Kongsberg zabezpieczy drugie strzelanie Morskiej Jednostki Rakietowej

4 czerwca 2018, 13:04
DSC_0040
Fot. M.Dura

Morska Jednostka Rakietowa rozpoczęła przygotowania do testowego strzelania rakiet przeciwokrętowych NSM na norweskim poligonie Andøya. Całe przedsięwzięcie będzie wspierane logistycznie producenta pocisków firmę Kongsberg Defence & Aerospace AS.

Osiemnasty Wojskowy Oddział Gospodarczy z Wejherowa poinformował, że przetarg na wsparcie strzelań rakietowych Morskiej Jednostki Rakietowej na poligonie w Andøya (wyspa w archipelagu Vesterålen w północno zachodniej Norwegii) wygrała firma Kongsberg Defence & Aerospace AS.

Nie wiadomo, co wchodzi w zakres wsparcia strzelań, ponieważ wymagania eksploatacyjno-techniczne zostały określone w nieujawnionym załączniku do ogłoszenia o udzieleniu zamówienia. Nie jest również znana data przeprowadzenia testów oraz ilość wykorzystanych w ich trakcie rakiet przeciwokrętowych NSM (Naval Strike Missile). Określono natomiast jawnie, że wartość zamówienia to 13 milionów złotych (bez VAT).

Dialog techniczny z jedynym możliwym wyborem 

Z logicznego punktu widzenia od samego początku było wiadomo, że tylko koncern Kongsberg może logistycznie zabezpieczyć strzelanie rakiet NSM z Morskiej Jednostki Rakietowej. Wybór ten był tym bardziej oczywisty, że jedyny poligon, gdzie można skutecznie przeprowadzić takie testy znajduje się jak na razie na norweskiej wyspie Andøya. Jak się okazało nie dla Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.

Zrealizowano bowiem całą procedurę, tak jakby rzeczywiście było kilka podmiotów zabezpieczających strzelanie rakiet NSM. Najpierw Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych zobowiązał 5 marca 2018 r. 18 Wojskowy Oddział Gospodarczy z Wejherowa do przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia, jednocześnie przekazując wymagania eksploatacyjno-techniczne na wsparcie strzelań dla Morskiej Jednostki Rakietowej.

Później (8 marca 2018 r.) 18. WOG ogłosił zamiar przeprowadzenia dialogu technicznego. Zgodnie z przypuszczeniami, w termin składania zgłoszeń do udziału w dialogu technicznym (do 16 marca 2018 r.) wpłynął tylko jeden wniosek od firmy Kongsberg Defence &Aerospace AS.

Zgodnie z komunikatem 18. WOG „w toku prowadzonego dialogu technicznego uszczegółowiono wytyczne eksploatacyjno-techniczne (opis przedmiotu zamówienia) do przeprowadzenia wsparcia strzelań morskiej Jednostki Rakietowej na poligonie w Andøya”.

Polskie, wojskowe służby logistyczne dowiedziały się wtedy również od firmy Kongsberg Defence &Aerospace AS, że „tylko ona jako właściciel technologii oraz producent rakiet NSM może w odpowiedni sposób przygotować rakiety do wykonania strzelań, oświadczając jednocześnie, że nie udzieliła żadnemu innemu podmiotowi koncesji lub licencji w tym zakresie”.

Poprzednie i jedyne jak dotąd strzelanie rakiet NSM z polskich wyrzutni nadbrzeżnych odbyło się pod koniec maja 2016 r. Co nie jest zaskoczeniem zrealizowano je na poligonie Andøya, a całe przedsięwzięcie zabezpieczała firma Kongsberg Defence & Aerospace AS oraz norweska marynarka wojenna. W czasie testów wykorzystano dwie rakiety NSM.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
pragmatyk
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:12

Raczej wygląda mi to na bardzo sformalizowaną wersje zamówienia norweskiego poligonu dla polskich strzelań.Nie wierzę ,że Inspektorat o tym nie wiedział ,że tylko tam mozna wykonywać bezpiecznie strzelania.To trochę tak jak z konkursem burmistrza w Kudowie Zdroju na najładniej wyremontowany dom ,do konkursu stanał jeden zgloszony i otrzymał 3 miejsce.

rozczochrany
wtorek, 5 czerwca 2018, 10:33

Czyli nie zabezpieczono w umowie kupując ten system i pociski by polska armia mogła samodzielnie je obsługiwać. Prawdopodobnie chodzi o jakieś kody i oprogramowanie. Innymi słowy w przypadku wojny system ten jest bezużyteczny, gdyż strzelanie z niego wymaga obecności fachowców z konkretnej firmy z Norwegii. Tak zrozumiałem.

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 18:14

W przypadku waojny panie rozczorchrany poligonem będa wrogie jednostki pływajace wiec wszystko żle zrozumiałeś:))

Opik
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:22

Nasz MON to po prostu nie armia a kabaret.

Kizior
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 22:27

A może by tak w końcu strzelanie z RBS-15?

Victor
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 19:11

Czy zdanie, że \"tylko ... producent rakiet NSM może w odpowiedni sposób przygotować rakiety do wykonania strzelań\" oznacza, że bez wsparcia firmy Kongsberg nie możemy wystrzelić tych rakiet???

Warszawiak
środa, 6 czerwca 2018, 15:12

To oznacza, że nie strzela się z rakiety bojowej tylko z rakiety TELEMETRYCZNEJ. A Polska kupiła rakiety bojowe, a żeby można było bezpiecznie strzelać trzeba je wyposażyć w systemy telemetryczne! A tylko Kongsberg może przerobić rakietę! Dodatkowo systemy telemetryczne wymagają całego oprzyrządowania do ściągania danych. Na tym polega wspracie strzelań. Warto najpierw poczytać a dopiero później pisać :)

oko
środa, 6 czerwca 2018, 00:51

Nie możną strzelać z czegoś co ma większy zasięg niż nasze wody terytorialne

vvv
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:50

to oznacza ze producent zaplacil nam 15mln za to abysmy wystrzelili z naszego NSM.

Mk
wtorek, 5 czerwca 2018, 02:00

U nas nie ma jak tym cwiczyc. Nad głowami mieszkańców nie będą puszczac, a Bałtyk walić też bez sensu.

poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:40

Ulo
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:24

No nie możemy. Po pierwsze nie mamy takiego poligonu a po drugie nasze oczy mają zasięg tylko 50 km. ..dno dna

Givi
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:11

Znowu bzdury. Poprzednio (w 2016 ) strzelaliśmy do celu oddalonego o ponad 150 km. Używając naszych \'oczu\'. Czyli rozpoznawczej Bryzy z 44 bazy lotnictwa morskiego.

WW2
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:59

W razie wojny wyślesz powolną Bryzę na rozpoznanie ??? Pogratulować rozumu,zanim zdoła zlokalizować cel i zanim prześle namiary to zostanie zestrzelona z systemów OPL wrogiego okrętu

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 18:16

W razie wojny to zwykły F-16 wykryje te okręty i to wystarczy dla NSM. A co do OPL wrogij jednostek to maks zasieg wynosi 90km wiec powodzenia. Bryza widzi okręt z troche wiekszej odległosci.

Givi
wtorek, 5 czerwca 2018, 18:10

No po to powstały Bryzy rozpoznania morskiego zęby je wysyłać na rozpoznanie. Taka Bryza lokalizuje cel z odległości przekraczającej działanie wrogich systemów OPL.

BUBA
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 21:24

Wysoce rozwinięty technologicznie polski MON opierając się o wiedzę największych specjalistów europejskich zatrudnionych w Inspektoracie Uzbrojenia i Marynarce Wojennej tak rozwijał NDR że nie jest możliwe strzelanie na dalekich dystansach pociskami NSM samodzielnie przez Polaków. Stąd też wsparcie Kongsberg............................................................................................................................................. ................................................................................................................................................................................ Eksploatacja NDR to jak danie bezmózgowi do ręki laptopa by ten wbijał nim gwoździe. Da się wbijać gwoździe laptopem, ale młotek jest tańszy. Kupiono system NDR na wyrost bo Dowództwo Marynarki Wojennej i Sztab Generalny WP nie dorósł do tak skomplikowanych urządzeń i właśnie eksploatuje się go jak w.w. bezmózg - zamiast młotka używa się laptopa do wbijania gwoździ - strzelanie tylko do horyzontu radiolokacyjnego - plus minus 75 km, większość zasięgu jest niewykorzystana a to samo można robić na 75 km nowoczesną artylerią samobieżną znacznie taniej. Ale kto bogatemu zabroni.... Inna jeszcze sprawa ze trzeba mieć duży poligon by wykonać strzelania pozahoryzontalne. A Norwegia posiada takie poligony gdzie można testować Patrioty, Meteory, Wegi czy NSM.

nikt
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:56

Może ten przetarg był taktyka, by obniżyli cenę, może wynikał z przepisów wewnętrznych zamawiającego lub próby jakiejś synchronizacji prawnej czy czasowej z Norwegami?

Oikla
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:27

Taktyką? Nie to był przykład kolejnej skrajnej głupoty i niekompetencji. Jakby nie dali takiej ceny jak chcemy to co? obrazilibysmy się i nie strzelali w ogóle? Kto by na tym stracił? Nie mieliśmy żadnej alternatywy. Jak się kupuje jakiś sprzęt to warto przewidzieć wcześniej takie sytuacje a nie dziadowac.

dim
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 17:02

Jasne, że wiadomo było od początku. Wszakże musiała sprawować się bezmyślna LITURGIA biurokracji. W końcu płaci podatnik, a czas niech sobie płynie, od poborów do poborów, od nagród do nagród, aż do przyspieszonej wojskowej emerytury, Amen.

bbb
wtorek, 5 czerwca 2018, 15:07

Jak jest za mało biurokracji pojawia się korupcja, nadmierna uznaniowość i rozmycie odpowiedzialności - jak za dużo to znowu wszystko za długo trwa. I co tu wybrać?

Ulo
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:29

Dokładnie. Teraz mogą powiedzieć ze są sprawni i skuteczni a procedury właściwe. Przetarg przeprowadzony od a do z. Skutecznie. Teraz premie nagrody awanse i wyróżnienia.

czerny
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 16:53

Ten tekst mógłby być na Aszdziennik\'u ale jest tutaj bo mamy chorą polską rzeczywistość i Inspektorat Uzbrojenia xD co za komedia...

Bibi
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 16:17

Panie Redaktorze Dura. Niech Pan będzie poważny. Jakby tego nie zrobiono to w komisji europejskiej by zrobiono krzyk, że Polska łamie reguły wolnego rynku. I znów jest o czym pisać na D24.

Courre de Moll
wtorek, 5 czerwca 2018, 14:10

Paranoja. Gdy wiadomo dokładnie, że jest tylko jeden możliwy usługodawca - Konsberg - to się rozpisuje przetarg. A gdy się kupuje zwykłe śmigłowce dla policji, to się bierze z wolnej ręki. Tak wiem że to drugie to nie MON, tylko MSWiA. Ale to właśnie MSWiA podlega ściślejszym procedurom PZP i ma mniej prawnych możliwości unikania przetargów! Do tej pory nie podano żadnego prawnego uzasadnienia wyboru z wolnej ręki, czyli żadnych obiektywnych kryteriów, które by wskazały jako jedyny możliwy wybór(!) BH s70i. Wiadomo o jednym (nieoficjalnym) - kasę trzeba wydać w tym roku a na przetarg zgodny z prawem nie ma czasu. Tyle, że za taki stan ktoś powinien bęknąć.

aaa
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 16:01

\"tylko ona jako właściciel technologii oraz producent rakiet NSM może w odpowiedni sposób przygotować rakiety do wykonania strzelań\" A jak byśmy mieli strzelać niećwiczebnie, to się da czy nie?

adams
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 16:00

Rakiety - zasięg prawie 200 km a my możemy strzelać na całe 50 km i ma zamiar ktoś coś z tym zrobić ??

Banan
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 21:46

Można strzelać na ponad 200km nawet w naszych warunkach przestańcie pisać w końcu te bzdury.

adams
wtorek, 5 czerwca 2018, 10:02

Panie Banan z republiki bananowej głupoty to pan piszesz,nawet dowódca NDR nie kryje tego że nie mogą w pełni wykorzystać zdolności rakiet po nie mają rozpoznania tak samo jest i na Orkanach

Ola
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:32

Masz rację. Można strzelać. Co prawda na chybił trafił w ciemno ale strzelać można. Jak to szło? Przestańcie mówić że się nie da jak się da! Celność nie jest ważna liczy się chęć szczera odrobina szczęścia i to nasze śmiało strzelaj na pewno trafisz!

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:36

Ola, NSM-y sa naprowadzanie pasywnie wiec i tak żaden radar ich nie naprowadza. Do tego maja system TERCOM wiec wystarcza koordynaty celu podane przed odpaleniem

stary wojak
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:15

A jak zawsze pan Bóg doniesie.

Marek1
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 22:35

Banan - ty piszesz bzdury. Brak środków radiolokacji pozahoryzontalnej(np. powietrznej)UNIEMOŻLIWIA polskim NDR-om namierzenie i uzyskania trafienia w ruchome cele nawodne.

qqq
wtorek, 5 czerwca 2018, 15:08

ale chyba da się trafić w ustalone koordynaty np: podane przez obserwatora - lepsze to niż nic.

Extern
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:52

Ta rakieta nie wymaga prowadzenia ze stacji brzegowej. Mówi się jej leć tam a tam i własną głowicą aktywną szukaj celu spełniającego określone kryteria. Dzięki temu namiary takie może dać dowolne źródło np. okręt podwodny, Bryza z radarem a nawet i kajak wyposażony w radio którego operator poda pozycję celu.

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:38

Marek, NSM nie potrzebuje namierzania, to pocisk całkowicie pasywny, do tego wyposażony w system TERCOM. Bryza czy inny samolot, nawet nasz F-16 spokojnie przekaże koordynaty celu i finał. Żaden radar choćby najnowocześniejszy nie widzi przez horyzont radiolokacyjny.

Givi
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:17

To ty bzdury piszesz. Mamy środki radiolokacji powietrznej W 2016 roku strzelaliśmy skutecznie do celu oddalonego o ponad 150 km z użyciem Bryzy.

hermanaryk
wtorek, 5 czerwca 2018, 11:46

Dwa lata temu w Norwegii przeprowadziliśmy strzelanie na ponad 150 km. Współrzędne celu dla pocisków podawała Bryza. Przeproś Banana.

adams
wtorek, 5 czerwca 2018, 14:02

W razie wojny wyślesz powolną Bryzę na rozpoznanie,HA HA HA HA

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 18:18

Nie , wysle Jastrzębia z radarem SAR który taka fregate widzi z ponad 200km:)

JBTJ
wtorek, 5 czerwca 2018, 11:17

Marek1 Ty piszesz bzdury. Organiczne stacje rdlok są jednym (i ostatnim w kolejności wykorzystania) z mozliwych źródeł wskazania rejonu (akwenu), w którym są cele. Piianie, że można strzelać na 50 km, bo tyle widzi stacja postawiona na plaży (czyli maksymalnie wysunięta w kierunku celu), jest wyrazem całkowitej nieznajomości operacyjnego wykorzystania tej jednostki, jak i zasad jej taktyki.

tadek
wtorek, 5 czerwca 2018, 09:14

Mirosławiec , front USArmy rozpoczęły swoją służbę ! potrafią na prowadzić NSM na ich maksymalny zasięg

gugluk
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 15:45

Czy mamy już drugi dywizjon ?

justme
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 19:19

o ile pamiętam chcą zrobić trzeci

PRS
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:55

Nie. Być może ,,ostre strzelanie\" jest konieczną składową certyfikacji jednostki.

Chateaux
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:29

Raczej czy juz potrafimy wykrywac i namierzac cele w odleglosci wiekszej niz rzut kamienieniem.

Banan
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 21:46

Tak potrafimy.

Ulo
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:34

Oczywiście ze potrafimy. Trzeba zorganizować przetarg na wskazanie celów i czekać na kopertę ze zdjęciami i współrzędnych. Zawsze można też wygoglowac. No przecież internet ma każdy w komórce.

Marek1
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 22:37

Banan - tak, za pomocą medium i szklanej kuli. Znasz pojecie horyzontu radiolokacyjnego ?? No chyba, że naszych NDR-ów prawa fizyki NIE obowiązują ...

Givi
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:19

Obowiązują. Dlatego naprowadzać pociski mogą poza radarami bazowania lądowego także radary lotniczy i z jednostek MW.

JBTJ
wtorek, 5 czerwca 2018, 11:20

Marek1 - Ciebie za to nie obowiązuje znajomość zasad i możliwości wykorzystania tej jednostki. Przestań się już kompromitować.

ROBERT T
wtorek, 5 czerwca 2018, 02:03

A o An-28 BRYZIE RM i radarze ARS-800 pan Marek słyszał?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama