Reklama
Reklama
Reklama

Medialna propaganda Państwa Islamskiego. Czy „cool jihad” faktycznie zagraża Zachodowi?

18 listopada 2015, 15:02
Tweety zwolenników ISIS. Fot. via twitter
Francja pod ostrzałem. Fot. via news.siteintelgroup.com
Przesłanie prawowiernego muzułmanina dla Amerykanów. Fot. via news.siteintelgroup.com
Grupa medialna „al-Nusra al-Maqdisi” po zamachach w Paryżu określa wieżę Eiffla jako "Tower of Satan – Wieżą Szatana”. Fot. via news.siteintelgroup.com
Przesłanie do francuskich niewiernych, jeden z tweetów zamieszczonych po zamachach w Paryżu. Fot. via twitter
Paryż płonie, jeden z tweetów zamieszczonych po zamachach w Paryżu. Fot. via twitter
Przykładowe twetty zamieszczne przez zwolenników ISIS po atakach terrorystycznych w Paryżu. Fot. via twitter
Fot. domena publiczna/twitter

Rozważając ostatnie ataki terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego, nie sposób nie zastanowić się nad fenomenem Kalifatu, jego atrakcyjnością dla młodych ludzi, a także przyczyną zaciągania się ich w jego szeregi. Co więcej, należy spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego robią to jeszcze chętniej po zamachach, takie jak te, które niedawno wstrząsnęły Paryżem. Dla Defence24.pl piszą dr Magdalena El Ghamari i mgr Sławomir Ozdyk.

Po pierwsze, koncepcja islamizmu jest prostsza. Są tam reguły, którym trzeba być posłusznym, jihad do walki z cywilizacją, której młodzi ludzie nie mogą pojąć, niebo, do którego pójdą jako męczennicy, a teraz także prawdziwa armia walcząca w świecie, do której można dołączyć i rozwiązać swoje problemy egzystencjalne. Nie ma żadnej historii komplikującej świadomość, żadnej rozpraszającej uwagę sztuki, żadnej dwuznaczności i konieczności wyborów, które oferuje cywilizacja zachodnia, żadnych wątpliwości co do owoców męczeństwa, żadnej lojalności wobec kraju, w którym się wychowali, i który dał im darmową edukację. Młodzi ludzie dobrowolnie zgłaszają się na śmierć i giną.

Po drugie, wynika to z osobistych aspiracji osób, dla których bycie w centrum uwagi jest czasem cenniejsze niż życie. Bycie cool i prowadzenie jihadu jest zjawiskiem nowym, który stał się typową odpowiedzią na brak perspektyw, poczucie odrzucenia w świecie Zachodu młodzieży muzułmańskiej, jest to też forma buntu osób z Zachodu, nie związanych z kulturą oraz religią muzułmańską.

Po trzecie, widoczny problem stanowi niezwykła siła propagandy i wymiar informacyjny, ukierunkowany nie tylko na młodzież muzułmańską.

Dlatego też „cool jihad” można rozpatrywać dwojako.  Z jednej strony, jako klasyczną „modę” na noszenie określonych ubrań z naszywkami, oznaczeniami etc., zaś z drugiej strony jako popularność zdobywaną na forach internetowych, pokazywanie swoich zdjęć z bronią, z innymi bojownikami lub z trwających walk.

Czytaj też: "Przestępcza korporacja". Struktury i finansowanie kalifatu.

W Paryżu doszło do serii zamachów, w których zginęło co najmniej 129 osób, a setki zostały ranne. Do zamachów przyznał się Kalifat, nazywany Państwem Islamskim. Cała Europa jest w szoku, zdając sobie nagle sprawę z tego, że zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego jest bliżej niż dotychczas myślano… Jednakże, czy po atakach, poza „ubolewaniem” i wyrazami współczucia, ukazano medialna „grę”, która trwa w społecznościach on-line? Czy ktoś zastanawia się nad faktem, jakie konsekwencje nastąpią wśród niezdecydowanych, radykalizujących się społeczności? Postanowiliśmy przeprowadzić własne śledztwo w sieci… Czy w Paryżu media głównego nurtu pokazywały osoby, które „świętują”? Nie. Czy kluczowe stacje telewizyjne informowały o wpisach „islamskich współobywateli” na portalach społecznościowych, którzy wychwalają w nich „paryskie ataki”? Nie.

jihad1
Przykładowe twetty zamieszczne przez zwolenników ISIS po atakach terrorystycznych w Paryżu. Fot. via twitter

Niestety - ale one istnieją. Można je zobaczyć wszędzie tam, gdzie, zastosujemy arabski hashtag „#.تشتعل_باريس ” , który możemy przetłumaczyć - jako "Paryż płonie". Twitter w międzyczasie usunął wiele z tych wpisów, jednak nie może być żadnych wątpliwości - wśród nas są osoby, które „fetują” ostatnie akty terroru i - wbrew temu co możemy usłyszeć z medialnych przekazów - nie jest to margines „europejskiej społeczności muzułmańskiej”. Jak już powyżej wspomniano, hashtagiem #., تشتعل_باريس „Paryż płonie” oznaczono tysiące tweetów, niektóre z wykorzystaniem grafik, których głównym przesłaniem jest celebrowanie i usprawiedliwianie „terroru”, gdzie Paryż nazywany jest „stolicą obrzydliwości i perwersji".

jihad4
Grupa medialna „al-Nusra al-Maqdisi” po zamachach w Paryżu określa wieżę Eiffla jako "Tower of Satan – Wieżą Szatana”. Fot. via news.siteintelgroup.com

Inny użytkownik napisał: "jeśli, ktoś uderzy mnie dzisiaj w twarz a ja nie mogę uderzyć na powrót, to .. może minie tydzień, miesiąc, rok, być może kilka lat, ale na pewno oddam uderzenie". Jeszcze inny napisał "po Paryżu czas na Rzym i Andaluzję". Zauważmy, iż wykorzystano historyczną nazwę Hiszpanii z czasów, gdy była kontrolowana przez muzułmańskich Maurów. „Al-Nusra al-Maqdisiya” - znana grupa medialna ze Strefy Gazy, nastawiona proIS - po zamachach w Paryżu opublikowała szereg grafik, zaznaczając, iż mamy do czynienia z wojną "muzułmanów przeciwko kuffar" - czyli niewiernym.

Dżihadyści świętowali ataki w Paryżu używając także innych arabskojęzycznych  hashtagów tj. "#FranceUnderAttack.", "#Caliphate_State_Strikes_France" czy "#Crusader_France_OnFire". Także popierający ISIS kanał „Dabiq Telegram” wydał oświadczenie: „Francja wysyła samoloty do Syrii, na co dzień ją bombardując, zabijając dzieci i seniorów, dzisiaj pije z tego samego kubka”.

jihad6
Francja pod ostrzałem. Fot. via news.siteintelgroup.com
  

Inny użytkownik pisze: „O Francuzi, tak samo, jak zabijacie, zostaniecie zabici. Obiecujemy wam, że przyniesiemy wojnę do waszych domów, a potem spotkacie się z naszą surowością”.  Również te tweety mówią same za siebie. Następnymi celami ISIS są: Rzym, Londyn i Waszyngton.

Dlatego też tak niezwykle istotne jest określenie prawdziwego znaczenia radykalizacji jako formy przekazu informacyjnego. O radykalizację młodych muzułmanów zachodnich często obwinia się ekstremistycznych, czy też zbytnio konserwatywnych kaznodziejów. Taka interpretacja wynika z wielowiekowej tradycji, która za określone działania obwinia tajemniczego sprawcę, który jest manipulatorem, udziela sugestii i wykorzystuje młodych adeptów wiary we własnych, bliżej nieokreślonych celach. Zawsze jednak, w aspekcie radykalizacji muzułmańskiej, należy odnosić to zjawisko do umiejętnego wykorzystywania przekazu religijnego i manipulowania nim.

Ta wersja teorii psychologicznej manipulacji jest przekazywana właśnie w ramach teorii radykalizacji. Twierdzi ona, że młodzi ludzie - często określani jako „zagrożeni” - stają się ofiarami radykalizacji, ponieważ są podatni na informacyjną manipulację, propagandę udzielaną im jako lekcję wiary przez charyzmatyczne postacie. Poniekąd tak jest, ale - z drugiej strony - osoby podatne na informacyjny wymiar radykalizacji islamskiej same przyłączają się do organizacji terrorystycznych, często z powodów osobistych. Sami szukają stron dżihadystów, sami nawiązują kontakt z organizacją, itp. Dużo niebezpieczniejszym zjawiskiem jest celowy werbunek osób nie związanych z kręgiem kulturowym oraz religijnym świata muzułmańskiego - werbowanie osób, które zostały wychowane i korzystają z kultury Zachodu. Bez wątpienia przywódcy jihadystów starają się promować atrakcyjność swojej marki, czy też ideologii i rekrutować nowych zwolenników.

Oczywistym jest, że uścisk radykalnego islamu jest połączony z odrzuceniem sposobu życia młodych ludzi, a często i całej społeczności. Dlatego też pokoleniowy bunt nie będzie odnosić się tylko do młodzieży muzułmańskiej. Będzie on stanowić odrzucenie zachodniego społeczeństwa z perspektywy konsumenta. „Czy jesteś gotów poświęcić pracę, duży samochód, rodzinę, wszystko co masz?" - pyta Abdula Raqib Amin w sponsorowanym filmie wideo ISIS. Jego poglądy przyciągają przeciwników konsumpcyjnej retoryki Zachodu. Do odrębnej subkultury młodzieżowej o korzeniach muzułmańskich przekaz informacyjny jest już nieco odmienny - „Czy jesteś gotów poświęcić to w imię Allaha?”.

Okazuje się, że rozwój indywidualizmu, połączony z wyobcowaniem, stał się dla organizacji terrorystycznych szansą, z której korzystają indoktrynując i werbując młodych ludzi. Wyobcowanie młodych muzułmanów, żyjących na Zachodzie i stworzenie koncepcji „urazy” do społeczeństwa tegoż Zachodu, logicznie staje się głównym motywem ich zainteresowania organizacjami terrorystycznymi. Niestety, w przeciwieństwie do typowego przejawu różnicy pokoleń, związanie się i włączenie w ruch cool jihadu, może mieć bardzo niszczycielskie następstwa. 

jihad7
Tweety zwolenników ISIS. Fot. via twitter

Już 2500 lat temu Sun Tzu twierdził, iż: „jeśli ktoś dokonał rozważań przed bitwą a potem wygrał, znaczy, że rozważał długo. Jeśli ktoś dokonał rozważań przed bitwą a potem przegrał, znać, że rozważał krótko. Długie rozważania oznaczają wygraną, krótkie rozważania to przegrana”. Polska powinna rozważać roztropnie, ponieważ: „zwyciężają ci, którzy z wyprzedzeniem przeprowadzają w swojej kwaterze kalkulacje, uwzględniając jak największą liczbę czynników. Pobieżne kalkulacje oznaczają porażkę. A co dopiero ich brak!”.  

dr Magdalena El Ghamari, Zakład Bezpieczeństwa Uniwersytetu w Białymstoku

mgr Sławomir Ozdyk, Zakład Strategii i Bezpieczeństwa Europejskiego Uniwersytetu w Szczecinie

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Gość
czwartek, 19 listopada 2015, 11:26

W mojej opinii ,Zachód nie zdaje sobie sprawy jakie rozmiary w przyszłości nabierze ten ruch islamistów. To co się zaczęło będzie trwało kilka dziesięcioleci a gdy się zakończy świat będzie zupełnie inny. Problem w tym że na tym ruch robią pieniądze ludzie z naszej zachodniej cywilizacji ,którzy mają wpływ na obecną sytuację polityczną.

Iaroslavus Dei Gratia Rex Poloniae
środa, 18 listopada 2015, 20:17

Przykra sprawa, obserwując ewolucje zachodnich opinii publicznych boję się że ten problem zostanie w Europie zachodniej rozwiązany gazem. Cale szczęście że nas to jak na razie nie dotyczy bo nie potrzebujemy takiej plamy w historii naszego narodu.

Geoffrey
czwartek, 19 listopada 2015, 11:18

Islam zapełnia w Europie duchową i pojęciową dziurę, która powstała, gdy z Europy usunięto chrześcijaństwo, pozostawiając goły konsumpcjonizm.

Kilo
czwartek, 19 listopada 2015, 13:56

Czysto logicznie: czy to nie swiadczy dosyc slabo o chrzescijanstwie, skoro tak latwo dalo sie je wykorzenic tak pusta ideologia? Moze jednak sie mylisz. Zwlaszcza, ze konsumpcjonizm wsrod muzulmanow to zjawisko, ktore jakos pomijasz a chyba - mowiac delikatnie - nieslusznie.

Paweł Broda
czwartek, 19 listopada 2015, 11:15

no cóż od lat się mówiło że francuzi mają problem z Magrebem a niemcy z turkami. Życie. Nie pierwsze to (drobne) utarczki i nie ostatnie. Na tle histori powojenej Francji, nic nadzwyczajnego się nie stało, to po prostu kolejna.runda starć. Algieria... A czy u nas nie było podobnie? "Nasze" organizacje "terorystyczne" założyły i latami kontrolowały dwa silne państwa. Wystarczy poczytać sobie dogłebnie kto i jak przejął władze w naszym kraju w latach 1918-1939 oraz kto i jaknoraz kiedy zakladał drugie "nasze" państwo. Ot życie. Przy okazji można sprawdzić w encyklopedi kto organizował groźne i nieraz skuteczne spiski na życie i zakończone sukcesem zamachy na np.prezydenta USA czy imperatora Wszechrusi, hmm czy na pewno byli to arabowie ;-) A może kto i kiedy oraz komu zorganizował najbardziej krwawe i skuteczne zamachy w Palestynie, hmm czy na pewno arabowie, a kto szkolił i finansował oraz wspierał na różne sposoby tychże terorystów, hmm czy była to Arabia Saudyjska? A może jednak ktoś innych kogo się nie spodziewaliśmy? Wszystko to w encyklopediach, a do ilu aktów teroru i spisków nigdy się nie przyznano , nie ujawniono ich we wspomnieniach i pamiètnikach publikowanych w kilku "europejskich" krajach ;-) Nieraz oglądajac relację można by odnieść wrażenie że urodziliśmy się wczoraj i zdarzenia które obserwujemy są bez precedensu. Ale jak się okazuje, jednak stosunkowo całkiem niedawno analogiczne zdarzenia miały miejsce w historii Francji i poradziła ona sobie z tym problemem, nie bez trudu i ofiar, ale jednak poradziła sobie tak że większość z nas nie ma o tym pojęcia.

Rafał (bez brody)
czwartek, 19 listopada 2015, 20:06

Ja dorzucę jeszcze jeden przykład - zachęcanie do zabijania, a nawet własnoręczne zabijanie niewiernych praktykował już sam Mahomet 1400 lat temu. OK, mój przykład jest znacznie dawniejszy, niż te podane przez ciebie, ale chyba jednak lepiej pasuje. Ostatecznie, dzisiejszych dżihadystów tylko umiarkowanie interesuje historia zamachów na "prezydenta USA czy imperatora Wszechrusi". Bez porównani bardziej interesują ich słowa i działania Mahometa. W końcu to od Mahometa garściami czerpią inspirację.

King
środa, 18 listopada 2015, 19:09

Czemu lewicowe media usilnie nam wciskają że to nie muzułmanie zaatakowali w Paryżu, tylko jacyś bliżej nie określeni terroryści? Czemu twierdzą że imigranci z Afryki nie wprowadzają wzrostu zagrożenia terrorystycznego? Jaki interes mają w takim okłamywaniu społeczeństwa?

Geoffrey
czwartek, 19 listopada 2015, 11:27

Odpowiedzi są dwie: pierwsza - że istnieją jakieś ciemne siły, które dążą do zniszczenia cywilizacji europejskiej. Druga - bo porzucając retorykę politpoprawności i multi-kulti, środowiska lewicowe musiałyby przyznać się do błędu. Sądzę że obie odpowiedzi są po części poprawne. Upadku Europy i pożywienia się jej trupem pragnie co najmniej kilka ciemnych sił, i to niezależnie od siebie: radykalny islam, imperialna Rosja, globalne korporacje konsumpcyjno-finansowe, w dalszej perspektywie pewnie także Chiny.

Eduardo
czwartek, 19 listopada 2015, 08:46

Ilu Polaków jest gotowych umrzeć za swoją ojczyznę? Ilu Europejczyków jest gotowych umrzeć za wartości europejskie? Ilu Europejczyków wie w ogóle w co wierzy? Jeśli nastąpi odnowa duchowa Europejczyków, to nie mamy szans z Islamistami.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama