Ławrow leci do Ameryki. Odpowiedź na misję Pompeo

5 lutego 2020, 11:18
EP83sRVWAAAvYky
Siergiej Ławrow, Minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej (drugi od prawej/ Fot. twitter.com/mfa_russia/

Szef rosyjskiej dyplomacji na początku lutego udaje się w podróż do Ameryki Łacińskiej. Złoży wizyty na Kubie, w Meksyku i Wenezueli. Najważniejsza może się okazać wizyta w Caracas, które dąży do wzmocnienia sojuszu z Rosją poprzez mocniejsze zaangażowanie Rosjan w wenezuelski sektor naftowy. Podróż Ławrowa można oceniać jako odpowiedź na wcześniejsze wizyty Mike’a Pompeo w czterech krajach postsowieckich, które Moskwa uznaje za swoją tradycyjną strefę wpływu. Stąd demonstracyjne wizyty w regionie sąsiadującym z USA.

Siergiej Ławrow spotka się 5 lutego w Santiago de Cuba ze swym kubańskim odpowiednikiem Bruno Rodriguezem, a następnego dnia, 6 lutego, uda się do Meksyku na rozmowy z szefem dyplomacji tego kraju Marcelo Ebrardem. Rosja dąży do zacieśniania współpracy z Meksykiem. Jednym z tematów rozmów będzie współpraca gospodarcza oraz perspektywy inwestycyjne. Najważniejsza może być jednak wizyta w Caracas. 7 lutego Ławrow przybędzie do Wenezueli, gdzie przyjmie go prezydent Nicolas Maduro. Tematem rozmów – jak zapowiada MSZ Rosji – ma być „perspektywa politycznego rozwiązania wewnętrznych sporów na podstawie dialogu narodowego w oparciu o konstytucję i bez destrukcyjnych interwencji zewnętrznych lub wojskowych”. Jeśli chodzi o te „interwencje”, to mowa o polityce USA i wielu innych państw latynoamerykańskich i europejskich, które nie uznają reżimu Maduro.

Rosja jest jednym z najważniejszych sojuszników Wenezueli. W ciągu ostatnich 18 lat oba kraje podpisały około 260 umów, głównie dotyczących przemysłu naftowego, energetyki, zaopatrzenia w żywność i współpracy wojskowej. Znajdujący się pod coraz większą presją i sankcjami Maduro szuka sposobów na utrzymanie władzy. Dlatego zaproponował zagranicznym spółkom naftowym udział w prywatyzacji wenezuelskiego sektora naftowego. Ta podstawa gospodarki Wenezueli została znacjonalizowana za czasów Hugo Chaveza. Kolejne lata wykazały, że państwowe zarządzanie głównym bogactwem naturalnym kraju jest nieskuteczne.

Do tego doszły zagraniczne sankcje. Reżim chce je w jakiś sposób obejść, a zarazem zdobyć pieniądze potrzebne do funkcjonowania pogrążonej w głębokim kryzysie gospodarki. Wenezuela ma prowadzić rozmowy z włoskim Eni, hiszpańskim Repsolem, ale faworytem wydaje się rosyjska Rosnieft. Rząd chce oddać zagranicznym nafciarzom kontrolę nad sektorem naftowym Wenezueli, wiążąc to z restrukturyzacją długów państwowej PDVSA. Jako że zachodnie firmy boją się trafić pod sankcje USA, praktycznie jedynym potencjalnym inwestorem wydaje się Rosnieft. Już w październiku 2019 roku jedna z wenezuelskich gazet pisała, że rząd w Caracas rozważa możliwość przekazania kontroli nad sektorem naftowym rosyjskiemu koncernowi, na czele którego stoi Igor Sieczin, zaufany człowiek Putina, główny łącznik władz Rosji z reżimem chavistów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
bender
czwartek, 6 lutego 2020, 16:50

Ruscy planują grupy skok na kasę. Mam jednak nadzieję, że się przejadą. Za to schemat jest faktycznie szatański: Chavez nacjonalizuje prywatny przemysł wydobywczy. Traci głownie kapitał Hiszpański. Rozdawnictwem, głupotą i kumoterstwem doprowadza Wenezuelę do bankructwa i umiera. Jego jeszcze gorszy następca doprowadza kraj do totalnej biedy. Szukając środków planuje sprywatyzować doprowadzony do upadku wcześniej znacjonalizowany przemysł wydobywczy, który za bezcen kupią... zausznicy Putina. Ogromny potencjał wydobywczy zmieni właściciela, a Maduro zobaczy procenty od transakcji.

AWU
czwartek, 6 lutego 2020, 06:46

Ławrow powinien dobrze się przyjrzeć Meksykowi, kraj o niemal identycznej liczbie ludności i identycznym PKB jak Rosja aczkolwiek posiadający jedynie ułamek bogactw naturalnych które mają do dyspozycji władcy Kremla. A jeśli chodzi o miliardy zatopione w Wenezueli (USD 9mld sam Rosneft plus USD 4mld na zakup broni) to raczej Rosja tych pieniędzy już nie zobaczy, koszt udawania światowe mocarstwo.

marda
środa, 5 lutego 2020, 15:46

A ci jak zwykle reżim, bo nie poddała się Wenezuela "demokratycznym" amerykanom, hahahahah

Szakira
czwartek, 6 lutego 2020, 10:58

Zapomniałam powiedzieć ze grypa ZICO właśnie pustoszy Wenezuele przedostala sie z Brazylii W szpitalach pusto brak lekarzy pielęgniarek pacjentów prądu leków Nawet brudnej wody Ale ekipa Maduro sie nie poddaje

Filipina
czwartek, 6 lutego 2020, 10:53

Kolega ma rację Maduro number one Przy ojazji wypompowal 5mld usd na Kajmany FACHURA

michalspajder
środa, 5 lutego 2020, 14:50

Wszystkim, ktorzy mysla, ze Rosja to slabe panstwo, chcialbym cos wyjasnic. Od 1945 roku Amerykanie im bruzdza pod granicami (chodzi mi o zasieg pociskow). A kiedy Sowieci sprobowali im zagrozic z Kuby, to zaraz miala byc wojna nuklearna. Chruszczow byl miekki i ustapil. Nie sadze, zeby Putin tak zrobil, bo straci wladze, tak jak Chruszczow stracil. Tyle, ze Putin ma jaja, ktorych Chruszczow nie mial nigdy. Prosze zrozumiec, Rosjanie sa jak my, Polacy, tylko bardziej cierpliwi. Oni na zniewage odpowiadaja ostro, tak jak i my. Od 2014 roku sa pod sankcjami, i co, zmienili cos w swojej polityce? Nawet pomimo ze im dochody z ropy spadly, zmienili cos? Wycofali sie z Osetii, Abchazji, Krymu, wschodniej czesci Ukrainy? Noie, a za to sie nauczyli. Ze nie mozna opuszczac sojusznikow (jak opuscili Kadafiego), a kim jest Baszar el-Asad w porownaniu do libijskiego bylego dyktatora? A teraz, ze wzgledu na ten tzw. mur graniczny jeszcze kusza Meksyk. Kuba i Wenezuela i tak juz ich, Nikaragua zapewne tez. Stracili Boliwie, ale tak i USA stracily Irak, mysle ze tez Afganistan.

bender
czwartek, 6 lutego 2020, 16:39

Nic nie rozumiesz, więc daruj sobie swoje wyjaśnienia. Rosjanie a dokładniej Sowieci od czasów rewolucji planowali podbój świata. Nie przeszkadzało im zacofanie i bieda, bo błędnie wierzyli, że komunizm to konieczność i mechanizmy historyczne są po ich stronie. To przy okazji był też atrakcyjny wabik na różnego rodzaju egzotycznych desperatów na całym świecie. Potężnie się mylili, a ich imperium zła w końcu upadło. Dziś pewnie już by się pozbierali i byliby istotnym i szanowanym elementem międzynarodowego ładu, gdyby nie to, że władze w Rosji przechwycił facecik niepogodzony z upadkiem sowieckiego państwa. Rozpoczęli więc tę samą partię pokera co poprzednim razem mając jeszcze gorsze karty niż poprzednio. Świat ucieka do przodu, a oni odbudowują ZSRR. Są bez szans. Prywatnie to mi ich nawet trochę szkoda.

Colombiana
środa, 5 lutego 2020, 14:09

Zapraszamy lawrowa do Kolumbii tutaj mamy prawdziwa sambe

Pentagram
środa, 5 lutego 2020, 13:51

Pompeo zaproponował Białorusi Trump 2030, Czyli NATO i 25mld usd

Paragraph22
środa, 5 lutego 2020, 13:50

Co to jest "demonstracyjne wizyty w regionie sąsiadującym z USA' ?? Czy to odpowiedź na demonstracyjne wizyty w regionie sąsiadującym z FR ?? Czy te drugie nie były "demonstracyjne", to były po prostu wizytami ?!?

Kapustin
środa, 5 lutego 2020, 12:59

Ruscy to już kupili Wenezuele i Kubę a tam caly czas. RUSKI DOBROBYT

Tweets Defence24