Reklama
Reklama

Marine Le Pen - tajna broń Putina

11 grudnia 2015, 17:24
Marine Le Pen
Fot. oficjalny profil Marine Le Pen/Facebook
Defence24
Defence24

Zwycięstwo prawicowego Frontu Narodowego w pierwszej rundzie niedzielnych wyborów lokalnych wprowadziło w szok całą scenę polityczną Francji. Większość politycznych komentatorów wygraną Marine Le Pen tłumaczy falą gniewu po paryskich zamachach oraz rosnącymi problemami z imigrantami z Bliskiego Wschodu i Afryki. Ale sukces Frontu Narodowego jest również efektem głębszego kryzysu gospodarczego i społecznego, którego funkcjonujący od dziesięcioleci układ dwupartyjny – socjalistów i konserwatystów - nie potrafił rozwiązać. Ta wygrana może być dla Marine Le Pen trampoliną do władzy w Pałacu Elizejskim, co z pewnością ucieszyłoby jednego z głównych rozgrywających na geopolitycznej szachownicy.

Po spektakularnych zwycięstwach w ubiegłym roku w wyborach gminnych, do Parlamentu Europejskiego oraz tegorocznych do władz departamentów, skrajnie prawicowy Front Narodowy (FN) może wygrać, według ostatnich sondaży (28% głosów), w sześciu regionach w pierwszej turze i trzech w drugiej turze 13 grudnia (na łącznie 13 regionów). Nurt konserwatywny (kierowany przez byłego prezydenta Nicolasa Sarkozego), może liczyć na 27% głosów. Partia prezydenta Francoisa Hollande’a, która w 2010 roku opanowała prawie całą Francję, teraz może liczyć 23,5%, co pozwoli jej rządzić jedynie w dwóch regionach.

Szefowa Frontu Marine Le Pen jest wielką faworytką na północy - w Nord Pas-de-Calais-Pikardia. Jej siostrzenica Marion Marechal-Le Pen wychodzi na prowadzenie na południu Francji (Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże). Z czwartkowego sondażu dla dziennika "Le Monde" wynika, że FN może również wygrać na wschodzie (Alzacja-Szampania-Ardeny-Lotaryngia), dzięki strategowi i jednocześnie „prawej ręce” Le Pen - Florianowi Philippot. Główne nurty polityczne w całej Francji, wspierane przez główne media, robią wszystko, aby utrzymać Marine Le Pen z dala od bram władzy. Lewicowy "Liberation" pisze wprost: „każdy, kto ceni Republikę, powinien zrozumieć, że mamy do czynienia z najgorszą możliwą sytuacją”. Główni rozgrywający francuskiej sceny politycznej zdają sobie sprawę, że zwycięstwo w lokalnych wyborach może być dla Frontu Narodowego trampoliną do objęcia władzy w całej Francji. Dlatego socjaliści wycofują swoich kandydatów w regionach, w których nie mają szans na wygraną i zachęcają swoich zwolenników do głosowania na partię Nicolasa Sarkozego, tworząc w ten sposób „republikański front”, który pozwoli wygrać w drugiej rundzie wyborów.

Obecne problemy socjalistów chciał wykorzystać Nicolas Sarkozy, który liczy na start z ramienia Republikanów w wyborach prezydenckich w 2017 r. Ewentualna porażka w wyborach lokalnych może zakwestionować jego przywództwo, co z pewnością wykorzysta jego główny rywal – były premier Alain Juppé. Komentatorzy francuskiej polityki przewidują, że nawet zwrócenie się przez byłego prezydenta do czynników zewnętrznych, takich jak kryzys uchodźców i niedawne ataki terrorystyczne w Paryżu mogą nie wystarczyć do utrzymania pozycji wśród Republikanów, którzy - podobnie jak socjaliści - chyba nie do końca potrafią zrozumieć, z jakimi problemami borykają się zwykli obywatele.

Badania opinii publicznej wskazują, że wysoka stopa bezrobocia oraz problemy gospodarcze Francji były głównymi powodami głosowania na Front Narodowy. Po zamachach w Paryżu, wyborcy FN częściej niż zwykle wskazywali jednak również obawy o bezpieczeństwo i problemy migracyjne. Brak w tej chwili badań, które wskazałyby, który z tych czynników przyciągnął nowy elektorat skrajnej prawicy. Bezrobocie we Francji jest najwyższe od 1998 r., w 2013 r. przekroczyło próg 10%. Wzrost PKB w drugim kwartale 2015 r. okazał się słabszy od oczekiwań ekonomistów. Francuska gospodarka znów osiągnęła zerowy wzrost. Główną przyczyną wyzerowania wzrostu francuskiego PKB była niższa dynamika wydatków konsumpcyjnych, która zmalała z 0,9% w pierwszym kwartale, do 0,1% kdk w drugim. Oznacza to, że społeczeństwo ma coraz mniej pieniędzy w portfelu. Kilkuletni kryzys gospodarczy musiał mieć wpływ na społeczeństwo, które nie uwierzyło po raz kolejny w obiecanki francuskich władz i zagłosowało na Front Narodowy. Analizując wyniki w poszczególnych regionach również łatwo zauważyć, że wpływ na wygraną PN miały zamachy terrorystyczne oraz problemy z imigrantami. Takim przykładem jest Calais, portowe miasto w północno-wschodniej Francji. Z jego brzegu widać Wielką Brytanię, przez to mają tu swój początek linie promowe do Wielkiej Brytanii. W pobliżu miasta jest początek Eurotunelu pod kanałem La Manche. To przyciągnęło tysiące imigrantów chcących przedostać się na Wyspy Brytyjskie. Na obrzeżach miasta imigranci założyli nielegalne miasteczko, w którym według najnowszych danych przebywa ich około 6 tysięcy. W mieście często dochodzi do starć z policją, która nie radzi sobie z napływem kolejnych imigrantów. W drodze do portu tworzą się korki, a mieszkańcy coraz częściej nie są w stanie dojechać na czas do pracy, czy załatwić podstawowych spraw. Mimo że statystycznie liczba przestępstw i wykroczeń w regionie na razie się nie zwiększyła, niemniej jednak bezradność miejscowych władz i narastające problemy zmęczyły mieszkańców powiatu Calais, którego mieszkańcy zagłosowali na Front Narodowy.

Przejęcie władzy w samorządzie pozwoli Frontowi Narodowemu na działania bezpośrednio dotykające społeczeństwa, co szczególnie może zaniepokoić muzułmanów. Przejęcie władzy lokalnej umożliwi wpływanie na politykę socjalną (w tym także na budownictwo komunalne), szkolnictwo. FN będzie miał możliwość wywierania wpływu na pracę policji w danym regionie, zwłaszcza żądać zdecydowanych działań wobec imigrantów, czy społeczności muzułmańskiej. To wszystko może doprowadzić do eskalacji konfliktów i dalszych podziałów w społeczeństwie. W dalszej perspektywie radykalizacja społeczności muzułmańskiej obejmie coraz szerszą grupę francuskich obywateli, a to ułatwi prowadzenie werbunku przez organizacje terrorystyczne.

Szefowa Frontu Narodowego apelowała do wyborców przed drugą turą wyborów regionalnych: „Poprawmy jeszcze nasz wynik. Dla wszystkich Francuzów jest przy nas miejsce na drodze do przyszłości”. Zdaniem niemieckiego „Der Spiegel” było to wezwanie do zwarcia szeregów przed wyborami prezydenckimi.

Prezydencja Le Pen dziś jest mało prawdopodobna. Mimo że prowadzi w większości prezydenckich sondaży, to dotyczą one pierwszej rundy. W najbardziej realistycznych scenariuszach wciąż nie ma szans w drugiej rundzie. Jednak Front Narodowy wyraźnie rośnie w siłę i trudno dziś ocenić, gdzie jest górna granica tego trendu. Aby przekonać mniej przychylnych, czy też niezdecydowanych wyborców, Front Narodowy będzie musiał ukryć swoje prawdziwe oblicze.

Chociaż głównym tematem strategii przedwyborczej Frontu Narodowego jest groźba "zalania Francji rzeszą imigrantów", to wpływ na dobry wynik wyborczy Frontu Narodowego miała zmiana taktyki Marine Le Pen. Front Narodowy przestał być kojarzony z antysemityzmem, zniosła ona również faszyzujący wizerunek, jaki miało to ugrupowanie. Marine Le Pen usunęła z władz partii swojego ojca, a następnie wybrała model działania. Najpierw stara się o wygranie na poziomie regionów w regionalnym rządzie, a dopiero potem chce iść dalej. Taka taktyka okazała się skuteczna. Przejęcie władzy lokalnej pozwoli FN na rozwinięcie struktur na poziomie samorządowym, co będzie miało niebagatelne znaczenie w prowadzeniu kampanii w kolejnych wyborach.

Prawdziwe oblicze Frontu Narodowego możemy jednak poznać w sławnym „Apelu do narodów Europy” z 2 kwietnia 2013 r. Prawdziwym celem FN jest przeprowadzenie referendum narodowego o wyjściu ze struktur Unii Europejskiej. Zresztą w tymże dokumencie, który można znaleźć na stronie internetowej FN, Marine Le Pen wzywa wszystkich członków UE do przeprowadzenia referendum w swoich krajach. Sojusz Północnoatlantycki jest uważany za instrument amerykańskiego imperializmu, który według Marie Le Pen należy zastąpić sojuszem strategicznym z Federacją Rosyjską. I w tym miejscu trzeba poruszyć kwestię finansowania Frontu Narodowego. O moskiewskiej pożyczce na preferencyjnych warunkach w wysokości 40 mln euro wie praktycznie każdy, kto choć trochę interesuje się polityką europejską. O interesie  Kremla natomiast już pisałem na łamach Defence24.pl w artykule z 8 lutego b.r. („Wysadzić Unię. Europejscy sojusznicy Putina”).

Władimir Putin w zachodnich krajach europejskich od dłuższego czasu nawiązuje ścisłą współpracę z ultraprawicowymi ruchami politycznymi kosztem lewicy, ponieważ ta druga straciła swoją skuteczność. Rosyjski prezydent nie kieruje się ideologicznymi pobudkami, lecz korzyściami dla prowadzonej przez siebie polityki. Zamierza przejąć część terytorium Ukrainy, natomiast w Europie Zachodniej poprzez kontrolowanych i zależnych od siebie polityków chce koncentrować się na demontażu Unii Europejskiej, a w dalszej perspektywie NATO. Pożyczka w wysokości 40 mln euro nie jest zresztą pierwszą, bowiem Front Narodowy Marine Le Pen wcześniej miał wziąć od rosyjskiego banku First Czech-Russian Bank pożyczkę w wysokości 9 mln USD. Le Pen od początku swojej kariery politycznej nie ukrywa sympatii do rosyjskiego prezydenta. Podczas jej wizyty w Moskwie 11 kwietnia 2014 r., liderkę francuskiej ultraprawicy przyjmowali wicepremier Dimitrij Rogozin i przewodniczący Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin. Ona sama odwiedziła Krym już w 2013 r. Francuscy nacjonaliści podzielają poglądy Putina na zjednoczoną Europę oraz globalizację. Rząd w Kijowie uznają za nielegalny, natomiast krymskie referendum w ich mniemaniu było legalne. Sprzeciwiają się również sankcjom gospodarczym wobec Rosji. Francuska skrajna prawica stała się głównym sojusznikiem Rosji w Europie Zachodniej, przy czym należy podkreślić, iż uzyskała najlepszy wynik wyborczy do Europarlamentu. Władimir Putin zyskał więc poważnego gracza politycznego na europejskiej scenie. 

Marine Le Pen zakłada, że upadek Unii Europejskiej można osiągnąć jednostronnym wyjściem samej Republiki Francuskiej. Wraz z Unią Europejską zniknęłyby przysługujące jej obywatelom prawa w postaci przekraczania granic państw członkowskich czy wolność eksportu i importu towarów, usług i technologii, rozciągająca się także na kilkadziesiąt krajów nieczłonkowskich, mających z Unią umowy o wolnym handlu. Taki scenariusz z pewnością byłby korzystny dla Moskwy. Bez strategicznego projektu dla rozwoju gospodarczego i spadku bezrobocia, Front Narodowy prędzej czy później zwycięży także w wyborach powszechnych. Wówczas idee europejskiej otwartości ulegną niszczącemu efektowi domina.

Może warto przypomnieć członkom Frontu Narodowego słowa Charlesa de Gaulle'a opuszczającego urząd prezydenta: „Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu; nacjonalizm wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny”.

Marek Połoński

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Obserwator
sobota, 12 grudnia 2015, 17:19

Maryna Le Pen to polityk która z prawicą nie ma nic wspólnego. To typowa narodowa socjalistka czyli faszystka która wywaliła z partii własnego ojca za poglądy prawicowe. W Polsce też mówi się blednie o PiS jako partii prawicowej a prawda jest taka że jest to partia centrowo-lewicowa. To wszystko propaganda wyborcza PO.

bellator
niedziela, 13 grudnia 2015, 23:29

"narodowa socjalistka czyli faszystka". Jednak radzilbym polozyc nacisk na edukacje.

Sky
niedziela, 13 grudnia 2015, 12:59

Le Pen jest politykiem prawicowym z czystej krwii. Narodowy socjalizm to też ruch prawicowy. Ruchy prawicowe zresztą bardzo często są ekonomicznie lewicowe, żeby nie powiedzieć: prawie zawsze. "To wszystko propaganda wyborcza PO." - zabawne, jak komentujący pod tym artykułem wszędzie potrafią wstawić swoje gierki polityczne.

Mess
piątek, 11 grudnia 2015, 22:07

Może warto przypomnieć, że świat nie kręci się tylko wokół Putina i poparcie FN we Francji ma zupełnie inne podłoże. Ta pożyczka to są grosze, zwłaszcza jeśli zwrócimy uwagę na pożyczki dla partii na Zachodzie, wsparcie agencji medialnych itp więc mówienie że Le Pen jest kupiona jest po prostu dezinformacją.A że Le Pen po drodze z Putinem ? Trudno. Pan Redaktor zawsze może pojechać i założyć własną partię, ewentualnie narzekać na " kurtyzanię pod Sekwaną ".

xyz
sobota, 12 grudnia 2015, 21:28

40 mln euro to kwota przekraczająca polskie państwowe dotacje na partie polityczne. To nie są grosze.

bellator
sobota, 12 grudnia 2015, 12:59

W koncu normalny komentarz. Niektorzy uwarzaja, ze Putin stoi za ich porazkami zyciowymi... Marie Le Pen (FN) jest dobra opcja dla Francji. Jak i Jobbik dla Wegier, Zloty Swit dla Grecji i nie trzeba tu putinow. Taka jest wola narodow. Demokratycznym propagandzistom nic do tego! Europa Wolnych Narodow!

STYKS
piątek, 11 grudnia 2015, 21:34

Ale czemu tu się dziwić. Rosja stosuje dokładnie te same metody co USA i UE aby rozszerzyć czy też uzyskać nowe "strefy wpływów"! Istotne jest czyje metody okażą się "skuteczniejsze" i to będzie determinowało jak za 5, 10, 15 czy 25 lat wyglądać będzie Europa i świat.

q1
sobota, 12 grudnia 2015, 12:18

w polityce zagranicznej mało istotne jest, kto ma racje. Ważne jest tylko, co to oznacza dla nas.

yey
sobota, 12 grudnia 2015, 10:13

UE się rozpadnie nie z powodu zagrożenia ze strony Rosji tylko z powodów wewnętrznych z których najważniejszy to mniejszości etniczne. Rosnąca pozycja polityczna Marie Le Pen jest tego najlepszym przykładem. USA zresztą też tracą na znaczeniu w świecie

say69mat
niedziela, 13 grudnia 2015, 10:00

@def.24.pl: /.../Marine Le Pen wzywa wszystkich członków UE do przeprowadzenia referendum w swoich krajach. Sojusz Północnoatlantycki jest uważany za instrument amerykańskiego imperializmu, który według Marie Le Pen należy zastąpić sojuszem strategicznym z Federacją Rosyjską./.../ say69mat: Wydaje się, że w związku z dość kontrowersyjną wizją ładu europejskiego redagowaną przez FN. Należałoby się ze szczególną uwagą i należytą rozwagą pochylić nad perspektywą zakupów systemów francuskiego uzbrojenia. Chyba, że rządząca naszym krajem opcja polityczna zacznie utożsamiać i realizować szczególną wizję patriotyzmu. Jako odmiany głębokiej nienawiści do własnego narodu - parafrazując słowa Charlesa de Gaulle'a. W takim przypadku wybór kraju dostawcy uzbrojenia nie będzie miał absolutnie żadnego znaczenia.

say69mat
poniedziałek, 14 grudnia 2015, 15:41

Jak widzimy, w tym rozdaniu Francuzi zdołali uporać się z potencjalnym problemem politycznym we własnym zakresie. Efektywnie wykorzystując demokratyczne mechanizmy , pozwalające w oparciu o określony ład konstytucyjny dokonywać wyborów politycznych. Z drugiej strony, wypada odnotować, że wielce kontrowersyjna Marine LePen, nie zdecydowała się odwołać w swoim prospekcie wyborczym do hasła pińcset euro na każde kolejne dziecko.

rasta
piątek, 11 grudnia 2015, 21:01

Franko-socjalizm... jaka tam prawica...nie badzmy smieszni.

Sky
niedziela, 13 grudnia 2015, 13:03

Prawica z każdej perspektywy poza ekonomiczną. Co nie jest niczym szczególnym, partie prawicowe z reguły są ekonomicznie socjalne. Partie ekonomicznie liberalne z reguły bywają centrowe (i w przeciwieństwie do prawicy często są bardzo pro-UE, jak choćby ALDE).

Szawli
piątek, 11 grudnia 2015, 20:53

Widzę, że autorowi pojęcia się mylą. Polecam sprawdzić co oznacza nacjonalizm w słownikach i co w ostatnich latach lewactwo z hasłem nacjonalizm próbuje zrobić.

bellator
niedziela, 13 grudnia 2015, 22:25

Brawo!

obserwator
niedziela, 13 grudnia 2015, 20:01

Front Narodowy Marine Le Pen jest partia lewicowa, proponuje aby autor się nieco doksztalcil, skrajna prawica do zerowe podatki zerowe zasiłki i nieograniczony dostep do uzbrojenia, skrajna lewica do 100% podatku i zero dostępu do uzbrojenia czyli niewolnictwo.

gość
środa, 16 grudnia 2015, 10:43

Szanowny kolego, proponuję Tobie się dokształcić:) Mamy co najmniej dwa podziały lewica-prawica. Jeden dotyczy spraw gospodarczych, o których piszesz. Drugi dotyczy światopoglądu, do którego najwyraźniej odnosi się autor. Dlatego tak naprawdę powinno się używać trochę innych określeń politycznych, bardziej precyzyjnych.

rcicho
piątek, 11 grudnia 2015, 19:40

Wystarczy nie pluć na Putina i już się jest jego człowiekiem i tajną bronią? Jak dla mnie Putin jest bardzo dobrym i wyjątkowo skutecznym politykiem. Dobrym oczywiście dla Rosjan a nie dla nas. Zresztą ok 80% mieszkańców Rosji popiera Putina - to o czymś świadczy i żaden zachodni polityk nie może się nawet zbliżyć do tego wyniku. Jak mało kto dba o państwo, armię. Gospodarka mimo potężnych sankcji nieźle funkcjonuje a Rosjanie realne zarobki mają obecnie na poziomie zbliżonym do polskich. My mamy zadłużenie w wysokości ok 60% wartości PKB a Rosja tylko ok 13%. Za kilka lat będziemy jeżdzić do pracy do Rosji co już obecnie ma miejsce. W Rosji obecnie brak jest realnego bezrobocia i w wielu sektorach brakuje rąk do pracy. A Marine Le Pen to chyba ostatnia nadzieja na uratowanie Francji przed kompletnym zalewem islamskim.

Vis
sobota, 12 grudnia 2015, 11:50

Skoro nie jest dobry dla nas to należy z nim walczyć.

ja
sobota, 12 grudnia 2015, 11:07

Jak dla mnie Putin jest bardzo dobrym i wyjątkowo skutecznym politykiem. ........... ======================================================================= Omal nie spadłem z krzesła ze śmiechu. Porównaj sobie strefę wpływów Rosji z początków panowania Putina a stan dzisiejszy. W tym czasie Rosja straciła wpływy w Afryce, Azji na rzecz Chin i Zachodu. Na Bliskim Wschodzie został tylko Assad. W Europie całe Bałkany w kolejce do UE i NATO. Gruzji i KIJOWA (!) to nawet Gorbaczow nie stracił;-)). Kuba dogaduje się z USA a tydzień temu nawet Wenezuela zmieniła front. Gdzie widzisz te sukcesy i skuteczność Putina. Gospodarka leży na pysku a Rosja skłócona ze wszystkimi sąsiadami. Co do gospodarki i zadłużenia to może zobacz jaki rating ma Polska a jaki Rosja...... Nie czas i miejsce na prostowanie tych bredni. Polacy zarabiają więcej niż Rosjanie..... A co do zalewu Islamem to w Rosji jest więcej muzułmanów niż we Francji.. W Moskwie wyższy odsetek wyznawców Islamu niż w Paryżu. Niedawno Putin nawet otwierał z pompą największy meczet w Europie

Fuks
piątek, 11 grudnia 2015, 22:28

Ile ci zapłacili za te brednie? Putin nie ma pojęcia jak funkcjonują nawet podstawy gospodarki. Co lepsi doradcy wcześniej czy później pukają się w głowę i odchodzą. Bo z baranem długo nie da się rozmawiać. Trzeba jednak przyznać, że swój majatek w cudowny sposób pomnożył. A co do wyjścia Francji z UE, Francja nawet w UE jest od wielu, wielu lat bardzo słaba. A bez UE będzie niczym. Marzy im się odbudowa francuskiego imperium, ale to tylko marzenia.

Polish blues
piątek, 11 grudnia 2015, 19:08

Na gruzach UE (jeśli doszloby do jej upadku), i tak prędzej czy później coś się zacznie budować. Łatwo wielbić Putina w demokratycznym kraju jakim ciągle jest Francja, gdzie przestrzegane są prawa człowieka - wiadomo, że komuś takiemu za poglądy nic nie grozi. Inaczej, niż w uwielbianej przez tę panią Rossji, gdzie można stracić życie swoje i bliskich.

FTR
sobota, 12 grudnia 2015, 22:58

Tylko centrowa (nie furiacka prawicowa i nie lewacka naiwniacka) i laicka (nie islamska i żadna inna religijna) UE!

Sky
niedziela, 13 grudnia 2015, 13:00

Dokładnie! W 100% zgoda! Tego powinna się trzymać UE.

say69mat
niedziela, 13 grudnia 2015, 11:11

Nie zapominaj, że za tę twarz Islamu, którą ogląda z przerażeniem cała Europa jest odpowiedzialna między innymi ... Francja. Jeżeli stosujemy, jako istotny element polityki społecznej, republikański 'hardcore'. Jako alternatywę dla jakiejkolwiek wiary, wytwarza się pustka, w którą szerokim strumieniem wlewa się niezwykle radykalny fundamentalizm. Oparty o struktury narodowo - plemienne, wyniesione z krajów pochodzenia. Obecny kryzys Islamu w Europie jest efektem braku polityki społecznej, pozwalającej włączyć tych ludzi w struktury społeczeństwa europejskiego. Przy poszanowaniu ich odrębności religijnej, przecież ci ludzie nie potrafią dyskutować o religii. Nie potrafią tego co stanowi wiarę przetransponować na poziom rozumu, i adaptacji w odmiennych niż naturalne warunkach społecznych. A, co za tym idzie szacunku dla odmienności religijnej lub ewidentnego braku wiary.

fx
piątek, 11 grudnia 2015, 17:35

Na razie wygrała w lokalnych a w prezydenckich nie dają jej szans z obecnym preziem. Za 2 lata nie będzie już Putina bo pod upadkiem gospodarki i głodem Rosjan nawet pod kałachami nie utrzyma władzy.

Piko
sobota, 12 grudnia 2015, 07:23

Chyba, że rozpęta wojnę...

jozef
sobota, 12 grudnia 2015, 00:38

obys mial racje

Piotr
piątek, 11 grudnia 2015, 22:23

Co za bzdury. Eksport zboża z Rosji w 2015 roku przewyższył eksport broni - 20 mld USD do 15 mld USD. Za 2 lata to będą w pełni żywnościowo samowystarczalni. Martwcie się o Polskę i to co z jej gospodarką się stanie... Le Pen jest potrzebna przede wszystkim Francji i Europie a nie Rosji.

zLoad
sobota, 12 grudnia 2015, 01:54

"idee europejskiej otwartości ulegną niszczącemu efektowi domina" - A czy warto je utrzymywac, kiedy okazuja sie otwarta brama dla wroga? "Może warto przypomnieć członkom Frontu Narodowego słowa Charlesa de Gaulle'a opuszczającego urząd prezydenta" moze raczej warto sobie przypomniec ze francja nie chciala umierac za Gdansk. Ogolnie pisze o tym, ze to ,Francja pozostaje w jednym kawalku, jest tylko i wylacznie zasluga polozenia geograficznego tego kraju. Co do reszty, ja to widze na ten sposob - Putin jak ten maly karzelek dyktator stoi przed przedstawicielami krajow Europy, a ci stoja przed nim ze wzrokiem utkwionym za jego plecy gdzie sa surowce najwiekszego kraju na ziemi. I tak stoja i dysza i potakuja karzelkowi ale cel maja jeden. Ja uwazam, ze powinnismy sie dogadac z nowymi wladzami w Moskwie (nastepcami Putina) na uczciwych zasadach (wchlonac obywateli Rosji to rzecz oczywista ale ktos tam zostanie) , wiec dogadajmy sie tak, ze nasze wojsko pomoze zabezpieczac ich granice przed Rosja. Amerykanie tez ciagna do rosyjskich zloz, dlatego sa w Polsce.

Wawiak
poniedziałek, 14 grudnia 2015, 12:23

Z tym Gdańskiem to raczej politycy niż społeczeństwo. Był gdzieś artykuł na ten temat, może ktoś skojarzy bo mi źródło uleciało :-/

zLoad
niedziela, 13 grudnia 2015, 21:26

Czemu nie na Lotwie , Litwie, Estonii albo Ukrainie? Bo jakby W Putin zapalil jednego skreta za duzo i wyslal swoja zaglodzona armie na zachod, to zanim ona tu dotrze, amerykanie beda mieli czas sie spakowac gdy nasza armia bedzie bronic granic kraju hehe

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama