Reklama
Reklama

Medyczna wersja śmigłowca KUH-1 Surion

22 października 2017, 17:10
Fot. www.koreaaero.com

Koreański koncern Korea Aerospace Industries (KAI) zaprezentował w trakcie targów ADEX w Seulu nową wersję śmigłowca KUH-1 Surion - maszynę przeznaczoną do ewakuacji rannych z pola walki.

W kabinie ładunkowej znajduje się miejsce na sześć par noszy, maszyna wyposażona jest również w wyciągarkę, zestaw aparatury medycznej i radar pogodowy. Część maszyny jest chroniona przed ostrzałem prowadzonym z broni kalibru 12,7 mm (między innymi zbiorniki paliwa) i 7,62 mm.

Armia koreańska poszukuje obecnie śmigłowców przeznaczonych do zadań ewakuacji z pola walki, wybór nie został jednak jeszcze dokonany.

Na korzyść KAI może jednak przemawiać fakt, że obecnie w armii Południowej Korei służy już 65 egzemplarzy wersji wielozadaniowej tego śmigłowca. Trzy kolejne służą w policji.

Czytaj też: Viper dla południowokoreańskich Marines? Bell Helicopter szykuje ofertę?

Producent dysponuje również zamówieniami na ponad 60 nowych śmigłowców, w tym 27 przeznaczonymi dla armii i 30 dla marynarki wojennej Korei Południowej.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Sam Ciong Pług
niedziela, 22 października 2017, 22:52

Skrzyżowanie Sokoła z Super Pumą

b
poniedziałek, 23 października 2017, 05:25

Super Puma jak zywa, teraz to zaden topowy produkt ale znajac Koreanczykow za kilka, kilkanascie lat przedstawia swoja wlasna maszyne, ktora powstala dzieki doswiadczeniu zdobytemu przy takich produkcjach.

say69mat
poniedziałek, 23 października 2017, 10:03

Zgoda, tylko dlaczego Koreańczycy zdecydowali się na instalację silników GE w miejsce proponowanych przez Airbus Makili. Po drugie, dlaczego zmodyfikowano konstrukcję układu napędowego, czerpiąc z rozwiązań amerykańskich.

Pablo
niedziela, 22 października 2017, 17:40

A to nie jest czasami licencja Super Pumy?

ryba
niedziela, 22 października 2017, 23:35

dokładnie

Wspólna Platforma
poniedziałek, 23 października 2017, 19:12

"65 egzemplarzy wersji wielozadaniowej tego śmigłowca. Trzy kolejne służą w policji. (...) Producent dysponuje również zamówieniami na ponad 60 nowych śmigłowców, w tym 27 przeznaczonymi dla armii i 30 dla marynarki wojennej Korei Południowej." Czyli razem tzw. "wspólna platforma" 128-śmiu helikopterów klasy Caracala, którą bogata Korea Płd., od której musieliśmy po 10 latach własnych nieudanych prób kupić licencję na podwodzie do KRABA, obniża sobie koszty lotów helikopterowych w tej klasie. Biedna i zacofana Polska natomiast lekką ręką odrzuciła "wspólną platformę", aby móc wyrządzić sobie jeszcze więcej szkód "uwaleniem" Caracala i jego produkcji przez polskiego państwowego właściciela. Jeśli Korea Płd. nie należąca do UE i pozbawiona jej pomocy ma 128 helikopterów klasy Caracal (miała 190 helikopterów transportowych w 3 typach, które chce najwidoczniej zastąpić jednym, aby obniżyć koszty), to polskie wojsko mając o wiele silniejszego potencjalnego przeciwnika z czasem dokupiłoby następne 100 Caracali. 25 lat po upadku PRLu miał pojawić się polski właściciel produkujący helikoptery - to, że ktoś nam nieprzychylny doszedł do wniosku, że się za szybko rozwijamy i przełożył wajchę, to jedno, ale chór dziennikarzy, pseudo-ekspertów, działaczy i aktywistów oraz polityków, Polaków, którzy rzucili się szarpać Polskę pod pozorem "uwalenia" Caracali, to drugie.

Davien
poniedziałek, 23 października 2017, 22:17

Łącznie mieli ich zamówić 245 wiec jeszcze więcej. Zreszta wszystkie państwa starają sie ujednoloicić flotę smigłowców w danej kategorii, nawet Rosja i USA to robią, tylko my jak zwykle...

ppp
niedziela, 22 października 2017, 17:22

Prawie jak sokół

wix
niedziela, 22 października 2017, 23:05

Do sokoła wejdzie 6 par noszy ale złożonych

TomCat
niedziela, 22 października 2017, 22:32

bardziej przypomina Pumę ze zmienionym podwoziem

marcin
niedziela, 22 października 2017, 21:54

Taki śmigłowiec mógł powstać, nawet powstał – gotowy, wystarczyło tylko dodać, do polskiego wówczas „Sokoła” (we wszystkich wersjach), dodać doskonałe ukraińskie silniki i dobre przekładnie (robione wspólnie). Był wariant tego śmigłowca o nieco powiększonym kadłubie, niestety nie wszedł do produkcji – bo brakowało odpowiednich silników i układu przeniesienia mocy, jak również nowych łopat. Zakłady produkujące nie miały pieniędzy na wdrożenie nowych technologii, zostały sprzedane inwestorowi za grosze. Tymczasem wystarczyło przeprowadzić względnie proste połączenie dostępnych technologii i naprawdę mielibyśmy maszynę porównywalną z rosyjskim Mi-8 (trochę mniejszą), ale pod względem koncepcji jako średni śmigłowiec uniwersalny – „Sokół” nieco powiększony z silnikami „Motor-Sicz” byłby realnym produktem, będącym prawdziwą alternatywą dla tego, co jest dzisiaj w Polsce montowane. Nie trzeba chyba przypominać, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości sprzedał zakłady produkujące śmigłowce. Właśnie tak wygląda planowanie strategiczne w Polsce, właśnie tak wygląda myślenie strategiczne o przyszłości. Chciałoby się coś zrobić, ale przeszłość nie pozwala, albowiem dzisiaj te zakłady, to firmy będące własnością wielkich globalnych koncernów, które nie mają w interesie budowania tutaj konkurencji. Poza tym szansę na budowę polskiego narodowego producenta techniki lotniczej, to właśnie pan minister zaprzepaścił, albowiem dokładnie to było planowane w Łodzi, stąd też tak duży koszt jednostkowy tych maszyn. Zaplecze kosztuje! Niestety zabrakło refleksji, zabrakło właściwej projekcji – straty wizerunkowe, polityczne i gospodarcze są porażające. Podobno firma Airbus nie złożyła oferty w przetargu na samoloty dla Vip-ów, jeżeli się to potwierdzi, to znaczy się, że poważny biznes europejski przestaje nas traktować poważnie. Na pewno na współpracy technologiczno-militarnej Polski i Ukrainy, oba kraje mogłyby skorzystać. Potrzeba do tego jednak trzech rzeczy: współpracy politycznej, pieniędzy i najważniejszego czynnika – dobrej woli obu stron. Z polskiej perspektywy powinno być jasne, że jeżeli Ukraińcy przez ostatnie 27 lat nie widzieli sensu i ekonomicznej opłacalności współpracować z nami, to znaczy że jeżeli wyrażają taką ochotę obecnie jak są w desperacji, to coś z tą współpracą może być nie tak. To znaczy może być niesymetryczna, z naszej strony może mieć charakter strategiczny, bo musielibyśmy zaangażować olbrzymie pieniądze a z ich strony mogłaby być ad hoc. Po zmianie warunków zewnętrznych, mogliby ją potraktować inaczej, albo żądać więcej pieniędzy. Ponieważ w praktyce współpraca miałaby charakter zakupu ich technologii i wyrobów dla naszego wojska. Być może, udałoby się coś wyeksportować, jednakże to melodia przyszłości – tu konkurencja jest totalna. Po prywatyzacjach nie ma dzisiaj w Polsce zakładów lotniczych, które mogłyby wejść w produkcję śmigłowców, nawet na zasadzie kooperacji z producentem silników. Można próbować coś takiego skonstruować w oparciu o pozbawione inwestycji wojskowe zakłady lotnicze pod Łodzią, jednakże trzeba się zastanowić – po co odrzuciliśmy współpracę z gigantem kosmicznym jakim jest wielki europejski koncern? Dzisiaj jest już za późno na to, żeby tworzyć tego typu biznes od nowa. Strategia współpracy z gigantem jest o wiele mniej ryzykowna pod względem finansowym, albowiem wchodząc w kontrakt z tak wielką firmą, stajemy się jej elementem. Czy przypadkiem nie o to chodziło w Unii Europejskiej? Pomysł odrzucania współpracy europejskiej, na rzecz niepewnej współpracy z Ukrainą, jest ryzykowną nieodpowiedzialnością – niestety strategiczną. To znaczy, popełniony błąd będzie miał swoje skutki przez kolejne lata, a nawet dziesięciolecia.

cealh
niedziela, 22 października 2017, 21:15

To akurat jest koreańska modyfikacja.... Caracala. Tego samego,którego większość uważa za zlom, a jakoś Korei Płd. to nie przeszkadza. Przedziwne

CB
niedziela, 22 października 2017, 20:02

Już szybciej Caracal... To w zasadzie taki bardzo daleki krewny Super Pumy.

polowic
niedziela, 22 października 2017, 19:10

Chyba Puma. :D

sojer
niedziela, 22 października 2017, 18:09

Raczej Puma. Podzespoły Eurocoptera. Polska tymczasem czeka na opóźniającą się decyzję o wyborze Black Hawka i Merlina.

MDx
niedziela, 22 października 2017, 17:43

Chyba "jak Caracal"? Zrobili go przecież razem z Eurocopter na bazie Caracala. Dla nas nierozwojowy a Koreańczycy zbudują na nim swój przemysł śmigłowcowy,

X
niedziela, 22 października 2017, 17:33

Kupili ich parę...

Ciekawski
poniedziałek, 23 października 2017, 02:15

W Polsce też mogliśmy produkować podobne śmigłowce, bo ten koreański to nic innego jak Cougar czyli wcześniejsze wcielenie Caracala. Mogliśmy też stworzyć coś lepszego rozwijając naszego W-3, była koncepcja "Sokół-Long". Ale po co? U nas nic się nie opłaca, wszystko jest bez sensu i tak dalej. Cieszmy się że leżymy we w miarę spokojnym miejscu na tej planecie, bo jak byśmy mieli za sąsiada taką Koreę Północną, Syrię czy Iran, to nasz nieporadny kraj już dawno by nie istniał. Każdy jeden rząd, który dochodzi do władzy uwala wszystko, co stworzono za poprzedników i w ten sposób nic u nas nie powstaje. Czy doczekam się kiedyś jakiejś odpowiedzialnej władzy w naszym kraju? (Pytanie retoryczne rzecz jasna)

CB
poniedziałek, 23 października 2017, 18:21

Sokół Long miał tylko przedłużony kadłub. Rozmiarami i osiągami nawet nie zbliżał się do Pumy, o Mi-8 w ogóle nie wspominając. Weź choćby szerokość kadłuba, która w W-3 wynosi niecałe 2 metry, w Caracalu coś koło 3,5 metra, a w Mi-8 prawie 4 metry. Trzeba w końcu przyjąć do wiadomości, że W-3 jest rozwinięciem Mi-2 i nigdy nie był, nie jest i nie będzie w stanie wypełniać zadań Mi-8, bo nie do tego został stworzony.

gts
poniedziałek, 23 października 2017, 10:06

Takie niemcy maja plany na 30 lat fo przodu. Jak sie zmienia dyrekcja w jakiejs instytucji to nie ma nowych porzadkow. Jest plan ktory ma wypelniac i nalezy to do jego obowiazkow. U nas jak przychodzi nowy dyrektor to wszystko trzeba organizowac od nowa lacznie z procedurami wejsc, wyjsc, godzinami pracy, a nawet kazde pismo musi zmienic wyglad. Sloma im z butow jeszcze wystaje przy obejmowaniu stanowiska, ale juz jak Baron sie zachowuje. Nie dziwne ze wszystko co ma dluzszy plan realizacji niz kadencja imc "barona" nie ma szans na realizacje. Jeszcze ktos inny zebralby oklaski, to juz w ogole.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama