Reklama
Reklama

„Kondora” już nie ma, wybór "Orki" w przyszłym roku

21 grudnia 2017, 17:43
Moment opuszczenia bandery na okręcie podwodnym ORP „Kondor”. Fot. M.Dura
Zgodnie z tradycją ostatnia bandera z okrętu podwodnym ORP „Kondor” zostanie przekazana do Muzeum Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura
Ostatnia prezentacja bandery i proporca Marynarki Wojennej przed pocztem sztandarowym kompanii honorowej Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura
Okręt podwodny „Kondor” został przekazany do Agencji Mienia Wojskowego i być może stanie się atrakcją turystyczną w jakimś mieście portowym nad Bałtykiem. Fot. M.Dura
Okręt podwodny ORP „Kondor” zakończył służbę w Marynarce Wojennej. Fot. M.Dura

W środę, 20 grudnia br., w Porcie Wojennym w Gdyni po raz ostatni opuszczono banderę na okręcie podwodnym ORP „Kondor”. W uroczystości wziął udział Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel, który ujawnił, że pomimo wcześniejszych zapowiedzi, wybór dostawcy nowych okrętów podwodnych w ramach programu Orka nie nastąpi w tym roku.

Uroczyste pożegnanie ORP „Kondor” rozpoczęło proces wycofywania okrętów podwodnych typu Kobben z Marynarki Wojennej. Już wiadomo, że w przyszłym roku, zgodnie z planem, bandera zostanie opuszczona na kolejnej jednostce tego typu: ORP „Sokół”. Pomimo tego Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel ujawnił, że nadal nie został wybrany konkretny dostawca okrętu podwodnego w ramach programu Orka. Co więcej wyjaśnił on, że nie nastąpi to nawet w tym roku.

Niedawno wydawało się, że do końca roku, być może zapadnie decyzja, z kim dalsze negocjacje będą prowadzone. Wydaje się, że może się to troszeczkę przesunąć. Mam nadzieję, że tylko troszeczkę. Jasne, że jest to trudna sprawa. Musimy pamiętać, że kontrakt to jest około 10 miliardów złotych… Ja mam nadzieję, że jeśli nie do końca roku, co raczej nie jest możliwe, to na początku przyszłego, decyzja co do przyszłego producenta, czyli tego, z kim będą dalsze negocjacje szczegółowe prowadzone - zapadnie.

Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel

Tymczasem jeszcze 28 listopada 2017 r. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz, w czasie uroczystości zorganizowane z okazji 99. rocznicy odtworzenia Marynarki Wojennej i podniesienia bandery na ORP „Kormoran” informował, że „Zostały już podjęte decyzje o wyborze w ciągu następnych kilkunastu dni naszego partnera w budowie co najmniej trzech nowoczesnych okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety manewrujące.

W przypadku okrętów podwodnych typu Kobben, decyzji o ich wycofaniu odwlec się już niestety nie da. Oczywiście ORP „Kondor” służył w Marynarce Wojennej tylko przez 13 lat, ale przed przekazaniem do Polski, był wykorzystywany w norweskich siłach morskich od 1964 roku - czyli razem 53 lata. Tylko w czasie służby w MW RP jednostka ta przepłynęła ponad 42 000 mil morskich, wychodząc na morze blisko 200 razy i spędzając poza portem ponad 600 dni (z czego większość pod wodą).

Okręt podwodny ORP „Kondor” zakończył służbę w Marynarce Wojennej. Fot. M.Dura

Zastrzeżony rozkaz o wycofaniu okrętu ORP „Kondor” podpisał w dniu 8 listopada 2017 r. Szef Sztabu Generalnego WP generał broni Leszek Surawski, natomiast rozkaz opuszczenia bandery wydał Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych generał dywizji Jarosław Mika.

„…zgodnie z rozkazem Z-690 Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z dnia 8 listopada 2017 r. w sprawie wycofania z Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej okrętu podwodnego typu 207 Kobben rozkazuję opuścić banderę wojenną na ORP „Kondor” w dniu 20 grudnia 2017 r.

Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych generał dywizji Jarosław Mika

Zgodnie z tymi decyzjami i tradycją, w dniu 20 listopada 2017 r. na okręcie jednocześnie opuszczono banderę oraz proporzec Marynarki Wojennej. Zostały one później zaprezentowane uczestniczącym w uroczystości pododdziałom i pocztowi sztandarowemu oraz przekazane do Muzeum Marynarki Wojennej. Sam okręt ma trafić do Agencji Mienia Wojskowego, ale nie wyklucza się przekazania go do jakiegoś miasta, np. by po wyciągnięciu na brzeg stał się atrakcją turystyczną. Nie zakłada się jednak umieszczenia go jako najcenniejszego eksponatu w Muzeum Marynarki Wojennej (chociaż muzeum to wyraziło nim zainteresowanie), ponieważ nie jest to jednostka aż tak zasłużona, jak np. niszczyciel ORP „Błyskawica”.

Czym był tak naprawdę okręt ORP „Kondor”?

ORP „Kondor” był zbudowany w niemieckiej stoczni Nordseewerke w 1964 roku dla norweskiej marynarki wojennej, w której rozpoczął służbę jako HNoMS „Kunna”. Był to niewielki okręt podwodny o wyporności nawodnej 520 ton ( podwodnej 572 tony), długości 47,2 metra i szerokość: 4,9 metra. Dwa silniki wysokoprężne oraz silnik elektryczny napędzały 1 śrubę pozwalając na pływanie z prędkością 12 węzłów na wodzie i 18 węzłów pod wodą. Uzbrojeniem Kobbenów jest 8 dziobowych wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm. Załogę stanowi 24 marynarzy i oficerów.

Moment opuszczenia bandery na okręcie podwodnym ORP „Kondor”. Fot. M.Dura

Okręt został wycofany ze służby w Norwegii w 2001 roku i przekazany w Bergen polskim siłom morskim 20 października 2004 roku - jako ostatni z czterech okrętów Kobben wprowadzonych do służby w polskiej Marynarce Wojennej. To właśnie wtedy podniesiono na nim biało-czerwoną banderę i przyznano mu numer burtowy 297. Nazwę ORP „Kondor” nadano mu już w Polsce, 27 listopada 2004 roku w Porcie Wojennym Gdynia Oksywie. Matką chrzestną polskiego okrętu została prof. dr hab. Danuta Hübner.

ORP „Kondor” dobrze zasłużył się dla Polski. W czasie pożegnalnego przemówienia ostatni dowódca okrętu (czasowo pełniący obowiązki) kmdr ppor. Marek Walder przypomniał służbę tej jednostki, w tym m.in. udział w:

  • natowskiej operacji antyterrorystycznej Active Endeavour na Morzu Śródziemnym (od 10 października 2008 do 31 marca 2009 roku);
  • międzynarodowych ćwiczeniach Loyal Mariner, Brilant Mariner oraz czterokrotnie w ćwiczeniach Baltops;
  • manewrach Sił Odpowiedzi NATO;
  • obchodach 60. rocznicy zwycięstwa w Bitwie o Atlantyk (w 2005 roku).

Jednakże to nie okręt wykonywał zadania lecz doskonale wyszkolona i zgrana załoga. To nie tylko sprzęt, ale przede wszystkim ludzie tworzą historię. Dlatego dzień 20 grudnia 2017 roku to smutny dzień dla załogi i dla wszystkich sympatyków polskich okrętów podwodnych… W tym smutnym dniu chciałbym wywiązać się z obowiązku wobec Was, załogi. W imieniu wszystkich dowódców ORP Kondor” dziękuję: za to, że w czasie swojej służby włożyliście ogromny wysiłek włożony w utrzymanie wyeksploatowanego sprzętu w stanie pozwalającym na realizacji zadań. Za to, że na pokładzie naszego okrętu zostawiliście wiele kropli potu przyczyniając się do odnoszonych sukcesów. Za to, że wielokrotnie przedkładaliście dobro służby nad Wasze sprawy prywatne i dobro rodziny. W szczególności za to, że do końca mieliście nadzieję, że ORP „Kondor” będzie nadal mógł dumnie wykonywać swoje zadania dla dobra morskiego rodzaju Sił Zbrojnych.

Dowódca okrętu ORP "Kondor" kmdr ppor. Marek Walder

Zgodnie z tradycją ostatnia bandera z okrętu podwodnym ORP „Kondor” zostanie przekazana do Muzeum Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura

Co dalej z Kobbenami?

W czasie opuszczenia bandery kilkakrotnie podkreślano, że ORP „Kondor” został wycofany ze służby będąc w pełnej sprawności technicznej. Ostatni dowódca okrętu przypomniał, że udowodniono to uczestnicząc na ORP „Kondor” z powodzeniem w ćwiczeniu „Baltops 2016”. Dopiero później, z dniem 31 grudnia 2016 r., jednostka została wycofana z eksploatacji jako pierwsza z Kobbenów - „tylko ze względu na swój wiek”.

Nie był to więc tylko okręt zapasowy i szkolny, podobnie zresztą jak trzy, pozostałe Kobbeny w Marynarce Wojennej. Dlatego pomimo, że są to jednostki starego typu, to ich sama obecność w morzu nadal zmusza potencjalnego przeciwnika do uruchamiania potężnych sił zwalczania okrętów podwodnych i uwzględniania potrzeby ochrony własnych jednostek pływających.

Wycofanie ORP „Kondor” było wymuszone względami bezpieczeństwa i rosnącymi kosztami utrzymania go w gotowości bojowej. Okręt podwodny nie tylko ma być bowiem sprawny, ale również ma dawać gwarancję, że w czasie działań nie dojdzie do nim do żadnej awarii. W przypadku 53-letniego okrętu takiej gwarancji jednak już dać nie było można. Dlatego co roku sprawdza się stan techniczny Kobbenów dopuszczające je do eksploatacji na następny rok.

Ale nie można czegoś wiecznie eksploatować. Wymagałoby to potężnych nakładów: wymiana baterii akumulatorów, kolejne przeglądy... nie modernizację, ale utrzymanie go w sprawność, w bezpieczeństwie. Po analizie kosztów należało przyjąć jakąś datę graniczną i w końcu te okręty wycofać. Przypomnę: 53 lata. Z każdym rokiem, a właściwie w tym wieku okrętu, z każdym miesiącem, ryzyko, że coś się stanie, zmęczenie materiału następuje, że coś się stanie jest coraz większe. Pamiętamy niedawno, 3 tygodnie temu argentyński okręt... Nie wiadomo dlaczego. Czy wiek decydował o tym, że coś się stało? Nam nikt w tej chwili na to pytanie nie odpowie. Ale pamiętając o tym, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, zdecydowaliśmy, że pora pierwsze okręty wycofywać.

Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel

Ostatnia prezentacja bandery i proporca Marynarki Wojennej przed pocztem sztandarowym kompanii honorowej Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura

Opuszczenie bandery z „Kondora” nastąpiło pomimo, że pojawi się przez to problem zabezpieczenia załóg dla przyszłych okrętów podwodnych. Jeżeli będą to ludzie szkoleniu od początku to proces wprowadzania do służby nowych jednostek pływających będzie o wiele dłuższy i kosztowniejszy. Przedstawiciele Marynarki Wojennej zdają sobie już zresztą z tego sprawę, że załogi Kobbenów nie doczekają na swoich okrętach na nowe okręty podwodne. Dlatego tak ważne stało się obecnie wprowadzenie rozwiązania pomostowego, które pozwoli zachować umiejętności podwodników.

Zdając sobie sprawę: że nie ma w tej chwili decyzji co do przyszłego producenta, że przynajmniej rok będzie trwało konstruowanie kontaktu, że przynajmniej te 5 lat potrwa budowa okrętu, należy założyć, że te załogi już nie doczekają wejścia do służby nowego okrętu. Tę przerwę w ciągłości już mamy.

Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel

Według admirała Mordela cała dotychczasowa załoga ORP „Kondor” „została zagospodarowana: bądź w sztabach, bądź na pozostałych okrętach dywizjonu. Tu nie mieliśmy najmniejszego problemu. Pewne wyzwania będą stanowiły kolejne okręty wycofywane z linii. Ale też mamy pomysły tak, aby nie dopuścić do utraty żadnego doświadczonego marynarza, który wyraża chęć kontynuowania służby na okrętach podwodnych, tudzież w Marynarce Wojennej”. Jak się okazało zwolnione etaty nie zostały jednak zachowany w Dywizjonie Okrętów Podwodnych.

Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mordel zaznaczył jednak, że nie może podać daty kiedy zostanie podniesiona bandera na nowych okrętach podwodnych, ponieważ obecnie proces ten jest realizowany przez Inspektorat Uzbrojenia.

To nie jest pytanie do mnie… System jest tak skonstruowany, że gestor, czyli Inspektorat Marynarki Wojennej odpowiada za zdefiniowanie wymagań. Natomiast potem cała procedura, cała część analityczno-koncepcyjna jak i realizacyjna to już Inspektorat Uzbrojenia. Tak samo czekamy, jak Państwo, kiedy ten pierwszy okręt będziemy mieli.

Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel

Okręt podwodny „Kondor” został przekazany do Agencji Mienia Wojskowego i być może stanie się atrakcją turystyczną w jakimś mieście portowym nad Bałtykiem. Fot. M.Dura

KomentarzeLiczba komentarzy: 75
SS Barracuda
piątek, 22 grudnia 2017, 14:28

A ja dla odróżnienia słów kilka na temat... nazewnictwa. Zupełnie na poważnie. Dlaczego nasze OP otrzymywały zawsze "ptasie" nazwy? Moim skromnym zdaniem to absurd i mam nadzieję, że wraz z nabyciem Scorpene czy A26 (bo nie sądzę byśmy kupili niemieckie u-booty) to się zmieni. Albo nazwijmy je nazwiskami wielkich Polaków, związanych z wojskiem a najlepiej - z morzem... albo zastosujmy bardziej wodne nazewnictwo ;) "Sztorm" czy "Szkwał" albo właśnie "Orka" (jak sam program), "Narwal" czy "Rekin" :) Co o tym sądzicie?

Pim
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 23:41

Uważam, że powinniśmy się skoncetrować na nazewnictwie. Okręty w tzw."międzyczasie" same się zbudują. To oczywiste.

nick
piątek, 22 grudnia 2017, 19:58

To co piszesz to niszczenie tradycji, a tym samym tożsamości Polskiej Marynarki Wojennej.

BUC czyli Bardzo Uczciwy Człowiek
piątek, 22 grudnia 2017, 17:45

Nie zawsze. Żbik, Ryś, Wilk i Dzik. Mówi to panu coś. A co do nazwisk wielkich Polaków, to każde takie nazwisko zawsze będzie budzić kontrowersje. Nazwy zwierząt są neutralne więc tego się trzymajmy. A co do nazw pochodzących od zjawisk pogodowych jak właśnie Szkwał czy Sztorm, to tradycyjnie są to nazwy statków ratowniczych Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. "Tradycja to rzecz święta", więc niech lepiej zostanie po staremu.

Saracen
piątek, 22 grudnia 2017, 16:54

Zgadzam się, też mi się wydawało dziwne nazwać okręt podwodny słowem "orzeł". Podobnie jak samolot słowem "łoś". Jedyne logiczne i dobrze dobrane nazwy to "błyskawica", "burza", "grom" i "wicher" dla niszczycieli.

Zbulwersowany podatnik
piątek, 22 grudnia 2017, 09:25

A co z marynarzami? Do zwolnienia, a za 4 lata ponowny nabór i szkolenia od zera?

Boczek
sobota, 23 grudnia 2017, 11:08

4 lata? A co będzie takiego za 4 lata? Zamówią stal na OP i po to potrzebni są marynarze?

J.
piątek, 22 grudnia 2017, 12:59

Za 4 lata??? Chyba żartujesz. Paradoks polega na tym, że Kobbeny były "rozwiązaniem pomostowym" dla zagospodarowania załóg "Foxtrotów", które też były "prowizorką". Warto pamiętać, że Orzeł miał mieć 3 bliźniaków pod naszą banderą, ale bida lat 80-tych spowodowała, że zamiast 4 nowych "Warszawianek" wzięliśmy tylko 1 i dwa stare "Foxtroty" na przetrwanie. Dziadowanie ma u nas długą tradycję, a nawet jest normalnym sposobem trwania naszej MW, tylko nikt nie chce tego oficjalnie przyznać.

Junger
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:40

A Minister Macierewicz wyraźnie mówił: decyzja w sprawie Orki do końca roku. Ja zrozumiałem że to miało być do końca tego roku. Ale być może chodziło o 2018? Albo 2019? Sam nie wiem.

dropik
piątek, 22 grudnia 2017, 10:26

to jeszcze potrwa. Wszelkie deklaracje Macierewicza należy traktować z przymrożeniem oka. Dzis mam być jakiś komunikat w sprawie Homara ale jeśli będzie to ma to być jakaś tragedia.

CB
piątek, 22 grudnia 2017, 09:07

Mówił też o podjętej już decyzji w sprawie następnych Kormoranów, a zamówienia nadal nie ma.

Victor
piątek, 22 grudnia 2017, 00:39

W ubiegłym roku mówił coś o śmigłowcach do końca roku. Wszyscy zrozumieli że chodzi o ubiegły rok. Potem v-ce minister mówił o 2017. Jak kończy się 2017 to mówi o 2018. Itd.

De Retour
sobota, 23 grudnia 2017, 19:41

Ćwierka się o umowie o współpracy NG i SAABa w OP.

Boczek
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 17:15

W nadziei na to, że jeden drugiemu załatwi jakiekolwiek zlecenia eksportowe? Ten wariant już SAAB ćwiczył z TKMS. W ten sposób przy naszej decyzji na korzyść SAABa, będziemy posiadali dość egzotyczny OP - niejako oldtimer o wartościach muzealnych. Zresztą niezależnie od tego, nasz zakup A26 to jedynie kroplówka dla SAABa i przedłuży jedynie agonię produkcji OP w Szwecji.

Tajemniczy don Pedro
niedziela, 24 grudnia 2017, 11:27

Można o tym poczytać w La Tribune z 22 grudnia. Bardzo mi się podoba ten artykuł w którym mowa że NG i SAAB podzielą się rynkami i tak NG ze swoim Scorpene weźmie rynki dla deep blue waters a SAAB z A26 skupi się na rynkach OP dla littoral waters. Szczerze mówiąc to zgłupiałem, bo skoro oba okręty są oferowane w programie ORKA, to który jest tym w szczególności spełniającym nasze wymagania. W Polsce obie strony twierdzą że to jest cuper-cycuś na Bałtyk dla MW RP. Czyli wracamy do starego hasła wyborczego - nikt wam tyle nie da co my wam obiecamy....

