15 przechwyceń w wykonaniu polskich F-16 nad krajami bałtyckimi od początku roku [TYLKO W DEFENCE24.PL]

21 marca 2019, 15:49
F-16 Jastrząb Krzesiny 2017
Samolot F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Od początku roku polskie F-16 dyżurujące w bazie w Szawlach na Litwie startowały 15 razy, by przechwycić w międzynarodowej przestrzeni powietrznej rosyjskie samoloty poruszające się blisko państw bałtyckich – wynika z informacji, które Defence24.pl przekazał dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Tomasz Piotrowski. Od początku misji polscy lotnicy spędzili w powietrzu 284 godziny, w tym 56 "na bojowo". Dowódca operacyjny poinformował też, że we wrześniu 2018 r. rosyjski samolot rozpoznawczy naruszył zamkniętą przez Polskę międzynarodową przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem.

Misja Baltic Air Policing polega na nadzorowaniu przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Rozpoczęła się w 2004 r. wraz z przystąpieniem Litwy, Łotwy i Estonii do NATO. Sojusznicy wysyłają swoje samoloty na czteromiesięczne zmiany (obecna jest 49.). Polscy lotnicy są w państwach bałtyckich po raz ósmy. Dyżur w bazie w Szawlach (lit. Šiauliai) rozpoczęli na początku 2019 r. Zakończą go na przełomie kwietnia i maja.

W razie potrzeby piloci dyżurujący w państwach bałtyckich startują i lecą na spotkanie z podejrzanymi samolotami. W terminologii NATO taka misja to Alpha Scramble. Choć z reguły nie dochodzi do walki powietrznej, to taki lot ma charakter misji bojowej. Prócz tego są też starty ćwiczebne zwane Tango Scramble.

Litewskie ministerstwo obrony regularnie informuje, ile misji bojowych tygodniowo wykonują samoloty NATO, a także jakie samoloty rosyjskie zostały przechwycone. Te komunikaty nie zawierają jednak informacji, kto konkretnie przechwycił rosyjskie maszyny.

Tymczasem przestrzeni powietrznej państw bałtyckich pilnują obecnie nie tylko Polacy, ale i Niemcy, którzy do estońskiej bazy Ämari wysłali Eurofightery (są tam od września 2018 r., czyli już drugą zmianę), oraz Portugalczycy, którzy z kolei od początku marca mają cztery samoloty F-16AM w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

Odpowiedzialny za kontyngenty zagraniczne dowódca operacyjny gen. dyw. Tomasz Piotrowski poinformował w rozmowie z Defence24.pl, że do 19 marca lotnicy Polskiego Kontyngentu Wojskowego "Orlik 8" spędzili w powietrzu 284 godziny i wykonali 70 misji. 15 z nich było operacjami bojowymi. W ich trakcie lotnicy spędzili w powietrzu ok. 56 godzin.

55 misji miało charakter treningowy – samoloty były podrywane w trybie alarmowym, ale nie po to, żeby wyjść na spotkanie maszynom, które nie należą do NATO, lecz po to, żeby się szkolić. W ten sposób polscy lotnicy spędzili w powietrzu ok. 227 godzin.

Samoloty F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samoloty F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Dowódca operacyjny nie podał wprawdzie bliższych szczegółów, ale komunikaty litewskiego ministerstwa obrony wymieniają wyłącznie przechwycenia różnego typu samolotów rosyjskich. Wszystkie opisywane przez Litwinów operacje odbywały się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem.

Samoloty NATO wychodzą na spotkanie tych rosyjskich maszyn, które przemieszczają się w sposób niezgodny z przyjętymi regułami – bez uprzedniego podania planu lotu, z wyłączonymi transponderami, czyli urządzeniami umożliwiającymi identyfikację maszyny, albo bez odpowiadania na próby nawiązania łączności radiowej. W przeszłości NATO odnotowało też przypadki, gdy Rosjanie np. zgłaszali cywilnej kontroli powietrznej lot transportowca Ił-18, podczas gdy po sprawdzeniu okazywało się, że to samolot rozpoznawczy Ił-20, bazujący na tym samym płatowcu.

Kolejne edycje PKW Orlik – zdaniem dowódcy operacyjnego – wymagają od lotników coraz więcej. – Pojawiają się coraz poważniejsze zagrożenia w coraz większej liczbie domen. Kilkanaście lat temu nikt nie mówił o walce za pomocą informacji ani w cyberprzestrzeni. Teraz jest to pierwsze środowisko, w którym jesteśmy atakowani – zauważył gen. Piotrowski.

Przypomniał też, że z roku na rok zwiększa się ruch w przestrzeni powietrznej, co także zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia. Czasami większy ruch jest związany z bieżącymi wydarzeniami politycznymi. Dowództwo Operacyjne RSZ zauważyło na przykład zwiększone zapotrzebowanie na loty tranzytowe nad Polską na trasie łączącej Rosję z Wenezuelą.

Dowództwo Operacyjne RSZ na prośbę Defence24.pl udostępniło też dane statystyczne dotyczące poprzednich zmian PKW Orlik w latach 2006, 2008, 2010, 2012, 2014, 2016 i 2017. Wynika z nich, że najwięcej pracy polscy lotnicy mieli w 2017 r., ale obecnie trwająca zmiana ma szansę znaleźć się w czołówce. Szczegóły pokazuje poniższa tabela:

 PKW Orlik

Liczba misji (w tym bojowych)

Liczba godzin w powietrzu

Typ samolotu

Liczba żołnierzy

 1 (2006 r.)

29 (2)

92

MiG-29

68

 2 (2008 r.)

57 (0)

170

MiG-29

86

 3 (2010 r.)

96 (1)

210

MiG-29

97

 4 (2012 r.)

99 (16)

258

MiG-29

99

 5 (2014 r.)

129 (25)

268

MiG-29

96

 6 (2015 r.)

62 (3)

265

MiG-29

120

 7 (2017 r.)

135 (29)

592

F-16

140

 8 (2019 r.)*

70 (15)

284

F-16

140

Źródło: opracowanie Defence24.pl na podstawie danych Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych; dane dla PKW Orlik 8 – stan na 19 marca 2019 r

Mimo pewnego wahnięcia w 2015 r. wyraźnie widać, że wraz aneksją Krymu i początkiem wojny w Donbasie w 2014 r. aktywność lotnictwa wojskowego Federacji Rosyjskiej wyraźnie wzrosła i utrzymuje się na poziomie wyższym niż w przeszłości. W całym 2014 r. samoloty NATO uczestniczące w misji Baltic Air Policing dokonały ponad 150 przechwyceń maszyn rosyjskich. Było to cztery razy więcej niż w roku 2013 r. Trzeba jednak pamiętać, że większa liczba startów i przechwyceń to także efekt zmiany podejścia sił lotniczych NATO, które wykazują się większą asertywnością niż przed 2014 r.

Liczba przechwyceń jest wielokrotnie wyższa niż liczba naruszeń przestrzeni powietrznej państw NATO. Dla przykładu w roku 2014 r. takich przypadków w rejonie Bałtyku było 10 (przy – jak już wspomniano – 150 misjach Alpha Scramble). Za każdym razem rosyjskie samoloty nad Bałtykiem na krótki czas przekraczały granicę strefy należącej do któregoś z państw a następnie wracały do przestrzeni międzynarodowej.

Podobny przypadek miał miejsce we wrześniu 2018 r. Jak poinformował gen. Piotrowski, rosyjski samolot rozpoznawczy naruszył 4-kilometrowy fragment przestrzeni powietrznej nad wodami międzynarodowymi na Morzu Bałtyckim. Był to obszar zamknięty przez Polskę (zgodnie z międzynarodowymi przepisami) z powodu ćwiczeń na poligonie koło Ustki. Rosyjska maszyna przeleciała przez "narożnik" wydzielonej strefy. Pilot leciał prostym lotem – ani nie zboczył z wcześniejszego kursu, by wtargnąć do zamkniętej strefy, ani nie zrobił nic, by uniknąć przejścia przez ten obszar. Cały incydent trwał nie więcej niż kilka minut.

Na czym polegają przechwycenia?

Na spotkanie niezidentyfikowanego statku powietrznego zawsze wylatuje para myśliwców. Rozkaz samolotom uczestniczącym w misji Baltic Air Policing wydaje Koalicyjne Centrum Operacji Powietrznych w Uedem w Niemczech za pośrednictwem centrum naprowadzania w Kormiałowie (lit. Karmelava); każdorazowo służą tam także nawigatorzy naprowadzania z państw, które wystawiają swoje samoloty do misji.

Przechwycenie polega na tym, że samoloty NATO zbliżają się do wskazanej maszyny, a następnie piloci identyfikują ją wzrokowo. O tym, co dzieje się dalej, decyduje centrum w Uedem. Może ono np. zlecić próbę nawiązania łączności radiowej.

W ósmej zmianie PKW Orlik bierze udział ok. 140 żołnierzy i pracowników wojska. Większość z nich pochodzi z 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Dowódcą jest ppłk pil. Adam Kalinowski. W 2017 r., gdy siódmą zmianę kontyngentu wystawiła ta sama baza, koszty funkcjonowania misji wyliczono na ok. 8 mln zł.

Samolot F-16D Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samolot F-16D Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Główny cel misji Baltic Air Policing to patrolowanie i niedopuszczenie do naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii, Litwy i Łotwy oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych występujących podczas lotu.

Rutynowo zmiany składały się z czterech myśliwców z jednego państwa NATO. Wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego dyżurujący na początku 2014 r. Amerykanie zwiększyli swój kontyngent. Do końca sierpnia 2015 r. jednorazowo w misji uczestniczyły cztery państwa NATO (w tym jedno stacjonujące rotacyjnie w Malborku). Od września 2015 r. równocześnie w państwach bałtyckich stacjonowały dwa państwa Sojuszu. Natomiast od września 2017 r. – z wyjątkiem okresu od września 2018 r. do lutego 2019 r. – udział w misji biorą po trzy państwa równocześnie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 44
AWU
piątek, 22 marca 2019, 19:29

Misja finansowana nie przez państwa wystawiające kontyngenty lecz przez NATO jako całość. Jeśli koszt 592 godz nalotu to PLN 8mln to jedynie 13 513zł/godz. Swego czasu na stronie Sił Powietrznych podano koszt 1 godz dla F-16 wynosi 48 000zł. Dla USA, Dept Obrony w raporcie dla Kongresu Amerykanie szacuje koszt na 8200/godz czyli na dziś nieco ponad 31 000zł. Wynika to po prostu z ekonomii skali (750 maszyn nie licząc Gwardii Narodowej) i zaawansowania amerykańskich systemów logistycznych. Należy pamiętać że F-16 zużywa średnio na optymalnej wysokości przy prędkości przelotowej niemal 2.8 ton paliwa/godz (dopalacz zwiększa to zużycie niemal 10-cio krotnie). Tak że 13,5 tys złotych/godz dla naszego personelu (również naziemnego) w warunkach zbliżonych do realności to doskonała okazja do doskonalenia umiejętności. A na marginesie wg Sił Powietrznych koszt eksploatacji Miga-29 wynosi 61 857zł /godz.

EDZIo
piątek, 22 marca 2019, 16:17

Na jeden zwiadowczy podrywane sa dwa mysliwce. Ile kosztuje godzina loty F16 a ile MIGiem? Moze wystarczy uprzedzac Rosjan 5 razy na miesiac naruszajac przestrzen tanszym M346 z tekturowym sprzetem szpiegowskim?

Urko
niedziela, 24 marca 2019, 07:12

M346 raczej wrażenia na Rosjanach nie zrobi. Ostatni hit rosyjskiego internetu z 14 marca, to filmiki z rzekomego przechwycenie dwóch B52H "atakujących" Petersburg.

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 01:31

Nie mów ze jeszcze bombami??

Urko
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:59

Niestety na filmie nie widać. Poza tym, nie widać też daty, ani tego, czy "przechwycenie" zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami, czy tak jak zwykle. Czyli gdy Rosjanie mówią później, że to było "przechwycenie" a my, że "niebezpieczne manewry"...

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 12:45

Panie Urko, MO FR oficjalnie stwierdziło ze B-52 nie zblizyły sie do rosyjskich wód terytorialnych blizej niz na 150km, a co do bezpiecznych odległości to ....

ziutek
piątek, 22 marca 2019, 11:56

Szkoda naszych samolotow na te zabawy. Air Policing powinien byc tymczasowy do momentu kiedy nie kupia sobie wlasnych samolotow. No ale po co kupowac jak majac teraz wszystko za free. Gdybysmy zaczeli wystawiac im rachunki za kazda godzine lotu to pewnie by sobie skalkulowali i doszli do wniosku ze moze bardziej oplaca sie wydzierawic jakies uzywki zamiast placic komus innemu, To jest totalna paranoja ze panstwa NATO z wlasnej kieszeni musza przez finansowac takie wycieczki i zajezdzac swoje samoloty

kamyk
piątek, 22 marca 2019, 16:34

Widzisz kolego to co masz zobaczyć. A oni robią coś czego nie widzimy i nie zobaczymy oficjalnie.

piątek, 22 marca 2019, 16:10

Wyjaśnij w jaki sposób to niby samaoloty są zajeżdżane. Normalna eksploatacja.

Olo
piątek, 22 marca 2019, 10:53

Wszystkie opisywane przez Litwinów operacje odbywały się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem. I po co takie bicie piany?

Davien
piątek, 22 marca 2019, 19:37

Olo, bo rosyjskie samoloty bez właczonych transponderów to zagrozenie dla ruchu cywilnego, dodatkowo lot samolotu bojowego bez transpondera może oznaczać ze leci kogos zaatakowac.

Chateaux
piątek, 22 marca 2019, 14:58

Po to ze Rosjanie nie włączali transponderow. W konvu zaczynaja soe w miedzynarodowej przestrzeni, a skonczyc sie moga nie wiadomo gdzie.

Olo
piątek, 22 marca 2019, 16:42

Międzynarodowa przestrzeń powietrzna to dowolność postępowania. Dopiero po wlocie w cudzą przestrzeń trzeba się zidentyfikować. Oczywiście wcześniej uzyskać zgodę na wlot.

sobota, 23 marca 2019, 16:27

Większych głupot dawno nie czytałem. W międzynarodowej przestrzeni powietrznej też obowiązują pewne zasady.

Davien
sobota, 23 marca 2019, 10:41

Olo i znowu kłamiesz. Lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez transpondera stanowi zagrożenie dla ruchu cywilnego i nie ma dowolnosci postepowania , zapoznaj sie z przepisami na przyszłość

Komentator
niedziela, 24 marca 2019, 10:04

Ruch cywilny w międzynarodowej przestrzeni powietrznej odbywa się wytyczonymi korytarzami. Samolot wojskowy operujący poza korytarzami wykorzystywanymi przez ruch cywilny nie stanowi dla tego ruchu zagrożenia. Sygnał transpondera jest niezbędny dla cywilnego kontrolera ruchu z danego obszaru, bez tego faktycznie taki kontroler nie wie o obecności maszyny w danym obszarze. Samolot wojskowy poza korytarzami powietrznymi wykorzystywanymi przez ruch cywilny nie podlega cywilnej kontroli ruchu lotniczego i za przeproszeniem guzik kontrolera tegoż ruchu obchodzi. I na koniec Panie Davien, które to międzynarodowe przepisy wymuszają używanie przez wojskowe maszyny używania transponderów, jeżeli te poruszają się poza korytarzami wykorzystywanymi przez cywilny ruch lotniczy? Proszę podać konkretny zapis wraz informacją z którego aktu prawnego pochodzi. I jeszcze jedno pytanie, czy Amerykanie wydali dziesiątki, jeżeli nie setki mld na maszyny steatlh a później te niewidzialne samoloty ogłaszają wszem i wobec swoją obecność przy pomocy transponderów?

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 01:47

Panie komentator, a skad kontroler cywilny ma wiedziec ze mu sie w korytarzu powietrznym pałeta rosyjski samobójca bez transpondera? Na radarze go nie zobaczy, radary kontroli cywilnej pracują w trybie odzewowym Natomiast co do maszyn stealth, to nie tak dawno panie komentator cąłe grono rosyjskich klakierów smiało sie z F-35 jak sobie latał widoczny dla ruchu cywilnego wiec jak widac lataja z transponderami, zreszta zajrzyj sobe na Flightglobal A co do przepisów to prosze: konwencja Chicagowska i wykonywanie lotów w przestzreni miedzynarodowej musi zapewnic bezpieczeństwo lotom cywilnym, wiec jak widac znowu wpadka:)

Komentator
poniedziałek, 25 marca 2019, 16:30

Widzę Panie Davien że ma Pan kłopot ze zrozumieniem prostego tekstu, a więc raz jeszcze. Jeżeli samolot wojskowy porusza się POZA KORYTARZEM POWIETRZNYM dla lotnictwa cywilnego, to dla kontrolera lotu tego samolotu po prostu nie ma, gdyż nie stanowi on żadnego zagrożenia dla lotnictwa cywilnego. Co do przepisów, to nie pytałem Pana o Konwencję Chicagowską, tylko o konkretny zapis który nakazuje włączenie transpondera maszynie poruszającej się POZA korytarzem powietrznym. I na koniec, całkiem sporo osób śmiało się też z Pańskiej wypowiedzi, w której stwierdził Pan że widział F-35 nad Teheranem. Pewnie dlatego że miał włączony nad tym Iranem transponder, prawda? Przecież nie mógł lecieć z wyłączonym, to przecież wbrew Konwencji Chicagowskiej.

Davien
środa, 27 marca 2019, 00:45

Panie komentator widze ze jak zabrakło argumentów to bierzemy siez a zmyslanie:) Właśnie konwencja Chicagowska regulje zasady ruchu w miedzynarodowej przestzreni powietrznej wiec jak widac... Do tego czego ze stwierdzenia: musi zapewnic bezpieczeństwo ruchu cywilnego nie zrozumiałes??. Nie ma tez czegos takiego jak pojedyńczy korytarz powietrzny, sa ich dziesiatki, a pilot takiego samobójcy z Rosji nie ma ich na mapie w kokpicie, wiec jak zwykle panie komentator...

pantografista
piątek, 22 marca 2019, 10:51

W 1978 roku odbywałem zasadniczą służbę wojskową w CSD WOPK. Tego rodzaju informacje nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. W czasach (jak to mówi się teraz) słusznie minionych tego rodzaju sytuacje były co najmniej równie częste, a wg lotów Lockheed F-104 Starfighter i Breguet Br.1150 Atlantic sił zbrojnych RFN można było regulować zegarki. Pary dyżurne MiG-21 podrywane na przechwycenie zawsze otrzymywały rozkaz nie prowokować, a ówczesne media nie podgrzewały tymi zdarzeniami wojennej atmosfery.

werte
piątek, 22 marca 2019, 10:23

Pilnujemy nieba nad krajami które gloryfikują żołnierzy SS którzy maja na rękach krew Polaków...

bmc3i
piątek, 22 marca 2019, 14:59

To bylo 80 lat temu.

sff
piątek, 22 marca 2019, 16:45

Gloryfikują teraz. A i "Rosjanie" grzeszyli 80 lat temu ale im to wypominamy.

Gort
piątek, 22 marca 2019, 09:23

@ Pilot Oby nie. A gdyby miały się przydać, to do tego potrzebny jest prawdziwy myśliwiec nie f16 f35. Taki jak Eurofighter, f15.

ktos
piątek, 22 marca 2019, 08:14

Tak z ciekawosci... czemu kiedys na misje jechalo niecale 100 osob a teraz jest to 140??

hym108
piątek, 22 marca 2019, 01:03

8 milionow...bo chyba godzina lotu F16 to 80 tys zl? Nie pamietam. Z jednej strony doswidcznie sie przyda, z drugiej widac ze Migi odwalaly kwal dobrej roboty dotychczas...szkoda ze teraz sa zle utrzmane.

Davien
sobota, 23 marca 2019, 10:44

MiG panie Hym jest 2x drozszy w utrzymaniu od F-16 wiec nie zmyslaj. Tu takie porównanie: godz lotu F-16 to 40000zł, godz lotu MiG-29 to 76000zł, dane z naszego MON-u .

Gts
czwartek, 21 marca 2019, 22:37

W ten sposób zajeździmy nasze F-16 jak juz zajeździliśmy Migi. Czy panie Mariuszu naprawdę do misji tego typu potrzebujemy F-35? Naprawdę koszt misji ma byc wyższy 3x? Ja wolałbym jednak uzupełnić nasze F-16 w kolejne 3 eskadry F-16 b70 ,a te które mamy zmodernizować. Potem możemy myśleć o samolocie następnej generacji. Tyle, że wy chcecie się chyba złapać na haczyk zamiast Turcji.

Covax
sobota, 23 marca 2019, 09:50

Za "Antka" na stole byla propozycja 96 "F16 z pustyni " podniesionych wraz z naszymi do V-ki. Wychodziło po 100 mln zl za sztuke i prawami do 100% serwisu. 14 -16 mld zł wraz z "linia i serwisem" dla 144 F16 z Resursem 0 godzin i autoryzowane centrum serwisowe, niestety plany sie zmienily, mariusz uczy WLZ-2 robic drony, a caly serwis dla "przyjaciół z LM" po co ma kasy zastawac w Polace. Przy F35 za 6 mld przez 30 lat zaniesiemy w zebach conajmniej 12 mld. Dodajmy "Wisle 1+2" i 13-15 mld i 30 mld przez 30 lat...sum sumarum co najmniej 50-60 mld przez 30 lat dla "przyjaciol"

kikit
piątek, 22 marca 2019, 10:36

PiS uprawia politykę foto-op Ma dobrze wyglądać a nie działać. Z tym f35 to trochę tak jakbym sprzedał mieszkanie pozyczyl kase i kupił mercedesa s. Bzdura.

Andrzej polskiego brzegu
sobota, 23 marca 2019, 13:16

jako specjalista - z netu - wiem po ile decydenci Filipin zaochotowali do brania s70i , TO z Mielca, wiesz? 15 mln w dolarach za egzemplarz. To "rynek caracala" Malezja-Tajlandia-Indonezja a Mielec wykrawa co nieco z tortu?

1610
czwartek, 21 marca 2019, 21:45

Tacy kozacy z nich, zobaczymy jak za 10- 15 lat ich chinczycy tak samo będą prowokować. Zresztą takie zagrywki są śmieszne i dni cara Putina są policzone.

sża
czwartek, 21 marca 2019, 20:31

To cieszy, że nasi przechwytują ruskie samoloty. Ale ile ich zestrzelili do tej pory i dlaczego tak mało?

Voodoo
czwartek, 21 marca 2019, 19:47

Osmieszamy się tylko tymi F16 przeciw Fankerowi tak samo Duńczycy i Portugalczycy.....juz zaczyna to być falą memów.....tylko EF lub Rafaele

Andrzej polskiego brzegu
sobota, 23 marca 2019, 13:09

Osmieszaczu przeciw Fankerowi.....dlaczego do ataku na Pakistan Indian AForce nie skierowali Fankera?30MKI.....i poderwali do odpierania odwetowego nalotu.....dodatkowo MiGacze.....21??

Davien
piątek, 22 marca 2019, 19:39

No istotnei musimy uważać by nie oberwac jakimisodpadającymi od Flankerów cześciami:))

Pilot
czwartek, 21 marca 2019, 18:54

Super trening dla naszych. Kiedyś te doświadczenie się nam przyda.

zaq
czwartek, 21 marca 2019, 18:48

Czy państw bałtyckich Litwy, Łotwy, Estonii z łącznym PKB na poziomie 130 mld USD naprawdę nie stać na kupno nawet używanych samolotów to dozoru przestrzeni powietrznej, tak nasze maszyny tracą resursy bo uganiają się za Rosjanami i jeszcze finansujemy całą imprezę.

Niuniu
czwartek, 21 marca 2019, 18:44

W tytule pisze się "15 przechwyceń w wykonaniu polskich F-16 nad krajami bałtyckimi od początku roku" a poniżej w tekście już tylko "Od początku roku polskie F-16 dyżurujące w bazie w Szawlach na Litwie startowały 15 razy, by przechwycić w międzynarodowej przestrzeni powietrznej rosyjskie samoloty poruszające się blisko państw bałtyckich". To właśnie jest doskonały przykład manipulacji informacją i wprowadzanie czytelnika w błąd. Przecież latanie nad jakimiś krajami a latanie w przestrzeni międzynarodowej to zupełnie różne rzeczy. Na siłę stwarza się wrażenie, że Rosja to agresor zagrażający Państwą Nadbałtyckim. Jednocześnie w całym tekście nie wspomina się przyczyn dlaczego Rosjanie latają w przestrzeni międzynarodowej w pobliżu Państw Nadbałtyckich. A przecież jest to jedyna możliwość przelotu samolotów wojskowych z Rosji do (i z powrotem) Kaliningradu - czyli z jednego obszaru Rosji do drugiego. Szkoda też, że nic nie piszecie o licznych lotach zwiadowczych wykonywanych przez samoloty NATO wzdłuż granic Rosji a jest ich ponad 4000 rocznie. W ostatnim tygodniu amerykański B52 kilkakrotnie zbliżał się do granicy rosyjskiej w rejonie Kaliningradu i Petersburga. W trakcie tych misji ciwiczone były schematy ataku na rosyjskie bazy. No i jeszcze jedno - skoro MON skrupulatnie wylicza Nasz udział w misji "ochrony" nieba nad krajami Litwa, Łotwa i Estonia to może by podał ile to kosztuje polskiego podatnika i dla czego kosztów tych nie ponoszą te kraje tylko My? W dodatku gdy ich sytuacja ekonomiczna jest lepsza niż Polski.

Aaaa
piątek, 22 marca 2019, 09:40

Odpowiedź na wszystkie pytania jest zawarta w artykule ale trzeba przeczytać do końca i jeszcze zrozumieć treść.

Olo
piątek, 22 marca 2019, 10:58

Bzdura. W art. Nie napisano dlaczego szprotkarze nie ponoszą kosztów tych misji.

niuniu idź lulu
piątek, 22 marca 2019, 09:10

Piszesz jakby Rosjanie nie robili dokładnie tak samo - naruszają samolotami naszą przestrzeń powietrzną z premedytacją i regularnie. A "stwarzanie na siłę wrażenia" to szczyt propagandy - masz rację, na Krymie i na wchodniej Ukrainie też tylko takie odnoszą wrażenie, że Rosja jest agresorem - ale na pewno się mylą (na pewno!).

sfgh
piątek, 22 marca 2019, 10:44

I w tym sęk że nie naruszają. Piszesz bzdury. Wciąż mowa o przestrzeni międzynarodowej.

BieS
piątek, 22 marca 2019, 13:25

Naruszali wiele razy w rejonie Gołdapi. Często wlatują w naszą wyłączną strefę ekonomiczną na Morzu Bałtyckim, gdzie Polska ma wydzielone strefy pilotażu. Typowe działanie na sprawdzenie szybkości reakcji jak napisał "pantografista". Myslisz, że ostatnie 2 huki przekroczenia bariery dźwięku w rejonie Kwidzynia były dla hecy? Nie, to była para z Krzesin poderwana w trybie Alpha Scramble. Dodatkowo utworzono specjalne strefy wydzielone dla lotów UAV z Mirosławca. Strefy te oznaczone są od TRA 100 do TRA 130 i ciągną się od Mierzei Wiślanej wzdłuż całej północno-wschodniej i wschodniej granicy aż do Jasła na południowej granicy. Służą również do patrolowania wschodniej granicy UE. Wyłączne strefy ekonomiczne na morzu znajdują się w powietrznej przestrzeni międzynarodowej, ale loty tam z wyłączonymi transponderami i w pobliżu, a nawet z przekroczeniem na kilka minut granicy są przechwytywane w celu identyfikacji, czy statek powietrzny ma jakiś problem, czy nie zagraża bezpieczeństwu innmy użytkownikom lub państwu przy granicy którego się znajduje.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama