Kownacki: Używane F-16A/B to złe rozwiązanie

23 marca 2017, 10:15
F-16 Polska
Fot. kmdr ppor. Grzegorz Łyko, Artur Weber/DPI MON

Po analizach opcji zakupu używanych F-16A/B jakie zostały dokonane w MON, ale także w Sztabie Generalnym i Inspektoracie Uzbrojenia okazało się, że nie jest to zasadny kierunek. To byłoby złe rozwiązanie – oświadczył Bartosz Kownacki podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej poświęconego samolotom F-16 Jastrząb. Wiceszef MON podkreślił, że koszty takiej operacji byłyby niewspółmierne do efektów.  

Podczas posiedzenia Komisji Obrony Narodowej poruszono kwestię rozważanego jako jedna z opcji zakupu używanych samolotów F-16A/B składowanych w USA i ich modernizacji w kraju. Zgodnie ze słowami wiceministra obrony analizy jednoznacznie wskazały na znaczne koszty i niedostateczne efekty takiego scenariusza.

Po analizach opcji F-16A/B jakie zostały dokonane w Ministerstwie Obrony Narodowej, ale także w Sztabie Generalnym i Inspektoracie (Uzbrojenia – przyp. red.) okazało się, że nie jest to zasadny kierunek. Byłoby to złe rozwiązanie ze względu na nakłady pracy, koszty modernizacji takich samolotów, bo one musiałyby zostać zmodernizowane i dostosowane.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Jak podkreślił w swoim wystąpieniu gen. dyw. pil. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, dobrym przykładem jest zakup myśliwców przez Rumunię. Kraj ten zdecydował się na używane F-16A/B z Portugalii, która zajęła się również ich remontem i modernizacją. Ostateczny koszt, zgodnie z posiadanymi przez MON informacjami, okazał się dla rumuńskich sił zbrojnych wyższy niż w przypadku zakupu nowych maszyn. Przy tym samoloty F-16A/B po modernizacji nie posiadają możliwości użycia precyzyjnego uzbrojenia powietrze-ziemia. Są to więc maszyny myśliwskie przeznaczone de facto jedynie do przechwytywania i zadań air policing.

Zakładając, że byłyby kupowane ze Stanów Zjednoczonych i efekt ich wykorzystania przez najbliższe lata byłby nieproporcjonalny. Obrazowo rzecz ujmując, musielibyśmy np. zapłacić 50% ceny samolotu F-16 nowego, tylko że latałby o 50% krócej. Czyli efekt ostateczny byłby mniejszy niż przy zakupie nowych lub używanych F-16C/D.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Dlatego MON zdecydowanie odrzucił tą możliwość pozyskania maszyn bojowych. Jak poinformował Bartosz Kownacki, rozważane są nadal opcje zakupu nowszych wariantów myśliwców F-16 lub samolotów nowej generacji F-35. Finalna decyzja będzie w równym stopniu zależna od możliwości jak też ostatecznej ceny. W najbliższych latach niezbędne stanie się zastąpienie zarówno myśliwsko-bombowych Su-22 jak też myśliwców MiG-29.

Czytaj Również: Używane Jastrzębie dla Sił Powietrznych? "Długa lista trudnych pytań" [ANALIZA] 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 158
Reklama
niki
piątek, 24 marca 2017, 09:13

Ja bym do ewentualnego przetargu zaprosił chińczyków ze swoim J-31 głównie po to aby zrobił konkurencję cenową. Warto też zainteresować się chińską techniką wojskową i rozwijać dobre stosunki z tym państwem bo wszelkie znaki wskazują na to że za ok 12-16 lat będzie to światowy hegemon i mocarstwo nr 1.

Ciekawski
piątek, 24 marca 2017, 11:43

No i jeszcze Irańczyków oraz Hindusów z Tejasem

Wiedziałem
czwartek, 23 marca 2017, 13:22

to teraz już nic nie będzie ani starych ani nowych :D

Damian
czwartek, 23 marca 2017, 13:20

Zakupić F-35 w pakiecie razem z homarem i patriotem plus może ze 100 używanych abramsów powinno być taniej. F35 to maszyna do która strąci obce maszyny zanim zostanie zauważony i o to właśnie chodzi.

Tichy
czwartek, 23 marca 2017, 13:19

Tylko F-35. Oczywiście zakup mniejszej ilości.

Arek
czwartek, 23 marca 2017, 13:12

A z moich obliczeń wynika, że na początek Polska powinna kupić 471 sztuk f-16v, 1017 egzemplarzy f-15 silent Eagle, 197 sztuk Rafale lub super hornetów lub gripenów (jeżeli gripenow to 198) a także 5 i pół egzemplarza f-35 ni mniej ni więcej

Blur
czwartek, 23 marca 2017, 17:00

Jak zawsze merytorycznie.

wera
czwartek, 23 marca 2017, 15:50

Prawidłowe obliczenia, mi też tak wychodzi...dodatkowo 424 F16V powinny być wyprodukowane u nas w Mielcu lub Łodzi (lepiej w Mielcu bo to 100% polska fabryka a Łódź to wiadomo...). Powinniśmy też na "wczoraj" odkupić Świdnik i tam wyprodukować 1002 egz F15. Rafale musimy dostać za darmo od Francji w ramach przeprosin za Caracale a Gripeny mogą zostać zbudowane przez stocznię zamiast Ślązaka (przerobić go na Orła i dodać możliwość przemieszczania Herculesem).

el ninio
czwartek, 23 marca 2017, 15:49

A gdzie je postawisz? :)

miskie
czwartek, 23 marca 2017, 15:25

Ja bym tak optymistycznie nie podchodził do tej połówki egzemplarza. To już nas chyba przerośnie

Cześć
piątek, 24 marca 2017, 08:16

Kolejna wrzuta mailo byc 100 samolotów, 1000ce dronow, Borsuk, helikoptery z ukraincami itp. Za miesiac znowu uslyszymy coś bajkowego a wy dajecie sie nabierać.

Marco
czwartek, 23 marca 2017, 13:09

Jasne,że dobra decyzja, tylko co w zamian,bo o nowych maszynach, to chyba możemy zapomnieć...Chyba,że Wielki brat zza oceanu coś sypnie, po bardzo "sojuszniczych" cenach.Ale to raczej nie dla nas.

prawieanonim
czwartek, 23 marca 2017, 15:24

Zniżka jest bardzo realnym celem do osiągnięcia. Jeśli kupimy F-16V to jestem przekonany że Amerykanie pójdą nam na rękę. Angażujemy się w różnych operacjach militarnych, udzielamy własnego terytorium do obrony Europy, jesteśmy wiarygodnym płatnikiem. Nowy F16V kupilibyśmy z dobrą zniżką, tudzież jakimiś ekstra bonusami. Polska to państwo frontowe tak samo jak Izrael i Korea Południowa. My z samych względów geopolitycznych musimy być dobrze uzbrojeni.

olo
czwartek, 23 marca 2017, 13:09

Wszyscy o tym wiedzieli od razu a Kownacki potrzebował miesięcy ? Zlikwidować wszystkie Su 22 i Mig 29 których nas kosztują krocie a nie mają żadnej realnej siły bojowej. Kupić 32 NOWYCH F-16 V co pozwoli utrzymać i tak skromne lotnictwo w jako takim stanie. Czy z MON leci pilot cytując klasyka ?

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:48

Nie ma takiej możliwości skoro Lockheed zamyka linie produkcyjna F-16 w Fort Worth we wrześniu tego roku

Darek
czwartek, 23 marca 2017, 13:02

Co ma piernik do wiatraka, jaki sens merytoryczny? ma to co napisałeś i w jakim kontekście?!

Wald
czwartek, 23 marca 2017, 18:05

Ja podszedłbym do tematu inaczej. Na początek "zrepolonizowałbym" SAABa. Szwedzi mogliby sprzedać 30-50% akcji i zrobić z tego koncern międzynarodowy. Część produkcji można by robić w Polsce co obniżyłoby jej koszty, nauczyło nas skandynawskiej kultury organizacyjnej i umożliwiło częściowe wyprodukowanie u nas tego sprzętu. Wtedy Grippen NT stałby się samolotem dla Środkowej Europy i państw rozwijających się. Dzięki temu dociągnęlibyśmy do momentu kiedy F-35 potanieje, albo do momentu, kiedy pojawiłby się SAABowski odpowiednik tej konstrukcji. SAAB robi też dobre okręty podwodne. Jest sporo do zyskania.

Ciekawski
piątek, 24 marca 2017, 11:42

W jakich konfliktach sprawdziły się Grippeny?

Gaudinczi
piątek, 24 marca 2017, 10:40

A po co niby mieliby nam sprzedawać swoje przedsiębiorstwo? Nie po to tyle lat wypracowywali technologię, żeby od ręki udostępnić ją komuś, kto nic wartościowego raczej nie wniesie.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 21:55

W gruncie rzeczy można by produkować Gripeny w PGZ.

Lawi
czwartek, 23 marca 2017, 21:48

To miałoby sens przy pierwszym przetargu gdyby zdecydowano się na gripena(ale wtedy jeszcze nie było NG) i zastąpienie wszystkich samolotów nimi. Wtedy nie potrzebowalibyśmy 48 tylko 100-120 sztuk i gra byłaby warta świeczki. Teraz to zbyt potężne koszty i żadnego zysku.

czarny bez
czwartek, 23 marca 2017, 13:01

Bardzo dobre wnioski, zgodne z tym co większość pasjonatów tu pisała 5 minut po pierwszym artykule. Szkoda tylko że po tak długim czasie przeanalizowano tylko jedną z trzech opcji. Ile czasu zajmie im reszta? Czy również będą to wnioski podobne do prezentowanych przez czytelników D24? Pozostało zatem do rozważenia: - zakup góra 32 F-35 (drogo by wyszło) - zakup 48 F-16 V + modernizacja posiadanych do tego standardu (wówczas nowych będzie mniej) - zakup 64 F-16 V a posiadane przesunąć do zadań bardziej szturmowych (choć nie tylko) - zakup 32 F-16 V, posiadane przesunąć do zadań szturmowych i dodatkowo 16 F-35 do niwelowania A2AD (ale wprowadzamy nowy model samolotu)

Polski chłopak
czwartek, 23 marca 2017, 12:52

W naszej sytuacji tylko nowe f 16, logistyka, serwis, instruktorzy są, specjaliści znają te maszyny. Nie zaczynajmy wszystkiego od nowa kupując inny typ samolotu. Czy dobrym rozwiązaniem byłoby zastąpienie naszych su "efami" obecnej u nas wersji z przeznaczeniem głównie do ataków naziemnych, a gdyby zakupiono efy najnowszej wersji zoptymalizować je do walki o panowanie w powietrzu?

Ned
czwartek, 23 marca 2017, 17:39

Wiecznie pomysły co by nie kupić a wynik marny. Szkoda czytać już te artykuły co Nasz wspaniały MON wywróżył z fusów.

Thorsten
czwartek, 23 marca 2017, 12:39

Tu przynajmniej dobra decyzja, ale panowie w MON co dalej? Będą np. nowe F16 czy nic?

dropik
czwartek, 23 marca 2017, 13:41

nic nie bedzie. Wolą inwestować w WOT. nowe samoloty po 2025 czyli pewnie ok 2030.

T
czwartek, 23 marca 2017, 13:14

Tak będą.Tak jak śmigłowce i Mistral za dolara.

As
czwartek, 23 marca 2017, 12:25

Zastąpienie Migów 29 i Su 22 to temat na rok 2050. Jak wcześniej problemu zakupów nie rozwiąże Rosja

dropik
czwartek, 23 marca 2017, 12:16

od początku było wiadomo że info o rozważaniu zakupu 48-96 nowych lub używanych f16 było zwykłą medialną wrzutką MONu. Przy okazji wczorajszego SKONu (Sejmowa Komisja Obony Narodowej) wyszło że posłowie uważają iż lepiej inwestować w OT niż w F35 bo tych ostatnich się Rosja nie boi Modernizacja F16 ma nastąpić ok 2030 roku czyli wygląda że będą one latac minimum 40 lat czyli do 2045. Wg mnie należy jednak szybko wycofać rosyjskie samoloty i zastąpić je 16 f16 v. nie czarujmy się , na więcej nas nie stać jak i na trzymanie tego złomu.

shercann
czwartek, 23 marca 2017, 13:17

"Przy okazji wczorajszego SKONu (Sejmowa Komisja Obony Narodowej) wyszło że posłowie uważają iż lepiej inwestować w OT niż w F35 bo tych ostatnich się Rosja nie boi" Naprawdę? Proponuję choćby zapoznać się z pewnym artykułem na defence24.pl pt."Czy Rosji zagrażają nowe Amerykańskie bomby atomowe" i rozdział " Czego boi się Rosja" Dowiesz się wtedy panie dropik że Rosja najbardziej boi się F-35 z bombami B61 bo czarno widzą możliwości przeciwdziałania swojego OPL przeciwko tym samolotom. Na SKON rozmawiano o F-35 ale nie w kwestii czy Rosja boi się tych samolotów czy nie boi tylko cena F-35 wydaje się naszym parlamentarzystom zbyt wysoka aby nas razie inwestować w te samoloty. "Każdy z tym samolotów ma swoje wady i swoje zalety. Jedną z wad jest cena, dzisiaj drogie są samoloty F-35. Amerykanie chcą, żeby były one znacznie tańsze, żeby cena była zbliżona do ceny F-16" - powiedział wiceszef MON.

mar14
czwartek, 23 marca 2017, 12:08

Dlaczego nie Seper Hornet? Czy ktoś w temacie mógłby wyjaśnić?

gg77
czwartek, 23 marca 2017, 14:13

Bo to maszyna droga w utrzymaniu i przeznaczona na duże obszary trudne warunki klimatyczne takie jakie ma nap Kanada potrzebne są wtedy 2 silniki u nas to by było nieuzasadnione marnowanie kasy.

dropik
czwartek, 23 marca 2017, 13:40

kasy brak jak i sensu brak.

mp
czwartek, 23 marca 2017, 13:30

bo nie mamy do nich infrastruktury i szkolenia

olo
czwartek, 23 marca 2017, 13:11

Bo do F-16 mamy kadry i infrastrukturę a sam zakup wyjdzie taniej.

AM
piątek, 24 marca 2017, 22:34

Czyli mam kupić te statki powietrzne czy nie ? Bo po analizie Forowiczów już się pogubiłem ? AM

Arek
czwartek, 23 marca 2017, 16:59

Polska powinna zbudować samolot Super Skytruck. Platforma gotowa. Wsadzić radar Aesa, uzbroić w rakiety Piorun. Ewentualnie Amraam i Jassm. Sprzedawać na eksport za powiedzmy 100 mln $ za sztukę a za uzyskane pieniądze kupić F-35. Można też stworzyć wersję morską Super Bryza i odkupić od Brazylii lotniskowiec Sao Paulo

Wiechu
czwartek, 23 marca 2017, 17:47

Prawa właścicielskie do tej konstrukcji mają zakłady Antonowa.

bolo
czwartek, 23 marca 2017, 12:02

Ale odkrycie. Tak naprawdę ze względu na duże potrzeby modernizacyjne w wielu innych obszarach polskiej armii zostaje tylko jedno rozwiązanie-zakup jednej eskadry F 16 nowych i to w wersji V i dostosowanie posiadanych do tej wersji. Te 64 szesnastki muszą nam wystarczyć do mniej więcej 2030 gdy będziemy w stanie kupić coś nowszego aby stopniowo wycofywać F 16. Nic innego nie wymyślimy i tak naprawdę ta decyzja powinna być podjęta już kilka lat temu.

Qbq
czwartek, 23 marca 2017, 15:50

F-16V nie ma sensu, jeśli już to lepiej Block 70.

niki
czwartek, 23 marca 2017, 12:01

Ma rację. Płacić za stare 30-35 letnie samoloty, poddawać je później drogiej modernizacji i polatają jeszcze parę lat i tak pójdą na złom. Kupić nowe 2 razy droższe ale posłużą ok 35 lat.

szałtysek
czwartek, 23 marca 2017, 12:00

Ciekawe co na to piewcy uzbrojenia made in usa ?

Hex
czwartek, 23 marca 2017, 14:09

to samo co piewcy uzbrojenia z Rosji, vel "darmowe" MiGi dla Serbii, kilka sztuk których doprowadzenie do jako takiego stanu kosztuje setki milionów dolarów

sojer
poniedziałek, 27 marca 2017, 03:14

Wesoła wiadomość. W zawiązku z zainteresowaniem krajów drugiego i trzeciego świata LM planuje przenieść linię F-16 do Greenville wraz z ograniczeniem siły produkcyjnej.

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 23 marca 2017, 11:58

Czyli w sumie do czego doszli panowie z MON? Wiemy już że używane F-16 nie wchodzą w grę, ale nie wiemy nadal co postanowiono - czy kupujemy F-16V, czy F-35 (bardzo długi okres oczekiwania) czy nie kupujemy nic. Nie wiemy też nadal jaką ilość nowego sprzętu uznano za słuszną. Zakup nowego sprzętu to nie tylko zakup samolotu ale też budowa lotnisk, szkolenie pilotów i personelu, zakup amunicji i symulatorów. Przy zwiększeniu floty (o ile faktycznie zakupią 50-100 maszyn) przydałoby się coś do tankowania ich w powietrzu (a tutaj dopiero analiza rynku kto może przeanalizować zakup własnych maszyn lub z sojusznikami).

Ned
czwartek, 23 marca 2017, 17:41

Zaszalałeś trochę. Przecież to są plany na rok 2050. Spokojnie.

ccc
czwartek, 23 marca 2017, 11:58

Czas na kolejne 48 F-16V.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:51

Kiepskie są, już lepiej F-16 Block 70 albo Gripeny E/F.

BRZDĄC
czwartek, 23 marca 2017, 16:43

zakup 32 -34 sztuk F-16 block 52 i 16 sztuk wersji block 60/62 .....mamy przygotowane zaplecze szkoleniowe,personel ,mamy do nich efektory ,bazy...a następnie modernizować wszystkie nasze F-16 do wersji Viper......i "obudzić nasz przemysł lotniczy konstrukcje PZL-230 i PZL230F Skorpion"...

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 20:11

Nie ma ich gdzie wyprodukować po tym jak Lockheed zdecydował zamknąć linie produkcyjną w Fort Worth

Dudley
czwartek, 23 marca 2017, 19:48

Jaki "nasz przemysł lotniczy" jest zdolny zaprojektować zaawansowany samolot szkolno bojowy, wsparcia czy myśliwski? To mrzonki,obecnie jedyny sposób na pozyskanie kompetencji w tej materii,. to przyłączenie się do jakiegoś programu. Na f35 za późno, na przyszły europejski myśliwiec za wcześnie i nie mamy z czym wejść. Zostaje zakup Gripena E i związany z tym transfer technologii, a następnie po ichopanowaniu dołączenie do programu europejskiego programu myśliwca przyszłości.

Greg
czwartek, 23 marca 2017, 11:38

A czy nasze F16 już zostały spłacone ?

Bfg
czwartek, 23 marca 2017, 14:17

Tak

mati
czwartek, 23 marca 2017, 14:12

jeśli dobrze pamiętam to zostały spłacone, jakoś 4 lata temu chyba.

Wiesiek
czwartek, 23 marca 2017, 13:07

A dlaczego niby miały być nie spłacone ?

Willgraf
czwartek, 23 marca 2017, 11:37

Grippen NG i koperacja z Sabbem , odzyskanie Mielca i produkcja myśliwców w Polsce...to wędka a nie zdechla ryba

LoK
czwartek, 23 marca 2017, 17:58

Co to znaczy "odzyskanie Mielca"? Ten zakład został uratowany przed drugim bankructwem poprzez sprzedaż Sikorsky'emu; inaczej by upadł na zawsze.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:54

Jeśli już to w PGZ.

Jo
czwartek, 23 marca 2017, 14:09

produkcja myśliwców w Polsce...a jak tam idzie produkcja KARABINKÓW w Polsce????

sylwester
czwartek, 23 marca 2017, 14:05

produkcja myśliwców ? zdecydowanie za mało opłacalne , ale jakby w ramach offsetu dali nam technologie na budowę rakiet to było by już coś

Freq
czwartek, 23 marca 2017, 13:43

Święte słowa! Do tego offset z saaba i abb, produkcja w kraju, bliskość i kompatybilność z sąsiadami (Czechy, Węgry...). Co najważniejsze możliwość operowania z DOL'i co jest niewiedzieć czemu w polskiej doktrynie wojennej ostatnio zaniechane.

ssebo
czwartek, 23 marca 2017, 13:28

popieram

Wiesiek
czwartek, 23 marca 2017, 13:09

Grippen - a co to takiego jest że się zapytam?

waldek
czwartek, 23 marca 2017, 13:00

Jaka produkcja? jakich myśliwców? odzyskanie Mielca? człowieku, zastanów się co piszesz.....tu nie ma kasy na zakup 16 samolotów a ty tu bajdurzysz o odkupieniu Mielca, zainwestowaniu w linię do produkcji, zatrudnienie personelu i długotrwałe jego szkolenia....kto byłby w naszym kraju kooperantem?...Pan Janek z warsztatu pod Włbrzychem z diaxem w ręku????? nie ma kadr, nie ma odpowiednich firm, a przede wszystkim nie ma kasy....jak można wypisywać takie bzdury!. Nie każdy zakup uzbrojenia musi łączyć się z przeniesieniem jego produkcji do naszego kraju to jakas już paranooooja!

mac
piątek, 24 marca 2017, 12:32

To co słyszymy odnośnie nowych samolotów wydaje się dość sensown i oczywiste. Na dzień dzisiejszy Polska nic nie kupi. Starych F-16 nie ma sensu kupować, to oczywiste. Co do nowych samolotów to problem jedynie w tym czy kupić F-16 czy F-35. Jeśli mielibyśmy kupować dzisaj to wybór jest oczywisty - F-16 (bo tańsze, bo mamy infrastrukture, bo szybciej dostarczą itd). Tylko, że my nie będziemy kupować dzisiaj. Wyrażnie to zostało powiedzianie. Po pierwsze stare MiGi i SU polatają jeszcze te kilka lat, po drugie nie mamy pieniedzy, po trzecie musimy się skupić na innych koniecznych programach (Wisła, śmigłowce). Obstawiam, że dyskusja odnośnie nowych samolotów zacznie się za jakies 3-4 lata, a za 7-8 lat podpisanie umowy. Sensownym wyjściem wydaje się F-35. Jak ktoś kiedyś powiedział, na dzisaj na F-35 jest i za późno i za wcześnie. Za późno, bo nie uczestniczyliśmy w programie rozwojowym tego samolotu, za wcześnie bo samolot jest na dzień dzisiejszy zbyt drogi, pozatym nie widomo jak będzie wyglądało nowoczesne pole walki w przyszlości. Może przyszlością są F-35 działające w ukryciu blisko terenów wroga jako głównie rozpoznanie sytuacyjne, a do tego tańsze i liczniejsze bezzałogowce odpalające rakiety z bezpiecznej odległości (u nas bezzałogowce a np w przypadku USA - cieżkie bombowce B-52). Reasumując - poczekajmy te kilka lat a wtedy zastanówmy się nad 2-3 eskadrami F-35. Oczywiście fajnie było by kupić dziś kolejne 48 F-16, ale tak jak pisałem wcześniej, skupmy się na programach dużo bardziej niezbędnych, czyli Wisła.

Tom
czwartek, 23 marca 2017, 11:33

Uważam że należy pilnie zakupić jedną eskadrę (16 sztuk) F-16V i za kilka lat gdy cena jednostkowa nieco spadnie zainteresować się F-35.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:56

Nie da się pilnie kupić bo Lockheed zamyka linie produkcyjną w tym roku by zrobić miejsce do produkcji F-35

prawieanonim
czwartek, 23 marca 2017, 15:17

Nie ma takiej opcji. Wdrażając F-35 wdrażalibyśmy nowy samolot (dostosowanie infrastruktury, nowy serwis, szkolenia pilotów, techników, zakup uzbrojenia) czyli cena dwa, trzy razy w górę.

jasiu
czwartek, 23 marca 2017, 11:27

czyli nie będzie nic. su i mig można pomału wstawiać do muzeum.

Gość
czwartek, 23 marca 2017, 23:34

Zgadzam się z ministrem Kownackim.

aaa
czwartek, 23 marca 2017, 11:26

A innych opcji nie biorą pod uwagę? Gripen jest tańszy w zakupie i eksploatacji niż F-16, a i prostszy w obsłudze i eksploatacji.

revvvvv
czwartek, 23 marca 2017, 14:17

nikt nie wie ile kosztuje eksploatacja Gripen NG, wiadomo ile tylko starszych C/D o gorszych parametrach niż f16.

mp
czwartek, 23 marca 2017, 13:34

a na co komu utrzymywanie kolejnego typu samolotu?

R3ne
czwartek, 23 marca 2017, 13:24

Brali przed zakupem F-16 i wyszło ze wcale nie jest tańszy a posiada znacznie mniej możliwości.

czarny bez
czwartek, 23 marca 2017, 13:17

Ma też mniejszy zasięg, przenosi mniej uzbrojenia i to starszego niż F-16, jest mniej kompatybilny z tym co mogło by do Polski przybyć w ramach pomocy. No i jest też drugim całkiem innym statkiem powietrznym w SP (a to już niweluje efekt ekonomiczny)

lp
czwartek, 23 marca 2017, 13:16

No i gripen jest gorszy od f-16 gripen nie ma szans w starciu z rosyjskimi maszynami wiec po co nam taki złom

Franky
czwartek, 23 marca 2017, 11:25

2 eskadry Efek i bedzie git

AA
czwartek, 23 marca 2017, 11:22

W miejsce jednej wrzutki medialnej dwie kolejne... a na forum bicie piany za 3...2...1... Nikt nigdy poważnie nie rozważał zakupu "z pustyni" F-16 A/B, tak jak nie rozważa teraz zakupu F-35. A w ogóle więcej myśliwców nam nie potrzeba, po prostu przestańmy kupować do nich drogie, niepotrzebne pociski typu JASSM, potrzebujemy OPL, BWP i porządnych pocisków ppanc, ppk,

Az
czwartek, 23 marca 2017, 15:36

Akurat JASSM to bardzo dobra decyzja. Można nimi bezpiecznie zlikwidować OPL przy odrobinie szczęścia lub zniszczyć węzły komunikacyjne czy mosty.

gts
czwartek, 23 marca 2017, 15:26

Wlasnie powaznie sie mylisz. Zwlaszcza co do pociskow JASSM. A o tym ze fo zadan ktore mamy wypelniac potrzeba nie 3 eskadr a vo najmniej 6 nie raz wypowiadalo sie dowodztwo o czym mozna poczytac w prasie branzowej. Uspokoje cie ze wg nich optymalne dla nas bylyby do 6 eskadr F-16, jescze 3 F-35... tyle w temacie. Zakupy samolotow sa tak samow wazne jak i innego uzbrojenia, ale temat ludzie lubia odsuwqc bo juz cos tam mamy. Prawda jest taka ze jak jest czegos za malo to i tak jakby tego nie bylo... zgodze sie z jednym byla to zwykla podpucha jak z tymi leopardami. Tematy zastepcze zeby dalej mozna bylo w spokoju robic czystke w MON.

Max Mad
czwartek, 23 marca 2017, 14:25

Oj byś się zdziwił ilu się napala na takie pomysły i to na poważnie.

ewa
czwartek, 23 marca 2017, 11:14

Sądzę, iż zdecydowanie powinniśmy głębiej poddać analizie konieczność zastąpienia MIG29 i SU22. Konieczne jest przeprowadzenie szerokiej dyskusji różnych środowisk akademickich i przemysłowych w kraju, następnie należy uruchomić panel konferencyjny skupiający najwybitniejszych specjalistów od organizacji konferencji w naszym kraju. Po 5-10 latach roztrząsania tego niewątpliwie ciekawego zagadnienia należało by przejść do skrystalizowania wymagań jakie powinien spełniać nastepca MIG29 i Su22, w tym celu należy dążyć do wypracowania ścieżki dojścia do dialogów technicznych, wielopoziomowych do których należy zaprosić największe koncerny w USA (z Europą nie gadamy). Należy w kolejnych latach prowadzenia dialogów (5-10lat) sondować temat możliwości ustanowienia produkcji tych samolotów u nas w kraju. Cały proces powinien zająć max 20-25 lat. Po tym okresie należy jeszcze raz poważnie zastanowić się nad zakupem albo przemyśleć pomysł zbudowania samolotu 5gen wraz z Ukrainą, jeżeli to się nie uda to może warto pomyśleć o remotoryzacji naszych MIG29 i SU22 i nowym sposobie ich malowania. Gdyby to też się nie udało to tak za 30 lat można zacząć zastanawiać się nad redefinicją wymagań na ten samolot. Pewnie będą wchodziły nowe konstrukcje no i może zmienią się wymagania sił powietrznych. Reasumując, w najbliższym czasie nowych samolotów nie będzie bo to jest zbyt szerokie zagadnienie aby szybko je rozwiązać konkretnymi zakupami.

gts
czwartek, 23 marca 2017, 15:21

Brawo, lepiej tego ujac nie mozna. Tak wlasnie sie to odbywa w naszym pieknym kraju.

ja
czwartek, 23 marca 2017, 14:38

Dokładnie. Niezbędna analiza koncepcji analizy.

Da
czwartek, 23 marca 2017, 11:13

W naszej sytuacji geopolitycznej (możliwość oddziaływania nowoczesnych środków rażenia potencjalnego przeciwnika) najlepsze byłyby F35B z uwagi na właściwości stealth, krótki rozbieg i pionowe lądowanie.

Bart
czwartek, 23 marca 2017, 11:12

Może trochę poczekać jak spadnie cena i kupić nowe F-35 z 30szt. Samoloty o wiele nowocześniejsze i mogą długo pełnić służbę w naszym lotnictwie. Patrząc po innych krajach europy i świata większość kupuje właśnie F-35. Niektórzy może biorą mniej sztuk, ale jak cena w przyszłości spadnie to zawsze można dokupić. Życzę naszym pilotom takich nowoczesnych maszyn.

gts
czwartek, 23 marca 2017, 15:31

F-35 beda dostepne dopiero w 2024 roku, i to jak USA nie zacznie zamawiqc ich wiecej ze wzgledu na braki we flocie. Wczesniej samoloty sa niedostepene ze wzgledu na peosukcje dla innych krajow. Poza tym produkcja trwala by tyle ze skompletowalibysmy je pewnie kolo 2030r. Owszem mozemy sie przygladac do tego czasu, bo z proznego i Salomon nie naleje. Byla kasa na modernizacje, ale przepada na 500+ dlatego mozemy zapomniec o jakichkolwiek potrzebach. Armii. Teraz z braku kasy programy beda realizowane w sposob jak wyzej opisal/a @ewa. Dialogi, uzgodnienia, sympozja a na koniec redefinicja i tak w kolko...

Arek
czwartek, 23 marca 2017, 16:11

I już nie będzie zakupu 100 "nowych" F-16:)

qqqq
czwartek, 23 marca 2017, 11:12

I prawidłowo.

Xxxxx
czwartek, 23 marca 2017, 11:08

I słusznie. Tylko nowe maszyny.

mav81
czwartek, 23 marca 2017, 11:07

Wszystko ładnie pięknie ale kiedy będą jakieś konkretne decyzje? Takie analizy MON robiło już w 2014-2015 roku i wniosek był podobny - zakup kolejnych nowych F16. Dlaczego nie wykorzystano opcji kontraktowej na zakup kolejnej eskadry blck 52+? Su-22 są owszem ładnie pomalowane, ale ich wartość na polu walki pełnym środków plot jest żadna. MiGi29 to samoloty dobre do air-policing ale ich czas też dobiega końca. Przypomnę że po spaleniu 4101 mamy już tylko 31 sztuk, z czego conajmniej 13 jest bliska końca swoich dni. Bajki o 96 używanych eFach to były jakieś fantasmagorie. Przeszkolenie pełnego stanu osobowego dla naszych 49 eFów zajęło 10 lat. Może i zabytki z pustyni dalibyśmy radę kupić, ale nie miałby kto na nich latać. Realnie patrząc trzeba pilnie dokupić 2 eskadry F16V (32 sztuki) a w dalszej perspektywie najlepiej 16 sztuk F35 tylko do dalekich uderzeń na cele naziemne ze względu na posiadane właściwości stealth. Rafale i innych Typhoon'ow nie powinniśmy brać pod uwagę ze względu na całkowicie odmienną logistykę i uzbrojenie.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:58

Nie da się pilnie kupić F-16V bo Lockheed zamyka ich linie produkcyjna by robić F-35

Podbipięta
czwartek, 23 marca 2017, 13:05

Do pana mav81.... Choćby jedną Viperów , choć 2 eskadry to optimum.Utrzymać tylko jedną esk. Migów i już zamawiać jedną ( plus opcja na drugą ) eskadrę F-35 z dostawą 2024,25 i brać się za szkolenie pilotów. To i tak będzie duży wydatek i warto by go zrealizować spoza budżetu MON bo inaczej taki zakup uwali inne programy.

Ryki
czwartek, 23 marca 2017, 16:03

Jak na razie kupić 32 szt F-16 V i zastąpić nimi su-22 ( zrobić modernizację posiadanych F-16 do wersji V) a mig -29 może jeszcze trochę polatać i wtedy można go zastąpić innym myśliwcem np. F-35 przy okazji wprowadzając wtedy nowy system myśliwca, szkoleń, instruktażu itp

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 20:12

Na razie się nie da bo Lockheed zamknął jedyna linie produkcyjną F-16 by produkować F-35

gandi
czwartek, 23 marca 2017, 10:56

TO NIE POTRZEBA BYC FILOZOFEM ANI SPECIALISTOM żeby to rozumieć ze stare F16 to nie jest dobre ,,,,to na ta chwile i wiele lat ze względu na cenne dla POLSKI naj efektywniejszym byłby samolot F 16 V w najnowszej odmianie w większej liczbie powiedzmy 60 szt.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 16:01

Tylko jaki jest sens pakować się w przestarzałe F-16 kiedy mona kupić F-35

m
czwartek, 23 marca 2017, 10:53

Przyjmując, że środki są szczupłe wybór jest jeden: samolot wielozadaniowy. Ponieważ F-16 już jest na stanie Sił Zbrojnych to jego wybór jest oczywisty - kwestia tylko czy w wersji tj. obecnie czy też w najnowszej np. V, oraz czy ew. wówczas modernizować do takiego standardu pozostałe.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 16:02

F-16 nie ma sensu bo jest przestarzały

KOSA
czwartek, 23 marca 2017, 10:50

KURNA tyle analiz na oczywiste oczywistości ... TYLKO KIEDY DECYZJA I ILE I JAKICH ? ZNOWU ANALIZA I OCZYWISTE OCZYWISYTOŚCI ZNOWU WYDZIE ... ? masakra te analizy .... bez analiz można wskazać ile jakich i mniej więcej za ile .. RESZTA TO IGNORANCJA ... SZOK ŻE POTRZEBA NA TE ANALIZY TYLE CZASU I PIENIEDZY. (3*3 eskadry po 16 jest max na co nas stać przy normalnym nalocie godzin pilotów czyli około 200 rocznie czyli maxymalnie 144 maszyny a optymalnie 2 * 48 maszyn plus 32 -czyli 128 i do tego powinniśmy dążyć 96szt F 16 plus 32szt F35 ) i koniec analizy teraz tylko kasa i serwis w Polsce w jak największym stopniu. czyli powinniśmy kupić 48 nowych F16 V i opcja za dekadę dokupić 2 eskadry( 32 SZT ) F35 JAK STANIEJĄ I DOJRZEJA DO SWOICH MOŻLIWOŚCI. Analiza na kilka Godzin . POZDRAWIAM KOSA

gregor
czwartek, 23 marca 2017, 14:03

Dodaj do tej "analizy" parę faktów. LM ma na linii montażowej ostatnich 7 maszyn z drugiej transzy dla Iraku, i to tyle. Jeśli nie zostanie dopięty żaden nowy kontrakt produkcja zostanie zakończona w najbliższych miesiącach. A biorąc pod uwagę cykl produkcyjny (produkcja podzespołów trwa ok roku, nim rozpocznie się montaż końcowy), prace na linii zostaną przynajmniej zawieszone na czas nieokreślony. Wiadomo że od zeszłego roku LM płaci niektórym swoim poddostawcom za podtrzymanie zdolności produkcyjnych w obliczu braku nowych zamówień. Ten pociąg już odjeżdża. Druga kwestia, samoloty w wariancie V nie zostały zakupione przez żadne państwo. LM traktuje V przede wszystkim jako pakiet modernizacji dedykowanych obecnym użytkownikom F-16, którzy mogą opcjonalnie wybrać poszczególne komponenty dla ulepszenia obecnie użytkowanych samolotów. Wariant V powinien być rozważany tylko jako kierunek modernizacji już posiadanych F-16. Kupowanie dziś nowych F-16 w standardzie do jakiego mogą (i powinny być) doprowadzone zakupione dekadę temu samoloty świadczyłoby o całkowitym braku wyobraźni decydentów. Przyszłością lotnictwa wojskowego NATO jest F-35, a nas nie stać na wprowadzanie nieperspektywicznych zapchajdziur. F-16 jakie mamy polatają dużo dłużej niż przez dekadę. Nikt ich za 10 lat nie będzie zastępował nowymi samolotami, obecnie mają wypracowane mniej niż 1/4 resursu! Pozostałego wystarczy na kolejne 25 lat eksploatacji. Myślcie ludzie. Będą latały tak jak Su-22 czy MiGi-29, do zarżnięcia.

ppp
czwartek, 23 marca 2017, 10:46

F 35 to raczej mrzonka, a sprawa zakupu samolotów nie p[owinna byc odkładana.

Adafafha
czwartek, 23 marca 2017, 10:46

Kupcie albo zróbcie awacs chociaż jeden.....Błagam was.....Będziemy mieli widoczność której nam potrzeba ....

rolo
czwartek, 23 marca 2017, 12:30

f 35 lepszy od awacsa,

BieS
czwartek, 23 marca 2017, 22:07

Ech... W 1997 Dowódca ówczesnych WLiOP gen. Dziok opowiadał o propozycji bezpłatnego wydzierżawienia kilkunastu F/A-18 od USA... Skończy się na tym, że Polska kupi jedną eskadrę używanych F-16 C/D dla Mińska Mazowieckiego, a Malbork i Świdwin będą zamknięte.

Podbipięta
czwartek, 23 marca 2017, 10:37

Koszt modernizacji do Block 32 dla Indonezji to ok 20 mln USD za szt.

Marek1
czwartek, 23 marca 2017, 14:05

Waćpanie, nam potrzeba pilnie maszyn z możliwościami precyzyjnych uderzeń na cele naziemne dla zastąpienia "ślepych bokserów"(Su22) , a nie klasycznych myśliwców walki powietrznej w wersji Block32. Sami przewagi powietrznej i tak NIE wywalczymy, więc kupowanie czysto myśliwskich maszyn mija się z celem.

Max Mad
czwartek, 23 marca 2017, 10:35

No Ameryki nie odkryli ale sam fakt logiczności tego stwierdzenia jest dosyć zaskakujący. MON nie słynie z logiczności, szczególnie ostatnio. Jedna jaskółka wiosny nie czyni ale jakieś światełko w tunelu jest. Oby to tylko nie był nadjeżdżający pociąg.

Kmicic
czwartek, 23 marca 2017, 13:16

Bardzo logicznu byl MON za to wczesniej...uzbrojenie nez pociskow i tablice mendelejewa

anakonda
sobota, 25 marca 2017, 15:04

w dzisiejszych czasach cała potega armii to własnie lotnictwo plus OPL i Homar i na tym powinnismy sie skupic przede wszyystkim .Co najmniej 200 samolotów i z 50 kruków (odpowiednio dozbrojone)w towarzystwie wisły narwi i homara powinno załatwic conajmniej 70 procent problemów wspołczesnego pola walki

Lotnik
czwartek, 23 marca 2017, 15:51

To dobra wiadomość, zwłaszcza, że cena F-35 decyzją prezydenta Trumpa została obniżona i aktualnie jest tylko o 20 % wyższa od ceny nowej wersji F-16

lo
czwartek, 23 marca 2017, 17:14

bajki zawsze pisac można. Zamiast bajek przeczytaj choćby tu na Defence ile za takie samoloty płaci Dania, Norwegia. Komplet: samolot, uzbrojenie, szkolenie, części zamienne, serwis i masz ceny ok 300mln USD za 1 sztukę. Zaś F16 na dobra sprawę możemy kupić z pakietem części zamiennych i koniec (oby przy okazji pozyskac całość szkolenia do PL).

ollo
czwartek, 23 marca 2017, 21:59

Aktualnie sensowne rozwiazanie to zakup teraz 16V - ile to pytanie do wojskowych - za ile to negocjacjeee z producentem z pozycji klienta i płatnika. Sytuacja sprzyja - problem z Turcją...

koral
sobota, 25 marca 2017, 14:03

Te "nasze" F 16 to też niezły przekręt ! Tak jak i ten cały przetarg.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 00:35

Nikt teraz nie sprzeda F-16V

cyber mucha
czwartek, 23 marca 2017, 15:48

Czasami zastanawiam się,czy ludzie nie mają google ??? Zakupić system THAAD jak Katar,od Japonii 2 sztuki Izumo,3-4 okręty podwodne od francuzów typu 'ocean'. Dokupić z 3 fregaty oferowane przez holandię.W powietrzu myślę o F-35 bądź Gripen.

KrzysztofH
czwartek, 23 marca 2017, 21:54

MiG-29 jest dobry do wyrabiania nalotu, podobnie Su-22. Dobre na czas pokoju, dla sygnalizowania aktywności wojskowej względem FR. W ramach tzw. komunikacji strategicznej. Ich przydatność bojowa na czas wojny jest niestety niewielka. Jedynie jako maszyny do ew. powstrzymywania desantu i likwidacji głębokiego desantu sił aeromobilnych FR w głębi Polski. A raczej - jako środek odstraszania przed takim wariantem. Jeżeli nowe F-16, to min. Block60/62 a właściwie 70/72. Jeżeli F-35 to F-35B - wtedy maksymalnie wykorzysta się niezależność tej wersji od lotnisk i stealth. Co w warunkach Polski - pokrytej przez S-400, Iskandery, Kalibry itd - uważam za rzecz wręcz gardłową. Lotnisko polowe musi być organizowane "w locie" - tj. w przenośni i dosłownie. Nigdy dwa razy w tym samym punkcie. A paliwo, uzbrojenie i zasobniki - wszystko robione na czas równolegle i z sekundnikiem w ręku - jak w formule F1 na wyścigach. Jeżeli już zdecydują się jednak na F-16 - to ma to sens w bliższej perspektywie czasowej [bo zamkną linie produkcyjne, albo sprzedadzą do Indii], a jeżeli F-35B - to z późnych serii produkcyjnych - za dekadę. Czyli - po wyprodukowaniu przynajmniej 1000, a raczej 1500 F-35 wszelkich wersji. Wtedy i cena będzie już przyzwoita i nastąpi dopracowanie F-35 w sensie dojrzałości technicznej, wartości operacyjnej - no i "ludzki" szeroki i sprawny serwis, a nie litania niekończących się problemów. Tak czy tak - trzeba brać produkt dopracowany. I z serwisem i kodami we własnych rękach - to lekcja z przetargu na F-16. Offset niekoniecznie - ale kontrola nad produktem - TAK.

komentator
piątek, 24 marca 2017, 16:15

gdybyśmy przezbroili migi 29 w zachodnie uzbrojenie w latach 90 to może miałby jeszcze możliwości walki z nowoczesnymi maszynami równym poziomie na dzień dzisiejszy ale tak to mogą robić tylko za maszyny 2 rzutu do wyczerpania resursów

prawdziwy Bolo
piątek, 24 marca 2017, 09:45

zgadzam się w 100%

Afgan
czwartek, 23 marca 2017, 21:54

Nie rozśmieszajcie mnie..............F-35, może jeszcze B-2A i "Gwiazdę śmierci" kupicie ;P Obrona przeciwlotnicza nie istnieje........... Obrona przeciwpancerna nie istnieje (poza nielicznymi Spike).......... Nowoczesny system walki elektronicznej nie istnieje............ Nowoczesna artyleria nie istnieje............ Spójny system rozpoznania nie istnieje............... Zapasy amunicji na kilka dni intensywnej walki.............. Do F-16 nie ma nawet pocisków przeciw-radiolokacyjnych i środków walki elektronicznej............. A MON chce F-35 kupować............... Panowie i panie, Prima aprilis dopiero za tydzień!

Tom
niedziela, 26 marca 2017, 19:46

Nie mamy również BWP a MW zatonęła. Mamy Leo ale nie mamy do nich nowoczesnej amunicji itd itd. Wiem o tym wszystkim ale...... Skoro już otrzymaliśmy zgodę na zakup broni w naszych warunkach strategicznej ( a za taką należy uznać JASSM ER) to uważam że pomimo wszystko powinniśmy kupić chociaż jedną dodatkową eskadrę F-16V. Za wszelką cenę. To jest powtarzam broń strategiczna a my posiadając ją nie mamy wystarczającej ilości samolotów. Więc albo kupimy samoloty albo okaże się że zakupy lotniczych środków rażenia z ostatnich lat nie miały sensu.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 00:41

Trwa przetarg na pociskirzeciwradiolokacyjne

Daro
czwartek, 23 marca 2017, 15:39

Dobra wiadomość, ale zapraszam wszystkich na ziemię- do końca obecnej kadencji MONu (2019) raczej jest pewne że nie kupimy nawet jednej eskadry nowych samolotów- a szkoda

Ned
czwartek, 23 marca 2017, 17:36

Jak narazie nie kupiliśmy żadnego pożądanego uzbrojenia w całych siłach zbrojnych. Cały czas obiecanki cacanki.

jaro
poniedziałek, 27 marca 2017, 15:28

Dlaczego nie rozpatrujemy możliwości zakupu F/A Super Hornet, który byłby odpowiednim następcą Su22

Dr
niedziela, 26 marca 2017, 12:19

Bardzo ważne jest rowniez inwestowanie w obronę p.lotnicza i p.pancerna

Dr
niedziela, 26 marca 2017, 12:17

Zbroić się?Oczywiscie tak!I liczyć głównie na siebie.

laik
czwartek, 23 marca 2017, 21:32

kupić su 35 i niebędzie że lepsze gorsze tylko pilot lepszy wygra a cena pewnie niższa

niki
piątek, 24 marca 2017, 09:10

Rosjanie najlepiej wyposażone wersje trzymają tylko dla siebie.

Alex
czwartek, 23 marca 2017, 21:28

Lepiej kupić 6 F-35 niż 32 starych F-16. Nowe E-fki rozniosą z pył rosyjskie Suchoje a polscy piloci górujący umiejętnościami nad rosyjskimi nadrobią przewagę ilościową w walce obronnej i przy wsparciu OPL NATO !

Marek1
piątek, 24 marca 2017, 19:25

Alex - kolejny "ekspert" - sprawdź ILE h nalotu mają rocznie "kiepscy" piloci rosyjscy w porównaniu z polskimi "asami". Wbijanie Polakom do łbów durnych sloganów z czasów II wś. że ... "polski pilot, to i na drzwiach od stodoły poleci i zwyciężać będzie" jest równie szkodliwe jak obstrukcja i kunktatorstwo jakie prezentują władze wobec najpilniejszych potrzeb sprzętowych WP.

sojer
niedziela, 26 marca 2017, 21:58

Przypomnę, że kiedy do służby wchodziły F-16, a rządził jeszcze wtedy PiS to Su-22 miały zostać wycofane w 2012 roku. Nie było planu zastąpienia Su-22. Od tego czasu nic się nie zmieniło z wyjątkiem tego, że Siemoniak zdecydował o przedłużeniu eksploatacji do 2025 bez modernizacji, co przy braku uzbrojenia kierowanego oznacza utrzymywanie de facto odrzutowego aeroklubu z lataniem dla nalotów. Na ten wypadek umowa z 2003 zawierała opcję na dalsze 48 samolotów. Pierwotnie wg. planów z ok. 2000 r (pamiętacie Komorowskiego i jego drzwi od stodoły?) mieliśmy w dwóch fazach zastąpić najpierw MiG-21, a następnie Su-22 i/lub MiG-29. Miały to być używane F-16A/B. Z powodów realiów budżetowych zdecydowano się na zakup 60 samolotów dla 4 eskadr. Dzięki przejęciu za darmo niemieckich MiG-29G liczbę zmniejszono do 48 i 3 eskadr, czyli tyle ile zobowiązaliśmy się wobec NATO (podobnie jak do samolotów cystern, ale tak jak z 2% PKB nikt w NATO tych zobowiązań nie traktuje poważnie). Teraz czas na realia: Jeżeli nic się nie zmieni to w 2025 zostaniemy z 48 F-16. Jeżeli nasz kraj będzie na to stać to po 2020 może rozpiszemy przetarg, który na 90% wygra F-35, ale stać nas będzie na max 16 sztuk. Warto jednak zaznaczyć, że w planie modernizacji nie ma samolotów, a więc ich zakup może być zrealizowany tylko z rezerwy celowej.

Dyzio
czwartek, 23 marca 2017, 15:03

Jeżeli Polska chce zakupić niedużą ilość samolotów np ok 30 szt. to najekonomiczniejszym rozwiązaniem jest zakup F 16, nowych oczywiście. Jeżeli zakup przekraczałby znacznie podaną wcześniej liczbę to lepszym dla naszego przemysłu rozwiązaniem byłby zakup najnowszej wersji GRIPENa. Oczywiście offsety obowiązkowe korzystne dla nas a nie tylko dla oferenta.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 20:14

Zapomnij o offsecie ze F-16

Mra
czwartek, 23 marca 2017, 17:50

I co - kolejna mikroflota? Kolejny system szkolenia, symulator? Kolejny zapas części zamiennych? Koszmar każdego logistyka i finansisty.

dawo
czwartek, 23 marca 2017, 15:01

Ta opinia to nie głos rozsądku ale wyplatanie się z kolejnej deklaracji.

figluś
czwartek, 23 marca 2017, 14:56

Pozostała licencja na szlojdry - tylko zakład zlikwidowali ? Może jakiś prywaciarz by uruchomił za małą dopłatą od państwa !

joko
czwartek, 23 marca 2017, 14:52

isc w piata generacje. patrzec przyszlosciowo

PRS
czwartek, 23 marca 2017, 14:51

Aż 3 (TRZY) instytucje opłacane z naszych podatków musiały się zająć kwestią której nie powinni nigdy rozważać??? Nie wiem dlaczego większość osób piszących na tym portalu komentarze preferuje F16. Lobbing jakiś LM??? Drogie to w zakupie, bardzo droga godzina lotu, drogie w utrzymaniu (np. wymóg czyściuteńkich lotnisk o pasach startowych nie wspominając), drogie w serwisowaniu (only Wujek Sam), drogie uzbrojenie (w naszym przypadku znów only Wujek Sam), bardzo drogie wyszkolenie pilotów itd., itp. Moim zdaniem tylko Grippen NG. Docelowo 36 + 8 szt. I pierwszą eskadrę 12 szt. już powinno zamówić Ministerstwo ON z FA-K IU. Z miejscem dyslokacji gdzieś na Dolnym Śląsku. Dwie kolejne eskadry ,,pokoleniowa" wymiana MIGów29. Te 8 sztuk dla MW w wersji dwumiejscowej.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 20:15

Gripen jak już i lepiej od razu 48 sztuk.

L-4
czwartek, 23 marca 2017, 17:53

Dobry plan, tylko nierealny. Szereg elementów napędu, układu sterowania i uzbrojenia jest made in USA. Trzeba prosić Dep. Stanu o licencję na eksport.

Lol
czwartek, 23 marca 2017, 17:18

Niewiele dlaczego? Dlatego bo większość piszących ma choć minimalne pojęcie o kosztach jakie generuje wchodzenie w nowy system uzbrojenia, oraz o kosztach logistyki, które można zmniejszyć ujednolicić flotę. Ot, co.

ku rozwadze
piątek, 24 marca 2017, 18:10

jeśli Putin zaatakuje TERAZ lub w ciągu roku- 2ch całą tę analizę będzie można wyrzucić do kosza(bo pan P zaatakuje właśnie dlatego że WYWALCZY przewagę powietrzną nad Polska i krajami bałtyckimi!).... Zachowanie agresywnej części Rosjan(nie zwykłych obywateli Rosji - naszych braci) wskazuje że atak moze nastąpić wkrótce... by pan P utrzymał się na stołku mobilizując gospodarkę i zasoby ludzkie do wojny "prewencyjnej" przed utratą władzy i .... głowy...jak Saddam... Kadaffii.. itp... 144 F-16 BEZ nadmiernej pomocy z zewnątrz...z ewidentnie agresywnym i nieobliczalnym(w tym wypadku w pozytywnym znaczeniu) ministrem Obrony Narodowej NIE POZWOLIŁOBY na wywalczenie przewagi powietrznej co więcej!...ZMUSIŁOBY TWARDĄ OBRONĄ i zadawanie dużych strat samolotom SU i Mig do działania takim państwom NATO - jak Niemcy czy Francja(UK zapewne od razu by nas wsparła podobnie jak USA) co zakończyło by konflikt na starcie (tak jak MASYWNY atak Francji we wrzesniu 1939 na Niemcy i masakrę zagłębia Ruhry)... Jesteśmy mistrzami w planach optymalizacyjnych... tyle że PRZEDE wszystkim trzeba brać realia...i zagrożenie JAKIE JEST TERAZ... w 2022 inne kraje na tyle się wzmocnią że nasza WŁASNA OBRONA TOTALNA I SAMODZIELNA - już nie będzie aż tak ważna... do tego Rosja do tego czasu będzie już wydrenowana z kapitału i idąca w kierunku Kuby i Korei Północnej....w tym roku kończą się im rezerwy emerytalne i fundusz rezerwowy... proponuję jeszcze raz rozważyć CO JEST - T E R A Z - ważne!

Żentysław
czwartek, 23 marca 2017, 14:46

Do wszystkich "brać tylko nowy sprzęt i dużo...". Ok, a kto będzie go spłacał? Przecież za kilka lat to nam się odbije potężnym kacem. No, chyba że waszym zamierzeniem jest tak zadłużyć Polskę, aby potencjalnemu przeciwnikowi nie opłacało się atakować bankruta i przejmować jego długów. To też jest jakiś sposób ;)

sil
czwartek, 23 marca 2017, 16:49

Ta. Lepiej kupić starocie, dłubać przy nich latami wywalając kasę i pozostając finalnie ze starym szrotem odstającym od współczesnych realiów vide OHP czy Kobbeny. Z worka walizki nie zrobisz. Kasę i tak wydasz a potrzeby pozostaną.

Redrum
czwartek, 23 marca 2017, 14:46

Według mnie Siły Powietrzne RP znajdują się w stosunkowo dobrym stanie, w porównaniu z innymi rodzajami wojsk. A to dzięki F-16, CASom i Herculesom. Dlatego należy skupić się na budowie OPL, by zapewnić im i nie tylko im bezpieczeństwo. Doprowadzić do realizacji OPL oraz Homara to priorytety na teraz.

Ernest Treywasz
niedziela, 26 marca 2017, 20:55

Jeśli w grę wchodziłby zakup po relatywnie niskiej cenie 200 szt. F-16 A/B i ich KRAJOWY upgrade do standardu V, do którego swoje F-16 podnosi Tajwan. To rzecz warta byłaby ponownego przemyślenia. Musielibyśmy dostać licencję na nowoczesny silnik i radar, tak by 2/3 kosztow modernizacji pozostało w kraju, a ponadto byśmy mogli mieć dodatkowe silniki dla posiadanych F-16. Poza tym majac licencje na silnik i radar możemy szukać kooperanta do rozwoju własnej maszyny V generacji (Szwecja, Ukraina, Korea Płd). Te licencje moglibyśmy dostać jako offset w zamian za duże zamówienie w USA czegokolwiek, co i tak pwenie tam zamówimy.

Zoom
czwartek, 23 marca 2017, 14:38

To dobra decyzja MON, ale argumenty użyte do niej nie są prawdziwe. Izraelskie samolot F-16 A/B po modernizacji do standardu F-16 ACE posiadają możliwości użycia rakiet powietrze-ziemia (AGM-65 Maverick) i powietrze-powietrze (Derby lub Python-5) i są w ofercie sprzedaży.

dropik
czwartek, 23 marca 2017, 15:11

jesli tylko mavericki mogą używać to dziękujemy. na takie luksusy jak mysliwiec działający na linii frontu to nas nie stać. Musi używac broni standoff . Zresztą izraelskie z pewnością są zajeżdżone , drogie i mało zgodne z amerykańskimi.

marcin
czwartek, 23 marca 2017, 19:44

przecież od razu to było wiadome. Po co te analizy!

Realista
czwartek, 23 marca 2017, 13:51

block 32 jest tani ale przechodzony 40 lub 42 ... ale trochę by kosztował plus modernizacja silnika i radaru do standardu 50-52 ... wyszło by 3/4 ceny nowego ale śmigał by z 15-20 lat no chyba że trafilibysmy trefny set bo sprzedają złom i pękały by po 3000h lotu nie wiem jak wy wole 16 nowych niż 48 sprawiających problemy chodzi o gotowosć powiedzmy 48 ale lata 20-30 % lub 16 ale lata 70 % ... wyjdzie na to samo ale nowe robi robote przez 30 lat używka przez 15-20

AspenX
czwartek, 23 marca 2017, 19:21

Dziś standardem są radary AESA a te są dostępne jedynie w wersji F-16V. Radar AESA to nie tylko wyższa rozdzielczość ale także zdolność do komunikacji 1000 razy szybsza niż LINK-16 ale przede wszystkim możliwość dynamicznego generowania zakłóceń aktywnych np. zakłócania radarów aktywnych rakiet p-lot lub powietrze-powietrze lub zakłócania systemów półaktywnych. Płatowiec to nie tylko blacha i silniki.

Greg
piątek, 24 marca 2017, 07:33

Co ma radar AESA do systemu transmisji danych taktycznych Link 16?

Qba
piątek, 24 marca 2017, 00:39

Nieprawda, radar AESA jest chociażby w F-16E/F Block 60, 61, 62+, 70 i 72, JAS-39 Gripen E/F, F/A-18E/F Super Hornet, Rafale, Typhoon, F-35 itd.

Lucjan
czwartek, 23 marca 2017, 13:39

Odkryli Amerykę. Przecież wiadomo, że lepiej mniej nowych niżli więcej a starych. Poza tym po 10 latach okaże się że modernizacja i utrzymanie starych kosztowało więcej.

QDark
czwartek, 23 marca 2017, 19:06

Dziwi tylko długi okres czasu, by dojść do tego samego wniosku, co wielu tutaj (i nie tylko) piszących. W takim tempie, to decyzji o F35/F16V(która jest dużo bardziej "czasochłonna") możemy się spodziewać najwcześniej za dwa lata...

czarny bez
czwartek, 23 marca 2017, 13:30

Bardzo dobre wnioski, zgodne z tym co większość pasjonatów tu pisała 5 minut po pierwszym artykule. Szkoda tylko że po tak długim czasie przeanalizowano tylko jedną z trzech opcji. Ile czasu zajmie im reszta? Czy również będą to wnioski podobne do prezentowanych przez czytelników D24? Pozostało zatem do rozważenia: - zakup góra 32 F-35 (drogo by wyszło) - zakup 48 F-16 V + modernizacja posiadanych do tego standardu (wówczas nowych będzie mniej) - zakup 64 F-16 V a posiadane przesunąć do zadań bardziej szturmowych (choć nie tylko) - zakup 32 F-16 V, posiadane przesunąć do zadań szturmowych i dodatkowo 16 F-35 do niwelowania A2AD (ale wprowadzamy nowy model samolotu)

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 15:46

W grę wchodzi raczej F-16PL Block 70 i Gripen E/F.

Tweets Defence24