Reklama
Reklama

Kownacki o następcach MiG-29 i Su-22. "W ciągu półtora miesiąca będziemy mieli jasną wizję"

11 stycznia 2017, 15:44
Kownacki
Fot. Defence24.pl.
Defence24
Defence24

W ciągu półtora miesiąca MON powinno wiedzieć, w jakim kierunku prowadzić modernizację lotnictwa bojowego. Wśród rozważanych opcji jest zakup używanych samolotów F-16 lub nowych F-35 - powiedział sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki.

"Nie ulega wątpliwości, że trzeba myśleć o tym, żeby wzmocnić polskie lotnictwo i zwiększyć liczbę samolotów, tym bardziej że samoloty Su-22 to już jest de facto przeszłość, a MiG-i-29 też nie mają dłuższej perspektywy" - powiedział wiceminister Kownacki, który w MON odpowiada za zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Rozważamy różne możliwości, które byłby korzystne, czy to samolotów F-16 używanych, czy nowych, czy jakichś innych rozwiązań. To jest dzisiaj przedmiotem bardzo pogłębionych analiz i w niedługim czasie może nie tyle będzie można powiedzieć, co zdecydujemy, natomiast - w które kierunki na pewno nie pójdziemy.

Wiceminister Bartosz Kownacki

"Myślę, że w ciągu półtora miesiąca będziemy mieli jasną wizję tego, czy np. - bo dzisiaj takie pytania są stawiane - nie warto by było kupić używanych samolotów F-16 ze Stanów Zjednoczonych, czy np. z drugiej strony nie warto byłoby kupić nowych F-35 i trzeba sobie odpowiedzieć w tym krótkim czasie, czy te kierunki są warte uwagi czy nie" - dodał.

Zdaniem Kownackiego zakup używanych samolotów F-16 "byłby interesujący, ale wydaje się, że relacja koszt względem efektu powoduje, że te samoloty mogą być nieefektywne ekonomicznie". "Ale to musi być poddane pogłębionym analizom, czy rzeczywiście tak jest" - zastrzegł. Dodał, że Polsce są oferowane samoloty starszej generacji niż używane w Siłach Powietrznych F-16 C/D Block 52+. Optymalnym rozwiązaniem - powiedział Kownacki - byłby zakup 50-100 samolotów.

Zakup kolejnych F-16 musiałby - zdaniem wiceszefa MON - być połączony z rozszerzeniem zdolności do obsługi tych samolotów przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy. "Jeden z problemów związanych z używanymi F-16 był taki, że nasze zakłady, nawet gdyby osiągnęły odpowiednie zdolności do ich upgrade'owania, nie byłyby w stanie dostarczyć nawet 50 w ciągu dwóch-trzech lat, tylko to by trwało lat 10" - powiedział Kownacki. Z kolei na zakup F-35 jest - według wiceministra - albo za późno, albo za wcześnie.

Warto było o nich rozmawiać pięć lat temu, kiedy byśmy byli współuczestnikami projektu i - nawet w skromnym wymiarze, ale - byli w światowym łańcuchu dostaw, to wtedy byłaby propozycja ciekawa. Dzisiaj bylibyśmy po prostu zwykłym odbiorcą i to jest wątpliwe tym bardziej, że całkiem niedawno kupiliśmy F-16.

Wiceminister Bartosz Kownacki

Z drugiej strony, zdaniem wiceministra, za kilkanaście lat wzrośnie dostępność F-35 i spadnie ich cena.

"Dziennik Gazeta Prawna" napisał w środę, że MON rozważa zakup maksymalnie 96 używanych amerykańskich samolotów F-16, a ich modernizacja miałaby zostać przeprowadzona w Polsce. Maszyny miałyby pochodzić z nadwyżek sił zbrojnych USA. Według dziennika, jeden samolot kosztowałby ok. 100 mln zł.

Obecnie obok 48 F-16C/D Block 52+ polskie lotnictwo dysponuje około 30 maszynami MiG-29, a także myśliwsko-bombowymi Su-22. Pomimo ograniczonej modernizacji części MiGów, obydwa typy samolotów wymagają zastąpienia. Z kolei zdolności F-16 są ciągle rozwijane. Przykładem są umowy zawarte w 2014 roku, na integrację pocisków AGM-158A JASSM i modernizację maszyn do standardu M 6.5, oraz w 2016 roku - na pozyskanie i integrację pocisków AGM-158B JASSM-ER. Polskie "Jastrzębie" wzbogacą się też o pociski powietrze-powietrze AIM-9X Block II Sidewinder i AIM-120C7 AMRAAM.

PAP/JP

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 235
Odkrywca
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:50

Uzywane starsze wersje F-16 lub F-35. Hmmmm...... Sami nie wiedza czego chca a po drugie bez pieniedzy ktorych MON ie posiada to tylko pustoslowie. Pierwsza proponowana maszyna powoli konczy kariere a druga nawet jej nie zaczala na powaznie. Czcze gadanie

pilot
środa, 11 stycznia 2017, 19:57

...oraz w przypadku powstania centrum serwisowego które by mogło je upgrade'wać - to mamy potencjalnych klientów w całej europie i skok technologiczny o 2 dekady, tym bardziej że produkcja nowych zostaje wygaszona do końca 2017 i chyba ostatnia partia idzie do Iraku.

plato
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:19

Czy ktoś pomyślał, aby porozmawiać o przeniesieniu produkcji do Polski ? Przecież i tak ją wygaszają. Polska mogłaby się zobowiązać do zakupu 100 ( lub więcej ) sztuk i znalezienia nabywców na następne 100. Chyba nie byłoby to problemem gdyby przycisnąć trochę przyjaciół z Międzymorza.

dropik
środa, 11 stycznia 2017, 16:21

Optymalnym rozwiązaniem - powiedział Kownacki - byłby zakup 50-100 samolotów. -50 ok ale z tymi 100-ma to już popłynął. wiadomo, że samolotów mamy mało ale obrony plot żadnej, ona miała być priorytetem. Samoloty mogą być jakimś jej substytutem, ale nie całkowitym. Używane f16 można by brać na następców su22 pod warunkiem że z modernizacją kosztowałyby do 30-40mln - musiałby by dostac powieszane zasobniki do prowadzenie działać przeciwko celom naziemnym. Oczywiście zapewne nie mogłyby przenosić najnowszego uzbrojenia ale i tak były o niebo lepsze niż suki. potrzeba od 16-24 czyli potrzeba by wydać jakieś minim 1,5-2 mld $ na samoloty wyposażenie i pakiet uzbrojenia - bez inwestowania w lotniska miotają się bez sensu zamiast robić to wg przyjętego planu

Davien
środa, 11 stycznia 2017, 17:22

Jeżeli to są F-16A/B to nie moga przenosic zadnego uzbrojenia jakie mamy na stanie, sa po prostu za stare, to maszyny gorsze pod pewnymi względami nawet od naszych MiG-29

GUMIŚ
środa, 11 stycznia 2017, 19:54

Forumowicze fantaści optują za kupnem F-35 i F-22 , forumowicze realiści za najnowszym GRIPPENEM , ale Polska potrzebuje prostych i niedrogich samolotów szturmowych do "izolacji pola walki" a do tego celu doskonale nadają się starsze wersje F-16. Polska powinna kupić około 50 używanych F-16 i część nich adaptować na samoloty szturmowe a te nowsze modernizować do poziomu wielozadaniowego myśliwca. Zakup nowych F-16 nie wchodzi w rachubę ponieważ Locheed-Martin zaprzestał ich produkcji w USA. Zakup F-35 jest zbyt drogi a poza tym ten samolot nie jest jeszcze w pełnej gotowości bojowej i odczuwa "problemy wieku dziecięcego". F-35 w bezpośredniej walce jest gorszy od F-16 ,ponieważ ma gorsze możliwości manewrowe ale za to jest trudniej wykrywalny przez radary npla i służy do obezwładniania obrony plotn npla. Możemy go kupić za 5-10 lat gdy stanieje. Należy także dokonać zakupu zmodernizowanych LEO 2 A7V z KMW w ilościach potrzebnych do uzbrojenia jednej brygady pancernej i to jak najszybciej zanim inne kraje je wykupią.

win
środa, 11 stycznia 2017, 23:51

Dobrze napisane. F-35 nie ten moment, za wcześnie. Dokupić około 50 używanych F-16 aby wypełnić lukę. 96 sztuk to upgrade potrwa za długo ,ale 48 byłoby tak akurat. Można w dodatku wykorzystać to tworząc centrum serwisowe na region-można będzie też wykorzystać owe centrum później do serwisowania obecnie przez nas używanych F-16 już na miejscu. F-35 to ewentualny następny zakup za lat około 10-15.

Willgraf
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:04

Taka sama ciemnota w postach jak w 39 roku...F16 to szajs z lat 70tych, wy tu o modernizacjach wielkiego G na wojne z turbanami chyba a nie z lotnictwem Rosji, druga kwestia to F35 to bubel i zostanie z niego tylko skandal juz za rok, ale ilu tu zaczarowanych tym złomem, jedyna opcja to kooperacja w produkcji Grippena lub jak nas stać Rafael lub Eurofighter żeby coś bylo produkowane i rozwijane w Polsce, ale jak geniusz od niszczenia wyprzedaży polskich zakładów lotniczych chcą coś kupować od wujka Sama to tylko zakup uzywanych F15 ma sens. Dodam, ze nawet USA kupuja jako tanie maszyny Scorpion ,bo 70% zadań realizuje ta maszyna, które realizują F16, a koszt za godzine lotu w USA 2tys USD a nie 21-30tys usd jak przy F16

kozi
piątek, 13 stycznia 2017, 13:42

Wiesz o czym mówisz?? chyba nie bardzo....

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:49

Może juz skończ kłamać jak zwykle. USA kupuje Skorpiony jak maszyny antypartyzanckie a nie do zastepowania F-16, których zresztą nie uzywali do zadań szturmowych ale o tym jak zwykle nie wiedziałes:) Godzina lotu F-16 wg naszych Sił Powietrznych to 40600zł, przelicz to sobie i skończ brednie wypisywać

RR
środa, 11 stycznia 2017, 16:17

Komentarz - wystarczy wyciągną kawałki wypowiedzi: "To jest dzisiaj przedmiotem bardzo pogłębionych analiz i w niedługim czasie może nie tyle będzie można powiedzieć, co zdecydujemy, natomiast - w które kierunki na pewno nie pójdziemy." OK. Szum dotyczy analizy, czego nie zrobimy. :D Pelikany łykną i się napalą. Sny o potędze. "Myślę, że w ciągu półtora miesiąca będziemy mieli jasną wizję tego" (używki F-16, czy F-35). F-35 to daleka pieśń, sam o tym mówi. Z kolei zakup używanych F-16 "byłby interesujący, ale wydaje się, że relacja koszt względem efektu powoduje, że te samoloty mogą być nieefektywne ekonomicznie" oraz że nasze zakłady upgradowały by F-16 przez 10 lat. Jednym słowem nie opłaci się. Zostaje pieśń przyszłości, a F-35 nadal drogi. Jednym zdaniem: "można sobie temat odpuścić".

BieS
środa, 11 stycznia 2017, 17:30

Tak jak nowe śmigłowce do końca ubiegłego roku, i opcję na kolejne 4 M346.

alex
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:03

Nie wolno nam kupić myśliwców starszych niż model block 52+ czyli ten który posiadamy. F16 w takiej konfiguracji jakiej mamy to ze względów logistycznych minimum. Jeśli nie stać nas na 5 generację to kupujmy F16V przesuwając F16(52) w miejsce SU. Wymiana oprogramowania, przystosowanie starszej wersji F16(40) wcale nie będzie tańsza. Nie wycofywać Migów-29 ale też nie kupować złomu używanego w USA jako cele ćwiczebne lub maszyny bezzałogowe. Jeśli jesteśmy w stanie zneutralizować wszystkie rosyjskie radary VHF jest sens inwestować w myśliwce 5tej generacji. Podstawą są jednak myśliwce przewagi powietrznej lub pionowego startu biorąc pod uwagę brak DOLi i lotniska w zasięgu Iskanderów.

Stefan
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:48

100% za. 50-100 szt. F-16 A/B to koszt $1.250 m - $2.500 m ... A to dopiero początek. Na modernizajcę trzeba drugie tyle... Po co nam tyle samolotów, jesli już teraz piszczymy że utrzymanie nalotu 48 efek nas ruinuje... Za $ 1.875 m można kupić 16 F-16V ($1.120 m) i 16 MQ-9 Reaper... ($ 480 m). Reanimować MiGi jak długo się da i wymienić w przyszłości 1:1 na F-35... 32 * $130m = $ 4.160 m. Apeluję o brak naimności przy cenie F-35, fly-away cost nie spadnie poniżej $ 90m a my z marżą i pakietem logistycznym zapłacimy 50% więcej. Cena dla nas to $130m jak dobrze pójdzie.

erto
środa, 11 stycznia 2017, 16:13

100 sztuk uzywanych f16 ? wolabym 40 sztuk nowych f16v. a z czasem patrzec na zakup z 40 sztuk f35 jak cena spadnie.

pilot
środa, 11 stycznia 2017, 19:52

jeśli to samoloty w wersji min. AM/BM Block 20 MLU (mid life update) (np. takie jakie poszły do Rumunii czy Jordanii) to brać - w końcu to wersja cały czas używana przez państwa NATO (Belgia, Dania, Holandia, Norwegia, Portugalia)

Lord Godar
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:36

Zastanawiam się czy podjęta kwestia ewentualnego nabycia nowych lub starszych F-16 nie jest w jakiś sposób powiązana z wyborem dostawcy "Wisły" ... Trzeba poczekać , może coś niedługo wypłynie , może zapadnie jakaś decyzja ...

kriss
środa, 11 stycznia 2017, 16:10

Może lepiej kupić nowe F-16 :)

Pablo
środa, 11 stycznia 2017, 16:10

96 maszyn to oczywiście bujda... Ale jeśli zdecydowano by się pozyskać trzy eskadry to była by pierwsza naprawdę dobra decyzja tego MONu. Do tego nasze obecne eFki, wysłać na modernizację i zamontować im radiolokatory AESA, a obecne AN/APG-68 przełożyć do tych używek... I mamy spokój z WSB na 10-15 lat. A po tym czasie cena i dostępność F35 będzie już odpowiednia.

xyz470
środa, 11 stycznia 2017, 19:48

Kupowanie starych F16, które będą kosztowały z modernizacją połowę ceny nowych, przy 10 letnim okresie ich eksploatacji będzie nieekonomicznym posunięciem. Tu nie ma co analizować, to widać gołym okiem. Podaję jeden z wariantów lepszego rozwiązania. Jest nim kupowanie coroczne 12 szt f16 w wersjach, którą posiadamy, ale z nowym radarem z jednoczesną odsprzedażą 6 szt posiadanych F16 ze starym radarem do np. Rumuni, Bułgarii, Słowacji przez okres najbliższych 6 lat. Kraje te ze względu na ograniczenia finansowe powinny być zainteresowane takim scenariuszem. My tym sposobem rozłożymy sobie koszty tej operacji w czasie, a po tym okresie zwiększymy swoje zdolności bojowe i sukcesywnie będziemy mogli wycofać zarówno S22 jak i Migi.. Po roku 2023 będziemy posiadać na stanie 72 szt F16 z nowym radarem i 12 szt F16 ze starym radarem tj. razem 84 szt. i to będzie dobry wynik. Oczywiście powiązane to powinno być ze znacznym rozszerzeniem zakresu obsługi tych maszyn w WZL Bydgoszcz. Potem możemy spokojnie planować dalsze działania w tym zakresie. Tym sposobem skorzysta na tym Polska, jak i nasi sojusznicy i cały sojusz. Tylko broń Boże nie kombinować ze złomem.

gts
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:08

Tyle tylko ze LM zaprzestaje produkcji F-16. Jesli je komus sprzeda w nowej wersji czyli F-16V to bedzie to gora rok dwa, a nie wiecej.. dlaczego 12 skoro eskadra liczy 16? Dwa rozne typy w jednej eksadrze? Nie twierdze ze zle. Wg mnie nasze opytmalne potrzeby to 96 maszyn, przynajmniej tak sie wypowiadaja ci od wojska lotniczego. Moze wiec zakup 32 maszyn w wersji V, modernizacja naszych mlodych jeszcze jastrzebi do wersji V (wzg, naszych to wlasnie glownie radar APG-83) i po malej przerwie bo moze budzet nie wydoli albo bedzie trzeba przaznaczyc kase na inne rzeczy np OPL albo Homara zaczniemy kupowac F-35, od 16 sztuk. Wtedy albo mozemy sprzedawac nasze najstarsze F-16, albo wstawiac do magazynu.. zeby miec cos na czarna godzine a nie przesadzac z kosztami. Wszystko zalezy od umow, stosunku koszt efekt i naszego budzetu. Niemniej, dlaczrgo chcialbym modernizowac nasze eFy... bo chialbym zeby jednak nasze zaklady doznaly jakiegos transferu technologii. Moze daloby sie zbudowac centrum modernizacji F-16 w Polsce, dla tych starszych europejskich egzemplarzy. Moze mzonka ale, moze sie uda, kto wie. Nie mniej uwazam ze powinnismy posiadac wiecje jak 6 eskadr samolotow. Fajnie byloby miec 96 szt. F-16V i 48 szt. F-35 lub 48 F-16V, 48 F-18 ASH i 48 F-35 w tym 2025 roku, z docelowa przesiadka na F-35 w calosci do roku 2040.

AK
środa, 11 stycznia 2017, 16:04

A może F-35 B, nie byłby uzależniony od lotnisk, które w razie wojny łatwo zniszczyć.

ccc
środa, 11 stycznia 2017, 15:59

Brać używane 96 F-16 i je modernizować ! Potrzebujemy ilość (równa się jakości) na WCZORAJ !

Robert Langowski
środa, 11 stycznia 2017, 17:10

Tylko że Bydgoszcz nie da rady ich tak szybko modernizować.Kilka rocznie to maks i się okaże,że nadal mamy kilkadziesiąt, ale nie do końca kompatybilne z resztą floty.

Bart
środa, 11 stycznia 2017, 15:59

Super pomysł w końcu , teraz tylko trzeba to mądrze rozplanować , jaka modernizacja za ile itd.

Mario
środa, 11 stycznia 2017, 15:52

Bron Boze - zadnych 30 letnich Falconow! Jesli juz, to albo 100 nowych f-16, albo nowe 100 szt f-35. A najlepiej to za te 10 mld dokupic nowe baterie MEADS-ow dla nas

Szyszek
środa, 11 stycznia 2017, 18:07

plus tysiące dronów

znafca
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:05

Jak znam życie wybiora stare F 16. W armii pokutuje jeszcze pogląd, że lepiej więcej sprzętu ale zubożonego, gorszego niż mniej a nowoczesnego.

satzujinken
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:09

i to bardzo słuszny pogląd, nowoczesność na max jest potrzebna w krótkiej wojnie w której chcesz szybko zniszczyć słabszego wroga, jak sam jesteś słabszy to liczy si eilość tego z czego jeszcze możesz wystrzelić

box
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:59

I jest to bardzo dobra opinia tylko niestety wbrew temu ci piszesz średnio się potwierdza w dzialaniu. Efekt to kupowanie śladowych ilości najnowszych zabawek (bo na więcej nas nie stać) które przez swoją ilośc nam nic nie dają. Oczywiście tam gdzie się da należy kupować licencje, produkować i rozwijać samemu ale tam gdzie obecnie nie jest to możliwe, a nie stać nas na duże ilości nowych maszyn trzeba znaleźć rozwiązanie pośrednie czyli jeśli jest taka możliwość kupować w miarę dobre używane. Widzimy to na przykładzie państw bałtyckiego które tanim kosztem, w krótkim czasie zwiększyły swój potencjał. I dlatego w przypadku samolotów gdzie nie stać nas na odpowiednią ilość nowych trzeba szukać w miarę dobrych używanych. To samo dotyczy np czołgów gdzie już mamy potężna luke a nie stać nas ani na kilkaset nowych maszyn z półki, a w przypadku kupienia licencji i produkcji własnego uzbrojenia tego typu, w miarę normalne ilości (tj ok. 300szt) byśmy mieli może za 10-12lat... Chociaż w tym ostatnim przypadku powinny to być działania równolegle

Sailor
środa, 11 stycznia 2017, 19:34

Nie mamy żadnej obrony przeciw lotniczej i w rozsądnym czasie nie zanosi się abyśmy mieli, a ktoś tu rozważa zakup prawie 100 samolotów, które potem trzeba będzie jeszcze zmodernizować, a jak na razie nikt nie przedstawił żadnej sensownej analizy ekonomicznej takiego przedsięwzięcia. Nie wiem jak panowie w MON ale jak idę na zakupy to pierw patrzę do portfela ile tam jest i ile mogę wydać, a dopiero potem robię listę zakupów. Tutaj mam wrażenie jest odwrotnie albo jest to li tylko szum propagandowy.

ck
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:11

Powinniśmy zakupić z 90 używanych F16 ale do modernizacji skierować na razie nie więcej niż 30. Taka modernizacja i tak potrwa ze 3-4 lata a po tym czasie podjęto by decyzję, czy modernizować pozostałe. Pozostałe nie modernizowane 60 sztuk F16 od razu weszły by do służby co znacznie wzmocniło by nasze lotnictwo a jeśli by nie były w przyszłości modernizowane to stanowiły by zapas części dla tych zmodernizowanych na następne 10 lat. Według mnie "zaoszczędzone" w ten sposób pieniądze powinniśmy przeznaczyć na zakupienie jeszcze z 50-60 używanych samolotów innych producentów np. Gripena i z tych 60 do modernizacji na razie przeznaczyć nie więcej niż 20 sztuk. Wtedy tanim kosztem pozyskujemy w krótkim czasie około 150 maszyn ale zupełnie wycofujemy SU 22 a MIG 29 po remontach zostawiamy jako rezerwę w magazynach. Mając około 250 w miarę nowoczesnych samolotów możemy spokojnie poczekać z zakupami nowego samolotu nawet 5-6 lat a jeśli nic się nie wydarzy to i z 10 lat.

mo50nor
piątek, 13 stycznia 2017, 15:54

Najpierw kupić nowe f16V 30-40 sztuk potem jak cena spadnie to dokupić f-35 po co robić propagandę wiadomo że w tej chwili nie kupimy nic innego niż f-16.

piotrek
piątek, 13 stycznia 2017, 16:59

Dlaczego w grę wchodzi jeszcze f-18 Super Hornet maszyna 2 silnikowa generacja 4+ z niektórymi elementami generacji 5 do tego niedroga.

maniek
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:03

przy stu samolotach warto rozważyć kupno 2 różnych samolotów...

Rumcajs
środa, 11 stycznia 2017, 19:25

Nie chce mi się już dłużej na tym forum pisać, bo po co ? jak tu tłumaczyć oczywistą oczywistość . LM musi zgarnąć wszystko , niema innej opcji. Zaczynam AGM 158 A i B bez satelity LM ,,BU'' bezużyteczny . Patriot PAC3 bez 2 baterii THAAD w programie Wisła BU. Homar na bazie HIMARSa bez satelity LM , BU nie mówiąc o tak drobnych zakupach jak śmigłowce transportowe czy szturmowe i pogłoski o wymianie MIGów i SU , które też wchodzą w talię ofert LM .

maniek
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:00

używane F-16 A/B to chyba za stare dla nas, F-35 zbyt drogi i jeszcze niedopracowany. najlepszą opcją wydają się nowe F-16 lub F-18.

Obywatel RP
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:45

Już teraz mamy 48 F-16, a prawdopodobnie kupimy kolejne. Aż więc się prosi, aby polskie zakłady zdobyły zdolność naprawy i modernizacji tych statków powietrznych. Na 100 samolotów raczej nie mamy co liczyć. Może udałoby się kupić choć 3 x 24. 24 nowe samoloty w najnowszej dostępnej wersji. 24 używane samoloty zmodernizowane w USA i kolejne 24 używane samoloty zmodernizowane w Polsce w oparciu o dokumentację z USA. W ten sposób mielibyśmy 120 F-16. Ni dużo ni mało.

Obywatel RP
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:40

Czytamy, że optymalnym rozwiązaniem byłby zakup 50-100 samolotów. A także to, że powinny być one dostarczone szybko (2-3 lata?). A teraz pytanie. Ja rozumiem, że zakup F-16 ma swoje plusy. Mamy dla nich infrastrukturę, zaplecze szkoleniowe itp. Ale ilu pilotów możemy rocznie przepuścić przez to szkolenie? Ilu będzie gotowych by za te 2-3 lata latać na nowych samolotach? Bo jeśli nie będzie ich wystarczająco dużo, to może nie warto kupować samolotów, którymi nie będzie miał kto latać? Może jednak rozłożyć te dostawy na trochę dłużej, ale zapewnić nowo pozyskiwanym statkom powietrznym pilotów, załogi naziemne itp?

maniek
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:55

rząd powinien doliczyć akcyzę za te używane F-16

Jo81
piątek, 13 stycznia 2017, 06:04

Ale w zależności od pojemności? I jeśli z LPG to taniej :)

WoroBoro
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:32

Moim Zdaniem jak już nam wcisną te starowinki A/B to robić na typowe myśliwce czyli - remont ,nowy system walki elektronicznej, nowy radar( ELTA lub APG 68 z naszych F16 ,a do block52+ AESA? ) żeby można było operować "amramami" i dorzucić glass cocpit ew celownik nahełmowy. Resztę zostawić bo to i tak rozwiązanie na 10 lat max 15 lat. Takie rozwiązanie było by względnie niedrogie. A najlepiej wziąć używane Eurofightery . Może i droższa opcja(choć F16 A/B plus remont i moderka nie wiem czy nie byłaby droższa) ale nawet A/B po moderce nie będzie lepszy w niczym lepszy.

ekonomista
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:27

Przypominam, że zmiana o 1 p.p. podatku VAT to około 0,5%PKB, około 9 mld. Pytanie do entuzjastów powiększania wydatków zbrojeniowych, zwłaszcza importu z zagranicy bez offsetu i transferu technologii. Jaki VAT chcecie płacić: 24%, 25% a może przebić Węgry i płacić 28%?

w.
środa, 11 stycznia 2017, 19:11

za co? Na kredyt? PKB spada szybko. Zacznie się splata bilionowego zadłużenia. Pieniędzy nie starczy nawet na kapelanów.

Xvery
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:51

PKB rośnie a nie spada. Mylisz pojęcia. Myślisz zapewne o "tempie wzrostu PKB" - te faktycznie spadło, z ponad 3 % do 2.5%. Ciągle jest to jednak wzrost PKB a nie jego spadek. O "spadku PKB" można byłoby mówić gdyby tempo jego wzrostu było ujemne, np -1%. Tymczasem jest dodatnie - 2.5% w Q3 2016 i perspektywą 3.1% w Q4.

Robert
czwartek, 12 stycznia 2017, 05:58

495 mlrd w 2017 ,w 2018 są prognozy na 529 mlrd usd.

Jasiek z Pszowa
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:10

Jak wam sprzedają F35 to na ich nowoczesne uzbrojenie się nie doczekacie Sytuacja jak widać zmierza w tym kierunku, co zakup pełnowartościowych śmigłowców z nowoczesnym uzbrojeniem F16 i klajstrowanie ich tak z ćwierć wieku co najmniej Z uśmiechem na twarzy że my potrafimy modernizować te staruszki

ddd
środa, 11 stycznia 2017, 19:04

jako ze juz mamy f16 powinnismy jed dokupic i rozszezyc zakres serwisu

seves
środa, 11 stycznia 2017, 23:02

Ta, tylko porównaj nasze eFy do tych co leżakują na pustyni. Różni je oprócz trzech dekad dosłownie wszystko od techniki czy elektroniki po technologię wykonania choćby kadłuba. Z worka walizki nie zrobisz.

jacek
środa, 11 stycznia 2017, 18:59

kupować i to szybko, tu nie ma się co cackać, my za bardzo nie mamy czasu czekać na nowe konstrukcje, góra w ciągu 2-3 lat wybuchnie konflikt w naszej części Europy, czym będziemy się wtedy bronić?

rak
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:35

pełna zgoda

R2
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:10

szkoda że amerykanie nie rozwijali YF23- obecnie byłby idealną maszyną - własności stealth lepsze od F22 i może F35 ,a udźwig i ilość uzbrojenia zdecydowanie większa od F 35 - idealny myśliwiec bombardujący / a raczej przełamujący oplot.. F 35 mają zaletę głównie z uwagi na cechy stealth ale ta ilość uzbrojenia... ja głosuję za 16-32 nowymi F16V!!

log
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:04

Jak już używane efy, to tylko i wyłącznie wersje C/D.

B
środa, 11 stycznia 2017, 23:57

A może nowe F-16 ale nowe produkowane w Mielcu i kupować po kilka sztuk i za te kilka płacić, więc z czasem do tej 100 byśmy dobili. To może sekret czemu sprawa BH ucichła. A kontrakt na śmigłowce dostanie Świdnik ale albo NH90 albo AW101.

KrzysiekS
piątek, 13 stycznia 2017, 09:27

Jak by nie patrzeć jesteśmy uzależnieni od USA (na szczęście nie tak jak przedtem od Rosji) dlatego tez będziemy kupować sprzęt z USA pytanie tylko na jakich zasadach (czy my też będziemy coś na tyn korzystać czy będziemy tylko ciągle spłacać kredyty na zakup uzbrojenia z USA?). I to jest podstawowe pytanie które powinni nasi decydenci sobie zadać!

kozi
piątek, 13 stycznia 2017, 13:19

Jeszcze nie jesteśmy uzależnieni od USA tak jak kiedyś od Rosji. Uzależnienie się pogłębia z roku na rok i ciężko przewidzieć co będzie za kilkadziesiąt lat, o wojska Radzieckie też się modliliśmy w 45r.

Pav
środa, 11 stycznia 2017, 23:36

A moze zacząć rozwijać własne systemy opłaty? Za 10mld przy współpracy Ukrainy - bodajże radary AESA i przy Udziale MESKO . Przecież są ludzie mający udział w modernizacji Newa SC. Przecież to kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy no i prestiż na arenie międzynarodowej. Innaczej kilkadziesiąt mld wpłynie z Polski. Zastanawiam się czy już ktoś wziął czy też lobbing zaczął działać czy też to nagroda za delegacje brygady pancernej? Jeśli to ostatnie to niech ktoś ma nas w opiece

rezoon
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:13

a w jakim celu mamy przekazywać nasze technologie radarowe ukraincom? to wcale nie jest dla nas korzystne - innowacja kosztuje - resztę kupisz

Wlad
środa, 11 stycznia 2017, 18:38

Bez 2 3 satelitów i 1 - 3 samolotów typu AWACS w pierwszej kolejności, to wszelkie zakupy sprzętu wyposażonego w kierowane bomby i rakiety o zasięgu pow. 50 km mijają się z celem. Dotyczy to zarówno samolotów, okr. podwodnych (i nawodnych), NDR-rów, baterii rakiet z programu Homar, a nawet baterii Krab i Kryl.

say69mat
środa, 11 stycznia 2017, 21:46

W jakiż to cudowny sposób chcesz wykorzystać system zbudowany z 2-3 satelitów do realizacji procesu rozpoznania strategicznego??? I to na obszarze będącym wielokrotnością obszaru naszego kraju, tak aby można było pozyskać informację ostrzegające przed potencjalną agresją. Dalej zidentyfikować cele i w czasie rzeczywistym przekazywać informacje dotyczące przedmiotu obserwacji. Skoro jak to stwierdził słynny Panta Rei wszystko heraklit z efezu. Czy też odwrotnie??? Nie ważne, konkluzja jest jedna, jak wiadomo ziemia się kręci, a w związku z tym satelita pozostając na orbicie powinien podążać za obserwowanym obszarem. Co jest przy obecnym stanie techniki najzwyczajniej niemożliwe.

jaan
środa, 11 stycznia 2017, 21:34

na space24.pl dość klarownie wyjaśnili zagadnienia potrzeb w zakresie wykorzystania satelitów.

Marek
środa, 11 stycznia 2017, 19:58

Zgadzam się 100% z Wladem i do tego sprzedał bym te F16 co mamy w jasną cholere Może by się dało za jednego F16 kupić dwa nowe Gripeny. Oszczędzilibyśmy też sporo pieniędzy na 1h lotu F16 vs Gripen. Można by pomyśleć wtedy o łodziach podwodnych Saab A26 Czesi i Węgrzy tez latają Gripenami.

morda
środa, 11 stycznia 2017, 23:35

jeśli nie ma nowszych wersji F-16 to może skusić się i poszukać nowszych wersji F-18, co wy na to?

fryz5
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:00

Jeżeli planujemy wprowadzić 100 szt. maszyn, to jedynym rozwiązaniem jest negocjowanie z LM przeniesienia linii produkcyjnej F-16 (i tak chcą ją zamykać w USA) i technologii do Polski do Mielca. Polska ma obecnie duże możliwości negocjacji z LM: zakupiliśmy JASSM, planujemy PATRIOTA i Black Hawka. Dla firm poddostawców z USA to też biznes. Nam takie rozwiązanie gwarantuje, że przez 20 lat służby tych maszyn będziemy mogli samodzielnie robić nie tylko potrzebny serwis i remonty, ale też modernizować te maszyny. W innym wypadku historia się powtórzy jak z SU-22 (choć może bardziej MIG-29), przecież w swoim czasie świetny samolot lecz bez modernizacji jego przeżywalność na współczesnym polu walki jest żadna. Nie wymieniam tu szeregu innych korzyści z takiego rozwiązania dla polskiej zbrojeniówki i przemysłu, choć jeden aspekt warto podkreślić - niemieckim Tornado kończą się resursy i wówczas polskie F-16, najnowsze w Europie mogą zostać nosicielami bomb z ładunkiem jądrowym B-61.

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:02

Nikt poważnie nie rozważa pozyskania 100 samolotów, tym bardziej nowych. Mamy trzy eskadry eksploatujące stare samoloty (MiG i Su), Potrzeba realnie 48 maszyn dla ich zastąpienia, pozyskanie większej ilości samolotów to MRZONKI. Nie tylko z powodów finansowych ale też personalnych (piloci, technicy), Do dziś nie osiągnęliśmy docelowej liczby przeszkolonych pilotów na F-16 a pierwsze dotarły dekadę temu!

MadMax
środa, 11 stycznia 2017, 23:28

Kwestia podstawowa - jakie typy samolotów i czy na pewno znowu JEDEN, jak przy Caracalu. Myśliwiec to nie szturmowiec, szturmowiec operacyjny (szybki) to nie szturmowiec taktyczny (powolniejszy, niekoniecznie odrzutowy). Na razie nie ma koncepcji jakie w ogóle typy powinny być brane pod uwagę.

sorbi
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:10

Odpowiedz jest prosta - potrzeb ujemy maszyny wielozadaniowej

znafca
środa, 11 stycznia 2017, 18:30

Zakupić samolot GRIPEN w najnowszej wersji. Jet tańszy niż najnowsze F16 i także w eksploatacji.

klopotek
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:50

Żadnych Gripenów!!!!!@

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:24

Gripen E dla Szwajcarii za goły samolot liczyli sobie 112mln$ więc daruj sobie jak się nie znasz na sprawie.

łamator
środa, 11 stycznia 2017, 20:24

Nie jest tańszy. Prosze skończmy z bajkami o tanim Grippenie E/F i transferze technologii bo to bzdury totalne nie mające pokrycia w rzeczywistości. Szwedzi wyliczają w bardzo specyficzny sposób cenę dla siebie i stąd mit o tanim Gripenie. Koszt zakupu dla Polski byłby wyższy niż zakupu F-16. A biorąc pod uwagę koszt wprowadzenia nowego typu uzbrojenia do linii to koszt eksploatacji Gripena byłby dodatkowo wyżyszy.

Molo
środa, 11 stycznia 2017, 18:26

A czemu nie f 15 SE (silent eagle). Izrael wolałe f15se niż f35

say69mat
środa, 11 stycznia 2017, 21:50

Nie rozumiem??? Jeżeli Izrael wolał F15SE, to dlaczego kupił F35???

janusz wojska
środa, 11 stycznia 2017, 20:29

chyba Super Eagle ;)

Łamator
środa, 11 stycznia 2017, 20:27

Serio? To dlatego kupują F-35 i zwiększają liczbę zamówionych egzemplarzy? W dodatku drogi kolego podaj informację ile używanych F-15 SE jest dostepnych? Może żaden?

Realista33
środa, 11 stycznia 2017, 20:22

Tez jestem za F15 SE w ilości 32 szt i do tego 12 do 24 F16 V ... i tyle nam załatwia potrzeby. Nie pchajmy sie w F35, w naszych warunkach potrzebowałby obstawy w postaci f22 zamiast tego spróbujmy nawiązać współpracę z Japonia w projekcie myśliwca 5 generacji

Afgan
środa, 11 stycznia 2017, 19:19

Bo nas nie stać! To chyba proste.............

ja
środa, 11 stycznia 2017, 19:06

A temu, że mamy już F-16. Po co mieszać logistykę, serwis, szkolenia, integrację, infrastrukturę. To gigantyczne pieniądze. zakup samolotów w całym 30 letnim cyklu użytkowania to zaledwie 25 % kosztów całej imprezy. Reszta to to co wyżej wymieniłem

TYTAN 1
sobota, 14 stycznia 2017, 17:56

Moim zdaniem polska powinna dokupić 48 nowych F-16V oraz zmodernizować posiadane F-16C/D do tego standardu

Mati
środa, 11 stycznia 2017, 18:25

Dokupić 2 eskadry, tj. 32 szt. używanych f16 i później wszystkie zmodernizować do wersji V. Mielibyśmy 80 szt. super myśliwca. Ew. Można dobrać 4 szt do treningu pilotów. Wszystkie wpisy o f35 to fantastyka, nie stać nas na ich utrzymanie, więc skończcie ten temat. Wybór dla nas to używane f16 albo kupienie za 20 lat f35 jak będzie nas stać.

xxx
środa, 11 stycznia 2017, 21:50

Jak rozumiem zakup stealth to maks kilkanaście sztuk do głębokiego przełamywania parasola obrony plot - tak aby f-16 mogły później spokojnie usmażyć ruskich na ich zapleczu. Do tego jest wybór: silent eagle. Co do kosztów tanie to nie jest - ale "bez jaj", trochę kolegę poniosło

say69mat
środa, 11 stycznia 2017, 21:27

W jakiż to sposób zamierzasz zmodernizować F16 wersji A do standardu F16 wersji V??? Gdyby taki zabieg był możliwy yankee żadną miarą nie trzymaliby tego stuffu w 309 AMRAG, z przeznaczeniem na latające cele.

fx
środa, 11 stycznia 2017, 18:23

F-35 w liczbie 32 sztuk choćby miały być później. F-16 to jednak generacja do tyłu jak Su 27 czy inne starocie.

Afgan
środa, 11 stycznia 2017, 19:18

A za co je kupimy? Zapłacisz za nie z własnej kieszeni?

Smutny
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:38

Obecnie i w naszym położeniu geopolitycznym to skuteczniejszym rozwiązaniem jest przeznaczyć większe wydatki na mobilne wojska rakietowe niż na samoloty bojowe. Ponieważ to lotnictwo przeciwnik może szybko i skutecznie unieszkodliwić niszcząc rakietami lotnika i uziemiając tym samym samoloty....

Polanski
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:17

Jak jest to takie łatwe to w porzo. My też przeciwnikowi łatwo zniszczymy lotnictwo.

Mechicho
piątek, 13 stycznia 2017, 20:07

A skąd oni chcą wziąść dla 100u samolotów załogi?Przynajmniej po dwóch pilotów?

Smutny
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:38

Obecnie i w naszym położeniu geopolitycznym to skuteczniejszym rozwiązaniem jest przeznaczyć większe wydatki na mobilne wojska rakietowe niż na samoloty bojowe. Ponieważ to lotnictwo przeciwnik może szybko i skutecznie unieszkodliwić niszcząc rakietami lotnika i uziemiając tym samym samoloty....

seveneves
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:49

Tak czytam komentarze na zasadzie "mamo kup mi 400 leopardów, mamo kup mi 100 f16 a za 5 lat jeszcze f35"... Na serio uwazacie, ze to takie banalne? Kazda decyzja to konsekwencje na najbliższe 20 lat bo dopiero za tyle bedzie możliwy następny skok jakościowy jeśli kupimy te graty i za lat ileśtam doprowadzimy je do wariantu z "wczoraj" na "dziś+". Wariant aktualności na "jutro" jest nie do osiągnięcia. Kto to odkupi za 10 lat zeby byla kasa na coś lepszego?

Afgan
środa, 11 stycznia 2017, 18:18

Odpada na pewno F-35, bo cena jest niewspółmiernie duża w stosunku do możliwości tej maszyny. Poza tym ile ich kupimy......4, 8, max 12?...... To bez sensu. Bardziej sensowny jest "pomostowy" zakup używanych F-16 i ich modernizacja. Su-22 na złom, Migi-29 można sprzedać Ukrainie albo republikom bananowym (Argentyna pilnie poszukuje myśliwców). Poza tym uważam za zasadne pozyskanie z USA używanych AH-1T/W na zasadzie dzierżawy do czasu wprowadzenia docelowych AH-1Z i używanych zestawów Patriot do czasu wprowadzenia Patriota w docelowej konfiguracji.

Look
środa, 11 stycznia 2017, 21:52

Nawet 12 przydalo by sie do przelamywania obrony plot potem przez to co udalo sie wyrabac F35 wlecialy by F16.

Sailor
środa, 11 stycznia 2017, 19:24

Wielka Brytania zablokuje sprzedaż Migów Argentynie.

podatnik
środa, 11 stycznia 2017, 18:16

To są te F-16 jakie Amerykanie adoptują w charakterze celów powietrznych. Zaiste genialne posuniecie, kupujemy samoloty trochę lepsze od wycofanego przed 20 laty Mig-a 21bis, a gorsze od Mig-a 23, który też wycofaliśmy. Samoloty z niewiadomym "nalotem", z potrzebą remontu/unowocześnienia (bez określenia koszt-efektywność) i to w wersji czysto myśliwskiej klasy "późnego Phantoma II ". Samolot które w innych armiach dawno zostały wycofane do "rezerwy" lub przeznaczone na cele powietrzne jak w USA. Nie produkujemy żadnego typu uzbrojenia do tych samolotów. Jest jeden arugment "za" : ale to jest amerykanskie....

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 11 stycznia 2017, 23:05

zakupić 32-36 sztuk F-16 ..złożyć zapotrzebowanie na zakup (a za lat 7 nabyć) 32 sztuk F35 typu A/B.z uwzględnieniem na typ B ..przystosować 24samoloty MIG-29 do standardów NATO-wskich (awionika ,uzbrojenie ..Francuzi i Izrael nad tym pracowali ) samoloty SU-22 przerobić na nośniki dronów rozpoznawczo -bojowych lub na drony bojowe ...dokupić do 8 posiadanych Masterów dodatkowo 4 .przerobić ze szkolnych na szkolno-bojowe, ISKRY ..stworzyć z nich Drony bojowo-rozpoznawcze....( złomowanie myśli technicznej która utraciła swoje parametry bojowe ..to błąd ..należy jeśli to możliwe ..przerobić na efektor sterowany przez maszynę -komputer )

karo
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:45

Kupić od USAF f-16 block 40/42 (których USA ma tysiące) i wyremontować.... Nie różnią się one drastycznie od naszych block 52.

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:11

40/42 jest mniej niż 450 w służbie, z czego większość to 40 korzystające z innego silnika (GE). Sam USAF planuję eksploatować je jeszcze przez kilka lat (do końca obecnej dekady najmniej) a najmłodsze przejadą najpewniej jeszcze jeden remont pozwalający na ich eksploatację do późnych lat 20. To co zejdzie z linii będzie zajechane na amen.

Okm
środa, 11 stycznia 2017, 18:13

Ludzie o czym wy mówicie! !!! Nawet w wariancie ab f16 będą 1000 razy lepsze niż s22 i migi bez radaru

Marek
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:25

To ostatnio miała miejsce jakaś modernizacja Migów 29 polegająca na demontażu radarów? Ciekawe, ciekawe.

były_kanonier
środa, 11 stycznia 2017, 18:10

Polscy piloci latają na F-16 od 100 do 160 rocznie. Wg ocen amerykańskich piloci powinni mieć co najmniej 200 – 220 godzin nalotu rocznie. Koszt godziny lotu F-16 wynosi ok. 18000 USD, a F-35 aż ok. 31000 USD. Dla porównania koszt godziny lotu Gripena wynosi ok. 4700 USD. Wg ocen specjalistów ten ostatni jest jednym z najtańszych samolotów pod względem eksploatacji. I ten parametr powinien być poważnie brany pod uwagę przy zakupie nowych samolotów. W przypadku F-16 należy pamiętać, że Polska nadal nie ma do nich kodów źródłowych, nie może zastosować w nich własnego systemu IFF, ani nawet bez zgody Amerykanów pomalować płatowca. JAS-39 Gripen wydaje się z wielu innych powodów najlepszym wyborem dla Polski.

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:38

Panie kanonier koszt lotu F-16 wg naszych sił powietrznych wynosi 40600zł więc przelicz sobie a nie wypisuj bajek. 4700$ to wynosi koszt lotu Gripena C/D, gorszego od naszych F-16 pod każdym względem. Ile będzie kosztował Gripen E nie wiadomo, ale przy okazji przetargu dla Szwajcarii była podana cena maszyny i godz. lotu i były one tragiczne: 112mln$ za goły samolot i 27000$ za godz. lotu. Cena za godz jest dziwna i dlatego nie wiadomo ile będzie kosztował znacznie bardziej skomplikowany i pracochłonny Gripen E w porównaniu do prostej wersji C/D. O transferze technologii tez zapomnij chyba ze na goły kadłub, całą resztę Szwedzi kupuja od innych i żadnych praw do tego nie mają.

Sailor
środa, 11 stycznia 2017, 19:27

Zakup Gripenów jest nie realny z tego samego powodu co zerwanie kontraktu na Caracale.

~ronin
środa, 11 stycznia 2017, 19:24

Osobiście również jestem za Gripenem NG. Jeśli już tak bardzo im zależy to dokupić 16 F-16 nowych w najnowszym wariancie bo trochę uzbrojenia do F-16 mamy. A dla 64 naszych jastrzębi powinno być w sam raz. Pozostałe zmodernizować. Ponadto zakupić 32 do 48 sztuk Gripena NG dzięki czemu nasze SU na złom a Migi odsprzedać chętnym. Musimy mieć konia roboczego, który będzie bardzo tani w eksploatacji aby wykonywać niezbędne misje i naloty pilotów w sposób ekonomiczny. Nowy Gripen to już jest niezły samolot w dodatku możemy znaczny transfer technologi wynegocjować. Tym bardziej, że pod niego moglibyśmy podwiesić bomby kasetowe czego nie możemy zrobić pod F16, a tylko dla tego są trzymane Su. Ponadto amerykanie nie mieli by monopolu i nie zawyżali cen oraz szachowali naszych posunięć. A z F-35 poczekać z 10 lat bo według mnie mogą pojawić się lepsze konstrukcje w tym czasie. Całkiem nieźle zapowiada się japoński samolocik!

el
środa, 11 stycznia 2017, 18:57

Na te, tak wg Ciebie doskonałe, Grippeny jakos ciągle na świecie boomu nie ma...

andrzej
środa, 11 stycznia 2017, 22:57

A czy nie lepiej zainwestować w F/A -18 Super Hornet - 50 sztuk i F-16 - 50 sztuk?

Wujek sasza
środa, 11 stycznia 2017, 22:54

Modlcie sie zeby nas bylo stac chocby na uzywane efy 16...jakby nie kupili nic to wszyscy by jeczeli ze czemu nie kupia choc uzwanych..

giorgio
środa, 11 stycznia 2017, 22:53

To i ja się włączę:-)do dyskusji IMHO jak kupować używane to tylko wersje C/D (choćby i w starszych wariantach) Zakup wersji A/B to byłby błąd - z tego co kiedyś czytałem nie dałoby się dociągnąć tego do sensownego poziomu wyposażenia. Cieszyłbym się jednak z zakupu choćby jednej eskadry F16 V plus modernizacja posiadanych do wersji V. Jakby starczyło kasy na dwie eskadry to już będzie baaardzo dobrze. F35 byłoby najlepiej ale chyba nie stać nas teraz. Za kilka lat może... Lubię Gripena ale... jaki "tani" by nie był to jednak nie. Dwa typy jednosilnikowych całkiem różnych od siebie maszyn to słabe rozwiązanie przy naszym budżecie...

Jon
środa, 11 stycznia 2017, 18:05

Grecja chce tanio sprzedac swoje f16 block50/52. Zakonserwowane z powodu braku częsci . 36 sztuk .4 skanibalizmowac i mamy 80 kture zmodernizowac . Nowe silniki z przetargu produkcja w polsce nowy radar nowa awionika. Jak widac po rynku jest 4 firmy które rywalizujął na tym polu 2 USA 2 Izrael.

Gall Anonim
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:07

Jeżeli rzeczywiście to prawda, to odkupienie od Greków ich F16 C/D Block 50/52, które są bardzo zbliżone standardem do naszych Jastrzębi było by DUŻO bardziej sensowne niż kupowanie starych F-16 A/B z USA.

marcin
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:19

przecież wiadomo, że nie kupicie F35, to co co gadać na ten temat.

DARO
środa, 11 stycznia 2017, 18:03

NIE MNÓŻMY PIĘKNYCH BAJEK- Patrioty tak wypompują budżet MON że NA PEWNO NIE KUPIMY 100 F 16- nawet używanych.... jeśli już to możemy co najwyżej pomyśleć o 48 używanych F 16 lub pewnie cenowo podobnie 24-32 nowe F 16V- kwestia tylko co będzie lepsze- wg mnie lepiej kupić nowe - to nam pozwoli zastąpić Su i część migów- reszta zmodernizowanych migów może jeszcze posłużyć. Jeśli kupimy używane to wydamy tylko kasę a za 10 lat będziemy znów mieć problem co dalej- czyli poco wydawać kasę i zastępować zmodernizowane migi używanymi F16 które tyle samo posłużą

agis
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:26

Komentarz do tej propozycji zakupu F-16 A-B z lat 1979-82, może być tylko jeden. Stan igła, nic nie puka nic nie stuka, latały wyłącznie w niedzielę do kościoła, Obama płakał jak sprzedawał. A tak na poważnie to uwzględniając kwoty niezbędne na uzbrojenie tych maszyn i ich modernizację do zaledwie podstawowych wymogów pola walki XXI wieku, to kwotę 100 mln zł za jedną sztukę należałoby pomnożyć przez trzy, czyli łączny koszt tego zakupu, oczywiście bez jakiegokolwiek offsetu, może wynieść 6-8 mld $, przy czym przydatność tych maszyn na polu walki lat dwudziestych i trzydziestych, będzie iluzoryczna. Przypomnę, że w ubiegłym roku Rosjanie zamówili 50 szt. SU-35, uważanego przez wielu ekspertów za jeden z najbardziej udanych myśliwców przewagi powietrznej, za kwotę poniżej 1 mld $. To pokazuje skalę ekonomicznego bezsensu tego zakupu...

Marecki
piątek, 13 stycznia 2017, 13:55

Tylko F-35 w naszych warunkach daje nam przewagę dzięki stealth tylko one bezkarnie będą mogły likwidować cele i obce samoloty. F-16 mimo że to dobry sprzęt ale to już pieśń przeszłości. Lepiej kupić 30 F-35 niż 100 trupów które będzie trzeba drogo modernizować a skorupa i tak stara możliwości mniejsze, a już na pewno nie wersje F-16 A-B bo to jest gorsze od naszych migów.

*.*
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:08

Nim cokolwiek się kupi trzeba się zastanowić co jest najsłabszym elementem naszej obrony. Bo moim zdaniem wcale nie obrona powietrzna tylko obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, bo co nam po samolotach skoro ich bazy mogą zostać zniszczone. Natomiast jeśli chodzi o samoloty to powinniśmy mieć ni tylko myśliwce bombardujące ale też trochę samolotów w wersji myśliwca przewagi powietrznej. Dobrze też by było żeby lotnictwo nie opierało się na jednym modelu maszyny, bo co zrobimy gdy zdarzy się katastrofa i trzeba będzie uziemić wszystkie samoloty z danego modelu. Do rozważenia są F/A-18, Eurofighter, Rafale, Grippen. Natomiast na koniec można by się zastanawiać nad F-35 (albo innym co będzie) ale w wersji ze skróconym rozbiegiem, które by startowały z rozproszonych baz, by miało co latać na wypadek zniszczenia lotnisk.

pil
środa, 11 stycznia 2017, 22:44

Po pierwsze. Tylko nowe samoloty! Po drugie pomyśleć o kupnie kilku/kilkunastu dwumiejscowych F-16 w wariancie "J". Mamy już broń STANDOFF-JASSM, teraz czas na SEAD - AARGM/HARM. To jedyna opcja dla lotnictwa działającego w środowisku lub na styku A2AD...

Krzysztof
środa, 11 stycznia 2017, 17:57

Lepiej mieć używane, niż nie mieć wcale !

dimitris
środa, 11 stycznia 2017, 19:41

A może jednak lepiej nie mieć wcale samolotów o zerowej wartości bojowej, jeśli w starciu z nowoczesnym przeciwnikiem ? A koszty tak czy owak ogromne, przy podstawowym niedofinansowaniu wojsk lądowych i obrony p/lot ?

luk
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:59

Dziś czytałem, że podobno kupujemy śmigłowce aw101 ze Świdnika i blachkawki z Mielca.

KrzysiekS
piątek, 13 stycznia 2017, 09:07

LUK jeżeli to prawda to AW101 wersje morskie są naprawdę dobre wybrali je Norwegowie którzy maja pieniądze i nie brali by byle czego (niestety nie są najtańsze również w eksploatacji ale te kilka sztuk może przeżyjemy) to że BH było wiadomo od dawna mówili jeszcze o tym przed wyborami czy z Mielca i ze Świdnika to już inny temat.

Pozdro
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:11

Jak dla mnie to nasze migi to samoloty przewagi powietrznej wiec powinny być wymienione na podobny typ proponuje f15 i tylko w najnowszej konfiguracji z technologii stealth w takie zbroi się teraz izrael, ewentualnie eurofighter ale one są droższe jeśli dobrze pamietam. Su 22 niema sensu wymieniać ponieważ ich pracę wykonują f16 a su tak naprawdę noszą juz tylko cele dla opl podczas szkoleń. Dla nas konfiguracja f15 i f16 była by dobra mysle. I z czasem myśleć o f35 ale przedtym opl bo ruskie rakietami nas zasypia na początek.

agis
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:43

Mig-29 to lekki myśliwiec frontowy a nie myśliwiec przewagi powietrznej. Tym samym mig-29. F-16 jest myśliwcem wielozadaniowym.

Jassm-158
środa, 11 stycznia 2017, 22:31

Mam propozycję dla mon chcą kupować używane samoloty to niech kupują ale niech sami jeżdżą używanymi 15 letnimi samochodami garnitury z lumpeksu a zamiast funkcjonariuszy BOR emerytów z grupą inwalicka, może teraz zobaczą co proponują!!!! Jakie to absurdalne głupie!!! Racjonalne korzystne jest kupno kolejnych 48 f-16 w wersji Block 52 lub lepszej na inną opcję nas niestac nie tylko z uwagi na ekonomię ale też z perspektywy czasu zrealizowania zamówienia na F-35

sorbi
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:13

Problem z F-16 jest taki, że jak zakupimy nowe to mogą latać co najmniej 30 lat ,a za 15-20 lat zaprzestaną produkcji części , albo będą one dwa razy droższe niż obecnie

osa
środa, 11 stycznia 2017, 17:53

Brać nowe i to chociaż 48 szt. Na zabawę z modernizacją starych nie mamy czasu - mówi się że to zajmie min 4-10 lat. Za 10 lat to już będzie powoli muzeum, a i płatowce zużyte. Nie mamy tyle czasu. Potrzebujemy natychmiast, najpóźniej w przyszłym roku. Na końcówkę cena za nowe może być atrakcyjna i niewiele droższa niż modernizacja starych. Nie mamy czasu czekać latami. Lotnictwo to u nas podstawa

aaa
środa, 11 stycznia 2017, 17:51

bajanie o 100szt tyle warte co 1000 dronów i Mistrale za 1 $. Kierunek słuszny, ale 48 F16C/D Block 20/30 zmodernizowane do Block 50/52 ( radary z naszych 50/52) a nasze Block 50/52 do wersji F16V, mamy wtedy flotę w miarę zunifikowaną, możemy spokojnie czekać na "dorośnięcie" F 35 . Nie zapominamy o nabyciu praw do kodów żródłowych, serwisowaniu i kryptografii narodowej na F -ach

Willgraf
środa, 11 stycznia 2017, 21:14

i dwa lotniska na których mogą startować po wcześniejszym wylizaniu pasa startowego...no zaiste samolot na czas wojny ...ten F16 ze sterylnym podejściem do eksploatacji , a i tak 30-40% nie zdolnych do lotu od 2 dni do tygodnia -dwóch....F16 to samolot z dobrymi parametrami ale nie dla kraju przyfrontowego jak Polska..F16 to ślepa uliczka ktora sporo kosztuje i pozbawi nas lotnictwa w razie W

analizator
środa, 11 stycznia 2017, 17:50

Brawo za obecnego rządą coś ruszyło do przodu choć powoli, chyba, że jest taka potrzeba. Panie ministrze kupmy od USA wszystkie 96 F-16. Potem inny sprzęt. F-35 można by kupić za 10 lat jak potanieją. Od Niemiec dobrze by było wsiąść te 400 szt. Leopardów i potem je modernizować, a na bojowe śmigłowce wybrać AH-1Z Viper. Jeżeli, to możliwe, to dogadać się z Ukrainą w sprawie budowy wspólnego czołgu, ale tylko pancerza, ukraińskiego silnika, niemieckiej lufy, a cała reszta uzbrojenia czołgu wg. woli obu stron. Jedna fabryka w UK i druga w Polsce na wspólnej licencji. Pozdrawiam.

ja
środa, 11 stycznia 2017, 19:09

Co ruszyło powoli? chyba na wstecznym. Na dzień dobry odwołaliśmy zakup śmigłowców.......

Leo
środa, 11 stycznia 2017, 17:49

Uważam ze 50 F16 i 50 rasowych myśliwców które maja przewagę w dog fight nad rosyjskimi konstrukcjami. Chyba ze nasza OP będzie tak wspaniała ze żaden rosyjski myśliwiec przechwytujący nie wleci w czasie W na nasze terytorium.

prawieanonim
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 14:07

Do czego ci dog fight? Dog fight był dobry w Wietnamie. Dzisiaj rosyjski pilot będzie miał dog fight nie z zachodnim samolotem ale z super-zwrotnym pociskiem. Wejście na 6-stą żeby odpalić rakietę to przeszłość. Po za tym Polska nie potrzebuje typowych myśliwców bo ma za małe terytorium do obrony. F16 leci do granicy ok 10-15 minut. Na dopalaniu to pewnie o połowę krócej.

Kris
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:11

OPL to również lotnictwo Wyrzutnie z samolotami musza tworzyc integralną całość inaczejprzeciwnikowi łatwo jest przeciwdzialac

ng
niedziela, 15 stycznia 2017, 22:07

tylko 100 szt (min) NOWYCH F-16. To cena Caracali

Ekspedientka z mięsnego
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:38

Na pustyni w Nevadzie stoi ich ok 300. Rupiecie sprzed 20 lat. Jeśli istnieje zakaz sprowadzania samochodów starszych niż 10 lat to dlaczego sprowadzamy samoloty starsze niż 10 lat ???

zc
środa, 11 stycznia 2017, 17:48

to chyba już lepiej pokupować eurofightery z 1 transzy od brytoli i włochow chociaz nie wiem czy tam z nimi nie ma duzych problemow

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:27

Mają i dlatego nie warto tej opcji rozpatrywać.

mar
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:38

CHYBA są jakieś zaległości w Helikopterach panie ministrze

Mati
środa, 11 stycznia 2017, 17:48

Znajac szybkosc zakupow w naszym wojsku nie spodziewam sie w ciagu najbizszych 10 lat jakich kolwiek zakupow. Jesli chodzi o moje zdanie to nie wiem czy nie lepiej kupic 48 szt uzywanych f16 i poczekac kilka lat az cena f35 spadnie. Do tego wynegocjowac z amerykanamu kupno a10 okolo 48szt. To moim zdaniem jedna z rozsadniejszych wyjac . Bo na nowy sprset nas nie stac zeby od razu miec go na stanie.

janusz wojska
środa, 11 stycznia 2017, 20:38

w sumie racja przydało by się kilka A10

Miliwuj
środa, 11 stycznia 2017, 19:52

Kongres wydał zakaz sprzedaży A-10 za granicę. Inna sprawa, że są zbędne.

amator
środa, 11 stycznia 2017, 22:14

Nawet nie modernizowane f16 z lat osiemdziesiątych zalane olejem na pustyni w Arizonie czy pustyni Negew w Izraelu są dwa razy lepsze od naszych migów. Dlaczego tak jest? Bo jest i to jest koniec i kropka. Więc chyba dalsza dyskusja i wdawanie się w szczegóły ze mną nie ma sensu prawda? I bardzo mnie to cieszy. Rosja co najmniej od połowy zimnej wojny była i jest nadal "sto lat za murzynami" sprzętowo i tu się nic nie zmieniło, poza (obecnie lepszą) propagandą "nowoczesności". Toż ten pierwszy wystrzelony Kalibr w Syrii chybił chyba o kilkaset kilometrów (a to broń precyzyjna podobno) , a i nie wiadomo jak (tak jak się zakłada) i czy w ogóle działa system S-300, S-400, a i nie wiadomo czy choćby połowa z tych sławetnych Iskanderów wystartuje. A jak wystartuje czy kolejna połowa nie "walnie się" o 100 kilometrów, tak jak Kalibr w Syrii. To jest rosyjska armia obecnie. Ostatnie co im wyszło to "Rudy 102" i kałasznikow więc dajta se ludziska spokój.. Używane f16 to jest full wypas w tej części świata.

fryz5
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:05

No no, to internauta pojechał. Można być krytykiem sposobu prowadzenia rosyjskiej polityki, ale nie doceniać ich techniki wojskowej ... na której ponad pół świata jeździ, pływa lub lata, hm to jednak naprawdę przesada.

W dniu
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:29

Rozważyć kupno F18 Advanced Super Hornet. Boeing ma lroblem z utrzymaniem linii produkcyjnej. Takie zamówienie byloby dla nich ratunkiem i poszliby na wiele ustępstw. Samolot Swietny, najnowsze systemy nie drogi. To juz generacja 4+.

vmax
środa, 11 stycznia 2017, 22:08

Jaki problem zakupić nowe f-16v na kredyt jak za pierwszym razem.

Rob
czwartek, 12 stycznia 2017, 05:49

Teraz kredyty nam nie są potrzebny,mamy dość dobrą gospodarke .jeżeli naprzykład cały budżet modernizacyjny w 2018 roku przeznaczyć na nowe samołoty to można kupić z 32-34 f 35 A/B.

box
czwartek, 12 stycznia 2017, 03:56

Np taki ze dzięki kupowaniu na kredyt zapłaciliśmy za 3 eskadry więcej niż byśmy zapłacili za 4 płacąc gotowka

Mariusz
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:20

Myślę, że w obecnej sytuacji finansowej Polski jest to słuszne rozwiązanie. Nie można już czekać z zakupami samolotów, które zastąpią obecnie używane. Na najnowsze rozwiązania nas nie stać. Zakup używanych F-16 nawet starszych typów będzie znaczącym krokiem modernizacyjnym. Podniesie to zdolności bojowe naszego lotnictwa (samolot jest nosicielem różnego rodzaju broni, która może być nowocześniejsza), pozwoli na utrzymanie kadry pilotów, będzie wymagało utrzymania odpowiedniego zaplecza lotniczego i pozwoli na rozwój bydgoskich zakładów.

say69mat
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:46

Mówisz modernizacja i ... oszczędności ;))) Jak się wydaje ten wątek został już przerobiony, w przypadku słynnych peregrynacji intelektualnych nad liczbą zakupionych F16 i MiG-ów29. Zatem, mając w pamięci upadający przemysł lotniczy, zamiast kupić wystarczającą liczbę F16 aby pozyskać istotne inwestycje kapitałowe LM. W nasz narodowy przemysł lotniczy i ewentualny - bodaj - montaż samolotów w naszym kraju. Kupujemy MiGi29 za symboliczne euro, z rezerw Luftwaffe i cieszymy się jak 'gwizdki' z dealu stulecia. Sprzedając, w efekcie kompletnie błędnej strategii, nasze wiodące zakłady przemysłu lotniczego inwestorom zagranicznym, za równie ... symboliczną kwotę ;))) Obecnie, biorąc pod uwagę że perspektywy na pozyskanie F35 - z różnych względów - nie wyglądają zbyt obiecująco. Czy nie opłacałoby się - najprościej - kupić licencję i przenieść produkcję nowych F16 do Polski??? Wykorzystując przy tym potencjał wuzeteli, jako instytucjonalnych narzędzi montażu płatowca w naszym kraju. Przecież tego typu praktyka jest stosowana przez LM przy zakupie większej liczby płatowców. A liczba 48 płatowców do modernizacji oraz produkcja 48 + nowych maszyn, jak się wydaje, stanowi intrygującą perspektywę biznesową. Nawet dla takiego konsorcjum jakim jest Lockheed Martin.

Kamil
środa, 11 stycznia 2017, 22:07

Czy F-16 A/B można zmodernizować do wersji F-16 C/D Block 52? Pytam ze względu na to, że pchanie się w starsze konstrukcje to chyba głupota. Poza tym USA zaczyna nastawiać się na F-35, więc czy nie rozsądnie byłoby zakupić od nich właśnie takie same samoloty jakich sami używamy?

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:25

Teoretycznie tak, przykładem tajwańskie F-16 block 20 (właściwie 15 OCU), modernizowane z wykorzystaniem mi. in. radarów z aktywną matrycą (APG-83). Europejscy użytkownicy F-16 A/B modyfikowali samoloty w ramach MLU i choć sporą część elektroniki wymieniono dostosowując samoloty do współczesnych standardów to pozostawiono stare radary APG-66 (nasze mają APG-68). Tajwańczycy nie dostali zgody na zakup nowych F-16, tym bardziej F-35 (niuanse polityki USA-Chiny). Europejscy użytkownicy F-16 MLU przesiadają się na F-35 (Holandia, Norwegia, Dania). Nie trudno zgadnąć jaką droga powinniśmy pójść. Stare F-16, nawet po modernizacji to tylko zapchajdziura. Te samoloty nie robią się przecież młodsze - USAF otrzymywały maszyny A/B w latach 78-83. Część wycofano ze służby w latach 92-95 a reszta po modernizacji w ramach ADF służyła kilkanaście lat dłużnej. Maszyny A/B oparte są o płatowce z niższym fabrycznie resursem niż nasze (4000 vs 8000h) dodatkowo mają spory nalot (z reguły powyżej 3000h). Oczywiście można płatowce wyremontować i przedłużyć resurs (nawet do 8000 h) ale to kosztuje i wiąże się z ryzykiem i ograniczeniami typowymi dla wyeksploatowanej techniki. Plus kosztowna modernizacja, do jakiego poziomu opłacalna w przypadku starych maszyn z ograniczonym resursem?. I wreszcie sam F-16, choćby w najnowszym wariancie, nie jest już takim przełomem jakim był w naszym lotnictwie dekadę temu. Rosyjskie SP w ostatnich latach zaczęły wymianę sprzętu lotniczego i dziś kupując nowe samoloty trzeba mieć na uwadze że ich potencjalnym przeciwnikiem będą Su-30SM oraz Su-35, a w przyszłości PAK-FA. Plus również modernizowana OPL. Nawet jeśli ich rzeczywiste osiągi (zwłaszcza w kwestii elektroniki pokładowej) są słabsze niż rosyjska propaganda próbuje nam wmówić to czy F-16 nawet w najnowszym wariancie block 70/V zapewni nam przewagę (albo choćby równowagę) jak kiedyś F-16 52+ w stosunku do MiGów-29S/SMT i Su-27S/SM? Niestety nie mamy równie komfortowego położenia jak Portugalia z trzech stron otoczona oceanem, graniczącą tylko z przyjazną Hiszpanią...

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:15

Można nawet do F-16V jak Tajwan modernizuje swoje. F-35 to najwcześniej za 6-10 lat.

gg
środa, 11 stycznia 2017, 17:45

W większości te komentarze są zaprzeczeniem artykułu, wszyscy znafffcy już doskonale widzą co trzeba kupić i co się bardziej opłaca, tylko mon musi przeprowadzić analizy. Ręce opadają.

st. chor.
środa, 11 stycznia 2017, 19:53

Ciekawe jest to, że większość tu piszących kilka dni temu chciała brać wszystkie wyeksploatowane izraelskie efy 16te.

Dropik
środa, 11 stycznia 2017, 19:50

Poblebione analizy w .... 1,5 miesiaca. Smiuac sie czy plakac...

Da
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:14

A czy będą na to pieniądze, a jeśli tak to kiedy? Aktualnie piorytetem powinien być zakup OPL - systemów WISŁA i NAREW - a to wydrenuje budżet MON. Jako jeden z priorytetów wskazano też, i słusznie, potrzebę zastąpienia starych BWP-1 przez nowe bwp BORSUK. Kiedy więc będzie jakaś wieksza kasa do wydania, a prawdopodobnie będzie to nieprędko, to F-16 juz dawno nie będą produkowane a F-35 staną się podstawowym samolotem wielu państw NATO. W perspektywie dłuższego okresu czasu wlasnie ten samolot, choć pewnie w mniejszej ilości, wydaje się jedynym słusznym rozwiązaniem.

Ron
środa, 11 stycznia 2017, 22:03

A dlaczego nie nowe F-16?

Zagłoba
środa, 11 stycznia 2017, 23:29

No waśnie z tekstu wynika, że rozpatrywane są różne wersje co jest słuszne. Wynika również że wariant zakupu używanych F16 nie wygląda najlepiej. Logiczne wydaje się więc dokupienie nowych F16V a jak będą się kończyły Migi29 to podejście jeszcze raz do tematu F35. Mamy w końcu infrastrukture i kadry pod F16. No właśnie tylko że amerykanie z LM o tym doskonale wiedzą i o tyle podniosą cene na F16V. Chociaż nie jestem zwolennikiem "europejczyków" to może warto kupić eskadre z Europy bo pewnie sumarycznie to drożej nie będzie a ustawi nas w zupełnie innej sytuacji. To właśnie może być powód żeby nie kupować nowych F16. "Business as usual" Panowie.

Jerzy
środa, 11 stycznia 2017, 22:00

No to tak jak wymienic ruine mig29 na runie F16. To taka dotacja do US. Co za glupota ! Dlaczego nie mpzna kupic nowych F16 ?

Cotozaróżnica.
środa, 11 stycznia 2017, 23:18

Super Hornety ? Advanced - ujawnione przez Boeing'a - Super Hornety ?

xxxxxxxxxxx
środa, 11 stycznia 2017, 17:40

Hmm wiadomo,ze obecna ilosc i jakosc posiadanego sprzetu przez PSP to tylko iluzja. Wiele sprzetu trzeba w szybkim czasie wycofac z uzytkowania bo podejmowane proby 'reanimacji' generuja tylko dodatkowe koszta i ich wyrzucenie bez sensu. Moze warto takze policzyc zakup nowych mysliwcow Grippen tzw V generacji? W ich przypadku opcjonalnie moze wchodzic takze leasing wiec spectrum plynnosci fiansowej jest spore. Co do F-35 dla naszego kraju jest zbyt drogi w zakupie a ponadto koszta i czas szkolenia pilotow.

Obywatel RP
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:44

Sorry, ale nie bardzo rozumiem o co wielu z Was chodzi. Realnie, mamy do zastąpienia około dwóch eskadr MiG-29 i dwóch eskadr Su-22. Wszystko ponadto będzie bonusem. I znowu REALNIE czy stać nas na chociaż dwie eskadry F-35? NIE! Bo priorytetem jest Wisła i Narew! I wszelkie tyrady na temat tego, że kraj mający 40 milionów mieszkańców, to musi być na to stać są bez pokrycia. My mówimy o kraju ludzi starych, którzy biorą emerytury. I kraju młodych górników na emeryturach, a także o kraju wiecznie niedoinwestowanej służby zdrowia. Ten kraj mimo, że ma połowę ludności Niemiec nie wytwarza połowy ich PKB. I jeśli tego nie rozumiecie, to po prostu nie ma sensu z Wami rozmawiać, bo Wy nie mówicie o rzeczywistości tylko o własnych wyobrażeniach. W ramach wyobrażeń, to nie ma się co ograniczać. Od razu wymarzmy sobie 350 sztuk, a najlepiej 500 F-35, ale nie w wersjach obarczonych problemami wieku dziecięcego, tylko w wersjach z roku 2035. A tak poważnie i realnie, to po zarezerwowaniu pieniędzy na inne konieczne programy zostanie nam wdowi grosz. A jak kupić minimum 4 eskadry za coś takiego? Jedynie używane. Ale teraz odwróćmy sytuację. Czy lekko odświeżony F-16 nawet w wersji A/B, będzie lepszy od Su-22? No będzie, chociażby przez fakt iż, są do niego części i można dokupić broń. I nawet jeśli samoloty, które kupimy będą równolatkami naszych, to te zakupione od lat stały nieużywane. Nasze z kolei się wyeksploatowywały. A teraz druga rzecz. F-35 są na dziś zbyt drogie i nadal niedoskonałe. Sytuacja ta najpewniej zmieni się za lat 10-15. Więc najrozsądniej byłoby przeczekać ten okres, ale chyba nie na MiGach-29. Tak więc, miejmy świadomość, że nowo pozyskane statki powietrzne nie będą użytkowane nawet tak długo jak obecnie posiadane eFki. I nawet nie muszą.

c
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:27

No właśnie napisali, że bedzie problem z częściami, że modernizascja może się skończyc za 10 lat nome omen 40 letnich samolotów no i tylko dlatego, że ktoś wcześniej kupił nowoczesne f16 c/d 52 advanced dzisiaj mozemy mówić, że te samoloty będą nam spokojnie slużyc przez dziesieciolecia. Tylko te.

wphj
piątek, 13 stycznia 2017, 13:35

Moim zdaniem najrozsądniej jest kupić 32 sztuki F16V (nowe) zamiast Su22 i spokojnie czekać aż nas będzie stać na F35 zamiast Migów. Nie jestem przeciwnikiem używanego sprzętu ale F16 to wiekowa maszyna która powoli wychodzi z użytkowania. Dla nas jest najlepszym rozwiązaniem, posłuży jeszcze przez długie lata pod warunkiem że będzie to nowy sprzęt

Hubert
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:08

Zakup setki samolotów to przygotowywanie się do konfliktu symetrycznego. A jaki jest bardziej prawdopodobny? Asymetryczny czyli Polska vs Rosja i nasi sojusznicy składający protesty dyplomatyczne itp. Lepiej kupić OPL, broń ppanc, rakiety i przeszkolić do walki ochotników tylu ile się da. Co nam przyjdzie ze 150 samolotów? Spłoną na lotniskach jak Łosie w 1939. A z czołgami nie będzie czym walczyć bo na broń ppanc kasy zabraknie.

Marek
czwartek, 12 stycznia 2017, 22:09

"Spłoną na lotniskach jak Łosie w 1939. A z czołgami nie będzie czym walczyć bo na broń ppanc kasy zabraknie. " Następny "specjalista" od historii. A wiesz ty chociaż człowieku, że w 39r. akurat broni przeciwpancernej nie zabrakło i że te Łosie, które "spłonęły na lotniskach" cudem Boskim jedynie by mogły wystartować? Żaden samolot przecież nie jest w stanie latać do czasu ukończenia go przez fabrykę, a takie właśnie głównie niszczono. Te nieliczne, które zostały na czas ukończone, mimo wadliwej koncepcji leżącej u ich podstaw, wykorzystania tych samolotów do tego, do czego nie powinny być używane średnie bombowce i braku osłony myśliwskiej, sprawowały się nadspodziewanie dobrze. Nawet logistyka biorąc pod uwagę bałagan, który miał miejsce w 39r. o dziwo dobrze się spisywała. Wyobraź sobie na przykład, że nie tylko dostarczano części zamienne, ale także coś latającego, co zdołano już po wybuchu wojny jakimś cudem ukończyć.

Gość
środa, 11 stycznia 2017, 17:28

Nie wiem , czy nie lepiej by było kupić nowe F16. W ramach offsetu możemy uzyskać bardzo dużo, tym bardziej że teraz wszyscy kupują F 35.

Czarek
piątek, 13 stycznia 2017, 18:33

Zacytuje bardzo ciekawa uwagę z porównania f35 i f16, (osobiście wole f16 V): Do tego docho­dzą wąt­pli­wo­ści doty­czące fak­tycz­nego stop­nia reduk­cji wykry­wal­no­ści F-35 i tego, czy w peł­no­ska­lo­wym kon­flik­cie będzie ona naprawdę warta swo­jej ceny. Niewielką sku­teczną powierzch­nię odbi­cia radio­lok­cyj­nego w F-35 uzy­skuje się bowiem tylko w przy­padku zabra­nia przez niego rela­tyw­nie nie­wiel­kiej ilo­ści uzbro­je­nia, które pomie­ścić mogą wewnętrzne komory. W tej sytu­acji coraz bar­dziej wąt­pliwe jest to, czy F-35 zdo­ła­łyby samo­dziel­nie wywal­czyć prze­wagę w powie­trzu, szcze­gól­nie że zgod­nie z dok­tryną USAF miał to czy­nić przy wspar­ciu wyspe­cja­li­zo­wa­nych w tym celu F-22 Raptor – maszyn, które dla reszty świata pozo­stają nie­do­stępne. Tymczasem w prze­pro­wa­dzo­nych w stycz­niu br. testach symu­lo­wa­nej manew­ro­wej walki powietrz­nej z dwu­miej­sco­wym F-16D (z pod­wie­szo­nymi dodat­ko­wymi zbior­ni­kami paliwa) F-35 wypadł gorzej! Oczywiście w dzi­siej­szych cza­sach do walk na krót­kich dystan­sach docho­dzi rzadko i fak­tycz­nie F-35 mia­łyby na więk­szych dystan­sach nad F-16D prze­wagę m.in. dzięki lep­szym czuj­ni­kom, ale można zadać pyta­nie – czy nie lepiej podobne sys­temy zain­sta­lo­wać w tań­szej i spraw­dzo­nej plat­for­mie?

gregor
piątek, 13 stycznia 2017, 22:28

Nie ma możliwości zainstalowania "podobnych systemów w tań­szej i spraw­dzo­nej platformie". Z prostego powodu: płatowiec F-35 był projektowany po to by pomieścić w sobie nie tylko część uzbrojenia i znaczny zapas paliwa ale też rozbudowane systemy elektroniczne i elektrooptyczne. Więcej, jest przygotowany by je zasilić w odpowiednią ilość energii elektrycznej i odprowadzić duże ilości ciepła jakie generują. Płatowiec F-16 projektowany był pod zupełnie inne systemy i założenia taktyczno-techniczne. Masz obawy czy przenoszący 4 rakiety klasy p-p trudnowykrywalny F-35 z potężnym, nowoczesnym radarem oraz nie mniej zaawansowanym systemem WRE i samoobrony sobie poradzi a proponujesz ustępujący mu pod każdym względem F-16 uzbrojony w 6 podobnych rakiet? To nie były testy "symu­lo­wa­nej manew­ro­wej walki powietrz­nej z dwu­miej­sco­wym F-16D" tylko testy oprogramowania układu sterowania w warunkach lotu z wysokimi kątami natarcia w których brał udział jeden z wczesnych prototypów. Nie zastanowiło Cię dlaczego wszystkie nowe samoloty bojowe są projektowane tak by ograniczyć ich sygnaturę radarową i termiczną? Skoro ograniczona wykrywalność nie jest warta swojej ceny czemu nie tylko Amerykanie ale też Rosjanie, Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy, Turcy czy Hindusi w nowych projektach kładą nacisk na obniżenie wykrywalności swoich perspektywicznych maszyn bojowych? Może dlatego że samolot z mniejszym odbiciem radarowym będzie miał zawsze przewagę nad maszyną z większym? Podobnie jak samolot z radarem o większym zasięgu będzie miał przewagę nad wyposażonym w radar o mniejszym zasięgu. Zawsze chodzi o szybsze wykrycie przeciwnika bo pozwala przejąć inicjatywę i zaatakować jako pierwszy. Jeżeli w dodatku przeciwnik cię nie widzi szanse na zwycięstwo gwałtownie rosną. Takie są reguły walki powietrznej od czasów dwupłatowców, zmieniły się tylko odległości z jakich wykrywa się i atakuje przeciwnika.

KrzysiekS
czwartek, 12 stycznia 2017, 14:13

Zakup powinien być powiązany mamy do kupienie Wisłę (efektor LM), Homar (Himars LM), F16 (LM), Narew ?, Śmigłowce (LM ?). Jeżeli planuje się tyle sprzęty zakupić od LM to chyba można negocjować byle nie oddzielnie.

db
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:35

A skąd wiez, jakie efektory zostaną wybrane dla Wisły i Homara?

grzegorz
czwartek, 12 stycznia 2017, 06:22

a odkupienie praw patetowych i pszeniesienie produkci do polski

Luke
środa, 11 stycznia 2017, 17:12

Nie mozemy sie cofac wstecz i kupic uzymane samoloty od Izraela czy Belgi, Holandi, USA lub Portugali kture maja juz 33 lat albo starsze od tych co juz mamy. Uzywany jest uzywany i bedzie potrzebowal wjecei upgraduw. Dlamnie ma sens uzytek jednego lub dwuch modeli. Mysle ze Polski zad dla SP musi dokupic 36-48 nowych F-16 i dotego ddokupic 32-42 F-35 albo F-15SE. Mysle ze dopuki F-35 nie jest dopracowany to bym kupil 32-42 sztuki F15SE a jak kuz uzywanych to F15E kture nie maja wjecei niz 10 lat! Zobaczymy co to bedzie. Juz mamy, uzywamy i sie znamy na F16 i to powinien byc pierwszy dodatek zeby wzmocnic SP!

jacekkk
środa, 11 stycznia 2017, 21:14

do tej pory bylo smiesznie teraz zaczyba robic sie zenujaco

osa
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:01

chyba lepiej mieć coś, niż nie mieć nic. Po za tym w przypadku W będą się liczyć w naszym przypadku sztuki a nie rok produkcji /nie będziemy walczyć z USA tylko z kim innym/, a przecież wersja A/B choć nie najnowsza to w końcu nie F105

rysiek rider
środa, 11 stycznia 2017, 17:06

Za kilkanaście lat wszystkie nasze samoloty będzie można wstawić do muzeum

Grek Zorba
środa, 11 stycznia 2017, 21:07

Uprzejmie informuję, że dług publiczny Polski przekroczył już 1 bilion - 1 000 000 000 000 i szybko rośnie. Oczywiście możemy kupić 100 F-16, może nawet 200. Tylko kto zgasi światło?

rosół
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:07

Dziś wszyscy mają dłóg. I co z tego? USA 17 Bln. "taka moda". A poza tym co ci po braku długu jak za chwilę może nas nie być na mapie i możemy być syberyjskimi niewolnikami?

rolo
środa, 11 stycznia 2017, 17:04

50 a nowe f16c/d block52+ lub f 16 v block60/62 i następnie 50 f35

db
środa, 11 stycznia 2017, 18:28

A ile to będzie kosztować?

Hgw
czwartek, 12 stycznia 2017, 05:47

Przecież drony bojowe miały zastąpić su22, porzucono juz ten pomysl czy nadal aktualny?

pytający
środa, 11 stycznia 2017, 17:03

Wygląda na akcję "zryw" i "pilna potrzebę operacyjną". A nie lepiej kupić całkowicie nowy i nowoczesny samolot np. Grippen? Krótszy czas dostawy, nie ma problemów z modernizacją, a transfer technologi byłby zapewne większy niż przy f16.

BUBA
środa, 11 stycznia 2017, 20:08

PiS kiedyś prywatyzowało Mielec i teraz dba o to by Lockheed serwisował całe polskie lotnictwo wojskowe.

Davien
środa, 11 stycznia 2017, 17:17

A po co nam Gripen jak mamy infrastrukture pod F-16, choc akurat się zgadzam ,że powinnismy kupic nowe maszyny. Dodatkowo Gripen E jeszcze jest w stadium prototypu, Gripena C/D nie zmodernizujesz sensownie, Szwedzi próbowali i wyszedł im E/F, tyle że produkowany od podstaw, a co do transferu technologii, to kluczowe technologie z tego samolotu nie są ich więc ich nie dostaniesz.

zxcxxx
czwartek, 12 stycznia 2017, 04:44

Z f-16 jest taki problem że są wycofane z produkcji i nie zamówimy nowych f-16 możemy zamówić tylko stare lub nowe f-35 które w dalszym ciągu nie są skończone i nieprzetestowane w warunkach bojowych. Pytanie czy są stare f-16 w wersji C i D?? jeśli są to brać ile wlezie!

xyz407
czwartek, 12 stycznia 2017, 11:27

Jakiś czas temu pisano, iż do podtrzymania produkcji F16 na linii w USA wystarczą zamówienia w ilości 12 szt rocznie. Chyba na taką ilość zamówień LM będzie mógł liczyć jeszcze przez kilka następnych lat. Patrząc szerzej na sprawę modernizacji technicznej naszej armii, to moim zdaniem może się ona powieść pod warunkiem zwiększenia rocznych środków na ten cel do co najmniej 4-5 mld $ przez najbliższe kilka lat. W innym wypadku wszystko o czym piszemy na tym forum jest tylko mrzonką. Pchanie się w projekty typu f16 w wersji A/B nawet w krótkiej perspektywie to staczanie się po równi pochyłej. Przy budżecie rocznym 2-2,5 mld $ na nowe zakupy będzie to tylko łataniem dziur i niestety pogodzeniem się z faktem obniżania się naszych zdolności bojowych w zestawieniu z innymi krajami.

Obywatel RP
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:51

Nie całkiem. Po pierwsze jest linia montażowa w Turcji i na niej możnaby spokojnie złożyć nowe eFki. A po drugie, Amerykanie chcą w ramach przetargu na jednosilnikowy myśliwiec dla Indii przenieść linię produkcyjną tych samolotów na subkontynent, gdzie ma zostać wyprodukowane minimum 200 samolotów F-16 w wersji block 70 na potrzeby Hindusów. Jeśli temat wypali, to linia nadal będzie dostępna i jeśli dobrze rozumiem, nadal będzie miała tego samego właściciela. Z tą różnicą, że część dostaw będzie wykonywana przez poddostawców z Indii a nie z USA czy Europy.

AS
środa, 11 stycznia 2017, 20:59

Jeśli rozważamy F16 i F35 to oznacza, że kupimy używane F16.

DARO
środa, 11 stycznia 2017, 17:01

Kupić 16 nowych lub używanych F16 za SU, a na F35 możemy jeszcze z Migami poczekać

gts
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:44

Jesli uzywane beda sie oplacac, bo ekonomicznie moga byc nieplacalne lub technicznie moga byc niezdolne do satysfskcjonujacej modernizacji. To tyle. Jesli beda oplacalne i da sie je zmodernizowac, a LM zgodzi sie na transfer jakichs technologi serwis czy upgrady, to mozna wziac wiecej eFow. Jesli nie to powinnismy oscylowac w granicach 32 nowe F-16V z radarem APG -83 nabywane, az do zakonczenia produkcji przez LM, potem modernizacja naszych 48 efow do wspomnianej juz wersji V, a za ok 7 lat zaczynamy kupowac F-35 po jednej eskadrze na rok... nasi lotnicy pisza ze optymalnie byloby posiadanie 6-9 eskadr co oznacza posiadanie 96- 144 samolotow. Ile bedziemy mieli i jakich, glownie zalezy od naszego portfela. Najwiekszym obciazeniem dla niego jednak mnozenie typow. Trzymajmy sie wiec F-16 i zapomnijmy o Gripenie. Gripen NG pewnie wejdzie do produkcji wielkoseryjnej pewnie pozniej niz my bedziemy mogli stanac w kolejce po F-35. Za 5-7 lat optymalnie byloby miec 96 F-16 w standardzie V z radarem SABR i zaczynac zakupy 48 szt. F-35 po kilkanascie szt. rocznie. Potem mozna sie zastanaiwac czy F-35 spelnia nasze potrzeby i czy potrzebujemy go wiecej, czy mzoe rzeczywiscie Gripen NG okaze sie tansza ale nie znacznie gorsza alternstywa. Na dzien dzisiejszy trzmyjamy sie jednego typu w zblizonej wersji. Dla mnie najlepsza opcja jest pozyskanie 32 szt F16V i modernizacja naszych do tego samego standardu. Jesli USA ma F-16 we wczesniejszym ale nie starusienkim standardzie mozna sie zastanawiac nad kupnem.i modernizacja ale traktowalbym.to jako uzupelnienie brakow do tej optymalnej liczny eskadr niz glowna strategie.

bolo
środa, 11 stycznia 2017, 19:16

dokładnie tak!!!

Wojtek
piątek, 13 stycznia 2017, 12:50

Warto kupić F-35 minimum 30 sztuk a to dlatego że prawie całe nasze terytorium jest w zasięgu rosyjskiej opl tylko one będą mogły przełamywać opl rosyjskie w Kaliningradzie i w miarę beztrosko latać torując drogę naszym f-16. Nie ma sensu wchodzić w stare trupy jak używki to nie starsze niż posiadamy. Warto jeszcze rozważyć zakup najnowszych F-16V.

daro33
piątek, 13 stycznia 2017, 16:06

Najpierw f-16V nowe i potem za jakiś czas można rozważać zakup f-35 do przełamywania opl przeciwnika.

Mirek
piątek, 13 stycznia 2017, 14:53

Tylko nowe F-16V mamy całą infrastrukturę gotową, uzbrojenie, wyszkolonych pilotów i instruktorów, serwis i szkolenie pilotów w kraju. F-35 kupimy ale powinno się z tym poczekać z 5-10 lat jak samolot będzie o wiele tańszy. F-16V to bardzo dobra maszyna zaliczana do generacji 4+ ma wiele systemów z F-35 w tym rewelacyjny radar który umożliwia wykrycie przeciwnika ze wschodu zanim on nas dostrzeże.

Tom
środa, 11 stycznia 2017, 17:01

Ja myślę że należy zrobić tak: 1/ zakupić jedną eskadrę (16sztuk) nowych F-16 V. 2/ doposażać Migi i obserwować co się będzie działo z F-35. 3/ w międzyczasie myślec o modernizacji naszych F-16 C/D do wersji V. Mając dodatkowa eskadrę nowych 16V nie będziemy już mieli aż takiego ciśnienia jak w tej chwili i spokojnie będziemy mogli przyglądać się programowi F-35. Cena tych samolotów w ciagu kilku najbliższych lat zacznie spadać z uwagi na wzrastającą skalę produkcji.

box
czwartek, 12 stycznia 2017, 04:10

To jest wręcz niesamowite jak się czyta takie marudzenie pod informacja na którą zdawało by się chyba każdy na tym forum czekał i raczej nawet mu się nie śniło żeby ją w najbliższym czasie zobaczył... Kupienie używanych f16 z usa jest jak najbardziej dobrym posunięciem. Co najwyżej można ograniczyć liczbę eskadr do 4 i zamiast dwóch kolejnych zamówić na po 2022 roku jedna eskadre f35. Tym sposobem zastapilibysmy su22, podwoili ilość myśliwców i zyskali nowe możliwość w powietrzu. Może dzięki temu udało by sie tez coś wynegocjować taniej z amerykańskim rzadem jeśli chodzi o używane efki

kozi
piątek, 13 stycznia 2017, 14:03

Używane F16 do dobry pomysł?? Polskie f-16 kupione 2004 r potrzebują modernizacji a ty chcesz na następne lata kupować wersje starsze?? Nawet po modernizacji która pochłonie znaczne fundusze za 10 lat problem zostanie ten sam. W przypadku zakupu nowych maszyn F16 wymieniać będzie w pierwszej kolejności stare "szestnastki" a nie wszystkie na raz bo na to nigdy nie będzie środków.

Obywatel RP
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:47

100% racji BOX! Z ust mi to wyjąłeś. Zapewnijmy tylko w ramach tych negocjacji zdolności do serwisowania naszych F-16 - tych już posiadanych oraz tych nowo nabywanych i będziemy 3 kroki do przodu.

DARO
środa, 11 stycznia 2017, 17:00

Kupić 16 nowych lub używanych F16 za SU, a na F35 możemy jeszcze z Migami poczekać

Bolo
środa, 11 stycznia 2017, 18:01

16-toma F-16 zastapic ponad 60 Migow i Su? A co z pilotami z Migow i Su? Samoloty mozna kupic ale wytrenowac pilota to nie tak szybko... Teraz powinnismy mowic o CO NAJMNIEJ kolejnych 48 maszynach... Mniej maszyn to ograniczanie mozliwosci...

Gość
czwartek, 12 stycznia 2017, 18:06

Bardzo dobrze że już teraz jest analizowane zakupienie samolotów wielozadaniowych. Sama procedura pozyskania tych maszyn potrwa a teraz można dokonać analiz i przemyśleń. Ja uważam , że z używanymi samolotami może być wiele problemów i w sumie może to drożej kosztować a wartość bojowa tez może być nie satysfakcjonująca.

Willgraf
środa, 11 stycznia 2017, 20:50

trzeba rozwijać przemysł w kraju po oddaniu darmo Mielca i zacząć od konstrukcji takich jak PZL 230 SKORPION , bo amerykanie też wdrażają do sil powietrznych swojego skorpiona...taniej i bez hura optymizmu jak z F16 który może startować tylko z dwóch lotnisk w kraju... tak więc lepiej rozwijać przemysł niż kupować nieloty dostosowane do dwóch lotnisk i nie mogące startować z terenu np DOL-u...zatem współpraca nawet ze Szwecja i w końcu zakład produkujący samoloty w kraju i opracowujący nowe konstrukcje ...powrót do Skorpiona i Grota II i Irydy ...a nie wydawanie szmalu za coś co nie ma żadnej wartości bonowej po ataku na dwa istniejące lotniska ! a modernizując MIGi-29 też się można nauczyć budowy samolotów ale jak widać w Polsce tego nie rozumieją,że zmiana awioniki i silników daje nowy samolot , i zdecydowanie lepszy płatowiec od F16

mogf
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:15

Grot i skorpion istnieją na papierze.

Marek
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:42

Ciekaw jestem jak długo jeszcze będą krążyć jeszcze bajki o tym, że szesnastki mogą operować jeno ze specjalnie do tego dostosowanych lotnisk?

roco
czwartek, 12 stycznia 2017, 02:15

własny samolot moglibyśmy ew mieć za 20 lat, kosztem 10mld, i gorszy od f16. A za 20 lat, będzie już po wszystkim. NA Skorpiona był czas w 1992 roku, były wtedy kadry i zaplecze, ale tą szansę kilku "geniuszy" bezpowrotnie zmarnowało.

gts
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:48

Znaczaco.mijasz sie z prawda twoerdzac ze F-16 nie strstuja i laduja na DOL moze nie sa to konstrukcje do tego typu dzialan stworzone bo musi byc tam konkretna obsluga ale twoerdzenie ze w warunkach bojowych sie tego nie wykorzystuje jest zwyklym klamstwem. To ze w warunkach pokojowych tego sie nie robinjest kwestia dbania o samolot. Czy ty swoie auto tez tyrasz po szutrze dla zabawy? Imho. Zakup wercji A/B chyba nie jest najlepszym.pomyslem bo doporwadzenie jej do wersji V jest raczej nieekonomiczne, a przypominam ze nasze F-16 tez nie dysponuja radarem AESA, ten upgrade jest dopiero przed nami i dobrze by bylo zeby dalo sie to zrobic tez w nowej transzy. Najlepiej gdyby serwis i nodernizacje dalo sie na wieksza skale wdrozyc w Bydgoszczy, ale kto wie na co zgodza sie Amerykanie. Jesli nie zgodza sie na zaden transfer technologii w ramach modernizacji zakupionych uzywanych maszyn to tych maszyn nie nalezy kupowac. I teraz jest kilka opcji: zakupic 48 (za Su i za Migi) maszyn F-16 najlepiej w wersji V z radarem SABR APG-83 i wyposazyc w ow radar nasze eFy dociagajac w miare mozliwosci je do poziomu V. Za 7-10 lat jak juz F-35 bedzie dla nas dostepny i troche stanieje mozemy sie za niego brac. Tak jak powiedzial minister gdybysmy brali udzial w programie moglibysmy byc dzis wpieci w program dostaw. Nie bralismy, wiec samolot bedzie dla nas dostepny za kilka lat. Moze to i lepiej bo do tego czasu pozbedzie sie (mam nadzieje) swoich problemow i sporo stanieje a nasze samoloty nie beda nadmiernie eksploatowane jak teraz. To jest wg mnie optymalna opcja. Oczywiscie jesli uznamy ze F-16 jest zbyt malym (choc to zle slowo) samolotem do wykonywnaia misji Du czy Migow to mozna rozwazyc zamiat kupna F-16 inne maszyny najlepiej dwusilnikowe. Na F-15 2040c raczej nas nie stac, a Boeing moze zaoferowac Advanced Super Horneta ze zbiornikami konforemnymi paliwa... czy kupienie uzywanego Horneta ma sens, nie wiem nie podejmuje sie takich porownan. Czy zakup innego samolotu np Europejskich Eurofightera czy Rafale ma sens, tez nie podejmuje sie nawet sugerowac rozwiazania bo za duzo byloby tu nieujawnionych porozumien. Podsumowujac 1. F-16 A/B ma sens jesli bedzie mozliwe ich zmodernizowane w tym o nowe radary APG-83 i uda nam sie zrealizowac jakis transfer technologii do Polski i bedzie to ekonomiczne. Mozna wtedy zakupic max 96 maszyn. Jesli nie, to patrz nizej. 2. Zakup max 48 nowych F-16 w wersji z ww. radarem lub jesli ma to sens ekonomiczny innego samolotu spelniajacego nasze zapotrzebowanie. Jesli potrzebujemy maszyny ciezszej np F-18 ASH to taki zakup realizujemy, ale musi to byc zgodne ze strategia przyjeta dla naszego lotnictwa. Rownolegle przygotowujemy sie do zakupu F-35 za 7-10 lat, bo tak naprawde nie bedziemy mieli innego wyjscia. Faktem jest ze dzis mamy jak twierdza nasi spece do lotnictwa wojskowego za malo maszyn o co najmniej 4 eskadry czyli 48 samolotow. Jesli chcielibysmy miec cos na czarna godzine to zakup wiekszej ilosci starszych samolotow w nizszej cenie mialby sens, ale jesli ich modernizacja bylaby za droga lub niemozliwa, zwlaszcza w radar AESA to nalezy od tego pomyslu odstapic. Zrobilem maslo maslane ale trudno.

trybX
środa, 11 stycznia 2017, 23:23

F16 moze startowac z kazdego cywilnego lotniska z asfaltobetonu w kraju. Nie wiem dlaczego płaczesz?

Raf03
niedziela, 15 stycznia 2017, 19:19

Zdecydowane TAK dla zakupu 96 używanych F16 możliwie najmniej wyeksploatowanych. Mielibyśmy wtedy około 140 F16 to byłby trzon naszych sil powietrznych. Później dokupić F35.Zakup samolotów F16 jest ''Na wczoraj''. Migi bym także trzymał jako samoloty patrolowe a Su 22 bym zmodernizował z przeznaczeniem na zwalczanie czołgów mogło to by być działko na amunicję ze zubożonym uranem oraz bomby kierowane.

Dranek Frolas
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 11:25

Zanim wdroży się używane F16 to będą miały podobny potencjał do obecnego su22 albo MiGow29, taki zakup jest bez sensu i spowoduje ze za 20 lat nadal będziemy latali na muzealnym już wtedy F16. Amerykanie przerabiają już swoje na latające cele.

homar
środa, 11 stycznia 2017, 16:54

Brawo. Panie Bartoszu pośpieszcie się wtym MONie. Umowa jeszcze do wiosny z wolnej ręki. Proponuję NOWE F16 48szt oby szybko /pierwsze dostawy max w przyszłym roku/ z pełną dokumentacją serwisową + licencja na rakiety pow-pow do nich + jeszcze niech dorzucą jakiś bonus np. używane okręty podwodne. I wynegocjować na zakończenie ich produkcji dobrą cenę np 50 mln USD/szt. Powodzenia

Luke
środa, 11 stycznia 2017, 20:40

Dodam ze jak juz kupujemy nowe Masery to z mysla do przodu a nie do tylu. Mastery sa do szkolenia pilotuw F16C,D,E,F i V, F15E and SE i F35A,B,C. 48 F-16 i 48 F35 albo F15SE i problem jest rozwiazany na nastepne 25 lat! Kiedys gdzies pisalo ze Polska chce kupic 64 F35 to oznacza ze zostaje jeszcze 32 samoloty, mysle ze te 32 powinny byc F16V

MIR
środa, 11 stycznia 2017, 16:51

Może jednak nabyć nowe F-16V? Te kupione z zapasów będą z pewnością tanie ale za ile i kiedy zmodernizujemy by miały wysoką wartość bojową to już wróżenie z fusów

Spado
środa, 11 stycznia 2017, 16:50

Rozsądnie by było zakupić te 100 f16 byłyby od razu a do tego możliwości serwisowe i byłoby pięknie:)

terefere
środa, 11 stycznia 2017, 17:45

Pięknie by się prezentowały w muzeach lotnictwa, było by ich tak dużo że warto było by w każdym większym mieście otworzyć muzeum i wstawić po jednej sztuce. Jeżeli zakup to tylko nowych, i tylko za Su-22. Przy takiej ilości samolotów powinny być dwa typy, dobrze żeby były różnych producentów, a typ bardziej żeby pochodziły z innego kraju. Uzależnianie całego potencjału sił powietrznych od widzimisię kongresu stanów zjednoczonych jest błędem.

Mariusz
środa, 11 stycznia 2017, 16:49

jak zwykle wielkie deklaracje zerowe realizacje, a nie można by po normalnemu zacząć od 16szt. F16 E lub F czyli w najnowszej konfiguracji zastępując Su22, po 4 rocznie to nawet jakoś w budżecie dałoby się zmieścić (ok. 1,2 mld złotych) (minus koszt utrzymania SU) i przygotować kolejną bazę lotnisko etc., za 4 lata mając 64 F16 i 31 Mig29 zastanowić się czy to kontynuować czy coś zmieniać?

fleczer
środa, 11 stycznia 2017, 16:46

Rumunia kupiła używane F-16 od Portugalii, Bułgaria od USA, to dlaczego my byśmy nie mieli kupić używanych? Do krezusów nie należymy. Lepiej postawić na jednolity park maszyn niż rozdrabniać się na inne typy (Eurofightery, Gripeny?). Modernizacja w kraju to też plus dla polskiego przemysłu. F-35 to dla nas pieśń przyszłości, może za 15-20 lat.

gosc123
środa, 11 stycznia 2017, 16:45

a dlaczego nie inne samoloty chociażby F-15 LUB F-18 SH

Pablo
środa, 11 stycznia 2017, 18:19

A jaki jest sems bulić za utworzenie infrastruktury, systemu logistycznego i szkoleniowego pilotów i obsługi naziemnej dla kolejnego typu WSB, który i tak nie ma być docelowym (bo tym w założeniu jest F35)?

Davien
środa, 11 stycznia 2017, 17:19

Cena przede wszystkim oraz mamy logistyke pod F-16.

gilo
środa, 11 stycznia 2017, 16:44

"The Taiwan government selected the F-16V configuration for its 145 Block 20 F-16 A/B aircraft." czyli jak widac mozna modernizowac wersje a/b tylko czy to sie oplaca nie lepiej kupic nowe f16v tylko w mniejszej ilosci a co zatym idzie nie trzeba bedziewydawac pieniedzy na uzbrojenie 100 sztuk uzywanych i modernizowanych f16a/b ?

KOSA
środa, 11 stycznia 2017, 20:22

Opcja "używanych F16" i ich modernizacja to największa głupota !!! TYLKO NOWE KOLEJNE 48 SZT . 39 Milionowe Państwo stać na 6 eskadr.!!! Tylko w ramach zakupu zapewnić serwis w jak największym zakresie w Polsce. ŻADNE UŻYWANE . Tam koszty eksploatacji są 30% większe. Tylko nowe. !!! { w ramach konkurencji zakupiłbym F18 wersji ADVANCED 48 szt w tym 12 w wersji GLOWLER. TYLKO NOWE !!!

mw
środa, 11 stycznia 2017, 16:40

Rozwiązanie optymalne to 32 nowe F-16V, zmodernizowane Migi mogą latać do 2025 potem można je zastąpić F-35

mogf
środa, 11 stycznia 2017, 16:38

Czy nam nie jest bardziej przydatny samolot wsparcia w rodzaju A-10?

LOL
środa, 11 stycznia 2017, 17:29

Nie. A-10 był by w naszych warunkach bezużyteczny.

magazynier
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:34

Proszę posłów o wprowadzenie zakazu zakupu sprzętu latającego starszego niż 10 lat. Późniejsze modernizacje doprowadzą budżet tego biednego kraju do ruiny.

madzia
środa, 11 stycznia 2017, 20:10

czy używane, nie oznacza także, że mogą to być tak samo używane jak nasze, czyli ok 10 lat? :)

trep
środa, 11 stycznia 2017, 16:34

dodatkowe 48sztuk f 16 powinno być na wczoraj. a za 5 lat niech myślą o f35. Bedzie tańszy i przetestowany

Bogaty Polak
środa, 11 stycznia 2017, 20:10

Żadne używane dla biedaków. Tylko nowe samoloty . To ma być skok cywilizacyjny a nie reperowanie złomu. Wszystko co tanie jest drogie. Zawsze byłem zwolennikiem kupowania w Almie niż biedronce dla biedaków. Produkty maja być najlepszej jakości. Stare używane F16 to może sobie Rumunia, Bułgaria lub Ukraina kupować a nie Polska

Lewandos
środa, 11 stycznia 2017, 23:34

...problem jest tylko taki, że Alma się zwija, a Biedna rozwija... Idąc tą analogią lepiej przekierować na tańszych i biedniejszych niż na drogich i z konieczności mniej licznych :-)

krzysiek84
środa, 11 stycznia 2017, 22:21

Oglądanie "Rodzinki PL" nie czyni cię ani bogatym Polakiem, ani Almy dystrybutorem produktów wysokiej jakości, bo, dla informacji bogatego, zaopatruje się ona w tych samych polskich hurtowniach w których kupuje Biedronka lub Simpli, a nawet Auchan pod swoje bandery. Wracając do używanych F-16 nie mamy informacji do jakiego standardu zostaną zmodyfikowane, ani w jakim są obecnie... Wraz z wprowadzaniem do USAF F-35 wycofywane są regularnie maszyny standardu C/D, a takie maszyny to znaczna siła bojowa i nieznaczne nakłady na modernizację do 52+

Abulak
środa, 11 stycznia 2017, 16:32

Te 100 milionów za sztuke to cena już po modernizacji tych starych A i B na wersje C czy D? gazeta prawna; "jeśli chodzi o samoloty, to 3 lata temu Portugalia w ramach programu Excess Defense Articles (EDA) kupiła cztery samoloty F-16 w wersji „A”. Ich cena w momencie zakupu przez armię USA wynosiła ponad 53,5 mln dol., szacowana wartość w 2014 r. była mniejsza niż 3 mln dol. Z kolei Włochy w 2015 r. kupiły trzy ramy (tzw. airframe) tego typu samolotów, płacąc za nie mniej niż milion dolarów."

tomgru
środa, 11 stycznia 2017, 16:24

No muszę przyznać, że ta wypowiedź brzmi dosyć sensownie w porównaniu do obecnej tendencji, choć to tylko rozważania.

EurofighterPL
czwartek, 12 stycznia 2017, 01:54

Samolot optymalny to Eurofighter Typhoon. Koniec kropka. F16 to klamot a F35 pozostaje w sferze marzen bajkopisarzy. W ostatecznosci Gripen E\F.

Arzesz
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:25

Zabawne, kto kupuje Eurofightery ? Tylko państwa które uczestniczyły w jego powstaniu a reszta świata dalej woli ruskie SU, różne F-xx, rośnie nawet zainteresowanie Chińskimi maszynami, ale nikt nie chce takich zabawek jak Gripeny czy EuroF. EF jest spalony w stosunku cena/jakość.

KrzysiekS
środa, 11 stycznia 2017, 20:01

Zakup używanych F16 ma sens tylko wtedy gdy nasze zakłady zyskają zdolności remontowe (takie jak przy MiG29) w co wątpię dlatego jedyną sensowną decyzją wydaje się dokupienie mniejszej ilości nowych F16 i pozostawienie na razie MiG29.

kola
środa, 11 stycznia 2017, 20:01

Dlaczego F 35 jest za drogi?

Wojciech
środa, 11 stycznia 2017, 16:23

Zamiast kupować nowych 30 f-35 lepszym rozwiązaniem jest zakup używanych 100 f-16 tym bardziej gdyby była możliwość ich serwisowania w Polsce. A nad zakupem f-35 można się zastanowić za 5 - 10 lat gdy cena spadnie to logiczne.

seves
środa, 11 stycznia 2017, 23:33

Ale za co kupisz te f35 jak kasę zamrozisz w starych f16? Te samoloty pamiętają jeszcze epokę migów21. Świat odleci, ruscy też a my zostaniemy z muzeum szafując życiem naszych pilotów gdyby coś zaiskrzyło na lini NATO-FR.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama