„Koń trojański”. Co Rosjanie pokażą na ćwiczeniach Zapad 2017? [PROGNOZA]

21 lipca 2017, 17:53
Pocisk manewrujący systemu Iskander-K. Fot. mil.ru.
Ćwiczenia Zapad mogą też obejmować działania jednostek OPL. Fot. Defence24.pl
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
fot. mil.ru

Rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad 2017 mogą być okazją do przećwiczenia i demonstracji przez Moskwę i Mińsk nowych zdolności obronnych. Manewry są postrzegane jako zagrożenie dla krajów NATO, między innymi z uwagi na brak transparentności, jaki charakteryzował stronę rosyjską w poprzednich latach. Warto zatem zastanowić się nad hipotetycznymi elementami przebiegu manewrów Zapad.

Dowódca US Army Europe generał Ben Hodges wyraził obawę, że Zapad 2017 może być „koniem trojańskim”, może bowiem posłużyć do odwrócenia uwagi od innych działań militarnych, podejmowanych przez Rosję. Chodzi tutaj przede wszystkim o możliwe pozostawienie na Białorusi żołnierzy lub infrastruktury ułatwiającej ewentualne przyszłe działania ofensywne i pozwalającej wywierać presję na Mińsk.

Czytaj więcej: Raport: Bataliony NATO „na celowniku” rosyjskich ćwiczeń Zapad. Z udziałem 90 tys. żołnierzy 

Oficjalnie mówi się, że liczba żołnierzy uczestniczących w tych manewrach to maksymalnie kilkanaście tysięcy, ale pojawiają się szacunki nawet o 90,000-100,000 tys. uczestników. Jakie zdolności Rosja może chcieć sprawdzić lub zademonstrować na ćwiczeniach Zapad?

  • Zmasowane uderzenia rakietowo-lotnicze, z użyciem różnych środków oddziaływania. Ćwiczenia Zapad mogą być okazją do sprawdzenia możliwości skoordynowanych ataków z użyciem systemów rakiet ziemia-ziemia, woda-ziemia i powietrze-ziemia, przeprowadzanych z różnych kierunków w celu przełamania obrony powietrznej przeciwnika. Warto zauważyć, że w ostatnich kilku latach do Europy Środkowo-Wschodniej wielokrotnie przerzucano sprzęt służący do tego typu działań. Są to nie tylko wyrzutnie rakiet Iskander, ale też okręty typu Bujan-M z pociskami manewrującymi systemu Kalibr-NK, czy na przykład bombowce strategiczne Tu-95 i Tu-160. Większość z wymienionych systemów broni może wykorzystywać ładunki konwencjonalne jak i jądrowe. Rosyjska doktryna wojskowa kładzie duży nacisk na skoordynowane zdolności uderzeń, a użycie bombowców z pociskami manewrującymi i Kalibrów miało miejsce warunkach bojowych w Syrii. Prowadzenie tak dużych ćwiczeń jest więc okazją, aby przećwiczyć zdolności przerzutu, przemieszczenia i skoordynowanych uderzeń lotniczo-rakietowych. Szkolenie może przybrać formę ćwiczeń z wojskami, ale też treningów dowódczo-sztabowych – na przykład odnośnie planów wzmocnienia potencjału rakietowego w Obwodzie Kaliningradzkim czy na Białorusi. Warto też dodać, że Mińsk wdrożył na wyposażenie rakietowy system ziemia-ziemia Polonez.

 Czytaj więcej: Koniec zimnowojennego traktatu INF. Amerykanie przyznają, że Rosja rozmieszcza zakazane rakiety [ANALIZA]

  • Szybki przerzut wojsk. Kolejnym obszarem zdolności, który Rosja może chcieć sprawdzić i zademonstrować podczas ćwiczeń Zapad jest przerzut wojsk na duże odległości i to w krótkim czasie od wydania rozkazu. Od kilku lat rosyjskie siły zbrojne prowadzą na dużą skalę tzw. sprawdzenia gotowości bojowej, czyli niespodziewane ćwiczenia sprawdzające zdolność szybkiego osiągania zdolności do użycia operacyjnego określonych jednostek. Często są one połączone z przerzutem wojsk na duże odległości. Taki scenariusz mógłby pozwolić Rosjanom na szybkie zwiększenie liczby uczestników ćwiczeń.

BMD-4M
Nowa amunicja 30mm może zwiększyć praktyczna szybkostrzelność rosyjskich działek automatycznych. Fot. mil.ru

  • Innym ważnym aspektem jest możliwość prowadzenia działań połączonych. Chodzi tu zarówno o współdziałanie różnych rodzajów wojsk (np. sił lądowych i wojsk powietrzno-desantowych, stanowiących w Rosji odrębny rodzaj wojsk) jak i prowadzenie operacji na kilku różnych obszarach jednocześnie. Nie da się bowiem wykluczyć rozpoczęcia w trakcie manewrów Zapad formalnie oddzielnych dużych ćwiczeń na przykład w Południowym Okręgu Wojskowym, przy granicy z Ukrainą. Jeszcze innym elementem manewrów może być chęć sprawdzenia nowo formowanych struktur dowodzenia wyższego szczebla - np. dywizji.

Czytaj więcej: Powrót wielkich jednostek. Rosja formuje sztaby armii i korpusów [ANALIZA]

  • Użycie generacyjnie nowych systemów uzbrojenia wraz z przerzutem dużych ilości sprzętu. Manewry Zapad mogą stać się okazją do demonstracji i użycia w trakcie ćwiczeń generacyjnie nowego lub zmodernizowanego sprzętu wojskowego wprowadzanego do sił zbrojnych Rosji. Przykładowo, w trakcie manewrów Wostok 2014 na Dalekim Wschodzie po raz po raz pierwszy szerzej zademonstrowano pociski manewrujące oznaczane często jako Iskander-K, odpalane z wyrzutni Iskander. Takie demonstracje mają pewne znaczenie propagandowe, ale służą przede wszystkim sprawdzeniu i przetestowaniu nowego uzbrojenia, aby wyciągnąć wnioski przydatne w dalszym procesie jego wprowadzania. Inną możliwością jest szybkie przemieszczenie do obszaru działań dużej ilości nowoczesnego sprzętu, zwiększającego potencjał ugrupowania rosyjskich wojsk w regionie. W ćwiczeniach Zapad mogą wziąć udział na przykład jednostki lotnictwa taktycznego z samolotami wielozadaniowymi Su-35 i Su-30SM, czy pododdziały artylerii rakietowej ze sprzętem nowej generacji. Oprócz tego Rosjanie mogą chcieć demonstrować na przykład nowoczesne śmigłowce bojowe jak Ka-52 i Mi-28N – zarówno z jednostek położonych w rejonie działań (np. w pobliżu Pskowa) jak i głębi kraju.

S-400
Fot. Defence24.pl

  • Wspólna obrona powietrzna z Białorusią. Zapad 2017 może też być okazją do przećwiczenia współdziałania systemów obrony powietrznej Rosji i Białorusi. Nie jest więc wykluczone, że ćwiczenia te będą połączone z działaniami rosyjskich jednostek radiotechnicznych czy baterii rakiet przeciwlotniczych, włącznie z zaawansowanymi systemami klasy S-400. 
  • Działania niekonwencjonalne (specjalne, cybernetyczne, radioelektroniczne). Jest bardzo prawdopodobne, że w ćwiczeniach Zapad wezmą udział rosyjskie jednostki walki radioelektronicznej, jak i siły specjalne. Te ostatnie bowiem często biorą udział w szkoleniach ze swoimi białoruskimi odpowiednikami, z kolei Walka Radioelektroniczna (WRE) zajmuje w rosyjskiej doktrynie bardzo ważne miejsce, zwłaszcza z myślą o potencjalnym starciu z wojskami NATO wykorzystującymi zaawansowane uzbrojenie. Oprócz tego w ramach szkolenia mogą mieć miejsce także działania w cyberprzestrzeni, na przykład we współdziałaniu z wojskami WRE. Warto zauważyć, że scenariusz ćwiczeń Zapad 2013 zakładał działania przeciwko grupom „terrorystycznym” z państw bałtyckich. W raporcie fundacji Jamestown z 2015 roku poświęconym manewrom Zapad 2013 czytamy jednak: „niemal na pewno, Zapad 2013 symulował operację ofensywną przeciwko Polsce i krajom bałtyckim”. Nie można wykluczyć połączenia ćwiczeń Zapad z różnymi prowokacjami wobec krajów bałtyckich i Polski (ataki cybernetyczne, naruszenia przestrzeni powietrznej itd.).

 

Specnaz mil ru
Fot. mil.ru

  • Użycie broni masowego rażenia. Przeprowadzanie ćwiczeń związanych z użyciem broni masowego rażenia zawsze otoczone jest tajemnicą, nawet jeżeli mają one wyłącznie treningów dowódczo-sztabowych (bez uwzględnienia w ćwiczeniach z wojskami). Należy jednak pamiętać, że według części źródeł scenariusz manewrów Zapad 2009 obejmował uderzenie jądrowe na cel w Polsce. W rosyjskiej doktrynie uwzględniane jest użycie niestrategicznej broni jądrowej a jej znaczenie uległo w ostatnim czasie zwiększeniu, co potwierdza raport Szwedzkiej Agencji Badań Obronnych FOI z czerwca 2017 roku.
  • Operacje informacyjne. Oddzielnym elementem działań, które mogą być (i niemal na pewno będą) podejmowane przez Rosjan w związku z ćwiczeniami są operacje informacyjne. Moskwa niemal rutynowo w takich przypadkach w kompleksowy sposób próbuje usprawiedliwić swoje działania i zdyskredytować kroki podejmowane przez NATO. Działania informacyjne mogą na przykład obejmować rozpowszechnianie fałszywych wiadomości (jak miało to miejsce w związku z manewrami NATO w Europie Środkowo-Wschodniej). Innym elementem „walki informacyjnej” może być ukrywanie rzeczywistych rozmiarów i scenariusza ćwiczeń (przy deklarowanej transparentności). Wreszcie, nie można wykluczyć że manewry Zapad przebiegną zgodnie z oficjalnymi planami i bez większych incydentów, co z kolei Rosja będzie chciała wykorzystać do „udowodnienia”, że obawy krajów NATO, czy wdrażane środki wzmocnienia są bezzasadne.

Manewry Zapad 2017 wywołują obawy komentatorów w krajach NATO. Mogą one bowiem zostać wykorzystane przez Rosję do podjęcia różnego typu działań negatywnie oddziałujących na bezpieczeństwo państw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie da się wykluczyć użycia ich w celu odwrócenia uwagi od agresywnych działań militarnych (o różnej skali i charakterze), na przykład wobec Ukrainy czy krajów bałtyckich.

Z drugiej jednak strony, zważywszy choćby na możliwą reakcję społeczności międzynarodowej dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz presji, polegającej choćby na pozostawieniu na Białorusi żołnierzy bądź na przykład infrastruktury, przeznaczonej do wsparcia przyszłych potencjalnych działań w Europie Środkowo-Wschodniej. Warto dodać, że Mińsk był w przeszłości co najmniej sceptyczny wobec ustanawiania stałej obecności większych rosyjskich formacji bojowych na swoim terytorium (np. w odniesieniu do planów sformowania na Białorusi jednostki z myśliwcami Su-27).

Nawet jeżeli obawy części ekspertów nie spełnią się, ćwiczenia Zapad będą musiały być śledzone z dużą uwagą dla krajów NATO. W styczniu były dowódca sił Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie stwierdził w Warszawie w cytowanej przez PAP wypowiedzi: "Czy Rosja przygotowuje się do wojny? Po ćwiczeniach wojskowych widać, że są one większe, bardziej ofensywne, niż w ostatnich dziesięciu latach. Myślę, że zamiast oceniać, co robią Rosjanie, powinniśmy raczej obserwować, co robią. A organizują ćwiczenia wojskowe na wielką skalę, organizują ich tak wiele, że zmniejsza to naszą czujność. To może pozwolić zastosować element zaskoczenia, jeżeli ćwiczenia zamieniłyby się nagle w inwazję”.

Charakterystyka działań podejmowanych wcześniej przez Rosję pozwala bowiem przypuszczać, że Moskwa może chcieć w jakiś sposób zaskoczyć Zachód i uzyskać określone korzyści (choćby polityczne). Państwa NATO, ze szczególnym uwzględnieniem krajów wschodniej flanki, muszą być przygotowane na wszystkie scenariusze.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Reklama
AA
środa, 23 sierpnia 2017, 22:34

Rosja od wojny krymskiej przegrała absolutnie wszystkie konflikty zbrojne w jakich uczestniczyła (II WŚ też) zremisowała dopiero pokój, ale to jedynie dzięki nieudolności aliantów. Rosja od wojny krymskiej zawsze miała przestarzała i źle dowodzoną armię. Na Ukrainie dwa ochotnicze bataliony wystarczyły by zatrzymać ofensywę potężnej armii. Dokładnie tak jest i teraz i może być sobie Putin zakładnikiem "siłowików" ale kleptokratyczna elita rosyjska w rodzaju różnych Abramowiczów wie, że mogą cieszyć się skradzionymi dobrami jedynie o ile Putin nie przekroczy czerwonej linii. Ta linia jest na Bugu, zajęcie Białorusi nic im nie da, ale Putin znów sobie kupi kilka lat.

Podpułkownik Wareda
piątek, 25 sierpnia 2017, 12:33

AA! "Rosja od wojny krymskiej przegrała absolutnie wszystkie konflikty zbrojne w jakich uczestniczyła (II WŚ też) ... ". (...). Panie AA! Rzeczywiście, Pańska profesjonalna analiza dot. Armii Rosyjskiej - od wojny krymskiej do czasów najnowszych - jest godna największych strategów, dowódców oraz teoretyków wojskowości, którzy w minionych wiekach dowodzili wojskami na polach bitewnych Europy i świata bądź wypowiadali się lub pisali na ten temat. Bez cienia przesady, w tej sprawie, może Pan stanąć w jednym szeregu z Aleksandrem Macedońskim, dowódcami legionów w czasach Imperium Romanum, Czyngis-chanem, Napoleonem Bonaparte oraz księciem Wellingtonem. Co najmniej! Panie AA! Pomijam już wojnę krymską, ale przypomnę - toczyła się ona na Półwyspie Krymskim w latach 1853-1856 - pomiędzy Imperium Rosyjskim, a Imperium Otomańskim. Rosjan wspomagali ochotnicy bułgarscy, natomiast po stronie Turków stanęli Brytyjczycy, Francuzi oraz wojska Królestwa Sardynii. Faktycznie, podczas tamtej wojny, Rosjanie dostali niezłe baty. Między innymi, broniący się na Krymie Rosjanie, ponieśli większe straty w ludziach od atakujących, co dowiodło dużych różnic w umiejętności organizacji i dowodzenia wojskami podczas działań wojennych - na korzyść koalicji turecko-brytyjsko-francusko-sardyńskiej. Łączne straty Rosjan (zabitych, rannych, zmarłych z powodu chorób i odniesionych ran, zaginionych oraz wziętych do niewoli) wyniosły ok. 525 tysięcy żołnierzy, w tym ok. 110 tysięcy zabitych. Natomiast wspomniana wyżej koalicja - straciła łącznie ok. 165 tysięcy żołnierzy. Ale zostawmy już w spokoju wojnę na Półwyspie Krymskim, która - przypominam - toczyła się w XIX wieku. Obecnie żyjemy w zupełnie innym świecie, którego realiów, w żaden sposób nie można porównywać z realiami polityczno-wojskowymi drugiej połowy XIX wieku. Panie AA! Mnie zdecydowanie bardziej zastanawia co innego, a mianowicie: w jaki sposób doszedł Pan do wniosku, że Rosja, a właściwie b. ZSRR, albo - jak kto woli - Imperium Stalina przegrało II wojnę światową? Proszę, aby Pan - w krótkich, żołnierskich słowach - ujawnił na forum D24 swoje podstawowe argumenty. Będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.

tak tylko na marginesie
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:39

@AA Teraz już rozumiem, po co Minister Tworzy WOT. Skoro na Ukrainie "dwa ochotnicze bataliony wystarczyły by zatrzymać ofensywę potężnej armii" to nasze WOT w takiej liczebności ho! ho! ho! zatrzyma nawet atak "gwiazdy śmierci" tylko nie rozumiem, Minister nie dowierza Wojsku Polskiemu ? Co do II wojny światowej to masz rację, bo wtedy istniał ZSRR, wiec nie istniejąca wtedy Rosja (jako byt państwowy) nie mogła jej wygrać, pomijając fakt, ze II wojnę światową wygrała koalicja państw, których przywódcy czy to na Krymie , czy w Teherania a na końcu w Poczdamie "podzielili" świat według swoich wizji i wpływów.

asddad
piątek, 25 sierpnia 2017, 10:07

A co wygrała USA w takim razie? Na każdym froncie porażka - od Wietnamu po Irak, jedyna "wygrana" to wojna w Korei, ale kosztowała życie ponad 30 tysięcy marines. Co ty tworzysz? Co miała Rosja wygrywać, skoro nie wojuje tak jak USA? I jakie ochotnicze bataliony zatrzymały Rosję? Przecież oni tam zostali zgnieceni, Rosja po prostu nie posunęła się do przodu, bo odzyskała Krym i zajęła dwa obwody z jakimiś zielonymi ludzikami. Chyba sobie żartujesz. Ja rozumiem potrzebę pocieszania się, ale niedocenianie Rosji to błąd.

zatrwożony
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:05

Dziękuję za wypowiedź, uspokoiłeś mnie.

Andree
sobota, 22 lipca 2017, 12:19

Rosja za wszelką cene chce pokazać światu i Trumpowi że w przeciwięstwie do obiegowych opini stan gotowości wojska utrzymują na wysokim poziomie. W XXI wieku.gdy "nasze" gospodarki są mocno połączone, USA nie potrzebowały jednej rakiety by zrujować rosyjską gosp.opartą na surowcach. Niech ćwiczą a my zbierajmy informacje o lokacji i taktgce wojsk.

~M.
sobota, 22 lipca 2017, 11:59

Wszyscy ci którzy lekceważą Rosjan zawsze popełniają błąd ! Cóż z tego że maj np stare czołgi, ale w ogromnej ilości. W czasie II w.ś Aby zniszczyć jednego tygrysa trzeba było "poświęcić" +/- 10 T-34. I kto wygrał ? Nie wiem czy tzw Zachód ma dość amunicji aby to wszystko co stare "wystrzelać" ;-) Nadto Rosjanie nie licż się zupełni ze stratami w ludziach podczas gdy 'na zachodzie " ich uniknięcie to absolutny priorytet.

drapal
poniedziałek, 24 lipca 2017, 09:35

Mijasz się z prawdą. Czytałem ciekawy artykuł w technice wojskowej na temat wyższości czołgów niemieckich nad sowieckimi w okresie 2 wojny. Po analizie wyszło, że jedne i drugie miały swoje zalety i wady, ale w walce straty były podobne. W zależności od tego która strona była atakującą trzeba było poświęcić 8 czołgów na zniszczenie 1 wrogiego. Pomijam pierwszą fazę wojny, gdy sowiecka armia nie miała pomysłu na tą wojnę. Decydujące było ufortyfikowanie- ukrycie czołgu w trakcie obrony i ryzykowne z natury ataki. Trzeba pamiętać, że nie były to w większości pojedynki czołg kontra czołg, ale wojska mieszanego typu. Trudno tu jednoznacznie przypisać zasługę konkretnie. Ale łatwo wziąć duże liczby: Ilość czołgów straconych przez Niemców i Sowietów w trakcie wojny i wyciągnąć wniosek ~1:10

Radi
niedziela, 23 lipca 2017, 23:53

Ruscy wygrali bo ich USA pompowaly...

Davien
niedziela, 23 lipca 2017, 00:44

Biorąc pod uwage ze obecnie to NATO ma przewage w każdym rodzaju uzbrojenia nad Rosją to kiepsko widzę FR stosujacą twoja taktyke:))

NN
sobota, 22 lipca 2017, 23:47

Tak, oczywiście. Tylko, że w 1939 ZSRR miał 168 mln mieszkańców (i szacowane 196 mln w 1941) przy 69 mln mieszkańców Niemiec. Obecnie Rosja ma 146 mln mieszkańców, Niemcy 80 mln, a USA... 323 mln. W czołgach jest 8500 do 20 000 dla Rosji. Problem jest tylko taki, że do tych 20 000 czołgów będących na stanie rosyjskiej armii wliczane są nawet T-55 stojące gdzieś pod chmurką, natomiast w przypadku USA są to wyłącznie Abramsy w różnych wariantach. W lotnictwie sytuacja Rosji jest tragiczna - USA może ich całkowicie zalać F-16 i Hornetami. Przykro mi, obraz Rosji mającej przewagę liczebną to mit. Jak widać - sprawnie podtrzymywany. Ale tylko mit, i nic więcej.

Pz6
sobota, 22 lipca 2017, 15:49

ZSRR sie skończyło, Rosjanie znacząco się zmienili, (pomijam aspekty polityczne) i działania wojskowe nie idą na przysłowiowe "URA" lecz są przemyślane. Nie stronnicze tylko wystarczy przyjrzeć się jak działają np Syria. II Wojna była i nie wróci miejmy nadzieję.

LDB
poniedziałek, 24 lipca 2017, 13:54

Dlaczego żołnierze rezerwy nie mają prawa do posiadania broni krótkiej? Determinacja i szaleńcza odwaga z gołymi rękami, jak zwykle.

kronan
czwartek, 27 lipca 2017, 20:03

Broń krótka na wojnie?Dobre :-)

olo
piątek, 21 lipca 2017, 18:34

NIC bo NIC nie mają. T 14 jeżeli wejdzie to po 2025 a BWP czy KTO jeszcze później. Nie ma kasy nie ma technologii. Modernizują sowieckie T 72 i tylko to im zostało.

t34
piątek, 21 lipca 2017, 23:37

popieram... totalne nic z uzbrojenia.. 300lufowe propagandowe tanki z napedem rakietowo morskim... ale... Pieniadze z ropy i gazu maja, ale coraz mniej ich bedzie. Normalnii obywatele ledwo daja rade od pierwszego do pierwszego. Tworzy to dosc grozna dla nas sytuacje. Moze sie okazac, ze rusza masy (tych wlasnie ledwo dyszacych zwyklych ludzi) na wojne. U nich to norma.... problemy w kraju, rozwiazuje wojna na zewnatrz. Z drugiej strony Chiny tylko na to czekaja. Jednak Rosja to nie narodowosc... to jest stan umyslu. Szkoda.

Mylisz się chłopcze
piątek, 21 lipca 2017, 22:45

Cokolwiek nie pokażą to my nie mamy NIC do pokazania jako odpowiedź.

Wojciech
piątek, 21 lipca 2017, 20:27

To tak jak my :-(

yaro
piątek, 21 lipca 2017, 18:23

Rosjanie nic nowego nie pokażą ponad to co chcieli pokazać w Syrii i nie ma co tutaj się rozwodzić nad tymi ćwiczeniami. Poćwiczą i rozjadą się do koszar.

kochanek
piątek, 21 lipca 2017, 22:47

Kiedyś w Polsce też tak myśleliśmy, że po wojnie rozjadą się do domów. I po częsci tak było: jedna grupa zabrała rowery i wszystko co było pod ręką a reszta została "krzewić" kulture i sowiecko-bolszewicką demokracje.

LNG second (d. Nabucco first)
sobota, 22 lipca 2017, 10:49

Realny problem to ma Ukraina. Co zrobią Ukraińcy jak Donbasowcy przeprowadzą ofensywę, a 100 - 150km od Kijowa będzie ćwiczyć Zapad 17? Białorusini też mają problem, bo nie wiadomo co zostanie na ich terenie po ćwiczeniach. Zyskują Chińczycy, bo Rosja antagonizuje sobie EŚW i za chwilę EŚW zacznie się zbroić i kupować nierosyjskie surowce energetyczne.

anda
sobota, 22 lipca 2017, 20:34

a gdzie te surowce kupi? tanio i pewne dostawy - znajdź taki kraj który ma te surowce i jest stabilny i przewidywalny. Rosja jest jednym z największych producentów surowców i półfabrykatów praktycznie wszystkich pierwiastków z tablicy Mendelejewa.

pragmatyk.
niedziela, 23 lipca 2017, 11:35

Wdzięcznym tematem dla rosyjskich sztabowców przygotowujących ćwiczenia bedzie również sytuacja społeczno polityczna w Polsce.Ukraina maj 2017 r 18 tys.zlonierzy na granicy ukraińskiej.Teraz zamowiono 4 tys.wagonów do transportu sprzętu na ćwiczenia przy Polskiej granicy ,Niespokojna jesień 2017.

As
wtorek, 25 lipca 2017, 08:57

Jednym słowem chodzi o udowodnienie, że Rosjanom zrealizowanie celów w Europie Środkowej zajmuje 48 godzin, a Polsce zgromadzenie środków temu zapobiegających 48 lat.

dim
wtorek, 25 lipca 2017, 20:50

Po ostatnich info o ściąganiu dywizji także na ukraińską granicę wschodnią, zastawia mnie czy ZAPAD nie jest przypadkiem planowany jako osłona zzewnątrz dla akcji zaatakowania Ukrainy ? Gdyż jeśli nie teraz, to kiedy Rosja zdoła odebrać choć część tego, co ZSRR utracił ? Ukraina nie będzie już słabnąć, zaczęła krzepnąć.

polak mały
środa, 23 sierpnia 2017, 12:46

Otwarta agresja na Ukrainę byłaby dla Rosji politycznym samobójstwem. Nawet najwięksi "Russland verstehen" z niemieckiej SPD, musieliby wtedy przestać udawać głupków i przyznać, że sprawy zaszły za daleko. Zachód musiałby jakoś na to zareagować i to zdecydowanie. Dla Rosji skończyłoby się to źle. Oni to rozumieją, dlatego żadnej inwazji nie będzie. Rosja będzie na Ukrainie i w reszcie Europy stosować strategię znaną od XIX w. (pisał o tym np. Marks - ten Marks, wielki rusofob) - skłócania, destabilizowania, popierania skrajnych sił, kupowania poparcia. To jest jedyne, co mogą zrobić, bo na starcie zbrojne, z różnych przyczyn ich nie stać. Gospodarczo są słabi, a poziom cywilizacyjny i kompletna nieatrakcyjność ruskiego mira dla reszty świata, sprawia, że ich soft power jest bardzo niska.

Zawodowy
poniedziałek, 24 lipca 2017, 11:53

Jeśli myślą że znów nas zniewolą na 124 lata to są szaleńcami... żaden z nich żywy Polski nie opuści. Może nie mamy super sprzętu, wyszkolenia ale determinację i szaleńczej odwagi nikt nam nie odbierze.

Profesjonalny
piątek, 28 lipca 2017, 00:46

Prawie wszystkie narody uważają się za niezwykle dzielne i wybitne jako żołnierze. Część z nich zdecydowanie twierdzi, że są najdzielniejsze na świecie. Czy są jakieś wiarygodne kryteria pozwalające weryfikować te narodowe mity?

deuss222
sobota, 2 września 2017, 16:34

To są ćwiczenia w bezpośrednim sąsiedztwie NATO czyli Polski. Niby na terenie Białorusi ale armia Rosyjska. Jedno jest faktem, Stalin odwalił kawał dobrej roboty w i po IIWŚ. Trzeba mu to przyznać bo stworzyła bardzo silny aparat władzy dla potomnych. Od Rosjan można się uczyć . W Jałcie znakomicie wynegocjował warunki i ZSRR miało większość Azji i większość Europy pod swoimi wpływami . Teraz Rosja chciałaby się stać supermocarstwem którego będą się bały USA i Chiny więc musi zrobić porządek w Europie i mieć pod swoje dyktando większość krajów. Co jak co ale my Polska czy teraz Ukraina to kraje które zagrażają Rosji nie tylko politycznie ale gospodarczo. Wg mnie dużo by dało gdyby Rosja przejęła Polskę i Ukrainę bo wtedy zachód by tańczył jak by Rosja zagrała. Nigdy nie można ignorować czy lekceważyć Rosji bo mała nieuwaga i mogą to wykorzystać jakąś prowokacją.

Niedobry_Samarytanin
niedziela, 3 września 2017, 17:35

Nie dałoby Rosji to zupełnie nic. Wręcz przeciwnie. Po pierwsze wojna, na którą Rosję nie stać, bo sądzenie, że atak na kraje NATO nie spotka się z żadną odpowiedzią, jest absurdalny. UK i Zachód nauczyły się już na przykładzie II WŚ, że nie stać ich na bierność. Po drugie Ukraina pokazała już, że Rosji nie stać nawet na stworzenie na wschodzie Ukrainy sensownej infrastruktury. Po trzecie Rosja uczy się na błędach, dwa razy w historii okupowała Polskę i za każdym razem prowadziło to do upadku władzy w Rosji. Po czwarte Chiny tylko czekają na rozpętanie zawieruchy na świecie, żeby zmienić ład globalny. Rozmontowanie Rosji jest kluczowe dla zdobycia surowców zupełnie za darmo. A nikt nie obroni Rosji przed Chinami, nawet USA nie byłyby w stanie już teraz temu przeszkodzić. Azja nie może mieć dwóch hegemonów - jak tylko wyprą USA, zajmą się Rosją. Ale na swoje nieszczęście Rosja może przyspieszyć ten proces. Rozmontowanie Rosji spowoduje, że już nic i nikt nie powstrzyma Chin do zachowawczych działań w kwestii swoich sąsiadów. Rosja roi sobie, że Chiny to ich sojusznik. Ani gospodarczo ani militarnie tak nie jest. Rosja już teraz staje się wasalem gospodarczym Chin. A militarnie to już kwestia czasu.

deuss3232
sobota, 2 września 2017, 15:53

Rosja ma potężne środki i do tego asa w rękawie jak obwód Kaliningradzki + Białoruś. Może ruszyć ofensywą na Polskę i odciąć kraje bałtyckie w 24 godziny. W tydzień może dotrzeć do Warszawy ale to nie byłaby wojna jak 60 lat temu. Teraz są drony, teraz są rakiety manewrujące zdolne przenosić małe głowice jądrowe. Ale podejrzewam że nie musieliby ich używać. Jedyny plus to taki, że USA zaznaczyły swój teren wraz z odwiedzinami Trumpa jednak Rosjanie potrafią być bezczelni tak jak to się dzieje w Syrii czy w Gruzji. Wtedy nikt nie kiwnął palcem. Wiadomo jednak że gdyby doszło do jakiegokolwiek ataku na Polskę czy nawet Ukrainę to świat stanąłby przed prawdziwą wojną w europie. 50 tyś żołnierzy to już dużo, niestety nasza armia to może realnie z 7-10 tyś w służbie czynnej którzy mogą coś zdziałać w terenie i potrafią strzelać . Nie mamy jednak technologii czy lotnictwa jak Rosja i nie jesteśmy przygotowani ani też nie ćwiczymy jak oni. Jednak gdy obie strony będą coraz więcej ćwiczyć i ćwiczyć to napięcie będzie coraz silniejsze i może dojść do jakiejś małej lub większej wojny tutaj znów w europie wschodniej. Aha, a jeśli chodzi o Koreę płn. to wydaje mi się, że jest to robione pod dyktando Rosji aby odwracać uwagę i czujność USA od naszego regionu. Taki świr jest na rękę Rosji .

EOL
sobota, 29 lipca 2017, 22:37

'cooky' - (...) zróbmy co tylko mozliwe żeby wcale nie brać od nich gazu i ropy lub brać najmniej jak się da, to przynajmniej nie dorzucimy sie do finansowania ich armii i zbrojeń, jakby nie patrzeć zawsze jakieś miliardy dolarów im odpadną......(...) ... Nie kupujmy paliwa na stacjach 'Lukoil' przejętych od Conoco, tylko na naszych - Lotos i Orlen. Powinno to dać odczuć sąsiadom, że Polaków się nie straszy a dodatkowe pieniądze powędrują do budżetu państwa. Nikt nie pomoże nam lepiej niż my sami. Niech nas wszystkich Bóg broni przed jakąkolwiek wojną...

chodzący po ziemi
środa, 2 sierpnia 2017, 19:27

Nie chcesz to od Rosjan nie kupuj. Ale dlaczego ja mam za benzynę czy gaz płacić więcej by jakiś nawiedzony cierpiący na rusofobię jak ty poczuł się lepiej? Finlandia graniczy z Norwegią ale 97% gazu bierze z Rosji. I popatrz na poziom życia w Finlandii i w Polsce!

Olaf
niedziela, 30 lipca 2017, 18:25

Orlen kupuje ropę w Rosji :)

JASIO co wie
sobota, 22 lipca 2017, 16:14

Rosja bez względu na technikę jaką przedstawia....mają pewną "subtelną przewagę" czego w krajach NATO brak a są bardzo istotnymi a nawet głównymi czynnikami sukcesu .......są to tzw " szybkie procedowania" do uruchomienia tzw "machiny wojennej" , ma doskonałą umiejętność przerzutu dużych komponentów wojsk drogą powietrzną , lądową czy morską ..jest też coś istotnego to czynnik "patriotyczny"narodu utożsamiającego się z armią oraz działaniami i polityką Putina.... idąc dalej może ich systemy niszczenia oraz technika w pewnych aspektach " nie reprezentuje poziomu systemów NATO..ale są na tyle skuteczne by wypracowywać przewagę operacyjną i taktyczną na "hipotetycznym teatrze działań wojennych" poprzez masowe zastosowanie ( tu nasuwają się różnorodne analogie z historii wojen) ...drugi aspekt dzisiejsza Rosja jak się zdaje NATO na pewno nie powtórzy błędów swej poprzedniczki ZSRR ..i nie będzie się "mocowała" z zachodem a przede wszystkim USA na totalne megalomańskie zbrojenia powodujące bankructwo państwa .ich" filozofia wojenna uległa przeobrażeniu i przebudowaniu"... jak państwo zauważyliście Rosja stawia na komponenty o dużej dynamice przemieszczania i działania .które nasycone są systemami i efektorami o różnorodnym uzbrojeniu ..nawet ich wojska powietrzno -desantowe po przezbrojeniu mają charakter samodzielnych jednostek do prowadzenia również samodzielnych działań na dalekim zapleczu a nie tylko uzupełnianiu zadań sił głównych ....Rosyjskie ćwiczenia " Zapad 2017" ..pokażą światu synchronizacje różnorodnych rodzajów wojsk w wypracowywaniu zadań operacyjnych z uwzględnieniem dynamiki oraz szybkiego przerzutu komponentów wojsk i strzelaniu na celność ...z pokazem systemów i efektorów które jakby nie było rytmem szybszym niż nam się wydaje wdrażają do armii ...Rosja odchodzi od działań tzw "mocowania się w ringu" na wyniszczenie i nokaut (powodem jest czynnik demograficzny i zaplecze produkcyjne oraz obszar kraju) dlatego stawia na działania, uderzenia punktowe ( lotnictwem ,rakietami) niszczenie infrastruktury przeciwnika i jego wojsk . i zajmowania swoimi wojskami desantowymi ważnych terenów z ich punktu widzenia .. a dalej to dyplomacja którą Rosja apropo ma świetną i czynnik ostateczny "straszak atomowy"

aaaa
wtorek, 25 lipca 2017, 18:57

Dziś nikomu nie oplaca sie wywolac wojny swiatowej.

wp
piątek, 28 lipca 2017, 11:00

To juz potwierdzone, w tym roku zadnej wojny z Rosja juz nie bedzie, wiec nie ma potrzeby sie tak nakrecac. Pozdrowienia z Glinnika

czytelnik
piątek, 21 lipca 2017, 23:19

A co to jest ta górnolotna wspólnota międzynarodowa tak często wymieniana w różnych aspektach obecnego świata czy nie są to aby USA + jego wasale

pragmatyk
środa, 26 lipca 2017, 00:21

Prawdopodobnie ćwiczenia w cyberprzestrzeni już się zaczely i Polska jest i bedzie oprocz krajów nadbałtyckich głównym celem ,zaczeto od astroturfingu ,a wprowadzenie chaosu w Polsce i tworzenie napięć na granicy to będzie dalszy ciąg niespotykanej do tej pory walki w cybeprzestrzeni,moze chodzić o szkalowanie prezydenta, czy jego oficjalne strony internetowe, ciekawe czy nasze sluzby cokolwiek mogą z tym zrobić.Potrzebne sa grupy ochotników informatyków na wzór ukraińskich.

adad
wtorek, 25 lipca 2017, 13:44

Oby nie powtórzyła się historia z której Polacy nie wyciągnęli żadnych wniosków. Przy obecnym chaosie politycznym w Polsce atak Rosji wiązałby się z o wiele łatwiejszym zwycięstwie. Tak samo rozbierali Polskę na części a my debatowaliśmy i zrywaliśmy Sejm. Wszyscy którzy nie doceniają Rosji nie biorą pod uwagę jej sojuszu z Chinami. Co ostatnio na morzu bałtyckim robili Chińczycy? Chińskie siły poważnie zaangazowalyby siły amerykańskie w Azji, Europa zostałaby o wiele słabsza

Cywill
piątek, 28 lipca 2017, 23:45

W Polsce jest stabilność polityczna i prosperity gospodarcza. Nie ma żadnego chaosu. Pomyliłeś kraje.

Kruk
piątek, 21 lipca 2017, 21:52

Rosjanie na Ukrainie pokazali, że radzą sobie i bez nowoczesnego uzbrojenia.

Polanski
sobota, 22 lipca 2017, 02:09

Z batalionami ochotniczymi może tak.

Ryszard
piątek, 21 lipca 2017, 21:21

Głosuję za przedostatnią opcją - niech przećwiczą użycie broni masowego rażenia, na własnej skórze.

Anty-Che
poniedziałek, 24 lipca 2017, 21:18

To już akurat robili. Testowali wybuchy jądrowe na własnym wojsku

tadek
piątek, 25 sierpnia 2017, 12:36

ROSJA tracąc UKRAINĘ straciła szansę nie tylko na odzyskanie Europy śrd.wsch ale także na powrót do światowych mocarstw...to już koniec globalnej Rosji a teraz będzie już tylko gorzej...700 km od MOSKWY na UKRAINIE wrogu ROSJI defiladę wojsk odbiera amerykański szef obrony...to chyba o czymś swiadczy..

antoni m.
sobota, 22 lipca 2017, 13:38

no i fajnie a nam helikoptery nie są potrzebne bo i po co?

wuwuzela
poniedziałek, 24 lipca 2017, 13:54

Oczywiście że nie są potrzebne. Rosjanie wierb i starszych mają setki. Jak myślisz, ile czasu przetrwałoby tych 50 wiatraków? Kwadrans byłby sukcesem. Problem w tym, że przez analogię do kontraktu z Rheinmetall - 13 miliardów które zdrajcy próbowali utopić w bezużytecznym złomie, to równoważnik bez mała 300 zmodernizowanych leopardów. Albo inaczej - modernizacja wszystkich leopardów, zakup 3-4 Okrętów Podwodnych, i do tego kilkuset Krabów. Każdy z tych programów jest dla ruskich SPORO WIĘKSZYM zagrożeniem, niż wiatraki których pozbędą się w kwadrans.

tadek
piątek, 25 sierpnia 2017, 12:29

ROSJANIE nic nie zrobią ,bo dobrze wiedzą że każda prowokacja z ich strony to koniec budowy NS2 a to jest ich ostatnie żródełko finansów...to byłby koniec

ixi
niedziela, 23 lipca 2017, 15:04

Rosja moze wygrac konflikt tylko na wlasnym terytorium. Jakiekolwiek dzialania poza granicami moga oznaczac upadek rosji, oni to i wedza i nie powiela bledu z I ws

Doktor
sobota, 22 lipca 2017, 13:18

Wszyscy boja się ćwiczeń, w których ma wziąć udział kilkanaście tysięcy żołnierzy (bo "szacunki" o 100 tysiącach to jak zwykle straszenie obywatela) a nikt nie wspomina o natowskich ćwiczeniach Saber Guardian 2017(Rumunia, Bułgaria, Węgry), w których weźmie udział 25000 żołnierzy?

rogalla
poniedziałek, 24 lipca 2017, 19:52

te 90 tys. to nie szacunki tylko ich wlasny przekaz i nie jest bajkowy bo widywalismy wieksze. A te 25000 to praktycznie cala poludniowo-wschodnia flanka NATO. Plus porownanie programowe?

pragmatyk
sobota, 22 lipca 2017, 23:16

Napisz przynajmniej ze z supertechniką z lat 70 -tych.

cooky
sobota, 22 lipca 2017, 21:29

zróbmy co tylko mozliwe żeby wcale nie brać od nich gazu i ropy lub brać najmniej jak się da, to przynajmniej nie dorzucimy sie do finansowania ich armii i zbrojeń, jakby nie patrzeć zawsze jakieś miliardy dolarów im odpadną......

Sęp
poniedziałek, 24 lipca 2017, 17:59

jak nie brać ropy, skoro juz rząd PIS przedłużył kontrakt długoterminowy niestety, bodajże grudzień/styczeń. Rosjanie skakali z radości. Mają zapewnione grube miliardy dolarów co roku, a my w ten sposób ograniczamy się w zakupach spotowych, na których spokojnie mogliśmy być nadal do przodu, bo paliwa się globalizują. Oczywicie nadal kupujemy spotowo ale są to marne procenty przy morzu zakupów z Rosji. A nie byłoby łatwo Rosjanom upchnąć tej ropy, bo jest dostępna z każdego kierunku i to po negocjacyjnych cenach, a nie sztampowo wg umowy

bompf
poniedziałek, 24 lipca 2017, 15:56

i co? brać od kogoś innego? Dla globalnego rynku ropy i gazu to bez znaczenia. Gwoździem do trumny i czarnym scenariuszem dla Rosji jest przestawienie się większości państw świata na energię odnawialną, czego PiS nie chce albo nie potrafi zrozumieć.

Tweets Defence24