Lotniskowce, skocznie i zmiany konstytucji? Azjatyckie przygotowania na F-35

30 grudnia 2017, 13:16
F-35B podczas ćwiczeń w Kalifornii. Fot. U.S. Marine Corps, Lance Cpl. Raquel Barraza/Marines, Flickr
F-35B na pokładzie USS Wasp. Fot. U.S. Marine Corps, Sgt. Tyler L. Main/Marines, Flickr
Fot. Andy Wolfe/DoD, Domena publiczna

Japońskie Morskie Siły Samoobrony planują modernizację śmigłowcowca Izumo - podają lokalne media. Zgodnie z założeniami Japończyków, jednostka ma zostać „przebudowana” na lotniskowiec, stanowiąc tym samym jedyną tego typu jednostkę na wyposażeniu sił kraju, zdolną do obsługi takich maszyn, jak F-35B. Podobne kroki mają rozważać władze Korei Południowej na jednostce desantowej Dokdo.

Jak podają źródła bliskie władzom, pierwsze operacje miałyby być prowadzone z Izumo jako lotniskowca już w 2020 roku. Japończycy podkreślają jednak, że będzie to jednostka służąca jedynie do prowadzenia działań defensywnych, co związane jest przede wszystkim z „pacyfistyczną” konstytucją Japonii. Przykładowo, "przebudowany" Izumo służyć ma m.in. jako "baza tankowania" do "obrony oddalonych wysp" lub stanowić alternatywny pas startowy w razie zniszczenia znajdujących się na terytorium Japonii baz USA.

Na pokładzie lotniskowca lądować będą bowiem m.in. takie maszyny, jak należące do US Marine Corps myśliwce F-35B, rozmieszczone w Japonii na początku 2017 roku. Takie "wzmocnienie współpracy" między Japonią a USA ma mieć na celu lepsze przygotowanie się do zagrożeń, które nasilają się z kierunku Korei Północnej oraz Chin.

 

Izumo do służby w Morskich Siłach Samoobrony wszedł 25 marca 2015 roku. Jak podkreślano jeszcze dwa lata temu, jest to jednostka, którą bez żadnego problemu można przerobić na lotniskowiec. Morskie siły samoobrony Japonii otrzymały bowiem śmigłowcowiec o długości 248 m, szerokości 38 m, wyporności pełnej szacowanej na 27 000 ton i załodze składającej się z 470 marynarzy. W rzeczywistości jest to pływająca baza morska pozwalająca na skuteczne i szybkie reagowanie w bardzo dużej odległości od stałych punktów bazowania, a "Japończycy wyraźnie wzorowali się tu na koncepcji okrętów wykorzystywanych przez amerykańskie siły amfibijne piechoty morskiej". 

Już w momencie wprowadzania Izumo do służby podkreślano również, że choć okręt jest nadal klasyfikowany jako niszczyciel-śmigłowcowiec, na którym znajduje się miejsce dla 14 śmigłowców, to jego ogromny pokład lotniczy może „bez większego problemu” przyjąć takie maszyny jak właśnie F-35B czy V-22 Osprey. Na okrętach Izumo przewidziano także miejsce dla 400 żołnierzy piechoty morskiej oraz 50 pojazdów (ciężarówek, transporterów opancerzonych itp.).

Czytaj więcej: Japonia kupuje Aegis Ashore

Według przekazywanych obecnie informacji, Izumo mógłby „pomieścić” 10 amerykańskich myśliwców 5. generacji. Sama ewentualna modernizacja okrętu do lotniskowca zakładałaby zwiększenie wytrzymałości pokładu na temperaturę (co ma umożliwić przystosowanie go temperatury silnika F-35B), czy budowę skoczni („ski jump”) – chociaż podkreśla się także, że przy takiej długości pokładu nie jest to konieczne.

Modernizację do lotniskowca planować ma również Korea Południowa na okręcie typu Dokdo. Desantowiec jest w stanie pomieścić 10 śmigłowców, a jego pokład to 199 metrów.

Oba kraje zamówiły również maszyny F-35A – Japonia 42, natomiast Korea Południowa 40 tego typu myśliwców. We wrześniu 2016 roku Japonia odebrała pierwszy samolot F-35A Lightning II, przeznaczony dla Japońskich Powietrznych Sił Samoobrony. Tylko pierwsze cztery „japońskie” F-35A są budowane w zakładach Fort Worth w Teksasie. Pozostałych 38 ma być finalnie montowanych w zakładach Mitsubishi Heavy Industries w Nagoya w Japonii. Pierwszy F-35 opuścił japońską linię montażową w czerwcu br.

Japonia i Tajwan postawią na F-35?

Japońscy dziennikarze spekulują również, że modernizacja Izumo miałaby służyć nie tylko obsłudze maszyn amerykańskich, ale również krajowych. Innymi słowy podejrzewa się, że Japonia przymierza się do zakupu F-35B. Myśliwce miałaby stanowić element rozbudowy zaplecza wojskowego archipelagu Riukiu. Znajdujące się tam największe lotnisko nie jest bowiem w stanie przyjąć takich maszyn, jak F-15, F-2 czy F-35A, gdyż ma za krótki pas startowy. Kolejne komentarze japońskiej prasy wskazują, że władze kraju mogą przymierzać się nawet do budowy nowych lotniskowców.

Do zakupu F-35B przygotowywać ma się również inny azjatycki kraj – Tajwan. Republika Chińska prowadzi obecnie badania dotyczące wykorzystania na wojskowych lotniskach skoczni startowych, przypominających te wykorzystywane na niektórych lotniskowcach. O prowadzeniu takiej analizy mówić miał sam szef resortu obrony Tajwanu.

Ski Jump F-35B
Fot. Andy Wolfe/DoD, Domena publiczna

Skocznie (ang. ski jump) pomogłyby w rozproszeniu lotnictwa bojowego Tajwanu oraz ochronie przez atakiem rakietowym przeciwnika. Miałyby one być bowiem z założenia łatwe do przewiezienia i zdolne do szybkiej zmiany pozycji.

Czytaj też: Tajwan coraz silniejszy w powietrzu. Koniec modernizacji floty myśliwców 

Koniec z pacyfizmem?

Warto zaznaczyć, że japoński minister obrony wielokrotnie zaprzeczył planom realizacji przebudowy niszczyciela klasy Izumo, której celem byłoby dostosowanie go do obsługi maszyn F-35B. Informował jednak, że jego resort „nieustannie” pracuje nad ewaluacją japońskich zdolności, ale obronnych.

W Japonii coraz głośniej mówi się o wprowadzeniu zmian do konstytucji oraz likwidacji tzw. klauzuli pacyfistycznej. Ostatnie głosy na ten temat ponownie podniesiono parę dni temu, gdy ogłoszono, że japoński budżet obronny został zwiększony czwarty rok z rzędu, tym razem o 66 mld jenów, czyli ok. 2,06 mld złotych. Japoński rząd pod kierownictwem premiera Shinzo Abe ustalił, że budżet obronny na rok finansowy 2018 będzie wynosił 5,19 biliona jenów (około 45,9 miliarda dolarów). 

Czytaj więcej: Japonia: Więcej pieniędzy na zbrojenia i koniec "klauzuli pacyfistycznej"

Sygnałem nadchodzących zmian ma być m.in. plan pozyskania w 2018 roku pocisków manewrujących powietrze-ziemia i powietrze-woda dla znajdujących się na wyposażeniu kraju F-15J/DJ. Ma to umożliwić ewentualny atak na takie cele jak instalacje rakietowe Korei Północnej czy jednostki zagrażające Wyspom Senkaku, o które trwa spór z Chinami. W tym celu planowane jest również pozyskanie JASSM-ER, jak również rozwój krajowych pocisków manewrujących. Uzbrojone w te pociski samoloty wielozadaniowe mają atakować cele znajdujące się nie na własnym, a na obcym terytorium, w tym przede wszystkim w KRL-D.

F-35B USS Wasp Marines
F-35B na pokładzie USS Wasp. Fot. U.S. Marine Corps, Sgt. Tyler L. Main/Marines, Flickr

Władze w Tokio zapowiedziały także na początku 2017 r. plan przygotowania japońskich sił do przeprowadzenia ataku prewencyjnego na Koreę Północną jako środka obronnego (pomimo, że naruszyłoby to nie tylko konstytucję Japonii, ale również prawo międzynarodowe). Co więcej, szef komitetu bezpieczeństwa oznajmił w marcu 2017 r., że Japonia może rozpocząć atak także wtedy, gdy celem jest kraj sojuszniczy, działając w ramach założenia określonego jako „zbiorowa samoobrona”. W coraz bardziej otwarty sposób do rewizji artykułu 9 konstytucji, określanego potocznie jako „klauzula pacyfistyczna”, ma dążyć również sam premier Abe. W przemówieniu z 19 grudnia br. stwierdził, że taka zmiana ma być katalizatorem do stworzenia odrodzonej Japonii, która byłaby zdolna do projekcji siły militarnej za granicą z większą intensywnością niż kiedykolwiek od czasów drugiej wojny światowej. Na razie jednak 68,4 procent Japończyków sprzeciwia się obecnym propozycjom Abe i jego projektom zmian konstytucji. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Cezar78
sobota, 30 grudnia 2017, 15:10

Oh wyporne są te śmigłowce

niki
sobota, 30 grudnia 2017, 14:59

Przy naszej sytuacji geopolitycznej gdzie i ze wschodu i z zachodu silne państwo z którymi wielokrotnie prowadziliśmy krwawe wojny najlepiej swoją rolę spełniłyby samoloty pionowego startu i lądowania czyli w praktyce tylko F-35B. Anglicy kiedy użytkowali Harriery (teraz albo je już wycofali albo właśnie to robią) mieli opracowaną taktykę ukrywania ich w halach zakładowych, sportowych czy wśród lasów. Taki samolot był niewidoczny dla satelitarnego zwiadu i wróg nie wiedział gdzie one są. Gdy trzeba było Harrier wyjeżdzał z hali na plac (50m na 50m wystarczyło) wznosił się, namierzał wrogi obiekt, odpalał rakietę pow-pow i się szybko chował w tej samej hali lub innej położonej np. 1km dalej. U nas taka taktyka by się dobrze sprawdziła tym bardziej że F-35B ma technologię stealth. Oczywiście wszystko musiałoby być przygotowane czyli zapas paliwa, uzbrojenia itp. W obecnej chwili nasze F-16 muszą ewakuować się na niemieckie lotniska i stamtąd dokonywać akcji nad Polską czy Białorusią czy Kaliningradem. Problem z tym, że Moskwa może Berlinowi postawić ultimatum że albo zablokują swoje bazy albo będzie atak. Jak myślicie co wówczas zrobi Merkelowa?

Jarek
poniedziałek, 1 stycznia 2018, 12:46

Teraz taka kocepcje realizuja drony. Duzo to tansze niz Harrier i potrzebuje mniej miejsca niz 50x50

Pavel
niedziela, 31 grudnia 2017, 10:24

Zgadza się. Nas na to nie stać a szansa na możliwość korzystania z lotnisk sojuszników są bliskie zeru a przynajmniej jak trzeba założyć. W związku z powyższym potrzeba licznych lotnisk polowych i DOL-i jest oczywista. Póki co Gripen bo to maszyna stworzona do trudnych warunkow i firma Saab oraz korzyści płynące ze współpracy ze szwedami a później za f-16 F-35 pionowego startu.

MegaJM
niedziela, 31 grudnia 2017, 00:35

Święta racja. Iskandery mogą rozwalić nasze lotniska tak szybko, że nasze efy nie zdążą się przebazować do niemiec.

Szyba
sobota, 30 grudnia 2017, 22:33

Niemcy zawsze zrobią to co karze USA w kwestii bezpieczeństwa. Angela Merkel jest najbardziej przyjaznym kanclerzem Niemiec od 1870 roku.

Pavel
sobota, 30 grudnia 2017, 20:32

Hipotetycznie. Wybucha wojna. Państwo A (wiadomo jakie) atakuje Polskę i Państwa Nadbaltyckie. Naszerokość lotniska zniszczone. Myślisz ze Niemcy użycia nam swoich by atakować paNstwo A? A może nieco ze użycza to jeszcze sami będą wukazywać naloty na państwo A? Państwo A mówi. Atakujemy Polskę. Pomożecie? Broń A w was pewna. Myślisz ze Niemcy uzycza swych lotnisk? Największy problem zachodu do polityka. Polityka- ludzie. Zachód wcale nie ma przewagi nad wschodem. NATO to fikcja by lepiej się poczuć. Szczęśliwego NoWęgorzewo Roku

lukas123
sobota, 30 grudnia 2017, 14:52

Kurcze te F-35 to naprawdę dobry interes. Wszędzie nawet w amerykańskiej prasie piszą, że to zwyczajnie nie działa. To zamiast szukać winnych i pociągnąć ich do odpowiedzialności to amerykanie jeszcze na tym zarabiają. No coż mama nadzieję, że nasz MON zdecyduje się na francuskie Rafale, te przynajmniej latają i nic od nich nie odpada.

Pavel
niedziela, 31 grudnia 2017, 10:27

Szansa na Rafale minęła bezpowrotnie. 1 raz kiedy Mirage2000 przegrał z F-16 2 raz przy Caracalach i 3 raz to sytuacja wew. Unii i napięcia na linii Bruksela- wawa.

xawer
sobota, 30 grudnia 2017, 22:48

A może z tym "złomem" F35 to zwykła "maskirowka"? Chruszczow twierdził, że ich rakiety strategiczne są produkowane masowo jak "parówki". Dopiero wywiad USA ustalił, że mają ich niewiele:-D

Jsjz
sobota, 30 grudnia 2017, 20:51

Skoro prasa pisze ze nie dziala a kazdy kupuje to wydaje mi sie ze wojskowi z 20krajow sobie w kolano nie strZelają wiec dziala i to pewnie lepiej niz prasa nawet ta optymistyczna pisze :p

gregorx
sobota, 30 grudnia 2017, 20:42

Co tam wybory dokonywane przez kolejne Siły Powietrzne, oparte o rekomendacje obecnych i byłych pilotów wojskowych. Wiadomo, prasa wie lepiej, a najlepiej - prasa popularna i bulwarowa. Na szczęście, nasze lotnictwo nie będzie sugerowało się artykułami pisanymi przez rządnych sensacji ignorantów. Tylko opiniami pilotów wojskowych, naszych i sojuszniczych już na tych samolotach latających. Więc szanse Rafale są zerowe.

Marek
sobota, 30 grudnia 2017, 20:13

Chyba MON musiałby całkiem na głowę upaść, żeby zrobić to, co piszesz.

krzysiek84
sobota, 30 grudnia 2017, 19:47

Tak, a potem wspaniała UE nas ukarze, bo wybraliśmy myśliwiec, którego producent nie startuje w przetargu, bo „taką mieliśmy ochotę”. Niestety musimy przestrzegać prawa, jakby ono idiotyczne nie było.

Tomek
sobota, 30 grudnia 2017, 19:03

Uważasz że co piszą w brukowej prasie to prawda? Specjaliści z różnych krajów przed zakupem zapoznają się tą technologią. A dziennikarz zawsze szuka sensacji. Inaczej jest w Rosji tam nie ma wolnej prasy oni nie mogą krytykować własnych konstrukcji, bo może im się coś przydarzyć.

Bartek
niedziela, 31 grudnia 2017, 10:29

Czyz Japonia nie jest podobna do Polski w obliczu Chin jak my wobec Rosji? Bardzo podobny przyklad.

Jacek
niedziela, 31 grudnia 2017, 15:34

Tylko że Japonia stara się rozmawiać z Chinami. Inna sprawa, to fakt że Japonia to morska potęga, druga flota świata po USA. Lotnictwo też mają bardzo mocne. Siły lądowe nie odgrywają tam większej roli.

komediant
sobota, 30 grudnia 2017, 20:21

"Lotniskowiec"? Mogący zabrać 5 pseudomyśliwców F-35B? Czyli 1 zapasowy i 2 pary (nie lata się pojedynczo i trójkami) - jedna osłony "myśliwskiej" i jedna "uderzeniowa". Czyli to lotnictwo pokładowe tego "lotniskowca" może zabrać 4 szt. bomb albo rakiet powierze-ziemia/woda. Chińczycy już się śmieją z tego "lotniskowca".

atakitamitu
niedziela, 31 grudnia 2017, 05:04

Japonczycy to maja technologie - "modernizację śmigłowcowca Izumo ...Zgodnie z założeniami Japończyków, jednostka ma zostać „przebudowana” na lotniskowiec..."

zyggi
niedziela, 31 grudnia 2017, 01:47

wszystko ok..Ale pomyslcie po co panstwa wydawaly niewyobtazalne sumy pieniedzy na rakiety miedzykontynentalne na glowice jadrowe wszelkich typow zeby teraz na okreciki wojowac? a jesli juz to wspolczesny atomowy oktet podwodny ma wiecej mocy niszczacej niz wszystkie materialy wybuchowe w 1 i 2 wojnie swiatowej razem..a ile tego jest? nie wierze tez w to zeby w tych satelitach naukowo badawczych tylko przyrzady naukowe lataly..hahaha lataja i czekaja na sygnal z ziemi.ktos buduje te nowe samoloty.lotniskowce karabiny itd bo nie mozna zamknac przemyslu zbrojeniowego..ani wywalic na bruk milionow ludzi..biznes sie kreci..ale prosta matematyka..czlowieka zabija 3 gramy TNT..bomba z hiroszymy miala 15kt czyli 15 tysiecy ton TNT..ruska rakieta ma na pokladzie 3 glowice H po 30 kt kazda..i narazie NIE MA przed nimi obrony..bo lataja bardzo nisko..zmieniaja kurs i wysokosc..i czas przelotu w wypadku Polski to tylko kilja minut..a pamietajcie..jesli bedzie wojna...TO ATOMOWA! nie na szabelki..i wtedy tylko szczury lub insekty maja prawo przezyc..bo nie wierze ze sie wariati ten przyslowiowy guxik nie znajdzie...WYGRANYCH NIE BEDZIE!!!

NAVY
wtorek, 2 stycznia 2018, 13:08

Było oczywiste,że budowa lotniskowców w Japonii ,to tylko kwestia czasu jest ,a kraj wyspiarski o takich historycznych morskich korzeniach raczej wymusza posiadanie lotniskowców. Armata jak i lotniskowiec nie jest ani obronną ani ofensywną bronią - jest po prostu bronią ... PS.ja na miejscu Japończyków zbudowałbym nowy okręt na bazie unowocześnionego projektu IZUMO....o sporym potencjale porównywalnym do planów Chińskich lotniskowców.

asd
sobota, 30 grudnia 2017, 22:45

No proszę, jedna Korea Płn. a jaka zawierucha w regionie. Wszyscy rzucili się na zakupy a amerykańska zbrojeniówka spija śmietanę. Nie głupie te amerykańce.

Hejka
sobota, 30 grudnia 2017, 22:12

A jednak zakup 100 myśliwców F-16 A/B może być dobrym rozwiązaniem dla problemów polskiego lotnictwa. Taka ilość maszyn wystarczyłaby dla intensywnego, bezpośredniego wsparcia pola walki zostawiając zdobycie i utrzymanie przewagi powietrznej sojusznikom wyposażonym w F-22, F-35, Eurofightery i Rafale.

atakitamitu
niedziela, 31 grudnia 2017, 12:36

Od jakiegos czasu pisze ze wlasnie takiego lotniskowca potrzebujemy, to niektorzy sie wysmiewaja... Szybko by kazdy pojol o co biega. Atak Rosji na Polske. Nasze samoloty musza dac wsparcie wojskom ladowym. Tyle ze lotniska na tak malym terenie szybko zostana zniszczone. Lotniska Niemieckie - bzdurna koncepcja, jak tam wyladuja nasze samoloty, jestem przekonany ze zostana uziemione przez makrele z ktora to Putin wczesniej sie dogada, inaczej by nie zatakowal. Lotniskowiec lekki spokojnie mogl by stacjonowac w porcie Brytyjskim lub plywac w okolicach Szkocji po mozu Plonocnym z wsparciem floty USA i WB a samoloty z tamtad operowac nad naszym terytorium. Lotniskowiec taki to maly lub sredniej wielkosci kontenerowiec. USA i WB wsparcia nam nie odmowia - Niemcy napewno tak.

GUlgot
niedziela, 31 grudnia 2017, 16:59

Masz racje jako najemnicy świetnie sie sprawdzaliśmy i na dodatek opłacani za polskie złoto a nasze okręty dużo dobrego zrobiły dla sojuszników ktorzy sprzedali nas w Jałcie ale nic wymiernego i skutecznego dla swego narodu wiec propnuje dwa lotniskowce polskie coby chroniły USA od ataku północnej Korei anaród jak zawsze poradzi sobie sam bo armia jak zawsze spieprzy sorki zajmnie dalekie rubieże coby mogła sie rozwinąć

ansuz
niedziela, 31 grudnia 2017, 13:40

Mają rację, że wyśmiewają ten chory pomysł. Polsce potrzeby jest lotniskowiec tak samo jak psie zaprzęgi dla Wojsk Ochrony Pogranicza. ;) POLSCE POTRZEBA 100 GŁOWIC JĄDROWYCH I ŚRODKÓW ICH PRZENOSZENIA!

Tweets Defence24