Reklama

Szef SGWP znów będzie dowodził. Sejm uchwalił tzw. mały SKiD

4 października 2018, 10:10
Rosomak PT-91 Twardy Dragon-17
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego znów będzie najważniejszym dowódcą w siłach zbrojnych. Podlegać mu będą obaj dowódcy połączonych rodzajów sił zbrojnych – generalny i operacyjny, a także szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wojska Obrony Terytorialnej zachowają odrębność w łańcuchu dowodzenia, a ich dowódca nadal będzie podporządkowany bezpośrednio szefowi MON. To najważniejsze punkty tzw. małego SKiD-u, czyli uchwalonych w czwartek przez Sejm zmian w systemie kierowania i dowodzenia wojskiem.

System kierowania i dowodzenia (tzw. SKiD) zmieniany jest po raz drugi w ciągu ostatnich pięciu lat. Rozwiązania, które przyjął w czwartek Sejm są podobne do tych, które obowiązywały do końca 2013 r. Znów najważniejszym dowódcą będzie szef Sztabu Generalnego WP, który w ostatnich latach był sprowadzony do roli głównego planisty, doradcy i organu pomocniczego szefa MON, a także reprezentanta sił zbrojnych za granicą.

Projekt zmian w ustawach o urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz o powszechnym obowiązku obrony przygotował resort obrony we współpracy z prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Zanim dokument został skierowany do Sejmu, w publicznych deklaracjach przeważały zapowiedzi, że zmiany w systemie kierowania i dowodzenia będą wprowadzane etapami (chodziło o uniknięcie nadmiernego zamieszania). Uchwalona w czwartek ustawa miała być pierwszą fazą reformy, stąd używane przez polityków i wojskowych określenie "mały SKiD".

Jednak, co charakterystyczne, w trakcie prac w Sejmie wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz najczęściej powtarzał, że za dwa lata resort oceni wprowadzane właśnie rozwiązania. Wtedy, jak mówił wiceminister, MON zdecyduje, czy zostać przy tym, co jest, czy może jednak wprowadzać głębsze zmiany (wcześniej była mowa o odtworzeniu osobnych dowództw rodzajów sił zbrojnych zlikwidowanych z początkiem 2014 r.).

Ile z tych zapowiedzi zostanie, nie wiadomo. Skurkiewicz kandyduje na prezydenta Radomia i najpóźniej na początku listopada może się okazać, że już nie będzie wiceministrem. Od miesięcy słychać też o tym, że z MON odejdzie minister Mariusz Błaszczak. Sam zainteresowany konsekwentnie temu zaprzecza, ale ostatnio jeden z jego zastępców, Sebastian Chwałek został wiceprezesem państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej a Błaszczak zdecydował, że nie będzie powoływał następcy. Niewątpliwie jest to rozwiązanie na krótką metę.

Tak czy inaczej ustawa została uchwalona przez Sejm. Jej przyjęcie przez Senat i podpis głowy państwa wydają się formalnością, zważywszy na dotychczasowe stanowisko PiS, które ma w parlamencie większość, oraz prezydenta Andrzeja Dudy, który zmianami w systemie dowodzenia osobiście się interesował.

Co jest w ustawie? Przede wszystkim szef Sztabu Generalnego WP znów zostanie najważniejszym dowódcą w siłach zbrojnych. Podlegać mu będą obaj dowódcy połączonych rodzajów sił zbrojnych – generalny i operacyjny. W bezpośrednie podporządkowanie SGWP zostanie przesunięty także odpowiedzialny za logistykę Inspektorat Wsparcia SZ, dziś podległy DGRSZ.

Wyjątkiem będzie dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak to ujęto w projekcie, "do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania przez WOT" będzie on podlegał bezpośrednio szefowi MON tak jak to jest do tej pory. Skąd wyjątkowa pozycja WOT? MON tłumaczy, że to świadoma decyzja, uzasadniona niezakończonym procesem tworzenia tej formacji. Sami "terytorialsi" zwracają uwagę na nauczkę z początku lat 2000., gdy fiaskiem zakończyła się poprzednia próba sformowania OT – wtedy nie był to osobny rodzaj sił zbrojnych, lecz rodzaj wojsk, de facto zaniedbana część Wojsk Lądowych.

Specjalny status WOT nie podobał się opozycji i był główną osią sporu wokół "małego SKiD-u". Posłowie przeciwni rządowi powtarzali argumenty o "prywatnym wojsku" ministra obrony (MON stanowczo je dementuje) oraz twierdzili, że nad ustawą unosi się duch Antoniego Macierewicza, byłego ministra obrony (2015-18) i ojca-założyciela WOT.

W głosowaniu w czwartek przepadły poprawki złożone przez PO, które zmierzały do tego, by WOT zostały podporządkowane SGWP od razu, a nie po osiągnięciu pełnej zdolności do działania. "Mały SKiD" został uchwalony przy poparciu 256 posłów z PiS i Kukiz'15. Przeciw zagłosowało 170 posłów z PO, Nowoczesnej i PSL-UED, zaś jeden poseł niezrzeszony wstrzymał się od głosu.

Niezależnie od sympatii politycznych trzeba zwrócić uwagę, że przewidziany w ustawie status WOT stanowi odstępstwo od zasady jednolitego dowodzenia, która była jednym z głównych argumentów zwolenników "małego SKiD-u". Od 2014 r. szef MON miał trzech równorzędnych podwładnych – szefa SGWP, dowódcę generalnego i dowódcę operacyjnego. W 2017 r. doszedł jeszcze czwarty – dowódca WOT. "Mały SKiD" miał sprawić, że ministrowi będzie podlegał jeden, najwyższy dowódca. Tak nie będzie – przynajmniej na razie minister będzie miał dwóch podwładnych: szefa SGWP i dowódcę WOT.

(Dla uproszczenia wywodu pomijamy tu Dowództwo Garnizonu Warszawa i Komendę Główną Żandarmerii Wojskowej. Z różnych powodów od lat podlegają one bezpośrednio ministrowi obrony. Omijały je jednak kolejne wersje zmian w systemie dowodzenia.)

O ile w dotychczasowym porządku prawnym szef MON w czasie pokoju kieruje działalnością rodzajów sił zbrojnych przy pomocy dowódców generalnego, operacyjnego i WOT, o tyle po wejściu w życiu uchwalonej w czwartek ustawy będzie się to odbywało za pośrednictwem szefa SGWP oraz dowódcy WOT (znów z zastrzeżeniem: "do czasu osiągnięcia pełnej zdolności do działania przez Wojska Obrony Terytorialnej"). Na liście zadań szefa Sztabu Generalnego znów pojawia się dowodzenie siłami zbrojnymi (z wyjątkiem WOT). Jednocześnie szef SGWP ma pozostać organem pomocniczym szefa MON w kierowaniu działalnością sił zbrojnych w czasie pokoju.

W ustawie jest też zapis, zgodnie z którym szef SGWP będzie "pierwszym żołnierzem" RP (dosłownie: "najwyższym pod względem pełnionej funkcji żołnierzem w czynnej służbie wojskowej").

To szef SGWP będzie też z urzędu osobą przewidzianą do mianowania na stanowisko Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych na czas wojny. W związku z tym przepisy będą nakładały na szefa SGWP obowiązek przygotowywania się do realizacji zadań wynikających z kompetencji naczelnego dowódcy. Do tej pory osobę przewidzianą na to stanowisko wskazywał prezydent na wniosek premiera. Tak stanowiły przepisy obowiązujące od 2014 r.

W ustawie jest też przepis, który mówi, że szef SGWP do czasu mianowania Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych (na czas wojny) i przyjęcia przez niego dowodzenia, dowodzi siłami zbrojnymi poprzez dowódców rodzajów sił zbrojnych. Obecnie odpowiedzialny za to jest dowódca operacyjny, ale przepis, który o tym stanowi, ma zostać wykreślony z ustawy.

Posłowie debatowali nad ustawą od połowy września. Ostatecznie do projektu, który powstał w MON, wprowadzili jedną merytoryczną poprawkę. Odpowiada na pytanie, kto formalnie podejmie decyzję, że WOT są już w pełni zdolne do działania. Będzie to więc kompetencja ministra obrony. Stwierdzenie tego faktu ma nastąpić poprzez wydanie przez ministra odpowiedniego zarządzenia. Przy okazji wiceminister Skurkiewicz poinformował, że obecnie najbardziej prawdopodobnym terminem podporządkowania WOT szefowi SGWP jest przełom 2024 i 2025 r. Wynika to z harmonogramu tworzenia formacji.

Natomiast wejście w życie tzw. małego SKiD-u ma nastąpić po 30 dniach od opublikowania nowelizacji w Dzienniku Ustaw. Łatwo obliczyć, że będzie to mniej więcej na przełomie 2018 i 2019 r.

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Taghmata Omnissiah
wtorek, 9 października 2018, 10:48

Dobrze że Siarkowska rozumie specyfikę WOT który określa jako nową "Armię Krajową". Czyli organizację konspiracyjną działającą pod okupację której członków zdjęcia radośnie umieszcza na swoich profilach społecznościowych. Nie musi się wywiad żadnego państwa natrudzić z zbieraniu danych personalnych, wystarczy fejsik Siarkowskiej "która rozumie" by zbierać wszelkie potrzebne informacje. Choć oni pewnie też nie rozumieją specyfiki WOT.

Kafar
niedziela, 7 października 2018, 15:49

WOT osobno dopóki PiS u władzy. Głównie dlatego, że nikt, kto ma pojęcie o wojskowości nie widzi sensu w tej formacji w obecnym kształcie. Więc, żeby wojsko nie sabotowało politycznego projektu...

SCYPION AFRYKAŃSKI
niedziela, 7 października 2018, 01:41

nadal kultywuje się a wręcz pielęgnuje się czas "mniemanologi stosowanej "...gdzie istotą dowodzenia będzie MIL-WAN ....a fizyczna namacalna reszta typu sprzęt zasoby ludzkie ... to tylko uciążliwy dodatek ...sterowany bezokolicznikami w stylu ( milczeć ,wykonać)...eksperyment MON trwa nadal......

Maciek
piątek, 5 października 2018, 09:35

Jaki był sens poprzedniej "reformy"?

Eques76
piątek, 5 października 2018, 02:41

Dramat dramat tylko tyle powiem, szef sztabu a nie dowódca na czele wojska to chyba żart a to tego OT z nieustaloną przynależnością to zakrawa na kpinę. Mam nadzieję że przeszkolenia w tym cyrku ominą mnie przed rezerwą.

Arystoteles_2
piątek, 5 października 2018, 00:03

Do maks. Obecny Szef sztabu Generalnego to bardzo zdolny i inteligentny dowódca więc nie jest to mierny oficer. Teraz do Ministra ON będzie chodziło 2 nie 3 dowódców (pomijając Komendanta ŻW i DGW) czyli Szef Sztabu Generalnego WP i DWOT. Zmiana o jednego mniej - pogratulować takich reform i regulacji. Ale należy przytoczyć myśl George'a Orwella z Folwarku zwierzęcego, że są świnki równe i równiejsze.

iras
czwartek, 4 października 2018, 23:15

Willgraf - Więc będzie podlegać pod tego, co będzie miał więcej gwiazdek. Taki paradoks wojska, że szybciej i prościej jest w razie W niż w czasach pokoju.

Willgraf
czwartek, 4 października 2018, 18:18

szef MON czyli minister w razie W traci wszelka władzę gdyż jest cywilem , zatem WOT nie może pod niego podlegać to jakaś hydra legislacyjna

Arystoteles_2
czwartek, 4 października 2018, 14:54

W związku z tym, że Dowództwo WOT jako RSZ podlegać będzie bezpośrednio Ministrowi ON, jaka będzie rola Biura ds Utworzenia OT, które również podlega pod Ministra? Czy nie dojdzie do dualizmu funkcji zadaniowych?

Tomek
czwartek, 4 października 2018, 14:43

Trochę się pogubiłem. Pani poseł tłumaczyła czym jest rodzaj sił zbrojnych na przykładzie amerykańskiej gwardii narodowej, a co z US marine corps? Idąc tą droga rozumowania, jest to rodzaj sił zbrojnych składający się z dwóch rodzajów sił zbrojnych???

asd
czwartek, 4 października 2018, 14:27

No i wreszcie jest prawie normalnie.

maks
czwartek, 4 października 2018, 13:47

czysto i klarownie wojsko to nie uniwersytet lepszy mierny dowódca ale jeden niż chaos 3 dowódców chodzących na zmiany do Pana MInistra jaki by on nie był :)

WyPierdziane
czwartek, 4 października 2018, 12:34

Kto odpowie za wydawanie pieniędzy na poszczególne "reformy" i ponowny powrót do tego co było? Przecież takie roszady to miliony wydawane z budżetu MON. Miliony, które można wydać na jednostki pierwszoliniowe.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama