Libia: padł ostatni bastion Haftara na zachodzie

5 czerwca 2020, 14:07
Zrzut ekranu 2020-06-5 o 15.52.26
Bezzałogowiec Bayraktar TB-2. Maszyna ta miała kluczowe znaczenie w oparciu ofensywy LNA. Fot Bayhaluk (CC BY-SA 4.0)
Defence24
Defence24

Siły lojalne wobec uznawanego na arenie międzynarodowej rządu Libii oświadczyły w piątek, że wkroczyły do Tarhuny na północnym zachodzie kraju - ostatniej dużej twierdzy rządzącego na wschodzie samozwańczego dowódcy Chalify Haftara.

Agencja Reutera pisze, że tym samym dopełniło się załamanie 14-miesięcznej ofensywy sił Haftara na stolicę kraju Trypolis.

Tarhuna znajduje się ok. 100 km na południowy wschód od Trypolisu, który wraz z przedmieściami dzień wcześniej został ponownie przejęty przez siły rządowe z rąk samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (LNA) pod wodzą Haftara.

LNA nie przekazała, czy jej siły pozostały jeszcze w Tarhunie; w czwartek zostały natomiast wypchnięte ze swych pozycji w Trypolisie i okolicach - pisze Reuters.

W ostatnich tygodniach rządowi jedności narodowej (GNA) Fajiza Mustafy as-Saradża, ustanowionemu w 2015 roku i popieranemu przez ONZ, w odniesieniu szeregu zwycięstw pomogły siły tureckie.

GNA przekazał, że jego wojsko dotarło do centrum Tarhuny z czterech stron miasta. Jeden z mieszkańców, na którego powołuje się Reuters, potwierdził informację o wkroczeniu do niego sił GNA.

Agencja Reutera zwraca jednak uwagę, że konflikt w Libii jest daleki od zakończenia, gdyż ANL nadal kontroluje wschód kraju, gdzie istnieje równoległa administracja, na czele której stoi gen. Haftar, a także duże obszary na południu, gdzie znajdują się główne pola naftowe.

Libia pogrążona jest w chaosie od obaleniu dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku. LNA wspierana jest przez Rosję, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt. ONZ ostrzega, że niedawny napływ broni i bojowników po obu stronach frontu wojny domowej grozi nową poważną eskalacją konfliktu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Marek1
sobota, 6 czerwca 2020, 18:20

Mamy kolejny jaskrawy dowód ogromnej roli jaką JUŻ odgrywają w konfliktach BSL klasy Bayraktar TB-2 i większe nieco Anka-S(kl. MALE) używane w znacznych ilościach. Tylko w polskim MON i SG WP nie wywołuje to żadnych refleksji i działań nakierowanych na jak najszybsze pozyskanie odpowiedniej ilości takich maszyn. NIE ma decyzji, NIE ma planów, NIE ma nawet koncepcji użycia i prób szkolenia kadry pilotów BSL uderzeniowych. Kolejny raz skandaliczne i zwyczajnie głupie zaniechania/zaniedbania, a może zła wola decydentów pozostawia WP w wyścigu technologicznym daleko w tyle ...

Derwisz
sobota, 6 czerwca 2020, 11:46

Turecki nacjonalizm istnieje w niezmienionym wydaniu od wieków np bitwa pod Warna, Turka jak Polaka trzeba po prostu zdenerwowac I cala filozofia ktorej Haftar nie pojmuje

Tomek
piątek, 5 czerwca 2020, 20:20

Kłopoty w Afryce i na Bliskim Wschodzie zaczęły się od tego, gdy ten rejon chciał "sam sobą zarządzać"... oni zwyczajnie nie umieją... Najlepszy dla nich był koniec XIX i początek XX wieku...

Marek1
sobota, 6 czerwca 2020, 18:25

Dla kogo przełom wieków 19/20 był najlepszy ?? Dla Arabów ?? Zapewne dlatego Anglicy, Francuzi, a potem Włosi musieli nieustająco przez blisko 50 lat dławić krwawe powstania "zachwyconych" kolonializmem Arabów, Beduinów, Kabyli, Berberów zamieszkujących BW od Libanu po Maroko.

sża
piątek, 5 czerwca 2020, 22:14

Nieprawda, problemy zaczęły się wtedy, gdy niektóre kraje postanowiły sprzedawać ropę z pominięciem dolara.

Barto
niedziela, 7 czerwca 2020, 10:31

Jedyny sensowny komentarz. Co jak co, ale Kaddafi chcial stworzyc walute afrykanska oparta na zlocie. zloty denar i nim mialy byc kontrakty na rope. wielkiemu bratu to sie nie podobalo i w wpasowywalo sie to rowniez w plany destabilizacji wybrzerza afryki by zalac unie i niemcy fala imigrantow.

michalspajder
piątek, 5 czerwca 2020, 22:04

Klopoty zaczely sie z chwila, kiedy mocarstwa opuscily te regiony wciaz probujac zachowac tam swoje wplywy. Wiec Brytyjczycy np. zostawili podzielony Cypr, podzielona Palestyne, podzielony Irak, podzielone kolonie afrykanskie. Tak samo Francuzi. A trzeba bylo ich zostawic samych sobie.

Ech
sobota, 6 czerwca 2020, 01:17

Afryka ptrzed pojawiniem sie mocartw sobie wspanie radzila. Mocarstwa mialy za zadanie EXPATOWAC i potem POZASTAWIC ZALEZNE i SLABE panstwa. WIec falszwa teza jakby mocarstwa byly przczna dobrobytu w Afryce

Cóż
sobota, 6 czerwca 2020, 13:29

Poniżej któregoś z równoleżników, Afryka zawdzięcza kolonizacji wszystko od udomowionych koni, przez wynalazek koła, po drogi, szpitale i przemysł, którym pozwolili zardzewieć i się rozpaść. Polecam obejrzeć dokument "Empire of Dust", dostępny na youtube.

Obserwator
piątek, 5 czerwca 2020, 20:03

Obecnie przewagę osiągnęła GNA, jednak wcześniej to LNA była stroną przeważającą. Na wojnie różnie bywa, raz przewagę ma jedna, a raz druga strona. W związku z powyższym proponuję uzbroić się, w cierpliwość oczywiście i poczekać na dalszy rozwój wydarzeń w Libii...

Milutki
sobota, 6 czerwca 2020, 09:36

Ale nie było momentu na tej wojnie aby GNA wycofywało się tak szybko z tak dużego obszaru. Ostatnie dnibpokazaly że bez najemników, broni i pieniedzy z zewnątrz Haftar nie istnieje

Cóż
sobota, 6 czerwca 2020, 13:31

Ale tylko dzięki tysiącom dżihadystów z Syrii, bezpośredniej pomocy tureckiej marynarki i lotnictwa oraz dużym pieniądzom GNA była w ogóle zdolna do ofensywy. Mylisz jeszcze nazwy ugrupowań, żenujące

niedziela, 7 czerwca 2020, 08:58

Pomoc była

Milutki
sobota, 6 czerwca 2020, 18:35

Ale wcześniej nie było takiego momentu kiedy GNA bez wsparcia kogokolwiek uciekali tak szybko. Nawet dzihadysci maghalici ktorzy wspierają dyktature Haftara ucuekają. Nie ma żadnej pomyłki w nazwie ugrupowań.

Pitek1
piątek, 5 czerwca 2020, 18:15

Zegnaj świecka Libio, witaj marionetkowy kalifacie lojalny Turcji.(NIE, nie popieram Rosjan ale chcąc nie chcąc Haftar był jedyną osobą, która naprawdę była w stanie pomóc temu krajowi.)

12345
piątek, 5 czerwca 2020, 16:22

W każdym kraju przy którym majstrowało CIA tak to się niestety kończy. Popieram NATO, ale wprowadzanie demokracji siłą i organizowanie majdanów w krajach, gdzie nigdy w historii nie było demokracji jest bezsensowne i tylko pociąga za sobą wiele ofiar.

Observik
piątek, 5 czerwca 2020, 17:23

Wniosek sensowny ,lecz tu sprawa nie rozbija się o demokrację .Kraje takie jak Irak, Jemen czy Libia to tylko teatry mocarstw w walce o wpływy i dominację.

Pilecki
piątek, 5 czerwca 2020, 21:16

A Syria?

Tweets Defence24