Narew unikalnym i kluczowym impulsem dla polskiego przemysłu [WYWIAD]

6 sierpnia 2020, 12:57
18PL
Radar P-18PL. „Projekt współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach konkursu na wykonanie projektów w zakresie badań naukowych lub prac rozwojowych na rzecz obronności i bezpieczeństwa państwa.”. Fot. PGZ.

Z naszych szacunków wynika, że pełny udział w programie 19 baterii Narwi pozwoli też na realizację zamówienia w cenie znacznie mniejszej niż przy rozwiązaniu konkurencyjnym. Ważnym elementem z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP jest też to, że w zmieniającej się sytuacji politycznej będziemy mogli aktualizować i modernizować system, modyfikować go na przykład co 5-6 lat - mówi Hubert Stępniewicz, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Jędrzej Graf: Program obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew to jedno z najważniejszych przedsięwzięć modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP. Na czym polega propozycja Polskie Grupy Zbrojeniowej jeśli chodzi o system Narew?

Hubert Stępniewicz, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej: Propozycja PGZ opiera się na trzech kluczowych elementach. Pierwszym z nich jest cały układ sensorów. Drugi to system dowodzenia klasy C2, którego jesteśmy projektantem, konstruktorem i integratorem. Natomiast trzecia składowa, efektor – wyrzutnia oraz rakieta krótkiego zasięgu – to element, który chcemy pozyskać od dostawcy zewnętrznego, przy  założeniu całkowitej polonizacji. Prowadzimy rozmowy z naszymi partnerami, żeby w ramach programu przejąć know-how w zakresie projektowania i konstrukcji. Tak, aby zyskać pełną możliwość adaptacji do potrzeb Sił Zbrojnych RP.

A jak przedstawia się harmonogram realizacji Narwi przez PGZ? Potrzeby są szerokie: osłona baterii Patriot z pierwszej fazy Wisły, baz lotniczych z F-35 i F-16, wreszcie wojsk własnych i sojuszniczych oraz infrastruktury do przyjmowania tych ostatnich…

Zakładamy pełne dopasowanie do kolejnych etapów realizacji  programu. Wpisujemy się w oczekiwania MON, jeśli chodzi o tempo tworzenia  dodatkowych dywizjonów. Z tym, że pierwszy etap prac to etap rozwoju produktu, czyli budowy systemu a następnie poddania go badaniom. Później rozpoczną się dostawy seryjne. Początkowa faza  to okres do sześciu lat, po tym czasie  będziemy gotowi, żeby dostarczać system zgodnie z harmonogramem i potrzebami SZ RP.

image
Hubert Stępniewicz. Fot. PGZ

Czy PGZ dopuszcza stopniowy rozwój konfiguracji systemu Narew? Podam przykład – stacja Sajna jest wciąż opracowywana i musi minąć kilka lat zanim wejdzie do produkcji, do dyspozycji jest stacja Bystra. W 2017 roku mówiło się o przyspieszonej ofercie realizacji systemu Narew ze stacją Bystra, czy nadal rozważa się wdrożenie tej stacji do Narwi i kiedy pierwsze baterie mogłyby osiągnąć gotowość?

To nie musi z założenia być oferta jednostopniowa, bo fakt posiadania systemu C2 pozwala  zarządzać i stopniować sam system, podłączać np. kolejne sensory i radary w miarę osiąganięciaa  gotowości. Dzięki temu z jednej strony pozostaje nam możliwość skalowania systemu zgodnie z oczekiwaniem MON, z drugiej rozwijania go wraz z pojawianiem się kolejnych elementów. Mam tu na myśli przede wszystkim systemy radiolokacyjne. Jeśli spojrzymy na ten okres sześcioletni, to w tym czasie możemy doprowadzić system do stanu docelowego m.in. zakończyć prace nad poszczególnymi radarami i w konsekwencji zaproponować kompletny system, podobnie jak jednostki ogniowe i całe układy wsparcia. Jednocześnie możemy produkować elementy, które już na pewno będą obecne w docelowej konfiguracji systemu, przez co wyeliminujemy „wąskie gardła” w cyklu.

W 2017 pokazywano system w konfiguracji opartej na Bystrej, uwzględniano nawet wydzielenie w celu integracji istniejącej stacji Soła z zasobów wojsk OPL. To był pomysł jeszcze za czasów poprzedniego szefa MON i  miał zostać zrealizowany w ciągu 24 miesięcy. Zakładano, że  polski radar zostanie w prosty sposób zintegrowany z wyrzutnią pozyskaną od partnera zagranicznego.

To rozwiązanie nie doczekało pomyślnej finalizacji, choć powrót do niego jest nadal technicznie możliwy. Teraz czekamy na decyzję Zamawiającego w sprawie programu Narew, a  prace nad Sajną prowadzone są równolegle. W 2023 roku będziemy mieli Sajnę gotową do produkcji seryjnej, a w ciągu sześciu lat cały system. Nie ma więc  pilnej potrzeby wprowadzania „pomostowej” konfiguracji, choć nadal jest to wykonalne.

image
Stacja radiolokacyjna Soła. Fot. Juliusz Sabak, Rafał Surdacki/Defence24.pl

Narew ma współdziałać z różnymi warstwami obrony powietrznej – z systemem Wisła ale i z krajowymi zestawami VSHORAD, np. Pilica (w Siłach Powietrznych) i Poprad (w Wojskach Lądowych). Czy w takim razie system dowodzenia Narwi będzie gotowy do działania z nimi we wspólnym ugrupowaniu?

Tak, tym bardziej będzie gotowy do współpracy z pozostałymi systemami właśnie dlatego, że powstanie w PGZ. To  główna zaleta naszego rozwiązania: zdolność do pionowej integracji z systemami, które istnieją na różnych poziomach taktycznych. Na tym się opiera koncepcja rozwoju C2. Jeśli popatrzmy na nasze doświadczenia z prac nad systemami dowodzenia, począwszy od Dunajca, przez Dunaj i SAMOC, to widać, że jesteśmy w stanie zintegrować te wszystkie newralgiczne elementy, podsystemy dowodzenia i kierowania.

Czyli wysiłki w celu stworzenia tego systemu już trwają?

Prace trwają nieprzerwanie i to od kilku lat. Wdrożyliśmy wiele modułów. Chcemy włączyć w system wszystko, co jest już sprawdzone, znane wojsku i dobre. Oczywiście nadal istnieją elementy, które będą relatywnie nowo tworzone, jak choćby system kierowania ogniem. Tu jednak potrzebna jest decyzja w sprawie wyboru pocisku rakietowego.

Kolejny element  do wdrożenia to  wielokanałowość, na której będzie się opierał C2. To istotna różnica w stosunku do systemów już funkcjonujących. Bo chociaż wielokanałowość zapewnialiśmy głównie w zestawach bardzo krótkiego zasięgu, to nie w takim stopniu jak wymaga tego Narew.

A co z ryzykiem dotyczącym prowadzenia prac rozwojowych? Czy nie obawiają się Państwo, że tworzenie nowego rozwiązania w zakresie C2 będzie się wiązało się z niebezpieczeństwem na przykład opóźnień, przekroczeń kosztów?

Musimy pamiętać, że każde przedsięwzięcie oparte na pracach rozwojowych wiąże się z pewnym ryzykiem, a problemy wynikające ze skomplikowania technicznego nie omijają nawet rynkowych potentatów i państw z największymi przemysłami zbrojeniowymi. Podkreślam jednak, że Polska Grupa Zbrojeniowa jest bardzo dobrze przygotowana do realizacji prac w zakresie obrony powietrznej.

Mamy doświadczenie z budowy różnych systemów dowodzenia, które obecnie funkcjonują w Siłach Zbrojnych RP. Powiem więcej – w pierwszej dekadzie tego wieku mieliśmy zaledwie czternaście miesięcy na zintegrowanie, zgodnie ze specyficznymi wymogami klienta zagranicznego, zestawu przeciwlotniczego Kobra, złożonego z systemów rakietowych i artyleryjskich, systemu C2 oraz stacji radiolokacyjnej. Wówczas oferowany system obejmował  polską rakietę bardzo krótkiego zasięgu GROM. I dzięki temu, że wszystkie te elementy były przez nas tworzone, udało się to osiągnąć, mimo że  partner wymagał  modyfikacji podwozi pod specyficzne warunki terenowe, co wbrew pozorom wpływa na konfigurację całego systemu. Dzisiaj mówimy o Narwi, a więc zasięgu działania powyżej 20 km, ale przy ocenie oferty PGZ nie możemy pomijać naszych kompetencji z tych właśnie programów tj. Poprad, Pilica, Kobra.

Zestaw przeciwlotniczy Poprad. Fot. R. Surdacki
Zestaw przeciwlotniczy Poprad. Fot. R. Surdacki

Gdyby jednak nawet zakupić zagraniczny system dowodzenia „z półki”, to on z kolei musiałby być dostosowany do współpracy z istniejącymi i planowanymi polskimi rozwiązaniami. To również wymaga określonych prac, a ta praca  z kolei wymaga czasu.  Żaden wariant pozyskania Narwi nie będzie mógł funkcjonować z dnia na dzień, bo wdrażanie systemu do wojsk to proces.

Czy zdaniem PGZ połączenie polskiego C2 z systemem dowodzenia IBCS jest możliwe i czy zapewni możliwość efektywnego współdziałania z Wisłą? Prowadzono już rozmowy nt. integracji zestawów A/B-Kit (połączenie z IBCS) z partnerem amerykańskim?

W naszej koncepcji wzięliśmy pod uwagę możliwość zintegrowania obydwu systemów. Ten element jest niezbędny między Wisłą, a Narwią. Widzimy techniczną możliwość, by polski C2 oraz IBCS współpracowały  ze sobą. Komunikacja jest niezbędna, inaczej nie stworzymy zintegrowanego systemu obrony powietrznej kraju. Pracowaliśmy już z systemami NATOwskimi, mamy możliwości w tym zakresie i wiemy, że integracja jest możliwa.

Wstępne założenia offsetu za II fazę programu Wisła mówiły o tym, że z IBCS bezpośrednio miały być integrowane polskie radary – P-18PL i PET-PCL. Czy PGZ jest gotowa do takiej integracji?

Tak, choćby dlatego, że finalizujemy pakiet umowy offsetowej z Raytheonem, który dotyczy tego obszaru. Dzięki temu przygotowujemy się do tego technicznie. Ponadto pozwoli to doposażyć w polskie radary to, co jest już przedmiotem dostaw I fazy programu WISŁA.

No właśnie, obecnie trwają negocjacje dotyczące aneksu dot. umowy offsetowej I fazy Wisły. Jak one przebiegają i jak wpływają na możliwości realizacji Narwi przez PGZ oraz udział we wspomnianej II fazie Wisły?

Przy założeniu pełnego zaangażowania naszych amerykańskich partnerów (my jesteśmy zaangażowani na 150 procent) będziemy w stanie zakończyć rozmowy w krótkim czasie. To koledzy z Raytheona muszą się wypowiedzieć. Ze względu na COVID pewne rozmowy są prowadzone zdalnie i to na pewno nie pomaga. Aspekty techniczne umowy są uzgodnione, a przedmiotem rozmów są teraz bardziej kwestie licencyjne.

Rozmowy nie są łatwe, choć zakładamy dobrą wolę drugiej strony. Jesteśmy mocno zdeterminowani zaangażowanie, żeby wypracować satysfakcjonujące  rozwiązanie.  Obecnie koncentrujemy się na prawnej definicji tematów technicznych. COVID popsuł nam szyki, bo rozmowy były zawieszone, ale teraz nadrabiamy czas i pracujemy na najwyższych obrotach.

Czym różni się z punktu widzenia PGZ sytuacja, w której radary i rakiety (na licencji) będą produkowane przez PGZ, i włączone w IBCS bezpośrednio, lub włączone we własny C2? Jaki zwrot przemysłowy byłby, przy zakupie radarów i rakiet od polskiego przemysłu łączonych do IBCS, w porównaniu do zakupu polskiego C2 oraz całego systemu „z półki”?

Program Narew jest absolutnie unikalnym i kluczowym impulsem dla polskiego przemysłu obronnego, zarówno pod względem operacyjnym, technicznym jak i ekonomicznym. Pozwoli w ciągu 5-6 lat rozwinąć nasze możliwości i przenieść je na wyższy poziom. To także budowa kompetencji rakietowych w obszarze pocisków przeciwlotniczych o zasięgu ponad 20 km. Ma to kluczowe znaczenie jeśli chodzi o rozwój tego obszaru, z którym obecnie mamy do czynienia jedynie w zakresie VSHORAD. Mówimy o programie wartym kilkadziesiąt mld PLN obliczonym na kilkanaście lat. Programie, który realizowany przez PGZ będzie dawał impuls stymulacyjny dla budżetu, oczywiście przy założeniu że będziemy robili sensory, systemy sterowania i rakiety.

W takiej sytuacji 45-50 proc. nakładów wraca do budżetu w postaci podatków - PIT, CIT, VAT, ZUS czy podatków lokalnych. Przeprowadzone  analizy i symulacje zakładają, że w przypadku powierzenia programu  krajowemu przemysłowi blisko 50% wartości kontraktu wraca do budżetu. To oznacza, że na każdy milion złotych wydany w kraju blisko 500 tys. złotych wróci do budżetu. 

A co w innej sytuacji?

Jeżeli PGZ nie będzie realizować Narwi w pełnym wymiarze, to zostanie nam przysłowiowe „klepanie blachy” i dostarczanie podwozi. Takie sytuacja stoi w sprzeczności z powszechnie głoszonymi tezami o wzmacnianiu potencjału obronnego kraju i polskiej zbrojeniówki. Potencjał buduje się na takich programach jak Rosomak, Krab czy Rak – gdzie jest i skala zamówień i odpowiedzialność za całość produktu, który dostarczymy. Opracowanie Narwi we własnym zakresie oznacza  stworzenie możliwości eksportowej, którą za 7-10 lat możemy zaoferować innym. Zmieniamy swoją pozycję stając się krajem, który ma eksportowy przemysł obronny.

Z naszych szacunków wynika też, że pełny udział w programie 19 baterii Narwi pozwoli na realizację zamówienia w cenie znacznie mniejszej niż przy rozwiązaniu konkurencyjnym. Ważnym elementem z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP powinien być fakt, że w zmieniającej się sytuacji geopolitycznej będziemy mogli aktualizować i modernizować system, modyfikować go na przykład co 5-6 lat.

Przy  układzie geopolitycznym Polski istnieje duże zainteresowanie tym, jakimi środkami obrony dysponujemy, musimy je więc systematycznie modyfikować i ulepszać. I to zapewnia współpraca z PGZ. Dodatkowo środki wydane na utrzymanie w sprawności oraz eksploatację systemu w okresie jego cyklu życia zostaną wydane w kraju. Pamiętajmy, że koszt zakupu systemu i potrzebnych licencji oraz technologii to ok. 20-25% wartości całego kontraktu – pozostałe pieniądze zostaną wykorzystane na jego utrzymanie, serwis i modernizacje.

Jaki potencjał ma PGZ jeśli chodzi o opracowanie i produkcję rakiet (własnych jak i na licencji), czy jest on wystarczający?

PGZ wypracowała stosowne partnerstwa i porozumienia z potencjalnymi dostawcami systemów rakietowych dla ZROP-KZ pk. Narew. Porozumienia te dotyczą możliwości pozyskania technologii rakietowej i gwarantują dalszą modyfikację i rozwój wskazanych konstrukcji, co wpisuje się w kluczowy dla programu aspekt suwerenności w zakresie cyklu życia produktu i systemów tej klasy w SZ RP.

Rozwiązania systemowe proponowane przez PGZ posiadają cechy umożliwiające współpracę z efektorami, pochodzącymi od różnych producentów. Jesteśmy gotowi dostosować swoje rozwiązania do innych dostawców wybranych przez MON.

Ideą programu Narew jest technologiczne wzmocnienie potencjału obronnego. O ile w obszarze systemów C2 czy radiolokacji mamy, bądź też obecnie opracowujemy rozwiązania, które w pełni odpowiadają na zapotrzebowanie Sił Zbrojnych RP, o tyle w obszarze efektora stawiamy na pozyskanie tego elementu od partnera zagranicznego.

Czy PGZ dopuszcza możliwość, że w perspektywie do systemu Narew będą włączane inne efektory? Na przykład opracowane w ramach prac krajowego przemysłu?

Tak, takie jest nasze założenie. Chcemy pozyskać pełną licencję na pocisk krótkiego zasięgu po to, by uzyskać własne zdolności opracowania pocisków krótkiego zasięgu i w przyszłości w pełni rozwijać system. Przykładem takiego „dobrze” przeprowadzonego projektu wywodzącego się z umowy licencyjnej jest historia polskich systemów IFF. Mamy ambicję, by do rakiety pozyskanej na licencji dla Narwi dołączyły w przyszłości polskie efektory. Skala programu Narew w zakresie rakiet powoduje, że nie możemy rezygnować z ambicji w obszarze efektorów. Widzimy wielką szansę i podejmiemy się tego wyzwania.

Kampania APART-GAS, na zdjęciu stacja PCL-PET. Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski
Kampania APART-GAS, na zdjęciu stacja PCL-PET. Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

Jaką formę współpracy chce przyjąć PGZ z partnerem zagranicznym – dostawcą rakiet? Czy będzie to włączenie go np. w konsorcjum, wspólną spółkę (tak jak w Niemczech gdzie system TLVS budują MBDA GmbH i Lockheed Martin w spółce 50:50), czy współpracę na zasadzie business to business, z partnerem w roli podwykonawcy?

Prawna forma współpracy służy osiągnięciu konkretnych celów i będzie zależała od tego jaki będzie poziom klasyfikacji ryzyka przez obydwie strony. Możliwe, że partnerzy chcieliby joint venture, bo dla nich to pewnie bezpieczniejsze. Dla nas z kolei znacznie ważniejsze są uzgodnienia merytoryczne i techniczne. Najważniejsze jest wypracowanie takiej formuły, która pozwoli pozyskać licencje i zbudować własną kompetencję rynkową. Jeśli chodzi o efektory to mamy wielu producentów rakiet, których można rozważyć w tym programie.

Wy wybierzecie partnera, czy MON to zdefiniuje?

To MON wybierze rakietę, więc trudno byłoby mieć partnera mającego w ofercie inną. Prowadziliśmy rozmowy ze wszystkimi podmiotami, które zgłosiły się do dialogu technicznego na Narew.  W tej chwili mamy umowy z konkretnymi partnerami, którzy podzielają nasz sposób myślenia i są gotowi przekazać nam technologię produkcji. Zgodzili się także, żeby docelowo rakiety powstawały w całości w naszych spółkach. Nie wszyscy zaakceptowali nasze warunki. Ci, którzy zgodę wyrazili są dzisiaj z nami.

W dyskusji dotyczącej zdolności PGZ często wskazuje się na program Homar miał być realizowany przez PGZ z partnerem zagranicznym w roli podwykonawcy, ale według MON kilkukrotnie przekroczył koszty i zakupiono system „z półki”. Jakie wnioski wyciągnięto i w jaki sposób PGZ chce, by uniknąć powtórzenia przekroczenia kosztów?

Aby opracować określone rozwiązanie w odpowiedzi na zdefiniowane wymagania użytkownika, trzeba ponieść nakłady. Ta inwestycja jest rozłożona w ramach produkcji i sprzedaży seryjnych wyrobów. Skala Narwi spowoduje, że będzie tam inna ekonomia niż w propozycji na Homara. Jeśli ktoś będzie chciał np. kupić raz 100 rakiet, to z oczywistych względów u nas kupi je drożej, niż u producenta z uruchomioną  linią produkcyjną i otwartym łańcuch dostaw podzespołów.

Ale jeśli będzie chciał w ramach umowy wieloletniej 1500 sztuk, wówczas będą one w dobrej i rynkowej cenie, zarówno krajowej jak i eksportowej. Potrzebujemy skali. Im większa skala, tym większa szansa, że cena będzie niższa i opłacalna dla obu stron. Dlatego tak ważne jest, by zamówienie obejmowało pełne 19 baterii. Narew to system na co najmniej 30 lat, koszty trzeba widzieć w takiej właśnie perspektywie.

Ile funduszy potrzebnych jest na prace B+R, aby móc rozpocząć produkcję Narwi?

W ciągu sześciu lat osiągniemy 9 poziom dojrzałości technologii, przechodząc wszystkie fazy rozwoju i integracji rozwiązań. W tym czasie zamkniemy cały proces. Faza rozwojowa to wydatek rzędu kilku procent całego kontraktu, obejmującego zakup 19 baterii. Chociaż nasz przemysł nie raz już spotkał się z sytuacją, w której przygotowywał się do produkcji dużej ilości danego wyposażenia i nagle redukowano wielkość zamówień do symbolicznego rozmiaru, co oczywiście zwiększało jednostkowe koszty, to liczymy, że tym razem będzie inaczej.

Dziękuję za rozmowę.

Współpraca Maciej Szopa

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 236
Reklama
codybancks
sobota, 15 sierpnia 2020, 00:35

Ten radar to pasywny jest ?!?!?

Wiem co piszę
wtorek, 11 sierpnia 2020, 02:12

Takie radary będą likwidowane bez problemu dronami.

Nie wiesz co piszesz.
wtorek, 11 sierpnia 2020, 12:08

drony będą bez problemu likwidowane przy pomocy takich radarów.

Rój
wtorek, 25 sierpnia 2020, 23:50

Nie zdążą ich zlikwidować

Komentator
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:07

Polska buduje nowoczesny system przeciwlotniczy, a na zdjęciu radar P-18PL z antenami Yagi? Czy funklub mógłby jakoś wytłumaczyć takie zacofanie? Pytam, bo kilka miesięcy temu, gdy ukazał się artykuł o nowych chińskich niszczycielach na których zamontowano takie anteny, to funklub twierdził że to kompletne zacofanie, bo na Ticonderogach i Burkach tego nie zainstalowano. Czy funklub mógłby wytłumaczyć, czy kontrola przestrzeni powietrznej radarem metrowym to nowoczesność czy zacofanie?

Erer
sobota, 8 sierpnia 2020, 14:27

Ruski troll pyta innego ruskiego trolla o rzekomo ‚zacofany’ polski sprzęt i prosi o ‚fachową’ opinię pierwszą tubę ruskiej dezinformacji na tym forum, normalne? Dla nich tak, dla nas Bareja. Kolejny przykład wojny informacyjnej w wykonaniu rusofilnych trolli.

Komentator
poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 01:10

Kolego, pytałem "ten fanklub" od kotłów opalanych oparami benzyny, bo to właśnie ta grupa najbardziej nabijała się z chińskiego "zacofania". A pytanie jest jak najbardziej zasadne. Dzisiaj aby wykrywać cele powietrzne, trzeba skanować szersze pasmo, łącznie z falami metrowymi, a tego radary ścianowe nie załatwią, potrzebne są Yagi. Wiedzą o tym Chińczycy, wiedzą specjaliści projektujący Narew, fanklub nie wiedział, bo skoro takich anten nie ma na Burkach, to są one ich zdaniem kompletnym anachronizmem. Ja mogę być ruskim trollem, ani mnie to ziębi ani grzeje. Chińscy inżynierowie projektujący system obrony powietrznej nowych okrętów też mogą być idiotami, ale kogo oni zatrudniają w tym RADWAR-e do projektowania radarów dla Narwi? Ruskich trolli? Idiotów? A może jednak ludzi którzy trochę znają się na rzeczy? Kto twoim zdaniem ma większe kompetencje w tej materii? Chińscy czy polscy specjaliści czy w/w fanklub? Dla jasności, by wszyscy zrozumieli, "ten fanclub".

asd
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 15:42

Fale metrowe dadzą Ci informację, że coś (nie wiesz co) jest mniej więcej tam i tam. Jako system wczesnego ostrzegania to ok, ale niczego nie naprowadzi na cel.

Polak
sobota, 15 sierpnia 2020, 18:13

Nic to nie da ,do nich nic nie dociera.

Wawiak
niedziela, 9 sierpnia 2020, 01:46

Czy można to zakwalifikować jako "friendly fire"?

Erer
niedziela, 9 sierpnia 2020, 19:30

Możliwe, że ‚friendly fire’, ale pytanie było z góry postawioną tezą, być może jest głębiej ukryty podtekst ironiczny w pytaniu o chiński radar, ale za słabo wyartykułowany.

Komentator
poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 01:20

Drogi kolego, pytanie miało jak najbardziej postawioną tezę oraz również podtekst ironiczny. Tym ironicznym podtekstem było pytanie o kompetencje fanklubu w dziedzinie radiolokacji do oceny wiedzy i doświadczenia ośrodków opracowujących nowe systemy obrony powietrznej. Naprawdę nie domyślasz się o który fanklub chodziło? Wyartykułuję lepiej, chodzi o ten którego prezesem jest pewien znany na tym forum geograf, twierdzący że .... . Długo by wymieniać, ale jego nick rozpoczyna się na "D".

Fantasta
sobota, 8 sierpnia 2020, 12:57

HUBERT mówi ze robi Ale to fejk bsjka i BZDURA

ABC
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:58

Jsteśmy dumni z Kraba a jeszcze bardziej z Raka. Produkujemy nasze zabawki ile chcemy i jakie chcemy, mamy swoją technologię i możemy ją rozwijać na wieki, dorównamy najlepszym, jak będziemy potrafili, czemu nie. Kupiliśmy 20 wyrzutni Homara od Amarykanów i za grosz technologii. A inni oferowali budowę całej fabryki rakiet i to lepszych. Wybraliśmy dobre rozwiązanie? Nie wiem, wątpię. Amerykanie zarobią krocie to pewne. Będą nam sprzedawać rakiety za każdą cenę jaką zechcą, dla nich to biznez, a znająć ich zechcą dużo. Bardzo nas lubią ustawa 447. Nie chcę narzekać, nie znam przyszłości. Finansowo i w ogóle kiepsko to wygląda. Będą nas bronić! Już kiedyś w historii mieli nas bronić Krzyżacy tak my myśleliśmy, żeby skończyło się na Grunwaldzie... to nie, Prusy i rozbiory. Kiedyś Skarżysko Kamienna produkowała Strzałę 2, dzisiaj mamy Groma, i Pioruna. Jestem za kupnem technologii. Wg. mnie zakupy technologii to Polska racja stanu. Co mamy każdy widzi.

Box123
sobota, 8 sierpnia 2020, 11:27

Ciekawie jak ci inni, przyszli by nam w razie potrzeby z pomocą i jak szybko dostarczali by nam np rakiety, bo oczywiście żadnego pełnego transferu technologi tam też nie było. Ile można te same bzdury powtarzać

K.
niedziela, 9 sierpnia 2020, 15:38

Izraelska propozycja dawała 100% transfer technologii . Jeżeli zrezygnowaliśmy z offsetu to trzeba było kupić pojazdy z nadwyżek innych armii jak zrobiła Finlandia a nie upychać Amerykanom dolary po kieszeniach . Pierwotnie ten program miał zapewnić nam nowe technologie , kupiono Homara w defiladowych ilościach , dbając o to by przypadkiem nie trafiły do naszego przemysłu jakieś zamówienia . Nie zadbano o przemysł ani o wojsko , bo takie ilości sprzętu niczego nie załatwiają . Nie zadbano także o wzrost naszego bezpieczeństwa , no ale wydano pieniądze u jedynego obecnie dostawcy .

wtorek, 11 sierpnia 2020, 12:10

Zrezygnowaliśmy z offsetu bo był za drogi. Izrael może dałby coś za darmo?

K.
wtorek, 11 sierpnia 2020, 21:29

Offset (materialne inwestycje) zawsze kosztuje , trzeba pamiętać o tym , że jednak zwraca się wielokrotnie z biegiem czasu . Utrzymanie sprzętu wojskowego , jego modernizacja kosztuje więcej w całym cyklu użytkowania niż sam zakup . Pozwala także na szybkie zdobywanie nowych technologii które przecież także kosztują , czasami próby opracowania swoich rozwiązań nie przynoszą oczekiwanych rezultatów a zajmują przecież czas jak i nie małe środki finansowe . Pozyskiwanie nowych technologii od zewnętrznego partnera kosztuje ale zdejmuje z nas ryzyka jakie musimy brać na siebie przy nowych projektach .

środa, 12 sierpnia 2020, 12:20

Ale z offsetu zrezygnowano bo był za drogi.

K.
środa, 12 sierpnia 2020, 17:58

Zakup z offset tył droższy niż bez niego , taka była argumentacja . Nie , że był za drogi .

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:39

Nikt nie daje za darmo ... Zrezygnowaliśmy nie po raz pierwszy z offsetu za "radą " dostawcy , bo to nie w jego interesie . Ile razy trzeba pisać , że nasz DMO Homar miał bardzo rozbudowaną strukturę i wyposażenie , a w związku z tym już w planowaniu był droższy a dodatkowo trzeba było pewne rzeczy trzeba było dopiero opracować , a to oznaczało czas i koszty . No ale tego chcieli nasi artylerzyści , bo to były ich wymagania skrojone pod nasze potrzeby . Do tego dochodził Topaz i pełna niezależność użycia z tym związana , a jak to amerykanie usłyszeli to dostali gęsiej skórki , bo tak nie może być . Więc podnieśli ceny za "usługi" , a że ten system został wskazany palcem jako ten wybrany , więc zaśmiali się naszym w twarz . I tym sposobem MON z podkulonym ogonem wziął co było na ich warunkach .

środa, 12 sierpnia 2020, 12:20

Przy zakupie F-16 był offset i też było niedobrze.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 19:47

Jaki "offset"? Pomalowanie szafek pracowniczych? :)

armagedon
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:11

"Wg. mnie zakupy technologii to Polska racja stanu" Według mnie rozwój własnych systemów to polska racja stanu, a nie robienie laski Amerykanom.

Er
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:55

Od czegoś trzeba zacząć, skoro jesteśmy na kolanach, no nie?

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:41

Można się jeszcze odwrócić będąc na kolanach i dodatkowo dać du_y ... Bo mam wrażenie że czasami tak nasi decydenci robią .

Adam
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:10

Ileż można słuchać o tej Narwi... od 6 lat paplanina i na paplaninie się kończy.Już tym nieudacznikom z MON niema co wierzyć.

Artur Goławski
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:33

Narew to system na 50 lat. Newy mamy już 35+ lat. Kuby około 40 lat. I jeszcze 10 lat muszą posłużyć. Krócej nie będzie

Dropik
piątek, 7 sierpnia 2020, 15:29

PGZ walczy ale czyż nie najlepszy będzie system który broni Białego Domu ? :P

Lord Godar
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:39

Ostatnia barykada ? Czy padnie ? Oto jest pytanie ...

KrzysiekS
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:37

Dropik Nie z uwagi na C2 i efektor bez prawa w Polsce. To zakup z półki bez produkcji plus koszty serwisów, napraw modyfikacji wyjdzie bardzo drogo w efekcie i zero nadzoru.

Davien
poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 15:31

Krzysiek, NASAMS-2 to dowolny efektor wyposazony w datalink i dowolny radar wspierający zestaw. Norwedzy np nie uzywaja AMRAAM-ów ale IRIS-T SL./SLS. Aha jakie masz pociski tej klasy produkowane w Polsce?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 11 sierpnia 2020, 15:49

Jak donosiła niedawno D24, Mesko produkuje już elementy do CAMM CAMM-ER i ASRAAM, domyśl się jakie rakiety wybiorą dla Narwi.

Lord Godar
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:38

Ale o takim zakupie z półki szepczą naszym decydentom usta pełne botoksu ...

kmdr
piątek, 7 sierpnia 2020, 03:19

Narew unikalnym i kluczowym impulsem do utraty kontroli nad kolejnymi zakładami zbrojeniowymi. Wspomnicie moje słowa.

SimonTemplar
piątek, 7 sierpnia 2020, 20:31

Spokojnie. Nic z tego nie będzie. Jeszcze pogadają i poszumią przez kilka lat a potem każdy zapomni. Po co Polsce obrona p.lot?

Lord Godar
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:40

Zależy z kim podpiszą umowę .

mobilny
piątek, 7 sierpnia 2020, 14:13

Nie muszę bo też tak uważam

Gort
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:21

Obecny rząd nie spieszy się z rozwiązaniem problemu Narwi. Wygląda na to że czekają na propozycję zza oceanu.

Dudley
piątek, 7 sierpnia 2020, 14:13

To trochę poczekają, bo za oceanem niczym takim nie dysponują. Mam nadzieje że obecna ekipa popłynie, zanim utopi kolejne miliardy z naszych podatków w obcej kieszeni, w zamian z zaawansowane technologie malowania i spawania pudełek. Zamiast uczyć się od Turków jak egzekwuje się profity z kontraktów zbrojeniowych.

Wawiak
niedziela, 9 sierpnia 2020, 01:51

To przemyśl problem taki: czy KTÓRAKOLWIEK ekipa u nas potrafiła, jak żeś to określił, "egzekwować profity z kontraktów zbrojeniowych" - bo wg mnie to żadna (nie mówię o tzw. "wziątkach").

emeryt
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:05

Po 6 latach z tej "tarczy i pazurów" dla Polski zostały tylko rozwiązania pomostowe i dziura budżetowa MON .Dalsze dyskusje to snucie bajek jak pięknie by było gdyby !. Nie ta ekipa , nie ci ludzie. Trzeba zaczekać na fachowców bo puki co to mamy Piarowców w MON.

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:45

W tej chwili po tych "kłach i pazurach" została sztuczna szczęka w szklance i kilka tipsów w ładne wzorki , które są zrobione na słaby klej .

DefBot
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:02

Czyli polska Narew RIP. Smutne. Tutaj wszyscy walą w ch..ja, pgz, mon, wojsko, a szkoda, bo wsparty przemysł mógłby coś urodzić i sprzedać w końcu komuś innemu niż mon. A tak to nawet się o tym czytać już nie chce, a co dopiero robić. Ech...

Wolak
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:50

Po takich słowach, że nie masz pojęcia o pozyskiwaniu sprzętu dla SZ RP. Pisząc "wsparty przemysł mógłby coś urodzić i sprzedać w końcu komuś innemu niż mon" dajesz dowód na swoją niewiedzę w sprawach tzw. przemysłu obronnego.

DefBot
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:16

No to pochwal polski eksport uzbrojenia. Czekam.

Baba Jaga
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:16

Większość przychodów WB pochodzi z eksportu. Z tego znaczna część do USA.

DefBot
sobota, 8 sierpnia 2020, 16:31

Kwoty. Czekam.

Wawiak
niedziela, 9 sierpnia 2020, 01:52

Zapytaj swoją centralę 8-]

gość
niedziela, 30 sierpnia 2020, 20:09

Pieknie dowaliłeś temu pajacowi brawo !

SimonTemplar
piątek, 7 sierpnia 2020, 20:33

Przecież napisał wyraźnie:) Jeśli ktoś sądzi, że nawet wspierany przez kogoś polski przemysł mógłby coś sprzedać poza MON to jest naiwniakiem, bo polski tzw. przemysł zbrojeniowy nic nie sprzeda. Chyba że felgi do Honkerów, a i to wątpliwe.

Weryfikator
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:20

Od kilku lat jest sporo inwestycji w fabryki PGZ. Ostatnio Np. sporo w Mesko, nie tylko zakup amunicji, ale również w rozbudowę mocy produkcyjnych i nowe technologie. Niemal wszystkie duże zakłady dostały zamówienia (wielomiliardowe) i/lub realizują duże projekty b+r np. HSW, PIT-radwar, PCO, FB w Radomiu, Mesko, Bumar. Byc może inwestycje w programy rozwojowe są wciąż zbyt małe, ale małymi kroczkami posuwamy się do przodu. Niepokoi nadal brak stabilności kadrowej i słabości w zarządzaniu. No i dziwna polityka MON jeśli chodzi o opracowywanie wymagań, dialogi oraz testy.

Opel
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:14

Imteligentny czlowiek pietnuje głupotę i marnowanie pieniędzy podatników które na drzewach nie rosną. Takie krytycznej postawy wobec wszelkiej maści niedorzecznosci uczą w szkole prawda? Czasy bezrozumnego bicia brawa dawno minęły.

Nikt
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:18

A my mamy możliwosć opracowania i wdrożenia pocisków naprowadzanych aktywnie radarowo sami?

piątek, 7 sierpnia 2020, 21:37

Be nie

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:51

Sporo klocków do tej technologii mamy, ale fakt że taki projekt byłby u nas pionierski. Ale w końcu trzeba by go zacząć. Nigdzie nie dojdzie ten co nie postawi nawet pierwszego kroku.

Bumarowiec
piątek, 7 sierpnia 2020, 00:22

MON wspiera PGZ ,i ponad 5 mld pln POSZŁO a z tego można zrobić troche sprzętu Tutaj CHYBA wszyscy kibicują zakładom zbrojeniowym Ale walą tylko nieudaczników złodziei i GŁUPKÓW

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:49

PGZ nie ma zarządu z głową , tylko ludzi siedzących na stołkach z nadania . Kto z nich zna się naprawdę na tym co robi i chce coś naprawdę zrobić ?

Rain Harper
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:13

Co to za wjazd troli aa, ab, ac , bb ss?

Tropek Chlopek
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:40

Prawdziwy troll to ten HUBERT Gąbka wyciśnij i nic nie ma Żadnej konkretnej informacji o jego produktach to KOLEDZY wiecej wiedzą,

andys
piątek, 7 sierpnia 2020, 14:51

Ostro powiedziane, ale słusznie. Zastanawiałem się nad konkretnymi pytaniami i konkretnymi propozycjami (geniuszem to ja nie jestem, ale jakies tam pomysły mam, jak wielu zreszta dyskutantów tutaj). Wypowiedź kol. Tropka Chłopka to błysk, taki impuls, że nikt z decydentów konkretów nie potrzebuje. Chwileczkę, a moze jest jednak ktos , kto potrafi w punktach przekazać te wiedzę podana w tym wywiadzie. Ja niewiele z tego zrozumiałem, a zrozumieć chciałbym?

ja
piątek, 7 sierpnia 2020, 00:30

ja nie narzekam zabawni są

Tomasz33
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:08

19 Baterii - Ktoś może napisać ile wyrzutni wchodzi w skład 1 baterii? Pytam zarówno o liczbę pojazdów(wyrzutni), jak i liczbę rakiet na każdej?

Jasnowidz
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:50

Kości pokazują że 6 wyrzutni a rakiet na wyrzutni 5 i 1/3 ale według kart wyrzutni ma by 12 a rakiet 3

Nikt
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:19

Trudno powiedzieć skoro nei wybrano anwet systemu :)

Willgraf
piątek, 7 sierpnia 2020, 00:57

powinno być 7-8 obecnie to 5 - a chodzą słuchy ,że 3 ma być standardem aby na papierze lepiej wyglądało - takie pompowanie ilości bez zwiększania liczebności

Tomasz33
piątek, 7 sierpnia 2020, 00:41

*Wiadomo że w arykule nic nie ma na ten temat, ale czy są jakieś plany?

BUBA
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:25

I znowu co to mozna.A Czesi beda budowac kolejny reaktor.

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:26

A w Amerce "biją murzynów".

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:51

No ... a w Rosji z socjalistyczną sprawiedliwością biją równo wszystkich na prawo i lewo ...

Tomasz33
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:14

Ale i tak korzystają z zagranicznej technologii. Gdzie tu jakiś sukces? A Polska ma duże zapasy węgla, od którego będziemy odchodzić jeszcze bardzo długo. Elektrownia atomowa też jest już planowana. Mamy czas, a prądu przecież nie brakuje.

Baba Jaga
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:19

Dokładnie każda teza jaką postawiłeś jest nieprawdziwa. W obecnym tempie spadku wydobycia przestaniemy kopać węgiel za ok. 20 lat. Spadek trwa od 1979r, obecnie wydobycie to ok 1/4 tego co było. Uwzględniając dekoniunkturę na węgiel, jego ceny wydobycia i opłaty emisyjne to nie będzie nawet 20 lat. Nasze elektrownie sprowadzają węgiel z zagranicy, bo tańszy i lepszy. Nawet elektrownie które są w grupach energetycznych z kopalniami. Nie odbierają krajowego zakontraktowanego węgla... Elektrownia atomowa to bajka. To gigantyczna inwestycja która procentowałaby dopiero za dekady, a odbiłaby się na bieżącym budżecie. Który teraz będzie się wygrzebywał z dziury po covid, a jednocześnie obsługiwał rosnące wydatki socjalne obiecane wyborcom. Zapomnij. Co najwyżej upasie się paru "planistów". A prądu owszem brakuje coraz bardziej.

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:42

A mnie zastanawia, że u Ciebie była godzina 17:19 dnia 7 sierpnia. Podczas gdy w Polsce teraz jest 15:40 i ten sam dzień. Dwie godziny różnicy. Z Moskwy piszesz?

andys
piątek, 7 sierpnia 2020, 14:53

Nie martwi ciebie, że koszty pradu rosna i sa chyba najwyzsze w UE?

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:04

Tyle że to są trochę sztuczne zwyżki kosztów napędzane przez regulacje UE. Lada moment wejdzie "zielony ład" i uderzy on znowu najbardziej akurat w nasze rolnictwo. Nie mogę czasem wręcz się oprzeć wrażeniu że jak tylko Polska w jakiejś branży na wspólnym konkurencyjnym europejskim rynku dobrze sobie radzi a nawet lepiej od zachodu, to zaraz przepisami Unijnymi wprowadzanymi oczywiście w imię jakiś wyższych racji, wsadzają nam kij w szprychy. Tak było z cenami prądu (opłaty za emisję), potem z transportem (ograniczenie dumpingu płacowego), a teraz nowe regulacje polegające na zmniejszeniu emisyjnej produkcji rolnej zmniejszą nam wpływy z rolnictwa (zielony ład).

Wawiak
niedziela, 9 sierpnia 2020, 01:57

Przecież kolonia nie ma prawa nawet próbować przeskakiwać dominum. Raz chyba to się tylko przydarzyło w historii: Brytole dali się wykopać z obecnego USA i zobacz jaki kłopot dla Europy...

milli
sobota, 8 sierpnia 2020, 14:54

Dokładnie to co pan pisze się dzieje na naszych oczach i najwyższy czas wypowiedzieć Unii wszelkie opłaty emisyjne, pozbyć się tych kajdan i zacząć samodzielnie oddychać gospodarczo jako niepodległy kraj. Warto tworzyć międzyrządową koalicję w tej sprawie z państwami grupy V4 i innymi chętnymi bronić swoje interesy przed unijnym dyktatem gdyż Unia Europejska w swoich założeniach miała być wspólnotą gospodarczą niezależnych krajów a nie ideologicznym tworem Europy dwóch prędkości w której bogatsi uciskają i szantażują słabsze państwa.

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:59

No to zobacz ile ta Unia daje kasy na nasze rolnictwo . Kopytkowe i inne dopłaty , z których korzystają rolnicy , a nawet jacy tam rolnicy ... wystarczyło kozę kupić ... Co innego , że nie każdy miał możliwość lub nie chciał skorzystać lub nie chciał dać drugiemu aby skorzystał , bo mu gul skakał . Ale to taka nasza mentalność "chłopa małorolnego" , który sam guzik miał i go bolało jak inny obok miał więcej . My sami jesteśmy zagrożeniem dla siebie ...

milli
sobota, 8 sierpnia 2020, 14:54

Dokładnie to co pan pisze się dzieje na naszych oczach i najwyższy czas wypowiedzieć Unii wszelkie opłaty emisyjne, pozbyć się tych kajdan i zacząć samodzielnie oddychać gospodarczo jako niepodległy kraj. Warto tworzyć międzyrządową koalicję w tej sprawie z państwami grupy V4 i innymi chętnymi bronić swoje interesy przed unijnym dyktatem gdyż Unia Europejska w swoich założeniach miała być wspólnotą gospodarczą niezależnych krajów a nie ideologicznym tworem Europy dwóch prędkości w której bogatsi uciskają i szantażują słabsze państwa.

Sailor
piątek, 7 sierpnia 2020, 11:33

Chyba za dużo oglądasz publiczną telewizję. Prądu jest mało chociaż go nie brakuje JESZCZE. Natomiast węgiel spalamy głównie dostarczony przez Rosję, która z kolei ukradła go Ukraińcom. Poza tym sprowadzamy z Afryki i Ameryki Południowej. Dlatego nie pisz bzdur i proponuję się troszkę dokształcić. Natomiast jak tak lubisz węgiel to zamieszkaj w okolicy jakieś elektrowni węglowej.

Tomasz33
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:36

No właśnie nie oglądam publicznej TV. Wiem że prądu latem czasem brakuje, ale chciałem zobaczyć jak to jest pobawić się propagandą:)

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 17:01

To może pobaw się na początek kostką węgla i zobacz co to tak naprawdę jest .

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:13

Ale wiesz dlaczego tak jest? Wprowadzono w Polsce programy dopłat do wymiany palenisk. Jednak tak się radośnie okazuje, że wymagania na te nowe paleniska są tak napisane że nie można w nich spalać węgla wydobywanego w 90% Polskich kopalni. Tak więc trzeba sprowadzać węgiel z zagranicy. Więc efekt finalny jest taki że Polacy w podatkach dopłacają do palenisk, w których można spalać tylko węgiel Rosyjski.

CdM
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:26

Bo jest zasiarczony, brudny i małokaloryczny, po prostu. W większości nędzny miał. To jakie byś chciał normy, zaniżone?

K.
piątek, 7 sierpnia 2020, 22:23

Najwięcej węgla sprowadzonego z zagranicy jest spalanych w elektrowniach a nie w gospodarstwach domowych . Problem z piecami jest taki , że pieniądze jakie otrzymujesz z tego programu nie pokrywają nawet certyfikatów które są wliczane w jego cenę i trafiają z powrotem do budżetu :) Węgiel musimy sprowadzać ze względu na cenę krajowego surowca . Może czas zabrać górnikom przywileje które dostali za Gierka ? Trzeba też pamiętać o tym , że my musimy kopać coraz głębiej , w Australii węgiel kamienny jest wydobywany praktycznie w odkrywkach . Nie możemy mówić , że mamy węgla na 200 lat , trzeba pamiętać o ekonomii . Możemy mieć go dużo ale nie opłaca się go wydobywać .

CdM
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:39

Dodajmy że póki co nie ma obowiązku posiadania kotła klasy 5, oraz nie ma norm na węgiel opałowy. Niestety. A program wymiany kotłów generuje śladowy popyt na dobry węgiel. Zagraniczny wegiel ludzie kupują bo jest dobry i tani, po prostu.

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 17:06

Niestety ale mentalność u nas jest taka , że na wszystkim trzeba oszczędzać więc ludzie w domowych piecach palą wszystkim co się da lub najtańszym opałem . Weź np pojedź w sezonie opałowym do Rabki Zdrój ... zdziwisz się jak zobaczysz czym wtedy ludzie oddychają w tej uzdrowiskowej miejscowości .

K.
sobota, 8 sierpnia 2020, 18:57

Przy nowych inwestycjach jest taki wymóg . Ten sam wymóg obowiązuje przy wymianie kotła w starych nieruchomościach korzystając z dofinansowania z jednego z programów .

gosc
piątek, 7 sierpnia 2020, 15:35

Ja mieszkam koło zespołu elektrowni."Dym " to para wodna,produkty spalania:szklanka i pył używane są jako podbudowy dróg i do rekultywacji wyrobisk.Zwiazki siarki jako gips i materiał na płyty gipsowe.W Polsce trwa odbudowa /przebudowa lini energetycznych.Wegiel z Rosji ,jest (stety ,niestety bardziej kaloryczny i ma mniejszą zawartość siarki, daje mniej popiołu i szlaki.Wegiel z innych kierunków jest sprzedawany do sąsiadów.Jezeli się mylę, to popraw mnie ,wskazując odbiorcę krajowego.(Z.E.).Wegiel w Polsce jest obciążony podatkami na rzecz samorządów. NIE wnikam ,czy to dobrze czy źle. Bez nich cena byłaby niższa.

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 17:07

Cena wielu rzeczy bez państwowych narzutów , opłat i akcyz byłaby niższa .

asf
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:22

Tylko, że wydobycie tego naszego węgla jest tak drogie, że taniej wychodzi sprawdzać go z Australii, RPA o Rosji nie wspominając. Innymi słowy ten nasz węgiel to żadne rozwiązanie

Lord Godar
wtorek, 11 sierpnia 2020, 17:10

Nasz węgiel powinien być bardziej jako paliwo "awaryjne" , natomiast nie uciekniemy przed atomem czy OZE . Epoka węgla chyli się ku końcowi i czas aby to dostrzegli nasi decydenci .

Gvalch'ca
piątek, 7 sierpnia 2020, 02:56

prądu brakuje niedoinformowany kolego - każdego upalnego lata kupujemy go w ogromnych ilościach od Niemców, bo elektrownie węglowe są wówczas za mało wydajne, a ich chłodzenie za pomocą wody w rzekach i zalewach za mało efektywne. a elektrownia atomowa jest planowana od 40 lat - i na planach oraz sutych pensjach dla partyjnych członków zarządu przyszłej elektrowni się kończy

Tomasz33
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:43

Ale prądu w gniazdkach nigdy nie zabrakło:) A mówiąc poważnie, wiadomo że latem czasem go brakuje, szczególnie jeśli jest upalne, a to wcale nie jest takie oczywiste. Plany budowy elektrowni są coraz bardziej realne, to tylko kwestia czasu. Nawet podczas wizyty Prezydenta w USA była o tym mowa.

CdM
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:45

Ojej, nawet podczas wizyty, no to już na mur beton.

ls
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:47

Często brakuje i kupujemy za granicą.

Telamon
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:30

Nasze "duże" zapasy węgla są tak kosztowne iż masowo sprowadzamy go z Rosji i Australii.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:16

Nieprawda, chodzi o przepisy unijne które promują paleniska w których można palić tylko węglem zagranicznym. Dlatego coraz więcej tamtejszego węgla sprowadzamy, a nasz się składuje na hałdach.

CdM
sobota, 8 sierpnia 2020, 00:29

Na hałdach leży głownie miał, którego nie odbierają elektrownie. Z powodu jego ceny i jakości.

tad
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:12

Jakoś dziwnie dziś koledzy z Ołgina nadpobudliwi... Czyżby znowu nam się coś udało? :)

tad
sobota, 8 sierpnia 2020, 23:47

Olo i Adr - jak widać nie przeszliście pełnego szkolenia albo wzięli was z głębokiej rezerwy. Źle się dzieje w państwie ruskim, że musi się posługiwać takimi jak wy :)

Olo
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:18

A co konkretnie poza kolejnymi analizami wam się udało towarzyszu z PIS?.

Adr
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:02

Tak mamy zamówione kolejne 6 baterii pac, zdefiniowane czym jest Narew twardy kontrakt, a PGZ buduję 56 solinizowanych HIMARS..... A NA 100 LECIE bitwy Warszawskiej na orbitę wejdzie polski satelita rozpozawczy

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:22

Czyli wszystko już wiadomo, i wiadomo że idzie w dobra stronę i w niezłym tępię choć "znafcy" uważają że nic się nie dzieje i że za wolno bo system przeciwlotniczy to się przecież projektuje i robi w 2 miesiące??!. No i w końcu pokazali jak ma wyglądać P-18PL robi bardzo dobre wrażenie, i co ważniejsze będzie to znakomity bat na stealth wynalazki.

CdM
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:21

Co wiadomo?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 22:19

Jak się śledzi to co piszą na bieżąco na D24 to wiadomo wszystko.

jurgen
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:41

Raytheon to krętacze -szkoda na nich czasu

Africa Corps
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:31

No nas nie skrecili a,co wam dali? Technologie do spustu kibla Nie? Tylko radary

BRZDĄC naucza
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:12

Stacja radiolokacyjna Soła jej antena powinna być zbudowane w idei ostrosłupa o podstawie czworokątnej ukierunkowanej na wszystkie strony świata gdzie wszystkie ściany są powierzchniami antenowymi działające dookólnie a nie jak to jest przy obracającym się prostokącie anteny powodujące zniekształcenia i opóźnienie czasowe w wyniku charakteru obrotowego anteny(co prawda są to milisekundy ale są) i co istotne obrotowy charakter anteny jest bardzie podatny na awaryjność (ruch obrotowy i czynniki atmosferyczne np silny wiatr i w/w typ anteny nie pretenduje jej do pracy gdy pojazd jest w ruchu a tym bardzie w terenie o charakterze zróżnicowanym ) niż stały monolit jakim jest ostrosłup który można w zależności od zadań operacyjnych włączać kierunkowo tj poszczególne ściany zmniejszając tym emisję radarową do określonego punktu/obiektu bez siania widmem radarowym wokół anteny coś w idei radiolinii lub dodatkowo antenę-ostrosłup doposażyć w system obrotowy gdyby dynamika działań tego wymagała i tak byśmy mieli system antenowy o charakterze 2w1 stałym i obrotowym... a że by miała charakter stały /stabilny można nią realizować zadania /namiary nawet w ruchu

Daruj sobie śmieszne teorie
piątek, 7 sierpnia 2020, 10:33

"Powinna mieć charakter ostroslupa".... A, i dlatego cały świat wciąż i uparcie ma inne zdanie i nadal, bez zahamowań i budują obrotowe, czyżby nie wiedzieli., że... pogoda....???

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:22

Tak jest po prostu taniej i łatwiej, co nie znaczy że lepiej. Antena jest jednym z najbardziej kosztownych elementów w radarze.

Olo
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:54

Zatrudnij się o Wielki Konstruktorze w firmie. Oparcuj projekt swojej cudownej bronii i przetestuj. Swoje wypociny do tego czasu daruj sobie.

BRZDĄC naucza lekcja 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:02

Olo ..one już istnieją stworzyli je Amerykanie to anteny ścianowe montowane na okrętach bistatyczne i multistatyczne radary FlexDAR .. apropo wypocin chętnie cię zatrudnię do ścierania potu z czoła gdy będę tworzył novum ...na razie świetnie ta idea sprawdza się jako pelengator kierunkowy pracująca w odpowiednim zakresie mikrofal tak że położenie źródła wykrytego promieniowania elektromagnetycznego można już określić metodą pelengacji kierunkowej bez siania przez nadajnik anteny wokół widmem radarowym i co istotne metodą skokowych częstotliwości sterowanych cyfrowo z modulacją częstotliwościową i amplitudową naraz

Rejtan
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:52

Ale nie zastanawia cię dlaczego US Army nie ma takich dopracowanych anten dla systemów ladowych? Albo dlaczego ani brytyjczycy, francuzi czy szwedzi nie stosują dla swoich przyszłych sytemów plot mobilnych stacji wielokierunkowych? Natomiast aktualnie kierunek rozwoju systemow rozpoznania dla systemow o zasiegu bliskim/srednim to - zasięg stacji ok. 2x zasięg efektorów - jak najkrótsza szybkośc reakcji stacji - stealth ( boczne listki, czas i siła sygnalu, maskowanie sygnału ) - minimalna wielkość anteny ( mobilność + skrytość ) - redukcja: koszt i obsługa

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:20

Może to kwestia kosztów? Za jeden ostrosłup masz cztery prostokąty. Silnik elektryczny i łożyskowanie są śmiesznie tanie w porównaniu ze ścianą radarową. Nadto "tylna" część prostokąta też może być ścianą radarową, ale o innych parametrach. Czyli wówczas masz opuchnięte dwa różne ostrosłupy w cztery dwufunkcyjne prostokąty. Przy niewiele większej cenie masz cztery razy większy obszar w kontroli. Oszczędzasz "połowę" kosztów.

Willgraf
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:01

to było wiadome przed wydaniem miliardów na kierunkowe wyrzutnie patriota w liczbie 8 bez działającego radaru i z fikcyjnym systemem zarządzania polem walki IBCS - Wtedy było jasne ,że NAREV to klucz ..zmarnowane zostały dziesiątki miliardów na coś co nie ma żadnego znaczenia nie tylko strategicznego ale i taktycznego z kosztownymi rakietami o skuteczności wobec celów manewrujących na poziomie 15% czyli gorzej od starych analogowych systemów Wega

Rejtan
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:55

Kuź.a, czas żeby USA, Izrael, Wlk. Brytania i Francja zakupiły po 200 baterii cudownych S200 Wega. Coraz głupsi ci trole z rassiji....

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:43

Co ty pleciesz? Kupujemy akurat system przeciwlotniczy średniego zasięgu w najbardziej zaawansowanej konfiguracji jaka w ogóle będzie w państwach NATO. Będziemy mieli go w tej samej wersji egzekwo z armią Stanów Zjednoczonych i to w dodatku z ich systemem zarządzania polem walki (co akurat cieszy mnie średnio).

czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:48

"... z kosztownymi rakietami o skuteczności wobec celów manewrujących na poziomie 15% czyli gorzej od starych analogowych systemów Wega." Buuuhahahaha;)))) Takich rzeczy was uczą w zasranej raSSiji?;)))

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:10

Wiesz, u nich funkcja politruka nadal potrzebna. Jeszcze by ktoś coś sam wymyślił, domyślił. Po co to im.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:49

Wszyscy gotowi na WOJNE ?

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:55

Duża wojna rzeczywiście chyba będzie, ale raczej nie u nas. To czy my zostaniemy jakoś w nią wciągnięci znowu zależy od Rosji i od tego po której stronie tego konfliktu Rosja stanie. Jeśli będzie razem z USA to dla nas militarnie co najwyżej trening dla wypożyczonych sojusznikowi oddziałów specjalnych (resztę oberwiemy politycznie). Ale jak stanie po stronie Chin, to najprawdopodobniej będzie również jakiś konflikt w europie. Co najmniej o Ukrainę, Pribałtykę, korytarz Suwalski i dostęp do Arktyki z państwami północy. Taki jest najwyraźniej program minimum jaki chciała by Rosja w tym stuleciu zrealizować w europie.

BUBA
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:26

I zwarci i nie oddamy nawet guzika.

Ewa
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:19

Nie oddamy żadnej Biedronki siedząc na kanapie w domu prezac muskuły do ekranu komputera.

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:07

Trójca wzajemnej adoracji? Nowe metody wprowadzono w Petersburgu?

BUBA
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:50

Dobre

tomekz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:24

Ja dałem rządowi na początku kredyt zaufania. Kiedy podpisano pierwszą fazę Wisły bylem spokojny, ufalem ze idzie ku lepszemu ale przez prawie 6 lat nie zrealizowano planu nawet w kilku procentach! Jedyne co mamy to chaos! przez ostatnie 6 lat program Kruk i Orka- z priorytetu stały się trzeciorzędne. Program Wisła i Narew- z priorytetu są nadal priorytetami z którymi nie ruszyli się nawet o krok (6 lat)!!! Program Harpia, z "nie priorytetu" stał się w ciągu roku priorytetem i podpisaną umową. (Priorytetowy Homar już przemilczę). Co tu się dzieje? Sekretarka w ministerstwie rozsypała kartki i ułożyła je w losowej kolejności? Dlaczego Defence24 nie zrobi MERYTORYCZNEGO wywiadu z Błaszczakiem- nie takiego jak w polskim radio i Tv, ustawki propagandowe, z kartki czytane. A jeśli redakcja zabiega o wywiad ale Minister nie ma na to "ochoty" to poproszę o artykuł o analizę tego co dzieje się w ministerstwie. Dostali kredyt zaufania, niech się biorą do pracy!

CdM
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:28

W Polsce istnieje kuriozum w postaci autoryzacji wywiadów. W efekcie jesli treść wysłana do autoryzacji nie spodoba się wywiadowanemu, możesz albo zmienić treść zgodnie z życzeniami, albo pożegnać się z publikacją. Dlatego jedyną formą wywiadu, w której można interlokutora nieco przycisnąć, jest wywiad na żywo.

gość
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:03

jak ty jesteś świetnie poinformowany,pełny podziw.

czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:39

Moim zdaniem najpierw powini rozbudować system krótkiego zasięgu apotem dopiero budować system średniego zasięgu

asdf
piątek, 7 sierpnia 2020, 00:31

widziales ostatnio co sie stalo z Pancyrami? OPL trzeba budowac kompleksowo, starczy juz tego dolnego pietra ktore bedzie wykoszone przez drony operujace z wiekszego pulapu poza jego zasiegiem.

BUBA
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:27

A moim zdaniem zamiast gadac to lepiej zabrali by sie do roboty...

SOWA
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:56

Ale po co skoro wszyscy dalej dostają kasę. Ja tylko czekam kiedy ktoś opublikuje jakie wynagrodzenia pobierają uczestnicy dialogów technicznych. Czy w końcu ktoś odważy się ruszyć ten temat?

BUBA
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:52

No bo Polak potrafi, gdyby skonczyli dialogi to by nic nie zarobili. A zloto toczy sie w krag ...

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:14

Niech Morawiecki jedzie do Teheranu jak najszybciej ich przepraszać, bez Iranu Turcji Polska nie istnieje, i nie przetrwa nowego układu sił.

Minister Wojska Dariusz Płaszczak
piątek, 7 sierpnia 2020, 13:36

Bo Polska leży na Kaukazie, tak? Hahaha.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:06

Spójrz na mapę. Turcja akurat nawet nam bardzo się przydaje jako to pęto trzymające Rosję za nogi na południu aby za bardzo nie brykała. Nawet USA to ostatnio trochę sobie przypomniało i już chcą znowu z Turkami się przyjaźnić.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:11

Amerykanie nie dadzą sobie rady w Europie. Czy nikt tego ni widzi. Geopolityka świata się zmienia z powodu Chin. Obudzicie się w końcu.

czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:53

W tej nowej geopolityce to wy, onuce się najbardziej sracie ze strachu;)))

matrioszka
piątek, 7 sierpnia 2020, 02:49

A w co ty będziesz robił jak rotacyjni wyniosą się na Daleki Wschód ?

Davien
niedziela, 9 sierpnia 2020, 23:07

To wtedy lepiej kup sobie amerykańska flage i kibicuj Stanom bo jak Chiny wygraja to wy jestescie nastepni.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:14

Słuszna uwaga, jednak oni za bardzo nie mogą się zupełnie wynieść jeśli ciągle myślą jak mocarstwo. Przyczyna jest jedna. Muszą mieć jakiś sworzeń, element wpływu fizycznego który umożliwi im prowadzenie polityki wpływania na te najważniejsze państwa tego regionu czyli Niemcy i Rosję. Prawdopodobnie jako ten punkt wejścia upatrzyli sobie Polskę. Dlatego jesteśmy akurat teraz dla nich bardzo ważni. Szkoda że nasi politycy tego nie widzą, inaczej pewno byśmy doili USA jak cielną krowę, a nie się płaszczyli o każdy i tak przepłacony drobiazg.

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 17:04

Tylko wtedy się wyniosą, gdy Polskę wam oddadzą w dilu za postawienie was przeciw Chinom. Ale wtedy mogłoby sìę stać jak w naszej piosence: "odpoczniemy na stannicy przy chińskiej granicy". Nie ważne gdzie ta granica by była.

Ukulele
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:56

Narew musi być nasza. Nasams z sentinelem na aut po ostatnich porażkach systemu hawk XXI w Libii. Ten system ma podobny radar więc trzeba zmontować coś lepszego.

Davien
piątek, 7 sierpnia 2020, 12:17

I co z tego? HAWK nei moze zwalczac PGM wiec co tu winien Sentinel A pociski w HAWK XXI naprowadza nei Sentinel ale AN/MPQ-61. HAWK to system półaktywny, NAREW na 99% aktywny/pasywny.

Juliusz Cezar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:58

Narew nasza, chyba w snach. Będzie amerykańska, jak zresztą każde ostatnie zakupy Polaków, którzy są nie kumają jak ważna jest technologia i produkcja w kraju. Niewolniczy naród i tyle.

Okej rustrolla
sobota, 8 sierpnia 2020, 01:12

Może ruski grajdół proponujesz w zamian? Raczej to nie dla nas, azjatycka cywilizacja, prymitywny naród, mongolskie korzenie, sam rozumiesz nie tym razem.

czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:54

Po co się tak pocisz i martwisz, skoro nie jesteś Polakiem?

rozpłaszczony
piątek, 7 sierpnia 2020, 02:27

A Ty zapewne z nad Potomaku albo kasę od nich bierzesz .

Tomasz33
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:11

Z artykułu wynika coś zupełnie innego. A w kwestii niewolnictwa to proponuję spojrzeć bardziej na wschód.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:54

Oczywiście odnowić stosunki z Iranem który docelowo będzie przy pomocy Chin rządził regionem. Polacy są nadal dobrze widziani w Teheranie.

Ble ble ble, ogarnij się
piątek, 7 sierpnia 2020, 10:38

Iran przy pomocy Chin? A nie Mauritius przy pomocy Papuasów z z Nowej Gwinei?

Antytroll
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:36

Nowe wytyczne z moskwy?

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:51

Powinniśmy, gdy Rosjanie chcieli oddać nam zachodnią część Ukrainy sie zgodzić i jako Państwo Polskie ją zająć a nie jako Nato. Jako Polska mielibyśmy dostęp do Morza Czarnego i interesów z Turcją Egiptem. Tak się buduje Niezleżność .Imperium.

Cóż
piątek, 7 sierpnia 2020, 21:47

Ewidentny rosyjski troll, tego nie warto w ogóle komentować.

sobota, 8 sierpnia 2020, 01:13

Ty też

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:21

Tylko byśmy sobie sami strzelili w kolano (jak z Zaolziem przed WWII). Ukraina i tak kiedyś sama zbrata się z Polską o ile Rosja ich nie zagarnie. Takie są po prostu tendencje geopolityczne w tym regionie świata. Oczywiście będzie to jakaś unia dobrowolna a nie siłą i batem jak chcą zrobić z Ukrainą Rosjanie. Nic innego nie ma szansy dłużej przetrwać, historia nas chyba już tego nauczyła.

Skąd się takie trole biorą?
piątek, 7 sierpnia 2020, 10:43

Rosja to ukradła Krym łamiąc swoje państwowe gwarancje o słowo samego Putina. Nie pisz głupot o jakimś fikcyjnym "oddawaniu" czego nie mają. Niech raczej Rosja odda co ukradła.

SAS
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:33

Zapraszam was Polaków np. w Zachodniopomorskie, dobre ziemie pod inwestycje i do zagospodarowania, płace niskie. Nie trzeba sięgać po Ukrainę, kiedy połacie kraju stoją ugorem.

ryba
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:35

Ty chyba chytrusie nie ogarnąłeś jakie kukółcze jaja Putin nam chciał wcisnąć .

Syplog
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:24

Tak sie buduje swoja kleske. Czy wrzesien '39 niczego cie nie nauczyl. Poza tym masz mentalnosc ruskiego saldata,zagarnac, zabrac. o czym ty wogule do nas?

K. Kazimierz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:18

Brednie

Jabadabadu
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:16

Puknij się w to miejsce gdzie ludzie rozum mają.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 16:55

W interesie Rzeczypospolitej jest posiada broń Atomową. To jedyne czym powinien zajmować się pan Błaszczak.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:40

Oczywiście że jest, jak zresztą każdego kraju o aspiracjach lokalnego mocarstwa. Ale można się też bez tego obejść mimo wszystko dużo znacząc. Przykład Niemiec, Japonii, Korei Południowej, Turcji pokazują że można. Tak więc na razie skoro i tak nie ma na to szansy (USA nie pozwolą) to zajmijmy się lepiej silną gospodarką i armią konwencjonalną. Co też nas mocno zabezpieczy przed groźbami Rosji. Myślę zresztą że już "tuż za płotem" jest technologia która w przyszłości bardzo mocno zniweluje możliwość ataku strategiczną i taktyczną bronią atomową. A to dosyć mocno przeora układ sił na świecie i znacznie przywróci znaczenie armii konwencjonalnych.

Box123
czwartek, 6 sierpnia 2020, 23:38

Nie ma teraz takiej możliwości. W kwestii uzyskiwania przewagi nad Rosją, jedyne co możemy teraz zrobić to dokupić ze jeszcze dwie eskadry f35 na dobry poczętek

Werter
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:56

Idź do Biedry i kup. Ktoś Ci broni? Weź tak ze 3kg na zapas.

texas
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:53

Chyba dzordzeta by go zabila, gdyby taki numer wykrecil.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 16:51

Wszystkie pieniądze należy zainwestować w pace badawcze w pierwszej kolejności na technologie budowy rakiet, w drugiej kolejności a program atomowy, jak przewodniczący Gierek w latach 70. Możliwości rozczepiania atomu za pomocą lasera. Ewentualnie wywiad wojskowy(Pakistan, Iran,Indie,Izrael,Korea Północna). Ukraina dysponowała programem Atomowym nie mam wiedzy co się tak stało po głupim zrzekniecie się z broni atomowej przez ten kraj.

Ojej rustrolla
sobota, 8 sierpnia 2020, 01:19

Czy to przypadkiem nie ten osławiony, mityczny, ‚ruski kretyn‚ przemówił?

x
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:37

Sekretarz Gierek

Stary Grzyb
czwartek, 6 sierpnia 2020, 16:32

Jeśli dobrze zrozumiałem, to PGZ ma nadzieję być gotowa do produkcji systemu dowodzenia dla "Narwi" za 6 lat, jak nie będzie żadnych opóźnień. Zakładając skromnie, że będą i wyniosą 50% planowanego czasu osiągnięcia zdolności produkcyjnych, mamy rok 2030. Czy kierownictwo PGZ (i MON przy okazji) żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości? Przy okazji, pozostaje kluczowa jak zawsze kwestia środków finansowych - jakieś znaczące są w ogóle dla "Narwi" przewidziane, czy niestety nie? Czy ktoś w ogóle ma jakąś spójną, całościową koncepcję organizacyjną, czasową, finansową i techniczną doprowadzenia do posiadania przez Polskę systemu OPL obejmującego zasięg bardzo krótki, krótki i średni? Rzecz jasna z uwzględnieniem tego, że systemy bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu muszą być zdolne do zapewniania skutecznej osłony wojsk w ruchu i w walce, czyli w pełni mobilne (wraz z podsystemami rozpoznania i dowodzenia), a nie przewoźne?

Fanklub Daviena
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:43

A co, Knesset wydał USA rozkaz zaatakowania Iranu, Rosji i Chin przed 2030? :)

Bond
piątek, 14 sierpnia 2020, 15:28

Na razie to Kneset jakiś czas temu wysłał rozkaz Putinowi, aby Serbia zapłaciła odszkodowania Izraelowi, no i dzięki rosyjskim naciskom zapłaciła, nie wiedziałeś.

mobilnyPL
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:17

....guano kupią i taka prawda....utrzymanie wojsk USA kosztuje....Patrioty Homary i ikar35 kosztują....bzdurami znowu nas mamią....

Stary Grzyb
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:17

Wojska USA w Polsce - im liczniejsze, tym lepiej - są zasadniczym elementem bezpieczeństwa Polski, natomiast Patrioty, Homary (tyle, że znaczącej liczbie) czy F-35 są Wojsku Polskiemu jak najbardziej potrzebne. Natomiast wywód szefa PGZ, że jak dobrze pójdzie, to za 6 lat ma on nadzieję mieć zdolność rozpoczęcia produkcji podsystemu dowodzenia systemu "Narew" oznacza, że nawet gdyby na "Narew" były nieograniczone pieniądze, to zdolność stworzenia tego systemu w skończonym czasie przez polski przemysł jest iluzoryczna, i to nie tylko ze względu na konieczność kupienia efektora za granicą.

tyle
piątek, 7 sierpnia 2020, 11:59

Smutna prawda , ale prawda to taka że my nie mamy kompetencji i ich w rok czy dwa a nawet trzy nie zdobędziemy. To wieloletni proces , którego nie da się przeskoczyć. Tak jak z budową wieżowca. Na początek duża dziura w ziemi , potem fundamenty (bardzo dużo pracy , choć efekty mało spektakularne) i na koniec idziemy w górę. Na pewno wszyscy chcemy , żeby było szybciej, ale w tym przypadku ( całościowy, perspektywiczny, polski system rakietowy) nie da się pójść na skróty.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:41

Znasz kraj nawet taki z nieograniczonymi pieniędzmi w którym w kilka lat od podstaw buduje się systemy przeciwlotnicze a tym bardziej nie mając doświadczenia w takich???

Gvalch'ca
piątek, 7 sierpnia 2020, 03:00

I czy ten prosty wniosek nie powinien dawać do myślenia specom z MON którzy od 5 lat udają, że da się taki system stworzyć w Polsce i jednocześnie nic w tym kierunku nie robią?

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:43

A jednak się dzieje, na poligonach coś tam jednak ostatnio latającego było z sukcesem testowane.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 7 sierpnia 2020, 15:51

A co mają robić zatańczyć i zaśpiewać? Od roboty są firmy które się tym zajmują a nie MON !!! jak produkt będzie, to MON może go kupić, tyle i tylko tyle, MON jest klientem nie producentem.

Davien
niedziela, 9 sierpnia 2020, 23:09

Nie, MON jest od zamówienia takiego systemu, podania wymagań i finansowania jego powstania jak jakakolwiek firma ma mu cos opracować a nie od kupowania jak sam cos za swoje zrobią.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 11 sierpnia 2020, 15:55

MON był mistrzem w finansowaniu Ślązaka/Gawrona!!! może jak by robili tak jak to się robi w USA czy krajach kapitalistycznych to by kupowali produkt w normalnych cenach i na czas? a nie bubel 10 razy droższy.

Gvalch'ca
niedziela, 9 sierpnia 2020, 15:09

i właśnie przez takie myślenie Artyleria w Polsce od 7 lat nie ma do dyspozycji żadnych nowych dronów - choć jest firma, technologia i produkt? jak to wytłumaczyć przyjacielu?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 12 sierpnia 2020, 19:04

Artyleria nie ma nawet sensownej amunicji drony to problem trzeciorzędny.

pragmatyk
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:33

Masz rację. Chciejśtwo to my mamy w genach ,ale jak coś trzeba zaprojektować na serio i trwa to parę lat ,to cwaniacy uciekają od podejmowania trudnych finansowych decyzji i kupują gotowce ,ktore po zaadoptowaniua są o wiele droższe od wdrożonych własnych projektów w trochę dłuższym czasookresie. Tchórzostwo i brak wyobrażni i nie tylko na tym forum.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 7 sierpnia 2020, 15:54

Generalnie się zgodzę ale też trzeba mieć świadomość że samemu projektować i robić wszystkiego się nie opłaca.

pragmatyk
piątek, 7 sierpnia 2020, 22:49

Nawet Amerykanie kupują elementy ,czy podzespoły ,gdyż produkcja małoseryjna się po prostu nie opłaca, lub ktoś robi lepsze ,tak jak z podwoziami do haubic ,ktore nie pekają.

ss
czwartek, 6 sierpnia 2020, 16:24

Narodzie powstań z kolan.

Żenada
piątek, 7 sierpnia 2020, 21:48

Co za trol! Typowa ruska prowokacja.

Oooooo co chodzi
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:25

PiS JUŻ powstał O co chodzi?

dd
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:55

Właściwy kierunek rozwoju Narwi a pomost zapewnią np. Osy ze zmodernizowanymi efektorami. Najgorsze to dać się zamknąć gwiazdkami na ostatniej prostej tylko dlatego że PGZ nie ma na teraz gotowego radaru aktywnego. W sytuacji Narwi jesteśmy w brylantowej sytuacji negocjacyjnej ale to lata pracy i wydatków na B+R. Żal byłoby oddać inicjatywę pod sam koniec negocjacji mając większość atutów. Polski C2 to o wiele większy priorytet niż integracja Narwi z Wisłą gdyż zapewni on pełną swobodę konfiguracji Narwi, bezpieczeńśtwo technologiczne oraz możliwość podłączenia dowolnego efektora i sensora. IBCS nie powinien być celem samym w sobie warunkującym strukturę najważniejszego polskiego systemu a narzędziem integrującym oba systemy krótkiego i średniego zasięgu. Na teraz polskie sensory czyli Bystra + zmodernizowany efektor dla Osy + Piorun 2 jako rakieta pośrednia + zmodernizowane REGA/SAMOC i czekamy na wynik negocjacji z partnerem zagranicznym. Pula do zgarnięcia jest tak duża że można śmiało pokusić się o negocjowanie kompetencji budowy radaru aktywnego dla efektora Narwi poprzez kooperację i transfer technologii już na etapie wspólnego projektowania nowego radaru np w ramach licencji zwrotnej. Można pukusić się o partnerstwo prywatno-publiczne w tej materii. Oferent zgarnia kasę i feedback technologiczny za każdy radar w polskim efektorze ale nie zamyka polskiego systemu (w tym C2). W zamian promesa zakupu z półki określonej ale niezbyt dużej liczby rakiet jako pomost z wstawką między krajowy C2 a rakiety. Nie zmienia to faktu że krajowy przemysł powinien sam prowadzić B+R w temacie radaru. Wszystko to o ile krajowy przemysł nie poradzi sobie z radarem aktywnym.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:32

Nie bój żaby PGZ zrobi radar SAJNA na czas.

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:59

Narew powinna być tak skrojona , aby mogła pracować zarówno samodzielnie jak i w podpięciu do innych systemów . I to nie tylko jako odbiorca danych z innych systemów rozpoznania i dowodzenia , ale też jako dawca informacji dla innych systemów . Jeśli IBCS tą dwukierunkowość zapewni to ok , natomiast ja i tak był bym za tym , aby C2 Narwi skonstruować tak , aby mogła tworzyć , dublować ten system wymiany danych awaryjnie , w razie problemów z nim np ataku hakerskiego czy innych kłopotów. To powinna być okazja aby stworzyć nasz narodowy system z naszym systemem zabezpieczeń itd.

df
czwartek, 6 sierpnia 2020, 19:26

zgoda ! co więcej polski C2 to autonomiczna polska łączność a można kroić różne sposoby wymiany danych a nie tylko łączność bezprzewodową jak w IFCN. Mnie zawsze zastanawiało jak zwolennicy ABkityzacji odpowiedzą na pytanie o zagłuszenie całego pasma pracy IFCN + zniszczenie lokalnego EOC. Polski C2 to też szanse eksportowe. Polski C2 ma być z założenia sieciocentryczny a zatem i dwukierunkowy ! tutaj nawet nie trzeba nowych protokołów bo jest Link16 (i inne rozszerzenia) a medium przez które idą dane jest nieważne. To może być dublowany SATCOM, światłowód, koncentryk miedziany, radio pozahoryzontalne a nawet zabezpieczony link przez łącza cywilne.

Stefan 1
piątek, 7 sierpnia 2020, 16:46

Dodaj do tego łączność świetlną bez światłowodu, czyli na bazie laserów. Takie rozwiązanie łączności kierunkowej z (od) efektorów i receptorów ukrytych w pobliżu sił przeciwnika byłoby bardzo przydatne.

Fanklub Daviena
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:54

Czy Davien będzie przekonywał, że 180m błąd pomiaru odległości i 0,4 stopnia kątowy w P-18PL umożliwia tylko wykrycie stealth ale nie śledzenie i naprowadzanie uzbrojenia? :)

Davien
sobota, 8 sierpnia 2020, 18:23

Taak, a ten znowu swoja alternatywna fizyke Putina wciska:)

Razparuk
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:40

Błaszczak promuje za głosem lobbystów w mundurach NASAMSa...dzieje się..

KrzysiekS
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:53

Razparuk może go zmienią przy rekonstrukcji Rządu!!!

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:00

On to raczej gotuje wg przepisów przysyłanych z góry . Niezależny w tej kuchni to trochę chciał być Maciar , ale mu nie wyszło .

K. Kazimierz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:19

Niezależny Maciar z klapą offsetu Wisły i Homara?

Myśl zanim coś chlapniesz
piątek, 7 sierpnia 2020, 11:02

Oczywiście, że tak. To był jedyny facet który próbował zrobić porządek w MON. I za to go spuścił z wodą. Za to niemal wszystko co planował kupić dla WP miało być z Polski. Narew w całości z PGZ, Homar, Orka, Miecznik, Czapla z polskich stoczni, setki Krabow i Kryli, n o w y polski czołg, polskie radary i tysiące dronow z p o l s k i c h firm. Tymczasem nastał Błaszczak, i mamy obcą Harpię, obce "pomostowe" okręty podwodne, obcego Himarsa, izraelskie radary nawet dla polskiej Pilicy, wstrzymane zakupy polskich radarów Liwiec, za to węgierskie radary pola walki, żadnych okrętów poza kolejnym Kormoranem. Ale są też... "remonty" T72. Przerwano zakupy Warmate i ograniczono zakupy FlyEye z WB, mimo że państwo ma tam udziały. Jedyne czego n i e skasowano "po Macierewiczu" to Krab i Rak, ale już Kryla całkowicie zablokowano, do tego MON wymyślił gąsienicowego Ottokara, który na pewno zajmie mnóstwo mocy nie tylko HSW ale całej PGZ. Czyli Błaszczak to parcie na zakupy zagraniczne, ograniczając gdzie się da zakupy w Polsce. A klapa Homara to już Błaszczak.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:57

Taka prawda, aż dziw że widząc co było za AM a co jest za Błaszczaka trzeba aż tak otwartym tekstem to w oczy ludziom pisać. Choć może i fakt że AM trochę za bardzo fantazjował, bo do wielu technologii jeszcze długo nie będziemy mieli żadnego podejścia. To Błaszczak dla odmiany fantazji i aspiracji do jakiejkolwiek samodzielności operacyjno-technologicznej nie ma za grosz. Wręcz nie mogłem uwierzyć w to co zrobił z Homara.

Natowiec
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:39

Dobrze ze NATO postawiło juz w Polsce 3 radary dalekiego zasięgu RAT31 DL w 2015 Podejrzewam ze amerykanie,widzą ich architekture i z tego całego BAŁAGANU. PGX przywioza SWOJE

KrzysiekS
piątek, 7 sierpnia 2020, 18:03

Natowiec i w tym jest problem powoli mamy wszystko USA i nic do powiedzenia a Jałta już raz była.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:31

NATO to tylko dostawiło te radary, Radarów ci u nas dostatek choćby NUR-12M

Olo
piątek, 7 sierpnia 2020, 09:21

Tak. Zlomu u nas wyjątkowo dużo.

Ciekawski Dyziek
piątek, 7 sierpnia 2020, 21:51

Ja rozumiem twoja frustrację, ale akurat jedyne co mamy sensownego to właśnie radary. A jak tego nie wiesz, co tu robisz?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 7 sierpnia 2020, 15:55

U was na pewno.

jarema
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:39

To jakaś masakra, że nasze Poprady maja tylko 4 pociski, powinny być w kontenera 4x2 na wzór amerykańskiego systemu Avenger

Anonim
czwartek, 6 sierpnia 2020, 22:18

Ma Pan rację. I jeszcze te gromo/pioruny z głowicami o masie połowę mniejszej od Stingera i francuskiego Mistrala. Za to powinien być prokurator a nie wydawanie na kolejne buble miliarda PLN.

Anonim
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:34

Ma Pan rację. I jeszcze te gromo/pioruny z głowicami o masie połowę mniejszej od Stingera i francuskiego Mistrala. Za to powinien być prokurator a nie wydawanie na kolejne buble miliarda PLN.

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:01

A czemu nie 2 x 6 czy 8 ?

Fanklub Daviena
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:18

Avenger jest dużo gorszy od Poprada, "znafco". I 8 szt. przewożonych zewnętrznie przy "zasięgu" Groma a tym bardziej Stingera nie ma statystycznie sensu.

jarema
czwartek, 6 sierpnia 2020, 21:10

Funek gdzie ja napisałem że Poprad jest gorszy od Avengera? Czytaj że zrozumieniem. Napisałem aby że ilość pocisków jest niewystarczająca.

Extern
piątek, 7 sierpnia 2020, 19:00

Bo Poprad jest przygotowywany perspektywicznie pod większy i cięższy pocisk a Avenger to pomostowe rozwiązanie uklecone aby było cokolwiek na teraz (btw. całkiem udanie to Amerykanom wyszło),

plusik
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:37

Czyli Narew przy dobrych wiatrach za jakieś 10 lat. Mam nadzieję że w pełni spolonizowany.

czwartek, 6 sierpnia 2020, 20:23

Przez 10 lat to będą prowadzić dialog techniczny

Gvalch'ca
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:32

nadzieja to płonna, bo obecny MON nie był w stanie przed 5 lat wynegocjować polonizacji jakiegokolwiek systemu uzbrojenia...

katia
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:35

Brawo, wreszcie coś rodzimego. Tylko co będzie z dalszymi wyjazdami za ocean.

X
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:57

"wreszcie", to by było gdyby PIS się tym zajął 5 lat temu, a teraz to będzie za 6 lat + OPÓŹNIENIE !

Gvalch'ca
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:34

coś rodzimego pozostaje od 5 lat w sferze gadania i obiecywania - od 2015 nie podjęto ws. Narwi żadnych decyzji i nie wiadomo czy i kiedy cokolwiek się ruszy

Tadziu
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:35

To teraz wychodzi CHAOS w Tym zakładzie Różne MODUŁY wiele projektów wszystkie w fazie COŚ TAM GDZIEŚ TAM BAŁAGAN LOGISTYCZNY Coś jeszcze z ciekawostek?

Telecor
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:32

Wisła też była unikalnym i kluczowym impulsem ha.. ha... śmiech na sali...

K.Kazimierz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:20

Kluczowy Impuls Offsetowy.

Nowator
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:31

NCBIR WYDAŁO JUZ 36 mln pln na,ten słynny model Przynajmniej sie przyznał ze to KICHA i faza koncepcyjna

Nestor
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:29

Niestety potrzebujemy sprawnego systemu - od radarow sredniego zasiegu do radarow pola walki i integracji na juz. Szesc lat do pierwszych zamowien to abstrakcja. Moze bysmy tak podjeli kliczowe decyzje i zaczeli kupowac z mysla o tym ze trzeba bedzie modernizowac podczas eksploatacji?

pragmatyk
piątek, 7 sierpnia 2020, 01:39

Błąd logiczny ,kupowanie to nie zgoda na modernizację.

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:05

Jak by decyzja zapadła np 3 lata temu , to za 3-4 lata pierwsza bateria Narwi już by była w jakimś dywizjonie , natomiast jak dalej się będą ociągać i decyzja zapadnie za 3 lata , to wtedy i 8-9 lat poczekamy .

Leon zawodowiec
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:28

Chłopak sie napina a poprady CAŁY czas integrują sie raz bystra raz sola To tak 5 lat

K. Kazimierz
czwartek, 6 sierpnia 2020, 18:21

A LTAMDS powstał jak za przekręceniem pierścienia Rumburaka...

Radarowiwc z Radomia
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:27

Koncepcja offsetu z R a w roli głównej PET? Chłopak MYŚLI że amerykanie zintegrują mu teraz BADZIEWIE DO PROGRAMU WISLA 2 Oni TERAZ integrują burki z radarem an/spy6 za 300mln usd sztuka

Gieniek
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:23

5 ,lat i KICHA Soły a ten mówi ze to wina poprzedniiej ekipy Hahahaha DOWCIP

Nemo
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:07

Gdzie jest ta Narew?? gdzie ta szumnie zapowiadana tarcza Polski ??? od 6 lat paplanina i nic.Będą dwie baterie Patriot do pokazania na paradzie hahaha

MK
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:24

A parada odwołana

mobilnyPL
czwartek, 6 sierpnia 2020, 17:20

....Patriot Homar i Ikar35 to klęski a nie sukcesy....ale lepszy rydz niż nic choć niesmak i żal pozostaje....

Tweets Defence24