"Lekki" czołg podstawowy z Japonii [ANALIZA]

18 czerwca 2020, 12:37
Type_10_Firing_battle_tank,_Japan_GSDF
Fot. 防衛省 - 出典:防衛省ホームページ (CC BY 4.0)

Japoński czołg Typ 10 (10-shiki sensha) to bardzo ciekawa, choć i mało znana na świecie konstrukcja. Jest to jeden z najnowszych wozów, najlżejszy z nich, najdroższy i w zasadzie produkowany w śladowych ilościach. 

Japońskie Lądowe Siły Samoobrony – Rikujõ Jieitai (Ground Self Defence Force – GSDF) wprowadziły dość szybko do eksploatacji nowy Typ 10 z powodu tego, że dotychczasowy Typ 90 (90-shiki sensha) okazał się zbyt ciężki. Tak naprawdę ten ostatni operuje tylko na Hokkaido z powodu ograniczeń nośności dróg i mostów w innych obszarach Japonii. 84% z japońskich 17 920 mostów jest przejezdnych dla Typ 10, w porównaniu z  65% dla Typ 90. Co więcej, zaledwie 40% dla najnowszych podstawowych czołgów zachodnich jak M1 Abrams czy Leopard 2. Typ 10 można transportować z wykorzystaniem cywilnych naczep i przyczep a w wypadku transportu morskiego specjalistyczne okręty są w stanie zabrać więcej tych maszyn niż wozów Typ 90. Oba czołgi oprócz rozwiązań technologicznych różni ponad 6000 kg masy.

Krótka historia rozwoju broni pancernej w Japonii

Czołgi tak naprawdę nigdy nie były traktowane w Kraju Kwitnącej Wiśni priorytetowo. Armia Cesarska stawiała w pierwszej kolejności na marynarkę wojenną i lotnictwo, czemu tak naprawdę nie trudno się dziwić jeśli spojrzymy na położenie geograficzne i planowane/realizowane kierunki  ekspansji militarno-ekonomicznej tego kraju.  Ale kilka typów maszyn opracowanych i eksploatowanych w Japonii należało naprawdę do ciekawych konstrukcji.

image
Typ 10 hamuje Fot. Z3144228 (CC BY-SA 4.0)
image
Typ 10 Fot. Los688 (public domain)

Wnioski z operacji prowadzonej w Mandżurii doprowadziły do powstania czołgu wsparcia kawalerii Typ 2596 Ha-Go. Gdy się pojawił był jednym z najnowocześniejszych czołgów lekkich na świecie, ale produkcja rozwijała się powoli i do 1939 roku powstało ich zaledwie 167 sztuk a już w chwili przystąpienia Japonii do wojny z USA był to wóz całkowicie przestarzały. W tym samym mniej więcej czasie opracowano średnią maszynę Typ 2597 Chi-Ha, która przez cała wojnę zapewniała podstawową siłę uderzeniową dla Cesarskiej Armii Lądowej. Czołg ten oczywiście nie stanowił odpowiedniego przeciwnika dla sowieckich T-34 oraz amerykańskich M4, ale należy pamiętać o specyficznych warunkach terenowych działań prowadzonych w Azji oraz o tym, że obaj głowni przeciwnicy też eksploatowali tam sporą liczbę lekkich maszyn takich jak np. T-26 czy M3 - aż do końca wojny. Jeszcze jedną dość ciekawą japońską konstrukcją z tego okresu jest pływający Typ 2 Ka-Mi, który przez wielu specjalistów uważany jest za najlepszy czołg pływający tego okresu.

Po II wojnie światowej Japońskie Siły Samoobrony eksploatowały amerykańskie wozy M4 Sherman, M24 Chaffee i M47. Żołnierze nie byli zadowoleni z tego sprzętu bo przede wszystkim drobniejsi Japończycy nie mieli zapewnionego pełnego komfortu ich eksploatacji a ponadto wspomniane już specyficzne warunki terenowe i niedostosowana infrastruktura komunikacyjna sprawiały wiele problemów z wozami pochodzącymi z USA i konstruowanymi z myślą o zupełnie innym teatrze prowadzenia walki. Dlatego po dłuższym okresie badań i prowadzonych prac rozwojowych w 1962 roku uruchomiono produkcję własnego czołgu średniego Typ 61. Coroczna skala jego wytwarzania była jednak niewielka. W 1975 roku do eksploatacji wszedł Typ 74 uzbrojony w 105 mm armatę bruzdowaną L7A3. Co jest bardzo charakterystyczne oba te czołgi nie przekraczały 40 000 kg masy bojowej (odpowiednio 36 t i 38 t kg) co dzisiaj dawało by wielu miłośnikom militariów powód do uznania ich za czołgi lekkie.

image
Typ 10 Fot. Rikujojieitai Boueisho (CC BY-SA 3.0)
Typ 10image
Typ 10 Fot. Rikujojieitai Boueisho (CC BY-SA 3.0)

Kolejny japoński czołg Typ 90  to wóz o masie bojowej przekraczającej 50 ton, uzbrojony w 120 mm armatę gładkolufową, wyposażony zautomatyzowany system jej zasilania w amunicję i - co bardzo charakterystyczne - stosunkowo drogi w procesie pozyskania i eksploatacji. Warto zauważyć, że Typ 10 jest od poprzednika lżejszy, co na warunki zachodnie jest ewenementem.   

Najnowszy Typ 10 miał początkowo zastąpić Typ 74 a nawet docelowo Typ 90. Jeszcze w 2012 roku w linii było 341 Typ 90, 4 Typ 10 (z 13 zamówionych w pierwszej partii) a reszta – ponad 600  - to stare Typ 74. Według danych z 2013 roku na ok. 780 eksploatowanych czołgów 26 to były Typ 10 a 341 Typ 90. W latach 2014-2018 pozyskano ok. 44 egzemplarze Typ 10, a w planach na lata 2019-2023 mówi się o kolejnych 30. Co ciekawe, równolegle kołowy wóz Typ 16 jest pozyskiwany odpowiednio w ilościach 99 i 134 egzemplarzy.

Również zaskakujące jest to, że ten ostatni napotkał krytykę co do zastosowanego głównego uzbrojenia. Specjaliści w Japonii uważają bowiem, że zamiast 105 mm armaty wystarczyłaby bardziej uniwersalna i szybkostrzelna armata 90 a nawet 76 mm. Takie uzbrojenie z powodzeniem wystarczy przeciw wozom desantowym chińskich marines a ponadto jednostki wyposażone w Typ 16 dzięki transportowi lotniczemu są skokowo mobilniejsze niż ich odpowiedniki eksploatujące czołgi średnie.

Według tzw. Wytycznych Programu Obrony Narodowej liczba eksploatowanych w GSDF czołgów ma spaść z ok. 600 (na koniec roku fiskalnego 2018) do zaledwie 300 sztuk.

Typ 10

Ten najnowszy czołg podstawowy GSDF powstał w ramach projektu TK-X (MBT-X) zainicjowanego przez Instytut Badań i Rozwoju Technicznego (TRDI) i jest produkowany przez koncern Mitsubishi Heavy Industries.  W ramach realizowanych prac rozwojowych rozpoczętych jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku miał powstać wóz o wysokich  zdolnościach z zakresu C4I (Command, Control, Communication, Computer & Intelligence), dużej sile ognia i mobilności oraz efektywnemu poziomowi zapewnianej ochrony. Koszt rozwoju czołgu został  oszacowany na 48,4 mld jenów (ok. 447 mln USD) a zakupu na ok. 7-8.5 mln USD. Pierwsze egzemplarze trafiły do służby w styczniu 2012 roku.

Czołg Typ 10 zaprojektowano w klasycznym układzie konstrukcyjnym. Tak więc z przodu znajduje się przedział kierowania, w środku bojowy z wieżą i uzbrojeniem głównym a z tyłu napędowy. Załoga jest trzyosobowa – dowódca, działonowy i kierowca.

Długość wozu to 9485 mm, szerokość 3240 mm a wysokość 2300 mm (dla porównania M1 Abrams ma odpowiednio 9770 mm, 3660 mm i 2440 mm). Pełna masa bojowa to ok. 48 000 kg (normalna 43 250 kg). Dla porównania, uważany za również lżejszy od konstrukcji zachodnich K2 ma ok. 55 000 kg).

image
Zbliżenie na opancerzenie wieży czołgu Typ 10 Fot. hoge asdf (CC BY 2.0)
image
Zbliżenie na opancerzenie wieży czołgu Typ 10 Fot. Los688 (public domain)

Czołg napędza czterosuwowy, ośmiocylindrowy  wysokoprężny silnik o mocy 1200 KM przy 2300 obr/min, sprzężony z przekładnią bezstopniową MT1200 (CVT). To zapewnia na drodze utwardzonej osiągnie prędkość do 70 km/h (przód/tył) a zasięg jazdy wynosi 440-500 km. Wysoką mobilność w rożnym terenie osiągnięto dzięki obniżeniu masy, zastosowaniu przekładni bezstopniowej, aktywnego zawieszenia hydropneumatycznego oraz wysokiemu współczynnikowi moc/masa – 27 KM/t. Czołg może pokonywać wzniesienia o nachylenia do 60%, poruszać się po zboczu o pochyleniu do 30%, przekroczyć rowy o szerokości do 2700 mm i  ściany o wysokości do 1000 mm.

Jest on uzbrojony w 120 mm armatę gładkolufową L44 (produkcji Japan Steel Works) wyposażoną w izolację termiczną i przedmuchiwacz. Armata może być wymieniona na L55. Poza lokalną amunicja JM33 APFSDS (licencyjny DM33) czy najnowszymi APFSDS-T produkowanymi w Japonii  jest dostosowana do wystrzeliwania całej gamy amunicji produkowanej i eksploatowanej w krajach-członkach NATO. Zautomatyzowany system zasilania w amunicję ulokowano w niszy wieży. Poza armatą uzbrojenie dodatkowe to sprzężony z nią 7,62 mm km Typ 74 oraz 12,7 wkm M2HB na wieży. Po każdej stronie wieży znajduje się zestaw czterech sterowanych wyrzutni granatów dymnych sprzęgniętych z ostrzegawczym systemem detekcji podświetlenia wozu wiązką laserową.

Nowoczesny i rozbudowany jest SKO czołgu, zaprojektowany i budowany samodzielnie przez Japończyków. Zarówno działonowy jak i dowódca dysponują przyrządami obserwacyjno-celowniczymi wyposażonymi w dalmierze laserowe, kamery TV i termowizyjne a ponadto do ich dyspozycji są czujniki i sensory zbierające takie parametry jak prędkość i kierunek wiatru, temperaturę czy ciśnienie. Wszystko to pozwala  na automatyczne śledzenie i zwalczanie potencjalnych, stałych i ruchomych celów z dużą dokładnością. Panoramiczny celownik dowódcy został przesunięty w prawo i znajduje się w wyższej pozycji niż odpowiednik w Typ 90, co zapewnia jemu większy zakres pola widzenia. Wóz wyposażono w BMS zapewniający zwiększoną świadomość sytuacyjną załodze.

Rozbudowane wyposażenie z zakresu  C4I  pozwala na bezproblemowe włączenie maszyn  do sieci GSDF w celu wymiany danych, a także  do zewnętrznej sieci informatycznej żołnierzy piechoty (Regiment Command Control System -  ReCS).

Opancerzenie wozu stanowi kombinacja specjalnie dobranych sekcji modułowych pancerza tzw. czwartej generacji (stal nanokrystaliczna i moduły ceramiczne), zapewniając możliwość dalszej rozbudowy poziomu zapewnianej osłony czy dostosowania jej do specyfiki prowadzonych na danym obszarze działań. Ze względu na ograniczenia masowe zasadniczą ochronę zapewniono przodowi kadłuba i wieży. Burty są chronione płytami wykonanymi z jednorodnej stali pancernej o szacowanej grubości do ok. 60-80 mm oraz fartuchami balistycznymi. Maksymalna grubość opancerza tyłu kadłuba to ok. 30-40 mm, stropu wieży ok. 30 mm a dna ok. 25 mm. Dodatkowe wyposażenie to układy przeciwpożarowy i przeciwwybuchowy.

Czołgi Typ 10 znajdują się m.in. w 4 kompanii 2 pułku czołgów – Dai-2 Sensha Rentai (pozostałe wozy to Typ 90) wchodzącego w skład 2 Dywizji, 1 kompanii 1 batalionu czołgów należącego do 1 Dywizji oraz 1 i 2 kompanii 8 batalionu czołgów 8 Dywizji.

Japońskie pułki pancerne składają się z kompanii dowodzenia i pięciu kompanii czołgów. Poza wozami Typ 90 lub Typ 10 w ich skład wchodzą gąsienicowe transportery opancerzone Typ 73, kołowe opancerzone wozy rozpoznawcze Typ 87 oraz różne samochody terenowe.

Na bazie kadłuba tego czołgu opracowano wóz zabezpieczenia technicznego Typ 11. Turcja to jedyne jak na razie państwo, które było zainteresowane rozwojem własnego czołgu na bazie Typ 10. Do podpisania umowy jednak nie doszło i wygrała tam firma koreańska.

Podsumowanie

Typ 10 to efekt kompromisu i przemyślanych decyzji. Maszyna nowoczesna, wyposażona w pewnych obszarach (np. systemy elektroniczne czy przekazywania danych) na wysokim światowym poziomie. Ale zapewniany przez czołg poziom ochrony jest niższy niż w najnowszych maszynach zachodnich czy rosyjskich. Cóż, prawo ograniczonej masy ma tu swoje znaczenie. Typ 10 przejdzie również do historii jako jedna z najdroższych maszyn.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 184
Reklama
Transformers
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:09

Jałowe rozmowy. Gepard w powijakach nie dojdzie do skutku podobnie jak i nowe MBT a dlaczego to tlumacze. Otóż najbliższy realizacji jest ottokar brzoza a to dlatego że najtaniej. Pamiętajmy o Wiśle a jest również Homar. Harpia. Nadchodzi Borsuk. Gdzieś tam Orka. Tu chodzi o pieniądze. Bądźmy realistami

g444
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 15:00

a co z ANDERSEM??

dropik
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:55

sądząc po położeniu celownika celowniczego to boczny pancerz wieży to dość mizerny jest

Realista
sobota, 20 czerwca 2020, 17:50

MBT w Polsce to odległa przyszłość. A będą to albo Leo wycofywane z bundeswehry, do moderki albo coś robione na licencji w Polsce np. K2pl. Trzecia opcja to platformy takie jak kołowy centauro czy type 15

dO REALISTY
niedziela, 21 czerwca 2020, 01:45

Kołowe centauro to raczej nie nadaje się do naszych warunków klimatyczno-geograficznych mamy błoto i snieg ---- Leo wiecznie skupywany złom do modernizacji czy to dobry pomysł a K2 na licencji to koszty czy damy radę je ponieść ? uwzględniając potrzeby modernizacyjne wszystkich rodzajów wojsk ? Centauro ale na gąsienicach był by chyba najlepszym rozwiązaniem i tu kłania się ANDERS

Marek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:47

Jeśli już kłania się coś lżejszego, to prędzej Gepard. W ostatniej odsłonie wymagania MONu wyglądały już znacznie rozsądniej niż było na początku programu. W zasadzie to, co co potrzebne dałoby się do niego znaleźć.

ANDERS JEDYNYM ROZWIĄZANIEM
piątek, 19 czerwca 2020, 18:42

Biorąc pod uwagę potrzby modernizacyjne naszej armii MARYNARKA - LOTNICTWO - SIŁY LĄDOWE to nie stać nas na kilkaset nowych MBT jedynym racjonalnym rozwiazaniem jest wprowadzenie do produkcji seryjnej Andersa JEŚLI TO NIE ZOSTANIE WYKONANE NIE ŚĄDZĘ ABY CO KOLWIEK NOWEGO POJAWIŁO SIĘ W POLSKIM PARKU PANCERNYM

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 00:50

Andersy to za darmo WP dostanie? Czy raczej znowu bedzie to syrenka w cenie mercedesa? Na wozy wsparcia to i stare T72 sie nadaja, albo rasowy MBT albo nic Anders to tylko marnotrawstwo srodkow.

Do asdf
niedziela, 21 czerwca 2020, 01:48

Jak się niema co się lubi to się lubi co się ma nie każdego stać na wypasiona BMW a do celu to i fiatem ożna dojechać ----- T-72 to już szrot lepiej kupić nowego fiata ANDERSA wyjdzie taniej niż ciagłe remontowanie starych T-72 a i jakość będzie inna co nowe to nowe

asf
sobota, 20 czerwca 2020, 17:52

W sumie to należałoby przeprowadzić w Polsce debatę nad tym ile czołgów potrzebujemy, jakie możliwości finansowe w kontekście potrzeb sił zbrojnych mamy i na jakie rozwiązanie kompromisowe pomiędzy tymi dwoma wielkościami możemy sobie pozwolić. I uprzedzając co poniektórych twierdzących, że takie rzeczy powinny być tajne przez poufne odpowiem, że nie powinny. W Polsce powinna się taka debata przetoczyć, żeby uzmysłowić społeczeństwu, że bezpieczeństwo kosztuje, a budżet nie jest z gumy. Jednocześnie pokazałoby czy MON ma jakiś plan i rozeznanie w cenach czy nie.

Gość 222
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:28

bez DEBATY POWIEM CI ŻE CO NAJMNIEJ 2000 SZTUK Z OBRONĄ AKTYWNA

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 22:59

Debata publiczna na temat w co i w ile ma być wyposażone wojsko to jest wolny żart, bo ludzie, którzy nie interesują się tematem nawet mglistego pojęcia nie mają o tym co jest potrzebne. Jest to mniej więcej taki sam wolny żart, jak demokracja w łańcuchu dowodzenia. Tytułem eksperymentu podejdź do Biedronia i zapytaj go z zaskoczenia o różnicę między 120 mm L44 a L55. Zdziwisz się jaki bełkot od niego i jemu podobnych usłyszysz.

Gość 222
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:29

CALKOWITA ZGODA

SillyRabbit
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 02:11

No nie wiem. Akurat Biedroń, mógłby nas nieźle zaskoczyć wiedzą, na temat armat gładkolufowych. Naturalnie, to żart :) Prawda, jest taka, że każdy z naszych kandydatów spławiłby nas słowami, iż ma od tych spraw swojego eksperta "ExGenerała". Przeważnie, Generała-Eksperta w wieku naszych BWPów albo Su-22.

I
czwartek, 25 czerwca 2020, 20:00

Wystarczy mu powiedzieć, że armatę w czołgu ładuje się od tyłu i by się na pewno rozgadał.

ryszard56
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:29

smutna prawda

Extern
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:44

Hmm wśród obecnych kandydatów jest Marek Jakubiak, jako były zawodowy żołnierz na pewno wie sporo o wojsku.

asf
niedziela, 21 czerwca 2020, 10:48

Fakt, Biedroń nie nadaje się na poważne rozmowy o Wojsku Polskim. Natomiast biorąc pod uwagę nas wszystkich na tym forum, którzy interesujemy się naszą armią, to jednak taka debata byłaby przydatna. Po za tym byłoby miło, gdyby MON pokazał, że wie co robi i przedstawił jakiś plan. A potem pokazał, że go konsekwentnie realizuje.

ryszard56
wtorek, 23 czerwca 2020, 00:31

przypominam ,że w Słupsku miala powstać jednostka desantu morskiego na wzor Amerykanski z ich sprzętem i szkoleniem ,to trzeba bylo sie zapytać Biedronia

Kazik :)
sobota, 20 czerwca 2020, 16:23

Nie za 500+!!!

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 10:44

Bzdura. Anders, dziś UMPG, to dobry materiał wyjściowy na ciężki BWP i nie tylko.

GŁOS Z KLONOWEJ
piątek, 19 czerwca 2020, 16:28

Polska na propozycje Niemiec włączyła procedowanie na zakup lekkiego gąsienicowego pojazdu Wiesel ..Niemcy zaproponowali sprzedaż ok 200 sztuk w wersji Mortal Combat tj opcja w wersji ppanc ( Jawelin ,Spike ) a w przyszłości polski Pirat , w wersji z moździerzem ma być zamontowany polski moździerz 98 mm, wersji plot ma być zamontowany polski system Kusza, wersja wsparcia ogniowego z zamontowanym polskim WLKM 12,7 mm z Tarnowa ,wersja rozpoznawcza ...co istotne zakup ma się odbyć szybką ścieżką legislacyjną bez dialogową dla wojsk OT a po nasyceniu scedowanych następnych systemów do Wojsk Operacyjnych i co istotne ma to się odbyć z zakupem linii produkcyjnej na w/w systemy a realizowane mają być w Poznaniu (Cegielskiego)...tak więc i Polska będzie mieć swoje lekkie czołgi

Transformers
piątek, 19 czerwca 2020, 19:12

Serio? Nie lepiej by tak Tureckiego Kaplana?

asf
piątek, 19 czerwca 2020, 18:52

To prawdziwa informacja, czy fantazje autora postu? Poproszę o link do źródła tej informacji. Zważywszy, że MON zlecił opracowanie Geparda, to raczej wątpliwe, żeby jeszcze kupowali coś innego co ma być "lekkim czołgiem".

Raaanyyyyh
piątek, 19 czerwca 2020, 20:10

Wiesel wg ciebie ma być lekkim czołgiem?? A czy ty wiesz w ogóle czym jest Wiesel??

asf
piątek, 19 czerwca 2020, 22:00

Określenie "lekki czołg" jest cytatem z postu @GŁOS Z KLONOWEJ. Po prostu mój post odnosi się do tego, że sami możemy stworzyć/mieć własną platformę lekką, czy to na bazie Geparda, czy Borsuka. Nie musimy tego kupować z Niemiec!

SOWA
piątek, 19 czerwca 2020, 23:06

Racja Wiesel to już wiekowa konstrukcja, nie wnosząca nic nowego dla przemysłu i armii. Już lepiej dopracować Andersa.

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 00:52

bumar zarobil na "modernizacji" t72 to niech teraz opracowuje Andersa

Figa z makiem
piątek, 19 czerwca 2020, 16:55

Jakis polski Wiesel nie byłby złym pomysłem choc ja wolałbym polski wariant Ripsaw2. Zakup u Niemców? Miło nam, ale stanowczo dziekujemy. Nie chcemy mieć z a d n y c h kłopotów z serwisów iem tej linii, częściami zamiennymi, prawami do zmian, ani finansowaniem niemieckiego biznesu. Chyba, że coś równie kosztownego kupią u nas!

Ryszard 56
piątek, 19 czerwca 2020, 15:07

A co z Naszym PL-01 Concept?świetny wóz tylko go dokończyć plus obrona aktywna i amunicją precyzyjną plus PPK

Nope
piątek, 19 czerwca 2020, 17:51

PL01 to była niestety tylko makieta na obcym podwoziu. Świetnie wyglądała i nic poza tym. Sorry, ale to tylko balon. Piękny, lecz pusty.

Extern
piątek, 19 czerwca 2020, 16:25

Nie ma co dokańczać bo nikt nawet nie zaczął. To był tylko tani sklejkowy test koncepcji, aby sprawdzić reakcję u decydentów od których finansowanie takich projektów zależy. Całkiem jak sklejkowa makieta samolotu pola walki Skorpion do dziś stojąca w hangarze na Okęciu. Nikt nie był zainteresowany, koniec kropka, koszty były znikome, sklejka poszła na opał.

SOWA
piątek, 19 czerwca 2020, 23:13

Gdyby było finansowe zapewne byłby finalny produkt. Tym bardziej, że byli zagraniczni partnerzy. Problemem podstawowym poza finansowaniem takiego projektu są małe możliwości absorpcji nowych technologii przez nasz przemysł. Kupowanie zagranicą silników, przykładni, elektroniki, dział, nawet gąsienic nakazuje zapytać jaka jest opłacalność produkcji takiego składaka na potrzeby armii i klientów zagranicznych. Moim zdaniem zerowa.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 23:17

Zagraniczny partner był z CV-90, którego obłożono dyktą. Kolejna próba przeforsowania przez lobbystów tego podwozia w wersji WWO/WWB, mimo, że ORUM ma własne które się do tego bardziej nadaje. Działo dzisiaj to nie taki problem jak myślisz. Jest kompaktowy RUAG CTG o obniżonym odrzucie w kilku wersjach "L", od 47 do 51. Parcie jest na niemiecką szprycę L-55, więc pewnie dałoby się pozyskać. Jest też licencja na niemiecką 120 mm L44.

R
piątek, 19 czerwca 2020, 13:38

Fajnie bylo je ogladac na pokazie, wygldaja bardzo malutko, jak duze tankietki :)

Lord Godar
piątek, 19 czerwca 2020, 02:28

Typ 10 to pojazd pośredni między czołgami lekkimi a rasowymi MBT . Na niezłą ruchliwość , dobrej jakości systemy optyczne i celownicze , sieciocentrykę , za to słabe opancerzenie . Jest skalkulowany jak pisze w artykule pod japońskie potrzeby i je spełnia , a że drogo wyszedł to dla nich nie problem . Tylko że jak dla mnie ten czołg nie wyróżnia się niczym ekstra , a mógł by się wyróżniać , gdyby jak autor napisał ( co z resztą jest możliwe) został przezbrojony w działo L 55 co czyniło by go niezłym myśliwym .

piątek, 19 czerwca 2020, 12:50

No

Davien
piątek, 19 czerwca 2020, 12:07

Godar, typ 10 to MBT ale opracowany pod specyficzne przeznaczenie do walk na wyspach japońskich. Nie kazdy MBT ma 60 + ton.

SimonTemplar
piątek, 19 czerwca 2020, 16:05

Ale każdy MBT jest skonfigurowany do walki z innymi MBT wroga a ten co prawda ma takie zdolności ale nie do końca. Brakuje mu pancerza i to czyni go podanym na zniszczenie. Jednak nie czyni to złym pojazdem, zamysł Japończyków do zastosowania to jako obrony przed silami desantowymi na.pewno jest słuszny. Ta konstrukcja jest idealna do tego.

mobilny
piątek, 19 czerwca 2020, 19:14

Prawda ale na ich specyficzne warunki type 10 jest najlepszy z możliwych a jak wiemy na wyprawy w celu pacyfikacji i szerzeniu demokracji się nie wybierają. Myślę że wiedzieli co robią i zrobili to udanie....

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 19 czerwca 2020, 00:57

Szanowne gremium ..polskie siły pancerne będą li tylko rewitalizowane do stanu by uzyskać niezbędne wartości bojowe ( optyka ,łączność ,sterowanie,ppoż, kosmetyka power packa ) czołgi typu t-72 zostaną scedowane jak systemy pomocnicze dla pełnowartościowych systemów pancernych (taktyka trzech czołgów dwa pomocnicze jako wsparcie i będą to t-72 i jeden pełnowartościowy system pancerny typu LEO ,Abrams ,itp) , nie jesteśmy samodzielnie wykonać pełnosprawnego systemu pancernego na teatr Europa a realizując to z partnerem który posiada te możliwości i chciałby sprzedać na swoje technologie stworzenie pierwszych czołgów licząc tzw przychylność i tzw pogodę ekonomiczno-polityczną i stosując go jako program priorytetowy licząc od dnia dzisiejszego ...nasze pierwsze "polskie czołgi " mielibyśmy za lat 15-mówiąc to w formie hurraoptymizmu i "dobrej pogodzie" ...jedyną naszą możliwością by móc konfrontować się z siłami pancernymi npla jest zwiększenie potencjału tego co mamy najlepsze a mianowicie KRABY zwiększone zapotrzebowanie co najmniej trzykrotnie do 350-400 sztuk , modernizacja Goździków ,i rewitalzacja nieczynnych tak aby czynnych bojowo było co najmniej 200 sztuk mówię o nich bo jako lekkie systemy o dużej dzielności terenowej w tym pływające świetnie nadawałyby się do czyszczenia przedpola naszym symbolicznym kohortom pancernym to jeśli chodzi o systemy na gąsienicach ....Sprawa Polskiego czołgu ...jeśli Polska chciałaby zaistnieć w czołówce producentów czołgów i stworzyć system niszczący każdy pancerz ..można byłoby ominąć pewne idee budowy czołgu i stworzyć własne novum a mianowicie opierając się ideą budowy szwedzkiego czołgu Stridsvagn 103 i naszej armaty 155mm ( zaczerpniętej z Kraba plus amunicja ) można byłoby stworzyć niszczyciela czołgów ,umocnień , wsparcia ..stworzono by swoistego Jagdpanthera naszych czasów co swoim kalibrem niszczy każdy pancerz każdego czołgu i nie musi wyszukiwać czułych miejsc czołgu ...i co istotne zniknąłbym nam największy i najbardziej pracochłonny najbardziej czuły i najbardziej trudny technologicznie i finansowo problem każdego czołgu wieża ...i co istotne taki system nie musiałby się konfrontować wzrokowo z nieprzyjacielskim czołgiem by go zniszczyć ...zerowałby je już z odległości 15-10 km .tak bym widział przyszłe polskie czołgi ...podwozie zaczerpnąć z Kraba ,lufę ,amunicję z Kraba i zbudować go w konwencji bez wieżowej jak szwedzki Stridsvagn 103...zapewniam was każde trafienie takim systemem w najlepszy czołg rozpoławia/rozrywa go .....czas obudzić Polskie.. Jagdpanthery gdzie opcja koszt/efekt do budowy nowego czołgu jest niewspółmierna niższa a jakże skuteczna i ma uniwersalne zastosowanie

Transformers
sobota, 20 czerwca 2020, 11:43

Hetzer xxi wieku!!!!!!!!

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 01:32

juz mnie tu kiedys uswiadomil na forum ze wraz z rozwojem czolgowych SKO takie rozwiazania, dziala samobiezne jak strv103 nie maja sensu, sami szwedzi doszli chyba do podobnych wnioskow i ich prototypowy czolg nowej generacji Stridsvagn 2000 T140/40 wygladal juz bardziej klasycznie, ostatecznie stwierdzili ze projekt ich przerasta finansowo i wybrali jednak Leoparda 2 na licencji strv122.

mmartini72
piątek, 19 czerwca 2020, 18:52

Też o tym myślałem, tylko bym jednak dodał małą bezzałogową wieżę do zwalczania p(r)panc czy dronów. Maskowanie, "niewidzialność", sieciocentryczność i mobilność to są teraz najważniejsze cechy pojazdu pancernego. Skończyły się czasy aby jechać w pełnym gazie i strzelać to nie 2WŚ. Teraz to strzelić, ruszyć i "zniknąć" wrogowi z pola walki. Traktowanie czołgów jak kawaleria dawno się zamknęła. Teraz czołg bez "ochrony" w pierwszej linii frontu nie dojedzie 10 km.

Nope
piątek, 19 czerwca 2020, 17:56

155mm Jagdpanther "ala" Strdvg103? Zero celności w ruchu, śladowe zdolności do manewru ogniem ze względu na nieruchomą wieżę? "Każde trafienie", no to bracie weź i traf bez stabilizacji i dynamicznego SKO?? I do tego samobójcze skłonności w walce bezpośredniej? Fantazji ci nie brakuje, gratuluję dobrego humoru i śmiałosci koncepcyjnej. Ale science fiction to inny portal, sorry...

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
sobota, 20 czerwca 2020, 13:05

Nope...doszukujesz się ułomności systemu z przed 50 i 80 lat ...a ja przedstawiłem ideę opartą o te systemy z możliwościami technicznymi dzisiejszych czasów ..gdzie dzisiejszą technologią może byłoby się ich pozbyć ...nie szukaj analogii tylko idei ..a w przyszłości może taki system będzie można wykorzystywać z pociskami typu odpal i zapomnij ...idee takiego systemu już stworzyli Amerykanie w oparciu o projekt czołgu MBT-70 strzelającego pociskami kierowanymi MGM-51 Shillelagh,

piątek, 19 czerwca 2020, 16:14

Można zrobić coś na wzór koparki, czyli podwozie jest niezależne od korpusu, wtedy stoi się obr

gnago
piątek, 19 czerwca 2020, 09:11

Jesteśmy na razie żaden wróg rzeczywisty czy domniemany nie zamierza napadać na Polskę, osiągają swoje cele politycznie i ekonomicznie bez trudu. A to daje czas na budowę silnej armii i wymianę elit na prawdziwe

HanSolo
piątek, 19 czerwca 2020, 00:19

Pierwszy raz słyszę o "lekkim" 40 tonowym MBT! Nawet argentyński MBTnazywany jest czołgiem średnim. A jest oparty o Mardera.

Polski czołg PT-20 !!!
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:11

Jesteśmy w stanie sami zrobić czołg do 55 ton PT-20 mamy wiele przydatnych technologi - z K9, modernizacja Leo do PL, Borsuk, pancerze ceramiczne, pancerze reaktywne, optoelektronika, termowizja i wiele innych trzeba tylko chcieć.

Ryszard 56
piątek, 19 czerwca 2020, 23:16

Modernizacja Leopardow to bieda modernizacja tylko do najnowszej wersji A7 v z obroną aktywną i amunicją nowoczesną i wszystkie Leopardy 4 i 5 plus obrona aktywna

HanSolo
piątek, 19 czerwca 2020, 00:30

Nie ma na to szans. Nie łudz ludzi tą bzdurą. Koszty sa ponad dwukrotnie wyzsze niz przy zakupie nowych czołgów typu Leclerc, Leopard 2A7V, czy K2. W naszej skali te koszty nic się nie obniża ponieważ nim powstanie polowa, poerwsze maszyny musialyby juz być modernizowane. Wlosi zainwestowali w Ariete i do dzis maja przeciętny czołg problem z częściami i potężne długi. Z tym ze Wlochy maja i pieniądze, i technologie, i przemysl. Szwecja która ma ogromna tradycję w budowie wlasnych czołgow oraz nieporównywalny z naszym potencjał przemyslowy, uznala że budowa własnego czołgu jest zbyt droga. Ta sama Szwecja, ktora za modernizację swoich Leopardów płaciła 3x tyle (plus, lata temu, zakup wozów 2A4 jako nowe lub prawie nowe) co Polska za Leo 2PL per 1szt.

tia
piątek, 19 czerwca 2020, 19:34

Koszt opracowania typ 10 to ok 500 milionow . Skoro japonczykom udalo sie opracowac mbt za ta kwote nie widze problemu czemu nam ma sie nie udac. Nawet jakby to wyszlo 2x drozej to i tak bedzie 1 miliard co w porownaniu na wywalone lekka raczka 6,5 miliarda na f35, w ilosciach sladowych i bez zadnych korzysci technologicnzych, ekonomicznych czy obronnych, jest jak najbardziej akceptowalne i sensowne.

re-tia
sobota, 20 czerwca 2020, 10:12

Co ty mi tu bredzisz o lekkiej rączce z 6,5 miliardem...? A 300mld przewalone przez VAT to nie zauważasz? Sabotażyści załatwili nas na cacy i włos im z głowy nie spadnie, już europejska w tym głowa. A jeszcze w nagrodę dostaną lukratywne stanowiska unijne.

Extern
piątek, 19 czerwca 2020, 16:15

Tyle że Szwedzi czy Włosi dzięki swojej geografii potrzebują góra ze 200 czołgów, a my też przez geografię i płaski wjazd do centrum kraju minimum z 800. Tak więc to jest znacznie większa skala potrzeb. Może na opracowanie własnej konstrukcji nie ma co się rzucać, ale przy takiej ilości zakup licencji wydaje się (trzeba policzyć konkretny przykład) ekonomicznie już uzasadniony a politycznie tym bardziej.

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 16:50

Zapomniał też jak było u Włochów z Ariete. Miało być ich przecież dużo więcej niż jest.

mobilny
piątek, 19 czerwca 2020, 19:16

Ale pomyśl.... Włochy a Polska....a co mieli w planach to szybko skorygowali wracając do rzeczywistości po pierwszej podniecie....niestety nie z nimi nasza droga....

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 09:56

Tu nie ma niczego do myślenia. Kiedy zaczęli z Ariete trwała zimna wojna. Policzyli sobie, że trzeba ich 700. Kiedy się skończyła poprzestali na 200 sztukach, więc dostali finansowo w plecy. W tym samym czasie w Europie uważano, że MBT nie będą za bardzo potrzebne, dlatego byli tacy, którzy pozbywali się Leoprdów za symboliczną złotówkę. Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Jak sobie zsumujesz nasze i ich zapotrzebowanie, to ci wyjdzie sporo więcej niż 700 szt.

Transformers
sobota, 20 czerwca 2020, 11:45

Francja Włochy czy Niemcy a może UE? Serios wierzysz w to nadal

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 12:24

Francusko-niemieckie pudło nigdy nie było czymś w co bym wierzył.

Polonez
piątek, 19 czerwca 2020, 00:17

Jakoś przycichła sprawa naszego czołgu, a czas leci nieubłaganie. Nasze zakłady mają doświadczenie w produkcji broni pancernej więc... czas zacząć Poloneza.

Aaa
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:13

Tylko Andersa dla Polski ale jak zwykle nasza armia powie że jest zły i kupi od innych bo generałowie dostaną kasę od innego państwa

Z perspektywy lat
piątek, 19 czerwca 2020, 17:08

Anders był bardzo dobry jak na tamte czasy, na tamte fundusze wydane na niego, oraz ówczesną dysponowaną w Polsce technologię. Świadczyło o tym m.in. duże zainteresowanie tą konstrukcją ze strony specjalistów z.. USA oraz Izraela! Myślę, że gdyby wtedy nie zablokowano go i nie zniszczono zespołu projektowego, to dzisiaj mielibyśmy solidne zdolności projektowe, doświadczenie, ludzi, technologie, łańcuchy kooperacyjne i być może już ze 200szt niezłego WWO z pancerzem reaktywnym, porządnym SKO, dopracowaną stabilizacją działa z autoladerem, wyprobowanym ASOP, dopracowanym zawieszeniem i amunicją programowalną oraz kierowaną ppanc wystrzeliwaną z działa.

asdf
piątek, 19 czerwca 2020, 01:10

a ten kto mowi ze jest dobry to od kogo dostal kase?

Hehe
piątek, 19 czerwca 2020, 17:12

A ten kto mówi, że jest inaczej to brał kasę od producenta CV90 ordynarnie "na chama" promowanego wtedy dla WP? Te wycieczki "bumarowców" do Szwecji były za "free", bankiety i wspólne konferencje?

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 01:04

jako BWP CV90 nie bylby taki zly, nawet jak porowna sie Andersa z Borsukiem to ten pierwszy robi lepsze wrazenie. krakowskim targiem podowzie z Bumaru, wieza z HSW.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 10:06

Nie wykluczam, że w ciężkim Borsuku zostaną wykorzystane rozwiązania wypracowane przy okazji Andersa/UMPG. Choćby to było tylko zawieszenie. Obecne borsukowe ma zbyt małą nośność żeby zapewnić potencjał modernizacyjny dla takiego pojazdu.

ANDERS jedyną mozliwością wprowadzenia nowego sprzętu pancernego w szeregi WP
czwartek, 18 czerwca 2020, 21:33

Anders byłby odpowiednikiem opisanej konstrukcji ---- biorąc pod uwagę potrzeby wymianę OPL (WISŁA,NAREW) - marynarki (ORKA, MIECZNIK, MEDUZA) - BOJOWYCH WOZÓW PIECHOTY (BORSUK) - lotnictwa (HARPIA) - śmigłowców (KRUK) itd itd --- ile jest osób sadzących że stać POLSKĘ na kilkaset nowych czołgów MBT typu K2/ARIETA/LEOPARD jest ktoś ?????? Ja sądzę że jeśli ANDERS/GEPARD nie wejdzie do produkcji serjnej żaden nowy czołg nie zasili szeregów POLSKIEJ ARMII będziemy bazowali na rozwiązaniach przejściowych (skupowali użwywki tak jak w marynarce) bądz rolę wycofywanych czołgów będą przejmowały inne środki bojowe typu artyleria. (po wycofaniu Orkanów ich zadania mają przejąć nabrzeżne NSM) --- MY NAWET ŚMIGŁOWCÓW NIE POSIADAMY ZE ZDOLNOŚCIAMI PRZECIWPANCERNYMI A TU ludzie piszą o nowych MBT. Zwinność, niezależność, siła ognia Andersa KONTRA ciężkie MBT (niema twardych są tylko źle trafieni)

Vvv
piątek, 19 czerwca 2020, 02:33

Odpowiednik? Anders był odporny od frontu na 12,7mm a boki na 7,62. Przestazaly silnik i zawieszenie, załogowa niskoprofilowa wieża, silnik z przodu...itp itd. Gdzie tu podobieństwa do type 10?

Czyżby?
piątek, 19 czerwca 2020, 17:40

Po pierwsze silnik to jak powinieneś wiedzieć, skoro wypowiadasz się w temacie broni pancernej, jest absolutnie najmniejszym problemem, choć by obnazyc twoje skandaliczne bzdury warto napisać że na prawdę był to... niemiecki MTU8199TE20. Zatem argument do śmieci. Prymitywnym bezpodstawnym kłamstwem jest rzekome przestarzałe zawieszenie. Było polskie, absolutnie nowoczesne na wałkach skrętnych z ciernymi amortyzatorami i elastomerowymi zderzakami!! Podobnie jak "twoja" rzekomo załogowa wieża, skoro główny konstruktor pisał o prezentacji Andersa w Kielcach z wieżą bezzałogową z autoladerem?? Odporność na 7.62 wziąłeś też z sufitu bo przy wadze 33 tony, z gotowością konstrukcyjną na dociążenie do 40 ton, a w perspektywie po wzmocnieniu zawieszenia nawet 45ton, miałby odporność BRDMa? Stek bredni wyssanych z palca!! Powtarzasz bezpodstawne tezy głównego lobbysty... CV90 oraz negatywne oceny człowieka, który położył...offset za F16! Może byś kiedyś zapoznał się z oficjalnymi dokumentami OBRUMu?? Żenada i wstyd. A twój przedmówca nie napisał nic o podobieństwie , tylko Andersa nazwał odpowiednikiem. O tyle zgodnie z prawdą, że Anders był czasem określany "lekkim czołgiem". Za to ty do prawdy nawet się nie zbliżyłeś!! Ani na włos!!

vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 19:24

Wieza w andersie jest niskoprofilowa i ZALOGOWA czy ci sie to podoba czy nie jest to wieza zalogowa! miała to być 105mm armata jako kiepski wóz wsparcia ogniowego. zawieszenie przestazale w prownaniu do zawieszen hydropenumatycznych i slaby NIEDOCELOWY SILNIK I NIEDOCELOWA PRZEKLADNIA. poziom odpornosci jest znany a umpg po dodaniu troche stali ma obecnie stanag 4 dookola z opcja dopancerzenia. Poziom odpornosci mam od konstruktorow andersa/umpg. Obecnie mój dorgi UMPG ma 4kę dookoła z opcją dopancerzenia do 5tki masz 6tki front a cv90 to najgorszy wybór bo wolabym juz ciezki umpg z dobrym zawieszeniem i silnikiem oraz pancerzem niz przestazaly i zbyt maly cv90mk4

Do vvv
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:26

wierzę można inna wybrać kaliber armaty najlepiej 120 mm ułatwienia logistyczne amunicja była by wspólna dla Leopardów i Andersów silnik mozna by było dać inny a zawieszenie skopiować z Kraba ----- Anders to najlepsze rozwiazanie jakie tylko może byc i jakie było by realne

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:56

nadal bez sensu bo mamy papierowy pojazd ktory nie moze rywalizowac z czolgami i jest wrazliwy na dzialka 30mm i odlamki

HanSolo
piątek, 19 czerwca 2020, 00:17

Anders oddal 2strzały i nie mial nawet tak podstawowych systemów jak napęd wieży. Nie bylo i nie ma nadal odpowiedniego silnika, skrzyni ani napędów. Nawet nie ruszano pancerza kompozytowego, podczas gdy wóz z podstawową skorupą sięgał niemal swojej maksymalnej masy. O Systemie Kierowania Ogniem czy stabilizacji nie ma co wspominac. To byla wanna ze starym dzialem i zastępczym silnikiem na wiotkim zawieszeniu pod co najwyzej budowę bwp. I tak też ten wóz skończył. Jako propozycja 25t bwp. Nawet tej nazwy Anders nie bylo tak na prawde.

Po co te brednie?
piątek, 19 czerwca 2020, 20:46

Treści prosto ze słynnej sagi science fiction. Wiotkie to są twoje bezpodstawne opinie, równie wiarygodne jak historia Zakonu Jedi, jak równie wiarygodny jest ich autor! Skoro go "nie było" to c o zaprezentowali Belgowie z CMI na targach zbrojeniowych w Paryżu?? Na czym zainstalowali swoją wieżę ze 105mm armatą? Na hologramie?? Tak naprawdę, to w niewybredny sposób, za to całkowicie fałszywy i zakłamany, próbujesz zdezawuowac niezły, całkowicie przy tym polski projekt, udowadniający, że jednak "Polak potrafi".

Był taki film "Prawdziwe kłamstwa"
piątek, 19 czerwca 2020, 18:17

No to bracie wiesz nawet więcej niż w oficjalnych dokumentach OBRUMu, oraz piszesz zupełnie coś innego niż główny konstruktor Andersa. A skoro on, podpisany pod oficjalnymi publikacjami firmowanymi przez OBRUM, twierdzi zupełnie inne rzeczy, to śmiało można stwierdzić, że mijasz się z prawdą. Przy czym warto też wspomnieć, że konstruktor ten nawet wygrał pewną sprawę przed sądem, więc jest osobą wiarygodną... w przeciwieństwie do postaci... z Gwiezdnych Wojen.

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:58

co do wiekszosci to ma rację bo obecnie to umpg oraz anders to tylko wanna stalowa i nic wiecej. nie mial docelowego silnika, docelowej przekladni, docelowego zawieszenia i docelowego typu pancerza. w zasadzie nie mial niczego docelowego i byl to prezentel mozliwej technologii czyli cos ponad makiete ale nawet nie prototyp

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 10:28

Anders to nie był prototyp tylko demonstrator technologii, więc nic dziwnego, że był jaki był. Ostatecznie skończył jako UMPG. Bardzo źle się stało, że to wszystko jechało na 0 gwizdka.

Tak mówią fakty
piątek, 19 czerwca 2020, 18:20

Była jeżdżaca, strzelając wersja ze 120mm działem. Były 2 sztuki w wersji bwp z wieża od... Rosomaka, oraz wersja ze 105mm belgijską wieżą. Demonstrator technologii? Hmmm. By może, ale wobec tego nadzwyczajnie zaawansowany!

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 12:01

nie bylo zadnych 2 sztuk bwp tylko jeden aders i jak sciagneli mu wieze to jest teraz umpg i dostal jedna wieze hisfista, nie byl zadnym zaawansowanym demonstratorem ale po prostu jezdzaca wanna bez docelowej konfiguracji oraz intergracji poszczegolnych modułow.

RK53
piątek, 19 czerwca 2020, 11:13

każdy z nich może być postawiony na postumencie! tylko trzeba wymyślić Podpis Ja Proponuje ...OTO TO CZEGO NIE DOCZEKALIŚMY

vvv
piątek, 19 czerwca 2020, 13:10

UMPG to rozwój podwozia bo anders to wlasnie podwozie a nie niskoprofilowa wieza zalogowa. brak doinwestowania we wlasciwy silnik i zawieszenie usmiercilo ten program a to dzieki MON ktory woli wydawac na laweczki niepodleglosci, drogi i samoloty vip a nie rozwojowe programy. dodam ze HSW z wlasnych srodkow rozwija Kryl oraz w duzej mierze Borsuka.

Ogarnij się
piątek, 19 czerwca 2020, 18:33

A co w tym zawieszeniu było złe, skoro nawet Ted Maciuba( dyrektor programu Ground Cimbat Vehicle) wyrażał się z uznaniem np. nt. elastomerowych rozwiązań zawieszenia Andersa? Silnik? Przeciez to wyłącznie kwestia kasy, a nie konkretnego rozwiązania w Andersie. Poza tym sam Anders jako rozwiązanie modułowe miał z góry możliwość np. dołożenia kolejnej osi i wydłużenia kadłuba o kolejny metr!! Program zaś uśmiercili ówcześni lobbysci BAE i CV90! A nie żadne, idiotyczne skądinąd ławeczki. A HSW tylko na wieże do Rosomaka dostało ponad 80 mln, więc lepiej nie pisz o własnych środkach HSW, bo w tym samym czasie na "całego" Andersa przeznaczono... 5 mln.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 07:36

UMPG to Anders po liftingu. Sprawdź jakiego rodzaju zawieszenia są proponowane do niego. Jak sprawdzisz możesz się zdziwić trochę. Gdyby nie taniec lobbystów, o których piszesz, byłby już dziś solidny ciężki BWP na hydropneumatyku.

vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 19:27

mogliby zrobić chociaż jeden doslownie jeden prototyp z docelowym silnikiem, zawieszeniem, przekladnia, dopancerzeniem do 6tki i era przeciw granatnikom a nie prezentacjie PDF i mowienie ze jak dodamy to i to to bedzie o MAtko Bosko!!!

vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 19:26

jakby w koncu zrobili chociaz jeden doslownie jeden prototyp z docelowym silnikiem, zawieszeniem i dopancerzeniem do 6ki front a nie jak dodamy to i to bedzie hohoho ze o matko Bosko!

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 23:31

A za co mają go zrobić? Zrobili Andersa i na dzień dobry dostali w łeb. Pierwszeństwo dostał pojazd pływający, który i tak cudem tylko chyba doszedł do etapu prototypu, bo za PO podniósł się wrzask, że ma być licencja. Na dodatek jeszcze na nie własnym silniku, bo szacowni "europejczycy" z bożej łaski, którzy lubią niemieckie rozwiązania opylili pion cywilny HSW Chińczykom.

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 12:02

a to my mielismy silniki? a jakbys nie wiedzial to HSW wyprzedalo wiele swoich podmiotów aby wyjsc z dlugow i sie zmodernizowac i to byl bardzo dobry ruch z ich strony. inaczej byliby jak bumar a nie najnowoczesniejsze centrum platform gasielnicowych w Polsce. poza tym "polskie" silniki nigdy nie drównywały francuskim i niemieckim odpowiednikom.

Gnom
piątek, 19 czerwca 2020, 14:00

Jak wszystkie firmy w Polsce pracujące dla obronności, którym się jeszcze coś chce i o ile maja jeszcze jakieś środki - MON (właściwie to IC MON) ma to wszystko głęboko w d...., albo blokuje (a nawet niszczy jak coś z tego wychodzi). IC MON zadba by kupić sobie za granicą (najlepiej w USA) gotowe rozwiązania, za których problemy techniczne lub ich eksploatacji ponoszą firmy - no bo IC MON nie prowadziło przecież B+R (bo po c... im problemy), a jak nie będzie kasy na eksploatacje to tym bardziej po problemie.

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 17:15

Zależy jaki MON. Poprzedni przez sześć lat wolał zawracać forsę. A jak się już obudził z zimowego snu, stawiał na to, co pochodzi z Francji lub Niemiec.

.
piątek, 19 czerwca 2020, 01:21

HanSolo więc nie będziemy mieli nic nowego

Nope
piątek, 19 czerwca 2020, 18:35

Han Solo niech wraca raczej do Sokoła Milenium, a nie bredzi jakieś wyssane z palca insynuacje i ćwierć prawdy.

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 10:29

On by chciał zaorać to co tutaj jest i brać co niemieckie.

bobo
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:31

Jedyną szansą na zatrzymanie rosyjskiej armii pancernej jest rozbudowa artylerii osłanianej oczywiście przez silną obronę plot. Czołgi są potrzebne bo jednak trzeba byłoby czymś oczyścić teren z niedobitków. Ale do tego wystarczy to co mamy zwłaszcza te ponad 200 leopardów.

Więcej, dalej, wyżej, szerzej
piątek, 19 czerwca 2020, 19:15

Jedyna szansą nie jest i nie będzie żadna artyleria, tylko spójny system wielowarstwowy wszystkich dostępnych w Polsce środków , spięty sieciocentrycznie w kompleksową całość. Nie żadna artyleria więc, tylko wspóldziałające razem: rozpoznawcze drony oraz drony uderzeniowe i amunicja krążąca, rakiety klasy NLOS na dowolnych podwoziach oraz śmiglowcach, bomby kierowane oraz rakiety pow-ziem na samolotach, wreszcie artyleryjskie pociski klasy "Bonus" dla Krabow i Kryli, "Strixy" dla Raków, Hesyty na Feniksach dla, Langust, a być może kiedyś nawet jakiś Feniks "cargo" z APRem? Do tego klasyczny Spike na wszelkich dostępnych w Polsce pojazdach : quadach, Navarrach, AMZ, Rośkach i Borsukach. Może kiedyś WWB Wilk, oraz wtedy także "jakieś" czołgi. A najniżej pola minowe zbudowane z min kierunkowych z Belmy, oraz systemy minowania narzutowego Kroton (wszystkie posiadane w WP ... 7 sztuk, he he) oraz Baobab (gdy może kiedyś MON zdecyduje się wreszcie, czy ma mieć 6 czy 8 kół, czy 4, 6 czy 8 kaset, czy kierowanych elektrycznie czy inaczej, zatem...hm, nigdy?). Dopiero taki kompleksowy, spójny, wielowarstwowy, powietrzno-artyleryjsko-rakietowo-minowy system zatrzyma pancerną armię! Każdą!!!

Extern
piątek, 19 czerwca 2020, 14:41

Niestety ale Rosjanie też mają bardzo silną artylerię, która będzie jechała za ich czołgami i tłukła do naszej. Niestety nie ma łatwych rozwiązań. Silne siły pancerne są potrzebne nam po to aby w przybliżeniu zrobić to co nasza kawaleria zrobiła Rosjanom podczas kontruderzenia znad Wieprza w 1920tym. Czyli aby silnym wysoko manewrowym kontratakiem zagrozić z flanki ich liniom komunikacyjnym i zmusić do odwrotu. Niestety ale w naszej sytuacji gdy nasze zasoby są 4 krotnie mniejsze od Rosyjskich, jedyna nasza szansa to agresywna taktyka. Samotna walka na wyniszczenie skończy się dla nas przegraną. Już takiej taktyki próbowaliśmy w 39tym z Niemcami, więc nie ma co tego błędu powtarzać.

mmartini72
piątek, 19 czerwca 2020, 18:58

Gdyby nie nóż plecy sowietów to kampania 39 nie skończyła by się we wrześniu tylko w grudniu. Niemcy by mieli tyle brakó, że na Francję ruszyliby nie 40 roku tylko 41. Ale czy to Francuzom by coś dało??? Na pewno Rosjanom i Stalinowi.

Extern
czwartek, 18 czerwca 2020, 18:42

Pod względami zarówno politycznymi jaki i technicznymi byłby to dla nas idealny czołg. Japonia nie za bardzo lubi się z Rosją więc raczej na pewno się z nią nie dogada przeciwko nam. Japonia zawsze politycznie była nam przyjaznym krajem (są w podobnej do nas sytuacji geopolitycznej jako korek odcinający Rosjan od oceanu światowego, więc od dawna tak samo jak my są na drodze ich ekspansji), pomagała nam np. odzyskać niepodległość. Japonia ma wiele innych ciekawych projektów militarnych które moglibyśmy w przyszłości od nich kupić, (jak np. projekt samolotu V generacji). Type-10 jest to czołg zupełnie niezależny technicznie od naszych konkurentów geopolitycznych (cały jest Japoński) więc nikt nie będzie wpływał na nasze decyzję groźbą np. zablokowania sprzedaży silnika (co spotkało Turków opierających ich czołg na K2). Potrzebujemy w miarę lekkiego czołgu głównie na nasz wschodni teren aby nim zastąpić T-72 i tu Type-10 wpisuje się wagowo idealnie na nasze słabe wschodnie mosty. Czołg ten był projektowany do działań na północy Japonii, czyli właściwie dla tej samej strefy klimatycznej na której leży Polska, jest więc dostosowany i do śnieżnych, mokrych zim, jak i do suchego lata. Cena wcale nie jest jakaś strasznie wielka, niecałe 9 milionów dolarów, a pewno by spadła przy naszej bardziej masowej produkcji. Z dostępnych dla nas czołgów, to tańszy jest tylko Ukraiński Oplot lub jakieś używki. Japonia od dawna rozwija czołgi i rozwijać będzie, nie zostaniemy więc sami z tym czołgiem. Mam jedynie dwie wątpliwości: Czy ten czołg pomieści większych niż Japończycy europejczyków (łatwo sprawdzić)? Na dalekim wschodzie pachnie ostatnio wojną, więc mogą zostać zakłócone stamtąd łańcuchy dostaw (dotyczy też Koreańskiego K2 a nawet bardziej niż Japońskiego Type-10).

vvv
piątek, 19 czerwca 2020, 13:39

type-10 nie jest indealny a jest nawet gorszy niz k2. brak pancerza, slaba armata, niska mobilnosc i brak mozliwosci dopancerzenia a na dodatek zbyt malo miejsca w srodku dla zolnierzy. najlpesze wyjscie to zakup kolejnych 100-200 kotow i moderka wszystkich do poziomu 2a7v i moderka pt-91 do pelenego standardu pt-91m2 z nowym 1200km silnikiem

re-vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 10:47

Co was powaliło z tym 2a7v...? 70 ton to jego główna wada i dyskwalifikująca. Czołg ma się przemieszczać a nie stać przed co drugim mostem z obawy, że się zawali.

vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 19:28

m1a2c ma70ton a nie 2a7 ktory ma 65-67ton. nasze mosty sa w wiekszosci nosne dla 70ton i dorgi panie m1a2 sep2 jakos u nas jezdza podobnie jak w krajach arabskich podobnie jak w calej Europie.

Nic od Niemca
piątek, 19 czerwca 2020, 17:45

Taaak, kupuj u obcych, zniszcz wszystko co polskie do końca, wyprowadz cały kapitał z Polski do ukochanych Niemiec. Wyrzuć pracowników na bruk, po co polskie skoro można kupić u Niemca, nie? Cóż za... wzorowy germański patriotyzm!!

sobota, 20 czerwca 2020, 12:49

Kapitał komuszku to nic innego jak symbol posiadania dóbr. Kapitał bez ekwiwalentu w dobrach jest nic nie wartym papierkiem na co dowodem są wypłacane 30 lat temu wypłaty liczone w milionach, tyle było "kapitału" na rynku. Innymi słowy skoro za "kapitał" wysyłany do Niemiec dostajemy PRODUKT to nie ma ŻADNEJ STRATY ponieważ otrzymujemy EKWIWALENT tego kapitału. Dlatego właśnie najważniejszy jest RACHUNEK EKONOMICZNY ponieważ to jest właśnie ocena efektywności danego przedsięwzięcia. Jeśli zatem można coś kupić TANIEJ za granicą to należy to kupić taniej za granicą ponieważ KOSZT pozyskania danego dobra wymaga poświecenia mniejszej ilości własnych dóbr a nadwyżkę można pzreznaczyć na zakup

Transformers
piątek, 19 czerwca 2020, 19:18

Dokładnie. Mamy przykład pudrowania niemieckiego wraku z lat 70 ub. wieku

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 01:11

mozna bylo zmodernizowac w KMW do 2a7 niestety polski przemysl musial sie wlaczyc i wyszlo pudrowanie zlomu to w czym sa niezrownani na swiecie inna sztandarowa modernizacja T72

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 10:47

Tak musiał. Dlatego mamy licencję na 120 mm i kilka innych rzeczy. Ale dla ludzi, którzy lubią obcym płacić za gotowce to pewnie nie ważne.

vvv
sobota, 20 czerwca 2020, 19:32

no to obecnie placimy obcym bez offsetu do USA i jest ok :D polski przemysl nie opracuje niczego ponad pt-91m2 ale nasz MON uwali to bo nie bedzie modernizował rodziny t-72 tylko pudrowal trupy. moglismy miec nowoczesny pt-91m2 z nowa (zagraniczna armata), nowym 1200km zagranicznym silnikiem z przekladnia i resztę z PGZ ale nie. leo2 to generacja nad tym co mozemy samodzielnie opracowac i wolalby miec pelna moderke wszystkich kotow do poziomu 2a7 niz pudrowanie 200 t-72m1. pamietaj ze w programie 2PL 40% wartosci umowy to OFFSET!

Extern
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:16

Ale to jest tylko rozwiązanie przejściowe, za 10 lat 2A7 znowu będą do moderki, albo zastąpienia nowym modelem. A jak uwalimy dla tej zagranicy własny przemysł to już na zawsze będziemy musieli jak Afryka kupować czarne skrzynki. Obecny świat jest taki że liczą się tylko ci którzy mają własny przemysł i własne technologie. Kraje trzecioligowe które tylko kupują trochę broni od innych, nie dość że są uzależnieni politycznie i muszą się słuchać, to jeszcze zawsze dostają coś starszego i w efekcie przegrywają wszystkie współczesne wojny.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 23:44

Nie będziesz miał żadnej moderki kotów do wersji A7 w rozsądnych pieniądzach, bo to, co my mamy to jest wczesna produkcja A4. Jeśli chodzi o T-72 zgadza się. Rzecz została koncertowo wręcz spitolona. Czołgów od Amerykanów nie kupujemy i jak sądzę nie kupimy. Samodzielnie możemy opracować WWB o przyzwoitych parametrach. Z Włochami możemy zrobić MBT. Problem nie leży po stronie technologii tylko w zmieniających się koncepcjach i braku decyzji.

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 12:05

sa rozsadne ceny - patrz na kontrakt dal Danii i Wegier ale oczywiscie bez wymogu offsetu, a WWB nigdy nie bedzie odpowiednikiem MBT i WWB nie jest dla nas i obecnie t-72mod jest odpowiednikiem WWB bo ani nie ma pancerza, ani mobilnosci ale ma za to duzy kaliber.

Konkret
piątek, 19 czerwca 2020, 20:19

Tak jest. Andersa też rozłożył "chętny" na wprowadzenie do WP kilku setek CV90 od BAE. Dobry byłby deal dla BAE, tragiczny dla polskiego przemysłu. Bo wtedy też kasa popłynęła by za granicę.

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 01:12

jakos Borsuka nie rozlozyl

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 07:43

Bo go nie było w HSW. Poza tym mało brakowało a rozłożyłby, bo już podnosił się wrzask, że jak HSW ma robić BWP to tylko na licencji.

Pjoter
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:36

I to jest chyba wyjscie z sytuacji niemcy francja nasz nie chcą czolg za 30 lat korea nasz chce czolg za 30 lat wiec chyba nie mamy wyjscia co za roznica czy stracimy czolg lekki czy sredni skoro liczy sie przetrwanie na polu walki ktore w moich czasach bylo liczone na 5-10 minut wiec chyba nasz lekki czolg plus dwa ppk na wiezy czy obok jesli zaloga bedzie w korpusie

Tomek
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:30

Japonia naszym przyjacielem? Przecież to jest 51 stan USA. Poza tym w 1939 Polska wypowiedziała Japonii wojnę, nasi żołnierze wcieleni do SZ na Zachodzie brali udział w wyzwalaniu wysp spod japońskiego panowania. Obecnie z roku na rok to jest co raz mocniej upadłe państwo, w którym tylko co dziesiąty mężczyzna w wieku 25 lat odbył przynajmniej jedno zbliżenie z kobietą. Prognozy są takie, że do 2050 roku teren wysp japońskich może stać się chińską kolonią.

Litości
piątek, 19 czerwca 2020, 17:48

A cóż nam przeszkadzają konotacje Japonii z USA?? Chory jestes? Co za rosyjskie brednie? Upadłe państwo?? A twój lekarz jakoś takie wypowiedzi komentuje? A może tylko oficer prowadzący z Olgino??

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 10:35

Jeśli Japonia nie była nam przyjazna to dlaczego jeśli spadł samolot z polską załogą, zamiast zamykać ją w obozie jenieckim mieli zwyczaj internować w hotelu? To dlaczego choć byli w koalicji z Hitlerem pomagali naszym kurierom przemykać się z Polski do wrogiej im Wielkiej Brytanii?

Antex
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:56

Po pierwsze nie w 1939r a w 1941 r po Pearl Harbor, po drugie Japończycy całkiem przytomnie stwierdzili że tego wypowiedzenia wojny nie przyjmują do wiadomości bo aktualnie Polska nie jest suwerennym krajem.

Davien
piątek, 19 czerwca 2020, 12:10

Antex generalnie to Japończycy stwierdzili ze Polska musiała im wypowiedziec wojne pod wpływem UK i ze oni tego do wiadomosci nie przyjmują oraz odrzucaja polskie wypowiedzenie wojny.

HanSolo
piątek, 19 czerwca 2020, 00:08

Jednocześnie polskie służbtmy specjalne blisko współpracują z hapońskimi od ponad 80 lat. Nie przeszkodzila w tym ani 2 wojna ani Zimna Wojna (tu na emigracji prawie wyłacznie).

Manolo
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:10

Co do historii, musisz głębiej pogrzebać. Polska współpracowała z Japonią przed 39-ym, a reakcje Japończyków na pakt R-M a potem na atak niemców były jednoznaczne. To co później to już efekt tak wielu czynników, że nie można tego używać do tez i ocen. A obecnie... Żaden naród oprócz Polaków nie ma skłonności do samounicestwienia;-)

Rexio
piątek, 19 czerwca 2020, 00:23

Europa i narody europejskie dążą do samounicestwienia otwierając swoje i tak kiepsko strzeżone granice.granice

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 19 czerwca 2020, 19:09

Dokładnie tak

grzegorz
czwartek, 18 czerwca 2020, 21:23

Polska co prawda chciała wypowiedzi wojnę Japonii ale o ile mnie pamieć nie myli polski ambasador został potraktowany z przymrożeniem oka i mu się nie udało. A z tym czołgiem trzeba spróbować opracować samemu albo w kooperanci nawet z samym djablem jeśli będzie potrzeba ważne zęby był produkowany w Polsce i reprezentować odpowiednia jakości na polu walki

Ech
piątek, 19 czerwca 2020, 11:13

Nie chciala. POLSKA zostala "zmuszona" do wypowiedzenia wojny japonii przez sojusznikow. + Zmuszona do zawarcia przyjazni i sojuszu z ZSRR. Dla nas oba byly troche nie w porzadku

Transformers
piątek, 19 czerwca 2020, 19:20

Zmuszona? Przez kogo kto i w zamian za co? Poprostu wyszło polskie naiwniactwo lub sprzedanie się ot co

Fello
piątek, 19 czerwca 2020, 20:22

Przeczytaj posty powyżej, przemyśl, ochłoń, a może wtedy zrozumiesz co Japończycy mieli na myśli mówiąc o zmuszaniu!

SimonTemplar
czwartek, 18 czerwca 2020, 21:22

Straszne brednie piszesz. Jak sięgasz do wydarzeń historycznych to wypada podać je w całości. Polska wypowiedziała Japonii wojnę 11 grudnia 1941r. po ich ataków na Pearl Harbor a nie w 1939. Japończycy od razu ogłosili oficjalnie, że wyzwania Polaków nie przyjmują, bo " dzielni ludzie z dzielnego kraju postąpili tak aby być lojalnym wobec sojuszników (USA) a nie jako wrogowie Japonii. Armia Cesarza z Polakami walczyć nie będzie bo Polaków za wrogów nie uważała i nadal nie uważa". Oficjalnie porozumienie zostało podpisane między Polską i Japonią w styczniu 1957r. kończąc "nieistniejący konflikt" jak oficjalnie ogłosiły władze Japonii. Poza tym - byłeś kiedyś w Japonii? Ja byłem. Polacy są tam szanowani i poważani, przeciętny młody Japończyk wie więcej o polskiej kulturze i historii od przeciętnego polskiego nastolatka. Ty jesteś tego wybitnym przykładem. I ostatnie: Japonia ma faktycznie niż demograficzny, ale nie z powodu niemocy płciowej jak piszesz. Po prostu Japonki nie chcą się żenić i mieć dzieci.

tia
piątek, 19 czerwca 2020, 19:43

Raczej powodem jest generalnie przepracowanie japonskiego spoleczenstwa i brak czasu na cokolwiek plus, paradoksalnie pomimo spedzania zycia w pracy, brak kasy na zalozenie i utrzymanie rodziny. Zmiany spoleczne, szczegolnie feminazizm, tez oczywiscie swoj wplyw maja na niski wskaznik urodzen.

czwartek, 18 czerwca 2020, 20:22

10/10

SimonTemplar
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:17

Niestety ale jesteś w błędzie. Type 10 jest niewątpliwie nowoczesną i - jak wszystko wskazuje - bardzo udaną konstrukcją, ale zaprojektowaną i zbudowaną na japoński teren działań: góry i wzgórza, liczne potoki i rzeki poprzecinane mostami o niskiej nośności. Praktyczny brak opancerzenie pojazdu za wyjątkiem frontu kadłuba i wieży czyni go bardzo podatnym na atak wszelką bronią w terenie otwartym i równym, a to jest akurat teren działań polskich jednostek. Można by wejść do współpracy z Japończykami, tu pełna zgoda, ale na przykład przy rozwinięciu takiej konstrukcji do czołgu podstawowego spełniającego nasze realia walki. Czyli de facto w tym konkretnym przypadku na pewno lepsze opancerzenie całości oraz armata L55 w standardzie wraz z najnowszą amunicją. Japończycy bardzo rozsądnie kalkulują: armata 105 a nawet 90mm w ich wozach jest bronią całkowicie wystarczającą, ma ona bowiem za zadanie walkę z celami średnio lub słabo opancerzonymi (w domyśle lekkie jednostki desantowe), które takim kalibrem można skutecznie i szybko niszczyć. W naszych realiach nawet 120mm L44 jest nie do końca skuteczna z uwagi na brak amunicji. Wspominałem o tym kilka razy i powtórzę ponownie: sama wymiana mechanizmów armaty w Leo2PL nie jest wystarczająco skuteczną modernizacją, ponieważ nawet nowe typy amunicji są konstruowane pod długość L55 i ich skuteczność jest sprawdzana na tym typie. Wszystkie wskaźniki oparte na próbach są jednoznaczne: ten sam typ amunicji na L44 charakteryzuje się niższą prędkością i przebijalnością. To nie są pociski z rdzeniem uranowym jak u Jankesów. Takich nie mamy i mieć nie będziemy. Tak więc - można rozwijać taką konstrukcję zwiększając opancerzenie i siłę ognia, ale to z kolei wymusza zapewne zmianę konstrukcji podwozia, mocniejszy silnik itp. Wg mnie K2 w wersji PL od podstaw jest dla nas jedynym słusznym kierunkiem rozwoju wojsk pancernych. Oczywiście nie będzie tej współpracy, przez następne 15-20 lat nie zobaczymy żadnego nowego czołgu tylko kolejne modernizacje Leo i remonty T72 i PT91.

Extern
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:22

Type-10 od nowości jest przystosowany do montażu działa L-55 więc w tym właśnie standardzie moglibyśmy nasze wozy produkować, plus wolframowe długie francuskie rdzenie i przebijamy wszystko co wyjedzie z fabryk na wschodzie jeszcze bardzo długo. Pancerz może rzeczywiście jest ciut słabszy od ciężkich wozów zachodnich, ale nie z wozami zachodnimi przecież planujemy na Mazurach się potykać. Zresztą wóz jest lekki, ma mocny silnik i spory zapas nośności można go trochę "poobkładać". Tu nie ma co za bardzo marudzić, Type-10 byłby świetnym Gepardem czyli WWB, wyboru w nowych czołgach na "Zachodzie" wielkiego nie ma, a te co są, są skażone udziałem przemysłu Niemieckiego, na czym przez politykę przejechali się już Turcy. Japoński czołg ma wiele zalet poza technicznych, a zastępować nasze tetki już powinniśmy zaczynać.

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 11:20

Nie ukrywam, że Type10 mi się podoba tylko, że MON chyba nie chce Geparda. W przypadku Koreańczyków ich czołg niebawem nie będzie skażony udziałem przemysłu niemieckiego. Podobnie byłoby z Włochami, gdybyśmy zdecydowali się na współpracę z nimi przy nowym czołgu. Niestety kłopot jest taki, że do dziś zwleka się z decyzją, która powinna być podjęta wczoraj.

M.Z.
czwartek, 18 czerwca 2020, 21:05

Na Mazurach Waść byłeś, o morenie czołowej słyszałeś? Tam własnie jest taki teren, pagórkowaty, lesisty, mosty o niskiej nośności

SLY
piątek, 19 czerwca 2020, 19:35

Mazury , Mazury - owszem , zapominacie tylko o Małopolsce , Podkarpaciu , prawie całej Kielecczyźnie i prawie całym Górnym Śląsku - w sumie (wraz z Mazurami) prawie połową Polski .

bobo
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:50

Na Mazury wystarczy Rosomak ze spikami. Nie ma sensu bowiem marnować czołgi w walce za słabo zaludniony i słabo rozwinięty gospodarczo skrawek Polski. W 1939 sens obrony terenów przygranicznych był większy bowiem centra ludnościowo-przemysłowe były tuż przy granicy zachodniej. A i tak okazało się to błędem. Lepiej byłoby jak najdłużej unikać starcia zachowując potencjał bojowy. Wtedy i Stalin zwlekałby z atakiem a Francuzi i Anglicy mieliby większe możliwości działań na drodze dyplomatycznej. W dzisiejszych konfliktach chodzi także o to aby jak najdłużej posiadać potencjał bojowy. Bo dziś negocjacje pokojowe zaczynają się tuż po rozpoczęciu dziłań militarnych. Jeżeli nie chcemy aby decydowano o nas ponad naszymi głowami powinniśmy jak najdłużej posiadać zdolną do walki armię nawet kosztem rezygnacji z obrony mniej istotnych dla państwa regionów.

Rezerwista
piątek, 19 czerwca 2020, 03:51

Mylisz się, plan obrony był znakomity. Zakładał dużą ruchliwość wojsk i szybkie przemarsze w odpowiedzi na sytuację taktyczną. Polacy w początkowej fazie zwyciężali Wehrmacht, dość wymienić takie zwycięskie bitwy graniczne, jak pod Mokrą czy Jordanowem. Ale plan nie przewidywał zdrady w najwyższym dowództwie i wśród dowódców armii. Zdradą było odroczenie o kilka dni planu rozpoczęcia Bitwy nad Bzurą, o co zabiegał gen. Kutrzeba u Rydza-Śmigłego. Właśnie w wyniku takiego, ustawienia wojsk, które w razie szybkich postępów wroga, zostawiało ich skrzydła odsłonięte, mieliśmy szansę uderzyć z flanki na jego armie w rozwinięciu marszowym. Gdyby zaatakowano o trzy dni wcześniej, doszłoby do masakry 8 Armii Blaskowitza i gigantycznej wyrwy, pozwalającej szybko uderzyć na odsłonięte skrzydło Armii Południe Runstedta. Nawet wtedy kiedy zaatakowano była szansa, ale zaprzepaścił ją Bortnowski, który celowo spóźnił atak, symulując załamanie psychiczne. Jego podwładny, gen. Bołtuć tak skomentował jego działania- gdybym o wszystkim wiedział, strzeliłbym mu w łeb. Kolejnym był nie kto inny, jak gen. Anders, który dwa razy (!) samowolnie rejterował z tej bitwy. Później już tylko Niemcy spokojnie rozstrzelali artylerią i z powietrza unieruchomionych Polaków. Jak w tych warunkach mieliśmy wygrać wojnę, skoro przez rzekomą nieudolność, mającą wszelkie cechy celowości, przegraliśmy decydujące starcie?

Lord Godar
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:25

Niestety ale plan obrony Polski jaki został przyjęty w 1939r nie był znakomity , on nawet nie był dobry ... Może i nasi taktycy i stratedzy wiedzieli , że podstawa działań to manewr , a nie pozycyjna obrona , ale jak to miano zrealizować tym czym dysponowano ? Czy tradycyjna DP , która była podstawowym związkiem taktycznym naszej armii oparta o konne zaprzęgi i dawanie z buta do przodu do tego się nadawała ? Ok ... przyjęto , że działania nie będą pozycyjne , że dopóki można walczyć na określonej pozycji bez większych strat i ryzyka zniszczenia to walczymy , a potem odskok aby nieprzyjaciel był zmuszony do ciągłego rozpoznawania zmieniającego się pola walki i przegrupowań , ale jak się to ma do realiów w konfrontacji z jednostkami szybkimi to było widać . Taka dywizja po 3-4 dniach była już zmęczona i zajechana ciągłą walką i odwrotem , bo tak to wyglądało że w dzień walczyli , a w nocy maszerowali ... Następna kwestia ... Gdyby naprawdę chcieli skutecznie powstrzymać atak Niemców , to powinni jak to postulowało wielu dowódców oprzeć linię obrony na Wiśle generalnie oddając bez większych walk zachodnie tereny . Na to jednak nie zgodził się Śmigły-rydz , gdyż oznaczało to propagandową porażkę w oczach zachodnich sojuszników i przed własnym narodem . Ale skoro taką linię pierwszej obrony przyjęto , to powinna ona zostać lepiej zorganizowana niż była . Przyjęta linia obrony i rozlokowanie jednostek miało dużo słabych punktów , armie miały za mało dywizji , dywizje miały zbyt wiele terenu do obrony , nie było osłony skrzydeł , nie było praktycznie nic w odwodzie do wsparcia jednostek w pierwszej linii . Armie ze sobą nie współpracowały , bo wielka tajemnica jaką otoczony był plan obronny nie zezwalała na informowanie jednego dowódcy armii o planach obrony armii sąsiedniej i dopiero oni sami w kontaktach osobistych wymieniali się informacjami , choć nie wszyscy bo nie wszyscy się lubili wzajemnie ... W trakcie działań obronnych też był problem w komunikacji i dowodzeniu , bo jaka była łączność to każdy wie , a do działań manewrowych to niestety ale łączność musi być odpowiednio zorganizowana , a dodatkowo Wódz Naczelny ingerował w kompetencje dowódcy armii nakazując takie czy inne rozmieszczenie i kierunki działań operacyjnych poszczególnych dywizji i brygad . Niestety to nie mogło wypalić , tego nie dało się opanować i kontrolować zza biurka w Warszawie . Aby plan obrony od samej granicy mógł wypalić , to trzeba było konsekwentnie przeprowadzić pełną mobilizację , zgrupować i wprowadzić do działania w pierwszych 3 dniach obrony wszystko łącznie z dywizjami rezerwowymi . Należało dać więcej sił na pierwszą linię , tworząc oddziały wydzielone i wysuwając kawalerię do przodu aby opóźniała przeciwnika . Za mało było bowiem sił w pierwszej linii obrony , dywizje miały zbyt dużo terenu do obrony , co choćby już mówiła sama instrukcja walki i regulaminy , które określały że DP powinna mieć pas obrony o szerokości 8-12 km , a we wrześniu niektóre dywizje miały bronić po 30 km ... Taki odcinek , to można osłaniać na drugorzędnym odcinku walk , a nie na głównym kierunku . Przykładem tego w drugą stronę jest pierwszy atak nasz nad Bzurą , kiedy to nasze dywizje zaatakowały właśnie niemiecką 30DP , która była za bardzo rozciągnięta ... Dlatego aby obrona miała jakieś realne szanse i odwrót mógł być przeprowadzony sprawnie , to należało w tym przypadku dac więcej dywizji na 1 linię , zapewnić odwód i przygotowaną drugą linię z dywizji rezerwowych , na którą cofały by się jednostki z pierwszej dając oddech walczącym jednostkom i dając czas ne uzupełnienie strat i reorganizację . A tak , to sprawne działania obronne ograniczyły się generalnie do pierwszych kilku dni , kiedy to jednostki wroga dopiero osiągnęły zasadniczą linię obrony na Warcie i Widawce , która był w miarę dobrze przygotowana do obrony . Potem już wszystko wyrwało się z pod kontroli , bo po przerwaniu linii obrony i wyjściu jednostek szybkich na tyły nie zapanowano już na d tym . Tam gdzie obrona była przygotowana , tam była ona skuteczna , natomiast potem była to już ucieczka przed okrążeniem i zniszczeniem . Tam gdzie wcześniej przygotowano teren , dokonano zniszczeń i innych działań mających wpływ na opóźnienie i utrudniających działania Niemców , tam skutecznie można było się bronić . Wspomniane walki pod Mokrą , są właśnie po części przykładem , gdzie niemiecka 4 DPanc uderzyła z marszu bez rozpoznania na przygotowane i rozplanowane wcześniej nasze pozycje . Niemcy na początku atakowali praktycznie samymi czołgami , bez wsparcia artylerii , dopiero później w ciągu dnia dochodziły do akcji piechota zmotoryzowana i artyleria , które zostały w tyle , niektóre jeszcze na przeprawach , co z czasem pogorszyło sytuację Wołyńskiej BK i prawie doprowadziło do jej okrążenia i zniszczenia . Pozycja pod Mokrą to była tylko pozycja przesłaniająca i potem drugiego dnia brygada przeszła pod Ostrowy , a następnie pod naciskiem wojsk niemieckich na północny wschód odsuwając się od sąsiedniej 7 DP , która z kolei była prawoskrzydłową dywizją armii "Kraków". Natomiast 7 DP broniąca Częstochowy odchodzić miała na południowy wschód bo miała osłaniać skrzydło swojej armii . A co miało bronić terenu między nimi ? Czy ta luka ok 50 km to też był taki plan ? Czy mobilizujące się dopiero dywizje armii "Prusy" miały i mogły jej bronić ? Nie . Niestety ale linia obronna była jak to się często określa kordonowa , czy wyspowa i była bardziej życzeniowa niż realna . Ta nieszczęsna 7 DP została pozostawiona samej sobie , bo nie było za nią odwodów , a są siadująca z nią od południa Krakowska BK , która też miała szmat terenu do obrony i praktycznie nie miała styczności z 7 DP tak pierwszego dnia walk dostała w cztery litery pod Woźnikami , że jej dowódca wycofał ją aż pod Zawiercie , a dodatkowo organizacyjnie się rozpadła i część brygady wylądowała pod Szczekocinami nigdy nie wracając już do macierzystej brygady . Rydz był w szoku jak usłyszał , że po pierwszym dniu walk ta brygada jest już pod Zawierciem ... a w lukę po niej władowały się dwie lekkie dywizje niemieckie z setkami czołgów . To też był taki plan obrony ? A 6 DP gen Monda rozjechana przez 5 DPanc pod Pszczyną ? Winisz dowódców , choć nie wszyscy są winni . Kutrzeba chciał atakować jednak mu zabroniono , nawet nie chciano dać jego skrajnej 15 DP do pomocy armii "Łódź" . Nie wszyscy dowódcy byli źli , ale też nie wszyscy dobrzy dowódcy zostali zaangażowani do walki . Kiedy Dąb -Biernacki rzucał na zniszczenie pod niemieckie gąsienice po kolei swoje dywizje , bawiąc się jej batalionami jak pionkami to wtedy gen Sosnkowski był w odstawce , bo był nie po " linii partyjnej" , to tak jak teraz w obecnej naszej armii : lepszy mierny ale wierny ... Niestety ale tak to się kończy , jak nie potrafi się realnie zaplanować i potem dowodzić , jak bierze się na swoje bary ciężar dowodzenia i tym samym odpowiedzialności jak to zrobił Śmigły ze Stachowiczem nie mając ani sił ani środków ... Zapłacił za to cały naród ...

sobota, 20 czerwca 2020, 13:09

No popatrz. Czytałem książkę T. Jurgi "Bzura 1939" (seria HB) i tam bitwa nad Bzurą miała zupełnie inne założenia... widocznie T. Jurga też jest "zdrajcą" i świadomie kłamie w kwestii tej bitwy a "zdrajcy z Bellony" to zatwierdzają a "zdrajcy z księgarń" to rozpowszechniają no ale nieważne. Bardziej mnie interesuje gdzie "prawdziwy polak patriota" może znaleźć informacje o "prawdziwym" przebiegu kampanii wrześniowej. Jesteś w stanie polecić jakieś ciekawe opracowania? Przy okazji dołożysz swoją patriotyczną cegiełkę w walce z "kłamstwami wrześniowymi"... myślę że szczytny cel dla prawdziwego polaka patrioty z dziada pradziada i pra pra dziada to wręcz obowiązek.

Lord Godar
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:31

Monografia Armii Kraków Władysława Steblika . Dość rzetelne i realne , nowe spojrzenie na pewien wycinek z działań tej armii to książka "Czołgi na przedmieściach" opisująca działania 7 DP , na której to do tej pory wszyscy wieszali psy , bo szybko została okrążona i zniszczona ...

Extern
piątek, 19 czerwca 2020, 15:01

Nasz plan na wrzesień był nie dać się rozbić jak najdłużej aby doczekać do działań odciążających na zachodzie, ale to niestety wykluczało zbyt agresywne działania naszych jednostek, dzięki którym, nam się udało osiągnąć remis w 1920tym. W efekcie w 39tym zacofaliśmy się na śmierć. To nie była żadna zdrada, a po prostu Rydz-Śmigły za późno zorientował się że pomocy nie będzie. Jeśli mamy sami walczyć to niestety taktyka zastosowana we wrześniu 39 jest dla nas zgubna. Również i obecnie jest jednak planowana bo liczymy na pomoc. A ja bym przyjął założenie że jeśli sojusznik nie włączy się aktywnie przynajmniej lotnictwem już w drugim dniu agresji, to trzeba by tą straceńczą pasywną taktykę jak najszybciej porzucić, bo to prosta droga do finalnej klęski.

Lord Godar
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:32

Dokładnie . Albo walczą z nami od początku , albo nie będą walczyć później wcale ...

Ech
piątek, 19 czerwca 2020, 11:15

Dowdcow mielismy niektrych kiepskich

Ech
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:46

Ciekawy jestem porownania z chinskimi lekkimi

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 18:03

Lepszy chyba pod kazdym wzgledem bo to nie jest czołg lekki ale MBT.

Aaa
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:27

A my kiedy zbudujemy?

SimonTemplar
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:20

Nigdy. Decyzja już zapadła. Na razie uznali za w pełni wytaczającą modernizację Leo do wersji PL oraz odremontowanie T72. Za kilka lat może będą modernizować Leo2A5 do wersji PL+ oraz remont PT91... Przez najbliższe 15-20 lat nie ruszy budowa żadnej polskiej konstrukcji na licencji (np. K2) A o w pełni polskim, nowoczesnym czołgu to zapomnij na wieki.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 07:51

Poproszę o źródło.

SimonTemplar
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:23

Źródło i dowód masz przed oczami w codziennej, destrukcyjnej działalności decydentów MON oraz kręgów rządowych. Jednak jeśli chcesz, to nakreślę ci kilka faktów: Pomysł z zaprojektowaniem i budową własnej konstrukcji tzw. czołgu podstawowego powstał w Polsce jeszcze w połowie lat 90-tych XX wieku. Prawie 30 lat temu, kiedy nasze T72M i ich współczesne modyfikacje w posta PT91 były jeszcze konstrukcjami przynajmniej konkurencyjnymi a jeśli w każdym przypadku to niezbyt odstającymi od ich odpowiedników. Od tych niemal 30 lat, poza zakupem Leopardów i "dłubaniem" w doprowadzaniu ich do stanu używalności, polskie wojska pancerne nie posunęły się w kierunku własnej konstrukcji ani o krok. Nie mam na myśli uwiądu starczego naszych konstruktorów i inżynierów ale doktrynę narzucona nam z zewnątrz - polska armia nie może być na tyle silna aby zagrozić równowadze w Europie Centralnej ani na tyle słaba, aby być całkowicie bezbronnym krajem. Dlatego otrzymujemy ostrożnie nam dozowane "nowoczesne technologie" w postaci Leopardów A4 i A5, które już z chwila ich otrzymania były stosunkowo przestarzałe. Torpedowane sa jednocześnie wszystkie projekty które mogły by doprowadzić do tego że Polska zaprojektowałaby by i zbudowała własny czołg podstawowy (ale i nie tylko) i jeszcze by go mogła budować w setkach sztuk, w tym na eksport. Wszystkie inicjatywy w tym zakresie są uwalane u podstaw. Nawet efektywne modernizacje naszych T72M, które mogły by się przyczynić do posiadania przez Polskę około 800 do 1000 szt. w miare nowoczesnych czołgów są od razu zamykane. PT16 i PT17 - głębokie modernizacje naszych T72, które jako jedyne miały by sens. Nie pozwolona nam. Możemy odremontować i pomalować T72 i to wszystko. Dlaczego? Dalej: modernizacja Leopardów do standardu PL. Nazywana przeze mnie modernizacją do wersji A5+. Przypomnę, że wg Niemców nawet wersja A6 jest niewystarczająca. Więc skąd u nas zachwyt, że mamy A5+? Dlaje: amunicja rodzimej produkcji. Od dwóch lat czytam na tym forum, że amunicję można kupić i to nie problem. Pytam więc: ile kupiliśmy? Nic. Mamy dalej zabytki w postaci DM33 i DM43. Niemcy uważają, że DM63 jest już niewystarczające dla armat L55. A my się zachwycamy DM43 w L44, bo zmieniliśmy oporopowrotniki. Ile lat Mesko próbuje skonstruować pociski 120mm ppanc i co? I nic. Dalej nic. Dalej stagnacja, marazm, programy i analizy - i nic dalej. My podwozia do Kraba nie potrafiliśmy zrobić a ty się pytasz mnie o źródło skąd wiem, że czołgu nie zrobimy? Codziennie, na każdym kroku widzę celowe działania aby polska armia pozostał uzależniona od dostaw z zewnątrz w takich kluczowych aspektach jak MBT, śmigłowiec uderzeniowy, obrona p.lotnicza i p.rakietowa, okręty wojenne. Co do ostatniego: 20 lat budowaliśmy korwetę a wyszedł nam patrolowiec z działem 76mm jako najsilniejsze uzbrojenie i bez żadnych środków ochrony. Nie budujemy korwet, nie budujemy fregat. Uzbrojenie w pociski i rakiety jest na tak żenująco niskim poziomie, że w przypadku konfliktu z kimkolwiek leżymy i kwiczymy. Cały czas tylko słyszę, że wojsko zamówiło jakąś partię amunicji ale dalej czytam - ćwiczebna. Słyszę że będziemy budować okręty wojenne ale czytam dalej i co: holowniki, ratowniki i może jeszcze trałowce. OP w odstawce. Kruk w odstawce. Narew w odstawce. Gepard w odstawce. Tytan - minęło 20 lat od pierwszych kroków i co? Dalej nic. Himars z półki z zapasem amunicji na 2 salwy. Jedyne co można uznać za sukces to rozwój artylerii. I tylko artylerii. I tak na razie w linii w ilościach symbolicznych. To wszystko ma powiązanie z możliwością budowy własnego czołgu. Koreańczycy są zainteresowani licencją na K2 dla Polski, z pełna autonomią (podobnie jak Patria). I co? Olaliśmy ich. Nawet Niemcy i Francuzi nie chcą z nami rozmawiać odnośnie projektu nad Leopardem 3. Bo po co? Jak juz będą mieli nowy prototyp to my się jeszcze nie wygrzebiemy z analizą potrzeb na pozyskanie MBT. Więc żądnej polskiej konstrukcji nigdy nie będzie. Będziemy bieda modernizowac złomy.

asf
czwartek, 18 czerwca 2020, 17:23

Dobre pytanie. Na razie wojsko zamówiło opracowanie wozu wsparcia bezpośredniego Gepard (reaktywacja programu w marcu 2019), którym podobno wcale nie są zainteresowani, natomiast w ogóle nie robią nic w sprawie czołgu, którym podobno zainteresowani są. Ot logika polskiego MON.

Robcio
piątek, 19 czerwca 2020, 20:49

Na Geparda MON dał "aż" 5 mln. Gdy tylko na wieżę bezzałogową do Rośka HSW dostało milionów... 80!!

asf
sobota, 20 czerwca 2020, 00:26

Cyt: "W wyniku negocjacji, na realizację zwiększonego zakresu rzeczowego zostały Wykonawcy przyznane dodatkowe środki w wysokości 16 006 351,00 zł." Jak rozumiem dodatkowe środki oznacza to co było w pierwotnej umowie plus te "dodatkowe" ekstra. https://www.defence24.pl/pancerny-gepard-powstanie-w-gliwicach-podpisano-aneks

Ładnie
czwartek, 18 czerwca 2020, 18:11

Doskonale podsumowanie indolencji naszego "moniku", bo nazywanie ich MONem, to szczyt absurdu.

Ok bajdur
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:23

Może teraz zrozumiecie dlaczego pt-91M w wersji o jakiej mogą pomarzyć nasi czołgisci wygrał w Malezji przetarg. Czołg trzeba dostosować do teatru na którym ma być użyty. Polscy producenci daliby radę, tylko trzeba za to zapłacić.

asdf
piątek, 19 czerwca 2020, 01:04

bjadurz dalej PT91m wygral w Malezji dlatego ze tylko Polacy zgodzili sie na zaplate za nie w barterze olejem kokosowym i kurczakami. dajcie juz spokoj z wciskaniem na sile telgo szmelcu pozniej zolnierze zaplaca za to krwia.

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:25

pt-91m osiagnal lepsze parametry niz t-90s, mial lepsza manewrowosc, lepsza celnosc oraz dodstal lepszy wklad wiezy.pt-91m2 przebija celnosc i manewrowosc oraz swiadomosc zalogi t-72b3m oraz -t-90a. ustepuje pod wzgledem opancerzenia ale z nowa amunicjia mielibysmy mobilny, celny czolg o duzej sile ognia z realna szasna podjecia walki z -t72b3m oraz t-80bwm

Bajdurzysz
piątek, 19 czerwca 2020, 19:23

Daj już, spokój z tymi bredniami o kurczakach. Gdyby to była prawda to do dziś byśmy te kurczaki wcinali, polewając olejem. Malezja nie musi płacić żadnymi kurczakami.

asdf
sobota, 20 czerwca 2020, 01:24

"Bumar zawarł umowę z malezyjskim rządem w 2003 r. Za 48 czołgów PT-91M, szkolenie załóg i wozy serwisowe miał dostać 380 mln dol., częściowo rozliczanych w oleju palmowym. Nie zdołał się jednak wywiązać z zobowiązań do 2009 r. i musiał wypłacić kary finansowe." - niestety na okres realizacji tego kontraktu przypadla pierwsza kadencja pisu 2005-2007 i z tego co pamietam zaczeli ostra "walke z komuna" w Bumarze, wsadzac wlasnych ludzi skutkiem czego kontrakt stulecia skonczyl sie jak skonczyl.

Kazik :)
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:44

No ale my zapłacimy 2 mld USD za Powidz choć już mamy min. Żagań (dowództwo elementu ABCT), Skwierzyna, Świętoszów, Bolesławiec - element ABCT oraz inne komponenty łącznie ok. 4500 żołnierzy USA. Więc o co caman, jak stać na obce wojska to nie stać na swoje bo kołdra jest za krótka? Że co w temacie?

PT-20
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:39

Dokładnie wszak jest koncepcja PT-16 - PT-17 trochę czasu minęło i Bumar mógłby coś zaimplementować do nowego np: PT-20 z podwozia np: K9 hydroterapeutyczne zawieszenie, aramata natowska jak w Leopardzie itd.. wiele innych technologi dostępnych w tym czasie. Mamy doświadczenie z K9, Borsuk, modernizacja Leopardów 2a4.

Ha ha ha
piątek, 19 czerwca 2020, 19:26

Bumar?? Żarty? Podwozie K9 się nie nadaje pod żaden czołg. Ani pancerza, a silnik z przodu? Armaty nie mamy, podobnie jak... wielu innych technologii NIEdostępnych dla nas.

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 07:58

Nie pleć bzdur. Licencja na 120mm L44 jest.

vvv
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:26

nie mamy licencji na L44 :) mamy lufownię ktora moze zrobić wszystko az do L52/55 ale nie mamy praw do budowy niemieckiej armaty. Na dodatek k9 to nie podwozie czolgowe.

mosze
czwartek, 18 czerwca 2020, 23:28

To nie czołg. To potwór Frankensteina. Zawieszenie z K9, armata z Leoparda, wieża z ukraińskich T64 (bo taka trafiła do PT17), kadłub pewnie z T72, bo Bumar nic innego nie sklei. O ile się nie rozpadnie w drodze na pole walki, to bez wątpienia będzie siał... niezdrowy śmiech, od którego padną rosyjscy najeźdźcy.

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
czwartek, 18 czerwca 2020, 21:24

Borsuk porażka nieśmiertelności. BWP tylko przydatny gdzieniegdzie. Lepiej sprawdza się PTS-3.

asf
czwartek, 18 czerwca 2020, 17:24

Też uważam, że polski przemysł dałby radę opracować nowy czołg dla polskich sił zbrojnych, tylko trzeba dać mu szansę.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 19 czerwca 2020, 21:44

Czołgi są już opracowane dawno temu, tylko że są za mało zachodnie, parametry techniczne nie mają znaczenia liczy się żeby były jak zachodnie bo wschodnie są be

asdf
piątek, 19 czerwca 2020, 01:06

dlaczego koniecznie dla polskich sil zbrojnych? niech opracowuja cos na rynek swiatowy dadza rade a od WP niech w koncu odbija

asf
piątek, 19 czerwca 2020, 19:17

Żeby coś sprzedać na rynek światowy to najpierw należałoby mieć menadżerów, którzy potrafią lobbować za swoimi wyborami na świecie. W polskiej zbrojeniówce takich nie ma. Spójrz jak nie zabiegaliśmy o kontrakty w Iraku po obaleniu Saddama. Nasz przemysł myślał, że kontrakty dostanie na tacy do podpisania. Tymczasem inni, sprytniejsi dostali, bo wiedzieli że trzeba się o takie wystarać.

piątek, 19 czerwca 2020, 20:25

Nie zabiegalismy o kontrakty? Więc po co tak pojechaliśmy?? Dla twojej uwagi, wszystkie kontrakty

asf
sobota, 20 czerwca 2020, 00:36

Typowa logika polskiej zbrojeniówki: pojechaliśmy to nam się coś należy. Sam wyjazd na misję z sojusznikiem nie jest równoznaczny z ubieganiem się o kontrakt. Pojechaliśmy bo chcieliśmy wspierać sojusznika. Natomiast co do kontraktów, to miejscowym decydentom trzeba pokazać co się ma do zaoferowania i przekonać ich, że to jest produkt, który jest odpowiedzią na ich potrzeby. Często pomocne jest też wsparcia własnych polityków, bo zakupy zbrojeniowe to w dużej mierze polityka. Niestety nic takiego nie robiono. Spójrz np na Francuzów: gdy ich minister obrony gdzieś jedzie to często jeżdżą z nim przedstawiciele przemysłu podpisywać kontrakty.

michalspajder
czwartek, 18 czerwca 2020, 15:33

Japonia buduje czolgi do obrony wlasnego terytorium a nie do agresji na kontynent.Typ10 pod wzgledem parametrow wydaje sie idealny:silna armata z mozliwoscia wymiany na jeszcze silniejsza,lekka waga,nowoczesna amunicja i elektronika,co wazne wlasnej produkcji.A i tak Japonczycy w razie wojny beda stawiac glownie na sily powietrzne i marynarke wojenna.Tylko ta cena ich sprzetu...

Potwornie drogi sprzęt
czwartek, 18 czerwca 2020, 17:19

Do strzelania do Godzilli jest idealny.

Indian
czwartek, 18 czerwca 2020, 15:18

NAWET Indonezja nie chciała go za darmo Bagno go pokonało ca taki lekki

Marek
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:39

Indonezja chciała lekki i niedrogi stosunkowo nowoczesny pojazd. Typ10 nie zalicza się do tej kategorii. gdybyśmy nie zniszczyli Andersa, byłaby odpowiednia wieża na UMPG. Dla nas taki pojazd byłby tak samo przydatny jak dla Turków czołgowa wieża na Kaplanie. Ale można by było zawalczyć o ten kontrakt i nie wykluczone, że znalazłoby się kilka podobnych.

asdf
piątek, 19 czerwca 2020, 01:07

kto zniszczyl Andersa? trzeba bylo go dalej opracowywac na rynki zagraniczne w koncu taki rarytas powinien sie sprzedawac jak buleczki.

Marek
piątek, 19 czerwca 2020, 12:31

To nie był żaden rarytas tylko demonstrator technologii. Czyli jeżdżący model z blachy na gąsienicach. Dowodem, że można go było rozwinąć jest robiona na 0 gwizdka UMPG. Nie rozwijano go w odpowiednim tempie, ponieważ pojawili się zwolennicy licencji na CV-90. I źle się stało.

Zniesmaczony
piątek, 19 czerwca 2020, 20:29

A może najpierw przeczytaj wypowiedź dr Knapczyka? Zanim coś palniesz, na podstawie wyłącznie wyraźnie wrogich Andersowi wypowiedzi pewnego lobbysty forsującego BAE CV90. Może dowiesz się prawdy o Andersie z pierwszej ręki. Warto, uwierz mi!

Marek
sobota, 20 czerwca 2020, 08:18

To był demonstrator technologii. Dziś masz na jego bazie UMPG i to nadal nie jest prototyp. To, że konstrukcja nie została doprowadzona do etapu prototypu jest właśnie wątpliwą zasługą szkodnika lobbysty.

Tomek
czwartek, 18 czerwca 2020, 16:29

Jak Indonezja mogła go chcieć skoro Japonia nie może sprzedawać czołgów

Japonesa
czwartek, 18 czerwca 2020, 15:09

155mm zamiast tej zabaweczki

SimonTemplar
czwartek, 18 czerwca 2020, 20:23

to chyba do podwozia haubicy ten kaliber? żaden czołg nie ma i nie będzie mieć nigdy armaty o kalibrze większym niż 140mm a i to wątpliwe.

Zawisza_Zielony
czwartek, 18 czerwca 2020, 14:59

Ale I tak ochrona większa niż w rodzimych t72

Leopardzik
czwartek, 18 czerwca 2020, 14:49

Zadnej tu erwy nie widzę

Tweets Defence24