MON: Modernizacja Marynarki Wojennej odłożona na później [Komentarz]

2 marca 2019, 10:05
Zdj Kompania
Czy MON rzeczywiście rozumie, że Marynarka Wojenna to nie tylko Kompania Honorowa? Fot. M.Dura

Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 teoretycznie obejmuje również modernizację Marynarki Wojennej. „Teoretycznie”, ponieważ deklaracje składane obecnie przez Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, informacje zamieszczone na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej oraz wcześniejsze deklaracje szefów resortu obrony bardzo mocno się różnią i z zasady omijają jedno pojęcie: „nowe okręty”.

Oceniając Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 zaprezentowany w czwartek 28 lutego 2019 r. przez szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że dobrze wiemy jak ten plan (na lata 2013-2022) wyglądał w 2013 roku. To właśnie wtedy, ten sam Sztab Generalny WP przygotował czternaście priorytetowych programów modernizacyjnych, które miały w sumie kosztować 91 mld zł (spośród 139 mld zł zaplanowanych na realizację w tym czasie całego planu).

Teraz Ministerstwo Obrony Narodowej w tak samo długim okresie na cały PMT zaplanowało 185 mld zł, a więc o 46 mld zł więcej niż poprzednicy. Suma ta nie przekłada się jednak na większą ilość realizowanych zadań modernizacyjnych, szczególnie w odniesieniu do Marynarki Wojennej RP.

Marynarka Wojenna – miało być tak pięknie…

W Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 wydzielono dla Marynarki Wojennej jeden konkretny, priorytetowy program operacyjny „Zwalczanie zagrożeń na morzu”, w których wyszczególniono: okręty podwodne nowego typu ORKA, niszczyciele min KORMORAN II; okręt patrolowy w wersji podstawowej ŚLĄZAK; okręty obrony wybrzeża MIECZNIK; okręty patrolowe z funkcją zwalczania min CZAPLA; okręt rozpoznania elektronicznego DELFIN; okręt wsparcia działań połączonych MARLIN; okręt ratowniczy RATOWNIK; pływającą stację demagnetyzacyjną MAGNETO; nadbrzeżny dywizjon rakietowy Marynarki Wojennej (NDR MW) oraz rakiety NSM dla NDR MW.

W rzeczywistości zadania dotyczące modernizacji polskich sił morskich były również w innych priorytetowych programach operacyjnych - w tym przede wszystkim w programie: „Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP” (gdzie wyszczególniono m.in. helikoptery poszukiwawczo-ratownicze SAR oraz zwalczania okrętów podwodnych ZOP) oraz w programie „Rozpoznanie obrazowe i satelitarne” (który miał zapewnić także rozpoznanie dalekiego zasięgu m.in. dla nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego wyposażonego w rakiety NSM o zasięgu ponad 220 km).

image
Fot. M.Dura

W celu zagwarantowania ciągłości finansowania, te czternaście najważniejszych zadań zostało zawartych w Uchwale Nr 64 Rady Ministrów z dnia 17 września 2013 r. w sprawie ustanowienia programu wieloletniego „Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych”. Uchwała ta nakładała na Ministrów ON nie tylko obowiązek jej realizowania, ale również zmuszała ich do przedstawiania Radzie Ministrów informacji o realizacji programu za rok poprzedni, w terminie do dnia 30 kwietnia danego roku.

Jak się okazało nie stanowiło to żadnego zabezpieczenia, ponieważ po zmianie ekipy rządzącej w 2015 roku, nie tylko nie realizowano tej Uchwały, ale ją ostatecznie uchylono 1 listopada 2017 r. - Uchwałą nr 168 Rady Ministrów z dnia 20 października 2017 r.

O tym co zaprezentowano w zamian można się było przekonać na początku lutego 2019 r. (gdy na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej wyszczególniono 15 najważniejszych przedsięwzięć wchodzących w skład Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych) i 28 lutego br., gdy minister Błaszczak przedstawił mediom zakres nowego Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2017-2026. 

image
Program KORMORAN II wyraźnie pokazał, że polskie stocznie są w stanie realizować najtrudniejsze programy okrętowe. Fot. M. Dura

 Marynarka Wojenna – … a jest tak jak jest

Jest różnica pomiędzy tym, co prezentuje się od kilku tygodni na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej a tym, co przedstawił minister Błaszczak 28 lutego br. W pierwszym przypadku zamiast 14 priorytetowych programów operacyjnych przedstawiono 15 przedsięwzięć Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych. Słowo „przedsięwzięć” zostało użyte celowo, ponieważ zadania obecnie prezentowane przez MON w większości były wcześniej tylko częścią tzw. priorytetowych programów operacyjnych z 2013 r.

Tak jest również z przedsięwzięciami realizowanymi na rzecz modernizacji Marynarki Wojennej. Na stronie MON są aż trzy takie zadania i wszystkie były wcześniej fragmentem jednego, priorytetowego programu operacyjnego „Zwalczanie zagrożeń na morzu”. Z trzech tych przedsięwzięć, dwa zostały rozpoczęte jeszcze za poprzedniej ekipy („Morska Jednostka rakietowa” oraz „Dokończenie budowy Ślązaka”), a jeden był uruchomiony w czerwcu 2017 r. („Holowniki dla Marynarki Wojennej”).

image
Jak na razie dla MON ważniejsza jest wymiana holowników niż budowa okrętów bojowych. Fot. M.Dura

Strona MON jest więc niekompletna, ponieważ pominięto trwający od 2013 roku program „KORMORAN II”, którego efektem jest już gotowy pierwszy niszczyciel min ORP „Kormoran” i rozpoczęta budowa dwóch kolejnych. Nie wspomniano również o uruchomionym w grudniu 2017 r. programie RATOWNIK, który jest w tej chwili w fazie projektowania (budowa okrętu ratowniczego ma się prawdopodobnie rozpocząć w PGZ Stocznia Wojenna na przełomie III i IV kwartału).

Jeszcze mniej o Marynarce Wojennej mówił minister Błaszczak 28 lutego 2019 r. Wśród priorytetów nie wymienił on bowiem żadnego programu związanego z wprowadzaniem nowego sprzętu morskiego. I nawet, gdy minister Błaszczak przypomniał, że trwa przetarg w sprawie śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych dla MW (który według niego zostanie rozstrzygnięty) to zrobił to niejako „przy okazji” omawiając priorytetowy dla niego program śmigłowców szturmowych.

Mówiąc jednak już konkretnie o „odbudowaniu zdolności bojowej Marynarki Wojennej” minister Błaszczak pochwalił się tylko jednym konkretnym działaniem, że „przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych”. Wszystkie inne przedsięwzięcia dotyczące polskich sił morskich minister zbywał stwierdzeniem: „Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”. Błaszczak użył praktycznie tego samego sformułowania dwukrotnie w odstępie kilku minut, a więc musiało być ono wcześniej przygotowane i zapamiętane.

„Przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych. Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak

„Nie rezygnujemy, jeszcze raz to powtarzam, z żadnego z programów dotyczącego wzmocnienia Marynarki Wojennej. Szczególnie nam zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej… A nie ulega żadnej wątpliwości…, że jest problem palący dotyczący zdolności pomostowej jeżeli chodzi o okręty podwodne. I mamy tu przygotowane rozwiązanie. Jesteśmy na dobrej drodze żeby ten problem rozwiązać”.

Minister Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak

Było to konieczne, ponieważ szef resortu obrony unikał w ten sposób konsekwentnie użycia stwierdzenia „programy okrętowe”. Zauważyli to dziennikarze i dlatego na cztery pytania zadanie ministrowi w czasie konferencji zorganizowanej w Warszawie i dotyczącej całych Sił Zbrojnych aż trzy dotyczyły okrętów dla Marynarki Wojennej. Na żadne z nich minister nie odpowiedział konkretnie. Błaszczak nie chciał więc wyjaśnić, co to znaczy, „że nie rezygnujemy z żadnego programów” a jednocześnie „wprowadzamy rozwiązanie pomostowe”, nie chciał określić czy Miecznik będzie fregatą, czy korwetą ani też, czy przyszłe polskie okręty podwodne mają być uzbrojone w rakiety manewrujące.

Widać w tym było brak konsekwencji jeżeli chodzi o deklaracje i działania. Z jednej strony minister wskazuje, że szczególnie mu zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej, a z drugiej strony nie wskazuje nic, co by te zdolności miało zwiększyć. Z wypowiedzi Błaszczaka wynika jedynie to, że nowych okrętów na razie nie będzie, a całe działanie MON koncentruje się na „zdobyciu zdolności pomostowych jeżeli chodzi o okręty podwodne. I to jest ta dziedzina, która będzie w pierwszej kolejności rozstrzygana”.

image
„Ślązak” jeszcze długo będzie jedynym okrętem bojowym, jaki od wielu lat zbudowano w polskich stoczniach. Fot. M.Dura

I niestety nie chodzi tu tylko o program ORKA ale również o program MIECZNIK. Zapytany konkretnie o program pozyskania Okrętów Obrony Wybrzeża minister Błaszczak odpowiedział bowiem, że najważniejsza jest „na razie zdolność pomostowa jeżeli chodzi o okręty podwodne. Później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach”. To „później” może być bardzo odległe, tym bardziej, że Marynarka Wojenna nie ma wsparcia nie tylko w MON, ale również w Sztabie Generalnym WP.

Widać to było w wystąpieniu Szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka, który opisując priorytetowe zdania ważne z jego punktu widzenia, w ogóle nie wspomniał o Marynarce Wojennej. Co ciekawe opisując cele obecnych działań generał Andrzejczak aż dwanaście razy użył słowa „rażenie”. Natomiast pojęcie „rozpoznanie” pojawił się tylko raz i tylko w odniesieniu do cyberobrony. Sformułowanie „system wskazywania celu dalekiego zasięgu” nie pojawiło się ani razu (jest on niezbędny dla Morskiej Jednostki Rakietowej, rakiet lotniczych JASSM i JASSM-ER oraz lądowego systemu HIMARS).

image
Fot. M.Dura

 Co dalej z Marynarką Wojenną?

Konferencja prasowa 28 lutego 2019 r. jeszcze raz pokazała, że Marynarka Wojenna dla Ministerstwa Obrony Narodowej jest tak naprawdę tyko problemem. Podobnie zresztą jest w przypadku Sztabu Generalnego WP, dla którego obecnie liczą się tylko lufy, rakiety i „rażenie”. Nie należy się więc dziwić, że nie znając rzeczywistego znaczenia sił morskich proponuje się Marynarce Wojennej nie nowe – a używane okręty bojowe. Widać w tym pewną konsekwencję: wcześniej nie udało się z fregatami typu Adelaide to teraz być może uda się z używanymi okrętami podwodnymi.

Wskazywanie cały czas tylko na „rozwiązanie pomostowe” oznacza definitywne odsunięcie w czasie przez obecny resort obrony programu zakupu nowych okrętów podwodnych ORKA. Na dalekie „później” odsunięto też programy pozyskania bojowych okrętów nawodnych, o których obecnie nawet nie wiadomo, jakie one mają być. Stwierdzenie, że „później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach” jest jednoznaczne z tym, że nie nastąpi to za obecnej kadencji MON.

W ten sposób nie tylko Marynarka Wojenna nie pozyska nowych okrętów ze zdolnościami odstraszania, ale również polskie stocznie nie dostaną obiecanej pracy i nowych technologii. Nikt się też nie przejmuje, że Morska Jednostka Rakietowa może działać tylko w jednej piątej swoich możliwości i że już budowane są jednostki pomocnicze (HOLOWNIK i RATOWNIK) dla okrętów, których jak na razie nie zamierza się wprowadzić. 

Reklama
Tweets Defence24