Logistyczna rewolucja w Wojsku Polskim

15 stycznia 2014, 14:20
Trzy wielkie magazyny wojskowe zastąpią sieć mniejszych kompleksów. Czy to na pewno dobrze? - fot. DoD

Wojsko Polskie wprowadza rewolucję w zakresie logistyki. W Kutnie rozpoczęto budowę pierwszego z trzech planowanych wielkopowierzchniowych magazynów, które zastąpią ponad pięćdziesiąt rozsianych po całym kraju składnic materiałowych i magazynów. Dzięki ześrodkowaniu i skomputeryzowaniu system ma działać sprawniej, szybciej i bardziej ekonomicznie.

 

Jak poinformował portal "Polska Zbrojna" magazyn wielkopowierzchniowy w Kutnie ma zostać ukończony przed końcem przyszłego roku i już w pierwszej połowie 2016 roku zacząć przyjmowanie pierwszych materiałów. Kosztem około 110 mln zł zostanie stworzone prawie 20 tys. m2 powierzchni magazynowej. W 2016 roku ma zostać ukończony drugi magazyn, ulokowany w Pile, a trzecie centrum wielkopowierzchniowe Sił Zbrojnych powstanie w Jastrzębiu Zdroju. Jego uruchomienie powinno nastąpić w 2022 roku.

Z systemu tego wyłączone będą materiały niebezpieczne, takie jak np. paliwo czy amunicja, oraz inne środki bojowe, których przechowywanie obwarowane jest szczególnymi warunkami.

W trzech wymienionych kompleksach magazynowych mają znaleźć się zapasy żywności, mundurów i oporządzenia, części zamiennych, oraz innych materiałów wojskowych. Poprawne i płynne funkcjonowanie ma zapewnić system komputerowy korzystający z 13 cyfrowych kodów JIM - Jednolitego Indeksu Materiałowego - który od wielu lat jest wprowadzany w służbach logistycznych wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Od stycznia 2015 roku każdy przedmiot znajdujący się w zasobach wojska - zarówno teraz jak i zakupiony w przyszłości - będzie musiał posiadać swój kod JIM. Objęcie tym systemem całego asortymentu magazynowego jest niezbędne dla poprawnego działania dużych ośrodków logistycznych ale też ułatwia funkcjonowanie i kontrolowanie całej struktury zaopatrzenia i wyposażenia. 

JIM zawiera w sobie nie tylko klasyfikację danego przedmiotu, np. bluzy mundurowej, ale również ilość sztuk i wymiary opakowania, czy wagę. W połączeniu ze skomputeryzowanym systemem zarządzania umożliwia to nie tylko szybkie odnalezienie w magazynie odpowiednich materiałów, ale też łatwe określenie wagi, wymiarów i optymalnego sposobu pakowania dostawy.

Jak zapewniają przedstawiciele Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, skomputeryzowany, zintegrowany system informatyczny w połączeniu z indeksem JIM umożliwi nie tylko szybką kontrolę posiadanych zasobów, ale też wydawanie i redystrybucję w przeciągu godzin a nie dni od złożenia zapotrzebowania. 

Podobne systemy i wielkopowierzchniowe centra magazynowe funkcjonują już w większości sił zbrojnych NATO i innych rozwiniętych krajów. Trwa proces centralizacji i "ujawniania" wojskowych zasobów, które z rozproszonych, ukrytych i często zabezpieczonych przed atakiem i zniszczeniem składów trafiają do ogromnych, scentralizowanych i skomputeryzowanych centrów. 

Jak wszystko, ma to swoje wady i zalety. Ułatwia to transport i redystrybucję, oraz redukuje koszty. W tym samym stopniu ułatwia też niestety zniszczenie zasobów o ogromnym znaczeniu strategicznym i wartości. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Edmund
czwartek, 12 września 2019, 15:55

To błędna decyzja, ukierunkowana aby lepiej żyło się urzędnikom. Wojsko Polskie utraci wszystkie swoje zasoby w ciągu kilku minut potencjalnego konfliktu. Ten typ logistyki nie powinien być praktykowany w kraju granicznym NATO. Na nic nie przydadzą się Patrioty i F-35.

antylobbysta
czwartek, 16 stycznia 2014, 11:19

Info należny wiązać z artykułem pt. "Armia chce kupić ciężkie ...", a dotyczącym zakupu 3 ciągników opancerzonych. a może wymienione lokalizację składów należy traktować jako przysłowiowe "zmyłki" - cele pozorne.

