„Powszechna Obrona Terytorialna w bezpieczeństwie narodowym RP” – Prof. Jakubczak o tym co zrobić aby Polska zbudowała samodzielność obronną

26 października 2020, 09:26
Zrzut ekranu 2020-10-26 o 10.25.38
Fot. st.chor.szt. Adam Roik / Combat Camera

Zagadnienie skutecznej obrony kraju i wytworzenia samodzielnych zdolności w tym zakresie jest obecne w polskim dyskursie publicznym od lat. Obrony takiej nie można stworzyć wyłącznie opierając się na relatywnie niewielkich profesjonalnych siłach zbrojnych, a przynajmniej nie jest to możliwe w przypadku Polski, graniczącej z przeciwnikiem o wysokim potencjale. Wystarczającą odpowiedzią może nie okazać się także wsparcie tych sił kilkudziesięciotysięcznymi Wojskami Obrony Terytorialnej, przekonuje prof. Ryszard Jakubczak, autor wydanej właśnie książki „Powszechna Obrona Terytorialna w bezpieczeństwie narodowym RP”.

Skuteczny system może jego zdaniem powstać w oparciu o obronę totalną, w którą w mniejszym lub większym stopniu jest zaangażowane całe społeczeństwo.

 Na łamach liczącej 250 stron naukowej publikacji, autor w szczegółowy sposób rozpatruje potrzeby i możliwości utworzenia powszechnej obrony terytorialnej w Polsce.

Pierwsza część pracy jest poświęcona samej idei bezpieczeństwa narodowego czyli temu czemu właściwie ma ono służyć. Część druga, zatytułowana „strategia Obrony Terytorialnej”, poświęcona została uwarunkowaniom w jakich przy tworzeniu takiej obrony trzeba brać pod uwagę, m.in.: geograficzne, społeczne i techniczne a także celom jakie powinna realizować „totalna” obrona kraju przy szerokim zaangażowaniu jego obywateli.

Omówione zostały także wizje OT tworzone w  III Rzeczpospolitej, dotychczasowe doświadczenia i potencjalne możliwości tworzenia nowych struktur. Ostatnie dwie części książki poświęcone zostały, odpowiednio: operacyjnym i taktycznym zagadnieniom związanym z funkcjonowaniem Obrony Terytorialnej. Działaniom samodzielnym na szczeblu operacyjnym, jako wsparcie dla polskich wojsk i sił sojuszniczych, zabezpieczeniu własnych tyłów, działaniom na zapleczu przeciwnika (pod okupacją), działaniom w czasie kryzysów, klęsk żywiołowych, zwalczaniu klęsk żywiołowych i wielu innym zagadnieniom taki jak podział terytorialny, komunikacja, koordynacja działań, prowadzenie działań połączonych z wojskami operacyjnymi.

Pozycja ta zainteresuje nie tylko osoby zainteresowane tematyką obrony terytorialnej ale wojskowości i obronności jako całego zagadnienia. Szczególnie że jest to jedna z niewielu polskich publikacji na ten temat i jedyna powszechnie dostępna, która traktowałaby temat tak szeroko.

Profesor Jakubczak jest emerytowanym oficerem i profesorem zwyczajnym Instytutu Bezpieczeństwa i Porządku Wydziału Bezpieczeństwa Wewnętrznego Publicznego Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie i Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Wyższej Szkoły Administracji Publicznej im. Stanisława Staszica w Białymstoku. Zagadnieniem obrony narodowej w oparciu o zaangażowanie społeczeństwa zajmuje się od wielu lat i wcześniej opublikował prace: Działania nieregularne w historii wojen, Działanie nieregularne na ziemiach polskich oraz Obrona narodowa w Polsce.

Publikację dofinansowano z programu "Doskonała Nauka" Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

image

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
fel
piątek, 30 października 2020, 17:46

Można zaczarowywać, przedstawiać różne wizje .Prawda jest taka , że bez powszechnej służby wojskowej nie da się skutecznie przygotować obrony . Młodzi ludzie bez przeszkolenia wojskowego będą mogli być tylko kibicami lub "mięsem armatnim". Takim wzorcem może być Izrael lub Szwajcaria. '

Ewa
niedziela, 1 listopada 2020, 11:06

WOT postrzegam bardziej jak obronę cywilną. Ale żeby się skutecznie bronić trzeba wystawić profesjonalistów. Żaden Wicher Nowa Wieś nie ma szans z FC Barcelona... sorry

mixmix
wtorek, 27 października 2020, 10:22

Wychodzi na to, że Macierewicz miał rację tworząc WOT. Dziś WOT chociaż jeszcze nie pełny to daje nam znaczący wzrost odstraszania.

ciekawy
wtorek, 27 października 2020, 08:37

Dzisiejsze metody rekrutacji, choćby do WOT są kompletnie nieskuteczne i niewydajne. Jak tworzono WOT potrafiono wcielić kilkanaście tysięcy , ludzi, wyszkolić i wyposażyć. Rozciąganie tego w czasie, szkolenie po kilkadziesiąt osób powoduje, że wszystko stoi w miejscu. Zorganizować jedno duże szkolenie w każdej Brygadzie na poligonie latem , kiedy ludzie mają więcej wolnego czasu, i można zorganizować większą liczbę instruktorów, przestać wysyłać po kilkaset kilometrów ludzi po kilka razy do Komisji lekarskich, skoro można ich przebadać na miejscu. To nie są kandydaci na komandosów. Wprowadzono sporo zmian, które po prostu zablokowały rozwój WOT. W tym tempie, zakładana liczba żołnierzy WOT nie zostanie osiągnięta nawet do końca świata. A tu ktoś mówi o powszechnej OT. To jakiś żart.

marian
wtorek, 27 października 2020, 10:37

Mnie dziwi tylko, po co marnować duże miliony złotych na wiosenną kwalifikację, jeżeli potem tych kandydatów wysyłają na różne badania. Tłumaczą się, że niektórych, to tylko na badania psychologiczne, ale to oznacza, że wariaci na wiosennej kwalifikacji dostają kategorię A.

Zdzichu Dyrman
wtorek, 27 października 2020, 01:28

Bezwzględnie i bezdyskusyjnie należy przywrócić zasadniczną służbę wojskową. Bez tego żadna nawet dyskusja o powszechnej obronie terytorialnej nie ma sensu. Ponadto bawi mnie ten powszechny na tutejszym forum defetyzm w postaci pełnej strachu fantazji o lekkiej piechocie "atakującej czołgi karabinami", zupełnie tak, jakby owej piechoty z jakiegoś nieznanego powodu nie można było masowo uzbroić w środki przeciwpancerne i przeciwlotnicze. Nie ma się czego bać - służba wojskowa nie jest taka straszna, poza tym nie jest ona jednoznaczna z pójściem na wojnę, tylko do wojska, a mam nieodparte wrażenie, że niektórzy mylą jedno z drugim. Trzeba jeszcze powiedzieć o walorach odstraszających takiego rozwiązania - ktoś w pełnym lęku wpisie stwierdził że Rosjanie "będą niszczyć dom za domem, palić piwnice za piwnicą,mordowac rodziny" - nie, nie będą, bo rachunek koszt/efekt spowoduje, że zwyczajnie nie będzie im się to opłacało w przypadku kiedy w każdym z tych domów, piwnicy i rodzinie będzie się na nich czaił uzbrojony polski żołnierz. Taką doktrynę obronną proponuje m. in. prof. Romuald Szeremietiew i wspomina w niej właśnie walor odstraszający - mając 500 000 żołnierzy OT nie będą oni wcale ginąć od masowego rosyjskiego ataku, bo takiego ataku w ogóle nie będze, gdyż relacja koszt/efekt będzie niekorzystna dla Rosjan.

...
piątek, 30 października 2020, 17:19

Bezsensu. Wystarczy że rakietami zrównają z ziemią wszystko to nic im polski żołnierz w piwnicy nie zrobi. Może w czasach 2 Wojny to by coś dało, ale nie dziś. Tym bardziej nie w przyszłości.

marian
sobota, 31 października 2020, 21:31

Bez sensu zrównywać z ziemią kraj, który chce się wykorzystywać ekonomicznie.

marian
wtorek, 27 października 2020, 10:38

Niestety nie wszyscy to ogarniają. Chyba myślą, że wojny wywołuje się dla zabawy.

Sceptyk
poniedziałek, 26 października 2020, 22:44

Gdyby ludzie z karabinkami w domu mogli wygrywac wojny to nikt rozsądny nie wydawałby miliardów na bron pancerną, artylerię, rakiety, lotnictwo, BWP-y, helikoptery, radary, systemy dowodzenia itd. Obrona terytorialna z definicji nie ma żadnych zdolnosci do przeciwstawienia się dywizjom zmechanizowanym, lotnictwu czy destrukcyjnym działaniom artylerii wroga. Tylko odpowiednio wyposazone i wyszkolone wojska operacyjne mogą stawic realny opór nieprzyjecielowi. Obrona terytorialna moze pelnic istotne zadania pomocnicze takie jak ochrona kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej przed atakami jednostek desantowych ale juz nie przed atakiem rakietowym. Nadmiernie rozbudowana obrona terytorialna zabiera najbardziej wartosciowe rezerwy ludzkie wojskom operacyjnym. Potrzebna jest rownowaga. Wojska operacyjne muszą tworzyc rezerwy wyszkolonych żolnieyz do uzupelniania strat a OT musi takze zagospodarować osoby niezdolne do uzupelniania zasobów ludzkich wojsk opercyjnych. Załozenie ze obrona kraju ma się opierac na wojnie partyzanckiej juz po przegranej kampanii głównej jest absurdalne w naszych warunkach geograficznych. Nie mamy 6 tys wysp, 55 tys. jezior i 230 tys. km kw. lasów jak Finlandia i nie mamy 2 tys kilometrów wysokogórskiej granicy z Pakistanem jak Afganistan

marian
wtorek, 27 października 2020, 08:17

Tylko proszę mieć na uwadze także drugie znaczenie rezerwy. U nas rezerwa jest potrzebna, żeby w ogóle wojska operacyjne mogły wyjechać z koszar. Jeżeli wojna nie odbędzie się "na całego" lub dostaniemy duże wsparcie, to trzeba będzie uzupełniać straty. Rozumiem, że według Pana taki wyszkolony rezerwista będzie sobie w czasie wojny spokojnie pielił ogródek i czekał na wezwanie, aby zastąpić poległego sąsiada. Tak raczej nie będzie. Po prostu najlepsi z WOTu zasilą WO, a WOT zasilą dziadki, który już trochę wolniej "biegają", ale za to krócej śpią ;) A karabin, choć może lepiej pompka, w takim chaosie przyda się każdemu, nawet kobiecie broniącej swoje dzieci przed bandytami.

Sceptyk
wtorek, 27 października 2020, 13:52

Rezerwa , z zasady, jest powoływana do słuzby w czasie mobilizacji jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych więc o "pieleniu ogródka" w czasie wojny nie ma mowy. Jesli najlepsi z WOT mają zasilić WO to powinni przedtem odbyć odpowiednie przeszkolenie w jednostkach, do których mają trafić w czasie W. Ochotnicy WOT dostają ogólne przeszkolenie wojskowe ale nie będą mogli bez dodatkowego szkolenia zasilić załogi Kraba, Langusty lub zestawu Poprad. Trzeba tez im jasno i otwarcie powiedzieć ze sa rezerwą dla wojsk operacyjnych bo jak na razie wmawia im się ze będą walczyć na swoim terenie, który dobrze znają w obronie swojego miasta, wioski lub ochraniać mosty, lotniska, fabryki itp. Żołnierz oszukany traci morale i staje się mało efektywny.

Krzys
wtorek, 27 października 2020, 19:22

Trzeba rozróżnić: rezerwiści to ogół przeszkolonych osób, posiadających specjalności itd. Żołnierze rezerwy to osoby posiadające nadany przydział mobilizacyjny. Niby nic ale upraszcza obraz dot. zasobów.

marian
środa, 28 października 2020, 13:15

Tak dokładnie to: Rezerwista to każdy z kat. A i D, w odpowiednim przedziale wiekowym. Żołnierz rezerwy to każdy, kto był kiedykolwiek żołnierzem, niezależnie od formy służby, czyli złożył przysięgę.

Krzys
czwartek, 29 października 2020, 07:09

Niestety, żołnierz rezerwy to gość na przydziale i wzywany na ćwiczenia

marian
czwartek, 29 października 2020, 10:41

Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd i zajrzeć na pierwszą lepszą stronę WKU lub WSzW. "Żołnierzem rezerwy jest osoba, która złożyła przysięgę wojskową i została przeniesiona do rezerwy po zwolnieniu z czynnej służby wojskowej, w tym z zawodowej służby wojskowej lub ze służby kandydackiej, jeżeli w dalszym ciągu podlega obowiązkowi służby wojskowej."

Stary i mądry
poniedziałek, 26 października 2020, 20:18

Ten temat wałkowany był wielokrotnie, rządzący chcą by to cywile,a nie wyszkolona armia broniły kraju, czy rządzący nie zdają sobie sprawy co zrobią rosjanie? będą niszczyć dom za domem, palić piwnice za piwnicą,mordowac rodziny ,w tym czasie rząd i celebryci będą juz daleko....Uzbrojeni cywile to mogą podjąć walke z kompanią pijanej piechoty, starym BWP,a nie z artylerią i czołgami.

marian
poniedziałek, 26 października 2020, 22:20

Obrona totalna, to nie cywil z karabinem na froncie, tylko cywil w szpitalu, straży pożarnej, fabryce konserw, fabryce broni, transporcie, naprawie dróg i torów, i wielu, wielu innych miejscach potrzebnych, aby wojsko w ogóle mogło walczyć, a cywile nie umrzeć z głodu, chorób, mrozu, bombardowań, kradzieży, napadów, gwałtów.

To taka uwaga
poniedziałek, 26 października 2020, 17:57

Taaaa. Czyli totalne ogólnonarodowe powstanie warszawskie. Z wiadomym skutkiem. Cieszą mnie opinie o konieczności wyposażenia wszystkich mężów w Polsce w karabin. Tylko co będzie, jak taka grupa bohaterów napotka ruski czołg?

Jabadabadu
poniedziałek, 26 października 2020, 16:57

Będziemy bronić się powszechnie procami (jak sobie zrobimy), łukami (jak sobie kupimy w sklepach sportowych), tarczami (jak użyjemy desek z wc, bo niczego innego nie mamy). Nie możemy bronić się kuszami (potrzebne pozwolenie), o jakiejkolwiek broni palnej zapomnijmy (po zlikwidowaniu OT, szkolenia, strzelnic, magazynów, itd., nikt nie ma pojęcia "jak to się je"). I to jest sukces 30 lecia. Trudno bełkotem przykryć stan faktyczny. Ale ile wspaniałych konferencji na tak nośny temat można zorganizować!

46
poniedziałek, 26 października 2020, 14:04

Trzeba uzbroić jednostki w broń tanią i skuteczną. Priorytety to obrona przeciwlotniczy i przeciwko dronom.

sceptyk
wtorek, 27 października 2020, 13:11

Broń tania i skuteczna to oksymoron.

qwerty
wtorek, 27 października 2020, 17:54

A co powiesz na kałacha. Nie jest tani i skuteczny.

Mamrot
poniedziałek, 26 października 2020, 13:37

Widzę jak wygląda to wojsko i jakie ma morale. Jak nie zdąże uciec to może uda się poddać i szybko zmienić paszport. Z tym społeczeństwem nie ma szans na normalne państwo. Każdy patrzy na swòj czubek nosa.

Autor
wtorek, 27 października 2020, 06:48

Przecież ty taką postawą jesteś sam tym kogo opisujesz. Ja na przykład gdyby nadeszła pora, walczył bym za rodzinę i przyjaciół, którym może stać się krzywda. Uciekać? Żeby potem żyć z tą myślą, że mogłem coś zrobić, a tak możesz tylko biernie przyglądać się, jak cierpią twoi najbliżsi bo jesteś egoistą.

Krzys
wtorek, 27 października 2020, 19:30

Opinię wyraź jak zobaczysz facetów bez nóg i rąk z flakami na wierzch. Dziś nie wiesz nic o tym jak się zachowasz. Wizje filmowe i książkowe nijak się mają do realiów. A twórcom patriotycznych obrazków nie ufaj.

Krzys
poniedziałek, 26 października 2020, 12:55

No nie wiem. Obrona totalna to potworne straty ludności i majątku. Mam jednak nadzieję, że źle oceniam wywody autora.

marian
poniedziałek, 26 października 2020, 20:11

No właśnie obrona musi być totalna, aby zminimalizować straty wśród ludności. Ten termin nie oznacza "dać karabin każdemu i wysłać na front" tylko przygotowanie całego społeczeństwa i wyznaczenie zadań każdemu według jego możliwości.

Extern
wtorek, 27 października 2020, 15:40

To skoro nie mam mieć broni do obrony mojego otoczenia i sąsiadów to zgłaszam się do zadań związanych z uzupełnianiem stanów osobowych w Polskim społeczeństwie po przewidywanym wyludnieniu.

marian
wtorek, 27 października 2020, 21:13

Ale przecież nie napisałem, że nie masz mieć broni. Broń powinien mieć każdy praworządny obywatel. W czasie pokoju może mieć w szafie, w razie wojny przy sobie.

Tomek pl
poniedziałek, 26 października 2020, 12:17

Powszechny dostęp do brni palnej. Porada udzielona bezpłatnie.

Xyz
wtorek, 27 października 2020, 18:11

W kraju wiecznie pijanych kierowców nigdy się tego nie doczekasz i dobrze, bo nikt Ci w plecy w sobotni wieczór nie wygarnie... Jakie społeczeństwo takie zasady.

poniedziałek, 26 października 2020, 23:09

Pozwolenie możesz mieć w 3 miesiące w Polsce. Problemów obrony to nie rozwiazuje

Extern
wtorek, 27 października 2020, 15:44

Oczywiście że nie, spisy ludzi mających pozwolenie na bank dostaną się w ręce agresora (tak się stało po klęsce wrześniowej np.). Więc tej broni w żaden sposób nie da się użyć w oporze. Potrzebne jest rozszerzenie kategorii broni bezpozwoleniowej np. przez wykreślenie tego bezsensownego zapisu o rozdzielnym ładowaniu, aby choć było czym na początek zacząć.

Mms
wtorek, 27 października 2020, 10:22

Pòł roku to minimum. I zdecydowanie za dużo to kosztuje.

KPS
środa, 28 października 2020, 12:40

kosztuje tyle ile prawo jazdy... do 2 000pln

marian
środa, 28 października 2020, 13:10

Jeżeli mieszkasz w mieście, gdzie jest klub i strzelnica, i jeżeli umiesz strzelać. Szkoły nauki jazdy są w każdym nawet najmniejszym miasteczku, na strzelnicę niektórzy muszą jechać i godzinę. Jeżeli zdasz egzamin na prawko, to je dostajesz. Z pozwoleniem nie jest to takie oczywiste. Nikt Ci kosztów nie zwróci jeżeli sąsiad nakłamie, że chlasz i bijesz żonę.

KPS
środa, 28 października 2020, 15:46

Jestem z WAW i na strzelnicę musze jechać minimum 30 minut, koszty to opłaty klubowe i do PZSS (ok. 500pln), koszty nauki strzelania to ok. 500pln (takie minimum akurat aby zdać na patent) , badania lekarskie to kolejne ok. 500pln. A z pozwoleniem jest oczywiste, bo nie spotkałem się aby policja robiła wywiad środowiskowy, chyba że masz założona kartę na "błękitnej linii".

Bugiardo
wtorek, 27 października 2020, 17:33

I tak w efekcie pozowlenia możesz nie dostać. Weźmy pod uwagę, że oficjalnie dostęp do broni palnej jest w Polsce demonizowany, co jest powaznym błędem w moim mniemaniu. Jak wiemy do wybuchu ll wojny swiatowej, szeroko pojęta kultura broni palnej prężnie się w Polsce rozwijała, czego oczywistym efektem była powszechniejsza znajomość posługiwania się bronią palną. A im większy odsetek posiada chociaż minimalną wiedzę praktyczną nt posługiwania się bronią, tym lepiej w razie W. Wiec fakt, problemu to nie rozwiązuje, ale nieco zmniejsza jego skale, co już jest jakimś plusem.

Extern
wtorek, 27 października 2020, 15:49

Warto by wykreślić ten wymóg konieczności należenia do organizacji strzeleckiej czy kolekcjonerskiej. Jest to bez sensu, chcesz mieć broń, spełniasz kryteria bo zdałeś co trzeba i nie wyglądasz z wierzchu na wariata to masz. Bez zmniejszenia wymogów nie zwiększy się ilość broni cywilnej w Polsce, bo nie ma aż tylu pasjonatów aby dostosowywać swoje życie pod ten kawałek metalu.

marian
wtorek, 27 października 2020, 21:14

Ale wtedy PZSS nie miałby skąd zdzierać pieniędzy.

Państwowiec
poniedziałek, 26 października 2020, 10:51

Pisałem dawno i często; Polska jest w takim położeniu geopolitycznym że powinno się zmilitaryzować Polskę już teraz. Podobieństwa do państwa Izrael są uderzające. Niestety, bez powszechnego prawa do posiadania broni, na sam początek, mówienie i pisanie o "powszechności obrony" są mrzonką. Polecam raport o stanie obronności Polski wydany przez fundację Ad arma.

KPS
środa, 28 października 2020, 12:44

Masz prawo i to powszechne do posiadania broni, możesz to prawo zrealizować na drodze: patent strzelecki - pozwolenie na broń. Każda niekarana osoba powyżej 21 roku życia może poprzez patent strzelecki wnioskować do WPA o pozwolenie na broń i w 99,99% otrzymuje takowe.

marian
środa, 28 października 2020, 13:21

To nie takie proste, nie każda niekarana, bo jeszcze trzeba mieć "pinię" kilku lekarzy i psychologa. Czyli w praktyce każda niekarana i młoda i zdrowa osoba. Ewentualnie każda niekarana i bogata osoba.

KPS
środa, 28 października 2020, 15:48

Bogata? czy wydatek 2000pln to jest dużo? Młoda? ja mam 50tkę ... i nie jestem bogaty a stać mnie na cotygodniowe zajęcia grupowe z instruktorem (2h) na strzelnicy. a koszt takich zajęć to 350pln miesięcznie i nie musisz mieć własnej broni.

marian
środa, 28 października 2020, 21:29

50 lat to całkiem jeszcze młody wiek, pogadamy za 20 lat. Ale moim zdaniem broń powinna móc kupić także wdowa po sześćdziesiątce, która nagle została z jedną emeryturą, opłatami, i brakiem opieki męża, i potrzebuje tylko umieć bezpiecznie przeładować pompkę w przedpokoju swojego domu. A taka Pani niekoniecznie nauczy się strzelać aby spełnić warunki egzaminu patentowego za 500 zł. O pozwoleniu kolekcjonerskim nie wspomnę.

Tweets Defence24