Agencja Uzbrojenia: potrzebna determinacja, by reformę doprowadzić do końca [KOMENTARZ]

25 września 2020, 14:54
reforma_kreatyw_media
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl.

Ogłoszony przez ministra Błaszczaka podczas konferencji Defence24 Day plan powołania Agencji Uzbrojenia stanowi zapowiedź istotnych zmian w niewydolnym systemie pozyskiwania sprzętu dla Sił Zbrojnych RP. Aby jednak założenia związane ze stworzeniem nowej instytucji faktycznie weszły w życie, niezbędne będą zdecydowane działania i duża determinacja decydentów, żeby projekt nie zatrzymał się „w połowie drogi”. Nowa instytucja musi jednocześnie być „obudowana” przemyślanymi regulacjami prawnymi.

O tym, że obecny system pozyskiwania sprzętu wojskowego i uzbrojenia jest niewydolny, napisano już bardzo wiele. Rozproszenie odpowiedzialności i niejasne przepisy powodują, że postępowania się przedłużają – często nie z braku pieniędzy, a procedur. W debacie eksperckiej, prowadzonej także na łamach Defence24.pl często przewijał się wątek stworzenia „środka ciężkości” procesu modernizacji – instytucji, która skupiłaby w sobie kompetencje i odpowiedzialność za jego cały przebieg: od przygotowania wymagań, przez prowadzenie procedur, aż do wsparcia sprzętu w cyklu życia. Podobne instytucje funkcjonują w rozwiniętych państwach zachodnich – nie tylko w Europie, ale też np. w Korei Południowej, gdzie za proces modernizacji, skorelowany z rozwojem przemysłu, odpowiada agencja DAPA.

Ogłoszony przez ministra Błaszczaka plan zawiera co najmniej większość elementów, uznawanych za niezbędne do stworzenia takiej instytucji. Na uwagę zasługuje między innymi połączenie funkcji realizatora zakupów (dziś pełnionej przez Inspektorat Uzbrojenia) z odpowiedzialnością za offset, istotną – także w kontekście lokowania zamówień w polskim przemyśle zbrojeniowym – ocenę Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa, wreszcie – za wsparcie eksploatacji sprzętu, którego koszt w cyklu życia niejednokrotnie przewyższa cenę zakupu.

Kolejnym ważnym elementem koncepcji Agencji Uzbrojenia jest umieszczenie tam kompetencji związanych z definiowaniem wymagań. Wcześniej często okazywały się one trudne lub wręcz niemożliwe do spełnienia. Obecnie wojskowi będą określać je jedynie na poziomie zdolności, a ich „urealnieniem” ma zajmować się nowa instytucja. Jednoznacznego ustalenia wymaga rola gestorów, bo z materiałów przedstawianych przez MON nie wynikało, że zostaną oni włączeni do nowej instytucji, natomiast podczas jednego z paneli Defence24 DAY wiceminister Chwałek stwierdził wręcz, iż rola gestora ma zostać właściwie zlikwidowana. Agencja Uzbrojenia ma też – co istotne – koordynować rozwój zdolności przemysłu obronnego i prowadzenie prac rozwojowych, tak aby te nie „rozmijały się” z zapotrzebowaniem wojska.

Wprowadzenie tych założeń w życie będzie jednak wymagało bardzo dużego wysiłku – także pod kątem legislacyjnym, czy organizacyjnym. Warto przedstawić kluczowe czynniki, które mogą decydować o powodzeniu (lub niepowodzeniu) przyjętej koncepcji Agencji Uzbrojenia.

  1. Cel Agencji Uzbrojenia: zakupy sprzętu, narzędziem dobre przepisy

Obecny system pozyskiwania sprzętu, jego struktura i kształt przepisów nastawione są nie na jak najskuteczniejszą i możliwie najszybszą realizację programów modernizacyjnych, ale na wykonywanie kolejnych etapów procedur. To musi ulec zmianie. W Agencji Uzbrojenia musi zostać przyjęte zadaniowe podejście do programów modernizacyjnych.

Tworzenie nowej instytucji musi być związane ze zmianą przepisów regulujących system pozyskiwania, czy wręcz kultury pracy i sposobu tworzenia przepisów. Muszą one bowiem zapewnić realne możliwości prowadzenia procesu pozyskiwania sprzętu – na wszystkich etapach – w sposób skuteczny. Wcześniej nie zawsze było to możliwe. Często podnoszonym przykładem, również w trakcie Defence24 Day, są regulacje, które w założeniu mają zapobiegać korupcji, ale jednocześnie utrudniają kontakty wojska z przemysłem.

W związku z tym definiowanie wymagań odbywało się w oderwaniu od możliwości producentów, bo żołnierze je określający de facto często nie mieli możliwości dokładnego zbadania zdolności zbrojeniówki. To mogło mieć miejsce dopiero w późniejszych etapach, a określone wstępne wymagania trafiały do długotrwałego procesu uzgodnień. Ta sytuacja musi ulec zmianie. Warto też – jeśli już jesteśmy przy określaniu wymagań – skorzystać z dobrych praktyk, wykorzystywanych w innych państwach. W USA często są one dzielone na obowiązkowe/progowe (threshold) i docelowe (objective). Te pierwsze stawiane są na umiarkowanym poziomie, tak aby można było w dość krótkim czasie wprowadzić spełniający je sprzęt i zapewnić co najmniej część zdolności. Te drugie z kolei stanowią wskazówkę, w jakim kierunku powinien iść jego rozwój – uwzględniając zagrożenia, których za 8, 10 czy nawet 15 lat oczekują żołnierze.

Armia Stanów Zjedoczonych w ramach programu związanego z pozyskaniem kierowanej amunicji do haubic, przeznaczonej do zwalczania pojazdów opancerzonych postawiła docelowy wymóg na poziomie 130 km, co nie jest osiągalne dla żadnego z dostępnych systemów, ale „próg” został położony o wiele niżej, bo na poziomie 25 km – co pozwoliło wprowadzić system BONUS. Z kolei w zakresie moździerza samobieżnego 120 mm wartości te wyniosły odpowiednio 20 i 8 km (Amerykanie prawdopodobnie wprowadzą system NEMO, o donośności określanej przez producenta na „ponad 10 km”). Bez pewnej rewolucji w sferze formułowania wymagań nawet daleko idące zmiany strukturalne mogą okazać się niewystarczające.

Innym ważnym elementem, związanym z tworzeniem nowych przepisów jest jasny podział odpowiedzialności za poszczególne elementy procesu pozyskiwania – jego brak jest bolączką obecnego systemu. Warto również, aby nowe regulacje uwzględniały realne i egzekwowalne harmonogramy związane z procesem pozyskiwania. Wreszcie, przepisy muszą być wewnętrznie spójne i nie mogą być nadmiernie skomplikowane, aby ułatwiać, a nie utrudniać realizację procesu zakupów.

  1. Ludzie

Najważniejszym elementem Agencji Uzbrojenia, tak jak każdej organizacji, będą ludzie. Żołnierze i pracownicy cywilni którzy wejdą w struktury nowej agencji, muszą być do tego odpowiednio przygotowani. Niewątpliwie Agencja Uzbrojenia będzie w dużej mierze korzystać z doświadczenia i wiedzy osób, które dziś odpowiadają za system pozyskiwania, co wiąże się z wieloma wyzwaniami.

Pierwszym z nich jest dostosowanie do działania w nowych warunkach i ograniczenie efektów pewnych złych nawyków, jakie są widoczne przy funkcjonowaniu w obecnym systemie. Ważne jest nastawienie na zadania i skuteczność procesu pozyskiwania oraz unikanie pewnej inercji, jaka czasem pojawia się w systemie zakupów w związku z „gąszczem” przepisów i brakiem podziału odpowiedzialności.

Drugim z nich jest zapewnienie jasnego i czytelnego sposobu włączenia do nowej instytucji. Wiąże się to z przygotowaniem odpowiednich regulacji i struktur, a także określeniem, jak powinien wyglądać „okres przejściowy”, w trakcie którego będzie tworzona nowa organizacja. Wprowadzenie w tym zakresie jednoznacznych i jasnych reguł istotne jest zresztą nie tylko z punktu widzenia osób zatrudnionych w komórkach MON czy Sił Zbrojnych, ale też samego przebiegu postępowań.

Trzecim wyzwaniem jest otwarcie Agencji Uzbrojenia na osoby z zewnątrz. Byłoby korzystne, gdyby do zarządzania tak dużą instytucją i tak ogromnymi środkami finansowymi (co najmniej kilkanaście mld zł rocznie z perspektywą wzrostu) zostali zaangażowani obok osób pochodzących z MON i Sił Zbrojnych także eksperci z rynku cywilnego, w zakresie prawa, ekonomii i finansów czy zarządzania projektami.

Trzeba pamiętać, że w Agencji Uzbrojenia ma być zaangażowanych 1100 osób, podczas gdy np. obecny Inspektorat Uzbrojenia – zatrudnia według dostępnych informacji ich około 400. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że do nowej instytucji przejdzie część personelu m.in. DPZ i Inspektoratu Wsparcia, to i tak konieczne będzie przyjęcie dobrze przygotowanych osób „z zewnątrz” – takich, które będą mogły wnieść realną wartość do pracy nowej instytucji.

To, jak i samo utrzymanie zaangażowania pracowników cywilnych, wymaga odpowiednich rozwiązań w zakresie wynagrodzeń. Koszt inwestycji w ludzi w Agencji Uzbrojenia będzie jednak tylko drobnym ułamkiem sum, za jakie będą odpowiedzialni jej pracownicy.

  1. Współpraca z przemysłem

Przy okazji powołania Agencji Uzbrojenia niezbędne jest też wdrożenie w życie założenia o lepszej koordynacji z przemysłem zbrojeniowym. Powinno to objąć planowanie rozwoju kompetencji, ale też większą rolę Agencji Uzbrojenia we współpracy z przemysłem zagranicznym. Ostatnie doświadczenia, związane choćby z wciąż nierozwiązaną kwestią offsetu za I fazę programu Wisła potwierdzają, że istnieje potrzeba silniejszego umocowania możliwości egzekwowania wykonania umów z przemysłem zagranicznym, dotyczących choćby właśnie offsetu, a związanych z porozumieniami offsetowymi czy zakupami uzbrojenia w trybie G2G. Gdyby odpowiednie kompetencje otrzymała Agencja Uzbrojenia jako instytucja odpowiedzialna całościowo za proces zamówień, to mogłoby to wzmocnić pozycję strony polskiej w relacjach z zagranicznymi partnerami. 

Agencja Uzbrojenia powinna też analizować, koordynować i wykorzystywać – poprzez zamówienia – potencjał całego polskiego przemysłu zbrojeniowego. A więc także przedsiębiorstw prywatnych, które w określonych obszarach mają często większe zdolności, niż spółki państwowe, a pomimo tego nie są dopuszczane do postępowań. O roli przemysłu zbrojeniowego „niezależnie od formy własności” mówi też Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, na tę kwestię zwrócił również uwagę szef BBN Paweł Soloch w słowie wstępnym przed rozpoczęciem konferencji Defence24 Day.

Agencja Uzbrojenia powinna też odpowiadać za koordynację prac badawczo-rozwojowych, aby co do zasady kończyły się one wdrożeniami oczekiwanego przez wojsko sprzętu do służby, co jak wiemy w obecnym systemie często nie mało miejsca. Kolejnym elementem, w który może zostać zaangażowana, jest promocja eksportu. Należy zauważyć, że wiodące państwa realizują ją z dużym wsparciem rządu, ale i sił zbrojnych. Przejęcie odpowiedzialności za promocję eksportu przez agencję podległą MON powinno ułatwić tą współpracę.

  1. Determinacja

We wdrażaniu w życie koncepcji Agencji Uzbrojenia niezbędna będzie determinacja ze strony decydentów. Przyjęte założenia są w dużej mierze słuszne, ale dopiero ich realne wprowadzenie będzie mieć swoje skutki dla systemu pozyskiwania sprzętu. Nie jest też tajemnicą, że koncepcja stworzenia Agencji Uzbrojenia może spotykać się z oporem z różnych stron. Jest więcej niż pewne, że część środowisk wewnątrz Sił Zbrojnych może z różnych powodów być zainteresowanych blokowaniem, czy przeciąganiem w nieskończoność procesu powstawania nowej instytucji. Nie można do tego dopuścić. Zmiany muszą być całościowe, bo w innym wypadku bolączki obecnego systemu pozostaną i będą dalej blokować proces modernizacji. Głosy sprzeciwu mogą się pojawiać również poza wojskiem, choć np. związki zawodowe zbrojeniówki uznają stworzenie nowej instytucji wręcz za jeden ze swoich postulatów, wzywając do szybkich prac legislacyjnych.

Potencjalnych przeszkód może być wiele również jeszcze przed wejściem w życie przepisów, stanowiących o utworzeniu Agencji Uzbrojenia. Po pierwsze, projekt ustawy musi zostać uzgodniony wewnątrz rządu i zatwierdzony przez parlament. Warto pamiętać, że od 2021 roku będzie obowiązywać nowe Prawo Zamówień Publicznych, a więc przepisy wywierające wpływ również na kwestie obronne. Konieczne będzie zapewnienie zgodności, lub – tam gdzie będzie to celowe – ujęcie w nowej ustawie przepisów wyłączających zamówienia obronne spod reżimów PZP. Ważne też, by nowe regulacje zostały w sposób transparentny zaprezentowane wszystkim stronnictwom politycznym i poddane dyskusji w parlamencie, w tym w Komisjach Obrony Narodowej. Jednocześnie jest konieczne ich pilne procedowanie, aby nie „utknęły” one na etapie uzgodnień czy w Sejmie. Spełnienie wszystkich tych założeń będzie wymagało dużego zaangażowania ze strony autorów projektu.

Utworzenie Agencji Uzbrojenia jest szansą na usprawnienie procesu modernizacji, a także na lepsze wsparcie dla przemysłu obronnego. Jednocześnie jednak przed twórcami projektu stoi wiele wyzwań. To, czy uda się zrealizować przyjęte założenia, będzie można ocenić dopiero za kilka lat.

Jędrzej Graf, Jakub Palowski

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Dalej patrzący
wtorek, 29 września 2020, 10:27

Sumując - priorytet to budowa suwerennej saturacyjnej całokrajowej strefy antydostępowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Cel: pełna strategiczna suwerenna obrona Polski. Realizacja: zakup najnowszych technologii [oficjalnie lub pod stołem] dla budowy A2/AD - z C5ISR, z AI, z łącznością na splataniu kwantowym, z najnowszymi technikami rakietowymi, radarowymi [ogólnie sensorów], energii skierowanej, WRE i cyberprzestrzeni. Z kontynuacją rozwoju tych systemów z graczami, z którymi nam po drodze [pas GIUK, NORDEFCO, wschodnia flanka, ale także Korea i Japonia]. Skoro USA nie chcą nam sprzedawać technologii, a jednocześnie wychodzą z Europy - to musimy przestać ślepo wieszać się na klamce Waszyngtonu i na "gołych" zakupach sprzętu z USA - tylko dokonać reorientacji strategicznej na siebie i na europejskich koalicjantów, z którymi jedziemy na jednym wózku w kwestii bezpieczeństwa. Można kupować technologie także od firm z Izraela czy od Eurosama - ale najlepiej pod stołem i całkowicie odcinając wszelkie naciski Izraela czy Francji - czyli rozmawiać bezpośrednio z koncernem i krótka piłka - albo sprzedajecie dokładnie to co chcemy, albo nie będzie pieniędzy. Żeby była jasność - nie jest alternatywą strategicznego bezpieczeństwa federalizacja UE pod batutą Berlina i Paryża, jest dokładnie odwrotnie - bo obie stolice przebierają nogami do sojuszu z Kremlem i ustanowienia supermocarstwa Lizbona-Władywostok naszym egzystencjalnym kosztem. Wracając do Agencji Uzbrojenia - powinna być nastawiona na szerokie wspieranie badań podstawowych ze wszystkimi ośrodkami badawczymi i akademickimi [i szerzej - zagranicznymi] i na zastosowania wszelkich technologii pod kątem produktów podwójnego zastosowania dla rozwoju Polski i jej pozycji w łańcuchu wartości [czyli technologie skomercjalizowane "w cywilu"] - a nie tylko dla zastosowania militarnego. Czyli w istocie winien powstać podmiot znacznie bardziej operatywny i rozwojowy i "szerszy", niż np. PFR i ARP czy Sieć Łukasiewicz, z IU i z WITU i wszelkimi OBRami i 3ITO razem wziętymi. Z pełnym zintegrowaniem/zsynchronizowaniem resortów cyfryzacji , przemysłu, infrastruktury, rozwoju - od razu pod Internet Rzeczy/Internet Wszystkiego, drukarki przemysłowe 3D, automatyzację, rozproszone zarządzanie sieciocentryczne real-time, Przemysł 4.0. Szerzej - budując tę infrastrukturę wspólnie w ramach strefy ekonomicznej GIUK, NORDEFCO [Skandynawia], Wschodniej Flanki.

ayy
wtorek, 29 września 2020, 07:57

Powołanie Agencji to sposób na zwiększenie zakupów biurek. Rzeczywista reforma musiałaby się zacząć od określenia zakresu i stopnia ODPOWIEDZIALNOŚCI- w tym osobistej- na istniejących stanowiskach w istniejących strukturach. Wtedy tak, coś mogłoby się zmienić. A AUTOR MOCNO WALCZY O STOŁEK W AU

Leon
poniedziałek, 28 września 2020, 14:47

Usprawnienie procesu pozyskiwania sprzętu to obecnie potrzeba priorytetowa. Sytuacja na wschodzie rozwija się w kierunku niestabilności (Białoruś, G. Karabach), a jednocześnie nasz budżet obronny niewątpliwie mocno ucierpi na kucnięciu gospodarki pod brzemieniem następstw pandemii Covid-19. Równolegle do tego zwiększają się opóźnienia w modernizacji technicznej sił. Musimy wydawać ograniczone środki mądrzej.

Dalej patrzący
poniedziałek, 28 września 2020, 10:29

@Piotr ze Szwecji - odpowiadam, bo temat jest pierwszoplanowy. Musimy mieć lepsze WRE od tego, jaki ma A2/AD Kaliningradu. Wliczając wszelkie lasery, emitery energii skierowanej - dla ogłuszenia i oślepienia systemów wroga. Sami musimy mieć cały zestaw radarów począwszy od pozahoryzontalnych, metrowych, pasywnych, multistacjonarnych, systemy IRST, systemy obserwacji w pasmie widzialnym. Na ziemi, na wodzie , w powietrzu. Zwłaszcza na aerostatach HALE dających min. 98% dyspozycyjność - najpierw na pułapie 20 km, potem do 40+ km. Satelity też - ale aerostaty na 20 km dają kontrolę powierzchni w promieniu 500 km, a na pułapie 40 km ca 900 km. Co oznacza uzyskanie DYNAMICZNEJ głębi strategicznej "kupionego" w ten sposób czasu reakcji np. na odpalenie rakiet przez Rosję. Polska w porównaniu z Rosją nie ma głębi strategicznej - toteż podstawowym zadaniem naszej A2/AD Tarczy i Miecza Polski jest uzyskanie tej REALNEJ głębi strategicznej - przez przewagę kontroli i projekcji siły. Musimy być gotowi do wygrania pierwszego i zasadniczego etapu konfliktu - tego zasadniczo niekinetycznego - czyli walki o oślepienie i ogłuszenie przeciwnika, rozkawałkowanie mu widzenia i łączności [wliczając cyberprzestrzeń]. Wtedy - mając przewagę własnego widzenia i kontroli i analizy sytuacji - możemy dokonać likwidacji aktywów bojowych Obwodu Kaliningradzkeig z jego rdzeniem A2/AD o na czele. Co wymaga sumarycznie 250 Krabów/Kryli - i ca 12 tys sztuk amunicji precyzyjnej Vulcano-Dardo [zasięg 80+ km] i strumieniowej Nammo ale półaktywnej - nie GPS - zasięg ca 130-150 km]. Z tego 2 tys pocisków APR - to zapas. Zakładając jednostkę ognia 40 pocisków na Kraba/Kryla - każdy z szybkostrzelnością ca 5 strzałów na minutę - w ciągu 8 minut precyzyjna nawała ogniowa zniszczy całkowicie aktywa Kaliningradu. Nawała ogniowa całkowicie przeciąży A2/AD Kaliningradu [pierwsze tysiąc [lub max dwa tysiące] pocisków pójdzie "na straty"] - pozostałe ca 14 tys zlikwidują zdolności bojowe Kaliningradu poniżej 5%. Precyzyjne pozycjonowanie musi być dane przez sieciocentryczny dopływ danych real-time - szczególnie przeciw celom mobilnym [na czele mobilne wyrzutnie rakiet, samoloty w powietrzu]. Tu własnie szczególna rola aerostatów HALE - dających rozpoznanie "z góry" w czasie rzeczywistym. Gdzie wyzwaniem dla prawdziwego skoku RMA - jest opanowanie łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym. Oraz chodzi o rozwój AI - dla analizy i kontroli real-time wszystkich domen naraz - własnie w czasie rzeczywistym. Chodzi o zniszczenie przez APR Krabów/Kryli jak największej liczby rakiet na stanowiskach, ewentualnie w początkowej fazie lotu. Reszta musi być przechwycona przez środki antyrakietowe - począwszy od najnowszego L-SAM [znacznie lepszego od PAC-3MSE], który [w 100% produkowany/serwisowany w Polsce] winien być podstawowym efektorem antyrakietowym naszej produkcji [oczywiście dalej rozwijanym z Koreą Płd], po systemy "ostatniej szansy" rozwinięte z C-RAM [jak MHTK] - ale także emitery niekoherentnych skupionych wiązek energetycznych dużej mocy, lasery o mocy >>300 kW. Antyrakiety [i inne środki] winny być na maksymalnie dużym pułapie - tu też widzę aerostaty jako nosiciele HALE o dyspozycyjności 98%. Pułap daje handicap około 20-70 sekund skróconego czasu reakcji - oraz przewagę w dynamice wzrostu prędkości [no i pułapu]. To w względem systemów naziemnych. Tym bardziej trzeba poprawić te charakterystyki - bo Rosja stosuje Iskandera podwieszonego pod MiGiem-31 czyli Kindżał. Zaś drony w rojach i amunicja krążąca - to wszystko dla likwidacji w trybie "intruderskim" pozostałych, niewykrytych aktywów bojowych - i do zmniejszenia łącznego potencjału Obwodu Kaliningradzkiego z 5% do poniżej 1%. Czyli do poziomu niezorganizowanych tłumów żołnierzy ze sprzętem podręcznym. Należy liczyć się z ustanowieniem przez Rosję strefy A2/AD na Białorusi - tu też podobny "przepis" na likwidację aktywów rosyjskich. Precyzyjna - bo walczymy z Rosją, nie z Białorusinami. Oczywiście cele dalsze, niż ca 130 km - to cele dla Homarów, NSM/RBS-15/JASSM/JASSM/ER - ale moim zdaniem także dla dronów/amunicji krążacej dalekiego zasięgu - w sieciocentrycznych rojach autonomicznych [z dronami rozpoznania/pozycjonowania/kontroli oraz z dronami z Piorunami i MHTK dla obrony]. Chyba nie muszę też tłumaczyć, jaki zasięg ma choćby "zwykły" precyzyjny pocisk szybujący - z pułapu 20 km albo 40 km. Sumując - chodzi o kompleks RMA: sieciocentryczne spięcie wszystkich sensorów, efektorów precyzyjnych i nosicieli, uzyskanie przewagi czasu reakcji i przewagi widzenia i kontroli względem przeciwnika - który musi zostać "wyłączony" w świadomości sytuacyjnej. Reszta jest już dość oczywistym odrywaniem kuponów i rolowaniem przeciwnika w ramach "turkey shoots" - do jednej bramki.

RK53
niedziela, 27 września 2020, 10:30

Nam nie jest potrzebna kolejna komisja mam potrzeba chęci podejmowania przemyślanych decyzji a nie chowanie się za przepisami których większość urzędasów nie zna a ci co przeczytali to ogłupieli z uwagi na ich niekonsekwencje. Minister obrony nie wie czym zawiaduje a specjaliści nie wiedzą czego potrzebują nasze niedozbrojone siły!!!! Agencja precz poszukujmy myślących i gotowych podejmowania decyzji urzędników!!!!

Bursztyn
poniedziałek, 28 września 2020, 10:59

Fiu fiu fiu Powiedz to PIS

X
niedziela, 27 września 2020, 10:16

Z tej całej Konferencji wypływa jeden wniosek: nasi "ludzie w mundurach" chyba nawet wiedzą co i jak powinni ztobić, ale "najlepszym" wzorem naszej szlachty 17-18to wiecznej, nie robią nic. A dokładniej - za późno i za mało.

Dalej patrzący
sobota, 26 września 2020, 18:51

Wnioski z Konferencji: uczestnicy za wszelką cenę przepychają lobbowane przez obcych producentów śmigłowce - nikt nie powie, że na Polskim Teatrze Wojny śmigłowce mają taką wartość bojową, jak w Donbasie - oraz nikt nie powie, że do przełamywania rosyjskiego A2/AD lub do łamania natarcia pancernego są potrzebne saturacyjne roje dronów z bronia precyzyjną i kppanc. Przy Narwi wybór jest tunelowany przez lobbystów do ofertay Rafaela czy MBDA czy Raytheyrona, a nikt słowem nie piśnie, że znacznie lepszy i bardziej perspektywiczny jest uniwersalny pocisk L-SAM - antyrakietowy i plot - który nie tylko bije na głowę "jedynie słuszne" propozycje dla Narwi - ale jest antyrakietą LEPSZĄ od PAC-3MSE. I nikt się nie zająknie, że zamiast śmigłowców, czy rakiet plot, czy licencji i produkcji K2PL - winniśmy kupić licencję i samemu produkować [i rozwijać dalej z Koreą Płd] L-SAM, a do naprawdę skutecznych wielkoskalowych działań ppanc przeciw silnym związkom pancerno-zmechanizowanym i do przełamywania rosyjskiej A2/AD - jedynym pewnym środkiem są masowe saturacyjne roje dronów z amunicją precyzyjną - działające sieciocentrycznie. Tak przy okazji - na pewno takie saturacyjne roje dronów przełamujących to o klasę lepszy sprzęt [pod względem skuteczności], niż drogie F-35A - które bez saturacyjnej całokrajowej obrony przeciwrakietowej - są kaczkami na wodzie [na lotniskach i w powietrzu] dla S-500 z sieciocentrycznym zbieraniem danych real-time. Prawda jest taka, ze albo w ramach Pekin-BIS przed "godziną W" wszystkie F-35A i F-16 zostaną ewakuowane do UK - albo zostaną zniszczone saturacyjnym atakiem rakietowym na terenie Polski - na lotniskach lub w powietrzu. Cały PMT jest oparty o rozpraszanie środków - zamiast o skupienie się na priorytecie budowy SILNIEJSZEJ od rosyjskiej strefy A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Tarczą winien być L-SAM, Patriot, Piorun, MHTK [C-RAM], zaś Mieczem winny być roje dronów - wpięte sieciocentrycznie. Plus nasza C5ISR rozwinięta z C3IS Jaśmin. Wszystko suwerenne - w pełni produkowane i serwisowane w Polsce. Gdzie Patriot powinien być traktowany jako system TYMCZASOWY, do momentu budowy własnej obrony prak/plot. Wtedy - można odsprzedać Patriot Rumunii czy Szwedom.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 27 września 2020, 07:58

Ty chyba nie rozumiesz co to jest A2/AD. Nasz nie musi być SILNIEJSZY jak ten w Królewcu. Ważne by Wisła i Narew zestrzeliły rakiety wystrzeliwane z Królewca, a nasze F-35 przenosiły rakiety anty-radarowe. Wówczas F-16 i Apache mogą normalnie wspierać polskie wojska lądowe w operacjach obronnych na polskim terytorium. To raczej Rosjanie muszą się zastanowić w podobnej sytuacji na terenie Polski... patrz Pioruny WOT.

ursus
niedziela, 27 września 2020, 15:09

Na naszym teatrze najpierw przewidywany jest saturacyjny atak rakietowy, a w drugiej kolejności użycie lotnictwa. Problem w tym, że trudno jest mówić o jakimś odstraszaniu bez zbudowania istotnych zdolności do odpowiedzi (mając na uwadze dystans). I właśnie ten balans między "tarczą", a "mieczem" powinien być oczkiem uwagi. Druga sprawa to kształt samej tarczy który z założenia musi być dostosowany do zwalczania zagrożeń nieznanego typu przy pomocy laserów, czy plazmy. Dochodzi też kwestia kosztów i rozciągnięcia, oraz przeciążania obrony przez atrapy pocisków, co prowadzi do tego, że zwyczajnie nie da się stawiać jedynie na tarczę, której zastosowanie będzie musiało być w jakimś zakresie selektywne. Ma Pan rację co do konieczności anihilacji radarów przeciwnika w potencjalnym starciu, natomiast nie należy ograniczać się do jednego kierunku. Konieczne jest też jasne zdefiniowanie zadań dla miecza celem ustalenia kształtu i parametrów ostrza - zacząć należy od osadzania wieloprowadnicowych wyrzutni Warmate TL na Jelczach lub nośnikach wybranych dla niszczyciela czołgów, Homarów, naziemnych wyrzutni Tomahawków (i ich atrap), lojalnych skrzydłowych z JASSM-ER, aż po wprowadzenie czegoś na miarę B-61. W późniejszym etapie należy uwzględnić również decentralizację efektorów - tak, by np. 40 Warmate TL nie stracić od jednego wystrzału.

LDB
sobota, 26 września 2020, 16:35

System pozyskiwania sprzętu, którego instytucje przez dziesięciolecia nastawione były na realizację procedur, a nie najskuteczniejszą realizację programów modernizacyjnych, łatwiej jest zreformować tworząc całkowicie nową jednostkę niż próbując łączyć istniejące instytucje i zmieniać ich utrwaloną kulturę organizacyjną. Kluczowa dla powodzenia jest jakość kadry menedżerskiej nowo tworzonej jednostki, jej doświadczenie w prowadzeniu złożonych, innowacyjnych projektów. Grupę inicjatywną warto powołać niezwłocznie, zanim zostaną przyjęte wszystkie niezbędne regulacje, co pomoże nadać im właściwą formę. Nowej jednostce należy przekazać realizację nowo inicjowanych programów modernizacyjnych. Natomiast już prowadzone programy warto pozostawić w jednostkach dotąd realizujących, aż do ich wygaszenia, kierując stopniowo do nowej jednostki wybranych pracowników.

hfghgjghjhgj
poniedziałek, 28 września 2020, 09:26

Nie rozumiesz na czym polega zarządzanie, procedury służą właśnie najskuteczniejszej realizacji programów modernizacyjnych. Procedury to nic innego jak know how danej instytucji i to od jakości procedur zależy sprawność danej instytucji. Oczywiście kadry też mają znaczenie, ale o jakości kadr także decydują procedury.

reformy
sobota, 26 września 2020, 13:48

Przelewanie z pustego w próżne.

RafR
sobota, 26 września 2020, 10:04

Koncepcja definiowania zdolności koniecznej i docelowej i wpisana w ocenę ofert jako odrębne kryterium (gdzie 0% to spełnienie minimum koniecznego a 100% spełnienie zdolności docelowej) poza ceną i gwarancją byłoby szansą na pozyskiwanie najlepszego produktu w ujęciu koszt-efekt i w końcu nie zawsze najtańsza oferta by wygrywała, na rzecz najlepszej. Oczywiście problemem pozostaje przelicznik zdolności na pieniądze, ale od tego powinien znaleźć się ktoś spośród tych 1100 zatrudnionych w AU. Według mnie takie podejście powinno być poważnie rozważone, by trafiło do procedur oceny oferentów w przetargach na sprzęt.

oko proroka
sobota, 26 września 2020, 07:39

JAK MÓWIŁ KLASYK TRZEBA WIELE ZMIENIĆ BY WSZYSTKO ZOSTAŁO PO STAREMU KONIECZNIE Z DETERMINACJĄ

ito
sobota, 26 września 2020, 07:12

Powołanie Agencji to sposób na zwiększenie zakupów biurek. Rzeczywista reforma musiałaby się zacząć od określenia zakresu i stopnia ODPOWIEDZIALNOŚCI- w tym osobistej- na istniejących stanowiskach w istniejących strukturach. Wtedy tak, coś mogłoby się zmienić.

Bursztyn
piątek, 25 września 2020, 20:12

Już widać gołym OKIEM JAK MON DYSTANSUJE SIĘ OD AU To co? Po reformie

Perun Shogun
piątek, 25 września 2020, 19:46

To kolejny żart. 400 osób zamiast ministra podejmuje decyzje. Teraz będzie to 1100 osób. Czas przyjęcia uzbrojenia się skróci? Nigdy w życiu. Zmniejsza to koszty? No nie podwaja je, a właściwie potraja. Kolejny błąd logiczny - jeżeli procedury Inspektoratu Uzbrojenia mają zapewnić nie wydawanie pieniędzy podatników lekką ręką to teraz Polska ma zamiar zmniejszyć wymagania i zwiększyć liczbę ludzi wydających pieniądze... Żegnaj rozsądku witaj dziurki bez dna. Poco to ktoś spyta? Ani premier ani MON nie poniosą odpowiedzialności. Ale ile wydadzą i jak wzrośnie ich prestiż....

Jolo
piątek, 25 września 2020, 18:26

Dodatkowe miejsce do generowania nie niepotrzebnych kosztów

BUBA
piątek, 25 września 2020, 18:04

Kolejne zkupy dla WP odchodza na lata

Tweets Defence24