Olo
czwartek, 16 stycznia 2014, 09:29

Z powyższego tekstu wynika, że nasza armia jest tylko na czas pokoju bo w ewentualnym konflikcie utraci zdolności zaopatrzenia czyli defakto bojowe w ciąguy kilkunastu pierwszych minut. W związku z powyższym proponuję zlikwidować armię w takiej formie bo szkoda miliardó złotych i wprowadzić wojska obrony terytorialnej do działań partyzanckich z magazynami broni na poziomie gmin lub powiatów. Będzie taniej, bezpieczniej i będzie to miało sens.

olo
czwartek, 16 stycznia 2014, 09:22

Cóż dawniej trzeba było zniszczyć 50 celów a obecnie trzy. Cóż, ewentualny przeciwnik na pewno jest wdzięczny. Zresztą wystarczy jeden dywersant by zniszczyć 33% zapasów nie wspomnę już o możliwości wypadków, pożarów itp. Ciekawe co na to komisja obrony w Sejmie? No chyba, że to jedynie magazyny na czas pokoju z podstawowymi materiałami a tamte 50 zostanie na wypadek konfliktu.

Witek
środa, 15 stycznia 2014, 22:26

A moglibyście podać jeszcze współrzędne geograficzne celów, przepraszam magazynów. W końcu trzeba będzie wystrzelić 3 rakiety a nie ponad 50 i np. nie będzie w WP zimowych mundurów. Lot rakiety 6 minut. Ewakuacja magazynu - ok. 14 dni! My nie jesteśmy na zapleczu NATO jak Czesi czy Niemcy. Czy ktoś widział aby w Finlandii lub Szwecji były tylko 3-4 magazyny???

laik
środa, 19 lutego 2014, 18:08

Przeczytałem komentarze i powiem tylko tyle jeśli sie nie ma pojęcia o czym pisze to lepiej milczeć. Magazyny wielkopowierzchniowe ,to przecież nie zadania szczebla taktycznego w zakresie gromadzenia i przechowywania ,zapominacie koledzy o zadaniach i roli WOG-ów w systemie zaopatrywania wojsk, więc nie przesadzajcie juz z tym rażeniem precyzyjnym .Pozdrawiam

Poison
środa, 15 stycznia 2014, 20:01

Centrum logistyczne w Jastrzębiu Zdroju chyba żeby zaopatrywać Czeską Armię. Równie dobrze mogli by wybrać Ustrzyki Górne (jeśli ma to być centrum dla Ukrainy) albo Kłodzko.

ito
środa, 15 stycznia 2014, 19:53

A potem pożar w stylu Wólki Kosowskiej- bo chłopaki ciepnęli gdzieś peta, grzali sobie herbatkę, albo zrobiło się drobne zwarcie- i mamy odtwarzanie zapasów w cenie krotności całego budżetu MON. Piękna sprawa. A tymczasem istniejące magazyny wystarczyło skomputeryzować i zsieciować wprowadzając dokładnie ten sam system identyfikacji towarów- i obyło by się bez budowania nowych magazynów za setki milionów, towar leżałby sobie grzecznie rozśrodkowany i zabezpieczony jak dotąd, a i ryzyko, ze ciężar śniegu załamie dach by się w ogóle nie pojawiło. No i na czas "W" przeciwnik musiałby zaangażować więcej niż trzy pociski żeby nasi dzielni żołnierze zaczęli biegać z gołymi...

Narling
środa, 15 stycznia 2014, 18:36

W 1939 centralizacja zapasów w kilku magazynach bardzo źle się skończyła.

123
czwartek, 16 stycznia 2014, 12:35

W 1939 ilu było żołnierzy? I ile było ciężarówek... Dziś w Polsce jest ok. 3 mln zarejestrowanych cięzarówek A żołnierzy 100 000 W 1939 było żołnierzy ponad 1 milion, a cieżarówek kilkanaście tyś... Widzisz różnice

zmartwiony
sobota, 18 stycznia 2014, 00:19

Tylko debil, agent wpływu , sabotażysta i zdrajca mogły wpaść na pomysł centralizowania magazynów wojskowych. Nie potrzeba przecież będzie angażować kilkudziesięciu baterii rakiet wprowadzać kilkuset koordynat wystarczy kilka baterii i kilka koordynat i bum doopa blada bo WP nie ma w oka mgnieniu w ciągu pierwszych 5 minut wojny paliwa , amunicji i innych zapasów. A szczury które do tego doprowadziły będą już daleko. Decentralizacja zapasów przy obecnie zerowej prawie opl to podstawa podstaw i jedyny możliwy sposób by nie utracić od razu wszystkich zapasów w momencie pierwszego uderzenia. To kredo było kiedyś prawdą oczywistą podchorążych i kadetów I roku dzid widać pułkownicy i generałowie nie posiadają już takiej poważnej wiedzy.

Dziado
poniedziałek, 27 lipca 2015, 19:41

Na halach, magazynach wysokiego składowania w Kutnie po cichu Alstal zamienił instalację nawilżania wysoko ciśnieniowego na system bez zabezpieczeń przed zalaniem, bez zabezpieczeń przepływowych, antybakteryjnych, itd. Zamiast porządnych rur miedzianych dano plastyk, itd. Wiec Miał wojsko dostać tzn. nawet zapłaciło za wypas mercedes, a dostało najtańszą wersja fiata.

cycek
środa, 15 stycznia 2014, 17:06

Brawo... 3 przysłowiowe bomby i pierun szczelił zaopatrzenie...

zmartwiony
sobota, 18 stycznia 2014, 00:08

Tylko debil, agent wpływu , sabotażysta i zdrajca mogły wpaść na pomysł centralizowania magazynów wojskowych. Nie potrzeba przecież będzie angażować kilkudziesięciu baterii rakiet wprowadzać kilkuset koordynat wystarczy kilka baterii i kilka koordynat i bum doopa blada bo WP nie ma w oka mgnieniu w ciągu pierwszych 5 minut wojny paliwa , amunicji i innych zapasów. A szczury które do tego doprowadziły będą już daleko. Decentralizacja zapasów przy obecnie zerowej prawie opl to podstawa podstaw i jedyny możliwy sposób by nie utracić od razu wszystkich zapasów w momencie pierwszego uderzenia. To kredo było kiedyś prawdą oczywistą podchorążych i kadetów I roku dzid widać pułkownicy i generałowie nie posiadają już takiej poważnej wiedzy.

say69mat
środa, 15 stycznia 2014, 15:59

Oczywiście, że powinny istnieć duże magazyny logistyczne gromadzące środki na zaspakajanie podstawowych potrzeb wojska. W środki czystości, odzież, żywność, amunicję itp. itd. Jednak, niezależnie od tego systemu, powinna istnieć sieć małych magazynów mobilizacyjnych. Odpowiednio umocnionych, a przygotowywanych na godzinę 'W'. Zlokalizowanych w rejonach planowanej koncentracji naszych wojsk. Stanowiąc zaplecze magazynowe pozwalające funkcjonować jednostkom w warunkach bojowych potencjalnego konfliktu.

123
środa, 15 stycznia 2014, 15:14

Rzeczywiście gacie i mielonka mają znaczenie strategiczne... Szczególnie że jeszcze przed konfliktem wszystko można rozśrodkować w cywilnych magazynach i centrach logistycznych których akurat w Polsce jest pod dostatkiem...

Ito
środa, 15 stycznia 2014, 19:41

Brak gaci i choćby butów wykończył już niejedną armię. Jak wyobrażasz sobie rozśrodkowanie? Na łapu-capu, do jakichś magazynów, o których rzetelną wiedzę zyskujesz kiedy do nich dojedziesz, be łączy z centrum, z kit wie jakim zapleczem i drogami dojazdowymi, a to wszystko w potwornym, ogólnowojskowym bardaku potęgowanym stanem kryzysu- oz nie trzeba bomb, żeby stracić dostęp do zaopatrzenia na tygodnie, jeśli nie miesiące. A potem okaże się, ze połowę rozkradli albo pogubili. Szybkie rozśrodkowanie zapasów- brylantowy sposób na proste obezwładnienie własnego wojska.

jacuś
środa, 15 stycznia 2014, 16:28

a żebyś wiedział, moim zdaniem np. kalesony z trokami są ważnym, strategicznym czynnikiem podwyższającym żołnierskie morale...

voyovnick
środa, 22 listopada 2017, 20:37

Czy na pewno w Jastrzębiu Zdroju? Ale gdzie? W nieczynnych sztolniach KWK Moszczenica?

Nelog
czwartek, 16 stycznia 2014, 22:53

Szanowna Redakcjo, Kto jest autorem wzmiankowanej wyżej "rewolucji logistycznej"? Proszę podać konkretne nazwiska? Który Minister tą rewolucję zatwierdził do realizacji? Czy projekt był przedmiotem obrad Rady Ministrów i czy spotkało się z akceptacją Prezesa Rady Ministrów? Czy o "rewolucji" poinformowano stosowne Komisje Sejmu RP, a jeżeli nie to dlaczego?

Zdzich
czwartek, 16 stycznia 2014, 19:22

Taaaa, powstaje magazyn, a nie znane są zasoby składnic, magazyn/centrum dystrybucyjne projektuje się z reguły pod określony zasób, nie odwrotnie. No lodzio-miodzio. Od d...y strony rozpoczęta operacja. Za moment okaże się że magazyny są za małe. Jak ma wyglądać funkcjonowanie systemu dystrybucji po kraju, jak ma będzie działać system operacji magazynowych. Już gdzieś kiedyś zadawałem pytanie czy istnieje system WMS i MRP używany w WP. Brak jest czegoś takiego i z mojej wiedzy wynika, ze nikt nie zgłosił zapotrzebowania dostawcom ERP na dostawę czegoś takiego. Na podstawie tego artykuliku mogę śmiało powiedzieć, ze to jedynie jakieś "chcenia".Aaa, jeszcze analiza przepływów między centrami, a punktami odbioru. Jak wysoki ma być zapas w dyspozycji JW i w jakim okresie czasu MUSI być odnawiany?? Nosz, jakiś lamer za to się zabrał. Następna sprawą jest centralizacja w logistyce. Nie zawsze obniża ona koszty, przy mocno rozproszonej strukturze. Chyba że ?? Ktoś przewidział jednak utworzenie dodatkowego ogniwa SCM, jakim są magazyny regionalne, a to już leci wałem. Ponieważ tak naprawdę chodzi o postawienie magazynów wielkopowierzchniowych, np. budowa WH class A, 15000sqm trwa około 4 miesięcy z wyposażeniem. Dalej, wojsko potrzebuje rożnego rodzaju materiałów od FMCG po UiSW. Nie wyobrażam sobie centrum logistycznego, na zasadzie crossdocku, obrabiającego spożywkę, ADRy i części samochodowe jednocześnie [ a taki magazyn WP już pokazało na YT i TV]. Funkcjonowanie nie powinno opierać się tylko na wysokim składzie a na specjalistycznych magazynach przeznaczonych pod konkretne grupy towarowe. To jednak nie jest takie proste.Ciekawi mnie analiza przepływów materiałowych (wiem, że jej nie zobaczę), czy w planowaniu całego SCMu od nowa wzięto pod uwagę ten element, czy tylko i jedynie koszty składowania i przechowywania w obecnym systemie logistycznym WP. Nie widzę FTLi latających między JW a CL. Autoru, proponuję dokładniej zapoznać się z systemami logistycznymi cywilnymi i wojskowymi.

jang
czwartek, 16 stycznia 2014, 12:49

a dureń Hitler&Speer by ochronić się przed bombardowaniami rozpraszał centra produkcyjne i minimalizował magazynowanie..A i w PRL dużą wagę przywiązywano do konwersji i rozproszenia składów zaopatrzenia. No cóż-przestarzałe złogi....

Krzysiek z Wrocławia
czwartek, 16 stycznia 2014, 12:21

Redukcja kosztów? To raczej mrzonka. JW potrzebuje jedno złącze do remontu czołgu. Wysyła zapytanie drogą służbową do organu logistycznego. Ten sprawdza w JIM czy i gdzie jest takie złącze. Wystawiane jest zlecenie na dostarczenie jednego złącza do JW. Koszt tej operacji kilkukrotnie przewyższa koszt zakupu takiego złacza na rynku. Nie wspomne też o czasie. Złącze potrzebne "na wczoraj" JW otrzyma za dwa-trzy tygodnie. Gdzie tu więc oszczędnosć kosztów i czasu? Wszystkie firmy liczące koszty redukują magazyny a wojsko je rozbudowuje. Jakoś taka działalność logistyczna do mnie nie przemawia. Czy nie byłoby taniej płacić firmom za utrzymywanie stanów magazynowych zamiast budować własne magazyny?

laik
środa, 19 lutego 2014, 18:01

Drogi Kolego nie zapominaj do czego te Centra maja być ,do bieżącego zaopatrywania są WOG-i , a nie WWSM wchodzące w struktury RBLog.Myślę ,że jesli nie popełnią grzechu odpowieniego przygotowania infrastruktury oraz nie bedą chcieli zaoszczedzic na obsadach osobowych , to nie powinno być zle. W wojsku ponoć nie optymalizujemy zapasów tylko musimy utrzymywac niezbedne ilości wynikajace z potrzeb , etatów itp.

Krzysiek z Wrocławia
czwartek, 16 stycznia 2014, 12:19

Redukcja kosztów? To raczej mrzonka. JW potrzebuje jedno złącze do remontu czołgu. Wysyła zapytanie drogą służbową do organu logistycznego. Ten sprawdza w JIM czy i gdzie jest takie złącze. Wystawiane jest zlecenie na dostarczenie jednego złącza do JW. Koszt tej operacji kilkukrotnie przewyższa koszt zakupu takiego złacza na rynku. Nie wspomne też o czasie. Złącze potrzebne "na wczoraj" JW otrzyma za dwa-trzy tygodnie. Gdzie tu więc oszczędnosć kosztów i czasu? Wszystkie firmy liczące koszty redukują magazyny a wojsko je rozbudowuje. Jakoś taka działalność logistyczna do mnie nie przemawia. Czy nie byłoby taniej płacić firmom za utrzymywanie stanów magazynowych zamiast budować własne magazyny?

Tweets Defence24