Reklama
Reklama

Kryzys zadłużeniowy Ukrainy: „Obligacje Janukowycza” kolejnym narzędziem presji Kremla?

20 maja 2015, 12:57
Wladimir Putin Wiktor Janukowych
Fot. president.gov.ua

Jak oświadczył we wtorek w Werchownej Radzie premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk, tylko do końca tego roku Kijów będzie musiał zapłacić 90 mld hrywien, tj. 15,25 mld złotych, za obsługę długu państwowego. To tyle samo co na obronę. Zachód może jednak skutecznie pomóc Ukrainie, atakując jednocześnie finansowo Rosję. 

Reklama

Jak dodał Jaceniuk, nie są to wszystkie zobowiązania państwa ukraińskiego. W ciągu najbliższych czterech lat zobowiązania osiągną poziom 47 mld dolarów. „Tylko tego roku suma zewnętrznych zobowiązań dorównuje sumie, która jest przewidziana w budżecie na całe bezpieczeństwo narodowe i obronę, a to 90 mld hrywien. W ciągu czterech lat Ukraina ma oddać tylko zewnętrznych długów 30 mld dolarów. Oprócz zewnętrznych długów, mamy także wewnętrzne – około 17 mld dolarów. Czyli razem jesteśmy winni 47 mld dolarów. Z kieszeni Ukraińców spłacać tych długów dłużej nie możemy” – mówił Jaceniuk.

Całkowity dług państwowy na chwilę obecną natomiast sięga 70 mld dolarów. Ponad połowa z tej kwoty, bo 40 mld USD, to dług z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza. W związku z tym, we wtorek ukraiński parlament zezwolił radzie ministrów na wprowadzanie moratorium na wypłatę zagranicznego zadłużenia do maksymalnie 1 lipca 2016 roku.

Przedstawiający projekt ustawy premier zaznaczył, że wspomniane moratorium ma dotyczyć jedynie prywatnych pożyczkodawców – „nie chodzi tu o państwowe banki, które wypłacają zobowiązania. Poza tym, ta operacja nie ma żadnego wpływu ani na ukraińskie banki, ani na kurs wymiany walut, a na odwrót, będzie miała pozytywny wpływ, ponieważ po tej operacji długi Ukrainy staną się mniejsze, a w ten sposób zaufanie pożyczkodawców i inwestorów zwiększy się, ponieważ gospodarka stanie się zdrowsza”.

Jacniuk zwrócił się również z prośbą do pożyczkodawców o dostosowanie się do propozycji rządu i restrukturyzowanie długów Ukrainy. W planach rządu jest zmniejszenie zadłużenia o 15 mld USD w ciągu najbliższych czterech lat. Zgodnie z zapowiedziami, z moratorium rząd wcale nie musi korzystać – wszystko będzie zależało od indywidualnych negocjacji z pożyczkodawcami.

Martin Sandbu z The Financial Times zwraca uwagę, na dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że tylko w 2014 r. zestawienie długu publicznego z PKB wzrosło z 41 do 73 procent. Druga natomiast to fakt, iż finansowa współzależność Ukrainy od Rosji, mimo wojny, jest wciąż potężna. Aktualnie rosyjskie banki posiadają ukraińskie obligacje na łączną sumę 3 mld USD. Kontroluje je ostatecznie rosyjskie państwo za pomocą państwowego funduszu majątkowego. Zostały one wydane w 2013 r. przez Wiktora Janukowycza, a ich wykupienie przez stronę rosyjską, miało dokapitalizować reżim, jednocześnie ograniczając samego Janukowycza – Władimir Putin obiecał „pakiet pomocowy” dla Ukrainy w wysokości 15 mld USD. Sama jego idea upadła po ucieczce Janukowycza, jednak pierwsza transza została przekazana i dług pozostał.

Zapadalność obligacji przypada na grudzień tego roku. Teoretycznie, państwa zachodnie mogą utrudnić Rosji prowadzenie szantażu w sprawie przyspieszenia terminu spłaty, bo o jej odłożeniu nie może być mowy. Rosyjska „pożyczka” jest wyjątkowa – teoretycznie jest zagraniczną pomocą gospodarczą dla Ukrainy, a więc w swojej istocie nie powinna być przedmiotem transakcji rynkowych, przedmiotem postępowania sądowego czy podlegać regulacjom Klubu Paryskiego. W praktyce jednak jest ona prywatnym kontraktem zawartym na Irlandzkiej Giełdzie Papierów Wartościowych (Irish Stock Exchange, ISE) w ramach brytyjskich przepisów prawnych, których egzekwowanie miałoby się odbywać przed brytyjskimi sądami.

Zdaniem profesor prawa z Georgetown University Anny Gelpern, Wielka Brytania może odmówić wprowadzenia w życie kontraktów zawartych w ramach prawa brytyjskiego na pożyczki udzielone przez Rosję poprzedniemu prezydentowi Ukrainy. Opisała to w swojej pracy z sierpnia 2014 pt. „Debt Sanctions Can Help Ukraine and Fill a Gap in the International Financial System”.

Podobny precedens stosowany był już w przeszłości wobec Iraku czy najbiedniejszych państw świata. Aby jednak nie narazić Ukrainy na serię pozwów sądowych czy podważenie zaufania, z taką inicjatywą, zdaniem Gelpern, powinien wyjść brytyjski parlament i potraktować to jako element sankcji przeciwko Rosji. Odmówienie wykonania kontraktu, w jej opinii, zakłóca przepływ kapitału do Rosji, jednocześnie dostarczając realną pomoc dla Kijowa – zadłużenie mogłoby zostać wykorzystane jako broń polityczna.

Do tego dochodzi jednocześnie aspekt stabilizacji całego systemu – ryzyko bankructwa Ukrainy jest spore, tym bardziej, że wszystkie kontrakty są między sobą powiązane. Wszyscy mogą zażądać jednoczesnej spłaty, lub, na zasadzie efektu domina, umorzyć zadłużenie w ramach pomocy finansowej, o co zabiega Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Państwa zresztą często to robią – traktując zrezygnowanie z zysków lub części pożyczki jako wsparcie dla sojusznika lub potencjalny atak na przeciwnika.

W opinii ekonomistów Rosja celowo wybrała formę prywatnego kontraktu na przekazanie „pomocy gospodarczej” Ukrainie. Ułatwić to miało szantaż, wywieranie presji na Kijów i generowanie napięcia, oddziałując jednocześnie na stabilność ekonomiczną państwa. Recepta Gelpern jest więc prosta – „odmówienie wykonania tych prywatnych kontraktów zadłużeniowych, które są najbardziej podatne na polityczne nadużycia – obligacji Janukowycza – pomogłoby ograniczyć przewagę Rosji. (…) Byłoby to elastycznie i wąsko wymierzone działanie, pomagające Ukrainie i wysyłające zdecydowany komunikat Rosji. Poza Ukrainą, dodanie sankcji zadłużeniowych do sankcyjnego zestawu narzędzi złożyłoby się na uznanie czegoś oczywistego: prywatne kontrakty mogą być używane do realizowania celów militarnych lub politycznych. Kiedy się to dzieje, takie kontrakty powinny stracić możliwość roszczeń przed sądami”.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Hossa-Bessa
środa, 20 maja 2015, 16:16

Pomijam Rosjan ale w takim wypadku czy ktoś normalny pożyczy Ukrainie w przyszłości? wiem chodzi o prywatnych inwestorów nie Państwa jak np. Polska i 400mln. Rosja robi to samo z Białorusią, też im pożycza ostatnio chyba 1,5 mld$ a Białoruska gospodarka i tak nie da rady spłacić swoich zobowiązań ponieważ pożyczają od dobrych 5 lat tylko ostatnio zaczęli większe kwoty pożyczać. Ogólnie od lat 90tych widać, że Państwa używają kapitału do walki- nie militarnej ale Prawno-Gospodarczej. Oprócz Rosjan na w.w. przykładzie ciekawy jest także kazus kryzysu Tygrysów Azjatyckich, wtedy właśnie kraje takie jak Korea,Tajlandia, Indonezja, Malezja i Filipiny znalazły się w sytuacji kiedy nagle przestano kupować ich waluty, na ratunek swoim gospodarką udali się do Japonii a ta zgodziła się pożyczyć im 250mld $ ze swoich nadwyżek ale nagle pojawił się MFW. Skończyło się tym że MFW pożyczył "tygrysą" mocną walutę w wysokości 170$ w zamian kraje te musiały podpisać umowy o zmianie prawa m.in. o zagranicznych instytucji finansowych, które w zamian za pożyczkę przejęły banki azjatyckie. Zdaje się że kryzys na Ukrainie jest świetnym powodem do skoku na Rosyjskie finanse ( życzę żeby się udało to my w Polsce będziemy żyć w pokoju) ale co i jak dowiemy się w przyszłości. Na razie sugeruje nie słuchać Rosyjskich prognoz i analiz PKB znając życie jest tam dużo gorzej niż oficjalna wieść niesie a przykładem na to niech będzie, że w Donbasie nie ma Rosyjskich wojsk. Szansą dla Ukrainy jest próba integracji z Polską albo pozostanie Państwem upadłym co dla nas też nie jest złym rozwiązaniem.

gosc
czwartek, 21 maja 2015, 05:42

To sobie przypomnij bankructwo Argentyny. Nie dosc, ze sobie z tym poradzila to jeszcze na tym dobrze wyszla i jakos teraz zyje.

olo
środa, 20 maja 2015, 17:28

Ukraina nie ma wyjścia a Rosji mimo machania szabelką nie stać na długotrwały konflikt. Nawet USA odczuło Afganistan i Irak przez co cięcia w budżecie obronnym są. Trzeba być cierpliwym a Rosja do woza.

Szept
niedziela, 24 maja 2015, 12:53

Jedna ważna informacja, przez rok dług Ukrainy prawie się podwoił z 40 do 70 mld $, koniec nadchodzi nieuchronnie.

farfi
środa, 20 maja 2015, 19:06

czyli UA zdziera z klientow prywatnych funduszy obiecujacych wysoka stopę zwrotu inwestujących w śmieciowe papiery

tomaszek
środa, 20 maja 2015, 18:47

a polandia ma prawie tysiąc miliardów złotych długu i się jakoś nie martwi czy spłaci a ten dług co roku rośnie o kolejne 50 miliardów

geostrateg
środa, 20 maja 2015, 18:14

Anna Gelpern jest chyba nawet mniej inteligentna od Szoguna! Brytyjskie inwestycje w Rosji to ponad 49 mld funtów, natomiast rosyjskie w Anglii to ponad 28 mld funtów. Jak z tego wynika w razie wzajemnych sankcji to Rosja wyjdzie na nacjonalizacji brytyjskich inwestycji górą i Brytyjczycy musieliby być inteligentni jak Szogun by narażać się na 20 mld funtów strat w imię ochrony ukraińskich bankrutom 3 mld euro! Mam nadzieję że ktoś taki jak Gelpern nigdy nie będzie "dobrze" radzić Polsce! Brytyjczycy już zresztą dostali nauczkę od USA: kiedy BP stawiało się Rosjanom, a w Rosji BP uzyskiwała 20-30% zysków i została z Rosji wykopana (za co akcjonariusze BP wykopali prezesa BP) to na miejsce BP do Rosji natychmiast i z miłą chęcią weszły firmy amerykańskie. W 2014 handel UE-Rosja spadł o 16% za to USA, które najgłośniej nawoływały do sankcji, zwiększyły wzajemny handel z Rosją o 6%!

gosc
czwartek, 21 maja 2015, 05:41

To ty jestes raczej malo inteligentny robiac groch z kapusta mieszajac zupelnie rozne rzeczy. Co ma wspolnego ew. nacjonalizacja z "wprowadzenia w życie kontraktów zawartych w ramach prawa brytyjskiego na pożyczki udzielone przez Rosję poprzedniemu prezydentowi Ukrainy."? Co ma wspolnego prywatny kontrakt z panstwowa nacjonalizacja?

DSA
środa, 20 maja 2015, 23:55

artykuł niepotrzebnie miesza wątki ekonomiczne i polityczne. 3 mld USD jest śmiesznie niską kwotą w porównaniu do tych które Rosja straciła broniąc rubla czy na zmniejszonych wpływach ze względu na krach na rynku ropy i powiązanej z reguły z ropą ceną rosyjskiego gazu. Sankcje także kosztowały Rosję. Po drugie grupą która straci najwięcej w przypadku bankructwa będą prywatni inwestorzy z Zachodu - sama grupa reprezentowana przez Franklin Templeton skupia fundusze które mają łącznie kilkanaście mld w ukraińskich obligacjach. Po trzecie - podawanie faktu iż koszty spłaty zadłużenia zrównały się z wydatkami na armię bez informacji jaką część stanowi w budżecie jest bez sensu. Dla przykładu wydatki na obsługę zadłużenia w Polsce przekraczają wydatki na armię od wielu lat. I to bez dodawania kwot jakie spłaca KFD.

xxx
czwartek, 21 maja 2015, 14:02

Każdy kij ma dwa końce. Ciekawy jestem co Wielka Brytania zrobi, jeśli przez takie decyzje zaufanie inwestorów będzie niższe. I czy taka utrata zaufania (jeśli wystąpi) uderzy w Wielką Brytanię, czy będzie nic nie znaczącym epizodem...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama