Master wylądował w Dęblinie. Teraz weryfikacja

3 lutego 2014, 14:19
Fot. MON
Fot. MON
Fot. MON
Fot. MON
Fot. MON
Fot. MON
Reklama

Na weryfikację do 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie przyleciał samolot szkolenia zaawansowanego Alenia Aermacchi M-346 Master należący do włoskich sił zbrojnych. Testy potrwają do 5 lutego i stanowią element drugiej fazy przetargu, który ma wyłonić system szkolenia zaawansowanego (Advanced Jet Trainer) dla Sił Powietrznych. 

Samolot zostanie poddany weryfikacji zgodności z danymi zawartymi w ofercie. Pozytywy wynik zakończy drugą fazę przetargu i umożliwi podpisania kontraktu na zakup całego systemu, który obejmuje nie tylko 8 samolotów M-346 Master wraz z infrastrukturą techniczna i kompleksowym systemem szkolenia.

W jego skład wchodzą: symulator lotu (FMS), symulator pilotażowy/częściowych zadań, symulator procedur awaryjnych (katapultowania), komputerowy system wspomagania szkolenia oraz pakiety szkoleniowy i logistyczny. Całość ma zostać rozlokowana właśnie w Dęblinie.

M-346 Master został już wybrany jako maszyna treningowa przez siły powietrznych Włoch, Izraela, Singapuru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ma również szanse stać się samolotem szkolnym US Air Force w miejsce wysłużonych T-38 Talon a w 12 państwach UE zastąpić Alpha Jety jako Advance European Pilot Training (AEPTJ) który ma wejść do eksploatacji w 2016 roku. W tym ostatnim wypadku Polska stałaby się prekursorem, a w dęblińskiej Szkole Orląt mogą rozpocząć szkolenia piloci wszystkich krajów uczestniczących w programie AEPTJ.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Adam
poniedziałek, 3 lutego 2014, 17:42

Jakim cudem przeprowadzą weryfikacje w trzy dni?

walerianda
wtorek, 4 lutego 2014, 11:54

Jak zwykle, tak jak F-16

123
poniedziałek, 3 lutego 2014, 23:25

Takim że będzie wykonywał kilka lotów... (wykonując przy tym poszczególna "zadania" Czego się spodziewałeś?

walerianda
wtorek, 4 lutego 2014, 11:52

Brednie opróżniające budżet o ujemnym saldzie, tyko nie piszcie fachowcy, że na TS -11 nie można szkolić polskich pilotów.. Zadajcie sobie pytanie dlaczego od tylu dekad nie mamy następcy tego rodzaju samolotu i kupując następny cofamy się w zamierzchłość.

r.j.
wtorek, 4 lutego 2014, 10:28

Witam jestem na kursie w Dęblinie i dzisiaj to cacko lata od rana.pozdro

alibaba
wtorek, 4 lutego 2014, 12:17

Tak przyleciał wczoraj w południe,dzisiaj wykona 2-3 loty i jutro do południa wyleci do Włoch. Jeden dzień - jeden dzień to kpina i to za latawiec kosztujący 50 mln$ szt. To tanie państwo Tuska Hańba!!!!!!!

Andrew
czwartek, 6 lutego 2014, 21:21

Chyba warto skoro nawet Izrael kupuje te samoloty ?

alo
niedziela, 9 lutego 2014, 03:41

Izrael nie kupuje, tylko zamawia w barterze, jako że Włosi zobowiązali się do sporych zakupów uzbrojenia made in Israel, przede wszystkim w postaci dwóch samolotów wczesnego ostrzegania Gulfstream 550 EITAM. Ogólnie jest to trójstronny deal włosko- singapursko- izraelski i wszystko na to wskazuje, że będzie najbardziej korzystny dla tego ostatniego kraju. Musi takim być, skoro Izrael odpuścił sobie KAI T-50, które bardziej odpowiadają jego potrzebom szkoleniowym. Argument o tym, że Włosi przystosowali samolot również do treningu przyszłych pilotów F-35 jest mało przekonujący, bowiem Koreańczycy również mają w planach ten samolot. Poza tym, na całą flotę liczącą około 400 myśliwców, Izraelczycy zamówili 30 sztuk tego samolotu, w zastępstwie za 40 wycofywanych ze służby A5 Skyhawk. MON chce zamówić 18 tych maszyn na "aż" 80 samolotów bojowych, które po wycofaniu Su-22 pozostaną w Siłach Lotniczych. Jak widzisz, proporcja jest co najmniej dziwna. Poza tym, IAF to potężna formacja, która może pozwolić sobie na posiadanie samolotu o pojedynczej roli, bez możliwości użycia bojowego. KAI T-50 jest o 1/4 droższy, ale nabywając tą maszynę zyskujesz pełnowartościowy samolot bojowy, o osiągach tylko nieco gorszych od szwedzkiego Gripena, z którym zresztą ma ten sam silnik. Szybkość wznoszenia T-50 - 200m/sek, jest niemal dwukrotnie wyższa niż w Masterze, osiąga 1.5 Macha (1800km/h), oraz ma 7 podwieszeń, na których może przenosić 4.5 tony uzbrojenia. Argument o niższych kosztach eksploatacji, w przypadku samolotu dwusilnikowego jakoś nie wydaje się trafiony. Nie wiem, co Włosi zobowiązali się u nas kupić, ale ten deal wydaje się co najmniej dziwny. Łapownictwo przy sprzedaży broni to nie teorie spiskowe, tylko rzeczywistość. Vide - artykuł w D24, poświęcony przekrętom przy zakupach OP dla Grecji.

alibaba
sobota, 8 lutego 2014, 16:03

Izrael nie kupił a wymienił ( dolar za dolar ) a to spora różnica......

Senior
wtorek, 4 lutego 2014, 06:53

Proponowałbym weryfikację tych wymagań, których nie spełniły samoloty T-50 i Hawk.

pan.mirek
poniedziałek, 3 lutego 2014, 22:52

Ładny!

And
poniedziałek, 3 lutego 2014, 19:29

Dzisiaj wylądował a w środe koniec testów ? To chyba jakiś błąd w dacie,bo inaczej to jawne kpiny z tej weryfikacji. Chyba że ma ona polegać na pomiarach samolotu ale metrówką w hangarze.

Tweets Defence24