Reklama
Reklama

Mi-14 dłużej nad Bałtykiem. Rozpoczęto prace

13 października 2017, 14:39
Mi-14 BLMW
Fot. BLMW/ kpt. M. Kalinowski

Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi rozpoczęły remont jednego z dwóch śmigłowców ratowniczych Mi-14PŁ/R służących obecnie w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej. Program ma objąć oba śmigłowce ratownicze i część maszyn do zwalczania okrętów podwodnych. Ma to wydłużyć okres eksploatacji Mi-14 o kolejne 4 lata w oczekiwaniu na zakup nowych śmigłowców morskich. 

Remont realizowany przez WZL nr 1 obejmie docelowo oba śmigłowce Mi-14PŁ/R, które bez tak gruntownych działań należałoby niebawem wycofać z eksploatacji. Warto zaznaczyć, iż są to maszyny trzydziestoletnie, które w 2010 roku zostały przebudowane z wersji ZOP do wariantu ratowniczego. Było to niezbędne, ponieważ resurs posiadanych maszyn ratowniczych typu Mi-14PS  został wyczerpany w związku z ich intensywną eksploatacją.

Czytaj też: Rok po rezygnacji z Caracali. Kiedy nowe śmigłowce dla wojska? [OPINIA]

Realizowane obecnie przez WZL nr 1 prace remontowe mające wydłużyć możliwość bezpiecznej eksploatacji zostały wcześniej zaplanowane i w pierwszej kolejności obejmą dwie maszyny poszukiwawczo-ratownicze (SAR) typu Mi-14PŁ/R. Następnie będą zrealizowane na sześciu lub siedmiu śmigłowcach w wersji zwalczania okrętów podwodnych typu Mi-14PŁ. 

Wszystkie one muszą bowiem pozostać w służbie dłużej niż planowano, gdyż jeszcze nie wprowadzono następców. Ostateczna liczba maszyn które będą remontowane zależy od stanu technicznego poszczególnych egzemplarzy. O planach "reanimacji" floty polskich Mi-14 informowano na Defence24.pl w lipcu bieżącego roku. 

Czytaj też: Marynarka Wojenna będzie „reanimować” śmigłowce

Po rezygnacji ze śmigłowców Caracal niezbędne jest utrzymanie maszyn w służbie do czasu realizacji dostaw śmigłowców ZOP z opcją SAR, które zostało zapoczątkowane w bieżącym roku. Podpisanie umowy planowano na koniec roku 2017, lecz prawdopodobnie wybór zapadnie dopiero w roku 2018. 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 63
Reklama
PRS
piątek, 13 października 2017, 18:38

Szkoda, że nie planują zabudowy nowych, mocniejszych silników z Motor-Sicz. Ciekawe co dokładnie ,,remont" będzie obejmował... ? I o ile przedłuży to ich ,,życie". Ogólnie decyzja słuszna. Wybór następców jest sprawą polityczną a latać na czymś trzeba...

CB
sobota, 14 października 2017, 00:08

Kończą się kadłuby, więc jakakolwiek większa modernizacja jest bez sensu. A co może obejmować "remont"? To będą prawdopodobnie tak naprawdę tylko oględziny, czyli rozbiorą wszystko, popatrzą, przekonserwują, wstawią trochę nowych śrubek i poskręcają z powrotem. Tak, żeby mogły jeszcze chwilę polatać...

małe be
sobota, 14 października 2017, 01:59

ciekawe czy ktoś za to odpowie. choćby politycznie.

CB
piątek, 13 października 2017, 18:13

I to jest największy skandal w działaniach MON. Szkoda tylko, że ani premier ani prezydent, przez dwa lata ani razu nie zająknęli się na ten temat. Już teraz nasze możliwości SAR i ZOP są mocno ograniczone, a poprzez działania ministerstwa będziemy skazani na taki marazm jeszcze przez długie lata. Z tym, że z ZOP to już niedługo prawie nic nie zostanie, bo przypominam, iż z posiadanych (a raczej "będących na stanie") czterech Kamanów, do lotu jest zdolny już też tylko jeden (do najbliższej, nawet niewielkiej awarii). Pozostałe leżą rozbebeszone w hangarze w Babich Dołach, bo nie da się załatwić części zamiennych od naszego "najlepszego" sojusznika.

duży_drop
sobota, 14 października 2017, 02:48

Takie sa realia rządu, dla którego priorytetem jest populizm, ilość osób potrzebujących ratunku w falach Bałtyku jest zbyt mała by mogła wpłynąć na wyniki wyborów, nawet łącznie z ratownikami i ich rodzinami, Putin też odpuścił ratowanie marynarzy z Kurska.

Diabeł
sobota, 14 października 2017, 18:08

Hi wszystkim. Trochę nie na temat , ale też o śmigłach. Jak Stern podawał NH90 został uziemiony , oficjalnie potwierdzone już też przez Bundeswehr. Podobno na śmigłach w Mali odkryto zużycie na Trubinie ( ślady tarcia ) To się trochę porobiło , w sumie nie ma chyba już konstrucji bez wpadek. W sumie już dobrze się uporali z wcześniejszymi problemami wieku dziecięcego a tu bam. Wie może ktoś kiedy jest planowane wprowadzenie nowych Turbin dla NH90 ? ( coś mi się obiło o uszy , że mają silniejsze wstawiać )

Arek
piątek, 13 października 2017, 17:39

Pan Minister uważam powinien sie bardzo gesto tłumaczyć. Oby nie było tragedii. Kolejne marnowanie pieniędzy z państwowej kiesy. Najpierw SU 22 , teraz śmigłowce Uwalono przetarg, nie kupiono nic. T o nie ma znaczenia który minister jest z jakiej partii, Brak profesjonalizmu zostanie brakiem profesjonalizmu.

sojer
sobota, 14 października 2017, 09:36

Profesjonalizmem nie sfinansujesz zakupu za kilka miliardów...

agh
piątek, 13 października 2017, 17:33

Po radzieckie - wysłużone toż one nadają się do muzeum . Jako polacy wiemy najlepiej czy mają latać nad Bałtykiem . Wizerunkowo ładnie się w polskich barwach prezentuje ale jakościowo - wielki znak ?????????????

Mm
sobota, 14 października 2017, 00:19

A mamy w kraju aż tak odważnych pilotów by tym latać?

Czesio
piątek, 13 października 2017, 17:12

Brawo Antoni.

Feluś
piątek, 13 października 2017, 21:10

Brawo! Brawo! A może by tak jeszcze panie Antoni przywrócić resursy na ORP Błyskawica w oczekiwaniu na Miecznika i Czaplę?

dimitris
piątek, 13 października 2017, 19:33

Za pozwoleniem, ale to nie pan minister będzie latać innym na ratunek, tym zużytym chłamem. W sztormach. Ani to nie on będzie wypatrującym śmigłowca marynarzem czy pasażerem np. płonącego promu. Zamiast ministerialnej wody, polecam Ci choć odrobinę skrótów o niedawnych katastrofach, na przykład płonącego promu samochodowego na Morzu Jońskim. Gdy pierwszego dnia odważały się interweniować tylko greckie Super-Pumy, włoskie Augusty uznały wiatr za zbyt porwisty. Widzisz tam może tego Mi-14 ?

Iryda
piątek, 13 października 2017, 23:30

Firma Leonardo zwana PZL, dolozyla się do ratownictwa morskiego naszej MW. W sensie negatywnym sabotujac remonty Anakondy

sojer
sobota, 14 października 2017, 09:34

Przecież cztery Anakondy i quasi Anakondy dostarczono, a teraz kolej na pozostałe.

pilot
piątek, 13 października 2017, 23:16

jedno ale - dlaczego MON i Marynarka Wojenna ma wydawac olbrzymia kase na sprzet , szkolenie , utrzymywanie dyzurow itd i ratowac tych wszystkich na morzu - zazwyczaj cywilow? Czy np w gorach to MON wspiera akcje TOPR smiglowcem? Odpowiedz brzmi nie! Np w UK (Wielka Brytania) gdzie potrafia liczyc kase i sensownie myslec zadania SAR na morzu przejmuja cywile miedzy innymi dlatego ze "cywile sie topią to niech sie cywile ratuja" i coraz wiecej panstw zaczyna w ten sposob dzialac bo wojsko ma swoich innych "bojowych" potrzeb i wydatkow od groma a nie jeszcze ma myslec o roznych cywilnych amatorach plywania po - w naszym przypadku - Bałtyku! Inny przyklad to strefa ladowa - kto zabezpiecza cywilow w smiglowce? LPR! Proste prawda?! Skonczmy z tym reliktem przeszlosci i niech cywile wydadza kase na sprzet , zalogi , bazy , dyzury itp i niech sie sami zaczna zabezpieczac jezeli chodzi o morze a wojsko niech sie zajmie w koncu na powaznie np tropieniem okretow podwodnych itp

BEZ ATU
sobota, 14 października 2017, 13:06

pilot ...ponieważ to naród ma armię a nie armia naród...i rola armii jest służyć ojczyźnie i jej mieszkańcom ....bo to armia jest beneficjentem środków na którą ceduje naród...

db
sobota, 14 października 2017, 12:11

To nie relikt przeszłości, tylko ekonomia sił i środków. W roku 2016 śmigłowce SAR wykonały 28 misji ratunkowych. W tym samym roku LPR wykonał 7522 loty HEMS. Do morskiego SAR nie nadają się śmigłowce LPR - z przyczyn oczywistych. W związku z tym i tak trzeba by kupić specjalne śmigłowce do tych zadań. Jednocześnie Marynarka Wojenna musiałaby posiadać w swoim składzie identyczne śmigłowce - do realizacji swoich zadań SAR. Trzeba by także utrzymywać także dwa niezależne systemy lotnisk, zaplecze techniczne i szkoleniowe. Bezsens takiego rozwiązania z punktu widzenia ekonomicznego nie wymaga chyba uzasadniania. Ratowanie "amatorów pływania po Bałtyku" jest jednoczesnie dla pilotów MW doskonałym szkoleniem. A do tropienia okrętów podwodnych służa zupełnie inne śmigłowce. A przy okazji: w USA zadania ratownictwa morskiego należa do obowiązków Coast Guard, która jest cześcia sił zbrojnych.

tyle
sobota, 14 października 2017, 11:16

Przyłączam się do pytania. Czy ktoś zrobił poważną analizę , jakby to było gdyby zadania SAR na Bałtyku przeprowadzała służba cywilna. Dlaczego do cywilnego jachtu czy kutra ,którego załoga miała chęć popływać przy złej pogodzie ma latać wojskowy śmigłowiec? W przypadku służby cywilnej , można rozważać zakup rosyjskich helikopterów morskich. Byłoby zdecydowanie taniej.

Rumcajs
sobota, 14 października 2017, 10:52

Śmigłowców do tropienia OP też nie ma. Ten sam człowiek, czyli minister ON, doprowadził do tego że polskie wojsko nie ma śmigłowców. Ani do ratownictwa morskiego, ani do tropienia OP ani dla specjalsów, ani zwykłych wielozadaniowych. Na tym polega "dobra zmiana".

ekonomista
sobota, 14 października 2017, 10:46

Niech cywile wydadzą kasę. Świetnie :) Ale masz na myśli cywilny sektor prywatny? Jeśli tak to ... wydaj swoją kasę na zakup śmigłowców ratunkowych, zatrudnij pilotów, ratowników, mechaników i lataj i ratuj. Jeśli jesteś łebski facet to może nawet na tym zarobisz. Jeśli natomiast masz na myśli cywilny sektor państwowy to niech Państwo Polskie wreszcie zacznie wywiązywać się ze swoich obowiązków wobec obywateli. I zakupi nowoczesne śmigłowce ratunkowe. Przecież pieniądze w budżecie są, Morawiecki co rusz ogłasza kolejne rekordy wpływów do budżetu. To że tych śmigłowców wciąż nie ma to tylko zła wola rządzących naszym krajem. Podsumowując, jak dla mnie jest obojętne czy pieniądze na zakup śmigłowców pójdą z budżetu poprzez MON czy poprzez jakąś cywilną państwową strukturę. Ważne żeby w końcu zostały zakupione.

gts
sobota, 14 października 2017, 10:36

Widziszto jest wlasnie dziena sprawa. Juz dawno powinna powstac Straz Przybrzezna taka jak w USA zajmujaca sie szerokim spektrum zadan na wodatavh terytorialnych. Taka swoista Policja i Ratownictwo. Dlaczego nie powstala i dlaczego tymi sprawami zajmuje sie wojsko, prawdopodobnie jak zwykle chodzi o kase. Po prostu zadnej innej jednostki organizacyjnej nie stac byloby na utzrymanie sptrzetu. Nie mowimy tu o 8 smiglowcach, ale i okretach dla nich. Potrzebne by byly kutry, szybkie lodzie... no i nie byloby rozmytej odpowiedzialnosci. A tak marynarka wojenna moze udawac ze czyms sie zajmuje... Ratownictwo to szczyrny cel, ale MW nie do tego zostala powolana.

Lechu
sobota, 14 października 2017, 10:12

..tylko nie zapominaj że Wojsko Polskie jest WŁASNOŚCIĄ tych cywilów, bo utrzymywane jest z ich podatków. Skoro rząd wybrany przez tych cywilów mówi że Wojsko ma ratować cywilów, to znaczy że ma ich ratować.

dimitris
sobota, 14 października 2017, 02:16

Tyle,że to cywile zapewniają 100% budżetu marynarki wojennej. Wypisujesz ozdobniki w rodzaju "relikt przeszłości", a nie jest to jakakolwiek rzeczowa argumentacja. Mieszkam w Grecji. To jak najbardziej kraj morski. Najdłuższa w Europie linia brzegowa, największa flota handlowa (świata), najstarsza w Europie morska historia, przy tym nieprzerwana. I wyobraź sobie - to marynarka wojenna zapewnia w Grecji ratownictwo lotnicze. Prócz nich jeszcze także pilne przewozy medyczne, zwłaszcza z odległych wysp i przy pogodzie, przy której nie wychodzą już w morze małe statki. Bo po co byłoby dzielić środki na dwa lub na trzy, bardzo kosztowne organizmy gospodarcze i szkoleniowe ? Przy tym jak najbardziej, służba w ratownictwie morskim to znakomity trening. Właśnie dla najlepszych.

Marek
piątek, 13 października 2017, 16:17

To woła o pomstę do nieba! 38 milionowy kraj z dostępem do morza ma dwa radzieckie śmigłowce, które mają nam zapewnić zabezpieczenie SAR na całym wybrzeżu.Myślę, że w większości krajów cywilizowanych obecne kierownictwo MON utraciło by posadę.

CAR
piątek, 13 października 2017, 22:33

JAKIE 30-TNIE? PRZYLECIAŁY DO DARŁOWA W LATACH 80-81 (DWA OD RAZU SIĘ ROZWALIŁY) I JUŻ BYŁY PO REMONTACH KAPITALNYCH!!!! SOWIECI NIE DAWALI NAM NICZEGO NOWEGO!!!

Davien
sobota, 14 października 2017, 19:58

Kupiono nowe Mi-14 a wypadki o których piszesz to lata 1987-88 wiec jakie od razu??? może zapoznaj sie z tematem na drugi raz.

Piotr
piątek, 13 października 2017, 22:21

Wstyd miały być Blackhawkinz Lockheeda potem Merliny z Leonardo a teraz remontują te trumny! To już lepiej było mieć Caracale dużo ich miało być i całkiem dobre - szkoda ich.

Luke
piątek, 13 października 2017, 21:58

Masakra poprostu masakra, czemu jest tak trudno Polsce klupic jakis sprzet wojskowy? To nie wina PiS to wina wszystkich rzaduw przez 27 lat. Tu sa zatym jakies wywiady obcokrojowe kture to powoduja. Kiedy Polska I Polacy sie naucza ze slabe wojsko nie jest korzyscja dla nikogo. Polacy musza zaczac wymagac wjecej od rzaduw kture rzaduw!

Zet
piątek, 13 października 2017, 15:52

Czy to te black hawki co miały być do końca 2016 roku wg naszego "prawdomównego" ministra? :)

ansuz
sobota, 14 października 2017, 12:14

A'propos śmigłowców... Nawet taki rusofob jak ja docenia jeden autorski pomysł Rusków, który nie ma odpowiednika w sprzęcie NATO a moim zdaniem jest genialnie uniwersalną bronią i aż dziw bierze, że pomysł nie został podchwycony na Zachodzie i nie doczekał się rozwinięcia. Mowa tu o Mi-24, czyli porządnie opancerzonym śmigłowcu z miejscem do przewożenia desantu. Moim skromy zdaniem to rewolucyjny pomysł i posiada same zalety w porównaniu do bardziej wyspecjalizowanych zachodnich odpowiedników: - Znacznie lepsza osłona pilotów i desantu niż w specjalistycznych transportowcach - Przed desantem samodzielnie oczyszcza miejsce lądowania - Po opuszczeniu śmigłowca przez żołnierzy natychmiast może ich wspierać silnym ogniem. - Jeżeli nie trzeba zabierać na pokład żołnierzy, lub towarów, wtedy można podwiesić znacznie więcej uzbrojenia. Gdyby taki śmigłowiec powstał na Zachodzie a zachodnią awioniką, byłby prawdziwą wunderwaffe!

tauzen2305
czwartek, 19 października 2017, 21:44

gabarytowo jest niemal 2 razy większy od każdego współczesnego śmigłowca szturmowego, czyli też dużo łatwiej jest posłać go na ziemię

CB
poniedziałek, 16 października 2017, 13:20

Ale ten "przedział desantowy", to tylko taki dodatek i ten śmigłowiec nie spełnia w żadnym zakresie wymagań dla śmigłowca desantowego. Nawet sami Rosjanie nie wykorzystują go przy normalnych desantach, a sporadycznie ćwiczą dostarczanie nimi bardzo małej grupy specjalnej. Nie wiem czy kiedykolwiek siedziałeś lub chociaż widziałeś ten przedział, ale on jest naprawdę mikroskopijny i niewygodny, jak na potrzeby desantu. Pierwotnie, to powstał właściwie w celu ewakuacji z terenu wroga zestrzelonych pilotów.

Davien
sobota, 14 października 2017, 19:51

Była taka maszyna, pod każdym względem lepsza od Mi-24, nazywała sie YAH-63 Cheyenne, tyle że zanim weszła do produkcji zmieniły sie wymagania na śmigłowiec szturmowy i w ich wyniku powstał Apache.

ansuz
sobota, 14 października 2017, 13:37

...dodam jeszcze, że moim zdaniem równie ciekawym pomysłem jest Merkava, która pełni funkcję pełnowartościowego czołgu MBT i opancerzonego transportera piechoty. Gdyby ten pomysł został przejęty i rozwinięty przez kreatywnych Europejczyków, lub Amerykanów, to efekt ich pracy mógłby zrewolucjonizować pole walki połowy XXI wieku. Moim zdaniem przyszłość uzbrojenia należy do uniwersalnej broni: - Myśliwce, które w jednej misji mogą pełnić rolę zwiadowców, myśliwców, szturmowców i WRE - Śmigłowców transportowo-szturmowych-zwiadowczych - Modułowych pojazdów, które tuz za linią walki mogą zmieniać funkcję w zależności od potrzeb i zainstalowanych szybko modułów. Przykładowo: MBT + zapas amunicji, MBT + przedział desantowy, armato-haubica samobieżna, młodzież samobieżny, czy silnie opancerzony BWP z modułem wsparcia piechoty. Wszystko to skonfigurowane na jednym podwozi kilka godzin przed planowanym atakiem. Juz 20 lat temu na uczeni cywilnej przewidywaliśmy rewolucję techniczną polegającą na odchodzeniu od wysokospecjalistycznych urządzeń i maszyn na korzyść modułowych, wielofunkcyjnych systemów. Juz wtedy wykładowcy zwracali uwagę na potrzebę projektowania wielofunkcyjnych, modułowych systemów zamiast specjalistycznych urządzeń. Rozumiem jednak, że do konserwatywnego wojska ten sposób myślenia trafi zapewne za kilka deka. ;)

Podbipięta
piątek, 13 października 2017, 21:38

Ale podpisano też umowe na remont 6 najnowszych Mi 17 za 78 mln dla WS,

PolExit
piątek, 13 października 2017, 15:43

Brawo MON, lepiej modernizować nasze własne śmigłowce niż przepłacać za francuski szmelc. Jeszcze raz brawo, to mądra decyzja.

duży_drop
sobota, 14 października 2017, 02:51

Mam nadzieję że równie wielkim zwolennikiem tego rządu będziesz, gdy znajdziesz się w środku nocy w falach Bałtyku i zamiast na śmigłowiec ratunkowy będziesz czekał na śmierć z hipotermii, fanatyzm polityczny to zły doradca!

CB
sobota, 14 października 2017, 00:11

Jaka znowu "modernizacja"? To jest "reanimacja" tylko po to, żeby ktoś podbił zdolność do lotu i można było trochę przedłużyć agonię tych śmigłowców.

junger
piątek, 13 października 2017, 18:33

To nie jest modernizacja tylko cofanie liczników

an21drzej
piątek, 13 października 2017, 20:50

Jest Pan pewien w 100%, że WZL-1 rozpoczął remont na płatowcu? Z tego co mi wiadomo śmigłowiec dopiero przyleciał do Łodzi, ale czy będzie remontowany okaże się po przeprowadzeniu niwelacji na płatowcu

EL
sobota, 14 października 2017, 12:19

Ciekawe kto sie podpisze pod odbiorem technicznym

Za-Kodowany
piątek, 13 października 2017, 15:16

MON opamięta się gdy Mi-14 spadną do morza a ich załogi zginą! Zakup morskich śmigłowców CSAR jest najpilniejszą potrzebą i żadne remonty tu nie pomogą. Do wyboru mamy Caracale lub AW-101.

tyle
sobota, 14 października 2017, 11:04

RZĄD O NOWE SAMOLOTY DLA SIEBIE ZADBAŁ.

Willgraf
piątek, 13 października 2017, 14:56

...zostały przebudowane z wersji ZOP do wariantu ratowniczego....co spowodowało poważne zaburzenie wytrzymałości kadłuba i niekontrolowane wibracje konstrukcji w czasie lotu !

db
sobota, 14 października 2017, 16:24

I ile katastrof zostało przez to spowodwanych?

Wojt
piątek, 13 października 2017, 16:45

Ale brednie. Nikt by takiego śmigłowca nie odebrał :-)

Zdziwiony
piątek, 13 października 2017, 14:52

Ale jak to?!? To jeszcze nie ma tych śmigłowców co to za Caracale miały być?

jam
piątek, 13 października 2017, 21:19

Idziemy na rekord. NARODOWE śmigłowce latają dłużej, bo 50 lat. Nie wiedziałeś?? :))

JQu
piątek, 13 października 2017, 16:48

Są. Tylko że są wykonane w najnowszej technologii stealth obejmujący także dźwięki i widzialny zakres promieniowania elektromagnetycznego :) Po prostu ich nie widać i nie słychać ale lata nam nad głowami ich tysiące. A ten remont Mi-14 to tylko dla zmylenia przeciwnika :)

Captcha
piątek, 13 października 2017, 16:46

A masz kasę?

gts
piątek, 13 października 2017, 16:27

Nie oczekuj ze bedzie cokolwiek... to sa tylko zabiegi propagandowe MONu. Kupimy jedno, drugie czy trzecie, do konca miesiaca, roku, kadencji, w wersji nowej, nowszej albo najnowszej... a, potem okaze sie ze trzeba komus dac 500+ i nie ma z czego. Dopoki nie spadna nedxie spokoj, a jak spadna... no coz mon ma juz czym swoje 4 litery wozic i ich juz to nie obchodzi.

Łodzianin
piątek, 13 października 2017, 15:57

No niewidzialne Blackhowki ale to tajemnica więc ciii... Ten remont to tak tylko dla picu ;)

GI
piątek, 13 października 2017, 15:56

Jak to nie ma; mamy obiecane przez AM śmigłowce, tylko w wersji wirtualnej. MON nie chwali się tym nowym nabytkiem, tylko dlatego, że trudno zorganizować konferencję i zaprezentować śmigłowce, których nie widać. A tak na poważnie. Szkoda, że zaplanowane prace nie obejmą remotoryzacji. Akurat, dla śmigłowców ZOP mocniejsze i oszczędniejsze silniki byłyby z korzyścią dla bezpieczeństwa eksploatacji.

Dr
piątek, 13 października 2017, 15:49

Już już lada dzień Antoni załatwi. Tak mówił, serio!

Realista
piątek, 13 października 2017, 20:03

taniej wyjdzie kilka kutrów ratunkowych o wysokiej dzielności morskiej rozwijające przy dobrych warunkach 110 km/h stacjonujące w Świnoujściu Ustce Gdańsku Łeba itp itd opierając detekcje o FLIR i X27/Sony A7s ... no chyba że za 200 mln zł nie da się zrobić kadłuba o długości 25-35 m mając nowoczesną elektronikę i mały oiom dla 2-3 osób ... powiecie czas czy warunki a jak jest teraz ??? są relikty muzealne ... kupimy 6 CSAR ??? 8 SAR a 8 jednostek w 4 portach to to samo co za 5-6 śmigieł ... i owszem są wolniejsze ale jak to ma się do powierzchni i czasu poszukiwań ??? luźna koncepcja czekam na burze mózgów

gts
sobota, 14 października 2017, 11:43

Czego oczekujesz jak panstwo nie ma na podstawowe rzeczy... oprocz wszelkiej masci rozdawnictwa. Juz dawno powinna powstac osobna jednostka Strazy przybrznej operujaca na kutrach i szybkich lodziach. Niestety fajniej dla wladzy jest kupic 3 Boeingi po zawyzonych crnach dla kolesiow niz zrealizowac jednostke SAR z prawdziwego zdarzenia.

CB
sobota, 14 października 2017, 00:02

"110 km/h" ... Proponuję wpisać w wyszukiwarkę skrót: MSPiR Niestety nic nie zastąpi śmigłowców.

Grom
piątek, 13 października 2017, 19:36

Nawet najwięksi optymiści zaczynają wątpić w zakup śmigłowców dla marynarki, a już nie wspominając o specjalsach!

jjr
piątek, 13 października 2017, 19:24

Te planowane śmigłowce "ZOP z opcją SAR" to dla celów ratownictwa morskiego jest większa chyba jeszcze bzdura, niż poszukiwanie odważnych, którzy podpiszą się pod reanimacją postowieckich czterdziestolatków. Bez których w Polsce zabraknie śmigłowców morskiego SAR z prawdziwego zdarzenia (hint - "prawdziwe zdarzenie" wyklucza wszelkie klony "Sokoła"...). Eeeech, czy czymś tak poważnym, jak lotnicza gałąź poszukiwania i ratowania życia na morzu musi zajmować się w Polsce instytucja tak niepoważna, jak MON?

dim
piątek, 13 października 2017, 19:20

Jeszcze jedno, właściwie to najważniejsze, a faktycznie oskarżenie. Gdyż lepiej wcześnie, niż po faktach. Morski śmigłowiec ratowniczy nie może to być grat po licznych regeneracjach. Gdyż nie wykona wtedy wielu akcji ratunkowych, które wysokosprawny śmigłowiec mógłby jeszcze odbyć. I będą ginąć marynarze. Przy tym w bardzo złej pogodzie, a to przy takiej odbywają się trudne akcje ratunkowe, śmigłowiec stale pracować będzie z wielkim narażeniem życia ratowników i ratowanych. To priorytety które winny znajdować się wysoko ponad polityką. I poza dyskusją.

dim
piątek, 13 października 2017, 19:06

I cóż szkodziło te Caracale, akurat w wersji morskiej kupić ? W oczywisty sposób właściwe i potrzebne - [....] , postępowanie skrajnie niepoważne. To pierwsze słowo opisuje trafniej, niestety nie mogłoby się ukazać.

Daniel
piątek, 13 października 2017, 18:56

I wszystko jasne, a tak serio to smutne. Niestety obecność wojsk NATO w PL uśpiła nasze wyzwania i marzenia o sprzęcie. Czy MON twierdzi, że da radę się tak ślizgać w nieskończoność?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama