Korea Południowa planuje zbudowanie silniejszych boomerów

11 sierpnia 2020, 11:05
DSC_0196
Model południowokoreańskiego okrętu podwodnego typu KSS-III z dobrze widocznymi za kioskiem pokrywami od wyrzutni pionowego startu. Fot. M.Dura

Południowokoreański minister obrony poinformował 10 sierpnia, że w ciągu najbliższych pięciu lat zamierza wprowadzić zmodernizowane okręty podwodne typu Dosan Ahn Chang-ho zdolne do przenoszenia większej ilości rakiet balistycznych. Ma to być odpowiedź na coraz większe zagrożenie ze strony Korei Północnej, podobnie jak plany zakupu większej liczby izraelskich zestawów przeciwlotniczych Iron Dome.

Zobacz także
Reklama

Informacja przekazana przez ministra obrony Korei Południowej oznacza, że kraj ten zamierza w dalszym ciągu rozwijać swój system odstraszania i to głównie w oparciu o marynarkę wojenną. Dzięki odpowiednio wdrożonym technologiom pozyskanym wraz z wcześniej zakupionymi okrętami podwodnymi, Koreańczykom już udało się zbudować swój pierwszy, własny okręt podwodny typu Dosan Ahn Chang-ho (KSS-III) uzbrojony w wyrzutnie pionowego startu dla rakiet manewrujących i balistycznych.

Pierwsza jednostka tego typu już została zwodowana i ma wejść do służby jeszcze w tym roku. Jest ona zaliczana do pierwszej serii (Batch 1) z której każdy okręt ma wyporność podwodną około 3700 ton długości 83,5 m oraz szerokości 9,6 m. Pozwoliło to na zainstalowanie sześciu wyrzutni pionowego startu, w której można umieścić zarówno opracowane w Południowej Korei rakiety manewrujące „Chonryong”, jak i rakiety balistyczne „Hyunmoo”.

Zgodnie z obietnicami ministra obrony w ciągu najbliższych pięciu lat ma powstać jednostka drugiej serii (Batch 2), która będzie miała większą wyporność, będzie dłuższa i uzbrojona: nie w sześć, ale w dziesięć wyrzutni pionowego startu. Dodatkową innowacją będzie zastosowanie najnowszych akumulatorów litowo-jonowych Samsung SDI, które ponad dwukrotnie zwiększą czas pozostawania w zanurzeniu.

Sprawą otwartą jest wprowadzenie napędu atomowego. W odróżnieniu od klasycznych boomerów amerykańskich, rosyjskich czy francuskich, południowokoreańskie nosiciele rakiet balistycznych są zaliczane do klasy jednostek o napędzie diesel-elektrycznym. Zgodnie z oficjalnym przekazem dyskusja na ten temat będzie prowadzona „w odpowiednim czasie”. Wprowadzenie atomowych okrętów podwodnych byłoby jednak ogromnym sukcesem prestiżowym, ponieważ tylko sześć państw na Ziemi posiadają tego rodzaju jednostki.

Byłoby to już drugie podejście do tego problemu, ponieważ Korea Południowa planowała zbudować swój pierwszy atomowy okręt podwodny już w 2003 r. Sytuacja przygraniczna oraz naciski ze strony protestującej Międzynarodowej Agencja Energii Atomowej (International Atomic Energy Agency) wspieranej przez Stany Zjednoczone, zmusiły jednak władze w Seulu do zastopowania w 2010 roku całego programu. Południowa Korea zdaje sobie sprawę, że rozpoczęcie prac nad atomowymi okrętami podwodnymi nie spodobałoby się Amerykanom, którzy mogliby zablokować dostęp do niezbędnych w takim przedsięwzięciu technologii.

Dlatego przypuszcza się, że wzmocnione południowokoreańskie boomerry będą po prostu rozwinięciem wersji Batch 1 okrętów podwodnych typu Dosan Ahn Chang-ho. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że linie produkcyjne do budowy tych jednostek zostały wdrożone zarówno w zakładach stoczniowych koncernu Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering (DSME) w Okpo koło Pusan (gdzie powstają pierwsze dwa okręty w serii), jak i w stoczni koncernu Hyundai Heavy Industries (gdzie zaczęła się jak na razie 30 czerwca 2017 r. budowa trzeciego okrętu KSS-III „Yi Dongnyeong”).

Wszystkie budowane tam okręty podwodne mają poza klasycznym napędem diesel – elektrycznym również napęd niezależny od powietrza oparty o ogniwa paliwowe. Jeżeli zostaną wprowadzone akumulatory litowo-jonowe to według Koreańczyków jednostki te będą mogły pozostawać w zanurzeniu nawet przez 50 dni – przy poruszaniu się pod wodą z prędkości 5 w.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
LMed
wtorek, 11 sierpnia 2020, 20:17

Jakby ulepieni z lepszej gliny. Mają impet i sukcesy, pewnie mniej ględzą i nie markują roboty. Prawda kochani rodacy?

chateaux
środa, 12 sierpnia 2020, 14:09

Nie, po prostu rząd jak coś zamawia, to finansuje to do konca, a nie zamawia budowę metodą bezkosztową.

Roman
środa, 12 sierpnia 2020, 12:41

Poczytaj sobie komentarze pod artykułem o możliwościach rozwoju współpracy z Izraelem, zobaczysz co w głowie siedzi przeciętnemu Polakowi, czytelnikowi tego portalu Zrozumiesz wtedy że nic się tu nie zmieni. Kapuściński napisał że Rosja to stan umysłu, ale sformułowanie że Polak to stan umysłu jest jak najbardziej poprawne...

Ralf_S
środa, 12 sierpnia 2020, 07:58

Proponuję jechać do Korei Południowej i popracować tam pół roku. Normalna dniówka Koreańczyka to 14 godzin. Siedem dni w tygodniu...

Qwe
środa, 12 sierpnia 2020, 12:43

Nie gadaj głupot. W przemyśle pracuje się 6 dni w tygodniu, dniówki są po 8 godzin, warunkowo, zgodnie z ich przepisami mogą być przedłużone do 10 ale to wymaga zgód dwóch szczebli wyżej i jest inaczej płatne (nigdy do odbioru).

Hej
środa, 12 sierpnia 2020, 06:34

Kochany rodaku nawet ty miałbyś większy impet gdyby w Polsce nie było komuny

Fanklub Daviena
środa, 12 sierpnia 2020, 13:09

Ale Polacy kochają komunę. Kochali PRL i życie na kredyt za Gierka. Kochają neoPRL i socjal na kredyt za Kaczyńskiego. Sorry, taki mamy naród.

Osman
środa, 12 sierpnia 2020, 23:53

Kolego Brejza dajcie już spokój.....

LMed
środa, 12 sierpnia 2020, 17:59

Sugerujesz, że teraz głosują za obecnym porządkiem ci sami ( lub ich dzieci) co kiedyś głosowali na komunę?? Nota bene wtedy frekwencja nie była gorsza niż ostatnio.

Filip
środa, 12 sierpnia 2020, 12:37

Tak, ta komuna to będzie wymówka przez następne sto lat. Nie ,appmnij że za tej komuny to armia była 10x silniejsza a przemysł produkował uzbrojenie.

El Capitan
wtorek, 11 sierpnia 2020, 20:15

Może zrobic deal z Korea zamiast brac zlom od Szwedow

Peptyd
wtorek, 11 sierpnia 2020, 18:04

Ja bym skłanial sie kupic nawet 1-2 z połki jako pomost i z Koreanczykami zbudował z 4 nastepne w PL.

dim
środa, 12 sierpnia 2020, 07:08

i gigantycznym kosztem zyskałbyś 60 wyrzutni rakiet. Następnie dokupuj jeszcze także rakiety. Ale wiele nie trzeba, gdyż okręty te zostaną zniszczone zaraz po odpaleniu rakiet. Gdyż samo odpalenie, jeśli ma być skuteczne, zaskakujące, z szansami pokonania opl, odbywać się musi na północnym Bałtyku, nie zza Norwegii. Bałtyk jest płytki i zanim te okręty weszłyby do służb, lub wkrótce potem, toń wodna stanie się przejrzysta dla środków technicznych. Jeśli na ograniczonym obszarze i z użyciem detekcji sygnalizowanej już przez Chińczyków. Podsumuję: Znam tańsze sposoby wystrzelenia 60 rakiet, tańsze sposoby ich maskowania (jasne, że po cywilnemu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - a jak inaczej Rosjanie maskują swe pociągi jądrowe ?). Właściwie to wszystkie, bez wyjątku, sposoby są tańsze i zamiast salwy 60 rakiet pozwoliłyby na kilkaset, za te same pieniądze. Ale o co spieramy się ? MON wybierze i tak sposób swój, oryginalny. Świetnie znany od lat.

F-15
środa, 12 sierpnia 2020, 16:10

Stary , co za bzdury ty piszesz , w jakiej „ mądrej „ książce to wyczytałeś , bo widzisz Bałtyk jest morzem z pofałdowanym dnem , pełno tu wydm dennych , wraków , zmienne prądy utrudniające pelengację , i tu łatwo ukryć nawet atomowy okręt podwodny , po za tym nasz przedmówca wcale nie pisał że rakiety mają być odpalane z Bałtyku , to „ograniczenie” ty dodałeś , prawda? Nam właśnie są potrzebne , dwa trzy okręty , maj lepiej z napędem atomowym , wyposażone w nie więcej niż sześć rakiet samosterujących , było by to „ukąszenie osy” nie „powali” przeciwnika ale zaboli !

dim
środa, 12 sierpnia 2020, 18:06

A gdzie napisałem, że wykrywane pelengacją ? Chińczycy zapowiadają, że niedługo już sięgną do 500 metrów laserem. Czyli dokładnie tak, jak i w lesie wykrywasz szczegóły dna lasu i jeszcze także trochę pod tym dnem. Stąd napisałem też, że na dość ograniczonym akwenie. I właśnie op, odpolając rakiety, wskazuje ten akwen. Napisałem też, że tylko odpalone z bliska będą skuteczne. Czyli z Bałtyku. Gdyż raczej nie dostalibyśmy nigdzie takich rakiet (a już na pewno nie zrobi ich Mesko czy WB), które nawet odpalone z tysięcy km nie są dla Rosjan łatwo strącalne. Zwłaszcza, że każdy start rakiety z morza jest momentalnie obwserwowalny. Co do 3 okrętów po 6 rakiet... to byłoby to maksymalnie (przy założeniu, że uda Ci się kupic tomahawki) tyle ile ułamek amerykańskiego niedawnego ataku na lotnisko w Syrii. Gdy przeciw Irakowi rakiety te odpalano licznymi setkami. A możliwości rosyjskie są jednak nieco większe niż Syrii czy Iraku więc... przyjemnych marzeń i złudzeń życzę. A głowic, ale tych właściwych po prostu nikt nam nie pozwoli mieć.

PEPE
wtorek, 11 sierpnia 2020, 17:17

To jest kraj do współpracy, a nie jakaś tam unia europejska.

Zdziwiony
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:47

Boomer jest wtedy, gdy przenosi rakiety z głowicami jądrowymi. Należy tez pamiętać, że podstawową rola boomer'ów jest odstraszanie. A jaki potencjał odstraszania względem takiego świra jak Kim będą mieć okręty z mniej niż 10 rakietami konwencjonalnymi ? Chyba że Korea po cichu planuje jednak głowice niekonwencjonalne ...

Cdee
środa, 12 sierpnia 2020, 07:40

A jakiz to klopot podmienic glowice jak sie ma srodki przenoszenia?powinnismy sie postarac o 3-4 takie okrety

laik, zupełny laik
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:25

Jeśli n SDI i AIP pływa nawet 50 dni bez wynurzania, to po co inwestować w reaktory atomowe. Co innego, gdyby chcieli zbudować następce japońskiego I-400, czyli podwodny lotniskowiec - z natury o bardzo dużej wyporności. Z samolotami powiedzmy F-35B, ale i nowczesne drony bezzałogowe w technologii stealth nie byłyby złą alternatywą.

Edmund
wtorek, 11 sierpnia 2020, 16:14

Cóż to jest dla Polski zbudować odpowiednik Iron Dom? Mamy doskonałe polskie radary i Pioruna. Tylko decyzji politycznej brak.

AR
środa, 12 sierpnia 2020, 00:38

To sarkazm czy na poważnie?

Zbigniew
wtorek, 11 sierpnia 2020, 15:57

Logiczne byłoby roboczo przedyskutować z Koreą Południową wspólne budowanie okrętów podwodnych, nas wkład siłą rzeczy skupiałby się na wkładzie finansowym, ale nie wykluczało by to wkładu materialnego.

Blaszak
wtorek, 11 sierpnia 2020, 14:22

Tymczasem nieudolny polski rząd kupuje 30-sto letnie złomy podwodne ze szrotu w Szwecji :)

Drzewica
środa, 12 sierpnia 2020, 08:28

Problem z tymi, którzy nauczeni są żyć w symbiozie z pełnym wglądem agentury Putina w stan spraw.

Lekarz
środa, 12 sierpnia 2020, 15:21

Chyba sam/a nie wiesz co chciałbyś napisać....

Hrjeke
środa, 12 sierpnia 2020, 06:36

Tradycja kolejnych rządów i przyzwyczajenie kadry

Bosmanz Pucka
wtorek, 11 sierpnia 2020, 13:25

Korea posiada 27 dosanow Obecne zmiany polegaja na wydłużeniu kadluba o 6 m

Uda się
środa, 12 sierpnia 2020, 06:36

Wydłyżmy Orła

Rejtan
wtorek, 11 sierpnia 2020, 22:10

Typ KSS-II tylko dwie sztuki :Typ KSS-III to zupełnie cos innego niz KSS-II: inne technologie, inne materiały i inne przeznaczenie. Czy byłyby dobre na Bałtyk: nie sądzę, trochę za duże i nie wiadomo jak z głośnością ( Korea Północna ma słabą elektronikę, więc Korea Południowa nie musi się obawiać ich sonarów ) . Ale sama zasada : diesel-elektryk z 10 wyrzutniami pionowymi i nowoczesnymi bateriami ( ponad 20 dni w zanurzeniu ) byłoby potrzebne, ale tylko z dobrym rozpoznaniem i np własnym satelitą.

F-15
środa, 12 sierpnia 2020, 16:14

Rejtan , co wy stym za duże , Rosjanie , „ okazjonalnie” wprowadzają na Bałtyk atomowe krążowniki podwodne , a w Polsce „za duże” to tak specjalnie ? Żebyśmy nie przekroczyli pewnego „ progu”

Tweets Defence24