Generał Kukuła pozostanie dowódcą Terytorialsów

7 stycznia 2020, 11:00
Wiesław Kukuła
Dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jak poinformowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent RP Andrzej Duda mianował na kolejną kadencję dotychczasowego dowódcę Wojsk Obrony Terytorialnej, generała dywizji Wiesława Kukułę.

Generał Kukuła został wyznaczony na dowódcę Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) we wrześniu 2016 roku (wówczas jeszcze miał stopień pułkownika, awans na generała brygady otrzymał w listopadzie 2016 r.) i jest jedynym dowódcą tej formacji od czasu jej wyodrębnienia jako osobny rodzaj sił zbrojnych w dniu 1 stycznia 2017 roku. Wcześniej od roku 2012 był dowódcą Wojskowej Jednostki Komandosów.

Utrzymanie generała Kukuły na stanowisku dowódcy WOT nie jest wielką niespodzianką. W sierpniu 2018 roku prezydent awansował go na generała dywizji. Organizowana przez niego formacja nie rozwinęła się może liczebnie w aż tak dużym tempie jakie zakładano początkowo, ale do dziś udało się zwiększyć liczebność tej formacji do ponad 24 tys. żołnierzy, ruszył też czwarty etap formowania. W tym roku nastąpi weryfikacja brygad OT pierwszej fali po trzyletnim cyklu ich szkolenia.

WOT jest też gestorem niektórych rodzajów uzbrojenia i wyposażenia indywidualnego i udało się za jego pośrednictwem wprowadzić do Sił Zbrojnych RP karabinek MSBS Grot (obecnie wszedł już na wyposażenie także w wojskach operacyjnych). Żołnierze WOT byli chwaleni w Sejmie m.in. za skuteczne niesienie pomocy w czasie klęsk żywiołowych wiosną 2019 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
Penetrator
środa, 8 stycznia 2020, 17:28

Koncepcja WOT jest mglista, kadra sama nie wie do czego ma służyć ta formacja w razie W. Czasem próbuję sondować stan świadomości kadry, kolegów oraz piszących na tym forum, udało mi się wydestylować dwie zasadnicze i skrajnie odmienne koncepcje tj. "drużyny Robin Hooda" oraz "wartowniczo-ORMOWSKA". Pierwsza zakłada, że mamy się skupić na działaniach nieregularnych bądź w skrajnej wersji, że będą to nasze jedyne zadania. Druga zakłada, że mamy przede wszystkim zabezpieczać tyły własnych wojsk: warty, kierowanie ruchem, zwalczanie dywersantów itd. Natomiast szkolenie polega głównie na łażeniu ad mortem defaecatam po okolicy marszem ubezpieczonym i zaliczaniu kolejnych zwykle mało sensownych punktów nauczania. Przy czym zwolennicy obu koncepcji są zgodni, że WOT nie służy do normalnej walki frontowej, przez co zlewa się zagadnienia z tym związane.

Zdzisław
środa, 8 stycznia 2020, 21:16

Szanowny Pan Penetrator (skądinąd ciekawy nick) ma bardzo mgliste pojęcie o koncepcji WOT jak i jeszcze bardziej mgliste pojęcie o systemie szkolenia WOT. Tak się składa, ze koncepcja szkolenia WOT jest bardzo dobrze przemyślana i opracowana. Wyprzedza ją tylko i trudno się dziwić - koncepcja szkolenia specjalsów. W porównaniu z OT większość liniowych jednostek ma fundamenty kute jeszcze pod Lenino. Poza tym ma Pan chyba też mgliste pojecie o organizacji nowoczesnych armii w ogóle bo każde nowoczesne państwo ma formacje ww typie WOT, które stanowią integralna i silna część systemu obronnego państwa.

Galen
czwartek, 9 stycznia 2020, 08:26

Kolego Zdzisławie - WOT jest światowym ewenementem i żaden kraj nie ma jego odpowiednika. W innych krajach jest tz. aktywna rezerwa (np amerykańskia GN). Która ma jedno i to samo szkolenie z wojskami operacyjnymi (np GN w USA, które ma szkolenie podstawowe 2x takie jak nasi zawodowcy), albo wręcz są jego częścią ( a nie osobnym RSZ). Lub mają dużo wyższą gotowość operacyjną w formie wydzielonych sił szybkiego reagowania (np w Hemvalmet tak jest). W większości krajów takie semi-zawodowe struktury albo są ograniczane (Szwecja) albo są obcięte do roli wsparcia policyjnej prewencji (Francja) albo zostały w ogóle zlikwidowane (Wielka Brytania). 120kilka dni szkolenia na 3 lata to mniej, niż mieli żołnierze ZSW. Specjalisty nie da się tak wyszkolić.

Penetrator
czwartek, 9 stycznia 2020, 00:23

To jest kolejna rzecz której nie rozumiem. Na każdych ćwiczeniach słyszę rozmowy takich nawiedzonych pełnych bezkrytycznego entuzjazmu avengersow jak ty. Potrafią się podniecać 7 sposobami zmywania kontaktu czy ileś tam sposobami przekraczania drogi podczas gdy ważniejsze zagadnienia są zlewane. Koncepcje WOT znam lepiej niż ci się wydaje. Tylko, że to co ćwiczymy nijak się ma do tych założeń. Bardziej to przypomina połączenie lekcji PO z przygotowaniem do misji stabilizacyjnych. Wiele armii ma formacje ochotnicze ale np. GN nie udaje komandosów tylko działa jak normalne jednostki liniowe. A moja ksywa to taka część pocisku ppanc.

db+
środa, 8 stycznia 2020, 22:53

A cóż tak nowatorskiego jest w koncepcji szkolenia WOT? Możesz podać jakieś konkrety? I gdzie w Europie funkcjonują wojska terytorialne wg naszego modelu? Czyli wyłącznie lekka piechota, bez broni wsparcia, nie podlegająca dowódcy całej reszty sił zbrojnych?

marian
czwartek, 9 stycznia 2020, 08:57

Z tym podleganiem to bez przesady, podległość - od jednego żołnierza, po całą brygadę - można zmienić jednym rozkazem w 5 minut.

db+
czwartek, 9 stycznia 2020, 11:40

Owszem. Ale przećwiczyć dowodzenie i współdziałanie już niekoniecznie.

marian
czwartek, 9 stycznia 2020, 20:49

Racja, ćwiczeń nigdy dość. Tylko dlaczego (nie piszę o Panu) niektórzy tak się oburzają, kiedy WOT ćwiczy razem z operacyjnymi?

marian
środa, 8 stycznia 2020, 22:40

A jak można mieć inne fundamenty dysponując BWP-1? Dajmy im nowoczesne warunki, to zmienią się fundamenty.

Kolo
środa, 8 stycznia 2020, 20:55

Kolego, Ameryki nie odkryleś.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
środa, 8 stycznia 2020, 20:26

Strzał w 10 - dychę. Stąd tak duża rotacja (nie średnia krajowa a kompanijno-batalionowa) w tej formacji. Zatem wniosek - brak wojska w wojsku. A co jest nikt tego dokładnie nie wie!!!

Kazik
środa, 8 stycznia 2020, 10:25

WOT nikomu niepotrzebne.Sztucznie robią etaty. Zamiast skupić się na armii to sobie harcerzy na szkolenie na wikend biorą. Nieobrarzając harcerzy bo oni robią to za darmo i z pasją.

Piotr ze Szwecji
środa, 8 stycznia 2020, 12:11

Policja cywilna czy wojskowa też nikomu nie potrzebna. Podobnie jak pogotowie ratunkowe, póki na prawdę nie potrzebujesz WOT, to nie musisz dziękować za jego istnienie. Dziękowanie będzie robiło WP w czasie obrony terytorium Polski, bo dla harcmistrzów z misji, WOT zawsze będzie jeno sztucznymi etatami, którzy nigdy z Polski się nie oderwali i nie oderwą.

Kóma
środa, 8 stycznia 2020, 09:25

Kolejny pokaz idiotycznego noszenia beretu (to o zdjęciu)... czy nie można w jakiś sposób uregulować spsobu noszenia beretu przez wojskowych ?

peb
środa, 8 stycznia 2020, 11:14

Na czubku beretu powinna być antenka, jak u robotnika PGR. I wtedy wszystko będzie grało. ;) A w ogóle, moim zdaniem, generał powinien nosił rogatywkę polową, a nie omlet.

m p
środa, 8 stycznia 2020, 10:28

Nosi zgodnie z regulaminem. A gdzie ma nosić? Na jajach?

RobertiCo
środa, 8 stycznia 2020, 09:09

No tak. Najpierw sub karabinki GROT dla partyzantów WOT a na koniec z łaski dla wojsk operacyjnych. WOTy niczym święte krowy a regularne zawodowe wojsko polskie w odwodzie

marian
środa, 8 stycznia 2020, 22:52

Z tym Grotem to temat wałkowany dziesiątki razy. Czy wojska operacyjne byłyby zadowolone z karabinów na trytkach?

Żaltchecker
środa, 8 stycznia 2020, 07:28

Nie trwponić zapału osobistego

Polak
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:20

A kiedy w końcu ekshumacja w Jedwabnem?

MIG
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:17

Dobra wiadomość. Gratulację. Tylko niech generał nie pozwoli na przejęcie dowodzenia przez zbetoniałych pułkowników z innych rodzajów sił zbrojnych. Tych którzy by najchętniej strzelali 1 i 2 i sprawdzali konspekty a w nich przecinki i kropki. Jeszcze raz gratuluję i pozdr.

-CB-
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:08

To w WOT jest kadencyjność dowództwa? :O A podobno to normalne wojsko i niczym nie różni się od innych...

Piotr ze Szwecji
środa, 8 stycznia 2020, 12:13

W ramach uzawodowienia wprowadzono kontrakty czasowe. Wojskowi nie mają lepszego związku pracowniczego, by im wynegocjował coś lepszego niż te śmieciówki za dzieło.

były żołnierz
środa, 8 stycznia 2020, 08:09

Kadencyjność jest w armii już od kilku dobrych lat Ignorancie....

Żołnierz
środa, 8 stycznia 2020, 05:31

Każdy żołnierz zawodowy ma kadencję na stanowisku

Support
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:40

Minister ON powinien awansować generała. Kolejna kadencja na tym samym stanowisku dla tak wykształconego oficera to marnotrawstwo intelektu. Taki dowódca powinien już dowodzić co najmniej SZ WP.

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:58

Oczywiste. P.generał jest spolegliwy, wierny i posłuszny. WOT nadal NIE ma w praktyce ŻADNEJ wartości bojowej, bo NIE posiada NIC więcej poza bronią osobistą żołnierzy + broń maszynowa. Ale najważniejsze jest, że owe 24 tys. uzbrojonych ludzi z WOT jest POZA łańcuchem dowodzenia WP. De iure jest to więc w zasadzie prywatna armia ministra ON i partii rządzącej. Fajnie ...

marian
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:18

Ale jeżeli dowódca wojsk operacyjnych nie wykona poleceń cywilnych przełożonych, to też poleci ze stanowiska. Zatem dlaczego WOT ma być prywatny, a reszta armii nie? ŻW też podlega bezpośrednio ministrowi, a nikt nie mówi, że to jego prywatna formacja.

db+
środa, 8 stycznia 2020, 23:11

Problem polega na spójności systemu dowodzenia. Jeżeli WOT nie podlega SGWP to czy tenże Sztab może dysponować jednostkami WOT na wypadek konieczności ich użycia czy potrzebuje na to zgody ministra? A jak z dowodzeniem w polu? Czy dowódca jednostki WO będzie dowodził działającymi na jego odcinku jednostkami WOT? Czy może odwrotnie? Albo będą to zupełnie niezależne działania? Bo w tej chwili nie jest to jednoznaczne. A kuriozum polega na tym, że jeden z rodzajów Sił Zbrojnych nie podlega dowódcy tychże sił. To trochę tak, jakby podczas meczu naszej reprezentacji w piłkę nożną atak, pomoc i bramkarz podlegali trenerowi a obrońcy bezpośrednio Ministrowi Sportu.

marian
czwartek, 9 stycznia 2020, 09:13

W wojsku zawsze ktoś dowodzi, i jak nie wiadomo kto, to ten wyższy stopniem. Właśnie żeby zapobiec takim sytuacjom, w chwilach chaosu (bo o taką sytuację chyba Panu chodzi), po to właśnie w wojsku oprócz wyznaczonego stanowiska służbowego, każdy żołnierz ma stopień wojskowy. Równie dobrze mogą się spotkać dwa plutony z różnych batalionów, i każdy dowódca ma inne rozkazy. Co wtedy? Przecież każdy ma swojego dowódcę? Na marginesie, to proszę też zauważyć, że bezpośrednio ministrowi podlega tylko jeden żołnierz, a nie cały WOT. A pośrednio to i tak cała armia podlega ministrowi, nieważne, czy szeregowy z WOT, czy pilot F16, czy kierowca bwp.

db+
czwartek, 9 stycznia 2020, 20:26

A to akurat wbrew pozorom nie jest takie proste :) Regulamin Ogólny SZ RP przewiduje tylko dwa przypadki, kiedy starszy nie będący przełożonym ma prawo wydawać rozkazy młodszemu. Nie chodzi mi tu bynajmniej o chaos tylko zaplanowane współdziałanie. Właśnie o to chodzi, żeby pododdziały operujące na tym samym odcinku nie miały sprzecznych rozkazów. I po raz kolejny powtórzę (dla jasności mojego przekazu): nie chodzi o to, komu podlegają WOT. Ale komu NIE podlegają. Czyli ergo: kto w ramach swoich kompetencji NIE może dysponować jednostkami WOT bez zgody Ministra.

-CB-
środa, 8 stycznia 2020, 08:40

Z żandarmerią jest trochę inna sytuacja. Chodzi o to, żeby nie podlegali bezpośrednio tym, których mogą kontrolować czy nawet "ścigać". No i kiedy AM rozbijał się ich samochodami albo przechodził w ich asyście przez ulicę, to się jednak o prywatnej formacji mówiło ;)

man42
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:07

Do Marek 1 No i dobrze że nie podlegają WO to mieszanka społeczeństwa ale jest szkolona przez żołnierzy WO Dziwne jest niekiedy jak się słyszy że takigo ochotnika się zniechęciło może tym powinny się zając służby

Komandos
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:15

Panie Marku nie pisz pan glupot bo sam mialem okazje walczyc z partyzantami ma misjach a takowymi sa terytorialsi i gwarantuje sa to wojny nie do wygrania.

Telamon
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:52

Armia Rosyjska zdobywała doświadczenie w walce z partyzantami od czasów Wojny Domowej. Wystarczy przypomnieć drugą wojnę czeczeńską. Rozbijanie oddziałów partyzanckich w naszym regionie, przy naszych warunkach terenowych i obecnych systemach obserwacyjnych nie stanowi większego problemu. Zwłaszcza iż po pacyfikacji miejscowej ludności nie będzie miał kto zaopatrywać owych partyzantów z bożej łaski. Na Pana "misjach" prowadziliście działania "stabilizacyjne", a ludność była teoretycznym sojusznikiem. Nie można było jawnie dziesiątkować całej populacji. Takich oporów nie ma armia rosyjska, a takie oddziały czeczeńskie jeszcze wykażą się inicjatywą w zwalczaniu partyzantów i ich zwolenników. Jako-taki WoT nie ma wartości bojowej nawet swego protoplasty czyli Batalionów Obrony Narodowej, które przynajmniej były dość dobrze wyszkolone.

db+
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:50

WOT to nie żadni partyzanci. To piąty rodzaj SZ. I proszę o wybaczenie, ale ich zawziętość i umiejętności nijak się mają do tego co prezentują bojownicy w Afganistanie. Ludzie od pokoleń zajmujący się wojną, walczący w imię religii, w bardzo trudnym, znanym sobie doskonale terenie o skanalizowanych szlakach poruszania się przeciwnika. W Polsce niestety da się zdławić nawet bardzo silna partyzantkę z potężnym oparciem wśród ludności. To kwestia poziomu i skali represji. Przykładem niech będzie akcja "Wisła". Albo Powstanie Styczniowe.

Victor
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:23

Trrytorialsi partyzantami? Z caym szacunkiem, ale gdzie będą się ukrywać? W resztkach Puszczy Białowieskiej, bezlitośnie przetrzebionej w rzekomej pogoni za kornikiem? Ewentualny okupant weźmie po prostu naxwiska i adresy członków WOT z ich siedzib i to będzie koniec marzeń o partyzantce.

kuchart
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:46

Dobra wiadomość.

db+
środa, 8 stycznia 2020, 07:21

No nie dobra. Według harmonogramu Brygady I fazy formowania powinny osiągnąć gotowość na koniec ubiegłego roku. I co ? I nic. Czyli dowódca nie potrafił zrealizować zadania, którego wykonania się podjął. I nadal ma być dowódcą?

X
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:03

Dla generała, pewnie dobra...

Tweets Defence24