Reklama

Które państwa mogą dostarczać Polsce sprzęt wojskowy?

10 lipca 2015, 13:38
F16 polskie dwa
Fot. st. chor. Arkadiusz Dwulatek/CCDORSZ

Stosując przepisy o zamówieniach publicznych dotyczących nabywania sprzętu wojskowego zamawiający może określić państwa, z których może pochodzić przedmiot zamówienia. Umiejętne korzystanie z tego uprawnienia może sprzyjać rozwojowi krajowego przemysłu - pisze na blogu Defence24.pl Filip Seredyński, radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej.  

Zgodnie z prawem zamówień publicznych o udzielenie zamówienia w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa mogą ubiegać się wykonawcy mający siedzibę:

1)       w Unii Europejskiej,

2)       na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub

3)        w państwie, z którym UE lub RP zawarła umowę międzynarodową dotyczącą tych zamówień. 

Zamawiający może dopuścić państwa spoza ww. grupy jednak w praktyce rzadko korzysta z takiej możliwości.  Dodatkowo zamawiający może wykluczyć poddostawców spoza opisanej wyżej  grupy państw.

Polska zawarła tylko jedną umowę dotyczącą wzajemności w zakresie zamówień obronnych. Chodzi o porozumienie z USA z 8 września 2012r. Z kolei Unia Europejska nie zawarła żadnej umowy dotyczącej zamówień obronnych. Ponadto RP jest stroną ponad sześćdziesięciu umów dotyczących współpracy w zakresie wojskowości, badań i zamówień obronnych. Kolejne 20 takich umów jest w trakcie przygotowywania. Umowy te niekiedy zawierają pojedyncze ustalenia dotyczące zamówień obronnych. Ustalenie, czy podmiot spoza UE i EOG może złożyć ofertę dotyczącą zamówienia w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa lub wystąpić w takim postępowaniu jako podwykonawca wymaga szczegółowej analizy treści umów międzynarodowych pomiędzy Polską, a państwem pochodzenia  oferenta.

Ponadto, kiedy przyjrzymy się liście państw, które wchodzą w rachubę jako dostawcy i poddostawcy sprzętu, nie można oprzeć się wrażeniu, że jest to lista sformułowana przypadkowo. Pod uwagę mogą być brane takie państwa jak np. Armenia, Peru czy Kazachstan, natomiast na liście brak Korei Południowej, Szwajcarii czy Japonii.

Opisane powyżej rozwiązanie prawne zamyka często możliwości zakupu sprzętu wojskowego od państw, które chętniej niż państwa Unii Europejskiej dzielą się swoją technologią i nie ograniczają offsetu. Z drugiej strony daje unikalną możliwość produkcji w Polsce sprzętu wojskowego według technologii nabytej od podmiotu z państwa wyłączonego z udziału w postępowaniu.

Powyższe wskazuje, że zamawiający, ogłaszając postępowanie w trybie prawa zamówień publicznych, może w pewnym zakresie określić państwa, z których mogą pochodzić oferenci lub ich poddostawcy. Korzystanie z tej możliwości powinno przede wszystkim uwzględniać zdolności krajowego przemysłu, w tym zdolność do całkowitej produkcji sprzętu według nabytej zagranicznej technologii.

Filip Seredyński


 

Filip Seredyński – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński. Brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych oraz w opracowaniu koncepcji konsolidacji przemysłu obronnego. Kierował badaniem systemu zamówień obronnych w państwach Unii Europejskiej i opiniował projekty ustaw dotyczących branży obronnej. Specjalista w obszarze transakcji M&A. W latach 2007-2010 pełnił funkcję sędziego Sądu Giełdowego przy Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W przeszłości także członek rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz ekspert Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP. W latach 2000-2006 wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Wszystkie teksty Autora na blogu Defence24.pl

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Ferdek
czwartek, 7 stycznia 2016, 18:13

Tekst daje dużo do myślenia.

Sum
sobota, 11 lipca 2015, 15:04

Ile F15 oraz F16 powinniśmy posiadać aby móc wywalczyć przewagę powietrzną w starciu z rosyjskimi samolotami Mig/Su w razie ewentualnego konfliktu zbrojnego? Mam tutaj na myśli suche liczby, ponieważ wraz ze samolotami szturmowymi Rosja ma grubo ponad 1000 jednostek. Mam też na myśli sytuacje w której obrona przeciwlotnicza (pancyr, kub, s300/400) zostaje kompletnie zniszczona

Polish blues
czwartek, 20 sierpnia 2015, 20:37

@Sum. Nie wiadomo dokładnie ile z tego 1000 naprawdę lata, poza tym nie rzucą całości lotnictwa na jeden front, gdyż muszą zabezpieczyć swoją ogromną granicę w miesjach potencjalnego zagrożenia.

safds
niedziela, 12 lipca 2015, 01:01

Miarą siły powietrznej i jej samolotów jest obrona przeciwlotnicza, przeciwrakietowa oraz stacje radiolokacyjne, naprowadzanie i rozpoznanie. Jeśli ta część funkcjonuje w trakcie konfliktu poprawnie, to wystarczy 10-20 f-16 aby rozłożyć cały kaliningrad bombami kasetowymi, napalmem i pociskami do zwalczania obrony przeciwlotniczej. Ale rzeczywistość jest taka że zagrażają nam rakiety balistyczne, pociski do zwalczania stacji radiolokacyjnych, oraz myśliwce dalekiego zasięgu. Dopiero potem ruszą przeciwko nam myśliwce przeciwnika. No i tutaj możemy spekulować ile do tego momentu zostanie nam myśliwców?

PaVelsky
niedziela, 12 lipca 2015, 00:01

nie ma takiej opcji byśmy posiadali ilość maszyn mogącej przeciwstawić się Rosji! Ale jak fantazjować to na całego......min. 400 Rafale lub Typhoonów i powinno być OK> Ogólnie państwa NATO mają przewagę nad Rosją w tej dziedzinie. Spoko.

zxxc
piątek, 10 lipca 2015, 17:57

Tekst, który na długo pozostanie w mojej głowie. Będzie analizowany, będzie. Wstrząsający, spektakularny.

fgds
niedziela, 12 lipca 2015, 00:56

Warto pomyśleć o umowach z izraelem ew. rpa. W przypadku obu można liczyć na transfer technologii, podobnie jak w przypadku skandynawii.

Sky
środa, 15 lipca 2015, 13:54

Izraelskie firmy regularnie startują w przetargach w Polsce.

Kamil
piątek, 10 lipca 2015, 16:38

Czy ktoś pójdzie w końcu po rozum do głowy i zakupimy kolejne F16 albo Eurofightery?

ADAM
piątek, 10 lipca 2015, 18:19

wybacz... nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się że za te migi 29 a tym bardziej su 22 to każda nowa maszyna wielozadaniowa będzie dobra. I już kit z tym czy to będzie F16, Eurofighter, Rafale, F18, F35 czy Gripen. Cokolwiek współczesnego.

Jon snow
sobota, 11 lipca 2015, 00:57

Sikorsky bedzie kupiony przez Lockheed Martin za 8mld $.

Radek
piątek, 10 lipca 2015, 15:37

Taki tekst powinien zostać oznaczony jako tekst promocyjny - jak można tak nachylenie się lansować. Tekst na cztery akapity z tego najbardziej rozbudowany fragment to o autorze. Żenada.

jaan
sobota, 11 lipca 2015, 00:27

Powinniśmy kupować tylko to co musimy i u tych partnerów, którzy jednocześni, już teraz, udzielą nam pożyczki wojennej (uruchomionej w razie potrzeby) i dostarczą uzbrojenie w razie potrzeby. Np magazynują u nas swoją broń. Popatrzmy na statystyki konfliktów z przeszłości. To czym dysponujemy to 5% tego czego potrzebowalibyśmy w konflikcie pełnozakresowym.

tbb
piątek, 10 lipca 2015, 14:56

A co z podwoziami Kraba?? jakby nie było produkt Korei Południowej. Państwa brak na liście a jednak możemy zamawiać podwozia

Funky Koval
piątek, 10 lipca 2015, 14:10

Niezła analiza, dzięki.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama