Reklama
Reklama
Reklama

"Lojalny skrzydłowy" myśliwców 5. generacji po oblocie [WIDEO]

7 marca 2019, 12:30
XQ-58A
Fot. 88 Air Base Wing Public Affairs, US Air Force


Amerykańskie siły powietrzne oblatały eksperymentalnego drona XQ-58A Valkyrie. Maszyna wykonana jest w technologii stealth, może latać z prędkością zbliżoną do Mach 1 oraz przenosić uzbrojenie. 

Pierwszy lot nowego drona, który trwał 76 minut miał miejsce 5 marca br. nad poligonem Yuma w Arizonie. Bezzałogowy samolot powstał we współpracy Air Force Research Laboratory oraz firmy Kratos Unmanned Aerial Systems w ramach programu Low Cost Attritable Aircraft Technology (LCAAT) Rozwój maszyny odbywał się w tajemnicy a trwał dwa i pół roku. 

XQ-58A to demonstrator technologii tzw. "lojalnego skrzydłowego", a więc maszyny, która mogłaby wspierać działania zwiadowcze i uderzeniowe myśliwców takich jak F-22 czy F-35. Bezzałogowy samolot ma także mieć możliwość działania w tzw. "rojach dronów" kierowanych z samolotu załogowego. Jak możemy przeczytać w informacji prasowej US Air Force program LCAAT w ramach, którego powstała Walkiria ma na celu "przełamać rosnące koszty taktycznie istotnych samolotów".

Nowy dron wykonany jest w technologii stealth, ma 8,8 m długości i 6,7 m rozpiętości skrzydeł. Bezzałogowiec może latać z prędkością zbliżoną do Mach 1 a jego zasięg jest szacowany jest na ponad 3700 km. XQ-58A ma mieć możliwość przenoszenia w wewnętrznych komorach uzbrojenia do 4 kierowanych bomb o masie do 250 kg (JDAM lub SDB). 

Jak informują amerykańskie siły powietrzne w sumie zaplanowano pięć lotów testowych XQ-58A Valkyrie, które odbędą się w dwóch fazach. Pozwolą one na ocenę m.in.  funkcjonalności, układu aerodynamicznego oraz systemu startowego i techniki odzyskiwania maszyny. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
erno
piątek, 8 marca 2019, 14:57

Panowie, czy ja dobrze rozumiem ? F 35 to ok. 90 milionów , Valkyrie ok. 2 miliony . Nie lepiej kupić 16 F 35 a za resztę ok. 720 Valkyrie ?

MAZU
piątek, 8 marca 2019, 10:15

Kilka lat temu pisałem na forum w Def24, że przyszłość polskiego lotnictwa to odrzutowe drony stelth, przenoszące do 1tony uzbrojenia, latające do 1000 km/h, najlepiej pionowego startu i lądowania, ewentualnie z możliwością krótkiego startu z kawałka asfaltu i lądowania (opcjonalnie) na spadochronie. Pisałem, że 7M ma projekt takiej maszyny. Pamiętam ten rechot na forum, że science fiction, że po co, że bez sensu. Co się od tego czasu zmieniło? Ano to, że duże koncerny ujawniły, że maja takie maszyny, co oznacza, że od co najmniej dekady pracują nad taką technologią. Wnioski: wyobraźnia to nasza najpotężniejsza siła i broń. Możemy i musimy wymyślać własne rozwiązania. Pozdrawiam, M

kasette
piątek, 8 marca 2019, 02:41

kupujac f35 bedzie mozna rozwazac zakup takich dronow. to jest dopiero super sprawa.

Gts
czwartek, 7 marca 2019, 20:45

DSA, dlaczego? F-35 podaltuje z nim na odleglosc skad w maire bezliecznie moze prowadzic akcje i nadzorowac przestrzen, a dalej sa wysylane drony do realizacji zadania. Drona szkoda znacznie mniej niz pilota, owszem technologia moze doatax sie w rece wroga jesli nie bedzie mechanizmow autodestrukcji lub nie bedzie odporny na zaklocenia, ale dla wiekoszosci najgorsze to wycigac pilota zestrzelonej maszyny. Mysle, ze takie posrednie rozwiazanie miedzy samolotami zalogowymi, a bezzalogowymi jest na te chwile dobrym rozwiazaniem.

MWK
czwartek, 7 marca 2019, 19:19

Podejrzewam, że prędkość przelotowa tej maszyny jest bardzo zbliżona do prędkości przelotowe f-35, czy f-22 więc dolot i powrót ze strefy operacyjnej mogą jak najbardziej wykonywać w formacji. W razie konieczności maszyny zalogowe mogą podjąć działania osłonowe, ofensywne lub sytuacji ekstremalnej uciec, pozostawiając "drony" same.

Mateusz
czwartek, 7 marca 2019, 19:13

F-35 puszcza takich parę przodem, radary i wyrzutnie wroga się budzą, drony zrzucają na nie SDB, a F-35 atakuje cel główny.

janek
czwartek, 7 marca 2019, 16:14

F35 krąży sobie na standby'ju, puszcza przodem drony, te zbierają dane o promieniowaniu radarowym jak pociski antyradiolokacyjne i przesyłają co wykryły, nie muszą się przy tym za bardzo kryć z aktywnym skanowaniem. Oczywiście stanowiska OPL zadziałają i się dekonspirują a F35 wykonuje atak AARGM-ERem. Coś jakby puścić przodem krowy po polu minowym :) Lepiej stracić cztery takie drony niż maszynę z pilotem.

werte
czwartek, 7 marca 2019, 16:11

Kiedy koniec testów? Ile ,,toto,, może kosztować i czy to opcja dla naszego lotnictwa obecnie (czy może się też integrować z F-16) czy dopiero w przyszłości gdy zmienimy samolot? Czy zakup do każdego F-piątej generacji takiego skrzydłowego obniży koszty i będzie alternatywą dla całej eskadry piątek? Sporo niewiadomych...

Davien
czwartek, 7 marca 2019, 16:04

Panie DSA akurat przełamywać OPL z JDAM czy SDB to niezbyt by mu wyszło, szybciej beda atakowac dodatkowe cele kiedy F-35 zajmie się radarami OPL i wyrzutniami. On ma jedynie wspomagać działąnia wywiadowcze i uderzeniow, ni zastapi F-35 chocby nie wiem co. A co do zasięgu to zasieg F-35 to prawie 2500km jedynie na paliwie wewnetrznym wiec tak zle tez nie jest. F-35 nie ma robic za ich osłone mysliwską ale za osrodek kierowania korzystajac z własnych sensorów . Ciekawe co bedzie miła wersja zwiadowcza tego Drona?

Davien
czwartek, 7 marca 2019, 15:59

Panie DSA akurat przełamywać OPL z JDAM czy SDB to niezbyt by mu wyszło, szybciej beda atakowac dodatkowe cele kiedy F-35 zajmie się radarami OPL i wyrzutniami. On ma jedynie wspomagać działąnia wywiadowcze i uderzeniow, ni zastapi F-35 chocby nie wiem co. A co do zasięgu to zasieg F-35 to prawie 2500km jedynie na paliwie wewnetrznym wiec tak zle tez nie jest. F-35 nie ma robic za ich osłone mysliwską ale za osrodek kierowania korzystajac z własnych sensorów . Ciekawe co bedzie miła wersja zwiadowcza tego Drona?

kasztan
czwartek, 7 marca 2019, 15:04

MON powinien zlecić opracowanie podobnej technologi konsorcjum WB i PGZ

Maniek
czwartek, 7 marca 2019, 14:47

A może pójść tą drogą, są szanse na integrację tego z naszymi F-16 ?

DSA
czwartek, 7 marca 2019, 14:27

Czyli ten skrzydłowy ma przełamywać obronę powietrzną i dokonywać ataków w głębi terytorium wroga. To samo co miał robić F-35. W porównaniu do niego ma gigantyczny zasięg i kosztuje pewnie ze 4 razy albo i lepiej mniej. O kosztach obsługi nie wspominając. Minusy. Nie może walczyć w samolotami wroga i ma mniejszy udźwig. Biorąc pod uwagę niewielką prędkość maksymalną nie bardzo widzę jak taka bezpośrednia współpraca miałaby wyglądać. W praktyce jeżeli te drony dostaną odpowiednie dane powinny operować same. Jeżeli F-35 ma stanowić ich osłonę myśliwską to jest to jakieś nieporozumienie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama