Malezyjskiego Boeinga strącili Rosjanie – twierdzą dziennikarze śledczy

12 stycznia 2015, 16:16
Fot. rbase.new-factoria.ru

Za zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad Ukrainą odpowiadają żołnierze rosyjscy z 53. Brygady Przeciwlotniczej działający w Donbasie– uważa międzynarodowy zespół ekspertów i dziennikarzy śledczych. O wynikach jego prac informuje niemiecki dziennik „Der Spiegel”.

Reklama

Zgodnie z ustaleniami: rodzaj uszkodzeń samolotu pasażerskiego, ich ilość i rozmieszczenie wskazują na trafienie maszyny pociskiem rakietowym ziemia-powietrze. Najpoważniejsze zniszczenia Boeing odniósł w przedniej części, wpadając w chmurę odłamków dużej głowicy, co jest typowe dla rakiet ziemia-powietrze, które zwykle są tak zaprogramowane, aby detonować się tuż przed i ponad celem. Warto zaznaczyć, że w wypadku sugerowanego przez Rosjan ataku ukraińskiego samolotu rakieta trafiłaby w tylną część maszyny, lub w jeden z jej silników.

Pocisk najprawdopodobniej wystrzeliła rosyjska wyrzutnia Buk-1M, której zadaniem była ochrona przed ukraińskim lotnictwem zgrupowania czołgów, które znajdowało się w rejonie miejscowości Snieżne. Obecność czołgów potwierdzają świadkowie, natomiast na jednej ze sfotografowanych w tym rejonie wyrzutni brak jest jednej rakiety, która widoczna jest na wcześniejszych zdjęciach pojazdu. Pojazd najprawdopodobniej należał do 53. Brygady Przeciwlotniczej stacjonującej w rejonie Kurska. Kolumna składająch się na to zgrupowanie pojazdów, w tym wyrzutnie Buk-1M, przemieszczała się w tym czasie w rejonie zestrzelenia malezyjskiej maszyny z 298 osobami na pokładzie.

Jednym z istotnych tropów, mówiących o ewentualnych powodach ataku na cywilny samolot, jest sugestia, iż w tym rejonie operowało ukraińskie lotnictwo. Co prawda samoloty Su-25, używane do niszczenia czołgów, nie osiągają tak wysokiego pułapu jak ten, na którym strącono pasażerską maszynę, jednak mógł to być np. myśliwiec MiG-29 czy Su-27. Udokumentowano wykorzystanie przez Ukraińców naddźwiękowych myśliwców do ataków na cele naziemne. Nie potwierdzono jednak takich działań w dniu tragedii, a strona ukraińska zaprzecza obecności swoich samolotów bojowych w tym rejonie, właśnie ze względu na zagrożenie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.

Wyniki badań zespołu, który pracował zarówno na zebranych materiałach, jak też w rejonie tragedii, są dostępne na specjalnej stronie internetowej. W pracach brali udział przede wszystkim dziennikarze śledczy dwóch gazet, niemieckiego „Spiegla” i holenderskiego „Algemeen Dagblad”, wspomagani przez międzynarodowe grupy śledcze Correctiv i Bellingcat. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
magu
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 19:36

Bez względu na wszelkie dowody Moskwa idzie w "zaparte" i zalewa fora europejskie tysiącami bredni o winie Kijowa. Ukraina jest współodpowiedzialna, ale tylko w zakresie nie ustanowienia całkowitego zakazu lotów po zestrzeleniu na pułapie ok. 6,5 km transportowego An26 ukraińskiej armii 2/3 dni wcześniej przed MH17. Ten incydent pokazał jaskrawo, że separatyści maja do dyspozycji również inne(niz przenośne MANPADS) środki plot. dla których osiągniecie transkontynentalnych pułapów przelotowych pasażerskich samolotów nie jest żadnym problemem.

laslo
wtorek, 13 stycznia 2015, 19:03

Moskwie i tak już nic nie pomoże.Proszę przeczytać co powiedział główny konstruktor Su-25 Władimir Babak tuż po zestrzeleniu samolotu.Krótko "Su-25 nie mógł zestrzelić tak wielkiego obiektu."

komuch
wtorek, 13 stycznia 2015, 08:58

Kłamstwa po wielokroć powtarzane stają się prawdą. Stara goebelsowska metoda, Putin uczył się od najlepszych, czyli od KGB i Stasi.

z prawej flanki
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 22:21

a może coś tam usiłowało się skryć w radiolokacyjnym "cieniu" tego malezyjskiego pasażera? Taki powietrzny "orzeł" z pewnej fikcyjnej opowieści pewnego całkiem dobrego filmu o wrześniowej odyseii naszego najsłynniejszego okrętu podwodnego?

kzet69
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 21:28

po prawdzie to zamknięcie przestrzeni powietrznej należało do ICAO, Ukraińcy mogliby zmieniać trasy przelotów w obrębie ich własnej strefy

rober tox
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 18:57

najprawdopodobniej - przewodnie slowo. a gdziez to sa te "niezbite" dowody posiadane przez usa?, a moze ktos zna wytlumaczenie zmiany korytarza i obnizenia pulapu przelotu? najprawdopodobnie ruski...

Robert
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 23:18

Wariatów cały czas nie brakuje. Jedni wierzą, że naszego Tu-154 zestrzelili Rosjanie inni z kolei, że MH17 Ukraińcy. Zachowanie Rosjan jako żywo przypomina serial zafundowany przez posła Maciarewicza. Niesamowite

kzet69
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 21:24

pewnie że ruski bo to co podajesz to elementy rosyjskiej propagandy i zakłamywania faktów, nie było żadnej zmiany korytarza, poza normalną dostosowującą go do aktualnego kierunku wiatru strumieniowego, w tym korytarzu równocześnie z MH były jeszcze nad wschodnią Ukrainą 3 inne samoloty pasażerskie...

Piotr Kraczkowski
wtorek, 13 stycznia 2015, 12:23

Ciekawe jest też coś innego: tam na ukrainie ludzie mają masowo komórki i po zestrzeleniu natychmiast fotografowano i nagrywano niebo pokazując dym nad miejscem upadku. Gyby jednak zestrzelił BUK, to byłyby też nagrania, zdjęcia pokazujące potężny słup dymu startu i lotu rakiety BUK oraz chmura dymu w punkcie wybuchu głowicy. Na żadnym zdjęciu czy filmiku tego nie ma, choś np. widziałem na You Tube jak ktoś pociągną nagranie 360 stopni dookoła swej osi na ponad kilometr od dymu nad miejscem upadku. Dym nad miejscem upadku był na tym ujęciu nadal duży, ale gdyby filmowano ponad 30 minut po upadku, to dym po rakiecie mągł faktycznie zniknąć. Ludzie jednak robili zdjęcia także natychmiast po upadku. ___Konflikt w Ukrainie jest intensywnie obserwowany przez satelity USA, więc USA muszą mieć zdjęcia. Także wojsko Ukrainy we własnym interesie śledzi każdy i rzadki start rakiety powstańców, ale także nie ma ujawnień rejestracji startu BUKa powstańców przez rząd Ukrainy. Jest za to cenzura hiszpańskiego pracownika nadzoru lotu w Kijowie.

Maciej Nowak
wtorek, 26 maja 2015, 21:41

Slowo 'rakiety powstancow" swiadczy jaki pan jest idiota. Pozatym cale sluzby internetowe, byly postwione na nogi aby nie publikowac podejzanych komorkowych klipow. Ogolnie ciezko inaczej sie ustosunkowac do panskiego komentarza, rece opadaja, chyba ze jestes jednym z moskiewskich Troli, jakich nie brakuje.

laslo
wtorek, 13 stycznia 2015, 18:42

Panie Pitrze polecam komentaez głównego konstróktora samolotu Su-25 Włodzimierza Babaka i z tego samego czesu krótka informacja rosyjskiego sztabu generalnego-JAKIE NIE POZOSTAWIAJĄ WĄTPLIWOŚCI KTO ZESTRZELIŁ SAMOLOT.Streszczę krótko co napisał Babak-Su-25 nie mógł zestrzelić tak wielki obiekt.

topick
wtorek, 13 stycznia 2015, 14:33

Byla fotka pokazująca na niebie dym po rakiecie http://www.dailymail.co.uk/news/article-2698689/The-trail-death-Moment-surface-air-missile-fired-MH17-blowing-plane-apart-mid-air-killing-298-people.html

kuba
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 18:23

wiadomo bylo od samego poczatku ze wina spadnie na Rosjie ,ja w to nie wierze ,mam tylko jedno pytanie dlaczego USA nie pokazala zdjec satelitarnych ,oni na pewno maja i wiedza kto to zrobil ,skoro wszyscy twierdza ze to Rosjianie to nie powinni miec zadnych oporow przed ujawnieniem tych dowodow ,ale niestety oni maja ,ale tam nie ma Rosjian ,tylkom jest ktos inny i nie na reke byloby ppokazac te zdjecia bo wszystko by sie wydalo .

Moc
wtorek, 13 stycznia 2015, 07:36

Karta przetargowa.do rozgrywek politycznych z Rosją. Podobnie Rosjanie wykorzystują teraz naszego Tupolewa.

Berkt2
wtorek, 13 stycznia 2015, 01:08

A dlaczego Rosjanie nie pokażą zdjęć satelitarnych jak to Ukraińcy zestrzeliwują samolot? Skończ z sowieckim myśleniem chłopie bo wstyd robisz.

rabarbarus
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 23:29

A skąd założenie, że USA zależy na pogrążaniu Rosji? No i naucz się pisać po polsku. Rosja, nie Rosjia.

Wojtekus
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 22:17

Mi tez jest trudno uwierzyc dlaczego nadal nie mamy naszego wraku panie Kubo? Rosjanie to taki prawdomowny narod.

Piotr Kraczkowski
wtorek, 13 stycznia 2015, 11:53

"wpadając w chmurę odłamków dużej głowicy, co jest typowe dla rakiet ziemia-powietrze, które zwykle są tak zaprogramowane, aby detonować się tuż przed i ponad celem." To właśnie jest ciekawe, bo zapalniki BUKa mają charakter zbliżeniowy, a więc wybuchają chyba natychmiast po osiągnięciu minimalnej odległości do samolotu. To logiczne, bo mają zwalczać szybkie samoloty bojowe - gdyby (tym bardziej np. lecący lekko w dół) samolot wojskowy nie został zaatakowany zapalnikiem natychmiast po osiągnięciu minimalnej odległości, to w tym ułamku sekundy, w którym rakieta leciałaby nadal w górę samolot oddaliłby się na bezpieczną odległość. Na rysunkach to ilustrujących widziałem BUKa atakującego odłamkami od spodu. ____Aby jednak pasować do przestrzelin BUK właściwie musiałby chybiać samolot przelatując nad jego wysokością, oddalał się od linii wysokości samolotu i w tym momencie samolot zbliżył się do dolnego brzegu kulistego pomiaru odległości przez zapalnik. Kula rejestrowana przez zapalnik musiałaby uchwycić samolot od swego dołu i sprzodu po lewej stronie kabiny pilotów, czyli w momencie oddalania się rakiety od samolotu przelatującego pod nią. Zakładając, że zapalnik działałby na 20 metrów, to rakieta musiałaby już być prawie 20 m nad samolotem, po jego lewej stronie przed cokpitem, bo nie ma śladów trafień na poszyciu za cokpitem. ____Biorąc pod uwagę, że kula rażenia głowicy ma promień chyba co najmniej 5 metrów, to aby za cokpitem nie było śladów rażenia, to aby po lewej stronie cokpitu były ślady, to najwięcej przestrzelin musiałoby być na obszarze od lewego okna cokpitu do nosa samolotu, ale tego nie widać. Może jeszcze pokażą to poszycie? ____Gdyby mechanizm zapalnika obejmowałby dwa punkty czasowe: 1. najpierw zapalnik rejestrowałby minimalną odległość wybuchu jako odcinek do samolotu, a potem 2. powodowałby wybuch, gdyby ten odcinek rósł, ale jeszcze nie gdy odcinek maleje. Wówczas samolot mógłby znaleźć się w kuli zasięgu zapalnika, który wybuchałby dopiero, gdy promień do samolotu by rósł, ale jeszcze nie równałby się promieniowi kuli zasięgu zapalnika. ____Gdy BUK dogania samolot od tyłu, to chyba wybuchnie od tylnej części? ____Ci dziennikarze na swej stronie na ten temat przemilczają, że wg tymczasowego raportu komisji holenderskiej: http://www.onderzoeksraad.nl/uploads/phase-docs/701/b3923acad0ceprem-rapport-mh-17-en-interactief.pdf kabina pilotów ma wloty z lewego boku pod lewym oknem cokpitu oraz z góry przez dach i podłogę. _____Gdzieś czytałem, że przestrzeliny są z zewnątrz z obu boków? Holenderska komisja ma poszycie obu boków cokpitu, ale pokazała tylko kawałki z lewa i dachu. Jest też nie pokazane w raporcie rozdarcie na lewym skrzydle wygladające tak jak gdyby kawałek metalu rozcinał górne skrzydło poziomo i wzdłuż na odcinku ponad metra - to nie jest punktowa przestrzelina, lecz faktycznie wygląda jak gdyby ktoś potężnym nożem przejechał po skrzydle z lewej strony, od tyłu, w kierunku cokpitu. Akurat to szerokie na ponad dwa centymetry i długie na w sumie ponad metr wzdłużne rozprucie sugeruje lot pocisku działka lub np. lotki rakiety powietrze-powietrze. Może jednak to rozprucie powstało przypadkowo po wybuchu, pod wpływem przesuwania się skrzydła po podłożu lub w wyniku zderzenia w powietrzu z częścią samolotu? ___Cokpit spadł bliżej punktu wybuchu, a reszta ponad 4 km dalej (silniki nadal pracowały?), ale wszystko po lewej stronie osi lotu, czyli tak, jak gdyby wybuch rakiety nie odpychał, lecz przyciągał, ale to może wynikać z kierunku wiatru? "Warto zaznaczyć, że w wypadku sugerowanego przez Rosjan ataku ukraińskiego samolotu rakieta trafiłaby w tylną część maszyny, lub w jeden z jej silników." No nie, samolot wojskowy może atakować z boków. Zwolennicy tej hipotezy rysują właśnie atak z boku z lewego tyłu.

Urko
wtorek, 13 stycznia 2015, 16:04

Typowo zapalnik zbliżeniowy w rakietach 9M38 ustawiony jest na 17m. Nie wybucha natychmiast po osiągnięciu tej odległości. Jeśli rakieta będzie się dalej zbliżać, zapalnik będzie "czekać". Jeśli rakieta zacznie się oddalać, a cel był już w ustawionym zasięgu wybuchu, wtedy dopiero zadziała. Prawdopodobnie, zadziałał by również przy bezpośrednim trafieniu, ale o tym mi nic nie wiadomo. Zapalnik zbliżeniowy można przestawiać w zależności do czego się strzela. Nie ma tam pozycji "samolot pasażerski" ale jest podobna "samolot transportowy" poza tym inne ustawienia są na "samolot myśliwski" a inne na "śmigłowiec" czy "pocisk rakietowy". Dodatkowo warto wiedzieć, że choć pocisk do BUK-a waży prawie 700kg, to głowica bojowa, odłamkowa "tylko" 70. W nowszych wersjach, o zwiększonym zasięgu do 50 km (chyba 9М317) jeszcze mniej - 62kg

jang
wtorek, 13 stycznia 2015, 11:53

gdyby był cień dowodów ,ze to ukraińscy zestrzelili ,to tzw. separatyści otoczyliby kordonem miejsce i zaprosili natychmiast wszystkich możliwych dziennikarzy.Natomiast jak pamiętacie otoczyli miejsce i skrzętnie wywozili wszystko co tylko mogli wywieźć Gdzie? Tylko GRU wie....I po co dalej kontynuować dywagacje skoro "na złodzieju czapka gore"

Wojtekus
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 17:55

Putin juz wlasciwie wie iz Rosja bedzie zmuszona w miedzynarodowych trybunalach o wyplate odszkodowania linni lotniczej wraz z rodzinami. Podobnie jak Kaddafi placil za PAN-AM tak i Putin bedzie placil za Air Malasia. Dodam iz nie bedzie to takie niskie odszkodowanie w sumie po kilka milionow za osobe jak przy PAN-AMie tylko o wielw wiecej, prawdopodobnie z kilkadziesiat milionow za osobe albo i wiecej. Procesy beda kosztowne a Ruskie beda mialy dwa wyjscia, jedno zaplacic, a drugie nie, i dalej isc w izolacje itd. Byc moze nawet Putin bedzie sugerowal iz tak zwani "seperatysci" powinni za to placic lub jeszcze moze i Ukraina gdzyz pocik mogl pochodzic z ich magazynow. Jedno jest pewne jak sie wejdzie w g...o to smierdzi.

rober tox
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 20:16

jak narazie to prces maja ukraincy... zalozony przez niemcow

olo
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 17:49

To wszyscy wiemy od dawna nowością jest tylko jednostka bo wcześniej prorosyjscy terroryści mówili o grupie MINIORA która operowała ze Sniżnego ( nagranie meldunku do Moskwy) co potwierdzili później mieszkańcy tego miasta w wywiadzie dla BBC.

echo
wtorek, 13 stycznia 2015, 09:22

"Wszyscy" to nadużycie. Ja nie wiem. Dowodów nie ma do dziś i oficjalnie WSZYSTKIE zaangażowane strony kręcą ile wlezie! Więc proszę nie wypowiadać się w moim imieniu.

topick
wtorek, 13 stycznia 2015, 07:44

Moze tak wlasnie nazywali te jednostke z Kurska. Przeciez ruskie nie działaja w tem w separacji od separów.

rabarbarus
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 23:37

Śledzenie translokacji rosyjskich jednostek nie jest takie trudne, wymaga jedynie mnóstwa czasu na analizowanie wszystkich tych wpisów na vkontakte czy twiterze, które popełniają rosyjscy żołnierze. Do tego część wpisów została pokasowana, kiedy zaczęło być o sprawie głośno. Na szczęście internauci porobili zrzuty. Sam zresztą mam gdzieś pomagazynowane wpisy Strełkowa. Nie musi istnieć sprzeczność pomiędzy "grupą Miniora" a jednostką z Kurska. Podejrzewam, że funkcjonując w ramach konfliktu na Ukrainie wydzielone jednostki armii rosyjskiej różnego szczebla (raczej niewielkie lub kombinowane z kilku pododdziałów) nosiły jakieś kryptonimy, różne od oficjalnych numerów jw lub stałych nazw pododdziałów.

gnago
czwartek, 15 stycznia 2015, 06:30

A co z filmikami z opadającymi dipolami , boeing był w nie wyposażony? Co z relacjami o śmierdzących zwłokach świeżo zabitych pasażerów? Co z korekcja trasy lotu przez wieżę ukraińską ? Brak wyjaśnień

Urko
wtorek, 13 stycznia 2015, 08:29

Nie ma tu żadnej rewelacji, poza takim drobiazgiem, że nie ma żadnych dowodów, że to była rakieta z systemu "BUK". Nie ma żadnego fragmentu ani odłamka głowicy. To jest właśnie dziwne, bo jeśli ok. 60% masy rakiety przypada na różny złom, to coś powinno się znaleźć. I za pewne ktoś to znalazł i głęboko schował. W tej chwili podawanie typu rakiety, to tylko spekulacja. Wymyślono sobie, że to wersja "BUK-1M" (prawidłowo raczej "BUK-M1"), ale tylko na zasadzie by nie urazić Rosji. Bo wiadomo, że ten typ każdy ma. Zasadniczo, nie mają go tylko ruscy, go go wymienili na nowszy model, a zalegające w magazynach resztki starych zestawów rozdają za darmo różnym swoim pupilom. Gdyby jednak znalazł się jakiś charakterystyczny fragment pocisku, np. powierzchni sterowej i okazało się, że to pocisk z systemu "BUK-M2" albo nawet "S-300" wtedy nie było by wątpliwości. W tej chwili mamy tylko takie domysły, bo przecież samolot nie mógłby zaatakować z przodu, prawda?

topick
wtorek, 13 stycznia 2015, 14:24

Tia, ruskie nie maja bukow. Pewnie tak samo jak nie mieli t64, ktorych jednak setki udało sie znaleźć w calym imperium i przerzucic do Donbasu. Teraz zaś separy twierdzą , że wszystkie zostały zdobyte na Ukraincach. Co jak co, ale szczątki rakiety były zutylizowane w pierwszej kolejności.

topick
wtorek, 13 stycznia 2015, 08:24

http://www.spiegel.de/panorama/gesellschaft/mh17-wer-hat-die-boeing-ueber-der-ukraine-abgeschossen-a-1011983.html ta prezentacja jest ciekawsza, gdyż zawiera dowody przerzucenie buka z Kurska do Rostowa

laslo
wtorek, 13 stycznia 2015, 18:58

• Максимальная высота боевого применения: 5000 м Уничтожение малайзийского "Боинга-777" штурмовиком Су-25 маловероятно - главный конструктор самолета Władimir Babak, główny konstruktor myśliwca Su 25, uważa że zestrzelenie pasażerskiego Boeinga 777 nad Ukrainą przez skonstruowany pod jego kierownictwem samolot praktycznie jest nierealne. Tym samym podważył on argumenty zwolenników teorii zestrzelenia Boeinga 777 przez ukraińskiego myśliwca. Jego teorię poparł rosyjski Sztab Generalny. Wg Babaka, Su 25 potrafi wznieść się na wysokość 11-12 km (zestrzelony samolot linii Malaysia Airlines leciałna wysokości 10 km). Jednak latanie na tej wysokości zagraża bezpieczeństwu pilotów. Rakiety, znajdujące się na wyposażeniu myśliwca, są zbyt słabe, żeby zlikwidować tak znaczny cel, jak pasażerski Boeing 777. Poza tym, Su-25 musiałby lecieć tuż za nim, jednak jest to trudne ze względu na różnicę prędkości (myśliwiec leci o 100-150 km/h wolniej). Źródło: newsru.com http://vpk.name/TOTAL Jest to tłumaczenie z rosyjskiego czasopisma lotniczego,jakie zostało nadrukowane tuż po zestrzeleniu.Do tego nie potrzeba już żadnego komentarza bo zostało napisane przez stronę najbardziej zainteresowanąw tym ,żeby tej sprawy nie wyjaśmić i ją zagmatwać.Zainteresowanych tym,żeby bronić rosjan odsyłam do naszego prezydenckiego samolotu.Jak pokazuje historia,gdy wina leży po stronie rosyjskiej nigdy nie przyznają racji.Tak pokazuje historia od wieków.

Piotr Kraczkowski
środa, 14 stycznia 2015, 01:47

Ci tzw. Sky-Marshall, czyli samolotowi ochroniarze, mają specjalne pistolety, których kule szybko tracą pędkość i energię, aby nie przebijały ścian samolotu. Jeśli kula z pistoletu może zestrzelić samolot od środka, to może ok. 40 kg głowicy rakiety powietrze-powietrze typu "Wympel R-27" także jest wstanie? Ukraina sama produkuje i modernizuje broń po ZSRR i posiada Su-25 oraz Su-27. Rakiety "Wympel R-27" są produkowane w wielu wersjach i jak najbardziej Ukraina jest wstanie wyprodukować jakąś wersję na swe potrzeby, która sterowana jest przez pilota i dlatego nie musi uderzyć w silnik, lecz może wybuchnąć przed dużą kabiną "tak dużego obiektu" i może mieć głowicę działającą tak jak głowica BUKa, a nie koniecznie prętową. Ukraina ma Migi-29, Su-25 i Su-27. Su-25 lata na wysokości ok. 10 km z prędkością do ponad 950 km/godz. wg.: http://www.flugzeuginfo.net/acdata_php/acdata_su25_dt.php Su-25TK lata na wysokość 12 km i ma prędkość ponad 950 km/godz. Su-27 osiąga wysokość ok. 17 km i szybkość do ok. 2200 km/godz. Boeing-777 osiąga maksymalnie prędkość 896 km/godz. ____Nie ma podstawy, by zakładać, że to musiałby być Su-25, bo mógłby to być też Mig-29 lub Su-27. Pamiętajmy, że Ukraina ma bardzo duże możliwości modyfikacji i samolotów i rakiet powietrze-powietrze. Te modyfikacje nie muszą być nawet wojskowo logiczne, lecz wystarczy, że opłacałyby się oligarchom z ukraińskiej zbrojeniówki, co może prowadzić do egzotycznych wariantów, które nie przyszłyby do głowy Włodzimierzowi Babakowi. Przedsiębiorstwo Suhoj zapewne boi się, że jego image mógłby ucierpieć, gdy emocjonalnie ludzie na świecie będą łączyli samoloty Suhoja z zestrzeleniem samolotu pasażerskiego - to także mogłoby tłumaczyć trochę technicznie bezsensowną wypowiedź Babaka.

Tweets Defence24