Reklama

Koniec epoki. Deaktywacja ostatniej eskadry Prowlerów

10 marca 2019, 17:12
image
Fot. U.S. Marines

8 marca 2019 r. nastąpił kres służby samolotów walki radioelektronicznej EA-6B Prowler w amerykańskiej piechocie morskiej. Tego dnia zdezaktywowano eskadrę VMAQ-2 "Death Jesters", ostatnią z czterech, jakie wykorzystywały te maszyny w siłach U.S. Marines i jednocześnie pierwszą wyposażoną w samoloty tego typu, pozostające na jej stanie od 1977 r.

Piloci i obsługa techniczna eskadry uczestniczyli w operacjach bojowych jeszcze w październiku minionego roku, wspierając działania sił koalicji antyterrorystycznej na Bliskim Wschodzie, zapewniając osłonę radioelektroniczną jednostkom zwalczającym tzw. Państwo Islamskie. Nieco wcześniej personel eskadry brał udział w działaniach w Afganistanie.

Ostatnie zadania wykonywane przez samoloty eskadry polegały na zakłócaniu emisji radioelektronicznych przeciwnika w czasie operacji wojsk lądowych i nalotów sił powietrznych koalicji antyterrorystycznej, a także zbieraniu sygnatur radioelektronicznych w strefie walk. Do ich najważniejszych, codziennych zadań należało zakłócanie łączności przeciwnika, w tym łączności radiowej i komórkowej, jak również zakłócanie częstotliwości wykorzystywanych do odpalania ładunków IED.

Bazą zdezaktywowanej eskadry, podległej 14. Grupie Powietrznej 2. Skrzydła Powietrznego Piechoty Morskiej jest Cherry Point. Tuż przed zakończeniem służby na stanie tej jednostki pozostawały tylko dwa samoloty Prowler. 

image
Ostatnie dwa EA-6B w służbie US Marine Corps, Fot. Lance Cpl. Liam Higgins, Marines.mil

Początek działalności operacyjnej samolotów tego typu miał miejsce w 1971 r. podczas wojny w Wietnamie (choć nie były to maszyny U.S. Marines). Prowlery brały następnie udział w praktycznie każdej amerykańskiej operacji wojskowej, łącznie uczestniczyły w ponad 70 interwencjach.

EA-6B Prowler to głęboko zmodernizowany samolot szturmowy A-6 Intruder, posiadający czteroosobową załogę. Jego głównym zadaniem było zakłócanie łączności i systemów elektronicznych wroga przy użyciu m.in. zasobników ALQ-99, ALQ-218 i systemu USQ-113, a także zbieranie informacji wywiadowczych. Samolot mógł też być uzbrojony w cztery pociski antyradiolokacyjne AGM-88 HARM.

W sumie zbudowano 170 maszyn, z których ani jednej nie utracono w wyniku działań wroga. W katastrofach stracono jednak blisko 50 maszyn, śmierć w nich poniosło 44 lotników. Najbardziej niesławnym incydentem w historii służby EA-6B był wypadek w Cavalese we Włoszech w 1998 r. Maszyna, należąca do US Marine Corps, przecięła wtedy skrzydłem linę kolejki górskiej powodując upadek wagonika w przepaść i śmierć 20 pasażerów, w tym dwóch obywateli Polski.

W czasie 42 lat służby samoloty EA-6B Prowler korpusu piechoty morskiej USA wylatały łącznie ponad 260 tys. godzin. Ich następcą zostanie samolot F-35B Lightning II.

Samoloty EA-6B Prowler wycofano z Marynarki Wojennej USA już w połowie 2015 r., zastąpiły je EA-18G Growler.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
mądra rada JÓZKA
poniedziałek, 11 marca 2019, 18:45

Polska powinna pozyskać kilka sztuk oczywiście po okresie kwarantany na pustyni Newada tak jak to miało miejsce z "nówkami F16" po okresie leżakowania na pustyni i dialogów polskich za lat 10 powinno latać po niebie polakim co najmniej 10. sztuk full nówka Prowlerów

bryxx
poniedziałek, 11 marca 2019, 17:10

Bez strat bojowych utracono 50 maszyn ze170, 44 lotników zgineło. Hmmm. 30% bez paru promili. Użytkownik jedyny to USA ?

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 00:58

Tak, jedyny, a tak duza liczba wypadków wynika ze srodowiska w jakim był eksploatowane , głównie to wypadki przy ladowaniu na lotniskowcach lub szkolne. To dośc stara maszyna, ponad 50-cio letnia a główne modernizacje szły w wyposażenie. Dokładnie rozbiło sie ich 49 od 1971r do 2013. Z tym ze porównuj liczbe wypadków do wylatanych godzin, a nie liczby wyprodukowanych maszyn

Rafal
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:13

EA-6B Prowler zastapine przez F-35, zart?

Amoroso
poniedziałek, 11 marca 2019, 14:18

Bierzemy! Taka okazja żeby tanim kosztem zwiększyć możliwości bojowe może się nie powtórzyć. Nie stać nas żeby mieć wszystko najnowsze więc trzeba patrzeć żeby ekonomicznie zapewniać wzrost możliwości, szczegolnie lotnictwa. Gdybyśmy dobrze zaglądali to może dostalibyśmy za symbolicznego dolara.

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 16:16

A po co nam nienadajaca sie do niczego przeróbka Intrudera, bo jakbys nie wiedział to wycofuja samoloty ale nie zasobniki zakłócajace, które przenosza na Growlery:)

Bierem jak leci
wtorek, 12 marca 2019, 01:35

@davien, widziałem że gdzieś tam wypisywałeś że z maszyny szturmowej da się zrobić super myśliwce. Bierzemy, podwiesimy amrammy i będzię super myśliwiec :-), na jak to nazywasz "ruski złom" wystarczy.

kamyk
poniedziałek, 11 marca 2019, 22:29

A po to to nam bo nic porównywalnego nie mamy.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 00:48

Sorry ale bez systemów WRE to po prostu stara, przeróbka Intrudera na czteroosobowy, do tego jak widąc cholernie zwodna,chyba bardziej niz słynny F-104.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama