Libia: „blitzkrieg” Haftara, drugi front i rosnąca rola Rosji oraz Turcji [ANALIZA]

13 stycznia 2020, 12:45
T55 Egipt
Egipski czołg T-55. Podobne pojazdy uczestniczą w walkach w Libii. Fot. Capt. Mark Beberwyck/US DoD via Wikimedia Commons.

Wielomiesięczna ofensywa na Trypolis nie przyniosła, jak dotąd, Libijskiej Armii Narodowej (LNA) feldmarszałka Chalify Haftara całkowitego powodzenia. Rozpoczęta w kwietniu 2019 r. ofensywa utknęła pod Trypolisem, a oczekiwany „blitzkrieg” początkowo zamienił się w ciężkie walki pozycyjne. Niewątpliwie za sukces Haftara i porażkę sił zbrojnych Rządu Porozumienia Narodowego (GNA), można natomiast, w ostatnim czasie, uznać zajęcie ważnego strategicznie portu w Syrcie. Wydaje się jednak, że interwencja sił tureckich w Libii otworzy nowy etap konfliktu, zarówno na polu politycznym, jak i militarnym. Niejako „w tle” są rosnące wpływy Rosji.

6 stycznia 2020 r. siły Haftara zajęły, niemal bez walki i w bardzo szybkiej operacji, Syrtę. Zdobyto miasto, port oraz lotnisko, przejęto nieco porzuconego sprzętu. Taktycznie powodem sukcesu było przejście na stronę Haftara salafickiej 604 Brygady. Lokalne siły ochrony i siły bezpieczeństwa, wierne rządowi w Trypolisie, zostały łatwo wyparte z miasta. Łupem LNA padło kilka ciężkich technicali – czyli pojazdów 4x4, np. firmy Toyota, powszechnie używanych przez obie strony konfliktu, (uzbrojonych w ZSU-23-2, armaty bezodrzutowe etc.). Oprócz tego, w ręce LNA dostał się co najmniej jeden turecki MRAP BMC Kirpi (podczas gdy drugi Kirpi został zniszczony) i rarytas – wóz bojowy nowoczesnego systemu ppk Krizantiema-S (14 pojazdów dostarczonych do Libii), mylony z BMP-3. Już to pokazuje, z jak różnych epok sprzęt pojawia się w Libii, obok nowych pojazdów spotyka się tam czołgi T-55 czy Centurion.

Zajęcie Syrty i ofensywa na Misratę jest otwarciem długo zapowiadanego przez Haftara drugiego frontu. Zgrupowanie nacierające wzdłuż wybrzeża, drogą Syrta-Misrata, ma na celu odciągnięcie spod Trypolisu doborowych sił milicji z Misraty. Milicje z Misraty uważane są za oddziały bardzo wartościowe i zajmowały kluczowe odcinki obrony Trypolisu od początku ofensywy Haftara, czyli od wiosny 2019 r. Przykładowo w rejonie międzynarodowego lotniska walczyły m.in. dwie doborowe jednostki z Misraty: Brygada Al-Mahjub (bardzo silna, licząca szacunkowo ok. 800 bojowników), oraz 166 Brygada. Milicje z Misraty zmobilizowane były w zasadzie w 2016 r. do walki z Daesh (ISIS), co zakończyło się odbiciem z rąk islamistów Daesh Syrty. Wówczas utworzono tam lokalne siły obrony, w postaci 604 Brygady, która miała za zadanie zapewnić spokój w samym mieście, a potem przeszła na stronę LNA.

Po zajęciu Syrty i przerzuceniu tam sił policji i policji wojskowej, zgrupowanie uderzeniowe Haftara uderzyło wzdłuż drogi nabrzeżnej na Misratę. Kilka dni później walki toczyły się już o miejscowości Al-Washka i Abu Grain, gdzie siły LNA zdobyły kolejne łupy, m.in. co najmniej 2 naramienne wyrzutnie typu Strieła-2 oraz kolejne technicale. Atak wspierały z powietrza m.in. śmigłowce Mi-35. Można się jednakże spodziewać, że opór będzie tężał wraz z zbliżaniem się frontu do samej Misraty.

Zacięte walki toczą się także w podmiejskich dzielnicach Trypolisu, który niezmiennie jest głównym celem sił Haftara. To, czy walki będą się toczyć, zależy także od przebiegu rozmów politycznych, w kontekście zawartego niedawno, kruchego rozejmu. Uderzeniowym związkiem taktycznym, który odgrywa od dawna ważną rolę na froncie trypolitańskim, jest niezmiennie elitarna jak na warunki LNA, 106 Brygada. inne wartościowe jednostki LNA, to tradycyjnie Saiqa (Saeqa), formacja wywodząca się z sił specjalnych, w czasie wojny rozbudowana do siły kilka batalionów, Brygada Tariq bin Ziyad, czy 73 Brygada.

Według niektórych źródeł faworyzowana jest ostatnio zwłaszcza 106 Brygada, która toczy zacięte walki w przedmieściach na południe od Trypolisu. Brygada dowodzona jest przez syna feldmarszałka, wyposażona została niedawno m.in. w lekkie kołowe wozy bojowe Terrier LT-79 4x4 (w grudniu 2019 r. otrzymała co najmniej 8 wozów LT-79 z otwartym stanowiskiem z km PKM 7,62 mm). Notabene z innych wozów bojowych przekazywanych LNA z naruszeniem embarga można wspomnieć chociażby jordańskie KADDB al-Wahsh 4x4. Wsparcie lotnicze dla LNA, obok śmigłowców, zapewniają też samoloty MiG-21, MiG-23, MiG-25 i Su-22 oraz bezzałogowce Wing Loong, produkowane w ChRL i dostarczane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Zdobycie Syrty może ułatwić przyszłe operacje powietrzne, jeśli takie będą prowadzone przez jednostki Haftara.

GNA otrzymała także niedawno pomoc wojskową, m.in. od Turcji, która coraz mocniej wchodzi w libijską wojnę. Głównymi siłami GNA są lokalne milicje (Trypolis, Misrata, Zawija etc.) oraz oddziały plemienne, część z nich była zmobilizowana do walki przeciwko Daesh (ISIS). Sprzęt dostarczony przez Turcję to m.in., wozy Kirpi i Vuran. Opierając się na materiale zdjęciowym można wnioskować, że GNA utraciła co najmniej kilka BMC Kirpi i Vuran, które m.in. na południe od Trypolisu, zniszczyła bądź przejęła uszkodzone, wspomniana 106 Brygada. 

Najważniejsze jest jednakże wsparcie militarne, które właśnie realizuje prezydent Erdogan, wysyłając do Libii bojowników z syryjskich protureckich ugrupowań zbrojnych oraz – prawdopodobnie – specjalistów, oficerów (doradców) i komandosów armii tureckiej. Już wcześniej do Libii przerzucano np. uzbrojone bezzałogowce

Bayraktar TB2 z powieszonym uzbrojeniem. Fot. Bayraktar
Bayraktar TB2 z powieszonym uzbrojeniem. Fot. Bayraktar


TB2. Rozszerzenie wsparcia rządu w Trypolisie jest jednak powiązane ze współpracą gospodarczą i polityczną.

Pod koniec ubiegłego roku Turcja zawarła z GNA umowę o wzajemnym wyznaczeniu granicy morskiej. Porozumienie ma w założeniu usankcjonować eksploatację przez Turcję znacznych zasobów surowców energetycznych na Morzu Śródziemnym. Inne państwa regionu, w tym wspierający Haftara Egipt, ale też np. Grecja i Cypr, ostro sprzeciwiają się temu porozumieniu, uznając je za godzące w ich korzyści i sprzeczne z prawem międzynarodowym. Podobne stanowisko zajmuje też Unia Europejska. Porozumieniu sprzeciwia się też wspierający LNA rząd tobrucki.

