"Lotnictwo separatystów" zaatakowało ukraińskie wojska?

4 lutego 2015, 10:43
Su-25
Fot. mil.gov.ua
Reklama

Tzw. "separatyści" poinformowali o użyciu zdobycznego samolotu szturmowego Su-25 do ataku na ukraińską kolumnę z posiłkami dla Debalcewa. Jednocześnie pojawiły się komunikaty o zestrzeleniu trzech tego samego typu maszyn ukraińskich. Dwie miały spaść w rejonie Debalcewa a jedna w pobliżu Stachanowa, w obwodzie ługańskim. 

Tzw. "separatyści" z obwodu donieckiego twierdzą, że zestrzelili dwa szturmowe Su-25 atakujące cele w rejonie Komisariewki i Czernuchina. Maszyny miały ulec zniszczeniu, a piloci zgodnie z niepotwierdzonymi informacjami katapultowali się. Jeden z nich miał wylądować na terenach kontrolowanych przez tzw. separatystów i jest obecnie poszukiwany przez obie strony konfliktu.

Kolejny samolot szturmowy miał paść ofiarą rosyjskich systemów przeciwlotniczych w obwodzie ługańskim, nad miejscowością Irmino niedaleko miasta Stachanowo. Jednak ministerstwo obrony Ukrainy zdementowało tą informację, twierdząc, że nie ma ona pokrycia w faktach. Brak jest dotąd podobnych deklaracji w odniesieniu do maszyn strąconych na północy frontu.

O wiele istotniejsza od potencjalnych strat ukraińskiego lotnictwa może być informacja o pierwszym ataku wykonanym przez „lotnictwo separatystów”. Władze samozwańczej „Ługańskiej Republiki Ludowej” informowały w połowie stycznia o utworzeniu sił powietrznych składających się z trzech samolotów: dwóch zdobycznych Su-25 i jednego L-29 Albatros. 3 lutego w wypowiedzi dla rosyjskiej agencji RIA Novosti rzecznik ługańskich tzw. "separatystów" poinformował o przeprowadzeniu pierwszego nalotu na siły armii ukraińskiej. Celem ataku pojedynczego samolotu Su-25 miała być kolumna wojskowych pojazdów na trasie Artemiwsk-Debalcewo.

Brak jest jak dotąd informacji ze strony ukraińskiej potwierdzających takie zdarzenie. Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, może to stanowić istotny sygnał zmiany sytuacji na froncie w Donbasie. Stoi to jednak w sprzeczności z komunikatem sił ATO, które informowały o zniszczeniu "ługańskiego" lotnictwa 28 stycznia bieżącego roku. Może oznaczać, że tzw. "separatyści" posiadają personel niezbędny do obsługi i pilotowania bojowych odrzutowców, takich jak Su-25. Równie prawdopodobne jest jednak to, że do ataku wykorzystano rosyjski samolot, startujący z terytorium Federacji. Wykorzystanie rosyjskiego lotnictwa oznaczałoby wejście Kremla na kolejny poziom zaangażowania w konflikt. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki
środa, 4 lutego 2015, 14:02

lotnictwo "separatystów" w żaden sposób nie mogło zaatakować ukraińskiego wojska ,bo przecież nie ma już tego pierwszego ,a i o to drugie trudno tam na miejscu...

hp7
środa, 4 lutego 2015, 13:33

Czy poszerzono sankcje po ostrzale Mariupola ???

Tyberios
środa, 4 lutego 2015, 12:13

Wcześniej czy później musiało do tego dojść... dostarczyli już czołgi, żołnierzy, amunicje, artylerię, zestawy przeciwlotnicze i to wszystko w paru wersjach. Więc samoloty to tylko kolejny "logiczny" ruch. Brakuje tylko atomówek.

bastek44
środa, 4 lutego 2015, 11:56

300 tys. wojsk NATO na Ukrainie i separatyści sami w popłochu uciekną do matuszki rosji a putin będzie srał ze strachu pod siebie i sprawa była by w tydzień zakończona

KIR
środa, 4 lutego 2015, 14:06

Nie myślałeś o jakiejś terapii?

Oj
środa, 4 lutego 2015, 13:32

@bastek44 na jakiej podstawie ma interweniować NATO? skąd nazbierasz te 300 tyś wojska? kto zapłaci za tą interwencję? kto będzie odpowiadał za zniszczenie Europy i pół świata? Nie wiem co was w szkołach uczą ale nawet za Breżniewa gdzie "pod ruskim butem" było pół Europy a i spora część świata i zagrożenie nuklearnym holokaustem było rzeczywiste, nikt w NATO na tak durny pomysł nie wpadł. Widać niewiele synku widziałeś i ciągnie cię na wojenkę ale to nie problem. Masz kilka możliwości pobiegania i postrzelania i to nawet za niezłą kasę ale mamusia będzie długo opłakiwać syneczka jak dostanie kawałek palca czy ucha po tobie. Jak energia cię rozpiera to do łopaty a nie na fora....

hp7
środa, 4 lutego 2015, 13:27

co ma NATO wspólnego z Ukrainą ?

Herr Oberst
środa, 4 lutego 2015, 13:23

hahaha a skąd wezmiesz te 300 tys? Może od razu 3 mln, to by sie Moskwe zajęło, co?

Spane
środa, 4 lutego 2015, 13:23

Tylko obawiam się, że wtedy Ruscy też wjadą ze swoimi 300 tys. wojsk. W ogóle to byłoby ciekawe. Obstawiam, że oficjalnie wojny pomiędzy NATO, a Rosją by nie było. No bo w szczególności Obama i Cameron nie są idiotami i atomówek nie wyślą ale Putin też nie jest, dobrze wie co by się stało gdyby doszło do takiej wojny - totalne zniszczenie obu stron i przejęcie kontroli nad światem przez chinoli i hindusów.

ss
środa, 4 lutego 2015, 11:18

L-39 Albatros, L-29 Delfin

Marcin
piątek, 6 lutego 2015, 18:33

poprawka - raczej L 39 - Albatros :)

Tania Rosjanka
środa, 4 lutego 2015, 11:04

Ciekaw jestem kiedy "separatyści" będą atakowali "zdobycznymi" pociskami balistycznymi? A Merkel niech nadal protestuje przeciw sprzedaży broni Ukrainie. Ciekaw jestem kiedy ona to poprze? Jak "separatyści" będą na linii Dniestru, Bugu, Odry, czy Łaby?

ktoś
środa, 4 lutego 2015, 12:00

Nie wymagam by ktoś w twoim wieku pisał inaczej (choć "pisał" w Twoim przypadku to nadużycie) lecz sugeruję mniej emocji kiedy wypowiadasz się o wojnie. Wojna to nie zabawa i emocje tylko zimna kalkulacja.

Gello
środa, 4 lutego 2015, 11:02

Rosja angażuje już nawet siły powietrzne, ciekawe kiedy "separatyści" odpalą Toczki? Zachód nic tylko znowu okaże oburzenie ta sytuacją, a Ukraina niech sobie radzi. Gdzieś wyczytałem że Rosja chce poprawić ustalenia Jałty CHORE

ja
środa, 4 lutego 2015, 12:27

W Jalcie nie było żadnych ustaleń. Panowie sobie rozmawiali a Stalin przywozil tylko plany z zaznaczonymi granicami i jak z nimi wyjeżdżał to wszedzie trąbił, że to ustalenia. Te dokumenty nie były podpisywane. Problem tylko w tym, że panowie z zachodu nie byli przygotowani na takie zagrania Stalina.

ktoś
środa, 4 lutego 2015, 11:58

Gdzieś, coś, ktoś.... czasem warto przeczytać co się napisze zanim się opublikuje. Pozdrawiam

zaniepokojony
czwartek, 5 lutego 2015, 10:51

Dugin - Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno‑geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. I niestety plan doradcy duchowego Putina się toczy ....

zdzich
środa, 4 lutego 2015, 18:02

I po ofensywie. http://espreso.tv/news/2015/02/04/yak_ukrayinski_biyci_bilya_debalcevoho_zneshkodyly_14_tankiv_terorystiv_fotofakt

rotmistrz
czwartek, 5 lutego 2015, 09:40

W Twoim linku na pierwszym zdjęciu zniszczony BMP 1 ma biały pas ATO ...obawiam się ze to sprzęt ukraiński jest zniszczony

P.
środa, 4 lutego 2015, 20:16

Tego nie jestem pewien. Dziś poinformowano o zamknięciu kotła. Miało do tego dojść w rejonie wioski Łogwinowo

rotmistrz
czwartek, 5 lutego 2015, 09:59

Ukraina przegrała już tą wojnę...nie z winy własnej lecz z winy zachodu. Nawet Krym był do obronienia lecz zabrakło woli sytuacja jet beznadziejna ponieważ: 1. Rosjanie bez ograniczeń wspierają rebeliantów natomiast każdy ruch zachodu polegający na rzeczywistej pomocy sprzętowej spowoduje reperkusje gospodarcze z odcięciem surowców włącznie - będzie gospodarczym casus belli 2. Zachód unika otwartego stwierdzenia wojny ukraińsko rosyjskiej bo musiałby przyznać się do porażki appeacementu i musiałby coś zrobić ...a wtedy konsekwencje jak w pkt 1 3. Paradoksalnie Ukraina będąc de facto w stanie wojny z Rosją też nie może tego otwarcie przyznać - bo jako kraj w stanie wojny wstrzymana zostanie mu wszelka pomoc a po uznaniu przez Ukrainę stanu wojny - Rosja uznała by się za kraj napadnięty i zakończyła by wojnę w tydzień. 4. W obecnej sytuacji ratunkiem dla Ukrainy jest oddanie Donbasu i Krymu w sposób oficjalny ale zachowanie niepodległości, ale wiąże się to z politycznym samobójstwem rządzących - w przeciwnym razie tereny te i tak nie zostaną odzyskane a przedłużająca sie wojna sprowadzi Ukrainę do ruiny i tak w końcu powróci do statusu protektoratu Rosji. 5. Rosja się już nie wycofa - nie na tym etapie Putin stał się zakładnikiem własnej polityki. A prowokacje wobec Państw Bałtyckich to tylko element gry. Zachód uzna za wielki sukces ich zakończenie (tych prowokacji) z wzajemne zniesienie sankcji nawet kosztem Donbasu i Krymu które są nie sa do odzyskania politycznie a militarnie Ukraina na pewno nie da rady ich odbić 6. Punktem kluczowym który mógł odwrócić sytuację był moment zestrzelenia liniowca malezyjskiego. Skoro nie zrobiła tego Rosja (jak solennie zapewnia) więc zrobili to jacyś niedookreśleni "terroryści " Wtedy był moment wsparcia Ukrainy materiałowo, zbrojnie , sprzętowo do walki z terroryzmem - bo przecież nie z Rosją - "której tam nie ma". Rebeliantów potraktowano by jak ISIS a Rosja szybko wycofała by się z projektu.

marek
sobota, 7 lutego 2015, 16:30

Pisałem juz parokrotnie - tereny zajęte przez "separatystów(Rosję) są NIE do odzyskania i pora podjąć dramatyczną ale KONIECZNĄ decyzję - Kijów powinien oddać tereny zajęte obecnie przez prorosyjskich separatystów z kilku powodów : 1. Stopień zniszczenia infrastruktury jest tak ogromny, ze całymi latami(dekada, dwie?) będą to odbudowywać, a nie ma za co. Lekko licząc koszt powrotu tylko do stanu z początku roku 2014 to 1o-15 mld. USD. 2. Dla Rosji to będzie kolejna kula u nogi(finansowa). Nie mają za co Krymu odrestaurować /zaopatrzyć, a tu jeszcze kolejny wydatek 15-20mld USD na Donbas i to w warunkach sankcji Zachodu oraz ropy Urals w okol. 45 USD/barrel. 3. Korzyści polityczne i wizerunkowe dla Kijowa nie do przecenienia - Poroszenko mógłby powiedzieć światu - patrzcie, oddajemy kawałek kraju by zakończyć tę krwawą wojnę !! To może być BARDZO nośne politycznie i propagandowo. 4. Pozbycie się "wiecznego wrzodu", bo rebelia Donbasu wspomagana przez Rosję będzie trwać wiele lat, kosztować ogromne pieniądze i skutecznie zablokuje Ukrainie możliwość rozwóju i integracji z UE. Wg. mnie Poroszenko powinien to bardzo poważnie rozważyć, bo solidnych argumentów za "odcięciem" Donbasu jest całkiem sporo.

BieS
piątek, 6 lutego 2015, 19:45

Do pkt 4: Rosji nie zależy na przejęciu Donbasu w sposób oficjalny i żaden inny. Tam ma być takie nie wiadomo co: separatyści, ostrzały, zestrzelenia i wymiana ognia z armią ukraińską. W takim przypadku można dalej stać sobie obok, dozbrajać separatystów zalegającą w magazynach bronią, manipulować opinią publiczną i szantażować inne państwa, a oficjalnie przecież to jest Ukraina i niech rząd w Kijowie (jaki by nie był) odpowiada za całe to zamieszanie i niech on zapewni mieszkańcom spokój.

wachmistrz po pańskiej prawej
czwartek, 5 lutego 2015, 12:39

Panie Rotmistrzu ; szkoda jeno że podobne głosy rozsądku giną tu na pustyni głuchoty (aby dosadniej nie określić tego zjawiska) a Zachód doskonale wiedząc ,że to jedyne możliwe rozwiąznie nie wiem jeszcze na co czeka. Chyba na to ,aż Kijów wypłucze się z ostatniej hrywny.

marek
środa, 4 lutego 2015, 16:15

Co to znaczy - czy separatyści posiadają personel do latania i obsługi ?? Jak nie posiadają, to zaraz przyśle się ich z Rosji. Prawdopodobnie już dawno przysłano. Ciekawe jak jest w siłach ATO z oplot ? Do tej pory była niepotrzebna, ale teraz widać, że większa ilość MANPADS jest konieczna.

pinokio
środa, 4 lutego 2015, 23:53

widzisz nic niewiesz a piszesz ,lugansk to lotnisko ,szkola lotnicza ,piloci i instruktorzy na miejscu.

P.
środa, 4 lutego 2015, 18:01

Sądząc ze zdjęć obsługa jest w wieku emerytalnym. Sam Su-25 został według separatystów poskładany z dwóch egzemplarzy muzealnych

Tweets Defence24