„Kuzniecow” wraca do Rosji w styczniu

4 stycznia 2017, 09:28
fot. mil.ru
Reklama

Rosyjska agencja Interfax poinformowała, że rosyjski zespół okrętowy z lotniskowcem „Admirał Kuzniecow” może jeszcze w styczniu br. zakończyć swoją misję na Morzu Śródziemnym i powrócić do głównej bazy Floty Północnej w Siewieromorsku.

Razem z „Kuzniecowem” ma powrócić do Rosji również atomowy krążownik rakietowy „Piotr Wielkij”. O tej decyzji myślano prawdopodobnie od dawna, ale opinię publiczną zaczęto do niej przygotowywać 29 grudnia 2016 r. Minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu w obecności ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa poinformował wtedy prezydenta Władimira Putina, że w związku z nową sytuacją w Syrii jest możliwość zredukowania wojsk rosyjskich w tamtym regionie. Co najważniejsze zgodził się z tym prezydent Putin.

„Wierzę, że w chwili obecnej tworzone są wszystkie warunki do zaprzestania działań wojennych na terytorium Syrii i ustanowienia bezpośredniego dialogu między syryjskim rządem a opozycją, która jest zainteresowana w zachowaniu suwerenności Syrii i integralności terytorialnej kraju. Dodatkowo, powstały warunki redukcji wojsk rosyjskich na terytorium Syrii”.

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu

„Zgadzam się z propozycją Ministerstwa Obrony zmniejszenia naszej obecności wojskowej w Syryjskiej Republice, mając na uwadze, że my bezwarunkowo będziemy kontynuować walkę z międzynarodowym terroryzmem i dalej będziemy wspierać legalny rząd Syrii w walce z terroryzmem”.

Prezydent Rosji Władimir Putin

Rosjanie mogą teraz wykorzystać tę decyzję, by uzasadnić wycofanie największych rosyjskich okrętów na Morzu Śródziemnym, ukrywając rzeczywiste przyczyny tego działania. W ten sposób misja grupy okrętowej zakończyłaby się już po trzech miesiącach. „Admirał Kuzniecow” i „Piotr Wielkij” opuściły bowiem port w Siewieromorsku 15 października 2016 r.

Początek działań nie był szczęśliwy dla Rosjan. Jeszcze przed rozpoczęciem misji bojowej przez rosyjskie samoloty pokładowe z „Kuzniecowa” doszło 14 listopada 2016 r. do wypadku, w którym utracono myśliwiec MiG-29K. Pomimo tego dzień później rozpoczęły się naloty na pozycje bojowników opozycji antyasadowskiej i terrorystów z tzw. państwa islamskiego. Były one kontynuowane do kolejnego wypadku, jaki miał miejsce 3 grudnia 2016 r. Wtedy do wody wpadł samolot Su-33 i od tego momentu intensywność lotów rosyjskiego lotnictwa pokładowego wyraźnie spadła.

Ostatecznie myśliwce przeniesiono z Kuzniecowa do rosyjskiej bazy lotniczej Hmejmim koło miasta Latakia i stamtąd wykonywano loty bojowe. Pomimo utraty aż dwóch statków powietrznych w ciągu 20 dni i późniejszej bezczynności „lotniskowca” pobyt zespołu „Kuzniecowa” na Morzu Śródziemnym nadal uznaje się oficjalnie za sukces.

Nie wiadomo jednak, czy okręt popłynie z samolotami na pokładzie, czy też grupa lotnicza przeleci do Rosji nad Morzem Czarnym. To drugie rozwiązanie jest bardzo prawdopodobne, ponieważ utrata trzeciego myśliwca w czasie jednego rejsu byłaby już trudna do wyjaśnienia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
xcv
środa, 4 stycznia 2017, 10:42

"Wraca" to bardzo odważne stwierdzenie.

yaro
środa, 4 stycznia 2017, 20:13

tzn. czyżby go ktoś tak doholował ? sam przypłynął i sam wróci z czego tu sensacje robić to nie mam pojęcia

yaro
środa, 4 stycznia 2017, 10:10

i gdzie Ci wszyscy prześmiewcy, że będzie wracał w lecie bo będzie dobra pogoda .... nawet terminy podawali ... :D

Kali
środa, 4 stycznia 2017, 12:45

To że Rosjanie tak mówią nie oznacza że wróci ;)

olo
środa, 4 stycznia 2017, 11:04

Boją się ze zatonie dlatego będą go już teraz holowali na złom. Pobił rekord świata tracąc 2 samoloty w tak krótkim czasie i to za sprawą zacofania a nie działań wroga.

Riddler
środa, 4 stycznia 2017, 21:22

Po powrocie polecą głowy, na bank. Strata MiG-a, to amatorszczyzna, tym bardziej, że mieli zapasowe lotnisko w Latakii, wystarczyło skierować maszynę tam i nie byłoby problemu. PS. Czy ktoś wie, czy podnieśli wraki z dna? Albo chociaż wysadzili pozostałości.

45
środa, 4 stycznia 2017, 18:33

Pasjonatów? To hybryda okrętu rakietowego z lotniskowcem.Tego nikt nie ma choć japonce przerobili kilka dużych okrętów na tego typu hybrydy ale to było podczas II wojny. Uznaje się je za nieudane. Mnie się wydaje że klasyfikacja ruska jest adekwatna. Krążownik/okręt artyleryjski/lotniczy /zabiera samoloty. Lotniskowcem to nie jest-bo lotniskowiec to nosiciel samolotów. Rosji lotniskowce są niepotrzebne to okręt wizytówka. Zresztą bardzo dobrze sprzedaje się w prasie hobbistycznej. Wystarczy oglądać okładki prasy morskiej na zachodzie. Wszędzie Kuzniecow-u nas też.

statystyk
środa, 4 stycznia 2017, 13:14

Jest na tym forum kilku pasjonatów tego okrętu, którzy w różnych miejscach wygłaszają peany zachwytu jaki to z "Kuźniecowa" wspaniały okręt. Oczywiście szanują ich bo w wolnym kraju każdy może mieć swoje zdanie, no chyba, że im płacą za głoszenie takich czy innych opinii ale to już nie będą pasjonaci tylko trole. Mniejsza z tym, z nieskrywaną satysfakcją poczytałbym sobie statystyki dotyczące "Kuźniecowa" przedstawiające tak dla przykładu okres ostatnich pięciu lat. Ile czasu spędził w morzu, w ilu kampaniach uczestniczył, ile wykonano z niego operacji lotniczych (startów/lądowań), ile przeprowadzono strzelań (oczywiście ćwiczebnych) pociskami przeciwokrętowymi i przeciwlotniczymi. Nie bym się czepiał, po prostu lubię statystyczne słupki i z przyjemnością bym porównał osiągnięcia tego super okrętu z okrętami lotniczymi flot USA czy Francji.

nad wyraz rozbawiony
środa, 4 stycznia 2017, 23:54

Uderzeniowa grupa lotniskowcowa CSG 10 (Carrier Strike Group) z lotniskowicem USS „Dwight D. Eisenhower” (CVN 69) na czele, powróciła 30 grudnia 2016 roku do Naval Station Norfolk. Podobnie postąpili również Francuzi wycofując do portu w Tulonie swój lotniskowiec "Charles de Gaulle" (R91), który wcześniej w ramach tzw. wielonarodowego zespołu zadaniowego prowadził działania operacyjne właśnie wraz ze wspomnianym amerykańskim lotniskowcem . Mówiąc kolokwialnie zwinęli się po prostu z regionu Bliskiego Wschodu, gdyż nie mają czego tam szukać... Po raz kolejny w ostatnich latach amerykańskie siły zbrojne i wojska tzw. wielonarodowej koalicji na Bliskim Wschodzie zostały pozbawione wsparcia lotniskowcowej grupy bojowej... Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest przeciągający się przegląd remontowy lotniskowca USS “George H. W. Bush” (CVN 77), który rozpoczął się w połowie ubiegłego roku. Prace stoczniowe mają potrwać do połowy bieżącego roku, a dopiero w lipcu 2017 roku wymieniony okręt ma rozpocząć testy morskie...

wiercipieta
środa, 4 stycznia 2017, 17:06

Trochę się podszkolili - trochę się nauczyli - trochę gorzkich łez wypłakali !!!!!! A jak przypuszczacie kiedy nową stępkę położą pod nowy i nowocześniejszy lotniskowiec ? Rok 2017 czy 2018 a może dopiero 2019 . Na pewno coś postanowią - tylko pytanie nasuwa się - CO ?

pop
środa, 4 stycznia 2017, 11:57

holowniki juz podstawione ?

tym razem zaciekawiony
środa, 4 stycznia 2017, 22:08

Uderzeniowa grupa lotniskowcowa CSG 10 (Carrier Strike Group) z lotniskowcem USS „Dwight D. Eisenhower” (CVN 69) na czele, powróciła 30 grudnia 2016 r. do bazy w Norfolk. Podobnie postąpili również Francuzi wycofując do portu w Tulonie swój lotniskowiec "Charles de Gaulle" (R91), który wcześniej w ramach tzw. wielonarodowego zespołu zadaniowego prowadził działania operacyjne właśnie wraz ze wspomnianym amerykańskim lotniskowcem . Mówiąc kolokwialnie zwinęli się po prostu z regionu Bliskiego Wschodu, gdyż nie mają czego tam szukać... Po raz kolejny w ostatnich latach amerykańskie siły zbrojne i wojska tzw. wielonarodowej koalicji na Bliskim Wschodzie zostały pozbawione wsparcia lotniskowcowej grupy bojowej... Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest przeciągający się przegląd remontowy lotniskowca USS “George H. W. Bush” (CVN 77), który rozpoczął się w połowie ubiegłego roku. Prace stoczniowe mają potrwać do połowy bieżącego roku, a dopiero w lipcu 2017 roku wymieniony okręt ma rozpocząć testy morskie...

olo
środa, 4 stycznia 2017, 11:02

Wraca to za duże słowo będzie odholowywany do Rosji a po tym jak stał się pośmiewiskiem floty tracąc 2 samoloty w krótkim czasie czas na żyletki. Mam nadzieję że GREENPEACE zrobi jakąś blokadę.

magazynier
środa, 4 stycznia 2017, 18:28

Olo ty coś czytasz? Jeden samolot spadł do morza bo pękła lina hamująca. Drugi nie doczekał naprawy kolejnej która się zerwała po lądowaniu jego trzech kolegów. Po wyczerpaniu paliwa spadł do morza. Będę kibicował załodze w powrocie w styczniu do Murmańska z turbinami dymiącymi jak parowóz.

M
środa, 4 stycznia 2017, 10:46

Su34 na kuzniecowie? Chyba Su33.

Tweets Defence24