2 stycznia 2020 r. turecki parlament udzielił rządowi zgody na wysłanie wojsk do Libii, na oficjalną prośbę rządu w Trypolisie. Niedawne doniesienia mówią już o pierwszych stratach wśród syryjskich formacji protureckich, które przerzucono do Libii z północnej Syrii. Wg SOHR i innych źródeł, do Libii przerzucono pododdziały m.in. z Dywizji Sułtana Murada (Sultan Murad Division), Brygady Hamza (Hamza Brigade) i innych jednostek. 

Jak zauważają niektórzy analitycy oficjalne zaangażowanie Turcji w Libii może także – paradoksalnie - osłabić GNA wewnątrz kraju. Haftar będzie się ukazywał jako patriota walczący z obcą (turecką) interwencją, co może mieć przełożenie na wsparcie LNA przez niechętne Turcji ugrupowania salafickie. Być może pierwszy tego typu casus miał miejsce w Syrcie.

Na oficjalnej stronie LNA już pojawiają się filmy z nagraniami bojowników oddziałów podległych GNA, które przechodzą jakoby na stronę marszałka Haftara. Należy przy tym pamiętać, że siły zbrojne GNA to konglomerat różnych, także islamistycznych milicji, które nierzadko są dla siebie wrogie, a nawet w przeszłości prowadziły ze sobą aktywne walki (notabene siły Haftara także nie są jednolite).

Embargiem ONZ nie przejmuje się żadna ze stron, dostarczając uzbrojenie, a zapewne także wsparcie innego rodzaju, jak np. wywiadowcze, pomoc doradców, specjalistów itp. GNA popierana jest przez Katar oraz Turcję, natomiast Haftara wspierają Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Jordania i Sudan. W Libii aktywne są także rosyjskie korporacje kontraktorskie (najemnicze), w tym najbardziej znana „Grupa Wagnera”. 

Od północy 12 stycznia obowiązuje rozejm pomiędzy siłami zbrojnymi LNA a GNA, wymuszony przez czynniki zewnętrzne (m.in. Rosję, Turcję i UE). Przeciwko rozejmowi opowiedział się początkowo marszałek Haftar, uznał go jednak, pod naciskiem dyplomacji m.in. wymienionych krajów.  

Utrzymanie rozejmu i zawarcie ewentualnego pokoju nie będzie raczej łatwe, widać natomiast rosnącą rolę polityczną Putina i Erdogana. Świadczy o tym spotkanie przedstawicieli obu stron libijskiego konfliktu w Moskwie, pod kuratelą dyplomacji rosyjskiej i tureckiej (Rosja wspiera Haftara, Turcja Saradża). Zapowiadana jest konferencja pokojowa ws. Libii w Berlinie. To, w jaki sposób będzie przebiegał proces pokojowy może istotnie wpływać na stabilność całego regionu Morza Śródziemnego. Szczególnie istotne są tu rola Rosji i Turcji w kluczowym państwie w pobliżu granic krajów UE, dysponującym zasobami surowców energetycznych i jednocześnie położonym na ważnych szlakach migracyjnych. Dla wpływów Turcji i jej rywalizacji z Grecją, Egiptem i Izraelem szczególne znaczenie ma to, czy rząd Libii (niezależnie od tego, jaki kształt przyjmie) będzie uznawał krytykowane przez Ateny czy Kair porozumienie o wyznaczeniu granicy morskiej. Libia kolejny raz staje się więc ważną areną walk o wpływy w bezpośrednim sąsiedztwie Europy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
yogi
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:23

Podobno 136 batalion piechoty zmienił front i zbratał się z Haftarem

Navigator
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:21

Polska szkoła latania Świdnik pozdrawia libie. Ok 120 chłopaków przebywało nakontraktach śmigłowców w libii. Nawet z rodzinami Zlote czasy Świdnika Pamietamy Tobruk do ktorego potajemnie jeździły gaziki

szkoda
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:56

DO Libii do iraku do syrii, jezdzili i polscy budownacy i pielgniarki. No ale wtedy te kraje kwitly. trzeba bylo wyslac 19 milionow uchoccow eh...nie cierpie takiej amerykanskiej polityki.

gdanszczanin
wtorek, 14 stycznia 2020, 14:53

...mój ojciec tam był i uczył ich latać. Morze tak piękne jak na zdjęciu z czołgiem a kąpiel mozliwa juz w marcu sam sprawdzałem xD pozdrawiam :)

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 06:46

Nie lubię oficjalnych wiadomości, ale dziś przejrzałem wstecz, np. z 12 grudnia film pokazujący dziesiątki najnowszych (model 2018) tureckich wozów bojowych, wyładowywanych w porcie Tripolis. "Co najmniej dziesiątki", to jest to co widać na pokładzie statku - pojazdowca, a ile w środku tego nie wiem. Z kolei dowódca libijskiej marynarki wojennej, po grecku, zamieścił nam wpis: "Ojczyzna, to jest ta cienka czerwona linia dla której umieramy, zdrajcy !" - generalnie strona generała Haftara zarzuca drugiej stronie, że zupełnie sprzedali interes Ojczyzny, podpisując każdy podsunięty im dokument, także jeśli zupełnie nielegalny, w świetle prawa i także jeśli najbardziej niekorzystny dla strony libijskiej, aby tylko utrzymać się w Trypolisie. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że jeśli Turcja dostarcza tam coraz to nowy sprzęt, ale to faktycznie nowe modele, losy wojny, juz prawie wygranej przez gen. Haftara, mogą zmienić ją w wieloletnie, bezsensowne starcie - ruinę państwa - gdy z kolei i drugiej stronie zacznie być dostarczany taki sprzęt. A potem pozostanie zadłużenie i "wyprzedane" obcym wszystkie możliwe źródła dochodu - bogactwa narodowe. Póki co, wiadomo że rozmowy w Moskwie nie zakończyły się powodzeniem. Gen. Haftar najpierw zarządał więcej czasu na ich analizę, potem odrzucił je i wrócił do Libii (jak podała grecka nocna strona wiadomości).

Are
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:35

Erdogan sporo ryzykuje. Chce grać podobną rolę jak Putin - mieszać tak, by oficjele z innych państw traktowali go jako kogoś z kim trzeba rozmawiać by móc rozwiązać problem, by pokazać swym obywatelom, że kryzys kryzysem, ale wasz władca liczy się w świecie. Ale jak ten nowo wyładowany sprzęt trafi w ręce Haftara i odpowiednie zdjęcia w Turcji wypłyną, to efekt będzie dokładnie odwrotny.

Kapustin
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:32

Mam nadzieje ze Haftar nie,zapomniał jednak rosyjskiego

patrzący dociekliwie
wtorek, 14 stycznia 2020, 08:29

akurat Rosjanom bardziej lezy ten drugi, to Turcja chce Haftara ...

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 13:26

Właśnie odwrotnie. To rosjanie zaczęli przymilać się do Haftara. Ale to nie od razu, a dopiero gdy ten zaczął wyraźnie przeważać.

xawer
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:59

Haftar ma obywatelstwo USA i był agentem CIA. Raczej mówi po angielsku:-)

Urko
środa, 15 stycznia 2020, 17:45

Jakie brzydkie słowo "agent"! Pracował jako konsultant w CIA i DIA, czasami w terenie, i co z tego?

hym108
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:48

feldmarszalek - pewnie maja jakis sentyment do Romla;0

michalspajder
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:35

Dobre:-))) Moze po zdobyciu Trypolisu bedzie nosil takze miano Lisa Pustyni:-))) Jedyna roznica w stosunku do legendarnego feldmarszalka to taka, ze Haftar idzie z wschodu na zachod:-)))

hym108
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:08

No Erwin Roomel tez chyba roznie szli i wschod zachod i odrwatnie

michalspajder
czwartek, 16 stycznia 2020, 00:02

Po czesci tak, ale technicznie to na wschod szedl, a na zachod sie Lis Pustyni wycofywal. A Haftar na zachod idzie, a jak bedzie sie wycofywal, to bedzie na wschod. Ale i tutaj znalazlem podobienstwo do feldmarszalka:-))) Sir Bernard Montgomery, czyz nie? Swoja droga, Rommel mial mniej srodkow i byl sprytny, Montgomery uzywal najprostszej drogi. przewagi liczebnej i materialowej. Tak jak pozniej Slim w Birmie.

Zbigniew
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:33

Czy wspaniałe kierownictwo Unii Europejskiej jest świadome szykowania w Libii dywersyjnego zalewania Europy "nachodźcami"? Czy już ustalono jak będzie się przeciwdziałać takiemu sianiu zamętu i skłócaniu państw UE?

Are
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 22:56

Nie pisze się nachodżcy, tylko uchodźcy. Jak zarabiasz sianiem zamętu to słownictwo masz znać, a nie importować rusycyzmy. A dobry sposób na przeciwdziałanie zamętowi to poczekać, aż wspaniałe kierownictwo kierowane przez najbogatszego rosjanina, spowoduje krach i tak niewydolnej gospodarki. I nie będzie za co utrzymywać troli.

dim
czwartek, 16 stycznia 2020, 07:54

Piszę się koloniści. Gdyż dokładnie to jest głównym celem całości tych działań, przecież mocno wspieranych zzewnątrz. Faktyczni uchodźcy stanowią wśród nich bardzo nikły procent.

Wojciech
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:07

Szefowa Niemiec a zarazem - nieformalnie - Unii jest za przyjęciem każdego kto ma ochotę przeprowadzić się do Europy. Byle był z Afryki lub Bliskiego Wschodu. Nic się nie zmieniło.

Greg
wtorek, 14 stycznia 2020, 02:39

Wyrazy uznania dla wiedzy i intelektu...

mobilny
środa, 15 stycznia 2020, 13:42

I słusznie bo prawdę prawi....

rED
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:12

Europa kolejny raz może podziękować Francji za ten bałagan. Najzabawniejsze, że polityk europejski po zakończeniu kadencji staje się po prostu niematerialny dla mediów. Nikt już nie wspomina o nim ani nie obarcza go winą więc bez trudu znajduje następców.

...
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:47

Ponoc to usa chcialo zdjoac Libie, ale uzyli Francji jako przodownika tak jak zsrr uzylo kiedys jaruzleskiego do stanu wojnengo

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:41

ZSRR nie chciało stanu wojennego. ZSRR chciało konfrontacji na ulicach pomiędzy władzą a Solidarnością. Konfrontacja dałaby Rosjanom pretekst do wyprowadzenia swojego wojska z garnizonów i zaprowadzenia swoich porządków pod postacią udzielenia "bratniej pomocy".

ET
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:42

Bzdura. ZSRS nie chciał interwencji tylko chciał by Jaruzelski spacyfikował Polskę tak, by przywrócić sytuację z 1980. Było im to potrzebne po to, by nie zbudzić Zachodu, i móc wyprowadzić uderzenie z zaskoczenia w ramach "planu Ogarkowa". Wtedy jeszcze nie wiedzieli że Amerykanie znają dzięki płk. Kuklińskiemu ich plany, a potem Regan prowadził Cruise i Persching do Europy, nad doliną Bekaa okazało się że lotnictwo sowieckie bierze tęgi łomot, i było pozamiatane. Jaruzelski działał jak szef judenratu. Posłuszny Moskwie, przywracał stan najwyższego zagrożenia zagładą całego kraju.

Ziemowit
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:47

A skąd masz takie wiadomości? ze wspomnień i stenogramów z posiedzieć prezydium KPZR nic takiego nie wynika. Za to Jaruzelski chętnie się tłumaczył w takim własnie stylu - że gdyby nie on to Rosjanie...

Tomek
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:23

stary - miałem wtedy 13 lat i widziałem po drugiej stronie Nysy Łużyckiej kolumny niemieckiego sprzętu - stały ostentacyjnie aby ich przypadkiem nie przegapić. Czy szykowały się do inwazji nie wiem, czy wywierały presję nie wiem ale stały

dim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:46

Myślę, że jest to jeszcze znacznie bardziej namieszane międzynarodowo, niż Autor wspomniał. W szczególności nie umiem sobie wyobrazić (choć brak info), że siły marszałka Haftara nie są w ten, czy w inny sposób, wspierane także przez Greków. Z kolei najwyżsi oficerowie Haftara nawet nie kryją swych sympatii do Greków (zapewne nieprzypadkowo), wpisując się nawet w greckich mediach społecznościowych. Oraz konferują z greckim dowództwem, spotykając się z nim na Cyprze. Oczywiście po grecku - wszak liczni Libijczycy kończyli greckie uczelnie wojskowe... Z kolei ten cyrkowy numer, który podpisali Turcy z rządem w Trypolisie, jako "umowę międzynarodową o wyznaczeniu granicy morskiej", prawnie niczym nie różni się od drugiej mapy paktu Ribentrop-Mołotow, tej z korektami z końcówki września 1939. Tyle, że skóra dzielona jest na żyjącym niedźwiedzi, przy tym jedna ze stron umowy jest czystą wydmuszką, muppetem, a "umowę międzynarodową", wkrótce pewnie także "umowy licencyjne" na odwierty, podyktowała Trypolisowi Turcja. W zamian za podtrzymanie junty, której inaczej pewnie już by tam nie było... Czyli Grecy, Rosjanie i Egipt grają tu w jednym obozie. Bardzo dziwiłem się też czemu Grecy wyremontowali (na koszt Egiptu) i następnie oddali za darmo sporą ilość sprzętu zmech, po-NRDowskiego. Po co Egiptowi takie graty moralne ? Przecież przeciw Izraelowi działać to już nie może ? Ani Izrael nie zachowuje się tu agresywnie ? - myślałem sobie... Teraz rozumiem, że w każdym momencie może to zostać posłane na wsparcie marszałka Haftara. Gdyby tylko zaszła taka potrzeba, np. wskutek zbyt głębokiego wmieszania się Turcji, po drugiej stronie. Czyli Grecja i Egipt zawczasu i zgodnie zrzuciły się już na kolejne wsparcie dla Haftara.

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
wtorek, 14 stycznia 2020, 09:56

Czy mnie się wydaje czy ty Dim jesteś jakimś Grekiem bo cały czas o nich piszesz?

Damian
środa, 15 stycznia 2020, 14:40

Dim na pewno ma dużo wolnego czasu, chyba jest na emeryturze i aktywnie pracuje w Grecji dla anti-tureckiego frontu propagandowego, noo i ponownie się zgubił w propagandzie pro-GR ;-D

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:35

Dim to od Dimitris, GR to od Grecja. Poza niegdyś rezerwa Wojska Polskiego, teraz już po. Prócz opcji, że MON by mnie jeszcze zechciał awansować, ale chyba woleliby zdegradować :)

michalspajder
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:37

jest jednak jedna przeszkoda. Rzad w Trypolisie jest uznawany przez ONZ. Ciezko sie bedzie tzw. narodom zjednoczonym z tego wyplatac.

xawer
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:06

Jak upadnie(trwanie jest w interesie tego rządu i Turcji ale tylko mniejszości Libijczyków) to "wyplączą" się sami:-)

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama