coś po tylu latach bo od 2013r jest tzw. program miecznik. teraz pytanie, kiedy wybiorą kooperanta zagranicznego do współpracy i kiedy budowa?

wes
wtorek, 23 lutego 2021, 14:16

Teraz dopiero ruszy festiwal analiz. Daję im 5 lat na dojście do jakiś konkretów. Potem kolejne 5 lat na wyłonienie kooperanta. Taak czy siak 20 lat zajmie im budowa prototypu i ze 3 lata testów....potem budowa kolejnych dwóch jednostek ale w zupełnie innej konfiguracji....

MK
wtorek, 23 lutego 2021, 12:14

Prostą korwetę budowano kilkanaście lat, i w końcu powstało jakieś nie wiadomo co. To ile lat będzie budowana fregata?. Ja obstawiam położenie stępki za 3 lata, szukanie projektu następne 5 lat, za następnych kilka lat sprawa przycichnie i program fregat zostanie po cichu anulowany.

Tomasz34
wtorek, 23 lutego 2021, 13:31

Zaczęto budowę kilkanaście lat temu, a nie budowano kilkanaście lat. To różnica, bo przez wiele lat nic się na budowie nie działo. Ale w Rosji modernizowano pewien okręt 20 lat, a to wyższe osiągnięcie:)

MK
wtorek, 23 lutego 2021, 21:36

Budowano kilkanaście lat. Przez cały czas przy budowie było zatrudnionych sporo ludzi. W SMW mówiono: "nie chodzi o to żeby zbudować, tylko żeby budować, bo dopóki budujemy stocznia nie może upaść".

Meska
wtorek, 23 lutego 2021, 12:10

Polsce potrzebne są 3 okręty. Mówienie o tym, że chcą wybudować narazie zaledwie 1 okręt świadczy tylko o tym, że kolejnych dwóch nie będzie. Obawiam się że z budowa nawet tego jednego okrętu będzie problem. MON juz zapowiadał budowę miecznika rok a nawet dwa lata temu. Wszystko to były puste słowa.

Historyk
wtorek, 23 lutego 2021, 12:10

Co jak co, ale PIS to jednak umie ludziom kit wciskać. Ile tych wszystkich sprzętów miało być nakupowane w ostatnich latach. A naiwni dalej wierzą.... :(

Wter
wtorek, 23 lutego 2021, 15:00

Mieczniki nie są najpilniejsza potrzeba w obronie przed Rosją. Radary dla baterii obrony wybrzeża są ważniejsze. Wierz w co chcesz bo to wolny kraj w przeciwieństwie do ruskich.

dropik
wtorek, 23 lutego 2021, 14:59

ale jest lekko uzbrojona piechota która będzie (w czasie przyszłej potencjalnej wojnę ) oglądać latające samoloty i rakiety. Do czasu aż oberwie jedną z nich ;)

hermanaryk
wtorek, 23 lutego 2021, 18:59

Skoro tylko jedną, to nie mamy się czym martwić :) Ale dlaczego zakładasz taką nieskuteczność potencjalnego przeciwnika?

dropik
środa, 24 lutego 2021, 09:57

każdy jedną ;) Potencjalny przeciwnik inwestuje w rakiety i samoloty . Nie musi wchodzić w bliski kontakt do czasu aż będzie nie będzie pewny swego. Ten durny kontrakt na himarsy, to było ok 400-500 mln . - to tyle co idzie na WOT rocznie. Ale i tak było byłoby lepiej kupować kolejne himarsy niż wydawać to na WOT... To byłoby wzmocnienie którego przeciwnik mógłby się obawiać.

Kordi
wtorek, 23 lutego 2021, 14:47

Jakbyś trochę myślał, chociaż trochę, to byś zauważył że budżet MON każdego roku skokowo rośnie i jest w całości wykorzystywany. Nie ma zwrotów niewykorzystanych pieniędzy do budżetu jak miało to miejsce za PO. Może lepiej zajmij się tą swoja historią.

Krzys
czwartek, 25 lutego 2021, 07:44

Nie jest sztuką wydać wszystko. Chodzi o to aby z każdej wydanej złotówki wycisnąć jak największy efekt w postaci nabyć jakościowo najlepszych i w ilościach największych. Niestety MON chwali się tylko wydawaniem wszystkich pieniędzy.

kmdr
wtorek, 23 lutego 2021, 23:06

Rośnie ale i rośnie grono emerytów mundurowych,inflacja ,ceny energii i utrzymania.Emerytury powinny być poza MON-em,wojsko nie powinno płacić Vat-u.Przekładanie pieniędzy z kupki na kupkę, a każda taka operacja jest obciążona pensją osoby wykonującej takie transakcję i to z obu stron "przelewu".

rozbawiony
wtorek, 23 lutego 2021, 21:21

I co z tego jak wszystko w ciągu ostatnich trzech lat wszystko jest robione bez głowy . Najpierw wstrzymanie Orki , później miały być pomostowe A17 - nie wyszło .Teraz zmiana priorytetów i wszystko od nowa . Podobnie było z systemem średniego zasięgu Wisła, kupiono 2 baterie i program poszedł w odstawkę. Priorytetowy stał się wysokokosztowy F-35. Ciągłe zmiany , zakupy bez planu , wymuszone okolicznościami i lobbingiem bez dogłębnej analizy co jest nam najbardziej potrzebne , brak konsekwencji . Taki stan rzeczy można określić tylko dosadnym określeniem a nie piać z zachwytu nad wykorzystaniem wszystkich środków z budżetu MON / Jak się kupuje drogo w USA to przychodzi to łatwo/.

Tweets Defence24