Reklama
Reklama

Leopard 2PL we mgle

5 stycznia 2015, 10:58
Fot. chor. Rafał Mniedło/11LDKPanc

Projekt modernizacji czołgów Leopard pokazuje jak istotne jest istnienie konkurencji pomiędzy zagranicznymi dostawcami uzbrojenia. Jej brak skutkuje usztywnieniem stanowiska dostawcy, w szczególności skutkujący awersją do transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest unieważnienie trwającego postępowania i rozpisanie nowego, w którym zostanie zapewniona konkurencja - podkreśla na blogu Defence24.pl Filip Seredyński, radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej.

Postępowanie dotyczące modernizacji czołgów Leopard zostało wszczęte w październiku 2013r. W postępowaniu początkowo uczestniczyły trzy konsorcja:

-            ZM Bumar-Łabędy S.A., OBRUM sp. z o. o. oraz Polski Holding Obronny sp. z o. o.  (wspierane prawdopodobnie przez Krauss Maffei Wegmann),

-            Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. z Poznania, Wojskowe Zakłady Łączności nr 2 S.A. w Czernicy wraz z niemieckim Rheinmetall Landsysteme GmbH,

-            PCO S.A. wraz z tureckim ASELSAN Elektronik.

Powyżej wskazałem, że pierwsze konsorcjum jest prawdopodobnie wspierane przez KMW, gdyż współpraca Bumar-Łabędy z tą firmą miała miejsce w latach wcześniejszych. Należy założyć, że także w przypadku modernizacji Leoparda konsorcjum PHO jest wspierane przez tą firmę, co z całą pewnością zostało udokumentowane w postępowaniu. W przeciwnym razie konsorcjum PHO, Bumar-Łabędy i Obrum nie dysponowałoby zdolnością do wykonania umowy, co skutkowałoby wykluczeniem z postępowania.

Ofertę wstępną w marcu 2014r. złożyło wyłącznie konsorcjum działające pod patronatem PHO co faktycznie skutkowało zmianą charakteru prowadzonego postępowania z konkurencyjnego w negocjację z jednym dostawcą.  Wydawało się, że w tej sytuacji podpisanie umowy nie powinno zająć dłużej niż miesiąc i pierwsze zmodernizowane czołgi pojawią się jeszcze w 2014r.

Tymczasem pod koniec sierpnia opinię publiczną poruszyła informacja, że niemiecki producent Leoparda blokuje transfer technologii do polskiej zbrojeniówki czego efektem, był pat w negocjacjach umowy na modernizację polskich Leopardów. W reakcji na tą informację minister Siemoniak podał 27 sierpnia na Twitterze: „Polskie firmy się nie dogadały. Będziemy ponownie rozpoczynać procedurę, już ze skonsolidowanym PGZ”. Równocześnie MON oficjalnie informował, że przyczyną opóźnień jest niedostateczny transfer technologii do polskiej zbrojeniówki.

Nowsze informacje płynące z MON wskazują, że w terminie złożenia ostatecznej oferty tj. do dnia 5 grudnia 2014r. wpłynęła oferta konsorcjum PHO, Obrum i Bumar-Łabędy.

Szczątkowe informacje jakie podają media przytaczam nie ze względu na szczególnie zaskakujący przebieg postępowania ale ze względu na wnioski jakie powinny zostać wyciągnięte.

W pierwszej kolejności należy wskazać, że w postępowaniu efektywnie wykorzystano instrument paraoffsetowy tzw. polonizację. W ogłoszeniu o zamówieniu opublikowanym na stronie internetowej Inspektoratu Uzbrojenia wskazuje się min. że wykonawca będzie zobowiązany do ustanowienia potencjału do prowadzenia wszystkich czynności wchodzących w zakres przedmiotowej modernizacji w oparciu o przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu wpisanym na jedną z dwóch list będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów. W ten sposób polskie firmy państwowe zostały skutecznie wciągnięte w modernizację Leoparda. W tym rozwiązaniu widać wyraźnie refleks hiszpańskich przepisów z zakresu zamówień obronnych, opartych na art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Po drugie należy przypomnieć, że postępowanie dotyczące modernizacji czołgów Leopard stanowiących wyposażenie polskich Sił Zbrojnych zostało wszczęte pod rządem nieobowiązującej już ustawy offsetowej z 1999r. Anulowanie postępowania i wszczęcie nowego skutkowałoby koniecznością stosowania nowej ustawy offsetowej.

Po trzecie wbrew obiegowej opinii przynależność Polski do stowarzyszenia Leoben nie wymusza na polskich władzach modernizacji czołgów Leopard przez niemieckie podmioty z uwagi na charakter i cele tej organizacji.

Po czwarte wydaje się, że argument MON, usprawiedliwiający opóźnienie projektu, to jest argument o braku porozumienia pomiędzy polskimi firmami nie był decydujący biorąc pod uwagę fakt, że ofertę wstępną złożyło tylko jedno polskie konsorcjum. Sytuacja nie zmieniła się po konsolidacji zbrojeniówki w PeGaZie.

Dalszy przebieg postępowania pokazał jednak, że to co było dobrze pomyślanym mechanizmem zapewniającym, odpowiedni udział polskiego przemysłu obronnego w pewnym momencie nie dało zadowalającego efektu z uwagi na brak konkurencji pomiędzy zagranicznymi dostawcami. Z wcześniejszych medialnych doniesień wskazujących na brak zadowalającego poziomu transferu technologii oraz długiego czasu rozpatrywania oferty można wnioskować, że oferta złożona przez konsorcjum pod patronatem PHO, z prawdopodobnym wsparciem KMW jest nie do przyjęcia.

Jeżeli złożona oferta rzeczywiście jest nie do przyjęcia jedynym rozwiązaniem jest unieważnienie postępowania i rozpisanie nowego, w którym strona polska ponownie jeszcze silniej położy nacisk na:

1) możliwość przeprowadzenia modernizacji w oparciu o rozwiązania różnych producentów,

2) konieczność wykonania modernizacji przy udziale polskich przedsiębiorstw,

3) przeniesienie do polskich przedsiębiorstw zdolności obsługowych, serwisowych i naprawczych.

Rolę instrumentu paraoffsetowego z poprzedniego postępowania powinien przejąć offset. Założenia oferty offsetowej powinny przewidywać ulokowanie w przedsiębiorstwach Polskiej Grupy Zbrojeniowej (WZMot, Bumar-Łabędy, PCO) modernizacji czołgu oraz zdolności obsługowych, serwisowych i naprawczych. Realizacja tego celu powinna zostać zrealizowana poprzez zobowiązanie zagranicznego dostawcy do:

1) przekazania dokumentacji technicznej,

2) przeprowadzenia szkoleń,

3) zapewnienia asysty technicznej,

4) udostępnienia kodów źródłowych oprogramowania,

5) zapewnienia dostępu do źródeł dostaw materiałów i części zamiennych,

6) udzielenia licencji w przypadkach gdy jest to konieczne (obsługa, serwis, naprawy z reguły nie wymagają licencji).

Z całą pewnością znajdą się dostawcy zainteresowani udziałem w modernizacji polskich Leopardów, którzy w warunkach konkurencji złożą satysfakcjonujące państwo polskie oferty.


Filip Seredyński – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński. Brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych oraz w opracowaniu koncepcji konsolidacji przemysłu obronnego. Kierował badaniem systemu zamówień obronnych w państwach Unii Europejskiej i opiniował projekty ustaw dotyczących branży obronnej. Specjalista w obszarze transakcji M&A. W latach 2007-2010 pełnił funkcję sędziego Sądu Giełdowego przy Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W przeszłości także członek rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz ekspert Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP. W latach 2000-2006 wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Wszystkie teksty autora na blogu Defence24.pl

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 112
Reklama
gosc123
wtorek, 6 stycznia 2015, 15:44

A gdzie odpowiednia amunicja do nich produkowana w Polsce ,i czy w systemie modernizacji znajdzie sie system samoobrony,jednocześnie nadmieniam ,że wszystkie Leopardy powinne być zmodernizowanie do A6 i należało by dokupić najnowsze A7

TTT
wtorek, 6 stycznia 2015, 22:11

A7 wcale nie jest lepszy od wersji A6. A7 jest przystosowany do walk w mieście i skończcie się wreszcie podniecać tymi numerkami. Duża różnica jest zauważalna między A4 i A5. A6 to głównie dodatkowy pancerz przeciw minom i ładunkom wybuchowym, kilka udogodnień technicznych. Największa modernizacja to wymiana armaty z L/44 na L/55

ard
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:32

Mam nadzieję, że Pan Minister Siemoniak przeczyta artykuł i uwzględni te sugestie w dalszym postępowaniu.

123
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:48

Tiaaa - a w ogóle zrozumiałeś o czym jest ten artykuł? Autorowi wydaje się że leopardy tak jak T-72 może modernizować kilkanaście podmiotów na świecie... (legalnie) A prawda jest taka że Leoparda modernizować mogą tylko Niemcy...

A_S
czwartek, 8 stycznia 2015, 09:22

Trudno przekazywać technologie do kraju w którym roi się od Rosyjskich szpiegów i nierozważnych, decydentów, pracowników cywilnych zbrojeniówki

Monomah
czwartek, 8 stycznia 2015, 10:03

Oczywiście. Zwłaszcza że największy tropiciel "ruskich agentów" ma prawie 10 letni (tyle udokumentowano) romans z GRU.

mario
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 20:15

To nie tak abym wszystko krytykował ale po co było kupować używane czołgi bez możliwości ich modernizacji ?

Adam
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 22:02

By mieć jakiekolwiek.

efe
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:27

10 lat później zaczną pracę... jak leopardy będą się rozpadać... I myśleć, że poprzednich systemach politycznych był przykaz i zaczynano prace.

maniek
środa, 7 stycznia 2015, 14:49

Jak nie chcą się podzielić technologią, mimo iż jesteśmy największym użytkownikiem tych czołgów, to sprzedać te Leopardy Ukrainie, a kupić nowe, np. Merkawa IV, Leclerc, Chalenger czy K-2. Myślę, że to równie dobre konstrukcje, a o transfer technologi przy 250 sztukach było by łatwiej niż z naszymi sąsiadami...

MenVis
niedziela, 11 stycznia 2015, 22:34

Od kiedy jesteśmy największym użytkownikiem Leopardów ????? Radze poczytać trochę Pozdro

y4we
sobota, 10 stycznia 2015, 11:31

myślenie życzeniowe, pewnie... może... byłby....

Koman
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:26

No to do 2040 może się uda zmodernizować chociaż jeden pojazd... Kolejna kompromitacja.

gazek
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:25

Jednym słowem kolejny bajzel i nieporadność MONu. Nie dość, że dostaliśmy czołgi za darmo, chcemy je sami remontować, to jeszcze chcemy transferu technologii od producenta czołgów, który nie miał nic wspólnego z przekazaniem nam tego sprzętu przez niemiecką armię.

Blaks
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:20

... ale my za ten "transfer" chcemy zapłacić. Nie ma przymusu kupować modernizacji od Niemca, jeśli śmierdzą mu nasze pieniądze.

Operator
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:04

Typowa polska mentalność. Macie nam przekazać swoją technologie za nic bo nam się należy. To jest najlepszy przykład ze jednak swoje to swoje, nawet jak z początku trochę słabsze. Zamiast wydawać kasę i zbierać resztki z innych krajów, mon powinien zainwestować w krajowy przemysł i opracować krajowe konstrukcje- nawet jakby były gorsze inicjalne, ale z czasem jest wolna ręka do polepszania i akces do wszystkich technologii a nie się kogoś prosić i to jeszcze za grobe pieniądze.

wolf
wtorek, 6 stycznia 2015, 13:43

Nasi "związkowcy" jak zwykle chcą odkryć Amerykę i nażreć się z publicznego grosza. Jest opracowana modernizacja Leo2 - MBT Revolution i trzeba ją zastosować. Wszystko. Rok czasu i mamy zmodernizowane maszyny.

łysy40
środa, 7 stycznia 2015, 19:39

100/100

wróg
wtorek, 6 stycznia 2015, 20:25

Stosuj. A ludzi jakich masz co to będą robić czy sam umiesz? A jak umiesz to za ile? Bo nie tylko lekarzy za bezdurno szukają w prywislanskiej guberni.

Marcin
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 19:45

Były dostępne Leopardy 2A6 z zapasów holenderskich. Można było potraktować je, jako etap przejściowy. Tymczasem trzeba wyprodukować we współpracy z innych krajem własny, nowoczesny czołg. Ciekawym kierunkiem wydaje się Turcja, Przecież przy dzisiejszych stanach wojsk pancerno-zmechanizowanych powinniśmy mieć 11 batalionów czołgów (a nie wozów wsparcia ogniowego, które powinny znajdować się w pododdziałach zmech./zmot. w charakterze doraźnego wsparcia). Zarówno fregaty OHP, jak i Leopardy, a nawet F-16 należy traktować, jako rozwiązanie tymczasowe. Czas pokazał, ze żadne z nich nie było długofalowo korzystne.

say69mat
wtorek, 6 stycznia 2015, 08:40

W dobie rewolucji cyfrowej i nanotechnologicznej, każde uzbrojenie ma charakter wybitnie przejściowy. Podobnie jak ma to miejsce z komputerami, kupujesz komputer u sprzedawcy, ze świadomością, że jest to jest faktycznie przestarzały model.

Put-in
wtorek, 6 stycznia 2015, 01:40

Taaaak własny u pewnie lepszy niz leo2a7 :) budowę czolgow zostawmy jednak Niemcom i Amerykanomi tfuu Rosjanom :)

sosen12
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 18:25

W dniu 5.12 została złożona oferta na modernizację Leopardów 2A4. Obecnie trwa jej weryfikacja. Realizację programu wydłużono do 2019 r

rcicho
wtorek, 6 stycznia 2015, 11:26

Tu nie ma co polonizować (chyba tylko wymienic km na wieżyczce). Dać te czołgi Niemcom do modernizacji bo zrobią to szybko, bardzo dobrze i pewnie taniej niż nasze firmy. Polska niech stara się opracować własny pojazd pancerny a jeśli nie jest w stanie to kupić licencje. Już obecnie nasze stare T-72 nie nadają się na współczesne pole bitwy i koniecznie trzeba je zastąpić nowymi czołgami. choćby lekkimi jak CV90.

50latek
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:31

Rodzine czołgów T-72 już dawno powinno się wycofać Czołg K2 jeśli idzie o zawieszenie i silnik bije całą czołowke europejską ,armata i system celowniczy pierwsza liga. Zgadzam się że wieża mogłaby wyglądać trochę inaczej.Kupmy tą licencje a resztę unowocześnimy w kraju. I na tej bazie będziemy produkować własny ,polski czołg,,na lata z modernizacją. A nie żebranina na kolanach,z prawej i lewej strony. Polska przedwojenna była o wiele biedniejsza ,a myśl techniczna była na wyższym poziomie niż obecnie,. Pozdrawiam.

heh
wtorek, 6 stycznia 2015, 10:20

Chodzi o to ze wieża w t ym czołgu jest za malo kwadratowa? Interlokutor widział potworki jakie powstają w kraju(chociażby wieża do BWP z HSW)

czarny
wtorek, 6 stycznia 2015, 00:03

Szczególnie że skrzynia biegów i silnik to europejski MTU. Armata i system celowniczy pierwsza liga - czyli to samo co mają inni na zachodzie. No i pneumatyczne zawieszenie, rzeczywiście niezłe, ale na ich górzyste tereny, ale czy takie niezbędne na polskie równiny?

rcicho
wtorek, 6 stycznia 2015, 10:44

Tu nie ma co polonizować (chyba tylko wymienic km na wieżyczce). Dać te czołgi Niemcom do modernizacji bo zrobią to szybko, bardzo dobrze i pewnie taniej niż nasze firmy. Polska niech stara się opracować własny pojazd pancerny a jeśli nie jest w stanie to kupić licencje. Już obecnie nasze stare T-72 nie nadają się na współczesne pole bitwy i koniecznie trzeba je zastąpić nowymi czołgami. choćby lekkimi jak CV90.

fryz5
środa, 7 stycznia 2015, 11:11

Ja chciałbym decydentom zwrócić przy okazji uwagę nie na to co jest, ale co będzie, bo inaczej będzie tak jak jest. Chodzi o to, że Niemcy myślą nad projektem Leo3, więc dlaczego nie mielibyśmy współfinansować tego projektu i mieć w nim udział, a w przyszłości świetny sprzęt bez takich problemów jak dziś modernizacja obecnych Leo. Skoro weszliśmy w ten typ czołgu jako użytkownik, to w naszym interesie powinien być jego rozwój. Dodatkowo przy okazji zaangażowania się Polski w finansowanie projektu Leo3 myślę, że i warunki modernizacji dzisiejszych czołgów zostały by przychylniej rozpatrzone przez producenta, a i pewnie by przyspieszyły proces decyzyjny ze strony niemieckiego rządu. W takim rozwiązaniu widzę tylko same korzyści dla obu stron zresztą.

cosmo-pl
środa, 7 stycznia 2015, 13:18

Bo Niemcy się na to nie zgodzą. Skoro mają problem z kodami do obecnej/starej wersji. Są państwa jak USA i Niemcy, które są potentatami produkcji sprzętu wojskowego, mają kompletne technologie i nie chcą ich eksportować, a tym bardziej dzielić. Nie przekonuj, więc decydentów, tylko ewentualnych kooperantów. Szwecja, Finlandia, ogólnie Skandynawia, to kraje, które z Niemcami chcą konkurować i tutaj trzeba szukać szans w kontekście przyszłej współpracy.

50latek
wtorek, 6 stycznia 2015, 09:55

Powinniśmy modernizowac Leopardy i myśleć o nowym ciężkim czołgu,....tankietki to w Afryce. Aby nie tracić czasu ,zakupić w pakiecie licencje na K2 Produkowalibyśmy całą rodzinę najnowocześniejszych podwozi do zabudowy pod różne systemy.Wraz z podwoziami pod Kraba, Dwa typy podobnych czołgów jak najbardziej w wojsku polskim.Niemcy nie dadzą nam najnowszej technologii.Czas najwyższy podjąć strategiczne decyzje,czas ucieka ,a zakłady nie mają co robić ,a wróg u bram.!

tomunioo
środa, 7 stycznia 2015, 12:00

O czołgach ciężkich to myślało się w latach 40 ubiegłego stulecia. Obecnie nikt czołgów ciężkich nie produkuje ani nie używa.

mojo
środa, 7 stycznia 2015, 09:48

Przychodzi do Polski wiosna i bagna na jej wschodzie ożywają. Przychodzi jesień. Pada deszcz i jest jeszcze gorzej. Spróbuj przejechać czołgiem. Powodzenia.

inżynier
wtorek, 6 stycznia 2015, 23:10

Kupiliśmy licencje na podwozie K9. To dobre podwozie . Silnik 1000 km , zawieszenie pneumatyczne no i jak coś wytrzyma armato-haubice to wytrzyma chyba wszystko. Przeciez na tej bazie może powstać ciężki BWP typu Puma, WWO i podwozia pod inne specjalistyczne pojazdy gąsienicowe. Lekko licząc w najblizszych 8-10 latach powinno powstać kilkaset i to blisko tysiąca tego typu powdwozi w różnych zabudowach. O ile oczywiście licencja jest rzeczywiście typu open.

Wojtekus
wtorek, 6 stycznia 2015, 18:32

Bardzo trafny komentarz 50latku!

Pytajnik???
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:14

Bardzo dobrze mam nadzieję że rozpiszą nowe postępowanie. Byle by bumar nie wygrał znowu.

waga
niedziela, 5 kwietnia 2015, 21:23

Takie rzeczy powinny być doprecyzowane przed zakupem Leopardów !!! Co to za bajzel !!! - kupili kilkadziesiąt starych czołgów i nawet nie można ich zmodernizować !!! Wygląda na to że ktoś to wszystko celowo opóźnia . W tym naszym kraju to nic nie idzie tak jak trzeba !!!

oligar
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 16:55

Leopardy dostaliśmy za friko i to jest fakt. Niemcy nie chcą odwalać fuszerki i dokładać się do wschodnio-europejskiej fuszerki. Jakość kosztuje i warto to zrobić bo bedziemy mieli nowoczesne czołgi przez wiele lat. Należy te uciułane grosze odżałować i zlecić tę modernizację jak najszybciej. Przynajmniej czołgi bedą na jakiś czas załatwione.

Swiatowis
wtorek, 6 stycznia 2015, 01:24

Za druga partie leopardow 5 zaplacilismy nie wiele mniej naj norwegja za 6ki, z zapasami czesci zamiennych i amunicji !

pragmatyk
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 16:09

Liczydlo panowie poeci z MONu i dopiero oglaszać przetargi .Z wlasnego doswiadczenia wiem ,że nie wszystko opłaca sie modernizowac ,gdyż czasmi koszty modernizacji są wyższe niż kupno nowego sprzętu.Sprzęt wojskowy nie nalezy do szczególnie tanich i modernizacja się opłaca tylko gdy sie ma wszystkie dokumenty w garsci.Przy składakach koszty modernizacji mogą być po prostu wysokie i nieopłacalne.Lepiej te pieniądze wydać na wsparcie istniejących brygad pancernych.Te darowane i tak są lepsze od naszych sredniaków 91.

Andrzej 69
czwartek, 8 stycznia 2015, 20:35

Witam wszystkich ...Kto ma pieniądze i technologie ten rozdaje karty... Bumar z tego co można się dowiedzieć z prasy to firma ta traci zdolności produkcyjne. Niemieckie firmy mają technologie a dzięki niej pieniądz (a może odwrotnie ? :-)) więc trudno zmusić Ich do pewnych działań.

Jurek
środa, 7 stycznia 2015, 01:43

Co za dziadostwo ,do czego się nie dotkną to wychodzi burdel. Nic nie umieją zrobić konkretnego żeby to działało .

say69mat
piątek, 9 stycznia 2015, 10:55

say69mat: Mgła jako narodowe ... still life: @def24.pl: (...) Prezesi obronnych firm zainteresowanych udziałem w modernizacji nie pozostawiają (...) na autorach złożonej na początku grudnia 2014 r. przez Bumar-Łabędy propozycji suchej nitki: - Plan jest kiepski, nie sprzyja branży, a zwłaszcza przeniesieniu do Polski niemieckich technologii i powinien zostać odrzucony - mówi szef jednej z kluczowych warszawskich spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej (...). Prezesi zbrojeniowych spółek spoza gliwickiego konsorcjum wskazują też na błędy MON przy programie modernizacji leopardów. - To armia już na starcie przesądziła, że partnerem polskich spółek ma być po niemieckiej stronie Krauss-Maffei-Wegmann, jeden z producentów czołgów Leo. To ograniczyło konkurencyjną grę i ośmieliło KMW do dyktowania warunków. (...) say69mat: No i wszystko jasne, gdyby nie ci Niemcy z KMW, to modernizacja Leopardów przez polskie firmy zbrojeniowe nie natrafiła by na jakiekolwiek opory. Ciekawe, dla czego też MON się uparł i zastosował wariant niemieckiej firmy - producenta czołgów - jako recenzenta koncepcji modernizacji Leopardów??? Planowanej niewątpliwie twórczym wysiłkiem naszych potentatów zbrojeniowych.

MadMax
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:35

Bo należało dwuetapowy proces zrobić. Raz to wyłonienie konsorcjum krajowego - wykonano. Dwa to wyłonienie przez konsorcjum krajowe partnera zagranicznego (partnerów - jeśli rozdzielać poszczególne zakresy między różnymi dostawcami zagranicznymi) - nie wykonano. Jeden narzucony odgórnie przez Waldemara partner - KMW się zablokował.

Adam
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 16:17

A innych nie ma.

Zdzichu
czwartek, 8 stycznia 2015, 13:00

Wygladaja czadowo

Arszenik
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:07

"Projekt modernizacji czołgów Leopard pokazuje jak istotne jest istnienie konkurencji pomiędzy zagranicznymi dostawcami uzbrojenia. Jej brak skutkuje usztywnieniem stanowiska dostawcy, w szczególności skutkujący awersją do transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego." - compare JASSM

put-in
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:56

a od kiedy to mamy produkowac te pociski jak nie mamy do tego parku maszynowego ani wykwalifikowanych ludzi?

Pytajnik???
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:11

Zupełnie błędne rozumowanie w przypadku leoparda modernizujemy pojazd w przypadku JAASM kupujemy gotowe uzbrojenie. W przypadku leoparda nie wiążą nas brak kodów źródłowych, skomplikowanie konstrukcji w przypadku pocisku tak.

Coen
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:50

dobry komentarz...

Alex
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:57

Bezradnosc i niekompetencja MON i IU mnie przeraza.

ac
wtorek, 6 stycznia 2015, 16:27

Serio? A co MON zrobil wczesniej, jaka modernizacje przeprowadzal? Jezeli wczesniej nieroby z lewa i prawa olewali totalnie MON, Armie i Polske to teraz trzeba wszystko na raz modernizowac.

nomad
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:53

Oto Polska właśnie - kupią nie patrząc na cenę (JASSM) - źle! - patrzą na cenę (Leo) i nie chcą płacić ile jedyny oferent oczekuje - źle! - kupią bez polonizacji (kody) i serwisu (F-16) - źle! - nie godzą się na brak polonizacji i serwisu (Leo) - źle! U nas nie da się zrobić niczego by stado narzekaczy i marudów nie rzuciło się wylewać swoje żale nie mając na ogół pojęcia o temacie. A to po prostu złożone negocjacje dotyczacy wydania olbrzymiej kasy, a nie zakup mleka w biedronce. Nie wszystko się da zrobić tak jak to wszechwiedzący jeden w ekspert z drugim wymądrzy. A juz na pewno nie da się takich tematów załatwić w tydzień.

wszystko zle
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:15

chyba nie chcesz dostrzec ze Leopardy kupilismy w okazyjnej cenie za to za jankeski szmelc przeplacamy kilkukrotnie bez zadnych korzysci dla wlasnego przemyslu

cerg
sobota, 10 stycznia 2015, 22:07

Już wiadomo - znów nic nie wyjdzie z modernizacji leopardów. Rzplita "Leopardy bez pazurów" "- Nie mam żadnych wątpliwości, że jedną z najważniejszych inwestycji, wzmacniających siły pancerne, a pośrednio też zbrojeniówkę, grzebie właśnie nieudolność rodzimego przemysłu – mówi gen Waldemar Skrzypczak, były wiceszef MON odpowiedzialny za modernizację sił zbrojnych." Mamy efekty błędów MONu oraz powierzenia funkcji integratora nieudolnemu bumarowi-łabędy. Brawo :->

gazek
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 23:14

Przecież my nie dostaliśmy/kupiliśmy tych Leopardów od producenta tylko od Bundeswehry. Producent czołgów nic z tego nie miał. Nowych czołgów od producenta Leopardów też nie kupujemy. Więc w oparciu o co domagamy się offsetu/transferu technologii? O zlecenie remontu, które ma być głównie realizowane w polskich firmach? Co z tego ma mieć niemiecki producent czołgu? Żadnego interesu dla producenta tu nie ma. Ma przekazać całą dokumentację techniczną i nauczyć nas wszystkiego za jakieś psie pieniądze, bo lwią część chcą przytulić nasze firmy?

jejujej
wtorek, 6 stycznia 2015, 15:21

Jak nie ma interesu?! Dlaczego jesteś taki krótkowzroczny. Bundeswehra pozbyla się czołgów starszego typu i dzięki temu ich krajowy producent ma zamówienia na uzupełnienie stanu. Problem polega na tym, że borowe dziadki o małych móżdżkach nie potrafią patrzeć perspektywicznie. Potem wychodzą takie ogórkowe afery. Mamy dobry czołg ale z zawaloną sprawą logistyczno-techniczną. Tworzy sie koncepcje na potrzeby chwili typu, że czołg nie musi zwalczać czołgu .Po co afera z pociskami o duże przebijalności pancerza?!!!,Moze dymnymi zastąpić? Próbuje się zamieśc po dywan kolesi kolesiów bo nie ma winnych. Fajnie, że coś dostajemy czy kupujemy po "preferencyjnych" cenach ale sojusznicy potem golą nas na obsłudze tzw. "wsparcia"

say69mat
wtorek, 6 stycznia 2015, 09:07

Polskie firmy ...??? No cóż, segment pancerny naszej zbrojeniówki ostatnimi laty nie może nadążyć za dobrą passą. Dobra passa zda się mówić naszej zbrojeniówce, zdecydowanie ... passé. Ponadto, niemieckie czołgi przekazane naszemu krajowi przez Bundeswehrę. Pod względem praw producenckich i patentowych są cały czas własnością producenta czołgów. Jeżeli chcemy, aby przejąć prawa do modernizacji tych czołgów nasza zbrojeniówka powinna zakupić odpowiednią licencję od producenta czołgów. Ponieważ, tego typu rozwiązania i regulacje funkcjonują na terytorium Unii. Ponadto, znając realia i kondycję naszej zbrojeniówki, poważnie bym się zastanawiał nad perspektywą 'freestylowej'. To znaczy, wolnej od szczegółowego nadzoru producenta, modernizacją Leopardów. Bo może się okazać, że efektem będzie upgrade do standardu ... złomu na gąskach.

zdzich
wtorek, 6 stycznia 2015, 05:03

100% racji.Panowie z MONu myśleli że Niemcy MUSZĄ.

gosc
wtorek, 6 stycznia 2015, 03:49

" Więc w oparciu o co domagamy się offsetu/transferu technologii?" Moze tak przeczytasz jeszcze raz ze zrozumieniem o jaki przetarg chodzi? Nie jest to kwestia "offsetu/transferu technologii" w oparciu o zakupy, a w oparciu o modernizacje czolgu.

realista
wtorek, 6 stycznia 2015, 02:29

niemcy swoje zarobią chyba ze jestes tak naiwny ze twierdzisz ze całą smnietanke zgarnie polski przemysł

jnZ
wtorek, 6 stycznia 2015, 21:00

Cholernie denerwujące to jest nic nie może być zrobione szybko mądrze i sprawnie a o dotrzymaniu terminu nie wspomnę.Dać frycą Leopardy 2a4 i niech modernizują do MBT Revolution a Leo 2a5 podnieś do a7.Orientuje się ktoś ile taka modernizacja może wynieś?No i przydało by się dokupić jeszcze bo to świetny czołg.

inżynier
wtorek, 6 stycznia 2015, 23:27

Nie jestem specem wojskowym ale mam trochę doświadczenia z ciężkim sprzętem z cywila. Generalnie można przyjąć że sam zakup to ok 50% kosztów maszyny. Drugie 50% to serwis,remonty, naprawy. Myślę że z Leo jest podobnie. Powinniśmy więc najpierw skoncentrować się na tych drugich 50 %. Serwisować, remontować, produkować polskie zamienniki części szybkozużywalnych. Na to pewnie niechętnie ale się zgodzą. Samą produkcję czy upgrade do wyższych wersji zostawić Niemcom. Zrobią to lepiej, szybciej i taniej. Poza tym jak pierszą partię dostaliśmy za 1 euro a "drugie" 50 % będzie u nas to nawet jak upgrade będzie kosztował 30% nowego to wychodzi mi że 85% całego kosztu zostanie w kraju a 15% wyjedzie za granice. Myślę że to jest ok.

zaki
wtorek, 6 stycznia 2015, 20:46

W europie chyba Szwajcaria ma nadwyżkę Leopardów 2 a4 jak się nie mylę około 150 sztuk.Powiedzmy szczerzę stać nas tylko na kupowanie używek i ich modernizacje która średnio nam wychodzi patrząc na naszą armię.Jak czyta się to ciągle technologi brak straszne jak by sami debile mieszkali.Polska powinna dążyć do takiego kraju jak Szwecja własne czołgi Strv 122 samoloty Gripen,haubica Archer,CV90.Wejść współprace np z takim krajem albo Turcja,Rumunią,Ukrainą

gość
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:12

Samo żywcie, od samego początku można się było spodziewać takiego obrotu sprawy. Zgodnie z zapowiedziami ministra OBN pierwszy zmodernizowany Leo miał być gotowy pod koniec 2014r. Okazuje się, jednak, że jak zwykle poszło coś nie tak, nie po czyjejś myśli, ktoś nie dopilnował, nie doczytał, był po prostu niekompetentny. Taki bajzel tylko w Polsce w kraju, który notabene jest stracony i przegrany. Trzeba stąd wiać puki można.

XXL
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 20:19

Zawsze możesz wiać. Nie zatrzyma cię nikt. Wszędzie jest lepiej niż tu, sam dobrze o tym wiesz , po prostu cud - miód. Ludzie wieją z tego kraju w każdą stronę świata, ale on, to zapewne jakaś magia, istnieje od tysiąca lat. Muszę cię zmartwić, będzie istniał i kolejne, bo to właśnie jest sposób na jego istnienie. Natura sama eliminuje słabe jednostki.

Geru
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:56

Dziwię się, że jeszcze tu jesteś - pakuj manatki i droga wolna, jednego malkontenta mniej.

Realista
sobota, 10 stycznia 2015, 01:17

FLIR kur...a L 55 Zintegrowany cyfrowy system pola walki możliwie najnowsze pociski pod-kalibrowe więcej do Leo raczej nie trzeba

50latek
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:57

I teraz wszelkiej maści szczekacze wiecie, co to jest Polski czołg.? Przed wojną był 7TP swietny ,tylkobyło go mało, bił prawie wszyskie niemieckie czołgi. A teraz CO?...ano g...no! I nic się nie zmieni do wyborów. Jeśli zaczeliśmy z Koreanami ,to cza iśc dalej ,....Kupić licencje na czołg K2. Innej drogi nie ma ,....dla niemców zawsze ale to zawsze będziemy konkurencją. Pozdrawiam.

patriota
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:56

7Tp to taki PT-91: głęboka modernizacja angielskiego czołgu ze szwajcarskim silnikiem wysokoprężnym, szwedzką armatą przeciwpancerną, łożyskami i doskonałym polskim SKO, oraz radiostacją.

goryle we mgle
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:48

Zeby tylko nie odzyl pomysl budowy PT94 Goryl, znowu po kilkunastu latach badan nic z tego nie wyjdzie i trzeba bedzie sie ratowac licencja. Tych straconych lat juz nam nikt nie zwroci.

topick
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 15:22

Z której strony 7tp byl dobry ? zawieszenie ? silnik ? pancerz ? Armata ? niby nie zła, ale nie dość szybkostrzelna jeśli porównywać z 20mm pzkw To był miś na jaki nas było stać ale z pewnością do nowoczesności było mu daleko

lel
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:41

7TP to był zmodyfikowany Vickers E produkowany na licencji. Polska nigdy nie produkowała czołgów własnego projektu, jedynie modernizacja sprzętu obcego. K2 jest czołgiem drogim, cenę dodatkowo podnosić będzie potrzeba zbudowania całej logistyki dla niego, gdy dla Leoparda logistyka już jest. Problemem nie jest niechęć Niemców, problemem są pieniądze ...

adax
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:32

7TP był tak samo polski niż Rosomak (jeśli nie mniej) 7TP - to zmodyfikowany brytyjski Vickers E Rosomak - zmodyfikowany Fiński AMV w 7TP wieże opracował Bofors w Rosomaku oto Melara... I taka jest prawda o polskich czołgach - których w seryjnej produkcji nigdy nie bylo...

gość
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:15

K2 panter to niewypał, poczytaj na specjalistycznych forach. Wygląda kuriozalnie, płaskie powierzchnie pancerza powodują, że będzie znakomitym celem dla wszelkiej maści środków pp. Poza tym ten czołg został opracowany dla innej topografii terenowej - klimat itp.

z prawej flanki
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:15

tak ,dobry był tank i tak do "trójki" panzerwaffe skuteczny ze swem boforsem i Gundlachem - jeno baza pod niego licencyjna od Vickersa.

Adek
środa, 7 stycznia 2015, 17:08

Natomiast Amerykanie przekazuja Abramsy Irakijczykom. Brawo. Moze sojusznikom z nad Wisly przekaza?

4abz
sobota, 10 stycznia 2015, 11:27

wbij sobie do łba jedną rzecz. amrykanie niczego nie dają za darmo!! pozbywają sie złomu bo inaczej musieliby zaplacic za utylizacja a to tez koszt. ich pustynie sa usiane takim zlomem juz nie ma gdzie tego skladowac. a jesli ten zlom sie do czegos nadaj jak abramsy to znaczy ze dostales go po to zebys mogl pozniej u nich podwojnie wybulic za remonta pozatym abrams jest 2 razy drozszy w uzytkowaniu niz leopard. leopard to najlepszy wybor tylko ten paraliz remontowy przeraza

Coen
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:56

1) połowę czołgów dostaliśmy za 1 euro... 2) co niby polacy mogą do tej modernizacji wnieść? a) tania praca robotników, b) może system fonet, c) może montaż granatów dymnych i czujników lasera chyba nic więcej... nawet elementy PCO nie dorównują tym niemieckim.. 3) serwis na miejscu możemy robić... 4) w obsłudze F-16 nic nie możemy a są nowe i daliśmy za nie grube miliardy... 5) zgodnie z powyższym dziwi to, że chcemy tak dużo od niemców... przecież inni zagraniczni użytkownicy także producentowi płacą za uczestnictwo w modernizacji... nie będzie ona robiona w Niemczech - czołgi tam jechać nie muszą ale w Polsce lecz prawem producenta jest modernizowanie swojego produktu... pamiętajcie o tym aby zapewnić dobre warunki modernizacji kupując coś...

tomicki1914
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 18:51

Trafna odpowiedź. Mała uwaga Polacy, Niemcy piszemy z dużej litery.

Oj
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:31

Coen B.dobrze napisane. Co za debilna polska mentalność. Jankesom miliardy dolarów za NIC do ręki wkładać i bez masła włazić w d.... a od Niemców to tylko za darmo brać, narzekać, oczerniać i jeszcze najlepiej jak za to wszystko zapłacą. Większość w tym kraju ma chyba styropian zamiast mózgu albo to sklonowane amerykańskie barany......

AndyP
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:55

Bo to powinno zostać zrobione tak: zaraz po utknięciu negocjacji z podmiotami z Niemiec PGZ lub choćby Łabędy powinny - z poparciem MON - podpisać umowę o współpracy z Turcją lub Koreą (najlepiej z obydwoma krajami) w zakresie budowy i rozwoju czołgu podstawowego. Inaczej mówiąc powinniśmy zacząć zabiegać o dostęp do możliwości wspólnej produkcji czołgu tureckiego. I albo Niemcy ustąpią (oczywiście warunki jakie stawiamy muszą być rozsądne), albo za kilka lat zostaną wypchnięci z naszegio rynku.

Put-in
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:22

Taaaa od razu K-2, wiec byśmy mieli t-72, pt-91, Leo2A4/5 i K2?;) ja juz bym wolał negocjować z Niemcami o dostawę leo2a7 pod warunkiem przekazania dokumentacji do 2a4/5 i udziału transferu technologii 2a7 do polski a nie kolejna wersja czołgu.

Oj
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:47

Jeżeli mamy takich doradców i radców jak Pan F. Seredyński to jeszcze długo długo nie będzie modernizacji Leo ale nawet zakupu jakiegokolwiek nowoczesnego sprzętu nie mówiąc o produkcji..... Pan F. Seredyński brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych - jakiego sprzętu????

haz
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:38

Tylko, że niemieccy producenci mają gdzieś to co chce Pan "mistrz niekompetencji" Siemoniak. I mogą sobie te przetargi w nieskończoność rozpisywać a i tak nic lepiej nie wynegocjują

MArs
czwartek, 8 stycznia 2015, 17:23

Dajmy leo2A4 do Bumaru, zamontują ERAWę i skasują jak Niemcy za 2A7.

AIS
wtorek, 6 stycznia 2015, 19:37

A czy kolega adax pamieta na jakich warunkach lodzie podwodne nabywa Izrael w Niemczech? Warto sobie przypomnieć zamiast od razu skazywać Polske na wydatki rzędu kilku miliardów pln. Są rzeczy pilniejsze.

podbipięta
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:37

Jak się wyklucza konkurencję to albo polityka,albo przekręt a zazwyczaj i jedno i drugie.Ale hultajstwa tego to i diabeł nie naprawi.

z prawej flanki
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:11

ale jak oni sobie to wyobrażają bez udziału producenta? Nawet RSK MiGa się zburzyło jak Rumuni wespół z Izraelem samolot im zaczęli podmieniać.

Franek Kimono
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:27

...a czy czasami Pan mec.Filip Seredyński nie obsługiwał prawnie Offsetu na F16???

zdzich
wtorek, 6 stycznia 2015, 19:22

Nikt nie zmusi Niemców do tego czy innego.Widocznie wartość zysku dla nich jest niezadowalająca.Rosjanie tworzą Armatę.Prawdopodobnie okaże się że aktualne wizje modernizacyjne są niewystarczające.Wiadomo że będziemy mieć mniej sprzętu niż Rosjanie dlatego należy dążyć do tego aby był on lepszy od ich rozwiązań.Dlatego uważam że powinniśmy zamówić przynajmniej 50 Leopardów 2A7+ i powiązać ich zakup z modernizacją WSZYSTKICH pozostałych.Musimy mieć przecież Leopardy z lufą L55!Tak samo w przypadku reszty przetargów.Mają nam one zapewnić realną obronę przed AKTUALNYMI rodzajami uzbrojenia przeciwnika.Kupowanie tylko aby kupować kwalifikuje się zwyczajnie jak WYŁUDZENIE i odpowiedni członkowie rządu powinni być wówczas pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

rambo
niedziela, 11 stycznia 2015, 19:40

sorry ale kto ma oddac technologie bo Polska kupila pare starych czolgow zapol darmo? Chiny kupuja tysiace i wtedy negocjuja produkcje w kraju i przeplyw technologi, dobrze ze mamy te pare czolgow nierobmy ztego tragedii. Pozatym skupmy sie na nowych technologiach jak railgun czy nowa platforma bojowa

gef
sobota, 24 stycznia 2015, 19:18

co to railgun ?

ursus
środa, 7 stycznia 2015, 16:40

Trzeba opracować własny czołg, korzystając przy tym z pozyskanych na drodze transferu technologii rozwiązań. Wg. mnie nowy pojazd powinien: a) być wykonany w technologii STEALTH b) posiadać pancerz modułowy -najlepiej oparty na naszym grafenie (wdrożymy technologię, to i cena stanie się przystępna, a do tego można będzie liczyć na spore zainteresowanie produktem z zewnątrz.) c) posiadać system obrony aktywnej d) integrować podwójne-poczwórne wyrzutnie rakiet "Grom" lub ich następcy. e) przenosić min. 1-2 zwiadowcze-bojowe drony f) posiadać zintegrowany z wierzą granatnik lub moździerz. Myśląc o postępie generacyjnym należałoby też rozważyć sens WWO. Opierając się na informacjach nt. konceptu PL-01 można dojść do wniosku, że, prócz skoku na kasę, była to pewna przymiarka do implementacji systemu obrony aktywnej i technologii STEALTH. Pytanie, czy nie można czegoś podobnego zrealizować przy częściowej, bądź nawet całkowitej, rezygnacji z platformy gąsienicowej na rzecz wymogu latania na b.niskim pułapie (tj. metr-dwa nad ziemią), a optymalnie także nurkowania?

su9k
sobota, 10 stycznia 2015, 11:28

hahahahahahahahahahahahahahahahahaha

piter
czwartek, 8 stycznia 2015, 02:00

człowieku, zejdź na ziemię PL-01 był makietą nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością...jakie stealth, jakie drony? To jakbym słyszał jakiś scenariusz z holywood....na hu...i czołgowi drony???

blondynka
środa, 7 stycznia 2015, 23:07

Jak chcesz integrować granatnik lub moździerz z wiarą to wpierw musi być zgoda Prymasa, a to kosztuje, oj kosztuje. Reszta jest w naszym zasięgu, dodałabym zminiaturyzowany reaktor atomowy, co by zapewnić uniezależnienie się od dostaw rosyjskiej ropy, system obrony aktywnej Kapelan 996 wraz z integratorem rozprysku Judasz 3 oraz system pkpp Rabin II. To wszystko nasza myśl techniczna i ręce związkowców są wstanie wykonać w okresie krótszym niż nam się wydaje.

echo
środa, 7 stycznia 2015, 18:59

... posiadać cztery wyrzutnie wielogłowicowych rakiet balistyczny, nurkować, mieć prędkość przelotową 20 machów a gąsienice powinny być w technologi kombinowanej żelkowo-bąbelkowej na podstawie licencji Haribo-Milka :D

cynik
środa, 7 stycznia 2015, 18:47

Moze podwozie spod Kraba nada sie pod nowy czolg?

haz
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:20

Tylko, że niemieccy producenci mają gdzieś to co chce Pan "mistrz niekompetencji" Siemoniak. I mogą sobie te przetargi w nieskończoność rozpisywać a i tak nic lepiej nie wynegocjują

Obn
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:17

haz.... Zejdź na ziemię i nie wypisuj głupot

lekki sarkazm
piątek, 9 stycznia 2015, 00:22

ja się nie dziwię żę od tylu lat nasze zakupy kuleją skoro mamy takich doradców:):):):)

CITO
wtorek, 6 stycznia 2015, 18:34

Ustawa o polonizacji przemysłu obronnego w obecnej gospodarce globalnej tak naprawdę mnoży koszty a nie zapewnia miejsc pracy czy obniża koszty produkcji. Decydująca powinna być wielkość zamawianego sprzętu, ceny na rynkach światowych i dopiero porównanie czy jest sens ekonomiczny zakupu w Polsce, podjąć racjonalną decyzję. Nie wolno udawać polonizacji, obniżać jakość i przepłacać tylko w imię źle pojętego interesu narodowego. Istotna jest jednak możliwość serwisowania i modernizacji zakupionego sprzętu w kraju. Dodatkowym parametrem oceny czy produkować w kraju czy kupować z zagranicy powinien być poziom krajowych doświadczeń i potencjał w danej dziedzinie obronności. Wynik takiej oceny powinien decydować czy lepiej kupić z rynku, czy produkować na licencji w kraju czy rozwijać w oparciu o własny przemysł.

xyz
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 13:13

Kolejny raz komuś, świadomie lub nie świadomie, udało się odłożyć w czasie realizację jednego z kluczowych programów modernizacyjnych naszych Sił Zbrojnych. Może warto sobie zadać pytanie w czyim to jest interesie i komu tak na tym zależy, a następnie poszukać takiego osobnika tam gdzie zapadła decyzja o kontynuacji rozmów z jednym oferentem? Przecież, nawet dzieci wiedzą, że jak się zlikwiduje jedną z dwóch budek z lodami w okolicy, to lody z miejsca podrożeją...Takie działanie musi mieć charakter świadomy (robota obcych służb?) bądź świadczy o kompletnej ignorancji odpowiedzialnych za ten przetarg (pożyteczni idioci)!

zib
wtorek, 6 stycznia 2015, 17:02

Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego polscy eksperci od modernizacji nie opracują własnych danych tech.-technologicznych do modernizacj? Przecież większość takich danych da się zrekonstruować na podstawie dotychczasowej eksploatacji wspartej analizą fizyko- chemiczną każdej części składającej się na całość leoparda. Przecież turecki czołg opracowany został w taki własnie sposob. Może nie bedzie to odsłoniecie wszystkich tajemnic niemieckiego czolgu ale na tyle ile się da, dokonamy w ten sposób jego polonizacji.Może wtedy spróbować dołożyć pancerz reaktywny albo (i) kamuflaż z koceptu1?

wróg
wtorek, 6 stycznia 2015, 20:24

Wytłumaczę koledze zib, mam nadzieję zrozumiale. Otóż nie opracowujemy tych danych, bo po pierwsze jak chcemy to je znamy (dzwonimy do kolegi inżyneira w Reichu, jedziemy do niego na grilla/poligon B&R) i pytamy na miejscu co i jak ma być, nawet dokumentację przyniesie bo hobbyści tak już mają i to lubią. A po drugie... I najważniejsze... Bo nie pracujemy za bezdurno. Tak, turecki czołg został dokładnie tak opracowany przez tureckich inżynierów z Reichu. Tyle że w Turcji gwarantem porządku jest armia i porządnie płaci. A w Polsce nie ma ani porządku, ani gwaranta i jeszcze do tego nie płacą. Kolega to myśli że gdzie są inżynierowie z przemysłu zbrojeniowego? Że jak nie ma pracy w przemyśle to warzywniaki pootwierali?

ssdfr
wtorek, 6 stycznia 2015, 18:10

Z powodu intelektualnych praw własności.

Wojtekus
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 20:42

Ponizsze wypowiedzi sa typu za duzo, za malo, za a wrecz przeciw. Sadze iz jest typ czlowieka ktory nigdy nie bedzie zaspokojony. Analiza pana Seredynskiego nawet jesli jest trafna to nalezy pamietac iz on w taki sposob zarabia. Bardzo dobrze ze jest inny punkt widzenia dzieki jemu ale jak sie zeczy potocza tego nikt nie wie. Potrzeba troche dystansu a nie podniecac sie np tym iz: amerykance sprzedali nam zlom w postaci JASSM bo nie bylo konkurencji itd! Lub wyliczac nasze niepowodzenia od czasow przedwojennych. Tego komentowac sie nie da. Jedyna zecza ktora jest tu i w komentarzach tresciwa to konkurencja gdyz to kapitalizm wlasnie.

jang
wtorek, 6 stycznia 2015, 11:18

w kapitaliźmie też obowiązuje znajomość ortografii .Tak o tych rzeczach, rzecze rzecznik kapitalizmu

put-in
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 22:18

zlom JASSM? :D Boze widzisz i nie grzmisz...kolejny specjalista...

123
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:50

Czy pan radca prawny zdaje sobie sprawę że modernizacje można przeprowadzić tylko mając dostęp do pełniej dokumentacji technicznej. Modernizacja leopardów 2A4 do "PL" to nie jest prosta wymiana radiostacji - to głęboka przebudowa wozu. Na dziś dzień tylko Niemcy z KMW i Rh - dysponują know -how i mogą realizować takie zadania... Inne modernizacje - jak np. Szwajcarska RUAG (który produkował na licencji Pz 87) są bardzo ograniczone (np, nie ma wymiany wkładów opancerzenia, czy przeniesienia Emesa) W Jaki sposób np. ASELSAN chce dokonać prac na leopardach - skoro nie ma on pełnej dokumentacji. Brak dokumentacji sprawił że projekt modernizacje Leopard-NG został w Turcji zatrzymań (Na skutek słusznych protestów Niemiec, które podważyły legalność działań tureckiej firmy- z resztą konflikt ma odbicie na projekcie Altay) Prawda jest taka że sprawa rozbija się o $... Bo PHO i tak w aspekcie polonizacji nie może wiele zaoferować... (OBRE? Łączność? PNK-72 Radomka dla kierowcy) Niemcy niechcą instalować polskich komponentów bez testów - które musieliby sfinansować polscy producenci Sprawa ma w pierwszej kolejności aspekt finansowy (bo nie zależnie czy kupimy gotowy pakiet czy będziemy tworzyć nowy pakiet modernizacyjny - z komponentami made in Poland to koszt moderki są wyższe niż to się wydawało specom z MON) A drugiej polityczny (bo MON chce "polonizować" - dla samego hasła polonizacja)

gość
poniedziałek, 5 stycznia 2015, 14:07

Niestety po raz kolejny widzimy świadome i namacalne sabotowanie kluczowych dla naszej armii projektów modernizacyjnych. Prawda jest taka, że ci którzy się za to biorą nie mają o technologii wojskowej i o samej wojskowości bladego pojęcia, sztab ignorantowi laików snuje wizje polonizacji Leo. To samo tyczy się zakupów dla polskiej armii decydują politycy a nie zespoły eksperckie. Toż to jakaś kpina jest i nic więcej.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama