Dronowy wyścig zbrojeń nad Morzem Śródziemnym [KOMENTARZ]

21 grudnia 2019, 12:12
1280px-IAI_Heron_1_in_flight_2
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Ssgt Rynaldo Ramon, USAF, domena publiczna, commons.wikimedia.org

Grecja ma w sposób bardzo poważny rozważać szybki zakup nowych bezzałogowych statków powietrznych (bsp) ze Stanów Zjednoczonych oraz Izraela. W przypadku bsp izraelskiej produkcji, mowa jest o potencjalnym pozyskaniu dwóch maszyn, zaś w przypadku maszyn amerykańskich ma chodzić o trzy drony.

Nowe drony, we wspomnianym trybie pilnym, mają zrównoważyć możliwości rozpoznawcze greckich sił zbrojnych w rejonie basenu Morza Śródziemnego. Szczególnie w kontekście obecnych działań Turcji w rejonie Cypru oraz Libii. Według greckich władz mają one mieć możliwość operowania właśnie od obszaru Morza Czarnego, aż do wspomnianej Libii, co wskazuje na branie pod uwagę maszyn większych oraz cięższych (MALE), aniżeli chociażby te stosowane obecnie przez Greków - czyli bsp z rodziny HAI Pegasus czy też francuskich SAGEM Sperwer A.

Trzeba pamiętać, że w 2018 r. Grecja podpisała z Izraelem umowę na leasing 7 bsp MALE typu Heron za 35,5 miliona euro. Stąd też, można domniemywać, że w przypadku zakupu maszyn z Izraela mogą to być znane już dobrze Grekom maszyny produkowane przez Israel Aerospace Industries (IAI). Trzeba również pamiętać, że Grecy gościli już amerykańskie MQ-9 w bazie lotniczej Larissa. Wykonywały one operacje ISR na kierunku afrykańskim, mając na uwadze zwalczanie terroryzmu. Jednak na razie nie pojawiły się informacje co do konkretnych typów, czy to amerykańskich czy to izraelskich.

Jak wskazano, Grekom zależy w głównej mierze na posiadaniu floty bsp zdolnych do wykonywania misji ISR (ang. intelligence, surveillance and reconnaissance), które mogą być prowadzone względem np. tureckich manewrów wojskowych czy też innej projekcji sił w spornych obszarach Morza Śródziemnego. O potrzebie nabycia, tego rodzaju wyposażenia wojskowego, miał wspomnieć jeszcze w zeszłym tygodniu grecki minister obrony Nikos Papagiotopoulos.

Było to, to samo wystąpienie parlamentarne, w którym wspomniany polityk zapowiedział, że grecki Uniwersytet Arystotelesa w Salonikach ma wesprzeć narodowy program w zakresie przygotowania własnego bsp. Minister obrony Grecji miał wskazać, że już niedługo jego państwo też będzie mogło pochwalić się nowymi bsp. Zaś całe wspomniane działania w zakresie wzmacniania potencjału dronowego greckich sił zbrojnych toczyły się niejako w cieniu rozmów o modernizacji tamtejszych samolotów F-16 i Mirage.

Wszystkie obecne działania Grecji na rynku bsp należy odbierać w łączności do szybkiej rozbudowy dronowego potencjału Turcji. W kwietniu 2018 r. doszło do głośnego incydentu z tureckim bsp ANKA-B, który będąc na wyposażeniu tureckiej marynarki wojennej, miał naruszyć przestrzeń powietrzną Grecji.

Jednak, najwięcej emocji wzbudziło niedawne lądowanie tureckiego bsp Bayraktar TB2 na północnocypryjskim lotnisku Geçitkale w Famaguście. Tamtejsza baza sił powietrznych ma obecnie mieć zdolność do prowadzenia działań za pomocą maszyn załogowych, ale również bezzałogowych. Dla Grecji oraz Cypru pojawienie się maszyn typu Bayraktar TB2 to wyzwanie strategiczne. Szczególnie, że należące do klasy MALE mają one możliwość prowadzenia działań ISR oraz uderzeń na cele lądowe, np. za pomocą pocisków produkcji ROKETSAN - MAM-L Smart Micro Munition.

Reklama
Tweets Defence24