Litwa: Budżet obronny powyżej 2 proc. PKB

1 marca 2017, 12:40
Dalia Grybauskaite
Dalia Grybauskaite, fot. Kapeksas, Wikimedia (CC BY-SA 3.0)

Kierowana przez prezydent Litwy Rada Obrony Państwa zaproponowała zwiększenie wydatków obronnych na 2018 rok do poziomu 2,07% PKB. Dwa lata później Wilno może osiągnąć poziom 2,5% PKB.

Uwzględniając obecną sytuację geopolityczną i międzynarodowe zobowiązania wobec NATO, Rada Obrony Państwa zaproponowała, by zwiększyć budżet obronny w 2018 roku o dodatkowe 149 mln 200 tys. euro (...) uwzględniając prognozy wzrostu gospodarczego, powinno to wynieść 2,07 proc. PKB

Żivile Szatuniene, doradczyni prezydent Grybauskaite

W tym roku Litwa na obronę przyznała 723 mln 800 tys. euro, czyli 1,8 proc. PKB. Od 2014 roku, po aneksji Krymu przez Rosję, Litwa konsekwentnie zwiększa budżet obronny. W 2013 roku wynosił on niecałe 1 proc. PKB. Już wcześniej premier Litwy Saulius Skvernelis wyraził poparcie dla propozycji stopniowego podnoszenia wydatków na obronność państwa do poziomu 2,5 proc. PKB w 2020.

Litwa przede wszystkim rozwija zdolności bojowe, inwestuje w treningi i ćwiczenia oraz podnosi zdolności dowodzenia i kontroli. Wiele uwagi poświęca się cyberbezpieczeństwu. Wilno już w 2014 roku zdecydowało się na zakupy nowoczesnej broni przeciwlotniczej - polskich systemów Grom, i przeciwpancernej - dodatkowe dostawy amerykańskich zestawów Javelin. 

W ciągu ostatnich kilku latach Litwa przywróciła pobór do wojska, podjęła decyzję o utworzeniu sił szybkiego reagowania i rozpoczęła formowanie drugiej brygady wojsk lądowych, które zakończy się w 2019 roku i na co przede wszystkim zastaną wydane przewidziane dodatkowe pieniądze z przyszłorocznego budżetu obronnego. 

Litwa podęła także działania w procesie modernizacji armii. W ubiegłym roku podpisała m.in. umowę o zakupie 88 niemieckich transporterów opancerzonych Boxer za 386 mln euro, które mają zostać dostarczone do 2021 roku. Ich uzbrojenie będą stanowić armaty 30 mm i wyrzutnie pocisków przeciwpancernych Spike, będą to więc de facto kołowe wozy bojowe piechoty. Jest to największa transakcja w historii litewskiego wojska, wcześniej nie dysponowało ono podobnymi zdolnościami (obecnie używane są gąsienicowe transportery rodziny M113). 

Czytaj więcej: Litewski kontrakt stulecia podpisany. "Wilk" - bojowy Boxer

Litwa zdecydowała się też na zakup wartego nieco ponad 100 mln euro systemu obrony przeciwlotniczej NASAMS. We wrześniu 2015 r. litewski MON poinformował o podpisaniu umowy z niemieckim Federalnym Ministerstwem Obrony w sprawie zakupu 21 samobieżnych haubicoarmat kalibru 155 mm typu PzH 2000 należących do Niemieckich Sił Zbrojnych. Szesnaście z nich ma mieć status operacyjny, pozostałe mają zostać przeznaczone do celów szkoleniowych i służyć jako magazyn części zamiennych. Litwini otrzymają także 26 opancerzonych wozów dowódczych M577 V2 oraz 6 wozów zabezpieczenia technicznego BPZ2.

Dostawy haubic już się rozpoczęły, a szkolenia są realizowane z udziałem Bundeswehry. Podobnie jak w wypadku Boxerów, systemy NASAMS i PZH 2000 zapewnią Litwinom zdolności, którymi wcześniej w ogóle nie dysponowały ich siły zbrojne.

JP/LG/PAP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Obywatel RP
piątek, 3 marca 2017, 00:29

Szkoda, że było potrzeba Trumpa, żeby Litwa postanowiła zadbać o własne interesy.

fdk
czwartek, 2 marca 2017, 10:44

Ciekawe, czy doczekają się kiedyś własnych myśliwców?

Max Mad
czwartek, 2 marca 2017, 11:50

A po co? Są niedużym państwem i lepiej że inwestują w nowoczesną obronę przeciwlotniczą niż dla zasady kupić pare samolotów i wydawać kupę kasy na ich utrzymanie kiedy zasadność takiego ruchy była by lekko ujmując idiotyczna.

Tweets Defence24