Oj :(
piątek, 22 grudnia 2017, 18:07

Nie w tym roku? Co za zaskoczenie...

pragmatykpatriota
sobota, 23 grudnia 2017, 12:04

Pierwszy nowy okręt to perspektywa najwcześniej 2025 roku. Jakiś czas temu Kownacki wypowiadał się, że chcą budować po jednym okręcie, czyli budowa każdego kolejnego po skończeniu wcześniejszego. Rozumiem z tego, że wszystkie 3-4 dotarłyby ostatecznie do Polski w latach 2030-2035. Czytam te różne komentarze, analizy, wypowiedzi MON i jawią się dwie rzeczy - po pierwsze polityka czyli bajerowanie ciemnego ludu, po drugie brak pieniędzy. Gdyby były już dawno zamówiliby wszystkie 4 okręty i powoli rzeźbiłyby by się już od kilku lat na pochylniach Niemiec lub Francji, a że jest jak jest to poza ruchami PR-owskimi nic się nie dzieje. Ciekawy jestem jak w rezultacie ostatecznym zmienią stanowisko i zaczną przekonywać , że okręty podwodne słabo nadają się na Bałtyk. No chyba, że zaszaleją i zamówią jeden OP z opcją zamówienia kolejnych 2-3 po oddaniu około 2025 pierwszego. Niestety ale przy takim całościowym podejściu MON do wyposażenia sprzętowego armii nie możemy się w tym kraju czuć bezpieczni ponieważ potencjalny agresor ma i przez długie lata będzie miał przed sobą wręcz bezbronny kraj

Victor
czwartek, 21 grudnia 2017, 20:54

Rok 2027. Portal d24: 'Trwają ostatnie przygotowania do końca fazy analityczno-koncepcyjnej, mającej wskazać dostawcę systemu ORKA. ' Internauci zawzięcie kłócą się w komentarzach o wadach i zaletach potencjalnych OP dla naszej MW. Z tym, że MW już nie istnieje.

Aas
piątek, 22 grudnia 2017, 11:57

Rok 2050. Wyłoniono zwycięsce na 3 okręty podwodne. Rozpoczęcie realizacji umowy począwszy od roku 2080 a dostawy okrętów w 2120. Zakończenie programu Orka w roku 3039.

greg
niedziela, 24 grudnia 2017, 11:21

Dlaczego w tych uroczystosciach nie uczestniczył szef MON,lub prezydent?Dziwne.....

CB
niedziela, 24 grudnia 2017, 17:10

Bo władza zawsze otwiera, przecina wstęgi i wypina piersi do orderów, a od zamykania czy wycofywania trzymają się jak najdalej, udając że to nie ich wina. Kiedy niedawno podnoszono banderą na Kormoranie, to oczywiście szef MON był...

korek
wtorek, 26 grudnia 2017, 13:03

Dwa wiadra wody. A dyskusja jakby Bałtyk był Atlantykiem. Op z crusami tak, ale z bazą w WB albo Francji. Na Bałtyku wystarczą miny oraz 10 albo 20 baterii NSM. I tyle.

lol
środa, 27 grudnia 2017, 17:55

Doprawdy? A w Kaliningradzie to też pleciecie te mądrości czy to tylko na nasze fora? Wam ruskim jakoś dwa wiadra wody nie przeszkadzają w posiadaniu OP i floty, ale nam to już nie wolno mieć niczego, bo woda za płytka?

oskarm
środa, 27 grudnia 2017, 12:05

@korek, Nie masz pojecia o czym piszesz. Szerokie spektrum mozliwych wydarzen na morzu czasu pokoju, kryzysu czy wojny powoduje, ze marynarka musi miec znacznie wiecej zdolnosci niz proponujesz. Np: rosyjski okret podwody postawi miny na podejsciach do naszych portow i juz twoje miny i NDRy wymiekaja...

Teodor
piątek, 22 grudnia 2017, 22:27

Ja wiem, ze kwestia symulatorow w wojsku jest nie zawsze dobrze postrzegana, ale skoro jeden okret podwodny kosztuje 3mld pln, to z pewnoscia daloby rade zbudowac symulator takiego okretu podwodnego. Mozna rowniez do tego wykorzystac Kobeny w suchym doku. W sumie nie musza byc 4 sztuki, pewnie wystarczy 1szt z praca na 3 zmiany. W ten sposob daloby rade utrzymywac w sprawnosci bojowej wszystkie zespoly tych okretow. Oczywiscie z punktu widzenia obrony wojskowej nie ma to zadnego znaczenia militarnego, ale jednak ma znaczenie szkoleniowe. Podejrzewam, ze z pewnoscia sa na rynku silowniki w duzej ilosci, ktore beda w stanie utrzymac ten okret w okreslonym nachyleniu symulujacym zanurzenie. Ponadto, aby nie bylo zbytnich naprezen konstrukcji ten suchy dok mozna przeciez zalac, a w razie jakiegokolwiek przecieku, awarii szybko "wynurzyc okret lub ewakuowac zaloge. Stare akumulatory mozna zdemontowac i zamontowac jakies zapewniajace podtrzymanie systemow elektryczno elektronicznych, bez silnika. Zawsze byloby to lepsze niz bezsensowna praca na ladzie. Oczywiscie marynarze - historycznie - byli spieszani i walczyli na ladzie. Wydaje sie jednak, ze ich glownym atutem sa umiejetnosci pracy na morzu, glownie w zanurzeniu. Ponadto zawsze mozna tych ludzi zatrudnic okresowo na rejsy okretami nawodnymi, aby dalej mieli obycie z warunkami morskimi na powierzchni.

CB
sobota, 23 grudnia 2017, 11:41

"Kobben", który był magazynem części zamiennych, a teraz stoi na cokole przy Akademii Marynarki Wojennej, jest właśnie rodzajem takiego symulatora. Z tymi siłownikami, to bez przesady, bo to nie samolot i tam nie ma potrzeby poruszania całym kadłubem. Oprócz tego AMW ma też inne możliwości szkolenia podwodników. Problem w tym, że nie można przecież przez kilka lat, kilku pełnych obsad, trzymać na zmianę zamkniętych w stojącym na lądzie okręcie. To by było niedorzeczne i z punktu widzenia szkolno-treningowego zupełnie bezużyteczne.

Ivan_pl
czwartek, 21 grudnia 2017, 20:05

Antoni pod względem modernizacji daje totalnie ciała. Żaden program który znacząco wzmocni nasz potencjał militarny nie jest na ukończeniu. Klapa totalna.

Oo
piątek, 22 grudnia 2017, 12:40

Cała nasza armia, a zwłaszcza MW, jest jedną wielką atrapą - stosunkowo liczna posiada skromne zdolności bojowe z uwagi na małe ilości sprzętu (myśliwców, systemów opl, czołgów,, bwp-ów, okrętów, śmigłowców bojowych, artylerii) i fakt, że w przeważającej części jest on przestarzały. Między bajki można schować opowieści o potędze. Obecny MON nie kupił nic wartościowego (kraby, raki, poprady i Leo pl ruszyły za poprzednich rządów). Oczywistą rzeczą jest brak kasy więc nie wiem po co te bajki?

d.
niedziela, 24 grudnia 2017, 02:55

Oowiązujący ceremoniał, nie bajki ;) Dla MON enuncjacje kiedy będzie nowy sprzęt, to taki urzędniczy świst trapowy.

SZEPTUN
piątek, 22 grudnia 2017, 03:16

okręt podwodny.dla Polski przy marazmie finansowym to tańszy od opcji niemieckich francuskich prawie o 55 % i szwedzkich o 60% .... to. HDS-500RTN .południowokoreańskiego koncernu Hyundai......okręt o długości 34/37 m i wyporności 510/540 t....Jego autonomiczność określono na 21-28 dni, zasięg na 2000-2500 Mm, maksymalne zanurzenie na 250-270m, natomiast maksymalną prędkość podwodną na 20/22 w...nadwodna 18 w.. okręt podwodny tani w eksploatacji, ale jednocześnie z relatywnie dużymi możliwościami operacyjnymi okręt o wszechstronnym zastosowaniu 12 osób załogi + 6 pasażerów (płetwonurków -specjalistów + pakunek ) uzbrojenie 8 rakieto torped kaliber 220 mm ustawionych w systemie rewolwerowym 4 rakiety manewrujące wystrzeliwane z przedziału bojowego torped ,8 rakiet plot wystrzeliwanych z wyrzutni kontenerowych ..oraz 4 miny-drony wypuszczane z dwóch luków dla płetwonurków aktywujące się na akustykę lub zaprogramowanych na cel .. poza tym wersja morska powiększone działko M61 Vulcan 20mm..oczywiście opcje można konfigurować w zależności od potrzeb .. i do tej firmy nasza MW powinna zapukać

Ziem
sobota, 23 grudnia 2017, 09:57

Gdzie takie maleństwo dla narodu wstającego z kolan ? Tak bogaty i niezadłużony, wyspiarski naród jak My, musi mieć OP z prawdziwego zdarzenia. Wesołych Świąt.

PRS
piątek, 22 grudnia 2017, 09:33

Pan o tym wie, ale czy kiedykolwiek o takim istniejącym okręcie słyszał Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel? Ja wątpię... Jakoś nie widziałem by ktokolwiek z ,,Kierownictwa Marynarki Wojennej" poinformował ,,wybrańców narodu" z ulicy Wiejskiej o trwającej już katastrofie.

dred
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:59

Taka zasłużona Matka Chrzestna dla obecnego i poprzedniego ustroju...

Boczek
sobota, 23 grudnia 2017, 11:05

Na początku grudnia marynarka norweska i niemiecka podpisały porozumienie: - co do wymagań 212CD (definicja jeszcze trwa), tak aby pozostały możliwie identyczne. - współpracy tak daleko idącej, że będą tworzone mieszane załogi. Szkolenie Norwegów rozpocznie się już na 212A - wspólna logistyka, zamówienia, zaopatrzenie i infrastruktura serwisowa Tym samym konsolidacja Europejska postępuje - bez nas. Po przesunięciu punktu ciężkości w płaszczyźnie czołgów w kierunku Francji (+Holandię, gdzie ma miejsce duża część produkcji KMW) - generalnie poza Niemcy, zaczynają się potwierdzać i krystalizować "ćwierkania", że środek ciężkości w płaszczyźnie OP zostanie przesunięty - a właściwie pozostanie w Niemczech, ale jak widać z intensywnym udziałem Norwegii. Spieprzyliśmy Caracale i tym samym zamknęliśmy sobie możliwość udziału w powstającym projekcie nowego europejskiego ciężkiego heli, spieprzymy i to i nie wsiądziemy w tworzący się nowy układ dotyczący OP - za miesiąc mija rok od decyzji norweskiej, ... am my się zastanawiamy, zastanawiamy i zrobimy wszystko super sami w tak trudnym temacie jak OP bez pomocy doświadczonych MW norweskiej i niemieckie. Super, Polak potrafi przecież.

Tajemniczy don Pedro
sobota, 23 grudnia 2017, 15:56

Boczek jak zwyklew sedno sprawy. Ja chciałbym dorzucić pytanie - co się stanie z naszą dzisiejszą współpracą w ramach PL-GER Subopauth. Nasi koledzy dzisiaj w ramach COMSUBBALTIC wspólnie kontrolują z Gluckburga ruchem okrętów podwodnych. Współpraca rzeczywista i przynosząca wymierne korzyści szkoleniowe, doświadczenia i zacieśniania współpracy z najlepszymi. Nasi oficerowie szkolili się w Szkole Podwodniackiej w Eckernfoerde na okrętach 212A. Pozostaje podjąć rozsądną decyzję w ramach uczciwej oceny zarówno parametrów operacyjnych oferowanego sprzętu oraz oferty współpracy przemysłowej a ta też jest imponująca gdyż chodzi o linię produkcyjną okrętów podwodnych na rynki zewnętrzne w ramach współpracy 30 lat+ . Dodatkowo gdybyśmy wskoczyli do rozpędzonego pociągu GER-NOR w ramach 212CD + 212 jako GAPFILLER to cały ten program jest po prostu wykonalny. Gdyby ta ocena była uczciwa i rzetelna to moglibyśmy Boczku spać spokojnie. Jeśli będzie jednak wybór nie będzie ani uczciwy, ani racjonalny to pozostaje postawić pytanie - kim nasz MON chce tak wielkie postępowanie przeprowadzić. Podwodniaków jak na lekarstwo, ze specjalistycznym językiem jeszcze gorzej, doświadczenie w tak wielkich przetargach techniki podwodnej rzadne - czyli zapłacimy słono za swoją naiwność, brak odpowiedniej wiedzy, możliwości i kadr, gdyż zachodnie koncerny nie mają skrupułów w grze z leszczami, co zresztą już widać. W Niemiecko - Norweskim pociągu moglibyśmy zabezpieczać swoje interesy i uczyć się od najlepszych przy niedużym zaangażowaniu kadrowym. Ale czy my Boczku już o tym tutaj nie pisaliśmy i to z 10 razy minimum? Zdrowych i Wesołych Świąt Kolego!

Dropik
sobota, 23 grudnia 2017, 14:23

przeciez wiesz że chodzi o czynnik polityczny. Ten rząd nie kupi nic od Niemiec bo Niemcy to chłopiec do bicia, który nie może tak medialnie oddać. co innego to Francja tę można będzie przekupić kontraktem na te łódki z rakietkami. Oczywiście jest szansa że się zreflektują, ale nie duża

jejku
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:56

Miała być wybrana oferta francuska ale po ostatnich "wyczynach" Macrona z Merkel raczej nie kupimy francuskich okrętów. Sprawa była dogadana podczas wizyty premier Szydło u Macrona a tu taki klops....

eryk
piątek, 22 grudnia 2017, 09:45

no tak,ach ten wredny zachód

CB
piątek, 22 grudnia 2017, 09:04

Szwedzi też ostatnio poparli Komisje Europejską, a w ich prasie pojawiło się bardzo wiele artykułów nieprzychylnych naszemu rządowi, więc kto nam jeszcze został?

rgvk
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:48

Niedługo nie będzie marynarki wojennej :(

miras
czwartek, 21 grudnia 2017, 19:30

ORKA,HOMAR WISŁA,NAREW, KRUK,wszystko w 2018,super!

realizm
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:57

Wyczuwam tu intensywnie prowadzone rozmowy ... z ... ... jak to leciało ... ??? ...... Allons enfants de la Patrie, Le jour de gloire est arrivé....... :)))) I dobrze, popieram, to będzie najlepszy wybór nie tylko na płaszczyźnie stricte militarnej i technologicznej (tylko Francuzi mają JUŻ zintegrowane porządne okręty i porządne pociski manewrujące i proponują nam najlepszą pomostówkę czyli moderkę "Orła" i szkolenia na ich okrętach) - ale też byłby to dobry, optymalny wybór jeśli chodzi o strategię polityczną. Ale oczywiście mogę się mylić ... niestety :-)

Davien
wtorek, 26 grudnia 2017, 15:47

Realizm jest tylko jeden całkiem spory problem: Francja nie ma oecnie okretów konwencjonalnych a szkolenie na SSN to nie to samo co na konwencjonalnym. Co do modernizacji Orła to jaka ona miałaby być i co by zastosowali bo mówia o modernizacji części elektroniki i zostawieniu całej reszty tak jak jest.

ROBERT
niedziela, 24 grudnia 2017, 01:23

OKRĘTÓW SAMI NIE ZBUDUJEMY, A ZDOBYWANIE KOMPETENCJI DLA 3 OKRĘTÓW NIE MA KOMPLETNIE SENSU. DOŚĆ TYCH DUMAŃ. TRZEBA PODJĄĆ DECYZJĘ I TO SZYBKO. ZAŁOGI NALEŻY UTRZYMAĆ I ROTOWAĆ NA POZOSTAJĄCYCH OKRĘTACH. PONADTO WYSŁAĆ (PO WYBORZE OKRĘTU) NA SZKOLENIA I PRAKTYKI DO MW POSIADAJĄCYCH JE NA UZBROJENIU ORAZ DO PRODUCENTA. PANIE INSPEKTORZE MW NIE LAMENTOWAĆ TYLKO RUSZAĆ GŁOWĄ PROSZĘ!

Harry
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 09:24

Zgadzam się. Zresztą przykład KTO Rosomak pokazuje, że nawet jak zdobędziemy kompetencje to i tak nie potrafimy ich wykorzystać.

ostrzegacz
niedziela, 24 grudnia 2017, 16:24

Wielu tu reklamuje niemieckie okręty. Tymczasem mając w teorii 6 szt. okrętów AIP w praktyce Niemcy, jak podaje National Interest, NIE MAJĄ ANI JEDNEGO, bo stoją niewyremontowane z powodu braku części zamiennych! Warto mieć to w uwadze przy wyborze okrętu!

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 13:02

spokojnie do konca 2018 5 powinno być w służbie

Pim
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 23:34

Problemem nie jest wadliwy projekt, tylko zarządzanie eksploatacją okrętów. My z pewnością tego problemu mieć nie będziemy. Będą środki na zaplecze remontowe, części zamienne zapełnią magazyny i nasze okręty będą przebywać 300 dni w roku na patrolach. Bo jak Tomahawk/Ciupaga jest naszym środkiem odstraszania, to przecież nie będą stać przy nabrzeżu w Gdyni. Do załóg w przeciwieństwie do Niemiec też będą się garnąć marynarze. Jest już na pewno lista chętnych i wszyscy nie mogą się doczekać tych 300 dni na morzu. A na poważnie: w dobie tanich linii, dostępności zagranicznych podróży zawód marynarza stracił powab. Kiedyś wybór był prosty: rozłąka + ciężka praca w zamian za możliwość bycia w miejscach mało, lub niedostępnych dla zwykłych "zjadaczy chleba". Teraz to przestało działać. Niemcy mają problemy z obsadami. RN rezygnuje z HMS Ocean bo nie jest w stanie zapewnić obsady dla dwóch nowych lotniskowców itp....Ludzie stali się wygodni, chętnych do pracy na morzu ubywa, a okręty stają się coraz bardziej skomplikowane i potrzebni są fachowcy z dużymi kwalifikacjami. Ciekaw jestem jak nasza MW sobie z tym poradzi?

trw
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 14:08

To tylko świadczy o tym, że Niemcy nie mają pieniędzy na wojsko, bo marnotrawią wysiłki podatników w inny sposób. W jaki? Chyba nie muszę opisywać, wszyscy się domyślą.

Victor
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 11:50

Warto mieć poprostu zapas potrzebnych części. Niezależnie od typu okrętu.

CB
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 02:04

Francuzi za to nie mają w ogóle ani jednego okrętu konwencjonalnego, a produkują jedynie na eksport. Jeśli dobrze pamiętam, to głównym argumentem przeciwników Caracali było to, że przecież "Francuzi ich nie mają i nie kupują!" A Szwedzi, to ten swój A26 mają tak naprawdę jak na razie tylko na rysunkach. W dodatku praktycznie wszystko i tak będzie bazować na obcych rozwiązaniach i "szwedzkich technologii", na które to transfery niektórzy liczą, tam niewiele.

kmq
wtorek, 26 grudnia 2017, 20:08

To Kobbeny były "rozwiązaniem pomostowym"...

Polish blues
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:34

Czyli stoimy w rozkroku, bo jak sprzedać wyborcom zakup okrętów podwodnych od Francji, Niemiec bądź Szwecji, czyli państw głosujących w UE za odebraniem nam prawa do głosowania w UE i obcięciem funduszy unijnych w sytuacji, kiedy nie ma oferentów z USA?

bobo
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:19

Jest jeszcze Korea Południowa i Japonia. Chiny i Rosja odpadają z wiadomych względów. Ale tak naprawdę zostają norweskie Ule. Norwegia w UE nie jest więc nie będzie głosować w sprawie Polski. A że wymienia Ule na nowe niemieckie więc z chęcią wciśnie nam swoje rupiecie a w zamian my kupimy więcej norweskiego gazu. Oczywiście o rakietach manewrujących na OP możemy zapomnieć. No chyba, że Norwegowie do Uli dorzucą NSM-SL odpalane z wyrzutni torpedowej.

CB
czwartek, 21 grudnia 2017, 23:35

W przyszłym roku opuszczą banderę na Sokole, a dwa pozostałe będą "reanimowane", tylko na jak długo to starczy i czy one będą jeszcze bezpieczne? Śmiem wątpić...

slash
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:21

Dużo gadać i cichaczem tą studnie bez dna pod nazwą MW przycinać do wielkości zapewniającej zabezpieczenie cywilnego ruchu na naszych wodach terytorialnych . Zaoszczędzone środki przesunąć na zakup systemów OPL , broni ppanc i dronów . Nawet na tą nieszczęsną partyzantkę OT ! Nie powtarzajmy błędów II RP gdzie potężna flota przy marginalnej linii brzegowej była dosłownie utopieniem pieniędzy których zabrakło na broń dla wojsk lądowych i lotnictwo . Za to ile przy tych pełnomorskich "misiach na miarę możliwości" udało się zdefraudować ! W tym miejscu nastąpi wściekły atak fanboyów MW i marynarzy szuwarowo błotnych zarzekających się jaki to świetny stosunek koszt-efekt ma ich konik . I inne bajki sprowadzające się do "zobowiązań sojuszniczych" w ganianiu piratów u brzegów rogu Afryki , kiedy i bogatsi mają z tym problem z wywiązaniem się .

kapitan rowera wodnego
piątek, 22 grudnia 2017, 12:11

Popieram logiczne stanowisko slasha chociaż żałoba po (udawanych, wątpliwych) wielkich tradycjach polskiej armady byłaby sromotna. Szkoda, że pewnie nigdy takie decyzje nie zapadną.

Patcolo
piątek, 22 grudnia 2017, 11:10

Najgorsze jest to, że nawet nie wiesz jak masz zaciemniony osąd, a przypomnę tylko Tobie najmniej ważną kwestię, że na tych opluwanych przez Ciebie okrętach w trakcie wojny od początku do końca była polska komenda i jedyne nie zajęte terytorium RP przez wroga. Inaczej sytuacja wyglądała w innych częściach armii. Polska marynarka wojenna jako jedyny polski rodzaj sił zbrojnych od samego początku do końca służyła jako zwarta formacja gdzie inne formacje musiały się odbudowywać. Jeżeli tego nie rozumiesz i znaczenia tych faktów nie rozumiesz to niczego ważnego w życiu nie zrozumiesz. Piszę to jako funboy lotnictwa nie Marynarki. Rozumiem że najważniejsza jest opl potem wojska lądowe z lotniczymi na równi ale to nie oznacza że powinniśmy rezygnować z marynarki wojennej. Marynarki która będzie przedłużeniem wojsk lądowych na misjach, marynarki która będzie przedłużeniem straży granicznej i naszego MSZ w misjach przeciwko nielegalnym imigrantom, marynarki która będzie przedłużeniem opl, marynarki która będzie bronić nasze interesy przed zielonymi ludzikami. Mało Tobie jeszcze to zobacz który rejon w II RP najdłużej opierał się najeźdźc Aha i mam nadzieję że nigdy się już podobna katastrofa jak w 39 nie powtórzy bo teraz to nawet marynarki nie mamy.

dropik
piątek, 22 grudnia 2017, 10:19

marynarka wojenna ma budzet tej samej wielkość co WOT czyli ok 0,5mld, z małym ale : WOT jest jeszcze finansowany z innych środków i wtedy to jest ok 1,3 mld.

bobo
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:22

Znacznie lepszym czynnikiem odstraszającym są okręty podwodne zdolne uszkodzić Nord Stream niż nawet lotnictwo przyblokowane rozstawionymi w Kaliningradzie i Białorusi S 400.

kriss
czwartek, 21 grudnia 2017, 18:18

Smutna chwila :( Najgorsze jest Okęrty podwodne brak decyzji co dalej :( Wszystko to jest przewlekane w nieskonczonośc :( Okręty podwodne,Wisła ,Narew Homar itd

infernoav
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:17

Wisła i homar są negocjowane i nic tego nie przyspieszy. W sprawie orki weszła w grę polityka. Nie kupiłbym niczego od Francji i Niemiec, to nie są sojusznicy i widocznie ten 2-1,5 mld euro ich nie interesuje skoro fuksja w Brukseli.

x2
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:40

Dziwne że żaden z naszych decydentów nie zauważył, że po wycofaniu op Kondor stał się bronią o znaczeniu strategicznym. Wystarczy zasygnalizować możliwość przekazania go Ukrainie, a za rezygncję z tych planów uzyckać od Rosji coś z zamian np: wrak pewnego samolotu.

CB
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 02:25

No, i będą Bug albo Dniepr patrolować. Zaleta taka, że tam w miarę płytko i jak nawet się zanurzą, to może kiosk będzie wystawał, więc bezpiecznie... Te okręty nie mają już naprawdę większego potencjału bojowego, a służą jedynie utrzymaniu załóg w rygorze służby i podtrzymaniu szkolenia. Po drugie, Ukraina nie ma ani odpowiednich kadr, ani odpowiedniego zaplecza logistycznego, a tworzenie tego wszystkiego dla tak przestarzałego okrętu jest irracjonalne. Nie, Rosja na pewno nie przestraszy się takiego "szantażu".

Gall Anonim
piątek, 22 grudnia 2017, 15:26

"W czasie opuszczenia bandery kilkakrotnie podkreślano, że ORP „Kondor” został wycofany ze służby będąc w pełnej sprawności technicznej." I tu pojawia się pytanie: czy najlepszym "pomostowym" zastępcą starych Kobbenów nie były by czasem nowe Kobbeny? Gdyby tak wymontować ze starych jednostek wszystkie sprawne agregaty i zamontować w nowych kadłubach wyposażonych w nowe akumulatory, to szybko mielibyśmy "nowe" okręty podwodne na okres przejściowy. Procedura "zakupu w ramach pilnej potrzeby operacyjnej" i sprawne dogadanie się z producentem mogłoby zaowocować parą takich jednostek w służbie za jakieś 12 miesięcy (o ile rzecz jasna niemiecka stocznia utrzymałaby tempo budowy takie jak w latach 60-tych XX wieku).

Tajemniczy don Pedro
sobota, 23 grudnia 2017, 19:38

Czy Ty na prawdę myślisz że wystarczy do rury włożyć "agregat" (poprawnie zespoły prądotwórcze) i nowe "akumulatory" (poprawnie baterie akumulatorów) i to wystarczy aby to coś poruszało się w zanurzeniu jako okręt podwodny??

unijnypragmatyk
czwartek, 21 grudnia 2017, 22:53

Oby w związku z łamaniem zasad demokracji nie okazało się, że zostaną na nas nałożone sankcje dotyczące zakazu przepływu technologii zbrojeniowej i nowe okręty podwodne pooglądamy sobie . . . na obrazkach

Mike
piątek, 22 grudnia 2017, 09:18

"Łamaniem zasad demokracji". Zapomniałeś o wzięcie tej tezy w cudzysłów.

3434
piątek, 22 grudnia 2017, 10:24

Polacy nie powinni kupować nic od krajów nam niechętnych traktujacych nas jak kolonie.Jedynie .(Korea þłd albo Szwecja)

dfg
niedziela, 24 grudnia 2017, 15:13

Rząd się zmieni i nastroje między Francją i Niemcami a Polską też. Natomiast OP kupione na zasadzie "na złość komuś odmrożę sobie uszy" zostaną na kilkadziesiąt lat. Rozumiesz to? Ty nie zrobisz na złość Francji czy Niemcom tylko Polskim podwodniakom, bo będą pływać gorszym sprzętem który został wybrany z przyczyn politycznych na zasadzie dziecięcego focha. A skoro o polityce mowa, to poza obrażaniem się i obrażaniem innych (zerwanie zakupu caracali, jazdy w UE) to można przy okazji dobrego zakupu nieco stosunki polityczne poprawić np. z Niemcami lub Francją. Ale podkreślam PRZY OKAZJI, to znaczy wybierając najlepszy dla nas OP z przyczyn merytorycznych i militarnych, jeśli trafi się Francuski czy Niemiecki to PRZY OKAZJI poprawi to nasze stosunki a to jest na plus, a nie minus. Nikt nie ma zamiaru kupować specjalnie od nich w celu podlizania się im. Ale jeśli ich OP okażą się lepsze od innych oferentów, to totalną zdradą i sabotażem byłoby ich nie wybrać, tylko dlatego, żeby zrobić im na złość. Ale do tego trzeba dorosnąć i wyrosnąć z mentalności Kargula i Pawlaka.

dfg
sobota, 23 grudnia 2017, 11:47

Szwecja też głosowała za karą dla Polski? I co teraz? Piaskownica ci się zmniejszyła? Może od Północnej Korei kupimy jakiś zabytek?

SS Barracuda
piątek, 22 grudnia 2017, 14:32

Zgadzam się z Tobą. Jakoś nie ufam Francji czy Niemcom. Wystarczy jakiś protest Putina np. w kwestii pocisków samosterujących albo opóźnienia w dostawach, by pojawił się kłopot... Patrząc jak Niemcy nas grillują wątpię, by padł wybór niemieckiego oferenta. Atutem oferty Sztokholmu jest też bliskość ichniejszych stoczni, no i wspólny akwen. Ja bym szedł w tym kierunku... a Tomahawki? Pieśń przyszłości. Co do Korei... nie ma jej wśród oferentów, poza tym za chwilę może być tam bardzo gorąco, więc to ryzykowny dostawca.

dropik
piątek, 22 grudnia 2017, 10:12

Ogólnie to pan Kownacki rzekł właśnie na TT, że brak okrętów podwodnych to wina PełO. Mogli je zamówić w 2010 zamiast 40 letnich Leopardów i Herkulesów. Tradycyjnie minął się z prawdą bo Leopardy kupiono po 2010, a Herkulesy kupiono za SLD, no i najważniejsze okręty podwodne są 10-rzędna potrzebą Wojska Polskiego, bo jeśli ruskie przyjdą, to nie desantem koło Kołobrzegu, a klinem pancernym pod Białymstokiem.

Boczek
piątek, 22 grudnia 2017, 19:55

Ciekawe, kiedy Kownacki i PiS odetną nareszcie pępowinę od PO. 2 lata chodzenia na uwięzi chyba wystarczy.

Marian
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 06:48

Okręty podwodne dla Polski mają sens jedynie jeśli rakiety będą wyposażone w głowice z bronią A w przeciwnym wypadku te pieniądze byłyby lepiej wykorzystane na OPL - Wisła, większą ilość myśliwców i WRE.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama