Reklama

Macierewicz: 6 tys. miejsc pracy to systematycznie powtarzane kłamstwo

20 października 2016, 18:49
Macierewicz Sejm
Fot. mjr Robert Siemaszko/CO MON

Cała Polska była świadkiem ordynarnego złamania zasad i reguł zamówień publicznych. Unieważnia się przetarg, dzieli się zamówienie, a następnie zleca się to zamówienie firmie bez przetargu – oświadczył podczas debaty sejmowej poseł Czesław Mroczek, były wiceminister obrony w rządzie PO. - 6 tys. miejsc pracy, które miały być wynikiem zawarcia kontaktu ws. śmigłowców Caracal to systematycznie powtarzanym powtarzane kłamstwo – ripostował minister Antoni Macierewicz. Miało to miejsce podczas debaty, którą na wniosek PO przeprowadzono w Sejmie. Dotyczyła ona informacji ws. działań rządu związanych z pozyskaniem śmigłowców dla wojska.

Burzliwa dyskusja posłów opozycji i przedstawicieli MON oraz partii rządzącej miała miejsce 20 października. Dotyczyła ona kontraktu na 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal z francuską firmą Airbus Helicopters. Poseł PO Czesław Mroczek, w poprzednim rządzie pełniący funkcję wiceministra odpowiedzialnego za zakupy sprzętu, oskarżył obecne władze o naruszenie zasad i prawa.

Od kilkunastu dni cała Polska jest świadkiem wielkiego zamieszania i wyjątkowej nieudolności rządu przy realizacji kontraktu dla sił zbrojnych w zakresie pozyskania śmigłowców wielozadaniowych. Mówię o rządzie, który w tej chwili sprawuje w Polsce władzę – mówił Czesław Mroczek z trybuny sejmowej. Podkreślił też, że zrywając umowę rząd PiS wywiązał się z wyborczych obietnic wobec związków zawodowych w Mielcu i Świdniku. Zarzucił również obecnemu rządowi nie tylko zerwanie rozmów i naruszenie procedur, ale też pogorszenie stosunków z Francją oraz ogónej wiarygdności naszego kraju na arenie międzynarodowej.

Odpowiadając na pytania i zarzuty posłów minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podkreślił, że pomimo iż umowę od początku uważał za niekorzystną, to nie ingerował w przebieg jej procedowania. Negocjacje offsetowe prowadziło Ministerstwo Rozwoju i jego przedstawiciele podjęli decyzję o zakończeniu rozmów. Szef MON dodał również, że jego zdaniem kontrakt został zawarty przez wiceministra obrony w poprzednim rządzie, Czesława Mroczka ze świadomą złą wolą.

Nie ma gwarancji 6 tys. miejsc pracy dla Polski w wyniku przekazania koncernowi międzynarodowemu 13,5 mld zł. To jest systematycznie powtarzana nieprawda. To jest systematycznie powtarzane kłamstwo – przekonywał szef MON, dodając też. - W najlepszym wypadku zakładał, że w montowni - nie w fabryce - która miała składać, co najwyżej, za kilka lat, 25 śmigłowców Caracal, zostanie zatrudnionych do 200 osób. (…) Taki był zakres tego wkładu technologii, rozwoju przemysłowego, gospodarczego, jaki państwo przewidywaliście dla Polski w związku z tym przetargiem.

Minister Macierewicz podkreślił, że obecny rząd ma zamiar zrealizować swoje obietnice. Zadbać o interes polskiego przemysłu w zapoczątkowanym właśnie postępowaniu dotyczącym pozyskania śmigłowców w ramach Pilnej Potrzeby Operacyjnej. MON zaprosił do wstępnych rozmów trzech producentów, którzy brali udział w poprzednim przetargu na śmigłowiec dla armii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
krajan
piątek, 21 października 2016, 13:25

Postarajmy się o samodzielne myslenie i analizy z trafnymi wnioskami Egipt zaplacil za dwa francuskie Mistrale wyprodukowane dla Rosji 950 milionow Euro, tzn jeden okret tzw helikopterowiec dla 50 smiglowcow ze specjalistycznym systemem obrony i dowodzenia wart jest az siedmiu Caracali Nie widzicie tu absurdu cenowego, na co rząd PO zgodzil się Postawmy pytanie, co go do tego sklonilo? Wypowiedzi wielu z was swiadczy, jak doskonala jest dezinformacja niemiecko-francuskich mocodawców polskich mediów Czy naprawdę wierzycie, ze oni zabiegaja o polska racje stanu, jeśli tak myślicie to wspolczuje wam. A może nie nadążacie za szybkimi wydazeniami Minister wcześniej oswiadczyl ze MON kupuje S70 w określonym planie, a jago druga decyzja dotyczy smiglowcow uderzeniowych Kolejna zapewnie będzie dotyczyc programu modernizacji, być może Mi 24, Mi 8 i Sokol Przegapiliscie rozważanie zakupu kolejnych samolotow bojowych Dobrze by było przejąć od USA eskadrę lub dwie A10 niszczyciela zagonow pancernych, dodatkowo poki co eskadrę bobowcow F15 z wlasciwym skutecznym uzbrojeniem, tak by wyraziście wzmocnić sile polskich odpowiedzi na ewentualny wrogi atak Prawda jest iż zmurszli politycy szczególnie zachodniej UE doprowadzili do degradacji społecznej ich narodow, a obecnie do destrukcji obronnej ich krajów Jak widać tylko potencjal militarny USA może być przeciwwaga rosyjskiego Obecnie jeśli nie amerykanie to nikt inny nie pomoze nam Nie dlatego ze nas nie lubia, ale dlatego ze się im nie chce.

Jaksar
niedziela, 6 listopada 2016, 11:07

jeden Porsche jest tyle wart co kilka tys. rowerów, nie widzisz tu absurdu w podejmowaniu decyzji o jego zakupie? Mistrale a śmigłowce to dwa różne bez porównania inne systemy i nie można ich porównywać. Policz ile nas dzięki błędnym kontraktom poprzednich władz PiS kosztował Slązak ! To nie krytyka komentuzjących tutaj osób jest naiwna tylko Twoje dziecinne podejście (jesteś zapewne 20-latkiem który w wojsko bawił się jedynie w grach komputerowych) do tematu, brak wiedzy jest naiwne. Wielokrotnie było powtarzane, że poprzedni rząd podjął decyzję która dla Polski gospodarczo się opłacała, Caracal jest jedynym śmigłowcem klasy średniej nadającym się dla wojsk specjalnych, SAR i Marynarki jaki spełnia nasze oczekiwania. Nawet USArmy takiego nie ma i stąd Sikorsky i Locked Martin pracują nad tego rodztajku śmigłowcem ponieważ operacje w Afganistanie i Iraku udowodniły, że nowoczesna armia potrzebuje pośrednie śmigłowce transportowe i wsparcia pomiędzy UH a Chinook. Nam Chinooki nie potrzebne ale potrzebny jest śmigłowiec klłasy Caracal bo bierze nba pokład więcej żołnierzy, sprzętu, daje się więcej ludzi ewakuować itd..itd... Amerykanie by wycofać pluton z zagrożonego terenu potrzebowali do tego trzech UH i dwa śmigłowce bojowe dla zabezpieczenia terenu operacji, tymczasem pluton żołnierzy może zabrać jeden Caracal...chyba koszty są teraz bardziej zrozumiałe. Pytanie czy dobrym pomysłem jest jedna platforma czy nie... Z punktu widzenia kosztów, to tak, ponieważ mamy do wszystkich wersji takie same lub podobne części zamienne a każdy chyba wie, że taniej jest zamówić 100 silniklów aniżeli 20...! Twój minister jednergho dnia powiedział, że kupuje S70i a następnego dnia zapraszua ponownie wszystkich kontrachentów do składania ofert i rozmów... Jednego dnia wychwala "polskie S70i" by drugiego powiedzieć, że mają być przeznaczone jedynie dla świczeń przez nasze jednostki specjalne. Z jednej strony mówi, że nie można się było dogadać z Airbusem ws Offsetu a tymczasem stwierdza, że kupimy BH (S70i nie są BH) z półki jakieś 28 sztuk.... Jedno zaprzecza drugiemu i świadczy tylko o bałaganie i politykowaniu a nie o znajomości tematu i rozeznaniu w potrzebach naszej armi !

Boczek
sobota, 22 października 2016, 16:54

"tzn jeden okret tzw helikopterowiec dla 50 smiglowcow ze specjalistycznym systemem obrony i dowodzenia wart jest az siedmiu Caracali" A skąd Ty masz takie rewelacje ? Cena średnia H225M dla Polski to 36 mln €. 36*7 = 252 mln €

dropik
piątek, 21 października 2016, 14:26

to mówisz że oni wszyscy : Airbus, Sikorsky i Agusta chcieli na wy.... na dudkach ? wszak oferta Caracala była najtańsza. Ukarać wszystkich zakazem startu we wszystkich przetargach na 10 lat. We wszystkich zakupach jakie były robione na świecie w ostatnich latach, specjalistyczne heli kosztowały powyżej 50mln $ za sztukę. te najdroższe to 80-100mln $ więc sorry Egipt kupił na wyprzedaży. Twoje propozycje dotyczące zakupu A10 i F15 świadczą że nie bardzo znasz się na rzeczy. Takich sprzętów nam nie potrzeba. nieprzydatne lub zbyt kosztowne. My możemy kontynuować zakup f16 lub rozglądać się za f35.

sojer
sobota, 19 listopada 2016, 14:05

6 tys. to rodzaj "życzenia" jakie Airbus wpisał do dokumentów, ale których nie gwarantował, bo w Łodzi, Radomiu i Dęblinie mieli zatrudnić może 500-700 osób. 6 tys. to zapewne liczba miejsc pracy jaka w ich mniemaniu miało być wspieranych dzięki Airbusowi w całej Polsce - głównie przez offset, ale równie dobrze mogliby powiedzieć, że Carrefour zatrudnia te 6 tys. To trochę tak jak Boeing, który kilka lat temu pisał np. do kongresu pisał, że program C-17 wspiera zatrudnienie 50 tys. robotników w całych USA, w tym 17 tys. w Kalifornii... pomimo to kongres zakończył zakupy, a linię zamknięto. Lockheed także dba o to, aby np. przy F-35 w max liczbie stanów ulokować jaką część pracy, aby za 20 lat, gdy Pentangon powie, że ma dosyć samolotów mógł szantażować kongresmenów, że w ich okręgach znikną miejsca pracy, bo program zatrudnia 100 tys. robotników w USA. Szantaż polityczny to powszechna patologia, aby zmusić do zakupu czegoś czego się nie chce. Związki z Mielca i Świdnika robią dokładnie to samo z obecnym rządem.

Boczek
czwartek, 20 października 2016, 22:10

Na wiarygodność trzeba sobie zapracować - n.p. jak AM. - zrywamy dopięte postępowanie, bo offset niedobry - dzień później info; pierwsze S-70i (pod zasłonką BH, które przepadły w przetargu) do końca roku - zatem bez offsetu. - potem, że 2017, też bez offsetu. - potem, że będzie 50 heli - o offsecie ani słowa - dziś pierwsze heli 2018. Offset? Czyli rozumiem to tak; - zamówimy 50 heli (czyli jak poprzednim postępowaniu), - z pierwszymi dostawami 2018 (jak poprzednim postępowaniu) - to co z pilną potrzebą? (Chyba AM wytłumaczono, ze Unia tego nie łyknie.) - bez offsetu, bo poprzedni był niewystarczający. Ahaaa...? Czy to mi brakuje piątej klepki, czy temu który próbuje mi wmówić, że to normalne? Jestem chyba starej daty, ale wydaje mi się ze wiarygodność wygląda inaczej.

franca
piątek, 21 października 2016, 09:28

Duża niewiedza i odrobina paranoi daje takie rezultaty jak widać. Obawiam się, że dalej będzie jeszcze gorzej.

Romala
piątek, 21 października 2016, 00:47

Daj spokój Boczek, nie ma sensu się denerwować :/ Te debaty w Sejmie to taka nawalanka kiboli a nie poważna rozmowa odpowiedzialnych za państwo polityków. A ja bym chciał usłyszeć jak to jest. Płaczemy od roku, że Rosja już już stoi na granicy i zaraz wkroczy niech nas sojusznicy bronią. Rosja faktycznie zwiększa budżet na zbrojenia nawet kosztem osłony socjalnej obywateli. A my z uśmiechem na ustach kasujemy postępowania na zakup broni. Nie chodzi tylko o śmigłowce. Jeśli nie zauważyliście to właśnie uwalono postępowania na: 1. okręty wojenne 2. drony 3. BMS-a a reszta zakupów generalnie na lata 20-24. To jak to jest z tym zagrożeniem? Jest czy go nie ma? 2 tygodnie po uwaleniu przetargu przez Ministerstwo Rozwoju, MON stwierdza że jest pilna potrzeba operacyjna? A to wcześniej tego nie wiedziało? Dlaczego adwokatem w tej sprawie jest Macierewicz skoro, podobno, negocjacjom patronował Morawiecki???? Niepodobał się offset ? to teraz zapłacimy jego wielokrotność. Dla niekumatych "koszt życia produktu".

ppp
piątek, 21 października 2016, 10:04

A Pan to nie kłamie ministrze? Smoleńsk, przetargi, puste obietnice, mamienie ludzi silną armią.... Panie ministrze, nie można mieć silnej armii rozbrajając jej. Nie można mieć silnej armii, gdzie wojska OT są większym priorytetem niż wojska operacyjne. Nie można mieć silnej armii, gdy na jej czele stoi ktoś Pańskiego pokroju.

Misio
piątek, 21 października 2016, 13:14

Typowe. Wylewanie pomyj na AM bez żadnych konkretnych argumentów. Jedyne argumenty to wyssane z palca przewidywania specjalisty internetowego.

Mar
piątek, 21 października 2016, 12:40

Jakieś konkrety ?

Kazik
czwartek, 20 października 2016, 21:12

6 tys. miejsc pracy to systematycznie powtarzane kłamstwo. W rzeczywistości chodziło o 5950.

Grzesiek
piątek, 21 października 2016, 09:41

To wytłumaczyć mi jak montowania w której miało być zamontowanych 50 śmigłowców miała wygenerować 6 tyś miejsc pracy nawet wliczając w to poddostawców

TWBolo
piątek, 21 października 2016, 00:38

Czytanie ze zrozumieniem problematyczne? Chodziło o 200 miejsc w tymczasowej montowni 25 karaczanów. Czyli 200 osób do skręcania śrubek. To właśnie ta wielka inwestycja Francuzów w Polsce i transfer technologi.

Maczer
czwartek, 20 października 2016, 20:54

Póki co to Airbus napisał list otwarty, do którego Rząd i MON nie raczyły i zapowiedziały się odnieść. Zatem jest on prawdziwy i propozycje w nim zawarte (min ~3000 miejsc pracy) to była oferta na stole z której zrezygnowano. W przeciwnym razie, słowa ministra - niezaangażowanego ponoć w negocjacje - to troche za mało by uwierzyć i trzeba przedstawić dowody, do czego nikt się nie pali. Nawet jeżli Caracal nie był optymalnym wyborem, to jeżeli rozpisało się przetarg, ktoś go uczciwie wygrał i dołożył wszelkich starań aby go zamknąć, to trzeba się z umowy wywiązać. Inaczej nikt nie będzie chciał z nami robić jakichkolwiek interesów.

Mar
piątek, 21 października 2016, 12:46

Bajki opowiadasz, zresztą kto słyszał żeby rozmawiać w sprawie wojskowych kontraktów w formie otwartych listów i to przez media. Jak Pawlak podpisał umowę gazowa z ruskim płacąc najdroższe w eu i to na ponad 30 lat to powiedzieli ze to tajemnica handlowa ;p

ter
sobota, 29 października 2016, 16:08

A ja Ci powiem więcej jeden sea hawk dla AS kosztował 195 mln $ i my też tyle zapłacimy, bo jesteśmy sojusznikiem USA.

Jaksar
niedziela, 6 listopada 2016, 11:12

za jakiego nas sojusznika USA uważa to wiemy po wojnie z Irakiem i dotychczasowych ofsetach. Co do Sea Hawk...Polska potrzebuje co najwyżej 4 sztuki takiego śmigłowca... Ty myślisz, że dostaniemy je w cenie którą wymieniasz ? Nawet puste, bez wyposażenia w tej ilości będą kosztowały nas (jeżeli nam je wogóle by sprzedano) o 50% więcej, do tego dochodzi wyposażenie specjalłistyczne, uzbrojenie, servisowanie (zakłady sikorskiego w Polsce nie są w stanie servisować SH bo to inna technologia) zakup amunicji bezpośrednio w USA bo my takiej nie produkujemy... itd..itd.....

x_men
czwartek, 20 października 2016, 20:17

No to może: AM i Airbus, papiery na stół, bo dalsza szopka wzajemnych oskarżeń jest żenująca.

komentator amator
czwartek, 20 października 2016, 20:09

Sprawa tzw. Caracali pokazuje ponownie, że w Polsce rządzą media, a nasz kraj, istniał, istnieje i będzie istniał tylko na papierze (żeby tylko nie na toaletowym). Media, które reprezentują różne interesy (o których nawet nie mamy pojęcia) i które są niebywale sprawnym narzędziem manipulowania masą (która to masa ostra niestety nie jest). Zamówienia w sektorze zbrojeniowym są zagadnieniem niezwykle skomplikowanym z uwagi na poufność i wyjątkowe procedury, poza transparentnym prawem zamówień publicznym. Procedury są szczegółowo opisane w Decyzjach MON. Wszystkie Decyzje MON są publicznie dostępne na stronie MON, można się z nimi łatwo zapoznać, można je skomentować. Proszę zauważyć, że w tak licznych komentarzach brak jest jakiegokolwiek odwołania do Decyzji MON i prawa, które proszę mi wierzyć stanowi (a przynajmniej powinno stanowić) podstawę każdego zachowania się MON czy IU. Zamiast tego masa karmiona jest pojęciami, których nawet karmiący do końca nie rozumieją w stylu offset, zerwany kontrakt, zerwane negocjacje, podstawowy interes bezpieczeństwa państwa itd. Te wszystkie pojęcia znaczą zupełnie co innego niż wskazują to "eksperci" z jednej i z drugiej strony. Wystarczy poczytać zainteresowanym polecam zacząć lekturę od: Decyzji 72 MON, Decyzji 367 MON, Decyzji 118 MON, Decyzji 92 MON, Decyzji 322 MON, Decyzji 182 MON, Decyzji 38 MON, Decyzji 39 MON. Szanowni Panowie (i z jednej i z drugiej strony barykady), proszę Was o odrobinę profesjonalizmu w działaniu. Jesteście to winni chociaż opinii publicznej. Czy nie można tego profesjonalnie wyjaśnić, omówić, sprostować. Każda Wasza czynność i wypowiedź ma podstawę prawną. Nie można się na tak wysokich stołkach wypowiadać o czymś o czym nie ma się pojęcia - szczególnie w tak złożonym temacie jak zbrojeniówka. Inaczej ta cała dyskusja jest bezprzedmiotowa, publicystyczna i staje się recenzją na filmie, na którym się nie było. A to widzą nasi sąsiedzi bliscy i dalsi i się z nas śmieją.

Ad_summam
niedziela, 20 listopada 2016, 19:42

To co szanowny interlokutor zamieścił świadczy o tym że przydało by się w MON poru specjalistów o zarządzania. (Niestety tacy ludzie są drodzy i obawiam się że będzie to duży problem, również dla dla materii. Bo jak to taki człowiek zarabia jak generał? Tak on ma tyle zarabiać. I generałowie mają się go słuchać. Inaczej nie będziemy mieli sprawnej organizacji.) Stopień biurokracji i rozmycia odpowiedzialności jest moim zdaniem jednym z czynników trwonienia środków i przeciągającymi się procesami zakupowymi. Śmiejemy się że wybrano najdroższe traktory... A może innych z uwagi na obowiązujące przepisy nie można było kupić... To tak do zastanowienia.

Pompon
piątek, 21 października 2016, 00:42

Przecież tu nie chodzi o śmigłowce, o jakiś przetarg i o merytoryczne argumenty, tylko o atakowanie rządu. Nie słyszałeś o celach opozycji totalnej? Wyrażają się jasno - odzyskanie władzy ponad wszystko i wszelkimi metodami.

oko
poniedziałek, 30 stycznia 2017, 20:51

1. Czy ktoś z piszących tutaj uwierzył, że Airbus dałby pracę 6000 osób???!!! Ludzie oprzytomnijcie. Oni tyle nawet u siebie nie zatrudniają przy produkcji śmigłowców!! 2. Co miało być? Prosty montaż robiony przez tanią polską siłę roboczą a płacony Francuzom jak za robociznę we Francji. 3. Transfer technologii - czego? na co nam technologia produkcji śmigłowców (na dodatek lat 60/70) skoro nie mamy żadnej własnej fabryki?!! Zmontowano by te 20 śmigłowców i koniec. Sami nie wyprodukowalibyśmy ani nie sprzedali czegokolwiek. Zostałby serwis, za przeszkolenie którego Francuzi skasowaliby parę miliardów zł. 4. Rozwiązanie: Dać zlecenia tym, którzy już mają u nas fabryki, zapłacić, część kasy wróci w podatkach, zwiększy się zatrudnienie, serwis i części już produkowane na miejscu będą tańsze i każdy rodzaj wojska dostanie takie śmigło jakiego potrzebuje a nie niby jeden do wszystkiego czyli do niczego. 5. Zapomnieć o sprawie i zająć się pilniejszymi potrzebami WP.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama