Reklama
Reklama

Kontrakt na F-35 dla Izraela. Nie będzie dostaw do krajów Zatoki Perskiej

23 lutego 2015, 17:38
Fot. Staff Sgt. Staci Miller/USAF.

Władze Izraela zakontraktowały dostawę czternastu samolotów myśliwskich nowej generacji F-35.

Zgodnie z komunikatem resortu obrony przeciętna cena myśliwców F-35 pozyskiwanych przez Izrael wyniesie około 110 milionów dolarów. Według treści umów zawartych do chwili obecnej na wyposażenie sił powietrznych mają trafić łącznie 33 samoloty nowej generacji.  

Zatwierdzone porozumienie zawiera jednak opcję na dostawę kolejnych 17 maszyn typu F-35. Krajowy przemysł będzie odpowiedzialny między innymi za budowę skrzydeł, zarówno dla myśliwców sił powietrznych Izraela, jak i innych użytkowników, w tym USAF. Izraelskie przedsiębiorstwa biorą również udział w pracach nad opracowaniem nahełmowego systemu celowniczego, przeznaczonego dla maszyn F-35. 

Pierwsze dostawy samolotów nowej generacji do Izraela mogą się odbyć w 2016 lub w 2017 roku. Jednocześnie zgodnie z doniesieniami agencji Reuters podsekretarz obrony USA do spraw zakupów, logistyki i technologii Frank Kendall stwierdził, że w najbliższym czasie nie jest planowane podpisanie umów na zakupy myśliwców F-35 przez państwa rejonu Zatoki Perskiej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Podpułkownik Wareda
środa, 25 lutego 2015, 23:27

Każdorazowo, przy okazji zamieszczanych informacji na temat pozyskiwania przez Izrael sprzętu bojowego, w tym samolotów - wiele osób powtarza, jak mantrę, stare wyświechtane mity. Widocznie, pewnych rzeczy na portalu militarnym - nie można uniknąć. Najwyższa pora, aby pozbyć się mitów i nie przypisywać Izraelowi - mocy diabolicznych. Wielokrotnie wyjaśniano ten problem i byłem przekonany, że już wszystko wiadomo. Niestety, myliłem się. Co pewien czas, sprawa wraca jak bumerang. Do pewnego stopnia, trudno to zrozumieć. Na tej stronie, spotkałem między innymi starą opinię: " Izrael nie może kupić innego samolotu niż F-35, bo płaci USA ... ". Nie pozostaje nic innego, jak przypomnieć rzeczy podstawowe: otóż, w chwili obecnej Izrael - kraj liczący niespełna 9 milionów mieszkańców, przeznacza każdego roku ok. 10% PKB na cele militarne. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że Izrael corocznie otrzymuje także od USA pomoc finansową - ponad 1 miliard dolarów na zbrojenia i wydatki około militarne. Niezależnie od tego, Izrael dysponuje ultra nowoczesnym przemysłem, który produkuje najwyższej światowej klasy produkty dla celów militarnych. Izraelska kadra naukowo-techniczna, nie ma sobie równych w tamtym regionie. O tym wszyscy zainteresowani wiedzą. Ale, należy również przypomnieć, że wiele krajów arabskich i muzułmańskich - także otrzymuje znaczącą, amerykańską pomoc finansową na cele militarne. Wiemy, jakie to kraje i nie ma potrzeby ich przypominać. A propos Izraela: państwo żydowskie, ma szczególną pozycję - jeśli chodzi o amerykańską pomoc finansową, w tym na zbrojenia. Dlaczego? Ano dlatego, że Izrael jest jedynym, autentycznym i do końca przewidywalnym sojusznikiem USA - w całym regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu. Amerykanie doskonale wiedzą, że w tym zapalnym i bardzo trudnym regionie świata - zawsze mogą liczyć na swego żydowskiego sojusznika. I nie przeszkadza temu nawet obecna, "trudna miłość" pomiędzy prezydentem USA, a premierem Izraela. Panowie, prywatnie mogą nie przepadać za sobą. Nieważne, ale liczą się - przede wszystkim - wzajemne interesy. Daj Boże, aby kiedyś zrozumieli to również polskie czynniki rządowe. Daj Boże! Ponadto, musimy także pamiętać o jednej ważnej rzeczy, a mianowicie: amerykańska pomoc finansowa na cele militarne, jest zdecydowanie efektywniej wykorzystywana przez Izrael, niż przez kraje arabskie. Izraelczycy - są zdecydowanie lepiej zorganizowani oraz bardziej energiczni i wydajni we wszystkich dziedzinach życia - w przeciwieństwie do Arabów. To fakt, którego nie można lekceważyć. I sprawa ostatnia - już sensu stricto militarna - dot. pozyskania przez Izrael, wspomnianych wyżej samolotów F-35: wszyscy, którzy interesują się wojskowością to wiedzą, a jeśli nie to przypominam, że piloci izraelscy /szczególnie piloci myśliwscy/ są - jeżeli nie najlepsi na świecie, to plasują się w ścisłej czołówce światowej. Osobiście uważam, że są najlepsi na świecie. Ale dopuszczam, pół stopnia w lewo lub w prawo. Niech będzie! A piloci w krajach arabskich? No, cóż ... . Czy mój dzisiejszy wpis, przekonał zdeklarowanych niedowiarków? Raczej - mało prawdopodobne.

jotesz
poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 16:36

Cenię sobie kompetentne i obiektywne informacje, zwłaszcza w dziedzinie, po której można się spodziewać komentarzy hejterskich, szowinistycznych czy pseudopatriotycznie narodowych. Gratuluję!

Alf
czwartek, 26 lutego 2015, 13:53

Podpułkowniku... - Izrael przeznacza na zbrojenia % do PKB jedną z najwyższych jeśli nie najwyższą na świecie część PKB (i budżetu rzecz jasna), - Izrael ma ultranowoczesny przemysł, który produkuje m.in. elemeny elektroniczne i szczególnie opto-elektroniczne dla budowanego w USA uzbrojenia, - jest przewidywalnym sojusznikiem USA bo nie ma innego wyjścia, - posiada wojskowych (nie tylko pilotów) na najwyższym na świecie poziomie - dla zobrazowania przypomnę, ćwiczenia w 1998 roku, między VI flotą USA i Izraelem, gdzie samoloty amerykańskie w symulowanych walkach powietrznych przegrały 10:1.. Ale to nie zmienia absolutnie prawdziwości tego: Izrael kupuje F-35 za pieniądze z USA.. nie ma innego samolotu nowego, który mógłby kupić bo warunkiem wykorzystania pieniędzy jakie Izraelowi dają USA jest zakup w USA... rozumiesz? Izrael nie może kupić innego samolotu niż F-35 bo płaci USA... I kwota tej pomocy jest bliska 2 mld USD rocznie a nie 1 mld USD.. Czyli: zakwestionowałeś prawdziwość mojej wypowiedzi powołując się na zupełnie poboczne i nie mające zupełnie nic wspólnego z kwestią finansowania zakupu F-35 fakty chociaż same w sobie są osobne.. To nie pierwszy i nie ostatni tego typu pana wywód na tym portalu - wywód nie wnoszący nic do sprawy...

wQuuu
niedziela, 5 kwietnia 2015, 18:10

z Ruskimi jak sie fika to trzeba miec wojska kosmiczne satelity i rakiety a co my mamy krzywe nogi jak ....

hp7
poniedziałek, 23 lutego 2015, 18:40

Jeśli Izrael zamierza pozyskać 14+17 f35 to ciekawe ile Polska ma zamiar pozyskać?? 8/16 ???? Tylko nowy grippen [cena i wielofunkcyjność] / typhoon [włączenie się do europejskiego przemysłu zbrojnego] są opcją na zastępstąpienie migów i su.

Qba
poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:00

Polska ma zamiar kupić 64. Gripen NG jest porównywalny z F-16 E/F sprzed 10 lat. A Typhoon nie ma zbyt wielkich możliwości atakowania celów naziemnych, ani offsetu.

Mortimer
poniedziałek, 23 lutego 2015, 21:16

1. Gripen. Jedno "p". 2. Wyjaśnij, z czego wynika, że tylko te dwie maszyny 'są opcją na zastąpienie migów i su"? IMHO To byłby poważny błąd. Mnożenie bytów przy tak ograniczonych środkach, jakimi dysponujemy, jest nieefektywne kosztowo. Zamiast wbijać się w kolejny typ samolotu, bynajmniej nie bijącego na głowę naszych "efów", lepiej byłoby powiększyć flotę tych ostatnich - unifikacja sprzętu, to ograniczenie problemów z serwisem, szkoleniem i liczebnością załóg. Podwojenie liczby nowoczesnych i ciągle jeszcze wystarczająco perspektywicznych maszyn szybko poprawiłoby siłę naszego lotnictwa - dysponujemy już stosunkowo liczną grupą pilotów, przeszkolonych na tych samolotach, byłoby więc niejako z marszu "kim latać", a to kwestia o dużym znaczeniu. To nie II wojna światowa, kiedy przejście z Hurricane'a na Mustanga było stosunkowo szybkie i bezbolesne. Opanowanie w stopniu "combat ready" nieznanych zupełnie samolotów wymaga obecnie czasu, którego możemy nie mieć i środków, dla których można znaleźć lepsze zastosowanie. Pilot zestrzelonego "efa" może niejako z marszu zasiąść za sterami innego egzemplarza. Gripenem nie polata (bojowo).

olo
poniedziałek, 23 lutego 2015, 20:32

33 z opcją na kolejne 17 :)

spartakus
poniedziałek, 23 lutego 2015, 20:26

Też uważam , że powinniśmy pójść w kierunku Gripena NG . Ze skandynawami dobrze nam się współpracuje , dzielą się technologią i są bilskio 6 godz. promem a nie kilka tys . km przez Atlantyk . Bydgoszcz uzyskała by dokumentację do pełnego serwisu i remontów . A nie tylko lakierownie . Nawet mniejsze wartości bojowe rekompensowali byśmy większą ilością tańszych sztuk , które sami moglibyśmy serisować i szybko naprawiać . Nie wyobrażam sobie w czasie wojny przegląd samolotów w USA

racjonalista
poniedziałek, 23 lutego 2015, 19:30

dodajmy Izrael nie wierzy w stealth - mimo nacisków USA wymusił, by wersje Izraelskie były pozbawione ok. 600 kg powłok RAM - w zamian Izrael woli zabierać 600 kg własnej aparatury zakłócającej...

gazek
poniedziałek, 23 lutego 2015, 18:15

Zamiast 30 śmigłowców uderzeniowych moglibyśmy kupić właśnie ze 14 sztuk F-35. Szkoda, że tak marnujemy kasę...

mat
poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:54

uderzeniowe musimy mieć, to podstawa, bez tego same czołgi są mało skuteczne

Erwin
poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:50

Pełna zgoda. I do tego jeszcze dało by się trochę zaoszczędzić na bezałogowcach. I tą kasę przeznaczyć na OPL albo dodatkowa eskadrę F 16.

Qba
poniedziałek, 23 lutego 2015, 21:56

Przecież oprócz 30 śmigłowców szturm owych jest w planach zakup 64 myśliwców wielozadaniowych.

wQuu....
niedziela, 5 kwietnia 2015, 12:35

Systemy Rakietowe , OPL , samoloty szturmowo-myśliwskie broń jądrowa zakute pały z Mo.... helikoptery zostaną powystrzelane a reszta badziewia to przystawki do wielkich armii

Tyberios
wtorek, 24 lutego 2015, 02:22

A gdyby tak czytać między wierszami to by wyszło że Izrael kupi maszyny pod warunkiem że USA ich nie sprzeda nikomu z sąsiadów, bliższych i dalszych. Ma sens?

Alf
wtorek, 24 lutego 2015, 23:51

Izrael kupuje F-35 za pieniądze z USA.. nie ma innego samolotu nowego, który mógłby kupić bo warunkiem wykorzystania pieniędzy jakie Izraelowi dają USA jest zakup w USA... rozumiesz? Izrael nie może kupić innego samolotu niż F-35 bo płaci USA...

gregor
wtorek, 24 lutego 2015, 11:24

Nic tam nie ma między wierszami, od dawna wiadomo że te samoloty trafią wyłącznie do najbliższych sojuszników USA, opinia Izraela nie ma tu nic do rzeczy. Dlatego AS kupuje kolejne F-15, a ZEA negocjują zakup drugiej partii F-16. Na F-35 jeszcze długo poczekają.

pamparampa
wtorek, 24 lutego 2015, 10:34

Nie ma... bo dość bliski sąsiad Izraela Turcja dostanie swoje F-35.

DSA
wtorek, 24 lutego 2015, 01:08

zobaczymy jak z tymi F-35 będzie w praktyce bo nawet w samym USA pojawiły się głosy że rozwój technologii stealth jest obecnie wolniejszy niż systemów wykrywania więc stawianie tylko na tę kartę może prowadzić w dystansie do utraty przewagi w powietrzu. Myślę że informacje o tym iż opracowywane są systemy obrony przeciwrakietowej dla samolotów są najlepszym dowodem że w przyszłości mogą się liczyć zupełnie inne cechy.

gazek
wtorek, 24 lutego 2015, 11:05

Ale technologia stealth jest rozwijana od kilkudziesięciu lat. Nie będzie od niej odwrotu, będzie tylko udoskonalana. Do tego będą oczywiście rozwijane inne systemy "walki elektronicznej". Jedno nie wyklucza drugiego. Jednak właściwości samolotów stealth są wyżej ocenione niż właściwości aerodynamiczne. "See first, strike first"

młody
poniedziałek, 23 lutego 2015, 23:31

Ze 100 F 35 pionowego startu zakupić a do tego Boeing EA-18G Growler 12sztuk i 48 naszych F16 taka flota by stykła

TRzcinsky
czwartek, 19 marca 2015, 17:37

100? Marzycielu. F-35 są drogie w zakupie, Drogie w utrzymaniu i w ogóle to po cholerę Polsce samolot stricto ofensywny? Wyszkolenie pilota kosztuje, 100? uhuhuhu ale to kasy i czasu. Pod każdym względem dla nas pasuje GRIPEN (przystępny cenowo, tańszy w utrzymaniu i dobra współpraca ze Skandynawami, nie to co juesej) choć osobiście wolałbym Rafale ale te z kolei są także drogie. Każdy inny wybór niż Gripen Rafale ew. Eurofighter uważam za skandal. No chyba że do tego czasu staniemy się potega gospodarcza i wojskowa zarazem.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama