Reklama
Reklama

Krok bliżej ku Rosji, krok dalej od Zachodu? Turecka polityka zagraniczna w cieniu operacji w Afrin

30 stycznia 2018, 14:12
Zrzut ekranu 2018-01-30 10.40.52
Fot. German Marshall Fund / Twitter

Rosnące rozbieżności w relacjach Turcji z Zachodem oraz trwająca operacja „Gałązka Oliwna” były tematami debaty zorganizowanej w warszawskiej siedzibie German Marshall Fund.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę, że operacja przeciwko Kurdom w Afrin rodzi wiele znaków zapytania i jest obciążona ryzykiem dla Turcji. Przede wszystkim zauważono jednak, że rozpoczęta ponad tydzień temu ofensywa nie wywołała zaskoczenia w USA i w Rosji, co sugeruje, że oba państwa wiedziały o planowanych posunięciach Ankary.

Turcja i społeczność międzynarodowa miała kompletnie odmienne opinie na temat Syrii, co pogłębiło podział między Turcją a jej sojusznikami w NATO.

Unal Cevikoz, President, Ankara Policy Center

Ostanie wydarzenia na Bliskim Wschodzie były również przyczynkiem do rozmowy o relacjach Turcji z Zachodem i Rosją. „Turcja prowadzi grę przeciwko Zachodowi” – powiedział gen. Mieczysław Cieniuch, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, a w latach 2013 – 2016 polski ambasador w Turcji.

Przykładem budzącej  wątpliwości postawy Turcji jest zakup baterii S-400 mimo wcześniejszych ustaleń państw NATO podjętych podczas szczytu Sojuszu w Warszawie dotyczących ograniczania zakupów rosyjskiej broni. Gen. Cieniuch dodał również, że choć doszło do zbliżenia Turcji z Rosją, interesy obu państw pozostają kompletnie odmienne.

Dr. Matthew Rhodes z George C. Marshall European Center for Security Studies zwrócił uwagę, że zarówno w czasach rządów Baracka Obamy, jak i podczas trwającej obecnie prezydentury Donalda Trumpa relacje między Waszyngtonem a Ankara były na początku bardzo dobre, by z czasem ulec znacznemu pogorszeniu.

Ich obecny stan Rhodes ocenił jako „damage control” – obie strony podejmują wysiłki by dalej nie pogorszyć już i tak napiętych relacji. W tej sytuacji tym co mogłoby zmienić stosunek Turcji do Zachodu byłaby konkretna polityka wobec kwestii syryjskiej zabezpieczająca interesy Ankary.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Okjnh
wtorek, 30 stycznia 2018, 22:48

Zaskoczenie? Od miesięcy Turcy mówili że taka ofensywa będzie, od czasu do czasu nawet były bombardowania, więc żadnego zaskoczenia nie było. A teraz za niedługo będzie kolejne zaskoczenie od 2 miesięcy Izrael mówi że się weźmie za Hezbollah w Libanie, że Hezbollah urósł w sile, i trzeba ich osłabić by nie byli zagrożeniem w przyszłości, są plany także by uderzyć na Syrię i pomóc rebeliantom z miasta Darra na południu Syrii bardzo blisko Wzgórz Golan.

Naiwny
wtorek, 30 stycznia 2018, 22:47

\"Problem\" Kurdyjski po cichu i delikatnie od dawna był wspierany i podsycany przez \"zachód\". Turcja ze swoim położeniem geograficznym, potencjałem gospodarczym i demografią stanowi realne zagrożenie dla dominaji tegoż \"zachodu\" w całym regionie. Jednocześnie nie można jej było nigdy \"mocniej\" docisnąć. Bo w pobliżu Iran, Rosja a na horyzoncie Chiny. Dlatego wymyślono i podgrzewano \"kurdów\". Ale po upadku projektu \"kolorowej\" rewolucji w Syrii i wobec diametralnej zmiany sytuacjiw Iraku \"problem\" wymknął się spod kontroli. Ratując resztki \"inwestycji\" w Syrii i Iraku wobec zagrożenia całkowitego zdominowania tych Państw przez Iran i Rosję wielokrotnie zwiększono \"inwestycję\" w Kurdów doprowadzając defacto do utworzenia na części terenów Iraku i Syrii Państwa Kurdyjskiego. Jednocześnie zapowiedziano poważne dalsze działania prowadzące do utworzenia silenej kilkudziesięcio tysięcznej armii kurdyjskiej. Turcja nie miała wyjścia, musiała zreagować teraz - za kilka tygodni czy miesięcy było by pozamiatane. Oczywiście nic nie jest jeszcze przesądzone. Trudny gęsto zaludniony teren syryjskiego kurdystanu nie sprzyja szybkiej \"czystej\" akcji militarnej. Zanosi się na długą i krwawą wyprawę. I tu nadzieja \"zachodu\". Przerodzić to starcie w konflikt typu Jemeńskiego. Doprowadzić do kompromitacji Erdogano (zbrodnie wojenne na użytek mediów i nieudolność na użytek tureckiej opozycji). Stworzy to perspektywy jego usunięcia. W osłabionej i rozbitej Turcji z łatwością uda się utworzyć \":demokratyczny\" prozachodni rząd. I wszystko będzie jak dawniej czyli pięknie. Do tego bonus. Państwo Kurdyjskie (30-40 milinowe) na terenach oderwanych od Syrii, Turcji i Iraku z roszczeniami terytorialnymi do Iranu. Sytuacja idealna i \"ustabilizowana\" na kolejne dekady. I tylko ten Erdogan. Ale może ma słabe zdrowie. Albo się poślizgnie przy goleniu. A złe i dyktatorskie, zagrażające pokojowi na świecie są oczywiście:Rosja, Iran, KRLD i Chiny a nie MY.

MBb
środa, 31 stycznia 2018, 17:52

Popieram to samo zrobiono z Iranem który miał ambicje zostać 10 potęgą gospodarczą świata. Zrobiono więc Persom wojnę z Irakiem.

Anonim
środa, 31 stycznia 2018, 14:11

@Naiwny Bzdury opowiadasz , cyt. ,,Turcja ze swoim polozeniem geograficznym , potencjalem gospodarczym i demografia , stanowi realne zagrozenie dla dominacji tegoz zachodu \'\' az mnie policzki bola ze smiechu . Przepraszam, ale powinies miec swiadomosc ze ponad 3/4 tureckiego PKB jest dzeki temu ze Turcja ma mozliwosc eksportu swoich towarow do UE , przy czym nie sa to jakies wyrafinowane trechnologicznie wyroby , w duzej mierze sa to produkty rolne i nie tylko eksportuje takze dosyc sporo dywanow , odziezy itd , itp. co do demografi nie jest to juz takie jednoznaczne , owszem jest przyrost naturalny , ale wsrod obywateli Tureckich pochodzenia kurdyjskiego , natomiast jesli chodzi o przyrost naturalny samych turkow , to on na minusie . Uwazam ze \'\'sultan\'\' juz jest na porzegranej pozycji, bowiem tego konfliktu zwyczajnie nie jest w stanie wygrac , w ktoryms momencie zginie zbyt duzo zolnierzy tureckich , byc moze nalozy sie na to zla sytuacja gospodarcza + sankcje zachodu spowodowane np. drastycznym traktowaniem Kurdow . Poza tym , kurdowie sa zmotywowani , maja swojn cel w walce , tym celem jest ich jestectwo , przyszlosc ich dzieci , i wreszcie oni potrafia zorganizowac podmiotowosc panswtwowa , bez mordowania oponemtow politycznychb iid . Iracki Kurdystan rozwjal sie nawet wtedy gdy walczyl z ISIS na poziomie 4,5 proc, natomiast w czasie tkz. mozliwego spokoju dochodzil nawet do 8,0 proc , gdy w analogicznym okresie Irak mial zaledwie od 0, 5 do 1,5 proc. Tak wiec troszke wiedzy w temacie nie zaszkodzi , serdecznie pozdrawiam . ;)

dim
środa, 31 stycznia 2018, 09:06

@Naiwny ========= Przecież szef głównej tureckiej opozycji parlamentarnej zapowiedział już w parlamencie \"powrót wysp egejskich do macierzy, w roku 2019\". Czyli atak na inny kraj NATO.

yaro
środa, 31 stycznia 2018, 08:52

no widzisz sam sobie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego chciano zrobic przewrót w Turcji ...

Boczek
środa, 31 stycznia 2018, 15:42

Powrót do demokratycznej macierzy i solidnego rozwoju gospodarczego? Dla Ciebie jest to nowe? Przecież tego nikt nigdy nie ukrywał.

dim
wtorek, 30 stycznia 2018, 18:51

Zaskocznie ? Skąd miałoby powstać ? Turcy w ogóle nie ukrywali, że zamierząją tę ofensywę podjąć. To tylko polskie media nie relacjonowały. ==================================== Ale to tak samo, jak polskie media wciąż tylko biadolą, że Grecja z FYROM nie mogą dogadać się o nazwę, choć od początku wiadomo i każda grecka partia parlamentarna to podkreśla, i prezydent to podkreśla, i europosłowie to podkreślają, że FYROM musi najpierw zrzec się rewizjonistycznej ideologii, wobec greckich granic także, nie tylko greckiej historii. I jak to jest 25 lat takiej sytuacji. Aktualnie mamy po 5-10-20 oświadczeń głównych polityków dziennie (gdyż właśnie trwają kolejne \"negocjacje\" z jak ślepego głuchym). A w Polsce nikt, nigdy i ani słowem nie piśnie (w mediach) o tych okolicznościach głównych ? Że nie nazwa a rewizjonizm graniczny ? Coś te media... nie piszą niczego, dopóki nie było takiego polecenia. Choć nie wiem skąd te polecenia ?

fernando
wtorek, 30 stycznia 2018, 17:41

PUCZ - i jej konsekwencje - tak można skomentować doniesienia .... Szacowne sympozjum zebrane w Warszawie - chciało by ? ABY - Ankara popatrzała trochę przychylnie w stronę Waszyngtonu ... A tu klops ! A tak na serio USA - traci na Bliskim Wschodzie - kolorowe rewolucje ! Wielki nie wypał w tym rejonie - dyplomacja poparta wspieraniem rebelii wywołanej przez samo USA - efekty odwrotne . Czy można powiedzieć o sukcesie USA - wydaje się ze - NIE ! Owijanie w bawełnę iż to Turcja - jest winna pogorszeniu stosunków z USA i NATO - wydaje się bez zasadna ? Pucz - bo to tam jest odwrót Ankary od wieloletnich sojuszników z NATO ( stare państwa ) i zaklinanie rzeczywistości , musi być na rzeczy - KTO stoi za nim ?

dim
środa, 31 stycznia 2018, 08:41

Turcja często i dobitnie - na razie w polityce wewnętrznej - formułuje roszczenia terytorialne, także wobec sąsiadów z NATO. W parlamencie, ostatnio opozycja wołała \"czemu rząd jeszcze nie kładzie kresu greckiej nielegalnej okupacji ?\". Generalnie Turcy chcą Morza Egejskiego, z jego pokładami gazu, nawet tymi na Południe od Krety. Wciąż powtarzają że wszystko to są ich wody terytorialne. Wciąż wydają ostrzeżenia nawigacyjne, z blokowaniem dużych akwenów (\'Navtex\') na wody ściśle greckie... Szef opozycji oświadczył ostatnio w parlamencie, że po wyborach 2019 wyspy egejskie \"wrócą do macierzy\". Erdogan, chcąc wygrać wybory, musi go przebić. Jednocześnie nie zadzierając (jeszcze) z Europą. Toteż Erdogan informował już w TV o głębokim bólu serca, w kwestii pozostawania wciąż poza granicami Turcji głęboko historycznie tureckich Salonik. Bez nazywania tego miasta, niemniej takimi określeniami, by wszyscy na Bałkanach od razu wiedzieli o którym miejscu mówi. W Grecji oświadczył, że \"Traktat Lozański wymaga aktualizacji\" (1923, granice państw, szczegóły autonomii mniejszości - drażliwa kwestia kto szkoli i wyznacza duchownych. Szkoli ich u siebie Turcja, ale przełożonych zatwierdza Grecja, Liczni Turcy przestali to uznawać, ostatnio mamy zjawisko \"muftiego i antymuftiego\" Tracji ). ================================= Czyli dla realizacji roszczeń terytorialnych, Turcja musi wytworzyć, a następnie także podtrzymywać szczególną sytuację geopolityczną. Gotową do przypadku gdyby tylko nadarzyła się okazja. Wiosną 2017 próbowano zastraszenia Greków, ale wmieszali się Amerykanie, dwukrotnie przysłali zespół okrętów, w tym lotniskowiec, na demonstracyjne ćwiczenia na Egejskim, wyłącznie z Grekami. ==================== Ale gdyby USA ugrzęzły militarnie na Dalekim Wschodzie ? Co wobec USA jest także planem Rosji ? A atakująca Tucja i tak musi móc liczyć na neutralność Rosji ? Czyli zbliżenie turecko-rosyjskie musi stać się dość silne. Po Grecji i tak do napadnięcia byłaby jeszcze Bułgaria. Sprawa mnożącej się mniejszości tureckiej w bułgarskiej (i greckiej) Tracji. Z kolei USA coraz silniej rozważają dużą bazę lotniczo-morską koło Alexandroupoli, praktycznie na samej turecko-greckiej granicy, w Tracji, tuż obok Bułgarii, Dardaneli i południowego Morza Czarnego. Już o tym mówiono, ambasada USA nawet zasięgała opinii miejscowej ludności greckiej - bardzo przychylna. Grecy ciągle nie wyobrażają sobie, że Rosjanie mogliby zaatakować ich bronią jądrową. I to w pierwszej kolejności. Zresztą - niebezpieczeństwo tureckie jest tam większe, zupełnie pewne - namacalne.

Polanski
środa, 31 stycznia 2018, 18:36

No to Rosja ma pewien problem. Na ile być neutralna w poczynaniach Turcji? Przecież wojna z Grecją postawi ją w sytuacji dwuznacznej. Przyjacielska, prawosławna Grecja kontra islamska, zawsze nieprzyjazna Turcja.

dim
piątek, 2 lutego 2018, 01:56

@Polański///// Rosja? Ależ ona powie tylko swym obywatelom: sami zobaczcie jakie skandale dzieją się w amerykańskiej /NATOwskiej strefie ! Jednocześnie Grekom wyrazi współczucie, winiąc wybór przez nich niewłaściwego sojusznika.

Marek1
wtorek, 30 stycznia 2018, 15:53

Klasyczna hipokryzja Zachodu spotkała się z hipokryzją Moskwy wobec ewidentnej agresji Turcji na Syrie i Kurdów. Kurdowie kolejny raz zostali sprzedani i wyrolowani przez wszystkich liczących się graczy w regionie. Impotenci umysłowi rządzący UE z gębami pełnymi frazesów o wolności i prawie do samostanowienia narodów, jak zwykle pochowali się w swych norach i wyrażają zaniepokojenie oraz apelują do Erdogana o \"umiar\" w mordowaniu Kurdów z kantonu Afrin, co wzbudza w Ankarze śmiech i utwierdza go w przekonaniu, ze liderzy UE/Zachódu to banda bezjajecznych, przygłupich impotentów z którymi można robić co się tylko chce. Dokładnie w takich właśnie warunkach cichego przyzwalania na coraz więcej przez zachodnie mocarstwa rósł w Niemczech w latach 30-tych ub. wieku nazizm/hitleryzm. Imperialne ambicje zdeklarowanego islamisty Erdogana wcale NIE sa mniejsze niż małego Austriaka 80-90 lat temu, choć jest on jeszcze do zatrzymania BEZ kolejnej hekatomby wony światowej. Jeszcze ...

dim
środa, 31 stycznia 2018, 09:13

@Marek ====== Nie mów za wcześnie \"hop !\", możliwe, że USA nie zrezygnują, skoro bez Kurdów byliby już w tamtym regionie bezsilni. Przedtem godzili się na zajęcie Kirkuku przez Bagdad, ale to przez niedopuszczalną (dla USA) umowę Kurdów z Rosnieftem. Przy tym Turcji nikt w regionie nie lubi, może poza Azerami.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama