Lekkie myśliwce na świecie. Cz. 1 – podniebni szeregowcy [ANALIZA]

3 maja 2020, 08:59
8502021493_4446a86d64_k
Tejas. Fot. Ashwin Kumar (CC BY-SA 2.0)
Reklama

Niedawno pojawiła się informacja o rozpoczęciu w Rosji programu lekkiego myśliwca „frontowego”, który w dłuższej perspektywie czasu mógłby zastąpić użytkowane w tym kraju myśliwce MiG-29. To zapewne, także reakcja na potrzeby rynków eksportowych. Istnieje bowiem wiele państw, których albo nie stać, albo nie potrzebują najpotężniejszych, dostępnych w tej klasie maszyn. Tymczasem, kończy się na świecie kariera starych lekkich konstrukcji pamiętających czasy zimnej wojny. Swoich dni dożywają, we flotach powietrznych różnych państw, F-5 Tiger II, MiG-21, a także ich chińskie klony, MiG-23 oraz maszyny z rodziny Mirage III.

Potrzeba zastąpienia starych i wysłużonych konstrukcji, była widoczna już od dawna. Skutkiem czego, na całym świecie pojawiają się nowe propozycje w tej klasie. Co ciekawe, powstają one z różnych przyczyn i różne są ich źródła pochodzenia. Część budowana jest od podstaw, jako lekki masowy myśliwiec, mający w tani sposób uzupełniać lotnictwa bojowe światowych mocarstw. Inne wyrastają z maszyn szkolnych i szkolno-bojowych.

image
Czeskie JAS-39C Fot. Milan Nykodym (CC BY-SA 2.0)

JAS-39C/D Gripen

Swoistym wyjątkiem jest tutaj JAS-39C/D Gripen – samolot najcięższy i dysponujący z pewnością największymi możliwościami ze wszystkich lekkich myśliwców na świecie. Choć dziś, Gripen jest maszyną wielozadaniową, to jednak jest (przynajmniej przez część ekspertów) nadal klasyfikowany jako lekki myśliwiec. Maszyna ta pod wieloma względami może mierzyć się ze średniej wielkości, a nawet ciężkimi maszynami bojowymi. Wystarczy wspomnieć niedawną relację z manewrów chińsko-tajlandzkich, gdzie tajlandzkie JAS-39 doskonale radziły sobie z ciężkimi samolotami przewagi powietrznej Su-27.

Gripen był od początku lat 80. widziany, jako następca średniej wielkości myśliwca JA-37 Viggen. Sam skrót JAS oznaczał zdolność do działań typowo myśliwskich (Jakt), uderzeniowych (Attack) i rozpoznawczych (Spaning), a więc od początku miał to być samolot wielozadaniowy. Jednocześnie zaprojektowano go, jako konstrukcję lekką i ekonomiczną. Maszyna powstała w nowoczesnym układzie kaczka, zaopatrzono ją w pojedynczy silnik Volvo RM12 będący licencyjnym amerykańskim F404.

Chodziło nie tyle o odniesienie wielkiego sukcesu na rynkach międzynarodowych, ale o stworzenie idealnego samolotu na rodzime szwedzkie warunki. Przypomnijmy, że pod koniec lat 80. szwedzkie lotnictwo bojowe dysponowało, aż 20 eskadrami naddźwiękowych myśliwców odrzutowych wyposażonych głównie w JA-37 i pewną liczbę starszych J-35J Draken. Wszystkie one miały zostać zastąpione Gripenami, których planowano pierwotnie zakupić aż 355 sztuk (ostatecznie liczbę tą znacznie zredukowano, a obecnie w służbie w tym kraju pozostaje około 100 maszyn).

Samoloty te, zgodnie ze szwedzką doktryną, miały być zdolne nie tylko do operowania z baz lotniczych, stosunkowo łatwych do zniszczenia przez sowieckiego agresora, ale także – po rozśrodkowaniu - z drogowych odcinków autostradowych, ukrytych i rozsianych na terenie całego kraju. To, w połączeniu z chęcią zakupu tak licznej grupy maszyn, spowodowało zaprojektowanie maszyny o maksymalnej masie startowej zaledwie 14 ton i ładunku użytecznym wynoszącym maksymalnie 4,2 tony (plus 27 mm działko z zapasem amunicji).  

Gripeny mimo to zostały wyposażone - w rozwiniętym wariancie C/D - w aż 10 punktów podwieszeń na uzbrojenie. Oznacza to zdolność do przenoszenia ograniczonej ilości uzbrojenia do ataków na cele naziemne (ograniczenie masowe). Jednakże, porównywalną zdolnością z ciężkimi myśliwcami, jeśli chodzi o możliwości przenoszenia relatywnie lekkiego uzbrojenia, jakim są pociski powietrze-powietrze. Wynika to z defensywnego charaktery Gripena, który jako taki nie dysponował, też w tej wersji, dużym zasięgiem. Jak podaje czeskie ministerstwo obrony, z 2 tonami uzbrojenia na pokładzie JAS-39C/D ma promień operacyjny 700 km.

Gripeny wersji C/D poza krajem producenta wybrały dotychczas: Czechy (14 egzemplarzy w ramach leasingu), Węgry (14 egzemplarzy w ramach leasingu), Republika Południowej Afryki (26 egzemplarzy) i Tajlandia (12). Były to zatem państwa stosunkowo (jak na profil klienta poszukującego lekkich myśliwców) majętne. Choć, za wyjątkiem Tajlandii, nie mające wielkich i groźnych sąsiadów. Nadmienić tu też trzeba, że w ostatniej dekadzie Saab opracował cięższy (16,5 tony maksymalnej masy startowej) i dysponujący większymi możliwościami, m.in. jeśli chodzi o zasięg i ilość przenoszonego ładunku użytecznego, wariant Gripena JAS-39E/F. W tym przypadku, już jednak trudno określać jako myśliwiec lekki. Wybrała go jak na razie Brazylia i sama Szwecja, która obecnie zleciła trwająca właśnie przebudowę samolotów C/D do wersji E/F.

image
HAL Tejas Fot. Mark Jones Jr. (CC BY 2.0)

HAL Tejas

W celu stworzenia własnej, efektywnej kosztowo maszyny bojowej, która tym samym wypełniłaby liczne dywizjony lotnicze rodzimych sił powietrznych, swoje prace rozpoczęły w latach 80. także Indie. Początkowo ich maszyna miała w latach 90. zastąpić starzejące się MiG-21 (do dziś w służbie), a z czasem zobaczono w niej także następcę MiG-27 i SEPACAT Jaguar (dzięki przeformułowania wymagań do maszyny wielozadaniowej).

Prowadzony w zakładach Hindustan Aeronautics Limited program trwał w sumie 32 lata (1983-2015) i po wielu problemach zaowocował ostatecznie oddaniem siłom zbrojnym pierwszego seryjnego myśliwca. Jeszcze pięć lat później oblatano pierwszy samolot wersji w pełnej gotowości operacyjnej (FOC). Myśliwiec, a obecnie już samolot wielozadaniowy HAL Tejas, powstawał w ramach programu Light Combat Aircraft (LCA, czasem złośliwie określany także, jako Last Chance Aircraft) i w związku ze zmianami w technice lotniczej i wojskowej podlegał w trakcie wielu zmianom koncepcyjnym. W tym m.in. zastosowaniu większej niż planowano początkowo ilości elementów kompozytowych.

W efekcie powstała maszyna w prostym w budowie, ale efektywnym, układzie delta z pojedynczym silnikiem. Jej maksymalna masa startowa to 13,5 tony, przy zdolności do przenoszenia maksymalnie 5,3 tony uzbrojenia plus 23 mm działko. Maszyna ma osiem punktów mocowania na uzbrojenie (została zintegrowana z bardzo bogatym ich zestawem, także krajowej produkcji) i promień operacyjny 500 km, bez dodatkowego zapasu paliwa. Obecnie uważa się, że Tejas ma możliwości bojowe porównywalne z Mirage 2000-5. Jak dotychczas Indie zamówiły 120 tych samolotów z 324 planowanych, z czego jednak operacyjnych pozostaje kilkanaście.

Dostarczono 16 maszyn w konfiguracji „wstępnej gotowości operacyjnej”, a obecnie trwają odbiory kolejnych 16 w standardzie FOC i ośmiu maszyn szkolno-bojowych. Kolejnych 83 już zamówionych ma zostać przekazanych w zmodernizowanym wariancie Mark 1A, a reszta – których dostawy mają być prowadzone od połowy dekady – w wariancie Mark II. Na uwagę zasługuje przewidywana cena myśliwca za egzemplarz. To zaledwie 43 mln USD (za seryjnego Tejasa 1A, wcześniej planowano jeszcze znacznie niższą cenę oscylująca koło 26 mln USD) i to w dodatku pieniądze, w dużej mierze, pozostawiane we własnym przemyśle. W dużej mierze, ponieważ wielu systemów Indiom, pomimo prób (planowano 100 proc. produkcji w kraju i uniezależnienie się od światowego łańcucha dostaw), nie udało się stworzyć samodzielnie.

Przykładem komponentów, przy których nie udało się uzyskać progresu w Indiach, jest chociażby sprawa silnika. Użyto amerykańskiego GE F404-GE-IN20, a zatem podobnego napędu jak w Gripenach C/D. Obecnie rząd Indii szacuje, że około 60 proc. wartości każdego Tejasa pozostaje w rodzimym przemyśle, podobnie jak 75 proc. wymiennych części do tych samolotów. Na Tejasach służy obecnie jeden dywizjon (45. „Flying Daggers”, wcześniej na MiG-21 MF) stacjonujący w bazie Sulur w stanie Tamil Nadu, na południu Indii, z dala od chińskich i pakistańskich sąsiadów. Drugim, będzie być może Dywizjon 18 „Flying Bullets” z bazy Kalaikunda w zachodnim Bengalu, obecnie latający na samolotach pola walki MiG-27.

Warto dodać, że w Indiach istnieją plany stworzenia morskiej wersji Tejasa, która operowałaby z pokładu lotniskowców. Na ile okaże się do realne pokaże zapewne najbliższa dekada.

Jak na razie, trudno mówić o jakichkolwiek szansach eksportowych dla Tejasa. Indyjski przemysł boryka się z dostarczaniem tego samolotu w odpowiednich ilościach do własnego lotnictwa. Gdyby te dostawy się powiodły i udało się zwiększyć zdolności do produkcji tych maszyn, więcej niż kilku-kilkunastu rocznie, być może wypracowana w ten sposób ekonomia skali sprawiłaby, że Tejas stałby się atrakcyjnym towarem eksportowym. Oczywiście jeżeli Indie byłby w stanie osiągnąć stosunkowo wysoką jakość produkcji. Na razie jednak nikt nie bierze tego pod uwagę.

image
Fot. Eric Salard (CC BY-SA 2.0)

JF-17 Thunder / FC-1

Ciekawą pozycją na rynku współczesnych myśliwców jest pakistański JF-17 Thunder, będący de facto odpowiednikiem Tejasa – tj. maszyną masową, mająca wspierać w walce najlepsze myśliwce tego państwa czyli F-16C/D. Konstrukcja ta została opracowana w chińskich zakładach Chengdu Aerospace Corporation (CAC) pod oznaczeniem FC-1 (Fighter China-1) Xiaolong, a z czasem rozwinięta, także przy udziale Pakistan Aeronautical Complex.

Wydaje się, że korzenie tego projektu są bardzo podobne do korzeni indyjskiego Tejasa. Z tym, że nie chodziło tutaj o zastąpienie myśliwców 3. Generacji w Pakistanie, ale w samych Chinach. W latach 90. służyły tam bowiem różne wersje myśliwca J-7, będącego klonem MiG-21, czy oparte o MiG-19 uderzeniowe maszyny Q-5 oraz myśliwskie J-6.

ChRL była też na zupełnym etapie rozwoju. Trudno zakładać, że w tamtym czasie rozpoczęcie projektowania taniego lekkiego myśliwca masowego, wydającego się idealnym następcą dla MiG-21, było pomyślane w kontekście Pakistanu czy rynków eksportowych – mimo, że takie informacje pojawiają się we współczesnych publikacjach.

Wydaje się, że FC-1 był w Chinach swego rodzaju „planem minimum”, na wypadek gdyby nie powiódł się ambitniejszy projekt myśliwca znanego, jako J-10 – cięższego, jednosilnikowego i zbudowanego w układzie kaczka. FC-1 tymczasem powstał w układzie klasycznym, z jednym silnikiem – sprawdzonym „z półki” rosyjskim Klimowem RD-33 masowo produkowanym i dostępnym w tamtym czasie, jako napęd dla (dwusilnikowych) MiG-29 (dzisiaj używa się zmodyfikowanego wariantu RD-93). Maksymalna masa startowa tej konstrukcji została ustalona na poziomie 12,83 tony a maksymalny ładunek użyteczny – na 4,3 tony (7 punktów podwieszeń uzbrojenia plus 23 mm działko). Promień operacyjny Thundera często określa się na 1200 km bez tankowania w powietrzu i zewnętrznych zbiorników paliwa, ale raczej chodzi tutaj o niecałą połowę tej odległości, a 1200 km to zasięg.

Wydaje się że ostatecznie Chińczykom udały się obydwa programy, skutkiem czego postawiono na potężniejszą (maksymalna masa startowa 19,3 tony, także nie jest to myśliwiec „lekki”) i bardziej perspektywiczną platformę czyli J-10. Dzisiaj w służbie jest ich około 500, więc pomimo większego skomplikowania i kosztów, udało się tą platformę umasowić.

Tymczasem FC-1 o masie okazał się idealną maszyną dla nowego geopolitycznego sojusznika ChRL w postaci Pakistanu. Islamabad dysponował bowiem pewną liczbą wartościowych myśliwców, w postaci zakupionych od USA F-16 różnych wersji, ale coraz pilniejszej wymiany na początku nowego wieku wymagała cała plejada starszych konstrukcji – chińskich Q-5 i F-7 oraz francuskich Mirage III i V. Ostatecznie linia produkcyjna została więc umieszczona w Pakistanie i otrzymała oznaczenie JF-17 (Joint Fighter-17) i nazwę Thunder.

Obecnie uważa się, że Pakistan produkuje 58 proc. każdego z JF-17, a pozostałe 42 proc to wkład rosyjsko-chiński (przy czym rosyjski wkład to silnik). Zapotrzebowanie Pakistanu na JF-17 to dzisiaj kilkaset maszyn. Wystarczy powiedzieć, że w 2019 roku w służbie w Pakistanie pozostawało 136 F-7, 87 Mirage III i 92 Mirage V. Jeżeli Islamabad będzie chciał je zastępować w stosunku 1:1 to jest to duże pole do popisu i wprowadzania kolejnych udoskonalanych wersji.

Do dziś dostarczono już 98 seryjnych JF-17 (50 wersji Block I i 48 Block II, stan na rok 2019 kolejnych 14 w trakcie dostaw), a zamówionych zostało też kolejnych 50 w wersji Block III, zaopatrzonej w udoskonaloną awionikę, m.in. radar w technologii AESA. Oczekuje się również niedługo zamówienia na 26 dwumiejscowych Thunderów JF-17B. Na gruncie pakistańskim eksploatuje się je w pięciu dywizjonach i dwóch szkołach lotniczych. JF-17, którego cena jest obecnie szacowana na około 30 mln USD za egzemplarz, zdobył też pierwsze kontrakty eksportowe, choć na razie są to zamówienia skromne. 16 sztuk zamówiła Mjanma, a trzy – Nigeria.

W drugiej części analizy, przewidzianej do publikacji na Defence24.pl, zostaną opisane lekkie myśliwce wywodzące się z maszyn budowanych jako szkolne/szkolno-bojowe.

image
JF-17. Fot. Robert Sullivan (CC BY-SA 2.0)
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 466
Reklama
Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 11 maja 2020, 16:11

Założywszy Wisłę, Narew dla opl. Założywszy 32 F-35 Harpii plus 100 sztuk F-16 na przyszłym posiadaniu przez Wojska Lotnicze. Polska ma na wojnę w jednym konflikcie, obniżonym o 50% przez CFE limit, dozwolone 460 samolotów bojowych i 130 śmigłowców uderzeniowych. To jest minimum co Polska powinna od 1989 roku posiadać na swoim stanie. Polska ma 18 Su-22 fighter/bomber do wymiany, a dobrze byłoby mieć takich myśliwców-bombowców coś z 250, a reszta F-16 z F-35. Dlatego też w moich sugestiach zawsze pojawia się porównanie z A-10, a nie z Gripenem. Posiadanie polskiej licencji rozwojowej na taki myśliwiec-bombowiec i produkcja ich w Polsce co najważniejsze włącznie z silnikami (a produkcję silników Gripena Szwedzi nie mogą sprzedać Polsce, bo posiadają tylko licencję na nie). Dolina lotnicza będzie miała zapewnione zatrudnienie bez kaprysów Amerykanów czy Włochów, a wojska lądowe autentycznie natychmiastowe wsparcie z powietrza na sygnał z ziemi. Od czasów ww2 to głównie lotnictwo odpowiada za niszczenie sprzętu pancernego. Nie ppk, nie czołgi, lecz lotnictwo. To nie jest wymysł jakiegoś mądrego inaczej, lecz wynik praktyki wojennej w wielu wojnach na wielu kontynentach przez ostatnie 100 lat. PPK i czołgi to tylko dopełniacze na marginesie niszczenia czołgów wroga. Dziwi więc te nieautentyczne i podejrzane trollowanie o zakup ppk Javelin w ograniczonej liczbie na potrzeby WOT i 25 BKP i brak reakcji cenzorów z Defense24.pl na te fałszywe niby-patriotyczne komentarze w odróżnieniu, kiedy napisać coś w stylu "socjalizm jest zły, lecz liberalizm jeszcze gorszy, patrz FSO".

pietia z olegino
poniedziałek, 11 maja 2020, 22:08

lepszy Javelin w garsci niz F35 na dachu. A10? rosjanie w przetargu na mysliwiec wielozadaniowy proponowali nam zakup Su25 (tzn nie oficjalnie tylko przylecial pilot na pokazy i w wywiadzie w prasie branzowej z powazna mina sprzedawal bajeczke) wreszcie lotnicy FR narobili by sobie asow przestworzy, serio juz su22 sa lepsze.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 12 maja 2020, 10:33

A10 nie jest myśliwcem, co bardzo wolno latającym bombowcem. Amerykanie też w końcu doszli do stanowiska, że lata o wiele za wolno. Potrzeba odrzutowca do tej roli i to nowoczesnego, jak choćby ten nieszczęsny szwedzki Grippen, który potrafi zatrzymać się w powietrzu jak ważka z powodu nowoczesnego amerykańskiego silnika odrzutowego, który produkują w Szwecji na amerykańskiej licencji. To także wskazuje kierunek pozyskiwania licencji na ten sprzęt, którym jak zwykle jest USA. Ponieważ myśliwiec-bombowiec nie musi być aż tak zaawansowany jak myśliwiec przewagi powietrznej, czy wielozadaniowy, więc i pomysł, że PGZ by mogła się odważyć na rodzimą produkcję takowego. To jest w końcu dziura na około 250 samolotów. Cały sęk tkwiłby w PGZ umiejętności nie tylko przyjęcia nowych technologii, co i przekucia ich w rozwój oferty produktów, także cywilnych. PGZ nie może być produkującym tylko i wyłącznie dla wojska, bo wówczas nie rozwinie się w koncern przemysłowy, jak te z Korei Południowej, ani nie będzie filarem rozwoju polskiego przemysłu (zamiast tworzyć środki finansowe dla budżetu, tylko je zabiera). Środki przeciwpancerne jak czołgi, Javelin:y, Spik:i i etc oczywiście też muszą być, lecz nie wolno aby uchodziło naszej uwadze pozyskanie dla lotnictwa polskiego nr 1 latającego niszczyciela czołgów. Jeśli ten odrzutowy bombowiec byłby w cenie nieszczególnie większej od Masterów to także na wzór pomysłów z USA (spoglądających pewnie na Su-25 i Su-28 rozwiązanie z Rosji), mógłby służyć do szkolenia pilotów bardziej zaawansowanych samolotów (F-16, F-35). Na dobrą sprawę to trochę dziwne, że powyższy artykuł pana Macieja Szopy nie wspomniał ani o Su-25 ani o A-10, które są przecież najbardziej przykładowymi samolotami przeciw-czołgowymi (close air support) na całym świecie, choć już przestarzałymi, a o ten typ lekkiego samolotu bojowego przecież zieje dziura uzbrojenia w wojskach lotniczych, a nie w myśliwcach. To nie tylko brak tych 48 (w sumie 96 na 130?) nowoczesnych śmigłowców uderzeniowych w lotnictwie wojsk lądowych. Nie można liczyć, że Amerykanie zainwestowani całkowicie w 1 konflikt lokalny, gdzieś na świecie będą wstanie zapewnić polskim wojskom lądowym wsparcie lotnicze. NATO lotnictwo opiera się na amerykańskim. To nie jest tak, że lotnictwo NATO nie uczestniczy w szkoleniach poligonowych polskich wojsk lądowych ostatnimi czasy, co WP po prostu (za małe poligony? za przestarzałe poligony?) nie ćwiczy chyba wystarczająco dużymi formacjami dla przećwiczenia działań wojsk łączonych? W US Army prośba o wsparcie ogniowe do artylerii jest równie naturalna i szybka jak do lotnictwa.

ciekawy
środa, 13 maja 2020, 09:43

A-10 nie jest odrzutowcem??? A-10 to szturmowiec na nie bombowiec (co sama nazwa wskazuje A-attack, B-bomber) . Opancerzony latający czołg. Wytrzymuje ostrzał z broni kal. 12.7mm. Cała konstrukcja jest zoptymalizowana pod kątem odporności na ostrzał z ziemi (redundantne systemy sterowania, położenie silników, samozasklepiający się zbiornik paliwa, opancerzenie kabiny i awioniki). Może lądować ze schowanym podwoziem - poto koła częściowo wystają z gondol. To konstukcja unikatowa - w iraku wielokrotnie wracały dziurawe jak sito. z odstrzelonymi kawałkami skrzydeł i po połataniu wracały do walki. Jak można to porówywać z lekkimi - bo nieopancerzonymi samolotami jak Gripen, Su-22 czy Su-25, które da się przy odrobinie szczęscia zestrzelić z kałacha??? Jest to konstrukcja tak unikatowa, że pomimo wieloktornych podejść do wycofania go i zastąpienia nowoczesnymi F-16 a teraz F-35, nadal jest w służbie i nadal będzie modernizowany (wymiana skrzydeł).

Piotr ze Szwecji
środa, 13 maja 2020, 14:07

A-10, jak rozumiem, nie jest dłużej produkowany. To prawda, że Amerykanie mają problemy w jego zastąpieniu, co nie zaprzecza jego wycofywaniu z pierwszej linii. Amerykanie szukają alternatyw, pomimo ich modernizacji. Latających czołgów zresztą nie brak (patrz Mi-24, choć śmigło). To dlatego są tak opancerzone, bo wolno latają. Potrzeba zaś czegoś szybszego w lotnictwie wsparcia bezpośredniego walki, a że szybsze to nie muszą mieć aż tak ciężkiego opancerzenia. W pewien sposób to chodzi tutaj o lekki samolot bojowy przyszłości, na którego zaprojektowanie PGZ nie ma właściwie najmniejszych szans. Acz, że technika niezbyt zaawansowana w konstrukcji, więc jest szansa by ktoś go zaprojektował i sprzedał dla PGZ do produkcji dla WP i może dla innych (Amerykanie? NATO?).

mobilny
poniedziałek, 11 maja 2020, 12:23

Bez OPL żadne F-35 nas nie uratują niezależnie od tego jak są wspaniałe szkoda tylko że większość z was forumowicze kompletnie nie jest w stanie tego zauważyć. Zakup totalnie bezsensu drenujacy niewielki budżet MONu co tylko dopełnia akt dramatu bo potrzeb wobec 30 letniego okresu rozbioru armii jest wiele. Szkoda bo naprawdę można by zrobić więcej. Boli bo patrząc np na Białoruś to wychodzi nieudolność nasza

Gnom
poniedziałek, 11 maja 2020, 13:55

Ale co by nie powiedzieć o Łukaszence to on jest tamtejszy (bo to jego udzielne królestwo) i dlatego o Białoruś dba - u nas posiadacze wielu paszportów i słudzy wielu panów stale u władzy.

mobilny
wtorek, 12 maja 2020, 13:56

......smutne ale prawda. W demokracji nic nie musisz. Wybiorą i zgodnie z prawem robisz często bałagan odchodzisz i niech się martwią następni. Zauważ że winni podciągnięci do odpowiedzialności to ułamek tego całego GUANA w PL..... złodzieje albo wasale na kolanach i żaden z nich nie lubi niczego nawet siebie....

Gnom
wtorek, 12 maja 2020, 21:24

Lubi, lubi - kasę, zaszczyty i klepanie po plecach. A kto ma kogo pociągnąć do odpowiedzialności, jak jedni drugim szykują miejsca do roboty na 4 lata gdyby tamtym się nie poszczęściło w wyborach.

plusik
środa, 13 maja 2020, 10:15

niestety tak to właśnie jest. Chcę tylko powiedzieć przez moje scifi oczywiste że kupując HQ-9, JF-17 moglibyśmy skupić się na Narwii a obecnie nie mamy nic. A tak na poważnie gdyby zakupić F-16, SAMP/T lub kto jak woli starszą konfiguracje Patriotycznego mielibyśmy już coś i Narew na prostej. Pytanie moje brzmi Jak bardziej bylibyśmy do przodu? Bo obecnie nadal nie mamy nic

czwartek, 14 maja 2020, 09:34

Kup se więc JF-17 z serwisem w Pakistanie, albo w Chinach. Gratuluję "genialnego" pomysłu.

Simplusik
piątek, 8 maja 2020, 21:54

A ja swoje 100x JF-17 a każdy za 30mln/szt. Każdy z tej setki przenosi Ra'aady to o ile będziemy silniejsi przy tych nakladach? Różnice można przeznaczyć na OPL bo od niej powinnien temat nowych samolotów się zacząć. Co do manewrowości F-35 to nie piszcie bajek bo może i jest STEALTH (tak że USA nie dopuszcza go do S-400) ale na pewno nie jest to rasowy myśliwiec. Raczej następca F-16 z naciskiem na maszynę uderzeniową i żadne hehe kopiuj- wklej z broszur LM tego nie zmienią. Co do nas to dalsze F-16 a żadne F-35

środa, 13 maja 2020, 09:45

A skąd ta wiara w niezwyciężone chińskie wynalazki, skoro wszystko co mają to zrzynki ze sprzętów radzieckich ? "Ty swoje 100xJF-17..." (cokolwiek to znaczy) bo ci sie chiński telefon podoba?

plusik
niedziela, 10 maja 2020, 13:02

Dodajcie chiński system HQ9 i co wychodzi? Starczy na Narew spokojnie. Jak bardziej bylibyśmy silniejsi niż obecnie?

i na koniec sik
niedziela, 10 maja 2020, 21:06

I może jeszcze ich VT-4. Rosjanie by nas nie ruszyli a tak ruszyć mogą bo NATO delikatnie powiedziawsze niepewne jest

mobilny
wtorek, 12 maja 2020, 13:57

....nie poprawne politycznie. Jesteśmy po zachodniej stronie mocy i jakby nie było trwać tak musimy nawet wbrew dobru swemu....

plusik
środa, 13 maja 2020, 10:16

No bo jest to czysta fantazja ale SAMPT I F16 I BUDOWA NARWII JUZ NA POWAŻNIE a tak nadal nie mamy nic

rambo
czwartek, 7 maja 2020, 22:43

Big data robi ze stealth F 35 jesień średniowiecza. Jak projektowano F 35 to jedno a teraz idzie sztuczna inteligencja. Amerykanie nie sprzedają cacka jakim jest F -22 a F35 jak najbardziej. Lekkie myśliwce to łatwy cel dla F22 czy Su 35 i w tym sensie to wyrzucanie pieniędzy w błoto.Natomiast żenada to statystyka zestrzeleń , gdy jakieś mocarstwo czy imperium tłucze biedaka, wyciąganie na tej podstawie wniosków służy propagandzie. Lekkie myśliwce, różne platformy typu F-35 czy F -16 są nie dla Polski ze względu na oddanie na dzień dobry przestrzeni powietrznej a niestety te samoloty mają robić za prawdziwe myśliwce.

rambo
wtorek, 5 maja 2020, 17:24

Lekkie myśliwce są idealne dla bieda-państw. Nie ma co się czarować prawdziwe myśliwce to F-15, F-22, Su-35 i inne przewagi powietrznej. F-35 już spokojnie można wyrzucić do kosza ze względu słabe osiągi manewrowe, a opowieści o stealth i sieciocentrycznośći itd to dobre dla pokolenia smartfonów i chłopców w rurkach ... zresztą marynarka wojenna USA ostatnio zakupuje F-18 Super Hornety co wyraźnie świadczy co myśli o F-35. Jak widać na dzień dobry Polska rezygnuje z wywalczenia przewagi powietrznej co znaczy ,że będzie w razie wojny latał nad nami wróg i robił co mu się podoba.

JW
czwartek, 7 maja 2020, 01:19

Mylisz sie panie @rambo. F-35A dysponuje znacznie lepszą manewrowościa niż np. Eurofighter. F-35A może latać 110 stopni AoA z pełną 3-osiową kontrolą lotu, oprogramowanie Fly-By-Wire uwzględniając margines bezpieczeństwa pozwala stale lecieć pod kątem natarcia 50 stopni. Eurofighter może cały czas lecieć pod kątem 25 stopni w AoA. Kolejny parametr - prędkość kątowa w zakręcie ustalonym. W tym elemencie F-35A wyraźnie przewyższa konkurencję i dorównuje F 22. Fragment z raportu Johna Venable, eksperta, pracownika naukowego ds. polityki obronnej - źródło absolutnie wiarygodne na które powołuje się wiele fachowych źródeł: "The F-35A was not designed to be an air superiority fighter, but the pilots interviewed conveyed the picture of a jet that will more than hold its own in that environment—even with its current G and maneuver restrictions. In the words of an F-16C Weapons School Graduate and instructor pilot now flying the F-35A, “Even pre-IOC,[26] this jet has exceeded pilot expectations for dissimilar combat. (It is) G-limited now, but even with that, the pedal turns[27] are incredible and deliver a constant 28 degrees/second. When they open up the CLAW, and remove the (7) G-restrictions, this jet will be eye watering.”[28]." Wygląda na to, że maksymalna stała prędkość kątowa w zakręcie ustalonym F-35 wersji block 3i z ograniczeniem do 7g jest identyczna jak w F-22 i wynosi 28 stopni/s. Po zdjęciu ograniczeń 7g w wersji Block 3F wydajność F-35A moze być "oszałamiająca" jak pisze powyższy raport. Dlatego wbrew temu co mówią różni "specjalości" F-35 jest bardziej zwrotny niż ogromna większość samolotów 4. generacji. Dla Typhoona maks. prędkość kątowa, to 23,4 st/s, a dla Su-35 i Rafale wynosi 24 stopnie/s. Dotarło coś teraz do kolegi? F-35 posiada coś wyjątkowego, a mianowicie najbardziej zaawansowany w historii PSA - „pilot situational awareness”.  Najważniejsza na dzisiejszym polu walki nie jest manewrowość, uzbrojenie czy prędkość tylko informacja o tym gdzie jest przeciwnik, czy może nam zagrozić i czy my możemy mu zagrozić i pod tym względem F-35 jest o generację do przodu w stosunku nawet do F-22 i dwie generacje w stosunku do innych maszyn generacji 4+. Tak twierdzą przynajmniej piloci w wywiadzie dla AviationWeek. Pilot mając przed sobą w kabinie kolorowe ekrany ciekłokrystaliczne, takie "dwa iPady", gdzie klikając w ekran dotykowy lub przyciski na dźwigni ciągu i joysticka sterowania wybiera broń i steruje wszelkimi informacjami wyświetlanymi w postaci obrazów napływających z  zintegrowanych sensorów. Dzięki sensorom Advanced Sensor Fusion misja powietrzna przypomina grę komputerową lub film science fiction.  Informacje o parametrach lotów wyświetlają się bezpośrednio na goglach hełmu, jak w filmie Iron Man. Pilot komunikuje się z maszyną podobnym systemem głosowym jak Siri z iPhona. Kilku pilotów lecących na misje może się wymieniać danymi w czasie rzeczywistym o napotkanych zagrożeniach za pomocą układu integracji z sieciocentrycznym otoczeniem AN/ASQ-242 CNI. Pilot F-35 dysponując taką świadomością sytuacyjną popełniłby kardynalny błąd dopuszczając do dogfightu. Zanim wróg go zauważy, pośle mu rakietę klikając palcem w odpowiedni obrazek. Przeciwnik ma spadać w płomieniach na ziemię zanim zorientuje się, że F-35 w ogóle nadlatuje. F-35 to dzisiaj obok F-22 najbardziej zabójcza maszyna jaką kiedykolwiek zbudowano. Może dlatego ten "wolny", "nisko latający" i "słabo uzbrojony" F-35A zastępuje w USAF F-15, także w zadaniach wywalczenia przewagi powietrznej, bo i w tej roli zdecydowanie dominuje nad maszynami poprzedniej generacji.

piątek, 8 maja 2020, 08:51

To ty się mylisz kubusiu, lub celowo wprowadzasz w błąd. F-35 absolutnie nie jest zwrotniejszy od Eurofightera. To powolny kloc. Te twoje czarodziejskie "pedal turn" to inaczej "flat spin", manewr który mozna sobie zobaczyć w internecie, anie żadna prędkość kątowa w zakręcie ustalonym, jak tu wmawiasz. F-35 jest mniej manewrowy niż większość samolotów czwartej generacji. A artykule (a nie żadnym raporcie bajarzu) który cytujesz, jest wyraźnie powiedziane, że jeżeli chodzi o prędkość kątową w zakręcie ustalonym, to F-35 wypada gorzej niż F-15C i F-16C/D. I jeszcze raz, nie zamydlaj tutaj oczu i nie pisz że cytujesz raport, cytujesz zwykły artykuł.

JW
piątek, 8 maja 2020, 13:09

W czasie PAS17 pilot F-35A Bill Flynn pokazał akrobacje lotnicze które zrobiły większe wrażenie na widzach niż pokaz Rafale. Cytat:"The F-35 engine is the most powerful fighter engine in the world, so on takeoff, I pulled straight up. The F-22 Raptor is an airshow favorite because it is super maneuverable. It has thrust vectoring; it controls the engine exhaust with paddles that move. The F-22 can do a downward spiral, and I did the same thing in the F-35—without thrust vectoring. I pull up to vertical, skid the airplane over the top, and spiral down like a helicopter hovers. That pedal turn [executed with rudder inputs] ended the discussion of how an F-35 would perform in a dogfight." KONIEC CYTATU. Wcześniej Flynn latał na Eurofighterach więc ma doświadczenie w manewrowaniu samolotem i obiektywnej oceny porównawczej tych dwóch modeli o której wypowiadał się przy innej okazji. Dlatego jest to opinia z pierwszej ręki człowieka, pilota który latał na obu konstrukcjach. Dlatego Eurofighter jest maszyną mniej manewrowalną niż F-35A i nie ma w tym względzie żadnej wątpliwości. Wszystko to świadczy o doskonałej aerodynamice płatowca nie spotykanej w żadnym samolocie 4 generacji nawet EF-2000.

piątek, 8 maja 2020, 17:20

Kubusiu, może i ten F-35 ma najpotężniejszy silnik, ale zobacz sobie ile on waży. To ma taki potężny silnik a takie marne osiągi? Dziwne. Przynajmniej sam sobie odpowiedziałeś co to jest "pedal turn". Cytat z twojego komentarza: "..F-35—without thrust vectoring. I pull up to vertical, skid the airplane over the top, and spiral down like a helicopter hovers. That pedal turn [executed with rudder inputs] ended the discussion of how an F-35 would perform in a dogfight." Przynajmniej sam obaliłeś swoje brednie o 28 stopniach na sekundę w zakręcie ustalonym. A co to znaczy że Eurofighter jest maszyną mniej "manewrowalną"? Mniej manewrowalną...może? Ale na pewno jest bardziej manewrowy niż F-35. Eurofightery i Rafale w walkach manewrowych pokonywały raptory. Tak tutaj zachwalasz to, że "twój" F-35 lata jak helikopter. Ale to i tak wszystko jest prymitywne w porównaniu do tego co pokazuje SU-35 na pokazach. Musisz się pogodzić, że F-35 to wolny, niskolatający i słabo manewrowy kloc o dosyć prymitywnej aerodynamice.

JW
piątek, 8 maja 2020, 22:51

Widzisz puchatku jak znowu nieładnie zmyślasz lub po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz. F-22 dysponuje lepszą manewrowościa od Eurofightera co potwierdzają eksperci. Raptor może lecieć przez cały czas pod kątem natarcia nawet 60 stopni w AoA deklasując puchatku EF-2000 z jego marnymi 25 stopniami. Jego pr. kątowa zakrętu ustalonego, wynosi 28 st/s. na wys. 6000 m. Prędkość 28 st/s. daje wartość ok. 0,48 rad/s.. Zważywszy ścisłą zależność "turn rate" od pr. liniowej po okręgu i promienia zakretu, daje to w przybliżeniu pr. liniową rzędu 655 km/h, przy promieniu zakrętu ok. 380 m i przeciążeniu 9G. Zapamiętaj sobie - 380 metrów. Żaden współczesny samolot, oprócz Raptora, nie dysponuje takimi możliwościami manewrowymi. Su 35 dysponuje pr. kątową zbliżoną do Rafale, tzn. ok. 24 st/s. (0,42 rad/s.). Przy przyspieszeniu odśrodkowym wynoszącym 87,74 m/s, daje to prędkość liniową ok. 209 m/s (752 km/h). Promień zakretu Su-35, wyniesie więc ok. 498 m. Dla Typhoona pr. maks. kątowa, to 23,4 st/s., co daje 0,41 rad/s. a więc pr. skrętu ok. 522 m przy pr. przyrzadowej 214 m/s. (770 km/h)....F-22 wykonuje na prędkości Ma0,549 zakręt z przeciążeniem 9 g w czasie 12,86 s, co oznacza prędkość kątową aż 28°/s. Eurofighter wykonuje na prędkości Ma0,645 zakręt z przeciążeniem 9g w czasie 15,38 s co oznacza prędkość kątową 23,4°/s. Coś Jeszcze niejasne? Już wiele razy było to omawiane ale jeszcze raz... Na Red Flag Niemcom udało się "zestrzelić" Raptora tylko w jednym z układów walk dzięki niefrasobliwości pilota F-22. Największym błędem było wykonywanie przez niego ostrych skrętów przy użyciu TVC. Taki manewr spowodował gwałtowną utratę energii gdy przez chwilę Raptor "zawisł" w powietrzu. Niemcy skrupulatnie wykorzystali taką okazję  i przy pomocy HMSS i pocisku Iris-T posłali Raptora na ziemię. Elektronika i uzbrojenie okazały się w tym przypadku  bardziej znaczącym elementem w walce na krótki dystans niż supermanewrowość jakim dysponuje Raptor. Dlatego dysponujący tak zaawansowanym wyposażeniem elektronicznym F-35 nie będzie miał w powietrzu godnego siebie przeciwnika. W którym miejscu panie anonim Bill Flynn zaprzecza, że stala prędkość kątowa F-35A wynosi 28 stopni/s? Jakoś z tej wypowiedzi to nie wynika. Znowu bajki opowiadasz aby tylko zamieszać. Wprost przeciwnie pilot F-35 mówi wyraźnie, że na swoim samolocie wykona dokładnie takie same manewry jakie robi F-22 pomimo, że ten ostatni ma silniki że zmiennym wektorem ciągu. "That pedal turn [executed with rudder inputs] ended the discussion of how an F-35 would perform in a dogfight." To zdanie ostatecznie kończy dyskusję jaki wynik osiągnąlby w dogfighcie z F-35 każdy inny przeciwnik. To wyraźnie chce przekazać pilot F-35.

sobota, 9 maja 2020, 11:31

Każdy inny przeciwnik w "dogfighcie" (piszę się walce kołowej lub walce manewrowej, ekspercie od "zwrot pedału) z F-35 skończył by zwycięstwem. Zaskakująca jest twoja narracja najmito. Kiedyś pisał, że dogfight do niczego nie jest potrzebny. Teraz, jak coś zobaczyłeś i błędnie, z braku elementarnej wiedzy zinterpretowałeś ("zwrot pedału), to nachalnie wmawiasz, że nielot F-35, strasznie wolny i słabo manewrowy, to najbardziej manewrowy samolot na świecie. Ale i tak nie zakrzyczysz faktu, że F-35 ma gorsze parametry niż MiG-21 z 1956 roku.

sobota, 9 maja 2020, 11:31

Każdy inny przeciwnik w "dogfighcie" (piszę się walce kołowej lub walce manewrowej, ekspercie od "zwrot pedału) z F-35 skończył by zwycięstwem. Zaskakująca jest twoja narracja najmito. Kiedyś pisał, że dogfight do niczego nie jest potrzebny. Teraz, jak coś zobaczyłeś i błędnie, z braku elementarnej wiedzy zinterpretowałeś ("zwrot pedału), to nachalnie wmawiasz, że nielot F-35, strasznie wolny i słabo manewrowy, to najbardziej manewrowy samolot na świecie. Ale i tak nie zakrzyczysz faktu, że F-35 ma gorsze parametry niż MiG-21 z 1956 roku.

sobota, 9 maja 2020, 10:13

Pokaz F-35 przy pokazie SU-35 to nuda.

sobota, 9 maja 2020, 10:13

Znowu puchatku wklejasz rzeczy których nie rozumiesz. F-22 dostawał baty od EF czy Rafa;e i to są fakty. Widocznie ten F-22 jest prymitywny a piloci musza być słabo wyszkoleni, skoro dostawał baty od samolotów czwartej generacji. Ale podobno na tym F-22 to nie chce nikt latać powyżej 6000 m, ponieważ potem plują oni jakąś czarną mazią. Taki wspaniały jest tam system podtrzymywania życia.

JW
sobota, 9 maja 2020, 16:18

Na ćwiczeniach w ZEA w walce z widocznością wzrokową F-22 vs. Rafale był remis jeden do jednego, a cztery walki były nierozstrzygnięte klamco. Natomiast w BVR Rafale nie miał najmniejszych szans sprostać Raptorowi i dlatego po jednej konfrontacji dano sobie spokój. Znowu więc nie manipuluj faktami bo nieładnie. Na ćwiczeniach w ZEA jak przyznali sami Francuzi, tak nowoczesny  system jak SPECTRA samolotu Rafale nie wykrywał opromieniowania przez radar APG-77. Francuzi byli zdumieni możliwościami radaru AESA Raptora. Tak samo zdumieni możliwościami F-22 byli Niemcy po Red Flag określając je jako unikalne i "przytłaczające" (overwhelming). Nic dziwnego bo opócz jednego incydentu Niemcy na Eurofighterach dostali od Raptorów niezłe baty. Z kolei na ćwiczeniach w Malezji Cope Taufan 2014 pomiędzy F-22 i Su-30MKM zrezygnowano w ogóle z walk w BVR gdyż uznano, że walka poza widocznością wzrokową z Raptorem jest poza możliwościami Su-30MKM. W walce manewrowej malezyjskie Su-30 także nie sprostaly Raptorom. Według relacji malezyjskiego pilota walka z Raptorem była w miarę wyrównana w manewrze poziomym. Jednak kiedy Raptor coraz bardziej zaczął wykonywać manewry w płaszczyźnie skośnej stopniowo coraz bardziej przerzucając walkę do pionu wtedy od razu dała się poznać moc silników Raptora i było po walce. To tyle sprowadzając do parteru Twoje fantazje.

mobilny
poniedziałek, 11 maja 2020, 19:31

.....tak zbiły Raptory Eurofightery że te drugie niosą na kadłubie dowód swoich dokonać ale próbować możesz kolo....

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 8 maja 2020, 17:01

Akrobacje dobre !!! a ciekawe co by zrobiło lepsze wrażenie na przedszkolakach?

JW
piątek, 8 maja 2020, 17:36

Widzisz Panie Brzęczeszczykiewicz jaki jesteś cienki z tematu lotnictwa. Cały czas twierdzisz, że F 35 nie nadaje się do walk manewrowych i w naszych siłach powietrznych zastąpią Su-22, a tutaj pilot F-35 mówi wyraźnie że skręt pedału steru powoduje takie możliwości manewrowe (identyczne jak w F-22) że kończy dyskusję o tym, jak F-35 zachowałby się w dogfighcie. Jeszcze masz coś do dodania?

piątek, 8 maja 2020, 21:18

Ty jesteś cieńki. Dla ciebie "pedal turn" to "zwrot pedału" a według ciebie jest prędkość kątowa w zakręcie ustalonym. I powtórzę.Zdolność "kopiuj - wklej" nie czyni z ciebie specjalisty od lotnictwa, o czym świadczą wypisywanie przez ciebie brednie, jak chociażby ta o "zwrot pedału" :).

JW
poniedziałek, 11 maja 2020, 01:47

"Padal turn" to obrót samolotem przy sterowaniu pedałami orczyka Panie "mondry" Potocznie w skrócie zrobić "obrót pedałem" (nie pedału) jak pisze pilot F-35. Awionika w F-35 steruje samolotem zarówno w zakresie podstawowych własności lotnych jak i charakterystyk manewrowych, a także wszystkie możliwości systemów i układów są sterowane i kontrolowane przez system awioniczny czyli komputer. Ster jest główną powierzchnią sterowania lotem, która kontroluje obrót wokół osi pionowej statku powietrznego. Taki obrót jest bardzo szybki i samolot F-35 gwałtownie reaguje na stery skrętu wykonując przy tym ostry zakręt właśnie rzędu 28 st/s. Jest to sprawa oczywista i naprawdę nie rozumiem o co koledze chodzi? Manewr "Pedal Turn" zwany w lotnictwie "flat spin" który wygląda tak, że myśliwiec najpierw wspina się ostro w górę, a następnie robi przewrót przez plecy i leci w dół obrocając się płasko wokół własnej osi. Taki manewr na F-35 wykonuje pilot Andy „Dojo” Olson. Generalnie Panie kolego pała z wiedzy podstawowej o lotnictwie:)

poniedziałek, 11 maja 2020, 09:30

W sumie potwierdziłeś to co piszę od samego początku, bo sam napisałeś, że "pedal turn" to manewr "flat spin" .....który wykonuje Olson. Dzięki.

poniedziałek, 11 maja 2020, 08:52

Nie kubuśiu "pedal turn" to manewr zwany inaczej "plat spin". Całe te twoje bajki powyżej nie zmienią tego faktu. Ty w ogóle czytasz co ty tutaj wklejasz?

rambo
czwartek, 7 maja 2020, 23:03

Panie JW a co z problemami F 35 przy manewrach z dużymi kątami natarcia? I co Pan powie o śmierci japońskiego pilota?Opowieści o możliwościach f-35 są na zasadzie bajki o żelaznym wilku -chwyt marketingowy i tyle. Nie ma szans aby F-35 zastąpił prawdziwe myśliwe w zadaniach wywalczenia przewagi powietrznej chyba,że u nas bo nic nie ma.

JW
piątek, 8 maja 2020, 11:43

Co z manewrami F-35 przy dużych kątach natarcia? A co ma być? Przecież pisałem, że F-35 potrafi latać na wysokich katach natarcia nawet 110 stopni w AoA z pełną 3-osiową kontrolą lotu. Sięgnę do klasyki gatunku i przedstawię opinię doświadczonego norweskiego pilota F-35 (2200h na F-16 i setki godzin za sterami F-35) i instruktora majora Mortena "Dolby" Hanche'a który wręcz rozprawia się z bzdurnymi twierdzeniami głoszącymi tezy o kiepskiej manewrowości Lightinga II na swoim blogu pt. "THE F-35 IN A DOGFIGHT – WHAT HAVE I LEARNED SO FAR?" Norweski pilot twierdzi wręcz, że samolot jest świetny do walki manewrowej, odnosząc się jednocześnie do twierdzeń tzw. "ekspertów" takich jak choćby na tym forum, że F-35 nie nadaje się do walk manewrowych. Okazuje się że Norweg ma zupełnie inne zdanie – po wielu godzinach lotów w F-35 i symulowanych walkach manewrowych z F-16 (ostatnio też z F-22) uważa on, że F-35 pozwala mu na łatwiejsze utrzymanie roli ofensywnej, samolot jest bardziej agresywny od "szesnastki", łatwiejszy do kontrolowania, pozwala na latanie ze znacznie większymi kątami natarcia niż F-16 i na wcześniejsze użycie broni. Do tego F-35 potrafi bardzo efektywnie wytracać prędkość co pozwala na zaskoczenie przeciwnika i zmianę ról z defensywnej na ofensywną. Cytat: "Defensive situations often result in high AOA and low airspeeds. At high AOA the F-16 reacts slowly when I move the stick sideways to roll the airplane. The best comparison I can think of is being at the helm of ship (without me really knowing what I am talking about – I’m not a sailor). Yet another quality of the F-35 becomes evident in this flight regime; using the rudder pedals I can command the nose of the airplane from side to side. The F-35 reacts quicker to my pedal inputs than the F-16 would at its maximum AOA (the F-16 would actually be out of control at this AOA). This gives me an alternate way of pointing the airplane where I need it to, in order to threaten an opponent. This «pedal turn» yields an impressive turn rate, even at low airspeeds. In a defensive situation, the «pedal turn» provides me the ability to rapidly neutralize a situation, or perhaps even reverse the roles entirely." Jakie znaczenie mają loty na wysokich kątach natarcia w walce manewrowej? Chyba nie muszę tłumaczyć. Panie rambo... F-35A ten "wolny" i "ociężały" samolot jak twierdzi pewien anonimowy troll potrafi lecieć z przeciążeniami do 9g+ i -3g na prędkościach naddźwiękowych. F-35 na wysokości 50 000 stóp wykonuje manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha z pełnym obciążeniem po obwiedni, najczęściej przez uzbrojenie lub zbiorniki z paliwem. Maksymalne przeciążenie jakim został poddany podczas testów wynosiło 9,88g. Ludzie którzy nie mają pojęcia o programie JSF i nigdy nie widzieli F-35 z bliska popisują się właśnie takim ignoranctwem. Już pomijając fakt do czego jest potrzebna tak wysoka manewrowość F-35 dysponującym tak zaawansowaną elektroniką i tym, że F-35 w 70% będzie przeznaczony do wykonywania zadań powietrze-ziemia.

rambo
poniedziałek, 11 maja 2020, 22:14

Panie JW Patrząc na parametry F-35 nie ma szans z Su-35 (pewno z MIG 35 też nie) w dogfight natomiast stealth to blaga. Oczywiście znam pańskie stanowisko ,że F-35 broń boże do walki dogfight i nie te czasy i wystarczy rakieta na wielką odległość ale wojna Panie JW jest właśnie nieprzewidywalna. Potrzeba nam dwusilnikowych myśliwców.

piątek, 8 maja 2020, 13:37

Jaca, ekspercie od badań F-35 przze TsAGI, znowu wypisujesz bajki o 9g i Mach 1.6?

JW
piątek, 8 maja 2020, 14:08

Jeszcze raz... Źródło: "F-35 Tested Against F-16 In Basic Fighter Maneuvers". Autorzy: Guy Norris and Amy Butler Aviation Week & Space Technology. Fragment z tego artykulu: "AF-2 was the first F-35 to be flown to 9g+ and -3g, and to roll at design-load factor. The aircraft, which was also the first Joint Strike Fighter to be intentionally flown in significant airframe buffet at all angles of attack, was calibrated for inflight loads measurements prior to ferrying to Edwards in 2010. (...) Departure resistance was proven during high angle-of-attack (AOA) testing, which began in late 2012 with the aircraft pushing the nose to its production AOA limit of 50 deg. Subsequent AOA testing has pushed the aircraft beyond both the positive and negative maximum command limits, including intentionally putting the aircraft out of control in several configurations ranging from "clean" wings to tests with open weapons-bay doors. Testing eventually pushed the F-35 to a maximum of 110 deg. AOA. (...) With the full flight envelope now opened to an altitude of 50,000 ft., speeds of Mach 1.6/700 KCAS and loads of 9g". Nadal twierdzisz że to bajki?

piątek, 8 maja 2020, 17:23

Tak, to bajki. Tak bajkami były bajki twoje opowieści o rzekomych badaniach F-35 prze CAGI i zwiększaniu wytrzymałości płatowca na przeciążenia na większą od maksymalnej dopuszczalnej poprzez zmianę oprogramowania.

czwartek, 7 maja 2020, 22:17

Zapomniałeś dodać, że nic z tego twojego magicznego "sensor fjuzion nie działa".

JW
piątek, 8 maja 2020, 11:46

Nie działa? Możesz przedstawić panie anonim źródła tej rewelacji o nie działających sensorach F-35?

piątek, 8 maja 2020, 13:36

Raport GAO.

JW
piątek, 8 maja 2020, 14:11

Tak? W którym fragmencie raport GAO wskazuje na nie działające sensory F-35? Konkretnie poproszę.

piątek, 8 maja 2020, 17:24

Pełno tego. Poszukaj sobie. O zielonych plamkach na hełmie słyszałeś, o wskazaniu kilku celów gdy w powietrzu był tylko jeden słyszałeś?

JW
piątek, 8 maja 2020, 22:56

Naprawdę? Problem zielonej poświaty zostal dawno rozwiązany. Ulepszony hełm Gen III oparty został o technologie OLED (Organic LED), czyli diod elektroluminascyjnych został już zaprojektowany, przetestowany i jest obecnie kwalifikowany do użytku. Pierwsze kilka nowych hełmów zostało już dostarczonych z rozwiązanym problem zielonej poświaty w nocy. Cytat z Defence24.pl: "Konstruktorzy zmienili przede wszystkim sam wizjer, rezygnując z wyświetlacza ciekłokrystalicznego z matrycą aktywną na rzecz wyświetlacza wykonanego w technologii OLED (z organiczną diodą elektroluminescencyjną) - znanej z najnowszych smartfonów. Wyeliminowano w ten sposób m.in. optyczny efekt rozbłysku w nocy (blooming effect), szczególnie uciążliwy dla pilotów lądujących na lotniskowcach (którzy określali to zjawisko jako „zielona poświata”)." Coś jeszcze?

sobota, 9 maja 2020, 10:14

Tak. Według raportu GAO F-35 to strasznie awaryjny szmelc.

czwartek, 7 maja 2020, 22:13

To ty się mylisz kubusiu, lub celowo wprowadzasz w błąd. F-35 absolutnie nie jest zwrotniejszy od Eurofightera. To powolny kloc. Te twoje czarodziejskie "pedal turn" to inaczej "flat spin", manewr który mozna sobie zobaczyć w internecie, anie żadna prędkość kątowa w zakręcie ustalonym, jak tu wmawiasz. F-35 jest mniej manewrowy niż większość samolotów czwartej generacji. A artykule (a nie żadnym raporcie bajarzu) który cytujesz, jest wyraźnie powiedziane, że jeżeli chodzi o prędkość kątową w zakręcie ustalonym, to F-35 wypada gorzej niż F-15C i F-16C/D. I jeszcze raz, nie zamydlaj tutaj oczu i nie pisz że cytujesz raport, cytujesz zwykły artykuł.

JW
piątek, 8 maja 2020, 12:10

Panie anonimowy. Już pod koniec 2012r. samolot uzyskał przewidziany przez producenta limit AoA wynoszący 50 stopni. Dla porównania system kontroli lotu EF-2000 nie pozwala przekraczać kąta natarcia AoA wynoszącego 25 stopni. Która więc wartość jest większa? 50 stopni F-35A czy 25 stopni Eurofightera? Cytat: "The Typhoon, by comparison, has a 25° AOA limit. In the F-35, Lockheed made the decision to limit the AOA to 50°, but test pilots have flown the aircraft well past that." DFCS Rafale nie pozwala przekroczyć mu kąta natarcia 29 stopni przy przeciążeniu +9g w trybie powietrze-powietrze i 20 stopni w trybie powietrze-ziemia przy przeciążeniu +5,5g. Cytat: "The DFCS is a "g" demand system with +9.0g/29° angle of attack (AoA) limit in air-to-air mode and +5.5g/20° AoA limit in both of the two air-to-ground/heavy stores modes (ST1 and ST2) to cater for forward or aft centre of gravity. The aircraft continuously "recognises" the load it carries, but indicates and leaves the final DFCS mode selection to the pilot. Minus g limit in all modes is -3.2." Jaki z tego wniosek? F-35 dysponuje doskonałą manewrowością na poziomie zbliżonym do maszyn wyposażonych w napęd ze zmiennym wektorem ciągu, bijąc zdecydowanie najlepsze konstrukcje 4. generacji. Generał Davis z USAF w jednym z wywiadów powiedział, że krytycy F-35 po prostu nie rozumieją podstawowych wymagań i technologii przez co prawdziwych możliwości F-35. Generał mówił, że samolot "nie jest przeznaczony dla air-show w Paryżu" tylko został skonstruowany aby skutecznie zwalczać wszelkie zagrożenia. Pilot Jon Beesley który testował F-22 a potem F-35 twierdził, że pod względem osiągów aerodynamicznych, F-35 to doskonała maszyna. Na prędkościach  poddźwiękowych F-35 dorównuje wydajnością F-22 Raptor. To są dowody panie anonim które ty usiłujesz za wszelką cenę nieudolnie obalić. F-35A potrafi z pełnym obciążeniem komór wewnętrznych uzbrojenia lecieć z prędkością M1,6 po obwiedni i z przeciążeniem 9g. Teraz wskaż mi inny samolot który obciążony uzbrojeniem i dodatkowymi wyposażeniem będzie pędził z większą prędkością niż M1,8. F-15 przenoszący 8 rakiet (typową jednostkę ognia) nie przekracza 1,8 macha czyli jest "aż" o 0,2 macha szybszy od F-35A z pełnymi komorami uzbrojenia. Przy czym w warunkach bojowych F-15 i tak z reguły latał z prędkościami poniżej 1,4 macha bo wtedy pilot rzadko kiedy ma możliwość rozpędzenia maszyny do dużych prędkości. Autor raportu p.t. "Operational Assessment of the F-35A Argues for Full Program Procurement and Concurrent Development Process" John Venable był pilotem myśliwca F-16C z uprawnieniami instruktora z ponad 3300 godzinami nalotu. Obecnie jest starszym pracownikiem naukowym w Centrum Obrony Narodowej Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej w The Heritage Foundation. Ten ekspert od lotnictwa podpisujący się z imienia i nazwiska bierze pełną odpowiedzialność za treść swoich opracowań. Wspomniany artykuł powstał w wyniku wieloletnich badań właściwości pilotażowych i osiągów samolotu w powietrzu w oparciu o opinie 31 doświadczonych pilotów myśliwców Sił Powietrznych USA latających obecnie na Lightningu II. Ich doświadczenia nabyte w czasie pilotowania maszyn czwartej generacji, a potem także F-35A, zapewnia doskonaly materiał porównawczy i ujawnia niespotykane możliwości samolotu 5. generacji F-35.

plusik
piątek, 8 maja 2020, 21:56

Całe szczęście panie dowcipny że USA tą unikatową maszyną chcą się podzielić ze wszystkimi. Kamień z serca bo jak sobie wezmę cenę za to cudo to już czuje się zwycięzcą

czwartek, 7 maja 2020, 22:03

Było ci już tłumaczone ekspercie kopiuj wklej, że te "pedal turn" ineczej "flat spin" to nie prędkość kątowa w zakręcie ustalonym, te twoje 28 stopni na sekundę z prędkością kątową w zakręcie ustalonym nie mają nic w spólnego.

JW
piątek, 8 maja 2020, 12:20

Pedal turn" to padał steru kierunku lotu samolotu służący do robienia zwrotów w lewo lub w prawo jak kierownica w samochodzie więc nie bardzo wiem o co panie anonim tobie chodzi. Sprawdź dokładnie co oznacza "flat spin" i dlaczego jest synonimem "pedal turn".

piątek, 8 maja 2020, 17:28

"Pedal turn" to "pedał steru".... Nic dodać nic ująć. I widzę że manewru "flat spin" czyli inaczej "pedal turn" dalej nie widziałeś. Czy tylko udajesz? Ale zaraz, przecież ty wypisywałeś o "zwrot pedału"...

JW
piątek, 8 maja 2020, 18:43

Pedal turn to po prostu wykonać obrót samolotem sterując pedałami orczyka. Potocznie w skrócie zrobić skręt lub obrót pędalem więc znowu nie wiesz o czym piszesz

piątek, 8 maja 2020, 22:11

Nie gościu,''pedal turn" to manewr zwany inaczej "flat spin".

czwartek, 7 maja 2020, 21:04

No widzisz panie kopiuj wklej, a taki F-15E może lecieć obwieszony bombami i nie potrzebuje eskorty, SU-30SM lecieć obwieszony bombami i nie potrzebuje eskorty, ponieważ z racji udźwigu i parametrów zachowują jednocześnie pełne zdolności walki powietrznej. A nielotek nie przeniesie za dużo w tych mikro komorach....

Gnom
piątek, 8 maja 2020, 08:06

Ni przeginaj. Nielotek jak go nazywasz służy do tego by przeniknąć przez OP (bez podwieszeń zewnętrznych) i nie podejmować jak najdłużej walki (najlepiej wcale), a nie przełamać się przez OP jak F-15E czy Su-34. Inna sprawa, ze owe "widzialne" samoloty w wojnie na większą skalę z pełną zespołową WRE mogą dużo skuteczniej wykonać potężną wyrwę w OP i wtedy "niewidzialność" jest zbędnym utrudnieniem i kosztem, bo wtedy i "nielotek" lata z podwieszeniami zewnętrznymi, czyli nie różni się pod tym względem od innych.

Ciekawy
piątek, 8 maja 2020, 18:35

Przede wszystkim niech sobie Rosjanin doda do sześciu rakiet w komorach cztery na węzłach zewnętrznych i dwóch na końcach płatów. Maksymalnie może być do 8165 kg uzbrojenia. A to wcale nie jest mało. Nie każda misja stawia wymagania stealth. Tam gdzie są, sześć rakietek spokojnie wystarczy na trzy samoloty. Odpali, goście spadną a F-35 wróci sobie spokojnie do domu.

piątek, 8 maja 2020, 21:29

A jakie sześć rakiet nieuku? Jak przylazłeś tu trollować to chociaż coś poczytaj. Sześć pocisków pow. - pow. to to będzie przenosić może kiedyś. Może. Mierne parametry F-35, takie jak prędkość i pułap powodują, że zasięg jego uzbrojenia pow. - pow. nie daje mu żadnej przewagi nad szybszym i lecącym wyżej przeciwnikiem. Bo zwyczajnie będzie odpalał on swoje pociski z odległości, gdzie sam jest już wykryty. Bo jakbyś laiku nie wiedział, to zasięg uzbrojenia zależy od prędkości i pułapu nosiciela. Odpali, goście spadną... Ostatnio F-18 Super Hornet odpalił do SU-22 nad Syrią... A ten super nowoczesny AIM-9X został zmylony flarą. A jacus vel kubus pisze że jego F-35 odpali AIM-9X i poleci do domu, a jak AIM-9X nie ytrafi to DAS/EOTS sam poparawi :). Dobre.

JW
sobota, 9 maja 2020, 00:04

Przewaga samolotów 5 generacji  nad starą już koncepcją takiego Su-35 sięgającą lat 80-tych XX w. jest tak oczywista, że nawet laik to rozumie. Ale widocznie nie troll. Prawdy znanej już na całym świecie nie dasz rady zmienić swoimi kłamstwami. Cały lotniczy świat dąży do pozyskania samolotu 5. generacji wzorując się na F-35. Indonezja zgodziła się kupić to badziewie Su-35 za kawę i herbatę. Chiny kupiły  24 sztuki tylko z powodu silników AL-31F i 117S oraz radaru Irbis-E. Pisałem już kiedyś że Su-35 w czasie wojny nie będzie latał w "gładkiej", prawie niezatankowanej wersji. Z podwieszeniami i uzbrojeniem pod kadłubem ten Su-35 może mieć nie tylko gorszą manewrowość od F-35, ale jego osiągi folderowe podawane dla "pustego" samolotu będą nieaktualne. Dotyczy to każdego obładowanego uzbrojeniem samolotu 4. generacji żeby było jasne. Lepszy radar AESA wykonany z azotku galu, zaawansowane sensory i mniejszy RCS konstrukcji stealth zdecydują, że to F-35 wcześniej wykryją w powietrzu konstrukcję poprzedniej generacji i pierwsze dokonają wyprzedzającego ataku. F-35 wbrew propagandzie to wystarczająco zwrotny samolot także w bojowej konfiguracji z uzbrojeniem w komorach wewnętrznych. Wystarczy znaleźć w necie schemat trasy przelotu w czasie akrobacji jakie samolot wykonał w Paryżu w 2017r. O manewrowości F-22 już nie wspominam- najlepsza na świecie. Su-35 obładowany paliwem i podwieszeniami straci swoje cechy i dotyczy to wszystkich samolotów bojowych poza F-35 i F-22 przenoszących uzbrojenie w komorach wewnętrznych. W pewnych konfiguracjach ograniczenia lotu będą mniejsze lub prawie ich nie będzie, w innych będą znaczne. Przewaga informacyjna przekładająca się na lepszą świadomość sytuacyjną pilota F-35 nad samolotem 4 generacji jest bezsporna i nie podlega dyskusji. Owszem taki Su-35 będzie mógł osiągnąć większą prędkość maksymalną tylko, że w konfiguracji gładkiej - bez uzbrojenia. Czy zrozumiałe są już ograniczenia samolotów klasycznych w porównaniu do F-35 czy F-22? Oczywiście Su-35 może spotkać się z F-35 na kursach spotkaniowych jeśli sytuacja będzie tego wymagała jednak to F-35 ma "narzędzia" pozwalające narzucić mu początkowe warunki starcia i zmuszające pilota Su-35 do reakcji. Inicjatywa nadal będzie w rękach pilota F-35. F-35 nie jest samolotem idealnym, niezniszczalnym, zupełnie niewidzialnym ale w warunkach pola walki nasyconego nowoczesnym uzbrojeniem i zaawansowanymi systemami przeciwlotniczymi to pilot F-35 ma swobodę manewru, większe możliwości oraz większe szansa przeżycia. A wszelkie teoretyzowanie o Su-35 czy innych modelach samolotu pędzących na spotkanie praktycznie bez uzbrojenia, na wysokim pułapie bez reakcji ze strony przeciwnika to czysta fantazja. O ile Suchoj będzie wymagającym przeciwnikiem dla klasycznych samolotów 4 generacji to niestety dla pilotów maszyn rosyjskich w starciu z samolotami stealth będzie tym, który będzie musiał myśleć o odebraniu inicjatywy komuś, kto ma lepsze warunki do rozegrania walki w każdym momencie. I przeciw nowoczesnym rakietom powietrze-powietrze nawet świetna manewrowość w konfiguracji gładkiej nie pomoże. Kwestią zasadniczą jest uniemożliwienie przeciwnikowi wystrzelenia pocisków. Co jest niesamowicie trudne z uwagi, że z nowoczesnymi celownikami nahełmowymi i z rakietami takimi jak ASRAAM czy AIM-9X przeciwnik nie musi być nawet bardzo manewrowy aby wypracować sobie pozycję do skutecznego uchwycenia celu głowicą rakiety i odpalenia. Dotychczasowe konflikty z użyciem nowoczesnego lotnictwa dobitnie pokazuję przewagę dobrze wyszkolonego pilota mającego przewagę sytuacyjną nad pilotem w innym podobnie zwrotnym, szybkim samolocie. Zdarzają się jednostkowe przypadki zwycięstw tych drugich ale są to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Walka powierzna to w głównej mierze świadomość tego kto jest w jakim punkcie w przestrzeni, wiedza o jego przynależności, prędkości, kierunku lotu. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji danych jak w F-35 i F-22 to jest fakt. Jednocześnie technologie zastosowane w F-35 są skuteczne w utrudnianiu przeciwnikowi dostępu do tej samej informacji. Od obniżonej wykrywalności (nie tylko jeśli idzie o fale elektromagnetyczne) do rozbudowanego WRE, zaawansowanego radiolokatora pracującego w tzw. trybie LPI które są niewykrywalne nawet przez zaawansowane systemy RWR czy rozbudowanych innych sensorów i całość jest ściśle zintegrowana a komputery w F-35 dysponują mocą nieosiągalną w jakimkolwiek innym samolocie. Dlatego Su-35 w razie wojny nie bedzie miał większych szans aby odpalić pierwszy rakietę R-77 i pokonać F-35. Oczywiście jak pisałem zdarzają się wyjątki, ale przewaga informatyczna jaką dysponuje pilot F-35 stawia Su w bardzo niekorzystnej  sytuacji i tylko sporo szczęścia musiałby mieć pilot Suchoja aby wygrać z F-35. Lightning II w wersji Block 4 będzie dysponował potężną siłą ognia. F-35 w obecnych założeniach wersji Block 3F w konfiguracji myśliwskiej może przenosić 4 AIM-120 w komorach wewnętrznych oraz 2 AIM-9X Block 1 na podwieszeniach zewnętrznych. F-35 ma większą pojemność komory (wynikająca z założenia przenoszenie broni o masie 2000 lb) uzbrojenia niż F-22 przez co możliwe jest przenoszenie 6, a być może nawet 8 AIM-120 (czyli już tyle samo co F-22) - zostaje kwestia skonstruowania wyrzutników zdolnych "obsługiwać" dwie rakiety lub zastosować wielozamkowe belki aby problem rozwiązać co jeszcze ma się stać wraz z wprowadzeniem wersji oprogramowania awioniki Block 4. System Sidekick rozwiązuje ten problem w wersjach F-35A i C. Umożliwia w każdej z dwóch komór zamiast dwóch AMRAAM zmieścić trzy, co daje całe sześć rakiet powietrze-powietrze. Ma się to zdarzyć już całkiem niedługo. Instalacja oraz wstępne testy pakietu Block 4 z systemem Sidekick testowane były w połowie 2019r. Decyzja o rozpoczęciu produkcji pakietu Block4/TR 3 (Tech Refresh 3) zapadła pod koniec 2019r. Pakiet zapewni F-35 nowe możliwości ofensywne, z całą nową gamą uzbrojenia powietrze-powietrze i powietrze-ziemia. Polska otrzyma 32 samoloty F-35A z serii produkcyjnej 2024-2030 z nowym uzbrojeniem i pakietem oprogramowania Block 4.

sobota, 9 maja 2020, 10:20

Dobre kubusiu, dobre. Zacytuję twoją bajeczkę: "F-35 ma większą pojemność komory (wynikająca z założenia przenoszenie broni o masie 2000 lb) uzbrojenia niż F-22 przez co możliwe jest przenoszenie 6, a być może nawet 8 AIM-120 (czyli już tyle samo co F-22)". To teraz wyjaśnij od kiedy F-22 może przenosić 8 AIM-120. Czas start!!! Robi się coraz ciekawiej, "zwrot pedału", "F-22 przenosi 8 AIM-120".

Ciekawy
sobota, 9 maja 2020, 17:53

Pisz se dalej Rosjaninie. Konstrukcja dla sześciu rakietek w komorach jest gotowa. My i tak te samoloty ku waszemu niezadowoleniu kupimy. Twoi zwierzchnicy niepotrzebnie tracą czas i pieniądze na utrzymywanie ciebie.

niedziela, 10 maja 2020, 10:05

Argumentów i wiedzy brak to zostaje juz tylko wmawianie że jestem Rosjaninem? Powtórzę, nie każdy, kto nie ma kubeczka z F-35 jest Rosjaninem. JW wkleja ściany gotowców, udaje eksperta, a łapany jest na elementarnej niewiedzy. Tu was pewnie boli.

JW
sobota, 9 maja 2020, 16:31

Chciałeś mnie ośmieszyć a tymczasem sam się ośmieszyłeś. F-22 może w komorach wewnętrznych zabrać 8 rakiet powietrze - powietrze. Najczęściej jest to 6 rakiet AMRAAM i 2 rakiety Sindewinder. Cytat: "Prace nad nowym pociskiem podjęto, by zwiększyć ilość uzbrojenia do niszczenia celów powietrznych przenoszoną przez myśliwce nowej generacji F-22 i F-35. Ten drugi, który może przenosić jednorazowo jedynie 4 kpr AIM-120 AMRAAM, mógłby zabierać dwa razy więcej nowych pocisków. F-22 mógłby zaś przenosić ich aż 14, podczas gdy obecnie może zabierać tylko 6 AIM-120 i 2 AIM-9 Sindewinder."

niedziela, 10 maja 2020, 10:01

F-22 może zabierać 8 pocisków pow. - pow. w komorach, ale nie 8 AIM-120 puchatku. Nie ma możliwości przenoszenia AIM-120 w bocznych komorach. Ty twierdziłeś że może przenosić 8 AIM-120.

JW
niedziela, 10 maja 2020, 13:35

Ty rozumiesz co piszesz? 6 pocisków AMRAAM + 2 Sindewinder to typowa konfiguracja uzbrojenia F-22. Jednak w komorach Raptora zamiast 2 Sindewinderów można podczepić 2 AiM-120 i wtedy zabierze razem 8 pocisków AMRAAM.

środa, 13 maja 2020, 14:28

No i gdzie jesteś najmito? Nie potrafisz przyznać się do błędu? Teraz to będziesz ekspertem od badań F-35 przez CAGI, ekspertem od "zwrot pedału" i ekspertem od "8 AIM-120 przenoszonych przez F-22". Żaden gotowiec nie zmieni faktu, że o samolotach nie masz pojęcia :).

wtorek, 12 maja 2020, 21:48

Powtórzę pytanie. Gdzie jesteś JW vel Jaca, ze swoja odpowiedzią, od kiedy F-22 może przenosić 8 AIM-120? Przecież jesteś ekspertem, piszesz o LOAN, ale zapytany o szczegóły nie masz pojęcia o czym mowa, piszesz o "zwrot pedału", ale nawet nie potrafisz poprawnie przetłumaczyć i nie rozumiesz, że chodzi o manewr "pedal turn"? Twój mit o super manewrowości F-35 został obalony, i zapewne dla wszystkich jest oczywiste, że te twoje 28 stopni na sekundę w zakręcie to brednia. A najzabawniejsze jest to, że am obaliłeś wypisywane przez siebie brednie. Kiedyś już ci pisanoi, że brednie, jak ta otym, że Rosjanie z CAGI badali F-35 to możesz sobie wciskać, ale nie na Defence24.

poniedziałek, 11 maja 2020, 19:42

I gdzie jesteś z odpowiedzią puchatku? Nie masz na to gotowca? To dowiemy się kiedy te F-22 przenosiły 8 AIM-120?

poniedziałek, 11 maja 2020, 09:38

Kubusiu, po raz kolejny udowodniłeś, że twoje wiedza wkleja się jedynie do operowania przyciskami "ctrl+c" i "ctrl+v". Wklejasz, aby było dużo, nie ważne czy na na temat, najlepiej jak jest jakaś magiczna nazwa, plus kilka zdań po angielsku i do tego nazwiska jakiegoś "eksperta". O tym, że F-22 może przenosić 8 AIM-120, to nawet w LM nie wiedzą. Zadzwoń i ich oświeć' ekspercie od zwrot pedału". Ty myślisz, że oni sobie w te boczne komory te AIM-120 tak po prostu wsadzą i już? Tak? A widziałeś chociaż jak wygląda ten AIM-9 w tej komorze puchatku? Widzisz jak łatwo została ci udowodniona niewiedza. Ja sie nigdy nie spotkałem z informacją, że F-22 przenosi 8 AIM-120. Może mnie oświeć. Może ty masz jakies tajemne źródła, jak te twoje o badaniach F-35 przez CAGI, o "zwrocie pedału". Czekam na dowody, że F-22 może przenosić 8 AIM-120. Czas start!!!

poniedziałek, 11 maja 2020, 08:53

Nie, w komorach na AIM-9 nie można przenosić AIM-120. Juz to dobitnie pokazuję twoja niewiedzę.

poniedziałek, 11 maja 2020, 08:53

Nie, w komorach na AIM-9 nie można przenosić AIM-120. Juz to dobitnie pokazuję twoja niewiedzę.

piątek, 8 maja 2020, 17:29

Nie zmienia to faktu, że nielotek jest bardzo słabo uzbrojony.

piątek, 8 maja 2020, 18:22

masz rację su-57 jest słabo uzbrojony i nie lata

piątek, 8 maja 2020, 22:08

Ale Su-57 lataniem to bije F-22 i F-35 na głowę. Coś ci się znowu pomieszało.

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 10:32

W przerabianiu sie na puzzle na pewno, pod kazdym innym wzgledem nawet się nei zbliza do F-35 o F-22 nie mówiąc:)

sobota, 9 maja 2020, 17:55

Su-57 owszem bije. Nosem w glebę.

plusik
piątek, 8 maja 2020, 21:58

Lubię takich jak nie mają co pisać to su57 tylko nie wiem czemu ma to służyć bo ten nielotek jak piszesz to nielotek a po drugie mam go gdzieś

minusik
środa, 13 maja 2020, 09:50

masz to gdzieś, ale białej gorączki dostajesz jak ci to ktoś przypomni. Pocieszne :)

sobota, 9 maja 2020, 17:55

Masz rację. Su-57 to jest nielotek

piątek, 8 maja 2020, 07:20

I co z tego, że obwieszony? Co z tego, że ma zdolności do walki powietrznej? Nie zestrzeli tego, czego nie zobaczy. A to coś zestrzeli jego...

Davien
piątek, 8 maja 2020, 00:53

Taak i co jeszcze?:))

JW
czwartek, 7 maja 2020, 22:34

Zapominasz panie anonim, że F-35 jest samolotem wielozadaniowym wykonanym w technologii stealth. Dlatego misje powietrzne będą planowane i optymalizowane z wykorzystaniem tej podstawowej cechy samolotu czyli z uzbrojeniem chowanym w komorach wewnętrznych samolotu. F-35A/C od wersji block 4 zabierze 6 rakiet AIM-120 AMRAAM lub Meteor w komorach wewnętrznych i aż 16 rakiet p-p w kofiguracji "Bestii" kosztem cech stealth. F-35A może przenosić w komorach wewnętrznych 2586 kg amunicji zachowując przy tym technologię stealth. Ogółem można podwiesić ponad 9662 kg uzbrojenia za cenę utraty zdolności niskiej wykrywalności które można podwieszać na czterech węzłach podskrzydłowych i dwóch na końcach płatów, ale nawet wtedy RCS będzie znacznie mniejszy niż samolotu generacji 4+ z podwieszonym uzbrojeniem. Dlatego ten "nielotek" może zostać obwieszony bombami i pociskami p-p oraz p-z i także nie będzie potrzebował eskorty. Tylko jego szanse przetrwania ataku skurczą się znacznie choć nie tak drastycznie jak F-15E i Su-30SM.

piątek, 8 maja 2020, 11:41

No ten nielotek obwieszony bombami jak najbardziej będzie potrzebował eskorty, a to ze względu na jego mierne parametry, takie jak pułap czy prędkość. F-35 w momencie wykrycia jest bardzo łatwym celem, i nie pomoże tutaj hełm Iron Mana czy iPod.

JW
piątek, 8 maja 2020, 13:52

Nadal uważasz panie anonim że najlepszy samolot 4 generacji obciążony uzbrojeniem będzie latał z prędkością światła i w stratosferze? Biedny z Ciebie czlowiek.

Ciekawy
piątek, 8 maja 2020, 14:58

Nie. To Rosjanin, który sieje ferment i tyle.

piątek, 8 maja 2020, 17:32

Pewny jesteś że Rosjanin? Każdy kto nie ma kubeczka i koszulki z F-35 to Rosjanin? JW inaczej Jaca to płatny najmita., który reklamuje nieudany samolot. I tyle.

JW
sobota, 9 maja 2020, 11:56

O ten nieudany samolot bogate kraje dysponujące zaawansowanymi technologiami lotniczymi (Włochy, WB, Korea Płd Japonia) ustawiają się w kolejce i zamawiają kolejne egzemplarze (Japonia, Korea Płd, Holandia). Wymyśl inną bajeczkę.

sobota, 9 maja 2020, 18:00

Bo to najtańszy badziew dostępny na rynku. Na Rafale i EF ich nie stać, MiG-35 czy Su-35 nie pozwolą kupić. Zainwestowali w ~F-35 jakiś grosz, nie wiedzieli, że to będzie taki szajs. No ale wypada przecież kilka sztuk kupić.

JW
niedziela, 10 maja 2020, 00:37

Naprawdę? Przypomne tylko, że 2443 samoloty przeznaczone będą dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji (kraj ten twardo obstaje za zakupem F-35 grożąc odwołaniem się nawet do międzynarodowych instancji), 72 dla Australii, 37 dla Holandii (z opcją na kolejne 9), 50 dla Izraela, 147 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej (z opcją na kolejne 20) , 27 dla Danii, 90 dla Włoch, 34 dla Belgii (z opcją na kolejne 14), 32 dla Polski a wśród potencjalnych chętnych na F-35 wymienia się m.in. Grecję, Hiszpanię, Finlandię, Singapur, ZEA, Rumunię, Węgry, Szwajcarię. Pewnie eksperci w tych krajach decydujący o zakupach sprzętu wojskowego kierują się wyłącznie wyjątkowo niską ceną F-35 (sic!). To tylko tak dla żartu najczęściej w uzasadnieniu wniosku o zakupie F-35 wymienia się ten samolot jako przewyższający nad maszynami konkurentów w dziedzinie efektywności bojowej, przeżywalności w toku wykonywania różnorodnych misji i wielozadaniowości (patrz duński raport poniżej). F-35 jest maszyną sprofilowaną pod misje uderzeniowe, misje przełamywania wrogich systemów obrony przeciwlotniczej, wykonywania misji nad terytorium wroga, nie jest to typowy myśliwiec zwalczania przewagi powietrznej. Jednak taką rolę ma pełnić w pewnych krajach jak Korea Płd., Japonia i Australia. Opublikowany raport koreańskiej DAPA (Administration Program Defense Acquisition - południowokoreańska agencja ds. zakupów uzbrojenia) o przewadze F-35 nad maszynami 4. generacji spowodował, że kolegium sztabów sił zbrojnych zdecydowało o zakupie F-35 zamiast bardzo dobrego F-15SE. W wyniku analizy i wizualizacji komputerowej F-35 wykazał się największymi możliwościami zwalczania obecnych i przyszłych zagrożeń ze strony potencjalnych wrogów wyposażonych w najnowszy i perspektywiczny sprzęt produkcji rosyjskiej i chińskiej w dodatku liczniejszy - tak wynika z oficjalnego komunikatu koreańskich sił powietrznych. Do podobnego zdania doszli także japońscy analitycy. Japonia oprócz decyzji o zwiększeniu zakupu o 105 sztuk zglosila chęc przystąlienja do programu. F-35 to głównie najnowocześniejszy potencjał w unikaniu wykrycia przez radar (czyli technologię stealth) i prowadzenie walki elektronicznej i wykrycia przeciwnika przez pokładowe sensory (radar AESA, DAS, EOTS) twierdzą japońscy analitycy. DAPA nawet nie ukrywa, że ich perpektywiczny samolot KFX będzie czymś pośrednim między nowym F-16, a F-35. W Australijskich Siłach Powietrznych nikt nie ma wątpliwości, że technologia stealth, zaawansowana awionika w postaci radaru AESA, najnowszej generacji sensorom elektro-optycznym, zwinności, przyspieszeniu i uzbrojeniu, Lightning II zapewni przewagę w powietrzu w konfrontacji z przeciwnikiem uzbrojonym w najnowsze maszyny produkcji rosyjskiej i chińskiej. Podałem przyklad Korei Południowej, Japonii i Australii teraz podam przyklad Danii. W przypadku uwarunkowań o charakterze militarnym, najbardziej interesującym Duńczycy jednoznacznie wskazali na konstrukcję F-35A jako przewyższającą maszyny konkurentów jak Eurofighter i F-18 Super Hornet w dziedzinie efektywności bojowej, przeżywalności w toku wykonywania różnorodnych misji, wielozadaniowości oraz potencjału modernizacyjnego i rozwojowego. Oceniono, że samolot ten najlepiej przystosowany jest do zwalczania we wszystkich współczesnych i prognozowanych misjach lotnictwa duńskiego większości celów powietrznych i naziemnych przy użyciu szerokiego wachlarza rakietowych środków rażenia. Ważnym argumentem przemawiającym za wybranym typem samolotu jest również to, że został on skonstruowany w technologii stealth, dzięki czemu jest niewykrywalny przez większość systemów obrony przeciwlotniczej. Jak widać dla zespołu duńskich ekspertów zasiadających w komisji przetargowej wybór okazał się jednoznaczny - wybieramy samolot który zapewni w lotnictwie wojkowym zdecydowaną przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem. F-35 nie ma równorzędnego przeciwnika także wśród samolotów przeznaczonych do zadań przewagi powietrznej generacji 4+. Został wybrany w konkursie do ochrony nieba przez państwa które mają potężnych i nieobliczalnych wrogów jak Korea Płd, Japonia i Izrael. Żaden z tych krajów nie wybrał Typhoona, Rafale czy Gripena tylko właśnie F-35. Analizy opracowane przez ekspertów i opublikowane w Stanach Zjednoczonych wskazują, że F-35 jest cztery razy skuteczniejszy od myśliwców 4 generacji w misjach powietrznych przeciwko innym celom powietrznym i trzy razy w misjach z wykorzystaniem ISR i misjom obezwładniania/niszczenia systemów OPL SEAD/DEAD. Osiem razy w misjach powietrze-ziemia przeciwko mobilnym i stałym celom naziemnym i morskim. Walka powietrzna to przede wszystkim świadomość sytuacyjna pilota na podstawie tego jakim wyposażeniem dysponują samoloty. Możliwości wykonywania skutecznych zadań przez F-35 przewyższa wszystko co na dziasiaj ma do zaoferowania lotnictwo myśliwskie na naszym globie. Potwierdza to wiele instytutów naukowych w wielu krajach na świecie. Dlatego zaklinanie rzeczywistości przez rosyjskich propagandzistów staje czymś w rodzaju onetowego folkloru. Jeżeli ktoś twierdzi, że F-35 jest tani w zakupie i utrzymaniu i dlatego zostaje wybrany w przetargu to ma niezłe poczucie humoru albo bardzo mizerną wiedzę jakimi kryteriami kieruje się współczesny świat w wyborze samolotu bojowego dla własnych sił powietrznych.

niedziela, 10 maja 2020, 20:17

Znowu gotowiec... Niemcy F-35 nie chcą, a jeżeli nie będą chcieli go także Finowie, to potwierdzi to tylko bublowatość F-35. A jak narazie to F-35 kupują głównie użytkownicy F-16 albo kraje które potrzebuja wersci B na lotniskowce (UK).

Ciekawy
środa, 13 maja 2020, 14:51

Nie kłam. Niemieccy wojskowi go chcieli. Politycy nie chcieli F35. A to oni decydują.

JW
poniedziałek, 11 maja 2020, 01:43

Tak gotowiec... Z gotowego tekstu ktory napisałem w notatniku smartfona wkleiłem i wysłałem na forum. Sprawdź ile krajów które już kupiły F-35 posiadają F-16.

poniedziałek, 11 maja 2020, 09:41

Generalnie prawie każdy nabywca F-35 jest użytkownikiem samolotów USA.

poniedziałek, 11 maja 2020, 09:41

Jaca, juz odpowiadam. Belgia, Dania, Holandia, Norwegia, Polska, USA, Singapur, Izrael. Generalnie każdy nabywca F-35 jest użytkownikiem samolotów USA.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 7 maja 2020, 17:35

Jedyne co można brać na poważnie z tego tekstu to informacje odnoszące się do Iron Man i iPhone to wystarczy.

JW
czwartek, 7 maja 2020, 22:45

No cóż. Jaki "specjalista" od lotnictwa taka odpowiedź.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 8 maja 2020, 17:06

Specjalisto od Iron Mana i iPhona proponuje jeszcze jakieś porównanie co ma F-35 z np. X-Winga może się coś znajdzie, normalnie poziom gimnazjum, a bajkopisarstwo okraszone kupuj-wklej to żenada.

JW
piątek, 8 maja 2020, 17:40

Oho specjalista od aerodynamiki F-35 się odgryza:)))

piątek, 8 maja 2020, 11:37

Zdolność "kopiuj - wklej" nie czyni z ciebie specjalisty od lotnictwa, o czym świadczą wypisywanie przez ciebie brednie, jak chociażby ta o "zwrot pedału" :).

vodafone
czwartek, 7 maja 2020, 11:50

I dlatego F-35 bedzie pilnowane przez F-22 no no panie kopiuj- wklej

JW
czwartek, 7 maja 2020, 16:37

Jeszcze jedno... F-35 lecąc na misję uderzeniowe, uzbrojone w bomby i pociski powietrze-ziemia będzie wymagał wsparcia samolotów przewagi powietrznej F-22 tak jak F-16 wymagał wsparcia F-15.

JW
czwartek, 7 maja 2020, 12:24

Kopiuj-wklej. Proszę wskazać źródło zanim panie Vodafone znowu ośmieszysz.

vodafone
czwartek, 7 maja 2020, 22:30

Pełno ich. F-35 ma stosunkowo niewielki zasięg i udźwig a poza tym to nie maszyna stricto myśliwska. Konkurencja zwłaszcza chińska ma J-20 który zrobi z nich sieczke i dlatego F-35 potrzebny jest Raptor.

JW
piątek, 8 maja 2020, 13:34

Samolot ma stosunkowo duży zasięg i promień bojowy (F-35A – 2220 km i 1135 km). Udżwig też imponujący bo F-35 jest przystosowany do przenoszenia od 1678 kg (F-35B) do 2586 kg (F-35A/C) uzbrojenia na 4 węzłach w komorach wewnętrznych, dzięki czemu może zachować własności stealth. W przypadku wykorzystania 6 podwieszeń zewnętrznych pod skrzydłami, łączna masa przenoszonego uzbrojenia wzrasta do 9662 kg dla F-35A, 8301 kg dla F35B i 10 115 kg dla F-35C . Dlatego ta nieudana chińska kopia F-35 żadnej sieczki z F-35 nie zrobi.

sobota, 9 maja 2020, 11:11

Ale ekspercie od "zwrot pedału" J-20 nie jest kopią F-35. Jak już, to kopią F-35 jest J-31. I jest kopią jak najbardziej udaną. Bo nie kosztowało to ich 1.4 tryliona dolarów. A możliwości zbliżone. Zresztą Chiny nie za bardzo to chcą, bo po co komu taki mały i słabo uzbrojony szrot o miernych parametrach?

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 10:37

Widzisz trollu ale kopią F-35 jest J-31 a nie J-20, nawet tego jak widac nie wiedziałes. J-20 to rozwojówka całkowicie nieudanego, za rzuconego w rozwoju MiG-1.44.

Maras2
sobota, 27 czerwca 2020, 22:54

Rzadko sie zgadzam z Davienem ale moge dodac ze taki J-31 jest 2 generacje za F-35 co więcej j-31 to nie wiem czy miałby szanse z Jak-141 (oczywiscie wersja "dzisiejsza"). Generalnie szkoda że ten Jak trafił na taki okres jaki trafil. Gdyby Rosjanie pociagneli ten projekt to dzisiaj by mieli samolot 4+ pionowego startu na małe lotniskowce (ktore byc moze by mieli gdyby nie smuta lat 90-tych) i spokojnie mogli by projektowac na jego bazie samolot 5 generacji. ale to tylko gdybanie. Davien a co powiesz o ogłoszeniu przez rosjan ze opracowuja Su-57 "second stage" . Ponoc ma latac w 2022 a seryjnie w 2024. Tylko obiektywnie prosze o ile potrafisz.

JW
niedziela, 10 maja 2020, 06:25

Jak informuje niemiecki dziennik Der Spiegel, powołując się na dane udostępnione przez Edwarda Snowdena, Chiny zdobyły bardzo szczegółowe informacje o kluczowych elementach konstrukcji F-35 Lightning II. Chińscy hakerzy wykradli terabajty danych, zawierających schematy i parametry kluczowych elementów amerykańskiego samolotu 5. generacji F-35, takich jak radar czy silniki - pisze Der Spiegel. Wykorzystano je prawdopodobnie przy projektowaniu samolotów J-20 oraz J-31. Tyle tylko że podróbka nigdy nie dorówna oryginałowi panie specjalisto od manewru Pedal Turn.

poniedziałek, 11 maja 2020, 11:32

A czy ty widziałeś J-20?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 5 maja 2020, 18:13

Dokładnie, Tyle że u nas te F-35 zastąpią bombowce Su-22 którym kończą się resursy i co było powiedziane nawet w TV, a o myśliwcach przewagi powietrznej to nasi jeszcze nawet nie marzą, co najwyżej to marzą o kupieniu kilku sztuk uzbrojenia do przyszłych F-35 ale cena dość zaporowa jak na państwo socjalistyczne.

Gabryś
wtorek, 5 maja 2020, 09:31

Główne założenie producentów samolotu z Indii to aby jak najwięcej pieniędzy pozostało w przemyśle krajowym. Bardzo mądre podejście. Natomiast my jak zwykle kupujemy "z półki" bardzo drogie samoloty F-35. Czy Polska potrzebuje aż tak drogi samolot? Relacja koszt/efekt bez silnej obrony przeciwlotniczej jest bardzo ale to bardzo słaba. Czy nie lepiej byłoby zmodernizować i dokupić więcej samolotów F-16 z licencją na przeprowadzanie remontów kapitalnych??? Względy polityczne nie powinny zastępować zdrowego rozsądku zwłaszcza że są to pieniądze podatników a nie polityków.

vvv
wtorek, 5 maja 2020, 13:36

f-35 daje ci znacznie wiecej mozliwosci niz nawet najnowsze f-16 block 72 a te nie są zbyt tanie ponieważ mają wiele podzespołów z f-35. f-35 z uzbrojeniem w komorach pozwalają latać w rejonie silnej opl i być biedo AWACS

mobilny
wtorek, 5 maja 2020, 15:39

Dobra jeszcze raz....jakie większe możliwości? STEALTH ! czyli zmniejszone echo radarowe plus systemy pokładowe typu radar i właściwie to tyle.... Problem w tym że maszyna ta potrzebuje wyjścia z głębi strategicznej a ta w naszym przypadku nie jest możliwa z powodu bliskiej obecności naszego potencjalnego przeciwnika a przypominam bo państwo chyba zapominacie MY NIE posiadamy właściwie OPL! Zgadnij co będzie celem nr 1? Nawet jak wystartują to już nie wylądują! Pomijam koszta eksploatacji tej maszyny i nie kupujcie bajek że są mniejsze niż F-16! W pełni uzależnia nas również od producenta czyli LM a więc zapomnijcie o samodzielności w czymkolwiek taniości! I nie łykajcie bajek Daviena że F-35 jest tańszy w każdym aspekcie od F-16 czy Gripena. W związku z powyższym w naszym przypadku F-16 a nawet Gripen E byłby bardziej odpowiednią maszyną dla Polski! choćby dlatego że konieczność przygotowania DOL i ich obsługi jest oczywistą oczywistością a F-35 nie będą z nich korzystać bo wymagają jak chirurg podczas operacji "STERYLNOŚCI" a w takim razie pozostanie im wykonać Akcję PEKIN II i to najlepiej do Włoch, Norwegii lub UK bo tylko tam użytkują te maszyny. Pierwsze z pomocą przyjdzie nam lotnictwo NATO a wiedza ta pozwala nam skupić się na budowie OPL i przejściową maszyną np F-16. Aproppo Gripena taką mam myśl- Przy słabości naszej MW można odtworzyć Dywizjon Morski i wyposażyć go właśnie w Gripeny. Pamiętajmy że Saab to nie tylko Gripen! Dadzą offset LM nie da nic. Macie inne spojrzenie na temat proszę piszcie tylko nie Jak Davie że F-35 jest naj i naj w senie kasa i wogóle USA bo akurat on i jego USA to mnie g**** obchodzą.... Pozdrawiam

7plmb
środa, 6 maja 2020, 15:02

W skrócie to co napisałeś to stek bzdur.

robo
piątek, 8 maja 2020, 05:25

on tak zawsze, ale płaca i premia od wiersza ....

vvv
środa, 6 maja 2020, 11:37

1. stelath pozowala ograniczyc skuteczny zasieg działania radarów czyli dystans wykrycia celu, to natomiast pozwala na latanie np pomiędzy bateriami opl bez wykrycia i niszczenia celow oslniętych bateriami opl. Podobna zasada dotyczy zwalczania wrogich mysliwcow bo te beda widoczne ze 150km a f-35 z kilkunastu czyli mamy strefę min 80km na korzysc f-35 a to jest overkill. 2. sieciocentrycznosc i mozliwosc wpiecia w ibcs - f-35 moze byc wykorzystywany do wskazywania celow dla rakiet ziem-pow, pow-ziemia, ziemia-ziemia dla innych systemów i np latać dziury kierunkowych radarow lub wykrywac obiekty niskolecace obiekty. 3. f-16 block 72 ktore ostatnio zostaly sprzedane sa prawie pod 100mln za sztukę 4. gripen n ma gorsze osiagi od f-16 block 52+ pomijajac radar aesa oraz jest mizerna maszyna nie dajaca przewagi ani manewrowosci ani w innym zadnym aspekcie. jest to tani samolocik o malutkim udzwigu i mizernych osiagach. 5. co do DOL to kolejny raz piszesz glupoty bo f-16 nie wymaga zadnych dodatkowych wymogów niz gripen, f-15, f-18 itp. i podobnie f-35 ktore lataja w zapylonym i morskim srodowisku w Izraelu czy też Japonii. mit o sterylonosci zostal wymyslony przez SAAB aby promowac gripena. Gripen to latajacy piat panda w porównaniu do innych mysliwcow wiec ma 40% udzwigu f-35, gorsza predkosc wzonoszenia, gorszy radar, brak systemow wre, brak sieciocentrycznosci i wpiecia w ibcs, brak wlasciowosci stealth, gorsze systemy samoobrony itp itd. wystawiajac f-35a vs dupen N to jest tak jakbys wystawic pit bulla vs Chihuahua. gripen nie ma zadnej przewagi technicznej nad f-35a czy tez nawet f-16 block 72.

vodafone
czwartek, 7 maja 2020, 22:31

Brak OPL i wszystko co w Polsze w zasięgu Rosjan. F-35 to takie 3 niszczyciele- szybko wykona akcję Pekin dlatego To nie maszyna na teraz dla RP panie kopiuj -wklej

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 21:57

A ten udźwig liczysz dla uzbrojenia w komorze czy całkowity? jeśli całkowity to tracisz tą słynną niewykrywalność . Jeśli zaś w komorze to grypuś wygrywa porównanie z udźwigiem

Davien
piątek, 8 maja 2020, 00:56

Panei Gnago i z uzbrojeniem pod skrzydłami taki F-35 ma wielokrotnie mniejsze RCS od Gripena

Gnom
poniedziałek, 11 maja 2020, 08:06

Jeżeli przenosi wielokrotnie więcej uzbrojenia na zewnątrz to jakim cudem, przy podwieszeniach zewnętrznych RCS płatowca to drobiazg.

piątek, 8 maja 2020, 22:30

Nie ma.

Cynik
wtorek, 5 maja 2020, 09:24

Super artykuł. Ciekawy i przejrzysty nawet dla lotnika- amatora.

Andrettoni
wtorek, 5 maja 2020, 01:41

Na dzień dzisiejszy nadwyżka eksportowa wynosiła około 1 mld USD i za tyle rocznie możemy robić zakupy za granicą bez szkody dla gospodarki. Ile będzie w dobie pandemii? Raczej mniej. Wisła i F-35 to zakupy rozliczone na lata. Drukujemy złotówki, a nie dolary i trzeba dolary najpierw zdobyć, a w czasie kryzysu to będzie utrudnione.

ŚWIERGOT
poniedziałek, 4 maja 2020, 18:29

WITAM..nadzień dzisiejszy zapętleni w amerykański mezalians ...to rewitalizacja 48 f-16 do wersji V zakup dodatkowo 24 sztuk f16 w wersji V ..to by by było tyle z maszyn bojowych natomiast w przyszłości jako samoloty pomocnicze zakup 16 sztuk F-35 do celów typowo strikte rozpoznawczych ot takie wersje AWACS dla ubogich oraz zakup dodatkowej lekkiej eskadry MASTER/ORLIKÓW w wersji bojowej do zadań misyjnych ,jako samoloty wsparcia .... a szczytem marzeń reaktywowałbym Polski przemysł lotniczy na początek powrót do programu Irydy ...czyli nowy power pack - silniki,sterowanie ,elektronika i nie chodzi mi tutaj że będziemy do tyłu ze współczesnymi kreatorami lotnictwa ..ale uruchomimy własne zdolności budowy samolotów ..

vvv
wtorek, 5 maja 2020, 13:37

mastery jako mysliwce? boze to przeciez 12 masterow w konfrontacji z para su-35 byłaby z góry przesądzona :D lepiej już wsadzmy ich do sterowców lub do szybowców kamikazze

Jacek
wtorek, 5 maja 2020, 08:12

Stricte czy podobne temu wygibasy językowe, to po polsku "wyłącznie"

Paperclip
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:15

Fajnie że istnieje takie bojowe forum informacyjne.

asdf
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:50

Najprosciej byloby wyleasingowac szwedzkie Jas39 Gripen C/D w zamian za Su22 i MiG29. Najpierw Miroslawiec, pozniej Malbork i Minsk.

Orthodox
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:17

Podobną kwotą zakończyłby się zakup eskadry F-16V plus modernizacja pozostałych szesnastek do tej wersji. Przypomnę że Gripen C/D jest nadal maszyną stricte myśliwską.

vvv
wtorek, 5 maja 2020, 13:38

gripen ma 50% udzwigu f-16, ma gorszy silnik, ma gorszą manewrowość, gorszy radar, gorszą awionikę itp itd. gripen to obecnie najslabszy z mozliwych samolotow

mobilny
wtorek, 5 maja 2020, 15:45

.....Nie prawda. Powiedz na budowie że Hammer jest gorszy od iphone. Śmieszny jesteś. I powiedz nam jeszcze że jest nas na to cudeńko stać! Przy braku OPL jest nas stać? Serio? A to ja ci powiem kolego że właśnie takie myślenie i takie postępowanie sprawia że mamy co mamy i jesteśmy gdzie jesteśmy i powiem ci że możesz sobie gonić świat a i tak finalnie stoisz w miejscu i powiem ci że 30 lat poszło na marne właśnie dzięki tym co myślą jak tobie podobni a głupotę tą Davienopodobne wytwory propagują szkoda tylko że ludzie to kupują.....

Davien
piątek, 8 maja 2020, 00:58

mobilku, sam chciałes: F-35 jest tańszy w zakupie od Gripena w utrzymaniu koszty będa podobne a mozliwości wielokrotnie większe:) A przykład z budwa to typowy przykłąd rosyjskiego trolla:)

vvv
środa, 6 maja 2020, 11:40

porownujesz slaba konstrukcje do nowej generacji samolotu. zakup gripenna to cofniecie sie od 2 dekady do tylu bo one nie dorownuja juz naszym leciwym f-16 block 52+ jezeli dostalyby nowe radary. pierwsze gripeny to byl latajacy paździerz o 1/3 udzwigu f-16 block 52+ i 0 zintegrowanego uzbrojenia. jak chcecie miec tanie samoloty to moze uzbrojny iskry i zrobmy z nich eskadre Januszowych sil lotniczych "kiedys to bylo"

vodafone
środa, 6 maja 2020, 21:57

Dobrze ale nie wyszło ci. Piszesz o Gripenie w wersji C a nie E. Gripeny ostatnio dały do vivatu Su

Davien
piątek, 8 maja 2020, 00:59

Gripen w wersji E przegrywa pod kazdym wzgledem poza nieco mniejszym RCS z F-16V a F-35 ma nad nim miażdżaca wręcz przewagę pod kazdym wzgledem.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 15:30

W twoich zapewnieniach jedynie . Najlepszy udźwig ma Mrija. Dla kraju gabarytów Polski ewidentnie najlepsze są systemy rakietowe (wyłączając złom moralny patriocik) potem jest Gripen dowolnej wersji dalej Mig 35

simplusik
środa, 6 maja 2020, 21:18

Ale czy ty rozumiesz istotę problemu? Jeep z 89 bedzie lepszy w terenie niż Porsche z 2020

środa, 6 maja 2020, 13:08

Synku F-16 to przegrał w konkursie z Viggenem gdzie mu tam do Gripena.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:00

Wow a niby kiedy??

piątek, 8 maja 2020, 12:13

Poczytaj to się dowiesz.

Th
czwartek, 7 maja 2020, 06:29

7 czerwca 1975 r. cztery państwa europejskie ogłosiły swoją decyzję o zakupie YF-16. Wspomniana decyzja została podjęta na podstawie analiz podstawowych właściwości trzech konkurentów. Spośród nich F-16 okazał się być najzwrotniejszy (porównywano prędkość kątową w zakręcie ustalonym na wysokości 6000 m przy prędkości okołodźwiękowej Ma0,92-0,95: YF-16 uzyskał 10,7°/s, Viggen – 6,6°/s, a Mirage F-1M53 – 6,3°/s). Dysponował także lepszym promieniem działania, ku zaskoczeniu wszystkich, jako że był najmniejszym spośród porównywanych samolotów.

piątek, 8 maja 2020, 22:33

Co napisały to napisały fakty sa takie ze konkurs wygrał Viggen ale amerykanie go zablokowali bo powiedzieli ze ze zablokuja dostawy silnikow i dlatego nagle zwycięzcom okazał sie F-16 tak jak kiedyś F-104. To ze jakimis bajkami dla ciemnego ludu musieli uzasadnic zakup, jak widac działa na tenze lud do dzisiaj.

Th
sobota, 9 maja 2020, 10:40

Według Fiszera i Gruszczyńskiego zdecydowanym zwycięzcą został F-16 bo okazał się jak wyżej najlepszym pod każdym względem (głównie manewrowość i osiagi).

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 21:59

PRAWDA ,ale dla pierwszych wersji efa, potem znacznie przytył . A porównaj oba egzemplarze ale z pełnym obciązeniem

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:01

Gnago, rozumeim ze wg ciebei Su-35 to wielka nieruchawa krowa no bo to pzreciez Su-27 który przytył?:))

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 15:38

Chłopcze prawdziwy mężczyzna w życiu nie kieruje się emocjami, a rozumem i logiką. A to niezaprzeczalny fakt, późniejsze wersje samolotów ZAWSZE SĄ CIĘŻSZE I NIERUCHAWE przy tych samych silnikach. W podanym przez ciebie dziewiczo przykładzie SU 35 ma inne mocniejsze silniki. I nie "rozumieium" zwyczajnie ci nie wychodzi. Pisz bez emocji będziesz wielki

Th
czwartek, 7 maja 2020, 22:50

Zapominasz tylko że kolejne wersje F-16 to mocniejsze silniki i dlatego Block 50 bije prędkością wznoszenia (350 m/s) poprzednie modele.

gnago
środa, 6 maja 2020, 09:33

Całkowita racja na pole dobry jest traktor, a nie lamborgini

PPP
czwartek, 7 maja 2020, 13:05

I tu mamy błąd. Porównanie nieco perwersyjne. Pomimo, że każdy wie, że firma Lamborghini produkuje samochody sportowe, to ich głównym produktem są ciągniki rolnicze. To właśnie ich produkcja pozwoliła na otwarcie w latach 60 ubiegłego wieku fabryki samochodów, które rozsławiły jej właściciela. Wypowiedz zrozumiała choć nie całkowicie poprawna.

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:01

gratulacje... forumowicz który coś wie i umie posługiwać się rozumem. Ale ja piszę dla militarystów co kojarzą lambo z autem jedynie. Ale i lambo traktor nie sprawdza się na 20 ha gruntów rolnych. Cena jest zaporowa

ppp
poniedziałek, 11 maja 2020, 04:08

To właśnie dla militarystów. Pierwszymi produktami były ciągniki (traktory) artyleryjskie.

piątek, 8 maja 2020, 22:40

Tu się mylisz bo ceny ciagników lambo są porównywalne z konkurencją a produkują i małe maszyny. Takie akurat na 20ha. Bo tu cie zdziwie, ale nikt koniem dzisiaj nawet 5 ha nie obrabia.No chyba hobbyści sadyści, ale bogaci bo koń dzisiaj swoje kosztuje, taniej c-30 Ursusa kupić , prawie nówka nie śmigana tak 30 letnia co jeszcze z 50 lat pociągnie jak nie będziesz o nia dbał, bo jak zadbasz to i drugie tyle.Patrz mielismy kiedys i ciagniki i Irydę(dzisiaj Szwedzi Iryde by chętnie kupili, byłoby fajnie współpracowac z nimi) zostały nam tylko konie......ups nawet i one nie bardzo.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 07:34

No to powinieneś znać ich terenówkę. Konkretnie LM002. Między innymi Arabia Saudyjska kupowała je dla wojska. Autko pod maską miało V12 z wyścigówki, zasuwało jak wyścigówka i jednocześnie bardzo dobrze spisywało się w terenie. Jak widać można zrobić takie auto kiedy się chce.

Adam
wtorek, 5 maja 2020, 00:40

F-16V są dwa razy droższe od Gripenów C/D.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:02

I 5x lepsze:)

Maras2
sobota, 27 czerwca 2020, 22:59

No Davien teraz plujesz jak Rosjanie , kilka razy lepsze itp. Moze jeszcze rzuc ze nie maja analoga na swiecie.

piątek, 8 maja 2020, 22:41

Bardziej fotogeniczne chciałeś powiedzieć.

Herr Wolf
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:38

A konkretnie Ile?!

PPP
czwartek, 7 maja 2020, 13:06

To sobie sprawdź w katalogu, jak cię to tak interesuje.

asdf
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:40

to swietnie bo wlasnie maszyny mysliwskiej nam potrzeba, bardziej "wszechstronny" F16 do misji uderzeniowych i wypelniania zobowiazan sojuszniczych na misjach zagranicznych, Gripeny do obrony kraju. nie wiem jaki jest obecnie alarmowy czas poderwania f16 (Nato wymaga 15min w jakims magazaynie zagranicznym ktory byl poswiecony polskim f16 czytalem ze 10min) natomiast F20 Tigershark, protoplasta Gripena w czasie 1 minuty byl juz w powietrzu.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:03

A niby od keidy to F-20 czyli jednosilnikowy F-5 jest protoplasta Gripena?? Cos ci sie chyba panstwa pomyliły:)

MAZU
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:09

Podstawowa zasada to nie dopuścić do wojny na terenie Polski. Jeżeli zostaniemy zaatakowani przez Rosje, to poniesiemy gigantyczne straty. Rosja nie zaatakuje, gdy się to jej nie będzie opłacać finansowo, gdy potencjalne straty będą zbyt wysokie. Myśliwce są nam oczywiście potrzebne, ale generalnie, najlepiej odstraszają silne wojska rakietowe, a tych praktycznie nie mamy. Duża ilość dronów też jest potrzebna. M

Janusz
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:40

Powody, dla jakich zaatakuje Rosja mogą być bardzo nieracjonalne. Popatrz co się działo na rynku Ropy - Rosja poszła na noże z Arabami nie mając szans na zwycięstwo i teraz bankrutuje. Ale jej to nie powstrzymało przed spróbowaniem.

Maras2
sobota, 27 czerwca 2020, 23:06

Haha Rosja bankrutuje. Nie badz smieszny. Wystarczy spojrzec na ich rezerwy walutowe. Owszem poleciało im 30 mld zielonych niedawno ale juz zdazyli odrobić. Rosja to stan umysłu , tam nie ma czegos takiego jak bankructwo a co najwyzej smuta. Nie porownuj Rosji do swiata "zachodniego"

gnago
środa, 6 maja 2020, 09:35

Ta a atak na Afganistan całkowicie racjonalny politycznie, A na Wenezuelę całkwicie zrozumiały i moralnie słuszny

Marek
piątek, 8 maja 2020, 22:06

Masz na myśli państwo, które siedzi na ciężkiej ropie, z ropy żyje i nie umie się samo do tych zasobów dobrać? To samo, co chciało mieć nowy kalendarz na życzenie prezydenta? Na dzień dzisiejszy ten cyrk Jankesów wali. Mają speców od trudnych złóż. Sami będą eksporterem jak zapotrzebowanie podskoczy.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:04

Gnago, a kiedy to USA zaatakowały Wenezuele?? Bo chyba ci sie to przysniło:)

PPP
czwartek, 7 maja 2020, 13:09

To jedz do Wenezueli. I zobacz o co mieszkańcy Wenezueli proszą. Właśnie o amerykańska inwazje i uwolnienie od dyktatury Maduro.

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:03

Chyba zioło paliłeś z Wenezueli wygooglaj sobie powody dlaczego paliwa nie ma i leków i dlaczego Wenezuela nie ma dostępu do własnej forsy na zakupy tego co brakuje

ppp
poniedziałek, 11 maja 2020, 04:09

Ja nie muszę googlowanie bo ja tu mieszkam i wiem co ludzie mówią w przeciwieństwie do Ciebie.

czwartek, 7 maja 2020, 14:32

Oj walnołęs koles z ta Wenezuelą albo nie wiesz co sie naswiecie dzieje, nie masz pjecia kogo Wenezuelczycy wzieli do niewoli i co goście spiewają.

wert
środa, 6 maja 2020, 18:55

masz pretensje do grupy Wagnera? Oni tylko chronili maduro przed zwykłymi Wenezuelczykami

środa, 6 maja 2020, 13:02

Czyli biedni, niewinni talibowie - rdzenna ludność Afganistanu uciskani przez złe USA? Następny "fanklub"?

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:05

Spoko jak jankesi się wycofaja to talibowie znów wprowadzą zakaz upraw maku . Ciekawe kto wtedy znów będzie demokratyzował Afganistan.

KUKUŁKA
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:05

Polska powinna wdrożyć i realizować projekt ponadczasowego polskiego samolotu FM-13 Delta

NowyPg
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:28

Projekt z 1954 roku, naprawę? Zresztą powiedz mi jaką my technologią dysponujemy? Silniki, awionika, radary do samolotów? Mamy jakieś biuro konstrukcyjne? Mamy jakąś fabrykę? Wszystko trzeba zbudować, ale zacznijmy od jakiegoś małego partnerstwa na początku, transferu technologi a nie porywajmy się z motyką na słońce.

Mickey93
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:13

Jak kupowano f-16 to była szansa na produkcję grippena u nas, a nawet w dalszej perspektywie współpracę przy doskonaleniu technologi, ale wybór był między lepszym samolotem do walki, a lepszym samolotem dla przemysłu

Orthodox
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:25

Mieliśmy podobne szanse jak potem Brazylia, która miała w przeciwieństwie do nas do zaoferowania jakiekolwiek technologie w zamian.

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:03

Dla Szwedów liczy się rynek zbytu i dlatego oni proponują offset a Saab to nie tylko Gripen. W dłuższej i perspektywie dla nich i dla nas to opłacalne

dd
niedziela, 3 maja 2020, 22:26

Musimy mieć F-35. Na współczesnym polu walki kluczowe jest lotnictwo. A ponieważ rosyjskiego lotnictwo jest znacznie liczniejsze od polskiego to ilość musimy nadrobić jakością. Czyli potrzebujemy najlepszego możliwego sprzętu - F-35 właśnie. Tylko one dają nam na tyle dużą przewagę nad Su-57, że dzięki 30 F-35 możemy obronić się przed 300 Su-57.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:16

EcH SOWIECKA MYŚL WIECZNIE ŻYWA tam 10 000 tanków a tu F 35, sorry jankescy konstruktorzy nie pomyśleli o twych wymaganiach za mało podwieszeń , no może za kilka lat najmniej jak w komore zamiast trzech będzie sześć rakiet wchodzić. No i cykl wystrzelić wylądować, uzbroić trwa nierównie dłużej niż załadunek rakiet w bateriii plot. A za jeden wieczny prototyp będzieli mieli całą baterię

Ciekawy
piątek, 8 maja 2020, 22:30

Jest wystarczająco dużo podwieszeń na jednosilnikowy samolot. Rusków może szlag trafiać z tego powodu. Mnie to nie interesuje.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 15:42

a jedna rakieta to twoje życiowe zarobki

Ciekawy
środa, 13 maja 2020, 14:53

Najpierw narzekasz, że za mało podwieszeń. Teraz narzekasz, że za dużo. Może więc określisz się wreszcie.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:10

Ja to myślę że jednak 30 F-35 to zetrze w pył nie 300 Su-57 tylko 5000 Su-57 i jeszcze ze 100 000 innego szmelcu !!!!!!!

fff
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:35

A ile masz tych su-57 ???

Maras2
sobota, 27 czerwca 2020, 23:13

Zanim my bedziemy umieli taktycznie wykorzystac w pełni F-35 to Rosjanie beda mieli z 200 Su-35, 200 Su-30SM/SM2, 200 Su-34/34M, kilkanascie Su-57 first stage i kilkanascie Su-57 second stage plus Migi-29/35, Jaki-130, Mig-31BM i co tam jeszcze? I taktycznie i logicznie wszystko spięte. No proszę Cię...

mobilny
wtorek, 5 maja 2020, 14:59

....a ty ile masz F-35? Zaznaczam że to pytanie podchwytliwe....

viko
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:56

Dokładnie, F-35 rozśrodkowane po cywilnych lotniskach, a jednocześnie odpalane setki JASSM/JASSM-ER które natychmiast zastopują armię agresora.

gnago
środa, 6 maja 2020, 09:46

I w swoim niedouczeniu sądzisz że F35 wystarczy to czym dysponują cywilne lotniska? Z takim rozumem to w wojsku masz szansę jedynie na rolę mięsa armatniego. W cywilu na ministra MON . tą jedną decyzją zubożyłeś budżet wojskowy o kwotę z kilkunastu zerami w zależności oczywiście od liczby lotnisk bo jak doliczyłeś te trawiaste to dodaj jeszcze kilka zer

gnago
środa, 6 maja 2020, 09:40

najwyżej wyprztykają się z rakiet i jakie setki pierwszych dziesiąt będzie prawdziwych reszta wirtualnie skuteczna bo w obietnicach i chęci jedynie. Bo Niewiedzo z tymi co mamy i kupionymi w planach to raptem jedna setka będzie.

asdf
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:28

tylko ze my potrzebujemy mysliwcow na dzis a nie za 10 lat, moglyby to byc nawet F15 tylko ze z szybszym terminem dostawy a nie jakies smieszne "dziesieciolatki" chwala sie ze wydali miliardy na zbrojenia a tak naprawde nie mamy w tej chwili nic.

Pim
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:21

F-35 by miał sens musi mieć całą rozbudowaną infrastrukturę. Jak cake siły zbrojne masz infrastrukturalnie spięte i masz pełen przepływ informacji i danych, to ma sens. U nas przepływ informacji będzie wyglądał tak, że facet w hełmie będzie się darł do mikrofonu : "Wisła ja Wisła, Grab jak mnie słyszysz"?

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:59

Myślenie na poziomie przedszkola. Na pierwszy rzyt oka nawet ok ale jak się zastanowisz to wychodzi kupa bzdur. Chłopie nie mamy OPL a FR ma nas w swoim zasięgu. Miłego dnia

ech...
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:54

Na współczesnym polu walki to może rakiety i antyrakiety bo lotnictwo to raczej na polu walki XX wieku. Chyba że mówimy o niszczeniu tzw pastuchów, to masz rację. Współczesnego pola walki jeszcze nikt nie zaobserwował a co najwyżej spuszczanie łomotu słabszym i bezsilnym.

ggg
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:38

A wiesz że te rakiety też przenosi lotnictwo ??

simplusik
wtorek, 5 maja 2020, 15:02

100 szt JF-17 a każda 30 mln gdzie każda z tych stu maszyn przenosi 2x Ra'ad daje nam to 200 pocisków manewrujących o zasięgu 600 km. Pytanie; to jest siła czy nie ma siły ?

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:07

A kto ci sprzeda pociski jądrowe??? A podobno myslenie nei boli:))

Dawien
wtorek, 5 maja 2020, 16:31

Nie ma siły bo f35 jest najlepszy

Maras2
sobota, 27 czerwca 2020, 23:16

A ja się ponownie z Toba Davien zgodzę że F-35 jest najlepszy. Tylko odpowiedz sobie na pytanie co Rosja bedzie miała w okolicach 2030 kiedy my bedziemy byc może ogarniali taktyke uzycia F-35? Bo miec samolot a umiec go uzyć to dwie rózne rzeczy.

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 08:58

Większej bzdury to ja nie czytałem

środa, 6 maja 2020, 13:04

to poczytaj "gango" :)

Antex
niedziela, 3 maja 2020, 22:08

Jakoś koncepcje i pomysły "lekkich myśliwców" mnożyly się przed Ii wojną światową. I wszędzie poniosły klęskę. Caudron CR.714, Ambrosini SAI 207, SAI 403 Dardo , Focke Wulf Fw 56 Stößer, Arado Ar 76, kartoflaki gen. Rayskiego PWS-42, RWD-25, PZL-45, AAM-13, Fokker DXXIII czy poźniejsze Volksjägery i inne dziwaczne wynalazki z Jägernotprogramm. Miało być tanio: słabe silniki, drewno płótno. Tanio ale za to dużo. Nic się w praktyce nie sprawdziło. TO POWINNO BYĆ PRZESTROGĄ NA PRZYSZŁOŚĆ.

ubawiony znafcami
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:19

Japońskie Zero też poniosły klęskę? A Jak-3? A MiG-21 też był nieudany? A F-5?

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:09

Tak. W konfrontacji z późniejszymi myśliwcami o dużym obciążeniu płata A6M poniosły klęskę. Nawet dodanie wtrysku wody z metanolem i samouczelniających zbiorników w A6M6C nie za wiele dało. Na początku wojny się sprawdzały, ale później nie można było pokonać wynikających z japońskiej fascynacji latawcami ograniczeń konstrukcyjnych.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:28

Ani Zero ani jak -3 nie były lekkimi mysliwcami, F-5 to maszyna czysto na eksport a MiG-21 przy takim F-4 tez wypadał wyjatkowo kiepsko.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 4 maja 2020, 19:03

To które myśliwce o tej mocy silników były lżejsze od Jak-3 i Zero? I ten "kiepski" MiG-21 przy równorzędnych pilotach (np. MiGi-21 naszej marynarki vs niemieckie F-4) robił lanie F-4 praktycznie za każdym razem. Przyznaje to na swojej stronie nawet były amerykański pilot F-4 z Wietnamu, a wie co mówi, bo ma w USA prywatną kolekcję migów w stanie lotnym i na nich latał... I to, że coś jest maszyną eksportową, to się nie liczy? Dlaczego? :)

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 09:49

Dobrze ci pisze. Jak-3, Zero ani nawet Hayabusa to nie były lekkie myśliwce.

środa, 6 maja 2020, 13:10

To były ciężkie bombowce, szczególnie Zero.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 08:05

Nie. To były po prostu myśliwce. Lekkie myśliwce to takie konstrukcje jak napędzany słabiutkim silnikiem Caudron CR.714. Ten sam, Francuzi obdarowali naszych pilotów. Sami nim nie latali, bo lubił rozpadać się w powietrzu. Przed wojną było sporo podobnych konstrukcji. Żadna się nie przyjęła. Najlepiej z nich chyba prezentował się włoski SAI.207. Ale też z nic z niego nie wyszło, mimo, że pod koniec wojny trafiło do włoskiego lotnictwa 12 szt. Przed kapitulacją zrobili dopieszczonego SAI.403. W jednym egzemplarzu bodajże. Jak na słabiutki silnik osiągi miał bardzo dobre. Tylko, że w tym samym czasie idące normalną drogą rozwoju konstrukcje lotnicze były od niego lepsze.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:15

Funku, rozumiem że Zero z silnikiem 1000hp i taki Cyclone z silnikiem 450hp to ta sama klasa?? A może Jaczek z silnikiem 1300hp?? A juz z MiG-21 to pojechałes nacałego, własnie w starciach z F-4 w Wietnamie pokazały jakie sa "super" spadając masowo:) ALe jak widze dalej nie masz pojęcia co przepisujesz:)

środa, 6 maja 2020, 08:13

M-105 miały od 1000 - 1250 KM

Marek
piątek, 8 maja 2020, 08:17

M-105 to tylko literka i cyferka, która zmieniała się podczas rozwoju silnika. W wersji VK-108 podkręcono go bodajże do 1,850 koników.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:08

Po pierwsze mówimy nie o M-105 ale o Jak-3 a on miał konkrtną wersję silnika.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 22:56

No i jeszcze jedno. Żaden Jaczek niezależnie od silnika, który zastosowano nigdy nie był rewelacją. Łącznie z Jaczkiem - 3 ze wspomaganiem odrzutowym. Wyciągnięto z niego tyle, ile Rosjanie mogli wyciąć z nieudanego pomysłu Jakowlewa. Ławoczkin zrobił inaczej. Mimo układów konkurenta i wad technologicznych typowych dla Rosjan robił lepsze od niego myśliwce. Polikarpow zrobił by jeszcze lepsze. Ale Stalin uznał, że trzeba go spuścić do ścieku. Typowe dla tego kraju. Za Rosją nie przepadam. Ale dobrych inżynierów mi żal.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 19:05

Tylko jeszcze trzeba o tym wiedzieć. Dla człowieka Jaczek to M-105 i tyle. O Jaczku-3U pewnie wcale nie słyszał. Podobnie jak nie wie do jakiej wartości Hiszpanie podkręcili Hispano-Suizę którą pakowali do swoich Mesiów. I tak dla porządku. Jaczek-3 występował w różnych wersjach silnikowych. Zaczęło się od Jaczka-1M z M-105PF, poprzez dublera, który poszedł do produkcji seryjnej z M-105PF2. Później Vk-107, Vk-107A i VK-108.

piątek, 8 maja 2020, 22:34

Zgubiłeś 106 i parę innych odmian Jak-3 włącznie z wariantem z ASz-82. A z jakim silnikiem latał głównie Jak 3?

Marek
sobota, 9 maja 2020, 18:10

Doczytałeś więc znawco, to co inni piszą z głowy. Dobrze, Bardzo dobrze. Poszerzyło twoje horyzonty najwyraźniej. Latał także z dodatkiem RD. Teraz możesz zacząć szukać co to jest.

Gnom
poniedziałek, 11 maja 2020, 08:12

Nie muszę pisałem z głowy. Nie mam czasu szukać - a archiwum mam spore w tym języku twórców. Jeszcze raz - to jaki głownie silnik napędzał Jak-3 (nie późniejsze Jak-3U, czy 9U, 9P)? Sądzę że nie musisz doczytać. Powiedz też wszystkim dlaczego A zmienił się w PF w ramach dopasowania do zmian na froncie. Sorry, że poprzednio nie przeszedł nick.

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 22:44

To pisz, żeś Gnom, wtedy będę wiedział z kim rozmawiam a dyskusja jak z tym i owym tutaj "znawcą" nie będzie potrzebna. Ale podkręć ostrość. Chodzi ci czemu wyleciał 106 na rzecz PF2? Jak miał nie wylecieć? Zoptymalizowali go do mniejszych pułapów, ale nie rozwiązali problemów z chłodzeniem, więc zamiast niego wszedł teoretycznie gorszy PF2. Dobrze wiesz jakim trudnym do podkręcenia silnikiem był 12Y nawet w normalnych europejskich warunkach. Kiedy pojawił się DB 605, Ruscy ożenili 106 z PFem, to im wyszedł mocniejszy WK-107A. Żył dwadzieścia parę motogodzin bodajże. Piloci musieli bardzo uważać, żeby go nie przegrzać. Że nie wierzę w ruską propagandę ciekaw jestem jak faktycznie było z żywotnością 108. Powyżej 1800 koników u Rosjan wyciągniętych z 12Y przy ich materiałach? No sorry. Ta bajka nie dla mnie. Generalnie wiesz, że fanem Jaczka 1/3/7/9 nie jestem. Ruscy powinni byli się skupić na rozwoju Łagga-3 od momentu kiedy dostał gwiazdę. Podobnie jak Niemiaszki powinni przestać bawić się z rozwojem Bf 109 od momentu, kiedy weszły Fw 190.

Ha z Hanoi
wtorek, 5 maja 2020, 11:38

"Ponad trzyletnia przerwa, jaka miała miejsce pomiędzy amerykańskimi nalotami na Demokratyczną Republikę Wietnamu prowadzonymi w ramach operacji „Rolling Thunder” (1965-1968) i „Linebacker” (1972), została skwapliwie wykorzystana na rozbudowę północnowietnamskiego systemu obrony powietrznej, w tym znaczne wzmocnienie lotnictwa myśliwskiego. Kiedy w marcu 1965 r. rozpoczęła się amerykańska ofensywa powietrzna, wietnamskie lotnictwo myśliwskie dysponowało zaledwie jednym, 921. Pułkiem Lotnictwa Myśliwskiego (PLM), który był wyposażony w 36 myśliwców MiG-17. Jednak kolejni piloci byli już w trakcie szkolenia i począwszy od wiosny 1966 r. do walk w obronie Demokratycznej Republiki Wietnamu (DRW) przystąpił 923. PLM, także latający na myśliwcach MiG-17. Równocześnie 921. PLM rozpoczął przezbrajanie na znacznie bardziej zaawansowane samoloty myśliwskie MiG-21. Początkowo jednostka używała obu typów, ale od wiosny 1967 r. była już wyposażona tylko w myśliwce MiG-21. Kiedy pod koniec października 1968 r. operacja „Rolling Thunder” została zakończona lotnictwo myśliwskie DRW dysponowało, według danych amerykańskiego wywiadu, 150 myśliwcami, w tym 112 MiG-17 i 38 MiG-21. Faktycznie jednak na początku 1969 r. w gotowości bojowej znajdowało się nie więcej niż 50 myśliwców. Zakończenie amerykańskich nalotów na DRW umożliwiło jednak szybką rozbudowę wietnamskiego lotnictwa myśliwskiego. Już w lutym 1969 r. utworzono 925 PLM, który wyposażono w dostarczone przez ChRL myśliwce Shenyang J-6, będące licencyjnymi MiG-19. Trzy miesiące później pierwszych dziewięciu pilotów z 925. PLM osiągnęło gotowość do działań operacyjnych. Według danych wietnamskich na początku 1970 r. dysponowano 81 pilotami dopuszczonymi do wykonywania lotów bojowych. Jednocześnie w maju 1970 r. amerykański wywiad oceniał, że lotnictwo myśliwskie DRW dysponowało 265 myśliwcami, w tym 140 MiG-17, 31 MiG-19 i 94 MiG-21. Niespokojne niebo 1969-1971 Zawieszenie nalotów na DRW nie oznaczało zaprzestania akcji zbrojnych prowadzonych na terenie państw ościennych przez północnowietnamskie siły zbrojne oraz kontrolowaną z tego kraju partyzantkę. Siły te z kolei były atakowane z powietrza przez amerykańskie i południowowietnamskie lotnictwo. Amerykanie prowadzili też rozpoznanie terytorium DRW za pomocą bezzałogowych statków powietrznych (BSP) AQM-34 Firebee. Wkrótce po zakończeniu operacji „Rolling Thunder”, w grudniu 1968 r. dwie takie maszyny miał zestrzelić czołowy wietnamski as myśliwski Nguyen Van Coc, co zakończyło jego karierę bojową, przeszedł on bowiem do szkolnictwa. W 1969 r. 921. i 923. PLM wykonały 540 lotów bojowych, co zaowocowało strąceniem przez nie odpowiednio ośmiu i dwóch BSP AQM-34. Z powodu nalotów amerykańskiego lotnictwa na cele w Laosie, na położone w pobliżu granicy z tym krajem lotniska Vinh i Anh Son Wietnamczycy przebazowali niewielką liczbę myśliwców, zadaniem których było utrudnianie pilotom USAF wykonywanie misji. 9 lutego 1969 r. para przebazowywanych z lotniska Noi Bai na lotnisko Vinh myśliwców MiG-21 z 921. PLM usiłowała przechwycić amerykańskie samoloty. Z powodu braku paliwa tuż przed lądowaniem musiał się katapultować pilot jednej z wietnamskich maszyn. W ciągu całego 1970 r. lotnictwo wietnamskie przechwyciło tylko sześć BSP AQM-34, przy czym nie udało się zestrzelić żadnego z nich. Do poważnego incydentu w powietrzu doszło natomiast 28 stycznia 1970 r., kiedy nad DRW został zestrzelony ogniem artylerii przeciwlotniczej samolot F-105G (63-8329) z 44. TFS/355. TFW, który osłaniał przelot rozpoznawczego RF-4C. Załoga w składzie Capt. Richard J. Mallon i Capt. Robert J. Panek bezpiecznie katapultowała się, więc na ratunek poderwano śmigłowce HH-53 oraz samoloty A-1 i HC-130. Spowodowało to z kolei reakcję Wietnamczyków, którzy skierowali w rejon akcji ratunkowej dwa myśliwce MiG-21 z 921. PLM. Prowadzący Pham Dinh Tuan zgłosił zestrzelenie Phantoma, jednak Amerykanie tego dnia nie utracili żadnego samolotu poza strąconym Thunderchiefem. Jednak pełniący rolę skrzydłowego Vu Ngoc Dinh zdołał po przekroczeniu granicy z Laosem trafić pociskiem R-3S oczekujący na wiadomość o lokalizacji zestrzelonych lotników śmigłowiec HH-53 (66-14434) należący do 40. ARRS. Maszyna eksplodowała w powietrzu grzebiąc w szczątkach sześcioosobową załogę Maj. Holly G. Bella. Jak się okazuje w czasie powrotu ze zwycięskiej walki, zginął także jej pogromca. Próbując lądować w trudnych warunkach atmosferycznych Vu Ngoc Dinh rozbił bowiem swoją maszynę o wzniesienie górskie. Tragiczne wydarzenia dopełniły się na ziemi, gdzie wietnamska milicja pojmała i zabiła obu członków załogi strąconego samolotu F-105G. Do kolejnego starcia powietrznego doszło 27 marca nad wybrzeżem, gdzie para Phantomów dywizjonu VF-143 usiłowała przechwycić dwa MiG-i, jednak pomimo odpalenia pocisków rakietowych przez jedną z załóg przeciwnika nie udało się zestrzelić. Lepiej poszło dnia następnego rezerwowej załodze w składzie Lt Jerome E. Beaulier i Lt Steven J. Barkley z siostrzanego dywizjonu VF-142 z pokładu lotniskowca USS Constellation. Załoga ta w ostatniej chwili została dołączona do klucza z powodu awarii jednej z maszyn pierwotnie wyznaczonej do wykonania misji. Zadaniem Amerykanów było przechwycenie śledzonej pary myśliwców MiG-21. W trakcie lotu do obszaru przechwycenia Beaulier zajął miejsce prowadzonego pierwszej pary, którego samolot miał awarię radaru i wraz z czwartą maszyną pozostał w rezerwie. Po podaniu przez oficera kontrolera kursu w kierunku nieprzyjacielskiej pary oba Phantomy pary prowadzącej przyśpieszyły, a podążający za prowadzącym Cdr. Speerem Beaulier jako pierwszy dostrzegł przeciwnika. Lecąca nieco wyżej wietnamska para przeleciała od strony lewej do prawej przed nosem ich F-4J. Wykonując połączony z wnoszeniem wiraż w prawo załoga Beauliera usiłowała dostać się na ogon nieprzyjacielskiej pary, która w tym momencie dostrzegła przeciwnika i rozluźniła szyk. MiG-i rozpoczęły wiraż w prawo, a Beaulier starał się utrzymać za najbliższym z nich zataczając 360° krąg z przeciążeniem g+5 i wciąż podwieszonymi trzema dodatkowymi zbiornikami paliwa, z których dwa skrzydłowe wkrótce odrzucono. W tym czasie do walki z przeciwnego kierunku włączył się Speer, do którego wietnamski prowadzący odpalił jeden pocisk R-3S. Z racji wystrzelenia go w czołowym ataku został on zignorowany przez doświadczonego. Speera, który skwitował ostrzeżenie skrzydłowego słowami „bez szans”. Teraz MiG-i rozdzieliły się, jeden poleciał w lewo, a drugi w prawo, przy czym Beaulier starał się utrzymać za tym ostatnim, a Speer ścigał pierwszego, który jednak używając dopalacza umknął pod osłonę baterii przeciwlotniczych rakiet kierowanych S-75. Tymczasem pilot samolotu ściganego przez załogę Beauliera najwidoczniej stracił z oczu swych prześladowców i skorygował kurs nieopatrznie pozwalając usadowić się załodze Phantoma idealnie na swojej „godzinie 6”. Pierwszy AIM-9D został odpalony do wietnamskiego myśliwca z odległości pół mili trafiając w dyszę jego silnika. Ponieważ w międzyczasie cel uchwycił kolejny pocisk Beaulier odpalił i tego Sidewindera, który także okazał się celny, zamieniając nieprzyjacielski myśliwiec w kulę ognia, z której wystawała jedynie kabina. Amerykanie nie dostrzegli katapultowania się nieprzyjacielskiego pilota i faktycznie strona wietnamska potwierdziła śmierć Nguyen Van Truanga. W kwietniu Wietnamczycy przenieśli parę myśliwców MiG-21 na lotnisko Anh Son w pobliżu granicy z Laosem, ale po wykryciu przez Amerykanów maszyny te zostały wkrótce zniszczone na ziemi. 9 marca 1971 r. por. Luong Due Troung, pilot 923. PLM, zestrzelił BSP AQM-34, ale wkrótce po tym utracił panowanie nad pilotowanym przez siebie myśliwcem MiG-17 i zginął w katastrofie. 20 listopada 1971 r. pilot Vu Dinh Rang zdołał przeprowadzić atak na klucz bombowców B-52, ale choć przyznano mu uszkodzenie jednej z nieprzyjacielskich maszyn w rzeczywistości wystrzelone pociski R-3S skierowały się na flary zrzucone przez amerykańskie załogi. Kolejny incydent miał miejsce 18 grudnia 1971 r., kiedy najpierw ofiarą wietnamskich myśliwców padł jeden z dwóch Phantomów, które osłaniały śmigłowiec podejmujący w pobliży granicy Laosu i DRW grupę bojową sił specjalnych. Należący do 555. TFS F-4D (66-0241) został w wyniku ataku z zaskoczenia trafiony w tył kadłuba pociskiem R-3S wystrzelonym przez myśliwiec MiG-21 należący do 921. PM. Załogaw składzie Maj. K. R. Johnson i Lt S. R. Vaughan katapultowała się i bezpiecznie wylądowała na ziemi, próbując uniknąć schwytania przez wietnamskie oddziały. Na ratunek wysłano kolejny śmigłowiec eskortowany przez parę Phantomów z 13. TFS. Myśliwce te zostały skierowane, przez znajdującego się na pokładzie okrętu US Navy kontrolera naprowadzania, w kierunku zbliżającej się pary myśliwców MiG-21. Wietnamczycy zrezygnowali jednak z ataku i ścigani przez lecących na dopalaczu Amerykanów zawrócili w głąb terytorium DRW. Amerykanom nie udało się zająć pozycji do ataku i po zużyciu większości paliwa skierowali się w kierunku zajmującego pozycję nad Tajlandią samolotu tankowania powietrznego. W tym momencie pojawiła się za nimi nie wykryta dotychczas, bo przebywająca na małej wysokości kolejna para myśliwców MiG-21. Oba Phantomy zawróciły do ataku, ale z powodu szybko malejącego zapasu paliwa wkrótce musiały się wycofać z walki. W czasie odwrotu baterie S-75 wystrzeliły kilka rakiet, co zmusiło Amerykanów do manewrów i rozdzielenia się. Teraz stan paliwa stał się krytyczny, a w powietrzu znajdowały się kolejne wietnamskie myśliwce. Któryś z nich trafił F-4D (65-0799), z którego katapultowała się załoga w składzie Maj. W. T. Stanley i Capt. L. O. O’Brien, która została uratowana przez śmigłowiec SAR. Druga załoga w składzie Lt K. R. Wells i Maj. L. L. Hildebebrand zdołała się co prawda wymknąć przeciwnikowi, ale po zużyciu całego zapasu paliwa została zmuszona do katapultowania się z pokładu F-4D (64-0954) poczym trafiła do niewoli, gdzie dołączyła do również schwytanej załogi Maj. Johnsona. Strona wietnamska odnotowała tego dnia strącenie dwóch Phantomów, które trafiły na konta Le Thanh Dao oraz Vo Si Giapa, pilotów 921. PLM. Pierwsze starcia 1972 r. Pod koniec 1971 r. DRW wzmogła przerzucanie do Laosu dużej liczby żołnierzy armii regularnej, w reakcji na co amerykański prezydent Richard Nixon poinformował rząd DRW o możliwości wznowienia nalotów, amerykańskie samoloty zaś rozpoczęły loty prowokacyjne nad terytorium tego kraju. Faktycznie były to przygotowania przed rozpoczęciem nowej fazy konfliktu wietnamskiego, jakim miała być tzw. Ofensywa Wielkanocna, tj. atak na Wietnam Południowy z użyciem regularnych wojsk DRW. W ramach wzmocnienia lotnictwa DRW w lutym 1972 r. utworzono czwarty pułk lotnictwa myśliwskiego, jakim stał się 927. PLM. Jednostka miała na stanie 24 pilotów i została wyposażona w myśliwce MiG-21PFM. Miała za zadanie operować na północ od 20 równoleżnika i wspierać latający na najnowszych myśliwcach MiG-21MF 921. PLM, zadaniem którego była osłona Hanoi i Hajfongu. Północno-wschodnia i wschodnia cześć kraju miała być broniona przez 923. PLM, który wciąż latał na myśliwcach MiG-17, przy czym część pilotów tej jednostki przeszła przeszkolenie w atakowaniu obiektów naziemnych. Zachodnia część kraju natomiast była osłaniana przez myśliwce J-6 z 925. PLM. W sumie w marcu 1972 r. lotnictwo północnowietnamskie dysponowano 119 pilotami myśliwskimi dopuszczonymi do lotów bojowych, z tego jednak tylko kilkunastu mogło wykonywać loty w warunkach nocnych. W gotowości bojowej znajdowała się zapewne nieco większa liczba samolotów myśliwskich."

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:24

40 zestzrelonych przez MiG-i Phantomów F-4 i prawie 200MiG-ów zestzrelonych pzrez Phantomy...

piątek, 8 maja 2020, 12:16

Przeczytałeś post? Przeczytałeś ile w sumie wietnamczycy mieli piotów w czasie tego konfliktu? więc przestań bajki opowiadać.

Ha z Hanoi
wtorek, 5 maja 2020, 11:37

No w wietnamie masowa akurat spadały samoloty pilotowane przez wietnamczyków. To nie wraki amerykańskich ponad 5 tysięcy śmigłowców i drugie tyle samolotów samolotów zasłaly dżungle.A obozy jenieckie to wypełnione były nie amerykańskimi lotnikami. To nie wietnamscy piloci mieli po kilka zetrzeleń.noo gościu wybrałeś sobie przykład.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:22

Jak chcesz: MiG-i zestzreliły łacznie całe 40 Phantomów tracac prawie 200 swoich wiec jak nei masz pojęcia.... I to tyle z twoich'rewelacji":))

Ha z Hanoi
piątek, 8 maja 2020, 16:44

Nawet jeśli to Migi zestrzeliły 40 F-4 i setki innych a straciły w sumie 200 maszyn co z tego wynika? Bo może i faktycznie spadło w sumie około 200 Migów-17,19,21,(choć to wątpliwe bo chyba każdy wietnamski pilot dopuszczony do lotów bojowych musiałby być zetrzelony) natomiast samoloty wietnamskie zestrzeliły w sumie coś kolo 400 amerykańskich maszyn.

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 10:52

Podawałem wyłacznie liczbe MiG-ów zdjetych przez Phantomy, takze F-105 maja na konce wiecej MiG-ów niz MiG-i ich ( a to bombowiec jadrowy)

piątek, 8 maja 2020, 12:17

Bo te phantomy przenosiły AIM-120, bo skoro n iemcy mieli te AIM w 1973 to amerykanie mieli je dużo wcześniej, prawda?

Wawiak
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:13

Masz rację ale z tym płótnem nie do końca. Wiesz ze do końca wojny latały super maszyny które nie całkowicie miały blachę ale super mocne silniki i kilka działek bez km. Podstawą to silniki i awionika.

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 13:20

Nie tylko, bo i technologia pozwalająca robić odpowiednią sklejkę i technologia jej łączenia też. Anglicy mieli, stąd rewelacyjny Mosquito. Niemcy nie mieli, więc z Ta 154 wyszła kicha. Rosjanie też nie mieli takiej, jak trzeba więc skrzydła w Jaczkach po jakimś czasie rozwarstwiały się na krawędziach natarcia. Japończycy też nie byli w tym dobrzy więc z Ki-106 wyszła kicha. Było nawet gorzej niż w przypadku Jaczka. Nie dość, że w stosunku do Hayate osiągi mu spadły, to jeszcze szmaciane poszycia się od tego samolotu odrywało.

piątek, 8 maja 2020, 22:37

Ruscy nie zdążyli ściągnąć z Belgii linii technologicznych do produkcji chemii do specjalnych sklejek przed zajęciem prze Niemców. Stąd sławetny Łagg-3 zarobił z 2-3 mm grubości pokrycia nawet 10.

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 08:59

To bylo 100 lat temu

Zastanawiający się
niedziela, 3 maja 2020, 21:32

Żaden z opisanych myśliwców nie będzie na stanie Polski więc szkoda wchodzić w jakieś fantazje na forum w tym zakresie.

Kamil
niedziela, 3 maja 2020, 21:16

Dla miłośników F-35! ostatnio w Popular Mechanics opublikowano że US navy zakazało latać F 35 na dopalaczu, ponieważ niszczy się powłoka stelth, tylni radar, stateczniki i czujniki.

Marek
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:07

Wiedziałem, że pojawią się tu śmieszne komentarze, które nie dotyczą zakupionej przez Polskę podstawowej wersji tego samolotu..

poniedziałek, 4 maja 2020, 09:08

"tylni"? Miłośnikiem języka polskiego nie jesteś.

dd
niedziela, 3 maja 2020, 22:30

Po pierwsze dotyczy to tylko F-35 B/C (a nie podstawowego wariantu A), po drugie przez minutę może dopalacza używać. Pozatym dopalacz (a co za tym idzie i supercruise) jest F-35 w zasadzie zbędny. One nie muszą, jak samoloty non-stealth, wdawać się w walki manewrowe (zestrzelą Su-57/J-20 z daleka), omijać rejony koncentracji OPL (po prostu nad nią przelecą niewykryte), itd. Za to lecąc z prędkością poddźwiękową oszczędzają paliwo, dzięki czemu ich zasięg się zwiększa. A do wymanewrowania rakiety

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:00

Eureka! Jakie to proste. Wygraliśmy! Dzięki ci o wybawco

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:32

Supercruise to lot bez dopalacza i F-35 jak najbardziej nim dysponuje.

R
wtorek, 5 maja 2020, 16:17

Tak oczywiscie, B/C supercruise z cala minute moga sobie polatac.

Nie frustrat
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:16

Nie muszą mogą z daleka itd itp oczywiście w teorii zakładając że inni są o dekady za nimi co niestety tak nie jest ale dobrze dla nas aby tak było. Niestety 30 szt na długo z Rosją nam nie wystarczy może na 3 dni. Po drugie Rosja może zaatakować ukropow Bałtów ale nie Polskę chyba że my ją sprowokujemy.

y
niedziela, 3 maja 2020, 22:22

Dla miłośników SU-57 . Ostatnio.... nic się nie stało. Samolot nadal faktycznie nie istnieje!

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:23

una ta maszyna lekka nie jest . tu lekkie omawiamy. W części też na etapie prototypu

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:01

Kamili, jedynie dla F-35B/C z lat 2011-2016:) A mu kupilismy F-35A z transz 2023/24 wiec ....

R
wtorek, 5 maja 2020, 16:20

O klamco wszytkie B/C maja zakaz latania na supercruise powyzej minuty i beda mialy, bo za drogo wychodzi przeprojektowanie samolotu. Dlatego wade "naprawiono" poprzez ograniczenie czasu uzywania supercruise, tak wiec daruj sobie swoje klamstwa.

Th
środa, 6 maja 2020, 04:33

Supercruise to lot powyżej prędkości naddźwiekowej bez dopalacza. Powłoki na belce ogonowej w wersjach B/C uszkadza dopalacz więc piszesz zupełnie bez sensu. Po drugie problem występuje tylko w samolotach pierwszych transzy produkcyjnych więc znowu piszesz bez sensu.

R
środa, 6 maja 2020, 09:38

W połowie 2019 roku ujawniono informację, że samoloty wielozadaniowe F-35B/C na dużej wysokości mogą osiągać prędkość naddźwiękową jedynie przez krótki czas. W przeciwnym razie grożą im fizyczne uszkodzenia kadłuba, stateczników poziomych i zamontowanych w części ogonowej anten, a także utrata właściwości stealth. Problem został rozwiązany w nietypowy sposób. Opisywana wada została zaliczona do pierwszej kategorii defektów, co oznaczało, że przez nią myśliwiec może nie być w stanie wypełniać swoich podstawowych zadań. 24 kwietnia biuro programu F-35 poinformowało, że problemowi zaradzono poprzez… zmianę dopuszczalnych parametrów operacyjnych samolotu. Tak więc F-35 piechoty morskiej i lotnictwa pokładowego nadal będą mogły latać z prędkościami naddźwiękowymi jedynie przez chwilę, ale teraz nie jest to już uważane za usterkę. To tyle odnosnie pissania bezsensu. Problem został uznany za zbyt skomplikowany, aby udało się go rozwiązać przy akceptowalnych nakładach finansowych. Wymagany byłby długi program rozwoju i lotów doświadczalnych w celu opracowania nowego materiału na poszycie samolotu. Nowy materiał musiałby wytrzymywać wszystkie warunki lotu przez nieokreślony czas, jednocześnie zachowując dotychczasowe parametry masy i powierzchni sterowych. Taniej było nałożyć administracyjne ograniczenie na wykorzystywanie prędkości naddźwiękowej. Kierownictwo programu utrzymuje przy tym, że obie wersje samolotu będą w stanie wykonywać wszystkie przewidziane zadania.

Th
środa, 6 maja 2020, 09:57

Komentarz Lockheeda do doniesień prasowych o uszkodzeniach powłok F-35B/C w czasie długotrwałych lotów powyżej 1,2 macha na dużej wysokości. "F-35B and F-35C Horizontal Tail Durability at Sustained Supersonic Flight The F-35B and C deliver on all performance requirements. The potential for tailboom or horizontal tail damage during prolonged supersonic speeds was found in the highest extremes of flight testing conditions that are unlikely replicated in operational scenarios. In fact, there have been no cases of this issue occurring in the operational fleet. Additionally, this is not identified as a safety of flight concern. We implemented a change to the coatings on the horizontal tails and tail boom beginning in Lot 8 that increases durability and resolves this concern. This update allows the F-35B and C to deliver on all performance requirements with no tail boom or horizontal tail damage concerns." Jak widać od serii produkcyjnej numer 8 problem już nie występuje ponieważ zostały wzmocnione powłoki w części ogonowej. Po drugie F-35 może lecieć supercruise 1.2 macha przez 250 mil bez dopalacza więc co niby ma uszkadzać te powłoki? Dlatego pańskie wywody są zupełnie bez sensu.

R
środa, 6 maja 2020, 13:50

O piekny cytat Lockheeda ale z przed roku, ja pisze to co teraz, czyli na 24 kwietnia biuro programu F-35 poinformowało, że problemowi zaradzono poprzez...zmianę dopuszczalnych parametrów operacyjnych samolotu. Tak wiec kolego nie sciemniaj tutaj.

JW
środa, 6 maja 2020, 15:22

Nie jest ważne kiedy oświadczenie było wydane. Po prostu temat ciągle powraca w prasie, LM nie będzie przecież za każdym razem pisał sprostowania panie R. Tak trudno zrozumieć że problem dotyczy serii produkcyjnych Lot 2 do Lot 7 czyli jakieś 66 maszyn B i C dostarczonych w latach 2011-2015? Tak trudno to pojąć? Problem już nie występuje od partii 8 transzy produkcyjnej samolotów w wersji F-35B/C i nie ma żadnych ograniczeń w lotach z prędkościami powyżej M1,2. Nie ma takiej możliwości aby producent samolotu ściemniał na swojej oficjalnej stronie internetowej! Bo to uderza w jego wiarygodność i prestiż. Zresztą natychmiast zostaloby to skomentowane przez prasę i obalone. Tym bardziej, że pozostałe usterki z oświadczenia LM zostaly rzeczywiście poprawione o czym pisze artykuł w Defense News z 2020r. Nigdy zresztą ten problem nie występował we flocie operacyjnej tylko incydentalnie na dwóch modelach B i C w skrajnych warunkach testowania lotu samolotów po obwiedni, tak podają wyraźnie Greg Ulmer, szef programu F-35 i wiceadmirał Mat Winter który prowadzi program F-35 w imieniu DoD dla Defense News. Nie twierdzę, że JPO przesadza lub wręcz kłamie tylko, że jego raporty są niedokładnie lub fragmentarycznie interpretowane przez serwisy informacyine które podały tę wiadomość. Takie raporty są zawsze tajne i zazwyczaj docierają do prasy fragmentarycznie, na podstawie przecieków i są dowolnie interpretowane przez dziennikarzy. Żeby ocenić raport JPO trzeba mieć do wglądu cały oryginalny tekst, a nie jego fragmenty przedstawione przez prasę więc na jakiej podstawie powołujesz się na JPO? Bo konflikty tak napisały? Oświadczenie LM jest w całości w oryginale i jest na pewno wiarygodne. Cały problem polegał na błędnym zastosowaniu niewłaściwych zamienników tańszych powłok które nie zdały po prostu egzaminu. LM chciał po prostu zaoszczędzić na droższych modelach B i C ale wyszło jak wyszło i tyle. Po całym incydencie z powłokami na ogonie w 2011 roku zastosowano nowe, bardziej wytrzymałe farby i od 8 serii produkcyjnej wdrożono na nowo produkowanych samolotach. W pozostalych zaś ze względów na koszty zrezygnowano z napraw i o nie własnie JPO raportuje. Dlatego powtarzam jeszcze raz.. Problem wersji B i C samolotów o którym pisał Defense News dotyczy 66 maszyn wyprodukowanych i dostarczonych USN i USMC we wczesnych transzach produkcyjnych. Pozostałe modele samolotów wyprodukowane w późniejszych seriach są pozbawione tej wady. To wszystko panie R.

R
czwartek, 7 maja 2020, 10:34

W to co pisze LM wierze jak koledze Davienowi, problem niby tylko wystepuje tylko w okreslonej liczbie maszyn do serii 8? Cytat "The new coating, which was introduced in Lot 8, allows the jet to withstand hotter temperatures caused by the afterburner, the documents stated. Winter characterized the material as able to withstand “what we call the thermal shock wave,” but declined to specify how the coating works or how much protection it provides." A potem “It may be some future advanced materials that can withstand the pressure and the temperature,” Winter said. “Then we see that, and we go, ‘Hey, look, we've got this on the book,’ [and] we do a test check to see if that new material solves that problem.” czyli problem nie rozwiazano, druga sprawa skoro problem rozwiazano to dlaczego dalej sa ograniczenia w lotach?

JW
czwartek, 7 maja 2020, 11:24

F-35 to nowy myśliwiec najnowszej generacji który jest niezwykle skomplikowaną konstrukcją z wieloma innowacyjnymi rozwiązaniami – ich testowanie, dopracowywanie oraz zoptymalizowanie produkcji musiało zająć i zajmie jeszcze trochę czasu. Odnośnie uszkodzeń powłok w czasie lotu z prędkością naddźwiękową od dopalacza to przytoczę cytat z Defense News który to serwis często wraca do tej sprawy "...As justification for the decision, Winter noted that the issue was documented while the jet was flying at the very edge of its flight envelope. He also said the phenomenon only occurred once for both the B and C models, despite numerous attempts to replicate the conditions that caused the problem. “How often do we expect something like that to occur?” he said. “It's very, very small.”" Problem dotyczył wyłącznie wersji B i C myśliwca F-35 lecącego z prędkością naddźwiękową na dużych wysokościach, a przypadek uszkodzeń powłok od dopalacza zdarzył się tylko raz 8 lat temu na wersji B i raz na wersji C i szanse, że się powtórzy są bardzo małe, zaś standardy bezpieczeństwa w USN i USMC są na tyle rygorystyczne, że ograniczenia lotów dotyczą tylko cytuje: "najwyższych skrajnych warunków testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych”. Greg Ulmer, szef programu Lockheed Martin F-35, powiedział, że nie ma przypadków tego problemu w flocie operacyjnej. Cytat: "Greg Ulmer, Lockheed Martin’s F-35 program head, said there have been no cases of this problem occurring in the operational fleet and that incidents have been limited to the “highest extremes of flight testing conditions that are unlikely replicated in operational scenarios.” Nie tylko problem z powłokami został całkowicie rozwiązany ale także barotraumy w kabinie pilota. "Nie odnotowano przypadków barotraumy we flocie, a nasze wspólne analizy rządowe i przemysłowe pokazują, że ryzyko barotraumy jest minimalne i że nie ma bezpośredniego problemu bezpieczeństwa" - pisze wyraźnie Lockheed Martin. Pozostałe problemy jak choćby związane z ALIS i innych ujętych w punktach są w trakcie rozwiązania. Ograniczenia lotu na prędkościach naddźwiękowych z użyciem dopalacza pomimo, że przypadki uszkodzeń powłok miały miejsca tylko raz na jednym modelu B i jednym C w 2011r. zostały wprowadzone bo takie są rygorystyczne procedury bezpieczeństwa w USN i USMC. Pomimo, że jak mówi Greg Ulmer szansa, że sie taka sytuacja powtórzy jest bardzo niewielka. Jednak powtarzam nie dotyczy to transz produkcyjnych od LRIP Lot 8 gdzie LM zastosował nowe, znacznie bardziej trwałe powłoki w części ogniowej.

ech...
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:54

Zakup to jest jak odbierzesz towar amerykański trollu.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:24

I sprawny bo teraz to jak zakup TV z 12 k bez dzwięku i podstawy, ale w obietnicach przestrzenna 18 głośników

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 08:20

A co na nim zakażą. Po drodze była już i instalacja tlenowa i wady struktury. To pomimo zaklęć jankeskich nadal w dużej mierze 500 samolotów serii próbnej. Tyle razy zmieniali koncepcję JSF, że zastosowane rozwiązania pewnie czasem sobie przeczą. Chciałbym jak ty wierzyć, że wyroby dla nas będą faktycznie seryjne, ale śledząc go ponad 20 lat szczerze wątpię.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:31

Panei Gnom jak na razie to pomimo twoich zaklec wszystko idzie dobrze a F-35 od lat jest produkowany seryjnie ale nei dziwi mnie ze mylisz produkcję małoseryjna z serią próbna:)) Aha pierwszy lot F-35 miał w 2006r więc jakim cudem mozesz go śledzic ponad 20 lat?? Ech panei Gnom...

Gnom
wtorek, 5 maja 2020, 08:33

I tu moderacja nie puszcza. Słyszałeś o programie JSF, który w fazie realizacyjnej otrzymał oznaczenie F-35. Wiem, że dla ciebie to czasy dinozaurów, ale dla mnie normalne, dorosłe życie zawodowe, wiec trudno abym nie śledził tego programu od początku. Tyle na temat 20 lat. A co do serii próbnej, powiedz od którego etapu (lub którego egzemplarza seryjnego) wszystkie funkcje i możliwości F-35 USAF są powtarzalne. Wyprodukowano choć 50 szt takich maszyn. Jak na planowane zamówienie kilku tysięcy sztuk (tylko przez USAF) to chyba wątpliwa produkcja wielkoseryjna., to nie okręty

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:31

Panei Gnom akurat doskonale znam program JSF i nie brał w nim udziału F-35 ale X-32 i X-35 wiec moze neich ci mama o tym opowie :) i to tyle , trolla nei mam zamiaru karmic.

Kubuś
piątek, 8 maja 2020, 22:44

To F-35 nie jest produktem programu JSF. To dopiero!!!

Gnom
piątek, 8 maja 2020, 22:39

Moderacja znów ucięła, zatem kolego niemiły, rozumiem, że F-16 liczy się wg ciebie dopiero od 1979/1980 gdy pierwsze F-16 trafiły do linii. Ciekawa koncepcja, twórcza.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 3 maja 2020, 19:31

30 mm działko, jeśli nie wręcz gatling. Żadne 27 mm czy bez-efektowny faworyt PGZ 23 mm. Druga sprawa to udźwig bomb do uderzenia w cele naziemne. Zasięg też nie musi być wielki, bo Polska to 600 km na 600 km powierzchnia. Winna być możliwość użycia go do szkolenia przyszłych pilotów F-16 jak i do działań wspierających wojska lądowe. To nie ma być "lekki myśliwiec" do walki o przewagę w powietrzu, czyli taki myśliwiec "ostatniej szansy". To ma być bombowiec (bojowo-) o zwrotności myśliwca (-szkoleniowy). Także Polska winna licencje kupić i produkować w Polsce, bo potrzebuje ich lekko z 250 sztuk, a polscy inżynierowie ostatnie polskie samoloty bojowe projektowali w 1939 roku. Minęło 80 lat i niestety polska technika nie jest z tej epoki.

Tak myśle
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:17

Takie dzialo duzo waży jak i ammo, tylko a10 je posiada, 27 jest dobrym mocnym dz. 23 z rdz wolframowym jest niezle, mozna opracowac miękki pocisk do celow powietrz, fragmentujacy w celu, i o zwiekszonym zasiegu, poza tym zwiekszajac kaliber mozna przeprojekt armate na nowa amunicje

michalspajder
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:19

Bo A10 to w porownaniu do mysliwca stabilna, powolna i ciezka platforma. Nigdy nie latalem jako pilot zadnym samolotem, ale jakos mi sie w glowie nie miesci, ze ciezki, obrotowy Gatling bylby skuteczny w walce manewrowej.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 08:25

Lekki myśliwiec to dla celów szkoleniowych, inaczej faktycznie to taktyczny bombowiec winien być dla wsparcia działań wojsk lądowych. Taka hybryda, która nie potrzebuje wszystkiego co prawdziwy myśliwiec musi mieć do przeżycia na polu walki. A10 jak rozumiem został zaprojektowany jako latający rozpruwacz czołgów i bewupów. Amerykanie mają parę innych samolotów, bardziej transportowych, które wyposażyli w działa kalibru nawet 120 mm do wsparcia swoich wojsk na ziemi. Nie wiadomo tylko, czy by sprawdziły się w pełnym konflikcie, gdzie przewaga w powietrzu by nie była gwarantowana.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:29

W poziomie .......na pewno

Marek1
poniedziałek, 4 maja 2020, 00:36

Tak jest !! W razie wojny polskie samoloty NIE będą mogły przekraczać granicy państwowej, a bombardować jedynie nasze terytorium ... ;))))

Gnom
czwartek, 7 maja 2020, 09:15

Jak w 1939 roku, bo tak oczekiwał sojusznik.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 08:29

Bombowce taktyczne (li takie lekkie myśliwce szkoleniowe) mogą działać na terenie wroga, wspierając operacje WP, tak długo jak mają lotniska tam zapewnione i oczywiście osłonę plot czy od myśliwców.

Antex
niedziela, 3 maja 2020, 20:50

w 1939 r ... i to bez specjalnie dobrych efektów (Jastrząb). Dobre - na światowym poziomie - myśliwce to powstawały w Polsce do 1931 r czyli do śmierci inż. Puławskiego.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 4 maja 2020, 06:36

Nie tylko PGZ, lecz ogólnie całe wojsko, ma problem w zarządzaniu kompetencjami. Nie tylko problem wojska. Ta sama historia na polskich uniwersytetach. które zwiększając jakość kształcenia nadal mają wybrakowane kadry z czasów ideologicznego PRL:u. Można temu zaradzić. Nowa technika. Nowa krew. Nowe rozwiązania systemowe. Tylko pytanie czy nie byłoby to po doświadczeniach z RP2 następnym wrzucaniem diamantów w świńskie koryto ze złudną nadzieją, że naród się odrodzi.

Tak to widze
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:23

Tuzin Gripenow, i ofset, moze by co z tego wyszlow wersji e jesli kasa, a jesli nie to opcja Czechow i Wegrow

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 08:36

Te w najnowszej wersji Gripeny, które dostały możliwość atakowania celów naziemnych? Mogły by być, tylko kwestia ceny tych szkolno/bombowych Gripenów wobec Masterów. W końcu Gripen został zaprojektowany jako myśliwiec przewagi powietrznej, a to nie o to dokładnie tutaj chodzi z tymi brakującymi 250 sztukami "lekkich" samolotów dla lotnictwa WP.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:32

Najmniej setka i w Polsce produkcja , wtedy cena akceptowalna , no i na kilkadziesiąt w zapasie mob

poniedziałek, 4 maja 2020, 11:20

Tuzin grippen

Marek1
poniedziałek, 4 maja 2020, 00:39

Dokładnie. Jeszcze w 1933-34 r. konstrukcje Puławskiego biły na głowę maszyny konkurencji. Potem w ciągu dosłownie 4-5 lat zostaliśmy daleko w tyle pod KAŻDYM względem.

kaczkodan
niedziela, 28 czerwca 2020, 02:05

Świat nam odjechał tylko ze względu na potencjał ekonomiczny. Łoś i Wilk (płatowiec) to były bardzo udane na swój czas samoloty w sensie realizacji wymagań i nawet tle konkurencji, okazały się jedynie niepotrzebne.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 14:28

super. tylko te maszyny to baza ówczesnego lotnictwa. I te max kilkuletnie maszyny kasować? To dziś mamy złomy kompletne o wieku kilku dekad! Zwyczajnie ustalono , wg. ekspertów wojna z Hitlerem miała być w 1942 i do tego dostosowano harmonogram zakupów. Dlatego olano zakup P 24- modernizację P 11. TAK KRAWIEC KRAJE JAK MATERIAŁU STAJE. I dlatego poszukiwano odpowiednich silników lotniczych bo Bristol stracił inwencję i jego licencje w Polsce również

poniedziałek, 4 maja 2020, 10:11

Wojskowi nie przewidzieli przyrostu mocy silników.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 08:39

Wojskowi z RP2 ogólnie zaniechali polskiej produkcji silników (FSO?) i to był największy problem. Budowali wojsko samej piechoty. Wojnę zmechanizowaną przegrali na dekady przed wybuchem ww2.

Gnom
czwartek, 7 maja 2020, 09:18

O czym piszesz. Czym był napędzany 7TP, RWD-14, co projektowano do 4TP, 10TP, a dalej sam sobie szukaj bo mam inną robotę, ale tak wierutnej bzdury bez komentarza nie da się zostawić.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:36

7TP był napedzany szwajcarskim silnikeim Sauer produkowanym w Polsce na licencji, 10TP silnikiem American LaFrance co do Czapli i 4TP to były silniki czysto Polskie: Mors i Pz.Inz. 435

Gnom
piątek, 8 maja 2020, 22:40

A ktoś je wcisnął Polsce na siłę, czy wynikało to z polityki rządu? Zrozum na co odpisywałem.

Marek
środa, 13 maja 2020, 08:15

Produkowaliśmy też LD-450 w układzie W, które nadałyby się do 10/14 TP. Przeliczyłem wymiary i pewien jestem, że wszedłby do wanny kadłubowej. Na dodatek zostałoby do groma miejsca na przekładnie. Ten silnik nadałby się nawet do czołgu średniego.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 14:33

Zaborcy traktowali jej tereny jako przyszłe pole bitwy dlatego brak było u nas zakładów przemysłu ciężkiego. Z nielicznymi wyjątkami w pruskim zaborze . W carskim jeszcze gorzej fabrykanci dostawali nakaz wyprowadzki do centrali Rosji poparte grubą kasą

wtorek, 5 maja 2020, 10:11

Wręcz przeciwnie. Silniki produkowano w Polsce.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 15:33

Silniki okrętowe, gigantyczne jak fabryczna hala produkcyjna. Tak, produkowano do początku 21 wieku, kiedy ta polska firma w końcu zbankrutowała z powodu braku zamówień, bo Polska wiadomo "mrowiem statków wielką potęgą zawsze była". Budżet MON tuż przed wybuchem ww2 stracił 1/3 finansowania z powodu budowy "obrony polskiego wybrzeża" niszczyciela. Szpan RP2 skończył się po 2 tygodniowej klęsce, we wrześniu 1939. Szpan nie obronił nigdy i nigdy nie obroni Polski.

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:10

Wygooglajcie sobie Sepewe i afery z tym związane II RP finansowała zbrojenia na całym świecie dopłacając hosztaplerom. Jarzycie te ofiary społeczeństwa i fundowane uzbrojenie . Potrafiło tak być kupowane kilkanaście razy

Myślnik
niedziela, 3 maja 2020, 19:12

Myślę, że na razie nie ma co gdybać - poszliśmy już w kierunku ok. 30 F-35 i utrzymania ok. 40 F-16, co jest na najbliższe 10 lat wystarczające. Pytanie co potem. Prawdopodobnie Europa Zachodnia (przynajmniej Niemcy, Włochy, Wlk. Brytania, Hiszpania, z Francuzami trudno coś przewidywać) będzie miała coś w rodzaju Supereurofightera więc Tempest - duże, szybkie, latające wysoko, przechwytujące - do tego po sto F-35 do walki niżej i atakowania celów naziemnych, o dużej przeżywalności. Nam po stopniowym wykruszaniu się F-16 potrzebny wtedy będzie "lekki myśliwiec". Wiadomo, że chińskich, pakistańskich, czy indyjskich nie kupimy. Zostaje więc tylko niskokosztowa ewolucja Grippena lub może Amerykanie coś dla mniejszych sojuszników zbudują.

Marcin
niedziela, 3 maja 2020, 18:40

Szwecja odbierze nowo wyprodukowane wersje Gripen E, wersje te muszą byc nowej produkcji bo płatowce są większe, inne materiały , inny rozkład wyposażenia oraz nowy dużo większy silnik. oczywiście można coś z nowych wersji będzie zaadoptowac do starszych C, D. natomiast konwersja starszych na nowe nie jest możliwa.

Ech
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:29

Ponoc Szwedzi propnowali nam fabryke Grippena w Polsce (z 50% czesciami produkowanymi u nas)

ciekawy
środa, 6 maja 2020, 13:08

Pewnie jeszcze za darmo by je dali. I razem z mitycznymi "kodami".

Marcin
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:20

No i produkcja wielu elementów do samolotów dla krajów trzecich które kupiły Gripeny póżniej - np. RPA Tajlandia czy sporo póżniej jak Brazylia. Dziś zakup nowych Gripen E / F do zastąpienia MiGów i Su nie byłby problemem a maszyny powstałyby w kraju, tu też serwis i remonty. Do tego Gripeny mogą latac z prędkością naddżwiekową i prowadzic walkę manewrową - nie tak jak wyrób LM. który zamówiliśmy a okazało się że to samolot poddżwiękowy, czyli taki współczesny AMX.

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:01

Tak ale.....wyszlo jak wyszlo bo zepsuc to my umiemy wszystko.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 maja 2020, 17:46

Dobry artykuł i czekam na więcej.

Henio
niedziela, 3 maja 2020, 17:31

Jaskółki donoszą o wiszącej w powietrzu umowie Ukrainy na podpisanie zakupu i licencji na JF-17 Thunder

simplusik
niedziela, 3 maja 2020, 18:47

Właśnie o tym napisałem powyżej. Pozdrawiam

simplusik
niedziela, 3 maja 2020, 21:11

Nie przeszło więc powtórzę. 100x JF-17 za 30 milionów za sztukę każdy. Każda maszyna zabiera 2x Raa'ad o zasięgu do 600km. Doliczyć koszta wszelkiej maści z tym związane jak serwis, części, szkolenia itp. Produkcja przynajmniej częściowo w Polsce. Ile to by wyniosło?

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:12

Mega drogo. Wszyscy producenci na świecie klamią LM prawdę powie. F-35 jest lepszy i prawie za darmo.

ciekawy
środa, 6 maja 2020, 13:09

Klienci nie kłamią. A ci których stać kupują F-35 i zwiększają zamówienia.

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 08:22

Jest tylko jeden problem i tu i na Ukrainie jak pisałeś powyżej - nazywa się RD-93. Sądzisz że Rosja biegnie z ofertą tego silnika na samoloty ukraińskie?

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:02

Są Chińczycy jeszcze. @ja a jak bardzo bylibyśmy silniejsi niż obecnie?

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:26

Czyżby wreszcie ukończyli (a ale nie medialnie) któryś ze swoich super silników. To byłaby bardzo istotna informacja.

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:20

.... no byś się nie zdziwił....akurat mają silniki napędzające swoje np. J-10

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:20

J-10 napedza inny silnik niz JF-17 :WS-10 dla J-10 a WS-13 dla JF-17

mobilny
wtorek, 5 maja 2020, 12:54

to akurat wiem ale nie ma problemu większego by to zamienić

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:37

Panie mobilny, równie dobrze mógłbys wsadzic AL-31F do MiG-29, zyczę powodzenia:))

poniedziałek, 4 maja 2020, 23:19

Tyle ze J-1

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:12

Słyszałem, ale wyraźnie napisałem, choć w nawiasie: nie medialne. Sprawdzeniem faktu będzie relatywnie szybki eksport wielu chińskich samolotów i śmigłowców, bo znaczyłoby to że opanowali kolejny etap łopatek turbin, co najmniej narastanie kryształu. Na skalę przemysłową nadal wydaje się to wątpliwe, choć w dobie kryzysu nie wiadomo co podesłały im kilka lat temu niektóre firmy zachodnie (bynajmniej nie tylko francuskie).

Daktyle
wtorek, 5 maja 2020, 00:06

Sprawdzeniem faktu jest kilkaset wyprodukowanych wersji J11B/BS. WS-10 montowane zaczęły być w 2009 roku na tych myśliwcach. A od kilku lat J-16 na chińskich silnikach WS-10. Od 2019 roku również WS-10 są produkowane dla J-10C i J-20.

Gnom
wtorek, 5 maja 2020, 20:52

Gdyby tak całkiem było pięknie, to już miałbyś próby sprzedaży myśliwców typu J-10 (bo tam faktycznie jest silnik 12-13 ton). Na JF-17 jest ok. 10 ton. A ponieważ jedyne co sprzedają to JL-9 w różnych wcieleniach lub K-8, L-15 z silnikami z Ukrainy, nie do końca wierzę. Może jestem zbyt sceptyczny. Mimo to dzięki.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:42

J-10 nie jest chyba w ogóle eksportowany a wszystkie wyprodukowane maszyny trafiaja do PLAAF i marynarki, JF-17 jest spzredawany do Pakistanu z RD-93 bo tak chciał Pakistan. Chiny ciagle mają za mało nowoczesnych mysliwców jak na ich ogólna liczbe. A J-10 powstało ponad 400 i wszystkie sa w lotnictwie chińskim

ja
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:31

W zlotwkach to JF-17 ok 100 milonow zlotych a np F35 okolo 500 milionow

KrzysiekS
niedziela, 3 maja 2020, 16:28

Moje zdanie Gripen dobry dla przemysłu F-16 lepszy dal wojska.

ja
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:31

o ile lepszy? 10%? 30%?

Herr Wolf
niedziela, 3 maja 2020, 22:46

Lepszy dla jakiego wojska bo na pewno nie polskiego..

Marek
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:12

Jak najbardziej dla polskiego.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:35

TA ale ten latający a nie eksponat w hangarze

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:15

Pomyliłeś samoloty. Hangarowe eksponaty noszą nazwę Su-57.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 14:37

Jesteś zwolennikiem ich zakupu dla nas? prezentowałyby się świetnie obok nielota w Muzeum Lotnictwa z wywieszką największe porażki koncepcyjne i logistyczne nowego tysiąclecia

Marek
piątek, 8 maja 2020, 09:00

Od początku jestem zwolennikiem F-35. Norwegowie sobie kupili. Na pewno nie po to, żeby stały w hangarach. Turcy bardzo chcą je mieć i nie dostaną. Też by tam stały nie stały jakby mieli. Anglicy i Japończycy sobie kupili. Włosi mają. Inni także kupują te samoloty. Ktoś tu już napisał, że firma może kłamać, ale klienci nie kłamią. Miał rację.

ciekawy
środa, 6 maja 2020, 13:11

Ja jestem zwolenikiem zakupu więcej F-16 dla Polski. To bardzo dobry, wielokrotnie sprawdzony w boju samolot.

Tak sobie myślę
niedziela, 3 maja 2020, 15:28

Kiedy już kupimy te potwornie drogie F-35 trzeba je będzie od razu zakonserwować i schować, żeby się broń Boże nie zepsuły.

ciekawy
środa, 6 maja 2020, 13:12

Długo nad tym myślałeś? Wskaż swojego faworyta. Pewnie z lotnisk trawiastych może operować, i paliwo można lać bylejakie?

Ziutek
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:10

Lepiej nie używać, bo to drogo będzie kosztować.

y
niedziela, 3 maja 2020, 22:24

F-35 to nie SU-57! On naprawdę lata w kilkuset egzemplarzach. Więc swoją troskę skieruj w inną stronę.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:36

??? W zapewnieniach LM , ale z dotrzymaniem osiągów z broszurek słabo

ciekawy
środa, 6 maja 2020, 13:13

Ktoś zmusza klientów do zakupu F-35? A klientów i zamówień jest mnóstwo i ciągle rosną. Oni wszyscy się mylą? Nie wiedzą, że to "złom"?

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:16

Skończ pisać rosyjskie bajeczki. Żaden Su-57 nie lata operacyjnie i długo jeszcze nie będzie latał.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 14:39

Skarbie gdzie ja piszę o produkcie Suchoja ? Piszę o LM i jego nie dotrzymanych obietnicach i zobowiązaniach

Marek
piątek, 8 maja 2020, 09:02

Ciekawy dobrze ci napisał. LM może opowiadać sobie co chce. Ale ci, co kupują te samoloty wiedzą co robią. A tych jest coraz więcej.

Takie me zdanie że
niedziela, 3 maja 2020, 15:58

F-35 jest poprostu nie dla nas co nie znaczy że jest to zła maszyna. Poprostu koszta i wymagania obsługi i serwisu biorąc pod uwagę wszystko inne jak np przeciwnik sprawia że jest nie dla nas

Ech
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:33

Zgadzam sie. JEsli prawda ze na 1 godzine lotu przpada 40 godzin serwisu + koszta obsugi . To lepiej bylo cos innego .

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:39

A czy ty wierzysz że ten cud techniki kosztuje mniej niż F-16 a niewiele więcej od JF-17 i że ten cud techniki lata prawie za darmo. Powiem to tak-Może nie trafilem ale..... F-35 to iphone a F-16 to Huawei. Różnica prawie żadna (stealth tak wiem) w możliwościach ale nie w kosztach. Pamiętajcie też że Rosjanie dysponują maszynami rodziny Su i Mig a ponoć na nie i Gripen wystarczy........... więc?!

Fghvvcdfg
niedziela, 3 maja 2020, 20:08

A skąd to wiesz, użytkujesz jakąś sztukę i masz doświadczenia eksploatacyjne.

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:18

Nie skądże znowu F-35 jest prawie za darmo a i lata prawie za darmo

środa, 6 maja 2020, 13:14

Chińskie i Rosyjskie to latają za darmo i nie trzeba ich sewisować?

Marek1
poniedziałek, 4 maja 2020, 00:50

To NIE żadna tajemnica - koszt zakupu 1 maszyny F-35A to jedynie ok 30% kosztu jej utrzymania technicznego przez następna dekadę.

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:35

Ale próbuje się nam wcisnąć kit że to taniocha. 100x JF17 z dwoma Raa'ad to 200 pocisków manewrujacych a każdy o zasięgu do 600km. Tak wiem że to scifi ale daje do myślenia

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:26

To samo możemy osiągnąć kupując dalsze F-16 z pokaźną ilością JASSM. To jest już realne

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:21

ale koszt JF-17 to 30 baniek a F-16 dla Słowacji to koszt 130 baniek więc różnica jest

środa, 6 maja 2020, 13:15

jaka cena taki towar...

przegięcie
niedziela, 3 maja 2020, 15:25

Zdaje się zmierza to do tego, że gdy opracowane zostaną samoloty 6 generacji, Polskę będzie stać, żeby kupić ich sześć.

ja
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:34

Wtedy u nas dopiero zaczna wchdzic 5 generacji.

Arek
niedziela, 3 maja 2020, 15:16

Polska powinna kupić 471 egzemplarzy Tejasów, 2369 sztuk Thunderów a także 13 i pół Gripena

KAR
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:31

Świetny pomysł :)

Evivha
niedziela, 3 maja 2020, 21:43

Dobra, gdzie będziemy je trzymać?

simplusik
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:27

W garażach u Kowalskich

Paweł
niedziela, 3 maja 2020, 19:38

Zapomniałeś o 0,8 J-10.

Marfew
poniedziałek, 4 maja 2020, 01:26

Oraz o 0, 7 Bociana.

Gnom
niedziela, 3 maja 2020, 15:07

Temat wart od wielu lat poruszenia. dzięki za wywołanie dyskusji.

Gnom
niedziela, 3 maja 2020, 14:59

Do kolegi autora - działko w JAS-39 to nie 23 mm. Warto poprawić na prawdziwy kaliber by niektórzy nie myśleli, że to GSz. Zakładam, że nie pójdzie na ogólny. Dzięki

wiarus
niedziela, 3 maja 2020, 14:48

Uważałem i nadal uważam, że Gripen był, jest i zapewne jeszcze długo będzie najlepszą opcją dla Polski /pod każdym względem/. Niestety, czasami decyzję podejmują ludzie z przerostem formy /lub polityki/ nad treścią.

Marek
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:17

Jakoś w 2014r. Szwajcarzy nie zachwycili się nim bardzo.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 15:59

Zachwycili, zachwycili przetarg. To obywatele w referendum nie zgodzili sie na wydanie takiej forsy jak Europa bezpieczna . A Szwajcaria szczególnie ! I zagłosowali aby forsę wydać na coś potrzebnego, nie zabawki

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 23:11

No nie wiem. Tam startowały inne konstrukcje. Na przykład Rafale. I coś mi się widzi, że prócz polityków tamtejsi wojskowi także woleli coś innego niż budżetowy Gripen. Pisano swego czasu na ten temat to i owo. Co do Szwajcarii mylisz się. To nie jest taki pokojowy kraj jak ci się wydaje. Tam obywatele przed referendum dyskutują podczas rekreacji na strzelnicach.

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:05

Tylko jeżeli spojrzec na to z punktu widzenia Rosji.

biały
poniedziałek, 4 maja 2020, 13:13

no przecież Grippen deklasuje samoloty su-27 więc w czym problem , i f-16 i grippen bez problemu pokonują tą staroświecką armie więc po co przepłacać , w dodatku że szwedami mogli byśmy pujśc w współprace przemysłową i robić jakieś elementy do samolotu a może nawet współpraca by się powiększyła i mogli byśmy wspólnie jakieś elementy do kolku łodzi podwodnych dla siebie wykonać u siebie w kraju

Palmel
poniedziałek, 4 maja 2020, 16:53

jak mają staroświecką armię to po co się zbroić wystarczy to co mamy, Czesi zrozumieli że Szwecja jest za Polską i morzem a samolot tam leci ponad godzinę a my mamy jeszcze bliżej do niej a Szwedzi mają nie tylko samoloty

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:38

Gripen C okazał sie lepszy od Su-27SK, lub od J-11A czyli maszyn tak na poziomie albo MiG-29A albo pierwszych F-16C, cos jeszcze do dodania panei biały?

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:14

Rozumiem że od F-16 bl.25, 30 z ich "super radarem" i AIM-7F. Z tym radził sobie nawet Gripen A.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:24

Gnom, porównywałem Su-27SK i J-11A a nie gripena ot taka róznica A F-16C bl 25 dostały tez AMRAAM-y jak te weszły wiec nie tylko AIM-7 A GripenC/d to tak poziom F-16 bl 50 ale nawet sie do F-16C bl 50/52+ nei zblizył.

Gnom
wtorek, 5 maja 2020, 20:54

Podaj do tego rok w którym F-16 bl.25 otrzymały te AIM-120 (i które), bo nie będzie to nawet połowa lat 90.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:44

Gripen C to 1999r więc daruj sobie załsne manipulacje;) I miały te same AIM-120A/B wiec znowu Gnomku kosmiczna wtopa:)

Gnom
piątek, 8 maja 2020, 13:11

A czy to jest odpowiedź na pytanie z mojego postu? Nawiasem mówiąc JAS-39C latał w 1997, ale co ja tam wiem. A jak rozumiem kontekst twej wypowiedzi F-16C bl. 25 latały z C-7 już pod koniec lat 90. Ciekawa koncepcja, poproszę o szczegóły.

Jaca
piątek, 8 maja 2020, 23:08

Według niego F-4 Luftwaffe w 1973 roku uzbrojone były w AIM-120.

Jaca
piątek, 8 maja 2020, 23:07

Według niego F-4 Luftwaffe w 1973 roku uzbrojone były w AIM-120.

środa, 6 maja 2020, 22:10

Przecież on pisał że F-4 Luftwaffe przenosiły AIM-120 w 1973 roku.

mobilny
niedziela, 3 maja 2020, 16:42

..... raz sama maszyna a dwa co za tym idzie Saab.... i tak jak piszesz niestety decyzję podejmują politycy.....

Karkses
niedziela, 3 maja 2020, 14:36

Nie zgodzę się z licznymi komentarzami jakie się pojawiły pod niniejszym artykułem sugerujące, że Polska powinna postawić na lekkie myśliwce jak Grippeny czy nawet te Tejasy czy Thundery. Popatrzmy z kim mielibyśmy się mierzyć. Naszym potencjalnym przeciwnikiem jest Rosja, która ma dużo lepsze systemy rakietowe i OPL wobec czego te lekkie myśliwce po prostu odstrzeli. Na dodatek my nie jesteśmy ludnym państwem i nie będziemy w stanie zbudować masowego lotnictwa załogowego. Ja poszedłbym dalej i powiedział, że my wgl nie powinniśmy się bawić w lotnictwo załogowe. Te kilkadziesiąt bardzo drogich i ciężkich myśliwców też wiele nie zmieni w naszej obronie. Powinniśmy mieć tylko kilka dla tzw. picu i patrolowania żeby NATO się nie czepiało. Większość budżetu powinna iść w drony i to najlepiej jak najbardziej masowe oraz po prostu w OPL i rakiety.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:41

Ta Polska graniczy jedynie z Rosją !!! Przed wojną armia też szykowana była na bezdroża sowietów. A samolot wymaga istnienia lotnisk. A z dronami racja w końcu koncepcje i prototypy były juz dwie dekady temu opracowane czy to samoloty czy śmigłowce

Darek S.
poniedziałek, 4 maja 2020, 02:12

I z tym się zgodzi każdy logicznie myślący

Kamil
niedziela, 3 maja 2020, 20:25

Jak pisałem wielokrotnie w obecnych czasach lekkie samoloty są tylko nośnikami wysokiej klasy uzbrojenia i to uzbrojenie decyduje o przewadze. Ponad to mniejszą jednostką to mniejszy ślad radarowy. Rosja dysponuje w większości starszymi samolotami ze starszym uzbrojeniem, to że coś wynajdują to nie znaczy że jest od razu na stanie. Kolega proponuje bezzałogowe w które mają działać w przestrzeni kontrolowanej przez pół i systemy walki elektronicznej Rosji. Jednocześnie nie mamy żadnego bezpiecznego systemy łączności, walki elektronicznej czy własnych satelit. Pewnie kolega chce bezzalogowce autonomiczne.

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:18

No cóż przy bogatych algorytmach sterowania wykrywania bogatej bibliotece celów w pełnym spektrum to sterowanie można ograniczyć do parametrów celu trasy a łączność zabezpieczać transmiterami i sterowaniem akustycznym. Pasma wystarczy do użycia w boju a nikt łączności nie zakłóci. Gorzej na dalsze odległości i prędkości

Ok bajdur
niedziela, 3 maja 2020, 17:32

Zgadzam się. Duża liczba dronów pozwala na miejscowy atak saturacyjny. Prawdopodobnie tak rozwalono Pancyr s1 na północy Syrii. Dużo tureckich dronów i nie zdążyli przeładować. Zwłaszcza, że przecież cześć dronów może być zwykłymi wabikami dla drogich rakiet przeciwlotniczych.

Kamil
niedziela, 3 maja 2020, 20:34

Tak ale Turcy mają własne systemy łącznościowe, walki elektronicznej oraz własne satelity. A co najważniejsze Turcy posiadają sanktuaria z których operują drony na obcym terenie. W polskich realiach nie wykonalne.

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:42

za cene jednego nielota mamy kilkanaście satelitów niskiej orbity

Paweł
niedziela, 3 maja 2020, 17:29

Wystarczy OPL na swiatowym poziomie. Tylko tego nam trzeba. A manpadsy już mamy.

Orthodox
niedziela, 3 maja 2020, 15:48

Aż dziw bierze, że nikt jeszcze na tak genialny pomysł nie wpadł.

Adam p
niedziela, 3 maja 2020, 13:39

O f-16 już się nie pisze choć to dobre samoloty jest to już aczkolwiek historia i jak dodamy chciwość i manipulacje polityczne przy sprzedawaniu części i serwisu totalnie nie nadaje się do użytkowania aż strach pomyśleć co czeka polskiego podatnika przy dostarczeniu f-35 jak dostarcza ? Kolonia będzie na kolanach

X
niedziela, 3 maja 2020, 14:02

F-16 nie mieści siè w tej kategorii.

T-Power
niedziela, 3 maja 2020, 12:54

Dla mniejszyn państw sąsiadujących z większymi państwami w sam raz. Gripen. Prosty i tani a naprawdę dobry. Lotniska będą celem nr 1 i jeżeli nasi zdołają wystartować to z powrotem będzie problem. Korzystanie z DOL to nie wymysł a konieczność. USA tego problemu mieć nie będą my na pewno tak. I dlatego trzeba opracować system DOL wraz z ich obsługą. Przykładem są Szwedzi. Kupno F-35 to błąd i nie dlatego że to kiepsa konstrukcja. My poprostu nie będziemy w stanie wykorzystać jego potencjału. Co dobre dla kogoś dla nas nie koniecznie być musi. Po drugie jest drogi pieruńsko i żadne bajania Davienuf tego nie zmienią.

mobilny
niedziela, 3 maja 2020, 16:45

.... Jeżeli do ewentualnego konfliktu podchodzisz z niedowierzaniem to tak F-35 będzie sukcesem ale tylko z politycznego wizerunkowego punktu widzenia. Jeżeli bierzesz to na poważnie to Gripen i Saab byłby najlepszą opcją. Wygrywa to pierwsze i z tym trzeba żyć....

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:07

Istotnie, z punktu widzenia Rosji to Gripen i to jeszcze c/D dla Polski najlepszy...

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:47

MR. DAVIEN piewco kitu i bajania. Siejąc swą fałszywą propagandę gubisz gdzieś umiejętność czytania ze zrozumieniem tekstu i robisz to celowo w interesie tych którzy ci za to płacą. Gripen C/D ustępował naszym F-16 to fakt nie do podważenia ale SAAB dawał więcej niż LM w tak zwanym OFFSECIE a SAAB to nie tylko Gripen. Obecnie jesteśmy skazani na dalsze F-16. Gripen E/F jest +/- na poziomie F-16. To że na współpracy z SAAB wyjdziemy lepiej niż z LM to wiemy doskonale wbrew temu co ty tam gryzmolisz takie są fakty. F-35 to niepotrzebne drenowanie budżetu MON bo........, F-16/Gripen E spokojnie dają nam przewagę nad lotnictwem FR; bo lotnictwo sprzymierzonych jako pierwsze wesprze nas w wojnie obronnej (przynajmniej część społeczeństwa tak myśli), bo nie posiadamy OPL i nasze F-35 pozbawione OPL będą celem nr.1 potem lotniska tak więc nawet jak wystartuje to już nie wyląduje na terenie RP a więc akcja PEKIN 2 (System DOL to konieczność!!!!!!) a do tego F-35 się nie nadaje. Bo pomijam że F-35 szpieguje użytkownika (tak wiem że wiesz lepiej niż Norwegowie) jest droższy w każdym aspekcie od Gripena (tak wiesz lepiej od inż Saaba) i nawet jak na początku cena jednostkowa jest mniejsza w dalszej perspektywie wychodzi drożej (Patrz; przetargi dla Szwajcarii i Brazylii) i na koniec Gripen jest tańszy w utrzymaniu w każdym aspekcie (tak wiem że wiesz lepiej niż inż Saaba) W przypadku F-16 offset był śmieszny przy F-35 będzie na poziomie 0% Ogólnie wychodzimy na zakupach u was jak zabłocki na mydle. Drogo, niewiele i słabo. Najlepsze że Patrioty&F-35 będą właściwie pod waszą kontrolą. A gdzie to Redzikowo? a w tle ustawa 447_ tak krótko i na temat bo pisane już było wielokrotnie

gnago
środa, 6 maja 2020, 10:00

ee za nasze jaszczembie z pocałowaniem i nadpłatą weźmie choćby Tajwan parę krajów z Bałkanów też wyrażałoby zainteresowanie

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:03

......Z pkt. widzenia waszego mr. Davien należy utrzymywać fałszywe przeswiadczenie że jesteście sojusznikiem RP. To co nam sprzedaliscie tylko to potwierdza.....

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:12

I tak wiem MY jednak na to poszliśmy

Orthodox
niedziela, 3 maja 2020, 15:44

Dowiedz się i koniecznie tu napisz jaki jest na dziś koszt Gripena NG, i jak to się ma do określenia ,,tani myśliwiec".

Mn
niedziela, 3 maja 2020, 15:43

F_16 nie może być użytkowany z DOL.

Straż Pożarna
niedziela, 3 maja 2020, 17:15

W polskich warunkach nie można eksploatować żadnej amerykańskiej maszyny. DOL,DOL nikt nie będzie w warunkach pokoju zarzynał silnika F-16, ale w czasie wojny koszty nie grają roli. Radary służą nie tylko rakietom surface-air, ale też samolotom, dla niektórych to życiowe odkrycie. Ilu bomb, pocisków należy użyć, żeby nie dało się błyskawicznie odbudować infrastruktury lotniczej, najważniejszy runway, dobrej ekipie zajmie to mniej niż godzinę, a Rosjanie wypsztykają się z rakiet.

michalspajder
niedziela, 3 maja 2020, 15:55

MIG29 moze,a F16 nie kwalifikuje sie do uzycia z DOL-ow?Niby dlaczego?

wtorek, 5 maja 2020, 15:29

Bo wczasie jego projektowania nie załozżono takiego czegoś i nie jest do tego przeznaczony.

T-Power
niedziela, 3 maja 2020, 15:55

F-16 Może korzystać z DOL i właśnie one a nie F-35 powinny zastąpić su&migi. Na Gripeny jest już za późno niestety bo Saab dałby nam więcej niż LM

poniedziałek, 4 maja 2020, 22:16

Wiesz ilu ludzi trzeba do obsługi F-16? Wiesz na czym polega operowanie z DOLi?

michalspajder
niedziela, 3 maja 2020, 17:18

Tez jestem nieutulony w zalu, ze nie wybralismy Gripenow. Ale teraz pozostaje nam trzymac sie F16, odlozyc F35 dopoki nie bedzie w pelni funkcjonalnej Narwi. Inaczej Lightning II to marnowanie pieniedzy, i to duzych pieniedzy. Na DOL-e zbyt wykwintny w obsludze:-)

środa, 6 maja 2020, 13:18

Ile jeszcze się będziesz żalił? Wybrany został F-16 bo był lepszy.

gnago
czwartek, 7 maja 2020, 22:19

dla wziątek i prywatyzacji wniknij w szczegóły tzw. offsetu

mobilny
niedziela, 3 maja 2020, 18:36

Pełna zgoda

Patriota
niedziela, 3 maja 2020, 12:52

Czy Polska potrzebuje lekkiego myśliwca ?

Evivha
niedziela, 3 maja 2020, 21:44

Nie.

Olender
niedziela, 3 maja 2020, 12:04

Przydały by nam się Gripeny nawet za cenę zastąpienia wszystkich F-16... to jest praktycznie dedykowany dla nas samolot. Poza tym na północy i na południu też go mają

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:20

W myśl zasady zamienił stryjek siekierę na kijek?

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 14:58

chcesz sie przesiadać na te samolot co 17 lat temu przegrał z kretesem u nas z F-16??

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:52

W offsecie jedynie a ten oszukany

Marek
piątek, 8 maja 2020, 23:14

Na swoje własne życzenie tylko.

No
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:03

Przegrał tylko przez polityków. Wasalstwo zobowiązuje.

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:34

Kiedy kupowano F-16 wasalstwo jak najbardziej się zaczynało. Tylko, że to nie było wasalstwo, które masz na myśli i nie ono zadecydowało o wyborze F-16.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:43

Taak, ale wiesz ze wasalstwo skończyło sie jak was wykopalismy z Polski po 50-ciu latach okupacji

gnago
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:53

TAk to w Polsce kupilismy służalczo Himars czy ten od dekady projektowany w Polsce?

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:26

Wow, a jaki to system rakietowy o zasięgu 70+km powstawał w Polsce?? Oj gnago trollujesz ale jakos beznadziejnie:)

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 15:11

Czyżby niespodziewana amnezja o programie Homar nie słyszano? O zakupie licencji na rakiety i docelowej służbie w armii 160 wyrzutni na polskiej ciężarówce? Ale rozumiem młodość ma swoje prawa do amnezji czy pakupie licencjiomroczności jasnej to wklejam dla nauki trollików : https://www.defence24.pl/homarod-narodowego-programu-do-zakupu-z-polki-analiza

Davien
piątek, 8 maja 2020, 01:52

Homar to nazwa programu pozyskania artylerii rakietowej wiec nawet trollu nei wiesz co piszesz :"TAk to w Polsce kupilismy służalczo Himars czy ten od dekady projektowany w Polsce?" I nie ma tam ani słowa o opracowywaniu systemu w Polsce ale o zakupie z zagranicy z pozyskaniem pewnych technologii i produkcją podstawowych pocisków na LICENCJI w Polsce więc nawet czytac po polsku nie umiesz dzieciaku.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 23:35

Oglądałeś "nie ma mocnych"? Dla mnie pomogłaby w tym przypadku tylko i wyłącznie pasta do butów, żeby przy jej pomocy wyprodukować "dzika". Hilmars to żydzi z USA. Konkurencja też żydzi z Izraela. Kruk krukowi oka nie wykole. Każda z propozycji nie była tym, co bym sobie zawinszował. Ten mecz do rozgrywka do tej samej bramki.

Herr Wolf
niedziela, 3 maja 2020, 23:25

W czym przegrał (?) W szachy czy karty a może w ruską ruletkę którą przegraliśmy...

simplusik
niedziela, 3 maja 2020, 21:14

Nie na lepszą jej wersję

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:11

Która nowszej wersji F-16 (F-16V/bl 70/72 ustepuje pod kazdym wzgledem nie mówiąc juz o F-35 a jest droższa w zakupie od F-35. Istotnie "interes":)

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:28

Zacznij wymieniać zamiast bić pianę. Ale bez bajek o braku BVR itd jakie masz w zwyczaju.

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:35

Proste pytanie. Dlaczego Szwajcaria odpuściła Gripena?

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:45

Gnomku, to po kolei radar, awionika, udżwig, brak MIL/STD-1760, jedyna przewaga to mniejsze RCS, wystarczy?? Czy dalej będziesz odstawiał...

Gnom
wtorek, 5 maja 2020, 08:24

Moderacja nie puszcza powtarzam. Zacznijmy od 17 lat i wersji C, która posiada AIM-120 zatem i 1760 (nota bene sięgnąłeś do normy, wiesz już co to?). Awionika praktycznie tej samej klasy, a często te same urządzenia. Kilka redundantnych szyn 1553. Trzy kolorowe monitory 10 calowe. Szerokokątny HUD. radar nie gorszy w relacjach do celów powietrznych, lepszy do celów morskich i gorszy do celów naziemnych. Uzbrojenie przeciwokrętowe (niedostępne na F-16 w RP) i precyzyjne (ówczesne), integrowany właśnie Stand-off. A udźwig 4 t wystarczający do OPK, choć mały do uderzeń w misjach interwencyjnych. Zapoznaj się z JAS-39C a dopiero potem go oceniaj. Powodzenia

Davien
piątek, 8 maja 2020, 02:05

Panei Gnom po pierwsze wersja C nie ma ani MIL/STD-1760 i nigdy nei miała( do odpalania AIM-120 nie jest wymagana) ani nie mogła uzywac pocisków AIM-120C ale jedynie AIM-120A, możliwość uzycia AIM-120C dlstały Gripeny w 2015r, radar Gripena czyli PS-05/A jest gorszy i to sporo od An.APG-68v9, nawet w wersji mark 3 ustepuje radarowi F-16 bl 52+ pocisków pokr nie kupowalismy do F-16 ani nie były pzrewidziane do Gripena i Mirage-2000 a RBS-ami z Orkanów nei postrzelasz bo to wersja morska. Panie Gnom, to pan powinien się zapoznać z tematem, nie wypisywałby pan takich bujd.

Gnom
piątek, 8 maja 2020, 13:23

Na razie bujdy i naciągania tworzy klient z nickiem Davien (rozumiem że idol z filmowego KRA, co by wiele wyjaśniało). Porównywanie sprzętu z przesunięciem od kilku do kilkunastu lat to ciekawy zabieg, ale tylko w prasie codziennej lub u osobnika który nie ma pojęcia o czym pisze - inaczej to trol. Powiedz np kiedy do służby wszedł PS-05/A a kiedy nie APG-68 ale jego wersja V9 (nie projekt - linia). Dziecko niemiłe, ja z samolotami o których tworzysz swoja prawdę znam się dobrze i to z dokumentów fabrycznych a nie artykułów. Mimo to podziwiam twój upór w zdobyciu pozycji superekspperta i jedynego znafffcy godny niektórych tfurrcuf (pisownia ostatnich wyrazów świadoma) z IC MON. Skoro nie można cię namówić do spojrzenia na rzeczywisty świat i nauczył się czegoś o technice (a nie przepisywał reklamówki i artykuły bez z rozumienia) , to żyj sobie w swoim wirtualu, w którym wszystko jest takie jak sobie wyobrażasz. Twoja sprawa.

Fan bredni deviego.
środa, 20 maja 2020, 10:59

Przecież devi to jest ekspert co pisał, że F-4 Luftwaffe były uzbrojone w pociski AIM-120 w 1973 roku, a "tankowce napędzane są kotłami opalanymi oparami benzyny". Więc nie rozumiem, po co z takim "znaffffcą" wdawać się w dyskusję?

Ha z Hanoi
poniedziałek, 4 maja 2020, 22:19

Brak czego? Radar to niby F-16 ma lepszy? Nooo poleciałeś koleś. Po co rasowemy myśliwcowi udźwig, on nie musi ciężkiego uzbrojenia PZ przenosić.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 02:07

Wow a niby w czym PS-05/A jest lepszy od APG-68v9?? I w czym AIM-120A/B i AIM-9L sa lepsze od AIM-120 C-5/7 i AIM-9X?? Nie masz pojecia to nie pisz.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 15:15

A to jak wsiokowi dać lambo , od razu też wydziwia! Gdzie mocowanie osprzętu, a wyjście mocy je. Co jeno 6 worków paszy załaduje . DO NICZEGO TO PANOCKU DO niczego

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 12:08

Przypominam, że Gripen to już nie jest rasowy myśliwiec tylko samolot wielozadaniowy. Stał się nim wcześniej niż EF.

wtorek, 5 maja 2020, 15:33

Jest to jeden z już nielicznych rasowych myśliwców, możliwości szturmowe ma i owszem od poczatku tak zakładał projekt ale raczej takie proforma bo taka moda obecnie panuje, no najnowsza wersja ma nawet spore. Jednak nadal to najrasowszy z obecnych mysliwców.

Marek
piątek, 8 maja 2020, 09:08

Szturmowe? Sprawdź dokładnie co może przenosić ten samolot. Zwłaszcza w najnowszej powiększonej wersji. Teraz to klasyczny samolot wielozadaniowy.

hehehe
poniedziałek, 4 maja 2020, 12:22

Gripeny leją jak chcą w BVR F-16 dowolnych wersji, bo przy prędkości naddźwiękowej to Gripen może kółka latać wokół F-16. Może podasz jak wypadły sparingi naszych F-16 z czeskimi Gripenami?

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:27

A w jakim alternatywnym swiecie??

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 10:36

W kolorowych snach sierotek po Gripenach.

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 09:04

Nie droższy i skończ bajać ludzi na tym forum już w końcu.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:47

Wow czyli 112mln usd za Gripena E vs 70mln usd za F-16bl 70/72 i 87 mln usd za F-35A to wg ciebei tańszy?? naucz sie liczyc mobilku.

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:32

A dlaczego porównujesz ceny pozyskania 39 z cenami "fly away" nowych samolotów USA.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:28

Gnom porównuje ceny fly away i Gripena i F-16/F-35 wiec manipulacje sobie daruj. Aha,rozumiem ze Gripen E to jakis stary samolot??

McGregor
niedziela, 3 maja 2020, 13:30

Co za absurdalny pomysł, jakie zastąpienie F-16 ? Pomijam już fakt reakcji sojusznika z za oceanu na pomysł przesiadania się na szwedzkie samoloty

Herr Wolf
niedziela, 3 maja 2020, 23:27

Jaki sojusznik?!

poniedziałek, 4 maja 2020, 09:13

Uład Warszawski się rozpadł. Obudź się wreszcie!

No skąd
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:04

No właśnie. Widzisz różnicę?

Gnom
niedziela, 3 maja 2020, 15:06

Reakcja jest tu najważniejsza. A faktycznie dla Polski, z racji jej położenia i zagrożenia, gdy w pierwszych dniach konfliktu będzie walczyć samodzielnie to ze 100 lekkich myśliwców do OP jak znalazł (szczególnie przy jakości potencjalnego agresora). Ale nie martw się Red Tail zastąpi u nas tradycję MiG-21, bo powstaje aby zastąpić F-5. Jak powstanie jego wersja bojowa (a będzie to szybko) w Polsce rozpęta się histeria medialna potrzeby zakupu lekkiego myśliwca.

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:13

Panei Gnom chyba chodziło ci o T-7 Red Hawk tyle że tak sie składa ze nei ma on wersji bojowej i nie jest nawet planowana. A zastepuje nie F-5 ale T-38 Talon.

Marek
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:34

Na papierze jest planowana. Samolot potencjał modernizacyjny jak najbardziej ma.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:48

jakeis żródło mógłbys podac bo do tej pory nei było mowy o wersji bojowej dla T-7A?

Gnom
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:35

Tak z marszu Defence 24 artykuł o pewnym ważnym salonie azjatyckim w roku 2019, szukaj Cywil, szukaj.

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 11:24

Dokładnie. Will Roper twierdzi, że potencjał rozwojowy samolotu pozwala na zrobienie z niego lekkiej maszyny szturmowej a nawet myśliwca. W sumie nic dziwnego w tym. Włosi zrobili tak z Masterem. Koreańczycy z T-50. Dziwne by było, żeby Boeing nie spróbował.

gnago
wtorek, 5 maja 2020, 15:18

Ale to wróg biznesowy LM. Trza czytać między wierszami. No i tak za darmo chwalić

Marek
piątek, 8 maja 2020, 19:17

A co mnie obchodzi czyj to wróg? Samolot ma odpowiedni potencjał i tyle.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 16:14

Dla d'Virgina ważny chce dochrapać się oficjalnej pozycji lobbysty LM na Polskę miałby Boeinga chwalić

niedziela, 3 maja 2020, 14:43

Myślisz że nasz niezawodny sojusznik z za oceanu mógłby dla zdyscyplinowania wymierzyć nam siarczysteg

środa, 6 maja 2020, 13:21

To nie Rosja.

Grzyb
niedziela, 3 maja 2020, 11:53

Pozdrawiam wszystkich polskich patriotów z okazji święta 3 Maja!

Bida panie
niedziela, 3 maja 2020, 15:47

Nie ma tu takich. Jak widzisz wszyscy zakochani w USA.

No
poniedziałek, 4 maja 2020, 11:04

He he, dobre

środa, 6 maja 2020, 13:22

ahahaha. faktycznie. Ale mu "dowalił".... Po ile wy macie lat, dzieci?

Ciekawy
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:35

Bardzo boli, że tu nie kochają Rosji?

poniedziałek, 4 maja 2020, 09:13

Dobrze, że nie w Rosji/ZSRR i ich pomnikach

michalspajder
niedziela, 3 maja 2020, 11:51

Gripen najlepszy z nich,gdyby tylko nie ten nieszczesny licencyjny silnik...To z pewnoscia nie pomaga w eksporcie,bo USA moga wykosic konkurenta.O JF17 ciezko jeszcze cos powiedziec,a o programie LCA to wiadomo- ciezko powiedziec cos dobrego poza tym,ze takie panstwo jak Indie,z tradycjami i ambicjami z wysokiej polki musi probowac.Tyle,ze zeby odniesc sukcesy w tym i w innych projektach musza poprawic jakosc,powstrzymac swoje tendencje do ciaglego improwizowania i przede wszystkim chec robienia wszystkiego minimalnym kosztem bez spojrzenia na dlugofalowe skutki.

Satanisław
niedziela, 3 maja 2020, 16:06

Każdy silnik do Gripena musiałby być licencyjny/pochodzenia zagranicznego, gdyby Szwedom przyszło opracowywać własny od podstaw, to nawet gdyby zakończyło się to powodzeniem (mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że nigdy nie skonstruowali seryjnego silnika odrzutowego), samolot kosztowałby pewnie tyle co F-15E, bo musieliby sobie zwrócić koszty rozwoju. Opcją może mniej problematyczną politycznie byłyby dwa Garretty TFE1042, to jednak rzutowałoby negatywnie na koszty eksploatacji. Z drugiej strony Honeywell, który przejął aktywa Garretta, proponował rozwój jednostki aż do rzędu 73 kN z dopalaniem. Gdyby Szwedzi w to weszli, ewolucja Gripena miałaby chyba perspektywy lepsze niż E/F, którego nawet z 98 kN trapi niedostatek ciągu, a co za tym idzie możliwości przestrzennych i udźwigu, co eliminuje go z kręgu poważnego zainteresowania naprawdę zamożnych klientów. Z tym że maszyna z 2x73 kN nie byłaby już zdecydowanie lekka.

michalspajder
niedziela, 3 maja 2020, 21:42

Byc moze jakas europejska konstrukcja? Eurojet EJ200? Ma wieksza moc, niz Volvo RM12 (czyli licencyjny F404.

Satanisław
niedziela, 3 maja 2020, 22:50

EJ200 był brany pod uwagę, jednak to też problematyczna opcja. W końcu w różnych postępowaniach Gripen rywalizował lub rywalizuje z Typhoonem (Szwajcaria, Finlandia, Indie i inne, w których oferty są mniej sformalizowane). Przy tym F414 ma perspektywę zwiększenia ciągu do 120 kN, co wreszcie podciągnęłoby Gripena do poziomu środkowych i późniejszych F-16C/D, w przypadku EJ200 mowa jest o bodaj 103 kN, jeżeli w ogóle to zrobią. Snecma M88 pozostaje anemiczna, dostępny wariant nie osiąga ciągu nawet starego RM12, nie mówiąc o wartości oferowanej od ćwierć wieku przez F414.

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:17

Michał, Gripen E/F ma silnik F-414 mocniejszy od EJ-2000. A F-404 ma niewiele mniejszy ciag od EJ-2000

michalspajder
poniedziałek, 4 maja 2020, 10:10

Tak,F414 jest mocniejszy od EJ2000.Mi chodzi o to,ze z USA,co oznacza,iz wystarczy zablokowac zgode na jego sprzedaz z E/F i Gripen przegrywa byle przetarg,gdzie moglby wejsc w droge konstrukcjom zza Atlantyku.Nie tlko dane techniczne sie licza.

Davien
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:51

Gripena to blokowac może i USA, i UK,. i Włochy, do wyboru do koloru. Argentynie zablokowały go pzreciez nie USA ale UK. Podobnie z EJ-2000, tyle ze tu dochodzi pół Europy

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:31

Ale amerykanie tego nie uczynią a przynajmniej nie oficjalnie

michalspajder
poniedziałek, 4 maja 2020, 15:23

Uczynia nieoficjalnie. Skoro nawet IAI Lavi zablokowali (a kto jak kto, ale Izrael to jednak jest sojusznik USA pisany przez duze "S"), i byly tam jakies inne tez problemy, to Szwedom, ktorzy nawet w NATO nie sa nie podloza klody pod nogi?

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 17:20

No ispoko ich prawo obnazajace ich naturę

Marek
wtorek, 5 maja 2020, 11:58

Biorąc pod uwagę, że Izrael sporo uzbrojenia "kupuje" za bezzwrotny "kredyt" udzielony przez USA jaka jest ta natura? Ja bym powiedział, że w tym konkretnym przypadku to natura dobrego wujaszka.

niedziela, 3 maja 2020, 21:07

Można skoncentrować sie

Realnie
niedziela, 3 maja 2020, 11:43

Tejasy i thundery to bardzo dobra opcja dla biedniejszych krajów, takich jak Polska. W przeciwnym razie za 10 lat, po wycofaniu postsowieckich + wyeksploatowanych F-16 zostaną nam na stanie 32 samoloty, najmniej w historii polskich sił zbrojnych.

McGregor
niedziela, 3 maja 2020, 13:25

O jakim wycofywaniu za 10 lat F-16 ty mówisz. Przecież te samoloty mają przed sobą co najmniej 25 lat służby

Pytajnik
niedziela, 3 maja 2020, 14:59

Mówisz o tych dziesięciu, co to jeszcze nam sprawne zostały?

McGregor
niedziela, 3 maja 2020, 23:37

Przestań człowieku brednie wypisywać

Davien
niedziela, 3 maja 2020, 22:18

Wow a ktos wam w Rosji spzredał F-16?? Bo u nas w Polsce sprawne sawszystkie F-16 a jakeis 70% w gotowosci bojowej.

Orthodox
wtorek, 5 maja 2020, 14:45

Te 70% to średnia dla wszystkich użytkowników, deklarowana przez producenta.

Davien
piątek, 8 maja 2020, 02:09

Te dane co podaje to z wypowiedzi MON-u z listopada 2019r wiec ....

mobilny
poniedziałek, 4 maja 2020, 14:32

....Mysle ze F-16 noe jest dla nich tajemnicą....

Ktoś
niedziela, 3 maja 2020, 14:04

W Polskich realiach to będą latać, dopóki nie będą spadać :D Czyli jeszcze długo. Niestety, ponieważ wszyscy potencjalni przeciwnicy mają sensowne lotnictwo i obronę przeciwlotniczą, to zakup Tejasa czy Thundera u nas nie ma raczej sensu. Do uzupełnienia o lekkie maszyny to ewentualnie coś szkolno-bojowego. Aczkolwiek, skoro zamówiliśmy F35, to z ewentualnymi dalszymi zakupami chyba najlepiej poczekać i mieć do wyboru maszyny 5gen, Turecką czy Koreańską.

Orthodox
niedziela, 3 maja 2020, 15:33

Duet z lekką maszyną miałby sens z F-16 jako wiodącą. W przypadku zamówienia F-35, naturalnym uzupełnieniem zostają szesnastki.

Towarzysz Polak
niedziela, 3 maja 2020, 11:40

Rosja nie ma co liczyć na taki udział w eksporcie jak za czasów ZSRR, kiedy to właściwie na rynku uzbrojenia liczyło się kilka państw z czego i tak połowa świata z przyczyny politycznych była zmuszona do zakupu u Rosjan, zresztą widzimy że Rosjanie oddali Pole w wielu wcześniej opanowanych przez siebie rynkach np pojazdach pancernych bo coraz częściej kraj biedniejsze, których nie stać na czołgi zachodnie wybieraj nie gorsze a tańsze maszyny chińskie ( Nigeria, Pakistan), Rosjanie póki co zachowali konkurencyjność w systemach pp dalekiego zasięgu ,S400 wydaj się by być dla wieku państw kusząca alternatywą wobec patriotów. Fakt że życzyłbym sobie żeby żeby nasza PGZ miał choć w połowie takie kompetencje produkcyjne co rosyjski odpowiednik, jednak bez kontaktów zagranicznych rosyjski przemysł nie ma pieniędzy na pracę rozwojowe co przekłada się na mniejsze zamówienia i koło się zamyka.

Cóż
niedziela, 3 maja 2020, 17:29

Nigeria i Pakistan nigdy nie kupowały radzieckiego sprzętu. Z kolei w ostatnich latach udało się Rosjanom odbić od Amerykanów dużą część rynku Egipskiego który kontrolowali od 1980 roku, Cały rynek Iracki, który amerykanie opanowali po 2003, weszli też do Turcji i bronią swoich tradycyjnych odbiorców.

Tweets Defence24