Kolejne Apache dla Tajwanu już w drodze

22 sierpnia 2014, 12:58
AH-64E Apache Guardian w barwach Tajwanu - fot. ROCAF
Reklama

Tajwan oczekuje dostawy sześciu śmigłowców bojowych Boeing AH-64E Apacze Guardian na przełomie sierpnia i września. Jest to już czwarta transza tych maszyn, opóźniona co najmniej o dwa miesiące. Tajwan zakupił łącznie 30 najnowszych AH-64E za sumę ponad 2 mld dolarów.

Dotąd siły zbrojne tego kraju odebrały 18 nowych śmigłowców szturmowych w trzech transzach. Jedna maszyna została utracona w kwietniu bieżącego roku, gdy AH-64E uderzyła w budynek mieszkalny w regionie Taoyuan podczas lotu na małej wysokości. Jak orzekła specjalna komisja, przyczyną katastrofy był błąd pilota a śmigłowce powróciły do aktywnej służby.

Mimo to nastąpiło opóźnienie w dostawach. Pierwotnie dwie ostatnie transze po sześć maszyn miały dotrzeć na Tajwan w maju i lipcu bieżącego roku. Pierwsza z nich jest już w drodze i w zależności od warunków atmosferycznych oraz innych czynników wpływających na transport morski, zostanie wyładowana w ostatnich dniach sierpnia lub na początku września. Ostatnie sześć zamówionych maszyn powinno dotrzeć na wyspę w październiku. Wszystkie śmigłowce przejdą kontrolę techniczną i testy w powietrzu przed oficjalnym wprowadzeniem do służby.

AH-64E Apacze Guardian to najnowszy wariant popularnego śmigłowca szturmowego firmy Boeing. Maszyny tego typu posiadają kompozytowe łopaty śmigła oraz nowe przekładnie i głowice, zdolne przenieść moc z mocniejszych silników T700-GE-701D. Śmigłowiec posiada również ulepszoną awionikę i system celowniczy, które umożliwiają miedzy innymi kontrolę latających maszyn bezpilotowych i dwukierunkową wymianę danych operacyjnych. Obecnie jedyny użytkownikami tej wersji są siły zbrojne USA i Tajwanu. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
jacuś
piątek, 22 sierpnia 2014, 16:05

też myślę że 30-40 sztuk tego sprzętu by się przydało, mam nadzieję że Apache wygra w naszym przetargu...

wróg
piątek, 22 sierpnia 2014, 16:50

Do muzeum by się przydało. Bo to jeszcze pilota trzeba mieć ^^

licznik
sobota, 23 sierpnia 2014, 12:33

Za jednego AH-64 można mieć ok. 250 nowoczesnych kierowanych granatników p-panc. Czego bardziej np. Rosjanie będą się bali - 1 szt. AH-64 czy 250 nowoczesnych granatników kierowanych? Co przeciwnikowi zada większe straty i co lepiej się sprawdza w konflikcie asymetrycznym? Kupno AH-64 to głupota!

marek
poniedziałek, 25 sierpnia 2014, 15:17

a ile Apaczy mozna kupic za 1 samolot pasazerski ? a wiecie ile kosztuje 1 tramwaj ? a kilometr autostrady ? Polska nie jest w stanie samodzielnie sie obronic, ale dobrze zainwestowany pieniadz w obronnosc moze spowodowac brak sensu atakowania nas ze wgledu na ogromne koszty, ktore musialby poniesc ew. agresor.....nie trzeba przy tym posiadac broni jadrowej....Poza tym ZADEN z potencjalnych dostawcow uzbrojenia nie uruchomi produkcji w Polsce, bo bedzie chronil swoj rynek, swoja mysl techniczna, a ilosci sprzetu, ktore nas interesuja sa przeciez znikome. Co innego gdybysmy od poczatku ponosili koszty zwiazane z wdrozeniem np Eurofightera czy modernizacji Apacza, a tak co? Kupimy i jeszcze chcielibysmy to cos produkowac i moze sprzedawac ? W Labedach statkow powietrznych sie NIGDY nie robilo, a w Swidniku i Rzeszowie firmy lotnicze sa, tylko nie polskie !!!!!

Scrapp
sobota, 23 sierpnia 2014, 15:11

Granatnik z zasady nie jest ''kierowany'', znaffco. Co do samej teorii, to uważam, że nowoczesna ręczna broń p-panc i p-lot to coś, co już dawno powinno występować w wojsku polskim w dużej ilosci. To samo tyczy się wyposażenia osobistego (kamizelki zintegrowane w systemie MOLLE, noktowizory, łączność i docelowo system Tytan). Kolejna sprawa to nowoczesna obrona p-lot bardzo krótkiego (w oparciu o armaty 35mm z programowalną amunicją i zestawy POPRAD), krótkiego i średniego zasięgu (najlepiej kooperacja z Francją) i zakupienie 48 lub 64 nowych WSB (F-16V lub ewentualnie F-18ASH). Do tego zakup 2-3 samolotów wczesnego ostrzegania na bazie CASA C-295. Kolejna sprawa to rozbudowa artylerii (Homar, Krab, Kryl, Langusta II i Rak) oraz zwiększenie mobilności wojsk poprzez zakup śmigłowców transportowych (Black Hawk i Chinook/NH90). Dopiero w oparciu o to należy myśleć o broni ofensywnej jak czołgi, WWB, nowe BWP itd..., ktore wspierane przez smiglowce szturmowe (AH-64 lub ew. Mangusta) mogłyby posłużyć do kontrofensywy. Dobrze byłoby też zwiększyć stan armii c.n. do 150 tys. i stworzyć Obronę Terytorialną. Co do MW to moglibyśmy pozwolić sobie na 2 fregaty przeciwlotnicze do obrony kraju od strony morza i 3 okręty podwodne (Scorpene) do walki z rosyjskimi OP na Bałtyku i atakowania celów szczególnie na terenie Obwodu Kalingradzkiego za pomocą pocisków manewrujących. Do tego ORP Ślązak do misji antypirackich oraz 3 niszczyciel min Kormoran II. Ważne byłyby też smiglowce ZOP oraz bezzalogowce, które wskazywałyby cele dla dwóch NDR-ów.

Autor komentarza
piątek, 22 sierpnia 2014, 14:20

Ciekawe co polska wybierze.

marek
piątek, 22 sierpnia 2014, 13:26

tanie to TO nie jest, ale wiesz CO masz....przy mojej teorii taka ilosc powinna u nas wystarczyc.

oplot
piątek, 22 sierpnia 2014, 17:35

o czym te marzenia ?? Dopóki nie mamy ŻADNEJ obrony p.rakietowej i prawie żadnej oplot, KAŻDY zakup takich ofensywnych zabawek będzie wywalaniem miliardów w błoto. Obrona powietrzna to absolutny PRIORYTET, a nie żadne myśliwce, śmigłowce, okręty podwodne, czołgi, itp pierdoły.

Tweets Defence24