Reklama
Reklama

Kolejny nosiciel pocisków Kalibr-NK w budowie

26 kwietnia 2017, 13:54
Fot. MWF FR

W stoczni Zielenodoskij Zawod im. A. M. Gorkowo z Zielenodolska (Tatarstan), położono stępkę pod budowę okrętu rakietowego Grad proj. 21631 Bujan-M, którego głównym uzbrojeniem będą rakiety systemu Kalibr-NK.

Jest to pierwsza z trzech jednostek tego typu, które powstaną na podstawie kontraktu o wartości 27 mld rubli, podpisanego przez Ministerstwo Obrony FR i stocznię z Zielenodolska 7 września 2016 r. podczas wystawy Armija 2016 w Moskwie. Termin realizacji tej umowy określono na lata 2019-2020. Stępkę pod budowę okrętu położono 24 kwietnia.

Czytaj więcej: Rosyjskie nowości na forum „Armija 2016” [FOTO]

Grad będzie już dziesiątym okrętem projektu proj. 21631 budowanym dla WMF FR. Pięć pierwszych powstających na podstawie kontraktu z 19 października 2012 r., podniosło już rosyjską banderę i służy aktualnie we Flotylii Kaspijskiej (trzy). Dwa kolejne okręty zostały w ubiegłym roku przemieszczone na Bałtyk, nie jest jasne, czy pozostaną na Morzu Bałtyckim na stałe.

Natomiast cztery kolejne zakontraktowane 25 grudnia 2013 r., znajdują się w różnych fazach budowy w stoczni w Zielenodolsku. Mają one zasilić Flotę Czarnomorską w latach 2017-19. Okręty Bujan-M były używane bojowo do atakowania celów w Syrii, za pomocą rakiet systemu Kalibr-NK o zasięgu szacowanym na ponad 2000 km.

(AN). 

Czytaj także: W Rosji rozpoczęto budowę „korweto-fregaty” „Dierzkij”

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Teodor
środa, 26 kwietnia 2017, 16:03

Morze większe od Niemiec o 13tys km2! Teoretycznie można sobie wyobrazić, ze to morze wysycha jak jez. Aralskie i morze Martwe. Będą transportować te okręty na M. Czarne? Kiedyś czytałem, że XXI wiek to będą starcia o wodę... Chińczycy dajmy na to skutecznie ograniczają zasoby wodne Rosji i okolic. Takie same starania czynią państwa wokół Nilu. Każdy przemysł sprawia relokację wody w świat (pewnie dla tego Słowacy zadbali o to aby nie było polskiej firmy butelkującej wodę pitną w ich części zasobów wodnych).

SZACH MAT
środa, 26 kwietnia 2017, 19:53

SPOKO LUZIK my mamy " dwa falochronowce" których efektywność bojowa i stan techniczny obrażają naszych bohaterów narodowych .którym nadano ich imiona ..i nadal dąży się do megalomani coś jak w 1939 roku ....ale co tam..... Stara maksyma mówi, że historia się nie powtarza, ale się rymuje. Precyzując - rozgrywa się według powracających na przestrzeni dziejów cykli...a Polacy są tymi cyklami genetycznie obciążonymi... zawsze powtarzałem że przyszłość to małe jednostki bojowe o tonażu oscylującym 1000/1200 ton uzbrajane modułowe w zależności od zapotrzebowania i działań operacyjnych działające w układzie sieciocentrycznym ....

Marek
czwartek, 27 kwietnia 2017, 09:37

No to jesteś wyjątkiem od reguły, bo prócz ciebie nikt w naszym sąsiedztwie nie stawia na tego typu malutkie okręty. Co do kolejnego Bujana-M, którego budują sobie Rosjanie, chciałbym, żeby oni tylko takie jak on okręty cele dla lotnictwa mieli na Bałtyku.

janusz 94
środa, 26 kwietnia 2017, 14:40

Takie małe jednostki jest trudniej upilnować - i w tym ich przewaga , im więcej tym lepiej dla FR . To samo tyczy niszczycieli lotniskowców - w tym przyszłość tym bardziej że piechota , pancerne USA dopiero rozpychają się w EUROPIE . A to zajmnie kilkanaście lat . Uderzenie z morza USA na Rosję - to całkiem realna możliwość - i o tym na pewno sztab w Moskwie zdaje sobie sprawę . Teren FR ogromny - to i możliwości przemieszczania wojsk pancernych jak i piechoty ograniczony . Punktowe uderzenie na największe miasta typu Moskwa Sankt Petersburg czy inne mniejsze ale jak że ważne w tak ogromnym kraju , bez wsparcia lądowego - nie ma znaczenia pomimo przewagi liczbowej Tomahawków czy innej maści rakiet ze strony USA . Kalibr jako przenoszenie broni termobarycznej czy jądrowej - to jedyna odpowiedz na miasta amerykańskie , Czy te małe jednostki spełnią swe zadanie okaże się w przyszłości ? My możemy tylko spekulować - obyśmy się o tym nigdy nie przekonali .

Pepe
środa, 26 kwietnia 2017, 16:39

Szanse małych okrętów rakietowych bez silnej obrony przeciwlotniczej pokazały ich starcia z marynarką izraelską w latach osiemdziesiątych i wcześniej. Obyście się nie przekonali czy coś się zmieniło.

tadek
środa, 26 kwietnia 2017, 16:16

jeśli mniejsze te okręty to i z drugiej strony też wystarczą mniejsze siły aby ich się pozbyć..NATO ma silne lotnictwo..mniejszy okręcik ,słabsza OPL na nim i łatwiejszy do zniszczenia..to już było przerabiane..

tadek
środa, 26 kwietnia 2017, 14:28

im mniejszy tym łatwiejszy do zatopienia..wkrótce będziemy mieć JASSM-ER o zasiegu 900 km ..trafią w cel bez problemu ,ile ich Ruscy mają na Bałtyku ? a nawet jeśli na m.Czarnym to też..

Pikol
czwartek, 4 maja 2017, 01:24

Tadek a powiedz mi chlopie jak ty te okrety namieżysz. Bo mnie to strasznie ciekawi. I jak ty naprowadzisz rakiety na cel - wiesz w jakim systemie dzialaja i na jakich zasadach.

Gall Anonim
środa, 26 kwietnia 2017, 17:10

Akurat przeciwokrętowej wersji JASSM czyli LRSAM Polska jak na razie nie zakupiła, że o fakcie, iż ta wersja nie jest zintegrowana z F-16 nie wspomnę, więc ruskie łajby są puki co bezpieczne.

Ad_summam
środa, 26 kwietnia 2017, 15:51

Do topienia okrętów przeznaczone są np: RBS15, a nie JASSM. Poza tym ilość rakiet jest ograniczona. A liczba celów rośnie. Rosji nie należy lekceważyć. Trzeba mieć coś co pozwoli wyeliminować cały ten złom. A z tym nie jest najlepiej. Samo NSM może być mało.

Naiwny
czwartek, 27 kwietnia 2017, 00:30

Nieprzypadkiem pierwsze publiczne strzelanie "Kalibrami" odbyło się z akwenu Kaspijskiego. Tam te okręty są bezpieczne a w ich zasięgu jest prawie cała Europa. Rosjanie ustawią je pod osłoną brzegowych systemów przeciwlotniczych i przeciwralietowych i będą mogli spać spokojnie. Ale groźne to będzie jak będą ich mieli 200 a nie 20.

greg
czwartek, 27 kwietnia 2017, 11:35

Czyli za jakieś 200 lat:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama