Reklama
Reklama
Reklama

Krystowski: Świdnik jest w stanie zabezpieczyć wszystkie potrzeby śmigłowcowe [SKANER]

4 lipca 2018, 14:38

Gościem odcinka programu z cyklu Skaner Defence24 był Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters, a rozmowa dotyczyła polskich programów śmigłowcowych. "Jestem przekonany, że Świdnik jest w stanie zabezpieczyć wszystkie potrzeby śmigłowcowe wszystkich rodzajów polskich sił zbrojnych" - powiedział rozmówca podczas odcinka zrealizowanego w czasie targów Balt-Military-Expo 2018.

Krzysztof Krystowski doprecyzował swoją wypowiedź powołując się na przykłady z krajów zachodnioeuropejskich oraz nawiązując do szerokiej gamy śmigłowców, które produkuje Leonardo. 

W krajach, w których są wytwarzane śmigłowce, udział maszyn lokalnego producenta w armii takiego państwa przekracza zawsze 90 proc. Tak jest we Włoszech, gdzie ponad 90 proc. śmigłowców jest produkowanych przez Leonardo Helicopters. Tak jest we Francji, gdzie konkurencyjny Airbus dostarcza śmigłowce w ponad 90 proc. dla armii francuskiej, także w postaci joint venture, np. jako NH90, który budowany jest wspólnie z Leonardo Helicopters, a potem sprzedawany we Francji i we Włoszech. To samo jest w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Tak samo może być też z powodzeniem w Polsce. Kiedyś, gdy Świdnik nie był jeszcze częścią grupy Leonardo, miał wąską ofertę - jedynie śmigłowce z rodziny Sokół i SW4. Dzisiaj dysponujemy natomiast całą gamą oferty, od niespełna dwutonowego Sw-4 po piętnasto- i półtonową wersje AW101.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Wiceprezes Leonardo Helicopters wypowiedział się również na temat polskiego programu śmigłowcowego i możliwości przemysłowych jakie stwarzają planowane zakupy. 

W zależności od tego, ile możemy sprzedać śmigłowców układamy plan przemysłowy. Wyraźnie informowaliśmy opinię publiczną i zamawiającego, że w przypadku zwycięstwa w dwóch przetargach, gdzie dostarczalibyśmy 16 śmigłowców, doprowadzilibyśmy do tego, że zostałyby one wyprodukowane w Polsce. Mimo, że szesnaście śmigłowców to też nie jest jakaś liczba, która w rachunku przemysłowym daję łatwość przeniesienia produkcji. Natomiast przy czterech śmigłowcach ta możliwość jest wykluczona. Jedyne, co możemy zrobić, i  zrobimy to jako zakład produkujący śmigłowce od kilkudziesięciu lat, to doprowadzimy do tego, że coraz więcej elementów AW101 będzie powstawać w Polsce.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Maciek
czwartek, 12 lipca 2018, 21:08

Mam nadzieję, że nie będziemy na tyle głupi żeby kupować śmigłowce od Włochów. Decyzja o sprzedaniu WSK była bardzo zła, ale to już przeszłość. Jeżeli agusta-westland kupił fabrykę z myślą, że będzie się ona utrzymywać z zamówień od rządu pl, to najwyższy czas pozbawić ich złudzeń. Albo niech się wezmą do roboty, zaczną inwestować i uruchomią produkcję na eksport (a wiadomo, że od lat śmigłowców się w Świdniku nie produkuje), albo rząd będzie musiał przejąć firmę.

Davien
środa, 11 lipca 2018, 02:07

Panie KrzysiekS po pierwsze NH-90 wyleciałby z polskiego przetargu równie szybko jak AW-149 i S-70i( brak wersji CSAR/SOF i nie ma ich do tej pory) po drugie NHIndustries to konsorcjum i wszystkie strony musiałyby sie zgodzic a doskonale wiedzieli ze NH-90 nie ma szans. Do tego przy Caracalach miała powstac pełna linia montazowa w łodzi z minimum 50-cioma zmontownymi śmigłowcami, pełnia praw serwisowych i modernizacyjnych, do tego fabryka silników i przekładni wszystko w 90% własnośc rzadu Polski , jak to dla ciebie jest oferta gorsza od Leonardo czy Sikorsky\'ego...

K.
wtorek, 10 lipca 2018, 20:25

KrzesiekS@ Problem polega na Twoich argumentach . Proponujesz taką spółkę z Leonardo ( pomijając fakt czy taka propozycja jest realna ) , mniejszościowe udziały niczego nie gwarantują . Propozycja AH była korzystna bo to my bylibyśmy właścicielem . Tak Mielec wciska nieuzbrojone S70i a właściciele Świdnika blokują wspólną ofertę z Airbus na NH90 . Dlatego pojawiła się osobna oferta na Caracale . Przedsiębiorstwa realizują politykę sprzedaży swoich właścicieli . Przy kosztach i problemach z NH90 to i lepiej . Caracal to taki złoty środek dla państwa na dorobku jakim jest Polska .

KrzysiekS
wtorek, 10 lipca 2018, 12:17

I jeszcze jedno dlaczego nie proponują nam NH90 montowni i kooperacji w produkcji. Wszyscy są tak uczciwi a może dbają tylko o własne interesy natomiast my nie umiemy zadbać o swoje. Tylko nie zrozumcie mnie źle mówię tu o wszystkich 3 koncernach.

KrzysiekS
wtorek, 10 lipca 2018, 11:16

KrzysiekS->k. i Gts Jeżeli przeczytacie uważne cała dyskusja zaczyna się od mojej negatywnej opinii co do sensu budowaniu własnego przemysłu Śmigłowcowego co najwyżej widzę sens w Joint venture z którymś z potentatów Śmigłowcowych (czyli dokładnie to o czym piszecie co mogło mieć miejsce z Francuzami - pytanie o szczegóły mam wątpliwości gdyż nie mają w Polsce zakładu podobnego jak Leonardo czy LM) jako partnera wskazuję Leonardo gdyż już mają swój zakład w Polsce ( a nawet mówię o odkupieniu części akcji żeby mieć jakiś wpływ) PS to był tylko przykład zawsze powtarzam że wszystko tkwi w szczegółach umów.

K.
poniedziałek, 9 lipca 2018, 18:02

KrzysiekS@ W sumie 50 szt. na pewno . Pierwsze miały pochodzić z Francji , wiązało się to z terminami dostaw . W zamian mieliśmy montować maszyny zakontraktowane przez Francuzów dla odbiorcy zagranicznego . Od razu odpowiem , tak montować , tak samo jak robi to Świdnik i Mielec . Tyle , że w Polsce miały powstawać też silniki i przekładnie . Konkurenci robią u nas te elementy ? Mało tego , maszyny miały powstawać w polskich zakładach a nie zagranicznych znajdujących się w Polsce . Uwagi masz ale chętnie powierzysz im produkcję …. Nie masz uwag do remontów i modernizacji Sokołów ? Była alternatywa na wyciągnięcie ręki , nowe zakłady należące kapitałowo do nas , ale Ty jesteś za przedsiębiorstwami które realizują politykę swoich właścicieli .

Gts
poniedziałek, 9 lipca 2018, 11:51

KrzysiekS tyle ze nawt motnaz koncowy w swoim zakladzie jest lepszy niz montaz koncowy w zakladzie na terenie Polski nalezacym do obcego koncernu. Poza tym ni cjce mi sie sluchac waszego pitolenia o tym ze Airbus jest zly a Leonardo dobre, bo wien jaka wspolprace ma Airbus z polskimi politechnikami. Wiem ze duza ilosc absolwentow moze i podejmuje prace w Airbusie. Wieszanie psow na tej firmie a jednoczesne chwalenie Leonardo ktory ma znacznie mizerniejszy wklad w polsko przemysl i nauke to czysta hipokryzja. Inwestycja w WZL-1 i tak jest konieczna z racji konczacyvh sie mozliwosci serwisowania poradzieckiego sprzetu lepiej wiec zaorac fabryke czy dogadac sie z kims na budowe centrum produkcyjnego i rozwojowego? Kazdy tylko bredzi ze wzl-1 mialy byc montownia starych smiglowcow, zapominajqc o tym ze Airbus prowadzi badania nad nastepcami i walnie do tego przyczaniaja sie politechniki np lodzka czy warszawska. Dzieki zakladwoi moglo u nas powstac centrum rozowojowe dajace zatrudnienie inzynierom. Sa to calkowicie pomijane aspekty mimo oczywistej wspolpracy Airbusa z polska Nauka.

Gts
poniedziałek, 9 lipca 2018, 11:41

Swidnik sam sie zaoral remontujac nasze smiglowce ktore staly tam latami. Z ta firma dajmy sobie juz spokoj, cwaniacy uderzajacy w nute narodowa, a tak naprawde nikt nie chce ich latadel pseudowojskowych. AW101 to sie kupuje tylko wersje brytyjska w ktorej wlosi nie namieszali, ale oczywiscie przeciez Leonardo jej nam nie zaproponuje. Panowie z defence ladnie popsuliscie funkcje komentowania... po co te unowoczesnienia jak jest gorzej?

MyCzyOni
niedziela, 8 lipca 2018, 20:51

\"wszystkie\".... po takim przekazie wiadomo już, że jest gorzej nim sądziłem. Parady, pr, pozory. Zmian w WP nie będzie. Środki idą na poparcie elektoratu a na powierzenie prawdy o stanie armi władza nie może sobie pozwolić.

Vvv
niedziela, 8 lipca 2018, 19:32

Jak to tak? Leonardo jest Polska firma? ;) a nie w 100% włoska? Przecież Leonardo miało rok opóźnienia z masterami, nie pozwala na integracje ppk spike z nasza wieża od rosomaków i obiecuje ze w rok Leonardo sprzeda nam gotowa wieże :) aw149 to niewypał, aw101 jest wadliwy konstrukcyjnie i bardzo awaryjny oraz K2 jak zwykle kłamie. Nie wspominam o tym ze sokoly i gluszcze stoją latami bo Świdnik nie potrafi niczego wyremontować :) nie ma co...k2 który zniszczył szanse bumaru na eksport teraz udaje ze nie dostaje pensji w euro od Włochów :)

Gv
niedziela, 8 lipca 2018, 17:32

Niedobrze się stało, że Świdnik jest w rękach obcego kraju. To jest niedopuszczalne!

KrzysiekS
niedziela, 8 lipca 2018, 14:39

KrzysiekS->K I jeszcze jedno w którym miejscu ich chwalę? Mówię tylko że pomimo cytuję (mimo całej masy negatywnych uwag) to jest jedyny realnie zakład produkujący śmigłowce w Polsce (chociaż nie Polski żeby nie było niedomówień) ok PZL MIELEC jest bardziej pretendentem do takiej produkcji i możemy dyskutować (jeżeli LM by zainwestował to ok ale na razie słabo).

KrzysiekS
niedziela, 8 lipca 2018, 14:32

KrzysiekS->K Miał powstać powiedz prawdę tylko część nawet nie całość miała być składana z części z Francji (powstać -żarcik?)

K.
sobota, 7 lipca 2018, 16:35

KrzysiekS@Jaki zart ? Caracal miał powstawać w zakładach należących kapitałowo do nas . Nie można tego samego powiedzieć o Świdniku. Tak ich chwalisz , to co sadzisz o kosztach i terminach napraw Sokolow ?

rezerwista
sobota, 7 lipca 2018, 13:39

To dość dalekie od rzeczywistości bo nie potrafi terminowo wykonać przeglądy i modernizacje Anakond. Podobnie z innymi modelami śmigłowców ze Świdnika

KrzysiekS
sobota, 7 lipca 2018, 11:20

KrzysiekS Podporucznik wojsk kwatermistrzowskich wywód ciekawy ale nietrafiony zarówno Liferant (dostawca) czy duopolista (model dwóch firm producenckich), żeby być branym pod uwagę przez monopolistów (czyli dostawców śmigłowców w tym przypadku) muszą posiadać własne duże środki finansowe i przemysłowe. Jedynie PGZ może być brany pod uwagę i to tylko dlatego że Państwo w postaci MON wymusza to na monopolistach (czyli offset). Swoją drogą zastanawia mnie obecny płacz kadry oficerskiej WP nad stanem uzbrojenia pytam się gdzie byli przez jakieś 25 lat kiedy prawie nic nie było modernizowane w WP.

As
sobota, 7 lipca 2018, 10:13

Wszystkie Polskie firmy mają kompetencje jedynie do hodowli ludzi zarządu przysyłanych do firmy po każdych wyborach przez zwycięskie partie. Produkcja czegokolwiek to już tak na dokładkę.

KrzysiekS
piątek, 6 lipca 2018, 22:33

Nie wiem czy jest sensowne próbować tworzyć Polsko....czyjąś kooperację śmigłowcową to bardzo wąski świat ale jeżeli już to proponuję oprzeć to o Świdnik (mimo całej masy negatywnych uwag). Jeżeli już tak chcemy bardzo to niech Leonardo odsprzeda z 30% udziału w Świdniku zawiążmy Joint venture dokładając do tego WZL1 i w tym interesie skupmy się na serwisie i projekcie SW-4 Solo (bezzałogowce mają przyszłość)

KrzysiekS
piątek, 6 lipca 2018, 22:21

KrzysiekS->Podporucznik wojsk kwatermistrzowskich \"polski producent helikoptera (jak miało być z H225M Caracal)\"czy to jakiś żart?

Podporucznik wojsk kwatermistrzowskich
piątek, 6 lipca 2018, 17:39

Polska ma mieć specjalizację lotniczą. To bardzo dobra polityka gospodarcza, bo pozwala na przekazywanie innym krajom produkcji mniej zaawansowanej technologicznie i na wyższe płace dla Polaków. Konsekwencja w tym zakresie oznacza jednak: 1. potrzebę większej synergii dla poddostawców, dla liferantów, 2. posiadanie więcej niż dwóch producentów zagranicznych, 3. produkcję przez polską własność. ___________ Bycie liferantem może być bardzo zyskownym, ale wymaga posiadania sterowanego komputerowo parku maszynowego i robotów przemysłowych. Są już maszyny i całe linie produkcyjne, które po włożeniu nośnika z nowym programem produkcji natychmiast przestawiają się na wytwarzanie innego podzespołu, co pozwala na tanią produkcję mniejszych serii. Opłacalność zakupu tych najnowocześniejszych maszyn zależy jednak od ilości tych krótszych serii, słowem wymaga istnienia w Polsce 3 lub więcej producentów helikopterów, bo na produkcję samolotów byłoby raczej za wcześnie. Gdyby więc w Polsce pojawił się polski producent helikoptera (jak miało być z H225M Caracal), a do tego doszłyby zlecenia dla liferantów ze strony Airbusa, a potem może nawet produkcja np. helikoptera H145 i/lub Tigra UHT Airbusa w Polsce, to mielibyśmy tych 3 lub nawet 4 producentów, z Bellem 5-ciu, a to pozwoliłoby polskim liferantom na unowocześnienie parku maszynowego, produkowanie dla co najmniej 3 montowni helikopterów w Polsce i na eksport, czyli większe zyski, wyższe płace i jako efekt synergii: niższe koszty dla montowni w Polsce i poprzez eksport także zagranicą. ______________ Od strony interesu obu już działających montowni helikopterów z zagranicznym właścicielem większe zyski można osiągać także wymuszając na polskich liferantach niższe płace oraz windującym ceny monopolem w formie duopolu Mielca i Swidnika w polskiej gospodarce. Jeśli dobrze pamiętam, to prezes jednego z duopolistów mówił po przetargu wprost, że oferował typ helikoptera dobry dla jego montowni, ale zły dla wojska. Duopoliści powinni jednak zrozumieć, że efekty synergii w rezultacie np. montowania Caracala przez polską własność a nawet montownia Airbusa i być może nawet Bella, dadzą im i innym większe zyski niż hamowanie rozwoju monopolem. ___________ Przypomnę, że Polska miała w 2017r. na 10.000 zatrudnionych w przemyśle kompromitująceą nas liczbę 30 robotów przemysłowych, a np. Korea Płd. ponad 631 robotów, RFN 309, Czechy 101, a średnia UE wynosiła ok. 90 robotów. Przejście polskich liferantów na najnowsze technologie zwiększyłoby pogłowie robotów w Polsce. _________ O tym, że byłaby to wymarzona sytuacja dla wojsk lądowych nie muszę chyba pisać.

wolf
piątek, 6 lipca 2018, 16:33

A co z morską wersja Gluszca? Skoro mówi o oferowaniu aw 139 to znaczy że na sokole postawili krzyżyk i pewnie stąd brak oferty remotoryzacji sokola

Troll i to wredny
piątek, 6 lipca 2018, 15:27

Co rozumiemy przez ,,zabezpieczyć wszystkie potrzeby\" ?! W stanie pokoju ?! W stanie katastrofy,lub zamachu ?! W stanie wojny ?! W czasie pokoju może być potrzebny most powietrzny z odpowiednikami ros.Mi-26 (tego nie zabezpieczą ,bo nie mają w ofercie ciężkich maszyn transportowych. W czasie katastrofy ,lub zamachu (np. cysterna LPG zdetonowana przy stadionie piłkarskim...) 55 000 poszkodowanych... (nie ma opcji, aby ogarnęli takie zdarzenie swoją ofertą handlową). Wojna ??? W Wietnamie wojska USA straciły coś ok. 6 tys. maszyn (o ile dobrze pamiętam)... Oni nie są w stanie zorganizować przerzutu kilku lekkich dywizji na 1200 km, a mobilność to podstawa. Z tymi zapewnieniami...no chyba, że chodzi o wyprodukowanie 30 maszyn 8-12 ton w 10 lat...to pełna zgoda. Dadzą radę.

P.M.
piątek, 6 lipca 2018, 13:15

Willgraf: Za to współpracuje prawie z 1000 polskich firm, a to jest ważne i jako jedyny w Polsce posiada centrum budowy kompozytów.

mkosa
piątek, 6 lipca 2018, 11:20

niektóre komentarze, merytorycznie mnie powalają :/ (nie, bo nie)

Wschodniak
piątek, 6 lipca 2018, 11:18

Dobrze by było gdyby śmigłowce były robione w Świdniku, patrząc jak rozwija się miasto dzięki firmie to wiadomo, że by się przydał kolejny pakiet zamówień, Lubelszczyzna jest ZA :)

grekow
piątek, 6 lipca 2018, 11:13

Ok bajdur: Jakie problemy? Czy zdajesz sobie sprawę, że w tym nie uczestniczy jeden zakład, a wiele firm z Polski

mirek
piątek, 6 lipca 2018, 11:10

Uważam, że udział 90% maszyn polskiego producenta to korzysci i przywileje, nie tylko serwisowe. Czy MON w ogóle bierze to pod uwagę ? Przeciez nawet Francja, ktora bierze udział w przetargach w ten sposób postępuje. Bo co swoje, to swoje

rydwan
piątek, 6 lipca 2018, 10:37

Oczywiście a Mielec puści y z torbami hehe polska musi mieć alternatywę aby nie można było nas szantażowac

Ok bajdur
piątek, 6 lipca 2018, 09:22

Problemy z obslugą Sokołów rzutują na tę fabrykę. Wojsko nie może sobie pozwolić na nieterminowość. Dlaczego ten wspaniały zakład nie oferuje remotoryzacji Głuszca? Osiągi tej maszyny to najwyższa bolączka.

byby
piątek, 6 lipca 2018, 01:01

ten facet to niech wraca do tej pseudo firmy impel za sld to im slodzono pmietam sm tam chodzilem po prace pozdro

J-23
czwartek, 5 lipca 2018, 23:28

Mam pytanie jakie Polskie firmy produkują silniki ,głowice do przeniesienia napędu czy awionikę? Gdzie leży granica tego absurdu?Czy PGZ będzie producentem drzwi do latryny w zamian?

gnago
czwartek, 5 lipca 2018, 23:17

Za raportem : \"Oprócz problemów z częścią blach pancernych, program Regina został w poważnym stopniu zagrożony z powodu braku odpowiednich silników. W momencie opracowywania Kraba rozważano zastosowanie kilku typów układów napędowych: S12U z Zakładów Mechanicznych PZL Wola oraz konstrukcji niemieckich spółek MTU i FFG. Uznano, że mimo mniejszej mocy, najlepszym rozwiązaniem będzie rodzimy produkt, głównie z racji kilkukrotnie niższej ceny. Podstawą opracowania silnika były jednostki W-46-6 (S12) o mocy 780 KM, produkowane licencyjnie od pierwszej połowy lat 1980. dla T-72. Po zmodyfikowaniu niektórych podzespołów i innej regulacji mocy stworzono właśnie S12U, który dysponuje 850 KM. Silnik zastosowano w PT-91 i Krabach. Jego seryjnym rozwinięciem były S1000R o mocy 1000 KM dla malezyjskich PT-91M. Niestety, Grupa Bumar doprowadziła w ostatnich latach do utraty zdolności produkowania tych układów napędowych. Wskutek zerwania powiązań eksportowych i fatalnej współpracy Bumaru z MON, zależne od narodowego koncernu ZM PZL Wola utraciły liczące się zamówienia. Po zakończeniu produkcji PT-91 na rzecz WP w 2002, stały się uzależnione od kontraktów eksportowych – WZT-3 dla Indii i PT-91M dla Malezji. Mimo że Malezja była zainteresowana kolejną partią czołgów, a Indie kolejnymi wozami zabezpieczenia technicznego, zaś w MON przesądzano o wznowieniu programu Regina, potrzeba było też zdolności do serwisowania już dostarczonych silników, szefowie Bumaru... zdecydowali o zakończeniu działalności zakładu, nie przedstawiając w zamian żadnej propozycji silnikowej! W 2009 w wygaszono działalność odlewni. To podstawowy dział, gdzie powstają m.in. bloki silnika, dający możliwość rzeczywistej produkcji układów napędowych. W efekcie doprowadzono do dewastacji tej części zakładu: zezłomowano wyposażenie, zniszczono piece. Od tego czasu PZL Wola była w stanie jedynie montować silniki z posiadanych zapasów lub modernizując kupowane za granicą jednostki rodziny W-46-6. Na tej zasadzie dostarczono np. silniki dla części pojazdów malezyjskich (ostatnie zlecenie tego kontraktu dotyczyło 5 zapasowych S1000R, które wykonano m.in. ze zmagazynowanych podzespołów), a także dla WZT-3. Odnośnie tego drugiego zlecenia, w przypadku pierwszych 8 z 204 pojazdów zamówionych niedawno przez Indie, wykorzystano silniki W-46-6 kupione z Czech, po generalnym remoncie połączonym z odtworzeniem resursu. Dopiero później dokonano ich modernizacji do odmiany S12U. Niestety, również te zdolności zostały zaprzepaszczone. Zakład produkcyjny PZL Wola w Siedlcach znajduje się obecnie w likwidacji. Ostatnim zleceniem było zmontowanie na zamówienie indyjskie 67 silników W-55 dla czołgów rodziny T-55 z posiadanych podzespołów. Część urządzeń produkcyjnych przeniesiono do ZM Bumar Łabędy, zakładu, który nie ma żadnych doświadczeń w produkcji czy nawet obsłudze silników. Wątpliwe więc, by ów aport był wystarczający do odtworzenia linii montażowej... W czasie przenoszenia urządzeń zaginęła nawet czasowo dokumentacja techniczna silników. Na miejscu, w PZL Wola, pozostała jedynie hamownia, finalny dział w produkcji silników, pozwalający na ich przetestowanie. Pomimo dwóch zapytań do Bumaru, w celu wyjaśnienia kwestii zaopatrywania w układy napędowe dla WZT-3 i Krabów – odpowiednio z marca i kwietnia br. – nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi. Według nieoficjalnych informacji, Grupa deklarowała jeszcze niedawno, że posiada kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt silników, które mogą być wykorzystane w Krabach oraz, że jest przygotowana do zabezpieczenia potrzeb kontraktu indyjskiego. W grę mogą wchodzić jednak jedynie importowane W-46-6, modernizowane do standardu S12U. To mierne zabezpieczenie perspektywicznych potrzeb WP oraz potencjalnych transakcji eksportowych. Nie dziwi, że w tej sytuacji MON zdecydowało się na ulokowanie montowni silników wojskowych, w tym dużej mocy, w podległych sobie Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych w Poznaniu. W ten sposób, wskutek nieudolności kolejnych zarządów, Bumar utracił kolejny segment rynku, na którym jeszcze niedawno był monopolistą. Wybór dostawcy licencji i dostawcy podzespołów trwa. Niestety, nie będzie to tanie rozwiązanie. Konstrukcje zagraniczne są bowiem kilkukrotnie droższe od krajowych. Zamiana wymusi też poważne zmiany konstrukcyjne w Krabie – obecny przedział silnikowy dla S12U jest za mały dla zachodnich układów napędowych o mocy 1000-1200 KM. Dodatkowe modyfikacje będą musiały dotyczyć układu chłodzenia czy przeniesienia napędu. Według niezależnych obserwatorów, działania MON podjęło pod presją czasu. Poszukiwania alternatywy dla jednostek rodziny W-46-6 powinny zostać rozpoczęte przynajmniej kilka lat temu, w zupełnie innych uwarunkowaniach. A naturalnym inicjatorem tych działań powinien być przemysł, czyli Bumar, a nie wojsko...\" Dla dobra Rzeczypospolitej gościa trza zneutralizować ... trwale

artur
czwartek, 5 lipca 2018, 23:09

tylko poziom i jakość nie ta. A produkcji Merlinów i tak nikt nie przeniesie do Świdnika.

gnago
czwartek, 5 lipca 2018, 22:58

Taa, a czemu ograniczona jest możliwość remontów sokołów i innych produktów tej firmy jeszcze za czasów komuny? Czemu trwają kwartałami czy jeszcze dłużej ? Źle to świadczy o firmie i jej decydentach. A teraz został na odcinek śmigłowcowy skierowany osobnik co wykazał się już zniszczeniem możliwości produkcji i utrzymania czołgów na odcinek śmigłowcowy. Będą mikropęknięcia wibracje kadłubów śmigłowców?

Łukasz
czwartek, 5 lipca 2018, 22:45

Parafrazując powiedzenie Forda \"Twój Ford może być w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny\" Świdnik jest w stanie zabezpieczyć wszystkie potrzeby śmigłowcowe, pod warunkiem, że tymi potrzebami będą prototypy AW149, bo przecież nic innego ta montownia nie jest wstanie poskładać.

Dyktatorek
czwartek, 5 lipca 2018, 19:35

Świdnikowi Polska Armia powinna podziękować za: -wieloletnie opóźnienia w remontach/modernizacjach śmigłowców dla naszego wojska -za lekceważącą ofertę w ostatnim przetargu ,oferowali nam cywilny śmigłowiec który pomalowali na zielono i oczekiwali że Polska Armia go kupi !!!

Willgraf
czwartek, 5 lipca 2018, 17:24

to nie jest POLSKA firma ..zatem nie jest wskazany do zabezpieczania czegokolwiek, już jest doświadczenie współpracy przy Sokołach i Anakondach..ceny x 10 ,a czas naprawa i modernizacji przy maszynach to nieskończoność ...tak wygląda współpraca ze ŚWIDNIKIEM , który nie powinien już plamic nazwy PZL bo bezprawnie ja wykorzystuje

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama