Reklama

Co dalej z fregatą wydobytą z fiordu?

27 lutego 2019, 13:47
20190226BS_5647
Fot. Sjøforsvaret

Wyciąganie norweskiej fregaty KNM „Helge Ingstad” w fiordzie Hjeltefjorden trwa prawdopodobnie szybciej niż zakładano. Okręt został już podniesiony powyżej linii uszkodzeń, jakie powstały po kolizji z maltańskim tankowcem „Sola TS” 8 listopada 2018 r. Przypuszcza się, że Norwegowie nie zdecydują się na wyremontowanie okrętu. 

Rozpoczęta w nocy z poniedziałku na wtorek operacja podnoszenia fregaty KNM „Helge Ingstad” zaczyna przynosić widoczne efekty. Norwegowie korzystając z „okna pogodowego” i braku dużego falowania pracują praktycznie bez przerwy. Sytuacja hydrometeorologiczna zaczyna się jednak pogarszać i dlatego postanowiono zmienić sposób prowadzenia operacji

Wcześniej zakładano, że po uniesieniu okrętu najpierw nastąpi jego opróżnienie z wody, a później jednostka zostanie postawiona na wpół zanurzonej barce „Boa barge 33” i przetransportowana na powierzchni do bazy morskiej Haakonsvern (co miało nastąpić w weekend). Pogarszająca się pogoda spowodowała, że Norwegowie zdecydowali się przerwać podnoszenie i przesunąć oba pracujące dźwigi pływające „Gulliver” i „Rambiz” wraz z podwieszoną do nich fregatą w rejon miejscowości Hanøytangen około 15 mil na południowy wschód od miejsca, gdzie w listopadzie doszło do kolizji. Jak się okazuje na tym akwenie fale są zdecydowanie mniejsze a wiatr jest słabszy. Dlatego zadecydowano ostatecznie, że drenaż i podnoszenie okrętu KNM „Helge Ingstad” będą kontynuowane zgodnie z pierwotnym planem po przesunięciu jednostki do Hanøytangen.

image
Fot. Sjøforsvaret

W celu przeprowadzenia całej operacji fregata została mocniej przytwierdzona do dźwigów „Gulliver” i „Rambiz”. W nocy w środę udało się nurkom m.in. podczepić ostatnie cztery łańcuchy pod kadłubem okrętu. Taki w miarę stały zestaw trzech jednostek pływających zaczął być teraz holowany do wskazanego miejsca przez holowniki. Ze względów na bezpieczeństwo transport odbywa się bardzo powoli i może trwać nawet 24 godziny.

Operację utrudniają czynności zabezpieczające, jakie podjęto by ochronić środowisko przed wyciekiem ropy z fregaty. Cała trasa rejsu już została zabezpieczona i wzdłuż niej pojawiły się jednostki pływające, które w razie sytuacji alarmowej mają przystąpić do zbierania z powierzchni plam paliwa okrętowego.

Dzisiaj na fregatę weszli też specjaliści marynarki wojennej, którzy pracują zarówno na pokładzie jak i wewnątrz kadłuba. Ich zadaniem jest m.in. otwieranie drzwi i grodzi wodoszczelnych w taki sposób, aby z wewnątrz okrętu usunąć jak największą ilość wody. W tym przypadku czas działa na korzyść ekip ratowniczych, ponieważ z godziny na godzinę okręt staje się coraz lżejszy, a to ułatwia działanie obu dźwigom.

image
Fot. Sjøforsvaret

 ały personel pracujący na fregacie jest wyposażony w kamery GoPro, które dokumentują wygląd poszczególnych pomieszczeń. Tworzony w ten sposób materiał zdjęciowy i filmowy będzie później przekazany policji i komisji dochodzeniowej, które będą ustalały nie tyle przyczynę samej kolizji, ale głównie powód zatonięcia okręty pomimo stosunkowo niewielkich uszkodzeń kadłuba.

Zaczynają się również spekulacje co do dalszych losów fregaty. Przypuszcza się, że Norwegowie nie zdecydują się na wyremontowanie okrętu i być może zostanie on wystawiony na sprzedaż do państw, które mają możliwość przeprowadzenia operacji zezłomowania jednostki. Teraz jednak najważniejszym zadaniem jest wydobycie fregaty i przetransportowanie jej do bazy Haakonsvern.

Informacje o przebiegu prac będą systematycznie uzupełniane na stronie Defence24.pl.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
zaq
piątek, 15 marca 2019, 18:47

Nic tylko brać ten okręt on znakomicie wpisuje się w naszą MW która też leży na dnie, panowie z MON do dzieła czekamy.

SZACH-MAT
czwartek, 28 lutego 2019, 23:00

Polska powinna zakupić elementy i efektory z fregaty...i wkomponować je w zakupione przez Polskę amerykańskie falochronowce Bolka i Lolka ....wartość bojowa szotrowców wzrośnie ..i co ważne będą miały zdolność bojową adekwatną do somalijskich łodzi pirackich i co najważniejsze będą się mogli z nimi konfrontować a nie tylko jak do tej pory robili monitorować ruchy piratów z bezpiecznej odległości tudzież płynących na pontonach "nowych mieszkańców Europy będących boczną odnogą starożytnego plemiona Wandalów" ....Natomiast w Polsce kacyki narodu stosując socjologiczne wstawki ubiorą to w etos i patos i dumę narodową z elementami " świstu trapowego " ...a dla znawców tematu zwanego "wygwizdem trapowym" gdy ego kacyka będzie chciało ujrzeć " polskie novum" amerykańską fregatę ubraną w duńskie wynalazki

Z prawej flanki
czwartek, 28 lutego 2019, 19:36

Dla nas idealny- pogodził by dwie ścierające się w MONie frakcje- zwolenników fregat, i zwolenników okrętów podwodnych.

Kazimierz W.
czwartek, 28 lutego 2019, 13:47

Miłośnicy fregat w Polsce mogą zapłacić cenę jak za nową. Będzie tak samo skuteczna jak Adelaidy.

AutoCud
czwartek, 28 lutego 2019, 13:11

Można by ją przez jakiś komis puścić. Sprzedam fregatę. Bezwypadkową. Garażowaną :)

miras
czwartek, 28 lutego 2019, 10:36

Brać ten złom,przetopić na stal.Bedziemy mieli materiał na dwie korwety

Ciapuła
czwartek, 28 lutego 2019, 09:35

Żartując sobie można powiedzieć że możemy ją odkupić i spełnić sen pana Antoniego będziemy mieli nowoczesny okręt nawodno- podwodny i w dodatku z lądowiskiem dla śmigłowca a na poważnie to pojawia się pytanie dlaczego tak stosunkowo niewielkie uszkodzenie zatopiło tak duży okręt ? (Ponad 7 tyś ton) biorąc pod uwagę wielkość to w czasie ostatniej wojny były to krążowniki ciężkie i niejeden mocno poobijany z tonami wody w kadłubie był w stanie sam dopłynąć do portu . Obecne jednostki zdają się być tak delikatne że jedyne do czego się nadają to defilady parady i ewentualnie udział w manewrach morskich- ale nie zbyt forsownych.

bubek
czwartek, 28 lutego 2019, 03:03

Biorę. Ze szwagrem wyklepiemy, pospawamy, polakierujemy i będzie ładniejsza od nowej!

jak mi2 i t72
środa, 27 lutego 2019, 21:18

Kupmy. Tu wyprawka, tam szpachla, fachowy karcher wnętrza, trochę robótki w mechanicznych bebechach i zrobimy z tego najlepszego nosiciela w naszej flocie. A nawet bez uzbrojenia... można straszyć makietami

złomiarz
środa, 27 lutego 2019, 20:40

Brać po cenie złomu... 2 lata, trochę klepania, szpachli i będzie śmigać jak nówka... Dosłownie nówka funkiel, a nie jakaś 40 letnia Adelaide! ;P

Gts
środa, 27 lutego 2019, 20:39

Normalnie tylko podziwiac wyposazenie i profesjonalizm... z naszego marynarka zrobilaby rafe koralowa, co prawda nie watpie w profesjonalizm naszych zlomiarzy bo ci pobiliby w wydobyciu Helge Ingstadt samych Norwegow, no ale panstowe sluzby pozostawiam bez szans.

Piotr
środa, 27 lutego 2019, 19:57

Dla naszej Marynarki Wojennej jak znalazł - okręt nawodno-podwodny.

22
środa, 27 lutego 2019, 18:51

Ktoś chce kupić? Fregata nówka nie śmigana, sztuka nie bita. Niem.. znaczy Norweg płakał jak sprzedawał . I ciągle dzwoni chcąc posłuchać jak pracuje silnik, znaczy maszynownia.

Lord Godar
środa, 27 lutego 2019, 18:50

No a u nas dzisiaj na próbach na "Ślązaku " też się jakieś kuku komuś stało , bo testy zostały przerwane i wrócił do portu ...

Rzyt
środa, 27 lutego 2019, 17:52

Sprzedać polskiej MW i nazwać piorun 2. Nówka nie smigana, raz zatopiona idealna dla nas, sprzęt sprawdzony

Victor
środa, 27 lutego 2019, 17:17

Kupujemy? Zawsze to jakieś wzmocnienie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama