Kobosko: Biden nie odpuści problemu wydatków obronnych państw NATO [SKANER Defence24]

15 listopada 2020, 07:57

Gościem najnowszego wydania programu „SKANER Defence24” był Michał Kobosko (wiceprezes Stowarzyszenia Polska 2050), a tematem rozmowy były niedawne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych oraz ich długofalowy wpływ, zarówno na sytuację w tym mocarstwie globalnym, jak i na kwestie międzynarodowe.  

Joe Biden będzie zaczynał w czasie bardzo specyficznym dla Stanów Zjednoczonych i świata, gdy mówimy o globalnej pandemii COVID19. Stąd, też jego administracja nie będzie miała czasu na swoiste wdrażanie się i niezbędnym będzie rozpoczęcie aktywnych działań od pierwszego dnia urzędowania. Zdaniem Michała Kobosko Biden będzie musiał bardzo mocno skoncentrować swoją uwagę do wewnątrz państwa.

Michał Kobosko podkreślił, że wiedzieliśmy, iż amerykańskie społeczeństwo jest podzielone. Tak było jeszcze przed wyborami, ale teraz widzimy to z jeszcze większą ostrością. Jednak zdaniem gościa „Skaner Defence24” nie musimy się obawiać obecnych zawirowań prawnych po wyborach, gdyż tamtejszy system polityczny jest tak skonstruowany, że ma w sobie odpowiednią rezerwę czasu.

Gość zauważył, że w przypadku Joe Bidena mówimy o polityku z bogatym doświadczeniem na różnych stanowiskach oraz w zakresie funkcjonowania w Partii Demokratycznej. Co więcej, najpewniej zwycięzca obecnych wyborów prezydenckich, to osoba bardzo dobrze obeznana z życiem politycznym Stanów Zjednoczonych również na najwyższych szczeblach. Ukoronowaniem tego było przecież pełnienie funkcji wiceprezydenta w administracji Baracka Obamy. Przy czym, zdaniem Michała Kobosko należy nie tylko patrzeć obecnie na samego Joe Bidena, ale również na nową wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Zdaniem Michała Kobosko dwa supermocarstwa, Chiny i Stany Zjednoczone są skazane na współpracę ze sobą. Przy czym Biden i jego administracja na pewno będą pokazywały, że Pekin jest współcześnie największym konkurentem dla Waszyngtonu. Jednakże, może nastąpić odejście od mocnej i wojowniczej retoryki, którą było można zaobserwować w toku kończącej się kadencji Donalda Trumpa. Tym samym, dość szybko mogą pojawić się sygnały ze strony nowej administracji względem Chin, żeby usiąść do rozmów.

Michał Kobosko jest sceptyczny co do możliwości jakiegoś gwałtownego przewartościowania w relacjach militarnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Polską. Nie powinniśmy się obawiać, że nagle wojska już dyslokowane na flankę wschodnią znikną z niej. Jednakże, nie powinniśmy spodziewać się równocześnie jakichś większych kontyngentów, przerzuconych dodatkowo do Polski. Przy czym, Joe Biden na pewno będzie podkreślał potrzebę wzmacniania własnych potencjałów obronnych przez sojuszników Stanów Zjednoczonych, w tym Niemców. Stąd też, taka postawa będzie zbliżała jego administrację do postawy poprzednika, lecz zapewne przy zastosowaniu trochę innych narzędzi dyplomatycznych.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
As
niedziela, 22 listopada 2020, 00:15

Trzeba walczyć o swoje czym się ma. China mają internet i każdego z milionów opuszczających swój kraj obywateli gotowych bezwzględnie pracować dla swojego wywiadu pod każdą szerokością geograficzną. A to że reszta świata ani nie umie, ani nie chce tego widzieć to inna rzecz. Nawet w Polsce bezbronnej pod względem internetu można naocznie stwierdzić, że miejscowości słynące z obecności przybyszów z Chin to wylęgarnia patologii podatkowej i wszystkiego co dla gospodarki.

Chris
sobota, 21 listopada 2020, 05:38

Dyplomacja ma sens natomiast nie może być jedynym narzędziem rozwiązywania konfliktu. Trump zrobił rzecz bez precedensu jaką było postawienie pod ścianą firmy Huawei, której ponad wszelką wątpliwość udowodniono kradzieże własności intelektualnej i szpiegostwo, także w Polsce. Chiny nic sobie nie robiły z gróźb i kradły na potęgę. Szkoda, że Trumpowi zabrakło konsekwencji i nie doprowadził do plajty Huaweia. Byłoby to nauczką dla Chińczyków i wywołałoby właściwy skutek.

Yugol
niedziela, 22 listopada 2020, 18:53

Z założenia wszystko pięknie cacy tylko najpierw trzeba dokończyć dzieło Trumpa czyli sprowadzić produkcję z Chin do Ameryki.

Extern
wtorek, 24 listopada 2020, 20:12

Za późno już na to. Chińczycy się już usamodzielnili, mają własny kapitał, własne marki i technologie. Poza tym coś takiego nawet i bez Chińskiego przeciwdziałania trwało by ze 20 lat. A kwestia przywództwa światowego na najbliższe stulecie rozstrzygnie się w tym dziesięcioleciu. Poza tym aby produkcja z Chin na normalnych rynkowych zasadach wróciła do USA to trzeba by złamać umowę społeczną w USA, co byłoby związane ze znaczną przeceną wartości pracy Amerykanów, bo tylko tak można wtedy podnieś konkurencyjność ich gospodarki. Dzisiejsze niepokoje społeczne jakie teraz są w USA w porównaniu do tego co by się wtedy działo to pestka. Amerykanie nie mają więc innego wyjścia jak tylko ucieczka do przodu np. w wysokiej klasy technologie, może kolejny wyścig kosmiczny, Tym razem np. po zasoby surowcowe księżyca, albo pasa asteroid. No coś muszą zrobić w takim spektakularnym stylu, dosyć dobrzy w takich zrywach są.

ANDY
czwartek, 19 listopada 2020, 13:31

kim jest p. Kobosko ... ??? człowiekiem" Ameryki " ??

Tweets Defence24