Reklama

Leopard 2A5PL - potrzebna modernizacja po polsku

20 maja 2014, 21:19
Turecki Leopard 2 Next Generation (z lewej) obok Leoparda 2A4 - fot. Aselsan
Leopard 2A7+ - fot. KMW
Leopard 2A5 -fot. KMW
Fot. Mjr Artur Pinkowski/http://dgrsz.mon.gov.pl/

Leopard 2A5 to sprzęt przewyższający wszystkie czołgi na uzbrojeniu Wojska Polskiego, oraz większość wozów naszych sąsiadów. Nie jest to jednak konstrukcja najnowszej generacji i należy już dziś pomyśleć o jej modernizacji. Biorąc przykład z innych użytkowników wozów tego typu, możemy znacznie podwyższyć ich możliwości bojowe.

Kupno przez Polskę 105 czołgów Leopard 2A5 (pierwsza partia czołgów Leopard 2A5 w zeszłym tygodniu trafiła do 34 Brygady Kawalerii Pancernej stacjonującej w Żaganiu) i kolejnych 14 “A-czwórek”, tak aby nowy zakup w pełni zaspokoił potrzeby brygady pancernej to z pewnością dobra wiadomość dla Polski. Znacznie poprawia bojowe możliwości naszego wojska, które do tej pory w ogromnej większości użytkowało przestarzałe, skompromitowane jeszcze w 1991 roku czołgi T-72 i ich zmodernizowaną, lecz także nie spełniającą wymogów współczesnego pola walki, polską wersję rozwojową PT-91. Wiadomość ta jest tym lepsza, że w niedalekiej przyszłości czołgi wersji A4 dotychczas służące w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej zaczną przechodzić głęboką modernizację opartą o działania prowadzone w zakładach polskiego przemysłu zbrojeniowego. 

Modernizacja ta obejmie czołgi w starszym wariancie 2A4 i zakończy się w 2019 roku. Jednocześnie niepokojące są wiadomości dotyczące czołgów wersji A5, które reprezentują poziom techniczny z przełomu lat 80. i 90. W listopadzie 2013 roku, gdy resort obrony informował o zakupie kolejnej partii używanych czołgów, przedstawiciele MON twierdzili, że Leopard w wersji 2A5 nie będzie musiał przechodzić żadnych zabiegów modernizacyjnych przez wiele lat. Chociaż pozyskiwane z Niemiec wozy są najnowocześniejszymi czołgami w Wojsku Polskim, nie oznacza to jednak, że wiele zastosowanych w nich rozwiązań nie wymaga poważnych usprawnień i modernizacji. Na naszych łamach mówił o tym Andrzej Kiński redaktor naczelny Nowej Techniki WojskowejWersja 2A5 w wielu aspektach wcale tak bardzo nie różni się od starszej 2A4, którą przecież chcemy modernizować, dlatego wyznaczanie odległej perspektywy modernizacji tych wozów jest nieporozumieniem. W mojej opinii błędem było czekanie przez 10 lat na rozpoczęcie procesu modernizacji polskich 2A4, tym bardziej, że polski przemysł zbrojeniowy ma kompetencje w tym zakresie. Sądzę, że od razu po zakończeniu prac nad modernizacją 2A4, powinniśmy rozpocząć modernizację 2A5, zmierzającą w kierunku unifikacji z wersją Leopard 2PL. Wydaje mi się to naturalnym procesem.

Czym jest Leopard 2A5?

Leopard 2A5 powstawał jako modernizacja wozów linii A4. Nowy wariant otrzymał przede wszystkim nowy pancerz czołowy na wieży. Uformowany w charakterystyczny kształt klina, zapewnia on zdecydowanie lepszą ochronę przed pociskami przeciwpancernymi, niż wieże wozów starszych wersji. Zmianom uległ także rozkład opancerzenia na kadłubie, w tym boczne panele osłaniające układ jezdny, wykonane z kompozytów. Wnętrze przedziału bojowego wyposażono w maty przeciwodłamkowe. Znacznie zwiększyło to realny poziom ochrony pancernej, zwłaszcza w przedniej półsferze pojazdu i bezpieczeństwo załogi.

Wprowadzono niezależne termowizyjne urządzenia obserwacyjne dowódcy i działonowego, umożliwiając jednoczesne celowanie i wyszukiwanie kolejnego celu. Unowocześniono też dalmierz laserowy i system celowniczy, aby ułatwić zwalczanie szybko poruszających się celów oraz użycie nowych typów amunicji APFSDS (przeciwpancerne, podkalibrowe pociski kinetyczne). Wszystkie hydrauliczne mechanizmy sterowania wymieniono na elektryczne, które charakteryzują się mniejszą energochłonnością, prostszą eksploatacją i zdecydowanie cichszą pracą. System hamowania odrzutu działa został wymieniony na lepszy tak, aby czołg mógł w przyszłości działać z dłuższą (o lepszych walorach balistycznych i większej możliwości niszczenia celów) armatą  L55. Armaty tej ostatecznie w wersji A5 nie zainstalowano, ale system pozwala na używanie w wersji A5 amunicji nowego typu, projektowanej do przebijania "ciężkich" pancerzy reaktywnych, w jakie wyposażone są najnowsze czołgi produkcji rosyjskiej.

Nie są to oczywiście wszystkie modyfikacje, lecz jedynie te najbardziej znaczące dla możliwości bojowych pojazdu. Pełna lista obejmowałaby też nowy system nawigacyjny, kamerę obserwującą tylną półsferę itp.

Leopard 2A5 KMW
Leopard 2A5 -fot. KMW

Modernizacje – od Strv 122 po Leoparda 2A7+

Od czasu wprowadzenia do służby wersji A5, Leopard 2 podlegał wielu zmianom i modernizacjom, inkorporującym nowe rozwiązania technologiczne lub korygującym ujawnione wady i braki. Już w przeznaczonym dla Szwecji wariancie Leoparda 2A5, oznaczonym Strv 122, pojawiły się istotne ulepszenia, takie jak wzmocniony pancerz górny (chroniący przed bombami kasetowymi czy pociskami atakującymi od góry) i modułowy system dowodzenia, połączony z układem nawigacyjnym oraz komunikacyjnym.

Najdalej posuniętą modernizacją oferowaną przez producenta (koncern  Krauss-Maffei Wegmann) jest Leopard 2A7+. Czołg w tej wersji jest testowany przez Niemców pod oznaczeniem „UrbOp" – pochodzącym od przeznaczenia do operacji w terenie zurbanizowanym. Wóz posiada znacznie wzmocniony pancerz modułowy, chroniący nie tylko przód, ale także boki, tył a nawet górę pojazdu, co jest szczególnie istotne podczas działań w miejskich. Przełożyło się to na znaczny wzrost masy. Dla zwiększenia mobilności przekonstruowano zawieszenie. Uzbrojenie wzbogacono o programowalne pociski odłamkowe dla działa 120mm i zdalnie sterowany moduł uzbrojenia małokalibrowego. Ulepszono też system celowniczy i łączności. 

Czego powinniśmy szukać w „Leopardzie 2A5PL”?

Jeśli taka modernizacja pojawi się, a jest z pewnością potrzebna, powinna być w możliwie dużym stopniu zunifikowana z pojazdami Leopard 2A4PL. Przeprowadzenie modernizacji możnaby połączyć z uruchomieniem w Polsce produkcji nowoczesnej amunicji podkalibrowej. Przy jej wdrażaniu z pewnością warto byłoby skorzystać z doświadczeń partnerów zagranicznych, zważywszy że nawet tak potężne firmy jak General Dynamics i Rheinmetall ściśle współpracują w opracowywaniu amunicji czołgowej. Polskie Leopardy powinny też posiadać nowoczesne systemy dowodzenia, identyfikacji, nawigacji i komunikacji, zintegrowane w szerszym systemie zarządzania pola walki.

Modyfikacji wymaga opancerzenie, które powinno składać się z modułów, chroniących pojazd nie tylko z przodu, ale też od góry i z tyłu. Na chwilę obecną czołowy pancerz wież Leopardów 2A5 zapewnia wysoki poziom ochrony wnętrza, ale w perspektywie co najmniej kilkunastoletniej eksploatacji czołgów należy przygotować się także na jego modernizację. Przedni i boczny pancerz powinien być przygotowany na konfrontację z pociskami kinetycznymi i kumulacyjnymi, ale górna i tylna osłona będzie zwykle chronić przed atakiem kumulacyjnych głowic broni przenośnej i subamunicji lotniczej. Należy też zwiększyć odporność na miny i ładunki improwizowane dolnej i przedniej części kadłuba. Modułowa konstrukcja umożliwia dobranie ochrony do wykonywanych działań. Dobrym przykładem może tu być turecki Leopard Next Generation, będący daleką modyfikacją wersji 2A4. Widać w nim silną inspirację wozami Merkava Mk. 4. 

Kolejnym potencjalnym elementem modernizacji są aktywne systemy ostrzegające i chroniące przed pociskami przeciwpancernymi. Chroniące zarówno dzięki systemom zakłócania jak i zwalczania nadlatujących pocisków. Minimum to wyposażenie Leopardów w system ostrzegający o opromieniowaniu wiązką laserową, jak choćby polska Obra. Maksymalne bezpieczeństwo dawałby tu system zbliżony do stosowanego na czołgach Merkava systemów Trophy czy amerykańskiego Iron Curtain. Korzystają one z precyzyjnych systemów wykrywania i zwalczają pociski przed trafieniem w cel, odpalając przeciwpociski. W tym miejscu warto dodać, że w wypadku podjęcia decyzji o pozyskaniu systemu klasy "hard kill", należałoby dążyć do zakupu systemu chroniącego zarówno przed pociskami kinetycznymi i kumulacyjnymi. 

Do samoobrony mógłby służyć też zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, który można wyposażyć w różne rodzaje broni – od karabinów maszynowych po granatniki automatyczne. Jest to rozwiązanie stające się standardem w pojazdach bojowych, wykorzystywanych w działaniach w ramach misji stabilizacyjnych. Stanowi ono skuteczną broń do zwalczania piechoty, nieopancerzonych pojazdów czy operatorów broni przeciwpancernej. Podczas działania w terenie zurbanizowanym jest to wręcz nieodzowna alternatywa dla broni obsługiwanej przez nieosłoniętego strzelca. 

Leopard 2A7
Leopard 2A7+ - fot. KMW

Z pewnością pożądana jest instalacja nowszych termowizyjnych przyrządów obserwacyjnych, będących kluczowym elementem systemu kierowania ogniem, jak to ma miejsce choćby w Leopardzie 2A7+. Wyposażenie elektroniczne Leopardów powinno być zintegrowane, obejmując systemy kierowania ogniem, łączności, identyfikacji swój-obcy, nawigacji i zarządzania polem walki. Działając w zintegrowanym systemie zarządzania i dowodzenia, umożliwiałoby to koordynacje, identyfikację i wyznaczanie celów w obrębie nie tylko pojedynczych maszyn, ale też plutonów oraz większych formacji, dzięki stałej wymianie danych. Zintegrowany system dowodzenia, identyfikacji i lokalizacji wojsk, znacznie zwiększyłby skuteczność, nie tylko w odniesieniu do wojsk pancernych.

Dla poprawnego działania i zmniejszenia emisji ciepła, oraz innych sygnałów zdradzających pojazd na współczesnym polu walki warto pomyśleć o nowoczesnej, ekranowanej i wysoce wydajnej instalacji elektrycznej, posiadającej pomocniczą jednostkę zasilającą APU. Brak pomocniczej jednostki napędowej jest wysoce uciążliwy dla załóg czołgów prowadzących długotrwałe działania, co jest dość charakterystyczne dla współczesnych konfliktów. Dodatkowo wprowadzenie systemu APU zwiększa przeżywalność czołgów na polu walki.

Nie jest to oczywiście pełna lista możliwych do zastosowania modyfikacji, które znacznie podwyższyłyby możliwości polskich czołgów Leopard 2 w obu wersjach. Znalazły się tu jedynie najbardziej kluczowe i często dość kosztowne rozwiązania. Część z nich możnaby zastosować w innych pojazdach, jak elementy systemu zarządzania polem walki. Mogłoby to przyczynić się do obniżenia kosztu jednostkowego. Warto jednak wyróżnić kilka elementów, które winny zostać wprowadzone w pierwszej kolejności, jak wprowadzenie elementów systemu zarządzania polem walki czy nowoczesnej amunicji. Mogłyby one być realizowane równolegle z pracami w ramach modernizacji Leopardów 2A4. Kolejny, szerszy etap modernizacji czołgów mógłby natomiast mieć miejsce po jej zakończeniu w zależności od aktualnych wymogów i dostępności środków finansowych. Kluczowy jest udział polskiego przemysłu obronnego, który ma kompetencje, aby z powodzeniem realizować prace przy pozyskiwanych z Niemiec czołgach.

Ważny jest jednak klucz, według którego modernizacja zostanie dokonana. Analizując zakres wymaganych zmian należy wziąć pod uwagę nie dotychczas stosowany sprzęt, czy też czołgi stosowane obecnie przez potencjalnego przeciwnika. Należy przygotować się na wyzwania pojawiające się w czasie eksploatacji przez Polskę Leopardów 2A5 – a więc co najmniej w ciągu najbliższych 15-20 lat. Myśląc o docelowym kształcie naszych Leopardów 2A5, należy się porównywać nie z czołgami T-72B czy ich modyfikacjami, ale raczej konstrukcjami takimi jak zapowiadany rosyjski czołg nowej generacji Armata. W tej skali, wbrew deklaracjom MON Leopard 2A5, to nie wersja, która pozwoli na eksploatację przez wiele lat bez konieczności modernizacji.Jest to natomiast solidna podstawa dla stopniowej modernizacji, która pozwoli utrzymać zdolność bojową czołgów na współczesnym polu walki przez wiele lat.

Juliusz Sabak, Maciej Szopa

KomentarzeLiczba komentarzy: 63
z prawej flanki
środa, 21 maja 2014, 01:20

Autor opisujac kolejne opcje i systemy modernizacjyjne dla naszych Leo napomknal iź nie wymienil ich w s z y s t k i c h a przecieź juź nawet wdroźenie cześci w/w zachwialoby chyba stosunkiem efektu do poniesionych kosztów - jednym slowem mogloby sie okazać nieoplacalne. Co mnie tak na marginesie wrecz zdumiewa ,to brak w tych wozach systemu ostrzegania przed opromieniowaniem wiazka lasera ; źe nie mialy go starsze pozyskane tanki A4 ,to i nie dziwota ale źe niemiaszki nie instaluja go w nowszych wersjach?. W co moim skromnym zdaniem nie warto sie bawić przy naszych Leopardach? Czolgi obydwu brygad stana sie odwodem operacyjnym a mimo to podejmujac nawet kontratak ,beda to czynily niejako w obronie ; przed czym zatem bedzie je chronil wzmocniony pancerz dolnych i przednich partii kadluba? Przed jedami i minami stawianymi przez atakujacego przeciwnika?! Druga niepotrzebna sprawa ; postulat instalacji b/kosztownego modulu samoobrony i znowu - przed czym i po co? Naprawde bedziemy wysylać tanki swojego zasadniczego odwodu aby je zajeździć po pustynnych piaskach "stabilizacyjnych misjii"? Albo zechcemy wyprowadzać je na ulice zajetych przez przez npla miast? Czy moźe sprowadzać do roli wkopanych po wieźe stalych punktów oporu - niczym Pantery w Berlinie? Ktoś to widzi?

Pawel
środa, 21 maja 2014, 00:29

Wg mnie winno sie poruszyc temat modernizacji armaty z dlugosci L44 na 55L tak jak to robia nasi sasiedzi. Z tego co mi waidomo Slowacy maja doswiadczenie w produkcji armat, uzywanych w naszych PT91. Tak to tylko bedzie pancerz bez mozliwosci gryzienia.

qwerty
czwartek, 22 maja 2014, 13:35

7TP też był lepszy niż czołgi sąsiadów. Tylko, że podobnie jak leopardów była ich garstka.

zen
czwartek, 22 maja 2014, 17:44

7TP był dobrym czołgiem, jednak nie był wcale lepszy od czołgów naszych sąsiadów. Blado wypadał przy Pzkpfw III i IV, które miały pięcioosobową załogę i znacznie większy potencjał modernizacyjny.

oskarm
wtorek, 20 maja 2014, 23:49

To sie autorzy rozmarzyli... I nie podali nawet szacunkowych kosztow tych marzen...

hazoc
czwartek, 22 maja 2014, 13:20

No jakoś leopard odpadł w przedbiegach w testach dla armii malezyjskiej. Abramsy i leopardy to się mogą przydać na odkrytej pustyni w Iraku czy Afganistanie ale nie w Azji czy Ameryce Południowej i połowie Europy

emeryt
wtorek, 3 czerwca 2014, 09:43

Czolgi buduje sie do walki, nie do klimatu/kontynentu na jakim operuje. W Afghanistanie dawalem rozkaz otworzenia ognia przewarznie na 400m I mniej. Niepzyjaciel zadko czeka w otwartym terenie. Lubi cien.

Militarysta
czwartek, 22 maja 2014, 22:47

znów bzdura. Odpadł T-84. W finale spotkał się T-90S z dolewaną wieżą z naszym PT-91MZ.

z prawej flanki
czwartek, 22 maja 2014, 14:44

z prawej flankilupstwo Komentator napisal ; jakim zatem tankiem zamierzalbyś przeciwstawić sie masie czolgów naszego najbardziej potencjalnego przeciwnika na tym środkowo/europejskim teatrze dzialań? Zapewniam Cie ; Niemców moźna nie lubić i jest za co ,ale co jak co ,ale w projektowaniu broni pancernej i U-bootów znaja sie na swojej robocie jak malo kto.

And
wtorek, 20 maja 2014, 22:58

Czym się skompromitował w 1991 roku czołg T-72 ?

Antey
czwartek, 29 maja 2014, 02:03

@And T-72 i wszystko co Rosjanie zbudowali od czasów T-64 ma podobny układ konstrukcyjny którego zalety (wysoka wytrzymałość i rozłożenie pancerza, kompaktowość, mała masa i wysokość wozu) są już nieaktualne, a wady (nieszczęsny automat i samospalające się łuski, słaba transmisja i zawieszenie, mały zakres opuszaczania armaty) mocno widoczne. Natomiast "specjaliści" wypowiadający się poniżej, zdają się zakładać, że M-1/Merkavy/Leopardy obsadzone równie "zmotywowanymi" do walki żołnierzami co Iraccy, w sytuacji braku łączności i zaopatrzenia, wsparcia czy przynajmniej ochrony z powietrza, z amunicją gorszą od tej z T-55 wypadłyby jakoś inaczej :) Wg. ich logiki III Rzesza nie miała prawa wejść głębiej niż na odległość strząłu w granice ZSRR. Nie mówiąc już o tym, że T-72 był budowany do walki w innych scenariuszach i stanowił zdecydową mniejszość wyposażenia iraskich wojsk. "Eksportowość" wersji pomijam.

Hens
środa, 21 maja 2014, 15:44

Autor najpewniej pije do operacji Pustynna Burza i tego jak skuteczne okazały się Irackie (oczywiście pochodzące z pierwszych i to "eksportowych" a więc okrojonych wersji) T 72 w starciu z Challengerami i Abramsami.

Dier
środa, 21 maja 2014, 13:40

W Iraku zostały zupełnie bezkarnie wystrzelane jak kuropatwy.

BodoAstartes
środa, 21 maja 2014, 13:32

Pierwsza Wojna w Zatoce, irackie T-72 były tylko ruchomymi celami dla amerykanów

Wojciech
środa, 21 maja 2014, 13:08

odsyłam do tematu I wojny w zatoce perskiej, operacja "Pustynna burza".

Stefan Batory
wtorek, 20 maja 2014, 22:54

Panie Boze .. Redaktor fajnie napisał ale to pobożne życzenia .. Zacznijmy od początku . Moze najpierw postaramy sie o rzeczywiste zwiększenie liczby Leo do jakiegoś 1000 ? Później zapewnimy zaplecze logistyczne , zajmiemy się wyszkoleniem załóg do nic i opracowaniem jakies logicznej doktryne plus odpowiednie rozmieszenie w kraju.. Pozdrawiam

Chasim
wtorek, 20 maja 2014, 22:45

Daj Boże żeby poszli w strone turecka ;)

okapoka
wtorek, 20 maja 2014, 22:42

I znowu się okazało, że wydano kupę pieniędzy na coś dalekiego od doskonałości. Zamiast kupić gotowy produkt drożej, to teraz jak zaczną modernizować okaze sie, ze za cene modernizacji i zakupu można by było kupic od razu dwa razy lepszy model czołgu.

mw
środa, 21 maja 2014, 14:35

1. Czołgi nie czekają w salonie jak nowe samochody. Gotowy produkt to czołg używany, na nowy trzeba czekać aż go wyprodukują. 2. Polski przemysł modernizując czołgi Leo 2A4 a później 2A5 zdobędzie kompetencje przydatne podczas budowy nowych BWP i lekkich czołgów dla polskiej armii. 3. Weź pod uwagę, że modernizując czołgi w kraju znaczna część znaczna część wydatków wróci do budżetu w postaci podatków a ludzie będą mieli pracę

MadMax
środa, 21 maja 2014, 14:09

Bo można było, kupuje się szrot. Starszy, nowszy ale szrot w porównaniu do nowoczesnych maszyn.

bezksywy
wtorek, 20 maja 2014, 22:36

Wydaje mi się że dobie asymetrycznych konfliktów, a moim zdaniem zagrożenie militarne dla Polski to przede wszystkim dywersja (tzw. zielone ludziki"). Nie prognozuje wjazdu ARMAT i T90 w celu obrony ucieśnionych mas pracujących. Moim zdaniem nawet obecny stan Leo jest wystarczający do pacyfikowania miast i innych rejonów objętych dywersją. Ew. dostosowanie do amunicji odłamkowej programowalnej.

widi243
niedziela, 24 lipca 2016, 01:22

Doba asymetrycznych konfliktów się skończyła. Amerykanie też to zrozumieli.

mw
środa, 21 maja 2014, 14:50

Nie muszą wjechać do Polski, wystarczy, że wjadą na Łotwę. Zgodnie z planami NATO to nasze dywizje mają jako pierwsze wyruszyć na pomoc państwom bałtyckim. Do walki z partyzantami nie potrzeba czołgów. W Afganistanie Rosomak sprawdził się doskonale, poza tym mamy jeszcze setki BWP, których następcy są już projektowani.

rapid
wtorek, 20 maja 2014, 22:25

albo nie modernizować , tylko kupić kolejne nowe Leo 2A7 ze 120 szt. i byłoby pozamiatane

Analityk
wtorek, 20 maja 2014, 22:24

Szkoda, że nie możemy projektować własnych czołgów jak np. Turcja z Koreą Południową, Szwedzi produkują dla siebie nawet samoloty, ale trudno się dziwić skoro najważniejszy jest interes Niemiec i jej stosunek do Rosji.

swierzob
niedziela, 25 maja 2014, 18:28

Prosze Pana my nawet swoich rowerow nie produkujemy a Pan tu z czolgiem wyjezdza

Miroo
wtorek, 20 maja 2014, 22:23

A4 musi być mocno zmodernizowana. A5 musi być troszkę zmodernizowana. Obie wersje powinny być ujednolicone w Polsce... I zalecam kupić ich jeszcze..

Scooby
wtorek, 20 maja 2014, 21:47

"Pancerniki" i taki los je czeka w 21-wieku.

widi243
niedziela, 24 lipca 2016, 01:29

Wojna na Ukrainie udowodniła, że przyszłość wojsk pancernych wygląda raczej różowo i czołgi długo jeszcze będą panami pola bitwy.

ryszard56
środa, 21 maja 2014, 23:04

a czemu nic sie nie mowi o obronie aktywnej????

Maniek
czwartek, 22 maja 2014, 10:27

w grudniu miał się zacząć dialog techniczny na pozyskanie dla Polski systemu aktywnej obrony pojazdów, ale później nie było żadnych informacji na ten temat... przynajmniej ja nie widziałem...

sorbi
środa, 21 maja 2014, 19:26

A może by tak pewne elementy modernizacyjne LEO, wykorzystać również do modernizacji PT-91? Będzie więcej czasu na polski projekt, a przede wszystkim zobaczymy, czym będzie rosyjska Armata. CHociaż należałoby chyba zacząć od elektrycznej stabilizacji armaty Twardego i wymiany samego działa. Ale w jakimś stopniu możnaby zunifikować wszystkie nasze tanki (i LEO i Twarde), które mają jeszcze trochę posłużyć. MOże to i nie będzie opłacalne finansowo, ale musimy mieć w miarę dobry sprzęt na wczoraj ,a nie na za 10lat. Bo putin jest nieobliczalny równie jak Łukaszenko i nie wiadomo, co jutro mu do łba strzeli.

cerg
czwartek, 22 maja 2014, 02:16

i jeszcze wspomnę tylko, że plany dalszej modernizacji Twardego były określane właśne mianem "leopardyzacji" tego czołgu, ale jak mówię to bezsens. Tak samo można można przerabiać syrenkę na coś w rodzaju porsche, no pewnie, niektórym to nawet nieźle wychodzi, ale z syrenki zostaje wtedy niewiele, a jakie koszty ( za które można równie dobrze kupić używane porsche w dobrym stanie), kombinowanie i ile zachodu przy tym? Słowem, może to jest dobry pomysł dla szalonego hobbysty i miłośnika PT-91, ale nie jest to dobry pomysł na czołg dla naszej armii.

cerg
czwartek, 22 maja 2014, 02:07

Dalsza modernizacja PT91 to absurd ekonomiczny i bezsensowna walka z ograniczeniami konstrukcyjnymi T-72, po prostu bardziej opłaca się kupić nowy czołg, albo zbudować nowy od podstaw, albo modernizować w miarę nowoczesne konstrukcje, a nie T-72. Tu już potencjał jest wyczerpany. Był zresztą już projekt dalszej modernizacji PT91, ale po przeliczeniu kosztów słusznie z niego zrezygnowano

Pietras
poniedziałek, 3 października 2016, 21:25

Ostatnio obmyśliłem dość ciekawą koncepcję modernizacji naszych wojsk pancernych. Możnaby głęboko zmodernizować nasze leo2a5 tak, żeby przewyższały możliwości rosyjskich t-90. Następnie Niemcy na nasze zamówienie mogłyby wznowić produkcję leoparda (ponad 200 sztuk) Produkcja odbywała by się z dużym udziałem naszego przemysłu, podobnie jak wcześniej modernizacja. Czołgi zostały by wyprodukowane od razu w standarcie modernizacji leo2a5 nazwijmy to leo2a5 PL. W ten sposób mielibyśmy 305 leo2a5 PL i 147 leo2a4 PL. Do tego sensowna moderka pt-91 (sko, termowizja, przyrządy obserwacyjne i celownicze, wymiana armat i Nowa amunicja podkalibrowa) i nasze wszystkie t-72 mogą zostać wycofane, a z czołgami mielibyśmy spokój przez około 15 lat.

Alex
środa, 21 maja 2014, 16:16

Nie bede sie wysilal w jakas polemike poprostu odsylam do http://www.youtube.com/watch?v=yFKK2pPP9-Q da wam to jakie wyobrazenie jak dalece moga byc zmoderizowame Leopardy, oczywiscie tylko jak ci nasi ruscy generalowie przestana sluchac Moskwy

maniek
środa, 21 maja 2014, 15:19

Wszystko fajnie, ale kiedy wspomniana modernizacja do wersji 2A4 ruszy i kto ją przeprowadzi... można znaleźć informacje że jest 3 chętnych do jej przeprowadzenia, ale kto ostatecznie to zrobi i od kiedy to już nie można się doszukać... no i jak dialog techniczny na systemy obrony aktywnej? były jakieś drobne informacje w grudniu i teraz cisza...

STRZELEC
środa, 21 maja 2014, 15:03

Napewno w A4 i A5 warto wymienić radiostacje z SEM na RRC

były_kanonier
poniedziałek, 26 maja 2014, 11:18

Szanse polskiej zbrojeniówki zaprzepaszczono w latach 1990. Kiedy to bezmyślnymi decyzjami doprowadzono do tego,ze zamiast polskiego przemysłu zbrojeniowego, mamy obecnie przemysł zbrojeniowy w Polsce. Jest to zasadnicza różnica. I zrobiono to mając w perspektywie wielkie przedsięwzięcia modernizacyjne w polskiej armii. W latach 1990 powinno się kupować, niewielkie ilości nowoczesnego sprzętu i licencje na ich produkcję w kraju. Sposób pewny i sprawdzony. Dawało to dostęp do nowoczesnych technologii i szansę na końcowy efekt. Chociaż w Polsce tak naprawdę nic nie jest pewne do końca, co pokazuje program Regina. W latach 1990 należało kupić kilkadziesiąt czołgów podstawowych na zachodzie. Mógł to być właśnie Leopard 2A. Challenger 2 czy nawet Vickers Mk.7. Tego nie zrobiono. Modernizacja T-72 nazwana PT-91 "Twardy" pod pewnymi względami okazał się gorsza od pierwowzoru. "Goryl" pozostał na papierze, "Anders" na etapie demonstratora lub trochę więcej, a PL-01 nierealnej wizji. Tymczasem przemysł czołgowy nie miał kontaktu z nowoczesnymi technologiami od ponad 25 lat. Nie zgodzę się z mjr rez że nabycie niemiecki Leopardów 2A to zniszczenie polskiego przemysłu. Widzę w tym szansę na jego rozwój. Rząd musi jednak zrezygnować z pustosłowia i nie odkładać ciągle w przyszłość głębokiej modernizacji czołgów Leopard 2A4/5. Modernizacja taka musi maksymalnie zbliżyć jego możliwości do wersji 6/7. W związku z tym musi obejmować: wyposażenie wewnętrzne czołgu (szeroko rozumiane), układu jezdnego, wzmocnienie pancerza (szczególnie bocznego i górnego), wzmocnienie obrony przeciwminowej, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia na wieży i systemów kierowania ogniem i naprowadzania armaty, a przede wszystkim wymianę armaty na długolufową. To ostatnie pozwoli na stosowanie najnowocześniejszej amunicji czołgowej. Taka amunicje powinno się też produkować w Polsce. Przy okazji należy w jak największym stopniu spolonizować ten czołg. Owa modernizacja powinna nastąpić niezwłocznie i nie może być zbyt rozciągnięta w czasie. Rocznie przemysł powinien modernizować co najmniej ilość równoważną ich liczbie w batalionie - czyli ok. 50. Dopiero oświadczenia związane z eksploatacją, naprawami i remontami oraz głęboką modernizacją powinny zaowocować projektem i własna produkcja nowego czołgu podstawowego oraz innych pojazdów na jego bazie. Inaczej wyręczyliśmy Niemców w utylizacji tych czołgów.

ito
poniedziałek, 26 maja 2014, 10:56

T 72 się skompromitowały? A kiedy to? Skompromitowali się dowódcy formacji t 72, a nie czołgi. Przewagą Leoparda nad t 72 jest przestronność wnętrza (Ruscy swoje czołgi projektowali chyba dla krasnoludków). Jeśli chodzi o osiągi uzbrojenia- Polska nigdy nie kupiła porządnej amunicji przeciwpancernej do 125-tek, ale Rosjanie ją mają, więc nie popadałbym w zachwyt nad opancerzeniem leonów. Amunicję odłamkowo- burzącą miały bardzo porządną- na jej podstawie można opracować coś do 120tek, produkcja amunicji ppanc w kraju- o szczęśliwy, niezwykły pomysł! Przyjmując, że Rosjanie nam tego zabraniali za PRL trzeba było ćwierć wieku, żeby ktoś wpadł na to, że to ważne. Dalej- sprzęt się starzeje, to oczywiste. Wymiana elektroniki powinna być praktycznie ciągła- I w leopardach i pt 91 da się przeprowadzić stosunkowo łatwo. Nakładanie dodatkowego pancerza ma swoje granice- masa. I cena. I- w przypadku leopardów- mosty. Podobnie jak aktywne systemy obrony- kolejny obszar dla własnych opracowań- oczywiście niczego nie kradniemy, ale istniejące rozwiązania należy poznać jak najdokładniej :) Zewnętrzny partner- taki, który ma doświadczenie w produkcji DZIAŁAJĄCEGO systemu też byłby nie od rzeczy. Oczywiście znowu- Masa , cena, miejsce. A to wszystko z perspektywą własnego, przyszłościowego wozu, który należałoby oprzeć o doświadczenia z eksploatowanymi konstrukcjami. Czyli: Działo 120 czy 125- wiadomo, że ze względów politycznych i logistycznych zostaje 120-stka. Automat ładowania- karuzelowy radziecki działał bardzo dobrze, natomiast jego umiejscowienie to totalne nieporozumienie. Skoro nikt nie musi siedzieć w wieży może tam być automat. Wieża może spokojnie zajmować miejsce aż do dna czołgu- kierowca nie musi siedzieć z przodu (kamery zamiast peryskopów)- z przodu może być silnik i paliwo, za nimi wieża, z tyłu pomieszczenie dla 3 członków załogi z wyjściem prze tylną ściankę- można nie przejmować się rozmiarami wieży (patrz śmieszna wygryzka w wieży Leclerca) bo w stropie kadłuba i tak nie byłoby włazów. Przy bardzo solidnym opancerzeniu części załogowej masa nie musiałaby szybować pod niebo- generalnie część załogowa najłatwiej osiągalna byłaby z tyłu ( od góry wieża, od przody praktycznie cały majdan, z boków układ jezdny i jego osłony, ew. wyposażenie), drzwi z tyłu mogłyby być niewielkie a do tego wygodne- w celu ograniczenia wysokości kadłuba załoga mogłaby przyjmować pozycję półleżącą (pozostaje kwestia jak długo- do sprawdzenia w praktyce). Mimo kompletnego przeorganizowania wnętrza można by się oprzeć na zmodyfikowanym kadłubie istniejącego (eksploatowanego) wozu- wraz z układem jezdnym i resztą bambetli. Tyle, że może jednak nie na aluminiowym od BWP-a, bo naszym może się trudniej jeździć na wierzchu takiego wyrobu czołgopodobnego niż Ruskim na wierzchu BMD.

RafalN
poniedziałek, 26 maja 2014, 15:47

w drugiej części postu pojechałeś waść jak kozak po stepie....8-o W chwili obecnej nie ma sensu opracowywać całkiem nowej konstrukcji czołgu podstawowego - było by to tylko wywarzanie otwartych drzwi, kompletnie bez szans na stworzenie czegoś lepszego niż Abrams czy Leon. Najpierw trzeba zobaczyć co wymodzą Rosjanie z Armatą i czy będzie toto miało ręce i nogi na polu bitwy. Jeśli będzie to nowa jakość, to zapewne całe NATO zacznie szybko pracować nad nowym czołgiem - wtedy możemy podłączyć się do współpracy, jeżeli nasz pożal się Boże przemysł będzie miał cokolwiek do zaproponowania. Chociażby takie pierdoły jak nowoczesne systemy komunikacji, gaśnicze czy ochrony przed ABC. Mamy tutaj jakieś osiągnięcia, więc należy w nie inwestować i doskonalić.

z prawej flanki
poniedziałek, 26 maja 2014, 12:15

czy druga cześć pańskiego komentarza odnosi sie do propozycji modernizacyjnej dla T-72/Twardego? Dobrze zrozumialem? Jeźeli tak ,to proponuje wziaść do reki kalkulator. Jeźeli natomiast odnosi sie do projektu zupelnie nowej maszyny ,to prosze wziaść pod uwage ,źe po pierwsze ; decyzja o wyborze czolgu podstawowego juź jest w zasadzie przesadzona i wdroźona a po drugie - wielkim wyzwaniem dla naszej robiacej tyly zbrojeniówki bedzie juź dopracowanie demonstratora nowego wozu wsparcia do stanu prototypu. Jeźeli OBRUM wywiaźe sie tego zadania i przy boku naszych Leo pojawi sie nowoczesny partner opracowany i wdroźony do produkcji przez polski przemysl - to juź bedzie olbrzymi sukces pod kaźdym wzgledem.Tak to widze.P.

Silbermond
środa, 21 maja 2014, 14:39

Jestem ciekaw czy jednostki wyposazone w Leo maja odpowienia oslone przeciwlotnicza - z tego co pamietam program Loara zamknieto. Systemy Poprad, zamontowane na platformach kolowych nie nadza w ciezkim terenie za Leo. Glupio by wygladalo by jakis np. Mi-24 zaczal do nich strzelac jak do kaczek...

mj rez
piątek, 23 maja 2014, 23:37

Zakup niemieckich czołgów(choćby lepszych od polskich) to ZNISZCZENIE polskiego przemysłu (przed pewien okres ZERO zakupów)! Postawaą OBRONNOŚCI każdego kraju jest własny przemyśł obronny. Zakup Leopardów to jednocześnie zakupy przez wiele lat niemieckiej amunicji,części zamienny, smarów itd Poprzednio Niemcy sprzedali Polsce Lepardy po 1 Euro sztuka i odbili sobie na częćiach zamiennych . Teraz ....dostali jeszcze gratis prawie 200 milionów?!

widi243
niedziela, 24 lipca 2016, 01:09

zejdź na ziemię człowieku. Nasz przemysł nigdy własnego czołgu nie zbudował i nie zbuduje,

Slack
sobota, 31 maja 2014, 01:20

Nie da się zniszczyć czegoś, co nie istnieje :)

podatnik
piątek, 30 maja 2014, 11:10

a import bananów jest niszczeniem polskiego rolnictwa!

swierzob
niedziela, 25 maja 2014, 18:11

chodzi o ten przemysl ktory przez 10 lat nie potrafil splodzic nowej wiezy do PT91? czym jest ten przemysl? synekturami?

antylobbysta
środa, 21 maja 2014, 12:49

W A4 i A5 napewno powinny być wymienione środki radiowe z SEM na RRC 9310AP. Taki zabieg to też element modernizacji, tylko o tym się chyba nie myśli.

Orcio
środa, 21 maja 2014, 10:36

Może jestem w błędzie ale treść tego newsa doprowadziłą mnie do konkluzji, że pomiędzy specjalistami a urzędnikami MON jest wielka różnica co do wartości bojowej kupionych czołgów. Mianiowicie specjaliści twierdzą, że kupiliśmy czołg, który za chwile stanie się tylko dobrą platformą do modernizacji a MON twierdzi, że jest to znakomity czołg na lata bez potrzeby jego modernizacji. Czy ktoś może to skomentować?

zdzisław
środa, 21 maja 2014, 16:33

tak właśnie jest to co MON kupił jest znacznie gorsze od tego co zrobiliśmy w łabędach dla armi Malezji PT91-M

Sadako
środa, 21 maja 2014, 14:06

Za chwilę będą zupełnie dwa różne czołgi w uzbrojeniu - Leo A4PL i Leo A5. Po "polonizacji" A4 zamienność głównych podsystemów będzie minimalna, bo na A4PL będą polskie systemy, a na A5 niemieckie systemy. Tyle że MON chce to obejść, wymuszając zgodność A4PL z wersją A5, ale wówczas nie mówimy o polonizacji, tylko o dalszej germanizacji zgodnie z typoszeregiem niemieckim wozów A4 > A5. Ale jeśli chce się mieć wozy z tożsamym wyposażeniem, "spolonizowanym", to modernizacji trzeba poddać i A4 i A5, z A5 wywalając część rzeczy niemieckich, niestandardowych dla Wojska Polskiego i zastepując krajowymi, które będą montowane w A4PL. Zacznijmy od tak prozaicznych rzeczy jak karabiny maszynowe MG-3, które powinny być wymienione na standardowe u nas UKM-2000, czy granaty dymne. Inaczej czeka nas kupowanie części zamiennych za granicą, dla sprzętu który powinien być dostarczany z Polski, bo reszta wojska ma polski sprzęt. A Leo mają wyposażenie unikalne, co zawyży koszty serwisowania i to serwisowanie utrudni...

ryszard56
niedziela, 25 maja 2014, 22:14

My potrzebujemy znacznie wiecej takich czolgow i to najnowszych

Jacek
środa, 21 maja 2014, 09:22

Witam kolegów , chyba wczoraj na Onecie ukazał się artykuł o nowym nabytku dla naszej armii , ale czytając komentarze pod nim normalnie " nóż mi się w kieszeni otwiera " , takiego debilizmu " fachowców " jeszcze nie spotkałem .

Roni
środa, 21 maja 2014, 14:42

Dziwisz się? Dla większości komentatorów tam piszących system hunter-killer jest tak samo przyswajalny i równoznaczny, ca Tusk-Kaczyński. :))

pp47
środa, 21 maja 2014, 08:00

Przede wszystkim należny niezwłocznie naprawić obecną skandaliczną sytuację, tj. brak w arsenale WP pocisków do naszych czołgów (niezależnie od ich modelu) zdolnych do przebicia pancerza nowych czołgów potencjalnego przeciwnika. Bez tego wszystkie inne modernizacje, aczkolwiek pożądane, to tylko mydlenie oczu!

Wojtekus
środa, 21 maja 2014, 05:38

Nie zgodze sie iz 2A5 powinny byc modernizowane do poziomu 2A4PL. Do tej modernizacji 2A4 dojdzie juz niedlugo, a modernizacje 2A5 prawdopodobnie przeprowadzimy nieco puzniej. Sadze ze zyskujemy czas aby zdobyc wlasne doswiadczenia z modernizacji 2A4 oraz prac rozwojowych PL-1 Concept i rezultatem moze byc wlasnie za jakies 8 lat nowa bardzo spolonizowana jakosc dla modernizacji 2A5. Mozemy z niego zrobic tez cacko tak jak zrobili to Turcy. Pozatym jest w tym duzo sesu. Starsze wozy 2A4 przejda gruntowna modernizacje aby nadawaly sie na nastepne 20-25 lat a 2A5 przejda bardziej technologicznie zaawansowana modernizacje bedac nowszym czolgiem z mlodsza data produkcji tak aby eksplatacja byla mozliwa wiele dluzej niz pozostale lata A24PL na linni. Jest to bardzo ciekawy temat i fajnie ze posiadamy te wozy i mozliwosci aby nad nimi pracowac. Nie oplaca sie nam obecnie projektowac nastepnego MBT.

z prawej flanki
środa, 21 maja 2014, 15:02

- nie oplaca się ; za to wręcz koniecznym jest ożenić tego Leo z nowym i polskim wozem wsparcia ,bo czas najwyższy rozwieść sie już z kompletnie bezużytecznymi bewupami. PUMA umarła krótko po porodzie a od tamtego czasu bewup ostatecznie moralnie się zestarzał a sama pasywizacja to nie jest żadna nawet ograniczona modernizacja - to niezbedna kroplówka pozorująca dłuższą przeżywalność załogi na ew.polu walki. Reasumując i już bez retoryki ; Leopardy są i będą ,ale potrzebny im na wskroś nowoczesny wóz wsparcia z którego wdrożeniem spokojnie p o w i n n a wywiązać się nasza rodzima zbrojeniówka.

laik
czwartek, 22 maja 2014, 16:22

Pytanie do fachowców o kształt wieży: ktoś wie, po co stosuje się absurdalny kształt V przedniego profilu wieży, jaki właśnie zachwala autor w LEO A7? Przecież pocisk trafiając taki czołg z przodu ma do wyboru rykoszet w niebo lub.. ? No właśnie rykoszet w dół, tj. pomiędzy wieżę, a pancerz główny i masakra załogi gotowa. Wydaje się, że wieża powinna po prostu chodzić opływowo w dół, jak mają np. wszystkie ruskie czołgi.

RafalN
poniedziałek, 26 maja 2014, 15:40

nowoczesne pociski apdsfs praktycznie nie rykoszetują. Nawet na bardzo pochyłych pancerzach. Od 2 wojny trochę się zmieniło.

cerg
czwartek, 22 maja 2014, 23:08

t-90 to też ruski czołg i to najnowszy jaki jest w użytku a nie w marzeniach ruskich wojskowych i też ma dodatkowe reaktywne opancerzenie wieży w kształcie V...

dafel
czwartek, 22 maja 2014, 22:07

trochę mało wiesz jak działają współczesne pociski ppanc. taki pocisk po rykoszecie jest całkowicie nie groźny dla czołgu

zen
czwartek, 22 maja 2014, 17:39

Ten pancerz na wieży w kształcie klina jest pusty w środku i daje przede wszystkim ochornę przeciwko głowicom kumulacynym. Podkalibrowy pocisk z armaty czołgowej nie odbije się od niego, tylko go przebije, uderzenie przyjmie pancerz zasadniczy. Rosyjskie czołgi na wieży mają pancerz reaktywny Kontakt-5, także ułożony w klin.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama