Reklama
Reklama

Koalicja-SW - haubica piątej generacji czy rosyjski system propagandowy? [ANALIZA]

1 listopada 2017, 12:36
Parada samobieżnych haubic „Koalicja-SW” i MSTA-S. Fot. kremlin.ru
Fot. mil.ru
Fot. Vitaly V. Kuzmin, Wikipedia, CC BY-SA 3.0
Fot. Vitaly V. Kuzmin, Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Najnowsza rosyjska 152 mm haubica samobieżna 2S35 Koalicja-SW jest przewidziana nie tylko jako następca wcześniejszych modeli w tym 2S19 Msta-S, ale przede wszystkim ma wprowadzić zupełnie nową jakość w licznych, aczkolwiek w pewien sposób odstających już technicznie od najnowszych światowych rozwiązań jednostkach artyleryjskich armii rosyjskiej. W jej przypadku problemem jednak jest nie sama nowoczesna technika  a ekonomia, która powoduje, że to działo może na razie nie wejść do masowej eksploatacji a nowoczesny i autonomiczny system wieżowy osadzono na tymczasowym, adoptowanym podwoziu.

W armii byłego ZSSR artyleria zawsze odgrywała znaczącą rolę, więc powstawało dużo rozwiązań z których spora część zazwyczaj trafiała do produkcji seryjnej i eksploatacji. Były to działa o dobrych parametrach balistycznych, prostej i niezawodnej konstrukcji a przy tym pozytywnie sprawdzające się podczas prowadzonych, intensywnych walk w czasie II wojny światowej. Wówczas to powstało wiele samobieżnych działa bezpośredniego wsparcia i niszczycieli czołgów na dostosowanych podwoziach maszyn takich jak T-70, T-34 lub serii KW/IS.

Dopiero na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych opracowano działa samobieżne kolejnej generacji takie jak haubice - 122 mm 2S1 Goździk i 152 mm 2S3 Akacja, 240 mm moździerz samobieżny 2S4 Tulipan oraz armaty – 152 mm 2S5 Hiacynt-S i 203 mm 2S7 Pion.

Systemy artyleryjskie z bezzałogowa wieżą testowano w ZSSR już w drugiej połowie lat siedemdziesiątych (Obiekt 327 Szajba z haubicą 2A33 i armatą 2A37). Ówczesne próby wykazały problemy ze statecznością oraz niezadowalającymi parametrami pracy zamontowanych wtedy mechanizmów przeładowania. Postanowiono więc nadal kontynuować rozwój klasycznych rozwiązań. 

Taka była więc kolejna znana konstrukcja, wymieniona już wcześniej Msta-S, która weszła do eksploatacji pod koniec istnienia ZSSR. O ile wcześniejsze działa samobieżne osadzano na dostosowanych już podwoziach będących nośnikami innych systemów uzbrojenia, wobec nowego rozwiązania żądano zbudowania autonomicznej wieży możliwej do posadowienia na kadłubie niemal dowolnego czołgu. Ostatecznie więc wieżę osadzono na hybrydzie układu jezdnego od czołgu T-80 połączonego z układem napędowym T-72 i nowym kadłubem, ale typu czołgowego.

Haubicę wyposażono w działo 2A64 o długości lufy 47 kalibrów, ale brak nowoczesnej amunicji sprawił, że możliwe było z niej prowadzenie ognia na dystansie 23÷29 km. Pomimo, że było to rozwiązanie stosunkowo nowe spotkało się z dużą falą krytyki ze strony wojska, nie odniosło też żadnych sukcesów eksportowych w tym czasie.

Czytaj więcej: Rosyjski "bóg wojny" rośnie w siłę 

Stabilizacja i poprawiająca się sytuacja w przemyśle rosyjskim spowodowały, że zaczęto myśleć o jej gruntownej modernizacji. Dopiero w 2013 roku zaprezentowano po raz pierwszy zmodyfikowaną haubicę oznaczoną jako 2S19M2. Charakteryzuje się ona poprawionymi parametrami taktyczno-technicznymi oraz eksploatacyjnymi w stosunku do wcześniejszego modelu. M.in. ma nowy, automatyczny system zasilania w amunicję, zwiększający szybkostrzelność do 10 strz./min. Wyposażono ją w programowalny zespół kontroli ładowania KUMZ, a także ulepszony system układania i kontroli ognia ASUNO-M.

Dokładność pozycjonowania działa poprawiono poprzez wprowadzenie cyfrowych map terenu, co znacznie przyspiesza orientację, ale i pozwala na szybsze i skuteczniejsze prowadzenie ognia, skrócenie czasu do oddania pierwszego strzału i opuszczenia zajmowanej pozycji ogniowej.

Dodatkowo najnowszy model wykorzystuje zestaw specjalnego kamuflażu redukującego sygnaturę cieplną i radiolokacyjną a poprawie uległ też komfort pracy załogi poprzez wprowadzenie wielofunkcyjnego fotela kierowcy ARMV, nowego układu filtro-wentylacji AP18DM. Zwiększono  poziom  ochrony poprzez wzrost odporności opancerzenia wieży.  Najnowsza 2S19M2 ma masę bojową 43 240 kg i jest obsługiwana przez 5 żołnierzy. 

Koalicja–SW 

CNII Buriewiestnik z Niżnego Nowogrodu (pracował wcześniej nad Szajbą) opracował konstrukcję nowej haubicy samobieżnej, którą po raz pierwszy ujawniono w grudniu 2006 roku.

Parada samobieżnych haubic „Koalicja-SW” i MSTA-S,. Fot. kremlin.ru

Pierwotnie zaproponowane przez przemysł rosyjski rozwiązanie miało niekonwencjonalną postać (początkowo uznawaną przez wielu analityków jako swoisty żart) w postaci umieszczenia jednej lufy nad drugą (działo 2A86). Ich ładowanie odbywało się równocześnie z użyciem dwóch wahadłowych podajników, zaś strzelanie oddzielnie co powoduje, że oporopowrotniki mogą wykorzystywać cześć energii odrzutu jednej lufy do tłumienia odrzutu drugiej. Ładowanie możliwe było przy dowolnym kącie podniesienia.

Szybkostrzelność działa z takim układem wynosiła 15 strz./min i była ciągła (niezależna od długotrwałości  prowadzonego ognia). W takiej, pierwotnej konfiguracji kierowca zajmował miejsce w kadłubie a pozostali członkowie załogi w wieży. Wymóg awaryjnego ładowania ręcznego oraz rozmiary i komplikacja samego  automatu ładowania spowodowały przyjęcie koncepcji umieszczenia całej załogi w kadłubie z ewentualną możliwością ręcznego ładowania w wieży w razie jego awarii. 

Całość okazała się jednak zbyt skomplikowana i ciężka (najprawdopodobniej grubo ponad 50 000 kg) do wykorzystania na samobieżnym nośniku lądowym (takim jak testowane, nie zmodyfikowane podwozie czołgu T-80). Niewątpliwie przyjecie tego rozwiązania napotkało by również poważne problemy eksploatacyjne a sama cenapozyskania była by zbyt wysoka. Ostatecznie zrezygnowano z takiego układu haubicy w 2010 roku.

Nowa haubica samobieżna Koalicja-SW ma bezzałogową wieżę wyposażoną w nową armatę 2A88 kalibru 152 mm (rozwinięcie 2A86) z systemem zautomatyzowanego ładowania amunicji o szybkostrzelności 10 strz./min (niektóre zachodnie źródła mówią o 16 strz./min, a według Rosjan na testach osiągnięto nawet chwilowe 22 strz./min). Zapewnić ma to m.in. nowatorski system chłodzenia lufy (opracowany również przez CNII Buriewiestnik) czy przede wszystkim pełna automatyzacja procesu strzału uzyskana dzięki specjalnym mechanizmom umieszczonym w tzw. module bojowym.

Lekka, pojedyncza lufa, wykonana została ze stali o podwyższonej jakości, jest wydłużona (najprawdopodobniej do 54 kalibrów), ale o skróconym hamulcu wylotowym w stosunku do wersji dwulufowej. Docelowa konstrukcja lufy ma mieć chromowany przewód co zwiększy jej trwałość oraz poprawi donośność. Zaopatrzono ją w klasyczny, pięcioszczelinowy hamulec wylotowy i przedmuchiwacz oraz cztery symetryczne, krótkie oporopowrotniki. Zakres kątów naprowadzania działa wynosi 3600 w azymucie i od -70 do +700 w elewacji.

Przeładowanie odbywa się niezależnie od kąta podniesienia lufy a w procesie tym uczestniczą dwa wahadłowe podajniki. Dosyłacze mają napęd pneumatyczny. Modułowe, bezłuskowe ładunki miotające są automatycznie zestawiane w zależności od wymaganej odległości strzelania z sam zapłon zapewnia inicjator mikrofalowy.

Mechanizm zamkowy ma bardzo skomplikowaną konstrukcję, ale szczegóły jego budowy nie są na razie dokładnie znane.

Uzbrojeniem dodatkowym jest zdalnie sterowany moduł uzbrojenia (ZSMU) 65S21 wyposażony w 12.7 mm wkm Kord z dzienno-nocną głowicą optoelektroniczną, która zdaniem wielu specjalistów umożliwia strzelanie z haubicy ogniem na wprost.

Można z niej prowadzić ogień wieloma typami amunicji a mianowicie standardową amunicją odłamkowo-burzącą, dymną, oświetlającą, specjalną jądrową czy precyzyjną (korygowaną z wykorzystaniem satelitarnego systemu pozycjonowania GLONASS lub naprowadzaną na podświetlony cel przez wiązkę laserową  typu 9K25 Krasnopol-2).  

Amunicja precyzyjna, pozycjonowana przy pomocy GLONASS posiadać będzie taki układ w górnej części pocisku wraz z zapalnikiem uzbrajanym indukcyjnie. Dodatkowo pocisk otrzyma aerodynamiczne powierzchnie sterowe oraz co jest z tym bezpośrednio powiązane, posiadała będzie możliwość zmiany parametrów w czasie jego lotu do celu.

Według Rosjan cena jednego takiego pocisku będzie wynosiła około tysiąc dolarów (co jest raczej mało prawdopodobne, cena jednostkowa odpowiednika w postaci Excalibura to według dostępnych informacji około 68 tysięcy dolarów). Obecnie taka amunicja znajduje się w fazie prac badawczo-rozwojowych i nie są znane dokładne terminy jej wprowadzenia do eksploatacji i nie wiadomo, czy w ogóle to nastąpi.

Z udostępnionych danych wynika, że z użyciem standardowej amunicji haubica można strzelać na  odległości do 40 km, a przy użyciu amunicji specjalnej do 70 km (z dodatkowym napdęm rakietowym i powierzchniami aerodynamicznymi).

Zupełnie nowy, pokładowy system pozycjonowania, dowiązania i kierowania ogniem oznaczono 1W180-5. Daje on możliwość wskazywania celów dla haubicy w sposób zautomatyzowany z wysuniętego centrum kierowania, bezpośrednio od żołnierzy, jak również w oparciu o dane przekazywane np. z BSP. Jak na razie nie jest wiadomo czy haubica może strzelać w trybie MRSI (Multiple Round Simultaneous Impact).

Skonstruowana od podstaw wieża ma zamontowany w tylnej części mechanizm ładowania amunicji ze specjalnego pojazdu transportowego. Na jej stropie zamontowano oprócz ZSMU również cztery czujniki ostrzegające o opromieniowaniu haubicy wiązką laserową i sześć 81 mm wyrzutni granatów dymnych (system Tucza). Dodatkowe sześć wyrzutni granatów umieszczono na przednim pancerzu wieży a z jej lewej strony prostokątną antenę radiolokatora, która służy do pomiaru prędkości początkowej pocisków (choć jej wymiary sugerują, że możliwe jest za jej pomocą radiokomendowe naprowadzanie amunicji precyzyjnej lub nawet półaktywnie radiolokacyjnie). Kilka luków na ścianach umożliwia dostęp do mechanizmów i układów zamontowanych w wieży. 

Dodatkowe wyposażenie montowane w dziale to klimatyzacja, automatyczny system ochrony przed bronią masowego rażenia czy lemiesz do samo-okopywania lub usuwania niektórych przeszkód terenowych oraz agregat prądotwórczy.

Pierwsze systemy autonomicznej wieży osadzono na zmodyfikowanym podwoziu czołgu T-90, ale docelowo mówiono o zupełnie nowym, wywodzącym się z  uniwersalnej ciężkiej gąsiennicowej platformy Armata. Kwestia ta nie jest do dzisiaj rozwiązana.

Fot. mil.ru

Sama 3-osobowa załoga znajduje się w specjalnym przedziale umieszczonym w kadłubie. Kierowca zajmuje miejsce w środku, dowódca z prawej strony (nieco za nim) a działonowy z lewej. Każdy z nich ma do dyspozycji własny właz, zestaw przyrządów obserwacyjnych i system zobrazowana w postaci wielofunkcyjnego monitora. Burty wozu osłonięto gumowo-metalowymi fartuchami z piłokształtnymi dolnymi krawędziami. Zmieniono koła nośne na nieco większe niż te z Msty oraz zainstalowano silnik W-92S2 o mocy 1000 KM. Ważąca ok. 48 000 kg haubica jest w stanie osiągnąć 65 km/h na drodze i ma wówczas zasięg ponad 600 km.

Haubica współpracuje z wozem amunicyjnym 2F66K (2F66-1) na nośniku kołowym w postaci samochodu ciężarowego wysokiej mobilności w układzie 8x8 Kamaza-6560 Tornado. Wóz ten jest w stanie przeładować 90 pocisków w czasie ok. 15 minut. Na razie nie wiadomo czy istnieje możliwość przeładowania pełnych palet z amunicją lub wręcz całych modułów amunicyjnych.

Pierwsze dwie wieże powstały w 2013 roku w Uralskij Zawod Transportnowo Maszinostrojenia z Jekaterinburga a kolejnych dziesięć w kolejnym roku. Natomiast publiczna prezentacja haubicy odbyła się podczas defilady na Placu Czerwonym w maju 2015 roku.

Około dziesięciu takich haubic jest testowanych w zachodnim Okręgu Wojskowym (a dokładnie w dywizjonie artylerii wchodzącym w skład 1 Armii Pancernej). Próby wojskowe mają przede wszystkim wykazać osiągnięcie zakładanych parametrów taktyczno-technicznych oraz ustalić warunki eksploatacji dział w jednostkach wojskowych. Zgodnie z planami próby państwowe mają zakończyć się w 2019 roku a początek dostaw seryjnych dział ma rozpocząć się w 2020 roku.

Zakłady Urałwagonzawod opracowały też wstępną propozycję wersji tej haubicy przeznaczonej do montowania na okrętach wojennych. Koalicja-F miała by stać się uzbrojeniem artyleryjskim nowych niszczycieli o napędzie atomowym typu Lider (projekt 23560) o parametrach podobnych do systemu AGS amerykańskich niszczycieli Zumwalt, ale znacznie tańszym w pozyskaniu i samej eksploatacji. Przy czym projekt zakłada opracowanie wersji dwulufowej (konstrukcyjnie odpowiadającej tej pierwotnie proponowanej dla wojsk lądowych).

Poza tym rosyjskie ministerstwo obrony wyraziło zainteresowanie powstaniem kołowego wariantu haubicy samobieżnej 2S35. Istnieją już pewne prototypy takiego rozwiązania, prawdopodobnie oznaczone jako 2S35-1 Koalicja-SW-KSz. Autonomiczną wieżę haubicy osadzono na podwoziu Kamaza 6350 w układzie 8x8 o ładowności 24 000 kg z ramą montażową wydłużoną do 8 metrów.

Armia jest zainteresowana wozem o parametrach porównywalnych ze szwedzką haubicą Archer, a więc w pełni autonomicznym i wysoko mobilnym systemem artyleryjskim. Takim docelowym pojazdem spełniającym ten wymóg mógłby być model 63988, należący do rodziny Tajfun z opancerzoną kabiną załogową. Kompletna wieża  osadzona na takim nośniku ma pełną  unifikację z wariantem gąsienicowym, ale też powoduje, że sam system jest stosunkowo ciężki. Układ taki umożliwia strzelanie w dowolnym kierunku (a nie tylko w wąskim sektorze względem osi wzdłużnej pojazdu jak w przypadku lżejszych systemów). Stateczność zapewnić mają cztery, rozkładane hydraulicznie wsporniki na których spoczywa platforma z wieżą podczas prowadzenia ognia.

Kolejna wersja samobieżna jest proponowana na gąsiennicowym podwoziu Witaź. Na pierwszym członie posadowiony by był moduł z autonomicznym działem a na drugim amunicja wraz z ładunkami miotającymi w ilości nawet 200 sztuk. Ten z kolei wariant przeznaczony byłby dla jednostek operujących w rejonach arktycznych. 

Istnieje też duże prawdopodobieństw zbudowania wersji holowanej Koalicji dla pododdziałów artylerii wojsk aeromobilnych, górskich czy piechoty morskiej co zapewnić ma  wysoką unifikacje sprzętową i obniżenie kosztów eksploatacji przy znaczny wzroście potencjału tego rodzaju wojsk.

Podsumowanie

Jak na razie wszystko co wiemy o Koalicji-SW to tyle co sami Rosjanie chcą ujawnić. Często niektóre, podawane parametry taktyczno-techniczne są zmieniane kilkukrotnie i trudno jest miarodajnie ocenić na ich podstawie rzeczywistą wartość bojową tego działa. A przecież parametry zastosowanej amunicji, szybkostrzelność, zasięg czy mobilność w wysokim stopniu świadczą o możliwościach każdego systemu uzbrojenia. W sumie najmniej wiemy o nowoczesnych pociskach precyzyjnych a to one były/są niejako pietą achillesową współczesnej artylerii rosyjskiej.

Sami Rosjanie podają, że ich nowa haubica jest lepsza od konstrukcji zachodnich, ale nie mówią o konkretnych rozwiązaniach i parametrach (m.in. porównując ją z PzH 2000 mówią o współczynniku 2.5÷3 razy większym). Może wyniki testów w jednostkach wojskowych pokażą jej rzeczywistą wartość pod warunkiem, że ujrzą światło dzienne.

Koalicja-SW
Fot. Vitaly V. Kuzmin, Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Niewątpliwie szereg zastosowanych rozwiązań predysponuje Koalicję-SW do czołówki haubic światowych. Należą do nich szybkostrzelność czy uzyskiwane donośności za pomocą różnego rodzaju amunicji. Istotna będzie zapewnie nowa amunicja kierowana jeżeli jej osiągi, sposób naprowadzania, ale i ostateczna cena się potwierdzą. Haubica ma również potencjał modernizacyjny/rozwojowy a niektóre planowane rozwiązania (na razie domyślne) dadzą jej przewagę nad podobnymi systemami eksploatowanymi w innych krajach.

Obecnie dla przykładu, brygada zmotoryzowana wojsk lądowych armii rosyjskiej ma w swoim składzie dwa dywizjony artylerii samobieżnej (36 haubic) i jeden wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowy (18 wyrzutni) co daje duży potencjał ogniowy (choćby w porównaniu z niektórymi armiami wchodzącymi w skład NATO). Istotna przy tym jest nie tylko ilość, dostępnych środków ogniowych, ale też ich szybko rosnące możliwości.

Oprócz zmodyfikowanej 2S19M2 wprowada się do eksploatacji nowe 300 mm systemy 9A53-S Tornado-S czy 122 mm Tornado-G. Mają one już większą precyzję i zasięg rażenia. Jednak największy postęp Rosjanie dokonali w systemach rozpoznania, identyfikacji, analizy danych i pozycjonowania. Wprowadzona m.in. została zasada selektywność i ekonomiczność prowadzonego ognia.

Nowa Koalicja–SW ze swoim potencjałem wpisuje się w te zmiany i znacząco podnosi efektywność kompleksowego systemu ogniowego armii.

Jednak ostatnio Rosjanie ujawnili, że w pierwszej kolejności stawiają na modernizację starszych systemów uzbrojenia, który to proces jest ekonomiczniejszy (czytaj - oszczędniejszy) a zupełnie nowe konstrukcje czołgów, bwp a może i środków artyleryjskich pozostawią sobie jako przebadaną rezerwę, gotową do rozpoczęcia produkcji możliwe, że dopiero w  trzecim dziesięcioleciu tego wieku.

Czy Koalicja-SW podzieli ten sam los co Armata, Kurganiec i Bumerang? Na pewno na razie nie zobaczymy jej autonomicznej wieży na zupełnie nowym podwoziu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
olo
środa, 1 listopada 2017, 14:46

Brak KA$Y coraz bardziej widoczny.

Matniok
czwartek, 2 listopada 2017, 11:21

O, patrzcie. Kim Dzong Un jest dowódcą Koalicji i salutuje do Putina.

Ślązak
środa, 1 listopada 2017, 14:15

Tak 30 lat temu pisano o Migu -29 super myśliwiec potem była Pustynna Burza i niemieckie testy po zjednoczeniu o czar prysł. Dużo ogólników mało konkretów i dowiadujemy się tylko że jest 2,5-3 razy lepsza niż niemieckie cudo bardzo wątpię.

Fin
środa, 1 listopada 2017, 20:27

Po testach niemiecki czar był taki, że F16 zabroniono im walki manewrowej z migiem .... więc gdzie prysł ten czar ?

Willgraf
środa, 1 listopada 2017, 20:20

Echo radarowe Mig29 jest nadal mniejsze od konstrukcji zachodnich ,z uwagi na kadlub spawany jonowo, a nie sklejany cyjanoakrylem jak....

Jacek
czwartek, 2 listopada 2017, 22:52

Ja bym nie patrzył na różnice techniczne. Ja bym patrzył na to, że Rosja to co ma używa, natomiast zachód ma problem, bo cywile, bo straty, to już lepiej nic nie robić. I to jest różnica, która sprawia, że to Rosja wygra. Nie techniczne niuanse. High-tech to nie jest, ale to brak skrupułów decyduje.

Boro
piątek, 3 listopada 2017, 12:04

Równie ważne jest rozpoznanie które niestety u nas strasznie kuleje w WP pewnie jeszcze długo nikt nie wpadnie na to żeby Krabom, Rakom przydzielać własne drony do rozpoznania. Terytorium pln wschodniej Polski powinno być usiane zamaskowanymi posterunkami obserwacyjnymi z kamerami które ujawniałyby ruchy przeciwnika to nie musiałby być jakiś super dokładny sprzęt wojskowy, wystarczyłyby cywilne rejestratory których ceny zaczynają się już od 30zł.

Teodor
piątek, 3 listopada 2017, 11:55

Jeszcze ze dwie wojny takie jak ostatnia swiatowa i populacja mieszanych Rosjan spadnie do obecnej populacji Polski.

Grid
środa, 1 listopada 2017, 21:05

Rosjanie już dawno postawili na silną i precyzyjną artylerię z mocnym elementem rozpoznania . A my cieszymy się z modułów dywizjonowych. Oj czas ułanów i fantazji zawitał ponownie do drzwi polskiej armii.

Pewny
piątek, 3 listopada 2017, 10:11

To był wspaniały czas . To był czas kiedy Rosjanie uciekali spod Warszawy

Były artylerzysta
środa, 1 listopada 2017, 13:47

Krytykujący modernizację 2s3 czy 2s19 powinni zobaczyc jak sie laduje i odpala pocisku w M109A6 i M109A7 - rozwiązanie nietykane modernizacją od lat 60

Rah Warsz
środa, 1 listopada 2017, 22:36

A jak myślisz czemu nietykane, czyżby wujek Sam był głupcem a może nie było go na to stać? Takim odpowiednikiem super nowoczesnej haubicy i następcy Paladyna miał być wprowadzany na przełomie wieków XM2001 Krzyżowiec. Program jednak ze względu na koszty anulowano (pełny automat i to na ciekły materiał miotający i różne inne bajery). Amerykanie są pragmatyczni, lufa to tylko lufa, aby zwiększyć jej zasięg przy standardowym pocisku wystarczy wymienić ją na dłuższą. Dodatkowo warto dołożyć nową amunicję z napędem rakietowym i powierzchniami szybującymi i mamy 70 km+ zasięgu. Potem wystarczy dać nowe systemy kierowania ogniem + odpowiednie systemy rozpoznania żeby wiedzieć w co trafić. Zmienili też w starych Paladynach napędy hydrauliczne na nowe napędy elektryczne, dodali APU, zunifikowali podwozie z innymi wozami (BWP) aby obniżyć koszty i ułatwić logistykę i mamy nową jakość. A, że nie ma bezobsługowej wierzy wielkości domku letniskowego i automatu ładowania za który robi dwóch gości ... cóż, zasada Brzytwy Ockhama się kłania. Po co zmieniać coś co się nieźle sprawdza, co jest tańsze i prostsze w obsłudze i czego mamy "po kokardę" zmagazynowanego na czas W. Rosjanie mają taką przypadłość, że ciągle wyważają otwarte drzwi i zawsze to musi być naj, naj w mirie. Teraz kolejny etap w artylerii i kolejny w niej przełom to już nawet nie będzie ciekły materiał miotający a railgun i nad tym się pracuje w laboratoriach amerykanskich wszystkich większych koncernów zbrojeniowych. Czekając na nową jakość modernizują wedle potrzeby Paladyny które według oficjalnych informacji mają posłużyć do połowy XXI wieku.

lol
środa, 1 listopada 2017, 21:31

WOW. Cóż za porównanie. I co z tego wynika? Może popatrzmy jak się ładuje armatę czarnoprochową i porównajmy do czegoś nowszego? Będzie dla ciebie kolejny argument żeby wyrzucić kolejne pieniądze w błoto na modernizację jakiegoś zabytku, zamiast inwestować w broń kolejnej generacji.

Pewny
środa, 1 listopada 2017, 21:05

i tak sprawa sprowadza się do kierowania ogniem wywiadu informacji pola walki oraz amunicji. A tutaj nawet pomimo sporych postępów rosjanie są 20 lat za USA

fernando
czwartek, 2 listopada 2017, 15:33

Pomimo iż podobno to WRÓG - POLSKI ( tak podają rządowe studia z WARSZAWY ) , należy przyznać iż postęp w unowocześnianiu ich sprzętu z lat 60-80 a i pożniejsze roczniki postępuje aktywnie ku przodowi ! Przykład - stale pojawiające się artykuły w D24 , o ich kolejnych nowinkach czy unowocześnianiu uzbrojenia z czasów CCCP ! Nam pozostaje tylko zazdrościć że sami rozbroiliśmy nasze POLSKIE wojsko ,konsekwentnie od 89r. i nie tylko wojsko ( gospodarka , budownictwo jak i inne elementy życia nas obywateli - szkoły , przedszkola , żłobki i inne organizacje dla młodzieży ) SOCJALIZM , był zły dla obywatela - Kapitalizm to dobro , wyzysk człowieka przez człowieka ( reprywatyzacja jak i inne okradanie " restrukturyzacja " dobra narodowego ) . Ale dosyć demagogi jak nie którzy te skamlenie nazywają ? Nasze wojsko w układzie jaki teraz istnieje potrzebuje czasu - pieniędzy - wizji ? Choć podobno na gruzach najlepiej się coś odbudowuje - i tu przykład Rosji - PUTIN jest najlepszym przykładem ? JELCYN - doprowadził do rozpadu jak i upadłości państwa - za gorzałe sprzedał by Niemcom chyba nawet Kreml ? Putin wręcz odwrotnie po konsolidacji byłych zakładów rozrzuconych po byłych republikach ( utracone przy rozpadzie CCCP ) - był w stanie w dość krótkim czasie uzależnić częściowo ( 30% ) państwa zachodnie od dostaw dla poszczególnych państw gazu , ale i skorzystał mądrze przy modernizacji jego gospodarki , a teraz poprzez embargo ze strony Kremla - rolnictwo i jego przetwory ? Co zaś do haubic - autor szczegółowo podszedł do samego problemu iż Rosjanie poszczególne problemy sami rozwiązują nie czekając na jakiś offset z innych krajów jak MY - Polacy ?

b
poniedziałek, 6 listopada 2017, 13:29

A nas bron boze od "unowoczesniania" sprzetu z lat 50 i 60 to zostawmy Rosjanom. Kupujmy nowy sprzet, tworzymy centra serwisowe systematycznie pozbywajmy sie porosyjskiego sprzetu bo jest zawodny, kosztowny w uzyciu i ze slabej jakosci materialow.

Andrzej
środa, 1 listopada 2017, 20:12

Podwozie gąsienicowe.

sss
czwartek, 2 listopada 2017, 14:50

Jakis zasieg toto ma? Bo nie chwalą sie to chyba jakas lipa.

piotr
sobota, 4 listopada 2017, 07:10

panie BOro nie wiem czy pan wie ale na granicy z rosja powstaja a juz nawet sa maszty obserwacyjne z kamerami termowizyjnymi.

Boro
sobota, 4 listopada 2017, 12:51

Te maszty zostana zdjete w pierwszej kolejnosci, chodzi o to zeby to bylo skryte i masowe, zamiast wysylac zwiadowcow w krzaki gdzie zostana wykryci przez termowizje umiescic minikamere np SQ8 Mini ktora jest niewiele wieksza od kostki do gry i kosztuje 15$.

b
poniedziałek, 6 listopada 2017, 12:56

Widze, ze Chinczycy prezentuja swoje najnowsze AH podczas defilady w Moskwie, maja rozmach. ...traktuja juz otwarcie Rosje jak kolonie.

Bolesław
środa, 1 listopada 2017, 19:02

Rosja idą w kierunku superciężkich superdział, jak Niemcy w 1945 ze swoim rewolucyjnym czołgiem mysz. Trochę to bez sensu.

gh
czwartek, 2 listopada 2017, 10:20

Ile waży Abrams, Ile waży Leopard, ile waży leclerc, ile waży Krab --- litości więcej myślenia prosimy.

M
czwartek, 2 listopada 2017, 19:29

Warto przypomnieć legendarne manto jakie radzieckim doradcom spuścili Afrykanerzy w trakcie operacji Hooper - obłożone embargiem państewko wyprodukowało artylerię o niewyobrażalnym dla Rosjan zasięgu 40 km, następnie dział tych użyto do niszczenia samolotów na lotniskach.

Nojatotamnwm
czwartek, 2 listopada 2017, 21:39

Ci "Afrykanerzy" używali armaty G-5. Czyli przemalowanej kanadyjskiej G-45. W czasie operacji Hooper mogli korzystać tylko ze zwykłej amunicji- czyli ok 30 km, więc tak samo jak 152mm.

b
czwartek, 2 listopada 2017, 06:09

Kluczowe slowo to "bedzie"w Rosji wszystko bedzie, jak Pucia mowi ze pociski beda po 1000 $ to beda, papier przyjmie wszystko. Przez lata krytykowali niszczyciele nowej generacji, ze drogie I bezuzyteczne teraz staraja sie zrobic takie same tylko tansze i lepsze i po 1000$ . Maja najlepsze czolgi i armatohabice na. ....... defiladach, maja lepszy mysliwiec V generacji od F35 calkiem stealth, bo nikt go nie widzial i przez kolejnych 15 -20 lat nie zobaczy. I caly czas modernizuja stare BTR y, BMP y choc ponoc maja gotowe Krugance i Tajfuny, jedno maja na 100% najlepsze propagande. Ciekawe czy ta nowa "klimatyzacja" to nie 30 letnia onuca na wiatraku co jak sie kreci to robi niezly "klimat"

muminek
czwartek, 2 listopada 2017, 13:45

To tak jak u nas :-( też podobno kiedyś wszystko będzie ...

kowalskiadam154
czwartek, 2 listopada 2017, 12:58

Będzie jeszcze latać i pływać

Willgraf
środa, 1 listopada 2017, 17:06

10-15 strzałów na minute to tak jakby jedna haubica zastąpiła 3 nasze Kraby, które w szybkości strzelania są gorsze od Panzerhaubitze 2000 zrobionych prawie 20 lat temu... ale my kochamy składaki, wieża inna , lufa inna , kadłub inny itd...

b
czwartek, 2 listopada 2017, 06:35

Nasza AH to, ktory rok (wieza ) jak pan mysli? Nasz Krab poszedl w odstawke bo stanowil konkurencje dla Pz2000 w kilku duzych przetargach. Pamietac tez trzeba, ze nasz Krab jest a rosyjska AH "bedzie"

płk WP RP
środa, 1 listopada 2017, 22:41

Nie pisz głupot na temat Krabów. Ich normalna szybkostrzelność jest większa od normalnej rosyjskiej czy niemieckiej konstrukcji. Strzelanie na siłę żeby uszkodzić lufę to niech sobie Rosjanie przeprowadzają. 30 strzałów na minutę i następny egzemplarz proszę. W dodatku nasze Kraby mają dwukrotnie dalszy zasię, bo u Rosjan nie ma odpowiedniej do nich amunicji. I proszę, nie ekscytuj się tak rosyjską armią, gdzie 70% broni pancernej stoi zakonserwowana od 1965 roku. To już nie (z)robi wrażenia.

Pewny
środa, 1 listopada 2017, 21:03

12 strzałów na minutę Kraba to 3 razy mnie niż 10 ( niepotwierrdzone 15) koalicji ??? W zasadzie jedyne co jest pewne w rosyjskiej armii to to że nic nie jest pewne i co do zasady słaby sprzęt ma niesamowitą reklamę

Jacek
środa, 1 listopada 2017, 23:53

obstawiam że to taka sama propagandówka jak T 14 Armata

zzz
środa, 1 listopada 2017, 23:47

Moim zdaniem Rosja już trochę uzyskała w stosunkach międzynarodowych, wyparła Gruzję i Ukrainę z NATO, oraz pokazała się w Syrii, teraz Rosji powinno się opłacać jednak zmodernizować gospodarkę. Natomiast status quo utrzymywać obecnymi środkami i modernizując sprzęt tyle o ile, tak jak o tym czytamy. To co może to zmienić, to bardzo duże zamówienia, których teraz nie ma.

Extern
czwartek, 2 listopada 2017, 18:05

Nie o to chodzi że oni chcieli osiągnąć tą Gruzję czy Ukrainę, a teraz spokojnie się zabiorą za gospodarkę, Rosjanie przygotowują się do kolejnej światowej zawieruchy jaka nieuchronnie się zbliża. Śpieszą się aby być na nią militarnie gotowi. Chcą wziąć udział jako ważny partner w kolejnym podziale świata na strefy wpływów a Gruzja czy Ukraina to element pokazywania zachodowi że głosu Rosji pomimo jej słabości gospodarczej nie uda się przy tym podziale zignorować.

ZZ
czwartek, 2 listopada 2017, 15:53

>"wyparła Gruzję i Ukrainę z NATO" A to Gruzja i Ukraina były w NATO? Póki co jest na odwrót - Ukraina wypadła z rosyjskiej strefy wpływów.

b
czwartek, 2 listopada 2017, 06:16

Zeby zmodernizowac gospodarke (surowce naturalne ) to trzeba miec kase i zniesc sankcje ani jedno ani drugie Rosji nie grozi.

Roman
środa, 1 listopada 2017, 16:44

Brak informacji czy wymieniona haubica może strzelać w trybie MRSI, ( w jęz. rosyjskim nosi to nazwę "mnożestwiennyj odnowriemiennyj udar") jest chyba najistotniejszą sprawą. Gdyby "Koalicja SW" posiadała taką możliwość to Rosjanie najpewniej pochwaliliby się czymś takim, bo to zasadniczo zwiększa wartość bojową haubicy nawet w wymiarze czysto propagandowym.

Pewny
środa, 1 listopada 2017, 21:08

absolutna racja. co do zasady raczej przechwalają swoje możliwości. Jeżeli nawet nie ma o tym wzmianki to temat na razie nierealne

tamaryszkanin
sobota, 4 listopada 2017, 20:21

USA powoli zacznie się wycofywać, UE ma kłopot ze sobą i coraz więcej antagonizmów wewnątrz (do czego sami mocno się przyczyniamy też), a Rosjanie rozbudowują armię. Albo będą to źle zainwestowane środki (jeśli ich nie użyją) albo wojna coraz bliżej. USA ma problem z Chinami i od dawna sugeruje że Europa powinna bronić się sama. Tylko że cała UE dawno to olała, bo ufała że Wujek Sam obroni. A Wujka Sama stać na coraz mniej i być może czego go wojna z Chinami o hegemonię. Chiny ostro idą w zbrojenia a kasy mają w bród. Chcą wygonić USA ze swojego podwórka, przejąć Tajwan i zwasalizować otoczenie (pewnie łącznie z Japonią i Australią w dłuższym okresie czasu). USA nie dają rady dorównać tempu z jakim rozwijają się Chiny. Jak pójdzie z Chinami na ostro, to mogą nasz przehandlować Rosji byle by wsparła ich konflikt z Chinami. A my, pod wodzą pseudo-patriotów nie dość że kłócimy się z sąsiadami, to dodatkowo wszystkie zakupy uzbrojenia od 2 lat leżą, a kasa z armii jest zabierana na amatorskie pospolite ruszenie. Słabo przyszłość tego kraju widzę. Państwo sezonowe?

kubuspuchatek
czwartek, 2 listopada 2017, 17:37

A towarzystwo kubusia puchatka pisało, że nasz Krab lepszy - tylko nie wiadomo w czym. Dla przypomnienia: Od czego zależy w głównej mierze zasięg strzału - aa od prędkości pocisku wylatującego z lufy działa Z zasad mechaniki klasycznej wynika że energia = masa /m/ x prędkość /v/ 2 x1/2 - więc prędkość przy końcu lufy zalezy od pierwiastka z 2x energia/ masę. A z czego pochodzi energia - a to proste ze spalania prochu - więc zasięg działa zależy od ilości prochu w pocisku oraz jego masy. Ilość prochu a przez to możliwa ilość energii dostarczonej pociskowi zależy więc od wytrzymałości lufy. Bo jak załadujecie pocisk z ogromną ilością prochu to po prostu przy wybuchu może rozerwać tą lufę / i właśnie dlatego lufa jest okrągła/ bo to wynika z zasad fizyki a nie z widzimisię. A do tego opór powietrza rośnie do kwadratu prędkości czyli 2x zwiększenie prędkości pocisku spowoduje 4x wzrost oporu powietrza a tym samym zmniejszenie teoretycznego zasiegu. Więc zwiększenie zasięgu 2x wymaga >2 x zwiększenia energii dostarczonej pociskowi A wiec strzelanie na maksymalne odległości / czyli pociskami o największym ładunku miotającym/ , którymi tak się ekscytujecie w rzeczywistości stosuje się WYJĄTKOWO z uwagi na obciążenia które taki strzał generuje dla zamka, lufy i całego działa. A i jest tam jeszcze istotna masa pocisku - więc jak porównujecie te donośności / które tak naprawdę nie są najważniejsze/ to porównujcie je dla pocisków o takiej samej masie. A to wszystko co teraz testują Rosjanie to po prostu inna liga. Jeżeli w czołgu jest wieża bezzałogowa, w haubicy wieża bezzałogowa - to tylko ślepy nie widzi co będzie dalej. Jeżeli już obecnie koordynaty do strzału można podawać i wprowadzać zdalnie, automat jest w zasadzie pełny a działonowy jest na wypadek / gdyby coś się zepsuło/ to następny krok to są czołgi i artyleria bezzałogowa w całości. Kierowca też w zasadzie przy obecnej technice potrzebny nie jest. A my się zastanawiamy nad produkcją przedpotowych Jelczy. Przecież to widać jak na dłoni- na Armii 2017 / o czym mało kto pisze/ testowano bezzałogowy pojazd do przeładowywania broni z wagonów na samochody, bezzałogowy kamaz /wojskowy/ już od roku jeździ po poligonie, Uran-9, w Ka-52 przez przypadek pokazano system autonomicznego wyboru celu, teraz bezzałogowa wieża w Koalcji, w T14 armata, bezzałogowe wieże w BWP-ach. Oni redukują ilość żołnierzy do obsługi sprzętu do minimum To my się szykujemy na wojnę przedpotopową - Rosjanie rozwijają systemy autonomiczne, bezzałogowe bądź o minimalnej ilości ludzi. Przecież załoga Koalicji nie musi nawet na chwilę opuścić wnętrza kapsuły. Oni już przekazują koordynaty do strzału zdalnie na podstawie obrazu z dronów - i potrafią to zrobić do kilku dział które ustawione są w różnych miejscach i każde oddaje strzał w taki sposób aby pociski trafiły w jeden cel w tym samym czasie. A gdzie jest nasza arytleria - i artyleria NATO - muzeum , muzeum i jeszcze raz muzeum.

Dropik
piątek, 3 listopada 2017, 12:27

Te rozważania na temat zasięgu niby ok , ale idzie się inna droga. Zwykły pocisk na takie odległości i tak w nic nie trafi bo działo ma za duży rozrzut i trzeba by wystrzelić znacznie więcej pociski niż np na 25 km. Dlatego przy strzelaniu na 70 km stosuje się dodatkowe powierzenie sterowe które zapewniają pewna siłę nośna i dokładność trafienia. Co do reszty rozważań na temat ruskiej artylerii zgoda.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama